Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ulice Nowego Orleanu

Go down 
AutorWiadomość
Fenris
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 412
Data dołączenia : 08/06/2012

PisanieTemat: Ulice Nowego Orleanu   Sob Mar 17, 2018 11:05 am



Nowy Orlean jest małym dużym miastem, co ma zarówno swoje plusy jak i minusy. Właściwie w całości przypomina przedmieścia innych wielkich miast, takich jak Nowy Jork i Waszyngton. Poza ścisłym centrum nie znajduje się tu wiele wysokich budynków, a ulice budowane były według planu miejskiego, przez co z lotu ptaka miasto może przypominać regularną kratownicę.
Jest to jednak część uroku miasta. Przechadzając się ulicami można trafić na aspekty wielu różnorodnych kultur, z czego przewagę ma ta francuska. Uliczki poprzetykane są wszelakimi barami, kafejkami i klubami, a wiszące ogrody są jedną z wizytówek miasta.
Niemal na każdym kroku rozbrzmiewają dźwięki jazzowej muzyki, którego Nowy Orlean jest przecież kolebką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fenris
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 412
Data dołączenia : 08/06/2012

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Orleanu   Sob Mar 17, 2018 11:46 am

Tego wieczoru miał się wydarzyć jeden z wielu koncertów w ramach corocznego festiwalu Jazzowego w  miastowym Mercedes Superdome. Mimo że do wieczora było jeszcze daleko impreza wyraźnie się już rozkręcała. Technicy kończyli przygotowywać największe atrakcje, a kolejne supporty rozgrzewały publiczność przed głównymi występami. Na terenie obiektu przebywał już spory tłum.
Jako że Nowy Orlean lwią część zysków czerpał właśnie turystyki, to władze zatroszczyły się żeby podczas dni festiwalu w całym mieście było co robić. W efekcie populacja miasta wzrosła przynajmniej o jedną trzecią. Nie był to jeszcze Mardi Gras, ale już uruchomiono dodatkową komunikację miejską.
Sam stadion wypełnił się już na kilka godzin przed występami. Do ostatniej chwili wszyscy nieświadomie pogrążeni byli w odświętnym nastroju. Mimo że ataki w Vegas i Waszyngtonie zaczęły się wcześniej i media nieustannie trąbiły o zagrożeniu, to większość przebywających poza domem osób nie była tego jeszcze świadoma. Całe szczęście cała impreza była odpowiednio dobrze zorganizowana, a tam gdzie zbiera się dostatecznie dużo ludzi, znajdują się też odpowiednio zorganizowane służby.
Miasto było przygotowane na ataki terrorystyczne.
Nie było przygotowane na inwazję superrobotów.
Nadlatująca eskadra sentineli była dobrze widoczna, ale szybko poruszające się maszyny nie pozostawiały wiele czasu na reakcję. Alarm wewnątrz obiektu rozległ się już kilka minut przed uderzeniem, jednak wiele szukających sensacji osób nie stosowała się do komunikatów i poleceń. Właściwie niewielu ludzi udało się odpowiednio szybko wydostać na zewnątrz.
Najpierw runął strop centrum hali, grzebiąc pod sobą pierwsze ofiary. Dopiero wtedy rozległa się panika i ludzie w większości zdecydowali się opuścić swoje, wcale przecież nie tanie, miejsca. Następnie do pomieszczenia wleciało kilka maszyn wyglądem przypominające znane wszystkim wyroby Stark Industries, jednak przewyższające je wielkością i od razu przypuściły atak na wszystkich znajdujących się w środku. Przerażeni ludzie zaczęli sami sobie przeszkadzać w uciecze, czy daremno szukać schronienia za elementami architektury. Ataki energetyczne maszyn były na tyle silne, że w większości kruszyły konstrukcję budynku w miejscu trafień.
Tym, którym udało się dostać na zewnątrz wcale nie było bardziej do śmiechu, bo tam okazało się że przy wyjściu czekały już kolejne maszyny zdające się czekać właśnie na uciekających.
Tu i tam w mieście, w większych skupiskach ludzi uderzyły podobne, choć mniej liczne eskadry. Dodatkowo jedna eskadra krążyła stale nad miastem ostrzeliwując je od czasu do czasu promieniami, niczym eskadra bombowców.
Panika szybko ogarnęła całe miasto. Na ulicach było tyle osób, że niemożliwością była chyba oddanie strzału bez ofiar.
Służby porządkowe miasta z początku nie były pewne jak mają reagować. Nie dotarły do nich jeszcze żadne wytyczne dotyczące postępowania, więc wszystkie grupy reagowały lokalnie. Gdzieniegdzie podjęły nierówną walkę, lub utrzymywali pozycje. Pomimo cięższego niż zwykle wyposażenia efekt był bardzo minimalny. W większości starali się jakoś pomagać cywilom, choć kilka grup wyraźnie zdezerterowało i na sygnale uciekało z dala od centrum miasta.
Nie wyglądało to dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Drax

avatar

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 11/12/2015

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Orleanu   Yesterday at 8:47 am

- Po prostu wypuść mnie tam, gdzie toczy się walka. – rzekł, gdy znaleźli się nad miastem, którego obronę im powierzono. Gdy wypowiadał te słowa na jego twarzy zagościł lekki uśmieszek. Quill mógł, a nawet powinien wiedzieć co on oznacza.
Wojownik wiedział, że już za moment przestanie się powstrzymywać. Wyrzuci narastającą w nim od dłuższego czasu wściekłość i rozniesie wroga na strzępy. Bez względu na jego liczebność i możliwości. Choć tego drugiego akurat niespecjalnie się obawiał. Wszystko co do tej pory widział mówiło mu, iż Ziemska technologia nie jest tak mocno rozwinięta jak w pozostałej części wszechświata. Czym te roboty mogły go więc zaskoczyć czego nie widział już gdziekolwiek indziej? No właśnie. Drax nie był jednak osobą, która miałaby z tego powodu narzekać. Co to to nie. Oczyma wyobraźni widział już jak rzuca się w wir walki, zapominając o wszelkich problemach, które napotykały jego oraz Strażników od momentu ich przybycia na tę przeklętą planetę.
Gdy wspólnie z Quillem znów znaleźli się na pokładzie pojazdu pożyczonego od Avengers, Niszczyciel zrozumiał, że już za krótką chwilę to wyobrażenie będzie mogło się spełnić. Znalezienie miejsca, w którym mógłby bezpiecznie opuścić pokład Quinjetu nie było trudne. Wystarczyło parę chwil, by Drax stał na skraju otwierającej się powoli rampy, z której zamierzał zeskoczyć w wybraną przez Star-Lorda lokalizację.
- Nie daj się zabić! – krzyknął jeszcze w kierunku towarzysza, by wreszcie z wysokości kilku, kilkunastu metrów wyskoczyć z ich środka transportu. Bez większych trudności, przy pomocy tzw. „superhero landing” wylądował na ulicy z głową i wzrokiem skierowanym na maszerujące w pewnej odległości maszyny. Podniósł się na równe nogi i bez chwili wahania ruszył przed siebie. Najpierw powoli, równomiernym krokiem, a im bardziej zbliżał się do przeciwnika tym bardziej przyspieszał przechodząc w trucht oraz bieg. Nie zwracał uwagi na leżące wszędzie dookoła ciała nieszczęśników, którzy w chwili rozpoczęcia ataku znajdowali się na ulicach miasta. Był skupiony na swoim celu. Będąc w pobliżu pierwszego z robotów zamierzał wyskoczyć w powietrze i korzystając z impetu przetrącić mu głowę za pomocą ciosu kolanem. Kolejne kroki zależne będą od rezultatu tego manewru, lecz nie ma wątpliwości, iż skupione będą na bezustannych atakach i pozostawaniu w ciągłym ruchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
N'yota

avatar

Liczba postów : 15
Data dołączenia : 25/06/2017

PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Orleanu   Yesterday at 1:57 pm

Podróż do miasta zwanego Nowym Orleanem, mimo nerwowego oczekiwania, minęła im szybko. Na widok krążącej po niebie eskadry robotów, królowa czym prędzej rozkazała trutniom uruchomienie tarcz. Na razie nie stanowili celu ataku, to jednak w każdej chwili mogło się zmienić, a statek kolonizatorski nie posiadał przecież żadnej broni. Gdy tylko quinjet opuścił hangar shi'arskiej jednostki, większość trutni i dronów porzuciła swoje dotychczasowe zajęcia i zgromadziła się w pobliżu półotwartej rampy. W czeluściach ładowni przebudził się także olbrzymi omega. N'yota delikatnie dotknęła prymitywnego umysłu stwora, przekazując mu czekające go zadanie. W decyzji utwierdziło ją dodatkowo postępowanie Draxa, który właśnie wylądował pośrodku jednej z ulic i pewnym krokiem zmierzał na spotkanie oddziału sentineli. Omega nie mógł co prawda mierzyć się z doświadczeniem i przebiegłością wojownika, jednak z racji samych swych rozmiarów stanowił więcej niż godne wyzwanie dla każdego z robotów.
Szybki ogląd sytuacji panującej w mieście pozwolił wyeliminować wciąż zaludnione dzielnice jako potencjalne miejsca zrzutu. Nawet pojedynczy omega był w stanie wywołać chaos i niepowetowane straty. N'yota wybrała zatem jedną z bardziej zniszczonych ulic, równoległą do tej, po której poruszał się Drax. Statek obniżył nieco pułap. Pilotujący quinjeta Peter Quill mógł w tym momencie dostrzec przesłaną za pośrednictwem trutnia wiadomość: "Gotowi." Królowa nie bawiła się w przesadną wylewność, zwłaszcza jeśli pilniejsze sprawy zaprzątały jej uwagę.
Posłuszny rozkazowi omega zeskoczył z pochyłej rampy statku i z dudniącym łoskotem, od którego zakołysały się resztki nadkruszonych budowli, wylądował na środku wyludnionej ulicy. Wydał z siebie donośny ryk i natychmiast poczłapał w kierunku najbliższego robota, rozczapierzając pazury i kołysząc na boki potężnym ogonem.
Statek uniósł się ponownie na bezpieczną wysokość, równocześnie wypuszczając z ładowni oddział kilkudziesięciu dronów. Skrzydlate stwory rozdzieliły się na kilka mniejszych grup i rozproszyły po mieście w poszukiwaniu ocalałych i rannych. Każdy z dronów mógł bez trudu unieść dorosłego człowieka. Ładownia oraz kwatery mogły swobodnie pomieścić kilka tysięcy osób, a pozostałe na pokładzie trutnie były w stanie zapewnić im niezbędną opiekę medyczną. Było w zasadzie pewne, że nagłe pojawienie się latających maszkaronów nie tylko nie uspokoi, ale potencjalnie przerazi mieszkańców miasta, nie było jednak czasu na subtelności. Jeżeli rój miał przyczynić się do ocalenia tych ludzi, nie było sensu zaprzątać sobie głowy ich kruchą psychiką. Będzie czas zatroszczyć się o nią, kiedy na pokładzie uda się zgromadzić jak największą liczbę uciekinierów i przetransportować ich w bezpieczne miejsce. Na razie liczył się pośpiech i skuteczność.
Po namyśle N'yota za pośrednictwem trutnia pozostałego w centrum dowodzenia pchnęła do Quilla kolejną wiadomość: "Szukamy żywych. Na statku schronienie. Latające maszyny stanowią problem."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ulice Nowego Orleanu   

Powrót do góry Go down
 
Ulice Nowego Orleanu
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Bagna Nowego Orleanu
» Ulice NYC
» Ulice
» Wybory nowego mistrza FT
» Ulice

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Orlean-
Skocz do: