Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Central Park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Central Park   Pią Cze 08, 2012 4:19 pm

First topic message reminder :






Oaza zieleni w centrum Manhattanu. Zajmuje osiemset czterdzieści trzy akry powierzchni. Na terenie Central Parku oddawać się można wielu zajęciom, takim jak obserwowanie ptaków, pływanie po jeziorach w łódkach czy kajakach, jazda rowerami czy bryczkami konnymi, bieganie, tenis, siatkówka, kręgle, wspinaczka na skałkach, pływanie w basenie - lub zimą jazda na łyżwach oraz wiele, wiele innych.

Tutaj można znaleźć mapę.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com

AutorWiadomość
Darkhawk



Liczba postów : 148
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Sob Lis 24, 2012 12:38 pm

Podziękował odbierając piłkę i już miał się odwrócić i wrócić na płytę boiska, kiedy usłyszał pytanie o jego imię. W chwili niezręcznej ciszy zobaczył jak policzki blondynki płoną rumieńcem, a ona sama odwraca wzrok. Tak jakby zrobiła coś nieprzyzwoitego.
- Jestem Chris.- wyciągnął rękę w jej stronę. Była całkiem niebrzydka musiał przyznać, jej wręcz białe włosy i jasna cera nadawały dziewczynie niewinnie anielskiego wyglądu.
- Z kim mam przyjemność? - zapytał rewanżując się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lafia



Liczba postów : 54
Data dołączenia : 19/11/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Sob Lis 24, 2012 12:53 pm

Straciła już nadzieję, że odpowie. Ta krótka chwila ciszy był dla niej wiecznością. Po co pytałaś głupia? Jednak faktem pozostaje, że nieczęsto spotykała na swojej drodze miłych ludzi. Zdecydowanie powinna częściej wychodzić z domu i ograniczyć wyjścia do biblioteki.
- Isabella - przedstawiła się. Mimo, że mieszka w tym mieście od urodzenia, jakoś nie znała za wielu osób Z widzenia, owszem, całkiem sporo. Jego jednak nie potrafiła skojarzyć. Na pewno nie jest z mojej szkoły. Chodziła do ostatniej klasy szkoły średniej.
- Musisz być dobry w kosza. To ogrodzenie jest całkiem wysokie. - zauważyła i uśmiechnęła się delikatnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Darkhawk



Liczba postów : 148
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Sob Lis 24, 2012 1:50 pm

Isabella - Bella. Ciekawe, czy ktoś oprócz mnie zauważył, że ma imię jak bohaterka "Zmierzchu". Zabawne. Na uwagę o jego umiejętnościach koszykarskich odpowiedział życzliwym uśmiechem.
- To że przerzuciłem ją przez ogrodzenie to niezbyt dobrze świadczy o mnie jako koszykarzu, prawda? Piłka powinna znaleźć się w koszu, a nie poza boiskiem.- zaśmiał się i cofnął z powrotem na teren boiska i gestem zaprosił, żeby podążyła za nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lafia



Liczba postów : 54
Data dołączenia : 19/11/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Sob Lis 24, 2012 2:16 pm

Roześmiała się. Spojrzała na zegarek umieszczony na lewej ręce. Mam jeszcze trochę czasu. Po chwili wahania podążyła za chłopakiem.
- Masz rację - odezwała się - możesz sobie jednak pogratulować wyjątkowej siły - pomasowała się wymownie po głowie.
Boisko było puste. Podobało jej się. Zadbane kosze, wyraźne linie. W oddali słychać było biegające dzieci. Słońce przyjemnie grzało, ptaszki śpiewały. Słowem: sielanka.
- Często tu bywasz? - spytała luźnie. Szczerze, to nie wiedziała jak zacząć rozmowę. Słońce znów zaczęło świecić jej prosto w oczy. Zmrużyła oczy zirytowana. Czemu moje oczy muszą być niebieskie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Darkhawk



Liczba postów : 148
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Sob Lis 24, 2012 5:40 pm

Uśmiechnął się na wieść o jego "wyjątkowej sile" i rzucił piłkę w stronę kosza. Odbiła się od zewnętrznej krawędzi obręczy, chłopak podbiegł i zebrał ją. Chris musiał przyznać, że ta dziewczyna potrafiła go rozbawić.
- Kiedy tylko mogę. - odpowiedział kozłując piłkę. - Mam sporo obowiązków: szkoła, praca. - Wyłapywanie śmieci kręcących się po Hell's Kitchen. To ostatnie robił zazwyczaj nocami, ale i tak pogodzenie trzech obowiązków naraz było niezwykle trudne. W szkole radził sobie przeciętnie, jedyne w czym się wyróżniał to koszykówka, natomiast praca w antykwariacie była samą przyjemnością. Uwielbiał przebywać wśród książek i starych przedmiotów, segregować je na półkach, dawały mu chwilę wytchnienia i spokoju.
- Każdy chyba ma takie sanktuarium, gdzie może na spokojnie pomyśleć. Ja mogę pochwalić się takimi dwoma, a ty? - rzucił, ale tym razem trafił i od razu zebrał piłkę. Złapał pomarańczową kule pod pachę i spojrzał na nowo poznaną koleżankę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lafia



Liczba postów : 54
Data dołączenia : 19/11/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Sob Lis 24, 2012 9:39 pm

- Hmmm... - musiała się zastanowić nad odpowiedzią. Szkoła raczej nie była dla niej wytchnieniem. Lubiła w niej przebywać, mimo że nie miała za wielu przyjaciół. Ale takie miejsce, gdzie mogła naprawdę być sobą... To raczej nie było to - Biblioteka - odpowiedziała odruchowo. Tsss... Ale ze mnie nudziara... Zaraz potem pomyślała o pustych uliczkach Nowego Yorku. Nocą. Tak, tam mogła być sobą. Ale raczej nie mogła tego powiedzieć.
- Lubię czasem pobyć w samotności, a biblioteki, szczególnie te stare, mają w sobie pewną... magię - wyjaśniła pokrętnie. Jak to musiało brzmieć, jakbym była jakąś fanatyczką okultyzmu.
Mimo, że dopiero co poznała Chrisa, już go lubiła. Był miły, sympatyczny i zdawał się wiedzieć co nieco o świecie. Spojrzała tęsknym wzrokiem na lodowisko. Ile by dała, żeby sobie troszkę pojeździć! Nie była jakimś wirtuozem w jeździe na łyżwach, ale raz na jakiś czas lubiła taką formę rozrywki.
- Mogę spróbować? - rzuciła, patrząc na piłkę. Chciała zobaczyć, czy uda się jej chociaż trafić do kosza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Darkhawk



Liczba postów : 148
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Sob Lis 24, 2012 11:10 pm

- Biblioteka! Też uwielbiam w nich przesiadywać, obecność tych wszystkich książek sprawia, że czuję się lepiej. To dziwne, wiem. - przybliżył się do rozmówczyni. Bynajmniej nie pomyślał o tym, że jest fanatyczką okultyzmu, w końcu sam miał podobne zainteresowania. Isabella poprosiła go o piłkę.
- Nigdy nie grałaś w kosza? - zapytał podnosząc prawą brew w wyrazie zaskoczenia. Nie mieściło mu się to w głowie, żeby ktoś kiedyś nie grał w koszykówkę. Podał jej piłkę do ręki.
- Wiesz jak to się robi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lafia



Liczba postów : 54
Data dołączenia : 19/11/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Sob Lis 24, 2012 11:42 pm

Spojrzała na niego zaskoczona. Wcale nie uważała tego za dziwne. Czasami książki samą swoją obecnością potrafiły podnieść człowieka na duchu. Było jej miło, że ktoś podziela jej zainteresowania.
Wzięła od niego piłkę.
- Wiesz, to nie tak, że nigdy nie grałam - zaczęła kozłować piłkę - Czasem w mojej szkole graliśmy w koszykówkę - łup, łup - Chociaż trafniejsze określenie to "bezmyślne latanie za piłką", o! - zaczęła powoli podchodzić do kosza - Poza tym, to chyba nie może być takie trudne? - zatrzymała się parę metrów przed koszem. Odetchnęła głęboko i rzuciła. Może nie był to idealny rzut pod względem techniki, ale jednak celny. Piłka potoczyła się w kąt boiska. Is roześmiała się radośnie.
- Jej, udało się! - zakręciła się parę razy wokół własnej osi.
Spojrzała na zegarek. Uch, już ta godzina? Za chwilę muszę iść. Zerknęła na Chrisa, dumna ze swojego wyczynu.
- I jak? Nie było chyba tak źle?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Darkhawk



Liczba postów : 148
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Nie Lis 25, 2012 4:33 pm

- Całkiem nieźle...- powiedział. Co prawda dziewczyna mogłaby nie dotykać piłki wnętrzem dłoni i podnieść wyżej łokcie.
- Natomiast nikt cię nie krył, a wtedy jest trudniej.- dodał zabierając piłkę z rogu boiska i wracając do rozmówczyni. Zauważył, że wcześniej spojrzała na zegarek. Może na kogoś czekała w parku, albo śpieszyło jej się gdzieś? Chris poprawił koszulkę Knicksów - jego ulubionej drużyny NBA, ostatnio wiodło jej się całkiem nieźle.
- Śpieszysz się gdzieś? - miło mu się z nią gawędziło, więc było mu trochę szkoda kończyć tę rozmowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lafia



Liczba postów : 54
Data dołączenia : 19/11/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Nie Lis 25, 2012 4:58 pm

Uśmiechnęła się, słysząc pochwałę z jego ust. Chociaż wiedziała, że ten rzut zawdzięcza zwykłemu szczęściu, a nie umiejętnościom, zrobiło jej się miło. On najprawdopodobniej też to wiedział. Jak dawno już w nic nie grała! Zazwyczaj, kiedy proponowała koleżankom z klasy wspólną grę - niekoniecznie w koszykówkę - słyszała: "Zgłupiałaś? Jestem za dorosła na takie zabawy". A ona wcale nie chciała czuć się dorosła. Chciała robić to, na co ma akurat ochotę, bez zastanawiania się "Co powiedzą inni?"
- Jestem pewna, że gdybyś ty mnie krył, nie nawet nie zbliżyłabym się do kosza - rzuciła.
Spojrzała na niego z zawstydzona. Nie chciała, żeby myślał, że rozmowa z nim ją nudzi. Bo tak nie było. Ale obiecała dzisiaj babci, że wróci wcześniej. Babcia chciała wypróbować nowy przepis na kurczaka. Poza tym, na dzisiejszym patrolu wyznaczyła sobie specjalne zadanie.Chciała się odpowiednio przygotować. Musiała poszukać jakiegoś miejsca, gdzie mogłaby trenować. Dotychczas trenowała w piwnicy biblioteki. Znała jej właściciela, pana Harrego, osobę, która wszystkiego ją nauczyła. Nawet gdy pan Harry umarł, nadal przychodziła tam na treningi. Budynek stał opuszczony, dziewczyna nie wiedziała w sumie dlaczego. Ale niedawno został kupiony. Po prawie 3 latach.
- Przepraszam - powiedziała - obiecałam babci, ze wrócę dziś wcześniej - Ruszyła w stronę furtki - Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się zobaczymy - rzuciła. Szczerze, to nie wiedziała, czy chłopak chciałby jeszcze ją widzieć. Nie wiedziała, czy po prostu go nie nudziła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Darkhawk



Liczba postów : 148
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Nie Lis 25, 2012 5:30 pm

A więc jednak się śpieszyła. Mówiła coś o babci, prawdopodobnie tak jak on była z rozbitej rodziny, choć jego przypadek był dość ekstremalny. Rzadko się zdarza, żeby czyjś ojciec był hipokrytą sprzedającym się mafii. Spojrzał na jej zegarek komicznie przechylając przy tym głowę.
- Właściwie to mogę cię odprowadzić. Jestem tutaj już trzecią godzinę.- zaczynał czuć zmęczenie, jego cel został zaliczony.
- Co ty na to? - zapytał podążając za nią. Zapadał już zmierzch i robiło się ciemniej. W oddali słychać było bicie dzwonów kościoła. Była już szósta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lafia



Liczba postów : 54
Data dołączenia : 19/11/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Nie Lis 25, 2012 6:13 pm

Roześmiała się widząc jego starania, aby dojrzeć godzinę na zegarku.
- Trzecią godzinę? - zapytała ze zdziwieniem - Wow, musisz naprawdę lubić koszykówkę.
Była pod wrażeniem. Ona również zazwyczaj trenowała przez mniej więcej trzy godziny, ale jej trening to co innego.
Odwróciła się zaskoczona.
- Odprowadzić? - spytała zaskoczona. Nie bała się chodzić sama po zmroku. Ze swoją kosą ukrytą w rękawie lewej ręki czuła się pewnie. Nawet bez niej, prawdopodobnie dałaby sobie radę z potencjalnymi złodziejami czy gwałcicielami. Ale sama propozycja była miła. Jednak Lafia zawahała się. Mimo, że rozmawiali ze sobą już dosyć długo, nie znali się.
- Byłoby miło - odpowiedziała, zanim zdążyła ugryźć się w język. A co mi tam. - To całkiem niedaleko - odpowiedziała z uśmiechem.
Po wyjściu z boiska skierowała się w lewo. Była szczęśliwa, że udało jej się poznać kogoś nowego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Darkhawk



Liczba postów : 148
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Nie Lis 25, 2012 8:14 pm

Podążył za Isabellą trzymając piłkę pod pachą. Chwilkę po opuszczeniu boiska skierował się za nią w lewo na zapełnioną główną alejkę Central Parku. Wokół otaczali ich spacerowicze, rolkarze i zakochani. Zielone płuca Nowego Yorku były idealnym miejscem spotkań. Pomimo umieszczenia w samym centrum Manhattanu było tutaj niezwykle cicho, zaś cały park był nienagannie czysty i doskonale zaplanowany. Nie było w nim ani trochę z przypadku: odległości pomiędzy drzewami były idealnie wyliczone, a trawa była przystrzyżona do określonej w standartach długości.
Zbliżali się do bramy.
- To w którą teraz stronę? - zapytał rozglądając się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lafia



Liczba postów : 54
Data dołączenia : 19/11/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Nie Lis 25, 2012 8:29 pm

- To niedaleko Zuccotti Park. Najszybciej więc będzie chyba... - zastanowiła się przez moment - Chyba prosto.
Robiło się coraz ciemniej. Latarnie właśnie się włączyły. Pomarańczowe światło nadawało drzewom magiczny wygląd. Niedaleko przebiegł czarny kot
- Wiesz, nie musisz mnie odprowadzać, to niedaleko - powiedziała. Możliwe, że jemu też spieszyło się do domu, a odprowadzenie do domu zaproponował z grzeczności, której teraz żałował. Chociaż wcale tak nie myślała. Ale kto wie? Przeszła przez bramkę i ruszyła w głąb miasta.

{zt}
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eve



Liczba postów : 12
Data dołączenia : 24/11/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Czw Lis 29, 2012 9:29 am

Dziewczyna przeszła przez bramę i zachwyciła się widokiem. Nawet jeśli już widziała wiele takich krajobrazów, to nigdy jej się nie znudzą. Eve właśnie przyjechała do Nowego Jorku. Zawsze pierwsze co robi w nowych miastach to idzie do jakiegokolwiek parku aby odpocząć po podróży. W tej chwili szła w kierunku " The Reservoir " . Gdy już była na miejscu siadła na pobliskiej ławeczce, wyciągnęła notatnik wraz z ołówkiem i zaczęła szkicować piękno znajdujące się przed jej oczami. Eve zawsze zabierając się za malowanie widoków jest niecierpliwa. Nigdy nie potrafi rysować wszystkiego po kolei aby wyszło to realistycznie. Po jakimś czasie wyciągnęła z torby także Mp3, włożyła słuchawki do uszu i odpłynęła w świat bez problemów. Tak mogło by być zawsze...-pomyślała. W tym samym czasie przypomniał się jej cel swojej podróży . Szybko odsunęła te myśli od siebie i wróciła do świata marzeń. W tej chwili nie miała ochoty na rozmyślania o tym, jak ich złapać, gdzie znaleźć itd. W tym momencie liczył się tylko spokój.

***

Po dwóch godzinach siedzenia w parku nagle odechciało się jej malować. Obrazek miała już prawie gotowy, ale postanowiła, że dokończy go później. Teraz chciała by pozwiedzać inne zakątki NYC. Wstała z ławki, schowała notatnik wraz z MP3 i powoli wychodziła z parku.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Human Torch



Liczba postów : 81
Data dołączenia : 06/07/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Sro Lut 13, 2013 9:19 pm

Human Torch po wysłuchaniu uwag siostry na temat jego życia kulturalnego a potem samego zachowania, uśmiechnął się tylko szeroko. Oczywiście, nie przejął się nimi zbytnio, co chyba nie powinno nikogo dziwić. Że podejście do "kultury" miał takie a nie inne to jedno, a że jego siostra nie po raz pierwszy upominała go aby nie robił niczego głupiego... Podobne upomnienie słyszy co najmniej raz na dzień. Jak nie częściej, bo i tak się zdarza. A wernisaży i wystaw i tak nie polubi, o ile to dalej będzie zwykła, niezbyt atrakcyjna sztuka. Ani obrazy, ani rzeźby ani fotografie nie pociągały go w żaden szczególny sposób, więc po co się katować przez kilka godzin?
Johnny odprowadził spojrzeniem Sue i jej towarzyszkę. Wciąż nie do końca rozumiał o co chodziło z tą całą fascynacją czarnym charakterem z hełmem i rogami na głowie, jego kolorem oczu oraz nagraniami, jednak co zrobić. Jeśli je to bawi, to czemu by nie.
Kiedy obie kobiety zniknęły z zasięgu jego wzroku westchnął tylko, wracając do zabawy telefonem-komputerem, w międzyczasie też ruszając w stronę miejsca w którym zostawił samochód. Nie miał tu już nic więcej do roboty, ani nigdzie indziej z resztą, więc można było przejechać się gdzieś i zrobić coś pożytecznego. Na przykład wpaść do tego nowego klubu, który ostatnio tak reklamowali. Albo spotkać się z kimś, na przykład jedną z tych miłych dziewczyn poznanych dwa dni temu. O ile oczywiście znajdzie te numery i sprawdzi sobie imiona, co może trochę potrwać akurat...
Po dotarciu do auta i zajęcia wygodnego miejsca za kierownicą, Human Torch standardowo odpalił GPS'a i podpiął swój telefon pod odpowiednie mocowanie. Nie mogąc się jeszcze zdecydować co powinien ze sobą zrobić, mężczyzna zdał się "łaskę losu", wrzucił na nawigację jeden z losowo wybranych klubów (oczywiście z kategorii "ulubione") i ruszył przed siebie. Najwyżej po drodze wymyśli coś ambitniejszego.

[z.t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Super-Skrull



Liczba postów : 7
Data dołączenia : 15/02/2013

PisanieTemat: Re: Central Park   Nie Lut 17, 2013 7:02 pm

Jak co dzień, w Central Parku znajdowały się wielkie tłumy. Głównie to byli seniorowie miasta, kobiety z dziećmi oraz osoby, które przed chwilą skończyły swoją robotę. Ale tym razem dołączyła do nich inna postać. Był to Kl’rt…
W tym momencie wśród ludzi wybuchła panika, z powodu, że wcześniej Skrull’owie próbowali podbić tą planetę. Ale Super-Skrull’owi było to już wszystko obojętne. Był w głębokiej rozpaczy. Próbował przyswoić sobie wiadomość, że stracił wszystko, co kochał. Po krótszym kroczeniu postanowił usiąść na pobliskiej ławce.
Na tym rzeczonym siedzisku leżał (już bardzo podchmielony) bezdomny z butelką w ręku. Na jego nieszczęścia właśnie się obudził, ale nie wytrzeźwiał.
-Hej, koleś coś taki przybity? Problemy rodzinę?- Rozpoczął nieznajomy.
-Nie twój interes… Podrzędna gnido…- Z tymi słowami chciał zaatakować pijaczynę, ale po kolejnej fali wspomnień zakończył tylko na słowach. W odpowiedzi natomiast dostał butelka.
-Masz… Napij się, to mi zawsze pomaga.
Pierwszym odruchem Kl’rta było zdziwienie. Wiedział kim on jest, a i tak częstuje go specjałami Ziemskimi.
Przez krótką chwile podejrzewał, że to trucizna, ale po kolejnej chwili zobojętnienia postanowił zaryzykować…
I to był jego najgorszy błąd, jaki popełnił. Nieprzystosowany Skrulli organizm do alkoholu nagle wymoknął się spod kontroli. Kl’rt od razu przestał racjonalnie myśleć… Miał już dość umartwiania się… Pomyślał o domowych rozrywkach…
Pierwsze co przyszło do głowy to Igrzyska Śmierci.
-Bardzo dobry pomysł!!!- Krzyknął na cały głos. Szybkim dokiem myślenia zaczął po kolei przejmować umysły biednych ludzi, którzy skryli się w krzakach. Wyjątkowo nie przejął umysłu jednej osoby, którą był ten pijak, z który przed chwilą wszedł w interakcje.
-Jaki to ma być rozkaz? A no tak… - wymamrotał jeszcze do siebie i wydał rozkaz swoim niewolnikom. Był to atak na pozostałych ludzi. I zaczęła się brutalna zabawa zdesperowanego Skrulla.
-Cóż za widok?- Dodał jeszcze do swego nowego „znajomego”.
-Zacne… Cudny widok…- Dodał bezdomny, sądząc, że to tylko niemiły sen.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rocket Raccoon



Liczba postów : 101
Data dołączenia : 12/11/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Nie Lut 17, 2013 7:17 pm

Przez niebiosa ponad miastem mknęło niczym ognista strzała futrzaste zwierze przymocowane do jetpacka o potężnej mocy. Może niebiosa były zbyt wybujałym określeniem, Rocket znajdował się jakieś dwadzieścia, może trzydzieści metrów nad ulicami pozostawiając za sobą śmierdzący słup dymu i z trudem manewrując na zakrętach, tak by uniknąć zderzenia z jakimś budynkiem. Dość już miał oglądania miasta z wysokości orbitalnych. Teraz trzeba było przyjrzeć się temu siedlisku łysych małpiszonów z nieco bliższej odległości. Odetchnął z ulgą kiedy wyleciał na prostą, a budynki przed nim zastąpiła wolna przestrzeń. Uśmiechnął się pod nosem kiedy zrozumiał, że znajduje się nad drzewami. Od razu przypomniały mu się jego dzikie, bezludne i rodzinne strony. Chwilę później okazało się jednak, że ludzie wciskają się wszędzie, nawet w krzaczory nad którymi właśnie przelatywał. Mało tego! Chyba sytuacja wymknęła się spod kontroli ponieważ panował tam szczególny gwar, i chociaż Rocket tylko śmignął nad ofiarami iluzji Super Skrulla to miał wrażenie, że w parku doszło do jakieś bijatyki. Zawrócił więc nawet nie chamując, a jedynie wykonując szeroką pętlę do tyłu i do góry nogami zaczął zbliżać się w stronę zamieszek. Dopiero po chwili zmniejszył moc silników iustawił się w normalnej pozycji tak, aby spokojnie opaść na ziemię.
- Nie ruszać się frajerzy! Jesteście aresztowani za zakłócanie porządku! -
Szop odpowiednio zaakcentował swoje polecenia poprzez wyciągnięcie z kabur dwóch malutkich pistoletów laserowych i nerwowo machając nimi na wszystkie strony. Dopiero teraz do jego futrzanego łba dotarło, że nie zna na tej planecie żadnego miejsca, gdzie mógłby zamknąć aresztantów, zwłaszcza, że było ich więcej niż na początku się spodziewał...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Super-Skrull



Liczba postów : 7
Data dołączenia : 15/02/2013

PisanieTemat: Re: Central Park   Pon Lut 18, 2013 6:23 pm

Upojenie alkoholem niedługo trwało. Po krótszej chwili Kl’rt otrzaskał już pełną kontrole nad sobą oraz możliwość racjonalnego myślenia. Ale nie zamierzałem przestać oglądać, a tym bardziej odprawiać te wspaniałe Show.
Po chwili coś przerwało mój spokój. Był to spadający Szop z nieba… W mundurze? Po chwilowym skojarzeniu faktów wciąż nie mógł przypomnieć, skąd tego szkodnika zna.
Chwilę wcześniej, gdy usłyszał głos tego tajemniczego stworzenia rozjaśniło mu się.
- Strażnik Galaktyki- Wysyczał w wściekłością Super-Skrull.
- Pewnie tu został wysłany, aby mnie schwytać. – Zaczął mówić do siebie ciągle w tym samym tonie, ale z lekką nutą strachu. – Ale jedyne co go czeka… To Anihilacja! – Te ostatnie zdanie wykrzyczał już w sposób triumfalny, gdyż już widział on w swojej fantazji ścierwo martwego strażnika u jego stóp.
Szybkim ruchem wyciągnąłem się ruszyłem swoje ciała na pobliski okaz Ziemskiej fauny zwany „Drzewem”. Znalazłem się na wierzchołku pobliskiej roślinie, dzięki czemu mogłem poznać swego rywala. Tak… Kojarzy go… Chyba to jest Rocket Raccoon.
-Tak nędzna istota nawet nie jest warta użycia mojej siły… - Wysyczał do siebie Kl’rt – Wysłużę się tym mięsem armatnim- Dodał, mając na myśli zniewolonych ludzi.
-Witam naszego nowego zawodnika! – Wypowiedział to zdanie oraz przyjął pozę jak cezar, który tylko czeka na walkę gladiatorów. – Mam nadzieję że przetrwasz… Jak najkrócej – strzelił kolejne zdanie pełne jadu. – Tak więc, niech Igrzyska się rozpoczną.
Dodając te zdanie wysłał do swoich marionetek nowy rozkaz: „Atakować szopa w mundurze”. Po chwili wierna armia Super-Skrull’a wyruszyła na swoją nową ofiarę, ku uciesze swego sadystycznego władcy.

// Hej, nie skacz między pierwszą i trzecią osobą, trzymaj się tej ostatniej~ A tak przy okazji, drzewo to flora - wybacz, jeśli błąd jest zamierzony, bo i taką opcję dopuszczam. W przypadku kosmity trudno orzec...
~ Loki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rocket Raccoon



Liczba postów : 101
Data dołączenia : 12/11/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Sro Lut 20, 2013 8:25 pm

- Pogięło cię? -
Szop ze zdziwieniem podniósł swoje puchate uszy kiedy Kl’rt wygłaszał swoje demoniczne przemówienie. Zastanawiał się jak można byłoby być tak zdeprawowanym by lanie się nawzajem po gębach przez dziesiątki ludzi, porównywać do sportowej rywalizacji. Nie miał jednak czasu się nad tym dłużej zastanawiać. Tłum szaleńców rzucił się w jego stronę, najwyreźniej zamierzając rozszarpać go na strzępu. Jego pazury przesunęły się po przełącznikach obydwu pistoletów. Zmniejszył moc lasera na minimalną, teraz nie było ryzyka, że przestrzeli kogoś na wylot, trafienie w cel powinno wywoływać jedynie ból i poparzenia, porównywalne z wylaniem na kogoś szklanki z wrzątkiem. Kiedy uniósł broń zaczął raz za razem puszczać salwy w stronę tłumu. Strzelał na wysokosci swojej twarzy, czyli... gdzieś po nogach agresorów. Istniała możliwość, że jeśli się poprzewracają i odczują poparzenia, wyrwą się myślami spod kontroli tajemniczego iluzjonisty. W końcu jednak wrogowie zaczęli się do niego zbliżać, było ich zbyt wielu by odstrzelił wszystkich zanim się do niego zbliżą. Postanowił więc ponownie wykorzystać swój niewielki rozmiar, rozpędził się i.... dał susa między nogi jednego z napastników przejeżdżając między nimi wślizgiem i nie omieszkując po drodze strzelić promieniem lasera prosto w jego krocze. Potem przeturlał się po ziemi w stronę gdzie znajdowało się najmniej szaleńców i zerwał na równe łapy.
- Odwołaj swoich ludzi! To jest napaść na funkcjonariusz! -
Wykrzyczał zabierając nogi za pas i czmychając przed mieszkańcami Nowego Jorku, którzy zdążyli się połapać w jego położeniu i znowu zaczęli biec w jego stronę. W chwili kiedy brał oddech zdążył przyjrzeć się Kl’rt'owi... zauważając jego charakterystyczny podbródek.
- Skrull?! Jesteś na terenie nieczynnej placówki badawczej Imperium Kree! Pod nieobecność ich celników, jestem zmuszony aresztować cię dodatkowo za nielegalne przekroczenie granicy! -
Wykrzykiwał kolejne oskarżenia zgodnie z procedurami, ale nie miał pomysłu na to jak dorwać tego drania miał nadzieję, że uda mu się zwiać przed ludźmi między drzewa, i na spokojnie obmyśleć plan działania, dla zwiększenia prędkości schował broń do kabur i zaczął biec na czterech łapach.


Ostatnio zmieniony przez Rocket Racoon dnia Sro Lut 27, 2013 6:01 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Super-Skrull



Liczba postów : 7
Data dołączenia : 15/02/2013

PisanieTemat: Re: Central Park   Sob Lut 23, 2013 6:15 pm

Kl’rt był całkowicie pochłonięty oglądaniem jak jego podwładni próbują dorwać szopa. Ale z minuty na minutę narastało w nim jakieś dziwne uczucie. Było to dla niego coś jakby szczęście, że jego najwięksi wrogowie walczą ze sobą, ale także było czuć w tym rozgoryczenie. Było do spowodowane niekompetencją jego marionetek. Co chwila coś zło życzył wszystkim na i z tej planety.
W chwili, gdy Rocket Raccoon uciekał, Super-Skrull’owi puściły.
-Nie można polegać na tych workach mięsa!-
I postanowił sam zadziałać.
Szybkim ruchem w stronę Strażnika Galaktyki ruszyła płonąca pięść skrulla. Trafił on od razu w swój cel, wysyłając szopa w pobliskie drzewo. Teraz Kl’rt zszedł z rośliny, na której się znajdował.
-Kto cię teraz obroni strażniku?-
I stanął w pozycji gotowej do walki, ale także nie odwołał swoich niewolników woli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hela
Mistrz Gry


Liczba postów : 172
Data dołączenia : 26/05/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Sro Lut 27, 2013 6:54 pm

Ludzie pod kontrolą Super-Skrulla mimo, że wykonywali polecenia, robili to na poziomie raczej zależnym od ich wcześniejszego stanu fizycznego. Znalazło się jednak całkiem sporo osób w tej grupie, które były całkiem sprawne, a przewaga liczebna zdecydowanie służyła na niekorzyść Rocketa. Raz czy dwa komuś nawet udało się go prawie złapać, a przynajmniej wyrwać trochę włosów.
Okazało się też, że pomysł Szopa na "obudzenie" zombie z transu był całkiem trafny. Bolesny, ale faktycznie działał. Co prawda nie musiał ranić przeciwników aż tak drastycznie, szczególnie, że ci po chwili padali na ziemię i po odzyskaniu przytomności zwijali się z bólu, ale zawsze coś.
Płonąca pięść Skrulla faktycznie trafiła w cel, ale nie tak efektownie jak planował. Rocket zdążył nieco uskoczyć, więc tak naprawdę tylko go drasnęła i zamiast uderzyć w drzewo przeturlał się po ziemi bez jakiś bardzo dużych szkód. Nie licząc zadrapań i niezbyt przyjemnego uderzenia, oczywiście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rocket Raccoon



Liczba postów : 101
Data dołączenia : 12/11/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Czw Lut 28, 2013 7:01 pm

- Arrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!!!!!!!!!!! -
Rocket wydał z siebie złowrogi warkot jak na istotę polującą na robaki przystało kiedy już zdołał zagasić łapami pojedyńczy płomyczek, który na jego ogonie wytworzyła ognista pięść Super Kosmity. Widział, że jego strzały przynosiły w pewnym stopniu efekty, ludzie faktycznie zachowywali się normalnie zachowywać. Teraz miał pewność, że ten przeklęty łotr zmusza ich do łamania prawa. Nie mógł jednak strzelać do wszystkich z laserów bo w końcu go zadepczą. Nie mógł też ich pozabijać... Atak skrulla trochę go od nich odrzucił więc miał kilka sekund na przygotowanie kontrataku.Trzeba było zająć się głównym źródłem problemu. Sięgnął więc do swojego plecaczka i szybkim ruchem wyciągnął z niego coś co przypominało lunetę od małego teleskopu. Przycisnął w niej guzik a przedmiot zaczął się rozsuwać, jednocześnie rozszerzając i wypuszczając z siebie dodatkowe elementy. Nie ma to jak kosmiczne wynalazki miniaturyzujące sprzęt. Po chwili w małych łapkach Szopa znajdowała się futurystyczna wyrzutnia rakiet, którą właściciel zarzucił sobie na prawe ramię. Następnie wysuwający się z broni wizjero-celownik przysłonił jego prawe oko. Wolną ręką Szop uruchomił swój jetpack i pozostawiając za sobą chmurę dymu i ognia, wzbił się jakieś dwadzieścia metrów nad ziemię.
- Dobra cwaniaku! Zaraz dowiesz się czemu mówią na mnie Rocket! Przerobie ten twój zielony pysk na Canelloni ze szpinakiem! -
Po słownej zapowiedzi tego co zaraz nastąpi, ciągle będąc w locie Rocket przycelował dokładnie w korpus Super Skrulla i wystrzelił w jego stronę pierwszy pocisk rakietowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Central Park   Wto Cze 04, 2013 8:27 pm

Dawno nic się tu nie działo, a Skrull chyba przepadł, więc zwalniam wszystkich z tematu - aby inni mogli go w razie czego używać.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Central Park   Wto Cze 04, 2013 8:46 pm

Po udanej wizycie w siedzibie Fantastycznej Czwórki Tess zażywała świeżego powietrza z szerokim uśmiechem na ustach. O tak, miała powody do takiego zadowolenia, naprawdę. Niosła ze sobą bowiem pendrive, na którym znajdowały się prawdopodobnie najcenniejsze zdjęcia i nie tylko odnośnie nordyckich bogów, którzy ostatnio nawiedzili Nowy Jork. Szczególnie jej myśli zaprzątał jeden z nich, ale jego blondwłosy braciszek nie zostawał daleko w tyle. Ruda musiała przyznać, figurował wysoko w hierarchii urodziwych mężczyzn, których miała okazję ujrzeć, jednakże pierwsze miejsce dalej pozostawało niezmiennie obsadzone przez Tego, Któremu Nie Można Ufać.
Jakby się zastanowić, Loki nie miał popularnego typu urody, właściwie bardzo specyficzną - inną. Może też właśnie dlatego Tess tak bardzo skupiała na nim swe myśli, uwielbiała analizować i przelewać efekty obserwacji na papier w postaci rysunków. Planowała zapamiętać dokładnie każdy element, a jednocześnie przez ciągle wałkowanie tematu odkryć gdzie leży sekret tej hipnotycznej ...obsesji. Dlaczego facet, który nie powinien być w jej typie nagle wypełnia każdą godzinę? Jest mistrzem magii, mógł niby rzucić czar - ale nie trzymało się to zupełnie kupy, więc w drugiej sekundzie już Chesterfield wyrzuciła tą teorię do swojego małego kosza w głowie.
Przechadzała się wolnym tempem zupełnie ignorując ludzi dookoła, pogrążona w myślach. Ona umiała sobie radzić i na dodatek miała szczęście. Nie jakieś wyjątkowe, jednakże wystarczające, by doprowadzić ją do bardzo przydatnych informacji - co przypomniało jej, że powinna przerysować z pamięci te plany broni kosmitów. A nuż kiedyś będą przydatne.
Na moment jej uwagę przykuły nieco podniesione głosy, ale po szybkich oględzinach okazały się pochodzić tylko od pozostałych bywalców Cantral parku, którzy wyrażali swoje oburzenie "LOKI'S ARMY" widniejącym na jej plecach. Uśmiechnęła się do nich czarująco, wręcz miło. Wyglądała prawie jak zupełnie niewinna, pocieszna dziewczyna z filmu romantycznego czy reklamy. Zaraz się odwróciła i kontynuowała relaksujący spacer powrotny z Baxter Building.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Central Park   Today at 4:54 am

Powrót do góry Go down
 
Central Park
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 11, 12, 13  Next
 Similar topics
-
» Pomnik Piotrusia Pana
» Miejski park
» Park Promnitz
» Planten un Blomen
» Bryant Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: