Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Roboty atakują - zbiór wiadomości

Go down 
AutorWiadomość
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3695
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Roboty atakują - zbiór wiadomości   Pią Kwi 27, 2018 3:04 pm

W podobnym czasie - lecz o różnych godzinach ze względu na podział na strefy - na wielu amerykańskich kanałach doszło do tego samego wydarzenia, a mianowicie nadawane programy zostały nagle przerwane, aby wyświetlić na żywo pilne wiadomości. Różniły się one trochę od siebie pomiędzy stacjami, lecz ogólny sens komunikatu zawsze pozostawał ten sam - zmieniały się tylko słowa i reszta otoczki.
-Przerywamy program, aby przekazać państwu najświeższe informacje. Nasz kraj ponownie znalazł się pod atakiem, tym razem ze strony robotów niewiadomego pochodzenia. Mechaniczna armia dotarła do wielu dużych miast- gdy elegancka i profesjonalnie poważna prezenterka wypowiadała te słowa, na jednym z pasków u dołu ekranu przewijały się już właśnie te miasta. Nowy Jork, Los Angeles, Chicago, Philadelphia, Phoenix, San Antonio, San Diego, Dallas, San Jose, Waszyngton, San Francisco, Las Vegas, Atlanta, Nowy Orlean... I wiele innych obok nich.
-Roboty skupiają się głównie w centrach, a nie na przedmieściach i zdają się atakować przede wszystkim osoby przebywające na zewnątrz, więc mieszkańców nie mogących sobie pozwolić na bezpieczne opuszczenie zagrożonych miast zachęcamy do pozostawania w budynkach oraz schodzenia do piwnic. Przypominamy o posiadaniu przy sobie urządzenia umożliwiającego śledzenie rozwoju wydarzeń, jak na przykład telewizora, radio, komputera, telefonu komórkowego czy czegokolwiek innego z dostępem do internetu- kontynuowała prezenterka. Gdy podała już te instrukcje działania, od razu przeszła do dokładniejszego opisywania problemu.
-Inwazję rozpoczęło przerwanie konferencji w sprawie nadludzi, na której omawiane miało być między innymi pojawienie się oraz narastające rozprzestrzenianie się mutantów, a także status osób pełniących funkcję tak zwanych superbohaterów. Dach Audytorium Lisnera został uszkodzony. Nie posiadamy jeszcze informacji na temat wszystkich obecnych wówczas na konferencji, wliczając w to prezydenta- podczas gdy kobieta o tym mówiła, obraz z nią został zmniejszony i umieszczony w samym rogu ekranu, a jego miejsce natychmiast zajął nowy, najwyraźniej wzięty właśnie z Waszyngtonu.
Film pochodził z jednego z przednich rzędów sali i skierowany był w stronę sceny, na której przy długich stołach siedziało kilka osób. Trwał krótko, ale złapał się na nim narastający szum - przypominający silniki odrzutowe - oraz huk towarzyszący wspomnianemu uszkodzeniu sklepienia. W tym momencie kamera zaczęła się już poruszać, więc widok skakał, lecz różowo-czerwona energia blokująca spadający gruz i umożliwiająca ludziom ucieczkę tak czy siak była łatwa do wychwycenia. Po kilku sekundach takiego zamieszania rozległ się kolejny głośny dźwięk, tym razem przywodzący na myśl wystrzał, a następnie barwne pole siłowe zniknęło... I zaraz potem nagranie się urwało, a obraz wrócił do studia.
-Świadkowie, do których udało nam się dotrzeć twierdzą, że biorąca udział w konferencji Scarlet Witch, członkini Avengers, została postrzelona przez kogoś z sali w chwili, gdy podtrzymywała sufit. W Audytorium przebywał wówczas jeszcze jeden członek drużyny, Vision, a także między innymi agenci S.H.I.E.L.D., którzy mieli zapewnić ochronę uczestnikom konferencji- kontynuowała prezenterka. Przy swoich ostatnich słowach zmarszczyła lekko czoło, lecz najwyraźniej nie był to szczery gest wynikający z prawdziwego zastanowienia, tylko coś zaplanowanego, pasującego do jej tekstu.
-Wciąż próbujemy ustalić jak to możliwe, że żadna z naszych agencji nie zatrzymała armii robotów zanim dotarła ona do Waszyngtonu oraz pozostałych atakowanych miast. W tej chwili nie otrzymaliśmy żadnego oficjalnego komentarza- wyjaśniła, lecz zapewne przywołany przez nią brak odpowiedzi nie był wcale taki dziwny, skoro walka z maszynami w dalszym ciągu trwała w najlepsze. Prawdopodobnie to na niej koncentrowała się większość sił.
-Będziemy na bieżąco informować o najnowszych zmianach. A teraz...- i mniej więcej w taki sposób kończyły się wszystkie te wstawki wiadomości. Niektóre były trochę agresywniejsze, inne bardziej otwarcie podchodziły do rzucania oskarżeń czy wkraczały już na tereny spekulacji, ale rdzeń pozostawał ten sam - albo przynajmniej bardzo podobny.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.


Ostatnio zmieniony przez Loki dnia Pon Kwi 30, 2018 11:10 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Carol Danvers
Mistrz Gry | Captain Grammar
avatar

Liczba postów : 388
Data dołączenia : 24/03/2013

PisanieTemat: Re: Roboty atakują - zbiór wiadomości   Pią Kwi 27, 2018 4:12 pm

Tymczasem na Twitterze...

trending: #dcattack

@fanofeverything
Załączone zdjęcie pokazuje okolicę Audytorium Lisnera. Fotografia przedstawia ulicę pogrążoną w chaosie - obraz jest zamglony, dwa samochody są zniszczone i obrócone na bok, na poniszczonych ulicach leży parę osób.

Nie trwa to długo, a ile zniszczeń! Znowu powtórka z Nowego Jorku? #gdzieAvengers #dcattack

@ellenmil
gdzie są ci wszyscy bohaterowie, których tak dużo?  #dcattack

@tommyeh
Konferencja dotycząca nadludzi, atak na nadludzi. To nie jest przypadek, na pewno. Szkoda że tych silniejszych zdecydowanie mniej. To w końcu ich wina. #dcattack #lol

@1254sam
Czy to są roboty Iron Mana? Jego zbroje wyglądają podobnie. #dcattack #ironman

@CNNNews
Kolejne miasta są atakowane. Robotów przybywa coraz więcej, ale superbohaterowie robią wszystko, co w ich mocy. Pamiętajcie, żeby chować się w budynkach! Więcej na odnośnik do strony #dcattack

@yv0507
Załączony filmik przedstawia scenę, w której postać w czarnym kostiumie z żółtymi dodatkami walczy z jednym z niewielkich maszyn stojących na środku ulicy.

#dcattack są i walczą, oby tak dalej!

@greghall
A wystarczyło nie rozpoczynać konferencji o nadludziach. Z tego nie ma nic dobrego #dcattack

_________________

This isn't a question of what I'm not. This is a question of who I could be.

I outrank that son of a bitch.
karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3695
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Roboty atakują - zbiór wiadomości   Pon Kwi 30, 2018 11:09 pm

YouTube z kolei dosłownie zalewała fala filmików, na których ludziom udało się uchwycić działania samych robotów lub także osób z nimi walczących. Niektóre nagrania zamykały się w kilku sekundach, inne trwały dłużej, jakość wahała się od całkiem dobrej do cegłówkowej... Lecz nawet na tych ostatnich dało się co nieco zobaczyć. Część takich filmów była linkowana na różnego rodzaju stronach, zaczynając od serwisów informacyjnych, przez blogi czy fora internetowe, a na portalach poświęconych bohaterom kończąc.

***

Film "Avengers, NYC" przedstawiał kilka sekund wyrwanych z - zapewne - dłuższej walki. Przesuwał się po placu boju, zamiast skoncentrować się na konkretnych osobach czy robotach, lecz mogło to wynikać z tego, iż nagrywająca go osoba była w trakcie uciekania i pewnie nie przejmowała się aż tak kwestiami artystycznymi. Jak na te warunki i tak poradziła sobie całkiem nieźle, pomijając może trzęsienie się urządzenia, którego używała.
Na klipie złapał się fragment akcji w wykonaniu dwóch członków Avengers: Iron Fista i Power Mana, którzy zwykli pracować razem. Mężczyźni nie skupiali się na jednym robocie naraz, tylko najwyraźniej każdy atakował innego, przy czym Power Man nie bał się przyjmować na siebie ataków - błąd, jak się okazało, gdy jeden z nich odepchnął go na kilka metrów - zaś Fist zwinnie je wymijał, aby zaatakować swoją maszynę rozpaloną energią pięścią.

Kolejne nagranie wykonane zostało z wysokości może drugiego albo nawet trzeciego poziomu jakiegoś budynku, najprawdopodobniej przez otwarte okno. W tle ktoś coś na nim mówi, lecz przez hałas dobiegający z zewnątrz nie sposób byłoby rozróżnić konkretne słowa. Skierowana ku bliżej niezidentyfikowanej ulicy kamera - komórkowa? - zarejestrowała niepozorną, wręcz drobną kobietę o długich, czerwonych włosach, targanych we wszystkie strony przez wiatr... Lub może przez coś innego?
W momencie nagrywania nikt blisko niej nie przebywał, a dlaczego stało się jasne już w pierwszej czy drugiej sekundzie filmu... Bo gdy tylko złapał on ostrość, od razu wyjaśniło się, że wokół rudej wirowały drobne, metalowe części, wśród których od czasu do czasu trafiało się coś większego - na przykład dłoń czy fragment głowy któregoś z robotów. Zdolności kobiety najwyraźniej sięgały coraz dalej, gdyż pod koniec nagrania pochwyciły jedną z maszyn i w mgnieniu oka rozerwały ją na małe kawałeczki, które natychmiast dołączyły do pozostałych odłamków.

Oznaczony wielkimi literami "BLACK WIDOW NYC" klip nagrany został z jakiegoś wyżej położonego miejsca, może z czyjegoś balkonu. Kamera przez kilka sekund śledziła poruszającą się na smukłym motocyklu postać, pomimo sporej prędkości sprawnie manewrującą pomiędzy uciekającymi ludźmi - i w pewnym momencie zeskakującą ze swojego pojazdu, aby przeturlać się po jezdni. Z tej odległości ciężko byłoby opisać jak dokładnie Romanoff to zrobiła, lecz udało jej się skierować motocykl prosto w tył jednego z robotów, na którym rozbił się on przy akompaniamencie niewielkiej eksplozji... Oraz przynajmniej kilku pisków, bliższych i najwyraźniej pełnych zachwytu. Na tym kończyło się krótkie nagranie.

Tym razem filmik został uchwycony z poziomu ulicy, przez co obraz na nim mocno skakał - ktoś był w ruchu, od czasu do czasu przypadkowo obrywał od mijających go w panice i pospiechu osób, a mimo to starał się udokumentować rozgrywające się wydarzenia. Autor trzymał urządzenie tak wysoko, jak tylko mógł i najwyraźniej nie filmował w ciemno - nie, wybrał sobie konkretnego robota... I uwijającą się przy nim postać.
Właściwie w pierwszej chwili ciężko byłoby określić kto lub co to było. Spora, lecz mimo wszystko nie w przesadny sposób masywna sylwetka skrywała się pod rozdartymi ubraniami, spod których wystawał długi, zielony ogon... Jaszczur oplatał maszynę od strony pleców, blokował jej ręce i najwyraźniej starał się odgiąć je do tyłu na tyle, aby wyrwać je ze stawów... Co w końcu mu się udało.
Pod klipem znajdował się krótki tytuł: "The Lizard?"

Inne nagranie liczyło sobie tylko kilka sekund i przedstawiało rozmazaną smugę przemykającą ulicą w stronę jakiegoś budynku, a po krótkiej chwili się z niego wydobywającą. Po drodze - na tym pierwszym etapie - niemalże zahaczyła o jednego z robotów i najwyraźniej coś mu zrobiła, gdyż maszyna straciła równowagę i aż się przewróciła.
W opisie osoba odpowiedzialna za umieszczenie filmu tłumaczyła, że przez cały czas ze swojej kryjówki obserwowała i rejestrowała wydarzenia przy Audytorium Lisnera, w którym najwidoczniej wszystko się zaczęło. Wyjaśniała też, że wycięła ten fragment z dłuższej akcji i zamierzała wkrótce wgrać pozostałe ciekawe momenty.

Tytuł "Niesamowity Hulk vs roboty | Chicago" doskonale oddawał to, co znajdowało się na tym konkretnym filmiku. Zielony olbrzym nie miał żadnych problemów z maszynami - to na nie szarżował, to przeskakiwał od jednego do drugiego, nic sobie nie robiąc z trafiających go strumieni energii i rycząc głośno, gdy łapał swych przeciwników, rozrywał ich na dwoje czy wykorzystywał ich urwane fragmenty jako broń na kolejne roboty. Działał niesamowicie efektywnie... I, co ciekawe, najwyraźniej nie był wcale sam.
W kadrze złapały się jeszcze dwie walczące osoby - wysoka, muskularna kobieta o czerwonej skórze i długich, ciemnych włosach, radząca sobie nie gorzej od Hulka, a także mężczyzna już bardziej przypominający człowieka, lecz również całkiem imponująco zbudowany, a do tego posiadający zieloną czuprynę. On zdawał się już działać ostrożniej od swoich towarzyszy.

Kolejne nagranie z Nowego Jorku nie wskazywało na żadną powszechnie znaną osobę - informowało po prostu o starciu z robotami. Wykonane zostało najprawdopodobniej z okna, balkonu czy z podobnego miejsca... W każdym razie - z wysokości może trzeciego lub czwartego piętra. W związku z tym szczegóły nie były widoczne, a i jakość pozostawiała co nieco do życzenia, lecz mogło być dużo gorzej. Przynajmniej widok się nie kiwał.
Roboty dało się dojrzeć wystarczająco dobrze - i uciekający przed nimi tłum również. Na jezdni i chodniku leżało już sporo ciał, a maszyny uparcie nie ustępowały. Przez pierwszych kilkanaście sekund film przedstawiał jedynie sposób, w jaki strzelały strumieniami energii do ludności cywilnej... Aż nagle z góry w jednego z nich coś uderzyło - coś, co okazało się osobą, a konkretniej młodą dziewczyną, sądząc po kolorystyce chyba Latynoską albo Mulatką. Nastolatka praktycznie zmiażdżyła maszynę, w którą trafiła i od razu ruszyła ku kolejnej, a w tym czasie jeszcze jedna została objęta nagłym wybuchem - którego pochodzenia ciężko byłoby się teraz dopatrywać.

"Olbrzymia Wasp na Manhattanie" mówiło samo za siebie - lecz nagranie tak czy siak opłacało się zobaczyć, bo bohaterka nie była jedyną osobą, która się na nie załapała... A i sam pokaz jej mocy wyglądał niesamowicie. W końcu - w przeciwieństwie do Giant-Mana - Wasp rzadko się powiększała, preferując drobną, latającą formę i pociski energetyczne.
Wbrew pozorom film zaczął się od Human Torcha, starającego się roztopić metalowe powłoki - Wasp zaś wkroczyła dopiero po kilkunastu sekundach, pojawiając się niemalże znikąd, więc najwyraźniej podeszła wroga pomniejszona... A następnie gwałtownie urosła, wykraczając poza kadr i pięścią uderzając w robota. W tle mignął jeszcze lecący nisko Falcon, zgarniający z chodnika powaloną, lecz przytomną dziewczynę.

Kolejny klip określony został jako "X-Men | inwazja robotów | Atlanta", lecz prawdę mówiąc znajdował się na nim tylko jeden z tych czołowych członków drużyny - a mianowicie Colossus. Mutant bez cienia wahania przyjmował na siebie ataki maszyn, ba, starał się skupić ich na sobie jak najwięcej, przełączając się między ciskaniem w nie ciężkimi obiektami i walką wręcz. Jego błyszcząca, metalowa skóra chroniła go przed strumieniami energii, a on sam najwyraźniej nauczył się już zapierać, aby nie dać się im przewrócić.
Jak nazwa wskazywała, mężczyzna nie był jednak na polu bitwy sam - towarzyszyły mu dwie kobiety, obie o bardzo widowiskowych mocach. Jedna z nich, młoda Azjatka, strzelała z dłoni na zmianę pociskami i falami barwnego światła, które co prawda nie niszczyło robotów, lecz je uszkadzało; druga, nieco starsza blondynka, polegała na generowaniu eksplozji. Ciskała we wrogów złocistymi kulami energii, które następnie detonowała... Na ogół z lepszym skutkiem od swojej koleżanki.

"Roboty atakują w Vegas" nakręcone zostało w charakterystycznym miejscu - a mianowicie przy budynku ratusza. Gdzieś w tle dało się zauważyć policjantów, a może nawet jeszcze kogoś walczącego - lecz w większości przesłoniętego przez metalowe ciało robota - ale film skupiał się przede wszystkim na jednej postaci: na Thingu z Fantastic Four. Kamera została przesunięta w taki sposób, aby za nim podążyć, obraz się wyostrzył... Akurat na czas, by ukazać to, jak bohater własnym ciałem stara się osłonić cywili.

Kolejny filmik opatrzono tytułem "Mutanci kontra roboty"... Choć tak naprawdę mógł być trochę mylący, bo autor najwyraźniej założył z kim miał do czynienia. Na kilkunastosekundowym nagraniu pojawiały się trzy osoby, nie licząc rzecz jasna spanikowanej ludności cywilnej.
Dwie z nich, kobiety, utrzymywały się w powietrzu, lecz jedna - z zielonymi włosami - tylko lewitowała, podczas gdy druga, ruda, leciała ze sporą szybkością, generując z góry niewidzialne fale, które powalały i uszkadzały znajdujące się pod nią roboty. Wbrew pozorom to nie ona, lecz jej koleżanka siała większy postrach - bo manipulowała maszynami, czasem nimi ciskając, a innym razem rozrywając je na kawałki.
Trzeci walczący, rudowłosy mężczyzna w białym stroju, atakował maszyny z bliska i to przy użyciu czterech ostrzy, najwyraźniej przytwierdzonych do jego przedramion lub wręcz z nich wychodzących. Powłoki robotów łatwo pod nimi ustępowały, a sam rudzielec sprawnie unikał o wiele wolniejszych od niego przeciwników.

"X-Men, Philadephia /// Cyclops, Havok...?" zostało najwyraźniej nagrane przez kogoś, kto jako tako orientował się w amerykańskich superbohaterach, skoro rozpoznawał nawet niektóre pseudonimy... Ale nie wszystkie, gdyż wymienił dwie osoby, a na krótkim klipie pojawiły się trzy.
Charakterystyczne moce Cyclopsa i Havoka od razu rzucały się w oczy, a ich ataki okazały się wystarczająco silne, aby niszczyć lub przynajmniej poważnie uszkadzać roboty. Towarzyszyła im jednak mniej znana kobieta... Lub może raczej taka, której zdolności były wystarczająco popularne, aby nie każdy zorientował się z kim miał do czynienia. Otóż towarzyszka mutantów płonęła, a w dodatku zdawała się ciskać w przeciwników płynnym ogniem - czymś w rodzaju lawy?

Kilka różnych nagrań, dłuższych i krótszych, dokumentowało sytuację pod Avengers Tower - ba, niektóre z nich najwidoczniej powstały z wnętrza budynku, gdzieś z niższych pięter. Szum dookoła świadczył o tym, że w pobliżu znajdował się cały tłum ludzi, ale bardziej interesujące było to, co działo się na zewnątrz.
Pole siłowe o mlecznym zabarwieniu tworzyło pierścień na ulicy dookoła budynku, blokując pod sobą część robotów. W powietrzu znajdowały się Ms. Marvel i Invisible Woman, z czego ta pierwsza angażowała jedną z maszyn - z góry docierał zaś Iron Man. Po niebie przemykały jego zbroje, z czego niektóre musiały planować zająć pozycje gdzieś dalej, a inne zabierały się za ostrzeliwanie robotów przy Avengers Tower. Kawałek dalej ktoś uchwycił charakterystyczne kolory nadciągającego Kapitana Ameryki.

Na następnym filmie okoliczne zabudowania świadczyły o tym, że miasto mogło należeć do tych trochę mniejszych - albo po prostu były to jakieś przedmieścia. Niestety autor nie oznaczył miejsca kręcenia, ani tak naprawdę niczego innego, klip zatytułował zaś po prostu atakiem robotów, dlatego ustalenie czegoś więcej byłoby trochę trudne.
Kamera starała się podążać za przemieszczającą się szybko ciemnowłosą dziewczyną, akrobacjami unikającą strumieni energii robotów, a mimo to starającą się skupić na sobie ogień. Jej ręce zaopatrzone były w szpony, którymi rozcinała metalowe powłoki, gdy tylko miała ku temu okazję. W tle z kolei rozlegały się drobne wybuchy, więc najwyraźniej ktoś jeszcze tam przebywał - w pewnym momencie za dziewczyną przeleciał świetlisty pocisk i doszło do kolejnej eksplozji.

Kilka nagrań przedstawiało również coś, co mogło, lecz nie musiało być znajdującym się nad Nowym Orleanem statkiem kosmicznym - bo nie wyglądało na ziemską technologię, chyba że bardzo nietypową, może prywatną. Na niektórych dało się dosłyszeć podekscytowane lub przerażone głosy, na jednym z nich jakaś kobieta dosłownie histeryzowała, zapowiadając kolejną inwazję...
Widoczne na części ujęć stworzenia zdawały się potwierdzać kosmiczną teorię - gdyż tak wiele podobnych do siebie istot oznaczało już raczej rasę, a nie przypadkową mutację. Co ciekawe, te skrzydlate istoty zdawały się nie być agresywnie nastawione; zgarniały ludzi z ulic i transportowały ich w stronę statku, lecz nie wyrządzały im żadnej krzywdy. Inny klip obejmował fragment szarży ogromnego - najwyraźniej - kosmity przez miasto, zaczynając od uszkodzenia budynku, przez miażdżenie samochodów i reszty ulicy.
Na jeszcze innym filmie jakaś nastolatka nagrała samą siebie na tle wybitego okna, za którym przemieszczały się te wszystkie stwory. Płakała, makijaż miała zrujnowany, a głos jej drżał, gdy opowiadała do kamery - komórki? - że Avengers właśnie nadali komunikat, by nie bać się tych owadów. Nie brzmiała na w pełni przekonaną, ale nawoływała do tego, aby ocalali, którzy potrzebowali pomocy - a śledzili wiadomości - pozwalali im się zgarnąć. Prosiła też o przekazywanie tej informacji dalej przez social media i komentarze na serwisach informacyjnych.
Informację o udziale Avengers tej akcji zdawała się w dodatku potwierdzać obecność na jednym z nagrań Draxa - który w końcu został nie tak dawno temu przedstawiony wraz z resztą swojej drużyny w ramach artykułu o nowych obrońcach ludzkości. To dodawało poleceniu wiarygodności.

Jeszcze inny klip nagrany został gdzieś z wyższego piętra - i dlatego łatwo obejmował to, co działo się na ulicy któregoś z większych miast, być może Nowego Jorku, sądząc po zabudowaniach i okolicy. Jakiś młody, białowłosy człowiek - albo i wcale nie człowiek, biorąc pod uwagę jego pozycję oraz zachowanie - praktycznie przebiegał po ścianie jednego z wieżowców, celując do robotów z nowocześnie się prezentującej broni palnej, najwyraźniej energetycznej.
Nie był jednak sam - kawałek dalej, ale za to dużo niżej przelatywał ktoś jeszcze, zielonoskóry i masywny, pikujący na nietoperzych, czyli błoniastych skrzydłach, aby zaatakować jedną z maszyn pięścią... Z wystarczającą siłą, aby odłączyć głowę robota od reszty jego mechanicznego ciała. Gdy kamera śledziła jeszcze tego osobnika, stojącego w pobliżu niego przeciwnika dosłownie zmiażdżyła czyjaś stopa... Ogromna, a w dodatku kobieca, jak okazało się w chwili, gdy kamera szybko przesunęła się w górę. Blond gigantka zabierała się już w tym czasie za kolejnego robota.

Krótki film ukazywał współpracę Spider-Mana z osobą, która mogła być jego żeńskim odpowiednikiem. Jej kostium miał co prawda inne kolory, lecz zgadzał się motyw sieci... No i przede wszystkim moce. Oraz tytuł klipu, który autor bardzo oryginalnie określił mianem "Pająki w NYC". Nie można jednak powiedzieć, że nazwa ta nie oddawała treści.
Parka radziła sobie bardzo dobrze, odbijając się od robotów, sprowadzając na siebie ich zainteresowanie, ściągając je ku sobie pajęczynami - i akrobacjami unikając ich morderczych promieni. W pewnym momencie w kadrze znalazła się jeszcze jedna osoba, ta już dobrze rozpoznawalna, członkini Avengers - Spider Woman. Nie zdążyła jednak pokazać niczego ciekawego, gdyż zaraz potem nagranie się urwało, po wcześniejszym trzęsieniu ekranem.

Wykonany z wysokiego piętra - okna czy balkonu - film przedstawiał plażę z góry, zgodnie z tytułem jedną z wielu w Los Angeles. Autor nawet nie próbował przesuwać kamery, aby śledzić osobę poruszającą się w powietrzu nad piaskiem; przez większość czasu była za szybka, aby za nią nadążyć, lecz momentami zwalniała, najczęściej po wykonaniu ataku... I w jednym takim przypadku dało się zorientować, iż to jasnowłosy mężczyzna w żółto-czarnym kostiumie niszczył roboty jeden po drugim, zazwyczaj po prostu się przez nie przebijając lub uderzając w nie z góry. Przed maszynami uciekała fala ludności, wśród której ktoś zdawał się poruszać szybciej i skoczniej od reszty - ale w tłumie, z tej odległości i przy tej jakości, szczegóły się zamazywały.

To nagranie było niewyraźne i rozkołysane - i pochodziło z poziomu ulicy, co pewnie tłumaczyło oba te grzechy. Ktoś rejestrował obraz za sobą w trakcie uciekania, nawet w momencie, gdy ludzki korek zablokował mu drogę, przez co nie mógł już napierać przed siebie i zmuszony był czekać lub próbować przesuwać się na bok.  Zdecydował się na to ostatnie.
Trzęsąca się kamera wychwytywała robota za tą grupą osób, powoli unoszącego ramię, aby do nich wycelować. We wnętrzu jego dłoni rozpaliła się energia, pełne przerażenia krzyki natychmiast przybrały na głośności... Lecz kiedy tylko nastąpił wystrzał, dosłownie w ostatniej chwili coś go zablokowało. Strumień energii odbił się od czegoś, co błysnęło metalowo, lecz jednocześnie odepchnął to coś - nie, tego kogoś - na tłum. Film urwał się przez to zamieszanie.

Kilkusekundowy filmik pokazywał z oddali kamienną strukturę w środku miasta. Przesuwał się po niej powoli, od dołu ku górze, w tle zaś męski głos mówił o tym, że po drugiej stronie skał znajdował się nowojorski park, który przed chwilą został odcięty od reszty miasta - i od kroczących ulicami robotów. Zgodnie ze słowami mężczyzny chwilę wcześniej  park opuścił Human Torch - lecz sądząc po odległości, w jakiej autor się znajdował, równie dobrze mógł się mylić.

Dłuższe nagranie - pochodzące z ulic Los Angeles, jak głosił tytuł i potwierdzał tekst w opisie - przedstawiało początkowo jedynie ataki robotów. Z tego względu pierwsze kilkanaście sekund oglądało się bardzo niekomfortowo, słuchając ludzkich krzyków i płaczu, widząc uciekających padających jak muchy... Aż w końcu na scenę wkroczył ktoś jeszcze .
Pierwszy pojawił się samochód - lecz nie byle jaki, bo czarny i płonący. Nie, nie podpalony, lecz stojący w ogniu i nie dający mu się pożreć. Pojazd uderzył w jedną z maszyn z wystarczającą siłą, aby nie tylko ją powalić, ale i niemalże przełamać ją na pół - a uważny obserwator zorientowałby się, że na miejscu kierowcy nikt się nie znajdował.
Zagadka szybko się wyjaśniła, bo film uchwycił również postać w ciemnym stroju, z czymś w rodzaju pokrytego płomieniami kasku na głowie. W walce posługiwała się - a właściwie posługiwał, gdyż bez wątpienia był to on - łańcuchami, wokół siebie zaś roztaczał jeszcze więcej ognia.

Gdzieś w Hollywood operował z kolei cały oddział S.H.I.E.L.D. w ich już teraz charakterystycznych kombinezonach - i ktoś z uciekających poświęcił krótką chwilę, aby złapać ich pojawienie się na nagraniu. Ekran się kołysał, a głośne dźwięki dookoła przeszkadzały w oglądaniu, lecz w tych okolicznościach chyba nie można się było spodziewać niczego lepszego.
Na filmik załapał się nawet jeden z lepiej kojarzonych bohaterów - Wolverine, lecz w mało chwalebnym momencie. Przeleciał przez kadr, najprawdopodobniej odrzucony przez jedną z maszyn, lecz niestety na ten temat nie dało się stwierdzić nic więcej, bo rozpoczął i zakończył lot poza nagraniem.

Krótki klip zatytułowany "Obrona San Francisco" pokazywał tylko parę sekund z walki - a dokładniej kobietę utrzymującą się w powietrzu na czymś, co przypominało różowe, być może energetyczne skrzydła. Ona sama miała na sobie w większości jasny strój i bardzo nietypowy kolor włosów - bo mieszankę bieli z różem. Rzucała się w oczy nawet bez dziwnych ataków, które emitowała od siebie ku znajdującym się niżej maszynom.

Komuś udało się nawet nakręcić wydarzenia mające miejsce na Times Square w Nowym Jorku - i mniej więcej tak właśnie nazwane zostało to nagranie. Już na pierwszy rzut oka dało się stwierdzić, że na placu wylądowało wyjątkowo wiele maszyn, być może ze względu na sporą ilość wolnego terenu, a może z powodu liczby ludności cywilnej, która zazwyczaj przebywała na Times Square. Grunt jednak, że w tym momencie większość osób chyba go już opuściła - i najwyraźniej przynajmniej część z nich schowała się w pobliskich budynkach, bo film nagrywany był właśnie przez szybę jednego z nich.
Na zewnątrz, wśród robotów, ludzie skupiali się głównie na krawędziach placu, częściowo blokując widok, choć autor klipu robił co mógł, aby złapać na kamerę coś interesującego. Część Times Square wydawała się być oblodzona, głównie na podłożu, choć odległość uniemożliwiała stwierdzenie  tego z niezachwianą pewnością. Najwięcej uwagi z kolei sprowadzała na siebie młoda brunetka w ciemnym i podniszczonym stroju, która starała się walczyć z robotami przez ciskanie w nie różnymi obiektami - w tym nawet samochodem. W pewnym momencie obraz wypełnił błękit - lecz nie był to najwyraźniej żaden filtr, po prostu między przyciskającymi się do budynku ludźmi i resztą placu pojawiło się coś w rodzaju energetycznej ściany, tym bardziej rozmywającej pole bitwy.

Kolejny z filmów bez określonego miejsca czy osoby przedstawiał nastoletnią Azjatkę w czarnej sukience, dzierżącą w dłoni kostur, laskę lub coś podobnego. Nagranie było krótkie; podążało za dziewczyną tylko przez chwilę, podczas gdy ta tworzyła barwną tarczę dla osób, które starała się za sobą osłaniać. Jej bariera całkiem nieźle znosiła strumienie energii maszyn, lecz nastolatkę zaskoczyło dołączenie do promieni ciężkiej, metalowej siatki.

Klip określony bardzo konkretnym tytułem "CO to jest?" - i opisany jako pochodzący z Nowego Jorku - uchwycił natomiast charakterystyczną w pewnych kręgach istotę... Czerwoną i, z braku lepszego słowa, bardzo obficie mackowatą. Problem polegał na tym, że znające ją w choć minimalnym stopniu osoby na pewno nie spodziewałyby się po niej heroicznych czynów, ale oto i ona, wytwarzająca z własnego ciała sporych rozmiarów ostrza i rzucająca się z nimi na jedną z maszyn. Działała niezwykle chaotycznie, atakowała szybko i agresywnie, jak gdyby nie do końca kontrolowała własne ruchy - lecz nie dało się zaprzeczyć temu, że wszystko to wymierzone było przeciwko robotom, a nie uciekającym ludziom.

Ktoś nagrywał z wysokiego piętra jakiegoś wieżowca - co dało się poznać po kącie kręcenia oraz po tym, w jaki sposób przedstawione zostały sąsiednie budynki. Mimo to kamera i tak była skierowana w górę, aby uchwycić walkę rozgrywającą się w powietrzu... Rzadkość, gdyż w końcu większość filmików przedstawiała roboty stojące lub kroczące po ziemi.
Te trzy z kolei nie tylko przemieszczały się po niebie, ale i leciały za kimś, kto najwyraźniej sprowokował je do podążania za sobą. Na pierwszy rzut oka była to zbroja Iron Mana - choć może przypominająca bardziej War Machine'a? Szara, nawet z oddali dość masywna, a do tego poruszająca się tak, jak gdyby w środku znajdował się pilot i to w dodatku mało doświadczony. Pod koniec nagrania zbroja obróciła się nagle i zaatakowała czymś, co mogło być repulsorami.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Carol Danvers
Mistrz Gry | Captain Grammar
avatar

Liczba postów : 388
Data dołączenia : 24/03/2013

PisanieTemat: Re: Roboty atakują - zbiór wiadomości   Pią Maj 18, 2018 10:27 pm

A na Instagramie...
trending tag: #ironmanmachines

Dwudziestosekundowy filmik przedstawia stojącą na środku placu maszynę. Dwumetrowy robot o szaro-fioletowym ubarwieniu miał wyciągnięte przed siebie ramiona. Na wnętrzach dłoni, jak i na środku korpusu mieściły się okrągłe reaktory. Przynajmniej na takie wyglądały. Sentinel wystrzelił promienie w jeden z samochodów ciężarowych, który wybuchnął. Krzyk ludzi nieopodal stał się głośniejszy i rozpaczliwy.

@thecomicreport Czy to jest to, czymś się zajmujesz, Iron Man? Budujesz śmiercionośne maszyny? Kolejna broń? Ponoć nie miałeś wracać do interesu, ale jednak pieniądze na zabawki się kończą, co?
#ironman #ironmanmachines #nycattack #dcattack #usattack

Film z wnętrza Wieży Avengers. Przeszklone szyby przedstawiają wejście do budynku, stojących i przechadzających się sztywno Sentineli. Ich ramiona wycelowane były w mleczną powłokę i strzelały energią do pola siłowego utworzonego przez Invisible Woman.
We tle słychać płacz i spanikowane pozostałych ludzi. Obraz przeskoczył na przednią kamerę, na twarz właścicielki, która brudna była od pyłu, gruzu. Zdawała się być także zraniona po przewróceniu się na ziemię podczas ucieczki.
“Przepraszam cię, mamo.”

@tallulah_brad
#tallulahbradvideos #ironmanmachines #nycattack #dcattack

Załączony film trwa około czterdziestu sekund. Z pozycji kamerzysty można rozpoznać okolicę Brooklynu, który nie uniknął ataku Sentineli. Można było założyć, że nagrywający znajduje się na pierwszym piętrze budynku. Nagrywał jedną z głównych ulic prowadzących do mostu.
Jeden Sentinel leżał już na ziemi - zniszczona głowa maszyny oraz zmiażdżone kończyny dolne uniemożliwiały ruszenia. Trzy osoby stały przy nim. Drugi Sentinel był paręnaście metrów dalej. Postać w czerwono-czarnym kostiumie ze srebrnym hełmem przeskakiwała zgrabnie, zwracając na siebie uwagę robota. W momencie uniesienia ramion - maszyna została zaatakowana. Najpierw była zasłonięta przez szybko rosnącą rudobrązową kolumnę, która swoją formą przypominała tornado. Dźwięk filmu był nie do zniesienia.
Bożeeeeeee, mam mrówki we włosach!”, ktoś zapiszczał.

@ebbyworm woooooo, antnado! szacun!
#truehero #ironmanmachines #dcattack #nycattack #ebbysee

Kolejny filmik trwa raptem dwadzieścia cztery sekundy. Skupia się na leżącym, częściowo zniszczonym Sentinelu.
“Widzicie? To jest Starka. Każda zbroja Starka ma takie koło. Byłem kilka lat temu na Expo, wyglądało tak samo!”
Zaraz pojawił się krzyk. Postać, która w ten sposób mówiła, została odepchnięta na bok. Huk spowodowany wybuchem samochodu parę metrów od nich wystarczająco ich odstraszył.

@olliej #ironmanmachines #ironman #nycattack #dcattack #olliereports

Zdjęcie przedstawia okolice Columbus Circle. Wykonane zostało z jednego z wyższych pięter hotelu mieszczącym się przy 5th Avenue. Na obrazie oprócz części parku i licznych kształtów na ulicy, został uwzględniony napis o kolorze brunatno-czerwonym: “ANTS ASSEMBLE!”, który znajduje się nieopodal pomnika Krzysztofa Kolumba.

@imdeadinside true hero!
#antman #ironmanmachines #nycattack #dcattack

Minutowy filmik. W innej części Nowego Jorku, nieopodal rzeki oddzielającej Manhattan od Brooklynu, nad którym panowały ciemne chmury burzowe, postać w czarnym kostiumie z nieprzeciętną prędkością pokonywała odległość dzielącą ją od dwóch Sentineli. Roboty stały zwrócone do siebie plecami z wyciągniętymi ramionami i przymierzały się do zniszczenia okolicy. Pięcioosobowa grupka kuliła się pod wiatą przystanku autobusowego.
Postać, która biegła, wyprostowała swoje ramiona skryte pod czarnym, przylegającym materiałem. Mimo że jakość filmu nie była zbyt dobra to można było dojść do wniosku, że tą postacią jest mężczyzna. Wspomniany zainteresowany doskoczył do maszyn. Te najpierw zaatakował szybkimi, krótkimi ruchami swoich ramion, a potem odskoczył od nich, zostawiając na wysokości barków srebrnofioletowe talerze, które aktywowały się w następnym momencie. Jeden z Sentineli zdążył wystrzelić w samochód, nim wybuchnął wraz ze swoim towarzyszem.

@123eric #nycattack #ironmanmachines

Zdjęcie przedstawiało jeden z budynków nieopodal Avengers Tower. Obraz częściowo był zamglony; mleczna poświata przesłaniała dolne piętra budynku.

@lisley znowu widać F4! Yay!
#nycattack #ironmanmachines #f4

Kolejny filmik przedstawiał postać o zielono-czerwonym ubarwieniu, która unosiła się nad ziemią i atakowała promieniem jednego ze strzelających robotów. W tle był odpowiednik Sentinela, niemalże dwukrotnie (jak nie więcej) wyższy.

@matt69 Mam nadzieję, że to się szybko skończy!
#ironmanmachines #dcattack #superheroes

Na jednym zdjęciu było połączenie dwóch fotografii tej samej ulicy w Nowym Orleanie w Dzielnicy Francuskiej. Obraz po lewej stronie przedstawiał słoneczny dzień, na którym było parunastu turystów, a na balustradach balkonowych wisiały donice z kolorowymi kwiatami. Okna zaś były zamknięte okiennicami o różnych kolorach. Zdjęcie po prawej stronie pokazywało jak ulica została zniszczona. Można było zobaczyć parę osób leżących nieruchomo na ulicy. Ślady krwi były zauważalne na kolumnach podtrzymujących balkony niewysokich budynków. Kwiaty leżały na ulicy, podobnie jak i jeden z robotów, który został zniszczony.

@lafayette Dzięki, Stark!
#ironmanmachines #NewOrleans #noattack #dcattack

Kolejny filmik z Nowego Orleanu przedstawiał dwóch mężczyzn. Jeden z nich miał czerwony płaszcz i dziwny hełm na głowie, a drugi wyglądał jak mniejsza wersja Bruce’a Bannera. Zbudowany mężczyzna również był zielony i agresywny w swoich działaniach. Pierwszy z nich krzyczał.

@ettie boooże, ile tych antmanów i hulków?
#noattack #ironmanmachines #dcattack

Market St. w San Francisco. Jedno ze wzniesień i głównych skupisk Union Square. Dwa filmiki, jeden po drugim, łącznie trwało około półtorej minuty. Na pierwszym był przewrócony słynny tramwaj linowy. Mnóstwo szkła było wokół pojazdu i kilkanaście metrów za nim, więc łatwo było dojść do wniosku, że parę metrów musiał przejechać na tym boku. Wszędobylski krzyk drażnił zmysł słuchu, a liczne postacie tłoczące się przy tramwaju były spanikowane.
O Boże, spójrz!” ktoś krzyknął wskazując w prawą stronę.
Właściciel telefonu, etatowy kamerzysta, od razu odwrócił się w odpowiednim kierunku. Obraz zatrzymał się na Sentinelu i zastopował.
Następny filmik nie trwał długo. Była na nim postać w czerwonym kostiumie, która trzymała w rękach dwa kijki. Ktoś od razu pisnął zachwycony w momencie, gdy Diabeł z Hell’s Kitchen zaczął szarżować na wrogiego robota z zamiarem unieszkodliwienia go. Jego ruchy i działania były na tyle szybkie, że kamera z lekkim opóźnieniem rejestrowała dalsze poczynania.
“Ej, Daredevil nie widział, gdzie jechał, że na drugim końcu Stanów wylądował?”

@petepetepete #sanfranrlz #ironmanmachines #dcattack

Hollywood Boulevard również zachwycało. Nie tylko swoją historią i celebrytami, które dosyć często spacerowały po tym odcinku Los Angeles. W tym momencie także zyskiwało trochę akcji, jaka jednak nie była zdjęciami do któregoś z nadchodzących filmów. Sentinele na ulicy niszczyły pobliskie witryny, próbując zaatakować biegnących i uciekających przechodniów.
Krótki filmik zatrzymał się na postaci Rosomaka, który gniewnie rozglądał się po ulicy.

@julonon To nie jest film, nie?
#ironmanmachines #wtf

Filmik trwający około dwudziestu trzech sekund. Tuż przy wyjściu Avengers Tower. Kamera zarejestrowała ognistą postać, która lewitowała nieopodal Wieży, żeby zaraz zaatakować jednego z robotów.
"Wyjdź za mnie!" zawołał nagrywający, choć po chwili został zagłuszony przez podniesione głosy.

@dakenlol99
#ironamanmachines #avengers #marrymetorch #humantorch

_________________

This isn't a question of what I'm not. This is a question of who I could be.

I outrank that son of a bitch.
karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Roboty atakują - zbiór wiadomości   

Powrót do góry Go down
 
Roboty atakują - zbiór wiadomości
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Sprawy organizacyjne :: Ogłoszenia :: Media-
Skocz do: