Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Hangar

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Hangar   Czw Sie 23, 2012 6:17 pm

First topic message reminder :



Miejsce przeznaczone dla Quitjetów, myśliwców wszelkiej maści oraz innych jednostek latających, wykorzystywane zarówno wtedy gdy Helicarrier znajduje się w powietrzu, jak również na powierzchni wody.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Nellie

avatar

Liczba postów : 26
Data dołączenia : 22/11/2016

PisanieTemat: Re: Hangar   Sob Gru 03, 2016 9:51 am

Nellie nie czuła się dobrze w tłumie. Przywykła do pracy w ciszy i odosobnieniu. Duże zgromadzenia i gwar rozmów, krępowały młodą technik. Zwłaszcza tak liczna akumulacja agentów na metrze kwadratowym, potrafiła sprawić iż dziewczyna zaczynała się zachowywać jakby połknęła kij od szczotki. Z drugiej strony Meredith była ciekawska, a skoro cała odprawa miała odbyć się tuż pod jej nosem, to nie mogła sobie darować by nie podsłuchać, cóż to za problem który postawił wszystkich na nogi. Jednocześnie Nellie przypomniała sobie ze od kilku godzin nic nie jadła. Przeszukawszy torbę nie znalazła w niej nic poza pojedynczym jabłkiem, które natychmiast powędrowało do jej ust.
Przygryzając owoc, technik podeszła do zgromadzonych wokół przemawiającej agentki. Z względu na swój oś niski wzrost, nawet stając na palcach nie była w stanie dojrzeć twarzy kobiety która najwyraźniej przejęła tu dowództwo. Meredith musiała przeciskać się przez gęsty tłum.
I wówczas dostrzegła Zacha. Na widok zadufanego w sobie mężczyzny oblicze Nellie natychmiast spochmurniało, a na jej czole pojawił się mars gniewu. Zach Garwin teoretycznie zajmował to samo stanowisko co dziewczyna. Niewiele potrafił, za to nieustannie podlizywał się przełożonym, rozpowiadał wokół kogo to nie zna i co tylko zrobi gdy tylko awansuje na agenta. Jak do tej pory całych tych opowieści o znajomościach, miłościach i wzajemnych przysługach technika, nikomu nie udało się potwierdzić.
Zach stał dumnie w pierwszym rzędzie, zachowując się jakby cała przemowa kobiety z rosyjskim akcentem dotyczyła właśnie jego, a pozostali byli tu tylko statystami. Ordynarnie gapił się w dekolt rozmówczyni, skupiając się bardziej na ruchu jej piersi niż na tym co wychodziło z jej ust.
Meredith w końcu udało się dotrzeć bezpośrednio obok agentki Vagner. Chciała się upewnić że Zach  zobaczy ją w tym miejscu. „A co tam, niech pomyśli że ja również mam nie wiadomo jakie znajomości.”
- A więc Lizie tak? Mogę tak do ciebie mówić? – Spytała dziewczyna. – Co się dzieje?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3530
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hangar   Sob Gru 03, 2016 4:50 pm

Jako że grupa zdążyła zebrać się wokół agentki Lebiediewy, ta nie musiała już korzystać z komunikatora, aby mieć pewność, że wszyscy ją usłyszą. Wystarczyło tylko przemawiać lekko podniesionym głosem - i sprawa załatwiona. Wyglądało też na to, że misja nie była tajna, skoro kobieta nie krępowała się przed zdradzaniem jej szczegółów w miejscu, w którym inni - niezwiązani z akcją - agenci i technicy również mogli je wyłapać.
-Ruszamy do Nowego Jorku, będziemy lądować na Brooklynie lub tak blisko niego, jak pozwolą nam na to warunki pogodowe. Dla tych, którzy jeszcze o tym nie słyszeli: niebo nad Brooklynem zakryły gęste chmury, towarzyszy im gwałtowny spadek temperatury oraz spore wahania silnego pola elektromagnetycznego. W związku z tym sprzęt szaleje. Nie będziemy mogli polegać na części ekwipunku. Najnowsze modele jetpacków zostały przystosowane do trudnych warunków, więc istnieje szansa, że sobie z tym poradzą, ale nie mogę wam tego obiecać; traktujcie je jako ostateczność- wyliczyła na początek, po czym uniosła jedną rękę tak, aby utworzyć przy łokciu kąt prosty i przedramię trzymać poziomo. Palcami drugiej dłoni przesunęła po nadgarstku, ponad którym od razu pojawił się hologram... Przedstawiający Brooklyn w uproszczonej, trójwymiarowej formie, powoli się obracającej. Agentka zaś kontynuowała:
-Naszym głównym zadaniem będzie dostarczenie w odgórnie wybrane cztery punkty urządzeń, które jednocześnie wystrzelą w niebo pociski zdolne - w teorii - do zniwelowania chmur i wywoływanych przez nie efektów. To nasz priorytet. Po drodze możemy natknąć się na ludność cywilną lub służby potrzebujące pomocy; udzielenie im jej również będzie należało do naszych obowiązków, o ile nie zagrozi to misji lub zbytnio jej nie opóźni. Podzielimy się na cztery trzyosobowe grupy, z których każda będzie miała przywódcę odpowiedzialnego między innymi za podejmowanie decyzji o wspieraniu miejscowych. Bierzemy dwa śmigłowce, więc na każdy przypadają dwie takie drużyny oraz pilot- kiedy o tym wszystkim mówiła, na wyświetlanej przez nią mapce zaświeciły się cztery czerwone punkty, rozmieszczone mniej więcej w równej odległości od siebie. W tym czasie do dwóch helikopterów przywołani już zapewne wcześniej mężczyźni zaczęli wnosić jakieś skrzynki - na ogół różnej wielkości, choć akurat cztery z nich były identyczne.
-W każdym teamie znajdzie się technik, który zajmie się obsługą urządzenia po dostarczeniu go na miejsce. Jeżeli zostanie uszkodzone lub pojawią się inne problemy, będzie musiał zrobić wszystko, aby spróbować sobie z nimi poradzić. Szybki kurs przeprowadzimy już na pokładzie. Spróbujemy utrzymywać łączność przez komunikatory, ale przygotujcie się na to, że w najlepszym wypadku będzie wadliwa. Jeżeli macie jakieś pytania...- przerwała wymownie, po czym zerknęła w stronę trwającego załadunku.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Agent Coulson

avatar

Liczba postów : 94
Data dołączenia : 04/07/2013

PisanieTemat: Re: Hangar   Nie Gru 04, 2016 6:48 pm

Phil wrócił po akcji która była w Nowym Yorku.
Było kilka problemu, ale całe szczęście że udało się załadować więźniów na pokład i odtransportować ich do Raft'u.
Miał nadzieję, że będzie miał czas na odpoczynek ale niestety usłyszał o zebraniu w hangarze dlatego udał się tam i w sumie wszedł jak zaczęła się przemowa.
Zaczął się przebijać przez tłum i zauważył, że ludzie zerkali na niego, pokazywali go palcem i szeptali, że to ten Coulson, który współpracował z Avengersami.
Nie skupiał się zbytnio na tym a raczej interesowały go te dziwne chmury, dlatego jak tylko dostał się na początek od razu przemówił do agentki.

- Agentko Lebiediewo, chciałem dołączyć do jednej z grup. Interesuje mnie co wywołało ta dziwną anomalię. - powiedział bez zawachania licząc na szybką odprawę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3530
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hangar   Czw Gru 08, 2016 7:49 pm

Kiedy Lebiediewa zorientowała się, iż do grupy dołączył Coulson, obróciła się częściowo w jego stronę, zaś na jego słowa zareagowała krótkim kiwnięciem głowy. Dotknęła urządzenia na swoim nadgarstku, aby wyłączyć już holograficzną wersję Brooklynu, a na jej miejsce wyświetliła sobie niewielki ekran z podzieloną listą nazwisk.
-Jak nas wszystkich, agencie Coulson. Zapraszam do śmigłowca ze mną. Wyczytam teraz osoby, które utworzą drużyny pierwszą, drugą, trzecią oraz czwartą; pierwsza i druga wsiądą z nami, zaś trzecia i czwarta przejdą do drugiej maszyny- wyjaśniła, a następnie zaczęła wymieniać kolejne nazwiska. Nellie i Lisbeth trafiły do grupy drugiej, wraz z agentem o nazwisku Williams, który okazał się być młodym, czarnoskórym mężczyzną. Sądząc po jego wieku, pewnie stosunkowo niedawno ukończył akademię S.H.I.E.L.D. lub też dołączył do agencji w inny sposób.
-Brakujący sprzęt oraz same urządzenia podejmiecie już w helikopterach. Widzę, że załadunek się skończył, więc czas na pokład- zarządziła w końcu Lebiediewa, po czym sama skierowała się do jednej z maszyn, nie oglądając się przez ramię na pozostałych zebranych.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Nellie

avatar

Liczba postów : 26
Data dołączenia : 22/11/2016

PisanieTemat: Re: Hangar   Pią Gru 09, 2016 6:52 am

Nellie miała na końcu języka cięty komentarz dotyczący walki z burzą, priorytetów i marnowania środków, jednak zanim zdążyła podzielić się nim z większą publicznością, na scenie pojawił się agent Coulson, a luźna do tej pory atmosfera zebrania, nagle nabrała cmentarnego charakteru. Na widok zwierzchnika, momentalnie ucichły wszelkie szepty i swoboda w zachowaniu słuchaczy. Agenci i technicy w jednej chwili stanęli wyprostowani i w pełni skoncentrowani na przedmiocie rozmów.
Meredith poszła w ślady ogółu. Tak naprawdę pierwszy raz miała okazję ujrzeć Coulsona na żywo. Wiedziała tylko tyle, że jest on „grubą szychą”, a jednocześnie to że może być  jej przepustką do spotkania z Avengers. Oczywiście wszystko to pod warunkiem że będzie miała mnóstwo szczęścia. Póki co nawet nie miała pojęcia czy sama zostanie wytypowana do misji, nie wspominając już o znalezieniu się z bossem w jednej maszynie.
Technik włożyła rękę do torby, zaciskając palce na swoim szczęśliwym wkrętaku i w napięciu przysłuchując się jak Lebiediewa przydziela poszczególne zadania.  Nieoczekiwanie wszystko układało się po myśli Nellie. I jak tu nie wierzyć w magiczne moce cudownych przedmiotów. Technik nie tylko trafiła do właściwej drużyny, ale dodatkowo miała też satysfakcję z tego iż Zach wylądował w drugiej ekipie. Podążając za tuż za agentką w bieli, Meredith nie mogła sobie odmówić spojrzenia na pełną niezadowolenia twarz Garwina i pokazania mu języka.
Będąc już w środku Nellie niby od niechcenia zaczęła rozglądać się po maszynie, udając że szuka dla siebie miejsca, a w rzeczywistości polując na to przy którym zamierzał usiąść Coulson. Była już zbyt blisko by wypuścić z rąk taką szansę. Oczywiście podświadomie czuła iż nadmierna śmiałość może sprawić iż straci pracę, jednak jeśli nic nie zrobi do końca życia będzie żałowała swojej bezczynności. Meredith uznała że lepiej szukać nowej roboty niż całymi wieczorami tłuc głową w olbrzymi portret Starka zawieszony w jej sypialni.  
Jak się okazało był to dopiero początek całego szeregu pomyślnych zbiegów okoliczności jaki przytrafiał się młodej technik. Miejsce obok Coulsona było wolne. Być może nikt z pozostałych zebranych nie miał odwagi by je zając. Nellie rozsiadła się wygodnie, zakładając nogę na nogę. Ziewnęła tak jakby pierwsza w jej życiu misja, była jednym z wielu rutynowych zadań. „Luz. Udawaj wyluzowaną, a wszystko pójdzie dobrze”. – Powtarzała sobie w myślach.
- Hejka. Mógłbyś mi dać numer do Tonego? – Zbierając się na maksimum odwagi, Nellie zwróciła się z prośbą do głównodowodzącego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lisbeth Vagner

avatar

Liczba postów : 10
Data dołączenia : 19/11/2016

PisanieTemat: Re: Hangar   Sro Gru 14, 2016 3:46 pm

Lisbeth była już skupiona na przemowie agentki najwyraźniej koordynującej całą akcję, gdy do jej uszu dobiegło pytanie Nellie.
- Ymm spoko. - odpowiedziała znów zwracając rozproszoną uwagę na agentkę-w-dziwnych-białych-ciuchach. Chmury? Najpierw ten robal a teraz to... Czyżby cała przyroda zwróciła się przeciw niej? Vagner stwierdziła, że zaczyna tęsknić za czasami, gdy wrogowie po prostu przecinali sobie przewody hamulcowe w autach. No cóż, najwyraźniej moda się zmieniła. Teraz trendy jest majstrowanie przy warunkach atmosferycznych. Nie no, spoko. Lisbeth poczekała na przydział po czym skierowała się w stronę maszyny wyznaczonej jej drużynie. Weszła na pokład i oparła się o ścianę obserwując rozwój wydarzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3530
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hangar   Pią Gru 16, 2016 11:16 pm

Nim Coulson zdążył zareagować na prośbę Nellie, drzwi śmigłowca zostały z hukiem zamknięte, zaś z przodu wyświetlono ekran ukazujący wnętrze drugiej maszyny. W obu helikopterach agenci i technicy zdążyli już się mniej więcej usadowić, pomijając stojącą z wyboru Lisbeth oraz Lebiediewę, która również zdecydowała się nie zajmować jeszcze miejsca... Choć w jej przypadku wynikało to najwyraźniej z tego, że zamierzała robić za pilota - bo w tej chwili trwała przy jego pustym siedzisku.
-Zaraz startujemy. Po wylądowaniu będziecie mogli pobrać urządzenia - w tej chwili są jeszcze zabezpieczone przed wstrząsami - a po drodze zbierzcie sobie dodatkowy sprzęt i broń, jeżeli nie macie przy sobie własnej. Sugeruję, by każdy zaopatrzył się przynajmniej w okulary z termowizją i noktowizją. Latarnie uliczne powinny zaraz zostać włączone, ale ostrożności nigdy za wiele. Mamy standardowe pistolety z przydziału oraz wydanie plazmowe, powinny się też znaleźć jakieś pałki soniczne, ale ostrzegam, że ostatnio jeden Avenger uszkodził sobie przez taką słuch- wyliczyła, po czym w końcu zasiadła w fotelu pilota, siłą rzeczy obracając się teraz tyłem do wszystkich pozostałych.
-Pytania?- zagadnęła krótko i rzeczowo.

***

W nieskończoność na Coulsona czekać nie będziemy. Może się w przyszłej kolejce załapie. W następnym mg najprawdopodobniej zabiorę Was już do następnego tematu.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Nellie

avatar

Liczba postów : 26
Data dołączenia : 22/11/2016

PisanieTemat: Re: Hangar   Czw Gru 29, 2016 8:58 am

W odpowiedzi na swoją prośbę, Nellie nie otrzymała od Coulsona nic więcej poza pogardliwym spojrzeniem. Szef najwyraźniej uznał iż szkoda mu czasu dla podrzędnych pracowników. Mimo wszystko techniczka nie zamierzała rezygnować z swojego ambitnego planu. Póki co była anonimowa ale jeśli w jakiś sposób zdołałaby wykazać się na tej misji, to być może okaże się być tą „godną uwagi”, a wówczas zwierzchnik poświęci jej pół minuty, przekazując kilka jakże pożądanych cyferek.
Problem Meredith polegał na tym iż ta nie miała najmniejszego pojęcia w jaki sposób mogłaby okazać się przydatna w czasie tej wycieczki. Samo wspomnienie o broni przyprawiało dziewczynę o dreszcze. Nellie wprawdzie brała udział w regularnych ćwiczeniach na strzelnicy, jednak sama myśli o konieczności posługiwania się pistoletami, była wstanie na kilka godzin skutecznie uziemić ją w łazience.  Powyższe zajęcia były dla niej torturą. Nic więc dziwnego iż na strzelnicy Mereditch z trudnością zaliczała niezbędne minimum wymagane w czasie testów dla agentów.
Pozostałą cześć wyposażenia o której wspomniała Lebiediewa, technik miała przy sobie. Nie lubiła dzielić się sprzętem, ani korzystać z cudzej własności. Poza tym wszelki ekwipunek taki jak na przykład okulary termowizyjne, Nellie miała na swój sposób ulepszone, co w praktyce oznaczało wprowadzanie do nich modyfikacji nie do końca zgodnych z oficjalnymi regulaminami.
- Czy tylko ja zauważam tu dziwną zbieżność pomiędzy brakiem elektryczności, a koniecznością posiadania broni? –Zadała pytanie Meredith, poruszając być może niezbyt adekwatną do sprawy kwestie ale za to mogącą w znacznym stopniu rozładować napięta atmosferę. – Czasem mam wrażenie że wraz z światłem, wyłączają się też bariery związane z etyką i poczuciem moralności.  
Nellie zastanawiała się w jaki sposób Tarcza chce walczyć z burzą. I w ogóle po co? Jednak tego ostatniego pytania nikt z zebranych nie odważył się zadać. Agenci byli tu po to by wykonywać rozkazy, a nie analizować sensowność ich wydawania. Zdaniem technik kilka efektownych błyskawic w wystarczającym stopniu powinno rozładować nagromadzone w powietrzu ładunki, ale być może SCHIELD  pozostawał na stanowisku, że jeśli świat koniecznie chciał ujrzeć niezwykłe fajerwerki, to będą to fajerwerki ich własne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Agent Coulson

avatar

Liczba postów : 94
Data dołączenia : 04/07/2013

PisanieTemat: Re: Hangar   Pon Sty 02, 2017 9:01 pm

Phil dosłyszał pytanie dziewczyny, która była technikiem jak wywnioskował po stroju ale postanowił nie odpowiadać na jej pytanie, a raczej zająć się misją.

- Tak, ja mam pytanie. Czy są jakieś przypuszczenia co mogło wywołać tą anomalię? Oraz czy spodziewamy się jakiś przeszkód? - zapytał licząc, że dowie się czegoś więcej na temat tej misji.

Następnie przypomniał sobie co agentka powiedziała o tych pałkach i uśmiechnął się w myślach gdy wyobraził sobie Avengersów jak się ogłuszają.
Na pewno nie zrobiła tego Natasha, ale wizja ogłuszonego Bartona albo Bannera w swojej zielonej formie była dosyć ciekawa.

No, ale Coulson wiedział że nie czas teraz na takie przemyślenia i czekał na to co usłyszy jeszcze na temat tej misji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3530
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hangar   Sob Sty 07, 2017 9:51 pm

Lebiediewa uśmiechnęła się ponuro na słowa Nellie, lecz nim zdążyła na nie odpowiedzieć, Coulson zadał już kolejne pytanie - i agentka zdecydowała się zacząć właśnie od niego... Choć w sposób, który w pewnym sensie nawiązywał do rozważań technik.
-Spodziewamy się paniki na ulicach oraz służb porządkowych starających się nad nią zapanować. Z tego co wiem w większości kontrolujemy relacje mediów, które nadają uspokajające komunikaty, ale na tym etapie większość mieszkańców Brooklynu pewnie i tak nie ma już dostępu do telewizji i internetu... Oraz najprawdopodobniej do przekazów radiowych. Wszyscy wiemy, że dla niektórych to okazja, żeby narozrabiać albo zgarnąć coś dla siebie- oznajmiła, po czym zajęła wreszcie miejsce w fotelu pilota. Nacisnęła kilka przycisków, a z przodu wyświetlił się następny hologram, tym razem przedstawiający urządzenie o cylindrycznym kształcie - z poszerzoną podstawą oraz samą górą. Obraz poruszył się, ukazując wyraźnie, że mechanizm zsuwa się do tego stopnia, iż jedno i drugie się ze sobą łączy. Okręcenie go zgodnie z ruchem wskazówek zegara przywracało go do poprzedniej formy.
-Jak mówiłam, urządzenie zostało dodatkowo zabezpieczone i powinno wytrzymać wystarczająco długo, aby część odpowiedzialna za unieszkodliwienie chmur do nich dotarła i zadziałała... W teorii. W przeciwnym wypadku będziemy się martwić. Pojemnik chroni przed wstrząsami i uderzeniami, ale jeżeli urządzenie mimo to zostanie uszkodzone, będziecie musieli dokonać naprawy na miejscu. Mechanizm odpowiedzialny za odpalenie pocisku znajduje się w podstawie, to nic nadzwyczajnego, zakładam, że wszyscy technicy w razie czego sobie z nim poradzą. Góra to głównie dodatkowa ochrona, po zainicjowaniu startu i tak się rozejdzie, więc w jej przypadku nie musicie się tak przejmować, jeżeli oberwie. Pilnujcie, by nie zablokowało się rozsuwanie wnętrza...- podczas gdy mówiła, maszyna na hologramie obracała się i przesuwała, a momentami rozbijała nawet na osobne części, aby lepiej zaprezentować co trzeba z nią będzie zrobić. Otworzyć, umieścić na stałej, poziomej powierzchni, przygotować i odpalić zademonstrowaną sekwencją przycisków...
-Wystrzał będzie głośny, więc tuż przed nim radzę się odsunąć. W pojemnikach znajdziecie niektóre zapasowe elementy, wymiana większości z nich jest dość prosta, ale bardzo delikatna- dodała Lebiediewa, podczas gdy holograficzny obraz znów dostosował się do jej słów, prezentując wspomniany proces. Kobieta nawet na to nie patrzyła; skupiała się już na pojeździe, w którym znajdowała się wraz z połową zespołu.

Tutaj dostajecie wszyscy z/t i zacznę w tym temacie.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hangar   

Powrót do góry Go down
 
Hangar
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Hangar
» [Alfa] Hangar i zbrojownia
» Hangar

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Helicarrier-
Skocz do: