Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Droga 66

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Venom

avatar

Liczba postów : 116
Data dołączenia : 20/07/2012

PisanieTemat: Droga 66   Nie Sty 13, 2013 1:31 pm

First topic message reminder :

Route 66 lub też U.S. Route 66, popularnie Mother Road, lub Autostrada Willa Rogersa. Kiedyś droga łącząca Chicago i Los Angeles, teraz podzielona na kilka odcinków pełni funkcję drogi turystycznej. Ten fragment nazywany również "Mojave 66" nie jest zbyt często uczęszczana ze względu na niegościnne rejony, jednak pojawiają się turyści, którzy uwielbiają takie klimaty.

A ostatnimi czasy nie tylko turyści...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Baal

avatar

Liczba postów : 85
Data dołączenia : 21/10/2014

PisanieTemat: Re: Droga 66   Sob Lut 14, 2015 12:09 am

- Hmm, rozumiem. Co zdarzyło się w Las Vegas, zostaje w Las Vegas. Przyjaciele zapewne uznali, że dasz sobie radę i zrobili ci psikusa. Niestety, jedyne co mogę dla ciebie zrobić, to podwieźć cię z powrotem do miasta. Chyba, że wolisz kontynuować swoją podróż piechotą, ale ostrzegam, że najbliższe miasteczko jest bardzo daleko stąd. A co do oddziału, to do jakiego pan należał, jeśli można wiedzieć? Oddziały specjalne czy może jeszcze jakiś inny? Cóż, Baal był ciekaw, co mógł robić taki byk w wojsku. Co jak co, ale nawet dla wojskowych przetrwanie na takim upale, na środku pustyni było cholernie ciężkie, gość musiał być naprawdę twardy. Niestety, bajeczka o tym, że zostawili go tu przyjaciele, była cholernie słaba, w dodatku chwile nad nią myślał. Baal od razu wyczuł, że chłopak kręci, ale nie drążył, nie było sensu. Bardziej go jednak interesowała część o tym, z jakiego oddziału był. Demon ostatnio myślał nad tym, by zatrudnić nawet ochroniarza, by nie wzbudzać podejrzeń, a nóż widelec gość się nada i będzie chętny?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ville Strife

avatar

Liczba postów : 45
Data dołączenia : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Droga 66   Sob Lut 14, 2015 1:01 am

Wydawało się, że bajka o przyjaciołach została kupiona. Ale to nie był jeszcze powód do świętowania. Tak jak się obawiał, zaczęły padać niezbyt wygodne pytania. Tym razem postanowił zabrać się za trudniejsze pytanie.

- Oddziały specjalne. Więcej szczegółów nie mogę podać - zaryzykował. Po czasie uświadomił sobie, że mógł wpaść w uliczkę bez wyjścia. Jeżeli starszy mężczyzna byłby wrogo nastawiony do mieszkańców tej planety, mógłby po prostu spróbować go pojmać. Nie wyglądało to za ciekawie.

- Las Vegas mi odpowiada - miał nadzieję, że to zmieni temat - Dobrze będzie ponownie skryć się w cieniu drzew - wypalił. Las? Drzewa? Las Vegas? Teoretycznie mogło by być to logiczne. Niestety było to mylące. I jednoznacznie wskazywało, iż pan Ville ani nie zna okolicy, ani nie był w Las Vegas. I nie miał pojęcia, że 'Las Vegas' o którym mówił Teidus to miasto a nie las jakim zwyczajowo określało się zbiór drzew na jakimś określonym terenie. Wtopa, po prostu wtopa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baal

avatar

Liczba postów : 85
Data dołączenia : 21/10/2014

PisanieTemat: Re: Droga 66   Nie Lut 15, 2015 3:21 pm

No i cóż, wojskowy zaliczył jedną wpadkę. Jakie, do cholery, drzewa w Las Vegas? Co on, k***a, z Birmy dopiero wyleciał? Tym dał właśnie znak, że okłamuje Baala, że, tak naprawdę, sam nie wie gdzie się znajduje. W końcu jak można pomylić największe na świecie miasto hazardu i ogólnie pojętej rozrywki, z jakimś lasem? Demon tego nie rozumiał. Przecież każde cywilizowany człowiek, nie ważne skąd by pochodził, wie czy jest Las Vegas. Tylko jakieś plemiona afrykańskie czy z innych kontynentów nie wiedzą. To więc dawało dwie możliwości. Albo gość stracił pamięć, co jest jednak wątpliwe, i to bardzo, albo... Z innego świata. I to takiego, który nie często nawiedza Ziemię, bo nawet większość demonów z wymiaru Baala wie, jakie jest Las Vegas. Prawnik jednak się tylko uśmiechnął na zdanie o drzewach, po czym znów spojrzał na mężczyznę i powiedział:
- Szkoda, naprawdę szkoda. Już zaczynałem pana lubić, panie Strife. Niestety, nie lubię, kiedy się mnie okłamuje, próbuje wprowadzić w błąd. Jak pan wie, a właściwie nie wie najwyraźniej, Las Vegas to miasto hazardu, rozrywki, znajdzie pan tam na jednej ulicy więcej neonów, reklam, niż drzew, a właściwie palm, bo tylko takowe rośliny tam są, niż w całym mieście. Nawet najbiedniejsi cywilizowani ludzie świata o tym wiedzą, niezależnie od kraju. Co więc oznacza, że nie jest pan z tej planety, a tylko wygląda pan jak ludzie. Skąd więc pan jest, panie Strife? Z Asgardu? Z innej rzeczywistości? A może jeszcze skądeś indziej? Mówiąc to wziął on do lewej ręki piwko z kubełka obok prawej ręki, po czym otworzył je kciukiem, jakby chciał wyrzucić monetę z górę. Cały czas spoglądał na Ville, nie tracąc humoru, chociaż trochę się on pogorszył, przez kłamstwo Asgardczyka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ville Strife

avatar

Liczba postów : 45
Data dołączenia : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Droga 66   Nie Lut 15, 2015 6:12 pm

Wyglądało na to, iż Ville przedobrzył. Powinien ugryźć się w język i wybić sobie z głowy branie nazw na logikę. W miarę jak nieznajomy wytykał mu błąd jaki popełnił twarz Ville przybrała nieco zacięty wyraz. Był w bardzo niekorzystnej sytuacji z której nie za bardzo widział możliwość wybrnięcia. Mógł chyba tylko albo grać na czas albo samemu zaatakować nieznajomego. Postanowił wybrać to drugie.

- Asgard? Inna rzeczywistość? - rzucił pochylając się nieco ku Teidusowi - Mówisz tak, jakbyś sam pochodził z innego świata. Podobnie jak Ci, którzy są odpowiedzialni za to wszystko - rozwiną wypowiedź. Gestem ręki zatoczył małe kółko dając do zrozumienia, iż tych których określił mianem 'Ci' to rasa bądź rasy odpowiedzialne za tarczę okalającą Ziemię oraz te atakujące tą planetę. Będąc zaciekawionym jak ustosunkuje się do tego nieznajomy spojrzał mu prosto w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baal

avatar

Liczba postów : 85
Data dołączenia : 21/10/2014

PisanieTemat: Re: Droga 66   Pon Lut 16, 2015 12:18 pm

Baala nie zadowoliła odpowiedź Ville. Nie odpowiedział mu w końcu, skąd pochodzi, zamiast tego połowa jego wypowiedzi była powtórzeniem ostatniego zdania demona. Pokazał jeszcze paluchem, że wie, iż kopuła otaczająca Ziemię stworzyli kosmici. Baal dobrze o tym wiedział, komu jak komu, ale jemu nie trzeba było tego mówić. Wiedział, że ludzie nie mają technologii, która swoim działaniem objęła by całą planetę. Daleko im było do tego. Znal zresztą dużo innych ras, które nie byłyby w stanie tego zrobić, w końcu żyje już od wielu tysięcy lat i zna się na wielu rzeczach. Zauważył, że mężczyzna pochylił się nieco i spojrzał prosto w oczy. Cóż, po części gość miał rację. Baal był obcym, demonem, ale nie on był odpowiedzialny za tą kopułę, być może to Mefisto, chociaż nie widział w tym ani grama sensu. On lubił ingerować w życie na Ziemi, więc to na pewno nie jego sprawka. Zresztą, co go to obchodzi. Po chwili wziął głębokiego łyka piwa, po czym otworzył oczy i poważnym wzrokiem spojrzał się w oczy Asgardczyka mówiąc:
- Cóż, panie Strife, może i jestem, a może i nie. Nie usłyszałem jednak odpowiedzi na moje pytanie, więc pan nie usłyszy na swoje. Powtórzę je zatem, by pan dobrze usłyszał. Skąd pan pochodzi? - Kończąc odłożył opróżnioną butelkę do kosza, niezauważalnie naznaczając ją znakiem teleportacji. Kosz wtedy zasunął się, odgradzając przy tym ten nieprzyjemny zapach papierosów, które nie zostały jeszcze wyrzucone po poprzednim gościu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ville Strife

avatar

Liczba postów : 45
Data dołączenia : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Droga 66   Pon Lut 16, 2015 3:33 pm

Mały podstęp nie wypalił. Ville miał nadzieję, że nieznajomy odniesie się jakoś dokładniej do powiązania lub nie powiązania do tego co sugerował. Pan Teidus jednak niewzruszenie grał swoimi kartami. To mógłby być ciekawy pojedynek na słowa, gdyby nie fakt, że jednak nie.

- Załóżmy, że jestem Asgardczykiem. Co wtedy, Panie Teidus? - zaryzykował nie spuszczając nieznajomego z oczu. Nie był pewny czy robi dobrze, aczkolwiek zależało mu na poznaniu tożsamości rozmówcy, dowiedzeniu się co się dzieje w Asgardzie i dowiedzeniu się na jakiej planecie się znalazł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baal

avatar

Liczba postów : 85
Data dołączenia : 21/10/2014

PisanieTemat: Re: Droga 66   Pon Lut 16, 2015 3:47 pm

Czyli chłop jest z Asgardu. W sumie, to mógł się tego spodziewać. Jest wielki jak dąb i nie grzeszy inteligencją, chociaż głupkiem też nie można go nazwać. W porównaniu do tego, co słyszał o Thorze, to można było nazwać go człowiekiem o niebywałej inteligencji. Nie to jednak było celem tej dyskusji, w tym momencie jego inteligencja była drugorzędną kategorią. Tedius nie miał zamiaru nic zrobić Asgardczykowi, w końcu czemu miałby coś robić? Po prostu nie lubił, kiedy ktoś go okłamywał, tym bardziej, kiedy jest to osoba, której udzielał pomocy. Po chwili uśmiechnął się ponownie, po czym oparł o kanapę. Wyciągnął jeszcze tylko Sneakersa ze skrytki w podłokietniku, otworzył i wziął dużego gryza. Przełknął i dopiero wtedy odezwał się do Strife'a:
- Nic, panie Strife, nic. Czemu miałbym panu coś robić? Po prostu nie lubię, kiedy ktoś jest ze mną nie szczery. Pytanie tylko, co pan robi na Ziemi i jak się tu dostał? Bo skoro pan tu ze mną siedzi, to musiał pan tu trafić przed nałożeniem na planetę tej kopuły. Skończył Baal, po czym pytającym wzrokiem spojrzał na Ville, biorąc przy tym kolejnego gryza batonika. Swoją drogą, to uwielbiał Sneakersy, były to jego zdecydowanie ulubione batoniki, zaraz za kabanosami i kiełbasą długo dojrzewającą, była to jego ulubiona przekąska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ville Strife

avatar

Liczba postów : 45
Data dołączenia : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Droga 66   Pon Lut 16, 2015 7:35 pm

Przyznanie się nie przyniosło tragicznych konsekwencji. A przynajmniej nie natychmiastowych. Co więcej, z wypowiedzi nieznajomego miał w miarę prostą drogę do wyłuskania informacji gdzie się znajduje. A to już zdecydowanie pomogłoby Asgardczykowi zadecydować co dalej. Do rozszyfrowania ów zagadki pomocne było słowo-klucz 'Ziemia'. Ale takie słowo-klucz wypowiedziane przez kogoś nie z tej planety. Bo w ustach takiej istoty można było kwalifikować taką nazwę jako bezwzględną. Dlatego też, gdy z ust pana Teidusa padło to określenie, twarz Ville zaczęła przybierać coraz bardziej tępy wyraz.

- Yyyy... Co? Czekaj! Co? Wróć! Wróć! .. Ziemia? Jak to? Co masz na myśli mówiąc 'Ziemia'? Masz na myśli Ziemia.. yyy. Znaczy że to niby TA ZIEMIA! Tak? Dobrze zrozumiałem? Nie 'ziemia' tylko ziemia-ziemia, że Ta jedna jedyna Ziemia? - zaszokowany wypluł ynteligentnie* pół zdania i jeszcze bardzie ynteligentnie* gestykulując rękoma.

======
*(pisownia celowa)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baal

avatar

Liczba postów : 85
Data dołączenia : 21/10/2014

PisanieTemat: Re: Droga 66   Pon Lut 16, 2015 7:58 pm

- Tak, ta Ziemia. Planeta Ziemia. Niebieska planeta, chociaż dla Was zapewne najodpowiedniejszą nazwą będzie Midgard. Bingo! - Powiedział Baal, zjadając ostatni kawałeczek batonika, lekko się zaśmiewając. Miał ochotę na kolejnego, ale wygląda na to, że ten był ostatni w lodóweczce. Sięgnął więc po kabanoska, a właściwie dwa, drugi wysuwając lekko w stronę Ville, pytając bez słów, czy ma ochotę. Widział, że jest lekko spragniony, więc przyciskiem obok ręki otworzył obok niego małą skrytkę z piwem i wodą. Każde miejsce w limuzynie miło taką malutką skryteczko/lodóweczkę. Ville nie był jego wrogiem, o nie, jako Asgardczyk, a więc istota zdecydowanie silniejsza od zwykłego człowieka, mógłby być cennym sojusznikiem, a właściwie ochroniarzem. Oczywiście najpierw musiałby go przetestować jakoś, ale na to też przyszła by pora. Na razie demon postanowił kontynuować rozmowę. Lubił czasem porozmawiać z kimś, niekoniecznie z kolejnym klientem, który miał jakąś sprawę niecierpiącą zwłoki. Spotkanie w Dashville było lekko nudne, Baal nie mógł się całkowicie skupić, jednak walka smoka i czerwonego stwora lekko go pobudziła. Aż się lekko zdziwił, że tego samego dni, spotkał jeszcze Asgardczyka. Rzadko zdarzały się mu tak ciekawe dni. Trochę mu brakowało tych bitew i wojen w Piekle, ale wiedział, że te czasy mogą już nigdy nie powrócić...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ville Strife

avatar

Liczba postów : 45
Data dołączenia : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Droga 66   Pon Lut 16, 2015 9:18 pm

Ok, czyli wiedział już gdzie jest. Już w tym momencie mógł określać rozmowę jako owocną. Odchylił się do tyłu i spojrzał na bok. Nie było jednak to powód do świętowania. Jeden z światów do którego poczuwał się jego obrony był atakowany. Westchnął trochę przytłoczony.

'Lodowi Giganci.. ? " przemknęło mu przez myśli. Chociaż i tego nie był pewny. Z rozważań wyrwał go gest Baala. Spojrzał na coś, co mu podawał.

- E... Chyba jednak podziękuję. Nawet nie wiem jak to jeść - przyznał jeszcze trochę zamyślony. Odchrząkną krótko i spojrzał na rozmówcę.

- Wiesz, że jako Asgardczyk mam obowiązek chronić ten świat przed zewnętrznym zagrożeniem? - rzucił. Tym pytaniem miał nadzieję wydobyć odpowiedź, która pozwoli mu określić przynależność Baala. A Baal miał szansę wyłuskać potrzebne mu informacje. Przynajmniej jeżeli dalej zamierzał zatrudnić Ville jako ochroniarza. Musiałby przedstawić swoją propozycję tak by nie obejmowała Ziemi. Wtedy bowiem rozmowa najprawdopodobniej zakończyłaby się walką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baal

avatar

Liczba postów : 85
Data dołączenia : 21/10/2014

PisanieTemat: Re: Droga 66   Pon Lut 16, 2015 9:59 pm

Baal naprawdę nie rozumiał tego poczucia obowiązku do obrony wszechświata u Asgardczyków. Stawiali się oni przy tym wyżej od innych ras, chociaż może patrząc po reszcie światów mieli do tego prawo, byli jedną z najstarszych ras, a na pewno najpotężniejszą. Baal może nie odwiedził ich wszystkich, ale dzięki wielotysięcznemu doświadczeniu i zebranej wiedzy miał duży zasób informacji, bardzo duży. Co do jego przynależności, to ciężko było ją określić. Na co dzień można go uznać czarnym charakterem, nie bardzo bowiem obchodził go los ludzki. Z drugiej strony, nie miał na razie jak wrócić do Piekła, nawet na chwile. W dodatku, spodobało mu się na Ziemi i jej zniszczenie nie byłoby mu na rękę, inną planetą podobną do tej, w tym wszechświecie, był chyba tylko Asgard, a tam nie bardzo lubią obcych, szczególnie demony. Jak więc widać, w ostateczności zapewne pomógłby obrońcą Ziemi w ich ratowaniu, jeśli zaszłaby taka potrzeba. Po chwili Baal schował jeszcze kabanosa, po czym postanowił odpowiedzieć Asgardczykowi:
- Tak, tak, słyszałem, że nazywacie siebie strażnikami pokoju, niczym Jedi z Gwiezdnych Wojen. Co do jednak moje przynależności, to ciężko ją jednoznacznie określić, jeśli mam być szczery. Powiem tak: Nie zależy mi na rasie ludzkiej, a przynajmniej większości z nich, ale zależy mi na tej planecie. Pytanie brzmi: Co zrobisz z tą informacją? Baal na razie nie wysuwał propozycji pracy, wolał poczekać na reakcją gościa, na szczerą odpowiedź. Wyczuwał lekkie napięcie ze strony Asgardczyka, coś, czego nie czuł od dawna. W końcu tamto spotkanie ze smokiem i stworem nie było zbyt emocjonujące, a raczej krótkie i tylko trochę owocne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ville Strife

avatar

Liczba postów : 45
Data dołączenia : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Droga 66   Pon Lut 16, 2015 10:18 pm

Asgardczyk w końcu dostał odpowiedź na swoje pytanie. No, prawie. Baal nie wydawał się jednoznacznie zły. A kto wie, może mógł się okazać czymś na wzór sprzymierzeńca. Do czasu. o czym Ville już nie wiedział. Postanowił więc nieco zmienić nastawienie do starszego mężczyzny.

- Jeżeli nie zamierzasz przy tym wybić połowy obojętnych Ci mieszkańców tej planety, myślę, iż nic - odparł, po czym na twarzy Ville pojawił się lekki, serdeczny uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baal

avatar

Liczba postów : 85
Data dołączenia : 21/10/2014

PisanieTemat: Re: Droga 66   Wto Lut 17, 2015 12:14 pm

- No, i to mi się podoba! Człowiek odważny i jednocześnie nie głupi, co jest jednak w dzisiejszych czasach coraz rzadszym połączeniem. Mam w takim razie dla ciebie propozycje. Zostań moim ochroniarzem. Gwarantuje stałą pensję, lokum i dużo zabawy. Wchodzisz w to? Oczywiście chciałbym najpierw sprawdzić twoje umiejętności, chociaż zakładam, że będzie to czysta formalność, jednak jak mówią tu, na Ziemi: Przezorny zawsze ubezpieczony. W tym momencie Baal zwrócił się do szofera i kazał mu się zatrzymać. Demon miał zamiar przetestować zdolności tutaj, na pustyni. Dla niego ten żar za oknem nie był żadnym problemem, w Piekle grzało dużo mocniej a siarka zastępowała tlen, można więc powiedzieć, że taka pogoda była idealna dla niego jak dla prawdziwego murzyna, takiego z Afryki, a nie afroamerykańskiej podróbki. Swoją drogą ciekawym było, że ich przodkowie jak frajerzy dali się złapać w siatkę na własnym podwórku, a inni byli największymi głąbami, więc wódz oddawał ich za paczkę fajek, bo i tak nie miałby z nich pożytku. Teraz potomkowie tych nieudaczników osiedlają pół świata, a prawdziwi czarni klepią biedę w krajach trzeciego świata...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ville Strife

avatar

Liczba postów : 45
Data dołączenia : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Droga 66   Wto Lut 17, 2015 4:50 pm

Odpowiedź Teidusa nieco zdziwiła mężczyznę.

- Bycie ochroniarzem może spasuję. Acz na pojedynek sparingowy przystanę - odrzekł. Ville chętnie porozciągałby się i przekonałby się jak podróż wpłynęła na jego formę. Spojrzał na rozmówcę i przechylił lekko głowę. Chodź był niemal pewny na zgodę to czekał na ostateczne słowo Teidusa. Po chwili jednak uświadomił sobie jedną rzecz.

- Tylko czy nasza ewentualna potyczka nie ściągnie na nasze głowy nieproszonych gości? - zapytał z lekką obawą. Było mu bowiem wybitnie w niesmak walka z całą armią, która najechała tą planetę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baal

avatar

Liczba postów : 85
Data dołączenia : 21/10/2014

PisanieTemat: Re: Droga 66   Wto Lut 17, 2015 6:01 pm

- No szkoda, że nie chcesz, ale niech będzie, dam Ci mimo to tą sparingową walkę. Rozprostuje trochę stare kości. Ale nie wiem, czy kogoś nie ściągniemy, rządowi dobrze monitorują kraj, więc może być tak, że nas zauważą, ale jak to mówią: Bez ryzyka nie ma zabawy. Sam zresztą się przekonałem o tym... Wyjdźmy z samochodu i powalczymy gdzieś tu na boku. W tym momencie Baal nacisnął przycisk, aby otworzyć drzwi od limuzyny. Sam wyszedł jednak pierwszy, by rozejrzeć się jeszcze po okolicy. Nic nie jechało w przeciągu wielu metrów za nimi, jak i z kierunku przeciwnego. Zrobił więc parę kroków na piach, rozejrzał się jeszcze raz po pustyni, ale w dalszym ciągu nikogo nie zauważył, więc zrzucił marynarkę na samochód, wraz z krawatem zresztą, po czym odpiął rękawy i zaczął je podwijać, mniej więcej do łokci, rozpiął dwa górne guzki na koszuli, aby mieć trochę luzu. Po tym można powiedzieć był gotów do potyczki. Znał możliwości Asgardczyków, więc nie lekceważył chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ville Strife

avatar

Liczba postów : 45
Data dołączenia : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Droga 66   Wto Lut 17, 2015 7:16 pm

Przytaknął Teidusowi, powiem puki co nie chciał zwracać na siebie uwagi. Wyszedł z auta zaraz po Baalu i również rozejrzał się po okolicy. Pustka, pustynia, parno. Surowy obszar kształtowany tylko przez siły natury. Oprócz ich trójki nie było tu nikogo.

- Mam taką samą nadzieję - odparł. Na razie nie zamierzał dokładniej analizować wypowiedzi mężczyzny. Baal pierwszy zaczął przygotowywać się do pojedynku. Nie chcąc pozostać w tyle pochował wszystkie rzeczy, które miał do marynarki a ją samą położył na kamieniu nieopodal. Następnie stanął jakieś 15 metrów od Teidusa i wykonał gest jakby chciał wyciągnął miecz. Uświadamiając sobie swój błąd pacnął się w czoło.

- Ech.. Przyzwyczajenia - mruknął do siebie, chodź na tyle głośno, że i Baal mógł to dosłyszeć. Po chwili przyjął pozycję bardziej dostosowaną do tego co miał, a raczej nie miał. Czyli do walki wręcz. W przeciwieństwie od przeciwnika nie znał nawet jego możliwego potencjału. Chodź i Baal się mylił w swoich szacunkach. Ville był znacznie silniejszy niż nawet dobrze wyszkolony Asgardzki wojownik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baal

avatar

Liczba postów : 85
Data dołączenia : 21/10/2014

PisanieTemat: Re: Droga 66   Wto Lut 17, 2015 8:01 pm

Kiedy Baal przygotował swoje ubrania, zaczął małą rozgrzewkę - rozluźnił stawy, rozgrzał trochę nadgarstki, poprzez kręcenie nimi. Zrobił parę podskoków w górę, obrotów i skłonów ciała, trochę po sprintował w miejscu, po czym rozciągnął uda i łydki. Wtedy był już gotowy do walki, co okazał poprzez przyjęcie pozycji w stylu Donniego Yen'a z Ip Mana. Lubił używać Wing Chun, uważał ten styl za bardzo użyteczny, do maksimum wykorzystujący szybkość i precyzję, a także agresję i siłę oponenta, skupiając swoje ciosy na czułych punktach. W końcu w walce chodziło o to, by jak najszybciej pokonać przeciwnika, a nie używać nie wiadomo jak efektownych technik, które często są bezużyteczne. Oczywiście nie ograniczał się do czystego Wing Chun, lubi mieszać style, tworząc własny, łącząc najlepsze i najefektywniejsze techniki każdego z nich. A umiał naprawdę szybko się uczyć, w dodatku wielotysięczne doświadczenie w walce i życiu daje dużo korzyście, nie tylko materialnych. Postanowił jeszcze dodać coś przed walką:
- Proponuje układ. Przegrany odpowie na jedno pytanie wygranego. Zgoda? Baal był ciekaw, czy Asgardczyk będzie chętny na taki układ. Miał bowiem jedno pytanie do Ville, którego nie zdążył zadać i które nie było takie zwykłe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ville Strife

avatar

Liczba postów : 45
Data dołączenia : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Droga 66   Wto Lut 17, 2015 8:47 pm

Patrząc na przygotowania Baala oblizał delikatnie górną wargę. Widać było, że jego sparingpartner będzie chciał zaprezentować coś więcej iż zwykłe ciosy. Korzystając z chwili czasu sam postanowił nieco przygotować się przed walką. Z racji tego, że już wcześniej przez parę godzin podróżował na piechotę przez pustynię wystarczyło mu tylko parę pompek i proste ćwiczenie rozciągające. Więc i tak był ponownie szybko gotowy. Przedtem jednak miało paść niestandardowe pytanie, po którym zapadła chwila ciszy.

- Eee.... Może być - odparł zaciekawiony - Aż tak jesteś pewny siebie - dodał z dzikim uśmieszkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baal

avatar

Liczba postów : 85
Data dołączenia : 21/10/2014

PisanieTemat: Re: Droga 66   Wto Lut 17, 2015 9:23 pm

Asgardczyk zgodził się na propozycje Baala, co go ucieszyło, choć oprócz lekkiego uśmiechu nie okazał tego w żaden inny sposób. Teraz jednak liczyła się już tylko walka. Baal jedak nie miał zamiaru atakować pierwszy, nigdy tego nie lubił. Wolał zawsze, by to przeciwnik zadał pierwszy cios, wykonał pierwszy ruch. Wolał na niego odpowiedzieć, po czym spróbować przejąć przewagę. W tym właśnie celu pokazał bardziej wysuniętą ręką gest dobrze każdemu znany, zachęcający do ruchu, czyli zwykłe "come on" lub "zaczynaj", zależnie od języka. Widział, że gość jest mocno zbudowany, szczególnie jego góra, więc zapewne skupi się na walce rękami, bo zwyczajnie wygląda na mało mobilnego. Oczywiście, mimo nie chciał się dać zaskoczyć, więc ciągle miał się na baczności. W końcu jego przeciwnikiem nie jest jakiś tam człowiek, a Asgardczyk, czyli istota dużo lepiej rozwinięta fizycznie, dużo odporniejsza na ciosy i inne czynniki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ville Strife

avatar

Liczba postów : 45
Data dołączenia : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Droga 66   Wto Lut 17, 2015 10:29 pm

Jako, że Teidus nie zamierzał zaatakować pierwszy, a nawet więcej - zachęcał Asgardczyka by to on zaczął, postanowił skorzystać z zachęty. Biegiem ruszył na Teidusa. Kompletnie nie znając przeciwnika postanowił puki co nie pokazywać pełni potencjału. Gdy miał już zbliżyć się na tyle by móc zaatakować, lewą ręką wyprowadził po jednym ciosie w nogę i w prawy bark przeciwnika. Dużą uwagę skupiał na ruchach i zachowaniu Baala. Określić siłę i umiejętności przeciwnika, puki co to był priorytet. Gdyby jego atak został zablokowany lub uniknięty Ville podążyłby za przeciwnikiem by wymierzyć kolejny cios, tym razem prawą ręką w tors przeciwnika. W przypadku gdyby Baal złapał i zablokował rękę przy którymś ataku zamierzał kolanem uderzyć go w brzuch. Po zakończeniu zamierzał odsunąć się na jakieś 6-7 metrów od Baala. Co do obrony, ataki czysto wręcz zamierzał przyjąć na blok. Te groźniej wyglądające typu atak z jakąś wyczarowaną bronią lub na bazie magiczno-podobnej z pewnością zamierzał uniknąć unikiem bądź niskim odskokiem. Dla pewności chciał mieć kontakt z podłożem, by móc być cały czas mobilnym. Odrębnym założeniem było używanie maksymalnie 30-35% swojej siły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baal

avatar

Liczba postów : 85
Data dołączenia : 21/10/2014

PisanieTemat: Re: Droga 66   Wto Lut 17, 2015 11:18 pm

Baal nie musiał długo czekać na atak chłopaka, jego reakcja była niemal natychmiastowa. Ruszył na demona niczym byk, jednak jego atak był trochę... Bez sensu. Schylił się on bowiem, by lewą ręką zaatakować prawą nogę Baala, co ten miał zamiar wykorzystać przeciw niemu. Uderzenie na nogę było zwyczajnym bokserskim prostym, co ułatwiło sprawę demonowi, który najzwyczajniej obrócił się chwilę wcześniej do swojej lewej strony, wyprowadzając przy tym potężne kopnięcie prawą nogą, a więc tą, którą Ville próbował zaatakować, wprost na jego głowę. Nie hamował on się jednak. Mimo iż to był sparing, to jednak chłop był Asgardczykiem, nie człowiekiem, któremu musiał by zaaplikować co najwyżej kopnięcie z 1/20 swojej siły, a i tak pewnie większość z nich ległaby jak worki ziemniaków. O Strife się jednak nie bał, wiedział, że to twardzi zawodnicy, że nie łatwo ich pokonać, a on na jakiegoś outsidera nie wyglądał. Bardziej na dobrego żołnierza, nie głupiego nawet, jak na takiego kafara.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3645
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Droga 66   Wto Lut 17, 2015 11:44 pm

Już pierwszy atak Asgardczyka okazał się być błędem - głównie dlatego, że aby go wyprowadzić Strife musiał się pochylić. Ot, nietypowy początek starcia, wręcz zaskakujący... I w innych okolicznościach może nawet zadziałałoby to na korzyść mężczyzny - lecz nie w tym wypadku.
Baal był w stanie bez większego problemu usunąć się na bok i odwzajemnić się przeciwnikowi kopniakiem. Dosięgnął on celu i sprawił, że kosmita aż się trochę odsunął, oczywiście w kierunku przeciwnym do tego, z którego nadszedł cios. Z drugiej strony trzeba przyznać, że Ville nie tak już w swoim życiu obrywał, więc - choć oczywiście go zabolało - nie stała mu się żadna poważniejsza krzywda i mógł kontynuować walkę.
Refleks obu mężczyzn zdawał się znajdować na podobnym poziomie, lecz zwykli ludzie - gdyby obserwowali ich starcie - pewnie mieliby problemy z nadążaniem za ich posunięciami.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Ville Strife

avatar

Liczba postów : 45
Data dołączenia : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Droga 66   Sro Lut 18, 2015 12:22 am

Prawda. Cios nie zrobił na Ville prawie żadnego wrażenia. Można było nawet powiedzieć, iż pierwszy kontakt wypadł w normie. Miał też już punkt odniesienia co do siły przeciwnika. Śmiało mógł podnieść obroty walki. Postanowił iść na 65%, czyli w rachubę wchodziła już w miarę standardowa siła na sparing. Wliczała się w to także stosowana technika walki. Ruszył w stronę Teidusa. Tym razem zamiast ręką, sam zaatakował lewą nogą. Prostym pół kopnięciem wycelował przeciwnika na wysokości jego brzucha. W razie uniku nie miał zamiaru dawać Teidusowi za wiele czasu. Korzystając z siły kopnięcia miał zamiar płynnie przejść do kopnięcia z półobrotu za pomocą drugiej nogi. Cały czas starał się mieć Teidusa na oku. Gdyby przeciwnik dalej pozostawał w zasięgu ataków, Ville miał zamiar dorzucić kolejne uderzenie kolanem wycelowane w tors Baala. Z racji planowanych ataków do strategii obrony Ville miał wprowadzić dwie poprawki. W przypadku ataku na jego nogi miał zamiar uniknąć go w przypadku ataku na okolice stopy bądź łydki, a w przypadku atak na udo zablokowanie go przez uniesienie nogi. Gdyby jednak Teidusowi udałoby mu się go przewrócić Ville miał zamiar po prostu przeturlać się do tyłu by stanąć na nogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baal

avatar

Liczba postów : 85
Data dołączenia : 21/10/2014

PisanieTemat: Re: Droga 66   Sro Lut 18, 2015 11:20 am

O dziwo kopnięcie Baala nie zrobiło wielkiego wrażenia na Asgardczyku. Lekko zdziwiło to demona, co okazał przez lekki uśmieszek. Nie miał jednak teraz czasu na śmiechy i gatki, ponieważ Ville ruszył na niego z kolejnym atakiem. Tym razem Baal nie zamierzał czekać na pełne wykonanie ruchu. Kiedy zauważył pracę nóg mężczyzny i jego skręt tułowiem wiedział, że tym razem zaatakuje kopnięciem. W tym momencie zszedł niżej na nogi, a kiedy mężczyzna już miał zamiar wykonać kopnięcie, Baal po raz kolejny wykonał obrót do swojej prawej strony(a więc przemykając się za jego prawą stroną, unikając kopnięcia), tym razem taki, by znaleźć się za przeciwnikiem i siłą rozpędu uderzyć go prawym łokciem w potylicę. Zaraz po tym, wykorzystując to, że jest w mało stabilnej pozycji, kopiąc go potężnie po boku łyki, zahaczając już o kość, w celu zwykłego powalenia go na ziemię. Po tym miał po prostu zrobić dwa kroki w tył, czekając na dalszy ruch przeciwnika, jednocześnie obserwując każdy jego ruch. Nie chciał w końcu dać się zaskoczyć Asgardczykowi. Wiedział, że to waleczne bestie i lepiej ich nie lekceważyć. Ciekaw był jednocześnie, na co jeszcze stać chłopaka, któremu proponował przecież stanowisko ochroniarza, bodyguarda wręcz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3645
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Droga 66   Sro Lut 18, 2015 1:09 pm

Minusem rozpoczynających walkę ciosów - albo ewentualnie pierwszych po ustanowieniu dystansu już w trakcie starcia - było niewątpliwie to, że z odległości łatwiej dało się je rozpoznać poprzez obserwowanie mowy ciała przeciwnika. Nawet przy sporej szybkości ruchów Strife'a Baal zdążył się więc przygotować na nadchodzące kopnięcie i znów umknąć przed nim na bok; być może na przyszłość Asgardczyk powinien się na to lepiej przygotowywać, bo demon najwyraźniej lubił tego typu zagrania...
Tak czy siak - choć Ville mógł zauważyć dalsze ruchy Baala - nie zdążył już na nie zareagować i rzeczywiście oberwał w potylicę. Powtórzyła się sytuacja z poprzedniego ciosu: zabolało, nieco nim zachwiało, ale mimo to nie doszło do żadnego poważnego uszkodzenia jego ciała, które - jakby na to nie patrzeć - praktycznie stworzono do walki i teraz świetnie to było widać.
Z powodu chwilowego zamroczenia Asowi nie udało się zareagować na czas podczas próby podcięcia; nie uchronił się przed atakiem w całości, ale zdołał rozpocząć unik, na skutek czego - choć został przewrócony - przyjął na siebie cios słabszy, niż było to zamierzone. Od razu przeturlał się i poderwał na równe nogi, tym samym ponownie tworząc między sobą i przeciwnikiem dystans.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Droga 66   

Powrót do góry Go down
 
Droga 66
Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Droga obok lasu
» Droga Królewska
» Droga z Magnolii do Shirotsume
» Główna droga
» Królewski Szlak

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Las Vegas-
Skocz do: