Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

 

 Nightsider

Go down 
AutorWiadomość
Nightsider

Nightsider

Liczba postów : 4
Data dołączenia : 27/08/2019

Nightsider Empty
PisanieTemat: Nightsider   Nightsider Icon_minitime1Wto Sie 27, 2019 4:27 pm

Imię i nazwisko: Nathaniel “Nate” Drake Pagani
Pseudonim: “Nightsider”
Rasa: Człowiek
Miejsce pochodzenia: Stany Zjednoczone, Luizjana, Nowy Orlean
Wiek: 27, jednak przy zmianie głosu dają mu 30.
Frakcja: Inni bohaterowie
Wygląd:

Swoją budową Nate nie różni się od atletów poświęcających dużą ilość czasu na pracy nad własnym ciałem. We wszelkich kartotekach ma wpisane sto osiemdziesiąt osiem centymetrów wzrostu i nie zapowiada się na to, aby magicznie wydłużyło w następnych latach. Pod naporem mięśni i innych tkanek ciała, waga nigdy nie spada poniżej dziewięćdziesięciu pięciu kilogramów, związane jest to raczej z jego szybszym spalaniem tłuszczu i przestrzeganiu jakiejś tam diety.
Naturalnie jest brunetem, co zresztą zauważy każdy kto na niego zerknie. Mieszanka włoskiej i argentyńskiej krwi posiada pigment trochę jaśniejszego odcienia karmelu, co może być pociągające wśród płci przeciwnej. Ludzie spoglądając mu w oczy zauważą, że są koloru ciemnego brązu; prawie, że czarnego. Sama twarz przeważnie nie jest pokryta zarostem z tego względu, że Nate’owi nie podoba się to jak z nim wygląda. Dlatego mała jest szansa ujrzenia go ze szczeciną. Ah, tak, czymże jest bohater bez blizn. Będąc jeszcze niedoświadczonym w “ratowaniu świata”, jego ciało zyskało parę trofeów, które szybko znikały. Ale ostała się jedna z nich powyżej łopatki, dość szeroka.
Przeciętny ubiór Nate’a to nic innego jak dostosowane motywem sportu lub sztuki ubrania, układane w przeróżne kompozycje, ale przeważnie ze stałym elementem wygodnych skórzanych kurtek przepuszczających powietrze. Buty najczęściej sportowe, aby nie krępowały w żaden sposób jego stóp przed ewentualną próbą napadu.

Nightsider, jeśli chodzi o jego strój, to już innego rodzaju sprawa. Bliżej mu do wzornictwa na strojach shinobi, ale w bardziej modernistycznym stylu dostosowanym do współczesnych przeciwności losu. Protekcja ciała obowiązuje głównie w miejscach najbardziej czułych i nastawionych na obrażenia – plecy, klatka piersiowa, nerki i ramiona. Przy udach nosi kabury na bronie tak, aby jak najszybciej mogły znaleźć się w jego dłoniach, gotowe do ataku w najbardziej nieprzyjemnych okolicznościach. Cała głowa zakrywana jest hełmem wykonanym z materiału batalistycznego i kevlaru, tak jak reszta stroju i wkładek ochronnych. Całość utrzymana jest w kolorystyce czerni i wtapiającego się w ciemność karmazynu.

Charakter:
Nate to człowiek maska. A może bardziej ktoś, kto takie maski z łatwością na siebie nakłada. W końcu chronienie swojego alter-ego to dla niego ważna rzecz. Nawet jeśli komuś zamierza zwierzyć się z tego kim tak naprawdę jest, to będzie to trudna droga; trzeba wziąć pod uwagę, że stara się oddzielać oba z wcieleń. Przez to może być trochę irytujący, kiedy na różne sposoby, często trafne, wymiguje się od odpowiedzi. Jednak Ci, którzy już  spędzą z nim trochę czasu mogą bardzo łatwo zrozumieć, że Nate emanuje po prostu stonowanym nastawieniem, nawet do życia codziennego. Spokojny ton, mowa ciała nie wzbudzająca żadnej agresji czy zamiaru skrzywdzenia kogoś. Często także zamyślony. Jednak nadal zdolny do wyrażania samego siebie. Potrafi być ekscentrykiem, bo nigdy nie był przeciwieństwem tego słowa. Wyrażanie samego siebie nie powoduje u niego problemów, nie przejmując się często opinią ludzi wobec tego co mówi. Ukazuje sarkazm, ironię, ale nigdy nie będzie nieszczery wobec innej osoby, dając jej tak naprawdę to, czego pragnie druga osoba usłyszeć. Wysuwa nawet śmiałe tezy na czyjś temat i potrafiłby otwarcie nazwać kogoś “debilem”. Nie czując się do tego sprowokowanym jest nadal spokojnym gościem, ceniącym sobie zarówno czarny humor jak i ten wyszukany. Jak gdyby nie był sobą.  Często więc zarzeka mu się też bycie smutasem, ale kwestionuje to mówiąc, że zależy ile radości ktoś zapewni mu w danym dniu, tyle w odpowiedzi dostanie.
Jednak ta część charakteru to jego światło, gdy za kurtyną siedzi jeszcze ukryty mrok.
Jego alter-ego Nightsider jest postacią cyniczną, kwestionującą normy społeczne, jednak nie wychylająca się ponad granice stanowiące dobro i zło. Zdarza mu się podejść do sprawy brutalniej niż się tego spodziewa. Kodeks jest dla niego prosty – ukaraj zło. Na wszelki możliwy sposób, jednak nie w taki, aby kogoś kompletnie wyeliminować z tego świata, uważając to za brak sensu. Chyba, że jest się kimś mocno wpływowym jak bossowie karteli narkotykowych czy wykorzystujący  swoją władzę technologiczni tyrani, którzy faktycznie oddziałują na masę, nie na jednostkę. Wtedy sprawa się komplikuje, bo Nightsider za wszelką cenę sięgnie po taką osobę, nawet jeśli podłoga ma się lepić od krwi ich podwładnych. Opinia publiczna mało go obchodzi, bo zawsze znajdzie się ktoś potępiający jego działalność – od policji po rząd. Każdy z nich jednak w duszy czuje, że wykonuje pracę, której oni się boją wykonywać, przez co mogą nieprzychylnie się o nim wyrażać publicznie i oczywiście dyskredytować. Nie jest zaślepiony kompletnym pragmatyzmem, Nightsider działa za pomocą akcji wywartej na nim poprzez reakcję. Ale pisane jest o przemocy, jednak mowa tutaj była o samym zabijaniu. Jego ostateczność jest dosłownie ostatecznością, ale tylko tym. Podczas wykonywania swojej pracy jako “superbohater”, o ile tak go ludzie mogą nazywać przy spokojnym zasypianiu, stara się jednak dobrać “delikatną” metodę eliminacji zła jaką jest długotrwałe pozbawienie możliwości wykonywania danych czynności. Złamania, zranienia, nawet śpiączka. Śmierć z przypadku odniesionych ran to dla niego żadne kwalifikowanie się do morderstwa, a tylko przysługa oddana społeczeństwu od losu. Dodatkowo nie jest za bardzo gadatliwy podczas walki, chyba, że zawarte jest w niej  przesłuchanie. A pomysłów ma bardzo wiele. Nie wie kiedy skończy z jego misją, bo głód zawsze w nim siedzi, kiedy czuje, że zło nadal gdzieś się skrywa. Na miejsce jednego zabitego bandziora czy gangstera przypada kolejnych pięciu. Więc może nawet mu się to opłaca.
Czy to Nightsider, czy Nathaniel – zawsze przyświeca mu jeden cel w wykonywaniu swojego zadania: dla sprawiedliwości i spokoju ducha niewinnych ludzi. Wbrew pozorom to dobry człowiek, którego życie ukształtowało w taki, a nie inny obraz.

Umiejętności:

Aktorstwo — Nate zawsze miał łatwość wchodzenia w różnego rodzaju role, nadając wszelkim swoim wytworzonym postacią charakter, głos, postawę czy nawet sposób wymawiania. Na przestrzeni lat stał się w tym na tyle biegły, że nawet wtapiając się w Nightsidera jego głos jest odmienny od tego jakim tak naprawdę się posługuje. Potrafi też nawet sprawić, że swoim postępowaniem czy odpowiednią mimiką twarzy przestraszy kogoś lub sprawi, że może mu bardziej zaufać. Potrafi przywdziewać różnego rodzaju maski, aby obronić się przed innymi.
Sztuki walki — bardzo długo towarzyszą mu w jego życiu, a także zawsze są przez niego udoskonalane. Wing Chun, chińska sztuka walki została przez niego jako pierwsza opanowana po wyjeździe z USA do Chin, gdzie nauczany przez zakonnika opanował dzięki niemu wszystkie tajniki, poznając także sposoby przewidywania ruchów przeciwnika. Wyuczony został także do perfekcji posługiwania się bronią luk dim boon kwan i nożami motylkowymi bam cham dao. Sambo opanował przebywając już w Rosji od emerytowanego policjanta, pomagając mu przy sprawach związanych z rosyjską mafią. Biorąc pod uwagę, że ów system obronny czerpał także z judo to Nate zaciągnął też i tego smaczku. Keysi, ach, system dość ciekawy, bo polegający i uczący walki za pomocą kolan, łokci oraz czołem. Wszystkie te trzy style połączone w jedno pozwalają Nate’owi odnaleźć się w walce, a wraz z jego mocami tworzą perfekcyjną kombinację.
Lekkoatletyka i akrobatyka — Nate już atletą był zanim został bohaterem, jednak dopiero potem udało mu się udoskonalić zdolności lekkoatletyczne i akrobatyczne pod okiem zarówno chińskiego mistrza jak i własnymi zdolnościami. Jest dość wyszkolony w tworzeniu różnych kombinacji akrobatycznych, prostych i skomplikowanych, nie tylko dla swobodnego poruszania się i uników podczas walki, ale także do gonitw za przestępcami i ratowaniem własnej skóry w naprawdę gorących sytuacjach.
Sztuka uwalniania i ucieczki — a kiedy wszystko pójdzie w piach i niestety uda się komuś porwać Nightsidera, nic nie stanie mu na przeszkodzie, aby się uwolnić. Przechwytywanie przez Yakuzę, potem starcia z rosyjskimi mafiami, a także same chęci nauki jak uwolnić się z węzłów i innych krępujących ruchy przedmiotów sprawiło, że Nate opanował dość dobrze umiejętność uwalniania się. Kiedy chce uciec, jego chód jest nader cichy, umożliwiając poruszanie się po cieniach i w tłumach ludzi. Jest jak cień.
Psychologia kryminalna — przebywając wśród mafiosów oraz dorastanie z jednym z nich, starcia z bandytami oraz bezpośrednie utarczki z nimi sprawiły, że Nate dość dobrze rozumie czym kieruje się podziemny świat nielegalnych interesów. Wie jak myśli przestępca więc może użyć wszystkiego co oni myślą przeciwko nim.
Śledzenie — wykorzystując psychologię oraz własne umiejętności związane z ucieczkami i nie tylko, może pozwolić sobie na śledzenie jednostek na odległość będąc nadal przez nich niezauważalnym. Korzysta z pomocy cieni, zakamarków i wszystkiego co konieczne, aby nie zostać wydanym.
Poliglotyzm — oprócz języka angielskiego z wyzbytym akcentem Nowego Orleanu, Nate potrafi także biegle posługiwać się językiem mandaryńskim i kantońskim, hiszpańskim, a także rosyjskim.

Moce:

Absorpcja umiejętności nabytych — działa ona tak jak wszystkie inne zdolności z tego gatunku. Im więcej Nate przyjrzy się jak ktoś coś robi, nawet w przyspieszonym ruchu, ułatwia mu nabycie ich i przystosowanie do własnych możliwości. Nie będzie w stanie przyswoić szybko czegoś, co wykracza ponad możliwości jego inteligencji  (nie obowiązuje umiejętności fizycznych) to faktycznie odgórnym limitem jest fakt, że to co osoba z inteligencją geniusza umysłowego potrafi przyswoić w minuty, Nate’owi zajmie to trochę dłużej jak np. godzina czy dwie przy stosownych treningach. Dodatkowo nie potrafi powiedzieć jak się tego nauczył, używając uniwersalnego “po prostu wie”.
Manipulacja energią chi — kiedy uczysz się w jednym z zakonów chińskich sztuk walki, czasem zdarzy się tobie zagłębić się w sztukę kontrolowania własnej, wewnętrznej energii życiowej, potrafiącej działać cuda dla ciała i ducha. Zakonnik uczący Nathaniela zgłębił go w owe tajniki, odblokowując jego umysł na nowe doznania. Potrafiąc kontrolować energię chi, Nightsider potrafi wykrzesać siebie jeszcze więcej energii do walki i samoregeneracji. Nie jest dla niego zakazana możliwość wykrywania sygnatur chi innych ludzi, jednak obszar ten ograniczony jest do ośmiu metrów w obszarze własnej osi. Niektóre obiekty mogą to lepiej albo gorzej blokować, przez co sygnał może być słabszy. Powracając na chwilę do samoregeneracji – nie jest u niego możliwa regeneracja odciętych/odłączonych od ciała kończyn. Będąc pod wpływem własnego chi, Nate może chwilowo naznaczyć siebie brakiem odczuwania jakiegokolwiek bólu, podwyższając swoją i tak już wysoką granicę.
Wzmocniona siła — chyba nie trzeba za dużo mówić czym jest podwyższenie swojego udźwigu czy możliwości określenia jak mocno można kogoś sponiewierać. Udźwigiem możliwym do osiągnięcia bez żadnego nadwyrężania możliwości ciała Nate’a są trzy i pół tony, kiedy maksymalna granica potrafi nawet sięgnąć około sześciu ton.
Podwyższony zmysł koordynacji — Wynik mutacji oraz wyczerpujących ćwiczeń atletycznych sprawiły, że Nightsiderowi nie są straszne wszelkie wysokie obiekty, a raczej możliwości upadki z nich, gdyż jego zmysł pozwala mu na wybronienie się przed upadkiem z niewygodnych pozycji. Dodatkowo potrafi wymierzyć kąt spadania, aby zminimalizować obrażenia przy dotknięciu z podłożem.
Wzmocniona orientacja — tę część mocy opisać trzeba w dosłowności. Nieważne czy jest zamknięty w pomieszczeniu bez światła, czy światło jest jedynie znikome, potrafi zorientować się w terenie. Która jest godzina, dzień i kiedy dokładnie zapadnie noc bez pomocy dodatkowych przedmiotów mierzących czas. Tak samo jest z odmierzaniem odległości pomiędzy jednym obiektem, a drugim.
Podwyższona reakcja fizyczna i psychiczna — kiedy gdzieś jest atak, tam też jest reakcja. Wynikiem szlifowania swoich zdolności, Nightsider nie musi przejmować się czasem na wyprowadzeniem swojego ciosu lub innego manewru, gdyż od wykonania jakiejkolwiek czynności dzielą go dosłownie milisekundy. Dodatkowo wpływ mocy psionicznych i telepatycznych są w nim stłumione, jednak nadal możliwe do zrealizowania, jeśli osoba narzucająca je na niego jest naprawdę silna. Nie dotyczy uderzeń psionicznych lub telekinetycznych oraz jej pokrewnych.
Wzmocniona stamina — potrafi znieść więcej bólu niż przeciętny człowiek potrafi, a mowa nawet o tych, którzy naturalnie posiadają taką możliwość bez bycia nadludźmi. Czy to upadek z wysokości czy masowa ilość uderzeń na jego ciało, Nightsider potrafi to przezwyciężyć własną wytrzymałością. Podczas ciągłego i nagłego poruszania się, jego ciało męczy się wolniej, a potem także i regeneruje zmęczenie, pozwalając w szybkim czasie powrócić ponownie do walki. Dlatego nosi taki, a nie inny strój.
Podwyższona szybkość —  Kolejna usprawnienie, której nie trzeba tłumaczyć za wiele. Inaczej mówiąc, połączenie atletycznych zdolności i nabycie stałego MGH w ciele sprawiło, że Nightsider potrafi rozpędzić się do stu pięćdziesięciu kilometrów na godzine, albo nawet i trochę więcej niż od owego, lecz minimalnie. Przy tym potrafi też zapanować nad swoim ciałem podczas owego poruszania się. Nie męczy się tak łatwo biegiem dzięki jego nabytej wytrzymałości.

Broń:

Przeważnie bronią jest samo ciało i to czego się nauczył, ale potrafi korzystać z improwizacyjnym sposobem stworzonych broni. Przeszkolony jest jednak w posługiwaniu się luk dim boon kwan, jaśniej rozumianym jako “smoczy kij”. Najważniejszym elementem jego walki, kiedy nie może już polegać tylko na sobie, są jego noże motylkowe bart cham dao.

Ekwipunek:
kluczyki od motoru (jakiś transport musi być); bart cham dao (podczas bycia Nightsiderem); strój (opisany w wyglądzie); komórka; kluczyki od domu; parę kont z pieniędzmi

Historia:
Nathaniel urodził się w Nowym Orleanie jako syn dona mafii włoskich imigrantów Luciano Paganiego oraz jego kolumbijskiej żony Martiny, która po ślubie przyjęła nazwisko swojego męża. Luciano jako naczelny szef większości terenów w mieście był uważany za postać nietykalną, która od dawna wsiąknęła w nielegalny biznes zarówno narkotykowy jak i łapówkowy. owego miejsca.
Młody Nate nigdy nie narzekał na swoje życie, choć został wrzucony do naprawdę trudnego otoczenia. W końcu wychowywanie się w jednym domu z ojcem szefem mafii i matką, która na to przyzwalała mogło wpłynąć na charakter wtedy jeszcze nieznającego się na świecie Nate’a. Wszystko mogło runąć, Martina zostać uznaną za być może współwinną czynów męża, który wylądowałby za kratkami. Na jego szczęście tak nie było, a może to raczej zasługa pieniędzy, którymi przekupywał większość orleańskiej Policji. Wtedy aż tak głęboko nad tym nie myślał, jednak wraz z dorastaniem coraz więcej faktów kojarzył i łączył w jedną całość. I to mu się nie podobało. Wiedział jednak, że pójście na policję przysporzyłoby mu więcej problemów niż przyjemności. Dlatego musiał odpuścić sobie tego typu sytuacje.
Zawsze miał w sobie coś z artysty, wczuwanie się w rolę, przybieranie postaci innej niż tym kim faktycznie był. Być może była to ucieczka od sytuacji w rodzinie, ale po prostu stawanie na scenie i choćby zmienianie głosów to już była przyjemność sama w sobie. Był osobą dokładną i poukładaną, więc zawsze zmieścił się w czasie na dodatkowe aktywności. Atletyka, jego drugi najlepszy konik, gdzie mógł zdobywać wielkie osiągnięcia, jednak czuł, że nazwisko jego ojca zawsze będzie jego piętnem, piętą achillesową do przebicia się przez tłum. Nie oznaczało to jednak, że wszystko w tym było złe. Można powiedzieć, że dzięki temu znalazł kogoś z kim mógł dzielić pasję, a potem uczucia. Tą osobą była Katherine, jego przyszła dziewczyna.
Kiedy wszystko zaczęło się układać między Nathanielem, a Katherine… Z rodziną już mniej. Luciano zaczął stawiać pieniądze na nielegalnych walkach, gdzie pieniądze wręcz sypały się z powietrza. On miał pieniądze, Nate Kath. W pewnym jednak momencie ich związku nadeszła próba, której nie wiadomo czy sprostają. Wynikiem losu u dziewczyny Nathaniela wykryto raka, którego dało radę wyleczyć jednak potrzebna była natychmiastowa i droga chemioterapia na którą nie było stać rodziny Katherine. Nate nie chciał prosić o pomoc swojej rodziny, dlatego postanowił zaryzykować i wejść w świat nielegalnych sztuk walki. Nie bił się za wiele, jednak coś potrafił, a jego atletyczne zdolności ułatwiały w jakiś sposób konflikty. Nie wiedział, że od tamtej pory nie będzie drogi z powrotem. Ale zrobił wszystko dla ukochanej. która zasługiwała według niego na pomoc.
Dowiedział się wszystkiego o “Kręgu”, jak nazywali go wtajemniczeni. Prowadził go pozbawiony licencji lekarskiej doktor i hazardzista Leopold Hakima, a jego “wojownikami” byli tak naprawdę ludzie poddani narkotykowi MGH. Słyszał o nim, wiedząc, że ojciec też zaczynał go powoli rozprowadzać wśród swoich ludzi. Jednak Nate sam nie chciał z niego korzystać, myśląc naiwnie, że sobie poradzi. Mylił się. Pierwsze walki, ciągłe porażki, napływająca frustracja związana z brakiem możliwości pomocy. W końcu został namówiony do wzięcia narkotyku. Z początku czuł się źle, ale wraz z następnymi walkami uzależnił się od niego jeszcze bardziej. Zwyciężał, dostawał pieniądze, a jego dziewczyna mogła mieć nadzieję na wyleczenie raka. Wiedziała jakim kosztem to czynił, dystansując się powoli od Nathaniela, który obiecywał jej, że jeszcze tylko parę walk i będzie mogła pokryć koszty wszystkich dawek chemii do zwalczania nowotworu. Niedługo koniec jej cierpienia i będą mogli cieszyć się znowu wspólnym życiem. Los ponownie postanowił z niego zadrwić. Katherine dostała powikłań zdrowotnych, nie tylko związanych z rakiem; zmarła tego samego dnia, kiedy Nate miał ostatni raz zawalczyć. Pogrążony w traumie po stracie dziewczyny jego ciąg do MGH się pogłębił. Musiał walczyć, musiał go zażyć. W następnej walce Nate dostał zbyt mocnego przeciwnika.
Wyjątkowo poturbowany przez natchnionego narkotykiem mężczyznę. Jego nieprzytomne, pozbawione dużej ilości krwi zwłoki przetransportował doktor Hakima, który postanowił pomóc chłopakowi. Niestety, pomylił się z torebkami do transplantacji, dając zamiast czystej krwi te wypełnione ponownie narkotykiem. Był to jednak ulepszony na swój sposób prototyp. Hakima myślał, że Nathaniel umrze, jednak tak się nie stało. Nie spodziewał się nawet, że wyleczy go z jego uzależnienia i nada mu nadprzyrodzone moce. Sfrustrowany i zdenerwowany na cały Krąg, użył ich do wyeliminowania każdego znajdującego się w najbliższym otoczeniu wojownika. Ale było mu mało.
Będąc w głębokiej żałobie po Katherine i odkrywając chociaż trochę swoje moce, Nate postanowił wydać swojego ojca wyższej instytucji, biura antynarkotykowego. Ojca zamknęli, matka została sama z jego pieniędzmi z którymi szybko odeszła, pozostawiając Nate’a samemu sobie. Postanowił, że zostawi za sobą Nowy Orlean i wyleciał do Chin, gdzie postanowił dołączyć do szkoły Wing Chun, jednak żadna z nich nie chciała go. Oprócz jednego zakonu, który szkołą nie był, jednak mnich zarzekał się, że zna prawdziwe tajniki stylu walki. Nate postanowił spróbować zapomnieć o swojej przeszłości i zacząć nowy epizod w chińskim zakonie. Jego moc absorpcji zdolności ułatwiała mu naukę Wing Chun, że jego mistrz zauważył, że w zbyt krótkim czasie mógł wyrosnąć na eksperta tej sztuki. Postanowił, że przekaże mu wszelkie inne nauki, jednak jego usta miały zostać zamknięte przed nauką innych, niegodnych następców.. Starał się więc przestrzegać zasad, aż jego przygoda w klasztorze skończyła się. Przebywając jeszcze trochę w Chinach, Nate zaczął już powoli kroczyć ścieżką strażnika niewinnych. Zaczął niszczyć małe komórki chińskiej triady, jednak w pewnym momencie zaprzestał, mówiąc o zbyt dużym zagrożeniu. Wyleciał do Rosji.
Rosja była dla niego ciężkim wyzwaniem, to co było Chinami to tylko zalążek. Silna korupcja, mafiozi chcący się wzbogacić i tylko jedna osoba chciała mu pomóc z ich eliminacją. Wierzący jeszcze w jakąś sprawiedliwość emerytowany już wtedy policjant. W zamian za pomoc nauczył Nate’a systemu rosyjskiej samoobrony - Sambo. W międzyczasie coraz lepiej zaczął opanowywać swoje moce, mogąc sobie pozwolić  na coraz śmielsze próby “zabawy w superbohatera”. Jednak bez śmiesznych pelerynek i podejrzanych piżam. Zaczęło mu być także tęskno za Stanami, dlatego po kilku latach postanowił wrócić. Dowiedział się czegoś co go zaniepokoiło i sprawiło, że poważnie zaczął myśleć o przyjęciu tajnej tożsamości.
Zamieszkując w Nowym Jorku dowiedział się o tym, że doktor Hakima tak naprawdę przeżył z pomocą swoich eksperymentów i nadal działa na rynku produkcji MGH. To wystarczająco zmotywowało go do zostania kolejnym “ulicznym mścicielem”. Zaczął zajmować się wszelką działalnością Hakimy, jednak zawsze wiedział, że nadal gdzieś tam był. Dlatego zaczął niszczyć nocami coraz więcej i więcej ich miejsc pobytu. Ze zdobywanych od nich pieniędzy zaczął fundować sobie własny pełnoprawny ubiór. A ludzie zaczęli z czasem nazywać go “Nightsiderem”.
Dopiero od pewnego momentu, podczas jednej z kluczowych baz Doktora Hakimy w nowojorskich dokach, Nightsider zdenerwował się na plany swojego “nemezis”, jak zaczął go nazywać. Budując swoje imperium na zniszczonych fundamentach jego ojca, jego prototyp MGH zaczął roznosić się po świecie, zarówno Ameryce jak i Europie, przez co jego kluczową misją stało się wyeliminowanie wszelkiego śladu jego działalności, a także rozprawienie się ze wszelkiego rodzaju komórkami gangów i mafii.


Ostatnio zmieniony przez Nightsider dnia Czw Sie 29, 2019 3:51 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Loki
Administrator
Loki

Liczba postów : 4142
Data dołączenia : 23/05/2012

Nightsider Empty
PisanieTemat: Re: Nightsider   Nightsider Icon_minitime1Czw Sie 29, 2019 2:08 pm

Krótka uwaga do wyglądu - albo mi to gdzieś umknęło, albo nie podałeś koloru oczu, więc jeżeli rzeczywiście nie, to go dopisz.

Do mocy komentarzy mam więcej. Najpierw kopiowanie umiejętności. Część ograniczeń, widzę, nałożyłeś sobie sam i te popieram, ale dodaję kolejne: przede wszystkim nie jesteś w stanie się tak uczyć w nieskończoność, skopiowane techniki i inne zdolności z czasem zanikają, gdy poznajesz kolejne. Próba przyswojenia - mocą - zbyt wielu rzeczy naraz może się skończyć większym lub mniejszym zanikiem pamięci. Poza tym, przy kopiowaniu umiejętności czysto fizycznych oczywiście granicą będą możliwości ciała postaci.
Manipulacja energią chi - jest świadoma, aktywowana, nie odbywa się przez cały czas. Innymi słowy, potrafisz leczyć swoje rany, ale potrzebujesz czasu, aby się na nich skupić, zależnie od typu i powagi uszkodzeń. Możesz zmuszać swoje ciało do walczenia dłużej, tylko musisz to umyślnie kontrolować. Umiesz się skoncentrować i wyczuwać te sygnatury chi - i niech będzie promień ośmiu metrów, ale z zastrzeżeniem, że niektóre obiekty mogą to lepiej albo gorzej blokować, przez co sygnał może być słabszy.
Co do tej orientacji, to nie będzie idealna - nie co do minuty, co do metra.
Reakcja fizyczna i psychiczna - przede wszystkim nie każda moc "psioniczna i telepatyczna" będzie stłumiona. Właściwie większość nie. Czytanie w myślach czy kontrola umysłowa tak, ale na przykład uderzenia psioniczne czy wszelkie kinezy już nie. Co do samego refleksu, to te milisekundy raczej w dziesiątkach, ale poza tym niech będzie.
Z wytrzymałości wywaliłbym odporność na bronie palne.
Maksymalną prędkość ustalmy może jako sto pięćdziesiąt kilometrów na godzinę.
Neutralizator usunąłbym całkowicie, bo ma najmniej sensu, a już tak czy siak sporo rzeczy zebrałeś.

W historii masz od razu na wstępie ciekawy kwiatek:
Cytat :
Nathaniel urodził się w Nowym Orleanie jako syn dona mafii włoskich imigrantów Luciano Paganiego oraz jego kolumbijskiej żony Martiny, która po ślubie przyjęła imię swojego męża.
Możesz chcieć go poprawić, bo brzmi zabawnie.

Na początek tyle, powinno być okej, chyba że coś jeszcze w międzyczasie wyłapię.

_________________

Nightsider GlOj7xo

No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
http://theavengers.forumpolish.com
Nightsider

Nightsider

Liczba postów : 4
Data dołączenia : 27/08/2019

Nightsider Empty
PisanieTemat: Re: Nightsider   Nightsider Icon_minitime1Czw Sie 29, 2019 3:51 pm

Podbijam :)
Powrót do góry Go down
Loki
Administrator
Loki

Liczba postów : 4142
Data dołączenia : 23/05/2012

Nightsider Empty
PisanieTemat: Re: Nightsider   Nightsider Icon_minitime1Czw Sie 29, 2019 6:17 pm

Sądząc po opisie nie jestem na sto procent pewien czy zrozumieliśmy się w kwestii mocy psionicznych, ale MG w razie czego zorientują się na podstawie mojego postu, więc powinno być okej.

Akcept.

_________________

Nightsider GlOj7xo

No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
http://theavengers.forumpolish.com
Sponsored content




Nightsider Empty
PisanieTemat: Re: Nightsider   Nightsider Icon_minitime1

Powrót do góry Go down
 
Nightsider
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Sprawy organizacyjne :: Karty postaci-
Skocz do: