Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Bar "Pod Palmami"

Go down 
AutorWiadomość
Boston Bee

Boston Bee

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 01/04/2017

Bar "Pod Palmami" Empty
PisanieTemat: Bar "Pod Palmami"   Bar "Pod Palmami" Icon_minitime1Czw Cze 13, 2019 9:28 pm

Bar znajduje się w nowszej części miasta i choć sąsiaduje z wieloma drogimi gastronomicznymi lokalami, to jest w istocie dość obskurny, wyróżniany głównie przez niskie ceny. W logo znajdują się dwie palmy z wyciętej blachy, które najprawdopodobniej były wcześniej używane gdzie indziej. W oknie stoi plastikowa, kiczowata palma owinięta światełkami. Musiały wisieć tam od gwiazdki. Nie koniecznie zeszłorocznej.
Wnętrze wygląda marginalnie lepiej. Krzesła nie pochodzą wszystkie z jednego kompletu, jedno jest nawet plastikowe i składane, ale przynajmniej stoły wyglądają solidnie a stołki przy barze stabilnie.
Asortyment nie jest wyjątkowo szeroki, ale to, co jest, jest dobrej jakości.

___________________________


Salih pił ze starymi znajomymi w jednym z bardziej ekskluzywnych barów w mieście. Nie tym. Na przeciwko, po drugiej stronie ulicy. Ledwie zaczęli pić, pokłócili się o politykę i nie chcąc psuć sobie humoru, Bostończyk po prostu wyszedł. Ale noc była jeszcze młoda, więc zamiast wrócić do hotelu, zaczął się szlajać po okolicy i dość szybko natrafił na ten mniej widoczny przybytek. Prawdziwa dziura w ścianie.
Niewiele myśląc wszedł do środka i podszedł do baru.
- Mówisz po angielsku? - spytał barmana, a kiedy ten pokiwał głową, Salih kontynuował. - Piwo, jasne, pierwsze z brzegu.
Czekając na zamówiony napitek, przetarł zmęczoną twarz dłonią. Jedno piwo i wraca do hotelu. Taki był plan.
Powrót do góry Go down
Punisher

Punisher

Liczba postów : 157
Data dołączenia : 14/04/2013

Bar "Pod Palmami" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Pod Palmami"   Bar "Pod Palmami" Icon_minitime1Czw Cze 13, 2019 9:42 pm

Frank wracając z polowania na zwierzynę, miał już zaplanowany łowy na szefa Bractwa Aryjskiego, nie widział powodu by zostawić ich przy życiu. Wszak zabili i skrzywdzili za wiele istnień, wychodząc ze swego wiernego vana w którym trzyma większość swego uzbrojenia ruszył w stronę baru gdzie Weterani dostawali pokaźne zniżki,Poprawił kamizelkę kuloodporną która była pod jego czarną bluzą, w bojówkach wystawała paczka tanich cygar a jego buty wojskowe było wypastowane i czyste na błysk. Wziął głęboki oddech gdy wszedł do tego przybytku zauważył ciemnoskórego mężczyznę który pije jasne piwo, no cóż jakoś nie gustował w jasnym co go obrzydziło w każdym bądź razie -Piwo ciemne najlepsze jakie macie - powiedział po niemiecku zasiadł, przy stole gdzie postukał kilka razy palcami w stół, był to zwyczaj od germanów którzy gdy przychodzili do karczmy stukali w dębowe dziwi pokazując to że nie są demonami ani innymi pomiotami. -Patrząc na twój kolor skóry nie jesteś stąd, więc coś ty za jeden i czemu akurat to miejsce gdzie jest pełno weteranów. A nie ma nic gorszego jak wkurzony i podpity żołnierz. - Uśmiechną się do Bostończyka, nie widział sensu w dalszym prowokowaniu go, chciał poznać i wiedzieć jaki ma grunt czy rzuci się na niego czy raczej odpowie z ironią. Jednak cóż swój Amerykański akcent trudno usnąć więc raczej nie było problemu z rozpoznaniem go, przy tym od razu zapłacił oraz pokazał zniżkę weterańską, chcąc niechęć mogło się z niego dużo wyczytać. W środku baru było kilka osób jakie Castle dobrze znał oraz  jednak Niemka która bardzo mu się podobało, posiadała Latynoskie rysy czarnowłosa wysportowana po prostu jego ideał.
Powrót do góry Go down
Boston Bee

Boston Bee

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 01/04/2017

Bar "Pod Palmami" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Pod Palmami"   Bar "Pod Palmami" Icon_minitime1Pią Cze 14, 2019 9:42 pm

Salih siedział przy barze. Nie ruszył się z miejsca po otrzymaniu zamówionego piwa. Początkowo obserwował otoczenie, przysłuchiwał się rozmowom w obcym języku, ale szybko się tym znudził i przyglądając się drobnym pęcherzykom powietrza unoszącym się w jego szklance, co jakiś czas popijając, zaczął planować kolejny dzień, nim jego myśli zeszły na temat biznesu. Próbował sobie przypomnieć, co jest na wyczerpaniu, czego będzie musiał dokupić i z kim powinien się na ten temat skontaktować. Starał się nie martwić o to, czy jego sklep nadal stoi - zostawił go w dobrych rękach.
Może kilka kroków dalej przystanął jakiś facet. Spojrzenie Saliha na moment powędrowało w kierunku nowego gościa, ale szybko odpłyną w swoje zamyślenie. Nie znał przecież niemieckiego, więc nawet nie miał jak podsłuchiwać.
Wtem nieznajomy przyjął zupełnie inny ton. I zaraz, zaraz, czy on nie mówił czasem do niego? I czy nie mówił po angielsku? Z amerykańskim akcentem? Bostończyk obejrzał się raptownie na niego, unosząc w górę brwi.
O co to on pytał? Aha...!
- Nie byłbym na twoim miejscu taki pewien - nie próbował nawet ukrywać bostońskiego akcentu. - Berlin to wielokulturowe miasto, mogłem się równie dobrze tu urodzić.
Nie próbował też ukrywać tego, że komentarz wywoływał w nim mieszane uczucia. Spotkał w życiu wystarczająco wielu rasistów, żeby podchodzić do sprawy ostrożnie. Nie pomagał fakt, że przybył zirytowany. Przyszedł się tu rozluźnić, ale w tym tempie nie wyglądało na to, żeby szybko miało mu się to udać. Co miała w ogóle znaczyć reszta jego wypowiedzi? Jak miał to odebrać?
Potrząsnął głową.
- Nie jestem w stanie zdecydować czy próbujesz mi grozić czy poderwać - prychnął. - Jeśli to pierwsze, to wierz mi, nie jestem wart późniejszych kłopotów z policją - i tak jutro stąd wylatuję, tak czy śmak. A jeśli to drugie to muszę cię zawieść - wolę kobiety, ale życzę powodzenia w przyszłości.
Miał nadzieję go spławić. Niech typ zagada do kogoś innego i zostawi go w świętym spokoju. Ostatnie czego potrzebował tego wieczora to wywołanie bójki z przypadkowym weteranem.
Powrót do góry Go down
Punisher

Punisher

Liczba postów : 157
Data dołączenia : 14/04/2013

Bar "Pod Palmami" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Pod Palmami"   Bar "Pod Palmami" Icon_minitime1Pią Cze 14, 2019 9:55 pm

Frank uśmiechną się pod nosem, przy tym sprawdził czy pod bluzą posiada swego, wiernego kompana jaki był colt który wiernie służył mu całą służbę, wsłuchiwał się co ma do powiedzenia mężczyzna, ale jakoś mu się nie wydawało by te riposty jakoś mocno na niego działy, jedynie co przeleciał mimo uszów, dopił piwo zostawiając napiwek. - No tak a ja jestem matką Teresą z Kalkuty, posłuchaj Bostończyku to nie jest miejsce na ciebie kręci się tutaj wiele nie przyjemnych ludzi. Więc radzę ci dopij piwo i wynoś się. - Cóż Frank jest wiecznie na służbie podobno kręci się tutaj bractwo bądź bywa, chociaż nie zdążył przesłuchać mężczyzny bo w połowie tortur zmarł, no cóż może następnemu się poszczęści chociaż wydaje mi się że strach, który mają zabiorą do samego piekła. Ruszył w kierunku schodów które prowadzą na zacniejszy miejsc, wchodząc bez problemu jako że dobrze wiedzą kim jest przy tym patrzą na kilka kobiet zastanawiając się co dalej pójdzie w jego życiu, stracił rodzinę i teraz jeśli się zakocha to czy znowu będzie potrafił okazać miłość. Czy po prostu jest skazany na wieczną samotność która idzie mu całkiem dobrze, patrząc na to że wiecznie poluje można powiedzieć  że moja rodzina jest z korzeń Indiańskich bo wszak kto tak dobrze, nie skalpuje ludzi czy nie wytrzymały a przy tym na pewno moim niebem będzie trafienie do wiecznych łowów.
Powrót do góry Go down
Vision
Mistrz Gry
Vision

Liczba postów : 182
Data dołączenia : 24/09/2015

Bar "Pod Palmami" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Pod Palmami"   Bar "Pod Palmami" Icon_minitime1Nie Cze 16, 2019 5:26 pm

Względnie swojską i spokojną atmosferę pośród tych kilku przebywających w barze osób przerwało pojawienie się w środku trójki postawnych mężczyzn rasy białej. Dwaj z nich ubrani w zestaw: ciemne koszulki z nadrukami w języku niemieckim, jeansy, ciężkie wojskowe buty… Trzeci miał na sobie jeszcze skórzaną kurtkę. Wszyscy ostrzyżeni na krótko, prawie na „zero”. Na ich widok toczące się między gośćmi tego przybytku przycichły. Każdy starał się nie zwracać na siebie uwagi. Unikano także bezpośrednie kontaktu wzrokowego z nowoprzybyłymi. Ogółem mówiąc zrobiło się nawet mniej przyjemnie niż było do tej pory. Cała trójka pewnym krokiem pokonała drogę do baru, zatrzymując się tuż obok siedzącego tam Saliha. Ubrany w kurtkę, ich lider jak można było przypuszczać, zwrócił się do barmana. Nastąpiła między nimi krótka wymiana zdań na koniec której stojący za barem drżącą ręką wskazał na znajdujące się za jego plecami, nieco po prawej stronie, drzwi bez wątpienia prowadzące na zaplecze. Usłyszał jeszcze jedno pytanie, na które odpowiedział jedynie skinieniem głowy i po chwili wrócił do swojej pracy.
Dwaj niemal identycznie mężczyźni zajęli miejsca po obu stronach Saliha, w odległości 2-3 stołków od niego, i przynajmniej z pozoru nie zwracali na niego uwagi. Tylko z pozoru właśnie, gdyż w rzeczywistości kątem oczu dokładnie mu się przyglądali. Gdyby im się przyjrzeć, łatwo zauważyć odbijający pod koszulkami w dolnej części pleców kształt. Kształt dość charakterystyczny dla kogoś kto kiedykolwiek miał okazję na własne oczy widzieć broń. Ich szef zaś podążył we wskazanym mu przed momentem kierunku i przez krótką chwilę Salih mógł zauważyć wytatuowaną z tyłu głowy mężczyzny liczbę 88. Facet zniknął za drzwiami.
Barman zaś co jakiś spoglądał na Saliha i zarówno przy pomocy wzroku, jak i wyrazu twarzy zdawał się dawać mu niezbyt nachalne sygnały, iż lepiej byłoby gdyby opuścił to miejsce. Niedługo później z tyłu knajpy dobiegać zaczęły odgłosy kłótni. Głosy, dwóch, może trzech przebywających tam osób stawały cię głośniejsze i głośniejsze. W końcu można było usłyszeć dźwięk przypominający stłuczenie butelki. Nie, nie jednej. Kilku, kilkunastu. Towarzyszyła temu kolejna głośna wymiana zdań. Pozostali przebywający w knajpie ludzie pozostawiali niedopite piwa i drinki, zostawiali banknoty na stołach i przewidując co wkrótce może nastąpić zaczęli wychodzić.
Na domiar wszystkiego, jakby w kulminacji zajścia na zapleczu, w barze rozległ się głośny huk, a zaraz potem kobiecy krzyk. Nie było wątpliwości, iż ktoś właśnie użył broni. Na kim? Na czym? Trudno powiedzieć. Ale odpowiedź nie mogła być przyjemna. Słyszeć wystrzał bez wątpliwości mógł także Frank.
Opuszczający przybytek klienci w odpowiedzi przyspieszyli kroku i jeden za drugim uciekli z miejsca zdarzenia. Na twarzy barmana malowało się przerażenie. Ci siedzący po bokach Saliha zachowywali spokój. Zarówno jeden, jak i drugi przekręcili się na swoich siedziskach tak, by mieć BB przed sobą. Jakby czekali na jego reakcję.
Powrót do góry Go down
Boston Bee

Boston Bee

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 01/04/2017

Bar "Pod Palmami" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Pod Palmami"   Bar "Pod Palmami" Icon_minitime1Nie Cze 16, 2019 6:47 pm

Uniósł w górę brwi, kompletnie nie rozumiejąc, o co typowi chodzi. Co nagle, próbuje mu pomóc? Psh, dzięki bardzo, ale Salih sam potrafił być nieprzyjemny, więc postanowił zignorować ostrzeżenie.
Dopijał piwo we własnym tempie kiedy do lokalu weszła trójka przypuszczalnie mobsterów albo innego tałatajstwa. Obiecał sobie, że w Europie nie będzie szukał problemów, dlatego po pierwszym spojrzeniu odwrócił wzrok i więcej już na nich nie patrzył.
Zastanawiał się, czego chcieli od barmana, ale jako że nie znał niemieckiego to nie miałby jak nawet pomóc. Nie mniej, zachowywał czujność.
Wtem zdał sobie sprawę z tego, że został otoczony. Prawdopodobnie mniej by go to zaskoczyło gdyby cała jego czujność nie była skupiona na bezpieczeństwie barmana. Rzuciwszy jednemu z pachołków przelotne spojrzenie dostrzegł zarys broni pod ubraniem. Czego od niego chcieli?
Próbował zachować zimną krew, zamiast pchać się w niepotrzebne bójki. Używanie mocy przy świadkach byłoby nierozsądne a poza tym nie byłby w stanie poradzić sobie z wszystkimi trzema.
Przelotnie spojrzał na ich przypuszczalnego szefa. Liczba 88 coś mu mówiła, ale nie był w stanie przypomnieć sobie dokładnie co. Chociaż, biorąc pod uwagę kontekst, czy nie był to czasem jeden z symboli neo-nazistowskich? Szlag by to.
Ostrzegawcze spojrzenia ze strony barmana nie były potrzebne. Starając się ignorować odgłosy bójki, wziął przykład z pozostałych klientów - dopił swoje piwo i wyciągnął z kieszeni parę euro na napiwek. Już wstawał z zamiarem opuszczenia lokalu, kiedy usłyszał huk wystrzału z broni palnej i następujący po nim krzyk.
W Salihu zamarzła krew.
Mówił sobie, że powinien się po prostu ulotnić. Zostawić to policji. Nie pakować się w kłopoty. Nie pakować się w potencjalnie śmiertelnie niebezpieczne sytuacje. Niestety, nie potrafił pogodzić się z krzywdą uczynioną komuś, kogo nawet nie widział na oczy, więc stał przez moment kompletnie rozdarty, nim zwrócił swój wzrok na jednego z nazistów.
Bostończyk, do tej pory podirytowany, teraz kipiał ze wściekłości. Gdyby tylko spojrzenie mogło zabijać, to pewnie pachołek już dawno by nie żył. Niestety nie posiadał takiej zdolności, więc pozostawało mu zastanawianie się nad tym, czego potencjalnie mógłby użyć jako broń. Szybko doszedł też do wniosku, że nie zamierza czekać na ich pierwszy ruch, w końcu mieli przewagę liczebną, więc ich pierwszy ruch oznaczałby pewnie jego ostatni. Zupełnie bez uprzedzenia, BB chwycił szklankę i spróbował rozbić ją na twarzy, albo przynajmniej na głowie faceta, na którego do tej pory nie patrzył, a więc który (w rozumieniu Saliha) nie mógł spodziewać się ataku. Nie przejmował się przy tym własnymi obrażeniami - łatwiej było mu zagoić pokrojoną szkłem rękę niż ranę postrzałową.
Powrót do góry Go down
Punisher

Punisher

Liczba postów : 157
Data dołączenia : 14/04/2013

Bar "Pod Palmami" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Pod Palmami"   Bar "Pod Palmami" Icon_minitime1Nie Cze 16, 2019 7:18 pm

Castle dostając informacje od SHIELD dobrze wiedział co ma do zrobienia, tylko czekał na tych mężczyzn, był niczym łowca polujący na swoją zwierzynę gdy wszedł do baru ci naziści, od razu kierował się do przejścia na personelu czekając na moment kiedy wszyscy mieli oczy skierowane w innym kierunku, bez problemu otworzył dziwi dzięki jego szkoleniu komandoskiego nie miał problemy z wyłamaniem zamka, będąc szkolny by być przystosowany do każdego sytacji, wchodząc do pomieszczenia ruszył w kierunku kuchni rozcinając fartuch, gdy zauważył że każdy wyszedł pewnie doskonale wiedzieli co się świeci szmaty z fartucha użył jako zakrycie wentylatorów, by było jak najmniej tlenu. Rozlał olej po całym pomieszczeniu oraz wziął nóż który miał przy bucie i rozciął worki z mąką, łatwy ładunek wybuchowy który na pewno będzie jego ostatecznością jeśli użyją go a przy tym nie zostawi śladów, przez które nie potrzebnie będzie w bazie danych rządu Niemieckiego wolał być uznany za zaginionego bądź martwego, nie chciał również narażać się samej Tarczy. Wyłączając światła w kuchni by niczym bestia w mroku, postarał się ukryć by ich lider tej zgrai nazistów go nie wykrył. Kiedy Nazista wszedł do zaplecza przyglądał się całej sytuacji i był przygotowany nóż by rzuci mężczyźnie w trójkąt śmierci, jeśli by nie trafił w ostateczności ruszy niczym buldożer na niego zaatakuję go z zaskoczenia. Nie pozwoli nikomu krzywdzić osób które nie są winne jego krucjacie będzie ich strzec nawet jeśli sam by musiał umrzeć, Francis Castiglione obiecał na pogrzebie swojej dzieci i żony, że stworzy potwora ale ta bestia będzie czyniła dobro takimi sposobami w jakich Frank był najlepszy dlatego. Każdy przestępca obawia się samego Punishera.
Powrót do góry Go down
Vision
Mistrz Gry
Vision

Liczba postów : 182
Data dołączenia : 24/09/2015

Bar "Pod Palmami" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Pod Palmami"   Bar "Pod Palmami" Icon_minitime1Nie Cze 23, 2019 3:00 pm

Zaskoczony ruchem Saliha mężczyzna nie miał wiele czasu na przygotowanie się do obrony. Zdołał tylko podnieść rękę, mając nadzieję, że zdoła to zrobić na tyle szybko, by to właśnie na niej zatrzymał się zadany mu cios. Zrobił to zbyt wolno. Uderzony butelką w głowę zachwiał się na swoim stołku, ostatecznie z niego spadając i lądując na podłodze. Był przytomny, lecz silnie oszołomiony, z powstałej w wyniku ataku rany w dość znacznej ilości wydobywała się krew. Może pod wpływem impulsu próbował się jeszcze podnieść, lecz za każdym razem kończyło się to niepowodzeniem i opadnięciem na posadzkę. Sama prowizoryczna broń Boston Bee rozbiła się na dwa kawałki. Kawałek szyjki i jej szersza, długa na 3-4cm walcowata część, w dalszym ciągu nadawać się mogły do użytku. Tymczasem partner leżącego obok stóp Saliha mężczyzny zerwał się na równe nogi i sięgnął na za plecy. Chwilę później trzymał w dłoni broń. Lufa czarnego Glocka 19 wycelowana została w Saliha. Jeszcze nie wystrzelił, ale Boston Bee miał najwyższej sekundy na podjęcie decyzji odnośnie swych kolejnych posunięć.

Plan Franka być może miałby olbrzymie szanse powodzenia, gdyby jego cel rzeczywiście wyszedł mu naprzeciw. Nic takiego jednak się nie wydarzyło. Gdzieś dalej w korytarzu wychodzącym z części kuchennej, gdzie mieścić musiały się zarówno jakiś niewielki składzik i biuro oraz potencjalnie także wyjście na zewnątrz, słychać było dochodzący z jednego z pomieszczeń kobiecy szloch, a także dwa męskie głosy. Kłócili się, wzajemnie obwiniali o jakieś niepowodzenie. Jeden z nich zagroził drugiemu, że zrobi z nim to samo co Felixowi jeśli zaraz się nie zamknie i kogoś mu nie przyprowadzi. Nie padło żadne dodatkowe imię, więc Castle nie mógł wiedzieć o kogo w tym konkretnym przypadku chodziło. Mimo wszystko żaden nie opuścił miejsca ich pobytu i nie wystawił się Frankowi na ogień. Ten musiał ponownie oszacować sytuację i zadecydować co zrobić dalej.
Powrót do góry Go down
Boston Bee

Boston Bee

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 01/04/2017

Bar "Pod Palmami" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Pod Palmami"   Bar "Pod Palmami" Icon_minitime1Wto Cze 25, 2019 3:57 pm

Woń piwa szybko została przytłumiona metalicznym zapachem krwi. Salih nie miał czasu nad tym kontemplować. Odruchowo złapał odłamaną część butelki. Przeciwników było dwóch, więc gdy jeden z nich zaczął tracić równowagę, już wtedy Bostończyk odwrócił się, by skupić się na drugim.
Nie posiadał niestety mocy super-szybkości, więc uchylenie się przed kulą mogłoby mu się nie udać, ale nadal miał swój refleks i spryt. Rzucił w kierunku Niemca szerszym kawałkiem butelki, licząc na to, że mężczyzna odruchowo się na nim skupi. Nikt nie lubi być na torze kolizyjnym z potencjalnie ostro zakończonym kawałkiem szkła.
W mgnieniu oka Salih zmniejszył dystans. Wolną rękę uniósł, by utrudnić mężczyźnie skierowanie lufy w jego kierunku, zaś ostry koniec kawałka butelki spróbował wbić w jego bark.
Powrót do góry Go down
Punisher

Punisher

Liczba postów : 157
Data dołączenia : 14/04/2013

Bar "Pod Palmami" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Pod Palmami"   Bar "Pod Palmami" Icon_minitime1Nie Lip 07, 2019 7:50 am

Frank skradając się w cieniu czekał jedynie na odpowiednią sytuację by móc zaatakować, starał jakoś nauczyć układu pomieszczeń a przy okazji przygotować się na atak rzecz jasna pójdzie na noże z przeciwnikiem, miał nadzieje że jego Amerykański przyjaciele wyszedł jak mu mówił, wszak nie chciał by jakiś cywil ucierpiał nie tak działa jego wojna. Jedyną misją jaką mamy teraz to atak na tego pieprznego nazistę a potem już się zobaczymy, wypadało by poinformować SHIELD a przy okazji dlaczego sam Nick Fury, nie przybył na spotkanie tylko wysłał jakoś agentkę i czy ona może mu pomóc w dalszych działaniach, czy po prostu jest śmiercią która jedynie co chce to wielkiej walki między dobrem a złem, a ja jestem jej wysłannikiem i pożeraczem dusz, nie chciałem nigdy takiego życia do wojska zgłosiłem się po to by jakoś uratować kraj, wszak podobną sytację miał Kapitan Ameryka, tylko nie wiem czy on to doceni były wtedy inne czasy a Hydry nie ma albo działa po cichu nie mam pojęcia co teraz się dzieje z światem.
Powrót do góry Go down
Vision
Mistrz Gry
Vision

Liczba postów : 182
Data dołączenia : 24/09/2015

Bar "Pod Palmami" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Pod Palmami"   Bar "Pod Palmami" Icon_minitime1Nie Lip 21, 2019 6:21 pm

Mężczyzna bez problemu zdołał uniknąć rzuconej w jego kierunku butelki. Oczywiście przypłacił to chwilową utratą uwagi, musiał też nieco opuścić broń, przez co Salih mógł się do niego zbliżyć i spróbować wyprowadzić kolejny atak. Prawie udany trzeba powiedzieć. W ostatniej chwili Niemiec wywinął się w dość niespodziewanym i prędko wykonanym manewrze, dzięki któremu znalazł się obok wysuniętej ręki Boston Bee. Obaj znajdowali się tuż obok siebie. Skrócenie dystansu sprawiło, że przeciwnik Boston Bee także musiał zmienić taktykę. Porzucił pomysł o użyciu broni. Nie miał czasu na wycelowanie. Wolną dłonią złapał Saliha za rękę, w której znajdowała się jedna z połówek rozbitej butelki chcąc w ten sposób uniemożliwić albo przynajmniej utrudnić mu ewentualny kontratak. Drugą zaś, tą w której nadal trzymał broń, ciosami w okolicach nadgarstka próbował zmusić Boston Bee do wypuszczenia wybranego przez niego narzędzia walki, a które najwyraźniej mężczyzna uznawał w tej chwili za największe dla siebie zagrożenie. Po trzech takich próbach, silnych ale nie całkiem precyzyjnych przez co nieskutecznych, wyprowadził kolejny atak. Ten zmierzał już prosto w twarz. Był szybki, niezwykle szybki, lecz przez krótki zamach niedostatecznie silny. Salih co prawda nie miał szans go całkowicie uniknąć, ale nawet przyjęty bez żadnej próby uniku nie powinien wyrządzić mu większej krzywdy.

Chwilę to trwało, ale drzwi pomieszczenia, w którym przebywali zarówno mężczyźni jak i ich zakładniczka jak należało się domyślać według dostępnych na ten moment danych, otwarły się. Wyszedł przez nie jeden z nich. I ze swojego ukrycia Frank od razu mógł zauważyć, że na pewno nie był to jeden z tych, którzy przed paroma minutami pojawili się w barze. Ubrany w koszulę, ciemne jeansowe spodnie, eleganckie buty sprawiał jakże inne wrażenie od tamtych właśnie mężczyzn. Na dobrą sprawę nie możliwym było stwierdzić czy współpracował z tamtymi, czy też reprezentował zupełnie inną stronę „konfliktu”, ale tego łatwo można było się dowiedzieć. Trzymał w dłoni telefon i natychmiast skierował się ku tylnemu wyjściu. Dzieliło go od niego kilkanaście kroków. Frank mógł na niego ruszyć natychmiast i pozbyć się jednego przeciwnika już teraz, potencjalnie przy tym zdradzając się drugiemu z nich, albo też poczekać aż ten wyjdzie na zewnątrz i w międzyczasie zająć się pozostałym w pomieszczeniu partnerem. Chyba, że plan byłego wojskowego wyglądał zupełnie inaczej.




//// Punisher: Przypominam, że na forum podczas pisania postów korzystamy z trzeciej osoby liczby pojedynczej czasu przeszłego.
Powrót do góry Go down
Punisher

Punisher

Liczba postów : 157
Data dołączenia : 14/04/2013

Bar "Pod Palmami" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Pod Palmami"   Bar "Pod Palmami" Icon_minitime1Pon Lip 29, 2019 7:19 pm

Frank jedynie czekał na dalsze rozwiązanie, obserwując co dalej może zrobić wszak obiecał sobie że będzie bronił słabszych. Stąd postanowił by w jednym pomieszczeniu ulatniał się gaz, jako że jest to dość bogaty bar ma pewnie zabezpieczania i postronne osoby nie zginą. Dlatego postanowił zaryzykować swoje życzenie wyjmując z tyłu pleców nóż M4X Knife zamkną drzwi, doskonale wiedział że nie będzie głupiec strzelać w zamkniętym pomieszczeniu, narażając się jeśli ma broń na rykoszet. Spojrzał na te dwie ofiary skrzywił się jedynie, choć trwało to dosłownie chwile. - Zamknijcie oczy - Powiedział jedynie po niemiecku, od razu patrząc na człowieka i czekając na jego ruch, by móc w razie czego zadziałać cóż będzie to krótka walka a przy tym ruszy z całym impetem jeśli pójdzie w stronę cywili, obiecał swojej rodzinie że nikt nie doświadczy takiego bólu jaki on miał przez całe życie. Walka na noże była czymś co sprawiała Frankowi przyjemność samo cierpnie kogoś było jego pożywieniem, chyba dlatego od najmłodszych lat nic tylko używał siły fizycznej, dlatego też dołączył do wojska został bohaterem wojennym… by teraz mordować tych skurwieli którzy odebrali mu wszystko co tylko miał i trzymało go przy normalności tworząc potwora, który jest niczym koszmar każdego przestępcy.
Powrót do góry Go down
Boston Bee

Boston Bee

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 01/04/2017

Bar "Pod Palmami" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Pod Palmami"   Bar "Pod Palmami" Icon_minitime1Sob Sie 03, 2019 8:29 pm

Salih nie spodziewał się złapania za rękę. Nie wypuszczał fragmentu butelki, gdyż bez niego pozostawałoby mu bić się na same pięści. Zacisnął mocniej palce.
Tak był na tym skupiony, że zaskoczył go również cios wymierzony w jego twarz. Uchylił się, ale mimo tego nadal oberwał magazynkiem w skroń. Na szczęście cios nie był na tyle silny, żeby go ogłuszyć. Szybko skarcił się w myślach za swoją bierność. Jeśli chciał szybko to zakończyć, zdecydowanie potrzebował przejść do ofensywy.
Nadal miał jedną rękę wolną a że jego przeciwnik znajdował się wyjątkowo blisko, Bostończyk spróbował chwycić go za potylicę a następnie wymierzył solidny cios kolanem w brzuch. Starał się zrobić to na tyle szybko, żeby nazista nie zdążył połapać się co go czeka, chociaż liczył się też z tym, że mógłby się domyślić.
Powrót do góry Go down
Vision
Mistrz Gry
Vision

Liczba postów : 182
Data dołączenia : 24/09/2015

Bar "Pod Palmami" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Pod Palmami"   Bar "Pod Palmami" Icon_minitime1Nie Sie 18, 2019 4:50 pm

Wymiana ciosów między oboma mężczyznami trwała w najlepsze. Starcie wyglądało na wyrównane, żaden z nich zdawał się nie osiągać przewagi pozwalającej na szybkie pokonanie tego drugiego. Wykorzystując słabość poprzedniego ataku swojego rywala, Salih, przeszedł do kontrataku. Działał szybko, sprawnie i przede wszystkim skutecznie, na co na pewno wpływ miało jego ogólne wyszkolenie. Niemiec zdał sobie sprawę z zamiarów Boston Bee, lecz nawet pomimo tego nie zdołał zrobić niczego by temu zapobiec. Zgodnie z planem, Salih złapał przeciwnika i wyprowadził silny atak, który sprawił, iż nazista zgiął się w pół i wypuścił z siebie całe powietrze. Odruchowo wypuścił dłoń Bee i spróbował odrzucić spoczywającą na swojej potylicy rękę. Osłabiony uczynił to jednak zbyt słabo, by miało szansę na powodzenie. Otworzył tym samym przybyszowi drogę do wymierzenia kolejnych, o wiele lepszych, razów.  

Wtargnięcie Franka do pomieszczenia przez chwilę mocno zdezorientowało wszystkich przebywających w środku. Najszybciej z tego otrząsnął się stojący mniej więcej po środku mężczyzna. W jego dłoni znajdowała się broń, którą antybohater natychmiast mógł rozpoznać jako Glock model 19. W odruchu obronnym zdecydował się pochwycić stojącą obok młodą kobietę, zmuszając ją do tego by stanęła na drodze między nim, a napastnikiem jako swoista ludzka tarcza, by chwilę potem przystawić lufę pistoletu do jej skroni.
- Niczego nie próbuj, albo ona zginie. – odezwał się głównie do Franka, lecz także jako ostrzeżenie do drugiej z przebywających w środku dziewczyn. Barmanki jeśli oceniać po jej stroju. Ta pochwycona przez mężczyznę musiała zaś zajmować tu wyższą pozycję. Właścicielki, menadżerki, albo w najgorszym przypadku mniej lub bardziej przypadkowej osoby. Możliwe, iż bliżej związanej z leżącym nieopodal Castle’a postrzelonym jegomościem, o czym głównie świadczyć mogły ślady krwi na jej dłoniach i ubraniach w przeciwieństwie do drugiej z nich. To z pewnością mogło mówić wiele. Sam mężczyzna, który padł ofiarą wcześniejszego strzału leżał zaś nieprzytomny w kałuży krwi. Jego klatka piersiowa nie ruszała się, nie dając tym samym żadnych oznak życiowych.
Samo pomieszczenie, zdecydowanie pełniące rolę biurowo-socjalną, było zaś względnie duże i przestronne. Po przeciwnej stronie od wejścia stało biurko, na którym spoczywał komputer, stera papierów i doniczka z jakąś rośliną. Na prawo i na lewo od niego stały dwie wąskie metalowe szafki, w których na ogół trzyma się dokumenty. Przy prawej ścianie stał zaś niewielki stolik, na nim kubek oraz filiżanka, a przy nim trzy krzesła. W rogu niewielki kącik z czajnikiem, kilkoma dodatkowymi naczyniami i innymi podobnymi rzeczami. Prawie całą lewą stronę zajmowały zaś różnych rozmiarów pudła. Szczelnie pozamykane i w żaden sposób nie opisane, więc na tę chwilę trudno było stwierdzić co zawierały.
Powrót do góry Go down
Punisher

Punisher

Liczba postów : 157
Data dołączenia : 14/04/2013

Bar "Pod Palmami" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Pod Palmami"   Bar "Pod Palmami" Icon_minitime1Nie Sie 18, 2019 5:37 pm

Spojrzał się na mężczyznę przy tym upewnił się że dobrze zamkną drzwi, doskonale wiedział że jeśli mężczyzna grozi kobiecie bronią. To nie ma jaj by kogoś zabić a tylko postrzelić dlatego dobrze że Castle zawsze nosi na sobie kamizelkę kuloodporną może to przyczajania z wojsku albo samo bezpieczeństwo, no ale w razie czego w biegnie na mężczyznę jeśli nie uda mu się mu przemówić do rozumu, doskonale pamiętał szkolenie S.E.R.E. Dlatego wiedział jak się zachować w tej sytuacji, podrapał się po swoim mało zadbanym już delikatnie siwym zaroście. - Spójrz na nią myślisz że ona będzie ci próbowała wyrwać tą ***ą broń, rozumiem z ciebie jest taki twardziel przestępca. Ale posłuchaj mnie dzieciaku teraz trwa wojna, każdy jest zmęczony więc po prostu połóż tą ***ą broń i wyjdź. Nie ma po co by już więcej ktoś zginą widzisz, ale posłuchaj swego głosu serca i po prostu sobie pójdź. Bo ja jestem tym wszystkim zmęczony... chciałbym by nie kończyło się to jak teraz próbujesz zmusić do sytuacji.  - Frank ulękną przy tym wyjmując zgrabnie tak by nie zauważył jako że panuje półmrok w pokoju noża który będzie chciał mu rzuć w dłoń i w niego wbiec, by zabrać mężczyźnie pistolet. Cóż miał nadzieje że jeśli zacznie wbiec i nie trafi nożem to strzeli mu w klatkę piersiową wszak nie widać żeby był wyszkolonym człowiekiem. Tak że miał nadzieje na jakie kolowiek szanse w tej walce.
Powrót do góry Go down
Boston Bee

Boston Bee

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 01/04/2017

Bar "Pod Palmami" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Pod Palmami"   Bar "Pod Palmami" Icon_minitime1Pią Wrz 06, 2019 9:17 pm

Salih uderzył kolanem w brzuch mężczyzny. To samo w sobie mogłoby zniechęcić niejednego do dalszej walki, ale Bostończyk nadal nie był usatysfakcjonowany. Korzystając z faktu, że już trzyma go za głowę, spróbował uderzyć nią w ladę, żeby ogłuszyć bandziora.
Jeśli mu się udało, otrzepał ręce i spojrzał po sobie, oceniając stan swojego ubrania. Jego w końcu nie byłby w stanie zagoić jak własnego ciała. Rozejrzał się po otoczeniu. Chciał sprawdzić, co stało się z kobietą, którą słyszał.
Powrót do góry Go down
Vision
Mistrz Gry
Vision

Liczba postów : 182
Data dołączenia : 24/09/2015

Bar "Pod Palmami" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Pod Palmami"   Bar "Pod Palmami" Icon_minitime1Nie Wrz 08, 2019 6:20 pm

Niemiec nie miał już szans na jakąkolwiek reakcję. Otrzymane do tej pory ciosy ostudziły jego zapał i wypruły z resztek sił. Poddał się kolejnemu ruchowi Boston Bee, by po chwili usunąć się na nogach i oszołomionym paść na ziemię podobnie jak wcześniej jego kolega. Walka była skończona. Żaden z tej dwójki nie będzie w stanie w ciągu najbliższych minut choćby pomyśleć o tym, by w jakiś sposób odwdzięczyć się swojemu oprawcy. W trakcie pojedynku żaden z trójki walczących prawdopodobnie nie zwrócił też uwagi na to, że stojący po drugiej stronie lady barman zdołał się gdzieś już ulotnić. W głównej sali pozostali więc już tylko oni. Krótki rzut okiem na otoczenie wystarczył, by stwierdzić, że przynajmniej tu Salihowi nic nie grozi. Pamiętać mógł za to, że krzyk, który wcześniej słyszał dobiegł gdzieś z zaplecza baru i to tam powinien udać się chcąc sprawdzić co tak właściwie się tam wcześniej działo i być może wciąż się dzieje. Wejście tam oznaczało jednak wejście praktycznie w nieznane. W dodatku usłyszał kolejny wystrzał…

Tymczasem na zapleczu właśnie zaczynały dziać się istotne rzeczy. W chwili kiedy Frank podjął próbę przyklęknięcia, by wyciągnąć swój nóż stojący naprzeciwko niego mężczyzna błyskawicznie odsunął broń sprzed głowy przytrzymywanej kobiety, szybko wymierzył i wystrzelił. Kula nie miała na celu wyeliminować Castle’a, a jedynie zmusić go do rezygnacji ze swojego planu. Łatwego do odczytania dla każdego przeszkolonego taktycznie człowieka. Wystrzał był za to z kolei dla Franka wskazówką na to, że jego wcześniejszy pomysł z gazem również mógł okazać się nieskuteczny, choć w zamyśle z pewnością był on czymś zaskakującym. Albo więc do tutejszych czujników podłączony był system odcinający dopływ gazu, albo nie ulatniał się on tak szybko jak były żołnierz mógłby sobie życzyć. Poza tym z całą pewnością zaalarmował on tego, który przed paroma chwilami opuścił bar tylnym wyjściem, a może i kogoś więcej.
- Spodziewaliśmy się ciebie. Myślałeś, że tak po prostu pozwolimy ci wejść na nasz teren? Po tym co zrobiłeś nam w Stanach? – odezwał się mężczyzna. Jego mowa ciała stała się o wiele pewniejsza i swobodniejsza niż jeszcze przed kilkoma chwilami. Sugerowało to, że Frank znalazł się dokładnie tam, gdzie on i organizacja do której należał chcieli. Wszedł prosto w zastawioną na niego pułapkę.
Punisher mógł usłyszeć tuż za swoimi charakterystyczne kliknięcie odbezpieczanej broni. Jako, że nikt jeszcze nie miał szansy niepostrzeżenie wejść do środka, musiała za tym stać druga z kobiet. Zaraz też usłyszeć można było dźwięk z impetem otwieranych drzwi. Tych w korytarzu. Nadciągało wsparcie. Sytuacja strasznie szybko się komplikowała.
Powrót do góry Go down
Punisher

Punisher

Liczba postów : 157
Data dołączenia : 14/04/2013

Bar "Pod Palmami" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Pod Palmami"   Bar "Pod Palmami" Icon_minitime1Pon Wrz 09, 2019 2:11 pm

Frank jedynie się uśmiechną kiedy mężczyzna wystrzelił na szczęście nie trafiając, spojrzał na niego z dziwieniem rzeczywiście jego polowania przyszyły wielkie skutki i nie z takich sytuacji Castle wychodził, przy tym zacisnął pięści jak by ogarnęła go wkurzenie ale nie mógł ryzykować życia cywila słysząc kolejne osoby musiał działać szybko. - To samo zrobię z tobą, jestem waszym koszmarem który nigdy nie umrze i zabiorę was wszystkich do piekła. - Ruszył przy tym doskonale wiedział że tego się nie spodziewa rzucając nóż w dłoń w której miał pistole. Przy tym chwytając za Glock modelu 19, jak go uczono oddalił broń od swego ciała i jeśli udało mu się uderzył kilka razy z pięści w twarz by złamać mu nos, przy tym jeśli uderzenia były trafne kazał kobiecie gdzieś się schować, łapiąc za nóż i chcąc mu poderżnąć gardło. Wiedział że musi się spieszyć wszak zaraz będzie kilkunastu ludzi chociaż w małym pomieszczeniu, nie warto strzelać jeśli polecą rykoszety. Tak że miał nadzieje będą mieć broń białą. I załatwi ich jak w więzieniu z którego ucieknie, to będzie wielka rzeź o której pewnie kilka dni będzie się mówić w Telewizji ale sami stworzyli tego potwora.
Powrót do góry Go down
Boston Bee

Boston Bee

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 01/04/2017

Bar "Pod Palmami" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Pod Palmami"   Bar "Pod Palmami" Icon_minitime1Sob Wrz 14, 2019 7:51 pm

Drzwi na zaplecze przyciągnęły jego wzrok i nawet nie myślał o reszcie otoczenia. Przez moment rozważał jak złym pomysłem byłoby pchanie się tam. Coś tam sił definitywnie działo. Słyszał strzępki rozmowy, których treści nie był w stanie zrozumieć. Czyżby ktoś go uprzedził?
Jego przemyślenia przerwał kolejny strzał. Przez moment miał nadzieję, że oznacza on koniec walki, ale po chwili ta została wznowiona. Chciał zorientować się, co stało się z kobietą, którą wcześniej słyszał, ale dołączając do strzelaniny nieuzbrojony prosił się o kłopoty. Nistety nie opanował jeszcze kuloodporności. Gdyby miał więcej doświadczenia z bronią palną, mogłby zabrać jedną jednemu z pachołków, których właśnie powalił, ale tak, to by mu ona najwyżej zawadzała. Jedyne, co mogłoby mu teraz pomóc, było zaskoczenie.
O niepostrzeżonym wejściu nie było raczej mowy, zaplecze nie mogło być duże, z pewnością każdy zobaczyłby otwierające się nagle drzwi. Potrzebował czegoś innego. Z większym rozmachem. Jego spojrzenie padło na barowe stołki.
Były z jakiegoś metalu, mniej niż metr wysokie. Chwycił za jeden i kopniakiem wyłamał jedną z nóg. Nie to samo, co jego kij, ale zdecydowanie lepsze niż nic. Zdeterminowany, ruszył w kierunku trwającej walki.
Przechodząc przez kuchnię zorientował się, że czuje zapach gazu. W pierwszym odruchu chciał pozakręcać kurki, ale zaraz pomyślał też że z tym gazem w powietrzu przynajmniej nikt rozsądny nie będzie strzelał. Po chwili znalazł się przed drzwiami, za którymi odbywała się akcja. Wziął głęboki wdech, wzmocnił chwyt na urwanej nodze od stołka po czym z pełną determinacją wtargnął do środka i przywalił kijem najbliżej stojącemu pachołkowi.
Powrót do góry Go down
Vision
Mistrz Gry
Vision

Liczba postów : 182
Data dołączenia : 24/09/2015

Bar "Pod Palmami" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Pod Palmami"   Bar "Pod Palmami" Icon_minitime1Pią Paź 04, 2019 5:04 pm

Wszystko trwało zaledwie kilka krótkich chwil. Błyskawicznie rzucony nóż trafił więc w dłoń mężczyzny sprawiając, że ten zmuszony był wypuścić trzymaną w niej broń. To w połączeniu z zaskoczeniem i ogromnym bólem sprawiło też, że poluźnił chwyt na pochwyconej drugą ręką kobiecie, co ta skrzętnie wykorzystała uciekając swojemu oprawcy. Wtedy też nadszedł kolejny atak w wykonaniu Franka, który w całym tym zamieszaniu w ułamku sekundy zbliżył się do przeciwnika. Jeden cios, następny i następny lądowały na twarzy mężczyzny. W chwili, w której Punisher miał przejść do egzekucji swojego wroga do pomieszczenia wkroczyli kolejni. Chwilowo czwórka, ale było ich więcej o czym świadczyły słowa, które Castle mógł usłyszeć.
- Zajmę się tym drugim. Nie dajcie uciec Punisherowi. – rzekł jeden z nich mijając drzwi gabinetu i zmierzając w stronę kogoś o kim Frank najwyraźniej nie miał pojęcia. Najwyraźniej miał wsparcie, ale skąd? Wiedział przecież, że SHIELD nie zaryzykowałoby tak otwartej reakcji na terenie obcego kraju. Zwłaszcza, że sama akcja z pewnością nie znalazła się w żadnych oficjalnych aktach. Tak czy siak mężczyźni pewnie wkroczyli do środka, z miejsca odbierając broń drugiej z kobiet, tej którą Punisher do tej pory ignorował. Do obu z nich krzyczeli każąc opuścić im to miejsce, z czym żadna z nich nie zwlekała. Wszyscy uzbrojeni w ten sam typ broni jak ten, z którym walczył Frank.
W tej też sytuacji wszystko zastał Salih. Widział tylko jak kilkoro napastników w podobnych strojach jak ci, z którymi dopiero się mierzył wbiega do jednego z pomieszczeń. Tylko jeden z nich zainteresował się Boston Bee i właśnie zmierzał w jego kierunku. Zaraz potem za jego plecami pojawiły się dwie kobiety, które w przerażeniu i ogromnym pośpiechu uciekały na zewnątrz drzwiami kilka metrów za plecami agresora. Ten w przeciwieństwie do swoich towarzyszy zdawał się nie mieć żadnej broni. Ogromna pewność siebie, czy stało za tym coś innego?
- Ostatnia szansa. Możesz jeszcze odpuścić i zdecydować się na ucieczkę... - zwrócił się do Saliha łamaną angielszczyzną.
Powrót do góry Go down
Punisher

Punisher

Liczba postów : 157
Data dołączenia : 14/04/2013

Bar "Pod Palmami" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Pod Palmami"   Bar "Pod Palmami" Icon_minitime1Pią Paź 04, 2019 6:41 pm

Cieszył się że kobieta uciekła z dłoni porywacza, przy tym wziął głęboki oddech wbiją najsilniej jak potrafił nóż w gardło oprawcy. Gdy przyszli kolejni jak opadało ciało przeciwnika spojrzał na niego starając się obliczyć ile jest osób które są w stanie mu zagrozić, - Chcieliście wydymać Freda, to teraz Fred wydyma was.  - Od razu rzucił  się za biurko, jako że znał judo nie miał problemu z pandami by się nie pobijać,  wyjmując dwa Colt M1911, uśmiechną się pod nosem było to idealny moment w którym. W końcu mógł wykorzystać swoje doświadczenie które nabrał wieloma turami, by być zawsze przygotowany na potworności. Dzwoniąc przez telefon miał nadzieje że zadziała, ta możliwości że wyłączy w całym budynku prąd wszak, wyszkolenie zielonych beretów, w których przeszedł szkolenie przed dostanie się do elitarnej jednostki nie pójdzie na marne. Doskonale wiedział że może polegać na swoich umiejętnościach i nikt nie ucierpi to też jeśli. Gdy udało się wyłączyć prąd, ubrał okulary z termowizją które korzystają duńskie siły specjalne, przy tym zaczynając strzelać, z wielką precyzją, dzięki swojej pamięci mięśniowej. Z łatwością polował na przestępców, miał przy tym nadzieje że kamizelka której używał kilkakrotnie powinna wytrzymać strzały z pistoletów oraz noży. Przy tym doskonale wiedział że takie zdarzenie przestworzy im kolejnych problemów, bo wszak Boogeymen żyje w mroku i w nim się wychował więc mają przerastane z nim walczyć.
Powrót do góry Go down
Boston Bee

Boston Bee

Liczba postów : 35
Data dołączenia : 01/04/2017

Bar "Pod Palmami" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Pod Palmami"   Bar "Pod Palmami" Icon_minitime1Wto Paź 29, 2019 9:43 pm

Pewność siebie przy kompletnym braku jakiegokolwiek uzbrojenia powinna wzbudzać pewne podejrzenia i nakłaniać do ostrożności. Dla normalnej osoby z pewnością miałaby taki skutek. Nie jest jednak żadną nowiną, że Salih normalny dawno nie był. Zdążył się już nakręcić, nastawić na nadchodzącą walkę. Przeciwnicy mieli znaczącą przewagę liczebną, więc jakby miał przyjść niedorobiony jakiś, na wpół zdecydowany, to lepiej żeby się w ogóle nie pojawiał, co nie? Bezpośrednie tego konsekwencje były dwie. Pierwszą była, z braku lepszego określenia, wizja tunelowa - całkowite skupienie na tym, co miał "przed nosem", na tym co tu i teraz, ignorując resztę otoczenia czy możliwe nieoczekiwane konsekwencje. Drugą była pewność siebie sięgająca pod sam sufit.
Zauważył zbliżającego się bandziora i bez cienia zawahania ani nie czekając nawet aż ten skończy mówić (ani nie wsłuchując się specjalnie w treść jego słów) BB zamachnął się kijem na jego głowę.
Powrót do góry Go down
Loki
Administrator
Loki

Liczba postów : 4091
Data dołączenia : 23/05/2012

Bar "Pod Palmami" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Pod Palmami"   Bar "Pod Palmami" Icon_minitime1Sob Gru 07, 2019 7:33 pm

Na prośbę graczy - ze względu na to, że sesja bardzo się przeciąga - zezwalam Wam na wyjście z tematu lub kontynuowanie gry bez MG, bo dotarły do mnie różne wersje tego, co chcecie robić dalej. Ustalcie między sobą która wersja bardziej Wam odpowiada.

_________________

Bar "Pod Palmami" GlOj7xo

No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
http://theavengers.forumpolish.com
Sponsored content




Bar "Pod Palmami" Empty
PisanieTemat: Re: Bar "Pod Palmami"   Bar "Pod Palmami" Icon_minitime1

Powrót do góry Go down
 
Bar "Pod Palmami"
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Niemcy :: Berlin-
Skocz do: