Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Biblioteka miejska

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Summer



Liczba postów : 103
Data dołączenia : 11/09/2012

PisanieTemat: Biblioteka miejska   Wto Wrz 25, 2012 9:08 pm


********************

W dobie internetu i książek dostępnych na jedno kliknięcie myszką mało kto odwiedza miejsca takie jak to. Ale Elizabeth ceniła sobie niemal świętą ciszę biblioteki, teksturę papieru oraz jego zapach. Gdyby nie praca, zapewne spędzałaby tu całe dnie. No właśnie, praca. Czytając ciemnowłosa skrzywiła się lekko i poprawiła odruchowo gumkę spinającą jej włosy w koński ogon. Nigdy nie narzekała na nadmiar zajęć, odkąd wcielono ją do S.H.I.E.L.D. i z zawodu lekarza przeszkolono na agenta. Teraz była to już przesada - trzy tygodnie bez dosłownie ani jednego małego zadanka. O zleceniach czy misjach w ogóle nie było mowy. Summer nie należała do tej kategorii ludzi, która woli siedzieć bezczynnie podczas gdy inni zbierają laury za obronę kraju. Kobietę wprost roznosiło oczekiwanie i poirytowanie brakiem zmian.
Po raz kolejny tego dnia przyłapała się na nerwowym poruszaniem kolanem w górę i w dół. Zła na siebie i na Tych z Góry, że jeszcze się nie odezwali, zamknęła książkę i wstała od stolika, odsuwając krzesło może trochę głośniej niż by sobie tego życzyła. Skierowała się w stronę regałów, po drodze odkładając grube tomisko na wózek z oddanymi lekturami. Jakiś horror powinien rozwiązać sprawę, mocny, z niebanalną fabułą i nieprzewidywalny.
- Ha - mruknęła do siebie, uśmiechając się z przekąsem - Trudniej ci dogodzić niż niejednemu facetowi, Freeman.
Mimo nikłych nadziei na spełnienie choć dwóch z trzech warunków, ruszyła szybkim krokiem na poszukiwania. Byle coś porobić, byle nie stać w miejscu. Byle nie popaść w rutynę dnia codziennego.
*Miło by było wpaść na siłownię* przeszło pani medyk przez głowę, co ta skwitowała niemal niezauważalnym potaknięciem głową. Strzeliła palcami, jakby szykowała się do bójki i sięgnęła dłońmi do grzbietów książek, wodząc po nic wzrokiem i palcem wskazującym lewej ręki. Powoli przesuwała się ku krańcu półki a gdy już tam trafiała, schodziła piętro niżej i powtarzała czynność w drugą stronę. Może jakiś tytuł szczególnie ją zaintryguje?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James Rhodes



Liczba postów : 82
Data dołączenia : 19/09/2012

PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Wto Wrz 25, 2012 9:27 pm

Rhodes uwielbiał dobrą książkę, w podróży zawsze miał przy sobie tablet, na którym znajdowało się kilka aktualnych bestsellerów Times'a. Dokładnie, tablet... ach jakim wygodnym był urządzeniem, można było pozazdrościć dzieciakom wychowywanym w dwudziestym pierwszym wieku, braku wad kręgosłupa na które znaczny wpływ miały plecaki z zeszytami i książkami, nie jeden przez to miał wady postawy, nawet on sam taką przygodę przeżył, o ile można to nazwać przygodą.
Powolnym krokiem przechadzał się po bibliotece. Zapach wypełniający cały budynek był porównywalny, do radości jaką sprawiał praktycznie każdemu człowiekowi zapach benzyny.
Więc jeszcze ktoś korzysta z bibliotek...- powiedział nie ruszając wargami, gdy mijał grupkę uczących się studentów, korzystających z wszelakich pomocy dydaktycznych jakimi były encyklopedie i atlasy.
Dział fantasy, tutaj nie można przejść bez zatrzymania. Nowe książki jakby podświetlone na tle tych starych dumnie prezentowały posrebrzane litery które składały się w nazwiska nowożytnych pisarzy.
James od małego lubił ten rodzaj książek, fantasy, przygoda... pobudzały wyobraźnie którą to młodzi chłopcy mieli chyba bardziej rozwiniętą od dziewczynek. Cóż, kto za młodu nie chciał mieć smoka, kto nie chciał mieszkać w czasach, gdzie aby umrzeć, trzeba było się bardziej postarać niż tylko przejść się na Bronx nocą, zawsze mogłeś uniknąć ciosu mieczem a szybszy od pocisku raczej nie będziesz.
Mijał kolejne regały, w poszukiwaniu czegoś do czytania, chciał wrócić do klasycznej wersji książki, a nie być uzależnionym od baterii w tablecie czy laptopie. Powoli denerwował go krótki żywot baterii zasilającej te urządzenia, może trzeba będzie to przedyskutować ze Starkiem? Nowy generator w zbroi War Machine sprawował się wyśmienicie, w stu procentach stabilny, czemuż to nie wprowadzić takiej nowinki do życia codziennego.
Nie mógł się skupić nad znalezieniem czegoś dla siebie, może ktoś by mógł mu doradzić, tylko kto.... Rhodes rozejrzał się po okolicy, bardziej niż agentki S.H.I.E.L.D. spodziewał się tu jakiejś młodej bibliotekarki ale cóż....
- Więc ktoś oprócz mnie w całej agencji lubi książki fantasy?- zaczął spokojnym tonem dialog, podchodząc powoli do Elizabeth. Na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech, nie tylko przez sympatię, jaką darzył dziewczynę, ale jako zwykły gest powitalny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Summer



Liczba postów : 103
Data dołączenia : 11/09/2012

PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Sro Wrz 26, 2012 3:10 pm

W ciszy towarzyszącej bibliotece słychać wszystko o wiele lepiej, nawet najlżejszy szmer porównywalny jest do głośnego krzyku. Słyszała jego kroki, niosące się echem aż ponad wysokie sklepienie wiekowego budynku, a gdy już był naprawdę niedaleko – miarowy oddech. Trochę zasapany i przyspieszony, ale regularny. Uśmiechnęła się półgębkiem w momencie w którym zdecydował się odezwać w jej stronę, wciąż z uwagą lustrując tytuły kryminałów i horrorów. Ktoś tu traci na kondycji.
- Książka na papierze jest w mojej opinii bardziej rzetelnym i fascynującym źródłem informacji, panie podpułkowniku. – tu zerknęła przelotnie kątem intensywnie zielonego oka w kierunku rozmówcy. Uśmiech poszerzył się i przybrał charakter bardziej życzliwy. – Wiele można dowiedzieć się nie tylko o samym tomie, lecz również przy odrobinie szczęścia o jego czytelnikach.
Chwyciła pierwszą lepszą pozycję z biblioteczki i otworzyła na losowej stronie. Bingo. Kilka krótkich notatek zapisanych ołówkiem na marginesie. Nic znaczącego dla dzieła, w pewien sposób wręcz je dewastujące, ale wiadomo, że jakiś Robert kocha Sally. E-booki nie pozwalają wkroczyć w taki intymny, mały świat innych ludzi, nie pozostawiają domysłów jaki typ osób je czytuje.
Zamknęła delikatnie książkę i w końcu obróciła się ku Rhodesowi gdy już odłożyła ją na miejsce.
-Zaskakuje mnie widok pana tutaj – zaczęła, opierając lewą dłoń na biodrze – zawsze sądziłam, iż woli pan nowinki technologiczne od tak archaicznej formy zdobywania wiedzy.
Bynajmniej, nie drwiła ze starszego od niej mężczyzny. To całkiem naturalne iż wszyscy się różnią, tak pod względem zainteresowań jak i poglądów, czy nawet stylu. Dla przykładu War Machine był zawsze stosownie ubrany do sytuacji a przy tym elegancki. Elizabeth natomiast, mimo trzydziestki zbliżającej się wielkimi krokami, wciąż nosiła się jak studentka. Kolorowe spodnie rurki, dziś zielone, trampki i czarna koszulka z kośćmi wchodzącymi w skład klatki piersiowej. Mało kto traktował ją poważnie, ale być może sama się o to prosiła. Najwyższy czas dorosnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James Rhodes



Liczba postów : 82
Data dołączenia : 19/09/2012

PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Wto Paź 02, 2012 1:12 pm

Trzeba było przyznać, książki z bibliotek publicznych, a szczególnie tych w większych miastach miały to do siebie, że prawie zawsze ktoś zostawił po sobie ślad. Czy było to serce z inicjałami swojej sympatii czy też plama z pomidorowej.
- zgadzam się z Tobą w stu procentach- odparł, wzrokiem powędrował za dłonią Elizabeth.
Za młodu chyba wszyscy jego rówieśnicy uwielbiali książki, nie było tego co teraz, tak znakomitego kina ze wspaniałymi wręcz niewyobrażalnymi efektami specjalnymi, nie było też ekranizacji lektur szkolnych, czytać trzeba było. Jak to mówią, im młodsze pokolenie tym głupsze, czy to nie jest przypadkiem wina telewizji? Ostatnio opublikowane badania nad telewizją stwierdzają, że małe dzieci szybciej niż podstawowych czynności takich jak mowa, uczą się kojarzenia produktu z logiem firmy właśnie dzięki reklamom telewizyjnym, tak więc dziecko któremu podamy paczkę czerwonych marlboro... zły przykład bo w telewizji nie ma już reklam wyrobów tytoniowych. Pójdźmy więc w tym samym kierunku, tak więc jeśli dziecku podamy butelkę piwa, i do szklanki nalejemy wodę mineralną, sok z marchwi oraz piwo... chyba wiadomo co wybierze, nie wiąże się to z zapachem, skądże, ale z mocą reklam. Ciekawe co by było, jakbyśmy dzieciom pokazali nazwiska autorów i kilka książek, by wybrały po tytułach która jest danego autora... no właśnie.
Myślami wrócił teraz do towarzyszki, która właśnie odkładała jedną z książek na miejsce.
- Powiedzmy, że jestem tradycjonalistą w tej dziedzinie- odparł, a na jego ustach znów pojawił się uśmiech.
- rozwój technologii oczywiście, jest potrzebny ale czy nie warto czasem wrócić do klasyków by zobaczyć chociażby coś takiego?- kontynuował, po czym chwycił pierwszą z brzegu książkę i otworzył ją w losowo wybranym miejscu.
Jego oczom zamiast jakichś notek czy wyznań miłości, ukazał się dorodny członek męski, narysowany pewną kreską po czym ulepszony o kilka żył zupełnie innym kolorem długopisu
-no cóż...-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nuzuki



Liczba postów : 37
Data dołączenia : 01/10/2012

PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Pią Paź 05, 2012 2:18 pm

Drzwi od biblioteki otworzyły się, burząc jej ciszę i spokój odgłosami tętniącej życiem ulicy. W drzwiach ukazał się młodzieniec w skórzanej kurtce z zamyśloną miną. Zatrzymał się w drzwiach, rozglądając się po bibliotece. Swym wzrokiem oceniał ilość cennej dla niego wiedzy zawartej w tych książkach. Przez moment stał zamyślony, rozmyślając o potrzebnych informacjach. Jednak szybko otrząsnął się,po czym wolnym krokiem ruszył między regałami w poszukiwaniu odpowiedniego działu. Nie minęło więcej niż 5 minut a Pablo stanął przed swym celem. Chwila szukania, po czym wyciągnął odpowiednią książkę. Żwawym krokiem ruszył w stronę najbliższego stołu, usiadł na jednym z krzeseł po czym zagłębił się w lekturze.
- Ciekawe, naprawdę ciekawe - powiedział cicho do siebie. Chwilę później sięgnął po swój laptop schowany w swej torbie. Cisze w bibliotece przerwała cicha melodia otwierającego się systemu. Po sprawdzeniu poczty młodzieniec zabrał się za spisywanie i sprawdzanie danych zaczerpniętych z księgi. Po jakimś czasie podniósł się z krzesła, by następnie podejść po 3 kolejne księgi. Nie minął nawet moment, a znów znalazł się przed komputerem, przepisując oraz rozszyfrowując zawartą w księgach wiedzę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nuzuki



Liczba postów : 37
Data dołączenia : 01/10/2012

PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Sob Paź 06, 2012 9:56 pm

Po długim przeszukiwaniu książek oraz starannym zapisywaniu ich zawartości na dysku komputera, nadszedł czas na chwilę przerwy. Powoli wstał od stołu, przeciągnął się strzykając przy okazji kilkoma kośćmi. By odpocząć od nużących informacji dopiero co wpisanych na komputer, zebrał leżące na stole książki, po czym oddalił się by odłożyć je na swe prawowite miejsca. Na pożegnanie i podziękowanie pogłaskał je wszystkie po grzbietach. Na myśl o powrocie do tych wszystkich liczb i danych, Pablo postanowił przejść się po poszczególnych działach biblioteki. Mimochodem postanowił doinformować się o poszczególnych bogach występujących w mitologi nordyckiej i nie tylko. Skoro tak wiele z tych nieśmiertelnych istot postanowiło odwiedzić naszą błękitną planetę, trzeba się uzbroić w odpowiednie informacje by móc jakoś się z nimi mierzyć. Ponownie zbliżył się do swego stolika, jednakże tym razem obładowany kilkunastoma książkami o przeróżnych mitologicznych bogach nie tylko nordyckich, tak na wszelki wypadek. Sortowanie danych, wydawało się niezbyt ciekawym zajęciem na spędzenie tak pięknego dnia. Mimo panującej o tej porze w bibliotece ciszy, Pablo nie potrafił skupić się na swym zadaniu. Jednak pomimo wielu trudności oraz poświęconego czasu, zadanie zostało ostatecznie wykonane. Sprawdził poprawność plików po czym wyłączył komputer. Powoli umieścił go w torbie, by następnie przerzucić ją sobie przez ramię. Z lekkim trudem umieścił wszystkie książki na właściwych miejscach. Teraz dopiero mógł pozwolić sobie na odrobinę relaksu. Pomimo wielu informacji jakie dziś uzyskał liczył na coś ciekawszego. Jednakże jest teraz lepiej doinformowany o niektórych z chodzących po świecie istotach, o ich siłach oraz motywach pchających je do działania. Dzięki tej wiedzy na pewno nie stanie się zwykłym pionkiem w grze o większą stawkę.
- Może już pora na wmieszanie się w tej odwiecznej walce dobra i zła - powiedział cicho do siebie. Jedak nawet wielkie przywileje jakie uzyskał by przy wstąpieniu do jakiejś ze stron nie są gwarancją długiego i dostatniego życia. A neutralność umożliwia balansowanie na krawędzi prawa i bezprawia, oraz większe możliwości zarobkowe. Te wszystkie przemyślenia oderwały młodzieńca od rzeczywistości. Stał przy jednym z regałów głaszcząc jeden z cięższych egzemplarzy encyklopedii. Dopiero po chwili dotarło do niego ciche brzęczenie dobiegające z kieszeni od spodni. Szybko wyciągnął telefon, na którego ekranie ukazał się mały zegarek powoli poruszający się po ekranie. Wyłączył alarm w telefonie, po czym spokojnie schował go do kieszeni. Swe kroki skierował w stronę drzwi oddzielających go od tętniącego życiem miasta. Przy samym wyjściu odwrócił się by po raz ostatni nacieszyć się harmonią tego miejsca. Następnie otworzył drzwi, by odejść w tylko sobie znanym kierunku
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aktor



Liczba postów : 4
Data dołączenia : 13/08/2012

PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Nie Paź 14, 2012 2:06 pm

Ubrany w długi, czarny płaszcz osobnik powoli wkroczył do biblioteki miejskiej, witając się z uśmiechem w wejściu z obsługującą starszą panią. Był tu częstym gościem. W bibliotece czytał interesujące sztuki teatralne, dramaty, tragedie, komedie... To było jego królestwo. Tutaj szukał inspiracji i tutaj spędzał większość swojego wolnego czasu.
Powolnym krokiem skierował się do czytelni, wchodząc między regały wypełnione literaturą piękną i przesuwając palcami po zakurzonych, opasłych tomiskach a także niewielkich książkach, które zdawały się być na tyle grube co sama ich oprawka.
Z jednego z wysokich, drewnianych regałów powoli zdjął antyczną tragedię autorstwa sławnego Sofoklesa pod tytułem "Filoktet" i ruszył z nią do jednego z długich rzędów ławek, na których nieliczne osoby raczyły się lekturami.
Usiadł na drewnianym siedzisku otwierając powoli dramat i przejrzał pierwsze strony, jakby czegoś poszukując. Jego czoło delikatnie się zmarszczyło, gdy mniej więcej w połowie utworu odnalazł poszukiwanie didaskalia. Zamknął oczy, układając sobie w myślach interpretację konkretnej sceny. Przeczesał palcami kosmyki swoich nieszczególnie długich, czarnych jak smoła włosów, milknąc i zamierając w bezruchu. Zdawał się zupełnie pochłonięty swoimi rozmyślaniami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Summer



Liczba postów : 103
Data dołączenia : 11/09/2012

PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Pon Paź 15, 2012 8:56 pm

Summer zamyśliła się na dłuższą chwilkę. Jej myśli krążyły wokół bliżej nieokreślonych wydarzeń z przeszłości oraz przypuszczeń, co by było gdyby następna inwazja obcych została przeprowadzona przez kucyki biegające po tęczy i strzelające promieniami szczęścia… Nie pytajcie. Umysł ludzki jest dziwny. I nie, nie patrzcie tak na mnie jakbyście nie wiedzieli o czym mówię. Ten, komu nigdy nie włączyła się najgłupsza ze znanych przyśpiewek w momentach zupełnie do tego nieadekwatnych niech pierwszy rzuci kamieniem.
W każdym razie ciemnowłosa rozejrzała się nieobecnym wzrokiem dookoła, wybita z rytmu. Chwilkę zajęło jej przypomnienie sobie co właściwie robiła w bibliotece i przypomnienie sobie, że przecież prowadziła rozmowę. Spojrzała na Rhodesa i zaśmiała się, niezbyt głośno ale na tyle by paru nadgorliwych czytelników spojrzała w jej kierunku z pogardą godną najwyższego przestępstwa.
- Przepraszam najmocniej, chyba zamyśliłam się trochę za bardzo
Westchnęła, uspokajając się jeszcze szybciej. Już w liceum niektórych dziwiły nagłe zmiany w zachowaniu Elizabeth, i choć teraz 'wyrosła' z nich po części (najwyższy czas), to czasem, niezwyle rzadko lec z jednak, wyłania się jej irracjonalna strona.
- W każdym razie to dziwne, tak po prostu spokojnie spędzać dzień... to znaczy nic się nie dzieje i w pewnym sensie czuję się raczej jak bezrobotna a nie medyk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James Rhodes



Liczba postów : 82
Data dołączenia : 19/09/2012

PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Wto Paź 16, 2012 7:31 pm

James również się roześmiał, trzeba było przyznać, że od samego dzieła ala Picasso, bardziej śmieszył go śmiech El. Jego reakcja również została potępiona, nawet usłyszeć mogli od jakiejś niemieckiej urody młodej damy tekst, że biblioteka to nie miejsce na romanse i radę dla Rhodesa, aby zabrał swą przyjaciółkę do kawiarni.
Odłożył książkę na miejsce, w bibliotece robiło się coraz tłoczniej, rok akademicki co prawda już się zaczął, ale większość ludzi, przebywających w czterech ścianach biblioteki raczej nie wyglądało na studentów. W grupce siedzącej przy jednym z najbardziej zawalonych książkami i przeróżnymi papierami stołów, można było rozpoznać znanego nowojorskiego prawnika z kilkoma uczniami. Stolik dalej, sporą grupki wymieniającą się notatkami i studiujących książki o tematyce medycznej, z twarzy widać na zaspanych, znudzonych życiem... ach Ci studenci medycyny.
Rhodes w tłumie zauważył dziwnego osobnika w czarnym płaszczu. Wzrokiem śledził ów osobnika, aż do miejsca, przy którym spoczął. Nie wiedział dlaczego, ale ta postać, wydawała mu się znajoma... szybko rozgonił myśli, chyba był przepracowany a instynkt śledczego nie dawał mu spokoju, zignorował osobnika. Podsumował go krótką myślą: ach ta młodzieżowa subkultura coraz to nowe pomysły, jak nie hipsterstwo to mroczne osobniki, aż strach się poruszać po Nowym Jorku.
- muszę jej przyznać rację- odparł, wracając wzrokiem na podsumowującą ich, teraz uczącą się studentkę.
- dasz się zaprosić na kawę? - zapytał, a w kącikach jego ust pojawił się lekki uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aktor



Liczba postów : 4
Data dołączenia : 13/08/2012

PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Sro Paź 17, 2012 7:28 pm

Zasadniczo, ciężko było z czystym sumieniem określić mężczyznę w eleganckim płaszczu "dziwnym" lub też "mrocznym", bowiem żadna z tych cech zupełnie nie pasowała do obrazu tej osoby czytającej teraz Sofoklesa. Jego ubiór jak i osoba zdecydowanie nie były mroczne, a raczej utrzymane w stylu półeleganckim. Ot, strój dobry i do kościoła, i do knajpy na piwo. Podobnież jego styl poruszania się jak i mimika twarzy były zupełnie naturalne i niewymuszone. Przystojny, lecz nie przesadnie. Dorosły, choć nie stary. Ot, typowy obywatel w sile wieku. Czym się wyróżnił z tłumu? Co najwyżej faktem, że nie reagował na hałasy powodowane przez rozmawiającą dwójkę.
Gdy podchwycił spojrzenie rzucane mu przez czarnu... afroamerykanina, odwzajemnił oceniający wzrok... Jakby też próbował skojarzyć, czy skądś mogą się znać... Choć w przypadku Augusta była to kwestia tylko i wyłącznie tego, że próbował rozszyfrować, dlaczegóż ten niewol... ciemnoskóry mężczyzna tak się zaciekawił jego osobą. Zaraz jednak - jakby kontrolnie - kiwnął głową, co w cichej czytelni miało zastąpić chyba "dzień dobry". A to spryciarz!
Jeżeli się znają, to "dzień dobry" było jak najbardziej wskazane. Jeżeli natomiast się nie znali, to przecież i tak nie było w tym nic złego, że go nieznajomy przywitał.
W myślach Aktora jednak niczym cierń ciążyła jedna, irytująca myśl...
"Ciekawe, jak szybko zbiera bawełnę?"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Sob Paź 20, 2012 5:34 pm

Chloe przywiało do biblioteki. Miała przynajmniej pięć pożyczonych książek, które musiała w końcu oddać. Kara za przetrzymanie pewnie i tak będzie spora...
Dziewczyna lubiła to miejsce. Lata, dekady, wieki wiedzy oraz twórczości zgromadzone w jednym miejscu. Jej zdaniem panowała tutaj wspaniała atmosfera, zapach książek, cisza... Hałas jej co prawda nie przeszkadzał, wręcz przeciwnie, niektóre dźwięki lubiła nawet bardzo. I nie mówię tu wcale o czymś jak saksofon, gitara czy pianino. Raczej pracująca pralka, magnetofon cofający kasetę, śmigło helikoptera. Nawet trzaskanie spawarki.
Podeszła do lady i położyła tomiszcza na blacie. Tiaa... kara za przetrzymanie - w sumie 30 $... cholera, sporo... Dlaczego musi być taka zapominalska? I w ogóle po co wzięła aż tyle książek na raz? Niby taki z niej geniusz, a tak czasem nie myśli.
Weszła między regały, w poszukiwaniu czegoś ciekawego. Obiecała sobie, że weźmie najwyżej dwie książki. Żeby kolejne 30 dolców nie poszło w błoto. Wyjęła telefon i zaczęła spisywać tytuły oraz lokalizację tytułów, które ją zainteresowały. Wróci po nie kiedy indziej.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Nie Paź 21, 2012 6:43 pm

Pod budynek owej biblioteki podjechał motor. Najzwyklejszy w świecie pojazd. Zatrzymał się, poburczał i zgasł. Na nim siedział Blaze. Wpatrywał się tępo w maszynę pod sobą.
- Jeszcze raz taki numer, a inaczej pogadamy. - wyjął kluczyki i zsiadł z pojazdu. No dobra. Ochłonął już i przyjechał. Tylko gdzie? Rozejrzał się po okolicy zdezorientowany. Tak to jest jak się wyjeżdża podczas kłótni z demonem. Dobrze, że nie spowodował żadnego wypadku. Mogło być znacznie gorzej i po drodze wymordować wszystkie istoty w pobliżu. Do tego parę palących się budynków i resztek pojazdów. Taaak, ten atak był zdecydowanie jednym z łagodniejszych.
Wzrok Ghosta padł na budynek przed nim. Wyglądał jak biblioteka. Z resztą napis przed nim wyraźnie informował o tym gdzie się znajduje. Ach, czyli wszystko już jasne. Tylko po co się tutaj skierował.
- Wejdź.
- Po co?
- Stracisz coś?
Blaze prychnął sam do siebie i wszedł powoli do środka. Odziany w strój motocyklisty mężczyzna przemierzył pomieszczenie przesuwając wzrokiem po regałach. Książki...nigdy go zbytnio nie interesowały. Tylko gdy szukał informacji o swojej klątwie. Och, właśnie. Czas poszukać czegoś na ten temat...
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Nie Paź 21, 2012 6:58 pm

Regał za regałem, półka za półką, grzbiet za grzbietem, Chloe przechadzała się po bibliotece. A dokładniej po dziale sci-fi, który o ironio sąsiadował z działem metafizycznym. Wiecie, religie i te sprawy. Podobno gdzieś wśród ksiąg znajdują się różne mroczne lub zaklęte pozycje. Przywoływanie duchów, kontakt z szatanem, tego typu sprawy. Były to tylko plotki nerdów, przesiadujących w bibliotece całe dnie i nikt ich nigdy nie potwierdził. Chloe sama w to wątpiła. Skoro były tu takie książki, to powinny być skatalogowane. Co znaczyłoby, że zostałyby szybko odnalezione i zabrane z publicznej biblioteki. Coś jednak ją ciągnęło do tego działu. Za każdym razem, gdy wpadała do skarbnicy wiedzy na papierze, jakaś niewidzialna siła ciągnęła ją do działu metafizyki i kazała szukać owych czarnych ksiąg. Zawsze się powstrzymywała, ale dzisiaj... Nie udało się.
Weszła miedzy regały i zaczęła przeglądać grzbiety ksiąg. Wszystkie w skórzanych oprawach, podpisane złotą czcionką. Przeszła całą alejkę, ale nic podejrzanego nie rzuciło jej się w oczy. Tak jak myślała, zwykłe bajki. Pewnie ktoś się teraz z niej śmieje, że dała się nabrać. Była zła na siebie, że dała się tak wrobić. Mimo to weszła w kolejną alejkę. Nie zrobiła jednak dwóch kroków, jak zatrzymała się i cofnęła. Spojrzała na tabliczki z cyframi, oznaczającymi numery regałów. Liczba przeskakiwała z 459 na 461. Jakby brakowało jednej alejki. Dziwne... Ciekawe, gdzie podział się zaginiony regał. Z drugiej strony, mogło tu być zwykłe przeoczenie. Ponownie ruszyła wzdłuż alejki, wciąż jednak patrzyła się na tabliczkę, zupełnie, jakby ta miała zaraz zmienić znajdujący się niej niej numer. Niespodziewanie na kogoś wpadła. Ten ktoś był tak masywny, że aż się od niego odbiła i prawie przewróciła.
-Och, najmocniej przepraszam. -powiedziała, masując sobie czoło. Przyjrzała się mężczyźnie. Był wyższy od niej, miał skórzaną kurtkę z ćwiekami, rękawice... Chloe przez chwilę zastanawiała się, co ktoś taki robi w bibliotece, ale doszła do wniosku, że to nie jej interes. Przecież każdy ma prawo do czytania, nieprawdaż?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Pon Paź 22, 2012 4:13 pm

Blaze obserwował książki. Część z nich była mu już znana, ale nie zamierzał zapoznawać się z resztą. Nigdy nie miał takiej potrzeby. W końcu nigdy nie mógł być pewien czy przedstawione tutaj słowa są zgodne z prawdą. W końcu na świecie było wiele różnych religii i nikt nie miał ochoty się w nie zagłębiać i badać co jest prawdą, a co nie. Rider spoglądał w ciszy na tytuły. Po co on tu w ogóle przyszedł? Westchnął cicho i spojrzał tempo w ścianę.
- Czego tu chciałeś?
- Dużo duszyczek w okolicy.
- Nawet nie zaczynaj...
- Czyżbyśmy się denerwowali?
Blaze przemilczał ten fragment. Z zadumy wyrwało go uderzenie w ramię. Zaraz spojrzał na małe stworzonko, które postanowiło zakłócić tę chwilę ciszy. Jego oczom ukazała się młoda, niska dziewczyna, która najwyraźniej zamyśliła się nad książkami. Jeździec szybko ją złapał za przedramię, gdy ta się zachwiała. Zaraz jednak puścił ją mamrocząc ciche "przepraszam". Jego chwyt mógł okazać się trochę za mocny. W końcu wciąż go jeszcze nosiło.
- Nic się nie stało. Każdy ma prawo do chwili zamyślenia. - odpowiedział cichym, chłodnym głosem. W jego oczach wciąż płonął jeszcze ogień rozpalony przed kilkoma momentami przez demona. Zaraz jednak odwrócił od niej wzrok i przeniósł go na książki. Nie szukał niczego. Ot, patrzył mając nadzieję, że dziewczyna zostawi go w spokoju.


Ostatnio zmieniony przez Ghost Rider dnia Pon Paź 22, 2012 4:47 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Pon Paź 22, 2012 4:28 pm

Mężczyzna rzeczywiście dość mocno ścisnął ramie Chloe. Nie bolało, ale zdecydowanie to poczuła. Mocny, pewny chwyt.
Uśmiechnęła się lekko do nieznajomego. Na nieszczęście, a może i szczęście, umknęły jej jego płonące oczy. Pewnie posypała by się lawina pytań, gdyby dostrzegła ten detal. Chloe często miała problemy z nienaruszaniem prywatnej i osobistej przestrzeni innych. Nawet obcych. Z jednej strony w jakiś sposób pomagało jej to zawiązywać nowe znajomości, z drugiej często odstraszało ludzi.
-Widzę, że czegoś szukasz. Może Ci pomóc? -o właśnie, od razu na "Ty". Ech, ta Chloe. -Dość często tu bywam, znam umiejscowienie większości tytułów. -oczywiście było to kłamstwo, bo dziewczyna pierwszy raz zawitała do tego działu. Zaintrygowała ją jednak postać motocyklisty. Nieczęsto spotyka się takich ludzi w miejscach jak biblioteka. Chciała poznać go bliżej.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Pon Paź 22, 2012 5:00 pm

Nadzieja umarła w Ghoście zanim w pełni się ukształtowała. Owe dziewczę najwyraźniej nie dostrzegło lub nie przejęło się jego spojrzeniem i postanowiło zawracać mu gitarę dalej. Johnny nigdy nie był otwartym człowiekiem. Dlatego nie zamierzał z nikim nawiązywać zbyt bliskich kontaktów. Tym bardziej, że wiedział kim jest. Nie mógłby się z nikim związać. Nie teraz, nie po tym wszystkim. Po za tym nie miał pewności czy byłaby taka osoba bezpieczna. W końcu był demonem, który w ciągu chwili potrafił wymordować kilkanaście osób bez mrugnięcia okiem.
Johnny znów przeniósł na nią wzrok. Zatrzymał się na jej szmaragdowych oczach i wbił w nie swoje płomienne spojrzenie. Zastanawiał się jak wybrnąć z tej sytuacji. Z jednej strony grzecznie pytała o taki drobiazg, ale z drugiej sądził, że wyraźnie dał znać, że nie ma ochoty na dalszy kontakt. Spokojnie Blaze, zachowaj się normalnie.
- Przeglądałem je po prostu. Nie szukam niczego nie zwykłego. Z resztą większości z nich nie można ufać. - odpowiedział i posłał jej słaby uśmiech. Taaak, to było przekonujące. Był z siebie prawie dumny. Chcąc nie chcąc został w miejscu. Nie odrywał od niej swojego spojrzenia. Demon, o dziwo, też milczał. Najwyraźniej obaj spoglądali na nią. Pytanie czy było to spojrzenie drapieżnika...
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Pon Paź 22, 2012 5:10 pm

Niczego nie zwykłego? To zabrzmiało podejrzanie. Chloe spojrzała na niego podejrzliwie, ale i zadziornie jednocześnie. To jak kłamstwo z kreskówek. "Co tu robicie?" "Na pewno nie przyklejamy Timmy'ego do sufitu taśmą klejącą." A to było kłamstwo.
-Tak, tutaj muszę się zgodzić. Fakty zawarte w tych książkach bywają sprzeczne... -odparła, zerkając na regał. Szybko jednak przeniosła wzrok na nieznajomego.
-Wiesz, że brakuje tutaj jednej alejki? -spytała, niczym czteroletnie dziecko. Tak, bywała infantylna. Czasem nawet bardzo. Ostatnio kupiła sobie zestaw lego. Chociaż... czy to się liczy? Przecież lego są zaje*****.
Może właśnie przez tą infantylność miała tak niewielu chłopaków? Z drugiej strony... dużo czasu spędzała nad książkami. A ostatnie dwa lata życia spędziła na budowie i dopieszczaniu White Thundera... Zdecydowanie rzadko wychodziła, a tym bardziej do barów i dyskotek. trzeba to zmienić. Zwłaszcza, że nie miała awersji do takich miejsc.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Pon Paź 22, 2012 5:41 pm

Czy zabrzmiało dziwnie, czy podejrzanie, jemu to ewidentnie zwisało i powiewało. Z resztą, jak na faceta przystało, nie tylko to. Dziewczyna wyraźnie coś chciała od niego. Może robiła to nieświadomie, ale on to widział i czuł. Najpierw na niego wpadła, a teraz zawracała mu gitarę. Ech... co on takiego zrobił?
- To stworzenie jest niezwykle irytujące.
- Do tego strasznie gadatliwe.
- Usuńmy je!
- Nie pośpieszyłeś się za bardzo?
Blaze spoglądał na nią. Jego ręcę spoczywały spokojnie wzdłuż jego ciała. Jedynie palce delikatnie wystukiwały tylko jemu znany rytm. Dziewczę w tym czasie podzieliło się z nim swoimi refleksjami na temat regałów. Informacja jaką mu podała z pewnością przyda mu się w tym i przyszłym życiu
- Ludzie często się mylą. - powiedział obojętnym głosem. Znowu przesunął wzrokiem po półce. Miał nadzieję, że ta nie wysnuje swoich teorii i nie zacznie go o nich informować. Mimo to obserwował ją kątem oka. W końcu nie zaczyna się rozmowy o takich bzdurach bez powodu. Chyba, że trafił na bardzo specyficzne stworzenie, które poczuło silną potrzebę porozmawiania z kimś. Tylko czemu akurat z nim?
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Pon Paź 22, 2012 5:56 pm

Kątem oka ujrzała ruch jego palców, jednak bezpośrednio na nie nie spojrzała. Uznała to za mało istotny szczegół. Chyba, że miał zamiar sięgnąć po pistolet. Cowboye na westernach też tak robili. Nie, bez jaj. Nie wpadajmy w paranoję. Jeszcze tego brakuje, żeby Chloe zaczęła wszędzie widzieć jakieś niebezpieczeństwo.
-I nie wydaje Ci się to podejrzane? -pytała dalej, nawet nie zdając sobie sprawy, że gra tamtemu na nerwach. A tym bardziej, że granie mu na nerwach jest wyjątkowo niebezpieczne. -Brak jednego regału w dziale o księgach... "religijnych"? -zaznaczyła w powietrzu cudzysłów. -Podobno znajdują się tutaj księgi o mrocznej tematyce. Jakoś żadnych nie widziałam. Co jeśli znajdowały się na tym regale, hm? -możliwe, że go to wcale nie zainteresuje, ale... Chloe średnio się tym przejmowała. Jak tylko coś odburknie, to chyba po prostu da mu spokój i wróci do dalszego szukania czegoś ciekawego. Albo weźmie dwa z tych kilku tytułów, które już wpadły jej w oko i wróci do domu, by zaszyć sie w lekturze.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Pon Paź 22, 2012 6:14 pm

A jednak... Musiała się z nim podzielić. Po prostu musiała inaczej pewnie by pękła i strzeliła takiego focha, że nikt by jej nie ubłagał. O dziwo jednak wcale mu nie przeszkadzał jej głos. Brzmiał przyjemnie, nie mógł powiedzieć o nim źle. Blaze przesunął spojrzenie na jej twarzyczkę. Obserwował każde, nawet najmniejsze drgniecie jej mięśni. Niczemu to nie służyło. Po prostu poznawał jej twarz nie mając czym się zająć. Po za tym kobieta zajęta była mówieniem. Jak to z resztą mają one w zwyczaju.
Tajemnica zaginionego regału nie za bardzo go interesowała. Tylko owa nieznajoma rozgrzebywała tę sprawę. Ciekawe czy gdyby tu pracowała, to czy poszukiwałaby go wszędzie. Blaze przekrzywił nieznacznie głowę. Jego oczy dalej ją obserwowały.
- Mów mi Johnny. Nigdy nie zgłębiałem tajemnicy tego regału. Pewnie dlatego, że jestem pierwszy raz w tej bibliotece. Powiedz mi, po co Ci księgi o mrocznej tematyce? Nie wszystkie znajdziesz tu, a jeżeli już nie ma w nich wszystkich szczegółów. - powiedział posyłając jej znacznie cieplejszy uśmiech od poprzedniego.
- Miałeś się jej pozbyć...
- Ja tu rządzę, jasne?
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Pon Paź 22, 2012 6:27 pm

Tak, pewnie byłby to cel jej życia, znaleźć ów zaginiony regał. Lecz czemu miałby nie być i teraz? Co ma praca w bibliotece do poszukiwań? No tak łatwiej jest się dostać do wszystkich zakamarków budynku. Ale tak jest ciekawiej. No wiecie, ten dreszczyk emocji przebywania w miejscu, w którym się nie powinno.
-Chloe. -również się przedstawiła, z równie ciepłym uśmiechem.
Hmm... To jej zabił ćwieka. Po co jej książki o mrocznej tematyce? Ona sama nie znała odpowiedzi na to pytanie. Weszła w ten regał pchana przeczuciem, intuicją. Trochę ciekawością. Ale przecież nie chciała przywoływać duchów czy sprzedawać duszy diabłu. Rozwiązała problem zasilania Białego Grzmotu, więc nie miałaby po co.
-Szukam inspiracji. -odpowiedziała na poczekaniu. To wydawało się być dość dobrym kłamstwem. -Piszę teksty dla zespołu koleżanki. -ciągnęła dalej. Nawet nie było to do końca kłamstwem, kiedyś napisała znajomej... tak naprawdę to znajomemu, tekst do piosenki. Jako jednak, że nie miała raczej uzdolnień artystycznych, a już zwłaszcza w humanistyce, tekst był raczej... nie, nie raczej. Był kiepski.
-Dość sporo wiesz o tych mrocznych księgach, co nie? -zauważyła błyskotliwie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Pon Paź 22, 2012 7:25 pm

Ghost nie lubił kłamać, a jeszcze bardziej być okłamywanym. W tej chwili nie mieli jednak powodu, aby zwierzać się sobie. Ich słowa miały sens i to się liczyło w tej chwili. Rider przesunął spojrzenie na jej rude loki. Musiał przyznać, Chloe była piękna. Szmaragdowe oczy chwytały za serce. Do tego ognista grzywa na czole. Uśmiechnął się na samą myśl.
- Zwykły grzesznik. - mruknął do Ghosta. Najwyraźniej nie mógł jej nic zarzucić. To dobry znak, bardzo dobry. Demon przynajmniej nie będzie wołał za jej duszą przez najbliższe kilka godzin. Chociaż, od kiedy odstawił taki numer w stolicy, to Blaze już mu nie ufał w tych sprawach.
- Miałem z nimi styczność. Szukałem z ciekawości parę informacji. Teraz z przyzwyczajenia już tu zaglądam. - powiedział. Jak on pięknie kłamał. Rozczulające doprawdy. Mogliby się od niego uczyć. Nie mógł jej powiedzieć chociażby ułamka tego co wiedział o sobie. Nie chciał się tym dzielić. Nawet jeżeli tą osobą byłaby kobieta. Chyba, że miałaby wyjątkowo mocne argumenty...
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Pon Paź 22, 2012 7:34 pm

Chloe przymrużyła oczy. Zagląda tu z przyzwyczajenia? Podobno jest w tej bibliotece pierwszy raz. Chyba, że mówiąc tu ma na myśli takie działy w innych księgozbiorach publicznych. Tą właśnie wersję dziewczyna postanowiła przyjąć, jednocześnie zapisała tą dziwna niezgodność w pamięci. Ciekawe, czy jeszcze gdzieś mu się poplączą fakty.
-Z ciekawości? -spytała. -Ale nie jesteś satanistą czy czymś w tym guście? Bo wiesz, mama zabrania mi się z takimi zadawać. -powiedziała żartem, zupełnie, jakby rzeczywiście była mała dziewczynką słuchającą się mamy. Niestety, nie słuchała się jej od lat. Tak, jej śmierć... Ciekawe, kim by była, gdyby nie sierociniec. Może zostałaby w Anglii? I cała ta rozmowa nie miałaby miejsca? Chloe lubiła takie gdybania. Im większy rozrzut w czasie i materii tym lepiej. A co by było gdyby urodziła się na przykład w Japonii, albo była chłopcem? Albo gdyby nie wynaleziono maszyny parowej? Albo dinozaury wcale nie wyginęły? To robiło taki przyjemny kocioł w głowie. Miliardy myśli i scenariuszy, wyobraźnia pracująca na pełnych obrotach. Szkoda, że dziewczyna nie miała talentu do pisania, bo wyobraźnię miała naprawdę przepotężną. Mogłaby pisać naprawdę niezłe książki.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Pon Paź 22, 2012 8:02 pm

On satanistą? Skąd ta myśl? Przecież on taki grzeczny, posłuszny. Krzywdy nikomu nie zrobi, przepisów nie złamie. To nie prawda‚ że wymordował całkiem sporą gromadkę morderców, porywaczy i złodziei. To nie prawda, że nosił w sobie demona, który żywił się ludzkimi duszami. To wszystko nic nie warte szczegóły. Dlatego uśmiechnął się na to pytanie.
- Hmm... ciężko powiedzieć. Satanistą nie jestem, chrześcijaninem też nie. Pomińmy kwestię wiary, to skomplikowane, a obawiam się, że nie jest to interesujący temat. - odpowiedział. W końcu nie musiał kłamać. Było to wygodniejsze, niż wymyślanie bajek. Irytowało go takie postępowanie. Skoro mógł korzystał z mozliwości. W końcu grzechy nie były u niego wskazane.
- Nie wiedziałem, że takie duże dziewczynki słuchają się rodziców. - powiedział i poprawił nieznacznie rękawicę. Mieli dużo czasu. W każdym razie jemu się nie spieszyło. Mógł, więc spokojnie wysłuchać jej opowieści. O sobie nie chciał mówić. O innych za to posłucha.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Pon Paź 22, 2012 8:14 pm

-Hmm... skoro więc nie jesteś jednym z tych, którzy rzekomo jadają koty, to cóż takiego Cie pociąga w tak czarnych klimatach? -zagadnęła, przekrzywiając głowę na bok, trochę jak ptak. Koleś coś ukrywał. A Chloe tak bardzo świerzbiło, żeby dowiedzieć się co to takiego. Czuła się trochę jak przed gwiazdką, kiedy to szukała prezentów po szafach i komodach. Tia... trochę jej tego brakowało. Może nie tyle, co szukania prezentów, tylko takiej prawdziwej gwiazdki. Odkąd jej mama odeszła nie miała prawdziwych, rodzinnych świąt. Na stancji z kumplami ze studiów to przecież nie to samo... A od otrzymania dyplomu wszystkie święta po kolei spędzała sama. Nawet nie mogła pojechać do dziadków. Ci od strony mamy nie żyli, tych od strony taty nie znała. Heh...
-No cóż, zdarza się. -rzuciła niedbale, opierając się o regał. Szybko jednak wróciła do pozycji stojącej bojąc ie, że wszystkie półki zaraz poleca jak wielkie domino. Z jednej strony chciałaby to zobaczyć, z drugiej... cóż, musiałaby zapłacić za szkody, a nie za bardzo miała czym. Wzięła by się za szukanie pracy, a nie się szlaja po bibliotekach.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Today at 2:23 am

Powrót do góry Go down
 
Biblioteka miejska
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 7Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Biblioteka
» Biblioteka w zamku Bestii
» Wielka Biblioteka
» Biblioteka
» Wielka biblioteka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: