Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sala zabiegowa C

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3341
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Sala zabiegowa C   Pią Wrz 07, 2012 5:13 pm



Znajduje się w piwnicy i zachowała się w niezłym stanie - przynajmniej fragmenty sufitu nie sypią się na głowę tym, którzy wchodzą o środka. Podłogę pokrywają płytki, ściany są gołe i grube, a drzwi - ciężkie, najwyraźniej metalowe. Wyposażenie jest bardzo skąpe - ot, niezbyt wygodne łóżko zaopatrzone w pasy, a także stolik z dziwną maszyną, być może przeznaczoną do wytwarzania elektrowstrząsów - a może jednak nie? Trudno orzec. Teraz i tak już raczej nie działa. Obok niej umieszczono system komunikacyjny. Chyba udałoby się go jeszcze uruchomić...

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Deadpool
Troll Forumowy | Boski Posłaniec
avatar

Liczba postów : 186
Data dołączenia : 08/08/2012

PisanieTemat: Re: Sala zabiegowa C   Wto Gru 23, 2014 1:25 pm

Deadpool drgnął niespokojnie i zamknął na chwilę oczy, słysząc spowodowany przez siebie trzask, kwitując przy tym wszystko wymownym "ups".
- A przecież mamusia zawsze powtarzała, żebym nie trzaskał drzwiami. Krzyczała. I biła patelnią. Do dzisiaj w mojej głowie słyszę czasami echo metalicznych uderzeń[To tylko ja, bawię się moim mieczem] Powiedzcie, że nie tylko dla mnie zabrzmiało to dwuznacznie... ?(Dla mnie też, dla mnie też!) Inaczej. Powiedzcie, że nie tylko dla mnie - moich wewnętrznych, innych ja, ale także tych zewnętrznych, alternatywnych wersji mnie z innych uniwersów - zabrzmiało to dwuznacznie... ? - Nagle, w brzuchu Wade'a lekko zaburczało - (Wiem, że wspominałeś coś o wykluczeniu naszego wnętrza...)(... Ale tasiemiec Wanda chyba się odzywa) Od kiedy mam w sobie nowego tasiem... ?(Chyba powinniśmy zacząć w końcu zwracać uwagę na to, gdzie jemy)(I co jemy!) Zresztą, nieważne. No nic, tyle lat mieszkania samemu widać sprowadziło mnie z powrotem na złą ścieżkę nieustannego trzaskania drzwiami. Mam nadzieję, że nikt tutaj nie ma patelni. Mam lekką traumę. - Zmienił się monolog, jaki wypłynął z ust najemnika w momencie otwarcia drzwi, uległ także drobnym modyfikacjom plan, co po tym.

Prawda, Wade odskoczył od ściany, ale w stronę środka korytarza, a nie zanurkował od razu do pomieszczenia, jaki to zamiar miał ledwo co w poprzednim poście. Lewo-prawo-lewo oraz prawo-lewo-prawo nastąpiły natomiast, gdy klaun rozglądał się po ponurym korytarzu, sprawdzając wzrokiem, czy hałas jaki przed chwilą spowodował nie ściągnął na niego jakiś potworów. Wydawało się, że(na razie?) nie, toteż obrócił się na powrót w stronę wejścia do "sali zabiegowej C". Akurat, by zauważyć czerwoną, powykręcaną łapkę, wystającą teraz ze ściany. Czy raczej będącą jej fragmentem. Przysunął się, sunąc stopami po powierzchni podłogi, zaintrygowany i nachylił się nad cudaczną ręką - blisko, a jednocześnie na tyle daleko, by ledwo co nie mogła go sięgnąć.
- Och, witaj nieznajoma. Nieznajomy? Fan Starka z ciebie? Może podamy sobie rękę na powitanie? Just kiddin'. - Wade przysunął swoją dłoń do tej potwornej, by w porę ją odsunąć -Wiem, jestem bardzo niewychowany. A ty swoim wyglądem kaleczysz ludzką anatomię bardziej niż... Powiedziałbym o rysunkach mojego autora, ale tak jakby jestem tutaj pozbawiony mojej umiejętności do łamania czwartej ściany. I ciągle o tym zapominam. Czemu chciałeś mnie zmacać, panie/pani ręko? Prawda, jestem chętny i gotowy dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. No, może za wyjątkiem tych dni, gdy walczę z tasiemcami i innymi goszczącymi w moim organizmie stworzeniami. To bardzo ciężkie i wykańczające bitwy. Ale wiesz. Mogłabyś/mógłbyś mnie najpierw zabrać na randkę albo dwie. Na przykład do kina. W lutym, 2016 roku, najlepiej. Dwadzieścia wypadów jeden po drugim, na film o sobie tanie jednak nie jest. Nie, nie jestem zapatrzony w siebie, dlaczego pytasz? Hej, czemu znikasz jak do ciebie mówię?! Co za niewychowana, potworna łapa. - Deadpool prychnął, gdy "rozmówca" sprzed chwili schował się z powrotem w niby to nieszkodliwej ścianie.

Klaun w czerwonym wskoczył przez próg otwartych niedawno drzwi, wracając tym samym do swojego pierwotnego planu.
- O, system komunikacyjny. Moje modły zostały wysłuchane! Dzięki ci, o wielki Shreku! Jesteś miłością. Jesteś życiem. Albo to efekt tamtych czarów? O, i urządzenie do elektrowstrząsów. Oraz łóżko z pasami. Sprośnie -skomentował, przesuwając wzrokiem po wspomnianych mechanizmach, by zaraz skupić spojrzenie na nieprzytomnej dziewczynie. Mimo wszystko jednak, jego szalona główka nie podsunęła mu pomysłów  swojego mg. Zamiast tego, zawiesił na dłużej spojrzenie na unoszących się w powietrzu, świecących kulach, podchodząc jednocześnie bliżej, akurat gdy te miały opaść i tajemniczo rozpłynąć się w powietrzu.

- Czy jeśli powiem, że opanowanie jej ciała przez tamte kulki i uczynienie przez to z dziewczyny bezmyślnego potwora, dodatkowo korzystającego z opierających się na prądzie mocy, niczym u Electro, który będzie chciał zrobić ze mnie mocno przypieczonego najemnika i zjeść mnie na kolację, jest mocno przewidywalne, to unikniemy takich rozwiązań? Bo to byłoby naprawdę mega przewidywalne. Horrory nie mogą być przewidywalne. Jeszcze mi przyjdzie do głowy, że robię za bohatera jakiegoś filmu klasy Z. Albo Resident Evil 5. Pomyśleć, że jest się bohaterem filmu albo gry - to dopiero trzeba być chorym na umyśle, co nie? Z drugiej strony, gdybym rzeczywiście był protagonistą któregoś... Na przykład Corruption of Champions. Wtedy w sumie nie miałbym nic przeciwko temu opętaniu, zważywszy na tamtejsze zwyczaje. O ile bez użycia prądu. To nie dla mnie.

I wtem rozległ się hałas poza pomieszczeniem. Deadpool dopadł drzwi, chowając się tuż za ścianą.
- Jak w tych wszystkich growych skradankach. Chowasz się za ścianą, w tych nowszych możesz się nawet do nich przykleić, niby nie powinieneś nic widzieć, a jednak dostrzegasz wszystko co za ścianą. Lepiej, niż jakbyś wstał i patrzył "z oczu bohatera". - Jeszcze w trakcie monologu, Wade wychylił się nieco, by spojrzeć w dal korytarza, szukając wzrokiem źródła tajemniczego huku. Niezależnie od tego, czy właśnie ujrzał biegnącego w jego stronę potwora czy nie ujrzał nic, wskoczył z powrotem w głąb sali zabiegowej i dopadł systemu komunikacyjnego.
- Czas się stąd zmywać! Jak się to włącza? Hmm, co się stanie, jak nacisnę ten przycisk? I ten? - W skrócie, zabrał się za próby uruchomienia go. W wyraźnym pośpiechu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 236
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Sala zabiegowa C   Pon Gru 29, 2014 3:22 pm

Laura nie obudziła się ani podczas ględzenia Deadpoola, ani światło dziwnych latających kulek padającą na jej śniętą twarz pod kątem 45 stopni nie było w stanie jej przebudzić. Nawet burczenie w brzuchu przedmówcy, chociaż to wydawało się być całkiem hm... imponujące, nie wyrwało Laury z sennej mary, która pochłonęła jej umysł. Czuła obecność drugiej osoby i choć szarpała się wewnętrznie, nie potrafiła otworzyć oczu. Dopiero odgłos huku gdzieś nieopodal pomógł jej bezwarunkowo uchylić powieki. Widok jaki spostrzegła nie był najlepszej jakości, ale bez przesady. Miała gorsze doświadczenia. W pierwszym momencie chciała się dźwignąć i usiąść na łóżku, ale nie mogła. Uniosła głowę i rozejrzała się na boki. Pierwsze co dostrzegła to dziwną maszynę, na pewno nie należącą do tych z rodzaju AGD czy RTV. No chyba, że urządzenie do wytwarzania elektrowstrząsów mogło do czegoś się przydać. Nieważne. Sytuacja wyglądała kiepsko, jednak to nie to doprowadziło Laurę do ogromnego zaskoczenia. W momencie gdy chciała wyciągnąć pazury by uwolnić się z pasów nie poczuła nic. Zmarszczyła brwi i uniosła głowę tak by móc spojrzeć na swoją dłoń upewniając się, że jeszcze ją posiada. Jedna jest. Druga też. Nogi są. I choć Deady cały czas się wiercił i mamrotał, Laura starała się ogarnąć to co miała w zasięgu skołowanego wzroku. Dopiero teraz zaczęła spostrzegać zabrudzone kafelki, czy uchylone metalowe drzwi przy, których kręcił się jak zwykle rozgadany Wade. Zwróciła wzrok w jego kierunku i przez jakiś czas się przyglądała oraz wysłuchiwała jego monologów. Na szczęście ten nie należały do długich wszak dywagację na temat gier komputerowych oraz tasiemców zakończyły się przed zbawiennym (a przynajmniej teraz jej się tak wydawało) wybuchem, który ją wybudził. Mieszane uczucia zalały umysł, ponieważ z jednej strony Deadpool cholernie działał jej na nerwy. Za dużo gadał. Nie do końca mogła zrozumieć o co mu chodziło i sprawiał wrażenie ciągle zdekoncentrowanego najemnika. Co prawda nieraz widziała go w akcji i co jak co, ale był godnym przeciwnikiem, jednak pleciugostwo wyprowadzało ją z równowagi. Reasumując był zupełnym przeciwieństwem naszej bohaterki. Z drugiej jednak strony, mógł jej pomóc się uwolnić. Oczywiście szapranina czy próba wysunięcia się w jedną czy w drugą stronę mogła się okazać skuteczna, ale również pracochłonna i przede wszystkim czasochłonna, a nie wiedziała co im grozi, bo jakby nie patrzeć na hotel czterogwiazdkowy to nie wyglądało. Ani na wczasy. Zresztą ona i wczasy? Ona, Deadpool i wczasy?
- Uwolnij mnie. - Rzekła lakonicznie jak to Laura i ponownie podjęła próbę szarpaniny, ale chyba tylko po to by pośpieszyć Wade'a.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3341
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Sala zabiegowa C   Czw Sty 01, 2015 2:05 pm

W zaistniałych warunkach ciężko byłoby dostrzec na korytarzu cokolwiek - a już na pewno nie z większej odległości. Zbadanie niedawnego hałasu wymagałoby zapewne po prostu wycieczki w tamtym kierunku... A ta opcja nie prezentowała się aktualnie zbyt atrakcyjnie. Dźwięk natomiast póki co się nie powtarzał, co miało zarówno swoje dobre, jak i złe strony.
System komunikacyjny z kolei w pierwszej kolejności zareagował na działania Deadpoola głośnym szumem i trzaskami i początkowo nic nie wskazywało na to, aby miał się przydać - szczególnie, ze wymagał przecież obecności po drugiej stronie kolejnej osoby... To zaś zdawało się mało prawdopodobne. Mimo to w pewnym momencie z głośnika rozległ się cichy i wyraźnie roztrzęsiony głos:
-Przestań...
Nie minęła nawet sekunda, gdy na korytarzu znów rozległ się huk - bardzo przypominający ten poprzedni, lecz rozlegający się chyba trochę bliżej... Na tyle, na ile można to było stwierdzić w tych okolicznościach.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Deadpool
Troll Forumowy | Boski Posłaniec
avatar

Liczba postów : 186
Data dołączenia : 08/08/2012

PisanieTemat: Re: Sala zabiegowa C   Pią Sty 02, 2015 12:37 am

- Hm? Mówiliście coś? (My?) (Siedzieliśmy cicho, Wade. Wyjątkowo) A to "przestań" sprzed chwili? (Może to tylko wiatr!) Albo... - Wilson dalej trwał przy urządzeniu do komunikacji, zbyt nim zajęty, by zareagować na hałas zza drzwi. No, przynajmniej zareagować nań inaczej niż za pomocą swoich ukochanych monologów.
- (Słyszeliście?) Kolejny huk? (Tak, tak!) (Wade, myślę, że powinniśmy to sprawdzić) Nie myśl. Idź. (Jestem w twojej głowie. Ty musisz się ruszyć, żebyśmy wszyscy zobaczyli co jest powodem tamtych dźwięków z korytarza) Ech, żadnego z was pożytku. Jestem teraz zbyt zajęty. Nadal nie wiem, który z was powiedział, że mam przestać. (Ja jestem niewinny!) (To nie byliśmy my, to...) - Deadpool zerknął na głośnik i zmarszczył skryte za karmazynową maską czoło. Następnie najemnik przeniósł wzrok z powrotem na resztę urządzenia.
- Och, to ty! Przepraszam! Już nie będę taki brutalny przy dotykaniu cię. Nie musimy od razu kończyć, będę odtąd delikatny, kochanie. - Ton jego głosu zabrzmiał nutką czułości, gdy wypowiedział to do mikrofonu, a jedna z dłoni... pogłaskała mechanizm po obudowie. Ach, te szalone interpretacje dobiegającego z głośników głosu.

Nie było jednak dużo czasu na ciepło ze strony Karmazynowego Regenerata i dalsze próby osiągnięcia czegoś przy urządzeniu do komunikacji, bo wtem uszu Wade'a dobiegł kobiecy głos. Znajomy, miał wrażenie i dobiegający od strony panny związanej na stole.
- To wy robicie mi znowu psikusy? (Znowu?) - Wilson podszedł do, jeszcze do niedawna nieprzytomnej, dziewczyny i spojrzał na nią, nieszczególnie zwracając uwagę na niewerbalne znaki, jakie dawała, mające go pośpieszyć. Najemnik zmrużył oczy, to zmarszczył czoło, to przekrzywił głowę, niemal kładąc ją na jednym z własnych ramion. W końcu bezpardonowo oraz bezczelnie spojrzał prosto w biust brunetki, przysuwając do niego twarz i niemal zanurzając nos między jej dwoma krągłościami.
- Ooooooch! - odezwał się w taki sposób, jakby właśnie wpadł na rozwiązanie pozornie najtrudniejszej zagadki świata, która ostatecznie okazała się niezbyt skomplikowana.
- Laura Kinney, kryptonim: X-23. Od razu je poznałem. Część, piękne! - odparł, machając na powitanie prosto w stronę piersi kobiety.
- Co tu robisz, X? Też wybrałaś się na wczasy do nawiedzonego budynku z potworami, zombie i całą masą innych, uroczych niespodzianek? Mogę cię uwolnić, jasne. Tylko obiecaj mi, że nie sniktniesz mnie od razu po tym? Mój Healing Factor coś nawala. W normalnych okolicznościach nie miałbym nic przeciwko twoim czy twojego owłosionego taty pazurkom. Chyba mam na nie lekki fetysz. Kiedy wchodzą w moje ciało, tak brutalnie, bez najmniejszego oporu, jakbym był tylko drobną, bezbronną lalką... Ach, aż poczułem dreszcze. Wiesz, możesz mnie sniktnąć. Zginąć zaspokojonym, to dobra śmierć. - paplał bezustannie, uwalniając Laurę z pasów. Wspominałem, że przez cały monolog jego wzrok skierowany był na tę większą parę oczu dziewczyny?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 236
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Sala zabiegowa C   Pią Sty 02, 2015 12:34 pm

Laura szarpnęła się jeszcze z dwa razy nerwowo, gdy Wade zbliżył twarz do jej biustu. Zrobiła to trochę bezmyślnie, ponieważ dwie pokaźnych rozmiarów piersi co najmniej posmyrały Deadiego po nosie. Widząc, a przede wszystkim czując to, spięła mięśnie, blokując ciało przed nadmiernym poruszaniem się i wprasowała w stół na tyle na ile mogła to zrobić. Odchyliła głowę ze zniesmaczoną miną wymalowaną na jej dziewczęcej twarzy i zacisnęła usta by żadne przekleństwo nie wyrwało się z tych ładnych pełnych ust, tworzących teraz cienką linie. Wolała się nie odgrażać zaraz przed uwolnieniem, a nuż Deadpool się rozmyśli i ją tu zostawi?

- Pośpiesz się. - Warknęła niespokojnie i choć paplanie Regenerującego się Degenerata wcześniej tylko irytowało, to co zdążył jej powiedzieć było bardzo ważną informacją. Laura dowiedziała się, że jakimś cudem nie mają swoich mocy. Wcześniej sprawdziła to chcąc uwolnić pazury, a co do healing factory... wolała nie przekonywać się na sobie, wszak warunki w pomieszczeniu było dość surowe. Gdy w końcu ją uwolnił dziewczyna jednym płynnym ruchem usiadła na tym dziwnym stole i resztkami cierpliwości powstrzymała się by z całej siły nie przypieprzyć Deadpoolowi pięścią w nos. Mina Laury nie zdradzała nic oprócz powagi oraz nutki dezorientacji.  Powstrzymując się, od tym razem, przypieprzenia Wade'owi z główki, co by go nieco ocucić i sprawić by skupił wzrok w końcu na czymś innym niż na jej piersiach, zaczęła mówić tonem wyprutym z jakichkolwiek emocji.
- Nie wiem co tu robię, myślałam, że Ty mi to powiesz. A co do pazurów to może innym razem. Zniknęły razem z Twoim i zapewne moim healing factory.- Odparła zdradzając tajemnice. Gdyby miała do czynienia z kimś innym niż z Wadem, zachowałaby tą informację dla siebie. Co jak co, znali się nie od dziś i choć był kurewsko dziwny i ostro popieprz#$^, wiedziała, że skrywanie informacji może nie być pomocne ani jemu, ani jej. Tym bardziej, że sam jako pierwszy podzielił się swoimi spostrzeżeniami. Skrzywiła się na sam dźwięk podnieconego głosu Deadpoola, który dość szczegółowo opowiedział jak bardzo kręci go brutalne sniktowanie.

- Jak długo tu jesteś? Masz jakąś broń? Znasz ten budynek? - Zarzuciła go pytaniami przerywając zboczone dywagacje i zarazem olewając zwierzenia Deadpoola dotyczące Logana i jego pazurów. Dlaczego pytania Laury nabrały takiego tempa? Cóż huk, który usłyszała, choć nie tak wyraźnie jak zwykle, zmniejszył odległość, ponieważ zabrzmiał w jej uszach nieco głośniej.  - Oprócz zombiaków jesteśmy tu sami? - Dodała wskazując wzrokiem na komunikator, przy którym wcześniej coś majstrował. Dziewczyna niestety była jeszcze wtedy pół przytomna i nie usłyszała błagalnych słów jakie dobyły się z głośnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3341
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Sala zabiegowa C   Sro Sty 07, 2015 12:56 pm

Huk z korytarza rozległ się ponownie - akurat w chwili, gdy Laura została już uwolniona - i znów zabrzmiał głośniej, a więc zapewne wytworzono go bliżej. Jeżeli coś nadchodziło w tym kierunku, to z każdą chwilą zmniejszała się ilość możliwych reakcji. Jeszcze chwila i ucieczka może zostać zauważona. Zamknięcie się w sali zabiegowej? Cóż, to stanowiło opcję praktycznie do samego końca, ale jednocześnie zakładało, że cokolwiek się zbliżało - nie będzie w stanie wyczuć ich obecności w mijanym pomieszczeniu. Oczywiście można też było przygotować się na ewentualną walkę... Bo w końcu zarówno Deadpool, jak i X-23 potrafili sobie radzić bez swoich nadludzkich zdolności. Tyle że bez znajomości przeciwnika to niekoniecznie stanowiło najlepsze rozwiązanie. Kto wie jakie jeszcze potwory snuły się po korytarzach i pokojach tej placówki?
System komunikacyjny z kolei najwyraźniej wciąż utrzymywał połączenie, gdyż z jego strony w dalszym ciągu dobiegał szum i - od czasu do czasu - trzaski. Ktokolwiek odpowiedział wcześniej na poczynania najemnika, teraz już milczał... Choć być może ponad odgłosami wydawanymi przez maszynę dało się momentami dosłyszeć ciężki oddech? Z drugiej strony mogło to być zwykłe złudzenie.
Kolejny huk - coraz bliżej, teraz już właściwie całkiem wyraźnie. Do tego zaś dołączyły nowe dźwięki, które najbardziej przypominały czyjeś kroki: powolne i wskazujące raczej na sporą wagę osoby, która spacerowała sobie na zewnątrz.
I znowu huk.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Deadpool
Troll Forumowy | Boski Posłaniec
avatar

Liczba postów : 186
Data dołączenia : 08/08/2012

PisanieTemat: Re: Sala zabiegowa C   Pią Sty 30, 2015 9:13 pm

- No już, już. Trzeba było mówić od razu, że nie lubisz długiej gry wstępnej. A tak w ogóle to żartowałem z tym sniktowaniem. Chyba. Trochę. Just kiddin'. Wiesz, skrywam za swoimi żartami ból, cierpienie, emo-myśli, takie tam. Więc jeśli akurat czuję się sfrustrowany seksualnie, to mój humor skręca na dowcipy o seksie. I brutalnym seksie. I brutalnym, zmysłowym sniktowaniu. Na przykład - odparł, gdy Laura kazała mu się pospieszyć, jednocześnie kończąc uwalnianie jej.
- I zapewne twoim Healing Factor? - Najemnik, z zaciekawieniem rysującym się pod jego maską, powtórzył słowa ciemnowłosej dziewczyny, po czym spojrzał to na nią, to na samego siebie. Przypominając - w trakcie początkowych przygód w tajemniczym, nawiedzonym przez horror budynku, w którym znajdowali się obecnie Wade oraz Laura, ten pierwszy zmierzył się z jednym z przerażających mieszkańców tegoż miejsca, zalazł za skórę spotkanemu tutaj policjantowi, spotkał kobiecą podróbkę Iron Mana(Nie wiem po co zaznaczasz, że "kobiecą". Szczęście dla Alice, że za jej życia Stark jeszcze nie miał takiej manii robienia gender bender co kilka dni. Wtedy to dopiero byłaby podróbką) oraz skończył z igłą chirurgiczną we własnym udzie. W trochę innej kolejności i niekoniecznie wszystko z tego ma związek z tym, do czego teraz zmierzam. Otóż Wilson, aby zatamować jakoś krwawienie wspomnianego uda - nieprzyzwyczajony, a przez to i nieprzygotowany do tego typu czynności, między innymi pod względem ekwipunku(Już pomijając fakt, że nasz najemnik z całego dobytku został na czas tych niezwykłych "wakacji" pozbawiony) - użył góry własnego kostiumu jako improwizowanego bandaża, tym samym wszystkie tutejsze potwory oraz innych uwięzionych w budynku ludzi skazując na widok swojego nagiego torsu. Widać z braku innych, lepszych broni, postanowił zaryzykować i sprawdzić, czy straszydła też mogą się czegoś przestraszyć.
- Twoje Healing Factor zniknęło... - Deadpool powtórzył po raz kolejny, znów zerknął na nogę i ciasno owinięty wokół niej fragment swojej garderoby, to na swoją, gołą przez to, udekorowaną bliznami klatę, to znów na podobne rejony ciała kobiety przed nim. Następnie wskazał palcem na Laurę i z powagą w głosie oraz na zasłoniętej karmazynowym materiałem twarzy odparł:
- Ty idziesz na pierwszy ogień. W końcu panie mają pierwszeństwo. Nie martw się, bandaże z ubrań są bardzo skuteczne.

- Ach, a co do pytań... - Słowa z ust najemnika sypały się dalej, przez co jeśli mutantka ewentualnie chciałaby zaprotestować na pomysł sprzed chwili, to i tak nie miała kiedy wcisnąć się w aktualną wypowiedź (nie)Regenerującego się Degenerata.
- Wszelkie ewentualne wywiady proszę wpierw uzgadniać z moim menadżerem. Mam bardzo napięty grafik. Aczkolwiek na autograf mogę znaleźć czas, jeśli miałby być na cyckach albo pośladku. Ale ładnych cyckach lub pośladku - odezwał się arogancko, po czym ignorując kompletnie powagę aktualnej sytuacji odwrócił się na pięcie i ruszył z powrotem w stronę systemu komunikacyjnego.
- Nie wiem jak długo tu jestem. Nie mam żadnej broni, chyba że bierzemy pod uwagę moją aurę zajeświetności oraz nadludzkie charyzmę i poczucie humoru. Z budynku znam kawał korytarza, a także kostnicę. Ale na twoim miejscu, na swoim zresztą też, nie wracałbym się tam. Chyyyba, że masz myśli samobójcze. Masz? Chcesz o tym porozmawiać? Opowiedz mi o swoich problemach. Nie dogadujesz się z ojcem? Mam pogadać z Loganem jak bro z bro? Nie wiem też, czy jesteśmy tu sami, czy nie. Ten tutaj tylko ostatnio się odezwał, żebym był bardziej delikatny - rzucił, już normalniejszym - jak na niego - tonem głosu, po czym uderzył o urządzenie otwartą dłonią.
- Halo, jest tam kto? Chciałbym zamówić pizzę. Hawajska, największa jaką macie, z sosem czosnkowym. Przyślijcie też tutaj SWAT, SHIELD, najlepiej całe Avengers! Nie, ja wcale nie panikuję, ratujcie mn... ! Tak, poproszę picie do tego - odezwał się do mikrofonu, po czym spojrzał na Laurę, klepiąc się w tym samym momencie po brzuchu.
- Ganianie się z potworami potrafi uczynić człowieka głodnym.

- To co, mamy jakiś plan? - Deadpool stanął przed X-23 z pięściami opartymi o biodra.
- Może ty zajmiesz naszego gościa, póki jedzenia nie ma, a ja w tym czasie poczekam, aż przywiozą tę pizzę? Jakbyś mnie potrzebowała, ciskaj przycisk od "assist", to pomogę, zrobimy Crossover Attack, coś. Hm, a może pomyliła mi się gra, w której jesteśmy... (Jesteśmy w grze?!)(Wade?) Naah, tak tylko udaję. Wiecie, jeszcze jak byłem małą dziewczynką i czytałem regularnie komiksy, to zawsze lubiłem tych bohaterów, którzy łamali czwartą ścianę. I marzyłem przez to, by pewnego dnia, też tak robić. No ale, niestety, nie jestem ani bohaterem komiksu, ani gry, ani filmu. Chlip. Ale z drugiej strony, już mam wystarczająco problemów z głową, nie potrzeba mi kolejnych. No bo, trzeba by być - chyba zresztą już o tym mówiłem - naprawdę świrniętym, żeby myśleć, że jest się bohaterem któregoś z wymienionych przed chwilą, prawda? Co następne, chwycę element interfejsu, jak w Marvel vs Capcom 3 i zacznę okładać nim przeciwników?
Ostatnie co na obecną chwilę zrobił Karmazynowy Błazen, to spojrzał w stronę otwartych nadal po jego wcześniejszym, głośnym wejściu, drzwi sali zabiegowej.
- Mam nadzieję, że ta bestia, która tu zmierza, w odróżnieniu od Thinga z teaser trailera najnowszego Fantastic Four, będzie miała na sobie bieliznę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala zabiegowa C   

Powrót do góry Go down
 
Sala zabiegowa C
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sala zabiegowa A
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Pozostałe atrakcje :: Eventy :: Silent Hillowy Event Halloweenowy-
Skocz do: