Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sala tronowa

Go down 
AutorWiadomość
Marie Laveau
PR Manager
avatar

Liczba postów : 17
Data dołączenia : 06/03/2016

PisanieTemat: Sala tronowa   Pon Kwi 16, 2018 5:14 pm


Ukryta część salonu fryzjerskiego. Potężna sala tronowa przepełniona magicznymi miksturami rozłożonymi na półkach, świecami oraz innymi bliżej nieokreślonymi przedmiotami związanymi ściśle z Voodoo. W centrum pomieszczenia stoi solidny tron ze znakami vodouistycznymi, na którym Marie Laveau przyjmuje wszelkie audiencje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fenris
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 412
Data dołączenia : 08/06/2012

PisanieTemat: Re: Sala tronowa   Pon Kwi 16, 2018 7:12 pm

Służba otworzyła w końcu wrota zniecierpliwionemu Hounganowi. Brat Voodoo wkroczył do przybytku z pompą wielkiego wezyra wchodzącego do królewskiego pałacu. Nie skąpił patosu i gestów dłońmi. Nie dało się go pomylić z nikim innym. Długie dredy o siwych pasmach spadały mu na plecy, a pokryte bielmem oczy wodziły po pomieszczeniu. Odziany był skromnie. W wędrowny płaszcz, spod którego widniały amulety i komponenty. Mimo pozornie młodego wieku wspierał się na kosturze Legby. Artefakcie symbolizującemu jego przyjaźń z Loa, będącego obiektem zazdrości każdego kapłana na świecie. Obie głowy kostura na razie milczały, ale skrywały w sobie potęgę głosu Boga.
Drugi brat nie zdradzał jeszcze swojej fizycznej obecności, choć jego aura była dla Marie spokojnie wyczuwalna. Więź między braćmi była na tyle wielka, że każdy z nich rósł w siłę w obecności drugiego. Każdy z nich osobno nie był nawet w ćwierci tak potężny jak razem.
Jeryho wkroczył do sali i złożył prosty, acz pełen szacunku ukłon w stronę ikon, a także tronu na którym spoczywała Laveau. Gdy służący zamykał za nim wrota, przyjrzał mu się wnikliwie, jakby z niedowierzaniem. Widocznie wyczuł efekty magii Oguna, lecz nie poruszył od razu tej kwestii. Spojrzał w oczy kapłance i chwilę wytrzymał jej spojrzenie.
-Czy możemy rozmawiać w cztery oczy?- zaczął od razu rozmowę pytaniem.
Wspólne ścieżki Królowej Voodoo i Houngana Supreme wiodły bardzo pokrętnie. Współpracowali mniej więcej tak często jak stawali naprzeciw siebie. Wciąż jednak darzyli się wzajemnym szacunkiem. Szkoda że Jeryho tak utożsamiał się z wszystkimi mieszkańcami miasta. W skrajnych momentach jego umiłowanie do obcych zakrawało o świętokradztwo. Wciąż jednak cieszył się sympatią Loa.
Nie wyglądało na to by Drumm miał wrogie intencje. Widocznie był czymś wzburzony, ale nawet dla tak potężnego maga atak na kapłankę w jej świątyni byłby wyzwaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marie Laveau
PR Manager
avatar

Liczba postów : 17
Data dołączenia : 06/03/2016

PisanieTemat: Re: Sala tronowa   Pon Kwi 16, 2018 7:45 pm

Marie Laveau siedziała na tronie odziana w wyjątkowo skromny strój, jednak z nieprzypadkowymi barwami: był to zielony oraz czarny, a także czerwony oraz biały, czyli tradycyjne kolory Oguna, którego przyzywała. Odzienie opinało kształty kapłanki, która bądź co bądź należała do urodziwych i to nie z powodu magii, a naturalnego blasku i genów, które najwidoczniej pobłogosławiła Ezili Freda. Mambo poprawiła swoje ciemne, lśniące włosy zerkając na swojego gościa, którego obarczyła dosyć przyjemnym spojrzeniem.
Przytaknęła bez słowa na prośbę Jericho, gestem dłoni rozkazała swojemu służącemu postawić krzesło przed tronem, a później odesłała go dłonią. Wkrótce wrota się zatrzasnęły, a królowa Voodoo mogła pozwolić sobie na nieco mniej sztywną rozmowę. Nie spodziewała się żadnego ataku ze strony Houngana, zwłaszcza nie w świątyni przepełnionej poświęconymi artefaktami Vodou. Kobieta odstawiła bliżej nieokreśloną księgę na bok, następnie oparła dłoń o swoją brodę, mówiąc.
- Ogun. Nawiasem mówiąc, to będzie chyba rozmowa w sześć oczy- przytaknęła, widząc wzrok Jericho skierowany na sługę. Wiedziała, że kapłan najpewniej wyczuł aurę boskiej magii, ale chciała go tylko w tym upewnić, nim ten zaczął wysnuwać własne wnioski. W końcu gościła go we własnym domu, a nie w jakimś barze. Wypadałoby wyłożyć wszelkie karty na stół!
- Widzę, że ciebie również martwi atak robotów. Co cię do mnie sprowadza? Nim zapytasz skąd tutaj ta magia. Ogun przybył pomóc, ci bohaterowie najwidoczniej nie dają sobie rady. Ale twojej wizyty szczerze się nie spodziewałam - mówiła najuprzejmiej jak potrafiła, zaciskając dłonie na bokach swego tronu. Westchnęła cicho wyczuwając energię ducha brata Houngana, Daniela Drumm. Energia spowita w sali tronowej była na tyle mocna, że ten mógłby przyjąć swoją formę, choć oczywiście nadal przypominałby ducha. Ale to na pewno wygodniejsze do rozmowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fenris
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 412
Data dołączenia : 08/06/2012

PisanieTemat: Re: Sala tronowa   Wto Kwi 17, 2018 10:49 am

Jeriho nic nie odpowiedział na pierwsze słowa kapłanki, milcząc przez chwilę. Marie mogła to równie dobrze odnotować jako punkt dla siebie, bo zaraz obok Houghana zmanifestował się jego brat. Obydwoje jednak wcale nie wyglądali jakby było im do śmiechu.
-Nigdy nie kwestionowałem twoich metod opieki nad swymi braćmi, bo wiem że na twoim sercu leży wyłącznie ich dobro… - mag przerwał, a w powietrzu zawisło nieme „ale” – Dziś jest jednak ten dzień. Przybyłem tu by razem dumać nad losami miasta, tymczasem przybywam za późno. To co zrobiłaś było bardzo pochopne. – Jeryho pociągnął nosem na podobieństwo psa gończego, po czym z obrzydzeniem potrząsnął głową – I to ty też? Legbie nie spodoba się to plugastwo. Nie bez potrzeby zadał sobie niegdyś niemały trud, by uwięzić Oguna, a ty pomagasz mu uciec z jego więzienia? Nosisz jego barwy? Już raz miał zakusy do tronu ziemi, i możesz mi wierzyć, nic co robi nie robi bezinteresownie. Myślisz że zostawi was samych sobie gdy to się skończy? Potrzebni mu słudzy i żołnierze do wypełniania swej woli.
Krzesło pozostawione naprzeciw tronu pozostawało puste. Jeryho był albo zbyt dumny, albo zbyt wzburzony by usiąść. Jego brat milczał, skrzyżowawszy ręce na piersi i obserwował sytuację.
-Nawet jeśli w swej łasce pokona siły nieprzyjaciela, stanie się następnym problemem, któremu będzie należało sprostać. Musimy odczynić rytuał, póki nie zyskał jeszcze pełni mocy. Jako że jesteś tą która go wezwała, łatwiej będzie ci go odegnać. Zanim na dobre zagnieździ się w ciele, które mu ofiarowałaś.
Tyle. Oto cała audiencja. Jeryho był wybrankiem Legby, pana rozdroży, więc prawdopodobnie „nieżycie” ludzi w zakładzie tak go rozjuszyło. Nie było też tajemnicą że Ogun i Papa Legba za sobą nie przepadali. Brat Voodoo wyglądał na na tyle zdesperowanego, że jeśli Marie odmówi poszuka pomocy gdzie indziej, lub nawet sam ruszy do walki z Ogunem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marie Laveau
PR Manager
avatar

Liczba postów : 17
Data dołączenia : 06/03/2016

PisanieTemat: Re: Sala tronowa   Wto Kwi 17, 2018 3:16 pm

Dlaczego ta dwójka zawsze zdawała się być taka sztywna? Laveau pokręciła głową, stukając palcami o ramiona tronu i przywitała brata Jericho skinięciem głowy. Najwidoczniej chodziło o coś poważniejszego niż latające tostery. Kapłanka oparła dłoń o swą brodę, wysłuchując mężczyznę.
- Pochopne? Po tych wszystkich latach nadal uważasz mnie za niekompetentną? Spodziewasz się, że przyleci tutaj magiczny bohater który uratuje nas wszystkich przed robotami? - niemal się zaśmiała, kręcąc głową.
- Ogun. Możesz mówić o nim co chcesz, ale jest najlepszym wojownikiem z wszystkich loa. Wiem doskonale jaki jest i wiem, że łatwo go zaspokoić. Widziałam jego uśmiech gdy dostawał ludzkie cygara. Myślisz, że sympatię innego boga dałoby się tak łatwo zyskać? - zapytała retorycznie, jednak zaraz dokończyła.
- Nie. Nie dałoby. Przybył w jednym prostym celu, do jakiego go wezwałam, czyli zniszczenie tej armii. Myślisz, że dałabym swobodnie robić Ogounowi co tylko zechce? Po tych wszystkich próbach zdominowania ziemi? - Marie chwyciła za kielich który stał na półce obok tronu, następnie wzięła łyka trunku.
- Wiem, że czujesz się zagrożony. Ale mam to wszystko pod kontrolą - podniosła się z tronu, a następnie chwyciła za pojemnik z rumem, który oferowała Ogounowi podczas rytuału i który nie został opróżniony. Odkręciła zaporę, a następnie zbliżyła się do Jericho i ścisnęła naczynię w rękach.
- To naczynie to ciało w którym jest Ogun. Ta ciecz to jego spirit. Jeśli rozdzielimy to i to, wróci tam skąd przyszedł. Ale najpierw musi pokonać to, po co go wezwałam - powiedziała, zakręcając pojemnik i ustawiając go spowrotem na miejsce. Odwróciła się z pytającym spojrzeniem w stronę Houngana i założyła ręce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fenris
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 412
Data dołączenia : 08/06/2012

PisanieTemat: Re: Sala tronowa   Sro Kwi 18, 2018 1:03 pm

W miarę jak Marie przemawiała, Jeryho Drumm powoli się uspokajał. Może nie udało się mu zrelaksować w stu procentach, lecz na tyle, by przestał być taki spięty i zajął miejsce na podstawionym krześle.
-Nie, nie spodziewam się tego. Mściciele są zajęci w większych miastach kraju. Raczej nie powinniśmy liczyć na ich pomoc. – przyznanie tego trochę go kosztowało. Wszyscy wiedzieli o bliskiej współpracy Jeryho z Avengers. To było trochę jak przyznanie się do własnej niemocy przy rozwiązaniu problemu.
-Ogun jest twoją odpowiedzialnością. Widzę że dołożyłaś starań, ale trudno jest człowiekowi przechytrzyć Loa. Jeśli coś pójdzie nie tak, krew ludzi będzie na twoich rękach.
Prezentacja misy utwierdziła go w tym przekonaniu, choć jeszcze nie wydawał się w pełni spokojny.
-Czy przyrzekasz że odeślesz go gdy tylko skończy swoje dzieło?
- Wróćmy do tego po co tu przybyliśmy – odezwał się po długiej chwili milczenia Daniel – Chcieliśmy przeprowadzić zaśpiew do Legby o bezpieczny transport ludzi z Nowego Orleanu w inne miejsce. Jest ich wielu. Przyda się każda pomoc jaką możemy dostać.
-Oczywiście o ile nie jesteś wyczerpana rytuałami – uzupełnił wypowiedź brata Jeryho.
A więc taki był ich pierwotny cel. Legba był potężnym Loa. Jedną z jego domen były przejścia i portale. Czy był w stanie przeprowadzić cud na tak dużą skalę? Trudno było powiedzieć. Tak czy siak, dwoje hounganów to zdecydowanie za mało dla takiego przedsięwzięcia. Nic dziwnego że przybyli prosić o pomoc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marie Laveau
PR Manager
avatar

Liczba postów : 17
Data dołączenia : 06/03/2016

PisanieTemat: Re: Sala tronowa   Sro Kwi 18, 2018 4:17 pm

Marie Laveau miała dar złotego języka, toteż uspokojanie Jericho raczej prędko zaczęło pokazywać swoje skutki. Kapłanka nie sądziła, że Houngan uważał ją na tyle niekompetentną, by puścić Oguna do zabijania i podbijania ziemi, jak już nie raz chciał uczynić. Pokręciła głową, następnie wróciła na swój tron, przytakując na słowa mężczyzny.
- Nie sądziłam, że pewnego dnia zostanę bohaterką. A każdy tak wychwala Mścicieli. Bo te bogate miasta są ważniejsze, prawda? - pokręciła głową, wzruszając ramionami. Marie Laveau urodziła się i wychowała w Nowym Orleanie, toteż dobro miasta leżało w jej kręgach zainteresowań. Znała to miejsce jak nikt inny.
- Nie mam zamiaru pozwalać Ogunowi ponawiać tego, co kiedyś próbował zrobić. Wszystko co zrobiłam było przemyślane. Gdy rozprawi się z robotami, odeślę go stamtąd skąd przybył. Wiem, jaki jest - przytaknęła na słowa Jericho, a później odwróciła głowę w kierunku Daniela. Podniosła nieco brwi na jego słowa, a zaraz wróciła oczami na oblicze Jerycho. Nie odpowiedziała, jednak głos kapłanki rozbrzmiał w sali tronowej.
- HATHOR! - wezwała jedną ze swych służących, która niemal natychmiastowo uraczyła wszystkich swoją obecnością - Poradź wszystkim przygotowanie trzech ozdobnych szat w kolorach czerwieni i bieli. Wszyscy mają ubrać się w te kolory. Przygotuj ołtarz z czarną kawą, rumem, cygarami, paprykami, olejem kokosowym i tobacco. Resztą zajmę się ja - powiedziała i odesłała dziewczynę gestem dłoni. Królowa Voodoo podniosła się ze swojego siedziska, zbliżyła się ponownie do braci i powiedziała.
- W Port au Prince mam świątynię. Jest to potężna willa z kilkoma podziemnymi, potężnymi pomieszczeniami. Myślę, że uda się nam przenieść tam tych ludzi. W moim imieniu rządzi tam houngan Sando, zajmuje się tam także swoim plemieniem. Przyjmie tych ludzi do świątyni. Ziemia należąca tam do mnie spokojnie zmieści tych ludzi - przytaknęła.
- Stety lub niestety, taki rytuał trzeba przeprowadzić na ulicy. Nie otworzymy portalu w salonie. W Nowym Orleanie sieje się panika, ludzie będą się zabijać żeby tutaj wejść. Legba musi stworzyć potężny portal na ulicy, jeśli chcemy uratować jak największą ilość ludzi. Zadbam o to, by przepuszczał tylko ludzi. Nie możemy sobie pozwolić w Haiti na atak tych robotów. Ty natomiast wykorzystaj laskę Legby i stwórz nam barierę ochronną na ulicy, byśmy mogli spokojnie przeprowadzić ten rytuał - powiedziała.
- Pytania?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala tronowa   

Powrót do góry Go down
 
Sala tronowa
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Neuschwanstein - Sala Tronowa
» Sala tronowa
» Sala tronowa
» Sala Tronowa
» Sala Tronowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Orlean :: Salon fryzjerski "Maison Blanche"-
Skocz do: