Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Stary biurowiec

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Black Cat

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 16/10/2012

PisanieTemat: Stary biurowiec   Czw Paź 25, 2012 6:45 pm

Kotka zwinnie przeskoczyła kolejną przeszkodę znajdującą się na jej drodze. Skakała z dachu na dach, aby prędzej dotrzeć do celu, który obrała. W końcu znalazła się na miejscu.
Stała na szczycie wysokiego, opuszczonego biurowca znajdującego się na prowincji miasta. Zdecydowanie nie chciała być zauważona przez nikogo, z kim miała wcześniejsze zatargi. Ktoś na pewno zechciałby je z nią wyrównać w tym samym czasie, kiedy ona chciała wykonać tę robotę i wrócić do ciepłego łóżka w swoim apartamencie. A może jutro wybierze się na pączki?
To nie był dobry moment o rozmyślaniach o pustych kaloriach i to nie dlatego, że dbała o swoją super-idealną figurę. Zlecenie było teraz najważniejsze.
Weszła przez drzwi dachowe do środka. Było ciemno, jednak to akurat stanowiło dla niej najmniejszy problem. Była stworzona do przemieszczania się w ciemnościach, a także do ekspresowej ucieczki, kiedy tylko zrobiłoby się gorąco. Panowała kompletna cisza, jednak ona mogła usłyszeć najmniejszy szmer szczura, czy myszy… I… Kogoś jeszcze. Ktoś tutaj był i najwyraźniej nie przypadkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ghost

avatar

Liczba postów : 80
Data dołączenia : 30/09/2012

PisanieTemat: Re: Stary biurowiec   Czw Paź 25, 2012 6:54 pm

Cóż osobnik typu Ghost nie był rozmowny i zwykle pracował sam. Rzadko kiedy zgadzał się na współprace, ale jak widać nie tylko on się zainteresował sprawą. Już na ziemi leżało dwóch osobników z konkurencji, a on starannie przeczesywał wszystko schodząc coraz niżej i szukając tego. Chip Starka za który miał dostać 5 kafli. Pieniądze były mu potrzebne, na części do snajperki którą robił.
- Pfff... papiery, papiery, śmieci i jeszcze więcej papierów- prychnął do siebie i nagle usłyszał coś. Zwykła osoba nie zwróciłaby na to uwagi, ale on był wyczulony, na każdą nie prawidłowość. Na wszelki wypadek włączył nie widzialność , ale dalej się rozglądał za rzeczą samemu badając otoczenie. Dotarł do schodów i zaczął powoli schodzić , na dół bez pośpiechu kto wie, co się tu jeszcze czai.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Cat

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 16/10/2012

PisanieTemat: Re: Stary biurowiec   Czw Paź 25, 2012 9:02 pm

Kotka szybko zeskakiwała z wyższego piętra na niższe, nie napotykając przy tym żadnych problemów. Była stworzona do takich wyczynów, jak skakanie z dużych wysokości i spadanie zawsze na "cztery łapy". Zdawała sobie sprawę ze swojej wyjątkowości - wiele razy uratowała jej życie.
W końcu dotarła na ostatni, najniższy poziom biurowca - piwnica. Pchnęła drzwi i niemal bezszelestnie weszła do środka. Kolejne korytarze.
No pięknie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ghost

avatar

Liczba postów : 80
Data dołączenia : 30/09/2012

PisanieTemat: Re: Stary biurowiec   Czw Paź 25, 2012 9:23 pm

Ghost postanowił oszczędzić na schodzeniu schodami. Przenikał przez kolejne ściany, aż dotarł do piwnicy.
Wyszedł ze ściany i wyłączył kombinezon, rozejrzał się po korytarzu, było pusto. Czy aby na pewno ?
Przez myśl najemnika przeszła obawa, że jednak nie jest tutaj sam, ktoś albo coś może zechcieć mu przeszkodzić. Ruszył korytarzem szybciej. Nie miał zamiaru oddać tego zlecenia bez walki.
Znowu pustka a może, nie do końca dotarł do drzwi, które były zamknięte na zamek. Przy zamku już ktoś kombinował. Facet w dziwnym stroju, który całkiem stracił czujność.
Ghost się uśmiechnął i wyciągnął granat z gazem usypiającym. Nie lubił brudzić sobie rąk, bez potrzeby, a teraz była taka sytuacja, zmienił niematerialność, na niewidzialność i rzucił granat pod nogi osobnika.
Widział jego zdziwioną minę a potem usłyszał ciche sykniecie i gaz się ulotnił, zabierając w krainę snów osobnika, który z hukiem padł na ziemie.
- Amator- prychnął cicho do siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Venom

avatar

Liczba postów : 119
Data dołączenia : 20/07/2012

PisanieTemat: Re: Stary biurowiec   Pią Paź 26, 2012 10:52 pm

Jeśli w Stanach Zjednoczonych jest ktoś, kto wkurza Flasha, to jest to właśnie Aaron. Jak można skopać czynność tak prostą jak trzymanie na smyczy kosmicznego glutka? W każdym razie naprawianie szkód szalonego naukowca zajęło niecały kwadrans i Eugene znów mógł wrócić do ratowania świata. Zwłaszcza, że od razu dostał nowe polecenie: sprawdzić pewien biurowiec, czy czasami czegoś tam nie kradną...

W końcu udało mu się trafić na budynek, w którym podobno coś ma się dziać. Jednak jego zmysły nic nie rejestrowały. Ten szósty, pajęczy, też nie. Przykleił się do ściany i zajrzał przez jedno z okien do środka.
- Jestem na miejscu, wygląda spokojnie. Zaraz wchodzę do środka - powiedział cicho
- Zrozumiałem, agencie. Pozostajemy w kontakcie. - odpowiedział mu głos w komunikatorze.
Venom nie odpowiedział. Fragment jego stroju na klatce piersiowej rozkleił się, odsłaniając ukrytą kieszonkę. Flash wyciągnął z niej małe urządzonko wielkością i kształtem przypominające monetę i umocował je na oknie. Miał nadzieję, że tym razem McKenzie przyłożył się do roboty i urządzenie pozwoli mu otworzyć okno bez zbędnego alarmu. Zresztą, jeśli ktoś się tu włamał, na pewno alarm wyłączył, ale po co ryzykować? Pora teraz użyć stroju. Z palca wskazującego agenta wyłoniła się cieniutka macka i z trudem wcisnęła się między okno a szybę. Zatrzask w końcu puścił i Venom powoli pchnął okno, wchodząc do środka. Zamknął za sobą okno, by ukryć swoją obecność i włączył latarkę przymocowaną do jego M16, która stanowiła jego jedyną broń palną na tą misję. Wytężał wszystkie swoje zmysły. Dalej nic. Może jednak nic się nie dzieje?
I wtedy wpadł na genialny pomysł. Jak to zawsze robią na filmach? Gdzie ukrywają najważniejsze projekty, bronie i inne skarby? W ukrytych pomieszczeniach. Gdzie one zwykle są umieszczane?
- Tutaj Agent Venom. Schodzę do piwnicy.
Jak postanowił, tak postanowił swój plan wprowadzić w życie. Oczywiście zachowując wszelkie środki ostrożności.


Ostatnio zmieniony przez Venom dnia Sob Lis 03, 2012 1:43 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Cat

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 16/10/2012

PisanieTemat: Re: Stary biurowiec   Nie Paź 28, 2012 5:08 pm

Felicia zatrzymała się na skrzyżowaniu korytarzy, słysząc czyjeś kroki i głos. A więc jej „tajną” misję poznało więcej osób. O nie, nikomu nie pozwoli dobrać się jej do łupu. Wiedziała, że za taką kasę, jaką jej obiecano mogłaby spokojnie kupić sobie te nowe buty od Armaniego. Nie, żeby jej teraz nie było na nie stać. Postanowiła żyć oszczędnie, na koszt swoich pracodawców. W końcu wszystko, co robiła było dla zabawy i dostarczenia niezłych przygód. Nie wyobrażała siebie grzecznie siedzącej w kuchni i gotującej obiad dla swojego męża. Przecież to było nudne.
Zaczęła się zastanawiać, kto jeszcze przyszedł szukać domniemanego chipu Starka. Jakiś przypadkowy złodziejaszek? Inny najemnik?
Zrobiła kilka kroków do tyłu, po czym schowała się za rogiem, słysząc, że kroki dochodzą z sąsiedniego korytarza. Poczekała chwilę, po czym, gdy uznała, że jest odpowiednio blisko – wyskoczyła z ukrycia, bez zawahania atakując.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ghost

avatar

Liczba postów : 80
Data dołączenia : 30/09/2012

PisanieTemat: Re: Stary biurowiec   Wto Paź 30, 2012 4:17 pm

Cóż nie tylko kocica miała wyczulone zmysły. Ale Ghost nie spodziewał się tutaj kogoś tak wyszkolonego z ledwością ,więc uniknął ataku. Gdyby atak się powiódł pewnie by skończył się na spotkaniu z podłogą.
- Proszę proszę, a już myślałem że spotkam samych amatorów, tamta trójka nie była żadnym wzywaniem. Ale ty , ty masz poziom i klasę na to wychodzi - Wciąż niewdziany sięgnął ręką do pasa, gdzie miał mini bomby i granaty i dopiero wtedy się pojawił. Cóż zwykle pojawianie się i znikanie, robiło na wszystkich wrażenie, Ghost był jak przysłowiowy duch, ale on teraz był pod pewnym wrażeniem swojej rywalki, nie wszyscy najemnicy byli atrakcyjni , jak Black Cat
- Widzę że nie zatrudnili do tej roboty samych amatorów... przynajmniej robota nie będzie nudna. Jestem Ghost, jak się nazywa mój przeciwnik.- obserwował ją uważnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Cat

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 16/10/2012

PisanieTemat: Re: Stary biurowiec   Sro Paź 31, 2012 6:06 pm

Kotka zmarszczyła brwi, spoglądając na mężczyznę w masce z politowaniem.
-Jaki jest sens zdradzania mojego imienia komuś, kto zaraz umrze od tego pazura? – mruknęła, pokazując obcemu środkowy palec, zakończony długim i ostrym szponem. Kobieta jednak nie ruszyła się z miejsca, jakby nasłuchując czegoś dziwnego, jednocześnie obserwując potencjalnego przeciwnika. Wiedziała, że nie byli sami i jeśli ten tutaj miał kogoś do towarzystwa, to na pewno nie obejdzie się bez walki. Zrobiła kilka kroków do tyłu, po czym bez uprzedzenia popędziła szybkim krokiem wzdłuż sąsiedniego korytarza. Była zwinna, omijała przeszkody bez żadnego problemu. Zdawała się płynąć. Zatrzymała się momentalnie, gdy przed jej oczami wyłoniła się postać w czarnym kombinezonie.
- No proszę, kolejny gość? Wspaniale. Już się bałam, że będzie nudno – mruknęła, uśmiechając się kątem ust.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Venom

avatar

Liczba postów : 119
Data dołączenia : 20/07/2012

PisanieTemat: Re: Stary biurowiec   Sro Paź 31, 2012 11:28 pm

No tak. Jego zmysł tajnego agenta, w połączeniu z doświadczeniem nabytym poprzez ciągłe oglądanie telewizji(i kto twierdził, że to czas zmarnowany, co?), słusznie podpowiedział mu, gdzie można natknąć się na jakiś ślad. Tak... Jeśli Flash kiedykolwiek zdecyduje się na napisanie podręcznika dla młodych agentów, zamieści to jako pierwszą zasadę: "Zawsze sprawdzaj piwnice. Zawsze." Nawet ładnie brzmi. Musi to zapamiętać.
A to, co zobaczył tutaj, przekroczyło wszelkie jego marzenia. Włamywacze zdecydowali się oszczędzić mu przeszukiwania miejsca kradzieży i przeprowadzania stosownego śledztwa, zakończonego spektakularnym aresztowaniem. Najwidoczniej postanowili od razu przejść do części ze spektakularnym aresztowaniem. Venom nie zamierzał narzekać. Najwyraźniej szybciej wróci do domu.
- No. A teraz porzućcie wszelką broń, unieście rączki do góry i dajcie się aresztować bez żadnych problemów. Taka sugestia, całkiem za darmo. - agent cały czas celował to w Ghosta, to w Kocicę. Oczywiście palca na spuście nie trzymał. W końcu był profesjonalistą - Dla kogo pracujecie? Hydra? A.I.M.? I przy okazji, ładny strój, proszę pani.
Venom zrobił krok do przodu. Nie sądził, by włamywacze mieli zamiar się poddać bez walki.


Ostatnio zmieniony przez Venom dnia Sob Lis 03, 2012 1:42 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ghost

avatar

Liczba postów : 80
Data dołączenia : 30/09/2012

PisanieTemat: Re: Stary biurowiec   Czw Lis 01, 2012 4:21 pm

Ghost spojrzał na nowo przybyłego i cicho odetchnął.
Kolejny pajac w dziwnym stroju- przeszło mu przez głowę, jak obserwował czarną postać celującej do niego z broni.
- A co ty myślisz, że wyglądasz jak czarna kopia Spider- mena, to od razu się przestraszę ? - rzekł - Bo widzisz jest kilka szkopułów - Wystawił rękę i pokazywał po kolei palce- Pierwsza, ty jesteś tutaj sam, druga nas jest dwoje, trzecia nie znasz terenu, czwarta ja mówię wam do widzenia. -Cofnął się aż do ściany podczas swojej gatki. Z drugiej ręki wypuścił na podłogę małą okrągłą bombę - Radzę wam uciekać jeśli życie wam miłe, kabum- bombka zaczęła piszczeć.
Ghost zaś włączył niematerialność i po prostu zniknął w ścianie. Musiał się pospieszyć, ta bomba ich na długo nie zatrzyma, a on miał zamiar być, tym kto zdobędzie chip i nie da się aresztować.
Zlecenie zaczynało dawać nieco adrenaliny, miał nadzieje że się nie mylił zwłaszcza do swojej przeciwniczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hela

avatar

Liczba postów : 177
Data dołączenia : 26/05/2012

PisanieTemat: Re: Stary biurowiec   Sob Lis 03, 2012 3:23 pm

Okrągła bomba wypuszczona przez Ghosta potoczyła się odrobinę w stronę Venoma i Black Cat. Na nieszczęście mężczyzny, była zdecydowanie bliżej niego. Dlatego kiedy pikanie dobiegło końca, nawet mimo ewentualnej próby ucieczki, czy odrzucenia ładunku, siła wybuchu odrzuciła Venoma do tyłu, obsypując pyłem i kawałkami gruzu. Black Cat również odczuła efekty bomby, choć nie aż tak bardzo jak jej przeciwnik - jednak jeden z kawałków ściany dosyć uderzył ją dosyć boleśnie w bok. Mimo tego, największe obrażenia odniósł sam budynek i teraz większość pomieszczenia pokrywały kawałki tynku oraz gruzu, a widoczność została dosyć mocno ograniczona przez chmurę pyłu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Cat

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 16/10/2012

PisanieTemat: Re: Stary biurowiec   Pon Lis 05, 2012 6:25 pm

Felicia, gdy uderzył ją ciężki kamień, wydała z siebie cichy jęk. Nie spodziewała się takiego obrotu sytuacji. Co ten pajac sobie wyobrażał!? Zamiast stanąć do walki twarzą w twarz, uciekał przez ściany, skutecznie się ukrywając. Warknęła wściekła, masując obolałe miejsce, w które dostała. Żebra, które zostały obite dawały o sobie mocno znać i to bynajmniej nie były łaskotki. Rozejrzała się dookoła, jednak nie widziała nic przez gęste kłęby dymu. Słysząc ciche warknięcie, odwróciła się w tę stronę, z której dobiegało. Widząc mężczyznę w czarnym kombinezonie, który z pewnością dostał mocniej od niej, zastanawiała się na tym czy by go tak nie zostawić. Jej pożądanie boskich ciał jednak wzięło górę nad racjonalnym myśleniem – rzadko jej się to zdarzało. Jęknęła z niezadowoleniem i zamiast uciekać, podskoczyła do nieznajomego, po czym stanęła przed nim na tyle blisko, jak jej pozwalał instynkt samoobrony. Wiedziała, że ma dobre serce – za dobre. Prawda?
Pomijając fakt, że głos mężczyzny okropnie przypominał jej głos pewnego starego, dobrego, chociaż tutaj mogłaby się kłócić, znajomego, wcale nie kierowała nią ciekawość, co też ten osobnik potrafił. A na pewno potrafił wiele. To było widać.
- Mam ochotę na pączka i zrezygnować z tego zlecenia – burknęła. Osobnik w jasnym stroju stanowczo wpłynął na jej okropne samopoczucie. – Tak w ogóle, to skąd ty się tutaj wziąłeś, co? – spytała mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Venom

avatar

Liczba postów : 119
Data dołączenia : 20/07/2012

PisanieTemat: Re: Stary biurowiec   Sro Lis 07, 2012 6:22 pm

Czy wszyscy muszą go porównywać do Spider-Mana? To, że jego strój trochę przypomina strój Pająka, a sam Venom ma podobny zakres mocy do jednego z poprzednich nosicieli symbionta, nie znaczy, że Flash stał się kopią Spider-Mana. Przecież Spider-Man nie korzysta z broni, nie? No i nie jest tak zabawny jak Flash... A mimo to już któryś raz w ciągu ostatnich kilku Venom słyszy, że jest czyjąś imitacją. Frustrujące. Chyba pora zmienić kostium na jakiś inny.
- Wcale nie wyglądam jak czyjaś kopia, kolego. – Agent wycelował w stronę Ghosta, który teraz stał w blasku jego latarki – Poza tym w czarnym mi do twarzy, wiesz?
Nasz agent miał zamiar jeszcze coś dopowiedzieć, ale nie zdążył. Najpierw odezwał się pajęczy zmysł, a później i sam symbiont dorzucił swoje trzy grosze.
Eugene, jego ręka!
Za późno. Pikanie urządzenia(a skoro pika, to na pewno bomba!) było wyjątkowo irytujące. A nadwrażliwość symbionta wcale Venomowi nie pomagała... Flash próbował odskoczyć w tył, jednocześnie wystrzeliwując sieć w stronę kulistego urządzenia. Plan był prosty: złapać bombę i odrzucić ją jak najdalej od obecnych. Wystarczy być po prostu szyb...
Nie zdążył. Bombka(dlaczego choć raz nie mógł się mylić?) eksplodowała. Sam wybuch nie wyrządził mu żadnej szkody. Problemy pojawiły się dopiero wtedy, gdy siła uderzenia zmiotła Flasha, przy okazji zasypując go gruzem.
- Uh...! – jęknął, powoli się wygrzebując i otrzepując z pyłu. Podniół też karabin. Oby tylko się nie uszkodził...
- Skąd tu się wziąłem? Mama i tata kiedyś się spotkali, zakochali się w sobie, wzięli ślub i... A, w sumie resztę pewnie znasz. Pani Venom spotkał Panią Venomową, zakochali się w sobie i wzięli ślub. A później na wskutek tej miłości narodziłem się ja. I tyle. Lepiej mi powiedz, kim jesteś i jak złapać kogoś, kto potrafi przechodzić przez ściany, moja droga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Black Cat

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 16/10/2012

PisanieTemat: Re: Stary biurowiec   Sob Lis 10, 2012 9:41 pm

- Ten pajac na pewno nie robi tego, bo ma takie zdolności, a raczej dzięki temu urządzeniu, który ma na klatce piersiowej. Można go przypadkiem zepsuć – mruknęła Felicia, kładąc dłonie na biodrach. Przyglądała się uważnie nieznajomemu, jednak czego ona się właściwie spodziewała? Przecież miał maskę. Przewróciła oczami, po czym przeciągnęła się leniwie. – No dobra, pajączku. Ja stąd znikam, odechciało mi się szukać tego chipu – wzruszyła ramionami, rozglądając się dookoła nieco lekceważąco. Ewidentnie wszystko traktowała jako zabawę. Nie interesowało ją nic więcej. A buty może kupi jej ktoś inny. Wyjęła zza paska małą kulkę, którą nabyła niedawno u jakiegoś handlarza bronią. Otworzyła ją, a ona momentalnie donośnie zapikała. Kotka rzuciła ją pod nogi zdezorientowanego agenta i dokładnie sekundę później wydostał się z niej biały dym, tworząc skuteczną mgłę. Złodziejka mogła spokojnie uciec przez dziurę w ścianie, którą jeszcze przed chwilą zrobił swoją mini-bombką Ghost. Wiedziała już, że na pewno nie będzie się zapuszczać w takie tereny...
No, chyba, że dostanie za to spore wynagrodzenie.

[z/t]


Ostatnio zmieniony przez Black Cat dnia Pon Gru 03, 2012 6:25 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ghost

avatar

Liczba postów : 80
Data dołączenia : 30/09/2012

PisanieTemat: Re: Stary biurowiec   Wto Lis 20, 2012 5:09 pm

Ghost przez jakiś czas, jeszcze krążył po piwnicy szukając chipa, ale chyba tym razem miał pecha, niczego jeszcze nie znalazł. Mimo że zwykle wykonywał powierzone zadania, to go po prostu znudziło. Czy za pięć patyków warto było, szukać jednego małego chipa. Będzie 1000 innych zadań, ale z drugiej strony taka okazja jak walka z tym czarnym może się nie zdarzyć. Przeszedł go dreszcz a małe urządzenie przy kombinezonie zaczęło wibrować, coś działo się u niego w bazie. Odetchnął cicho, zadanie nie było tak ważne, jak zachowanie swojej prywatności, więc. Stanął przy jednej ze ścian i zostawił wiadomość dla przeciwników - Następnym razem powalczymy na poważnie. Ghost - zniknął ponownie w ścianie, ale tym razem nigdzie się już nie pojawił.
[ z /t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Stary biurowiec   Nie Lip 07, 2013 2:42 pm

Asuka po małym treningu skierowała prosto do domu, chciała do niego dotrzeć w miarę szybko. Dlatego postanowiła pójść małym skrótem, który odkryła jakiś czas temu. Od tamtej pory korzysta z niego bardzo często. Charakterystycznym budynkiem był stary biurowiec obok, którego musi przejść lub raczej przez parking za nim. Gdy była już całkiem blisko nagle zatrzymał ją sygnał pager'a. Na szczęście jest trochę ogarnięta i nie schowałaby czegoś takiego do torby, w której ma ubrania szukanie małego urządzenia zajęłoby jej sporo czasu i przy okazji sama by się niecierpliwiła. Dlatego miałe go schowanego w tylnej kieszeni spodni. Gdy go wyjęła odczytała wiadomość
-O, jak miło - skomentowała krótko. Teraz tylko należało dać sygnał i ta dam. Nie musiała długo czekać, słońce nie zdążyło zajść za horyzont to chyba dobry znak. Dłużej by jej zeszło dojście do domu. Czekała już na parkingu na magiczny środek transportu. Przy okazji będzie mogła zachaczyć o dom by zostawić rzeczy i szybko się przebrać.

z/t
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stary biurowiec   Nie Gru 01, 2013 8:23 pm

Jak zwykle Anthony wędrował tak sobie po Nowym Yorku. Na jego ciele widniała srebrna zbroja z całym jego arsenałem broni. Ostatnio nie miał ochoty wychodzić z domu, był ospały bolała go głowa. No ale całego życia nie można przesiedzieć w mieszkaniu, trzeba kondycję utrzymywać. Szedł tak uliczkami gdy natknął się na bardzo ciekawy obiekt do zwiedzenia. Był to Stary Biurowiec którego Velo dotąd nie widział, a myślał że zna cały York na wylot. Uśmiechnął się lekko, wyciągnął dwa naostrzone srebrne sztylety, podszedł do biurowca. Wbił sztylety w ścianę co aż takie łatwe nie było i umiejscowił je najwyżej jak umiał i podciągnął się. Robił na przemian raz lewy raz prawy sztylet jak najwyżej i podciągnięcie się do góry. Trochę to trwało ale jakoś dostał się na sam szczyt biurowca. Wciągnął świeże powietrze. Stanął na samym skraju biurowca, wyglądało to jakby miał zamiar skoczyć jednak nie było to prawdą. Sztylet schował w bezpieczne miejsce a wyciągnął miecz, wbił go w dach i oparł się na nim.
Powrót do góry Go down
Liang Lee

avatar

Liczba postów : 10
Data dołączenia : 25/11/2013

PisanieTemat: Re: Stary biurowiec   Nie Gru 01, 2013 8:50 pm

Liang miał dziś bardzo spokojny dzień, wybrał się na mały spacerek by się trochę dotlenić. Szedł tak sobie gdy usłyszał pewien dźwięk który dochodził z biurowca który wyglądał jak by ktoś od lat nie używał. Chłopak mógłby nie zwracać na to uwagi i iść dalej gdyby nie to że zauważył....chwila....czy to jakiś srebrny żołnierzyk wspinający się na biurowiec?
Lee jest w Nowym Jorku od niedawna i jeszcze nie przywykł do dziwnych postaci łażących jak gdyby nic po mieście. Pewnie dla osoby która tu mieszka od dawna to normalka, ale chińczyk musiał sprawdzić co to jest. Wszedł do środka, miał na dzieje że budynek nie runie. Poszedł schodami na samą górę. Zatrzymał się przy drabinkach które prowadziły na dach. Wszedł na pierwsze stopnie i spojrzał na postać którą widział kontem oka, nie wyglądał sympatycznie. Liang nie miał zamiaru wchodzić na dach. Jakoś nie chciał kłopotów. W tym miejscu koleś nie mógł młodego zauważyć, ale łatwo było go usłyszeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stary biurowiec   Pon Gru 02, 2013 4:40 pm

Wiatr przyjemnie chłodził zgrzane ciało Anthonego, jednak jesień ma w sobie i te dobre strony. Jego bystre oko wychwyciło jakąś młodą sylwetkę człowieka, która po chwili weszła do biurowca. Nie przejął się tym zbyt bardzo, przecież ludzie często wchodzą do różnych budynków w różnych celach. Nasłuchiwał i wyszukiwał wzrokiem czegoś interesującego, co mógł by zbadać ewentualnie zwiedzić. I taki czas nadszedł, gdy Liang wchodził po schodach słuch Velo bez problemu go wychwycił. Rzecz jasna nie wiedział kto to czy co to jest. Obrócił wzrok i spojrzał na klatkę schodową. Na stopniach niczego nie było. Pewnie kamień uderzył o metalowy schodek...Kamień na takiej wysokości zwariował?! Z ciekawości i obawy przed jakimś superbohaterem który chciał go za atakować z zaskoczenia podszedł kilka kroków. Westchnął, raz się żyje, nie?(Napisz czy go zauważył czy jeszcze kilka kroków)
Powrót do góry Go down
Liang Lee

avatar

Liczba postów : 10
Data dołączenia : 25/11/2013

PisanieTemat: Re: Stary biurowiec   Pon Gru 02, 2013 5:23 pm

Chłopak długo nie obserwował tego człowieka gdyż zauważył że ten zbliża się do chińczyka. Liang zszedł z drabinki po cichu mając nadzieje że uda mu się wyjść niezauważonym. Anthony zbliżał się do niego. Młody postanowił stanąć przy ścianie, tak by go nie było widać. (Załóżmy że kiedy przemieszczał się do ściany to Velo mógł go kątem oka zauważyć) Najlepiej by było gdyby ta dziwna postać nie zauważyła chłopaka. W tedy Liang mógłby uciec, a tak to nie miał pewności że typek go nie widzi.
Chińczyk stał spokojnie, starając się nie robić hałasu. Trzeba przyznać że trochę się bał i żałował tego że tu przyszedł. Musi zapamiętać żeby nie łazić za dziwnymi ludźmi tak po prostu z ciekawości. Co gorsza ten koleś był uzbrojony od stóp do głów, a Liang nie miał nic.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stary biurowiec   Pon Gru 02, 2013 6:34 pm

W ten usłyszał krok i kątem oka wychwycił ruch. Postanowił dać temu młodemu człowiekowi spokój ale to tylko ten jeden raz, drugie spotkanie już takie miłe nie będzie. Odwrócił się plecami do schodów, podszedł do krawędzi biurowca chwycił leżący tam błyszczącą maszynę do zabijania (miecz) i znów się na nim oparł, co jakiś czas kręcąc ostrą końcówką w betonie. Obserwował ludzi spacerujących czy też idącym do pracy, też kiedyś marzył żeby mieć prace ale teraz woli co innego. Przykucnął, nasłuchując kroków Lianga. Przeczuwał że tan z ciekawości na sto procent wyjdzie tu ponownie a jakby inaczej? Może jeszcze uciec, ale w tedy będzie nudno.
Powrót do góry Go down
Liang Lee

avatar

Liczba postów : 10
Data dołączenia : 25/11/2013

PisanieTemat: Re: Stary biurowiec   Sro Gru 04, 2013 4:48 pm

Chłopak nie miał zamiaru dalej ryzykować. Miał swój rozsądek którego nie chciał ignorować. Wejście na górę było by bardzo głupim pomysłem który pewnie nie za dobrze by się skończył. Chińczyk wykorzystał daną mu szansą i zszedł na dół, starał się być cicho bo nigdy nie wiadomo co temu gościowi wpadnie do głowy. To spotkanie uświadomiło młodego że to jest Ameryka tu wszystko jest możliwe, raczej nie będzie już chciał szwendać się za niebezpiecznymi typkami. Tak więc kiedy Liang był już na dole postanowił zacząć kończyć swój spacerek, na pewno się już dotlenił i może wracać do swoich obowiązków.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stary biurowiec   Sro Gru 04, 2013 5:11 pm

Czuł się w miarę dobrze, choć miał lekki nie dosyt adrenaliny. Westchnął, no i znów nudno się zrobiło. Słyszał jak Liang schodzi po schodach. Co kilka sekund było to coraz cichsze, gdy w końcu chłopak dotarł do tego momentu, że Velo już go nie słyszał. Wstał, schował miecz a wyciągną dwa sztylety. Jak tu wlazł tak też zszedł. Jeszcze parę dobrych minut stał pod biurowcem zastanawiając się dlaczego dał uciec Lee. Dwa małe miecze schował a zamiast tego wziął kostkę róbika, kiedyś za czasów dzieciństwa lubił ją układać nawet dalej lubi.(czy jak to się tam pisze). No nic nuda zwyciężała a mężczyzna lekkim krokiem oddalił się z terenu biurowca, cały czas układając kostkę.

z/t
Powrót do góry Go down
Gamora

avatar

Liczba postów : 177
Data dołączenia : 24/05/2014

PisanieTemat: Re: Stary biurowiec   Czw Paź 02, 2014 9:41 am

//Milano

Gam jakieś pół godziny temu odłączyła się od Quilla. Mężczyzna poszedł w lewo, ona poszła w prawo i po chwili gdy się odwróciła widziała tylko tłum śpieszących się, nie wiedzieć gdzie, ziemian. Peter zapewne dalej szedł i dywagował na tematy ważne i mniej ważne. Albo raczej mniej ważne... nie zauważając nieobecności zielonoskórej wojowniczki. Przypadek?
Naciągnęła kaptur na głowę, który co jakiś czas zsuwał się z jej lśniących włosów. Wyjątkowo nie chciała żadnych kłopotów, po prostu wyszła się przewietrzyć. I tym sposobem doszła do może nieco szemranej ulicy, która kończyła się biurowcem. Budynek wydawał się być opuszczony. W oknach nie tliła się nawet ani jedna iskierka światła, a płot grodzący gmach od reszty był zablokowany solidnymi łańcuchami. Gamora jednym silniejszym ruchem rozerwała metalowe więzy i powoli weszła na niebezpieczny teren, a przynajmniej tak głosiła wywieszona na drzwiach tabliczka. Gam rozejrzała się dookoła, a przez zabrudzone okno zajrzała do środka. Cóż, nic nie wskazywało na to by ten obszar był zagrożony jakimkolwiek niebezpieczeństwem. Czyżby ziemianie byli przesadnie ostrożni? Wojowniczka chwyciła za drzwi, które wcześniej najwyraźniej otwierały się na fotokomórkę i zaczęła je rozszerzać. Nie miała z tym większego problemu, ponieważ była obdarzona o wiele większą siłą niż zwykły człowiek. Gdy drzwi ustąpiły weszła powoli do środka. W pomieszczeniu była okropna ciemnica, więc wyciągnęła jedną ze swoją broni, zaopatrzoną również coś w rodzaju mechanicznej kuli, która odłączywszy się od całego sprzętu lewitowała nad głową kobiety i oświetlała je drogę. I tym sposobem Gamora dostała się na sam szczyt budynku, a potem na dach. Wyłączyła latarenkę, a gdy spadła jej prosto w dłoń, z powrotem połączyła ją z bronią.
Kobieta podeszła do barierki i rozejrzała się po okolicy. Jeden szczyt zdobyła.. tylko co teraz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stary biurowiec   Czw Paź 02, 2014 1:17 pm

Aspius w końcu skończył na dzisiaj sprawy zawodowe, a także "biznesowe" i miał czas dla siebie, na własne zachcianki. Jedyne co go jeszcze denerwowało, to to, że musi jechać tą okropną, starą ulicą swoim nowym mercem. O siebie się nie bał, ale zniszczenie auta mogłoby się źle skończyć dla winowajcy. Na szczęście nikt się go nie uczepił na razie, więc mógł spokojnie jechać ciesząc się każdą sekundą spędzoną w nowym autku, ze skórzaną tapicerką i podgrzewającym dupę fotelem. Te ciepło przypominało mu dawne czasy, kiedy jeszcze musiał pierdzieć w fotel, by się nagrzał. Co prawda musiał przez to wietrzyć całe mieszkanie czy powóz, albo auto, ale warto było. Jadąc dalej zobaczył wielki, stary biurowiec. Zastanawiał się, co taka budowla robi w takiej śmierdzącej dzielnicy, gdzie psy dupami szczekają, a mieszkańcy wyglądają jak pół dupy zza krzaka, bo na całą ich nie stać. Zatrzymał się więc i wysiadł z auta, wcześniej jednak elegancko je zabezpieczając. Tylko ci, którzy odważą się go dotknąć zobaczą, co potrafi zrobić. Skierował się od razu w stronę budynku, jednak nie miał zamiaru wchodzić do niego i popitalać po schodach, więc poszedł na tyły, które są dla wszystkich niewidoczne i wzbił się w powietrze. Patrzył tak w okna na każdym piętrze, by lepiej się przyjrzeć wnętrzu. Nie liczył na nic, bo w końcu to stara i zatęchła dziura pewnie od lat zabita dechami i jedyne, co tam może żyć, to menele, które nic prócz picia i srania w życiu do roboty nie mają.
Wzlatując co raz wyżej dostrzegł jednak jakieś przebłyski światła. Latało w tą i z powrotem, jak smród po jego nocnych gaciach, które, swoją drogą, będzie musiał dać do prania, bo chyba puścił w nie kleksa z rana. Co ten kac robi z ludźmi... Ale to później. Aspius skierował się w stronę światła i leciał coraz wyżej. Na górze spodziewał się jakiegoś menela, która leży na latarce albo szuka po pijaku drogi na dół. Zobaczył jednak... Osobę w płaszczu. Z figury przypominała kobietę, więc z tego założenia wyszedł Aspius odzywając się do niej:
- Co o tej porze robi w takiej obskórnej dzielnicy kobieta, w dodatku sama?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stary biurowiec   

Powrót do góry Go down
 
Stary biurowiec
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Stary dąb
» Opuszczony domek na drzewie
» Stary Cmentarz
» Stary farmer farmę... A nie to nie ta piosenka.
» O stary, no wyrosłeś jak spod ziemi!

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: