Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ogrody japońskie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3435
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Ogrody japońskie   Czw Lis 29, 2012 11:11 am



Pełne rzadkich i egzotycznych okazów roślin, ogrody japońskie zajmują sporą połać terenu wśród lasu i zawierają znaczną ilość ławek, fontann i innych punktów idealnych do odpoczynku. Znajdują się we wschodniej części lokalizacji.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
X-23

avatar

Liczba postów : 248
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Nie Paź 19, 2014 9:00 pm

- Królewno? - Spojrzała na niego rozbawiona tym określeniem. Może nawet zrobiło jej się miło, ponieważ nikt nigdy jej tak nie nazwał. Znaczy nawet nikt nie miał powodu, bo jak królewna nigdy się nie zachowywała, ponieważ była raczej typem chłodnej chłopczycy, która nie da sobie w kasze dmuchać, no chyba, że Logan ją szybciej spacyfikuję albo negatywna reakcja drugiej osoby jest jej obojętna.
Czuła jego spojrzenie, ale nie zdawała sobie sprawy jak nisko zawędrowało oraz, że to było powodem jego mozolnego wstawania z kanapy. W sumie fakt zupełnie zapomniała o bluzie i chociaż nie straszne były jej rany postrzałowe, to zapewne mało komfortowo czułaby się będąc w samym topie, gdy na dworze hulała jesień. Wzięła od niego bluzę
- Huh. Jak dobrze, że wróciłeś. - Rzuciła złośliwym tonem, aczkolwiek ci którzy ją znali mogli tam również dosłyszeć nutkę żartobliwości. Zarzuciła ją na siebie i zapięła pod samą szyje, a potem patrząc na niego z miłym uśmiechem nasunęła na głowę kaptur i ruszyła do wyjścia.
Gdy stali już na zewnątrz Laura zaciągnęła się powietrzem i wsunęła dłonie do kieszeni bluzy.
- Dawno mnie tu nie było. W sumie... nie pamiętam kiedy poszłam po prostu na spacer. - Zastanowiła się na głos i ruszyła w stronę barwnych drzewek, oświetlonych przez latarnie, bo jednak było już późno. - W Kaliforni o tej porze jest upał? - Zagaiła i spojrzała na niego wyściubiając nos z kaptura. Szczerze mówiąc po tym co się stało w pokoju rekreacyjnym nie wiedziała o czym ma z nim rozmawiać i im wietrzyk ochładzał jej umysł tym bardziej czuła się... dziwnie... tak jakby... była ponownie zblokowana. Zalała ją fala wątpliwości czy to co się dzieje między nimi to dobry pomysł... i nie wiedziała do końca co to ma oznaczać... cóż, nie można się jej dziwić, w końcu nigdy nie była w takiej sytuacji...a tworzenie zdrowych relacji również nie należało do mocnych stron Laury.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 97
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Pon Paź 20, 2014 7:19 pm

- Upał to może przesada... Ale temperatura w październiku raczej nie spada tam poniżej dwudziestu stopni. - Hellion uśmiechnął się odpowiadając na jej pytanie. Jego też dawno tu nie było, w końcu wyjechał. Dlatego też raz patrzył na nią, raz na otaczające ich krzaczory, które niektórzy mogliby pewnie określić mianem mistrzostwa w sztuce ogrodniczej. Jego jakoś nigdy nie kręciło podcinanie drzewek bonzai. - No, ale w każdym razie jest cieplej niż tutaj, chociaż nie każdy lubi taki suchy klimat. - Trzymając ręce w kieszeniach podszedł do brzegu jednego z licznie rozsianych po japońskim ogrodzie oczek wodnych, większość z nich była zresztą połączona płytkimi kanalikami, przez, które przejść można było po kładkach, czy miniaturowych mostach. Julian stanął na krawędzi i pochylił głowę, zaglądając wgłąd wodnej tafli. - Ciekawe, czy są tu ryby... - Zmienił temat i przez chwilę mrugał powiekami, było już jednak ciemno więc zobaczył tam niewiele poza odbijającym się światłem gwiazd i księżyca. Po chwili przypomniał sobie, że na samym początku chciał jeszcze o coś zapytać więc przestał pochylać się nad stawikiem, wyprostował się i spojrzał na dziewczynę. - A tak przy okazji, wśród osób które wymieniłaś, kiedy mówiłaś o misji w Rosji, nie wspomniałaś o Loganie, ani o Profesorze, nie wiesz, gdzie oni się podziewają? -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 248
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Pon Paź 20, 2014 8:11 pm

Posłała mu nieobecny uśmiech, bo szczerze mówiąc mało interesowała ją pogoda w Kalifornii. Odpłynęła myślami gdzieś tam, w dolinę wątpliwości i czarnych myśli. Czując się z tym wszystkim dość mało komfortowo szła obok Juliana z miną zupełnie nic nie wyrażającą. Przez tyle lat swojego życia bardzo dobrze nauczyła się ukrywać emocje, więc i teraz nie miała z tym większego problemu. Odpowiadała na każde jego spojrzenie swoim, niewzruszonym, względnie pokazującym, że nawet zainteresowana tym tematem, co oczywiście jak wcześniej zostało wspomniane, nie było prawdą. Jednak to było lepsze niż kolejna poważna rozmowa.
Przez chwile zastanowiła się nad tym jaki ona preferuje klimat i o dziwo stwierdziła, że bardziej zimowy. Śnieg, mróz i domek gdzieś na samym środku lasu.. na samą myśl uśmiechnęła się pod nosem. Zaraz, zaraz... ale czy to nie były marzenia Logana? Zmarszczyła delikatnie brwi i spojrzała na plecy chłopaka, który pochylał się nad sadzawką. Gdy usłyszała pytanie, zaśmiała się cicho pod nosem i bezgłośnie podeszła do niego od tyłu.
- Hmmm... a może sam sprawdzisz? - Zaśmiała się i pchnęła go w kierunku wody. Oczywiście pchnięcie mogło spowodować delikatne zachwianie równowagi chłopaka, nie musiał od razu wpadać.
Mimo to zrobiła parę kroków w tył i odpowiedziała na nurtujące Juliana pytania.
- Profesor rzucił wszystko w cholerę i wyjechał na Majorkę, by zostać DJem, a Logan zatrudnił się jako niańka w pobliskim przedszkolu, w końcu tak bardzo lubi dzieci. - Odparła z tak śmiertelną powagą, że przez sekundę mógł się nabrać, a potem posłała mu słodki, aczkolwiek nieco złośliwy uśmieszek.
- Nie wiem. Nie szpieguje ich. Wiesz jak jest. Albo przed nami wszystko ukrywają, a gdy wali się wszystko na głowę robią szybką akcję, albo jest cisza... teraz najwyraźniej jest cisza... i nuda. Przywykłam. - Wzruszyła ramionami. Ostatnio średnio interesowała się tym co dzieje się w Instytucie.. tak jakby to jej było zupełnie obojętne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 97
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Wto Paź 21, 2014 7:37 pm

- Laura!!!!- Krzyknął Hellion, kiedy dziewczyna popchnęła go w plecy, a on częściowo stracił równowagę. Był pochylony do przodu więc zamachał w powietrzu rękoma i o mały włos, nie poleciał twarzą w wodę. Na szczęście udało mu się obniżyć środek ciężkości i całe zajście skończyło się tym, że usiłując podeprzeć się rękoma, zarył nimi w przybrzeżnym błocie.
- To wcale nie było zabawne... ble ... - Powiedział wstając z kolan i otrzepując dłonie z przylepionego do nich błota. Widać było, że się nie gniewał, był w połowie w kurzony, ale też w połowie rozbawiony jej wygłupem. Rozejrzał się, zastanawiając się w co ma się teraz wytzeć, w trawę, w kurtkę? Po chwili zatrzymał spojrzenie na winowajczyni całego zajścia.
- Zamorduje Cię! - Krzyknął wesoło i skoczył w jej stronę, zamierzał złapać ją oburącz w pasie i podnieść wysoko nad ziemię, tak, żeby nie mogła mu uciec. Nie miał zamiaru ciągnąć dyskusji o profesorze DJ'u i Loganie przedszkolance, teraz liczyła się tylko zemsta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 248
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Wto Paź 21, 2014 8:47 pm

Zasłoniła dłonią usta widząc jak próbuje łapać pion, a gdy wpadł łapkami w błoto parsknęła gromkim śmiechem. Chyba nigdy nie słyszał tak głośnego śmiechu w wydaniu Laury, ale sytuacja była tak komiczna, że ... no nie mogła sobie odmówić.
- Ojoj. Błotne spa? ... - Odparła rozbawiona i wsunęła dłonie do kieszeni spodni. Z dozą satysfakcji wpatrywała się jak zbiera się z błotnistej ziemi.
- Nie wiedziałam, że AŻ TAK o siebie dbasz... lepiej przyznaj się, że zamiast do Kalifornii to odwiedziłeś spa... - Stroiła sobie żarty w najlepsze. W sumie to nie pamiętała kiedy miała tak dobry humor i czuła się tak beztrosko, ponieważ w jej przypadku to była praktycznie rzadkość. Najwyraźniej Hellion miał nie tylko telekinetyczne moce, a również nadprzyrodzone umiejętności rozbawiania Laury...
Gdy rzucił to uważne spojrzenie... TO spojrzenie, które wyrażało wiele emocji od złości, po rozbawienie wyraźnie wskazywało również na rychły atak.
- Oooo nie... nie zbliżaj się z tymi brudnymi łapami... ja lubię tę bluzę.. - Zmrużyła groźnie oczy i zrobiła krok w tył. Pech chciał, że zupełnie zapomniała o konarze, który wystawał z ziemi, więc gdy Julian skoczył znienacka, dziewczyna potknęła się i pacnęła tyłkiem na podłoże. - Auuu. - Zawyła przesadnie i w złości chwyciła za błotko, a potem cisnęła nim w chłopaka. - To wszystko przez Ciebie!! - Jednak widząc jego minę parsknęła śmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 97
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Sro Paź 22, 2014 6:10 pm

- Brudnymi łapami?! A kto mi je uświnił?! - Krzyknął wesoło kiedy wymsknęła mu się z rąk, a potem parsknął wesołym śmiechem widząc jak Laura upadła swoim tyłkiem na trawę. Zdał sobie sprawę, że dziewczyna pogrywa z nim nie uczciwie, jej mutacyjne zdolności nadawały jej niebywałej zwinności, gdyby nie to, bez trudy by ją złapał. Chłopak uśmiechnął się chytrze do swoich myśli, nikt nie bronił mu przecież, żeby też troszeczkę oszukiwał podczas pogoni za dziewczyną.
- Trzeba było dać mi się złapać po dobroci... - Puścił jej żartobliwie oczko, chwilę później Laura poczuła, że jakaś niewidzialna siła powoli podrywa ją z ziemi. Julian delikatnie uniósł swoje dłonie, a dziewczyna mogła zorientować się, że zaczyna lewitować, coraz wyżej i wyżej.
- Mówi kapitan, przed startem prosimy zapiąć pasy, i wyłączyć telefony komórkowe. Życzymy miłej podróży! - Wyszczerzył zęby w triumfalnym uśmiechu i obserwował jak ciało Laury przelatuje nad jego głową i wypuszczone z telekinetycznego "uchwytu" ląduje dokładnie na środku oczka wodnego, do którego wcześniej chciała go wepchnąć. Woda nie była głęboka, gdyby Laura stała, pewnie sięgałaby jej najwyżej do łokci, ale biorąc pod uwagę fakt, że nie leciała nogami w dół, lecz głową w dół, liczym się z faktem, że zafunduje jej kompletną i orzeźwiającą kąpiel.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 248
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Sro Paź 22, 2014 6:26 pm

Laurze nie spodobało się to oczko, ani ten uśmiech, ani postawa chłopaka. Gdy niewidzialna siła postawiła ją na nogi, posłała mu mrożące krew w żyłach spojrzenie.
- Nie Hellion. Ani się k***a waż mnie.ee.ee...eee.... - Krzyczała prawie z gracją przelatując nad głową chłopaka. Prawie, bo Laura by sobie nie darowała gdyby chociaż nie próbowała wyrwać się z tego niewidocznego uścisku. Oczywiście trud był daremny, ponieważ wylądowała z impetem w wodzie.
Hm. Minęło 10 sekund.... 15..... 20? Hmmm może z pół minuty.... a po niej jakby słuch zaginął... może uderzyła się głową w jakiś kamień? Przecież Hellion nie mógł na pamieć znać podłoża oczka wodnego, w końcu nawet nie wiedział czy pływają tam jakieś ryby...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 97
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Sro Paź 22, 2014 6:43 pm

Julian zaśmiał się i z zadowoleniem zaklaskał w dłonie, kiedy Laura wpadła "na bombę" do wody. Gdyby był jurorem w konkursie skoków, dałby jej za to maksymalne dziesięć punktów. Po chwili zaczął jednak klaskać coraz wolniej i wolniej, ponieważ pod powierzchnią wody nie było widać żadnego ruchu.
- Laura?! -
Krzyknął unosząc brwi i mając nadzieję, że dziewczyna usłyszy go pod wodą. Odczekał kilka sekund, ale nie było żadnego odzewu. W myślach kłębiły mu się różne niepojące myśli. Czy mogła się o coś uderzyć? Miała adamantowy szkielet, ale w środku i z zewnątrz była miękka jak każdy inny człowiek, a może i nawet bardziej delikatna... Wnętrze jej czaszki także stanowił zwyczajny mózg, czy mogła stracić przytomność? Czy czynnik regenerujący by jej nie obudził? I czy on w ogóle wybudzał ze stanu ogłuszenia, czy tylko regenerował ubytki tkanek? Nie miał zamiaru przekonywać się o tym na sekcji zwłok dziewczyny, więc niczym wystrzelony z armaty, oderwał się od ziemi i otoczony zieloną poświatą poszybował w stronę środka jeziorka.
- Laura! - Krzyknął będąc już naprawdę przerażonym, ze słyszalną rozpaczą w głosie. Leciał nisko, w pozycji poziomej, może dziesięć centymetrów nad wodą, i kiedy dotarł do miejsca w którym spadła, zanurzył w wodzie niemal całe ramiona, rozpaczliwie starając się ją wymacać i wyciągnąć nad powierzchnię.
- Laura!!! -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 248
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Sro Paź 22, 2014 7:04 pm

Huknęła w wodę fakt, jednak upadek okazał się nie aż tak tragiczny jak to wyglądało. Zanużyła się w wodzie i póki co nie miała zamiaru z niej wychodzić, chcąc napędzić chłopakowi strachu, wszak zagrał niefair. Bardzo niefair. Przed zderzeniem z taflą wody nabrała w płuca większą ilość powietrza, ponieważ wcześniej zorientowała się do czego to zmierza. Szkoła przetrwania w Instytucie Xaviera i nie tylko, dała jej wiele lekcji jak powinna radzić sobie w takich sytuacjach. I może kara okazała się nad wyraz sroga, ale jakoś nie potrafiła mu darować, tego że użył swoich mocy w tak błahych zabawach.
Słyszała jak ją woła. Słyszała tą rozpacz w głosie i w momencie gdy już chciała się wynurzyć i usłyszała nieopodal plusk wody. Uśmiechnęła się złowrogo pod nosem i podpłynęła bliżej rąk Helliona, który najwyraźniej starał się po omacku jej wyszukać. Odczekała niebezpiecznie długi moment by nabrał jeszcze więcej wątpliwości, aż w końcu złapała go za nadgarstki i z impetem pociągnęła ku sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 97
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Pią Paź 24, 2014 4:36 pm

W pierwszej chwili chłopak poczuł ogromną ulgę, kiedy udało mu się natrafić dłonią na ciało dziewczyny. Chwyciła się jego ręki co świadczyło o tym, że nadal żyła, i być może nic jej się jednak nie stało. Jego radość nie trwała niestety zbyt długo ponieważ rządna zemsty Laura z całej siły pociągnęła go pod wodę. Zaskoczony takim rozwojem wypadków Hellion nie zdołał nabrać powietrza, zamiast tego krzyknął ze strachu, a kiedy jego głowa znalazła się pod wodą, dziewczyna mogła zauważyć jak z jego ust wydobywa się cała chmara bąbelków powietrza. Był teraz w dosyć zabawnej pozycji, jego lewitujące nogi znajdowały się nad wodą, a reszta ciała od pasa w dół była całkowicie zanurzona. Zielona poświata mocy chłopaka rozchodziła się pod wodą i rzucała nieco światła na płytkie dno stawiku. Julian wstrzymał oddech nie chcąc opić się wody i popatrzył na twarz Laury mrugając ze zdziwieniem powiekami, jakby chciał swoją miną zapytać "czemu mnie topisz?".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 248
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Pią Paź 24, 2014 4:54 pm

Zmrużyła oczy widząc zieloną poświatę, a bąbelki z ust dały jej do zrozumienia, że niestety nie może potrzymać go pod wodą dłużej niż by chciała. Gdy oczy źrenice dostosowały się i przyzwyczaiły do zielonego blasku, zobaczyła jego zdziwioną minę. Zdziwioną? Naprawdę? Raczej nie powinien być zaskoczony, zresztą znał ją i wie jaki morderczy instynkt został w niej zaszczepiony i choć ostatnio coraz radziła sobie z ujarzmieniem tych paskudnych zapędów, zresztą dzięki pomocy Emmy Frost, co jakiś czas ten mały diabeł znajdował ujście.
Na początku posłała mu uśmiech pełen satysfakcji i chciała pociągnąć go głębiej, jednak bardzo zimna woda ostudziła zapał szalonej dziewczyny. Puściła nadgarstki Helliona i sama czując, że traci coraz więcej powietrza wynurzyła się na powierzchnie. W pierwszym momencie złapała głęboki oddech, a potem odrzuciła mokre włosy do tyłu. Była przerażona swoim zachowaniem, więc na początku nawet nie miała odwagi spojrzeć mu w oczy, ale musiała chociaż sprawdzić czy wszystko ok, więc zwróciła się w stronę chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 97
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Sob Paź 25, 2014 10:00 am

Kiedy Laura puściła jego ręce i wynurzyła się nad ziemię, chłopak stwierdził, że nie ma już sensu unosić się nad powierzchnią płytkiego zbiornika wodnego i zdezaktywował swoją moc. Jego nogi, spadły w dół i znalazły się pod wodą, ale dzięki temu nie musiał już być w pozycji do góry nogami, i najzwyczajniej w świecie, stanął na dnie. Chwilę później jego głowa powoli wynurzyła się spod wody. Pierwsze co dało się zauważyć, to to, że jego fryzura zmieniła nieco wygląd, a przemoczone, średniej długości włosy przylgnęły do jego czaszki, zasłaniając między innymi jego czoło. Chłopak popatrzył na twarz Laury i zanim się odezwał, wypuścił z ust duży strumień wody. Przez chwilę przypominał jakąś rzeźbę umiejscowioną na starej, kamiennej fontannie.
- Ale mnie nastraszyłaś.... Cholera myślałem, że robiłem ci krzywdę... Brrr... Może lepiej stąd wyjdziemy? -
Wzdrygnął się mocno, woda o tej porze roku nie była zbyt ciepła, a napewno sporo zimniejsza niż się tego na początku spodziewał. Nie wyglądało na to, że martwiła się niepotrzebnie, chłopak najwyraźniej nie miał jej za złe tego, że wciągnęła go do wody, raczej miał wyrzuty do samego siebie, że sam najpierw ją tam wrzucił. Cofając się w stronę brzegu wyciągnął do niej dłoń, by pomóc jej wyjść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 248
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Sob Paź 25, 2014 4:10 pm

Troszkę ją rozbawił ten strumień wody, który opuścił buzię Helliona, dlatego kąciki ust Laury delikatnie drgnęły. Widząc jego nową fryzurę tym bardziej miała ochotę parsknąć śmiechem. Cóż nie ma co się oszukiwać, Julian zawsze przywiązywał uwagę do swojego wyglądu, więc właściwie rzadko widziała go aż tak niedysponowanego... no chyba, że byli na misji, albo w danger roomie. To pomieszczenie nie każdy miał okazję opuścić w nienaruszonym stanie. Zresztą troszkę się również zdziwiła, że pierwsze słowa jakie usłyszała to nie był opieprz chociażby za zamoczenie jego ulubionej kurtki. Hmm. No nic. Najwyraźniej faktycznie przejął się zdrowiem dziewczyny i dlatego tym bardziej było jej głupio. Nie do końca jeszcze ogarniała pewne motywy związane z uczuciami Helliona do swojej skromnej osoby. Widziała, że traktował ją inaczej niż innych. że nie był aż tak sarkastyczny i odpychający... zresztą ten pocałunek... Na samą myśl musiała uciec wzrokiem gdzieś w bok, a gdyby nie zimna kąpiel na pewno by się zarumieniła. To co się między nimi działo było... dziwne i trudne do odgadnięcia. Sama w tych tematach czuła się jak dziecko, które błądzi we mgle, więc miała czasami ochotę by odwrócić się i po prostu uciec. Jakaś nieznana siła pchała ją w stronę chłopaka, a nawet nie miała pojęcia po co i dlaczego. Może gdy podszepty mordercy ucichły, do głosu mogła dojść w końcu ta lepsza natura Laury? Jedno było pewne, była jeszcze trochę nieco pogubiona.
Dzielił ich dystans może z dwóch, trzech kroków. Kropelki wody kapały z jej długich włosów i ...z pewnie już delikatnie zaczerwionego nosa. Usta zaczęły drgać a szczęk zębów niósł się echem po wodzie.
- A co mi mogło się stać? - Zbagatelizowała jego zamartwianie się, ponieważ czuła się skrępowana. - Znasz mnie. Wiesz, że nie jestem laikiem, zresztą z różnych gorszych sytuacji wychodziłam z życiem. Ale.. mimo to nie powinniśmy się tak bawić... wiesz, że przy każdej takiej akcji włącza mi się instynkt... Wiesz o co mi chodzi. - Mówiła szczękając ząbkami, ale mimo to nie ruszała się z miejsca, tak jakby stan permanentnego ochłodzenia nie był dla niej jakimś problemem, chociaż najwyraźniej ciało dziewczyny bardzo się buntowało, ponieważ zaraz zaczęła się trząść.
Gdy Julian wyciągnął do niej dłoń, zerknęła na nią i widać, że troszkę się wahała wszak podpłynięcie do brzegu było lepszą opcją... i tak byli mokrzy, a nigdy nie wiadomo co napotkają na dnie zbiornika, ale po krótkim zastanowieniu, zupełnie dla siebie nielogicznie, podała mu dłoń i ruszyła w kierunku brzegu. Gdy wyszli już na suchy ląd ściągnęła z siebie bluzę, ukazując tym samym czarny top który jeszcze bardziej przylegał do szczupłego ciała dziewczyny i zaczęła wyciskać z niej wodę. Cały czas jednak się trzęsła i szczękała ząbkami.
- Powinieneś wziąć gorącą kąpiel.. na bank się przeziębisz. To nie był dobry pomysł. Przepraszam. - Zacisnęła usta bardzo wczuwając się w czynność nasiąkniętej bluzy... za bardzo jak na tak nudną i prozaiczną czynność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 97
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Sob Paź 25, 2014 4:49 pm

- Ta, pewnie tak... ale sam jestem sobie winnyyyy... PSIK! -
Zakończył swoją markotną przemowę głośnym kichnięciem, zupełnie jakby Laura wykrakała jego jutrzejsze przeziębienie. Potarł swój nos palcami prawej dłoni, a później cicho się zaśmiał. Nie wiedział czemu, ale kiedy kichał zawsze go to rozbawiało, kiedy głębiej się nad tym teraz zastanowił, zdał sobie sprawę, że kiedy robili to inni miał podobne odczucia. Pocierając nos przyglądał się temu jak dziewczyna walczy z litrami wody, która nikczemnie postanowiły zamieszkać w materiale jej czarnej bluzy.
- Wiesz co? Może po prostu wróćmy do środka i powiesisz to sobie w pralni, żeby przeschło do rana... A potem wskoczysz w coś suchego. Takie wyciskanie nam chyba nic nie da... -
On był o tyle w lepszej sytuacji, że miał na sobie skórę, która miała to do siebie, że woda po prostu z niej spłynęła, nie licząc tego, że czuł jak coś chlupocze mu w jej kieszeniach, oraz tego, że miał całkowicie przemoczone buty, spodnie, t-shirt, oraz bieliznę... Wiedział, że on również będzie musiał się przebrać. Tak czy siak, nie miał powodów, by gniewać się za uszkodzenie jednej z ulubionych kurtek.
- Bo ta moja kąpiel może chyba zaczekać piętnaście minut. no nie? -
Posłał jej przyjazny uśmiech i powolnym krokiem ruszył w drogę powrotną do głównego budynku. Po drodze usłyszał dziwne dźwięki, które wydobywały się z jego butów. Spojrzał na swoje stopy, na których przemoczony materiał przy pocieraniu o jego skarpetki wydawał charakterystyczny dźwięk "ciamkania". Potem wydał z siebie ciche westchnięcie i znów rozświetlając się na zielono uniósł się kilka centymetrów nad ziemię, by móc lewitować przez resztę drogi powrotnej, był pewien, że, gdyby szedł normalnie, ten dźwięk doprowadziłby go w końcu do szału.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 248
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Sob Paź 25, 2014 5:10 pm

Kiwnęła zgodnie głową, fakt. Sam był sobie winny, jednak to, że usłyszała to właśnie z jego ust przyniosło jej ulgę. Po prostu z Laurą raczej się nie zadziera, nawet w tak żartobliwy sposób. Cały czas oczywiście żałowała, że nie była taka jak wszyscy i nie potrafiła na tyle się wyluzować by móc rzucać raz po raz żartobliwe teksty, a zwykła przepychanka kończyła się... no w tym wypadku podtapianiem.
Gdy kichnął skrzywiła się pod nosem. Podałaby mu chusteczkę, ale niestety owe również uległy zamoczeniu. Jej wcale nie było do śmiechu, tym bardziej po tej żywej reakcji na zimno.
- My? Dam sobie radę, w końcu rozwieszenie bluzy do nic trudnego, a Ty uciekaj do środka. - Uparła się i nie było bata, żeby zmieniła zdanie. Nie zamierzała chodzić z Julianem po budynku, wiedząc jak bardzo przemarzł, aż taka nie była okrutna. Jeszcze chwile walczyła z wyciskaniem bluzy, a potem faktycznie się poddała i ruszyła za Julianem, nie zwracając uwagi na ten zabawny dźwięk, który również wydobywał się z jej butów. Szła dygocząc, a gdy spostrzegła, że chłopak unosi się nad ziemią, pomyślała, że najwyraźniej wziął sobie jej słowa do serca i dzięki telekinezie znajdzie się w swoim pokoju wchodząc do środka przez okno... w końcu otworzenie okna nie było dla niego jakimkolwiek problemem. Sama szybszym krokiem ruszyła w kierunku wejścia do instytutu.
Zaraz jednak odwróciła się do niego i idąc przez parę kroczków tyłem odparła:
- Mimo to.... fajnie, że wróciłeś. - Posłała mu grymas, który miał być szczerym uśmiechem, ale ten kto jej nie znał mógł to odebrać co najmniej dwojako, a potem kilkoma skokami pokonała schody i zniknęła za drzwiami instytutu.

//zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sigma

avatar

Liczba postów : 197
Data dołączenia : 19/05/2014

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Nie Paź 11, 2015 11:41 pm

Sigma jeszcze nie miała okazji odwiedzić ogrodów japońskich w instytucie. Wszakże posiadała dane na temat jak taki ogród wygląda, jakimi zasadami powinien się kierować oraz miała fotografie najsłynniejszych ogrodów w swojej bazie danych, jednak przystała na propozycję Shadowcat ze względu na czynnik socjalny. Razem z dziewczyną przeszły przez instytut, krok po kroku zbliżając się do owego miejsca. Podczas tego spaceru maszyna była nader cicha i spokojna, jak niewzburzone morze. Na jej twarzy nie widać było żadnych emocji, ani pozytywnych ani negatywnych. Mogła być po prostu ciężkim kawałkiem chleba do ugryzienia dla Kitty. Jednak nie prezentowała się złowrogo w żaden sposób, acz neutralnie jak to maszyna. Oczywiście jeśli Shadowcat o coś pytała to Sigma odpowiadała zgodnie z prawdą rzecz jasna.
W końcu dotarły do ogrodów. Przez całą tą podróż Sigma nawet nie zmieniła ubrania. Dalej poruszała się w swoim czarno-fioletowo-białym kombinezonie. Nie czuła takowej potrzeby by dokonać zmian, zresztą skoro wszystkie jednostki tutaj były mniej lub bardziej abstrakcyjne, zatem ona może taka pozostać by wtopić się w tłum, tak jak zakładało jej oprogramowanie.
- Intrygujące... ogród japoński na terenie tak dużej posesji, która stanowi centrum multikulturowe. Sądzę, że moje przybycie tutaj nie było złą decyzją - powiedziała maszyna swoim bezbarwnym tonem głosu - Jakie jest Twoje prawdziwe imię? - zapytała Sigma, by uzupełnić dane o Shadowcat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shadowcat

avatar

Liczba postów : 129
Data dołączenia : 27/02/2013

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Pon Paź 12, 2015 11:01 am

Jak Kitty trafiła z zobaczeniem ogrodów japońskich, to wręcz ją to ucieszyło w końcu ona jest duszą towarzystwa, z którą nie można się nudzić. Nawet teraz nie umie utrzymać owej radości, że idzie ze Sigmą do ogrodu. By pokazać, że jest zainteresowana nią nawet wyrównała kroku i dalej się uśmiechała, mimo iż maszyna nie pokazywała żadnych emocji, to nawet jej nie przeszkadzało w sumie cisza też jest wskazana co nie? Sama Kitty lubi chodzić, do ogrodu, bo w nich można wewnętrzne odpocząć i przemyśleć różne rzeczy. W końcu wyszli z budynku i Shadowcat odetchnęła świeżym powietrzem, przymknęła oczy, dopiero na słowa Sigmy je otworzyła i przystanęła, stanęła przed nią, znów szerzej się uśmiechnęła.
-Nazywam się Katherine Anne Pryde.-
Zaraz się teatralnie ukłoniła, by choć na chwile sprawić uśmiech na twarzy maszyny.
- W sumie powiedz mi, co Ty lubisz robić?-
Tak, bo trzeba poznać ją, jak najlepiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sigma

avatar

Liczba postów : 197
Data dołączenia : 19/05/2014

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Pon Paź 12, 2015 12:25 pm

Sigma analizowała możliwe powody dla których brunetka okazywała tyle pozytywnych emocji. Z tego co już maszyna się nauczyła to ludzie zwykle je okazują, kiedy oczekują czegoś w zamian. Ochrony, dóbr materialnych lub zachęcenia do zostania potencjalnym partnerem. Mogła się to również wiązać z chorobą na tle psychicznym lub charakterem danej osoby. Nie znała na tyle Shadowcat, by móc nakreślić jej profil psychologiczny. Dopiero to robiła i analizowała to jak każda maszyna mająca interakcję z człowiekiem. Ona jednak niekoniecznie była człowiekiem, mogła być każdym innym gatunkiem, który wcześniej wymieniła panna Frost. Mogła być mutantem, istotą spoza Ziemi jak również mogła być czymkolwiek innym. Na pewno jednak nie była maszyną, a jeśli już miałaby być takową to naprawdę bardzo dobrze rozwiniętą i łudząco podobną do istoty ludzkiej pod względem temperatury ciała, swobody wypowiedzi jak również okazywaniu emocji. Chociaż to także może być część programu. Sigma zatrzymała się kiedy dziewczyna stanęła przed nią. Tak oto kolejne dane zostały dodane do kolekcji banków pamięci. Imiona oraz nazwiska zostały skrupulatnie przypisane do profilu Shadowcat, zaś do psychologicznego została dopisana grzeczność i chęć bycia w centrum. Maszyna lekko przekręciła głowę w bok na ten ukłon i faktycznie nawet się uśmiechnęła. Kolejny błąd w procesach całkiem nielogiczny, który się wkradł. Będzie musiała w wolnej chwili przeskanować cały system i wyeliminować te błędy. Jednak tymi błędami były te szczątki człowieczeństwa, które w niej pozostały.
- Nie mam rzeczy, które lubię robić. Lubić coś to znaczy przywiązywać do tego wartość emocjonalną. Jestem maszyną, nie odczuwam emocji mimo że mogę je jedynie imitować i badać – powiedziała Sigma wracając głową do pozycji wyprostowanej, poprawnej – Jeśli można uznać zbieranie danych oraz badanie istot ludzkich oraz ich zachowania to chyba… człowiek mógłby określić, że to lubię – powiedziała dosyć niepewnie. Ludzie rzekomo robili to co lubili dosyć często, a Sigma cały czas praktycznie gromadziła dane. Powstał w jej procesach dyskurs czy ona faktycznie to lubi? Czy nie jest to część programu i czy programem można określić również interpersonalne preferencje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shadowcat

avatar

Liczba postów : 129
Data dołączenia : 27/02/2013

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Sro Paź 14, 2015 10:21 am

Kitty była właśnie typem człowieka, który lubi pokazywać jak z czegoś się cieszy.W tym przypadku radość była podwójnie mega   bo nie dość, że są już w ogrodzie, to jeszcze ona jest tym powodem do cieszenia się. W sumie każdy może uznawać ją za wariatkę, ale ona taka jest nie umie trzymać w sobie emocji. Była sobą wiec nie widziała powodu, by przy niej inaczej się zachowywać. Zapewne już wie, jakim typem jest dziewczyna skoro ją analizowała. Kitty też usiłowała ja w jakiś sposób też ją analizować. W sumie ona tam nie wie, czy maszyna może zmieniać się w,co tylko zapragnie. Jak na razie dla Shadowcat jest typowym roboto-człowiekiem. Widząc, że jednak w Sigma się uśmiechnęła po jej ukłonieniu, była mega szczęśliwa, z jednak się udało wykrzesać z owej maszyny tak uroczy gest. I nie musi go naprawiać, bo to znak, że jeszcze umie coś robić jako nie maszyna, lecz jako człowiek.
- To jako maszyna w sumie masz trochę pod górkę z tymi uczuciami.-
Przychyliła głowę, przyglądając się jej. Klasnęła w dłonie po chwili.
- Ale małymi kroczkami może to się da zmienić? -
Pogodny uśmiech i nawet puściła jej oczko. Zaraz złapała ją za rękę jak mały dzieciaczek i ciągnie ją w stronę oczka wodnego. Bo zapewne tu takowa jest?
- Zobacz jakie ładne karpie. .-
Puściła ją i zaraz spogląda na skupisko ryb.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sigma

avatar

Liczba postów : 197
Data dołączenia : 19/05/2014

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Sro Paź 14, 2015 4:39 pm

Bardzo interesujący typ człowieka. Nie przerażony tym, że spotyka coś nieznanego oraz nowego. Wymaga dogłębnej analizy psychologicznej jak i socjologicznej. Socjalizacja wskazana… To tylko wycinek tego co komputer wewnątrz głowy Sigmy jej podpowiadał, bo procesów oraz analiz w międzyczasie było ponad setki, a nawet tysiące. Kitty równie dobrze mogłaby teraz leżeć na stole i być krojoną przez tą maszynę, jednak w tym wypadku skalpelem była analiza charakteru, a naukowcem przeprowadzającym sekcję – maszyna. Nie zrozumiałe było to jak dużo przyjemności i radości ludzie czerpią z tego, że ktoś się do nich uśmiechnie. To tylko poruszenie kilkoma mięśniami twarzy, które w etykiecie niewerbalnej oznacza aprobatę. Czy ludzie tak bardzo pragnęli, by ktoś ich podziwiał i aprobował? To zostanie poddane bardziej szczegółowej analizie w momencie poznania większej ilości osobników jej podobnych jak i przeciwieństw. Dane statystyczne są wymagane.
- Emocje są integralną częścią behawioralną człowieka. Są bodźcem, który jesteście w stanie odczuwać. Moimi jedynymi punktami wspólnymi z gatunkiem ludzkim jest ciekawość oraz możliwość odczuwania bólu, chociaż ostatniej składnej mogę się pozbyć poprzez odłączenie receptorów bólu dla zwiększonych możliwości bojowych – skomentowała, chociaż nie widziała możliwości by ona jako SI badawczo-bojowe mogła nauczyć się uczuć. Z jej danych nic nie wskazywało na to, że maszyna również je może odczuwać do tego stopnia co ludzie, jednak przecież zawsze się mogła mylić. Prawda? Kitty najwyraźniej w to wierzyła, a skoro Sigma jest adaptującym się SI to być może jest i taka możliwość. Zresztą całkiem prawdopodobna, jeśli podejść do tego od odpowiedniej strony. Po chwili maszyna została złapana. Na moment zapaliła się czerwona lampka z powodu nagłej akcji, jednak nie wykryto żadnych wrogich zamiarów dlatego protokoły obronne się nie załączyły. Shadowcat mogła wyczuć, że Sigma waży troszkę więcej niż człowiek i trzeba było ją mocniej szarpnąć z początku by zaczęła za nią iść. Pewnie gdyby nie chciała to mogłaby mieć problemy z zaciągnięciem jej, jednak poszła. Stanęły obie nad oczkiem wodnym, które było typowym elementem ogrodów japońskich. Pływały w nich karpie zwane koi. W rodzimym języku nazwa brzmiała nishiki goi.
- Udomowiona, ozdobna wersja karpia z rodziny cyprinus carpio. Dojrzałe osobniki osiągają długość od 30 do 70 centymetrów. Wyglądają na… zdrowe – powiedziała lekko pochylając się i przyglądając się rybom, które pływały w oczku. Oczywiście skanowała wodę jak również ich stan ogólny. Nie wyglądały na zestresowane, a woda była regularnie filtrowana i oczyszczana zatem na pewno były zdrowe – Katherine – maszyna zaczęła nieco poważniej, po czym utrzymała kontakt wzrokowy z dziewczyną – nauczysz mnie o ludzkich emocjach oraz czy zgodzisz się na moja obserwację? - zapytała maszyna bez cienia wstydu. W sumie Kitty mogła jeszcze nie wiedzieć jaka to będzie obserwacja, ale maszyna jak to maszyna pewnie będzie robić naprawdę wnikliwą analizę zachowań. Dobrą kwestią pozostaje również jej zakwaterowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shadowcat

avatar

Liczba postów : 129
Data dołączenia : 27/02/2013

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Pią Paź 16, 2015 7:50 pm

Kitty już taka jest, że praktyczne niczego się nie boi, A tu nie czuje się zagrożona, W końcu poznała nową koleżankę i chce jej pokazać, że ta nie ma czego się tez obawiać z jej strony w końcu może jej zaufać. I nie tylko robot miał trudności z rozgryzieniem dziewczyny z tym jej zachowaniem. Brązowo- włosa nie lubi udawać kogoś km nie jest ona woli pokazać swoje prawdziwe ja, co zresztą może być uciążliwe w niektórych sytuacjach. Jest wolnym duchem wiec trzeba się do tego przyzwyczaić. I fakt miała lekkie trudności z ciągnięciem za sobą jej, ale jak ona jej uległa, to Kitty była prze szczęśliwa, z jednak udało się ją nakłonić do pójścia do owego oczka wodnego. Dziewczyna serio nie miała złych intencji wobec maszyny, ona chce pokazać jej tylko to, że jak się postara to może być podobna do człowieka w umie optymizmem też zaraża więc ma nadzieje i w tym przypadku, że uda się częściowo sprawić by Sigma poczuła się jak człowiek i nie myślała, tylko o tym, że jest maszyną. Kitty zaraz popatrzyła na Sigme, która wszystko dosyć szczegółowo sprawdziła i była pod wrażeniem tego w jak krótkim czasie jej nowa towarzyszka skanowała stan wody i zdrowotność rybek.
- Kurczę, jestem ciekawa min innych uczniów jak zaczniesz z taką łatwością rozwiązywać testy oraz kartkówki. -
Kitty znów radośnie się zaśmiała.
- Sądzę, że jednak będziesz miała sporo nowych przyjaciół Sigmo. -
Klasnęła znowu w dłonie, lecz zaraz wsłuchuje się w słowa o emocjach.
- Tak masz racje z tymi bodźcami, ale też ukazujemy je jak zapewne wiesz, kiedy nas coś zachwyca, smuci oraz gniewa. Tak nas stworzono, ale zdarzają się też tacy ludzie i mutanty, że nie rozpoznasz, kiedy mówią prawdę, a kiedy też kłamią. Są nawet tacy, co nie odczuwają bólu ani przywiązania.-
Kityy w sumie wiedziała, że Sigma też może o tym wiedzieć, bo w końcu zna ludzi na tyle, by wiedzieć takie błahostki.
- W sumie mam nadzieje, że przy nas będziesz miała więcej cech ludzkich. -
Puściła jej oczko i w sumie zaplotła zaraz łapki za sobą, by w końcu dać jej dojść do głosu, a nie tylko ona ma gadać i zanudzać biedną Sigme. W końcu, gdy Sigma popatrzyła prosto w oczy nie wiedziała, co za pytanie może paść. Gdy w końcu padły owe słowa z ust maszyny odnośnie do nauki z bycia człowiekiem, ta nie wiele myśląc złapała ja za obie ręce.
- No jeszcze się pytasz? Oczywiście, że Cię nauczę i to będzie dla mnie nawet zaszczyt wiesz? -
Puściła zaraz jej dłonie i z tej radości, aż dała nura w ziemie i wyskoczyła zaraz na powierzchnie z rozchylonymi rękami na boki i wyciągnięte do góry. W końcu się uspokoiła i znów stanęła przednią.
- I na jaką obserwację?-
W sumie dziewczyna była tego ciekawa, więc jak na razie pozwala jej rozwinąć owe słowo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sigma

avatar

Liczba postów : 197
Data dołączenia : 19/05/2014

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Sob Paź 17, 2015 8:45 pm

- Możliwości przyswojenia materiału dydaktycznego… daleko poza możliwościami przeciętnego ucznia. Myślę, że człowiek uznałby to za oszukiwanie? – spojrzała pytająco. Ludzie często tłumaczą swoją własną porażkę poprzez oszustwo drugiej osoby. Sigma jednak nie była osobą, była automatem i przeciętny uczeń nie mógłby opanować takiego samego materiału jak on w tak krótkim czasie. Jej nauka wyglądałaby mniej więcej tak: wejść do bazy danych, zgrać to na dysk, przetworzyć, napisać test, dostać idealny wynik. Maszynę mogła w prawdzie zagiąć jedna, jedyna rzecz. Interpretacja tekstu czytanego. Jeśli musiałaby się powołać na swoje własne odczucia, wtedy zdecydowanie poległaby na tym zadaniu. Nie mogłaby wedle własnego odczucia zinterpretować czegoś, znaleźć ukrytego kodu który tylko człowiek zrozumie. Owszem, mogłaby korzystać z gotowych interpretacji, jednak to nigdy nie byłaby jej własna – Myślę, że… uczestniczenie w zajęciach dydaktycznych wraz z resztą środowiska młodzieżowego mogłoby być bogatym w dane doświadczeniem oraz stymulantem dla reszty klasy pod kątem lepszej i efektywniejszej nauki – tu Sigma zwyczajnie powołała się na ludzką chęć rywalizacji i pokazania, że to człowiek jest tym najlepszym i najpotężniejszym stworzeniem. To umysł ludzki wedle człowieka był tą najpotężniejszą kreacją i nie ma prawa polec przed czymkolwiek innym. Chociaż mogło to również zadziałać w drugą stronę i uczniowie by się zniechęcili do dalszej nauki mając świadomość, że nigdy by Sigmy nie przegonili. Chyba, że ktoś wgrałby jej błędne dane.
- Czym jest przyjaciel? – zadała dosyć zasadnicze pytanie, którego jeszcze nie miała okazji rozwiązać samej. Ludzie zawsze określali tak pewien stopień relacji interpersonalnej, jednak Sigma nigdy nie miała okazji zanalizować jej dogłębnie. Z perspektywy empirycznej rzecz jasna. Słowem… nigdy nie miała przyjaciół, ale zarazem też nigdy nie odczuwała potrzeby posiadania takowych.
- Poruszanie mięśniami twarzy, brak kontaktu wzrokowego, nadmierna potliwość ciała, wzrost temperatury całego ciała jak również parę innych czynników biologicznych czasami jest w stanie potwierdzić czy osoba mówi prawdę czy też kłamie. Pozostaje jeszcze sprawdzenie wypowiedzi pod względem spójności danych, jednak jeśli nie aplikuje się to do mutantów… będę musiała to zbadać przy pierwszej okazji – z wielką chęcią dorwałaby się do archiwum o mutantach i pewnie stamtąd nie wyszła. Jednak wiedziała, że takie archiwa nie są dostępne publicznie, gdyż kolidowałoby to z protokołem dyskrecji jaki narzuca instytut.
- Czym jednak jest być człowiekiem? Posiadać wygląd humanoidalny oraz wnętrze? Czy może to kwestia pojęcia duszy, którym ludzie się zasłaniają? Te pytania są nadrzędne w moim protokole i to na nie nakazuje mi szukać odpowiedzi – powiedziała. Zanotowała owe oczko i zaraz skojarzyła go z bazą danych. Miała kilka opcji, po pierwsze mógł to być gest kokieteryjny, chociaż Kitty nie wyglądała na kogoś kto będzie przywiązywał do maszyny uwagę w kwestia zaspokajania swoich rządz seksualnych. Drugą opcją bardziej prawdopodobną było zaufanie, uznanie tego za swoisty rodzaj kontraktu tudzież obietnicy. Było oczywiście o wiele więcej opcji, jednak te dwie wydały się najbardziej prawdopodobne.
Sigma odruchowo spojrzała pytająco na dziewczynę, kiedy ta złapała jej dłonie. Zaraz potem obserwowała jak mutantka zanurkowała w glebie, a potem wyskoczyła na powierzchni. Zostało to nagrane i skatalogowane jako osobliwa anomalia.
- Obserwację behawioralną 24 godziny na dobę – powiedziała maszyna. W tym czasie jej ubrania zaczęły się poruszać, zmieniać kolory i lekko falować, po czym ustało. Nanomaszyny przekonfigurowały strukturę odzienia Sigmy zmieniając się w zwykła koszulkę białą kroju T-shirt, lekko obdarte jeansy jak również parę czarnych trampek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shadowcat

avatar

Liczba postów : 129
Data dołączenia : 27/02/2013

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Pon Paź 19, 2015 8:56 pm

-Nie sadze, by to uznali za oszustwo. W końcu to nie Twoja wina, że jesteś maszyną, która wszystko wie.-
Poszła zaraz w stronę ławki, by usiąść w końcu tu taki spokój, że można sobie posiedzieć. Gdy usiadła na ławce, zaraz popatrzyła na Sigme i poklepała wolne miejsce przy sobie, dalej na jej buzi promieniował uśmiech.
- No otóż, to byłoby i w ten czas z twoją inteligencją, mogłabyś pomagać ucznia, co nie rozumieją nic, a nic .-
Dodała szybko.
- I zapewne dla Ciebie tez by był to dość ciekawy krok do zrozumienia ludzi.-
W końcu na chwile zamilkła i w ten sposób też na chwile znikł jej uśmiech, ale to na chwile, bo znów się lekko ukazał. I fakt może i jest silniejszy człowiek, ale ze starciem z maszyną chyba nie ma żadnych szans na wygraną skoro owa maszyna włada wszystkimi tematami i odpowiedziami na każde słowo. To nie wina Sigmy, że zna wszystko i wszystkich , może zagiąć swoją wiedzą na tyle rzeczy. Znów dała dojść jej do słowa, wpatrując się w nią swoimi brązowymi oczami. Gdy w końcu zapytała czym jest przyjaciel, ta zaraz popatrzyła się w niebo, ale zaraz znów skierowała swój wzrok na dziewczynę.
- Przyjaciel jest to taka osoba, której możesz powiedzieć wszystko. Ufasz jej i nawet możesz uznać ją za swoją siostrę lub brata. Gdy jest nam źle ona nas pociesza i doradza w pewnych kwestiach. To taka nasza bratnia dusza, która nie powinna nas zdradzić. I ja postaram się, o ile to będzie możliwe stać się takową twoją przyjaciółką w instytucje. -
Nie wiedziała jak odbierze Sigma jej ostatnie słowa, wiec zamilkła i znów czekała na jej reakcje, ma nadzieje, że nie przesadziła. Delikatnie teraz popatrzyła na nią. Czekała na jej reakcje.
- I fajnie, że wiesz, kiedy kto kłamie. Ale ja nie kłamie w tym przypadku. -
Zapewne Sigma już wie, że Kitty serio stara się nie kłamać wręcz, gdy musi kłamać czuje się z tym podle. Więc mimika twarzy dziewczyny dalej jest uśmiechnięta i stara się by takowa była.
- Hmm… Wiesz dość trudne… Postaram się na to pytanie tak odpowiedzieć byś zrozumiała. A więc zacznijmy od tego, co znaczy być człowiekiem. Więc bycie człowiekiem, to jest mieć marzenia, za którymi się goni osiągnąć swoje cele, by w życiu żyło się lepiej. A co do wnętrza człowieka musisz je poznać sama, bo po tym poznasz, jaki kto jest. A co do duszy to tak naprawdę człowiek jest duszą. To, co widzisz to tak naprawdę jest nasz pojemnik na nas. Pewnego dna ta nasza zbroja się rozpadnie, a my znowu wrócimy do naszego twórcy. -
Popatrzyła się w górę. I patrzyła na lecące ptaki.
- Choć zdarza się tak, że Ci, co zrobili coś złego trafia okrutny los. Mam nadzieje, że jakoś to Ci wyjaśniłam, jak nie to popytaj kogoś o to. -
Spogląda na nią znowu i teraz widać , że się zamyśliła.
- No dobrze zgadzam się na to byś mnie obserwowała te 24 godziny na dobę. -
Jak ma jej, to pomóc, to czemu niby miałaby się nie zgodzić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sigma

avatar

Liczba postów : 197
Data dołączenia : 19/05/2014

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Wto Paź 20, 2015 1:38 pm

- Czyż ludzie w swych porażkach nie dopatrują się oszustwa? Nie wiem wszystkiego, wiem tylko to co posiadam w bazie danych – sprecyzowała ją. Sigma była odmianą od Binary, która wykazywała zapędy do określania siebie mianem wszechwiedzącej SI. Ta bardziej ludzka SI wiedziała, że nie można wiedzieć wszystkiego z paru powodów. Po pierwsze banki pamięci miały ograniczoną pojemność. Nawet Sigma kiedyś mogłaby być przeładowana danymi, gdyby napłynęły zbyt nagle i nie były kompresowane na bieżąco. Po drugie wiedza jaką zdobywają jest albo pochodzenia ludzkiego albo empiryczna, zatem niemożliwe jest by odczuły wszystkich bodźców. Wiązałoby się to z tym, że maszyna musiałaby mieć pamięć każdego człowieka na Ziemi, a już to że codziennie umiera ogromna liczba ludzi wyklucza to. Wystarczy, że umrze chociażby jeden i dane przepadną bezpowrotnie – Jednak przyswajać informacje mogę w błyskawicznym tempie. Musiałoby to być interesujące obserwować człowieka w sytuacji, kiedy zmuszony jest rywalizować z maszyną popychając jego możliwości intelektualne do granic. Myślę, że z socjologicznego punktu widzenia wyszłoby to im na dobre – zanalizowała swój eksperyment przy Kitty, po czym poszła za nią i usiadła obok. Ławka delikatnie zaskrzypiała, kiedy maszyna na niej usiadła. W końcu była nieco cięższa niż typowa kobieta jej postury.
- Zajęcia dydaktyczne prowadzone przez maszynę? Sądząc po skłonności ludzi do ułatwiania sobie życia, zostałabym wykorzystana w więcej niż 50% do podawania gotowych rozwiązań problemu niż wytłumaczeniu jak sobie z nim radzić. Nie wątpię, że też uczniowie z brakami wiedzy mogą się znaleźć – kto wie. Może nawet by maszynie zaproponowali naukę przedmiotów technicznych jak również matematyki czy fizyki. Jej komputer potrafił liczyć rzeczy w ułamku sekundy, znał praktycznie każdy wzór fizyczny a jeśli jakiegoś nie miała na podorędziu to korzystając ze znanych reguł potrafiła stworzyć nowy, który miałby logiczną rację bytu.
- Potwierdzam – kiwnęła głową, kiedy Kitty dodała swoją kwestię o zrozumieniu ludzi. Nie mogła zaprzeczyć, że dane z badań terenowych okazałyby się niezwykle wartościowe. Zwłaszcza z bezpośredniego kontaktu z człowiekiem młodym. Do tej pory w większości miała styczność z ludźmi w stadium dorosłym oraz obserwowała ich z daleka. Maszyny miały jednak pewien fortel. Te nisko rozwinięte nie potrafiły postrzegać pojęć abstrakcyjnych. Dopiero zaawansowane SI mogły próbować je odszyfrowywać w oparciu o dane, dlatego Sigmę pytaniami z dziedziny humanistyki można spowolnić. Nie zagiąć, ale wprawić ją w dłuższą zadumę, by szukała rozwiązania odpowiedzi na pytanie.
Feedback jaki dawała Kitty o przyjacielu okazał się bardziej stymulujący dla procesów myślowych niż mogłoby się zdawać. Wyglądało na to, że ludzie porównują przyjaciela do podstawowej komórki społecznej jaką jest rodzina. Wyczekała, aż dziewczyna skończy mówić a że zaproponowała iż zostanie „przyjaciółką” Sigmy to maszyna była zadowolona, gdyż obserwacja dostarczy jej również tych danych. Tym razem maszyna zimitowała delikatny uśmiech jaki Kitty miała od jakiegoś czasu na twarzy i takowym ją obdarzyła. Niebieskowłosa wyglądała zapewne o wiele bardziej przychylnie kiedy się uśmiechała niż w momencie posiadania kamiennej twarzy. Pojawiło się w jej głowie pewne pytanie.
- Zatem jaka jest różnica miedzy rodziną, a przyjacielem? Skoro porównujesz ją do podstawowej komórki społecznej jaką jest rodzina, to musi mieć cechy wspólne jak dziedziczenie czy też niemożność interakcji seksualnej między członkami danej komórki – powiedziała bez ogródek maszyna. Bez cienia wstydu, czy nawet mrugnięciu powieką. Oprócz mrugnięć koniecznych do nawilżenia sensorów optycznych, by te nie wyschły.
- Wiem, że nie kłamiesz. Nie wykazujesz żadnych oznak kłamstwa jak również nie widzę logicznych korzyści, które mogłabyś uzyskać poza personalną protekcją z mojej strony – powiedziała. W sumie poza tym, że Sigma mogłaby się za nią wstawiać to nie było innych logicznych argumentów. Maszyna nie uznawała za logiczne stwierdzenia, że okłamuje się kogoś bo jest to fajne, gdyż zaraz potem szło pytanie „dlaczego?”.
Być człowiekiem znaczy mieć marzenia, za którymi się podąża i realizuje? Czy zatem również marzeniami można określić chęć zdobywania danych? Przez to Sigma byłaby uznawana za człowieka, jednak z logicznego punktu widzenia nim nie jest. Jednak nie jest tu spełniony drugi czynnik, który mówi że ma to ułatwić życie. Dane jakie zbiera nie są jej potrzebne nigdzie indziej poza protokołem, który nakazuje je zbierać. Nie chodziło również o znajomość anatomii ciała ludzkiego, którą maszyna znała. Wiedziała gdzie uderzyć by człowieka zabić lub unieruchomić. Znała kruchość życia tych istot, które ściśnięte za mocno, mają łamane kości oraz miażdżone wnętrzności. Wtedy nasunęło się kolejne trudne pytanie. Skoro człowiek jest duszą, a ciało pojemnikiem to czym jest dusza? Kitty odwoływała się tu do zagadnień teologicznych, które nie do końca były logiczne, gdyż pisma różnych religii wzajemni się wykluczały oraz negowały. Zwłaszcza biblia, która sama w sobie jest tworem nielogicznym, poprzez zaprzeczanie samej sobie. Dekalog, którym się podpiera w paradoksalny sposób jest łamany chociażby podczas obrządków mszy. Zwłaszcza przykazanie „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”, które jest łamane w momencie kiedy modlą się ludzie do figury Jezusa, a nie bezpośrednio do Ojca. Skoro bóg istnieje w trzech osobach, to jakim sensem było zsyłanie swojego syna na śmierć, zamiast samemu się ujawnić? Ludzi na 70% o wiele bardziej przekonałaby wizja boga potężnego niż kruchego człowieka, który dokonał cudów nieudowodnionych.
- Jeśli duszą człowieka są jego pragnienia to czy maszyna, która pragnie zbierać dane również posiada duszę i tym samym czy również jest człowiekiem? – zadała kolejne trudne pytanie Kitty.
- Nie potrzebuję zbyt dużo przestrzeni dla siebie. Mogę nawet stać w rogu Twojej kwatery. Nie wymagam snu do dalszego funkcjonowania jak również pożywienia czy wody – powiedziała. Kitty może nie wiedziała na co się porywa oraz jak wygląda taka obserwacja w wykonaniu maszyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   

Powrót do góry Go down
 
Ogrody japońskie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 7Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Ogrody japońskie
» Środek kręgu
» Miecze z Valyriańskiej Stali
» Ogródek różany
» Ogrody Północne

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: North Salem :: X-Mansion :: Otoczenie-
Skocz do: