Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Hangar Główny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1475
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Hangar Główny   Nie Sie 26, 2012 11:29 am

Znajdujący się w przedniej części okrętu, hangar ten jest głównym lądowiskiem na jednostce, przystosowanym do przyjmowania okrętów wojennych największych rozmiarów. Wszystko ze względu na długość kilkudziesięciu kilometrów. Za każdym razem przed otwarciem wrót hangaru, automatycznie aktywuje się pole ochronne, zapobiegające dekompresji pomieszczenia i wyrzuceniu w przestrzeń kosmiczną wszystkiego co znajduje się na pokładzie. Poza okrętami Jinkusu, to zazwyczaj tutaj przyjmowane są delegacje oraz przedstawicielstwa innych grup. Co innego może zrobić lepsze wrażenie, niż widok kilku bądź kilkunastu okrętów wojennych, zadokowanych wewnątrz jeszcze większego okrętu?

_________________



Ostatnio zmieniony przez Dur-Shurrikun dnia Pią Sty 13, 2017 8:40 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1475
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Hangar Główny   Nie Wrz 09, 2012 5:34 pm

Lot nie trwał długo, zaledwie paręnaście minut, przez szyby kokpitu nie dało się niczego zauważyć, transportowiec po prostu wywiózł ich w przestrzeń, do momentu, aż jednostka nagle zaczęła zwalniać, wszystko wydawało się normalne. Dopiero w pewnym momencie, po przeleceniu przez "niewidzialną barierę", okazało się, że transportowiec wleciał do wielkiego hangaru, w którym "zaparkowane" stały inne transportowce - identyczne jak ten tutaj, jak również pojazdy podobne do transportowców - kanonierki K'Vosh, wszystkie ustawione jedna obok drugiej.
Transportowiec zatrzymał się w wolnym miejscu, przeznaczonym specjalnie dla niego, wylądował, włączając silniki magnetyczne utrzymujące go w powietrzu, a następnie otworzył mostek, umożliwiając wyjście z pokładu jednostki.
Wielkie drzwi hangaru zamknęły się, a dookoła nie było żywej duszy. Dopiero po tym, jak oboje wyszli z transportowca, który zamknął za sobą wejście, przed dwójką przybyszy pojawił się hologram, projekcja istoty, jakby jaszczura pokrytego futrem, ubranego jedynie w spodnie munduru bojowego - przypominające ziemskie bojówki w kamuflażu miejskim, gdzie kolor szary zastąpiono srebrnym. Łapy zupełnie niczym u zwierząt, zakończone czterema palcami, które natomiast były zakończone śnieżono-białymi pazurami, dłonie posiadające po cztery palce - trzy oraz kciuk - również zakończone pazurami, sylwetka atletyczna, dobrze zbudowana i umięśniona, istota ta posiadała nawet długi, masywny ogon o tej samej kolorystyce. AVATAR
Hologram skrzyżował swe dłonie z tyłu za biodrami, ogon gładko opadał na ziemię, zmierzył Was wzrokiem, a następnie odezwał się tym samym, niskim tonem co wcześniej drona - tych ostatnich było tu pełno, rozstawione przy ścianach niczym strażnicy.
-Wyłącz nagrywanie, inaczej zniszczę to SI.
Ostrzegł krótko, czekając na wykonanie polecenia oraz... Pytania. Najwięcej się o nich dowie, gdy zaczną mu je zadawać, dlatego to ich oczekiwał.

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Hangar Główny   Nie Wrz 09, 2012 6:22 pm

Alice uważnie obserwowała to co się działo za szybami. Starała się poznać dokładną trasę ich podróży. Po części udawało jej się to dzięki domowi. Miała z nim kontakt, ale coraz słabszy. Odwołała, więc ostatni rozkaz i stała wciąż przyklejona do szyby. Sygnał zanikł po kilku chwilach całkowicie. B musiał sobie radzić sam. Z początku nie działo się nic interesującego, ale potem... Alice zamrugała parę razy wpatrując się w obraz za szkłem. Było tego dużo, bardzo dużo. Starała się ująć wszystko jak najlepiej, ale miała za mało czasu. Gdy transportowiec się zatrzymał dopiero zaczęła się zastanawiać nad powietrzem, którym oddychali. Zaraz zbadała jego skład i wyszła z machiny. Wciąż pilnowała Ravena. Nie chciała się rozdzielać. W końcu wylądowali tutaj tylko w dwójkę.
Przed nimi pojawiła się postać, którą musiała dokładnie zbadać. Wprawdzie był to tylko hologram, ale dzięki nagraniu mogła co nieco dowiedzieć się o ich rasie. Jedynie słowa wypowiedziane przez ową istotę niezbyt jej się spodobały. Zmarszczyła brwi i mruknęła komendę. Proces ten został zakończony, nagranie zapisane i schowane w bazie danych. Tylko coś Alice trochę się to nie podobało.
- Gdzie się znajdujemy? Dlaczego jest tutaj tak cicho? - zapytała i zaraz przeskanowała najbliższe otoczenie w poszukiwaniu innych żywych istot.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hangar Główny   Nie Wrz 09, 2012 6:50 pm

Sądząc po czasie podróży i samej naturze maszyny, wiedział że lecą w kosmos. W niezłe gówno się wpakował...Lecz skoro już tu jest, to postara się zrobić co w jego mocy. Gdy przybyli do miejsca docelowego, Raven wyszedł przez właz. Wyglądał jak Darth Vader w "Powrocie Jedi", schodząc powoli po pochyłej kładce, gdy peleryna ciągnęła się po zimnym metalu. Rozejrzał się...Był to hangar. Są zatem na pokładzie większej jednostki, o wiele większe...Wokół stały też inne mniejsze statki, których rola zdawała się odbiegać od transportu... Nic dziwnego że owa istota była pewna swej siły...
Przed dwójką pojawiła się dziwna istota. Nie duch, ale również nie człowiek. Hologram? Czuł się jakby oglądał film sci-fi, z tą różnicą że teraz bierze w nim udział. Hologram przypominał jaszczura, odzianego w kamuflaż podobny do znanego "moro"...I odezwał się tym samym głosem, co dron. Wokół nie było nikogo innego... Kiedy istota kazała Alice wyłączyć nagrywanie, Raven tylko skinął ku niej głową, jakby zachęcając ją by to zrobiła.
- Czym jesteś? I po co przybyłeś tutaj?- Zapytał, krzyżując ręce na piersi. To jedynie podstawowe pytania jakie chciał zadać. Wiedział, że to nie chce atakować Ziemi, przynajmniej nie teraz. Gdyby chciało, już dawno rozpętałoby się piekło. Właściwy cel pojawienia się tego...statku jest prawdziwą zagadką..
Powrót do góry Go down
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1475
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Hangar Główny   Nie Wrz 09, 2012 7:13 pm

Na ekranie przed oczami Alice ukazała się informacja o "błędzie", a następnie wszelkie dane, nagrania, informacje ze skanów, zostały usunięte z systemu przez polecenie wiersza, nie pochodzące ani od niej ani od Black. Nie dało się też namierzyć sygnału, nie było śladów ani widocznych oznak włamania, informacje jakby same się usunęły. Wtedy system powrócił do "normalnego stanu", a hologram odezwał się, usta - albo raczej "pysk" poruszał się idealnie w rytm mowy tej istoty.
-Znajdujecie się na pokładzie okrętu wojennego rasy Crathygtan. Jednostka nie posiada załogi, po za Waszą dwójką, na pokładzie nie ma istot żywych.
Rzekł Dur, a następnie odwrócił się w stronę Ravena. Niski głos istoty brzmiał neutralnie, spokojnie.
-Jestem sztuczną inteligencją, systemem stworzonym przez moich twórców - Crathygtan. Dostałem rozkaz pomszczenia ich, zamierzam go wykonać bez względu na cenę którą przyjdzie za to zapłacić mnie lub całemu życiu w galaktyce. Przybyłem tutaj by kontynuować naukę, poznawać oraz poprawić własne możliwości bojowe.
Odparł jak najbardziej poważnie, obserwując przy tym ich reakcję, analizując ich zachowanie. Jednostka była otwarta na ich pytania, dociekliwość, jednak wedle granic rozsądku, byli gośćmi na pokładzie tego okrętu, mogli zadawać pytania, jednak nic więcej, przynajmniej nie na razie.

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Hangar Główny   Nie Wrz 09, 2012 7:27 pm

Dziewczyna zacisnęła dłonie w pięści słysząc znajomy dźwięk. Nie podniosła wcale wzroku. Olała sygnał. Za to hologram został obdarzony pięknym morderczym spojrzeniem, które kryło się głęboko w jej źrenicach. Maszyna mogła mieć problem z rozpoznaniem jej mimiki, ponieważ jedynie oczy były pokazane. Po za tym one niewiele się poruszały. Zadowolona z pewnością nie była. Skąd wiedziała, że to sprawka statku? Mało kto był wstanie włamać się do środka i podszyć pod nią. W końcu dla Black jej słowa były święte.
Alice wzięła głębszy oddech i wysłuchała uważnie słów maszyny.
- Kto ich wyeliminował? Masz jakieś plany względem Ziemi? Jeżeli tak, to chciałbym poznać chociażby ich zarys. - powiedziała wpatrując się w Dura. Mimo, że teoretycznie oboje znali jej płeć wolała nie odzwyczajać się od tej formy. Alice zachowywała się w miarę spokojnie. Zbroja nie poruszyła się ani przez moment bez wiedzy Alice. Nie mogła poprawić włosów, bo były skryte. Czasami jedynie mogła poruszyć rękoma, ale te wciąż pozostawały rozluźnione. W każdym razie Alice starała się, aby takie pozostawały. Gdy tylko uzyskali odpowiedzi na poprzednie pytania zadała kolejne:
- Dlaczego zabrałeś nas na pokład? Dlaczego nie mogliśmy rozmawiać na pustyni w wnętrzu transportowca?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hangar Główny   Nie Wrz 09, 2012 8:35 pm

Raven nadal patrzył się na hologram istoty wyglądającej jak humanoidalny raptor...Zatem jest okrętem, a raczej programem obsługującym ostatni okręt wymarłej rasy...Jest kosmicznym "Latającym Holendrem". To wyjaśnia, czemu statek transportowy mógł być pilotowany przez istoty organiczne, tak samo obecność komputerów. I obecność tlenu na pokładzie...To miało swoisty system podtrzymywania życia...Podstawowe pytania typu kto zniszczył jego twórców czy czemu rozmawiają tutaj, a nie na pustyni zdołała zadać już Alice.
- Chciałem również zadać to pytanie...Dlaczego akurat Ziemię obrałeś za cel swej nauki? No i czego byś chciał się dowiedzieć o ludziach.- Rzucił. nadal ręce miał skrzyżowane, lecz stał luźno, oczami wodząc po wielkim hangarze.. On sam może dużo powiedzieć o ludziach. I nie tylko, sam jest człowiekiem tylko w połowie... Miał nadzieję tylko, że te 4 fiolki serum wystarczą. Inaczej może być krucho...
Powrót do góry Go down
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1475
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Hangar Główny   Pon Wrz 10, 2012 5:07 am

-Te informacje nie są jeszcze dla Was dostępne.
Odparł jako odpowiedź na pytanie kto zniszczył jego twórców oraz jakie plany wiązał z ziemią. Nie ufał im, mógł poznać wiele na ich temat jednak nie ufał im, a często nim więcej się wiedziało to bardziej się komuś nie ufało. Do tego ich "zakryte twarze", teraz, gdy nie znajdowali się na powierzchni planety lecz wewnątrz pustego okrętu.
Hologram opuścił ręce wzdłuż ciała, a następnie odwrócił się tyłem do gości i zrobił kilka kroków naprzód. Wtedy w miejscu gdzie stał, pojawił się holograficzny obraz przedstawiający Helicarriera. Dur ponownie splótł dłonie za plecami, a następnie odparł, bez odwracania się.
-Ze względu na nich. SHIELD. Nie ufam im, są zagrożeniem, próbowali stworzyć broń przeciwko Asgardczykom. Nie mogę dopuścić by zaczęli próbować stwarzać dla mnie zagrożenie. Nie chcę unicestwiać tej planety.
Odparł, wtedy hologram Helicarriera zniknął, a jaszczur odwrócił się i ponownie wrócił na miejsce w którym wcześniej stał.
-Wy, ludzie, jesteście jeszcze młodą rasą. Macie jednak potencjał. Wiem co możecie zaoferować reszcie galaktyki... oraz mi. Potrzebuję elitarnej załogi, dzierżącej indywidualne umiejętności, załogi lojalnej i oddanej, takiej której zaufam i która pomoże mi zrealizować moją misję.
Skomentował jaszczur, pozostawiając ostatnie pytanie bez odpowiedzi. Jego głos brzmiał cały czas neutralnie, cały czas był to ten sam głos, istoty doświadczonej, która wiele przeszła, jednak nie istoty starej. Jaszczur stał wyprostowany, nie ruszając się i jedynie oczekując odpowiedzi.

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Hangar Główny   Pon Wrz 10, 2012 1:51 pm

Alice przeniosła powoli ciężar z obu nóg na prawą. Przechyliła nieco biodro i skrzyżowała ręce. Uważnie obserwowała każdy ruch dziwnej jaszczurki. Słuchała uważnie słów hologramu. Podawała ważne informacje, które lepiej usłyszeć. Widok Helicarriera nieco zaskoczył Alice. Nigdy nie widziała tej maszyny na oczy, toteż z uwagą ją obserwowała. Czyli to tarczownicy byli problemem... Już zdążyli, a raczej zdążył, zaleźć jej za skórę, więc wyeliminowanie paru ich ludzi nigdy nie zaszkodzi. Musiała się jednak liczyć z tym, że mogli oni stanowić zagrożenie dla niej samej. Walka z pewnością nie byłaby łatwa, a narażanie swojego życia kosztuje, i to całkiem sporo. Odpowiednią ceną była oczywiście technologia.
- Tą załogą mamy być my? Nie darzę SHIELD żadnym szczególnym uczuciem, więc mi to obojętnie co się z nimi stanie. Niestety nie jest to byle jaka organizacja i potrafią pokazać pazurki. O ile ja jeszcze jakoś dam radę o tyle Raven może mieć małe problemy... - powiedziała przenosząc wzrok na mężczyznę. Ona miała zbroję, odrzutowce, rakiety i miotacze. Co on miał? Niewiele mógł unieść ze sobą. Po za tym kule mogły już stanowić problem. Nie wyobrażała sobie ucieczki w jego wykonaniu. Wprawdzie wiele niezwykłych istot chodziło po NY. Łudziła się, że ten miał jakieś specjalne zdolności, które okazałyby się przydatne. Nie chciała dzielić się swoimi zbrojami. Były jej, na nią, a nie dla wszystkich wokół.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hangar Główny   Pon Wrz 10, 2012 7:29 pm

Raven nie zdziwił się, że dane dotyczące rasy z której pochodził pancernik są poza jego zasięgiem. Zdziwiła go natomiast opinia dotycząca owej SHIELD i Asgardczyków. Nie miał pojęcia kim są ci i ci, a także nie rozpoznawał Helicarriera...
- SHIELD? Asgardczycy? Nie znam tej sprawy.- Odparł krótko. Był owszem nadczłowiekiem, był też łowcą wampirów i groźnych przestępców. Ale o takich rzeczach nie słyszał, a raczej nie miał prawa słyszeć. Był skupiony na wampirach, a jakże...
- Większość ludzi nie jest raczej gotowa na kontakt, zwłaszcza po wydarzeniach w Nowym Jorku. Jeśli chodzi o mnie..- Tu spojrzał na Alice, potem znów na hologram -Nie jestem pewien, czy się przydam. jestem zabójcą, nie żołnie...- I tu przerwał, nagle upadając na kolana. Był spięty w każdym calu swego ciała, opierając się dłońmi o zimny metal. Palce zaczęły ryć po blasze. Raven wyglądał na takiego, który walczył z czymś... Prawa dłoń szybko sięgnęła do pasa. Wyciągnęła specjalną strzykawkę z odpowiednio długą igłą, po czym wbiła w jedno z łączeń dzielących kevlarowe warstwy kostiumu. Tłok został wciśnięty do oporu niemal natychmiast...Że tak szybko przestało działać? Że tak mocno głód uderzył? To nowość. Niebezpieczna nowość... Raven wstał chwiejnie, patrząc na Alice i Dura.
- Już...W porządku.- Powiedział lekko dysząc. Po chwili jego oddech wrócił do normy, mięśnie się rozluźniły. Mógł rozmawiać dalej...Tylko jak długo?
Powrót do góry Go down
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1475
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Hangar Główny   Pon Wrz 10, 2012 7:49 pm

-Shield nie jest i nie będzie zagrożeniem.
Odparł hologram, tym razem cofając się powoli do tyłu. W miejscu w którym stał znowu pojawił się hologram, tym razem jednak była to projekcja przedstawiająca planetę "Ziemia" oraz okrętu stacjonujący na orbicie, dla planety mały, jednak miał wielkość pięciu kilometrów długości, a chodź na oko nie dało się tego określić, rozmiar był znaczący.
-Ten okręt... Ja. To Dur-Shurrikun. Tak nazwali mnie stwórcy. Pancernik, określany przez rasy galaktyczne mianem Tytana, jednostka wojenna. Jednostka ma długość pięciu kilometrów, masa jednostki wynosi jedną megatonę, okręt posiada adaptujące się tarcze ochronne, wzmacniany pancerz, żadna inna jednostka w galaktyce takiego nie posiada. Mam na wyposażeniu 561 dział, wyrzutni rakiet i wiele więcej. Wiele z nich to pociski strategiczne, jestem w stanie unicestwić cały ten układ słoneczny w przeciągu kilku sekund. "S.H.I.E.L.D." - w tym momencie zniknął hologram ziemi i okrętu, a jaszczur wrócił na swoje miejsce - Nie są zagrożeniem, nie chcą nim być dla własnego bezpieczeństwa.
Skomentował, a następnie skierował swój wzrok na Ravena który upadł na ziemię.
-Podwyższone ciśnienie, przyśpieszone tętno, wysoka aktywność fal mózgowych, drastycznie obniżony poziom temperatury ciała. Ta substancja jest nie wystarczająca. Stworzę lepszą. W odpowiednim czasie.
Rzekł, a wzrok Dura ponownie skierował się na Alice.
-To droga bez odwrotu. Możemy zacząć współpracę. Możecie również odmówić. W drugim przypadku, odeślę Was na ziemię, wymazując wcześniej informacje na temat spotkania ze mną. W pierwszym, zostanie sprawdzeni, przygotowani, wyjaśnię Wam jak to będzie działało.
Odparł ostatecznie i zamilkł.

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Hangar Główny   Pon Wrz 10, 2012 8:06 pm

Alice stała przez te kilka chwil nie odzywając się. Dane dotyczące statku były doprawdy interesujące. Mieli do czynienia z czymś większym, silniejszym i groźniejszym niż zakładała. Z czymś o wiele bardziej interesującym niż zabawki Starka. Tylko, że odpowiedzi na pytania rodziły kolejne. Skoro tarczownicy nie stanowili problemu, nawet jeżeli tworzyli jakąś broń to nie rozumiała czemu Durowi na nich zależało.
Wtedy uwage Alice przykuł Raven. Coś się z nim działo. Coś czego nie rozumiała. Szybko przeanalizowała ciało mężczyzny. Mimo to nie uzyskała odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Po chwili odezwał się Dur. Czyżby wiedział co mu dolega? Z pewnością mógł lepiej sprawdzić jego organizm. Wtedy mężczyzna sięgnął po fiolkę z płynem. Narkotyki? Tylko, że nie poznawała tego. Ech, nie dawała rady z tymi substancjami. Nigdy w tym nie siedziała, a było tego całkiem sporo.
Wtedy znów odezwał się Dur. Było jasne, że czas podjąć sensowną odpowiedź. Alice trochę się zastanawiała. Zaraz jedak porównała wszystkie zalety i wady tego sojuszu.
- Wchodzę w to. - powiedziała podnosząc wzrok na hologram. Może właśnie popełnia największy błąd w swoim życiu? Ciężko powiedzieć...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hangar Główny   Pon Wrz 10, 2012 8:36 pm

Raven zdziwił się, że maszyna wykonała szybką analizę jego ciała. Czyli już wiedziała czym Raven jest, na pewno nie człowiekiem...Znajdzie lek? To zbyt piękne by było prawdziwe...
- Ciężko mi w to wierzyć. Formuła oryginalnego leku zaginęła, a na świecie była tylko jedna osoba z...przypadłością podobną do mojej. Staram się stworzyć replikę, lecz jak widać jest trudno. - Rzekł. W sumie zamiast "przypadłość" powinien powiedzieć "okrutny przywilej". Posiadł ogromną siłę, niebezpieczną nawet dla niego. Co więcej pozyskał te zdolności w dosyć nieprzyjemnych okolicznościach. Ową "inną osobą" był rzecz jasna Blade, z którym niestety nie miał przyjemności współpracować. Spojrzał wnet na holograficzną projekcję okrętu kiedy ta się ukazała, i poukładał sobie to wszystko w głowie... Powoli zaczął rozumieć...
- Mogę z Tobą pracować...Ale pomóż też nam chronić Ziemię...Wtedy wszyscy osiągniemy to, czego chcemy. Możesz mi wyjaśnić kim są ci...Asgardczycy?- Zapytał. Taką miał propozycję. Był chętny, jedynie chciał uzgodnić parę witalnych spraw. Nie miał zamiaru współpracować jedynie w jednym kierunku...
Powrót do góry Go down
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1475
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Hangar Główny   Wto Wrz 11, 2012 12:16 pm

Jaszczur skrzyżował swe ręce na klatce piersiowej, co ciekawe, nawet niematerialne futro ułożyło się w taki sposób jakby na prawdę mieli do czynienia z żywą istotą, a nie wyłącznie hologramem.
-Co wiesz na temat wszechświata? Twój świat jest mały, nieznaczący. Nie macie pojęcia o najniebezpieczniejszych chorobach krążących po nim, mordujących całe planety, układy słoneczne... Galaktyki.
Odparł, a w między czasie otworzył się właz hangaru, uruchamiając uprzednio pole energetyczne, przez które natychmiast do środka dostał się kolejny transportowiec, który minął całą trójkę i wylądował kilka metrów za tym którym oni tutaj przybyli. Jednostka wylądowała, a następnie otworzyła właz, wypuszczając z pokładu dronę, która natychmiast pomknęła w kierunku wyjścia z hangaru.
Wielkie wrota hangaru zamknęły się ponownie, a Dur-Shurrikun opuścił dłonie wzdłuż ciała, jego oczy błysnęły białym światłem.
-Nie jestem Waszym żołnierzem, nie będę bronił tej planety. Sami stwarzacie dla siebie zagrożenie, mogę ochronić planetę, eliminując całą cywilizację. Żadna inna cywilizacja w galaktyce nie trzyma na swojej planecie macierzystej tylu pocisków strategicznych, mając tylko tą jedną planetę. Nie będę Was bronił przed Wami samymi.
Dodało AI, a następnie odwróciło się w lewo i przeszło do przodu kilka kroków, przejeżdżając wzrokiem po znajdujących się w hangarze kanonierkach. Chwilę później Dur ponownie odwrócił się w stronę obojga i rzekł:
-To nie jest układ. Nie chcę najemników, tylko żołnierzy. Chcę wiedzieć, że mogę Wam zaufać.
Wypowiedziawszy te słowa ponownie skrzyżował ręce na klatce piersiowej, oczy istoty znowu błysnęły.

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Hangar Główny   Wto Wrz 11, 2012 2:04 pm

Alice powoli uniosła brew do góry słysząc słowa Ravena. Chronić ziemię... Owszem, przydałaby się pomóc przy większych problemach, ale w większości z nich powinni radzić sobie sami. Z resztą w życiu nic za darmo. Statek mógł zażądać w zamian za pomoc coś, czego niekoniecznie chcieli mu dać. O ile o pomoc lepiej nie prosić, o tyle lepiej dostać gwarancję, że Dur nie stanie się zagrożeniem dla ich małej planetki. Tak, to była bardziej odpowiednia prośba.
- Nie musisz się mieszać w ziemskie konflikty, które sami stworzyliśmy. Odpowiedniejsza byłaby prośba o gwarancję, że nie zamierzasz zniszczyć Ziemi. - powiedziała i poruszyła się dość niespokojnie słysząc nieznane jej dźwięki. Dur wciąż był aktywny, wciąż coś robił. Alice naprawdę chciała wiedzieć czym aktualnie się zajmował. W końcu na ich małej planecie niewiele się dzieje. Owszem, całkiem niedawno był napad kosmitów i wielka bitwa w jej mieście. Taaa... bardzo porywająca nawiasem mówiąc. Nawet nie raczyła wrócić do miasta aby się tym zająć. Po chwili hologram znów odwrócił się w ich stronę.
- Mam złożyć przysięgę czy co? Okazaliśmy chociaż jego odrobinę przylatując na pustynię i pakując się do transportowca. Niektórzy mogliby to nazwać głupotą, ale najwyraźniej chcemy tej współpracy... - powiedziała delikatnie przechylając głowę w jedną stronę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hangar Główny   Wto Wrz 11, 2012 9:35 pm

Na słowa o chorobie, Raven postanowił nieco przybliżyć sprawę. Wampiryzm nie istnieje w danych jakiejkolwiek organizacji medycznej, stąd jedynie wampiry i ich zabójcy. A co do ogromu wszechświata...Zdawał sobie sprawę całkowicie z jego ogromu, codziennie patrząc się w nocne niebo.
- Wiem...Każda z gwiazd na niebie może być planetą taką jak nasza, lub całym układem. Tak jak mrówki w naszym świecie, nasz świat jest wielkości ziarnka piasku wobec całego kosmosu. Moja przypadłość natomiast nie jest chorobą. To...specyficzna mutacja. - Odparł, przestawiając ciężar ciała na lewą nogę. Po słowach dotyczących ewentualnej współpracy, Raven doszedł do wniosku że maszyna nie do końca zrozumiała o co chodziło jemu i Alice.
- Nie...Nie jestem generałem, by mieć żołnierzy, bardziej potrzeba...Towarzysza. Na tym polega symbioza. Współpraca w zamian za wzajemne korzyści...Te pociski natomiast to relikt minionej epoki...Paradoks który trzyma pokój światowy i wielkie mocarstwa w szachu. - Dodał. Miał swoje zdanie co do głowic atomowych, konkretniej wywalić wszystkie w przestrzeń i spalić w atmosferze Jowisza. Nie był typem żołnierza..Miał swoją misję, powołanie. I tego się trzymał. Jeżeli Dur chce jego pomocy, niech nie oczekuje że Raven zmieni priorytety. Zaufanie może zyskać...I on, i Dur. To kwestia czasu.
Powrót do góry Go down
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1475
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Hangar Główny   Sro Wrz 12, 2012 12:13 pm

Ślepia jaszczura znowu błysnęły, on sam machnął ogonem w lewo i prawo, a następnie odwrócił się plecami do obojga i odszedł od nich kilka kroków.
-Przemawiasz w imieniu wszystkich narodów, wszystkich organizacji na tej planecie?
Zapytał, a następnie odwrócił się i podszedł bliżej obojga.
-Jeśli ludzie będą wchodzili mi w drogę - usunę ich. Jeśli chcecie bym chronił tą planetę - chrońcie moich sprzymierzeńców. 583 planety, 438 układów słonecznych. Wystawcie armię, pokażcie, że jesteście w stanie dołączyć do federacji, a wtedy będę chronił tą planetę. Jeśli nie spełniacie tych wymogów, nie oczekujcie ode mnie walki za tą planetę.
Odparł, opuszczając swe dłonie wzdłuż ciała. Dur podszedł bliżej Alice, wyraz jego pyska pozostawał neutralny, stanął o krok od niej, patrząc na nią z góry, a chwilę później, zarówno Alice jak i Black mogli poczuć, jak stracili - a przynajmniej powinni stracić równowagę i przykleić się do ziemi - w skutek pięciokrotnego zwiększenia się oddziaływania grawitacji na maszynę jak i kobietę w niej siedzącą. Raven nic nie poczuł, stał dalej i nic się nie działo. Jeśli Alice przykleiła się do podłoża, to jedyne co mogła ujrzeć to białe, zakończone równie białymi i ostrymi pazurami - stopy jaszczura.
-Mam dość Waszej ludzkiej ignorancji. Najpotężniejsze cywilizacje wszechświata witają mnie eskortami honorowymi, znoszą mi na pokład dary i zapraszają do siebie jako przyjaciela, natomiast Wy - ludzie - uważacie, że z góry to ja mam Wam okazywać szacunek, szacunek na który powinniście zapracować, bo z nim nie można się urodzić - go się nabywa. Jestem w stanie zniszczyć tą planetę, ten układ, a Wy ani nikt inny nic na to nie poradzicie, pragniesz bym Wam to udowodnił?
Rzekł, kierowany wyraźnym gniewem, tak - sztuczna inteligencja wyraźnie się zdenerwowała, dało się to wyczuć w głosie Dura, pozostał niski, neutralny, jednak z wrogim, niemiłym oddźwiękiem. Jaszczur spojrzał na Ravena i podszedł do niego, pozostawiając Alice przykutą do ziemi.
-Dlaczego przybyłeś na pustynię? Dlaczego się tu znalazłeś?
Zapytał niskim, spokojnym głosem.

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hangar Główny   Sro Wrz 12, 2012 1:10 pm

- Nie. W swoim.- Rzekł. Nie jest niczyim rzecznikiem. Każdy powinien myśleć za siebie, nie narzucać nic innym. To rola światowych przywódców. On jest łowcą, nie prezydentem... Podejście Dura zmieniło jednak pogląd Ravena. Chciał sług, nie współpracy, posłuszeństwa, nie szacunku ani zaufania...
- Przeczysz sam sobie...Mówisz że pragniesz szacunku, podczas gdy grozisz zagładą całej planety i pragniesz sobie podporządkować każdego. To nie rodzi szacunku a jedynie strach, nienawiść bądź pogardę. Zaufania, współpracy czy szacunku nie uzyskasz groźbami ani siłą armat. To da Ci jedynie niewolników, a nie sojuszników. W naszych dziejach było wielu którzy chcieli tak zyskać respekt i władzę. Żadnemu to nie wyszło na dobre w ogólnym rozrachunku. Nie starasz się zrozumieć, a patrzysz przez swój pryzmat...- Powiedział, stawiając jeden krok bliżej do hologramu, opuszczając ręce wzdłuż ciała. Dur miał możliwość spenetrowania komputerów SHIELD, ale o ataku Chitauri na Nowy Jork nie słyszał? Dziwne, jak na SI która może dostać się do supertajnych serwerów...
- Ledwo kilka miesięcy temu obca cywilizacja zaatakowała kilkumilionowe miasto, mając na celu jego zniszczenie. Teraz pojawiasz się Ty. Nie spodziewaj się, że ludzie będą skakać z radości po wcześniejszych doświadczeniach, widząc kolejny nieznany obiekt na orbicie. Sam rzekłeś, na szacunek trzeba zapracować. Na zaufanie również. A biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia, ludzka rasa ma prawo być nieufna wobec istot z innych planet.- Odparł. Usłyszawszy pytanie spojrzał w miejsce, gdzie jaszczur miałby oczy gdyby nie był projekcją...
- Aby nie dopuścić do wojny jaką mogliby sprowokować głupcy, poświęcając miliony dla swych ambicji.- Odpowiedział bez wahania.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Hangar Główny   Sro Wrz 12, 2012 3:11 pm

Alice wciąż próbowała zrozumieć Dura. Kolejne pytania odsłaniały kolejne fragmenty. Tylko, że to wszystko wcale nie układało się w całość. Dziewczyna próbowała łączyć ze sobą fakty. Skoro miał styczność z tyloma planetami to czemu nie wybrał załogi stamtąd? Dlaczego ludzie? Byli słabą rasą, o czym nie raz mogli się przekonać. Kosmici, mutanci, a nawet zwykli ludzie. Mieli mnóstwo problemów i nie mogli sobie z nimi nie raz poradzić. Owszem, wyjątkowe jednostki nie raz ratowały resztę, ale wiadomo, że kiedyś to się skończy. Może właśnie o te wyjątki chodziło Durowi? Może właśnie ich szukał? Może za jego propozycją kryło się coś jeszcze? Coś, co nie spodobało się innym rasom kiedy im coś proponował?
Dur powoli podszedł do dziewczyny. Ta spoglądała na niego z ciekawością. Czyżby znów coś zrobiła? Najwyraźniej tak, ponieważ zaraz całkiem spora siła przyciągnęła ją do ziemi. Black gwałtownie poleciał do przodu. Kolana maszyny stuknęły o podłoże zaraz po tym jak obie ręce na nim wylądowały. Alice z trudem utrzymywała się w tej pozycji.
- Nie, nie chcę żebyś udowadniał. Zdaję sobie sprawę, że jesteś potężny i nie chcę się o tym przekonywać. Należysz do doświadczonych istot, wiele przeszedłeś. Dlatego też, zapewne wiesz, że my, ludzie nie mamy nawet fragmentu Twojej wiedzy i to dlatego popełniamy wciąż wiele błędów...Proszę Cię przestań. - mówienie sprawiało mały problem Alice. Utrzymanie się w tej pozycji kosztowało wiele energii i to nie tylko ją, ale również Black. Z wyprostowanych rąk wylądowała już na łokciach z głową opuszczoną luźno ku podłożu. Stawiała opór grawitacji, ale nie było to łatwe. Tym bardziej, że ta była znacznie silniejsza.
Powrót do góry Go down
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1475
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Hangar Główny   Sro Wrz 12, 2012 8:35 pm

Wyraz jego pyska nadal był neutralny, jaszczur skrzyżował ręce na klatce piersiowej i odparł.
-Nikt jeszcze nie próbował interpretować mojego charakteru w ten sposób. Zaprawdę, pragnę sobie Was podporządkować, dlatego nie przejąłem tej planety ponad sto lat temu, gdy przybyłem na jej orbitę, kiedy to byliście ślepi i głusi, nie wiedząc nic ani o sobie, ani o wszechświecie. Gdybym chciał zgładzić tą planetę, nie groziłbym, nie tak mnie stworzono. Jestem żołnierzem wykonującym rozkazy, nie dyplomatą, nie naukowcem, nie nauczycielem. Mówisz mi o groźbach, czy to nie Ty postawiłeś mi przed chwilą warunek, żądając bym bronił tej planety w zamian za Waszą pomoc - która w tej chwili jest dla mnie bezużyteczna, względem mnie, Wasze możliwości bojowe są bliskie zeru.
Odparł, a następnie spojrzał ku Alice. Grawitacja wróciła do normy i "puściła" ją. W ten sposób mogą rozmawiać, otrzymując szacunek, chętnie i go okaże. Dur podszedł powoli do Alice, krzyżując dłonie za plecami, zatrzymał się przed nią i zaczął jej przyglądać, kontynuując.
-Obca rasa zniszczyła cywilizację moich Twórców, wymordowała moją załogę, zabiła mojego dowódcę, ścigała mnie przez całą galaktykę, a teraz myślą, że zniknąłem z ich map siedemset tysięcy lat temu. Rasa ta początkowo była przyjazna mym twórcą, przedstawiciele obojga traktowali się zupełnie jakby byli jednością, często dochodziło do mieszanych związków. Mimo to wszyscy oni stanęli przeciwko nam, wymordowali wszystkich, nie oszczędzając nikogo. Wy, Ludzie - musicie być jednak słabi, ochroniło Was sześcioro herosów, pokonali wrogą armię, ja jestem ostatnim okrętem pradawnej floty, pomimo bólu który mi zadano, nie ustąpiłem i zamierzam dalej z nimi walczyć. Nie, ja z nimi walczę, 132 godziny temu zniszczyłem trzy ich pancerniki, oni jednak nie wiedzą kto i jak tego dokonał.
Jaszczur po tych słowach odwrócił się w stronę Ravena, pozostając w tym samym miejscu w którym nadal stał.
-Dla mnie, jesteś dzieckiem, nie znasz świata, nie znasz życia, względem mnie, oboje jesteście amatorami - wyższe rasy rzekłyby, że zadając się z Wami, schodzę poniżej poziomu, jednak ja daję Wam szansę, stawiam przed Wami wyzwanie, możecie je zaakceptować lub odrzucić. Później nie będzie odwrotu.
Tymi słowami skończył i ponownie spojrzał na Alice.

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hangar Główny   Sro Wrz 12, 2012 9:29 pm

- Źle zinterpretowałeś moje słowa...To była propozycja. Bardziej prośba. Mogę Ci pomóc. Lecz nie mogę również opuścić swych obowiązków na Ziemi. A patrząc na nią wiem, że kłopoty dopiero się zaczęły. I tak, Twoje słowa brzmiały jak groźba. Tym nie zyskasz autorytetu, jedynie opór. Zdaję sobie sprawę, że dla Ciebie jesteśmy jak dla nas kiedyś był lud zwany Indianami...Aby podjąć efektywną współpracę z młodszym gatunkiem powinieneś go...zrozumieć. Wtedy różnice szybko znikają. - rzekł. Tak, czuł się jak Indianie kiedy zobaczyli okręty na Plymouth Rock. Raven mógł podjąć współpracę. Współpracę, nie służbę. Był przede wszystkim cichym strażnikiem. Cieniem, który pochłania potwory żerujące na niewinnych. Nie mógł tego zaprzestać...Zwłaszcza że jego misja nie jest dokończona...
- Mogę w to wejść...Ale jak wcześniej wspomniałem, muszę też strzec ludzi Nowego Jorku. Pojedynczych obywateli. Przed potworami o których nie mają w większości pojęcia...- Dodał.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Hangar Główny   Czw Wrz 13, 2012 2:31 pm

Alice z wdzięznośią przyjęła fakt, iż grawitacja działa już normalnie. Black przez krótką chwilkę zbierał się w sobie, aż w końcu powoli wstał. Najpierw na kolana, potem kucnąć, aż w końcu mogła się wyprostować. Spojrzała w dół po zbroi. Miała ochotę otrzepać się z potencjalnego kurzu, ale było to bez sensu. W końcu była w zbroi.
Alice wysłuchała uważnie słów Ravena. Mężczyzna miał po części rację. Każdy z nich miał swoje życie na Ziemi, którego nie mogli porzucić. Alice miała firmę, o którą musiała dbać. Owszem, dawała sobie radę w większości sytuacji, ale musiała nadzorować jej pracę. Gdyby padła byłoby ciężko zaczynać od nowa. Na szczęście taki proces trwał wystarczająco długo, aby mogła bawić się Black.
- Chcę współpracować, chcę się uczyć. Postaram się sprostać Twoim wymaganiom, ale zgadzam się z nim w większości kwestii. Mamy swoje obowiązki na Ziemi, których nie możemy zaniedbać. - dodała po chwili. Spojrzała w kierunku Ravena. Obserwowała go przez krótką chwilkę. Następnie jej dłoń powędrowała do twarzy. Zamknęła maskę i chwyciła obiema dłońmi hełm i pociągnęła delikatnie ku górze. Jednocześnie mruknęła krótka komendę i hełm podniósł się troszkę w górę. Jedna ręka weszła pod blachę przy szczęce i po chwili już zdjęła hełm. Fala ciemnych loków przykryła jej plecy i obojczyk. Na twarzy wciąż była maska. Sprawnym ruchem ręki odpięła ją i włożyła do środka hełmu. Zaciągnęła się powietrzem i posłała delikatny uśmiech Durowi i Ravenowi.
Powrót do góry Go down
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1475
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Hangar Główny   Czw Wrz 13, 2012 3:12 pm

Hologram odwrócił się i odszedł od nich. Skrzyżował dłonie za plecami, wyciszając się na chwilę i patrząc przed siebie. Odwrócił się do nich po minucie i odparł.
-Ja mam Was zrozumieć, w sposób w który Wy zrozumieliście "Indian"? W takim razie dobrze. Zacznę od zniszczenia Nowego Jorku, potem zaatakuję Waszyngton, następnym celem będzie Londyn, Berlin, Paryż, Madryt, Moskwa. Ty nic z tym nie zrobisz, poczujesz jak to jest być bezsilnym. Gdy zniszczę stolice, resztę tej planety podbiję w imię jakiegoś boga. Może być "Loki"? Zmuszę Was byście podążali jego drogą, podporządkowali się mu, czcili go.
Odparł i odwrócił się w ich kierunku, wrota hangaru otworzyły się, a dwadzieścia spośród kilkudziesięciu znajdujących się w hangarze kanonierek podniosło się, uruchamiając silniki, a następnie dynamicznie startując i natychmiast kierując się na ziemię po tym jak opuściły hangar.
-Moja propozycja to nie propozycja Waszych "gangów", "rodzin mafijnych". To nie jest umowa na zlecenie, nie rozumiecie powagi tego co Wam proponuję. Musicie bronić tej planety? W samym Nowym Jorku znajdziecie setki samozwańców takich jak Wy.
Dodał, jego głos rozbrzmiewał po całym hangarze, potężnym echem, natomiast chwilę później pięć transportowców również podniosło się do góry, odpalając silniki i natychmiast startując, opuszczając hangar z wielką prędkością i kierując się ku ziemi.
-Co zamierzacie zrobić?
Odparł. Chcieli go czegoś nauczyć, dać mu lekcję, on ma ich zrozumieć, więc ich zrozumiał, podali mu przykład w jaki ma do nich podejść, ma wymordować ich cywilizację, a tych którzy przeżyją podbić i oddać pod kontrolę jakiegoś bóstwa, narzucając im wiarę, twierdząc przy tym, że czyni dobrze.

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Hangar Główny   Czw Wrz 13, 2012 4:18 pm

Alice zamrugała nerwowo oczyma. Uśmiech szybko zniknął z jej twarzyczki. Dur źle zrozumiał Ravena, a to nie była dobra wiadomość. Maszyna natychmiast zaczęła wprowadzać swój plan w życie, co wyraźnie odbiło się na Alice. Pierwszą zmianą był przyśpieszony oddech i delikatne zdenerwowanie. Alice wyczekiwała momentu, gdy będzie mogła się odezwać. Trzeba to odkręcić i to najlepiej jak najszybciej.
- Powiedzmy sobie szczerze, to nie był dobry przykłd. Nie, on był zły. Moglibyśmy zapomnieć o tej kwestii? Mniej, więcej wiemy o co chodziło, ale zostawmy to w spokoju. Ziemia nie musi być już podbijana, nieprawdaż? - odezwał się po chwili. W jej głosie mogli usłyszeć nutkę zdenerwowania. Alice posłała nerwowe spojrzenie statkom, które opuszczały hangar. W jej oczach widniał niema prośba. Po chwili znów skierowała swój wzrok na Dura, który kontynuował.
- Mam firmę, dzięki, któej mam pieniądze na Black. Nie mogę jej zostawić. Nie chcę zniknąć, bo to może wzbudzić zainteresowanie... Mówimy o współpracy, która zmieni nasze życie. Biorę ja poważnie. - dodała
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hangar Główny   Czw Wrz 13, 2012 6:48 pm

Raven załapałby się za głowę, lecz tego nie uczynił. Maszyna zadawała się być zbyt...ludzka jak na maszynę. Myli się, reaguje czymś na wzór emocji, czy był atak "gniewu" który nastąpił całkiem niedawno...I teraz przeinaczył słowa Ravena...
Po raz kolejny.
- Nadal nie rozumiesz...Chodziło o to, aby nie popełniać tego samego błędu, jaki my popełniliśmy. Jesteś pewien że chcesz uczynić to samo co obca rasa uczyniła z Twoimi stwórcami? Staniesz się wtedy tym samym co oni, a piętno tego czynu pozostanie na Tobie przez kolejne 700 tysięcy lat...Nie wspomnę już o innych cywilizacjach, które raczej już Cię nie powitają orszakiem honorowym, a flotą i działami ustawionymi w Twoją stronę, i na pewno nie do salwy honorowej...- odparł. Kiedy Alice się odezwała, był tego samego zdania...Tak jak ona, musiał pogodzić obronę niewinnych ludzi przed wampirami, i pomoc Durowi...
- Ja natomiast jestem na tropie kogoś, kto może zamienić Nowy Jork w morze krwi. Jedynie ja wiem o istnieniu jego i jego pobratymców. A ludzie nie są gotowi na walkę z tymi istotami. Chcę pogodzić obie strony...Współpracę z Tobą i działalność na Ziemi. Poza tym, widziałeś poziom niektórych z tych "samozwańców". To mówi samo za siebie, dlaczego nie mogę oddać się w dwustu procentach Twojej sprawie. - Odparł.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hangar Główny   

Powrót do góry Go down
 
Hangar Główny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Hangar
» [Alfa] Hangar i zbrojownia
» Hangar

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Inne światy :: Przestrzeń kosmiczna :: Tytan Dur-Shurrikun-
Skocz do: