Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Skała Fenrisa

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Fenris
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 451
Data dołączenia : 08/06/2012

PisanieTemat: Skała Fenrisa   Czw Cze 14, 2012 4:41 pm

Na obrzeżach Helu znajduje się samotna skała, przez wielu unikana, a wielu nie wierzy nawet w jej istnienie. W jej pobliżu trudno dopatrzeć się jakiegokolwiek elementu, który przerwałby monotonię pustkowia. Dźwięki przebiegających tędy niewielkich zwierząt są sporadyczne i błyskawicznie tłumione – przez Fenrisa, dla którego stanowią one jedyne pożywienie, bo to właśnie on żyje w tym miejscu. Z każdym jego ruchem unosi się pył kurzu, często zaległy od kilkudziesięciu, kilkuset lat. Obecność wilka i nieprzyjemny klimat odstraszają większość stworzeń, dlatego panuje tu przejmująca cisza, podsycająca tylko cichy gniew przerażającego potomka Lokiego.



Ostatnio zmieniony przez Fenris dnia Sro Lut 07, 2018 2:06 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hela

avatar

Liczba postów : 169
Data dołączenia : 26/05/2012

PisanieTemat: Re: Skała Fenrisa   Pią Cze 15, 2012 10:33 am

W pewnym momencie, tę obezwładniającą pustkę przerwało pojawienie się w oddali niewielkiej postaci. Powietrze zadrgało od magii towarzyszącej teleportacji. Zaraz uspokoiło się jednak i wróciło do poprzedniego stanu, którym było wypełnianie ogromnej, praktycznie niczym nie zmąconej, wolnej przestrzeni.
Kobieta o długich, czarnych włosach, ubrana w ciemnozieloną suknię oraz jaśniejszy w odcieniu, zielony płaszcz, skierowała się w stronę jedynej żyjącej na tym odludziu istoty. Już z daleka wilk mógł usłyszeć jej ciche kroki. Gdyby nie sucha ziemia i wyczulone na nawet najdrobniejszy dźwięk uszy, byłyby niedosłyszalne nawet dla utalentowanych słuchaczy.
Nie był to pierwszy raz, kiedy Hela przybyła odwiedzić swego brata. Co jakiś czas składała mu krótsze lub dłuższe wizyty, które zapewne były jedyną i najlepszą rozrywką Fenrisa.
Zbliżyła się do wielkiego wilka i skinęła nieznacznie głową na powitanie.
- Witaj, bracie – odezwała się do niego, przerywając przytłaczającą ciszę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fenris
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 451
Data dołączenia : 08/06/2012

PisanieTemat: Re: Skała Fenrisa   Sob Cze 16, 2012 11:36 am

Ruchy powietrza szybko doszły do uszu Fenrisa, który obrócił się w stronę, z której doszły. Domyślał się, a może i nawet doskonale wiedział, co to oznacza – w końcu nie był to wcale pierwszy raz. Zgodnie z przypuszczeniami, jego oczom ukazała się Hela. Swoim zwierzęcym zwyczajem wilk zamachał ogonem, ciesząc się z chwilowej przerwy w ciszy i nudzie.
Witaj. – Spróbował wyjść siostrze naprzeciw, ale łańcuch na jego szyi napiął się i zacieśnił, krzyżując jego plany. W tej chwili poczuł suchość w gardle i głód w żołądku. – Masz może ze sobą coś do jedzenia? – Wilk opanowany chęcią pożywienia nie silił się już na żadną subtelność. Postać zwierzęcia jednak w jakiś sposób wpływała na jego zachowanie, nie mówiąc o tym, że przywiązany do skały niezbyt mógł ją zmienić… Chociaż i nie do końca by chciał oraz pewnie w tych warunkach nie najlepiej by się to sprawdzało.
Fenris patrzył uważnie na reakcję swojej siostry, wciąż zamiatając ziemię swoim czarnym ogonem.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hela

avatar

Liczba postów : 169
Data dołączenia : 26/05/2012

PisanieTemat: Re: Skała Fenrisa   Pon Cze 18, 2012 3:06 pm

Kobieta stanęła w pewnej odległości od Fenrisa. Przyzwyczaiła się już do widoku łańcucha, ale jednak kiedy ten zaszeleścił i zacisnął się na szyi wilka, mimowolnie przeniosła na niego spojrzenie. Może i nie było ono zbyt... współczujące. Bogini śmierci nieczęsto okazywała takie uczucia jak współczucie, czy żal. Ktoś mógłby nawet stwierdzić, że lata spędzone w Helu i Niffleheim stłumiło w niej tego typu emocje.
Jednak Hela wiedziała, że Fenris nie potrzebował w tej chwili współczucia. Ono tylko potęgowało gromadzony w sobie rozgoryczenie spowodowane własnym losem.
Nie zaskoczyło ją pytanie brata. W tych okolicznościach dlaczego by miało? Poza tym, nie pierwszy raz je słyszała i nie mogła mieć tego wilkowi za złe.
Zsunęła z ramienia skórzaną torbę. Kiedy ją otworzyła, Fenris mógł poczuć zapach pieczonego mięsa. Cóż, w jego przypadku i surowe zostałoby zapewne przyjęte z równym entuzjazmem, jednak kobieta wolała traktować go na równi ze sobą.
- Mam, Fenrisie - zbliżyła się do niego i wyciągnęła torbę.
- Jak się czujesz, mój bracie? - zapytała. Wydawało się to być najodpowiedniejsze i dosyć bezpieczne pytanie na rozpoczęcie rozmowy.
Z resztą, niewiele było tematów, które mogła poruszyć. Uwięziony do skały Fenris był całkowicie odcięty od świata zewnętrznego. Zarówno fizycznie jak i psychicznie. Czyż rozmowa o miejscach w których nie może być, a nawet nie dane mu było odwiedzić je wcześniej, stanie się tylko kolejną dzielącą ich barierą? A nie to było celem jej odwiedzin.
Lecz w pewnym momencie, zanim jeszcze wilk zdążył odpowiedzieć, Hela miała wrażenie iż wyczuła czyjąś obecność. Nie byłoby to nic dziwnego, szczególnie dla bogini śmierci, którą w Helu otaczały aury zmarłych. Jednak na tym pustkowiu, jedynymi żywymi istotami powinni być tylko ona sama oraz Fenris. Ewentualnie szczury, czy jakiekolwiek inne, niewielkie i bardzo nieliczne stworzenia.
Kobieta dość szybko jednak uznała to przelotne uczucie wyłącznie za złudzenie. Miała w końcu teraz istotniejszy temat do rozmyślań, chociażby to, jak mogłaby uwolnić swego brata.
"Helu, moja córko... Wiem, że mnie słyszysz. Potrzebuję twojej pomocy"
Kiedy w jej głowie rozbrzmiały te słowa, z zaskoczenia drgnęła widocznie. Fenris, zajęty posiłkiem, łatwo mógłby przegapić ten szczegół.
Rzadko kiedy ktoś, lub coś miało szansę zaskoczyć Helę. Lecz najwyraźniej do tego bardzo nielicznego grona zaliczyć już można było Lokiego. I nic dziwnego z resztą. Do tej chwili jeszcze sądziła, że ojciec jej, a także jej brata, nie zdawał sobie nawet sprawy z ich istnienia. Nigdy nic też nie wskazywało na to, aby miało być inaczej. Nie wykonał żadnego gestu świadczącego o tym, że wiedział i chciał w jakiś sposób nawiązać kontakt z nią, bądź Fenrisem. Nawet nie widziała go na oczy.
Dlatego nie małym szokiem było usłyszenie głosu swego ojca, zwracającego się do niej po pomoc.
Po pierwszej chwili... zaskoczenia, nadeszły inne uczucia. I pytania. Całkiem wiele, jeśli miałaby być dokładna. Skoro jednak Loki wiedział o jej istnieniu, w końcu nieprzypadkowo nazwał ją córką - od jak dawna wiedział? Dlaczego postanowił odezwać się właśnie w tej chwili? Cóż takiego od niej chciał?
Pojawiła się też złość oraz niechęć. Przez chwilę tylko, a i też wcale nie były to świeże uczucia. Przeciwnie. Emocje te, Hela pielęgnowała w sobie od bardzo dawna. Dotychczas jednak przeznaczone one były dla Odyna i jego kochanego Asgardu, dla którego razem z bratem stanowiła tak duże zagrożenie, że należało ich odsunąć.
Teraz jednak, owa złość chwilowo przelała się również na ojca. Dlaczego miałaby mu w jakiś sposób pomagać? Ona - kiedy jej brat, Fenris, był przywiązany łańcuchem do skały, jak zwykły pies? Dlaczego miałaby okazać zainteresowanie Lokim, skoro do tej pory on nie uczynił tego samego w stosunku do własnych dzieci?
Choć wciąż nastawiona dosyć negatywnie, dosyć szybko odsunęła od siebie złość nauczona, iż tego typu uczucia tylko ograniczają. Utrudniają logiczne myślenie.
Zdziwiła się nieco, kiedy połączenie znikło równie szybko jak się pojawiło. Nie uczyniła jednak żadnego gestu w kierunku odnalezienia myślą ojca. Jeśli Loki miał zamiar kontynuować tę "rozmowę", sam odnajdzie ją ponownie. A wtedy wysłucha go. Nie zrezygnowałaby teraz z dowiedzenia się jaka była prawdziwa sytuacja.

Tutaj możemy znaleźć rozmawiającego z Helą telepatycznie Lokiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fenris
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 451
Data dołączenia : 08/06/2012

PisanieTemat: Re: Skała Fenrisa   Czw Cze 21, 2012 12:37 pm

Zapach świeżego posiłku dobiegł wyczulonych w formie wilka nozdrzy. Coś co w końcu można naprawdę jedzeniem – te wszystkie drobne przekąski tylko drażniły i tak przez większość czasu pusty żołądek, ale nie niwelowały uczucia głodu. Dodatkowo, przygotowane już mięso nie wiązało się z sierścią i innymi niepotrzebnymi dodatkami, które znajdowały się na żywych stworzeniach. Z tych właśnie powodów, Fenris całkowicie szczęśliwy zajął się posilaniem.
-Jak się czuję? – Ze wszystkich możliwych, było to pytanie niezwykle dziwne w tym przypadku. Bo w końcu jak miałaby się czuć osoba przywiązana do skały, zmuszona do pozostania w formie zwierzęcia i nie mogąca nawet zrobić kilku kroków, by się rozprostować. Tak, tutaj, gdzie przebywał niewiele się działo – jedynie monotonia, gdzie nawet wiatr zaczął stanowić urozmaicenie, kiedy zaczynał wiać. – U mnie bez zmian, niestety. – W tych słowach zawierały się wszystkie żale i niezadowolenia Fenrisa. Z duszą młodzieńca i wolnego ducha chciałby bez przerwy pozostawać w ruchu, nie zatrzymywać się w jednym miejscu.
Wilk połknął jeden kawałek mięsa, po czym znów spojrzał w górę, aby powiedzieć coś jeszcze, ale w tym momencie twarz jego siostry zdała mu się jakaś inna. Hela, która rzadko co okazywała po sobie jakieś emocje, wyglądała teraz na zdziwioną. To z kolei zaskoczyło jej brata, ponieważ na tym pustkowiu nic chyba nie mogło zdziwić kogokolwiek, kto widział to miejsce chociaż dwa czy trzy razy.
- A ty jak się czujesz? – w normalnych okolicznościach pewnie to pytanie nie padłoby z jego ust, ale to ich spotkanie już i tak było inne niż pozostałe, a chciał poznać przyczynę dziwnych reakcji swojej siostry. Bądź co bądź, pomijając wiążące ich pokrewieństwo, Hela pozostawała jedyną osobą, którą obchodził jego los – dlaczego nie miałby odwzajemnić się tym samym? Służyła ona też Fenrisowi za swojego rodzaju oczy w zewnętrznym świecie, oddzielonego szczelną barierą, ale wciąż mającego jakiś wpływ na mieszkańca tej samotni. Czy w takim wypadku nie miał powodów, by zadać to pytanie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hela

avatar

Liczba postów : 169
Data dołączenia : 26/05/2012

PisanieTemat: Re: Skała Fenrisa   Pon Cze 25, 2012 8:56 pm

Mimo tego, że kobieta nie miała zamiaru pomóc Lokiemu w nawiązaniu z nią kontaktu, ani tym bardziej samej go szukać, brak ponownego odzewu w pewnym sensie ją… zawiódł. Oczywiście bogini śmierci szybko zdusiła w sobie podobne odczucia – nie chciała się przyznać do nich nawet przed samą sobą. W końcu ojc… ta osoba, do tej pory nie miała z nią nic wspólnego. Dlaczego więc miało obchodzić ją, czy nagle nie uzna nawiązanie z nią kontaktu za przydatne? Jedynym powodem jej zawodu może być czysta ciekawość. Tak, nic więcej. Hela potrzebowała odpowiedzi na pytania. A te pojawiły się w zbyt dużej ilości i nie dawały spokoju. Od zawsze wolała wiedzieć na czym stoi, teraz zaś grunt pod jej nogami zadrżał nieprzyjemnie.
Odpowiedź Fenrisa wyrwała ją z krótkiego zamyślenia. Skinęła głową – nie było sensu nic dodawać. Słyszała w głosie swego brata dobrze znane jej uczucia… Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, jak jej brat cierpi przez brak wolności. Pod tym względem, bogini miała zdecydowanie, cóż, lepsze warunki życia. Hel i Niffleheim wciąż były jej ogranicznikami, lecz czymże są dwie krainy w porównaniu do kawałka nagiej skały?
Pytanie wilka na temat jej samopoczucia sprawiło, że zmarszczyła nieznacznie brwi. Czyli jednak Fenris dostrzegł zmianę na jej twarzy, kiedy dostała mentalny przekaz. Inaczej zapytałby ją jak zwykle o to, co dzieje się „na zewnątrz”. Kiedy jest się przykutym do kawałka ziemi, każda informacja jest niezwykła.
Teraz jednak, Hela nie zamierzała informować swego brata o tym… incydencie z ich ojcem, póki nie dowie się czegoś więcej. Miała zbyt mało informacji, zaś dodatkowy powód do złości nie był potrzebny wilkowi do szczęścia. To tylko skomplikowałoby sprawę.
- Dobrze. Jestem jedynie trochę zmęczona – odpowiedziała, nie mijając się z całą prawdą. Rzeczywiście ostatnimi czasy czuła się nieco zmęczona. Głównie psychicznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fenris
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 451
Data dołączenia : 08/06/2012

PisanieTemat: Re: Skała Fenrisa   Czw Cze 28, 2012 9:05 am

Reakcja Heli na zadane pytanie skłoniła raczej Fenrisa to stwierdzenia, że coś faktycznie się stało, lecz mimo to wcale nie miał w namyśle drążyć tematu. Może kiedyś o tym wspomni, ale nie teraz. Czasem tak naprawdę pojawiały się w jego głowie myśli o sens tych wszystkich pytań, skoro i tak nie wpływają na jego egzystencję w miejscu, w którym się znajdował. Nuda? Lub zwyczajna ciekawość? Jednak nie drążyć, to nie drążyć – zostawić temat w spokoju.
Wilk, przebywający do tej pory w siadzie, położył się na ziemi, patrząc w górę na swoją rozmówczynię. Nie miał powodów, by nie wierzyć w zmęczenie siostry, ale nadal nie uważał tego za bezpośredni powód.
A tak poza tym, dzieje się coś ciekawego u ciebie? – ‘u ciebie’ znaczy tam, gdzie Fenrisa nie ma. Oczywiście bogini śmierci miała pod swoją pieczą dwa światy, ale czy to wszystko nie zlewa się w jedno? Nie staje się po prostu miejscem poza zasięgiem? W każdym razie, zawsze chłopak miał nadzieję na odpowiedź, która zapowiedziałaby jego wolność. Rzekomo nadzieja umiera ostatnia – co było bardzo prawdziwe w jego przypadku. Gdyby poddał się, poświęcił monotonii – czy upragniona zemsta nadal smakowałaby tak samo? Pomijając już chęć odpłacenia się ludziom Asgardu (która faktycznie dominowała w jego myślach), nie chciał wybaczyć im lub dać sobie spokój, tylko po to, żeby potem obudzić się z wbitym w niego nożem. Tak, z pewnością nie jest to rasa, która zasługiwała na czyjekolwiek zaufanie.
Wiesz, czasami się zastanawiam… Czemu siedzimy tak bezczynnie, kiedy inni decydują o naszym losie? Dlaczego niczego z tym nie zrobimy? – Po tylu latach, Fenris zastanawiał się nad tym najczęściej. Oczywiście, zdawał sobie sprawę, że w pozycji, w której się znajdował może nie miał zbyt wiele do powiedzenia, ale razem… Czy nie mieliby szans zdziałać czegokolwiek? Nawet gdyby miało im się nie udać, spróbować nigdy nie zaszkodzi.
Momentami wilk wyobrażał sobie, jak będąc już wolnym, biegnie przed siebie, czując zimny wiatr falujący jego sierść i miękki śnieg pod nogami. I za każdym razem jego marzenia przerywała rzeczywistość i jedno konkretne w niej miejsce – Asgard.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hela

avatar

Liczba postów : 169
Data dołączenia : 26/05/2012

PisanieTemat: Re: Skała Fenrisa   Pon Lip 09, 2012 10:32 pm

Ciągły brak ponownego odzewu ze strony Lokiego w tej chwili już prawie przestał obchodzić Helę. W końcu, nie było żadnego powodu, aby było inaczej - poza nieznaczną ciekawością. A i kobieta miała dużo czasu, tak jak zapewne jej "ojciec". Nie zdziwiłaby się więc, gdyby kolejny raz zdarzył się za tydzień, miesiąc.. .lub dłużej. Kto wie?
Kiedy Fenris się położył, Hela nawet nie musiała specjalnie spoglądać w dół. Głowa wilka była prawie na wysokości jej oczu. Przeszło jej przez myśl, że gdyby nie te łańcuchy, Fenris już byłby co najmniej górną część ciała jednemu z Asgardzkich bogów. To była całkiem ciekawa możliwość. Warta wzięcia pod uwagę, kiedy w końcu uda jej się go uwolnić.
- Niewiele. Nic nowego, prawdę powiedziawszy. Hel jest monotonnym miejscem - odpowiedziała. Co z resztą wilk mógł już zauważyć - choć w bardzo ograniczonej jego części, wciąż znajdował się w obrębie Helu właśnie. A jej pałac... Co ciekawego mogłoby się tam dziać? Nic nie zmieniło się już od kilku setek lat. Nic nie wskazuje na to, aby miało być inaczej.
Słysząc jednak dalsze słowa swego brata, kobieta potrzebowała już chwili namysłu przed odpowiedzią.
Ileż to razy podobne myśli pojawiały się w jej głowie? Trudno byłoby już to zliczyć.
Dlaczego nic z tym nie robi? Och, a co ma zrobić? Kiedy decydowano o jej losie, oraz losie jej braci, nie byli w stanie zrobić czegokolwiek. Sprzeciwić się. A teraz? Teraz przecież nie siedzieli bezczynnie. A przynajmniej w pewnym momencie nie. Kobieta w końcu odwiedza Fenrisa, a wcześniej próbowała go uwolnić. To już nie jest bezczynność.
Bo sama nie pójdzie do Asgardu, aby "zacząć decydować o własnym losie". To pewnie byłoby jak samobójstwo. W mniejszym, lub większym znaczeniu tego słowa. Odyn już wystarczająco jasno pokazał Heli i Fenrisowi, gdzie jest ich miejsce. Albo raczej, gdzie według niego jest ich miejsce.
"Helu, przetrzymują mnie ciemiężcy twoi i twoich braci. Ci, którzy zachowali przede mną wasze istnienie w sekrecie... Nie sądzisz, że powinniśmy się na nich za to zemścić? Za wszelkie wyrządzone nam krzywdy? A potem - możemy być wolni... Wszyscy, każde z nas..."
Gdy w jej głowie drugi raz tego dnia pojawił się głos Lokiego, okazała mniejsze zaskoczenie. Udało się jej nawet nie drgnąć , a wyraz twarzy Heli pozostał bez żadnej zmiany. Mimo to, musiała przyznać, że jej ojciec brzmiał... przekonująco. Nie do końca takiego odzewu się spodziewała. Prośby o pomoc – nawet tak ładnie ujętej, że prawie niewidocznej – tak, przewidziała. Jakiejś zachęty - oczywiście. Z tego co słyszała, Loki nie był głupcem. Ale jednak ją zaskoczył.
Zemsta za krzywdy i wolność. Czy nie tego pragnęła? Czy nie o to jeszcze niecałą chwilę temu pytał ją jej brat - choć w inny sposób?
- Dlaczego? Bo kiedy decydowano o naszym losie, byliśmy sami. I teraz też jesteśmy sami. Lecz nieprawdą jest, że niczego z tym nie zrobimy. Już robimy - odpowiedziała wreszcie Fenrisowi Hela, nie mogąc dłużej przedłużać swego milczenia. Loki może chwilę zaczekać. Odpowiedź dla niego również musiała przemyśleć. Dlatego też, zaraz wróciła do słów ich ojca.
Zachowali nasze istnienie w sekrecie. Och, to Hela wiedziała, a przynajmniej taka była oficjalna wersja, którą bóg kłamstw potwierdził. Zabrzmiało prawie przekonująco. Lecz jaka była szansa na to, że jego słowa tym razem są prawdziwe? Szczere? Zapewne taka sama jak to, iż mogą być kolejnym kłamstwem.
Bo skoro nie wiedział o ich istnieniu do tej pory - kiedy nastąpiła ta zmiana? Jak? To nie mogło być teraz, chwilę temu. Zbyt mało prawdopodobne było, żeby ktokolwiek uświadomił ich ojca o posiadaniu dzieci akurat wtedy, kiedy dostał się do niewoli. Nawiasem mówiąc, ciekawe było cóż takiego zrobił Loki. Jeśli potrzebował ich... a raczej jej pomocy, to musiało być poważne przewinienie.
Choć nie. Z doświadczenia już wiedziała, że Asgard nie potrzebował dużego przewinienia, aby karać.
Zaś jeśli chodziło o przetrzymywanie… jeśli Loki chciał wzbudzić u pani umarłych współczucie, musiał się przeliczyć.
Nawet, jeśli gdzieś w kącie swojej świadomości zauważyła pewne powiązania z uwięzieniem jej brata, a także odesłaniem jej samej do Helu. Ale im nikt nie pomógł.
„Zastanawia mnie, od jak dawna wiesz o naszym istnieniu. Moim i mych braci. Do tej pory nie próbowałeś się ze mną Cóż takiego sprawiło, że postanowiłeś się do nas zwrócić… z tą propozycją? Czyżby desperacja?”

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fenris
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 451
Data dołączenia : 08/06/2012

PisanieTemat: Re: Skała Fenrisa   Pią Lip 13, 2012 10:33 am

Monotonia Helu i Fenrisowi była dobrze znana – nie miał co prawda szansy, aby zwiedzić ten świat, ale to co widział tutaj i opowieści siostry skłoniły go do wyobrażania sobie tego miejsca właśnie w ten sposób. W jakimś stopniu pewnie też dlatego, że to raczej logiczne, iż w świecie umarłych nie dzieją się najciekawsze sceny. Z tego powodu porzucił ten temat. Jednak na dalsze słowa Heli, wilk przechylił swoją głowę tak, jak to mają w zwyczaju psowate stworzenia, okazując zdziwienie lub zaciekawienie.
W takim razie ile jeszcze muszę tu gnić? Może było to z lekka samolubne z jego strony, aby zacząć od myślenia o sobie, ale to chyba zrozumiałe, patrząc na to, że właśnie na tego typu rozważaniach spędzał dni już od bardzo dawna.
I co będziemy robić już potem? Bo i owszem, było to ważne pytanie. Będą wolni, dobrze, ale czymś trzeba będzie się zająć, odnaleźć w świecie… Powiedzieć może łatwo – żyć tak, jak im się spodoba – ale ich dziadzio przygotował im świetną wyprawkę, jeżeli chodzi o przyszłe życie. Tak świetną, że Fenris nie miał nawet pewności, czy po tylu setkach lat odnajdzie się z powrotem w formie człowieka. Jak ona by teraz wyglądała, skoro ostatni raz przybrał ją, będąc jeszcze dzieckiem? Przez ten cały czas w jego głowie pojawiało się tak wiele pytań, niestety, w większości pozostających wciąż bez odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hela

avatar

Liczba postów : 169
Data dołączenia : 26/05/2012

PisanieTemat: Re: Skała Fenrisa   Pon Lip 16, 2012 10:54 am

"Daleko mi do desperacji, jeśli nie liczyć tej odczuwanej w stosunku do chęci poznania osobiście mojego potomstwa. Musisz wiedzieć, moja droga, że informacje o waszym istnieniu dotarły do mnie bardzo niedawno - w chwili, gdy znajdowałem się już daleko poza granicami Asgardu i nie mogłem do niego powrócić... Tak jak i nie byłem wówczas w stanie dostać się do twojego królestwa. Moja telepatia była w owym czasie mocno ograniczona, a nie znając twej aury po prostu nie potrafiłem odszukać cię myślą. Podjąłem wtedy pewne kroki w Midgardzie... Chciałem przejąć nad nim kontrolę, aby przygotować tam dla nas wszystkich należne nam miejsce. Sądziłem, że po jego podbiciu będę w stanie sprowadzić cię do mnie jeszcze nim ktokolwiek się zorientuje w moich prawdziwych planach, Jormungand zaś i tak znajduje się już w Midgardzie... Myślałem też o pojmaniu syna Wszechojca i wymienieniu go za Fenrisa... Z bólem serca stwierdzam, że nie udało mi się tego osiągnąć. Thor położył kres mojej wizji naszego wspólnego, idealnego świata i sprowadził mnie do Asgardu, aby i mnie uwięzić. Jak widzisz idzie w niechlubne ślady swego ojca... Ale wciąż mamy szansę. Chwilowo odebrano mi magię, co pozwoliło mi na swobodny rozwój telepatii - i mogłem cię wreszcie odnaleźć. Szukałem od dwóch miesięcy, odkąd tylko tu trafiłem... I oto jesteś. Wiem co powinniśmy zrobić, abyśmy wszyscy mogli się wydostać - najpierw w bezpieczne miejsce, a potem... Potem czeka nas nasza upragniona zemsta."
Odpowiedź którą otrzymała Hela, była… przekonująca. I szczegółowa. Więc nawet jeśli kobieta liczyła na jakieś potknięcie ze strony Loki’ego, przez które jednak pozostałby jej (oraz jej brata) wrogiem, teraz praktycznie nie miała możliwości zarzucenia ich ojcu czegokolwiek.
Wyjaśnienia Loki’ego rozwiązywały większość kwestii w logiczny i możliwy do przyjęcia sposób. Szczególnie ten fragment o tym, kiedy bóg kłamstw dowiedział się o istnieniu dzieci…
Choć nie było to proste i wciąż pozostawiało wiele wątpliwości, Hela CHCIAŁA wierzyć w słowa ojca. W to, że pragnie ją poznać, a także uwolnić Fenrisa. W to, że już planował się z nimi spotkać i zemścić na Asgardzie. W to, że nie są sami.
Tak, bogini umarłych chciała wierzyć, że jeszcze jest szansa na zmianę ich dotychczasowego życia w cieniu.
„Zakładając, że twe wyjaśnienia są prawdziwe… Jaki jest twój plan, w którym miałabym brać udział razem z mym bratem? Czego od nas oczekujesz?”
Jeśli Hela miałaby w ogóle pomóc ojcu, musi najpierw dowiedzieć się, jak owa pomoc miałaby wyglądać. Nie narazi bez powodu ani siebie, ani Fenrisa. A przynajmniej nie wtedy, gdy jest jeszcze tak wiele wątpliwości.
Drgnęła niezauważalnie, kiedy do jej uszu dotarło pytanie Fenrisa. Bogini zamyśliła się na chwilę, a słowa jej brata szybko sprowadziły ją na ziemię. W bardzo nieprzyjemny oraz jak najbardziej realny sposób.
„…ile jeszcze muszę tu gnić?”. Ciekawe pytanie, szczególnie kiedy kierowane jest do bogini, której połowa ciała jest martwa.
Fenris jednak nie mógł dostrzec żadnej reakcji czy też zmiany na twarzy kobiety, może nie licząc tego, iż ta wyjątkowo pozostała bez nawet nieznacznego uśmiechu.
- Nie potrafię ci odpowiedzieć dokładnie na to pytanie – odpowiedziała po chwili Hela. – Możesz jednak być pewien, że już niedługo. Zaś później… Zapewne udamy się do Helu i mego pałacu. Być może odwiedzimy Midgard?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fenris
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 451
Data dołączenia : 08/06/2012

PisanieTemat: Re: Skała Fenrisa   Czw Lip 19, 2012 9:28 am

W jakimś stopniu młodzian dostrzegał dziwne zachowanie swojej siostry, które ona już zdążyła mu wyjaśnić, ale nie był też do końca zadowolony, że co chwilę zdawała się ona odwracać od niego uwagę. Zaraz po zadaniu swojego pytania, Fenris zdał sobie sprawę, jak nietrafnie dobrał słowa, ale jak zwykle – niczego nie przemyślał, tylko wypowiedział to, co akurat w tej chwili przyszło mu do głowy.
Midgard… Midgard… Gdzieś jeszcze z jego szczenięcych lat przypominał sobie, że słyszał coś o tym świecie. Wielce zróżnicowany? Jeżeli wziąć pod uwagę, jak wiele krajobrazów można tam dojrzeć, faktycznie w porównaniu do takiego Jotunheimu czy Helu przedstawiał się ciekawie. Nie wspominając już o słabych mieszkańców tego miejsca, dla których standardy jego rasy przedstawiały się jako spektakularne, nie mówiąc, że boskie. Taka wizja obudziła w wilku pewną chęć, aby tam przybyć i popławić się w luksusie i uwielbieniu, które najpewniej zagwarantowałoby mu jego pochodzenie. Być może to zwyczajne ludzkie pragnienie władzy albo chęć odmiany swojej własnej sytuacji o 180 stopni.
-Nie zaprzeczę, Midgard brzmi ciekawie… - Na jego pysku pojawiło się coś na kształt uśmiechu, jeżeli można o takowym mówić u zwierzęcia. – Chociaż tak naprawdę, to miejsce jest mi prawie obojętne. Byle tylko było tam coś do robienia.
W przeciwieństwie do tego, co jest tutaj – dokończył już w myślach. Trudno byłoby opisać, co działo się w tym momencie wewnątrz Fenrisa – po kilkuset latach upragniona wolność. Najprościej, jego ekscytacja doprowadzała go do swoistego zakłopotania, ponieważ sam nie wiedział, co z tym zrobić, jak się do tego przygotować, jak będzie to wszystko wyglądać.
-Jak myślisz – bardzo się zmieniłem w mojej drugiej formie? – To można zaliczyć do z lekka retorycznego pytania, ale chęć potwierdzenia tego, czego w końcu sam się domyślał, w tym przypadku zwyciężyła…Albo raczej chciał przedłużyć rozmowę, wybiegając już tematem w przyszłość. Niedaleką, jak mniemał, ale wciąż przyszłość. Dlaczego miałby tłumić to wewnątrz siebie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hela

avatar

Liczba postów : 169
Data dołączenia : 26/05/2012

PisanieTemat: Re: Skała Fenrisa   Sob Lip 28, 2012 9:18 pm

Na odpowiedź Fenrisa kobieta skinęła tylko głową. Tak, jej brat zdecydowanie będzie potrzebował zajęcia kiedy już zostanie uwolniony. Zbyt długo siedział bezczynnie. Będzie musiała jedynie dopilnować, aby swoboda nie uderzyła jej bratu zbytnio do głowy. Po tylu latach uwięzienia, możliwość decydowania o własnym losie, owa wolność właśnie, potrafiłaby stać się dla niego niebezpieczna. I jednocześnie dla samej Heli również.
Kolejna odpowiedź Lokiego znów nadeszła dosyć szybko.
"Przede wszystkim muszę odzyskać pełnię sił. Będę w stanie to uczynić, jeśli dostarczysz mi odpowiednią ilość energii magicznej z zewnątrz. Potrafisz się teleportować, prawda? Ukażę ci zaczerpnięty z mej pamięci obraz skarbca Odina, do którego się przeniesiesz i zdobędziesz dla nas trzy przedmioty. Wskażę ci je wraz z widokiem pomieszczenia. Potem teleportujesz się do mnie. Gdy moja magia będzie już wolna, wrócimy do twojego brata. Oswobodzę go, a potem ukryjemy się przed wzrokiem naszego wroga."
Plan wydawał się być aż nadzwyczaj prosty, a jej ojciec… to znaczy Loki, bo jeszcze miała zbyt dużo wątpliwości, aby swobodnie nazywać go swym ojcem… a Loki przez pewność siebie, która brzmiała w jego mentalnym głosie, wydawał się być przekonujący.
Heli też w pewnym sensie spodobało się uwzględnienie Fenrisa w owym planie, nawet w tej dosyć szczątkowej wersji. Zarysie, można by rzec. I nawet mimo tego, że bóg kłamstw mógł właśnie tak to zaplanować, kobiecie ciężko było odepchnąć od siebie choć tę odrobinę nadziei.
Dodatkowo, boginię umarłych zaciekawiła wzmianka o skarbcu i owych trzech przedmiotach. Dotychczas uważała się za dosyć dobrze poinformowaną w tym temacie. Większość z zasłyszanych informacji i mniej lub bardziej wartościowych źródeł, ale zawsze. W końcu tego typu wiadomości zawsze mogą się przydać – szczególnie na temat… potencjalnego wroga. Asgard już udowodnił, że nie chce być ich sojusznikiem.
Mimo tego, bogini nie byłaby sobą, gdyby z góry zgodziła się na wszystko i nie uściśliła kilku kwestii. Tak, coś takiego można by wtedy było uznać za akt głupoty.
"Tak, potrafię się teleportować. Czym jednak będą te trzy przedmioty? Nie wydaje mi się, aby wszystkie były potrzebne do ucieczki, o ile skarbiec Asgardu niedawno nie wzbogacił się o kilka nowych rzeczy. Czy jednak me pojawienie się w miejscu twego uwięzienia nie zostanie zauważone? Nie narażę mego brata bez powodu."
Cóż, prawdę mówiąc, Hela wątpiła aby odkrycie jej na terenie Asgardu w jakiś sposób zagroziło Fenrisowi. Wystarczająco długo nikt się nimi nie interesował, by jej widok nie został od razu powiązany z wilkiem. O ile w ogóle ktoś obcy by ją rozpoznał. Hel oraz Niffleheim nie jest zbyt często odwiedzanym miejscem. A jednak bezpieczeństwa nigdy dość. Przy okazji też dowie się czegoś więcej.
W tym czasie też, słysząc słowa Fenrisa, Hela nieznacznie zmarszczyła brwi. Dosyć nietypowe pytanie, nawet jak na wilka, któremu czasami udawało się ją zaskoczyć.
- Na pewno się zmieniłeś, choć zapewnie nie na tyle, byś nie mógł się rozpoznać, bądź abym ja miała z tym większe problemy – odpowiedziała dosyć szybko, nawet bez dłuższego zastanawiania się. Jeśli miałaby być szczera, po tym pytaniu nawet ją to zaciekawiło. Jak mógł wyglądać teraz Fenris w ludzkiej formie? Jeśli wszystko by się udało… niedługo sami się dowiedzą.
- Martwisz się tym? – zapytała nagle, nieznacznie przechylając głowę.

"Ukażę ci ich obraz. Dwa z nich będą potrzebne przy realizacji planu, trzeci zaś po prostu do nas należy. Jest naszym dziedzictwem, które Odin bezprawnie przywłaszczył sobie już ponad tysiąc lat temu. Przy okazji... Cieszę się, że tak wspaniale orientujesz się w kwestii zawartości jego skarbca. Jeśli zaś chodzi o twoje przybycie, to możliwe, że zostanie wykryte - prędzej lub później. Osobiście liczę na później, ale już dawno temu nauczyłem się, że szczęściu trzeba pomagać. Przeprowadzimy dywersję, aby odwrócić wzrok Heimdalla; będzie skuteczna, bez obaw. Jeśli nie zauważy cię on, to i nikt inny - teleportacja oszczędzi ci w końcu podróży korytarzami. W takim wypadku nie będzie nawet wiadomo, że to TY się tu pojawiłaś... O ile w ogóle domyślą się udziału kogoś z zewnątrz. Niebezpieczeństwo jest minimalne i zależy tylko od tego, jak dobrze ty sama sobie poradzisz... Wierzę zaś, że pójdzie ci świetnie."
Prowadzenie dwóch rozmów na raz i jednocześnie nie pokazywanie niczego po sobie przed bratem, powoli zaczynało się robić uciążliwe i nieco irytujące dla bogini. Nie dlatego, ze wymagało to jakiegoś wysilku – po prostu było… niewygodne.
Do tego odpowiedź ojc… Lokiego znów była satysfakcjonująca. I nawet kilka komplementów dobrze zadziałały. W końcu nawet gdyby bóg kłamstw chciałby wykorzystać swoje umiejętności do naginania prawdy, prosząc Helę o tak a pomoc, chcąc nie chcąc musiał jej zaufać. I wierzyć, że rzeczywiście jej się uda.
"Przesyłam ci potrzebne do teleportacji wizje pomieszczeń oraz treść zaklęcia, które ukryje cię przed spojrzeniem Heimdalla. Rzuć je tuż przed przeniesieniem się do skarbca, skupiając się przy tym na własnej osobie. Gdy będziesz już na miejscu - pomyśl o moich komnatach i użyj czaru ponownie. Dzięki temu zachowasz przed nim całą salę."
Dostając kolejne „instrukcje”, Hela doszła do wniosku, że Loki najwyraźniej z góry musiał założyć, że większość umiejętności odziedziczyła właśnie po nim, bo wydawał się mieć o nich dosyć sporą wiedzę. I słusznie z resztą. Miał jednak szczęście, że nie poszła w ślady rodzeństwa i chyba jako jedyna z jego dzieci, poszła w ślady swego ojca pod względem posiadanych mocy.
Jak chciałbyś przeprowadzić dywersję? Planujesz kogoś jeszcze w to zaangażować? A także – czy już w swym planie uwzględniłeś konkretną datę całego… przedsięwzięcia? Potrzebuję również czasu na dokładniejsze rozważenie twej propozycji.”
Wprawdzie kobieta nie miała zbyt wiele do stracenia, a przerwanie nudy i tego całego zastoju w którym żyła było kuszącą wizją… Lecz czy przemyślenie wszystkiego na spokojnie nie było rozsądną decyzją? Jej się nigdzie nie spieszyło. A z tego co zrozumiała, poza samą chęcią uwolnienia się, Lokiemu również nie groziło nic na tyle poważnego, by musiał uciekać już w tej chwili.
Hela oraz Fenris byli „przetrzymywani” zdecydowanie dłużej niż dwa miesiące.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fenris
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 451
Data dołączenia : 08/06/2012

PisanieTemat: Re: Skała Fenrisa   Wto Lip 31, 2012 9:41 am

Otrzymana odpowiedź nie różniła się wcale od tej oczekiwanej. Oczywista oczywistość, można by rzec. Logicznym rzec jasne było, że nie będzie go można rozpoznać - może i chłopak dawno nie widział siebie na dwóch nogach i bez sierści, ale jednocześnie nie robił nic, co mogłoby te formę zmienić. Czy to w ogóle dało się zrobić w takiej sytuacji? W każdym razie, dostając potwierdzenie swoich myśli, w jakiś drobny sposób się ucieszył – nie do końca co prawda z odpowiedzi samej w sobie, ale raczej faktu, że ktoś podziela jego zdanie. Bądź co bądź, zaskoczenie siostry nietrudno było dostrzec. A czy to nie naturalne, że po kilkuset latach w ciele wilka pojawiła się chęć powrotu, choćby na chwilę, gdyby rezultat okazał się niezadowalający, do tej drugiej formy?
-Nie wiem, czy zmartwienie to dobre określenie, coś bardziej jak… - w tym momencie Fenris umilkł na chwilę, starając się znaleźć odpowiednie słowo na emocje, które odczuwał. Strach przed (prawie) nieznanym? Nie, wtedy brzmiałoby to trochę przesadycznie. Zwykła ciekawość to też nie była od jakiegoś czasu. Tęsknotą też to trudno nazwać, no może w przypadku, gdyby pytanie dotyczyło jego uczuć co do zmieniania wyglądu bez wymuszenia przez innych (nie mówiąc o tym, że ci ‘inni’ niezbyt się interesowali jego losem – dlaczego mieliby więc o nim decydować?). - …Może lekkie zdenerwowanie? Niewiele pamiętam z czasów, kiedy mogłem decydować o tym, czym jestem w danym momencie, a teraz miałbym zobaczyć siebie innego. Próbowałem sobie to wyobrazić i nie chciałbym zawieść sam siebie. Może to nie najbardziej prawdopodobne, że tak właśnie się stanie, ale możliwość tego, że się sobie nie spodobam w jakiś sposób mnie denerwuje.
Mimo to, z drugą formą wiążą się inne wymagania – rozumiesz, chodzenie, równowaga, ale nie tylko to, bo także sposoby zachowania. Dla mnie teraz jest to w połowie obce, dlatego nie wiem, jak się do tego dostosuję. Bądź co bądź, nie będę przecież cały czas zamknięty w czterech ścianach, by nikt mnie nie widział. Nawet mnie taka wersja nie interesuje, zbyt bardzo przypominałoby to moje życie teraz, a o tym będę chciał raczej zapomnieć.
– Chłopak użył słów ‘chciał’, lecz poniekąd domyślał się, że na chęciach może się skończyć, bo wspomniana z tak długiego okresu trudno będzie wymazać z pamięci. Niemniej jednak, wciąż próbował optymistycznie patrzeć w przyszłość. Na złość tym, którzy mu taki los urządzili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Skała Fenrisa   Nie Sie 05, 2012 1:02 pm

Gdzie indziej można znaleźć boginię śmierci jeżeli nie w jej własnym królestwie. Njord miał już spore doświadczenie z podróżowaniem i stanowiło problemu dla niego otwarcie portalu do każdego znanego mu przynajmniej z nazwy świata. Dlatego też obecni mogli dostrzec błyskawicę, która otworzyła portal w pobliżu skały. Fioletowe światło spływało z jego wnętrza. Z portalu wyłonił się czarny smok, który zmierzył spojrzeniem okolicę. Zawisł w górze wypatrując swego celu. Portal po kilku chwilach zamknął się za nim, a ten ruszył w kierunku skały. Jego oczom ukazały się dwa cienie, stojące w dole. Smok zniżył lot by móc dowiedzieć się kim są owe istoty. Jak się okazało była to Hela i Fenris. Smok okrążył znów górkę i zapikował w dół. Łapy smok zatopiły się w glebie. Skrzydła, złożone do połowy, służyły mu za podpory.
- Bądźcie pozdrowieni, Fenrisie i Helu. - niski, gruby głos smoka dotarł do ich uszu. Smok nie stał jednak spokojnie zbyt długo. Ruszył w ich kierunku. Odstający "kciuk", który obecnie był szponem wbijał się w ziemię, pomagając smokowi zbliżyć się do nich. Gdy jego łeb znalazł się nieco bliżej nich znieruchomiał.
Powrót do góry Go down
Hela

avatar

Liczba postów : 169
Data dołączenia : 26/05/2012

PisanieTemat: Re: Skała Fenrisa   Nie Sie 05, 2012 1:56 pm

Hela wysłuchała dokładnie swego brata. Tak, wiedziała czym martwi się Fenris. Sama kiedyś też się nad tym zastanawiała - szczególnie kiedy nie raz obserwowała jego zachowanie. Nie raz było bardziej podobne do sposobu myślenia wilka niż ludzkiego. Lecz czy mogłoby być inaczej w tej sytuacji? Zachowanie zwyczajów drugiej formy, kiedy nawet się jej nie pamiętało, było praktycznie nieosiągalne.
Kobieta zbliżyła się bardziej Fenrisa i bez cienia lęku pogładziła go po boku, czując jak pod jej palcami przesuwa się gruba sierść.
- Nie pozwolę, abyś po uwolnieniu musiał żyć zamknięty. I choć początkowo może ci to sprawiać problemy, nauczysz się żyć też w drugiej formie. Wiesz, że możesz liczyć na me wsparcie.
Choć ktoś mógłby być zaskoczony zachowaniem bogini umarłych, celem kobiety było jedynie zmniejszenie wątpliwości jej brata. Obecnie jedynej osoby, którą tak naprawdę miała i rozumiała choć częściowo jej położenie, samemu dzieląc podobne.

"Udaj się do podwodnego zamku Lady Ran. To moja daleka kuzynka, pomagała mi już wcześniej z drobniejszymi sprawami. Zaoferuj jej, że jeśli wywoła zamieszanie, które przyciągnie uwagę Heimdalla, w zamian za tę przysługę sprezentuję jej wspaniały plac zabaw - Midgard. Zapewnię jej godną rozrywkę. Ja przez ten czas zorganizuję dla nas wsparcie w samym pałacu. Nie bój się - będzie to ktoś lojalny. Jeśli zaś chodzi o datę... Czas jest dla nas cenny. Nie chcesz chyba, aby Twój brat musiał czekać, prawda? Zbyt długo to już trwa, stanowczo zbyt długo. Porozmawiaj z Ran i wówczas odezwij się do mnie. Raczej nie ruszę się z miejsca. Teraz jednak muszę już kończyć, aby zająć się naszym potencjalnym sprzymierzeńcem... Wierzę, że świetnie sobie poradzisz, moja droga."
Na tego typu wspomnienie o bracie, kobieta w ostatniej chwili powstrzymała się od zmarszczenia brwi. Nie chciała aby Fenris dostrzegł jakąkolwiek różnicę w jej zachowaniu - wystarczył już jej błąd na samym początku. O wszystkim opowie mu w odpowiednim czasie. Kiedy będzie pewna. Gdyby coś nie wyszło, wilk o niczym by się nie dowiedział. Jeśli jednak już teraz dałaby mu taką nadzieję, po fakcie byłoby mu tylko trudniej. Dlatego wszystko w swoim czasie.
Mimo to, musiała przemyśleć kiedy udać się do owej Ran. Oczywiście, wiedziała kim jest kobieta. W końcu do jej pałacu udawała się część zmarłych - topielcy. Trzeba jednak będzie to dobrze rozegrać i przy okazji zdobić jak najwięcej informacji.
Nagłe otwarcie portalu sprawiło, że odwróciła głowę w tamtym kierunku. To zdecydowanie był niecodzienny widok, tu, w Helu, a szczególniej tej konkretnej części. Jeszcze większym zaskoczeniem okazała się następna rzecz, którą ujrzała bogini, a mianowicie zarys ciemnego smoka.
Wyprostowała się, obserwując duże stworzenie, które powoli zaczęło się do nich zbliżać.
Doprawdy, czym ten dzień jeszcze ją zaskoczy?
- Witaj, smoku - odpowiedziała kobieta, obserwując go z zainteresowaniem. - Co sprawiło, że zaszczyciłeś nas swą obecnością? Nieczęsto mamy gości tu, w Helu - powiedziała bogini, uśmiechając się lekko, uprzejmie. W końcu, nigdy nie wiadomo w jakim celu przybył smok, ani czy taka znajomość się nie rozwinie w coś... wartego uwagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Skała Fenrisa   Nie Sie 05, 2012 2:26 pm

Czarna jak noc bestia wpatrywała się w obecnych. Hel nawiedził również wiatr, który śmigał tutaj bez większych przeszkód. Oddech smoka był znacznie jednak zdecydowanie najgłośniejszą rzeczą jaka aktualnie znajdowała się w najbliższej okolicy. Było to tak naprawdę zbędne. Wcale nie musiał pompować obecnej w tym wymiarze mieszanki do wnętrza swych ogromnych płuc. Było to w sumie przyzwyczajenie do tej prostej czynności, która była tak potrzebna śmiertelnikom.
Czerwone ślepia smoka lustrowały okolicę. Nie czuł się zbyt pewnie w tej okolicy. Nie jego królestwo, nie spędził tutaj także zbyt wiele czasu, więc nie zmieniał swojej formy. Jeżeli wyszczerzenie kilku ząbków można nazwać uśmiechem to smok uczynił coś na jego kształt.
- Interesuje mnie parę spraw. Między innymi zastanawiam się jak grupka śmiertelników pokonała istotę boską. Ciekawi mnie jakie to uczucie. To musi boleć...hmmmm...Dlatego przybywam jako stary przyjaciel. Winny jestem mu przysługę. - odparł Njord. To już jakieś 3 tysiące lat ciąży mu na sercu. Smok wyczekiwał reakcji kobiety.
Powrót do góry Go down
Hela

avatar

Liczba postów : 169
Data dołączenia : 26/05/2012

PisanieTemat: Re: Skała Fenrisa   Nie Sie 05, 2012 3:49 pm

Tym razem Heli nie udało się powstrzymać lekkiego zmarszczenia brwi. Trwało to tylko chwilę, ledwie dostrzegalną nawet. Ale jednak.
Oczywiście, pojawienie się smoka było zbyt nietypowe, aby powstało jedynie na skutek dziwnego zbiegu okoliczności. W pierwszej chwili też, bogini umarłych nie była pewna o czym i o kim była mowa. Dopiero z chwilowym opóźnieniem zrozumiała. I nie spodobało jej się to szczególnie. To miejsce nie było odpowiednie na rozmowę - przy jej bracie. Jeśli mają porozmawiać, muszą przenieść się w inne miejsce - najlepiej do jej pałacu.
Nie spoglądając w kierunku Fenrisa, aby czasem nie zauważył, że oczekuje jego reakcji, zwróciła się do smoka. Wciąż też na jej twarzy gościł lekki uśmiech.
- Nie miałbyś nic przeciwko, abyśmy przenieśli tę rozmowę do mego pałacu? - zaproponowała uprzejmie, ale jednocześnie stanowczo. - Ufam, że wiesz jak do niego dotrzeć?
Nie czekając szczególnie na odpowieć, odwróciła się do brata.
- Niedługo znów się zobaczymy, bracie - zapewniła Fenrisa, również posyłając mu lekki uśmiech. I tym razem bardziej szczery, choć tylko ona sama potrafiła to ocenić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fenris
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 451
Data dołączenia : 08/06/2012

PisanieTemat: Re: Skała Fenrisa   Nie Sie 05, 2012 9:58 pm

Słowa siostry uspokoiły nieznacznie Fenrisa, nie z powodu uwierzenia w to, że nie będzie żadnych problemów, ale raczej dlatego, bo miał świadomość tego, że nie przyjdzie mu się mierzyć z nimi samemu. Trzeba jednak przyznać, iż mimo ogólnie niekorzystnego położenia, nigdy nie był całkiem sam. Trudno powiedzieć, czy idealizował swoje relacje rodzinne w tym przypadku. Nie do końca, akurat Hela stanowiła dla niego przez te wszystkie lata podporę. Kto wie, kim byłby teraz, gdyby wszyscy o nim zapomnieli… Niewykluczone, że forma wilka nie byłaby dla niego tylko jedną z form, ale wręcz jedyną, gdyż nie pozostałoby już w nim nic z człowieczeństwa (chociaż pewnie bardziej pasowałoby określenie Jotuna). Chłopak nie zareagował machaniem ogona na głaskanie za strony swojej rozmówczyni, co nie znaczy, że nie ucieszył go ten fakt.
Wierzę w to, co mówisz. – wyszeptał po chwili, wpatrując się głęboko w oczy swojej siostry. – A przede wszystkim, chcę wierzyć. Jakby nie patrzeć, nawet chwilowe problemy są z pewnością lepsze od ‘łatwego’ życia przy skale. Myślę, że jestem gotowy na to, czemu będę musiał stawić czoła. Pewnie tak… Nie wiem, co musiałoby pójść nie tak, aby to zmienić. – Fenris umilkł, zastanawiając się nad dalszymi słowami, kiedy jego zamyślenie zostało przerwane przez odgłosy dochodzące jakby… z góry. Jeżeli fakt, że ktoś w ogóle tutaj przybył zaliczał się już do dziwnych, to z pewnością owo przybycie latającej istoty wprawiało wilka w niemałe zakłopotanie – głownie z powodu nieznanych motywów osobnika.
Na pozdrowienie ze strony smoka, odpowiedział mu lekkim skinięciem, pokazując, że usłyszał. Niemniej brak przedstawienie z jego strony nie wypadał zbyt dobrze w oczach Fenrisa, albo raczej – sprawiał mu niemały problem. Oto pojawił się ktoś, kto widocznie znał ich obojga (co wynikało z użycia ich imion), co znaczyło, że pewnie spotkali się już wcześniej, ale brat Heli nie przypominał sobie za nic tożsamości rozmówcy. Nic dziwnego swoją drogą, skoro wiele ze swoich ‘znajomych’ zapomniał, tak jak oni pewnie i go po tylu latach niewidzenia. Tym bardziej zdziwiło go przedstawienie się gada jako starego przyjaciela. Co prawda nie wiadomo było o kim mówi, co to za śmiertelnicy i co to za istota boska. Hela? Nie, to nie było o niej – ze słów ‘intruza’ wynikało, że chodzi o kogoś płci męskiej.
Nie uważasz, że słowo ‘przyjaciel’, nawet jeżeli stary, zobowiązuje? – Fenris wypowiedział to z podejrzliwością w tonie, nie zastanawiając się nawet nad tym, co konkretnie zarzuca smokowi. Prosta logika – skoro sprawy z tym bogiem, o którym wspomniał wiązały się z nim i jego rodzeństwem, to powinien być również i ich sojusznikiem. Nie zdążył jednak doczekać się odpowiedzi na swoje pytanie, gdyż Hela już zaproponowała łuskatemu przeniesienie się do jej pałacu.
Mam nadzieję, że jak najprędzej. – Może nie w stu procentach zadowolony z takiego obrotu spraw, głownie z przyczyny, że ich rozmówca przerwał ich wspólną konwersację, Fenris nie widział powodów do protestów, więc pogodził się tym, że jego spotkanie z siostrą dobiegało już końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Skała Fenrisa   Pon Sie 06, 2012 7:46 am

Njord sądził, że wszyscy potomkowie Lokiego są wtajemniczeni. Najwyraźniej się pomylił skoro Hela zaproponowała wycieczkę do jej pałacu. Gdziekolwiek się on znajdował. Bogini nie czuła się zbyt pewnie we własnym królestwie. Doprawdy ciekawe. Zamierzają jednak mówić o sprawach, które nie powinny dotrzeć do uszu niektórych. Dla smoka oczywiste było, że musi przebyć kolejną przemianę. Nie będzie przecież zanieczyszczał pięknej posadzki. Nie była to dobra wiadomość. Zbyt krótko posiedział w smoczej formie by ponownie się zmieniać. Nie chciał jednak psuć nastroju komukolwiek. Wówczas odezwał się Fernir. Smok zmierzył go wzrokiem uważnie wysłuchując jego słów. W tym czasie dało się usłyszeć pękanie. Po chwili dołączyło do tego chrupanie łamanych kości. Wyraźnie dobiegało ono z wnętrza smoka.
- Gdybym nie wiedział, nie stawiłbym się tutaj. - mruknął. Przez pysk smoka przebiegło pęknięcie, a po chwili zaczął się rozpadać. Najpierw odpadały mniejsze kawałki łusek, a potem już całe płaty. Większość z nich w kontakcie z ziemią zamieniała się w drobny pył, ale te piękniejsze sztuki zostawały. Smok zaczął się kurczyć. Po chwili przyjął już całkiem ludzkie rozmiary. Skrzydła zanikły zostawiając silne ręce boga wiatru. Łuski odpadły całkowicie, a w miejscu gdzie wcześniej stał smok był teraz odziany w czarną zbroję mężczyzna. Nosił na sobie dzieło rewilońskich kowali co było widać niemal na pierwszy rzut oka.
- Macie prawo mnie nie pamiętać. Jestem Njord. - powiedział i spojrzał na Helę. - Nie za bardzo orientuję się w położeniu Twojego pałacu. Niestety gdy ostatni raz byłem w pobliskich światach nie miałem okazji Cię w nim odwiedzić.
Powrót do góry Go down
Hela

avatar

Liczba postów : 169
Data dołączenia : 26/05/2012

PisanieTemat: Re: Skała Fenrisa   Pon Sie 06, 2012 12:23 pm

Bogini umarłych słysząc komentarz swego brata na temat zobowiązań które tworzy przyjaźń spojrzała na niego z namysłem. Była prawie pewna do czego mógł zmierzać Fenris i zapewne zastanawiał się jaki związek ma owy "pokonany bóg" z nimi samymi. Cóż. Miała nadzieję, że już niedługo wilk będzie mógł się o tym dowiedzieć.
Choć w tej konkretnej chwili nawet dla niej samej cel smoka był jeszcze niejasny. Czyżby Loki jednak nie wspomniał jej o jeszcze jednym, potencjalnym sojuszniku? Jeden z nich miał znajdować się w samym Asgardzie, lecz wnioskując z poprzednich słów ojc... Lokiego, wciąż powinien tam przebywać.
Słysząc odpowiedź smoka, kobieta zdobyła się na uprzejme zaskoczenie. Hel i Niffleheim choć na pewno były rozległe, nie wydawały się mieć szczególnie wiele charakterystycznych miejsc. Jej pałac zaliczał się jednak do tych kilku wyjątków i jako, że znajdował się w sercu Helu, jego położenie było dosyć powszechnie znany. Być może jednak nie dla wszystkich.
Z resztą, Asgardczycy nigdy nie wykazywali szczególnego zainteresowania jej królestwem. Nie powinna więc się chyba aż tak dziwić.
Jej uwagę przyciągnęły coraz głośniejsze i zdecydowanie nietypowe jak na tę okolicę dźwięki, które dodatkowo wydawały się dochodzić od strony smoka.
Ach, Njord... Słysząc to imię, Hela zaczynała przypominać sobie co ciekawsze informacje, które niegdyś słyszała o mężczyźnie. Ciekawe... Jednak o ile jej pamięć nie myliła, czego była całkowicie pewna, Njord od dosyć dawna nie mieszkał w Asgardzie. Co więc po tak długiej nieobecności robił właśnie tutaj?
Hela musiała również przyznać, że obserwacja przemiany smoka w mężczyznę była niezwykłym zjawiskiem. I zdecydowanie ułatwiła sprawę, skoro bóg nie wiedział gdzie znajduje się jej pałac.
- Wybacz mi mój nietakt, Njordzie. Tak jak mówiłam, ostatnimi czasy niewielu mam gości - odpowiedziała kobieta, posyłając mu przepraszający uśmiech. I jakkolwiek przykro jej nie było, nie miała zamiaru obrazić mężczyzny kiedy wiedziała tak niewiele.
- Pozwolisz więc, abym przeniosła nas obu na miejsce? - zapytała, zbliżając się do wojownika. Uniosła dłoń, czekając aż bóg ją ujmie i będzie mogła ich teleportować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Skała Fenrisa   Pon Sie 06, 2012 1:37 pm

Loki nie mógł wiedzieć wszystkiego. Żadne bóstwo nie mogło posiąść wiedzy absolutnej dlatego nie mógł powiedzieć Heli o Njordzie, który został uznany za zaginionego. Gdy opuszczał Asgard nie zapowiadało się aby szybko wrócił, ale jednak zajęło mu to tylko kilka mileniów. To i tak niezły wynik jak na boga, którego nic nie trzyma w boskim wymiarze.
Królestwo Heli było obce Njordowi. Wprawdzie odwiedził je już wcześniej, ale nie przebywał z nim na tyle długo by móc poznać chociaż połowę obecnych tam terenów. Nie należało ono do zachęcających terenów. Nic go tutaj nie przyciągało. Po pierwsze wiało tutaj chłodem, a po drugie mieszkańcy byli tacy...sztywni.
Njord to tak naprawdę podróżnik. Jego ścieżka była niezależna od większości czynników zewnętrznych. Przybycie do Heli było w sumie wycieczką po informacje..., ale ona o tym nie wiedziała. To właśnie była jego przewaga. Mało kto wiedział, że wrócił. Jeszcze mniej gdzie jest, a już zupełnie nikt, co planuje.
Bóg podszedł do kobiety i skinął głową. Jego dłoń, skryta w czarnej, mocnej rękawicy chwyciła, o dziwo, delikatnie za rękę bogini. Mogli już teleportować się do jej pałacu, co zapewne zaraz uczynili.[zt+Hela]
Powrót do góry Go down
Fenris
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 451
Data dołączenia : 08/06/2012

PisanieTemat: Re: Skała Fenrisa   Wto Sie 07, 2012 9:16 pm

Fenris nie miał żadnych uczuć po usłyszeniu odpowiedzi danej przez smoka, ale to pewnie dlatego, bo samo pytanie nie miało za sobą większego znaczenia – jak zwykle po prostu wynikało z tego, co ślina przyniosła na język. Co jednak było ciekawsze, to to, co nastąpiło potem, to znaczy przemiana z formy wielkiego gada. Mimo iż wilk również (kiedyś) robił takie rzeczy, to z pewnością nie wyglądało to w ten sposób. Niedługo po tym mężczyzna przedstawił się jako Njord, co przyczyniło się do rozważań pod tytułem: „Czy pamiętam cokolwiek związanego z tym imieniem?”. Z pewnością nie kojarzyło mu się z Asgardem, co tym bardziej zdziwiło Fenrisa, biorąc pod uwagę zdolności boga.
Niemniej jednak, chłopak nie miał raczej szansy napatrzeć się na aparycję Njorda po przemianie, ponieważ Hela już zaproponowała mu teleportację do swojego pałacu, jako że bóstwo nie znało jego położenia. Cóż, Hel to dość rozległy świat. Kiedy Fenris pozostał już sam, przysiadł tuż przy swojej skale tak, że tylko milimetry oddzielały kamień od kontaktu z jego ciałem. Być może ta rozmowa nie trwała zbyt długo, ale z pewnością dała wilkowi więcej nadziei niż te poprzednie – niewykluczone, że z powodu pojawienia się po raz pierwszy nowego gościa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Skała Fenrisa   Sob Sie 25, 2012 11:46 am

Szary, niewielki portal otworzył się tuż nad ziemię. Fernir mógł spokojnie obserwować to co się działo po jego drugiej stronie. Njord wyłonił się z portalu, trzymając dłoń Ran. Gdy tylko bogini postawiła obie nogi na ziemi, portal zamknął się po chwili. Bóg wiatru zatrzymał się i spojrzał na boginie mórz. Nie wyglądała na ranną, toteż posłał swoje spojrzenie Fernirowi.
- Witaj ponownie. - powiedział. Uwagę boga skupił jednak jego miecz. Przyjrzał się uważnie ostrzu oraz krwi, która się na nim wciąż znajdowała. Nie widząc, żadnego znaczącego uszczerbku na nim schował go do pochwy, wiszącej przy jego pasie. Njord spojrzał znów na całą okolicę.
- Polecenie Heli. - mruknął do bogini, jeżeli ta zadała pytanie. Nie był pewny czy i ona otrzymała wiadomość. Nie mógł tego sprawdzić w żaden sposób. Niestety.
Bóg ruszył przed siebie leniwym krokiem. Zatrzymał się przy kupce pyłu, który z niego został. Kucnął przy nim i zanurzył w nim dłoń. Palce smoka zatrzymały się na łuskach, które leżały przez cały ten czas na ziemi. Wyciągnął je z pyłu i przetarł delikatnie. Duże, czarne łuski błyszczały w świetle, które sączyło się przez warstwę, czegoś co ludzie nazwaliby chmurami. Njord kucał wpatrując się w nie przez dłuższą chwilę.
Jego dłoń znów zanurzyła się w kolejnej kupce pyłu. Były one dość blisko siebie, toteż nie musiał daleko sięgać. Po chwili miał już kilka całkiem ładnych okazów. Zostawił te mniejsze i słabsze na ziemi. Nie były mu one potrzebne. Bóg znieruchomiał. Przyglądał się tym największym okazom doszukując się ich wad.
Powrót do góry Go down
Fenris
Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 451
Data dołączenia : 08/06/2012

PisanieTemat: Re: Skała Fenrisa   Sob Sie 25, 2012 2:29 pm

Nie minęło wiele czasu od ostatniego spotkania Fenrisa ze smoczym bogiem w miejscu, w którym, można by rzec, ten drugi mieszkał. Stało się tu dość ruchliwie ostatnio, porównując to, jak było wcześniej. Niemniej jednak, wilk wiedział, że z pewnością całe to zajście miało swoje przyczyny – tym bardziej interesujące, że Njord przybył w towarzystwie innej bogini, która jak dotąd w tych stronach nie gościła. Tak, cała sytuacja przedstawiała się bardzo ciekawie – oto bóstwo, które jeszcze niedawno szukało kontaktu z jego siostrą, wraca tutaj, wyglądając na kogoś, kto właśnie wrócił z jakiejś bitwy, na co wskazywałoby zakrwawione ostrze. Coś musiało być na rzeczy.
Również witam. – Fenris powiedział to lekko bez emocji, ale czego po nim oczekiwać, skoro w ogóle nie wiedział co się dzieje? Po czym spojrzał się na towarzyszkę boga wiatru. – Ciebie też. – Po czym na chwilę zamilkł, próbując znaleźć odpowiednie słowa, aby sprawić, by przybysze zdradzili mu powody ich obecności. – Ciekawi mnie jednak, czemu zawdzięczam waszą wizytę.
Chłopak może nie należał do elity, jeśli chodzi o inteligencję, ale nie był też głupi. To wszystko musiało mieć z nim jakieś powiązanie – inaczej nikt nie zainteresowałby się jakimś wilkiem przykutym do skały na obrzeżach świata umarłych. Wymienienie imienia Heli oznaczałoby, że ma ona coś z tym wszystkim wspólnego. Sam ten fakt napędził mu do głowy masę optymistycznych myśli – w tym tę najważniejszą, że dwójka bóstw przybyła, aby uwolnić go z jego ‘więzienia’. Oto nadszedłby dzień, w którym te wszystkie lata staną się niczym innym, a przykrym wspomnieniem? Z każdym zadanym samemu sobie tego typu pytaniem, poziom jego ekscytacji rósł i rósł, nie mogąc wyobrazić sobie, że mógłby otrzymać inne uzasadnienie przybycia tej dwójki do tego miejsca. Nie, to stanowczo nie wchodziłoby w grę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Skała Fenrisa   Sob Sie 25, 2012 4:21 pm

Z zamyślenia wyrwał Njorda głos Fernira. Wilk, wciąż tu siedział. Biedactwo! Nie ma najwyraźniej nic innego do roboty skoro jego zajecięm było pilnowanie skały. Swoją drogą daleko mu nie ucieknie. Njord nie bardzo orientował się w jego sytuacji. Dla smoka te tereny wciąż należały do Heli, dlatego też czasami ignorował niektòre istoty. W jego umyśle pełno było wspomnien z Asgardu. Zastanawiał się nad swoimi błędami oraz szukał słabości przeciwnika.
Nie dane mu było jednak pogrążyć się w swoich myślach. Fernir miał prawo wiedzieć dlaczego nawiedzają go bogowie. Njord powoli podniòsł się z kuckòw i spojrzał na wilka.
- Wybacz, jeżeli Ci przeszkadzamy, ale zapewniam, że nie zajmie nam to dużo czasu. Widzisz, czekamy na Helę...i nie będzie sama. - powiedział po chwili namysłu. Więcej nie zamierzał powiedzieć, ponieważ znów przeniósł wzrok na łuski. Ostatecznie wybrał trzy, które były najbardziej zbliżone do ideału. Wsunął je w rękawicę i znów rozejrzał się po okolicy. Nic ciekawego się nie działo. Miał nadzieje, że bogini szybko do nich dołączy. W końcu Hajmdall stracił cel i teraz zapewne skupi się na niej. Szkoda by było, aby cała ta walka poszła na marne.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Skała Fenrisa   

Powrót do góry Go down
 
Skała Fenrisa
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Smoki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Inne światy :: Hel i Niffleheim-
Skocz do: