Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ogrody japońskie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3380
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Ogrody japońskie   Czw Lis 29, 2012 11:11 am

First topic message reminder :



Pełne rzadkich i egzotycznych okazów roślin, ogrody japońskie zajmują sporą połać terenu wśród lasu i zawierają znaczną ilość ławek, fontann i innych punktów idealnych do odpoczynku. Znajdują się we wschodniej części lokalizacji.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com

AutorWiadomość
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Pią Maj 20, 2016 6:40 pm

-Tak, jestem. -uśmiechnęła się do niego lekko.
-Na razie nie. -odparła spokojnie, łapiąc równowagę. Stała niemal stabilnie, ale siłą rozpędu nadal poruszała się w stronę przeciwnego brzegu i powoli obracała. Faktycznie, musiało to wyglądać dość komicznie. -Jak stracę rozpęd, albo dobije do brzegu, zależy co pierwsze, to będę miała prośbę. Mam pewien pomysł. Chociaż to czy się uda zależy w dużej mierze od Ciebie. -wycelowała w niego palcem, a palce pozostał wycelowany w niego tak długi, jak znajdował się przed nią. Czyli jakieś pół jej obrotu. -Chyba tracę rozpęd. -zauważyła, ale równie dobrze mogło to być złudzenie spowodowane przyzwyczajeniem do obrotów. Lodowisko naprawdę było niezwykle gładkie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iceman

avatar

Liczba postów : 111
Data dołączenia : 02/02/2013

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Pią Maj 20, 2016 6:49 pm

-Skoro tak mówisz - przyglądał się dziewczynie w jej zmaganiach. Kucnął na chwilę by opuszkami palców dotknąć taflę lodowiska, a po chwili niezwykle gładka tafla lodu miała niewielkie wypukłości. Nie były to dziury, a raczej nierówność, która pomoże ustać biednej Jane na lodowisku.
-Myślę, że powinno pomóc - dodał po chwili prostując się. Ta nierówność w niczym mu nie przeszkadzała i nadal sobie płynnie jeździł po lodzie, a ręce miał zaplecione za plecami. Widocznie dobrze się przy tym bawił.
-Co masz na myśli? - spytał odwracając się w jej kierunku i przyglądał jej się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Pią Maj 20, 2016 7:08 pm

-O. Dobre posunięcie. -zauważyła, że zaczęła bardziej zwalniać. Jeszcze trochę, już prawie...
-Dobra. -powiedziała, gdy w końcu stanęła w miejscu. Rozłożyła asekuracyjnie ręce. -Mój pomysł -zaczęła -polega na tym, żebyś zrobił z lodu ostrza łyżew na moich butach. Byłbyś w stanie coś takiego zrobić? -nie wiedziała, na ile ten pomysł się uda, w końcu lód jest dość kruchy. Do tego zwykła łyżwa 'wgryza' się w taflę, łyżwa z lodu może temu nie podołać. -Jeśli nie lub się nie uda to chyba sobie odpuszczę. Najwyżej umówimy się na... kiedyśtam i wtedy przyniosę ze sobą zwykłe łyżwy. -ta, o ile je znajdzie. Wzięła je ze sobą do akademii, czy zostały w domu? Raczej w domu, tutaj jest teoretycznie w pracy. Chwila... czy ona w ogóle ma łyżwy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iceman

avatar

Liczba postów : 111
Data dołączenia : 02/02/2013

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Pią Maj 20, 2016 7:51 pm

Stanął niedaleko dziewczyny by posłuchać jej propozycji, uniósł lekko brew do góry na jej słowa.
-Jasne to żaden problem. Jeżeli zrobię twardszy lód powinien wystarczyć na kilka minut - odpowiedział z uśmiechem. Co prawda nie był pewny czy to wypali tak na 100%, ale można spróbować. Nawet jak nie wyjdzie będzie wiedział, żeby tego nie robić, albo spróbować jeszcze raz tak by zadziałało tak jak sam chciał.
-Udać się uda, tylko nie wiem na jak długo sam lód wystarczy,a to można sprawdzić - dodał. Uśmiechnął się, a skoro dziewczyna chciała łyżwy będzie jego królikiem doświadczalnym, oczywiście w dobrym znaczeniu tego słowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Pią Maj 20, 2016 8:06 pm

-Dobra, to dawaj. -rozejrzała się, jakby szukała czegoś, na czym może usiąść. -Hm, pewnie muszę unieść nogi, prawda? -nie czekając na odpowiedź, aczkolwiek trochę niechętnie, podczłapała bliżej chłopaka i oparła się na jego ramieniu. Uniosła prawą nogę. -Działaj. -kiedy skończył powtórzyła to samo z lewą. -Czyli nie próbowałeś robić tego wcześniej. -stwierdziła, kiedy już na obydwu butach skrzyły się w słońcu lodowe łyżwy. Miała nadzieję, że jej buty na tym nie ucierpią. Nie przemyślała tego. -Dobrze wiedzieć. Dobrze tez, że w razie czego mogę się poskładać. -uśmiechnęła się lekko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iceman

avatar

Liczba postów : 111
Data dołączenia : 02/02/2013

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Pią Maj 20, 2016 8:11 pm

-No tak przydało by się wiesz - powiedział rozbawiony lekko. Kiedy dziewczyna podeszła uśmiechnął się łobuzersko i złapał ją delikatnie w talii by się nie poślizgnęła. Następnie jedną ręką wytworzył łyżwy. Skupił się na tym był lód sam w sobie był twardszy od tego na lodowisku plus jakoś dopasować go do obuwia dziewczyny. W końcu nie powinny one przeszkadzać, a jedynie pomagać. Tak samo zrobił na drugim bucie.
-Nie, nie próbowałem - odrzekł szczerze. W końcu nigdy nie musiał tego robić. Aż do tej pory. Kiedy skończył puścił dziewczynę i cofnął się o dwa kroki.
-No, możesz sprawdzić czy działają. Nie będzie tak źle, wystarczy, że mi trochę zaufasz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Pią Maj 20, 2016 8:18 pm

-To nie tak, że nie ufam Tobie. No, może troszeczkę. -uśmiechnęła się przepraszająco. -Ale bardziej chodzi o brak usztywnienia na kostkę. No i lód, jaki by nie był, jest jednak dość kruchy. -westchnęła i przeżegnała się żartobliwie. -Spokojnie, żartuje. -wyjaśniła na wszelki wypadek. -Dobra, lecimy. -zaczęła się odpychać, najpierw powoli i ostrożnie, potem powoli coraz pewniej. -Tak jest o wiele lepiej. -stopniowo nabierała prędkości. Nie były to oczywiście jakieś prędkości olimpijskie, po prostu już się nie wlekła. Zaczęła zbliżać się ku brzegowi, ale bez większych problemów udało jej się skręcić. Wyglądało to trochę koślawo, ale nie wylądowała ani na trawie, ani na tyłku. -Nie wierzę, łyżwy latem. No, prawie latem. -rzuciła dość głośno, by chłopak ja usłyszał, śmiejąc się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iceman

avatar

Liczba postów : 111
Data dołączenia : 02/02/2013

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Pią Maj 20, 2016 8:37 pm

-Nie będzie tak źle, zobaczysz - Fakt łyżwy może i nie były perfekcyjne, bo zrobione z lodu, ale zawsze to coś. Robił takie coś pierwszy raz więc nie był do końca pewny czy aby na pewno to zadziała. Przyglądał się jej stojąc w miejscu i uśmiechnął się, cieszył się, że jego łyżwy jednak nie są takie najgorsze. Zaśmiał się wesoło pod nosem na jej słowa. Po paru chwilach podeszło do nich kilku młodszych uczniów z uniwersytetu i dłonią dotykali lodu nie mogąc się temu nadziwić. Chłopak przyglądał się im, najwidoczniej obawiali się wejść, bo zawali się pod ich ciężarem. I tak już tam stało dwójka ludzi więc nie mieli się czego obawiać. Powoli zaczął ślizgać się na swoich butach po lodzie robiąc małe ósemki w jednym miejscu. Robił to trochę z nudów, po paru chwilach jednak był już u boku Jane.
-I co? Nie takie złe łyżwy, nie sądzisz? Nie robię to często trzeba przyznać. Chodzi mi o lodowisko - w końcu każdy w ciepły dzień wolałby siedzieć na plaży, a nie ślizgać się na lodowisku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Nie Maj 22, 2016 12:29 pm

-Tak, są całkiem niezłe. -odpowiedziała, gdy znalazł się koło niej. Mimo jazdy na samych butach radził sobie zdecydowanie lepiej niż ona. Ale ona od zawsze siedziała z nosem w książkach, aż cud, że w ogóle zna chociaż podstawy jazdy na łyżwach. -Oczywiście nie chcę zgrywać wielkiej znawczyni, ale da się na nich jeździć, do tego lepiej, niż na butach. Więc są dobre. Ale nie chwalmy dnia przed zachodem. Nie chcę być pesymistką. Po prostu zauważyłam, że jak często się coś pochwali, to zaraz wszystko się p***y. -no, może nie zawsze, ale często. Żeby potwierdzić tą regułę łyżwy powinny teraz pęknąć, albo odczepić się od buta, to się jednak nie stało. Dostrzegła grupkę młodszych studentów na brzegu.
-Może im też zrobisz łyżwy? Niech mają trochę frajdy, dlaczego mamy bawić się sami? -zaproponowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iceman

avatar

Liczba postów : 111
Data dołączenia : 02/02/2013

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Nie Maj 22, 2016 6:50 pm

-To git - ucieszył się na jej słowa. Na lodzie jeździł już nie raz więc to dla niego tak naturalne jak oddychanie.
-Te się nie zepsują tak łatwo - dodał po chwili. Zaś na słowa dziewczyny pokiwał lekko głową na zgodę i podszedł do dzieciaków i spytał czy by nie chcieli pojeździć. Zgodzili się bez mrugnięciem oka. Było ich trzech, dwóch chłopaków i jedna dziewczyna. Dla każdego z osobna zrobił parę łyżew. Po chwili z uśmiechem przyglądał się jak jeżdżą po lodowisku śmiejąc się i bawiąc. O dziwo szło im całkiem dobrze.
-Niezłą zabawę z tego sobie zrobili. - powiedział po chwili sam do siebie, leniwie wracał do Jane robiąc slalom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Nie Maj 22, 2016 8:00 pm

-Mam nadzieję, bo idzie mi coraz lepiej. A co za tym idzie coraz bardziej mi się podoba. -jej entuzjazm rzeczywiście rósł z każdą chwilą. Może aż za bardzo, bo zaczęła się zastanawiać, czy nie spróbować jakichś bardziej zaawansowanych ruchów, jak skok czy jazda tyłem. Powstrzymała się jednak, bo nigdy tego nie potrafiła, więc dlaczego miałoby udać się teraz? Wiedziała jednak, jak to rozwiązać.
-Ty radzisz sobie jednak dużo lepiej. Może mnie czegoś nauczysz? -spytała. -Zawsze podobało mi się, jak łyżwiarze jeżdżą tyłem. To taki piękny ruch nogami, jakby motyl machał skrzydłami. Tak mi się kojarzy. -nie oglądała dużo telewizji, a tym bardziej sportowej, ale jej znajomi z czasów młodości tak potrafili. Nikt jednak nie był w stanie jej tego nauczyć.
-Właściwie to Ty im zrobiłeś. -pochwaliła go. -Sądząc po ich entuzjazmie nie często jest tutaj lodowisko wiosną, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iceman

avatar

Liczba postów : 111
Data dołączenia : 02/02/2013

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Pią Maj 27, 2016 10:00 am

-No to najważniejsze - uśmiechnął się zadowolony z tego, że jego łyżwy są naprawdę dobrym wytworem.
-Ja? Ja się nie nadaje na nauczyciela, zważając na to, że mam dar lodu to mimo wszystko nie robię takich akrobacji - dodał po chwili z lekko skruszoną miną.
-To prawda, rzadko kiedy jest tu lodowisko. No chyba, że mnie dzieciaki poproszą to robię. Ale ostatnio więcej mnie nie ma niż jest w uniwerku - dodał po chwili. W sumie krążył po okolicach uniwerku w poszukiwaniu jakiegoś ciekawego zajęcia dla siebie. Nawet podrywanie powoli go nudziło. Westchnął cicho pod nosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skadi

avatar

Liczba postów : 14
Data dołączenia : 12/05/2016

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Pią Maj 27, 2016 11:15 am

Kiedy niektórzy miło spędzali sobie czas na zabawach i pogawędkach, reszta świata w tym samym momencie nie stawała w miejscu. Wiele rzeczy przez to działo się równocześnie z innymi. Tyczyło się to nie tylko Midgardu, ale też innych wymiarów. W tym jednym konkretnym - Jotunheim. Przez jego lodowe pustkowia przedzierała się postać znana wielu Asgardianom i Lodowym Olbrzymom jako Skadi. Co ona właściwie tam robiła? Została przecież wygnana przez swych pobratymców. To prawda, lecz nie oznacza to, że kobieta opuściła to miejsce. Najzwyczajniej w świecie unikała resztę wiedząc, że niezbyt miło by ją przyjęli. Nie bez powodu, ale to jest historia na inny czas. Gdyby więc Jotuni od tak ją znaleźli to pewno nie skończyłoby się to dla niej zbyt miło. O wilku mowa! Zupełnie jakby sobie tego życzyła - nagle w zasięgu wzroku ujrzała grupę składającą się z dwóch Olbrzymów. Nie trzeba było długo czekać nim spostrzegli oni Skadi i wyzywając ją od zdrajczyń zażądali by się stad wynosiła... tak jak zresztą miała to zrobić dawno temu, gdyż wygnanie dotyczyło nie tylko społeczności Jotunów, ale też tego wymiaru. Napięcie rosło i wydawało się, że walka jest nieunikniona aż wreszcie jeden z Olbrzymów rzucił się na nią, by siłą skłonić ją do odejścia... albo zabić ją w trakcie walki. Każda z tych opcji by im z pewnością odpowiadała. Drugi z nich dołączył się wkrótce potem. Mimo nieznacznej przewagi liczebnej walka była w miarę wyrównana. Skadi utrzymując się większość czasu w defensywie była w stanie opierać się ich naporowi. Nie oznaczało to, że wychodziła za każdym razem bez szwanku. Podobnie jak oni była już w pewnym momencie poobijana, nieco ranna, a co najważniejsze - zmęczenie zaczęło dawać jej się we znaki. Zresztą im też. Wreszcie jeden z nich stwierdził, że zabicie Skadi nie jest najwyraźniej warte zachodu. Jeden z nich rzucił się na Jotunkę odrzucając ją do tyłu, a drugi otworzył na jej drodze portal przez który przeszła znikając z pola bitwy. Czy to był jej koniec? Nie, skądże! Przez moment czuła jak przelatuje przez czas i przestrzeń... a może tylko samą przestrzeń? Mniejsza! Czuła jednak, że się porusza, a wokół niej wirowało mnóstwo świateł oraz energii. W końcu wyleciała z "tunelu", który jak widać przeniósł ją z Jotunheim wprost do Midgardu. Skadi znała portal między jej światem, a tym. Tak więc lecąc w powietrzu, gdyż wyrzuciło ją parę metrów nad ziemią, zdała sobie sprawę, iż nie znajduje się tam, gdzie normalnie by się pojawiła. Ten który ją tu wysłał musiał chyba wybierać miejsce na chybił trafił byleby się jej pozbyć. Oczywiście odgłos otwieranego, jak i zamykanego tunelu mógł być słyszany po okolicy. Podobnie zresztą jak odgłos jej uderzenia na ziemię. Na szczęście nie spadła z wystarczającej wysokości by zginąć, ale z pewnością trochę to poczuła. Kiedy ocknęła się odrobinę zauważyła, że znajdowała się... chyba w otoczeniu drzew. Wokół niej było widać tylko las i nic więcej. Próbowała się podnieść, ale zmęczenie dało o sobie znać, więc na stwierdziła, że na razie musi tu zostać. Była zmęczona, ranna i poobijana. Nie odniosła jednak żadnych ran śmiertelnych, które zagrażałyby w tym momencie jej życiu. Nie wyglądała też najlepiej, ale nie było to nic czego jej ciało nie byłoby w stanie z czasem zregenerować.
-Uch... pięknie...- tylko tyle z siebie wydusiła po podsumowaniu swojej obecnej sytuacji. Dziw, że w ogóle była w stanie coś powiedzieć, gdyż wciąż była na wpół przytomna. Uderzenie o ziemię jakby nie spojrzeć robi swoje. Nawet istotom takim jak ona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Pią Maj 27, 2016 9:57 pm

-Yhm... -mruknęła nieco zawiedziona. Naprawdę miała nadzieję, że czegoś ją nauczy.
-Hah, coś o tym wiem. Podobnie mam z kliniką. Więcej czasu spędzam tutaj, a potem mi się tam nawarstwia. Ogólnie dają sobie radę, ale zawsze wspominają, że bym im się przydała. -musi pamiętać, żeby sprawdzić wieczorem pocztę. I zaplanować podróż, bo pewnie zaraz będzie naprawdę potrzebna w klinice.
Z zamyślenia wyrwał ją jakiś dziwny dźwięk, a potem jakby tąpnięcie. Zatrzymała się i spojrzała w kierunku, z którego doszedł dźwięk.
-Słyszałeś? -spytała Bobby'ego, chociaż dźwięk był na tyle głośny, że ciężko było go nie słyszeć, nawet dzieci przerwały zabawę i nasłuchiwały dalej. -Chodź. -ruszyła w stronę brzegu. -Dzieci, idźcie do środka. -poleciła młodszym studentom. Piorun wie, co to było, wolała nie ryzykować. Zaczekała chwilę, aż Bobby do niej dołączy, wzrokiem odprowadzała dzieci. -Jak myślisz, powinniśmy iść to sprawdzić, czy zgarnąć kogoś do pomocy? To coś, cokolwiek to było, jest chyba niedaleko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iceman

avatar

Liczba postów : 111
Data dołączenia : 02/02/2013

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Sob Maj 28, 2016 2:55 pm

-No tak pomoc się zawsze przyda - odpowiedział z lekkim kiwnięciem głowy. Lecz po chwili zatrzymał się słysząc jakieś dziwne dźwięki.
-Ta słyszałem - mruknął cicho. Było to dość podejrzane. Do ślizgał się do brzegu i zeskoczył na ziemię.
-Poradzimy sobie sami - dodał, zaś kiedy Jane była blisko siłą umysłu usunął jej łyżwy z nóg i pomógł jej zejść z lodowiska podając jej pomocną dłoń. Kiedy tak się stało po paru chwilach ciało Bobbiego było pokryte od stóp po głowę warstwą lodu. Jeżeli to wróg to ma przekichane będąc na terenie uniwersytetu.
-Gotowa?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rockslide

avatar

Liczba postów : 89
Data dołączenia : 29/05/2016

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Nie Maj 29, 2016 12:23 pm

Rockslide zdawał się nie zdawać sobie sprawy z potencjalnego zagrożenia. Co prawda kiedy kierował się nad jezioro, minęła go grupka dzieciaków, które opowiadały coś o jakiś dziwnych hałasach, ale uznał, że chodziło o jakieś dziecięce wygłupy. Od razu rzucało się w oczy, że nie zmierzał nad jeziorko bez powodu. W jednej kamiennej łapie trzymał wędkę, którą trzymał sobie częściowo opartą na prawym barku, a w drugiej, trzymał czerwone, plastikowe wiadro wypełnione rozmaitymi gratami, takimi jak przynęty, haczyki i tym podobne. Wyglądał na bardzo zadowolonego, zresztą trudno było się dziwić, pogoda ostatnio dopisywała i był to idealny dzień na ryby. Kiedy jednak dotarł nad jezioro, stanął jak wryty a wiadro, aż wypadło mu ze zdziwienia z ręki i gruchnęło o ziemię.
- Co to tu się do diaska wyprawia? -
Warknął wściekle i z niezadowoleniem popatrzył na grubą warstwę lodu, która pokrywała całe jezioro. W takich warunkach, łowienie ryb mogło się okazać dość problematyczne. Santo przez chwilę rozważał wejście na lód i łowienie z przerębla. Podszedł do samego brzegu i delikatnie oparł swoją ciężką nogę na tafli lodu, od razu pojawiły się na nim grube pęknięcia spowodowane jego ciężarem. Mutant cofnął więc nogę i rozzłoszczony zaczął rozglądać się za kimś kto mógł być odpowiedzialny za zamrożenie jeziora, albo za kimkolwiek komu mógłby przywalić. Nie minęło nawet pięć sekund zanim kilkadziesiąt metrów dalej zauważył Iceman'a....
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Nie Maj 29, 2016 7:45 pm

Kiedy tylko usłyszała jego aprobatę, poleciała w stronę źródła dźwięku. A właściwie zrobiła kilka koślawych kroków, bo zapomniała o łyżwach. Migiem zdjęła buty, nie zauważając już, że lodowe ostrza z nich zniknęły i poleciała w stronę źródła dźwięku boso. Za sobą usłyszała jeszcze głos czyjegoś zdziwienia. Mężczyzna, bo tak brzmiał, miał bardzo dziwny głos, trochę jakby ktoś szorował o siebie dwoma cegłami, ale Jane już się nie oglądała, by zobaczyć, kto był taki zdziwiony, najpewniej zamarzniętym jeziorem.
Kiedy wybiegła zza krzaków na niewielką polankę, na jej środku dostrzegła niebieskoskórą kobietę, dość sporą do tego. Stanęła jak wryta, nieco niepewna. Nie wiedziała, kim jest, skąd się wzięła, a tym bardziej, jakie ma zamiary. Dobrze, że był z nią Bobby, bo jak chodziło o walkę to radziła sobie raczej słabo, fatalnie wręcz.
Chrząknęła, by zwrócić na siebie uwagę dziwnej kobiety.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iceman

avatar

Liczba postów : 111
Data dołączenia : 02/02/2013

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Nie Maj 29, 2016 10:55 pm

Widząc, że Jane pobiegła trochę się zdziwił, bo nie miała już łyżew. Buty się nie zgubią. Sam nie był do końca pewny kogo lub co spotka dlatego miał zamiar być strony. Poszedł za nią szybszym krokiem lecz po paru zatrzymał się. Dostrzegł mutanta jednak nie znał go.
-Ktoś ty? - były tylko dwie opcje. Albo mutant z uniwerku,.którego jeszcze nie zna. Lub mutant, który był jego przeciwnikiem. A mimo to wolał uniknąć tego. Jane będzie musiała sobie sama poradzić póki co.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skadi

avatar

Liczba postów : 14
Data dołączenia : 12/05/2016

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Pon Maj 30, 2016 1:37 pm

Poleżała tak moment w miejscu aż jej upór znowu wziął nad Skadi górę i postanowiła po raz drugi spróbować podnieść się z miejsca. Tym razem jednak jakieś postępy były już widoczne. Dała radę z pleców przekręcić się na brzuch, po czym za pomocą rąk i nóg podjęła próbę uniesienia się z ziemi. Będąc na kolanach oraz z rękami na ziemi rozejrzała się wokół siebie. Nie trudno było zauważyć, że narobiła niezłego pobojowiska. Jeśli można tak nazwać "lekkie" wgniecenie w ziemi. Jej zmysły były wciąż przyćmione przez upadek, więc zauważyła przybycie nieznajomych jej osób dopiero, gdy pojawili się w polu widzenia i dali o sobie znać. Skadi odruchowo chciała przyjąć postawę obronną, wciąż czując się jak w wirze walki. Widać jednak było po niej, że jest wykończona. Przykładowo po tym, że gdy wstała to przez zmęczenie ledwo co utrzymywała się na nogach. Jakby nie spojrzeć walka, którą przed paroma chwilami jeszcze toczyła była dość ciężka... i długa. To przede wszystkim. Była jednak w stanie ocknąć się nieco bardziej i zdać sprawę z jednej dość ważnej rzeczy.
-Nie... nie jesteście tymi, którzy mnie zaatakowali.- stwierdziła nie spuszczając z nich wzroku, a przynajmniej starając się tego nie robić. Była to dość trafna obserwacja. Zwłaszcza, że osoby przed nią stojące nie wyglądały na kilkumetrowych lodowych olbrzymów. Dosłyszała pytanie faceta stojącego obok kobiety, jeszcze nawet zanim się do nich odezwała dzieląc się swym spostrzeżeniem. Nie odpowiedziała jednak na nie z prostego powodu. Dezorientacji. Starała się w miarę wszystko poskładać do kupy, gdyż nawet nie wiedziała gdzie dokładnie się znajduje... albo nawet czy to na pewno miejsce o którym myśli. Olbrzymka rozejrzała się jeszcze raz, lecz niestety wokół nie dało się widzieć nic szczególnego. Poza drzewami. W tej chwili tylko tyle była w stanie zauważyć.
-Jestem... Skadi. Co to jest za... miejsce?- zwróciła się do nich ponownie, gdy jej wzrok powędrował w ich stronę. Na razie wolała zachowywać od nich dystans w znaczeniu dosłownym oraz dosłownym. Dlatego na ten moment zdradziła im tylko swoje imię. Wątpiła, by na coś im się miało przydać. Była wykończona i poobijana, ale jeśli mieli zamiar także ją zaatakować lub zrobić coś innego równie nieprzychylnego dla niej to zamierzała się bronić. Nawet w takim stanie w jakim się znajdowała, jeśli będzie do tego zmuszona. Skoro jednak jeszcze żyła to mogło to sugerować, że mają coś innego w planach. Tylko co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rockslide

avatar

Liczba postów : 89
Data dołączenia : 29/05/2016

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Pon Maj 30, 2016 5:24 pm

- Uczyłem się tu przez pięć lat i sądziłem, że wszyscy mnie kojarzą. -
Rockslide parsknął jakby obrażony tym, że Bobby go nie kojarzył, a potem odłożył na ziemię wędkę, wiaderko z przynętami i ruszył w jego stronę drugiego członka X-Men.
- Jakby nie było, mojej mordy nie sposób zapomnieć... -
Dodał, i tym razem jego słowa były już pozbawione wrogości. Z jego kamiennej paszczy wydobył się nawet krótki, szorstki śmiech.
- Jestem Rockslide. Przyszedłem tu, bo chciałem połowić ryby, ale jakiś geniusz postanowił zamrozić jezioro. I wyobraź sobie, że chyba się domyślam kto to był. -
Rockslide przechylił swoją wielką głowę w bok i zmarszczył brwi, przyglądając się uważnie Icemanowi w jego lodowej postaci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iceman

avatar

Liczba postów : 111
Data dołączenia : 02/02/2013

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Wto Maj 31, 2016 7:10 pm

Niby go kojarzył, jednak ostatnio rzadko bywał w instytucie. Jego znali bardziej, ponieważ jeżeli coś było związane z lodem to padało na niego. Nie narzekał, bo rzadko kiedy robił psikusy. Taaa rzadko...
-Faktycznie wielki jesteś jak góra nic dziwnego - odpowiedział z łobuzerskim uśmiechem.
Na jego słowa o zamrożeniu natychmiast uśmiechnął się łobuzerko.
-Stawów jest tu sporo, akurat z tego zrobiłem lodowisko - dodał zadowolony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Sro Cze 01, 2016 11:08 am

Kiedy gigantka wstała i zachwiała się, Jane odruchowo rzuciła się w jej stronę, żeby ją podeprzeć. Wymagało to od niej sporego wysiłku, gdyż niebieskoskóra była o wiele cięższa, niż zwykły człowiek. Co prawda czasami musiała zajmować się wielkimi mężczyznami, którzy siłownię to opuszczali chyba tylko w święta, kiedy pewnie była zamknięta. Przy tej tutaj jednak oni wydawali się być po prostu mali i leccy. Na szczęście niebieskoskóra szybko złapała względną równowagę, odciążając Jane.
-Nie i nie zrobimy Ci krzywdy. O ile Ty też nie będziesz nas atakować. -uspokoiła ją i jednocześnie ostrzegła. Co prawda walka z takim przeciwnikiem do łatwych by pewnie nie należała, ale biorąc pod uwagę jej stan raczej nie będzie próbować się bić.
-Akademia Xaviera. -odpowiedziała. -Teoretycznie jesteś intruzem... Ale biorąc pod uwagę okoliczności. Chodź, poskładamy Cię do kupy. -zaproponowała pomoc. -Dasz radę iść? Tutaj też mogę pracować w sumie... -co byłoby chyba odpowiedniejsze. -Nieważne, siadaj. Zajmę się Tobą tutaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rockslide

avatar

Liczba postów : 89
Data dołączenia : 29/05/2016

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Sro Cze 01, 2016 4:15 pm

Rockslide westchnął ciężko. Na początku miał ochotę przywalić Icemanowi, ale złość szybko mu przechodziła. Zerknął w stronę jeziora o, którym rozmawiali. Widać było, że ciepło promieni słońca, powolutku zaczynało rozpuszczać nienaturalnie wytworzoną warstwę lodu.
- Następnym razem po prostu zamroź basen... Tutaj przecież żyją dzikie zwierzęta, mogą chcieć się napić, albo coś. -
Uznał, że z łowienia ryb na dzisiaj nic jednak nie wyjdzie, lód mógł się roztapiać przez kilka godzin. Kiwnął głową w stronę w którą pobiegła Łaska i sam zaczął tam iść, stawiając pokraczne i ciężkie kroki.
- Co to był wcześniej za hałas? Pobiegła sama to sprawdzić? -
Po świecie w którym żyli można było się wszystkiego spodziewać. Santo w duchu modlił się, żeby za hałasy nie był odpowiedzialny jakiś tajemniczy agresor.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skadi

avatar

Liczba postów : 14
Data dołączenia : 12/05/2016

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Czw Cze 02, 2016 4:51 pm

Jakże Skadi była zaskoczona, gdy w momencie zachwiania się jej równowagi nieznajoma kobieta podbiegła do niej i spróbowała ją przytrzymać, aby nie upadła na ziemię. Był to gest szlachetny, którego po obcej osobie w żadnym wypadku się nie spodziewała. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że każdego traktowała z dystansem, więc też z góry zakładała, iż najpewniej jedyne co ich obchodzi to oni sami. Z pewnością nie los innych. Czyżby jednak w tym wypadku była w błędzie? Lepiej pochopnie nie wysuwać wniosków. Takie myśli towarzyszyły Skadi, gdy powoli odzyskała względną równowagę i była już w stanie ustać o własnych siłach.
-Nie... nie mam takiego zamiaru.- odpowiedziała. Równie dobrze mogła powiedzieć prawdę, bo jaka była alternatywa? Okłamać ich i powiedzieć, że przybyła tu siać zamęt, śmierć i zniszczenie? Niby jaki miałaby mieć w tym powód? Oczywiście słowa kobiety odebrała jako ostrzeżenie, ale było ono zrozumiałe. W końcu jakby nie patrzeć to ona pojawiła się niespodziewanie w tym miejscu. Jak jej rozmówczyni nazwała tą okolicę? Akademia Xaviera?
-Pierwsze słyszę.- stwierdziła na szybko, na moment tylko przerywając kobiecie, która kontynuowała dalej. Nic to miejsce jednak Skadi nie mówiło. Nie osądzajcie jej! Dawno nie była w Midgardzie, więc może być mocno nie w temacie, ale jak na razie wydawało jej się, że to właśnie w nim wylądowała. Było wiele wskazówek, które jej to mówiły. Skoro była intruzem to znaczy, że miejsce w którym wylądowała musi być ich domem lub czymś w tym rodzaju. Chciała spróbować iść dalej, lecz nie za bardzo była w stanie. Nie wspominając o tym, że nie bardzo chciała. Oj ta nieufna Skadi. Nieznajoma i tak zaproponowała, że może jej tu pomóc. Tylko, że...
-Chcesz mi pomóc? Nawet nie wiesz kim jestem, ani nawet co mogę tu robić.- zauważyła słusznie. Skadi... cóż, ona w swym jakże długim życiu nie miała specjalnie szczęścia do innych. Nie wspominając o tym, że tam skąd pochodzi wpajano jej przez wiele, wiele lat naturalną nieufność wobec obcych. Ogółem wiele rzeczy wbijano Jotunce do głowy. Nawyków ciężko się jest pozbyć. Chęci pomocy jakie zostały jej okazane wydawały się białowłosej dziwne, ale co mogła zrobić? Walczyć nie mogła. No dobra, mogła. Nie skończyłoby się to jednak dla niej dobrze w obecnym stanie. Postanowiła więc na razie posłuchać co jej mówiono i usiąść na ziemi. Obserwowała jednak wszystko w swoim pobliżu, zarówno osoby jak i otoczenie. Ostrożności nigdy nie za wiele.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iceman

avatar

Liczba postów : 111
Data dołączenia : 02/02/2013

PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   Czw Cze 02, 2016 4:57 pm

-Jak na wielkoluda masz miękkie serce - dodał po chwili. Myślał, że skoro taki wielki jak góra to serce będzie miał z lodu. Ba dum tsss. No najwidoczniej tak nie było.
-Właśnie! Zapomniałem o niej! - dodał szybko. Po chwili biegem ruszył za Jane, a że nie była to wielka odległość to dogonił ją w dość krótkim czasie. Kiedy był na miejscu dostrzegł jak Jane pomaga nieznajomej dziewczynie. Podszedł bliżej.
-Kim jesteś? I... Czemu jesteś ranna? - dodał krzyżując ręce na klatce piersiowej. Nie był ani taki miły jak Jane ani nie wyciągał pomocnej dłoni dziewczynie. Mimo, że była ranna mogła mieć wobec nich złe zamiary. Choć zważając w jaki miejscu się znalazła to ona miała by większe kłopoty niż oni sami. Zostawił Rockiego z tyłu, nie zgubi się. Z resztą wielki jest jak dom, na pewno będą go słyszeć jak pójdzie w ich kierunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ogrody japońskie   

Powrót do góry Go down
 
Ogrody japońskie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Ogrody japońskie
» Środek kręgu
» Miecze z Valyriańskiej Stali
» Ogródek różany
» Ogrody Północne

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: North Salem :: X-Mansion :: Otoczenie-
Skocz do: