Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

 

 San Cho Sung

Go down 
AutorWiadomość
Slayer

Slayer

Liczba postów : 2
Data dołączenia : 09/02/2020

San Cho Sung Empty
PisanieTemat: San Cho Sung   San Cho Sung Icon_minitime1Nie Lut 09, 2020 11:07 pm

San Cho Sung PxeRbwf

Imię i nazwisko:
San Cho Sung
Pseudonim:
Slayer, posługuje się też sfałszowanymi dokumentami na nazwisko Kenneth Li
Rasa:
Mutant
Miejsce pochodzenia:
Kowloon Walled City/Hong Kong
Wiek:
21.02.1989
Frakcja:
Niezrzeszony
Wygląd:
Nie jest on osobą, która rzuca się w oczy - raczej pominięcie go w tłumie, bez zwracania uwagi, co często wykorzystuje. Jest on dość wysportowany, umięśniony - choć bez przesady - i sprawny fizycznie. Krótko obcięte czarne włosy i brak zarostu oraz małe czarne oczy nie wyróżniają go spośród innych Azjatów. Jedynym, co stanowi jego znaki szczególne jest tatuaż pod dolną wargą przedstawiający cztery szpony.

Charakter:
Z charakteru sprawia wrażenie miłego gościa, nie licząc tatuaży na twarzy. Jest opanowany, raczej milczący i względnie spokojny. Nie stara się już pozować na “Pana Gangstera i zimnokrwistego zabójcę”, poznał jak się zabija, widział śmierć i masakrę cywilów, przeszedł szkolenia. San nie jest już cwaniaczkowatym gangsterem chcącym odciąć się od przeszłości. Zaakceptował to, kim jest - mordercą. Starał się też wyjść z alkoholizmu, jednak na niewiele się to zdało i nadal pije, choć mniej.
Teraz nieco bardziej skryty i realnie potrafi trzymać swoje uczucia na wodzy, do tego jest dosyć zgryźliwy. Jest jak pies gończy - dostaje zlecenie, rusza aby je wykonać, wraca po nagrodę. Nie obchodzi go zbyt wiele, żyje z dnia, na dzień siedząc w swojej brudnej kanciapie i poza alkoholem i fajkami nic mu nie potrzeba. Odkąd został “Rządowym” zabójcą nawet nie wnika, czy to co robi ma sens. Po prostu dostaje swoje zadanie i idzie je wykonać, odbiera pieniądze i żyje dalej. Nie ma za bardzo celu w życiu, bo niby chciałby coś więcej, jednak co on może? Jest mordercą i nic tego nie zmieni, nie ma innego życia i innego życia nie zna. Nawet się nie stara, nie wychodzi do ludzi, jak nie musi. Pije sam, bez towarzystwa i ma gdzieś cały świat. Stracił resztki nadziei, że jego życie będzie czymś więcej niż pasmem trupów. Jest tylko psem na smyczy, z pozoru miłym, jednak zgryźliwym i bez szerszego celu opierając się jedynie na tych krótkoterminowych dających mu bezpieczeństwo.
Oczywiście pamięta nauki wyniesione z ulicy - obserwuj ludzi, staraj się przewidzieć ich zachowanie i określaj ich charakter, a później szufladkuj. Jest w miarę inteligentny, tylko nie chce się mu - życie go zmęczyło. Poza problemami z alkoholem ma też problemy ze snem, dość często wtedy wychodzi pijany na miasto. Pali też sporo papierosów. A alkohol lubi zagryźć lekami przeciwbólowymi i tymi na depresję. Zasadniczo jego jedyną rzeczą trzymającą go przy zdrowych zmysłach są wizyty u psychologa i siłownia, dzięki nim jakoś żyje.
Umiejętności:
Umiejętność posługiwania się nożami, pistoletami i karabinami.
Znajomość kilku języków - Mandaryński, Japoński, Angielski i Francuski
Dobra kondycja fizyczna
Sztuki walki - głównie BJJ i Krav Maga
Moce:
Kolce wychodzące z ciała - z ciała Sana wychodzą kolce. Ma je na całym ciele. Kolce te w razie złamania same się zregenerować, oczywiście po pewnym czasie. Są one dość twarde, a przynajmniej na tyle, aby przebić ludzkie kości. Oczywiście dla samego ich posiadacza używanie ich nie stanowi krzywdy. Sam Cho potrafi też kontrolować miejcie, w którym "wyjdą" one z jego ciała.
Broń:
Nóż sprężynowy, Smith & Willson 686 Plus, Glock 27 (przy kostce), STI combat master 2011, Mossberg 590 Shokchwave - z różnymi wersjami magazynków
Ekwipunek:
Papierosy (zwykle czerwone malboro), zapalniczka, telefon, gumy do żucia, klucze, nóż, przynajmniej jeden pistolet
Historia:
Nędza, brud, smród i nędza - tak najłatwiej określić jego dzieciństwo. Urodził się w miejscu, które siedliskiem tego wszystkiego, a mianowicie Kowloon - miasto osiedle. Starał się on jakoś radzić, zważywszy na to, że jego rodzice byli zawodowymi narkomanami. Całe dnie plątał się on po ciasnych i brudnych uliczkach Kowloon. Spotykał on tam masę różnych dziwnych ludzi - samozwańczych magów, uzdrowicieli i  triadę. Najbardziej jednak lubił chodzić do miejscowego nauczyciela. Nauczyciel był to człowiek pochodzący z byłej Francuskiej jurysdykcji Hong Kongu. Tam nauczył się czytać, pisać po mandaryńsku i angielsku. Człowiek ten był również członkiem miejscowej triady - werbował on dzieci i wykorzystywał do różnych interesów - głównie jako kurierów. W wolnych chwilach San lubił przesiadywać na dachach obserwując samoloty. Marzył wtedy, że zdoła wyrwać się z tego syfu. Okazja, a raczej przymus ku temu natrafił się dość szybko. W 1994 rząd Chin nakazał zniszczenie Kowloon. Wtedy uciekając trafił do równie brudnej dzielnicy Hong Kongu. Tam zetknął się z prawdziwą Triadą. W wieku dwunastu lat wpadł w bójkę z grupą nastolatków, wtedy też objawiła się jego moc. Gdy jeden z nich zadał mu cios, nagle z jego ciała wyszły kolce, które przebiły napastnika. Na początku był tym lekko przerażony, jednak nauczył się to kontrolować. Gdy skończył szkołę od razu wstąpił w szeregi mafii widząc w tym jedyną i słuszną drogę. Odkrył też zachodnią muzykę, a szczególnie upodobał sobie Hardcore Metal. Ze względu na swą moc i umiejętność bycia niewidzialnym w tłumie stał się likwidatorem. Likwidował on wszystkich wrogów mafii. Po pewnym czasie został przeniesiony do Tokyo. Prawdopodobnie jako straszak na yakuzę, albo z powodu śledztw policji zataczających w okół niego coraz ciaśniejsze kręgi. Tego sam nie był pewien. Na miejscu dość szybko zaadaptował się do nowych warunków. Trafił jednak na szefa, którego mocną stroną nie była inteligencja - przez ciągłe zażywanie kokainy nie miał kontaktu z rzeczywistością. Tak oto kazał dla Slayera zabić oficera policji, o którym było wiadomo, że współpracuje z yakuzą. Nie mając za bardzo wyboru zabił on tego policjanta. Jego szef jednak nie liczył się z konsekwencjami - nie przewidział, że Japończycy wezmą odwet. Tak oto na biuro Triady napadła zbrojna banda Yakuzy. Sam San jednak nie zginął, zdołał uciec z budynku. Później dowiedział się, że wszyscy jego towarzysze zginęli. Korzystając z usług znajomego fałszerza zdobył nowe dokumenty i dostał się do USA. Tu postanowił rozpocząć życie od nowa. Jednak postanowił się jakoś zabezpieczyć - zlikwidował kilku ulicznych dilerów. Teraz pozostało obmyślić jakiś plan dalszego działania, bo ile można siedzieć w jakimś mieszkaniu w Bronxie i zarabiać na kradzieży portfeli? Pora coś zmienić. Jego obecnym planem jest próba naprawienia przeszłości. Później dobrowolnie wstąpił do grupy zwanej Thunderbolts i współpracował z Karlą Sofen, Moonstone, przy jednej misji. Ona i szefowie ufali mu na tyle, że miał względną swobodę. Po misji udał się do El Paso, gdzie zastała go inwazja robotów, wtedy zabarykadował się w hotelu z zapasem fajek i alkoholu. Gdy wszystko ucichło dobrowolnie zgłosił się do agentów CIA. Tam dowiedział się, że grupę rozwiązano, a on nie ma co robić. Dosyć szybko został przeszkolony i zatrudniony w oddziale tajnych operacji. Jego misją jest kręcenie się przy przy włoskiej mafii z Bronxu. Likwiduje przeciwników mafii, jednak za zgodą zwierzchników z agencji. Jego szefowie nie przejmują się moralnością - im mniej przestępców,tym mniej pracy. Tak więc San żyje sobie w Nowym Yorku, ma depresję i alkoholizm i zabija.
Powrót do góry Go down
Loki
Administrator
Loki

Liczba postów : 4141
Data dołączenia : 23/05/2012

San Cho Sung Empty
PisanieTemat: Re: San Cho Sung   San Cho Sung Icon_minitime1Pon Lut 10, 2020 3:54 pm

Akcept.

_________________

San Cho Sung GlOj7xo

No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
http://theavengers.forumpolish.com
 
San Cho Sung
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Sprawy organizacyjne :: Karty postaci-
Skocz do: