Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Poczekalnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3475
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Poczekalnia   Pią Wrz 07, 2012 5:07 pm



Poczekalnia znajduje się na parterze. Prowadzi od niej długi korytarz, a za - w większości zamkniętymi - drzwiami znajdują się zapewne stare gabinety lekarskie. Swego czasu pozostawiono tutaj wózek inwalidzki i łóżko na kołach, zaopatrzone w pasy. Podłogę pokrywają płytki, z czego niektóre popękały, ale ogólnie rzecz biorąc pomieszczenie i tak znajduje się w niezłym stanie. We wnęce [na obrazku - ta za łóżkiem] znajduje się rząd przymocowanych do ściany siedzisk.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Mikael

avatar

Liczba postów : 95
Data dołączenia : 12/03/2014

PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Sob Lis 08, 2014 5:43 pm

Obrzydliwy i typowy, szpitalny pokój - w takim właśnie pomieszczeniu obudził się nasz przeszło 500-letni wampir. Po raz pierwszy od dawna był oszołomiony i nie wiedział, co się dzieję. Najdziwniejsze jednak było, że... Nie czuł głodu krwi. Zawsze z rana był spragniony tego czerwonego płynu i jedną z pierwszych rzeczy, jakie robił, to pójście do lodówki po woreczek z nią, lub "wyjście na śniadanie" na miasto. Nic więc dziwnego, że czuł się przez to trochę zagubiony. Kiedy chciał wstać poczuł, że ma skrępowane ręce, więc odruchowo spróbował je z całej siły wyrwać, jak to miał w zwyczaju robić zawsze, w takich sytuacjach, które, bądź co bądź, nie często mu się zdarzały. To raczej on był twórcą takich sytuacji, nie ich uczestnikiem. Będąc pewnym, że bez problemu mu się to uda, planował już kolejne działania. Drugą jednak sprawą było, że nie wiedział, gdzie jest. Po wystroju mógł tylko przypuszczać, że jest to jakiś stary i zapyziały budynek, który kiedyś mógł być szpitalem, co nie napawało go optymizmem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3475
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Nie Lis 09, 2014 10:03 am

Szarpnięcie odciągnęło nieco pasy od łóżka - na centymetr czy dwa - i... Właściwie nie osiągnęło wiele więcej, może poza nieprzyjemnym uczuciem skóry ocierającej się o skórę oraz towarzyszącym temu cichym odgłosem. Co prawda materiał był wyraźnie stary i, co za tym idzie, w przeciętnym stanie, jednakże mimo wszystko wytrzymał pierwsza próbę. Co stałoby się przy następnych - trudno orzec bez sprawdzania. Być może wymagana była tutaj po prostu inna strategia, bo w miejscach styku z łóżkiem pasy zdawały się bardziej zdarte.
Całe pomieszczenie wypełniała niemiła dla nosa woń stęchlizny, zaś powietrze było wilgotne i co prawda ciepłe, lecz w ten lepki, niepokojący sposób, który sprawiał, że ubrania przyklejały się do ciała i ciężko było oddychać. Wszystko wskazywało na to, że budynek - albo przynajmniej ten pokój - nie był używany od dłuższego czasu... Ani nawet wietrzony.
Gdzieś w oddali słychać było kapanie, lecz poza tym detalem panowała cisza - z gatunku tych dzwoniących w uszach. Najwyraźniej Mikael był tutaj sam, a może tylko on był przytomny...

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Mikael

avatar

Liczba postów : 95
Data dołączenia : 12/03/2014

PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Nie Lis 09, 2014 12:19 pm

Szarpnięci nie osiągnęło oczekiwanego rezultatu, chociaż trochę poluzowało wiązania i była szansa, że i kolejne przyniesie jakiś efekt. Czemu by jednak nie spróbować z nich wyślizgnąć? Mikael nie był przyzwyczajony do takich sytuacji, gdzie nie mógł czegoś załatwić siłą, jednak tym razem nie miał wielu możliwości. Najpierw jego celem była próba wyślizgnięcia się z pasów, nie dzięki sile, a sprytowi. Wiedział jednak, że może być to ciężkie, ale wolał spróbować. Najpierw chciał uwolnić nogi, próbując je przekręcić na bok i powoli podkulając nogi. Potem chciał uwolnić przedramiona, podsuwając je do góry. Nie wiedział, czy się uda, ponieważ pasy mimo to dalej były w niezłej kondycji, ale nie miał nic do stracenia, prócz czasu i odpadnięcia jednej możliwości. Jeśli i ta próba okaże się nieudana, to znów będzie chciał spróbować wariantu pierwszego - siłowego. Znów szarpnie się z całej siły, próbując uwolnić się z tych cholernych, starych pasów. Zapach z kolei mu nie przeszkadzał, przez setki lat przeżył wiele rzeczy, bywał w wielu miejscach i zapachy były różne...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3475
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Wto Lis 11, 2014 12:17 am

Przekręcanie się pod pasami nie należało do łatwych czynności - przede wszystkim dlatego, że obrócenie się chociażby odrobinę na bok nie było możliwe. Mikael musiał działać leżąc praktycznie idealnie na wznak i co prawda zgięcie nóg w kolanach, by oswobodzić je z najniższego pasa jeszcze jakoś poszło, ale dalej zaczęły się już schody. Z rękami było nawet gorzej; może gdyby udało się odciągnąć pasy dosłownie niecały centymetr bardziej... Na szczęście z tym pomogło kolejne szarpnięcie, które pozwoliło mężczyźnie w końcu uwolnić przedramiona.
... Co nie zmieniało faktu, że dalej znajdował się pod trzema pasami - a zapięcie tylko jednego z nich widział. Konkretniej chodziło o ten na jego udach; wygięcie się do niego nie byłoby zbyt wygodne, ale gdyby się wysilił, to być może by go dosięgnął... A przy odrobinie szczęścia może nawet udałoby mu się odczepić klamrę. W takim wypadku miałby wolne nogi - i więzy mniej więcej na wysokości pasa oraz ramion.
Tymczasem do odgłosów w tle - obok cichego kapania - dołączyło coś jeszcze. Dźwięki te przypominały szepty, choć równie dobrze można by je pewnie było przypisać działaniu wiatru; być może gdzieś w sąsiednich pomieszczeniach panował przeciąg? Albo ktoś jeszcze się obudził...

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Mikael

avatar

Liczba postów : 95
Data dołączenia : 12/03/2014

PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Wto Lis 11, 2014 6:45 pm

Szarpnięcie dało swój efekt, choć nie w 100%, to jednak dużo. Nogi w dolnej partii, a także przedramiona były wolne, więc chciał to szybko wykorzystać. Nie specjalnie przejął się szeptami i odgłosami, ponieważ to pasy były jego największym problemem. Miał dwa pomysły, na uwolnienie, jednak nie wiedział, czy którykolwiek przyniesie efekt. Najpierw próbował odepchnąć się nogami od łóżka, by znaleźć się trochę wyżej łóżka, co mogłoby pozwolić mu na całkowite uwolnienie rąk, podciągając je do góry barkami, jednocześnie próbując się wyprostować i wyślizgnąć dzięki temu ręce. Oczywiście nogi mogą w tym wypadku zamienić się miejscami z rękoma i być znów uwięzionymi. Jeśli jednak udałoby się uwolnić ręce, to zaraz później i nogi. Jeśli jednak ten pomysł nie wypali, to będzie chciał znów porządnie szarpnąć się z dosłownie całej siły. Jego siła nie wynikała tylko z bycia wampirem, zawsze dbał o formę, a więc i o muskulaturę, dzięki czemu przewyższał większość wampirów, jeśli nie wszystkie, prócz Draculi. Te dwa sposoby były ostatnie, jakie uważał, że mogą wyjść. Czy się uda? No cóż, nie tylko od niego to zależy, więc po prostu daje z siebie wszystko. Gdyby miał swoje wampirze moce, to pasy nie stanowiłyby żadnej przeszkody. Teraz jednak, musiał sobie radzić, jako najzwyklejszy człowiek, którym kiedyś był, tylko wzbogacony o 500-letnie doświadczenie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3475
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Sro Lis 12, 2014 12:57 pm

Przesuwanie się w górę przy wciąż dość ciasnych pasach szło powoli, ale jednak sżło - pozwalając Mikaelowi uwolnić ręce. Oczywiście w ten sposób znów skrępował swoje nogi, lecz teraz oswobodzenie ich było już stosunkowo prostsze... Gorzej, że w trakcie wszystkich tych manewrów wampir wylądował większością swojej wagi tylko na jednym końcu łóżka, na skutek czego przewrócił je - i sam również siłą rzeczy znalazł się na podłodze, przy okazji rozbijając kilka popękanych już wcześniej płytek. Miało to jednak przynajmniej jeden plus: pozbycie się ostatniego pasa nie stanowiło w tej pozycji większego problemu i w niedługo potem mężczyzna mógł w końcu się podnieść.
Podczas całej tej jego zabawy "szepty" jeszcze się nasiliły, choć rozróżnienie słów w dalszym ciągu byłoby niemożliwe - co z kolei przemawiało za teorią, iż dźwięki te wynikały na przykład z przeciągu. Nic nie świadczyło jednoznacznie i niepodważalnie o tym, że Mikael miał tutaj jakiekolwiek towarzystwo.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Mikael

avatar

Liczba postów : 95
Data dołączenia : 12/03/2014

PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Sro Lis 12, 2014 10:11 pm

W końcu udało się Mikaelowi uwolnić ze wszystkich pasów, jednak wcześniej przewracając się razem z łóżkiem na podłogę. Najważniejsze jednak było, że w końcu się uwolnił, dalej tylko musiał dziłać ostrożnie, ponieważ zupełnie nie wiedział, gdzie jest ani kto go tu uwięził. Wolał być ostrożny i nie ryzykować. Po chwili wstał i zaczął rozglądać się po pokoju, w poszukiwaniu czegoś, co pomoże mu ustalić, co się tu dzieje i jak dalej działać. Miał też nadzieję, że może znajdzie tu kogoś jeszcze, kogoś, kto także jest w takiej sytuacji lub był i pomoże mu wszystko rozwikłać. W tym celu dokładnie przeszukiwał każdy kąt, jednocześnie będąc czujny, gdyż wiedział, że nie może sobie pozwolić na nawet chwilę słabość, bo może go kosztować życie. Miejsce w końcu nie wyglądało na przyjazne, a już na pewno nie znane. Nie lubił takich sytuacji i zdecydowanie miał ochotę pozabijać tych, którzy go tu zamknęli...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3475
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Poczekalnia   Czw Lis 13, 2014 12:00 pm

Rozglądanie się po pomieszczeniu samo w sobie nie przyniosło żadnych rewelacji; nic nie wybiegało za bardzo poza szpitalną normę, oczywiście pomijając kiepski stan dosłownie wszystkiego - nie tylko umeblowania, ale i po prostu budynku. Rozlegające się od czasu do czasu kapanie następować musiało poza poczekalnią, gdyż nigdzie nie widać było po nim śladu, choć w sali rzeczywiście panowała nieprzyjemna wilgoć... Więc za owym kapaniem równie dobrze mógł stać przeciek, co i zwyczajne skraplanie się wody na jakiejś powierzchni.
Kątów natomiast było w pomieszczeniu parę - a nie standardowe cztery - bo w końcu wnęki robiły swoje. W jednej z nich znajdował się rząd siedzeń, plastikowych i przymocowanych do ściany. Niektóre były już dziurawe, inne ledwo się trzymały, ale z dwóch czy trzech można by jeszcze było skorzystać, gdyby zaszła taka potrzeba. Inna wnęka prowadziła natomiast do dwuskrzydłowych drzwi, metalowych i pociągniętych schodzącą czerwoną farbą, którą jednak w wielu miejscach zastępowała rdza. Dwa pionowe, podłużne okienka ukazywały, że po drugiej stronie panuje kompletna ciemność - dosłownie czerń. Oczywiście drzwi te były zamknięte.
W jednej ze ścian wstawiono trzy inne drzwi, również w kiepskim stanie, choć mimo to raczej dość solidne... A jedne nawet w miarę czyste - w przeciwieństwie do pozostałych dwóch, które również pokrywała rdza, brud i... Może zaschnięta czerwona farba? No, ewentualnie stara krew.
To właśnie przy tych drzwiach ktoś pozostawił wózek inwalidzki, sprawny i co prawda zakurzony, ale pewnie można by go jeszcze było w ten czy inny sposób wykorzystać. Przypominał raczej dawne modele - nic specjalnego, ani tym bardziej drogiego, ot, część szpitalnego wyposażenia. Sterowany mógł być jedynie przez drugą osobę - popychającą go.
Na jednej ze ścian prowadzących do wnęki z krzesełkami oraz na jej sąsiadce, od której odchodził korytarz - wisiały plakaty. Pierwszy z nich tyczył się chyba jakiegoś leku czy innego specyfiku; w większości był już wytarty, jednakże z nazwy dało się jeszcze odczytać litery: chlo - m - yna. Drugi z kolei zachował się w lepszym stanie i wymieniał - najprawdopodobniej - godziny przyjmowania pacjentów oraz czas odwiedzin.
Mikaelowi nie dane było jednak dokładnie sprawdzać wszystkich tych miejsc, gdyż w pewnym momencie ponad być-może-szumem-wiatru oraz odgłosem kapania rozległ się czyjś krzyk; najpewniej kobiecy, choć nie pisk, a dochodzący... Ach, to ciężko byłoby określić, ale chyba gdzieś z góry. No dobrze, czyli jednak wampir nie był tutaj sam.
Być może był to przypadek, może jednak przeciąg - choć z drugiej strony nie dało się wyczuć ruchu powietrza, przeciwnie, w poczekalni panowała pod tym względem nieprzyjemna stagnacja - jednakże kiedy tylko krzyk ustał, wózek inwalidzki ruszył z miejsca. Początkowo powoli, niemalże niezauważalnie, lecz w końcu po prostu sturlał się dobre dwa metry do tyłu, po czym obrócił się mniej więcej pod kątem dziewięćdziesięciu stopni, tyłem do ściany. Drżał przy tym coraz wyraźniej, coraz silniej, jak gdyby coś nim trzęsło... I do tego trzeszczał niemiłosiernie.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Poczekalnia   

Powrót do góry Go down
 
Poczekalnia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Poczekalnia rydwanów
» Poczekalnia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Pozostałe atrakcje :: Eventy :: Silent Hillowy Event Halloweenowy-
Skocz do: