Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Central Park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Loki
Administrator


Liczba postów : 3035
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Central Park   Pią Cze 08, 2012 4:19 pm

First topic message reminder :






Oaza zieleni w centrum Manhattanu. Zajmuje osiemset czterdzieści trzy akry powierzchni. Na terenie Central Parku oddawać się można wielu zajęciom, takim jak obserwowanie ptaków, pływanie po jeziorach w łódkach czy kajakach, jazda rowerami czy bryczkami konnymi, bieganie, tenis, siatkówka, kręgle, wspinaczka na skałkach, pływanie w basenie - lub zimą jazda na łyżwach oraz wiele, wiele innych.

Tutaj można znaleźć mapę.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com

AutorWiadomość
Human Torch



Liczba postów : 81
Data dołączenia : 06/07/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Czw Sie 16, 2012 2:21 pm

- A nie masz któregoś nagrania u siebie, Sue? Albo ze dwa zdjęcia? - zapytał najmłodszy członek Fantastycznej Czwórki, znowu zerkając na miniaturkę. Jak dziewczynie tak zależało na tym kolorze oczu, wo w czym problem? Chociaż pod tym względem nigdy nie zrozumie kobiet. Co jest takiego fascynującego w barwie tęczówek? Są ciekawsze oraz większe rzeczy do oglądania w człowieku. A tu mają problem z oczami...
Ale jeśli jego siostrzyczka zwracała uwagę na takie rzeczy, to może i zdjęcia ma. On sam na początku oglądania nagrań skupiał się na walkach i przyniesionym przez siebie popcornie. Potem, jak zaczęło mu się nudzić, przyniósł sobie same ziarna i robił popcorn w ręce, przy okazji odkrywając, że świetnie się strzela w Bena z pękającej w ten sposób kukurydzy. A przy którymś z kolei ponownym odtwarzaniu nagrań po prostu zasnął, zakopany w robiony przez siebie popcorn. Sue chciała go potem zabić za bałagan który zrobił.
Nagle uwagę mężczyzny przykuł dość nietypowy jak na tę porę roku widok. Bo lodowisko pod koniec lata w Central Parku zdecydowanie było nowością. Można jeszcze było zrozumieć jakieś kryte, sztuczne, chyba są takie... ale na jeziorku, w którym w chwili obecnej powinny pluskać się złote rybki i tak dalej. A zamiast tego, po zmrożonej tafli wody jakby nigdy nic jeździła sobie jakaś dziewczyna. Ta z resztą wyglądała jakby właśnie wracała z jakiegoś zlotu fanów fantasy, patrząc na ozdoby i coś, co przypominało noże schowane w ozdobnych pochwach.
Ogólnie rzecz biorąc, zdecydowanie coś było nie tak Johny aż się wyprostował, żeby lepiej widzieć i uniósł brwi zaskoczony.
- Co do...? Prima aprilis nie był czasem w kwietniu? - rzucił, szukając spojrzeniem innych osób z łyżwami. Można by było uznać to wtedy za jakąś ciekawą manifestację, pokaz, albo jakieś inne przedstawienie... Ale nie. Wszyscy, którzy zauważyli tę małą anomalię wyglądali na podobnie zaskoczonych. Z wyjątkiem tej dziwnej fanki fantasy.
- Sprawdzają jakieś nowe urządzenia, czy jak?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Moon



Liczba postów : 21
Data dołączenia : 13/08/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Czw Sie 16, 2012 4:47 pm

Jeździła po lodzie uśmiechnięta od ucha do ucha. Cieszyła się jak dziecko z nowej zabawki. Sama nie wierzyła w to co robi. Różne akrobacje robione przez najsłynniejszych łyżważy, wykonywała jakaś tam panna z plemienia na Antarktydzie.
Ale cos ją trapiło. Rozglądała się dookoła, wszyscy się na nią patrzyli, jak gdyby nigdy nic. Rozumiała ich, byli zdziwieni tym całym zjawiskiem, w końcu to nie jest normalne, gdy ktoś sobie przychodzi nad wodę i zamienia je w lodowisko. Każdy nowy wzrok, zaczał ją irytować. Gdy granic jej wytrzymałości się skończyły podjechała do brzegu, a lód na jej butach zamienił się w wode i spłynął po nich. Ruszyła do swojego domu, gdzie mogła się odprężyć i czuła, że powinna się wykompać, w końcu jeżdżenie na łyżwach, też męczy.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Central Park   Wto Wrz 18, 2012 2:47 pm

Zauważyła tę pseudo królową śniegu, ale cóż, jak żyjesz w Nowym Jorku to potrafisz nawet zignorować takie sytuacje. Fantastyczna Czwórka, Avengers, kosmici, bogowie... Właśnie, ignorowanie przychodzi z większą łatwością, gdy twoja uwagę zaprząta jeden z członków tej ostatniej grupy. Pomijając walory estetyczne (a i tak było ich sporo, w jej mniemaniu) - magia, przywództwo, dominacja, potęga. Czasem gdy Tess myślała o tym za długo i zbyt intensywnie w swoim pokoju aż drżała z ekscytacji i natłoku wspaniałych wizji. Nie mogła usiedzieć i zazwyczaj dochodziło do turlania się po łóżku z szerokim uśmiechem na twarzy. A potem standardowo - kartki, ołówki, masa pomysłów, wertowanie zebranych informacji, mitologii etc.
Wróciła spojrzeniem do Sue i delikatnie przymrużyła oczy - ledwo zauważalnie. A gdyby tak... Mogłaby wejść w posiadanie tych wszystkich ujęć, nagrań. Miałaby tyle materiałów... Hm, właściwie mogłaby poprosić jeszcze o zdjęcia Thora, w końcu też bóg, na dodatek brat Lokiego. Rysowanie scen walk, ach, na samą myśl się delikatnie uśmiechnęła. O, albo zestawienie przeciwieństw, najlepiej w stylu szkicu lub grafiki rodem z secesji. Tak, jej głowa produkowała pomysły z prędkością sto na minutę. Potrafiła jednak opamiętać się na tyle, by poza błyszczącymi oczami nic - zupełnie nic - nie zdradzało jej entuzjazmu. Uśmiechnęła się szerzej do blondynki, znów minimalna zmiana, ale tym razem dobrze zauważalna.
- Hm, jeśli tak - mielibyście coś przeciwko bym się do nich dostała? Chyba nie są ściśle tajne, a nawet jeśli - parsknęła śmiechem - jestem taką osobą, która w życiu by się tym nie podzieliła z kimkolwiek. Cóż... - zawahała się patrząc uważniej na kobietę, wciąż z figlarnym wyrazem twarzy. - Chyba że wolisz Ty z kolei je zostawić tylko dla siebie? Powiedzmy, że zrozumiem, w końcu nie mówimy tutaj o byle kim.
Wzruszyła ramionami i westchnęła jakby przyjmując ten fakt do wiadomości jako opcję jak najbardziej prawdopodobną. Taa, bardzo dobrze się bawiła - ale jeszcze nie perfidnie, wręcz to była całkiem przyjemna pogadanka. Hm, pewnie bycie o krok od upragnionych materiałów graficznych i filmowych z obiektem jej zainteresowania (łagodnie mówiąc) tak dobrze działała na jej samopoczucie, inaczej nie poczuła by tak szybko nici sympatii.
Powrót do góry Go down
Invisible Woman



Liczba postów : 121
Data dołączenia : 03/07/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Sro Wrz 19, 2012 4:51 pm

Susan zerknęła na brata kątem oka, twarz jednak wciąż pozostawiając skierowaną ku hologramowi. Właściwie to jej podręczny komputer miał stałe połączenie z H.E.R.B.I.E.'m, a więc bez problemu mogłaby pobrać na niego folder z odpowiednimi nagraniami czy fotografiami... Choć oczywiście jakość byłaby nieco gorsza, aniżeli podczas oglądania ich na wielkim ekranie w Baxter Building. Mimo wszystko szczegóły takie jak kolor oczu i tym podobne elementy powinny zostać zachowane - to w końcu technologia Reeda, a na nią praktycznie zawsze można było w pełni polegać... Tak, przynajmniej na nią, jeśli nie na samego jej twórcę - ale może nie o tym teraz.
-Zaraz mogę mieć- przyznała więc Sue, lecz nim zdążyła cokolwiek dodać albo podjąć dowolne inne działanie, jej uwagę przykuło coś... Cóż, może niekoniecznie "dziwnego", bo w końcu przebywali w niesamowitym Nowym Jorku, ale z pewnością potencjalnie problematycznego. Spojrzenie kobiety powędrowało ku parkowemu zbiornikowi wodnemu, który najwidoczniej w ciągu ostatnich minut... Zamarzł. Nie to było zresztą w tym wszystkim najciekawsze. Otóż po skutej lodem powierzchni jeziora przemykała obecnie jakaś jasnowłosa dziewczyna w stroju, który przypominał średnio dobraną mieszankę niepozornej codzienności z konwencją fantastyczną. Jedna z brwi Invisible Woman automatycznie aż powędrowała w górę. Jej samej za takie połączenie kolorowa prasa nie dałaby pewnie żyć.
Wracając jednak do owej blondynki - co prawda jej ciało zdawało się należeć do młodego dorosłego, lecz jednak jej psychikę Susan najchętniej i zapewne całkiem słusznie przypisałaby do dziecka. Jak naiwnym i bezmyślnym trzeba być, żeby tak po prostu użyć swoich wyjątkowych zdolności w centrum miasta - i to z zupełnie bezsensownego powodu, ot, żeby pojeździć sobie po jeziorze jak na lodowisku? Nie wspominając już o tym, że Sue z konieczności znała większość zadeklarowanych bohaterów i ta osobniczka stanowczo do nich nie należała - to zaś oznaczało, że bardzo łatwo mogłaby przez taki wybryk stać się celem zarówno tych złych, jak i tych dobrych. Niewiele było potrzeba, aby uznać ją za możliwe przyszłe zagrożenie, którym trzeba się odpowiednio zająć - a nie każdy był na tyle miły, aby po prostu odbyć z nią rozmowę. Niektórzy w takich sytuacjach woleli eliminować na dobre. W oczach Invisible Woman dziewczyna sama się prosiła o kłopoty; sprowadzała niebezpieczeństwo w głównej mierze na siebie, ale również i na swoje otoczenie.
-Szczerze wątpię...- powiedziała Susan, gdy dotarły do niej słowa brata. Nie, była w zasadzie pewna, że nie jest to żadna zorganizowana akcja; po prostu pojedyncza i niezbyt opanowana jednostka chciała się zabawić i oto do czego doszło - przynajmniej tyle było dla niej jasne. Pytanie tylko co będzie dalej...
Cóż, na rozwiązanie tej drobnej zagadki na szczęście nie trzeba było długo czekać. Nieznajoma najwyraźniej znudziła się tą formą rozrywki, bo sama usunęła lodową warstwę i opuściła teren jeziora. W tym momencie Invisible Woman miała już ochotę wstać z ławki i dogonić dziewczynę, aby wyłożyć jej - mniej lub bardziej grzecznie w zależności od jej reakcji i podejścia - sprawę. W końcu ktoś musiał to zrobić, a Sue wolałaby załatwić tę kwestię w miarę możliwości polubownie. Przecież zawsze lepiej, by nikomu nie stała się zbędna krzywda, prawda? Nim jednak zdążyła zareagować, delikwentka zniknęła w tłumie - aż dziwne, że jej się to tak po prostu udało.
Słowa Tess przywołały Susan do rzeczywistości i odciągnęły jej uwagę od tamtej nierozsądnej osobniczki... W dodatku uczyniły to niezwykle skutecznie, jednocześnie powodując, że blondynka poczuła napływające do jej twarzy ciepło, o którego pozbycie się szybko spróbowała zadbać - oby z wystarczająco dobrym skutkiem. Dla zamaskowania swej pierwszej reakcji i lekkiego zmieszania Sue zaśmiała się cicho, na szczęście całkiem naturalnie, a na jej ustach pozostał już uśmiech.
-Myślę, że udostępnienie ci kilku zdjęć czy fragmentów nagrań z kamer nikomu nie zaszkodzi. To w końcu dla dobra sztuki, tak?- podejrzewała, że właściwie raczej dla osobistego zadowolenia i zaspokojenia potrzeb rudowłosej, ale nie miała zamiaru stwierdzać tego na głos. Invisible Woman ponownie skierowała swą uwagę ku miniaturowemu komputerowi. Hologram jednym ruchem usunęła na bok, a następnie zajęła się szybkim przeglądaniem całej masy ikonek folderów.
-Tylko podaj mi swojego maila, tak będzie chyba najwygodniej...- dorzuciła po chwili, wciąż jeszcze zagłębiając się w kolejne zbiory danych, aby odnaleźć te, których akurat w tym momencie potrzebowała. Nie była pewna gdzie dokładnie zapisali te informacje; nie zwróciła na to większej uwagi, zajęta... Innymi sprawami.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nuzuki



Liczba postów : 37
Data dołączenia : 01/10/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Sro Paź 10, 2012 8:25 pm

Pogoda była idealna, by spędzić ten dzień na świeżym powietrzu. Niebo, pełne mlecznobiałych chmur tworzących piękne kształty, miało tego dnia piękny błękitny kolor. Wiatr kołyszący cicho zielonymi liśćmi, melodyjne śpiewy ptaków tworzyły obraz utopijnego miejsca. Pablo powoli wkroczył na teren Parku. Przez chwilę stał w miejscu delektując się spokojem i harmonią panującymi w parku. Po chwili zdjął swą skórzaną bluzę, po czym przewiesił ją sobie na torbie. Swe kroki skierował w stronę najbliższego jeziora. Drogę umilał sobie nucąc cicho ulubione piosenki. Po około 15 minutach znalazł się u celu. Usadowił się przy jednym z drzew rosnących najbliżej zbiornika. Przez moment grzebał w swej torbie, po czym wyciągnął z niej woreczek. Woreczek skrywał w sobie trochę chleba, przyniesionego specjalnie dla kaczek. Pablo chwycił kilka z nich i rzucił w spokojne tego dnia jezioro. Nie minęła nawet chwila, a pływające po tafli jeziora kawałki pochłonięte zostały przez pływające kaczki. Nagłe pojawienie się pokarmu spowodowało kłótnie między poszczególnymi ptakami. Szybko schował woreczek do torby. Jednak dzisiejszy dzień nie był pełny planów i intryg. Na razie miał czas, który mógł spędzić na łonie natury '' ładując" swe baterie. Po chwili wyciągnął ze swej torby laptopa. Odczekał aż system zostanie włączony wraz z poszczególnymi aplikacjami. Następnie sprawdził różne strony w poszukiwaniu jakiś ciekawych wiadomości. Internet zawsze pełen był informacji na różne tematy, a Pablo dokładnie wiedział czego w nich szukać. Niewyjaśnione morderstwa, dziwne wypadki czy też podobne zdarzenia wydaja się dla osób niewtajemniczonych niepowiązane. Jednak uczestniczą w nich ponadprzeciętne jednostki takie jak kosmici, mutanci czy też bogowie. Dziś jednak nie pojawiło się nic godnego uwagi, no może ta wystawa dzieł sztuki. Może się kiedyś tam kiedyś wybierze. Jednak miał teraz coś innego do roboty. Spacerujący ludzie przypomnieli mu że musi jeszcze coś dzisiaj zrobić. Szybko wszedł na swe konto i przelał odpowiednia sumę swemu "przyjacielowi". Dzięki niemu ma teraz te informacje o które mu chodziło. Zostało tylko sprawdzenie wszystkich zdobytych informacji. Prawie godzinę zajęło mu segregowanie danych względem ich przydatności. Wreszcie zapisał wszystkie zmiany wprowadzone w swej pracy. Dla oderwanie się od pracy zagrał kilka partyjek z komputerem, co pozwoliło mu odreagować natłok nabytych wcześniej informacji. po rozegraniu ostatniej partii wyłączył komputer. Delikatnie umieścił go w torbie. Powoli wstał, otrzepał spodnie po czym rozprostował się. Wykonał kilka ćwiczeń rozgrzewających, zmuszając organizm do pracy i szybszego pompowania krwi. Papierosa zapalił bardziej dla odprężenia niż z głodu nikotynowego. Jednak ten mały papieros przypomniał mu o kilku rzeczach jakie miał dziś robić. Swe kroki skierował w wyznaczone wcześniej miejsce. Tak jak oczekiwał, paczka znajdowała się w odpowiednim miejscu. Prezent ten na pewno spodoba się niektórym ludziom. Szybko schował pakunek do torby, po czym żwawym krokiem oddalił się od tego miejsca. Prze pewien czas błąkał się po terenie parku bez konkretnego celu. Jego cała uwaga poświęcona była jakimś dalekim myślom krzątającym się po jego głowie. Z rozmyśleń wyrwał go dźwięk w kieszeni. Tak, nadszedł czas na prawdziwe interesy. Znalazł ustronne miejsce, po czym wysłał odpowiednie informacje do swego przyjaciela. Był pewny że ten znajdzie go i będą mogli omówić ich wspólne plany. Jak dotąd Pablo pracował w pojedynkę, lecz może dzięki tej zmianie nauczy się czegoś nowego. By umilić czekanie ponownie uruchomił komputer, tym razem jednak przejrzał różne blogi i strony poświęcone różnym bohaterom i super złoczyńcom. Mimo wielu informacji tam zawartym musiał się sporo napracować by oddzielić fikcję od prawdziwych informacji. Bądź co bądź, lecz ta wiedza pewnie przyda mu się na niejednej misji i uratuje w niejednej przygodzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Human Torch



Liczba postów : 81
Data dołączenia : 06/07/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Czw Paź 11, 2012 8:03 pm

Zniknięcie dziewczyny z prowizorycznego lodowiska w które zmieniło się jeziorko, Johnny podsumował tylko uniesieniem brwi. To miasto chyba nigdy nie będzie spokojne, nawet bez fantastycznej czwórki. Chociaż - bez nich może nawet byłoby gorzej. W końcu nie raz i nie dwa udawało im się uchronić Nowy Jork przed małym kataklizmem, jakimś psychopatą czy innym ciekawym urozmaiceniem codziennego życia cywili. Strach się bać jak wyglądałoby to miasteczko bez tych wszystkich misji ratunkowych.
Ale wracając do obecnej chwili. Human Torch zerknął na swoją siostrzyczkę i jej rudowłosą znajomą. Wzmianka o "nie byle kim" w odniesieniu do tego Lokiego, czy jak mu tam, była dosyć dziwnym określeniem. No dobrze, może faktycznie psychopatyczny bóg chcący zrobić z ludzi niewolników nie był byle kim, ale wnioskując z kontekstu Tess, chodziło jej o nieco inny rodzaj "niezwykłości".
A lekkie rumieńce na twarzy Susan tylko jeszcze bardziej zaskoczyły Johnny'ego. One naprawdę wciąż rozmawiały o tym samym facecie? Młodszy Storm aż spojrzał jeszcze dla pewności na obracający się hologram Lokiego. Wyglądało na to, że jednak to wciąż o nim mowa. Ha. Będzie musiał to zapamiętać i spróbować podrążyć ten temat jeszcze przy siostrzyczce. To może być całkiem ciekawy punkt zaczepienia...
- Nie wiedziałem, że interesujesz się sztuka - rzucił do Sue z cudownym (a przynajmniej w swoim i części dziewczyn mniemaniu) uśmiechem.
Kiedy starsza Storm zajęła się wysyłaniem, Human Torch oparł się wygodniej o ławkę. W sumie, równie dobrze mógł już się zwinąć gdzieś, skoro przeprosił i nie grozi mu nic tak niebezpiecznego jak "szlaban" na motor czy inna straszna kara, ale przyczepienie się do takiej rozmowy było całkiem ciekawym zajęciem. Chociaż i tak pewnie niedługo będzie musiał znaleźć coś innego. Przynajmniej do czasu, aż ploteczki obu pań nie przejdą na kolekcje butów albo coś w tym stylu.
Human Torch kontrolnie odpalił swoją własną ulepszoną wersję swojej komórki - chociaż patrząc na niektóre bajery od głównego mózgu fantastycznej czwórki, ciężko było nazwać to już komórką - i w międzyczasie zajął się przeglądaniem poczty. Po przebrnięciu przez wiadomości od różnego rodzaju znajomych, mniej lub bardziej istotnych oraz po odpisaniu na kilka z nich.
- Sue, ja raczej zniknę na wieczór, więc może zrób sobie jakiś relaksujący dzień, coś dla siebie, takie tam... - rzucił, chowając telefon widocznie zadowolony z siebie. - Nie przewiduję na dziś kolejnych kosmicznych robaczków, a coś na odstresowanie zawsze ci się przyda. Na zapas też.
Po tym stwierdzeniu wyprostował się i przeciągnął. Ciekawe, czy wyciągnie od Sue maila rudowłosej koleżanki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luke Cage



Liczba postów : 15
Data dołączenia : 14/10/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Nie Paź 14, 2012 7:32 pm

Luke szedł zamyślony luźnym i powolnym krokiem z rękoma wkasanymi w kieszenie. Zastanawiał się co on tak naprawdę tutaj robi, jaki jest jego prawdziwy życiowy cel. Przecież nie może być non-stop ochroniarzem albo superpolicjantem na zlecenie. Chciał się chwilę zrelaksować i właśnie chyba dlatego jego podświadomośc wybrała Central Park. Spokojne tętniące życiem miejsce, kolory zieleni napewno byłyby kojące dla jego oczu gdyby nie miał na nich okularów. No ale cóż, lubił je. Kilka minut spaceru pozwoliło mu znaleść samotną ławeczkę na której akurat nikt nie siedział. Mężczyzna zatrzymał się przed nią, wciągnął głęboko powietrze i usiadł kładąc obie ręce na tylnim oparciu. Przez chwilę można było słychać dźwięk wyginającego się drewna no bo przecież, 190kg to jak prawie trzech mężczyzn. Patrzył w lewo i prawo oglądając się za młodymi dziewczynami uprawiającimi jogging i inne sporty rekreacyjne. Rzeczywiście, to miejsce potrafiło niesamowicie uspokoić człowieka. Do głowy wpadła mu tylko myśl kiedy zgłodnieje i będzie musiał wstać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nuzuki



Liczba postów : 37
Data dołączenia : 01/10/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Nie Paź 14, 2012 7:45 pm

Młodzieniec spojrzał na zegarek wyświetlający się na monitorze laptopa. Znajomy spóźniał się już godzinę, niedobrze, pewnie coś go zatrzymało. Jednak godzina spóźnienia w tym fachu nie wróży nic dobrego. Przeczytał posta do końca po czym wyłączył komputer. Starannie spakował go do torby, po czym powoli wstał. Sięgnął po telefon, lecz ekran nie wskazywał by ktoś próbował się z nim skontaktować. Powoli ruszył na przechadzkę po parku. Ciepłe słońce, wokół cisza i spokój a przed nim cały dzień nicnierobienia. Jego myśli powoli krążyły nad możliwościami jak spędzić ten cudowny dzień. Rozglądając się po parku zauważył wielu ludzi. Pewnie wielu z nich skusiła piękna pogoda oraz możliwość chwili relaksu na zielonym terenie. Jednak jedna z osób w parku bardziej zainteresowała młodzieńca. Tą osobą był sporej wielkości mężczyzna siedzący na ławce. Z braku innego zajęcia Pablo podszedł do niego.
- Cześć, mogę się przysiąść?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Central Park   Nie Paź 14, 2012 7:53 pm

W central parku pojawiła się postać zupełnie nie pasująca do biegaczy ze słuchawkami, wesołych rodzin na spacerach oraz staruszek karmiących kaczki i gołębie. Gdyby mieć wystarczająco bujną wyobraźnię można by wręcz uznać, że słońce zaszło wraz z przybyciem tej osobistości.
Jackie wyglądał co prawda jak każdy inny nowojorczyk, ale wokół niego rozpościerała się dziwna aura mroku i niepokoju. Może to przez krew dziesiątków ludzi, których zabił? A może przez psychikę opętaną przez Doicheall? Trudno stwierdzić. Chyba nie było na ziemi nikogo, kto to wiedział. Ostatnią osobę pasującą do tej kategorii mężczyzna zabił sam. I to właśnie zabójstwo od lat go prześladuje.
Jackie usiadł na jednej z ławek, obok jakieś młodej dziewczyny. Wyglądała na studentkę. Od razu oderwała się od książki, którą czytała i nie przyglądając się zbyt długo nieznajomemu w płaszczu, wstała i odeszła. Jackie tylko prychnął, wyciągnął papierosa i zapalił. Tak, tego mu było trzeba. Gęstego dymu wypełniającego płuca. Jackie mógł palić do woli. Dzięki swojej umiejętności regeneracji nie groził mu żaden rak, a nawet astma czy osmolenie płuc.
Powrót do góry Go down
Luke Cage



Liczba postów : 15
Data dołączenia : 14/10/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Nie Paź 14, 2012 7:55 pm

Luke spojrzał na chłopaka. W prawym kąciku jego ust zagościł ledwo widoczny usmieszek. - Jasne, siadaj. - Odpowiedział zdejmując jedną rękę z oparcia którą położył sekundę później na udzie. Prawą kostkę zarzucił na kolano lewej nogi. Przyjrzał się lepiej młodszemu od siebie chłopakowi. Jego uwagę przykuły dwie elegancko wyglądające pochwy na miecze przyczepione do pasa. - Ładny dzień, też masz dużo powodów do przemyśleń i dlatego tu przychodzisz? - Odwrócił głowę w stronę mężczyzny i spojrzał mu w oczy. Oczywiście jego własnych oczu ni w ząb widać nie było. Machnął lekko głową w lewą stronę strzelając stawami w szyi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nuzuki



Liczba postów : 37
Data dołączenia : 01/10/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Nie Paź 14, 2012 8:05 pm

Jest zbyt piękny dzień by spędzić go w jakimś ciasnym i zagraconym biurze Powiedział siadając. Powoli rozejrzał się po okolicy delektując się świeżym powietrzem i ciepłem płynącym od strony słońca. Z przyzwyczajenia wyciągnął paczkę fajek. Zabrał jedną z nich po czym szybko ją zapalił.
Mogę, czy może cię to drażni ? spytał. Na wszelki wypadek podstawił paczkę by nieznajomy mógł się poczęstować, jeśli miał na to ochotę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kinaret



Liczba postów : 22
Data dołączenia : 14/10/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Nie Paź 14, 2012 8:09 pm

Kinaret dostał się do S.H.I.E.L.D jednak póki co nie miał nic do roboty. Postanowił,więc trochę pobiegać i ogólnie zrelaksować się w spokojnej okolicy Central Parku. Ubrany w swój standardowy ciuch wybiegł ze słuchawkami w uszach i obserwował przechadzające się wokół osoby. Był bardzo zadowolony ze swojej pozycji,którą zyskał . Czuł się obrońcą każdego obywatela Stanów Zjednoczonych. W okolicy była kilka interesujących panien. Jednak Kin nie był nimi zainteresowany...nie nie jest homo. Po prostu nie czuje potrzeby wiązania się z kimś. W okolicy było czuć ciężki,duszący dym. Rozzłościło to Kina,który cieszył się świeżym powietrzem. Co jest rzadkie . Nie wiedział za bardzo skąd biorą się te duszące opary. Przystanął chwilę i zaczął się rozglądać. Zauważył ,,obiekt,,. Był to mężczyzna i to właśnie on palił papierosa z którego dym tak irytował Ognika. Od razu podszedł wyprostował się i stanął przy ławce mówiąc suchym żołnierskim tonem,którym posługiwał się już z przyzwyczajenia.
-Zgaś to! Nie mam zamiaru się truć przez twoja głupotę. Rób co chcesz,ale z dala ode mnie.
Powiedział to dość głośno by mogli usłyszeć wszyscy w promieniu trzydziestu metrów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luke Cage



Liczba postów : 15
Data dołączenia : 14/10/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Nie Paź 14, 2012 8:15 pm

Luke patrzył przed siebie dalej oglądając zgrabne tyłeczki nastoletnich panien. - O tak, zbyt piękny. - Gdy jego towarzysz do rozmowy wyciągnął paczkę szlugów ten spojrzał na nią, wysłuchał co powiedział chłopak i uśmiechnął się. Poklepał się po prawej kieszeni spodni z której wydobył się głuchy dźwięk. - No coś Ty stary! Pal. - Zrozumiał, że podstawiając paczkę chłopak chce go poczęstować. - Nie, dzięki. Mam swoje. - Powiedział grubym głosem sekundę później i wyciągnął rękę na znak przywitania. - Luke Cage. Miło mi.


Ostatnio zmieniony przez Luke Cage dnia Nie Paź 14, 2012 8:20 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Central Park   Nie Paź 14, 2012 8:18 pm

Jackie delektował się smakiem tytoniu i przyjemnym, jego zdaniem, lekkim uciskiem w płucach, gdy nagle ktoś się przypierniczył. Jeden z tych lamusów-biegaczy. Zaciągnął się i wypuścił chmurę dymu prosto w twarz biegacza. Albo może WFisty? ten ton był... raczej niecodzienny.
-Nie wiem, gdzie Ty widzisz problem. Byłem tu przed Tobą, więc to Ty wbiegłeś w moje ''trujące opary''. Po drugie nie zasmradzam całego parku. -wstał, wkładając papierosa do ust. -Więc zamiast się przypier****ć i zakłócać mi spokój, mój relaks łonem natury i papierosem, może po prostu potruchtasz sobie grzecznie dalej, hm? -nie rozumiał takich ludzi. Naprawdę taki to problem zrobić lekki łuk i odejść? -Bo tak jak Tobie przeszkadza dym papierosowy, tak mi przeszkadza Twoje problematyczne jestestwo. -przez cały wywód Jackie przeszywał biegacza wzrokiem niczym meduza. Spojrzenie chłodne niczym lody Alaski... Nawet chłodniejsze. Prawdopodobnie gdyby się postarał, mógłby go używać zamiast zamrażarki.
Powrót do góry Go down
Nuzuki



Liczba postów : 37
Data dołączenia : 01/10/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Nie Paź 14, 2012 8:25 pm

Piękną ciszę panującą w parku przerwały odgłosy kłótni. Jedyny minus takich miejsc. Nie każdy lubił te same rzeczy i to przeważnie przez jakieś błahostki zaczynały się wielkie konflikty. Szybko wstał z ławki, po czym ruszył w stronę kłócącej się pary. Panowie, za piękny jest dzień by tracić go na niepotrzebne kłótnie oraz złe myśli powiedział, podchodząc bliżej. Szybko wszedł pomiędzy dwójkę uniemożliwiając im jakikolwiek fizyczny kontakt. Jeśli już jesteście pełni energii to proponuję spożytkować ją w jakiś rozsądny sposób, możecie przecież pograć w piłkę, kosza czy inne gry. dopowiedział spoglądając na twarze mężczyzn.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kinaret



Liczba postów : 22
Data dołączenia : 14/10/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Nie Paź 14, 2012 8:29 pm

Kinaret kaszlnął kilka razy. Na jego dłoniach zapłonęły linie. Jednak błyskawicznie je ugasił by nie zdradzić złości.
Cholera. Przecież mam bronić takich jak on. Nie mogę tak się irytować błahostkami. No i w sumie ma też swoje racje.
Pomyślał Kin i uśmiechnął się nieznacznie. Spojrzenie palacza nie robiło na nim zbytniego wrażenia. Nie pierwszy raz ktoś próbuję go zastraszyć tego typu ,,oczami śmierci,,. Delikatnie go to rozbawiło ale ukrył to i wyciągnął dłoń do nowego znajomego w celu pojednania . Już ciut łagodniejszym tonem powiedział.
Wiesz masz też swoje racje. Wybacz moje zachowanie. Jestem dość podekscytowany to stąd wynika moje zachowanie. Może zacznijmy tę znajomość jeszcze raz. Jestem Kin,a ty?
Kinaret mówił to poważnie,jednak przyjaznym tonem. Teraz spokojnie oczekiwał odpowiedzi palacza.
Między nich weszła osoba trzecia. Kinaret jednak również ją potraktował na wyjątkowym dla siebie luzie mówiąc.
Spokojnie. To małe nieporozumienie. Nikt nie chce kłótni w tak pięknym miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nuzuki



Liczba postów : 37
Data dołączenia : 01/10/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Nie Paź 14, 2012 8:37 pm

No to luzik, jestem Pablo Powiedział odsuwając się. I tak mały konflikt został rozwiązany bez użycia broni czy przekleństw. Dla pewności schował trzymaną wcześniej paczkę do kieszeni. Jeśli nie macie nic do roboty to proponuję jakoś razem spędzić wolny czas. Zgrana paczka takich fajnych gości jak my na pewno nie będzie się nudzić. Cały świat stanie dla nas otworem. powiedział, a na poparcie swych słów teatralnie wskazał na otaczający ich teren. Zastanawiało go jakie będą ich reakcje na taką propozycje i czy obaj zgodzą się spędzić czas w gronie nieznajomych. Dla niego była to ciekawa perspektywa poznania nowych ludzi i światopoglądów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Central Park   Nie Paź 14, 2012 8:41 pm

Kin trochę Jackiego zaskoczył. Nasz płaszczak spodziewał się raczej, że mężczyzna będzie kontynuował kłótnię. A tu proszę.
Nie specjalnie widział związek między ekscytacją a pretensjonalnym sposobem bycia, ale niech mu będzie. Nie takie dziwadła chodzą po Ziemi.
-"Właśnie Jackie, nie takie dziwadła chodzą po Ziemi." -rozbrzmiał w jego głowie głos Naate, a potem śmiech obydwu "sióstr". Nie, w sumie po co ten cudzysłów?
-"Zamknij się." -rzucił tylko.
Chwilę patrzył na dłoń Kina. Dość niecodzienna sytuacja, ktoś chce się z nim zaznajomić. Czyli pierwszego wrażenia nie robi aż takiego złego. No, albo mężczyzna prze Jackim nie znał się na ludziach.
-Jackie.- odpowiedział w końcu, mocno ściskając dłoń Kina. Nie, nie tak, żeby mu połamać palce, po prostu mocny, męski uścisk dłoni.
Po chwili dołączył się jakiś kolejny koleś. Kur**, nie można już nawet samemu posiedzieć w parku? Przynajmniej ten te był z fajką, swój chłop. Przez chwile miał ochotę kazać mu spadać, ale chyba miał wyjątkowo dobry dzień. Uzupełnił zapasy procentów i nikotyny w domu, rozbił dwie szklanki i kopnął kota sąsiadki. Cóż, niezrównoważony psychicznie sadysta, oto on. Zdarza się.
Nie za bardzo wiedział, co powiedzieć, więc tylko się zaciągnął.
-Ja chyba spasuję. -rzucił chłodno na propozycję Pabla, jak to chłopak się przedstawił. Nie za bardzo miał ochotę na... cóż, tak właściwie to na nic nie miał ochoty. Chciał siedzieć na tej pieprzonej ławce, pali tego pieprzonego papierosa i nie robić absolutnie nic poza tym.
Powrót do góry Go down
Luke Cage



Liczba postów : 15
Data dołączenia : 14/10/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Nie Paź 14, 2012 8:52 pm

Luke ze stoickim spokojem dalej siedział na ławce. Patrzył na kłótnię nieznajomych ławkę niedaleko tej na której siedział. *O, nawet on ruszył, ciekawe co z tego wyniknie*. Odezwał się w myślach. Splótł obie ręce na wysokości klatki piersiowej i oglądał całe przedstawienie z usmiechem na ustach. Oczywiście gotów był interweniować gdyby zaszła taka potrzeba ale narazie nic takiego się nie działo. Mało tego, ten co kłótnie zaczął, kłótnię zakończył. Luke wyjął z zapalniczkę i paczkę fajek. Wyjął jednego szluga po czym sześcienny kartonik schował do kieszeni. Odpalił papierosa i schował resztę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kinaret



Liczba postów : 22
Data dołączenia : 14/10/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Nie Paź 14, 2012 8:57 pm

Dziwny koleś skwitował zachowanie i wygląd Jackiego. Pablo,który pojawił się przed chwilą wyszedł z dość ciekawą propozycją.
Podoba mi się twój pomysł Pablo. Chętnie spędzę czas z kimś nowym. Tylko nie za bardzo mam pomysł co by tu zrobić w to leniwe popołudnie. Może przysiądziemy się do twojego dużego znajomego co?
Spytał Kin patrząc na ,,zwalistego drwala,, siedzącego ławkę obok.
Miło było mi Cię poznać Jackie. Mam nadzieję,że spotkamy się gdy będziesz w lepszym humorze.
Ognik jeszcze raz spojrzał na Pablo i oczekiwał jego propozycji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nuzuki



Liczba postów : 37
Data dołączenia : 01/10/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Nie Paź 14, 2012 9:06 pm

Zgoda powiedział, a na wszelki wypadek zgasił papierosa o swą lewą dłoń. Powoli ruszył w stronę pozostawionego wcześniej Luka. Zawsze możemy pograć w jakąś grę, porozmawiać a w najgorszym wypadku ktoś skoczy po jakiś alkohol czy coś w tym guście. Taki piękny dzień aż prosi się by go wykorzystać, a my powinniśmy korzystać i cieszyć się nim. A tak na marginesie, to mam nadzieję że nie przeszkadza ci moje gadulstwo powiedział szybko. Mimo iż poznał go chwilkę wcześniej, to miał nadzieje że miło spędzą razem czas. Jestem Pablo Powiedział do Luka, powoli zbliżając się do ławki Mam nadzieję że nie masz mi za złe iż poszedłem powstrzymać tamten konflikt rzekł ponownie siadając na ławce. Nie chciał swym zachowaniem urazić żadnego z nowych przyjaciół.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Central Park   Nie Paź 14, 2012 9:17 pm

Wzmianka o mailu byłaby najbardziej praktyczna, oczywiście. No i na plus działał także fakt, że materiały potrzebne Tess znalazłyby się w tempie ekspresowym na jej skrzynce mailowej, a potem nic tylko wszystko wydrukować i rysować do woli. Dodatkowo może wymyśliłaby kilka nowych wzorów na przykład na torbę lub koszulki…
W jej umyśle już zaczynały się krystalizować wstępne projekty, w tym cudowna wizja podkoszulka z zarysem rogatego hełmu i równie wspaniałym napisem „Loki’s army”. A nuż przykułaby tym uwagę kogoś interesującego? Miła odmiana od tej rzeszy wielkich fanów formacji Avengers, doprawdy. Ciekawe ilu pseudo-Thorów rozbroiłaby samymi słowami? Aż zaśmiała się w duchu na tę myśl i zanotowała głęboko w świadomości, by koniecznie wykorzystać ten pomysł. Wróćmy jednak na ziemię.
Spojrzała na Susan nieco sympatyczniej, jakby powoli się przyzwyczajała do jej obecności. Można by rzec, że poczuła się przy niej lepiej i nie widziała sensu w dalszym odgradzaniu się. Cóż, był to oczywiście błąd interpretacyjny, ale do tego wniosku dochodziły raczej osoby znające młodą Chesterfield od lat. Drugą opcją zdemaskowania jej było posiadanie wysokiej klasy umiejętności w dziedzinie aktorstwa czy sztuka kłamstwa opanowana do perfekcji. Oczywiście, chciała po prostu zaskarbić sobie względną sympatię Invisible Woman – na tyle, na ile będzie jej to potrzebne do zdobycia zadowalających ją materiałów dotyczących nordyckiego boga. Nie zmieniła jednak podejścia drastycznie, w końcu znała swoje rzemiosło bardzo dobrze, wiedziała na ile może sobie póki co pozwolić, by jej zachowanie nie wydało się podejrzano. Stopniowo, małymi krokami, byle do celu. To jeszcze nie kategoria „po trupach”, więc najmniejszy stres czy wahanie nie mąciły umysłu rudowłosej.
Wstała z ławki i przeczesała włosy palcami, dzięki czemu zyskały miano artystycznego nieładu – ale przynajmniej krótsze kosmyki posłusznie powędrowały na bok. Westchnęła cicho, spoglądając gdzieś w górę.
- Właściwie mam już w domu pokaźną kolekcję materiałów, kadrów, zdjęć czy czego by nie znalazł z Lokim. Możliwe, że coś by się powtórzyło.
Jej wzrok ponownie spoczął na blondynce. Szare oczy uważnie śledziły każdy element wyglądu członkini Fantastic Four, rejestrowały najdrobniejsze detale mimiki twarzy, język ciała, a nawet szerokość źrenic, bowiem znajdowała się wystarczająco blisko. Oczywiście na zewnątrz przyjęła postawę zwyczajnie zainteresowanej dziewczyny, która w końcu wpadła na pomysł, by zainteresować się aparycją rozmówczyni. Aktorstwo, nic poza tym. Przydatna rzecz.
- Miałabyś coś przeciwko, gdyby przejrzała materiały i wybrała te najbardziej mi odpowiadające? Rozumiesz – najlepsze ujęcia oczu, racja – uniosła wyżej kącik ust w lekkim rozbawieniu – Dodatkowo jednak mam kilka zdobień jego zbroi, których nie jestem pewna przy swoich zdjęciach. Niby powtórki są fajną sprawą, jasne. Uwielbiam tego faceta, ale nawet ja mam dosyć na myśl o powtórnym wertowaniu i segregowaniu materiałów. Tony materiałów.
Zmarszczyła nieco brwi, co nadało jej twarzy wyrazu jakby faktycznie przypominała sobie stertę papierkowej roboty do przejrzenia połączonej z godzinami spędzonymi przed monitorem. Męcząca wizja.
- Chyba, że jesteś zajęta. W końcu Twój mąż, może macie jakieś plany. Bywam wredna, ale jednak prywatność w związku to prywatność w związku.
Uda się czy nie – oto jest pytanie. Zarzucanie haczyka zawsze miało w sobie przyjemny rodzaj łagodnej adrenaliny, którą Tess używała do odprężenia się po męczącym dniu lub dla rozrywki podczas tych nudnych.
Powrót do góry Go down
Luke Cage



Liczba postów : 15
Data dołączenia : 14/10/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Nie Paź 14, 2012 9:29 pm

Luke podniósł głowę patrząc na Nazukiego. - Jasne, że nie mam, siadajcie. - Powiedział i przesunął się troszkę bardziej w lewą stronę żeby dać usiąść pozostałym. Ostatni raz zaciągnął sie dymem z papierosa i zgasił go o pobliski śmietnik. Wyciągnął rękę do mężczyzny który przyszedł wraz z Nazem. - Luke. - Przedstawił się ciepło. - Obstawiam panowie, że zaraz będę głodny więc proponowałbym posiedzieć jeszcze kilka minut a później skoczyć na jakiegoś big mac'a czy coś. - Sprawdził która jest godzina i zamyślił się w poszukiwaniu ciekawych zajęć na dzisiejszy wieczór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nuzuki



Liczba postów : 37
Data dołączenia : 01/10/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Nie Paź 14, 2012 9:54 pm

Niezła myśl, z pełnym brzuchem lepiej się myśli. Jeśli się nie mylę to w pobliżu parku znajduje się jakaś knajpka. powiedział. Przez chwilę zastanawiał się nad kilkoma możliwościami, lecz żadna z nich nie wydawała się zbytnio kusząca. Jednak nie on jedyny miał coś ciekawego do powiedzenia w tej grupie. Zamilkł, by następnie rozejrzeć się po okolicy. Swym czujnym okiem zauważył kilka ładnych dziewczyn bawiących się z psem. Mężczyzna instynktownie wyszukuje w swym otoczeniu płeć przeciwną, by móc trochę poszpanować. Jednak nie dzisiaj, dziś poznał kogoś nowego, i postanowił nacieszyć się tym miłym towarzystwem. Muszą we trójkę przedstawiać dziwny obrazek. Jeden wielki, misiowaty, kolejny lekko sztywny, z postawą godną żołnierza oraz ostatni strasznie wygadany i wtykający nosa w nieswoje sprawy. Młodzieńca ciekawiło co taka mieszanka jest w stanie zrobić, i jak potoczy się reszta dnia w ich towarzystwie. Miał nadzieję że miło spędzi czas. Proponuję iść coś zjeść, po czym możemy wrócić tu i rozruszać to miejsce. Szybko wstał z miejsca, prawie wyskakując z ławki. Równie szybko wyciągnął telefon, sprawdził skrzynkę, wyciszył go, po czym go znów schował. Dziś nie chce być dręczony przez nikogo. Dzisiejszy dzień ma być poświęcony na relaks i odrobinę zabawy w doborowym towarzystwie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Central Park   Pon Paź 15, 2012 10:06 am

Tylko kiwnął głową i usiadł. Lepszym humorze? Prychnął w myślach. W jego przypadku ciężko o lepszy humor. Tak czy siak, w końcu jest sam. No, prawie, zostaje jeszcze Doicheall. A ostatnio jakoś częściej się odzywa. Jackie był tym faktem trochę zaniepokojony, od masakry w barze minęło kilkadziesiąt lat, a on wciąż ma wrażenie, jakby to było wczoraj. Z drugiej strony, trochę teskniłza tymi dwoma oślizłymi kreaturami. Może z tego powodu podświadomie rozluźniał umysłowe więzi, którymi je spętał? Może tak narpawdę chciał, żeby Naate i Elia wróxiły do jego życia?
Znów zaciągnął sie papierosem. Rzucił go pod łąwkę, zdeptał, wstał i z rękoma w kieszeniach płaszcza opuścił park. Dokąd sie udał? Prawdopodobnie do baru, ewentualnie do domu. Jedno jest pewne. W planach miał wlanie w siebie kolejną porcję alkoholu.

zt
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Central Park   Today at 2:22 am

Powrót do góry Go down
 
Central Park
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 11, 12, 13  Next
 Similar topics
-
» Pomnik Piotrusia Pana
» Miejski park
» Park Promnitz
» Planten un Blomen
» Bryant Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: