Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Obszar Treningowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1423
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Obszar Treningowy   Pią Wrz 28, 2012 6:47 pm

First topic message reminder :

Wydzielona przestrzeń na pokładzie okrętu, puste miejsce, zwykła sala otoczona ścianami ze wszystkich stron.
Dopiero, gdy ochotnicy wejdą do środka, okręt uruchamia symulacje bitewne, dostosowane do życzeń i potrzeb tych którzy tu ćwiczą. Istnieje również możliwość podłączenia się do wydzielonej przestrzeni systemów okrętu, gdzie w świecie wirtualnym będzie można przeprowadzić trening, bez szkody na własnym ciele, pozwalający na nabycie nowych umiejętności lub poprawienie tych już posiadanych - kiedy to ciała ćwiczących będą po prostu pozostawały w uśpieniu.
W zależności od życzenia, na sali może zjawić się najróżniejszy, wręcz dowolny sprzęt.


Ostatnio zmieniony przez Dur-Shurrikun dnia Pią Sty 13, 2017 9:05 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Amelia Stein

avatar

Liczba postów : 230
Data dołączenia : 11/09/2014

PisanieTemat: Re: Obszar Treningowy   Sro Lut 10, 2016 2:45 pm

Po udanym ataku chwyciła się tygrysich ramion najpierw wolną ręką potem również lekko, zaledwie tylko asekuracyjne, prawą którą atakowała. Stanęła na rękach, podskoczyła, obróciła się w powietrzu i wylądowała na placach kotka. Oplotła go nogami na nich opierając większość ciężaru, prawym ramieniem objęła szyję Tygrysa tak że jej dłoń znalazła się tuż koło szlamy, a drugą rękę ułożyłam na lewym ramieniu samca.
- Mam cię
Rzuciła i złożyła lekki pocałunek na tygrysim policzku. Pochyliła się i liznęła ranę. Nie wyleczyła jej, ale pewnie dzięki temu będzie mniej boleć i nieco szybciej się zagoi. Przytuliła się jeszcze na chwilę do Tygrysa kładąc mu głowę na ramieniu, o tak bo miała taki kaprys.
-Całkiem smaczny jesteś
Skomentowała i zaskoczyła z jego pleców ponownie opierając się dłońmi na jego ramionach. Tym razem jednak odepchnęła się znacznie silniej odrywając ostatecznie ręce. Wylądowała dzięki temu kawałek przed Tygrysem. Z uśmiechem skłoniła lekko głowę.
Na dwójkę za szybsze nie zwracała zwyczajnie uwagi. Później pociągnie Kattala za gadzi jęzor jeśli będzie trzeba.
- Jeszcze raz?
Zaproponowała. Wiedziała, że straciła element zaskoczenia. Tygrys już wie, że jest szybka i stosuje telekineze, więc tym razem pozwoliła mu rozpocząć. Stała w lekkim rozkroku z rękoma luźno po bokach ciała, ale w rzeczywistości obserwowała Tygrysa bardzo uważnie, a nawet, choć z lekkim oporem, dotknęła jego umysłu delikatnie by wiedzieć co ten planuje. Była gotowa na unik lub zablokowanie ciosu. Jeśli oczywiście Tygrysek zgodzili się na kolejny sparing.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1423
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Obszar Treningowy   Sro Lut 10, 2016 10:30 pm

NPC Storyline - Dur-Shurrikun|Inusannon|Kattal|Khardesh


Tygrys wzdrygnął się lekko, czując pocałunek. Ot nie spodziewał się takiego gestu, choć nie mógł odmówić tej nagrodzie pocieszenia. Ciężej było mu natomiast zareagować na słowa o tym, że był smaczny. Zazwyczaj to on mógł coś takiego powiedzieć. Ona była jednak wampirem. Nazywała siebie karpatianką, jednak nadal reprezentowała rasę wampirów. Nic w tym dziwnego, że lubiła krew. A jako, że na jego ciele akurat pojawiła się okazja do posmakowania krwi. Nie miał się czemu dziwić.
-Wyraźnie ciebie nie doceniłem, Amelio.
Odparł jej, odczekując chwilę aż kobieta się od niego odczepi i podejdzie do niego od frontu. Samiec nie miał problemu z tym, że został pokonany. Uważał to nawet za zabawne doświadczenie, zwłaszcza w sparingu z tak pozytywnie nastawioną do niego istotą.
Propozycja z jej strony była bardzo kusząca, jednak zanim tygrys zdążył się odezwać, wtrącił się ktoś inny.
/Jeszcze raz, tym razem z nim./
Odezwał się Kattal. Tygrys obrócił łeb w stronę widma i jedynie skinął mu łbem. Nie zamierzał się kłócić, zrewanżuje się jej kiedy indziej. Kiedy więc futrzak odchodził, Amelia mogła zwrócić uwagę na to o kim mówił starożytny. A ten z kolei skinął łbem ku Inusannonowi, sugerują, że to właśnie z nim ma się spróbować Amelia.
Smok spojrzał na swego mentora, jak by pytał "poważnie?", a ten jedynie skinął mu łbem twierdząco i użył na nim swej mocy. Sędziego otoczyła czerwona aura, która zaczęła kurczyć nieco smoka, zmniejszając jego rozmiary o ponad pół metra. Dokładniej zmniejszając mu wzrost do dwóch metrów, z ponad dwóch i pół. Smok wyraźnie się tym nie przejął. Ruszył po prostu przed siebie, po drodze mijając tygrysa który akurat opuszczał salę, chcąc zająć się swą raną oraz wrócić do swych zajęć. Decyzja zapadła, niezależnie od chęci lub ich braku ze strony Amelii.
/Czuj się zaszczycona. Nie każdy ma okazję się z nim spróbować w sparingu./
Dodał Kattal, uśmiechając się serdecznie do karpatianki. W tym czasie, czarnołuski smok stanął na przeciwko Amelii w odległości około dwóch i pół metra od niej. Mina gada sugerowała, jak by miał ochotę ją rozszarpać. Zimne, nieprzyjemne spojrzenie, brak jakichkolwiek uczuć na pysku. Smok stanął frontem do niej, wysuwając lewą łapę lekko do przodu oraz spuszczając nieco pysk w dół (nie opuszczając go), spoglądając na nią "spode łba". Można było mieć wrażenie, że jest to bardzo dumna, lecz nie pyszna istota. Że w tym złowrogo wyglądającym widmie-smoku, było więcej dobra, niż w niejednej znajdującej się tutaj istocie. Było po prostu głęboko ukryte, zamknięte przed światłem z zewnątrz.
/Inusannon./
Odezwał się Starożytny, kierując teraz swe słowa ku swemu podopiecznemu, lecz pozwalając Amelii słyszeć rozmowę.
/Tylko pazury i łuski. Żadnej mocy, żadnej magii. Amelio, daj z siebie wszystko i nie ograniczaj się. Przed tobą stoi widmo. Zacznij pierwsza./
Skomentował, wyjaśniając nieco reguł. Tak więc jej wolno było korzystać z mocy, a jemu nie. Do tego smok został zmniejszony do jej rozmiarów, choć jego mięśnie dalej pozostały takie same, idealnie zbudowane, dopasowane do jego ciała i w żaden sposób go nie ograniczające. Amelia miała już doświadczenia z istotą która była widmem - Onurisem. Jego łuski były niemalże niemożliwe do zarysowania, pazury przecinały najtwardsze materiały niczym nóż tnący masło. Z tym osobnikiem mogło być podobnie, choć on był również smokiem - nie tylko widmem. Skrzydła smoka były złożone, "przypięte" do jego grzbietu, ogon natomiast swobodnie leżał na ziemi, nieruchomo, zaraz za nim, jak by wyczekując momentu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Stein

avatar

Liczba postów : 230
Data dołączenia : 11/09/2014

PisanieTemat: Re: Obszar Treningowy   Sro Lut 10, 2016 11:58 pm

Zachichotała cicho czując jak Tygrys wzdryga się pod wpływem jej pocałunku. Podejrzewała, że nie spodziewał się takiego gestu i właśnie dlatego to zrobiła. Lubiła zaskakiwać.
Na słowa kota nie zareagowała. Nie miała jak za bardzo. Przyznanie racji ni było w jej stylu, bo brzmiało jak wywyższanie się. Zaprzeczyć też nie było po co, w końcu kot rzeczywiście trochę jej nie docenił lub raczej nie spodziewał się, że wcale nie zamierzała się bawić mimo jej wcześniejszych słów.
Stanęła więc tylko przed nim czekając na przyjęcie lub odrzucenie propozycji. Nie doczekała się. Nim Tygrys zdążył odpowiedzieć wszyscy usłyszeli głos Kattala.
Obróciła tylko głowę i spojrzała na widmo pytająco spod zmarszczonych  brwi. Chyba nie mówi o...
Jej mina wyrażała szok. Otworzyła szeroko oczy unosząc dodatkowo brwi. Jej usta zaczęły się rytmicznie otwierać, jak u ryby wyciągniętej z wody.  Cała jej postawa wydawała się mówić" jaja se robisz?!".
Potrząsnęła głową i spojrzała na Tygrysa oraz smoka. Jeden po prostu skinął głową.I sobie poszedł. Miała ochotę za nim zawiłać" Ratunku! Nie zostawiaj mnie!",ale się powstrzymała zamiast tego odprowadzając go wyrokiem. Drugi za to wyglądał na nie mniej zdziwionego od niej.
Uśmiechnęła się widząc jak smok maleje.
- Tak mogło by zostać
Zaśmiała się zwracając się do Kattala.
- Wiem.
Odpowiedziała już spokojnie i skłoniła lekko głowę z szacunkiem przed smokiem okazując w ten sposób wdzięczność za zaszczyt zmierzenia się z nim. Od tej pory nie uśmiechała się już. Stała z neutralną miną, spokojna oddychając głęboko i spoglądając na smoka uważnym, badawczym spojrzeniem. Mina smoka przyprawiała ją o ciarki. Wyglądał jakby chciał ją zjeść na obiad, A była niemal pewna, że byłby w stanie to zrobić. Patrzyła chwilę prosto w smocze oczy i choć w jej oczach można było dostrzec zagubienie nie było w nich strachu, wręcz przeciwnie im dłużej spoglądała na smoka ty jej spojrzenie stawało się cieplejsze. Coś mówiło jej, że pod groźną miną jest naprawdę dobra istota.
Było po niej widać, że jest maksymalnie skupiona. Kattal dał jej niby pewną nikłą przewagę pozwalając zacząć I dając wolną rękę podczas gdy smok był ograniczony tylko do swoich pazurów. Wiedziała jednak, że smok tak na prawdę wciąż jest wysoko ponad nią. Bardziej doświadczony, chroniony twardymi łaskami i mający do dyspozycji pazury ostre jak jej sztylety i ogon z ostrzem na końcu był dla niej przeciwnikiem nie do pokonania.
Kucnęła spokojnie . Łokieć jednej ręki oparła na kolanie podczas gdy drugą położyła na ziemi pomiędzy swoimi nogami. Zamknęła oczy. Nie mogła użyć telepatii na smoku, jej umysł zbyt wariował w obecności Inu by ryzykowała sondowanie jego myśli i utratę kontroli. Zamiast tego posłała swój umysł w przeszczeń niczym echo sondę, badając otoczenie.
Chciała znaleźć coś co mogło by jej pomóc, może również drogi ewentualnej ucieczki, ale przede wszystkim potrzebowała chwili by się uspokoić. Jej zmysły szalały, w głowie migała czerwona lampka, a w uszach dzwoniło. Na samą myśl o ataku na smoka robiło jej się niedobrze, modliło ją. Nie miała jak obmyslić nawet zalążka jakiegoś planu działania.
Wzięła kilka głębokich wdechów. Uniosła wzrok na smoka.
W jednej chwili wyskoczyła w przód. Przez moment kierowała się jakby dokładnie chciała powtórzyć to co zrobiła w walce z Tygrysem, nawet kilka lian chwyciło za ręce i ogon smoka. Jednak nie miała zamiaru podrapać smoka, nie miała na to fizycznie szans. Zamiast tego użyła całego impetu swojego pędu i siły by wymierzyć cios prawą ręką w pierś smoka i wycisnąć mu powietrze z płuc. Potem chciała złapać jego prawą rękę i korzystając z chwili, gdy w smok na chwilę, przynajmniej taką miała nadzieję, straci trochę równowagę przewrócić kopniakiem w tył kolana i odpowiednio podłożoną nogą.
Przez cały czas uważała na wszelkie ciosy ze strony smoka gotowa zasłonić się lub zrobić unik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1423
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Obszar Treningowy   Czw Lut 11, 2016 11:35 pm

NPC Storyline - Dur-Shurrikun|Inusannon|Kattal|


Dookoła znajdowały się kłody, liany, gdzieś płynęła niewielka rzeczka, zwierząt tutaj nie było. Jedynie ich dwójka pośród dżungli. Kattala nawet nie dało się zlokalizować za pomocą telepatii. Stał tam, był widoczny dla jej wzroku - jednak nie dla jej umysłu.
Smok przez cały ten czas czekał. Spoglądał na nią swym zimnym spojrzeniem, bez żadnych emocji. Nie była to jednak obojętność, bardziej powaga. Obserwował jak kobieta kuca i szykuje się do wprowadzenia swego planu w życie. Sędzia stał w miejscu tak na prawdę tylko dlatego, że Starożytny mu tak rozkazał. Miał dać jej zacząć. Dlatego też nie wykonywał pierwszego ruchu, choć to była ku temu świetna okazja.
Amelia wyskoczyła w końcu ku niemu. Gad nawet nie drgnął na początku, a dokładniej do momentu w którym liany miały go związać. Wtedy też w ruch poszedł jego ogon, który ostrzem bez najmniejszego problemu poprzecinał wszystko, co się ku niemu zbliżało - skracając to na tyle by nie mogło o chwycić. Po za tym, smok nie wykonał żadnego innego ruchu. Kolejnym etapem była reakcja na cios jej prawej ręki, skierowanej ku jego piersi. Karpatianka praktycznie go trafiła, było do tego bardzo blisko - jednak smok podniósł lewą dłoń płasko i pochwycił jej dłoń w swoją własną. W powietrzu, podczas wykonywania ciosu. Na tym jednak nie zakończył. Nie ruszając nic więcej, po za trzymaniem jej dłoni, smok założył jej dźwignię na nadgarstek poprzez ustawienie jej dłoni prostopadle do samego nadgarstka. Dźwignia ta powodowała ogromny ból oraz stwarzała ryzyko wyłamania stawu, stąd też Amelia po prostu nie miała wyjścia, jak paść na kolano, po prostu uciekając przed bólem. W tym momencie miała piękny widok na łapy smoka, który trzymał jej dłoń, dalej zaciskając dźwignię i powodując ból.
Teoretycznie Amelia mogła próbować coś zrobić. Próbować się wyrwać, walczyć, skosić go, przewrócić. Praktycznie, smok mógł wpasować swoje kolano w jej twarz, swe pazury w jej głowę, ostrze na swym ogonie w jej korpus. A wszystko za pomocą jednego ruchu, który wykonał. To co jednak zrobił smok, mogło się wydać dla kobiety zaskakującym. Wpierw Inusannon puścił jej dłoń, opuszczając swą lewą, a następnie sam wyciągnął ku niej swą prawą dłoń, oferując jej pomoc przy wstaniu z ziemi. Jego pysk dalej nie wyrażał żadnych uczuć, żadnych pozytywnych emocji. Wyraźnie jednak nie czerpał nic z tego, że sprowadził ją do klęczenia przed nim, do tego jednym ruchem.
Jeśli Amelia podała mu swą dłoń, smok pochwycił jej dłoń delikatnie, za pomocą swojej, a następnie pomógł jej wstać. Na tym się jednak nie skończyło. Widmo pozwoliło sobie użyć swej mocy, co objawiło się odczuwalnym ciepłem w okolicach jej nadgarstka oraz ustaniem bólu. Jeśli jednak myślała, że na tym drobnym geście się skończy, to i tutaj się pomyliła. Inusannon chwycił tą samą dłoń delikatnie za nadgarstek, a następnie podniósł i delikatnie przyłożył do swej piersi, pozwalając jej wyczuć jego naturalny pancerz, znajdujący się na niej.
-Pomyśl, co by się stało, gdybym pozwolił siebie trafić.
Odezwał się smok. Jego głos był spokojny, niby pozbawiony emocji, a jednak w jakiś sposób ciepły. Czarnołuski puścił jej dłoń i cofnął się o krok do tyłu. Stali dosłownie na centymetry do siebie.
-Jeszcze raz, z tej odległości.
Odezwał się ponownie, wyraźnie nie kończąc tego sparingu w tym miejscu. Tym razem miała o wiele mniej miejsca, praktycznie bez możliwości większych zamachów. Jedynie krótkie ciosy i chwyty. Nie dało się ukryć, gad wyraźnie ją testował. Znów stanął tak jak wcześniej, wyprostowany, obserwując ją i czekając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Stein

avatar

Liczba postów : 230
Data dołączenia : 11/09/2014

PisanieTemat: Re: Obszar Treningowy   Pią Lut 12, 2016 7:13 am

Nie specjalnie zdziwiło ją, że nie wyczuwa żadnych form życia, ani że Kattal pozostający w zasięgu jej wzroku dla jej umysłu jest w jakby niewidzialny. Tak na prawdę potrzebowała tylko zająć czymś umysł by móc zebrać myśli i zdawała sobie doskonale sprawę z tego, że gdyby nie rozkaz jaszczura smok już dawno by ją zaatakował korzystając z jej rozkojarzenia. Nie potrafiła nic jednak poradzić i po prostu korzystała z tego, że może. Normalnie pewnie nie dałaby smokowi nawet porządnie stanąć, by móc wykorzystać przeciw niemu przewagę elementu zaskoczenia. W tej walce nawet najmniejsza przewaga na jej korzyść była cenna jak diamenty.
Później wszystko działo się szybko. Am ostatecznie wylądowała na jednym kolanie tuż przed smokiem z prawicą w jego ręce . Nadgarstek pulsował bólem, aż zmrużyła oczy. Nie jęknęła jednak, choć bolesny jęk ciągnął się jej na usta.
Szukając ucieczki od bólu zaczęła się przemieniać. Była niemal pewna, że smok nie zdążył by jej złapać gdyby stała się sową. Przemiana przechodziła błyskawicznie. Jej ciało spowiła mgła, a ciało dążąc zaczęło się zmniejszać, zmieniać. Jednak na tym koniec. Mgła opadła równie szybko jak się pojawiła, a ona klęczała dalej w ludzkiej postaci przed smokiem i tylko zwiesiła głowę, uznając swoją porażkę. Zmienić by się zdążyła, zraniona ręką została by uwolniona, ale smok mógł spokojnie użyć drugiej ręki by jednym ciosem zrzucić ptaka na ziemię, a wtedy na bolacym nadgarstku by się nie skończyło.
Zdziwiła się lekko gdy ujrzała wyciągniętą w swoją stronę rękę smoka. Przyjęła pomóc choć bardzo niepewnie i wstała spokojnie. Uśmiechnęła się i skinęła smokowi głową dziękując za pomoc oraz zwyczajnie przyznając się do swojej porażki. Chciała zabrać rękę, przez którą zaczęły przechodzić dziwne prądy budząc w niej coś bardzo dziwnego, nieznanego jej, ale smok miał inne plany. Uleczył jej rękę, a potem położył na swoim torsie.
Zdawała sobie sprawę jak wiele ryzykowała atakując właśnie tak, ale nie miała innego pomysłu. Niemniej schyliła głowę z lekkim wstydem.
-Jeszcze wiele muszę się nauczyć
Przyznała z pokorą.
Kiedy kazał jej powtórzyć z mniejszej odległości spojrzała mu wreszcie w oczy. W jej własnych było widać pogodzenie się z porażką, zaskoczenie jego zabiegami, ogromne zagubienie. Nie wiedzieć czemu nagle poczuła potrzebę...przytulania się do smoka. Zamrugała szybko. Potrzasnęła głową i ponownie skupiła się na tym co może zrobić.
Z bliska mogła użyć tylko siły swoich mięśni a i repertuar ciosów nieco się zawężał.
Tak na prawdę nie miała najmniejszego pomysłu. Łuski smoka tworzyły pancerz z którym nie miała najmniejszych szans.
Pomyślała o Onu. Braciszek uczył ją walczyć, ale niestety nie z takim przeciwnikiem. Trenował z nią jedynie podstawowe umiejętności, nigdy walkę z przeciwnikiem w zbroi.
Wzięła głęboki wdech i pokręciła z rezygnacją głową. Uważała, że należy walczyć do końca, ale może czasem należy też wiedzieć kiedy się poddać...
Skłoniła głowę i głośne pełnym skruchy i wstydu, patrząc na stopy smoka powiedziała:
- Wybacz Sędzio. Przede mną wiele nauki. Nie dane było mi poznać sposobów walki z istotami posiadającymi pancerz. Nie wiem co miałabym zrobić
Przyznała się z trudem. W jej własnych uszach brzmiało to bardziej " jestem beznadziejna...". Stała spokojnie czekając na to co zrobi smok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1423
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Obszar Treningowy   Sob Lut 13, 2016 12:33 am

NPC Storyline - Dur-Shurrikun|Inusannon|Kattal|

Jej pokora wydała się nie zrobić na smoku najmniejszego wrażenia. Gad po prostu puścił jej dłoń, cofnął się o krok do tyłu i czekał na to co wydarzy się dalej. Niestety nie dane mu było doczekać się żadnego ruchu. Zamiast tego spojrzała mu w oczy, pokręciła głową z rezygnacją i przyznała się, że nie ma pomysłu co do tego co ma zrobić. To czym go poraziła, był nie fakt, że przyznała się do tego, że nie wie. Bardziej sposób w jaki próbowała wytłumaczyć swe zachowanie.
-Wstyd będzie temu kto ciebie uczył. Podejdź.
Odpowiedział jej, spoglądając na nią spokojnym wzrokiem, nadal wydając się niespecjalnie zaangażowany. Choć nie wydawał się chcieć jej zjeść. Do tego hasło "podejdź" mogło być o tyle dziwne, że ona stała bezpośrednio przy nim. Mogła się ledwo do niego zbliżyć. Gdy jednak zrobiła krok do przodu, smok odezwał się ponownie.
-Zacznij więc od czegoś prostego. Wskaż mnie możliwe słabe punkty na mym ciele.
Zlecił jej. Zadanie było proste i raczej niewymagające. Nie miała go atakować, miała się po prostu zastanowić, przyjrzeć mu i pokazać gdzie według niej znajdują się "słabe punkty". Oczywiście nie można tego było rozumieć jako punkt na ciele, dzięki któremu jednym trafieniem się tą bestię powali. Chodziło mu o miejsca bardziej wrażliwe, bardziej podatne na uszkodzenia, miejsca w których ból może być bardziej odczuwalny, a ewentualne uszkodzenia - o wiele gorsze w skutkach. Przez ten czas, smok stał w miejscu, nie ruszając się i oczekując jej reakcji. Gestów, słów, jakkolwiek postanowi wykonać zlecone jej przez niego zadanie. Smok dalej stał w miejscu, a jeśli kobieta dalej stałaby wgapiona w jego łapy, to po prostu uniesie dłoń i palcem podniesie jej wzrok za brodę do góry, na niego. Jego łapy nie powinny być teraz jej punktem zainteresowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Stein

avatar

Liczba postów : 230
Data dołączenia : 11/09/2014

PisanieTemat: Re: Obszar Treningowy   Sob Lut 13, 2016 1:12 am

Nie skomentowała słów smoka. Spojrzała jedynie nieco w bok na krótką chwilę uciekając myślami do braciszka.
"Onu pewnie nigdy nawet nie pomyślał,że takie umiejętności będą mi potrzebne", tłumaczyła brata. Zachowała to jednak dla siebie.
Słysząc polecenie zrobiła krok w przód i czekała na dalsze instrukcje nie kryjąc zdziwienia zachowaniem smoka. Chwilę jej zajęło nim uniosła wzrok, więc samiec mógł wyciągnąć ku niej pazur zniecierpliwiony. Zwyczajnie zastanawiała się nad odpowiedzią. Nie musiała przy tym patrzeć na smoka. Jego obraz wykrył się w jej pamięci bardzo dokładnie. Gdy wreszcie uniosła głowę i spojrzała na samca zaczęła z wyraźnym zastanowieniem wymieniać, nie odmawiając sobie przy tym dotykania smoka. Sprawiało jej to dziką przyjemność, którą jednak starała się opanować i ukryć.
- Oczy i uszy. Tętnica szyjna, gdzie zazwyczaj skóra jest cieńsza - lekko przesunęła dłonią po szyi smoka przez jego ramie i aż do palców- stawy- łokcie, kolana, nadgarstki, pachy no i krocze. Możliwe, że również skrzydła.
Skończyła i spojrzała na smoka ciekawie. Skoro już w jakiś sposób ją uczył to zamierzała uważnie słuchać i chłonąć wiedzę. Tą chęć nauki można było zobaczyć w jej oczach i w lekkim rozchyleniu warg, jakby już szykowała się do zadawania pytań. Jednak widoczne też były rumieńce, których pochodzenia nie znała nawet ona sama. Tłumaczyła sobie, że to tylko zawstydzenie bo tykała smoka, a jemu mogło to nie odpowiadać.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1423
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Obszar Treningowy   Sob Lut 13, 2016 10:59 pm

NPC Storyline - Dur-Shurrikun|Inusannon|Kattal|


Smok obserwował ją oraz jej ruchy, bardzo uważnie. Do tego wszystkiego doszły słowa, z resztą od tego się zaczęło. Samica zaczęła wymieniać to co sama uważała za potencjalne słabe punkty. Jej dłoń w pewnym momencie znalazła się na jego szyi. Czarnołuski nie zareagował na to, nawet gdy zaczęła przesuwać dłonią przez jego ramię, a następnie wzdłuż całej ręki - aż po same palce. Nie mógł odmówić sobie stwierdzenia, że było to dziwne zachowanie. Zwłaszcza gdy ktoś je wykazywał względem jego osoby. Po palcami, Amelia mogła wyczuć twarde mięśnie oraz wytrzymałe, a przy tym ciepłe i miłe w dotyku łuski smoka. Przylegały one idealnie do jego ciała, żadna nie odstawała, żadna nie tworzyła możliwości skaleczenia się na niej. Przynajmniej dopóki nie spróbuje się przesunąć dłonią "pod włos", choć i w tym wypadku nic by się raczej nie stało.
-Oczy? Dobrze. Uczy? Uszkodzenie ich dużo złego mnie nie zrobi. Tętnica szyjna pokryta jest łuskami. Natomiast skóra widma jest grubsza i twardsza niż się wydaje.
Odpowiedział jej smok, a następnie powoli rozłożył delikatnie swe skrzydła. Nie całkowicie, a jedynie trochę, by je jej pokazać z bliska.
-Skrzydła nigdy nie były słabym punktem żadnego smoka.
Wyjaśnił jej, a następnie złożył skrzydła na powrót. Pozostało przejść do kolejnego etapu. Zakończyli teorię, czas na praktykę.
-Powal mnie na ziemię.
Rzucił krótkim hasłem, dalej stojąc w miejscu. Smok praktycznie się nie ruszał, po prostu stał, spoglądał na nią i mówił. Do tego oddychał. Samiec nadal był cięższy, silniejszy od niej, jednak nie zamierzał jej robić problemów. Miała go tylko wywrócić. Czy natomiast czymś to zakończy, leżało w jej kwestii. Smok nie zamierzał jej wszystko mówić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Stein

avatar

Liczba postów : 230
Data dołączenia : 11/09/2014

PisanieTemat: Re: Obszar Treningowy   Nie Lut 14, 2016 11:06 pm

Jej gest był niemal czuły. Pogłaskała smoka delikatnie, bardzo wolno przeciągając dłonią po jego ramieniu, badając jego łuski. I chociaż robiła to głównie dla siebie, by zaspokoić ciekawość i tą dziwne, niezrozumiałą nawet dla niej samej potrzebę dotknięcia samca, której nie potrafiła się oprzeć, cały czas obserwowała reakcję Inusa na ten gest, bo nie chciała go w żaden sposób urazić. Widząc, że ten nie ma nic przeciw, ale też raczej nie za wiele za, zabrała rękę rumieniąc się zawstydzona.
Wysłuchała komentarza, przy uszach trochę niepewnie kręcąc głową. Była niemal pewna, że odpowiednio silne uderzenie z obu stron głowy może być mocno dezorientujące, ale przemilczała to, bo równie dobrze może się mylić. Gdy smoki rozłożył skrzydła przyglądała się im bardzo dokładnie, nie kryjąc zaciekawienia i lekkiego zawodu, że nie rozłożył ich całkowicie.
" Łatwiej powiedzieć niż zrobić gadzino", pomyślała.
Zmierzyła smoka wzrokiem. W następnej sekundzie położyła mu lewą dłoń na lewym ramieniu i obracając się złapała go pod ramię prawą ręką i przerzuciła przez swoje plecy. Gdy wylądował pod jej stopami( o ile chwyt się udał) unieruchomiła go telekinezą. Najpierw siłą samego umysłu przybiła wszystkie jego kończyny, w tym ogon do gleby, a potem usiadła na brzuchu smoka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1423
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Obszar Treningowy   Sro Lut 17, 2016 8:31 pm

NPC Storyline - Dur-Shurrikun|Inusannon|Kattal|

Smok wylądował na ziemi, pozwalając sobie na wykonanie amortyzacji ręką. Lądowanie na skrzydłach do najprzyjemniejszych bowiem nie należało. Karpatianka postanowiła jakoś zakończyć atak, poprzez wykorzystać telekinezy i przypięcie go do podłoża za ręce, nogi i ogon. Następnie jak by nigdy nic, rozsiadła się na jego brzuchu. Widmo podniosło powoli wzrok, spoglądając na nią swym zimnym spojrzeniem i jakby na coś czekając. Niestety nie było mu dane się doczekać. Amelia poczuła więc silny nacisk na jej moc w miejscu gdzie trzymała smoka za ręce. Trwało to dosłownie dwie sekundy, kobieta ujrzała spięcie na mięśniach smoka - a chwilę później poczuła nacisk na krtani, zobaczyła jego rękę obejmującą jej szyję. Poczuła również nieprzyjemne uczucie towarzyszące byciu duszonym oraz odczuła brak dostępu do tlenu. Inusannon siedział już, zrzucając ją ze swego brzucha - na nogi. Zapewne naturalnym będzie, że kobieta spróbuje chwycić dłońmi za jego własną, chcąc zerwać uchwyt - jednak na nic się to nie zda. Gad był po prostu za silny, nie mogła nawet zmusić jego dłoni do drgnięcia.
Kilka sekund ją tak przytrzymał, a gdy zaczęło jej ciemnieć przed oczami, gad szarpnął nią i zrzucił z siebie, obok na ziemię - jednocześnie puszczając jej dłoń. Następnie odchylił się do tyłu, uniósł nogi do góry i wyskoczył w ten sposób, wstając na równe nogi i spoglądając na nią. Tym razem nie zamierzał podawać jej ręki i pomóc przy wstawaniu. Kobieta na za dużo sobie względem niego pozwala, co samcowi się jednak nie podobało.
Smok stał tak przed nią, zachowując dystans metra od niej. Za nim dostrzegalny był Kattal. Starożytny akurat zbliżał się do nich, podchodząc powoli w swej naturalnej formie - górując nad obojgiem. Usiadł jakieś pięć metrów od dwójki i spojrzał ku karpatiance.
/Chcesz przerwać?/
Zapytał spokojnym głosem. Decyzja leżała po jej stronie. Obaj mieli czas by się tutaj znajdować. On oglądał, Inusannon... po prostu da jej lekcję. Pytanie czy Amelia ma w ogóle ochotę na taki rodzaj lekcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Stein

avatar

Liczba postów : 230
Data dołączenia : 11/09/2014

PisanieTemat: Re: Obszar Treningowy   Sro Lut 17, 2016 9:16 pm

Uśmiech zszedł jej z twarzy gdy zobaczyła zimne spojrzenie smoka. Chciała tylko... no właśnie co? W ciągu kilku sekund jakie miała zaczęła się nad tym zastanawiać. Cieszyła się, że jej się udało. Jako mała dziewczynka zawsze siadała na brzuchu braciszka kiedy udało jej się coś na treningu i przytulała się. To była tak jakby jej nagroda. Smokowi się jednak to chyba nie podobało, mimo że go nie przytuliła. Już chciała zejść i przeprosić, gdy samiec poderwał się i zaczął ją dusić. Położyła dłonie na jego ręce. Nie próbowała ich oderwać. Wiedziała, że nie ma szans. Bardziej prosiła by puścił.
Musiał ją dość długo trzymać nim zaczęła na prawdę się dusić, głównie dlatego, że stopniowo obniżyła swoje zapotrzebowanie zapadając instynktownie w sen swojego ludu. Jednak w pewnym momencie po prostu pozwoliła mu na duszenie uznając to za karę za swoją bezczelność. W jej oczkach pojawiły się łzy, zaczęła tracić świadomość z braku tlenu i wtedy poczuła napływ tlenu.
Uklękła podpierając się na rękach i kaszląc łapała oddech. Słysząc pytanie Kattala uniosła dłoń, prosząc o minutę. Jeszcze chwilę łapała oddech powoli wstając. Wyprostowała się. Spojrzała na smoka.
- Przepraszam
Zwróciła się do smoka z pokorą skłaniając głowę. Nie skomentowała tego, że w jej przypadku duszenie nie na większego sensu, bo potrafi zmieniać swoje zapotrzebowanie na tlen zapadając w sen i w pół sekundy się wybudzić jak gdyby nigdy nic. Była niemal pewna, że smok zauważył moment w którym pozwoliła się ukarać. Teraz spojrzała na obu zatrzymując ostatecznie spojrzenie na Inusie.
-Nie. Jeśli to nie problem chciałabym kontynuować
Uśmiechnęła się lekko. Czuła jak skóra na jej szyi robi się czerwona i była całkowicie pewna, że decyzja kontynuowania będzie ją kosztować więcej, gorszych siniaków, jeśli nie poważniejszych obrażeń. Wiedziała jednak, że okazja może się nie powtórzyć. Chciała skorzystać póki jeszcze jej to proponowano. Później pewnie będzie musiała błagać o choćby jedno spojrzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1423
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Obszar Treningowy   Czw Lut 18, 2016 2:11 pm

NPC Storyline - Dur-Shurrikun|Inusannon|Kattal|

/Nie ukarał ciebie. Wykorzystał twój błąd i pokazał co mogło się stać./
Odezwał się Kattal, podnosząc się następnie powoli, odwracając i odchodząc znów kilka kroków do tyłu, robiąc im nieco więcej miejsca do praktyki. Smok spojrzał na nią, zaczekał aż kobieta będzie gotowa, a następnie ruszył się z miejsca. Zaczął obchodzić ją po okręgu dookoła, stawiając powolne, pewne kroki i obserwując ją uważnie. Smok poruszał się płynnie, bez szarpnięć czy przestojów, bez czegokolwiek co mogłoby sugerować wyprowadzany cios. Nawet ogon gada poruszał się za nim, falując na lewo i prawo w rytm jego powolnych kroków. Następnie, bez ostrzeżenia wyprowadził atak pierwszy - tak zwany "middle kick". Jest to kopnięcie nogą po okręgu, on celował dokładnie w żebra kobiety. Cios był szybki, niemalże błyskawiczny, jednak możliwy dla niej do zablokowania, uniku czy próbowania kontry.
Jeśli Amelia spróbuje skontrować jego cios, smok błyskawicznie cofnie nogę, postawi ją na ziemi i przyjmie postawę defensywną - wyciągając ręce przed siebie - otwartymi dłońmi w jej stronę, gotów na ewentualne ataki.
W razie bloku, Amelia poczuje jak zderza się z jego siłą - co prawdopodobnie wytrąci ją z równowagi. Samiec nie używa przeciwko niej realnej siły, tylko technikę. Mimo to jednak, jego ciało waży - a umiejętności pozwalają wyprowadzać ciosy o dużej sile bez intencji koniecznego wykorzystania możliwości mięśni.
W momencie gdyby Amelia postanowiła natomiast wykonać unik, czy to schylić się czy odskoczyć do tyłu, smok dokończy cios wykonując piruet dookoła, postawi nogę na ziemi, a następnie nie zatrzymując się i nie tracąc rozpędu, wykona kopnięcie z obrotu w stronę kobiety - tym razem celując jednak w jej twarz.
Efekt jego ataku będzie zależał od jej działań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Stein

avatar

Liczba postów : 230
Data dołączenia : 11/09/2014

PisanieTemat: Re: Obszar Treningowy   Czw Lut 18, 2016 10:05 pm

Uniosła lekko lewą brew, A potem skinęła starożytnemu głową. Była niemal pewna, że smok bardziej chciał ją ukarać, ale nie miała zamiaru drążyć.
Odprowadziła Kattala wzrokiem, wzięła głęboki oddech i skinęła głową dając znak smokowi, że już jest gotowa. Gdy ją obchodził nawet obracała się ostrożnie podążając za nim spojrzeniem. Na ejej ustach gościł lekki uśmiech. Widać było,że cieszy ją ten trening. Jej spojrzenie jednak było poważne I ostrożne. Traktowała to całkowicie poważnie.
Skupiła się przede wszystkim na dźwięku jego kroków i szurania ogona.Gdy tylko usłyszała zmianę rytmu kroków smoka spojrzała na niego i błyskawicznie  uchyliła się, kucając  i opierając się dłońmi na ziemi. Była teraz bokiem do smoka.
-Rozstąp się
Szepnęła cicho, a ziemia za smokiem i pod nim zaczęła się bardzo szybko usuwać tworząc głęboki dół. Jednocześnie nim smok zauważył co się dzieje i zdążył dokończyć swój cios czy po prostu postawić nogę podcięła go wykonując silne kopnięcie z boku, poniżej kolana , tak by zmusić staw do ugięcia się.  Chciała by smok przynajmniej stracił równowagę, choć ideałem byłoby gdyby wpadł w dół. Zasypała by go wtedy ziemia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1423
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Obszar Treningowy   Nie Lut 21, 2016 4:03 pm

NPC Storyline - Dur-Shurrikun|Inusannon|Kattal|


Amelia uniknęła trafienia, samej kucając i wykorzystując swą moc by zmusić ziemię do konkretnego zachowania. W tym czasie, smok zdążył wykonać szybki obrót i postawić łapę na ziemi, jednak tuż za jego nogą - leciał ogon smoka. Stąd gdy Amelia kucała, użyła swej mocy, a następnie chciała się odwrócić by go uderzyć - ogon smoka wpadł w jej bok z wielkim impetem, momentalnie ją przewracając i odpychając o prawie metr od niego. Słysząc polecenie wydane ziemi, sam smok natomiast rozłoży swe skrzydła i wzbił się w powietrze jednym machnięciem, co zajęło mu może sekundę.
Definitywnie, bo spotkaniu z ogonem smoka zostanie jej ślad na kilka godzin, bolesny ślad. Jednak samiec na tym nie skończył. Kiedy ona próbowała zapewne wstać, smok otworzył swój pysk - uprzednio biorąc wdech przez nozdrza, a następnie posłał ku niej falę ognia. Niby nic, da się tego uniknąć - gdyby nie fakt, że fala ognia wylała się z jego pyska niczym tsunami - zalewając całą okolicę przed nią. W niecałą sekundę, ogień znalazł się przy niej, przechodząc po jej ciele, jednak nic jej nie robiąc. Dało się natomiast wyczuć zapach spalenizny, palonego drewna, roślin. Nic na szczęście nie było prawdziwe, więc żadna flora nie ucierpiała.
Ogień zniknął, a smok z lekkim hukiem wylądował na ziemi i spojrzał na zimnym wzrokiem, stojąc te pięć metrów od niej. Nie użył magii, tylko możliwości swojego organizmu - ognia. Dlaczego nic się jej nie stało, mogła się jedynie domyślać.
/Zginęłaś po raz trzeci. Jeszcze raz?/
Zapytał siedzący z boku Kattal, obserwując z rozbawieniem jej starania. Nieco go to bawiło, a z drugiej strony cieszyło. Starożytny lubił oglądać pozytywne efekty swej pracy, jakie w tym wypadku prezentował sobą Inusannon. Przywrócony przez niego do życia, obdarzony mocą, wyszkolony. Który mistrz nie chciałby na to popatrzeć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Stein

avatar

Liczba postów : 230
Data dołączenia : 11/09/2014

PisanieTemat: Re: Obszar Treningowy   Pon Lut 22, 2016 5:06 pm

Poczuła ogromny ból w boku. Cios ogonem był tak szybki, że skupiona na swoim małym planie najpierw poczuła uderzenie, A dopiero potem zrozumiała co się stało, ale wtedy już upadała na tyłek dobry metr dalej.
"Będę miała więcej siniaków przez ten jeden trening niż przez kilka lat czynnej służby w nowojorskiej policji. Boooooli. Zapamiętać- uważać na tą narośl na jego zadzie.", jęczała w myślach. Starając się szybko wstać jak najmniej naruszając obalałe w tym momencie żebra, nie mogła nie podziwiać Inusa i jego rozpostartych skrzydeł. Gdy tylko usłyszała świst powietrza jaki powstaje przy potężnym wdechu przez nos, przełknęła ślinę, w duchu robiąc znak krzyża i pomodliła się o cud, jednocześnie starając się znaleźć drogę ucieczki. Jednak gdy tylko smok wypuścił "płomienny oddech " przekonała się, że nie bardzo ma gdzie. Chyba, że... miała mało czasu, ale sekunda to wystarczająco dla niej by się przemienić. Tym bardziej, że działała w dużej części inżynierowie. W chwili gdy ogniste tsunami dotknęło gleby i zaczęło płynąć ku niej ona zmieniła się w sowę. Choć sama przemiana była dość widowiskowa- obłok tęczowej mgły i temu podobne, trwała zaledwie ułamek sekundy, a że dziewczynie udało się już nieco podnieść, wystartowała w powietrze właściwie w trakcie przemiany, jakby w kontynuacji wstawania.Gdy ognista lawa dotarła do miejsca, w którym przed chwilą siedziała, ona już była w powietrzu i nie miała zamiaru próżnować. Ruszyła prosto na pysk smoka z wyciągniętymi szponami. Jako sowa miała biało szare pióra i była dość spora, choć nie szczególnie wielka, ot zwykła średnia sówka, ale posiadała szpony ostre jak sztylety. Sztylety które miała zamiar wbić w oczodoły smoka, w mini zemście za to uderzenie ogonem i pokrzyżowanie jej pięknego planu pogrzebania go żywcem. Pozostawało mieć nadzieję, że ten wypali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1423
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Obszar Treningowy   Nie Lut 28, 2016 3:33 pm

NPC Storyline - Dur-Shurrikun|Inusannon|Kattal|

Ogień z pyska smoka minął Amelię dosłownie o centymetry. Jej przemiana w sowę oraz wzbicie się w powietrze, a następnie plan dotarcia do smoka, nie koniecznie miał szanse spełnienia się. Nie w sposób jaki sobie zaplanowała.
Ślepia sędziego natychmiastowo ją wychwyciły, a sam smok nie zamierzał dać siebie tak po prostu zaatakować. Zwłaszcza jeśli chodziło o oczy, które jak u każdej istoty - nie były szczególnie chronione.
Gdy karpatianka zbliżyła się na odpowiednio bliską odległość do smoka, ten po prostu szybkim ruchem prawej ręki w przód - chwycił za jej lewe skrzydło. Unieruchomił ją w ten sposób i trzymał na dystans swej wyciągniętej ręki - z dala od swojego pyska. Jego łuski były zbyt twarde, by mogła sobie pozwolić na jakiekolwiek uszkodzenie bądź zarysowanie ich, stąd nie zamierzał nic z tym robić. Jeśli się przemieni, będzie ją trzymał za rękę. Smok stał więc w miejscu, w powietrzu, machając od czasu do czasu skrzydłami by nie utracić za bardzo wysokości. Być może miała jakiś plan który chciała zrealizować, skoro już się do niego zbliżyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Stein

avatar

Liczba postów : 230
Data dołączenia : 11/09/2014

PisanieTemat: Re: Obszar Treningowy   Wto Mar 01, 2016 8:29 pm

"Udało się", pomyślała z ulgą. Przemiana była dla niej czymś czysto instynktownym. Ratowała skórę, ale szczerze wstąpiła w powodzenie. Sądziła, że jeśli ogień nie dosięgnie jej przed przemianą, to smok uniesie po prostu głowę i spotka płomień w trakcie przemiany, tak czy inaczej kończąc jako pieczeń.
"Lis miałby swoją pieczoną sowę, ale mieć nie będzie. Buhahaha", pomyślała będąc już w powietrzu.
Będąc sową działała w pewnym stopniu pod wpływem instynktów drapieżnego ptaka, dlatego nim nad nimi zapanowała już leciała ze szponami wyciągniętymi ku oczom smoka i było już za późno. Została złapana, a po sali rozniosła się głośny wrzask sowy. Bolało, ale wiedziała, że jeśli się przemieni, będzie ją trzymał za rękę i wolała nie wpaść w panikę co mogło się z dużym prawdopodobieństwem zdarzyć. Jednocześnie nie wiedziała co może teraz zrobić. Jako sowa została bardzo skutecznie unieruchomiona, jeśli zmieni się w wilka może uszkodzić sobie łapę, a w człowieka nieco się bała.
Machała wolnym skrzydłem patrząc na smoka sowimi oczami.
"Mogę to najwyżej w nos pocałować", zakpiła w myślach smutno. Przez chwilę myślała, czy by jednak nie przemienić się w człowieka i nie kopnąć smoka w pysk, ale tak na oko miała za krótkie nogi i nie była pewna czy coś jej to da poza złamanymi palcami stopy. Do tego zaczęła odczuwać głód. Pierwszy raz w życiu zdarzyło jej się zgłodnieć tak szybko i wytrąciło ją to z równowagi. Słabła, a nawet w pełni sił nie miała by szans ze smokiem, więc postanowiła uznać swoją porażkę.
Zwiesiła głowę i zaprzestała wszelkich prób uwolnienia się. Jedynie machała wolnym skrzydłem by nie utracić wysokości i nie zawisnąć będąc trzymaną za pióra.
" Błagam nie podliczaj mnie znów Kattal. Porażką sama w sobie jest bolesna..." pomyślała bałaganie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1423
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Obszar Treningowy   Sro Mar 02, 2016 7:20 pm

NPC Storyline - Dur-Shurrikun|Inusannon|Kattal|

Inusannon spojrzał na małą sowę nieco poirytowany. Warknął nawet coś pod nosem, dalej ją tak trzymając. W międzyczasie, odezwał się Kattal.
/Czwarty!/
Rzucił w myślach i wyszczerzył się do nich z dołu. Oczywiście miał świadomość, że ją to irytuje. Ale lepiej by była lekko poirytowana, niż tak cały czas smutna. W tym samym czasie, Inusannon zbliżył ją powoli do siebie, a następnie zrobił coś co zapewne karpatiance bardzo się nie spodoba. Najpierw rozeszła się po jej ciele czerwona energia, a chwilę później - zwróciło jej naturalną formę. Zupełnie jak by smok aktywował jej moc - za nią. Dodatkowo, on sam również odzyskał swoją pełną, naturalną formę w której mierzył ponad dwa i pół metra wzrostu.
Na nieszczęście Am, smok rzeczywiście trzymał ją teraz za nadgarstek. Nie trwało to jednak jakoś specjalnie długo. Dosłownie po kilku sekundach została puszczona, zaczęła opadać... a wtedy też została złapana. Przez tego samego osobnika, prosto w jego ramiona. Coś czego zapewne kobieta się nie spodziewała, znalazła się właśnie w ramionach wielkiego, "groźnego", sędziego. Chwycił ją naturalnie, pod nogi i pod plecami. Spojrzał jeszcze na nią neutralnie, jak by chciał jej coś powiedzieć. Mimo to milczał, a jedynie jego wielkie skrzydła wydawały dźwięk, łopocząc przy każdym ich ruchu. Smok powoli zaczął obniżać wysokość, aż w końcu jego łapy dotknęły trawy. Wtedy też symulacja dżungli zniknęła, pozostawiając ich ponownie w obszarze treningowym.
Inusannon pochylił się lekko i postawił karpatiankę na ziemi, a w międzyczasie podszedł do nich Starożytny. Zlustrował on dwójkę wzrokiem i uśmiechnął się opiekuńczo.
/Jak było?/
Zapytał. Tutaj można było insynuować - o co pytał. O samą walkę czy o fakt, że przez krótką chwilę Amelia znajdowała się w ramionach smoka. Ten natomiast stał spokojnie obok niej, złożył swe skrzydła i jedynie spoglądał na starożytnego swym neutralnym wzrokiem. Zupełnie jak by w tym stworzeniu nie było żadnych uczuć, jak by ktoś go z nich wyprał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Stein

avatar

Liczba postów : 230
Data dołączenia : 11/09/2014

PisanieTemat: Re: Obszar Treningowy   Sro Mar 02, 2016 8:32 pm

Poirytowała smoka. To chyba niezbyt dobrze jej wróży, ale już nic nie mogła zmienić. Wisiała trzymana za skrzydło błagając w myślach by Sędzia nie wpadł na pomysł rzucenia jej teraz za to biedne skrzydło na ziemię z całej siły. Nie chciała mieć złamanego skrzydła, a po przyjęciu ludzkiej postaci zgruchotanej ręki.
"Za takie atrakcje dziękujemy parkowi rozrywki Inusa", rzuciła w myślach.
Oczywiście wiedziała szczerzącego się poniżej nich Kattala i gdyby nie poczucie porażki, bynajmniej nie dlatego że pokonał ją smok, tylko dlatego że się poddała, pewnie powiedziała by coś niekoniecznie miłego wielkiej jaszczurce, a tak to milczała zbyt zła na siebie by jeszcze się na gada złościć.
Nie zareagowała jakoś szczególnie gdy smok ją do siebie przybliżył jakby chciał powiedzieć jej coś patrząc głęboki w oczy
"...tymi błękitnymi oczyma", rozbrzmiał jej własny, lekko rozmarzony głos w jej osobistych myślach, choć ona nie miała tęczowego pojęcia skąd ta myśl. Znaczy smok miał niebieskie oczy, ślepy by zauważył- jedyny kolorowy akcent wśród
"... onyksowych łusek" i znów, myśl która niby jest jej,ale w żadnym wypadku nie pasuje do jej toku myślenia. Myśl znikąd.
"Zaczynam wariować na dobre..."pomyślała tym razem już całkowicie świadomie. Podczas jej jakże barwnych rozważań na tematy najwyższej wagi galaktycznej znalazła się sowie oko w smocze ślepie z Sędzią.
"Dobra koniec. Schizofreni i innyn freniom,Benią,Manią,Franią,Gienią dziękujemy" rzuciła w myślach już całkiem poważnie martwiąc się o stan swojej psychiki.
Sparaliżowało ją gdy tylko czerwona energia przewróciła jej ludzką formę. Smok trzymał ją za nadgarstek zaledwie kilka sekund, ale to wystarczyło by usłyszała jak w jej krwioobiegu czerwona ciecz płynie dziesięć razy szybciej, choć jej serce na krótki moment stanęło. Niemal czuła jak jej źrenice gwałtownie się rozszerzają,prawie zmieniając jej oczy w dwie czarne dziury. Nie zdarzyła jednak nawet uświadomić sobie do końca co się stało, gdy smok ją puścił.
"Ty ... przerośnięty gekonie padlinożerny" pomyślała by pewnie gdyby miała na to dość czasu i guzik niebieski by ją obchodziło, że gekony nie są padlinożercami. Jednak ten gad postanowił ją zaskoczyć i złapać w połowie wysokości. W odruchu kompletnie bezwarunkowym, pomijając że tak na prawdę bardzo tego chciała choć nie wiedziała czemu, wtuliła się w smoka obejmując go lekko za szyję. Wstrzymując oddech patrzyła na niego z poziomu jego ramienia.
"Ma fajne uszy" przeszło jej przez myśl.
"Co ja mówiłam... Spadać na alacje banany zbierać..." skrzyczała...W sumie sama siebie, ale to szczegół, którym nie warto sobie makówki zawracać, a na pewno ona nie miała zamiaru. Była zajęta rozgryzaniem twardego orzecha istoty pewnego smoka.
Na jego spojrzenie odpowiedziała ciepłym choć lekko niepewnym uśmiechem. Myślała nad tym jaki jest smok i choć początkowo budził jej strach teraz gdy na niego patrzyła... była zasmucona tym, że gad wydawał się całkowicie pozbawiony uczuć. Nie było ich nawet w jego oczach,ale ona instynktownie wiedziała, że smok jest dobry, godny zaufania. Coś mówiło jej dodatkowo, że jest samotny i to właśnie ona powinna to zmienić. Odrzucała jednak te myśl, a szczególnie jej drugą część.
Kiedy rycerz....pfff... smok postawił swoją księżniczkę...niech to kurczaczek puszysty weźmie ... Amelie na ziemi, ta podziękowała mu uśmiechem i zwróciła się do Kattala, którego wciąż miała ochotę udusić. Jednak widząc go z bliska i jego uśmiech tatusia nie potrafiła się złościć.
- Dobrze...Wyczerpująco
Nie wiedzieć czemu czuła w pytaniu widma drugie dno, o którego sensie oraz treści jakoś nie miała ochoty rozmyśleć.
-Dziękuję
Zwróciła się do smoka z ukłonem. Miała ochotę go przytulić. Kiedy trzymał ją przez tą krótką chwilę czuła się bezpiecznie i... na swoim miejscu. Chciała znów się tak poczuć. Stwierdziła jednakże, że samcowi mogłoby się to nie do końca spodobać, a ona dostatecznie dziś wypolerowała podłogę w sali. Powtórki na jakiś czas nie chciała. Tak do jutra.
Stała jeszcze chwilę, tak o jakby widma chciały coś jeszcze jej powiedzieć. Jeśli nie miały nic do powiedzenia przeprosiła, pożegnała się i poszła szukać ofiary, tzn. Kogoś miłego kto się z nią krwią podzieli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1423
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Obszar Treningowy   Pią Mar 04, 2016 6:57 pm

ZT dla Amelii do Baru
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Obszar Treningowy   

Powrót do góry Go down
 
Obszar Treningowy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
 Similar topics
-
» Zamek w Dover

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Inne światy :: Przestrzeń kosmiczna :: Tytan Dur-Shurrikun-
Skocz do: