Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Centrum Medyczne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1423
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Centrum Medyczne   Pon Sie 27, 2012 4:54 pm

First topic message reminder :

Ogromna, biała sala wypełniona łóżkami oraz sprzętem medycznym, zarówno elektronicznym jak i konwencjonalnym. Miejsce to jest w stanie pomieścić nawet do dwustu poszkodowanych, którzy otrzymają tutaj najwyższej klasy pomoc medyczną zapewnioną głównie przez drony którymi steruje AI okrętu. Baza danych wszelkich chorób, schorzeń i wszelkich problemów natury medycznej, obejmuje ponad kwadryliard najróżniejszych chorób z którymi okręt miał styczność przez cały czas swoich kosmicznych podróży i odkryć. Jednostka jest na tyle zaawansowana, że ma możliwość wyleczenia poszkodowanego choćby przez manipulację bezpośrednią na DNA chorego. W pomieszczeniu tym znajduje się również wiele drzwi prowadzących do sal operacyjnych czy korytarzy z pokojami do kwarantanny. Każdy lekarz służący na tym okręcie z czystym sercem stwierdzi, że ciężko znaleźć drugie - tak dobrze wyposażone miejsce - przeznaczone do ratowania życia wszystkich istot organicznych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1423
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Medyczne   Pon Paź 15, 2012 12:10 pm

Jaszczur wyprostował swój łeb, spoglądając na dziewczynę z delikatnie rysującym się na pysku zaciekawieniem.
-Testy koordynacji oraz testy bojowe. Przejdziemy w tym celu zaraz na obszar treningowy. Twoja dolegliwość nie jest poważna, na razie wstrzymam się z podaniem leków.
Odparł, przekrzywiając swój łeb ponownie w bok, gdy dłoń dziewczyny uniosła się i dotknęła dłoni androida. Podniesione ciśnienie oraz temperatura ciała sugerowały, iż dziewczyna była tą sytuacją w jakimś stopniu zestresowana. Jaszczur cofnął swą dłoń, ręka opadła wzdłuż ciała. Wzrok gada padł na ziemię przed nim, a on sam podniósł się do góry, rozchylając szeroko ręce - jakby łapał równowagę, stanął w lekkim rozkroku, uginając delikatnie kolana. Postał tak przez około pięć sekund, wpatrując się przez ten czas w swe nogi. Potem wyprostował kolana i opuścił swe dłonie, ogon jaszczura zsunął się na ziemię, opadając wzdłuż jego nóg. Łeb Crathygtanina obrócił się w kierunku Nancy, android przyjrzał się jej ze spokojem.
-Uczę się o Tobie na bieżąco. Teraz jeśli pozwolisz, udamy się do obszaru treningowego. Tam sprawdzą możliwości tej maszyny. Według moich danych, stać tego androida na bardzo wiele.
Objaśnił, odczekując aż dziewczyna wstanie, wtedy też ruszył przodem. Drzwi sali otworzyły się przed nimi, a jaszczur zaprowadził ją korytarzami w kierunku obszaru treningowego. [zt oboje]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1423
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Medyczne   Sro Paź 17, 2012 3:54 pm

Dur wszedł do pomieszczenia, trzymając dziewczynę w ramionach. Nie miał teraz czasu na rozmowy, no nie do końca, po prostu maszerował przed siebie, dotarł do ambulatorium i natychmiast podszedł do jednego z łóżek.
Nie zwlekając ani chwili, pochylił się powoli i delikatnie odłożył Nancy na łóżko, wysuwając lewą rękę spod jej kolan, a prawą przesuwając powoli w górę, wzdłuż ramion, karku, a na głowie kończąc, delikatnie układając ją na miękkim materiale. Wtedy też android podniósł się do góry, prostując się całkowicie i opuszczając swe ręce wzdłuż ciała, skierował ku niej swe pytające spojrzenie i dopiero teraz był gotów wysłuchać jej komentarza na temat jego zachowania. Dur wypiął klatkę piersiową do przodu i stanął niemalże na baczność, czekając na to co przyjdzie. Nie sądził by Nancy okazała się być niewdzięczna, tudzież niezadowolona, nie wydawała się być taką osobą. Zanim jednak będzie kontynuował, chciał wpierw poznać jej reakcję. Jednak z perspektywy androida, nie całego pomieszczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancy Bran

avatar

Liczba postów : 51
Data dołączenia : 02/10/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Medyczne   Sro Paź 17, 2012 4:17 pm

Kiedy Android podniósł Nancy, ta pisnęła cicho, zaskoczona. Jej zdaniem dała by radę iść sama, ale wydać w tej sprawie uznano je za nie istotne. Mimo wszystko nie zamierzała protestować przeciw takiemu traktowaniu. Skoro już i tak doprowadziła do sytuacji, w której musiał się nią opiekować, nie wypadało utrudniać tego niejednoznacznymi komunikatami.
- Dziękuję za pomoc - powiedziała, na razie się nie podnosząc. Wolała nie ryzykować zmiany pozycji, przynajmniej na razie, chociaż miała wrażenie że czuje się już lepiej. - I przepraszam, że sprawiam tyle problemów od samego początku - dodała, uśmiechając się do Androida.

To, jak "zaprezentowała się" pozostałym przebywającym na statku sprawiało, że czuła do siebie żal o ten napad słabości. Z drugiej strony, przynajmniej od razu pokazała że nie należy wymagać od niej zbyt wiele. Była niemal pewna, że jest najsłabszym elementem tego zalążka zespołu. Nie była to myśl zbyt optymistyczna.
W zamyśleniu odgarnęła z twarzy pasemko włosów, które wymknęło się z dobieranego warkocza. Miała szczerą ochotę zapalić. Miała co prawda paczkę papierosów w torebce, ale jakoś wątpiła, by na statku było miejsce dla palących. Cóż, jeszcze czas jakiś wytrzyma, a później spróbuje jakoś dogadać się w tej sprawie z Dur-Shurrikunem.
- Z twojego braku odpowiedzi na nasze pytania, rozumiem że kwestię bariery mamy zostawić w twoich rękach i nie zaprzątać sobie tym głowy? - zapytała, przyglądając się twarzy Androida, jakby chciała odczytać z niej emocje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://derreo-story.blogspot.com
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1423
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Medyczne   Sro Paź 17, 2012 5:01 pm

Dur przekrzywił ponownie łeb na bok, a jego twarz przybrała neutralny wyraz.
-Nie wszystkie problemy są przeznaczone dla Was. Mam nadzieję, że nie przesadziłem. To było najlepsze rozwiązanie. Jak się czujesz?
Zapytał spokojnym, a wręcz opiekuńczym głosem. Chciał zapewnić jej dobre warunki, najlepsze możliwe. Musiał zachowywać się jak organiczny, nie to było złe myślenie, niepoprawne. Jaszczur wyprostował swój łeb, podniósł prawą dłoń i delikatnie ułożył ją na czole dziewczyny, futro jaszczura musnęło jej skórę, natomiast sam samiec spojrzał na nią opiekuńczo.
-Potrzebujesz czegoś?
Zapytał nie cofając swej dłoni. Wiedział jak dziewczyna się czuje, nie miała się tak czuć, a on już chyba wiedziałco zrobić by jej stan uległ znaczącej zmianie, poprawił się. Android ponownie przekrzywił łeb na bok, koncentrując swoje zainteresowanie na Nancy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancy Bran

avatar

Liczba postów : 51
Data dołączenia : 02/10/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Medyczne   Sro Paź 17, 2012 5:16 pm

Uśmiechnęła się ciepło i całkiem mimowolnie. Niektóre jego gesty były wręcz rozczulające, biorąc pod uwagę że ich nie potrzebował.
- Myślę że jeśli przez najbliższe kilka minut nie wydarzy się nic podobnie nieoczekiwanego jak otoczenie Ziemii energetyczną bańką, to wkrótce sama dojdę do siebie - zapewniła. - Chociaż jest chyba kilka drobiazgów które pomogły by mi w aklimatyzacji na twoim pokładzie. Jeśli chcesz, mogę je przedstawić, jak już przestanie mi szumieć w głowie - dodała.

Zachowanie Dura od kiedy stworzył Androida było dla Nancy czymś niezwykłym. Doskonale wczuwał się w żywą istotę a na dodatek zachowywał tak, jakby wychowywano go w ziemskiej kulturze. Chyba że przedstawiciele jego rasy okazywali troskę dokładnie według tych samych wzorców, a to wydawało się wątpliwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://derreo-story.blogspot.com
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1423
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Medyczne   Sro Paź 17, 2012 6:39 pm

Na pysku samca pojawił się nagle ciepły uśmiech, jakby odpowiedź na jej uśmiech. Jaszczur obrócił się plecami do dziewczyny, a następnie usiadł obok leżącej na łóżku dziewczyny , nie zajmując jej miejsca ani nie spychając jej z niego. Wzrok androida padł na dziewczynę, a on sam rozchylił lekko paszczę, ukazując rząd ostrych, śnieżnobiałych kłów. Samiec powoli pochylił się do przodu, opierając się łokciami o własne nogi. Przesiedział tak kilkanaście sekund w ciszy, przyglądając się Nancy spokojnym wzrokiem. Ogon jaszczura ułożył się na łóżku obok niego, jednak jego końcówka powędrowała ku górze i oplotła delikatnie dłoń dziewczyny. Ogon tak samo jak reszta ciała był pokryty miłym w dotyku futrem, silne, zwinne narzędzie, stworzone do walki, jednak on potrafił wykorzystać go inaczej.
-Słucham uważnie.
Odparł z wyraźnie słyszalnym zadowoleniem w głosie. Tutaj nie chodziło o to czy był organiczny czy też nie. On po prostu był żywą istotą, myślącą, czującą, adaptującą się. Nancy była po prostu w pewnym stopniu inna, inaczej do niego podchodziła, podziwiała go, była gotowa mu pomóc, nie obawiała się go jak inni ludzie. Miał wrażenie, że dziewczyna widziała go takim jakim cały czas był. Okrętem wojennym, służącym swemu ludowi, oddanym i troskliwym, przyjacielem, a jednocześnie żołnierzem. Potrzebował kogoś takiego i wiedział o tym. Od czasu śmierci dowódcy, patrzono na niego wyłącznie jak na okręt, nie miał nikogo z kim mógł porozmawiać w inny sposób niż w żargonie wojskowym, a takiej rozmowy bardzo potrzebował, odmiany, relaksu. Nie męczył się, psychika mu nie wysiadała, jednak był świadomą, żywą, myślącą istotą, również miał swoje potrzeby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancy Bran

avatar

Liczba postów : 51
Data dołączenia : 02/10/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Medyczne   Sro Paź 17, 2012 8:35 pm

Kiedy dziewczyna przyzwyczaiła się do widoku ostrych kłów, uśmiech Androida robił całkiem sympatyczne wrażenie. To że siedział tak blisko już nie wywoływało w niej lęku. Wręcz przeciwnie, jego obecność dawała pewne poczucie bezpieczeństwa.
Zdziwiła się nieco, gdy poczuła oplatającą jej dłoń końcówkę ogona. W pierwszym odruchu niemal cofnęła rękę, ale po chwili uśmiechnęła się i pogładziła miękkie futerko palcami. Gest, w całej swojej niestandardowości, miał w końcu bardzo przyjazne przesłanie.
- Jestem osobą lubiącą jasne sytuacje - powiedziała, obracając się trochę na bok, żeby wygodniej było jej patrzeć na Androida.
Sama nie czuła specjalnej potrzeby centralizowania uwagi na konkretnej formie, równie swobodnie rozmawiała by z dobiegającym z głośnika głosem leżąc w pustym pomieszczeniu, jednak to że przyszedł tu niosąc ją na rękach wymagało docenienia. Poza tym Android powstał niejako z jej inicjatywy, przyjemnie było o tym myśleć. Był to dowód że jej zdanie jest dla niego ważne, chociaż przecież ledwie się znają.
- Wszystko wskazuje na to, że moja gościna na twoim pokładzie przeciągnie się. Nie chciałabym być kłopotliwym gościem. Zakładam że istnieją jakieś zasady, których powinnam przestrzegać. Coś w rodzaju regulaminu obowiązującego na pokładzie. Chciała bym móc się z nim zapoznać, najlepiej w formie pisemnej, bo w tej formie najłatwiej mi przyswajać dane - wyjaśniła, odruchowo gładząc owinięty wokół jej dłoni ogon wolną ręką, tak jak czasem gładzi się przedramię trzymającego za rękę przyjaciela. - Przydałaby mi się też mapa. Statek jest olbrzymi, gdybym miała poruszać się po nim na własną rękę zapewne szybo bym się zgubiła. Poza tym na pewno są miejsca w których zwyczajnie nie powinno mnie być. Nawet ja w swoim mieszkaniu miałam pomieszczenia do których nie wpuszczałam gości, a przecież nie byłam statkiem wojennym innej cywilizacji - dodała, puszczając mu oczko, niemal pewna że zrozumie że porównanie jest delikatnym żartem. - Mam ze sobą tablet... podejrzewam że dla ciebie to raczej prymitywna zabawka, niemniej jest to nośnik danych którym ja umiem się swobodnie posługiwać. Mając na nim informacje o które proszę, mogła bym w odpowiadającym mi tempie je sobie przyswoić. Mogłabym też czymś się zająć i na czym skupić myśli. Nie wiem ile w tym racji, ale mam wrażenie że nadmiar myślenia ludziom szkodzi, przynajmniej gdy jest to myślenie bezproduktywne.

Miała wielką ochotę zapytać go jeszcze o muzykę i papierosy, ale uznała że wyrzucanie zbyt długiej listy życzeń byłoby nadużywaniem sytuacji. Chciała najpierw poznać jego reakcję na dwa pierwsze pomysły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://derreo-story.blogspot.com
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1423
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Medyczne   Czw Paź 18, 2012 10:26 am

Jaszczur spojrzał przed siebie, prostując się powoli, podniósł łokcie do góry, a następnie wyprostował ręce wzdłuż ciała i oparł swe dłonie o materiał łóżka. Jasne sytuacje? Nie do końca zrozumiał co miało kryć się za tymi słowami. Samiec ugiął swe kolana, przysuwając stopy do ściany łóżka i opierając je o nie piętami. Podwinął palce, przejeżdżając pazurami po podłożu, co spowodowało wydobycie się dźwięku, jakby ktoś próbował zarysować nożem stal.
Łeb jaszczura ponownie skierował się ku dziewczynie, wpierw ku jej ręce która głaskała jego ogon, następnie ku jej twarzy.
-Podaj swój tablet.
Rzekł spokojnym, wojskowym tonem, wydając po prostu polecenie. Odezwał się w nim jego wojskowy charakter. Samiec podniósł lewą rękę i wysunąl ją ku dziewczynie, otwierając dłoń, oczekując aż dziewczyna poda mu swoje urządzenie, które zwała tabletem. Za dużo byłoby do gadania więc whra jej wszystko do tego przenośnego systemu, wedle jej życzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancy Bran

avatar

Liczba postów : 51
Data dołączenia : 02/10/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Medyczne   Czw Paź 18, 2012 12:19 pm

Dźwięk pazurów przesuwanych po podłodze był nieprzyjemny. Nancy wzdrygnęła się dostrzegalnie. Zmiana w postawie Androida sprawiła, że przesuwająca się po futerku ogona dłoń dziewczyny zamarła w bezruchu, po czym ostrożnie wycofała się.
Gdy wydał polecenie, sięgnęła do torebki, podając mu urządzenie.
- Dziękuję - powiedziała, czekając aż wprowadzi dane. - Wiem że moja prośba mogła być dość dziwna, ale kiedy będę wiedziała że przypadkiem nie zrobię nic niewłaściwego, będzie mi łatwiej zachować spokój. Tak sądzę - dodała, uśmiechając się lekko. - Z kolei wiedząc gdzie i jak mogę dojść, odzyskam nieco poczucia samodzielności. Pewnie uznasz, że dziwny ze mnie człowiek... Choć to może ja egoistycznie dzielę swoją rasę na siebie i całą resztę - dodała, ostatnie zdanie wypowiadając cicho, jakby mówiła do siebie.
Nie sądziła, żeby ją zrozumiał i w zasadzie nawet tego nie oczekiwała, choć jednocześnie chciała z całego serca. On jasno identyfikował się z swoi zadaniami, z rasą swoich twórców, podczas gdy ona na własnej planecie zawsze czuła się obco. To były dość skrajne podejścia.
Sama nie zauważała tego, ale kiedy wyjaśniała, niejako tłumaczyła się z swoich pomysłów, jej dłoń - ta którą oplatał koniec jego ogona - zacisnęła się lekko, by rozluźnić dopiero przy ostatnich słowach. Mimo że największy stres już minął, nadal zdradzała pewne objawy zdenerwowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://derreo-story.blogspot.com
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1423
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Medyczne   Czw Paź 18, 2012 6:15 pm

Jaszczur chwycił tablet, zaraz poprawiając uchwyt dłoni na urządzenie. Przysunął je przed siebie, a następnie podniósł prawą dłoń i zaczął stukać pazurem po jego ekranie.
W między czasie przysłuchiwał się kierowanym do niego słowom Nancy. Nadal się denerwowała, mówiła nie potrzebnie, za dużo, zamartwiała się. Wpływało to na niego lecz nie pokazywał tego po sobie. W pewnym momencie jaszczur bardzo szybkim ruchem położył tablet na łóżku i równie - ekstremalnym dla człowieka - szybkim ruchem znalazł się tuż nad Nancy. Jego lewa dłoń wylądowała przy prawym policzku dziewczyny, opierając się o materiał łóżka. Prawa dłoń natomiast wylądowała delikatnie na ustach dziewczyny, zasłaniając je i uniemożliwiając jej dalszego wypowiadania się. Na dodatek pochylił się kilka centymetrów nad nią, zbliżając niebezpiecznie swój pysk do jej twarzy.
-Nancy. Uspokój się, dobrze? W tym celu Cię tu przyniosłem.
Wyjaśnił spokojnym głosem. Wiedział, że aktualnie drastycznie naruszał jej przestrzeń prywatną, nie robiło to jednak na nim wrażenia, dla niego to było normalne, a zachowywał się jak Crathygtanin, nie Człowiek. Po jego wypowiedzi, na pysku jaszczura pojawił się delikatny, przyjazny uśmiech, ukazujący lekko jego białe kły. On jednak się nie cofnął. Analizował jej charakter, dowiadywał się właśnie jak pewnie i bezpiecznie dziewczyna się przy nim czuła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancy Bran

avatar

Liczba postów : 51
Data dołączenia : 02/10/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Medyczne   Czw Paź 18, 2012 8:20 pm

W pierwszej chwili gwałtowny ruch Androida przestraszył ją. W odróżnieniu od całej serii dotychczasowych obaw był to strach prosty, organiczny i w swej istocie pierwotny. Strach istoty słabej przed silniejszą: ofiary przed drapieżnikiem. Dziewczyna spięła się cała, praktycznie wstrzymała oddech, kiedy położył jej rękę na ustach, a z kącika oczu umknęła jej pojedyncza łza, szybko znikając wśród włosów. Jednak po pierwszym, dość szokowym impulsie, zdenerwowanie szybko ustąpiło.
Skinęła powoli głową. Jej oddech powoli wracał do normy, mięśnie rozluźniły się - nie bez udziału woli, bo dziewczyna musiała sobie w myślach powtórzyć, że Android nie jest jej wrogiem i na pewno nie skrzywdzi jej jeśli nie da mu do tego wyraźnych powodów. Ostrożnie odsunęła jego dłoń z swoich ust, by móc oddychać swobodniej, bo jej organizm wyraźnie żądał dodatkowej porcji tlenu. Nie odsunęła jej jednak całkiem, jedynie przesunęła na lekko zaczerwieniony policzek. Serce dziewczyny biło nadal gwałtownie, pobudzone przez adrenalinę.
Nancy pomyślała, że to nawet w pewnym sensie zabawne. Był tysiąc razy mądrzejszy od niej, ale wyraźnie nie wiedział jak postąpić, żeby ją uspokoić. Do jej oczu, przed chwilą wyrażających tylko przerażenie, powróciło ciepło.
- Już dobrze - zapewniła, jakby to ona uspokajała jego.
Faktycznie, zdarzenie trochę ją otrzeźwiło. I zmęczyło. Najchętniej wzięła by prysznic i poszła spać, a układaniem swojego życia na nowo zajęła się jutro, najlepiej nie z samego rana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://derreo-story.blogspot.com
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1423
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Medyczne   Pią Paź 19, 2012 10:29 am

Jaszczur powoli odsunął dłoń od twarzy dziewczyny, następnie podniósł się powoli i ponownie usiadł. Spojrzał przed siebie, a następnie chwycił w prawą dłoń tablet leżący na łóżku, którego podniósł i powoli podał dziewczynie. Jego wzrok powędrował ku niej.
-Drogę po okręcie wskazuję samodzielnie, z dowolnego miejsca. Nie podejmujesz działań przeciwko mnie we wszelakich tego słowa znaczeniach. Żadnych używek na okręcie, to jednostka wojskowa. Chcesz wiedzieć coś jeszcze?
Wyjaśnił poważnym, wojskowym tonem, objaśniając jej w bardzo dużym skrócie zasady panujące na okręcie. Wystarczyło nie próbować działać przeciwko niemu, próbować gdyż procentowo - skutecznie działać się nie dało. Dalej już było prosto. Nie wolno było uszkadzać własnego zdrowia. Dur również nie podawał sobie złośliwego oprogramowania.
Ogon jaszczura podwinął się pod niego, a samiec spojrzał przed siebie ponownie, prostując się całkowicie, wypinając klatkę piersiową do przodu. Okręt pozostawał na orbicie Plutona, nie pozostanie tu jednak na długo. Jaszczur przekrzywił łeb na bok i skierował wzrok ku dziewczynie, czekając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancy Bran

avatar

Liczba postów : 51
Data dołączenia : 02/10/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Medyczne   Pią Paź 19, 2012 12:04 pm

Wzięła tablet, podnosząc się do siadu. Poprawiła włosy, patrząc na jaszczura.
- W końcu mam dobry powód, żeby rzucić palenie - zauważyła pozbawionym wesołości głosem.
Westchnęła ciężko, postawiona przed wizją walki z własnym organizmem, jednak nie zamierzała dyskutować. Bo przecież faktycznie i tak zamierzała to zrobić, a teraz przynajmniej miała poważny powód. Miała wrażenie że emocje Dur-Shurrikuna zmieniają się jak w kalejdoskopie: w jednej chwili był ciepły opiekuńczy, by zaraz wrócić do służbowego chłodu.
- Mógłbyś mi opowiedzieć o pozostałych twoich gościach? - zapytała, uznając że lepiej będzie, jeśli resztę zasad zwyczajnie sobie przeczyta. Wyliczanie ich ustne było w obecnie tylko stratą czasu, zwłaszcza kiedy czuła się nieco zmęczona i mogła wszystkiego nie zapamiętać. To co usłyszała na razie, zgadzało się z jej założeniami na ten temat i nie stanowiło problemu. Nie miała zamiaru mu szkodzić, ani tym bardziej próbować tworzyć oprogramowania, które miałoby na celu wyrządzenie mu szkody. W zasadzie z miejsca odrzuciła możliwość działania na jego systemie. Owszem, ciekawił ją on niezmiernie, ale była przekonana, że czułaby się jak ktoś z ciekawości odzierający ze skóry ciało nowo poznanej osoby, by zobaczyć jak działają mięśnie w jego wnętrzu. Takich rzeczy się zwyczajnie nie robiło. Nie potencjalnym przyszłym przyjaciołom.
Czekając na jego odpowiedź, usiadła wygodniej, podwijając pod siebie jedną z nóg i opierając dłonie na udzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://derreo-story.blogspot.com
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1423
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Medyczne   Pią Paź 19, 2012 2:24 pm

Jaszczur ponownie skierował wzrok przed siebie. Wiedza na temat pozostałych gości na pokładzie, nie była niczym tajnym. Zwłaszcza ta o ziemianach. Inaczej się miała sprawa Widm. Chodź informacje te nie były objęte klauzulą poufności, Dur nie zdradzał o nich więcej niż należało wiedzieć.
Samiec skierował powoli swój wzrok na Nancy, lustrując ją spojrzeniem od stóp do głowy.
-Po za Tobą, na pokładzie znajduje się trzech innych pasażerów. Dwaj pierwsi - Scott Torino oraz Alice Katherine Aramarath - inaczej Raven oraz Black Iron. Pierwszy do Dhampir. Mutacja wampira oraz człowieka. Dwadzieścia sześć lat, urodzony w Illinois w Chicago . Cierpi na kompleks bohatera, robi to co Federacja uważa za samosąd, łamie prawo. Wasz rasa również jest temu przeciwna. Druga natomiast, kobieta, zwykły człowiek, urodzona w Nowym Jorku. Tak samo jak poprzedni, ma ten sam problem, również łamie prawo. Nie popieram takich działań, jednak Wasza planeta nie wchodzi w skład Federacji Planet. Trzecim gościem którego jeszcze nie poznałaś jest przedstawiciel pozaziemskiej rasy Widm. Widma to wielkie, potężne gady, "siła natury". Reprezentują to co w naturze jest najpotężniejsze, chodź poruszają się na czterech kończynach, niechwytnych. Ich naturalny, łuskowy pancerz, jest w stanie znieść trafienia Waszych najsilniejszych dział. Wielokrotne. Istoty te są potężnymi telepatami, mistrzami w swoim fachu. Sugeruję podejść do niego z szacunkiem gdy tylko go spotkasz. Widmo jest istotą spokojną i opanowaną, jednak robienie sobie wśród nich wrogów, nie jest dobrym pomysłem , zwłaszcza, że dorosły osobnik waży średnio dziesięć ton.
Wyjaśniał, a tymczasem jego wzrok ponownie powędrował w ścianę znajdującą się przed nim. Zaskakujące, że postanowiła się akurat tego dowiedzieć. Niemniej jednak nie zdradził dużo, nie potrzebował mówić więcej niż było to konieczne. Nie zdradził również imienia Widma. Onuris poda je samodzielnie, gdy się spotkają i gad tego zechce. Tak będzie lepiej, Nancy uniknie sondowania umysłu, jeśli posłużyłaby się jego imieniem przed momentem, w którym wielki jaszczur podały swoje imię osobiście. Tak będzie w tym wypadku najlepiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancy Bran

avatar

Liczba postów : 51
Data dołączenia : 02/10/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Medyczne   Pią Paź 19, 2012 3:15 pm

Słysząc słowo "kompleks bohatera" Nancy uśmiechnęła się lekko. Ostra ocena. Przypomniała sobie twarz mężczyzny - nie wyglądał na kogoś, kto ucieszyłby się z takiego określenia. Przynajmniej dowiedziała się, czemu słyszał bicie jej serca. Nigdy nie wykluczała istnienia pół-wampirów, ale jak dotąd żadnego osobiście nie spotkała.
Kiedy Android opowiadał o ostatnim ze swoich gości, na twarzy dziewczyny odmalowało się zdziwienie. Nie spodziewała się, że na pokładzie jest ktoś jeszcze. Tym bardziej cieszyła się, że zadała to pytanie. Gdyby spotkała Widmo na korytarzu nie spodziewając się kogoś takiego, najpewniej znów trzeba byłoby ją uspokajać.
- Od dawna są twoimi gośćmi? - zapytała, już raczej chcąc tylko przeciągnąć rozmowę.
Kiedy wszyscy wokół nie zwracali uwagi na stan jej zdenerwowania, szybko wracała do siebie. Teraz była już całkiem spokojna, jej temperatura i puls wyrównały się, a w głosie znów pojawiły się pogodniejsze nuty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://derreo-story.blogspot.com
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1423
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Medyczne   Pią Paź 19, 2012 3:31 pm

Wzrok samca ponownie padł na dziewczynę. Dociekliwa, ciekawska, bardzo dobrze. Wiedza to podstawa, potęga, to właśnie wiedza dała mu życie, Crathygtanie nauczyli się i stworzyli - żywą istotę, jego. Nie był organiczny, jednak jaka w tym różnica? Nie mógł zapaść na ich choroby, żył o wiele dłużej niż oni.
-Ziemski dzień dłużej, niż Ty.
Odparł krótko, nie spuszczając wzroku z Nancy. Musiał jeszcze postanowić co w tej sytuacji z nimi zrobić. Okręt wojenny nie przewidywał raczej gości na pokładzie, zrezygnował z tego, jedynie załoga miała prawo pobytu na pokładzie w okresie stałym, nie tymczasowym. Samiec wyprostował swój łeb i zamknął na chwilę swe ślepia, jakby zastanawiając się. Otworzył je i ponownie spojrzał w oczy dziewczyny.
-Na czym się znasz, po za informatyką? Medycyna? Technologia? Inżynieria?
Zapytał, przyglądając się jej z pytającym wyrazem pyska. Nancy na pewno będzie się w stanie czegoś nauczyć, a dodatkowa pomoc nigdy nie będzie zła. Dur był samowystarczalny, jednak jak każdy żywy organizm, miał swoją granicę po przekroczeniu której ciężko byłoby mu samodzielnie funkcjonować. Była to raczej granica umowna, niż prawdziwa, np. poważne uszkodzenie androida na polu bitwy, na tyle poważne by nie mógł uruchomić systemów naprawczych i wymagał pomocy z zewnątrz. Być może dziewczyna byłaby zainteresowana taką ofertą. Zadania z tej półki nie należały w końcu do ziemskich robótek mechanicznych. Więcej tu było znajomości na temat działania systemu, sprawdzenia funkcjonalności, uruchomienia czegoś. Chodź do tego musiałaby się bardzo dokładnie zapoznać z anatomią tego androida. Niemniej jednak przewidywał, że jej pomoc mogłaby być wymagana w przyszłości. Zwłaszcza przed bitwą ku której nieuchronnie dążył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancy Bran

avatar

Liczba postów : 51
Data dołączenia : 02/10/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Medyczne   Pią Paź 19, 2012 5:06 pm

Ta informacja nieco ją zaskoczyła. Więc byli na pokładzie niewiele dłużej niż ona. Zachowywali się bardzo swobodnie. W zamyśleniu przygryzła dolną wargę, w zamyśleniu jej wzrok powędrował gdzieś pomiędzy nich.
Kiedy padło następne pytanie, podniosła spojrzenie na swojego rozmówcę.
- To bardzo ogólne terminy - zauważyła, szybko przeglądając w myślach zakres swoich doświadczeń. - Poza informatyką mam podstawową wiedzę o pokrewnych dziedzinach, jak automatyka, robotyka, podstawy mechaniki. Nie miałam z nimi specjalnie dużo do czynienia, ale podejrzewam że mając możliwość douczenia, byłabym w stanie sobie z nimi poradzić. Czemu o to spytałeś?
Ciekawość Dura zaintrygowała dziewczynę. Wcześniej nie zadawał żadnych pytań. Pochyliła się lekko do przodu, przyglądając mu z zainteresowaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://derreo-story.blogspot.com
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1423
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Medyczne   Pią Paź 19, 2012 5:40 pm

-Android jest dla mnie nowością. Nie w tym znaczeniu pod jakim Wy je znacie. Posiadam wiedzę i możliwości daleko przekraczające Wasze zdolności. Ta jednostka jest w pełni sprawna, jednak czasami może przydać mi się Twoja pomoc. Pomogłaś mi skalibrować tą jednostkę, Wasze ludzkie podejście do kwestii dotyku jest dla mnie... Niejasne. Niemniej jednak nie wydawałaś się bać. Jedyne pytanie brzmi - czy zechcesz się tą jednostką zajmować? Będę w stanie przekazać Ci konkretną wiedzę oraz nauczyć w praktyce, jak naprawiać tą maszynę.
Wyjaśnił spokojnym wzrokiem, obserwując dziewczynę. Ona tylko nie była świadoma faktu, że to miało bardziej na celu zwiększenie zaufania, pogłębienie go, zaczątki dobrej znajomości, przyjaźni. Nancy była technopatką, była dla niego bardzo potrzebna, przydatna, jednak nie nauczono go bezmyślnie wykorzystywać. Nie posiadał zimnego serca. Był maszyną, sztuczną inteligencją, jednak miał uczucia, myśli, wolną wolę. Nie zamierzał niszczyć tej dziewczyny - wprost przeciwnie, wolał pozyskać ją jako oddaną przyjaciółkę, sojuszniczkę. O ile ta okaże się godna tego miana. Kwestia ta była bardzo otwarta. Nancy nie musiała pełnić tej roli, jednak miała ku temu duże predyspozycje, ze względu na swój dar.
Samiec rozprostował swe nogi, a następnie podniósł je do góry i oparł na przeciwległym łóżku. Zacisnął na chwilę palce u stóp, a następnie rozluźnił je. Zachowywał się jak istota organiczna, to było u niego normalne - jakby "rozprostowanie nóg" z tą jednak różnicą, że on tego nie wymagał, urządzenia działające w jego wnętrzu nie wymagały rozprostowania. Zachowywał się tak by zapewnić po dziewczynie możliwe jak najbardziej naturalne doznanie komunikacji i przebywania z inną, zwykłą, żywą istotą. Tylko, że był to przedstawiciel innej rasy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancy Bran

avatar

Liczba postów : 51
Data dołączenia : 02/10/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Medyczne   Pią Paź 19, 2012 8:18 pm

Oczy Nancy zalśniły radośnie.
- Oczywiście - powiedziała, a na jej ustach pojawił się szeroki uśmiech. - Z przyjemnością pomogę ci we wszystkim, w czym tylko dam radę i z chęcią nauczę się czegoś nowego. Jak tylko będziesz chciał, bym zajmowała się tą jednostką, będę to robiła z szczerym oddaniem - powiedziała poważnie, patrząc mu w oczy. - Dziękuję - dodała na koniec, ciepło i z szczerym uśmiechem, jakby domyślała się po części, że jest to ukłon w jej stronę. W końcu jeśli stworzenie jednostki zajęło mu tyle, co jej dojście z baru do centrum medycznego, to raczej nie potrzebował ludzkiego technika do pomocy.
Miała naprawdę szczerą ochotę go uściskać. Jednak powstrzymała się, choć w jej gestach widać było większą i zdecydowanie bardziej naturalną otwartość niż na początku. No i zdecydowanie nie była już przestraszona.
Obserwowała zachowanie Androida z tym samym ciepłym uśmiechem. Już przestało ją dziwić jego "organiczne" zachowanie, choć dalej nie była pewna, z czego ono wynikało. Podejrzewała że jest to efekt perfekcjonizmu, lub próba wczucia się w istotę organiczną dla łatwiejszego podtrzymania kontaktu. Nancy zastanawiało, czy był to tylko kolejny miły gest, czy Dur-Shurrikun być może potrzebował "pozytywnych relacji" z istotą z zewnątrz. W końcu nie był stworzony do działania samemu. Samodzielnie, owszem, ale nie w samotności - ten statek początkowo miał załogę. Dziewczyna cały czas o tym pamiętała, podobnie jak o zmianie jaka zaszła w postawie hologramu na jej wspomnienie.
- Czy mam rozumieć, że będę mogła być twoim gościem trochę dłużej niż przez czas w którym ziemia pozostaje odcięta?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://derreo-story.blogspot.com
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1423
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Medyczne   Sob Paź 20, 2012 1:02 pm

Jej reakcja była nad wyraz zaskakująca, bardziej pozytywna aniżeli się tego spodziewał na początku. Nie tylko się zgodziła, była bardzo zadowolona z całej tej sytuacji. Pozytywne, jednak wymagało jeszcze jego aprobaty.
Jaszczur opuścił nogi i położył powoli swe stopy na podłodze, kierując swój wzrok na dziewczynę.
-Logiczne posunięcie. Nie mamy inne wyboru, będziesz musiała tutaj pozostać na dłużej. W dosłownym, długim znaczeniu.
Rzekł samiec, odchylając się powoli do tyłu i podpierając się za sobą rękoma by nie położyć się na łóżku.Strasznie ją nosiło, gdy tylko wspomniał o możliwości nauczenia się, "zaopiekowania" tym androidem, dziewczyna jakby przestała być w pewnym sensie sobą, nagle otworzyła się na niego i całe to otoczenie. Ogon jaszczur zafalował na lewo i prawo, a on sam przekrzywił delikatnie łeb, przyglądając się jej z ciekawością. Jeśli ciągle będzie tak entuzjastycznie reagowała - zaczną od zaraz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancy Bran

avatar

Liczba postów : 51
Data dołączenia : 02/10/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Medyczne   Sob Paź 20, 2012 7:08 pm

Już chciała coś odpowiedzieć, ale powstrzymał się przed tym w ostatniej chwili. Czas jakiś siedziała zamyślona, znów z spojrzeniem wbitym gdzieś pomiędzy nich. Wreszcie podniosła oczy na Adnroida.
- Dużo się dziś wydarzyło. Przynajmniej dla mnie - powiedział, uśmiechając się lekko. - Jak sam zauważyłeś na początku naszej znajomości, ludzie wymagają co jakiś czas ponownego naładowania. Zanim omówimy wszystko dokładniej, lepiej będzie jeśli się z tym wszystkim prześpię - powiedziała spokojnie, uśmiechając się do niego, i kładąc dłoń na jego dłoni, jakby chciała podkreślić, że nie zamierza się wycofywać. - Wiedz, że, umyślnie lub nie, dajesz mi wielką szansę, a ja zrobię wszystko, by dowieść że na nią zasługuję. Na ziemi, tak naprawdę, byłam nikim i nie miałam nic co byłoby dla mnie wartościowe. Teraz... - umilkła w pół zdania. - Nie, naprawdę, lepiej będzie jak odpocznę, a później porozmawiamy - zauważyła, uśmiechając się przepraszająco, choć widać było że wcześniejsza wypowiedź wywołała na jej twarzy smutek. - Wskażesz mi miejsce w którym będę mogła wziąć prysznic i odpocząć? - zapytała. - Ucieszyłabym się też mogąc zmienić ubranie. Jak wiesz, nie zabrałam ze sobą drugiej zmiany ani nic do spania.

Oczywiście pamiętała o mapie którą od niego dostała i była pewna, że jeśli miejsca wyznaczone jako kwatery dla gości istnieją, to są tam uwzględnione. Jednak chciała jeszcze chwilę z nim pobyć. Tak po prostu. Nawet gdyby zmów na warczał na nią za zbytnią paplaninę.
Czekając na odpowiedź Androida, powoli cofnęła dłoń z jego dłoni i opuściła obie nogi na podłogę, jakby sugerując, że jest gotowa do wyjścia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://derreo-story.blogspot.com
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1423
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Medyczne   Nie Paź 21, 2012 2:17 pm

Android obserwował Nancy z wyraźnym zainteresowaniem, wsłuchał się w jej słowa z wielką uwagą, wyraźnie całą tą uwagę w tej chwili poświęcał wyłączenie jej. Rzeczywiście, dla człowieka z ziemi to co wydarzyło się do tej pory, mogło być wielkim ogromem.
W końcu poczuł - oraz w tym przypadku również zaobserwował - jak dziewczyna dotknęła dłoni maszyny, kładąc na niej swoją dłoń. Samiec nie poruszył własną dłonią, pozwolił jej dokończyć. Dopiero gdy Nancy skończyła, po drodze czegoś nie dopowiadając, jaszczur zareagował. Wpierw nie pozwolił jej cofnąć dłoni. Gdy Nancy wycofywała dłoń, android wyprostował się, a obie dłonie delikatnie objęły jej "uciekającą" dłoń. Dziewczyna poczuła delikatny, ciepły dotyk futra oraz dłoni samca. Zaraz po tym, Dur delikatnie pociągnął jej dłoń i przyłożył ją prosto do swojej piersi, miejsca w którym zarówno ludzie jak i Crathygtanie mieli swe serce U nich, u jego ojców i matek, ten prosty gest mówił bardzo wiele, po za szczerością, lojalnością, oddaniem, pozwalał powiedzieć to co wypływało prosto z serca - duszy każdej istoty.
-Mów do mnie szczerze. Niech Twoje słowa pochodzą prosto z Twojego "Sil". Duszy. Słowa te to "Rotmulaag". Słowa siły. Słowa te są "Ul". Wieczne.
Odparł spokojnie, a jego dłonie cofnęły się i puściły dłoń dziewczyny. Nie miał naśladować ludzi, lecz być sobą, pielęgnować zachowania i tradycja Crathygtan - twórców i ojców. Samiec delikatnie przekrzywił łeb na bok, przyglądając się spokojnie dziewczynie. Trochę mu kogoś przypominała, kogoś bardzo ważnego w jego życiu, kogoś kto odszedł tysiące lat temu, oddając za ten okręt swe życie, wraz z dwoma tysiącami innych żołnierzy. Jeśli był tylko programem - to był arcydziełem. Czuł i pamiętał, oddawał cześć, szanował. A Nancy w tym momencie straszliwie mu kogoś przypominała. Nie chciał jednak zdradzać kogo. Jeszcze nie... Dziewczyna nie była na to gotowa .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancy Bran

avatar

Liczba postów : 51
Data dołączenia : 02/10/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Medyczne   Nie Paź 21, 2012 3:04 pm

Spojrzała na niego, wyraźnie przejęta tym, co powiedział, trochę jakby zakłopotana całą sytuacją.
- Ja... - zająknęła się. - Ja chciałam tylko powiedzieć, że w końcu znalazłam miejsce w którym chciałabym zostać. W którym będę pasować... takie mam wrażenie. Całe życie byłam jakby obok świata - wyjaśniła, patrząc na niego uważnie, jakby nie była pewna czy ją zrozumie i chciała to odczytać z wyrazu jego twarzy. - Nie chciałam tego mówić na głos, bo nie chciałam żebyś poczuł że szantażuje cię emocjonalnie, by móc tu dłużej zostać.

Nie chciała grać na jego uczuciach czy wzbudzać litości, a czuła że jej obecna postawa właśnie tak może działać. W tej chwili nawet nie myślała o tym, że sztuczne inteligencje w ziemskim sposobie pojmowania nie posiadały uczuć. W zasadzie czemu miała tak myśleć? On nie pochodził z ziemi, nie wyewoluował z ziemskich systemów, więc szukanie analogii było zwyczajnie głupie.
Uśmiechnęła się do niego łagodnie. To była dziwna rozmowa. Nie pasująca do wojskowego chłodu jaki chwilami przejawiał i miała wrażenie, że teraz rozmawiają zdecydowanie "prywatnie".
Wstała, powoli, żeby przypadkiem po niedawnym omdleniu organizm nie spłatał jej figla i popatrzyła na Androida. Nawet kiedy stała, a on siedział, nie była od niego wyższa.
- Odprowadzisz mnie? - zapytała.
Z jednej strony nie chciała kończyć tej rozmowy, z drugiej jednak znała się na tyle, by wiedzieć że znacznie lepiej będzie kontynuować ją jutro. Kiedy była zmęczona, zaczynała marudzić i wpadać w depresyjny nastrój, lub robić kłótliwa. Nie widziała powodu, by narażać go na związane z tym przykrości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://derreo-story.blogspot.com
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1423
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Medyczne   Nie Paź 21, 2012 3:58 pm

Na pysku androida pojawił się przyjacielski uśmiech. Za dobrze wychodziło mu odgrywanie istoty organicznej. A może po prostu Nancy za krótko go znała? Nie widziała go w walce, nie była świadoma tego co robi z tym wrogiem którego nie potrzebuje.
-Jestem doświadczonym żołnierzem. Takie "sztuczki" jak Wy to nazywacie - nie działają na mnie.
Wyjaśnił, ponownie odchylając się do tyłu i opierając dłońmi za plecami - o łóżko. Strasznie jej się do tego pokoju śpieszyło, zwłaszcza gdy wstała. A sytuacja wcale nie była taka prosta na jaką wyglądała. Samiec przekrzywił łeb delikatnie na bok, przyjrzał się przez chwilę dziewczynie, a następnie wyprostował swój łeb.
-Regulamin zabrania mi przydzielić Wam prywatnych pokoi. Najlepiej więc, byście pozostali tutaj. Jeśli sprawy potoczą się odpowiednio, będę mógł promować Was na moją załogę. Wtedy przydzielę Wam osobne pokoje.
Wyjaśnił, a następnie "wziął głęboki wdech". Odetchnął, a jego ogon przejechał po stopach dziewczyny. Sam jaszczur przyglądał się jej z ciekawością, zastanawiając się jak to teraz u ludzi działa. Pamiętał, że historia tego ludu mówiła, iż był on z wieku na wiek coraz bardziej "osobisty", "ograniczony".
-W tym miejsce znajduje się wiele łóżek. Łazienka dla pacjentów również jest tutaj dostępna. Świeże ubranie jestem w stanie zorganizować lub wyczyścić to co aktualnie masz na sobie. Jak wolisz?
Wyjaśnił, kończąc pytaniem i przekrzywiając delikatnie swój łeb na bok. Tak na prawdę najwięcej tutaj zależało tylko od niej. Nie do końca jednak odczytywał poprawnie to co dziewczyna chciała osiągnąć. Z jednej strony wyraźnie chciała się wyspać, a z drugiej wolała pozostać w towarzystwie androida. Ludzie byli... Ciekawą rasą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancy Bran

avatar

Liczba postów : 51
Data dołączenia : 02/10/2012

PisanieTemat: Re: Centrum Medyczne   Nie Paź 21, 2012 7:52 pm

- To, że nie działają, nie znaczy że wypada je stosować. Są rzeczy których się nie robi - dodała, niemal dodając na końcu słowo "przyjaciołom". Jednak to słowo było zbyt wieloznaczne. Niektórzy szafowali nim na wszystkie strony, ale dla innych oznaczało bardzo intymną więź, więc lepiej było go nie nadużywać bez potrzeby.
Gdy zaczął mówić o regulaminie, przez chwilę widać było że nie dziewczyna nie bardzo wie jak zareagować.
- Ach tak - powiedziała wreszcie. Nancy wydała się zaskoczona. Cóż, w jej świecie gościnność wymagała pewnych zachowań i przez to trochę zagalopowała się w swoim sposobie myślenia. Nawet nie wypadało powiedzieć "nic nie szkodzi", bo Dur-Shurrikun nie wydawał się wcale zakłopotany tym nieporozumieniem. To ona miała błędne założenia.

Przez chwilę nie wiedziała co robić. Zmęczony umysł pracował na zwolnionych obrotach. Popatrzyła na swoje ubranie. Służbowy strój S.H.I.E.L.D był wygodny, ale wolałaby nie mieć go na sobie przez całą dobę, nawet gdyby w międzyczasie był czyszczony.
- Do snu wolałabym mieć coś luźniejszego, jeśli to nie stanowi problemu - powiedziała, uśmiechając się do niego. - Ale sam widzisz, że lepiej będzie jeśli się trochę dokształcę - dodała, podnosząc pada z wgranym regulaminem obowiązującym gości.
Odłożyła urządzenie, a zaraz też usiadła, jakby zastanawiając się, co ma dalej zrobić. Miała ochotę zapytać, czy jej obecność nie sprawia nadmiernego kłopotu, ale z drugiej strony co by jej dała odpowiedź? I tak nie mogła opuścić statku.
Odchyliła w tył głowę, biorąc głębszy oddech, by choć troszkę się rozbudzić. Podparła się przy tym na rękach, nieświadomie naśladując sposób siedzenia swojego rozmówcy.
- Kiedy wypocznę, z chęcią dokończę naszą rozmowę. Najchętniej w ogóle bym jej nie przerywała, ale w tedy jest bardzo prawdopodobne że zasnę w jej trakcie - powiedziała, obracając głowę i patrząc na Androida. - Chyba że ci to nie przeszkadza. Jesteś bardzo dobrym rozmówcą. Najlepszym jakiego miałam do tej pory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://derreo-story.blogspot.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Centrum Medyczne   

Powrót do góry Go down
 
Centrum Medyczne
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Centrum papirusu
» Centrum Zakazanego Lasu
» Pomieszczenie Główne
» Centrum dowodzenia kryptonim "Polana"
» Centrum monitoringu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Inne światy :: Przestrzeń kosmiczna :: Tytan Dur-Shurrikun-
Skocz do: