Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Hangar

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Cable

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Hangar   Nie Sty 13, 2013 2:12 pm

First topic message reminder :



Hangar jest podziemnym obszarem przeznaczonym do przechowywania pojazdów X-Men, takich jak wyposażony w technologię Stealth samolot Blackbird, czy X-Copter. Obecnie zrezygnowano z tradycyjnego pasa startowego, i korzystając z możliwości pionowego startu wyżej wymienionych maszyn. Punkt wylotowy znajduje się poza obrębem samego budynku, a konkretnie pod boiskiem do koszykówki, które zostało "wylane" na ruchomej, pancernej płycie. Pojazd zostaje wyniesiony na poziom boiska przy użyciu kolejnej płyty, pełniącej w tym przypadku funkcję podnośnika. Przed uruchomieniem owej maszynerii, osoby, które ewentualnie przebywają na terenie boiska są o tym fakcie ostrzegane za pomocą dźwiękowego sygnału alarmowego. W takiej sytuacji studenci powinni natychmiast przenieść się w inne miejsce.


Ostatnio zmieniony przez Cable dnia Wto Cze 06, 2017 10:38 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Cable

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hangar   Pon Lip 01, 2013 8:08 pm

- Jak co? -
Spojrzał na nią ze zdziwieniem i nie mając zielonego pojęcia o czym, lub o kim mówiła. Nazwy robotów z Gwiezdnych Wojen były mu zupełnie obce, nawet nie za bardzo mógł je z czymkolwiek skojarzyć.
- Mój ojciec nie pytał mnie, czy chcę odziedziczyć genetyczną mutację po mojej matce, zanim ją zerżnął... Na tej samej zasadzie Emily nie ma tu nic do gadania. Użyje tego co mam pod ręką i wykonam robotę najsolidniej jak potrafię. A jeśli Emily będzie miała później zastrzeżenia co do swojego wyglądu, będzie mogła zgłosić się do stylisty. Gambit wygląda na gościa, który cierpi na nadmiar artystycznego natchnienia... -
Pomrukując zdawał się podłączać rozmaite pod zespoły do czegoś co przypominało płytę główną. Westchnął kontynuując pracę na zmianę używając to śrubokręta, to lutownicy.
- A wracając do poprzedniego pytania, owszem. Będe teraz jadł, a kiedy zjem i skończę, zdrzemnę się jakieś półtorej, może dwie godziny. Póki co taki mam plan. Coś w tym nie tak? -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Domino

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hangar   Pon Lip 01, 2013 8:17 pm

-Czy będzie wyglądać jak C-3PO, albo jak... - urwała po chwili kobieta, kiedy przyszła jej do głowy myśl, że Nathaniel chyba nie ogląda filmów, a w wolnych chwilach po prostu gotuje dziwne rzeczy.
- Gwiezdnych wojen nie oglądałeś, prawda?
Kobieta ugryzła jabłko i w milczeniu słuchała dalszej wypowiedzi o mutacji Nathana, rżnięciu, Emily itd.
No cóż...W tym momencie dobrze było mu nie wchodzić w słowo.
- Gam...kto?
Zapytała kobieta, wychwytując czyjeś imię, albo i ksywę, bo wątpiła, żeby ktoś tak nazwał swojego syna. Chociaż...Ludzie są niesamowicie pomysłowi, więc nie powinna skreślać tego pomysłu. W każdym razie nie miała za bardzo okazji, aby poznać członków Instytutu, którzy staliby wyżej, niż uczniowie szkoły. Tak jej się przynajmniej wydawało.
- Nie bądź tak drażliwy, pytam z czystej ciekawości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cable

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hangar   Pon Lip 01, 2013 8:23 pm

- Ja również. -
Odpowiedział na pytanie o ciekawość i przerwał pracę słysząc dźwięk oznaczający, że kuchenka skończyła przygotowywanie posiłku. Wstał więc z podłogi i wyciągnął jedzenie z jej wnętrza.
- Gambit, facet z czerwonymi oczami, jeden z X-Men, szwęda się gdzieś po budynku... Gwiezdne Wojny, Gwiezdne Wojny, hmm... Chodzi ci o ten fragment zimnej wojny, kiedy Stany Zjednoczone i Związek Sowiecki prześcigały się w wysyłaniu w kosmos satelitów, żeby się nawzajem szpiegować? Nie wiedziałem, że zrobili o tym film...  Chcesz trochę? -
Przez cały czas mieszał zawartość wyjętej miski sporą łyżką, ze środka ulatniała się obficie para wodna. W końcu podsunął naczynię pod nos Domino.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emily Blue

avatar

Liczba postów : 158
Data dołączenia : 08/11/2012

PisanieTemat: Re: Hangar   Pon Lip 01, 2013 9:12 pm

-No właśnie, w jaki sposób zamierzasz mi pomóc? -odezwała się Emily w jego słuchawce. W sumie w ich, niech Domino też posłucha.
Jedzenie... Ach, ci białkowcy.
-Drona? -spytała lekko zdziwiona. -Wiesz, fajnie, że chcesz mi zbudować ciało, ale drona? Ej, to miło z Twojej strony, ale jednak mam w tym mieszkać. -oburzyła się nieco. -Ty nie miałeś wyboru przy narodzinach, ja jednak jestem świadoma i mogę mieć na to wpływ. Wiesz na przykład, że sama zaprojektowałam swoje ciało? Nawet części są gotowe. Trzeba je tylko odebrać. -szczyt chamstwa. 'Ja nie miałem wyboru, to ona tez nie będzie miała.' Pff. Miała nadzieję, że jakoś się w tym dronie zmieści. I że dostanie manipulator. Wtedy to by mogła sobie sama to ciało zmajstrować. Dłużej by to zajęło, ale mówi się trudno. Skoro jemu to zwisa...
Doceniała pomoc, ale nie jest jego własnością. Innym też tak pomagał? Albo tak jak on chce, albo wcale?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Domino

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hangar   Wto Lip 02, 2013 8:37 am

- Yyy... Nie - powiedziała kobieta, patrząc na naczynie z parującym jedzeniem. Aż tak nie była głodna. Miała swoje jabłko i eksperymentalne danie Nathaniela nie wydawało jej się aż tak atrakcyjne.
Po chwili w słuchawce odezwała się Emily, co było miłym urozmaiceniem, bo ich towarzyszka na gapę była o wiele bardziej rozmowna niż Cable.
- Wygląda na to, że Emily ma już wszystko zaplanowanie, Nathanielu.
Zdawała sobie sprawę z tego, że mężczyźnie decyzja SI była nie w smak, jednak Domino w obecnej sytuacji była  po stronie Emily i miała zamiar przekonać do tego Nathaniela. Skoro im pomagała, to należało przynajmniej porządnie wykonać jej ciało. Mieli części, które wystarczyło odebrać i złożyć, zatem mieli połowę pracy za sobą. Swoją drogą, Emily była dość dobrze zorganizowana. Zdążyła zaprojektować własne ciało, zamówić części, które trzeba teraz odebrać, a na koniec uciec i ukrywać się. Jako SI wydawała się mieć własną osobowość, chociaż Domino mogła się mylić. Nie wiedziała zbyt wiele o SI, nie musiała się nigdy zagłębiać w ten temat.
- Powinniśmy to zrobić po jej myśli.
Dodała na wszelki wypadek, gdyby Nathaniel próbował się z nią spierać i z uporem dążyć do zbudowania jeżdżącego śmietnika, jako ciało dla Emily.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cable

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hangar   Sro Lip 03, 2013 1:25 pm

- Dlatego kiedy skończę, a Emily będzie już mogła się sama przemieszczać, pojedziecie, gdzie, po co, i kiedy wam się będzie żywnie podobać. Możecie to potraktować jako damski wypad na zakupy... -
Tłumaczył machając łyżką i pochłaniając namiętnie danie, które nie było wcale niczym dziwnym. Dla każdego prawdziwego kowboja, danie to było mniej więcej tym samym, czym dla chińczyka ryż. Mutant zastanawiał się czy Domino jadła cokolwiek poza owocami. Kontynuował wywód mając pełne usta. Nie przestając również jeść usiadł na podłodze.
- Po drugie nie mam gotówki, rozumiem, że Emily w jakiś sposób za części z góry, albo, że ty kupisz części składowe robota warte zapewne kilka milionów buksów. Po trzecie, zostanę tu, żeby mieć oko na sytuację. Pasuje wam takie rozwiązanie? -
Majsterkował dalej, co jakiś czas podjadając fasolę, zagryzając ją pajdami chleba z masłem orzechowym i popijając niskoalkoholowym piwem robionym z kukurydzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Domino

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hangar   Pią Lip 05, 2013 8:51 pm

- To jak zabrać Wally-e na depilacje do kosmetyczki.
Odparła kobieta, zdając sobie ponownie sprawę z tego, że Cable znowu nie będzie wiedział, o czym mówiła Domino. Mężczyzna nie chodził do kina? Nie oglądał filmów? Tv? Nie słuchał radia? Przecież musiał nawet widzieć mijane bilbordy. Czasami kobieta miała wrażenie, jakby Nathaniel był z innej epoki.
- Emily powiedziała, że części wystarczy odebrać, to oznacza, że są już opłacone. Dobrze mówię, Emily?
Ostatnie pytanie skierowała do słuchawki, dzięki której miała kontakt z SI. Czy tylko Domino miała silną potrzebę, żeby pomóc Emily w sposób, jaki ona sobie życzy? Nathaniel zdawał się w ogóle tego nie rozumieć. Emily intrygowała Domino. Była sprytna i bardzo pomocna. O wiele bardziej byłaby przydatna jako robot, a nie jeżdżąca konserwa.
- Skąd wziąłeś piwo w Instytucie?
Kobieta pytająco uniosła brew, podejrzewając, że mężczyzna wniósł alkohol na teren szkoły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cable

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hangar   Pon Lip 08, 2013 2:37 am

- Kogo? - zapytał, nie odrywając oczu od roboty - Nieważne...
Dopiero na pytanie, skąd ma piwo, uśmiechnął się samymi kącikami ust i spojrzał na Domino.
- Może i każdy tutaj potrafi latać, czytać w myślach, czy walić promieniem z dupy, ale to nadal jest szkoła. Zdziwiłbym się, gdybym nie...
Cable nie skończył.
Przerwało mu nietypowe zjawisko. Coś jak piorun kulisty, który pojawił się znikąd i tak szybko, jak się pojawił, zniknął, pozostawiając elektryzację powietrza, co obecni mogli odczuć na swoich włosach. Nathan otworzył szeroko oczy, intuicyjnie sięgając po broń - futurystyczną wariację na temat popularnego Colta Anakondy - rewolwer ten różnił się swojego proplasty rozmiarem: 12-calowa lufa na tyle szeroka, by mogła pomieścić pocisk kalibru .45, a nie .44, jak to było w zwyczaju. Dodatkowo rewolwer posiadał zamiast standardowej muszki... celownik laserowy.
Zastanawiacie się pewnie, dlaczego żołnierz z przyszłości wykorzystuje - bądź co bądź - przestarzałą broń... To przez moc. Pociski przebijają popularne w tych czasach kamizelki kuloodporne.
Mając sześć kul w bębenku nabojowym, oddał trzy strzały.
- Sukinkot - wywarczał, nie zwracając uwagi na Domino


Ostatnio zmieniony przez Nathan Summers dnia Sro Lip 17, 2013 7:15 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Domino

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hangar   Pon Lip 08, 2013 9:30 am

Kobieta westchnęła ostentacyjnie, podejrzewając, że Cable przemycił alkohol na teren Instytutu, a teraz wciska jej po prostu brednie o tym, że znalazł je w lodówce, obok butelek z mlekiem. Tak... W to akurat nie zamierzała uwierzyć. Mężczyzna raczej miał w zwyczaju naginanie reguł, jeśli ich nie łamanie. Miał swoje zasady, które dla Domino były czasami po prostu zbędne. Chcesz czegoś? Weź to. Ktoś cie wkurza? To go zastrzel.

To, co wydarzyło się chwilę potem wykraczało poza wyobraźnię kobiety. Nagłe i niespodziewane pojawienie się napastnika, który wyglądał jak Summers. Summers który był w trakcie otwartego konfliktu z maszynką do golenia. Był podobny  i to wszystko.
Jednak kiedy mężczyzna oddał strzał w stronę Cable'a, dla Domino stało się jasne, że to nie jest na pewno przyjaciel.
Kobieta zeskoczyła w tył ze skrzyni i wyciągnęła broń w kierunku brodacza. Oddała w kierunku mężczyzny 4 strzały, celując głównie w nogi i klatkę piersiową. Po jednym na nogę i 2 w klatkę piersiową. Nie chciała go zabić. W każdym razie nie od razu, chciała wiedzieć co się dzieje. Skrzynia miała służyć kobiecie za ewentualną osłonę, chociaż również dobrze mogłaby się chować za patelnią. Jej zdolność pozwalała jej na wiele, dlatego walczyła tak ochoczo z każdym, kto odważył się celować do niej.  Nathaniel musiałby wykazać się takim samym szczęściem, jakie posiadała Domino, żeby uniknąć pocisków. Jej szczęście, jego pech.
- Kim jesteś? Dlaczego nas zaatakowałeś?


Ostatnio zmieniony przez Domino dnia Pią Lip 12, 2013 10:36 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emily Blue

avatar

Liczba postów : 158
Data dołączenia : 08/11/2012

PisanieTemat: Re: Hangar   Czw Lip 11, 2013 10:02 am

Ta, gadaj zdrów, uparł się i tyle. Mógłby mieć te części pod nosem i tak by ich nie poskładał. Tak, trochę by to zajęło, prawda. Tylko do pomocy miał przecież Emily, która sama to ciało zaprojektowała. Złożenie go zajęłoby maksymalnie trzy dni.
-Dobrze. -odpowiedziała Domino. Tak naprawdę części nie były do końca opłacone. Ale firma, która je stworzyła tak myślała, więc...
Potem zaczęła się kolejna strzelanina. Przy takiej ich częstotliwości nie dostanie żadnego ciała.
-Co tym razem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hangar   Czw Lip 11, 2013 11:24 am

MG MODE


//Cable poprawi swój pierwszy post, więc nie odnoście się do niego, a w razie niejasności zgłaszajcie się do mnie :)

Rozbłysk nie był elektrycznym wyładowaniem, jak mogło się początkowo wydawać, a migotaniem latarki, która upadła ziemię i potoczyła się po niej migocząc po ścianach. Zmysły Summersa odebrały to inaczej, niż pozostałych osób w hangarze, co było intrygujące.
Zza ściany wyłoniła się jego kopia, do której mężczyzna momentalnie wymierzył swoją broń. Nie wiedzieć czemu zareagował, tak gwałtownie, lecz nie odbiegało to od jego wcześniejszego zachowania. Zdziwienie pozostałych osób było niewiele mniejsze niż jego samego. Idąc zasadą najpierw strzelaj, a potem pytaj oddał trzy strzały, lecz jego kopia była szybsza i zwinniejsza niż mogło mu się wydawać. Ubrany w identycznie ten sam strój i uzbrojony w taką samą broń, odskoczył w bok, chowając się za stojącymi w hangarze pojazdami wojskowymi należącymi do X-Menów.
W tej samej chwili Domino również chwyciła za swój pistole. Oddała kilka strzałów, lecz nie sięgnęły one przeciwnika, a raczej nie chciała aby go dosięgły. Kobieta słynęła z tego, że rzadko chybia w cel.
Samochód stał się w tej chwili tarczą dla napastnika. Dobra tarczą, gdyż był on opancerzonym pojazdem, przygotowanym na takie sytuacje. Osoba, która podszywała się pod Cable'a, nie była amatorem, pomimo to cel wtargnięcia był nieznany.
W obronie własnej Cable wysunął się zza pojazdu i oddał kilka strzałów w stronę grupy mutantów. Musieli reagować szybko, gdyż w takiej sytuacji można pomylić się tylko raz.
Tymczasem komputerowy program "Emily" podłączony do systemu operacyjnego Nathaniela, zaczął odbierać dziwny przepływ informacji. Wcześniej też to widziała, lecz dopiero teraz był on tak wyraźny, nie wiedziała póki co czym jest owy sygnał.


Stan zdrowia:
Wszyscy cali i zdrowi!

W walce biorą udział:
- Cable
- Domino

Obserwatorami są:
- Emily Blue
- NPC Dur'a

Obserwatorzy mogą pisać swobodnie, rozmawiać, lecz nie biorą udziału w starciu. Nikt nie ma wstępu do tematu, bez wcześniejszego uzgodnienia tego ze mną!



Ostatnio zmieniony przez Magnus dnia Wto Lip 30, 2013 9:34 pm, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1416
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Hangar   Czw Lip 11, 2013 5:39 pm

Pojawienie się Nathana Summersa mogło być zaskoczeniem dla przebywającej tutaj Domino oraz AI ukrytej w zegarku. Jednak dla przybysza - problemem okazać mógł się stacjonujący tutaj pojazd. Kruziikrel zareagował w trybie natychmiastowym. Najpierw doszło do rozpoznania nieznanego celu oraz standardowej procedury wymiany informacji między jednostką, a dowódcą.
-Konahrik, Hokoron.
-Kruziikrel, Krif Hokoron. Vey Mun.
-Zu'u fent aam. Zu'u Fen Al.

Ta krótka wymiana informacji między dwiema maszynami - nie tyle co niesłyszalna i po za kontrolą środowiska zewnętrznego, co trwająca niecałą sekundę. Maszyna sama w sobie nie zareagowała jednak natychmiast. Transporter po prostu wyczekiwał momentu, momentu by wstrzelić się w odpowiednią sekundę - czyli zaraz po tym, jak nieznajomy usunął własną kopię - która rzeczywistą kopią jednak nie była. W tym dopiero momencie - klapa zamknęła się, a silniki uruchomiły się bezszelestnie - nie unosząc nawet wyżej jednostki - a jedynie obracając ją w kierunku Nathaniela oraz Domino. Maszyna znała procedurę reagowania w takiej sytuacji - sytuacji w której nie do końca pewnym było kogo można było uznać za swojego - a kogo za wroga. Problem był jednak jeden. Nikt nie znał myśli, a nawet gestykulacji tej "istoty". Wielkie, metalowe coś - uzbrojone w technologię wykraczającą po za tą ziemską o miliony lat. Żadna broń nie ukazała się jednak. Procedury ataku były w stanie wstrzymania, a okręt czekał. Nadeszło jednak kolejne polecenie od jednostki dowodzenia, przez co w sali rozległ się głos, burzowo brzmiące słowa które niemalże "wstrząsnęły" hangarem.
-Sahlo Hiu. Złóżcie broń.
Rzucił... Okręt? Odgłos wydobył się z jego strony. Co ciekawe - maszyna nie wydawała się być wzruszona odpowiedzią ogniową ze strony Domino - czy nawet atakiem ze strony Nathaniela. Przynajmniej - na razie nie. Sytuacja mogła jednak ulec zmianie.


Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Cable

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hangar   Sro Lip 17, 2013 7:30 pm

Chybił. Widocznie jego potencjalny - a raczej teraz pewny - przeciwnik, nie tylko posiadał jego wygląd, ale również umiejętności... Zaraz przekonamy się, czy również doświadczenie...
Jednak nie zdążył wprowadzić w życie planu, który powoli się krystalizował w jego głowie. Kopia odpowiedziała ogniem, więc teraz priorytetem jest nie nie dostać kulki.
Owszem, pancerz Summersa zapewniał mu ochronę przed ostrzałem do kalibru .50, ale żołnierz nie miał zamiaru ryzykować, że Klonners trafi go w głowę. Albo że przebije się przez osłonę. Ruszył więc biegiem w bok, w stronę przeciwną do Domino, jednocześnie uruchamiając Cone of Silence. Może i pole siłowe nie chroniło go najskuteczniej na świecie, ale miało za zadanie osłaniać go, nim ten nie dobiegnie do następnej skrzyni. Po drodze oddał dwa  strzały w kierunku sobowtóra. Chociaż prawdę mówiąc, liczył bardziej na szczęście Domino, niż na własne umiejętności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Domino

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hangar   Sro Lip 17, 2013 8:20 pm

Domino w przeciwieństwie do Nathaniela nie posiadała pancerza, który mógłby ją chronić przed pociskami. Po pierwsze napastnicy zawsze celowali w tych, którzy najgroźniej wyglądali. A po drugie pancerz najzwyczajniej w świecie przeszkadzałby jej, krepując nieco jej ruchy. Domino była zwinna i to zazwyczaj wystarczało, aby z odrobiną szczęścia uniknąć kulki.
Napastnik był jednak zwinny, a na pewno nie był samobójcą, co potwierdzało wybór opancerzonego samochodu za którym się krył. Po chwili zza samochodu padło parę strzałów.
Domino zareagowała instynktownie kryjąc się za skrzynią, na której parę minut temu jeszcze siedziała, rozmawiając z Summersem. Nie było czasu na szukanie lepszej kryjówki, nie posiadała takiego wachlarzu zdolności jak Nathaniel. Póki uciekała i kryła się, miała szansę przeżyć.
- Nie odpowiedziałeś na pytanie!
Krzyknęła kobieta, chcąc zyskać na czasie, a przede wszystkim chcąc znać powód ataku. Nikt nie mógł wejść uzbrojony do Instytutu od tak. A przede wszystkim nikt, kto wyglądałby jak Nathaniel. Kolejna dziwna rzecz. A pro po dziwnych rzeczy… Statek do nich przemówił? Kobieta rzuciła krótkie spojrzenie w kierunku źródła głosu, który nakazywał im „złożyć broń” i sprawdziła zawartość magazynku.
Wychyliła się ostrożnie zza skrzyni, czekając aż napastnik odpowie. Być może zareagowali zbyt gwałtownie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hangar   Sro Lip 17, 2013 9:40 pm


MG MODE


Oboje rozbiegli się w przeciwnych kierunkach, kryjąc się za skrzyniami, których było pełno w hangarze. Rozbiegnięcie się, było tym czego potrzebował właśnie przeciwnik. Z pod samochodu poturlały się trzy granaty, które ciśnięte wystarczająco mocno, dotarły blisko ukrytych mutantów. Jeden granat hukowy miał oślepić i ogłuszyć przeciwników wprowadzając chwilą dezorientację, dwa pozostałe były granatami dymnymi dzięki, którym dywersja otrzymała kilka dodatkowych minut. Wykorzystując wybuch przeciwnik wyskoczył zza tyłu samochodu, zbliżając się do Domino pod osłoną dymu. Nikt poza Cablem, nie był wstanie tego dostrzec. Tylko jego bioniczne oko, widzące w podczerwieni było wstanie przejrzeć przez gęstą mgłę i dostrzec ruch przeciwnika.
Domino musiała użyć swojego refleksu, aby obronić się przed silnym kopniakiem czarnego damskiego kozaka, który właśnie sunął w jej korpus. Kopnięcie rozwiało kłęby dymu, na tyle aby Domino mogła dostrzec z kim walczy. Kobieta chwyciła za broń i wycelowała do prawdziwej Domino.  
- Nathaniel, to coś wygląda jak ja! - krzyknął przeciwnik, jeszcze bardziej mieszając w sytuacji. Jego głos był identyczny, jak oryginału.
- Tu masz swoją odpowiedź - wyszeptała, po czym oddała strzał.
Perfekcyjną przemianę, było widać również w ruchach i zwinności, którą dysponował przeciwnik. Najwyraźniej razem z wyglądem, był również wstanie kopiować moce innych mutantów.
Powrót do góry Go down
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1416
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Hangar   Czw Lip 18, 2013 7:06 am

Z punktu widzenia obserwatora - kanonierka nie poruszała się, na dobrą sprawę nie dając oznak aktywności - może po za włączonymi silnikami. W rzeczywistości, maszyna nie tylko obserwowała walkę, ale przewidywała przy tym tysiące scenariuszy, następstw aktualnych poczynań bohaterów. Plan skanu z wykorzystaniem sonaru został skasowany z listy w momencie - w którym fałszywy Nathaniel wykorzystał swą zdolność przemiany - do upodobnienia się wyglądem do Domino. Na ludzkie oko taki fałsz mógł zadziałać, jednak nawet osłona dymna nie chroniła wrogiego agenta przez "wzrokiem" maszyny. Teraz kiedy wróg został rozpoznany... Kruziikrel nie podjął żadnych działań bojowych. Skan otoczenia, wykazał natomiast konieczność wdrożenia procedur zapobiegawczych. Ośrodek pozostawał bez ochrony, gdyż główni opiekunowie właśnie go opuścili - najwyraźniej zapominając o bezbronnych uczniach. Thuri znajdował się w otoczeniu ośrodka, wiedząc o sytuacji w hangarze, jednak nie mogąc się tu zjawić - właśnie ze względu na uczniów. Kruziikrel kontynuował więc wdrażanie procedur bezpieczeństwa. A zaczęło się od zerwania połączeń instytutu z hangarem, poprzez atak elektroniczny. Transportowiec nie miał z tym żadnych problemów, ludzka technologia po prostu była zbyt prymitywna, by potrzebny był jakikolwiek wysiłek. Niecała sekunda, moment niezauważalny dla ludzkiego oka - a wszelakie drzwi hangaru zatrzasnęły się, konsole dostępu wyłączyły - i tak oto miejsce to zostało całkowicie odcięte od świata zewnętrznego.
Sztuką wojny było pokonanie wroga bez walki. Kruziikrel właśnie realizował tą sztukę z zamiarem dopuszczenia do sytuacji w której obie strony wykrwawią się na sobie wzajemnie. Nikt nie mógł wydostać się z hangaru - a przynajmniej nie konwencjonalnym sposobem. Z resztą nawet gdyby miało dojść do sytuacji w której wysadzono by wejście hangaru, Kruziikrel po prostu nie zamierzał przepuścić walczących dalej, ładując uprzednio torpedy. Cokolwiek, ktokolwiek by pomyślał - maszyna była gotowa na użycie ciężkich rakiet w celu neutralizacji zagrożenia wewnątrz hangaru. Plan był ryzykowny na tyle, że hangar niemalże na pewno ulegnie w takim wypadku zawaleniu - bo bunkier jest bunkrem, jednak ma wytrzymać ludzką broń strategiczną, a torpedy Kruziikrela wyprzedzały możliwościami zniszczenia - nawet ten typ uzbrojenia ludzi.
Pozostała już ostatnia procedura - oczekiwania. Walczący byli odcięci w hangarze, samego instytutu strzegł aktualnie Daalkiin, a z nimi tutaj siedział Kruziikrel. Sytuacja była względnie bezpieczna, choć łamała większość reguł bezpieczeństwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Domino

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hangar   Pią Lip 19, 2013 8:53 am

Granat hukowy, a następnie dwa granaty dymne spowodowały, że w głowie kobiety zapaliła się ostrzegawcza lampka.  To wcale nie będzie takie proste, jak wydawało się na początku.  Kobieta wokół siebie nie widziała nic, prócz gęstego dymu. Nie wiedziała gdzie jest Nathaniel, ani napastnik.  Nie musiała jednak długo czekać, ponieważ nagle  została zaatakowana. Domino ze zdziwieniem uświadomiła sobie, że kopia Nathaniela nosi czarne, damskie kozaki.  Jeszcze dziwniejsze było to, że były identyczne, jak jej. Domino mogłaby pogratulować napastnikowi dobrego gustu, jednak nie miała na to czasu, jeśli nie chciała   skończyć marnie.  Mutacyjna zdolność kobiety dała znać o sobie, podnosząc jej refleks na tyle, że udało się jej cudem uniknąć kopniaka.  Zazwyczaj tak działała. O jej szczęściu decydowały ułamki sekundy i milimetry.
- Za mały biust – warknęła kobieta do swojej kopii. Odbijając się od podłogi, rzuciła się na napastniczkę, chcąc wytrącić jej broń. Póki walczyła i uciekała, miała szansę na przeżycie.  Domino miała zamiar prawą ręką chwycić nadgarstek napastniczki i odsunąć broń od siebie. Wyprowadziła jednocześnie kolano, celując nim w brzuch swojej kopii. Wzrost adrenaliny, szybsze bicie serca powodowało, że Domino reagowała instynktownie, chcąc przeżyć i zabić napastnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cable

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hangar   Sro Lip 24, 2013 11:16 pm

Gdyby Cable był zwykłym człowiekiem, manewr z granatami skutecznie wyłączyłby go z walki. Dzięki Bogu, nie był zwykłym człowiekiem. Technoorganiczny wirus, który miał być jego przekleństwem, znów okazał się darem. Widział napastnika - jego zarys - i widział, jak ten atakuje wręcz Domino, gdy ten uzupełniał naboje w bębenku. Mógł znów liczyć na jej mutacyjne zdolności, chociaż tym razem wolał samemu rozwiązać problem. Jeśli przeciwnik faktycznie ma umiejętności(a może i moce) oryginału, Domino była w poważnych tarapatach. Właśnie taka myśl towarzyszyła Nathanowi, gdy biegł w stronę walczących postaci.
I wtedy usłyszał głos Domino. "Nathaniel, to coś wygląda jak ja!", chociaż chwilę wcześnie to coś wyglądało jak on sam. Czyli teraz mieli dwie panny Thurman. Równie szybkie, równie zręczne. Ale czy posiadające takie samo szczęście? Summers miał tylko jedną szansę, by to sprawdzić. Nie mógł ryzykować strzału. Po prostu rzucił się na jedną z nich, jednocześnie próbując uderzyć ją w szczękę pięścią (i to nie tą technoorganiczną). Jeśli Neena będzie miała szczęście, to nie ona zostanie znokautowana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hangar   Wto Lip 30, 2013 9:52 pm

MG MODE


Cios z obrotu chybił, w odwecie doszło do kontrataku. Bezpośrednie starcie bliźniaczych sióstr było więc nieuniknione. Obie trzymały tą samą jednoręczną broń w tych samych dłoniach i niczym lustrzane odbicie, zaczęły wyprowadzać takie same ciosy. Kolana zderzały się na przemian, podobnie jak ramiona, które wytrącały lufę przeciwnika z idealnej pozycji do strzału. Ułamki sekund mogły dzielić od śmierci, gdyż napastnik nie szczędził kul, gdy tylko nadarzała się okazja do oddania strzału. Żaden jednak nie trafił. To właśnie wtedy z gęstego duszącego dymu, niczym szeląg wyskoczył Cabel, który jednym silnym ciosem, zamierzał wykorzystać pasywną moc jego towarzyszki, aby szala zwycięstwa przelała się na ich stronę. Tak się jednak nie stało. Szczęście, lub pech został tej chwili podzielony po równo. Kobiety obróciły się w taki sposób, że pięść mężczyzny najpierw uderzyła o tył głowy prawdziwej Domino, a potem w prawy bok twarzy tej, która się za nią podszywała. Obie kobiety runęły na ziemię. Ciężko było rozpoznać, która jest tą fałszywą. Napastniczka odwróciła się na brzuch, podtrzymując się na wyprostowanych ramionach splunęła krwią na ziemię.
- Son of a... - warknęła do siebie. Chwyciła za broń szybkim zwrotem przetoczyła się na plecy i oddała strzał w stronę Nathaniela. Celny jak przystało na Domino.

Stan zdrowia:
Domino: Ból przeszywa twoje zmysły. Jesteś chwilowo zdezorientowana. Czujesz jak tył głowy ścierpł od uderzenia, spowił go sporych rozmiarów siniak.

Kolejka:
- Cable
- Domino
- Emily Blue
- Dur

Chciałbym, aby w tej kolejce obserwatorzy, również napisali coś od siebie. Bez włączenia się w walkę.


Ostatnio zmieniony przez Magnus dnia Czw Sie 08, 2013 6:18 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Domino

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hangar   Sro Sie 07, 2013 12:42 pm

- Czy ciebie... - kobieta nie dokończyła, ponieważ próba podniesienia się z podłogi skończyła się przenikliwym bólem głowy. Wiedziała, że siniaka miała zagwarantowanego. A zagwarantował go jej Cable, bo napastnik, a właściwie jej kopia była zajęta walką z nią. Została zaskoczona, czego nie mogła sobie darować. Dać się zaskoczyć podczas walki z jednym przeciwnikiem?  Była zdezorientowana, jednak strzały skutecznie sprowadziły kobietę na ziemie.
- Uważaj!
Odszukała wzrokiem swoją broń i chwyciła ją, podnosząc się jednocześnie z podłogi. Wycelowała ją z fałszywą Domino i oddała strzał. Jej szczęście powinno zadziałać i kula powinna ją dosięgnąć, jednak nie w tym wypadku. Teraz jej szczęście zostało znacznie podzielone,  a napastniczka była tak samo dobra jak ona. To była jak walka z samą sobą. Byłoby lepiej, gdyby to był fałszywy Cable. Nie, żeby twierdziła, że łatwiej go zabić, ale samej siebie nie udało się jej. Miała nadzieję chociaż zdezorientować przeciwnika.



// Wybaczcie mi, ale zasugerowałam się kolejką napisaną przez Magnusa i dlatego moja odpowiedź jest tak późno, bo byłam przekonana, że teraz czas na posta Cable'a.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hangar   Czw Sie 08, 2013 6:15 pm

MG MODE


Cabel miał w tej rundzie więcej szczęścia niż rozumu. Nie zdążywszy wykonać najmniejszego manewru, znalazł się w krzyżowym ogniu. Oszołomiona Domino wystrzeliła ze swojego pistoletu, powierzając wszystko szczęściu i warunkowi prawdopodobieństwa, który był jej kartą atutową. W tej samej chwili jej lustrzane odbicie oddało swój strzał, który celował prosto w głowę siwowłosego mutanta. I gdyby się nie odchylił, gdyby nie parszywe szczęście jego towarzyszki, a tym bardziej jej determinacja, leciałby teraz w tył z dziurą z tyłu głowy wielkości jabłka. Pociski zderzyły się w locie, zmieniając swoją trajektorię. Jeden uderzył gdzieś po ścianach, pozostawiając po sobie tylko świst o dźwięk odbicia o metal. Drugi miał więcej szczęścia, gdyż jego trajektoria zmieniła się tylko o kilkanaście centymetrów, tym samym uderzając w metalowe ramie Nathaniela. Rozrywając jego strukturę i elektronikę. Nie odczuł on bólu, lecz zaimplementowany w jego systemie program zaczął odczuwać pewne narastające zmiany. Program ten wszedł właśnie w stan krytyczny, gdyż uszkodzenie elektroniki załamało jego działanie. Cable zatoczył się i poczuł bardziej nieswojo niż kiedykolwiek wcześniej.
Symulantka odbiła się od ziemi i stanęła na równe nogi, po czym odskoczyła w tył, aby znowu nie znaleźć się w zasięgu ognia oryginału.

Stan zdrowia:
Cable: Twoje mechaniczne ramie zostało "delikatnie" rozerwane przez nabój. Elektronika została rozerwana i stało się to o czym pisaliśmy wcześniej.  
Domino: Dzwonienie w głowie ustało. Siniak się rozlał i czujesz jego pulsowanie, lecz to dla Ciebie drobnostka.

Kolejka dowolna!

Ponawiam prośbę, do obserwatorów, zwłaszcza Emily, aby w tej kolejce, również napisali coś od siebie. Bez włączenia się w walkę.

Powrót do góry Go down
Cable

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hangar   Nie Sie 11, 2013 9:43 pm

Działaj! - krzyczały wszystkie jego zmysły, całe jego doświadczenie, jego intuicja. Jednym słowemn wszystko, co składało się na Summersa, próbowało go przekonać, że coś trzeba zrobić. Ale Cable się nie ruszał, dalej zastanawiając się, z kim powinien walczyć. Dopiero lufa pistoletu wycelowana w jego twarz orzeźwiła go na tyle, by mógł ratować swoje życie. Nie uchylił się przed nabojem dzięki jakiejś nadludzkiej mocy. Wystarczyło tylko śledzić ruch palca na spuście i w ostatniej chwili się uchylić, by przeciwniczka(przeciwnik?) nie zdążyła odpowiednio zareagować, to cała tajemnica.
Ale coś poszło nie tak. Niecodziennie pocisk zmienia trajektorię, dlatego też Cable nie miał najmniejszych szans, by uchronić się przed trafieniem. Szczęście w nieszczęściu, że dostał w bioniczne ramię. Nie czuł bólu, ale... Właściwie trudno nazwać uczucie, które towarzyszyło trafieniu. Tak, jakby cała technoorganiczna część jego ciała uruchomiła alarm, który zakłócił i tak średnio funkcjonującą część organiczną. Niedobrze.
Cała ta sytuacja miała jeden plus: prawdziwa Domino nie strzelałaby mu w twarz. Bogatszy o tą wiedzę rzucił się w stronę czarnowłosej, która próbowała go zabić. Plan był prosty: wykorzystać swoją masę i przygnieść przeciwniczkę, a potem kilka razy grzmotnąć pięścią w twarz, do utraty przytomności. A wcześniej jeszcze przestrzelić kolana, coby mu nie uciekła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Domino

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hangar   Pon Sie 12, 2013 8:32 pm

Tak jak przewidziała, jej ingerencja miała również pozytywny aspekt. Cable nie skończył z kulką w głowie, a jedynie w ramieniu, co można było zaliczyć do sukcesów w walce z samą sobą. Niestety jej kopia była tak samo świetna, jak oryginał, a to oznaczało, że walka będzie długa. Domino ponownie uniosła broń, aby strzelić w swoją kopię, ale ta zorientowawszy się, że znajduję się w linii ognia panny Thurman, odskoczyła w tył. Była szybka!
- Jestem świetna - mruknęła pod nosem kobieta, niejako z dumą, bo walka z samą sobą tylko utwierdzała ją w przekonaniu, że tak łatwo nie da się jej zabić. Domino miała już nacisnąć spust, kiedy kątem oka zaobserwowała, jak Nathan rzuca się w stronę napastniczki. Kobiecie przemknęło jedynie przez myśl, że pocisk musiał coś poważnie uszkodzić w systemie, skoro zdecydował się na taki ruch. Rzucił się na uzbrojoną kobietę.
- Jest twoja!
Pulsujący siniak z tyłu głowy powodował dyskomfort, jednak nie wpływał na ocenę sytuacji kobiety. A ocena wyglądała tak "kopia Domino skopie Nathanielowi tyłek".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1416
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Hangar   Nie Sie 25, 2013 5:10 pm

Do jednostki Kruziikrel przebywającej w hangarze, został wysłany sygnał od jednostki hosta z rozkazem przemieszczenia do nowego celu, gdyż thuri nie znajdował się już w tym budynku. Tak więc oto znajdująca się tutaj wielka, stalowa bestia - momentalnie otoczyła się białym światłem, a następnie zniknęła - rozpływając się w powietrzu i zwalniając systemy hangaru, przez co pomieszczenie ponownie stało się ogólnie dostępne. [NPC zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hangar   Wto Wrz 03, 2013 10:43 pm

MG MODE


Zmiennokształtna istota ponownie przeobraziła się, tym razem wracając do formy masywnego mężczyzny jakbym był właśnie Nathaniel, i stało się to dokładnie w momencie, gdy ten rzucił się na nią z impetem. Nie udało mu się go przygnieść, lecz starcie przerodziło się w walkę wręcz, którą można było porównać do starcia dwóch niedźwiedzi. Brutalna siła mięsni, odbijała się dźwiękiem silnych uderzeń, gdy prali się na przemian po ciele i gębach. Pęknięty łuk brwiowy, rozcięta warga, kolejne uderzenie metalową ręką w korpus i pęknięte żebro. Tak jak w przypadku poprzedniej przemiany, także i tym razem, wraz z wyglądem zostało skopiowane wyszkolenie i zdolności Cable’a, lecz coś się działo z prawdziwym Summersem, gdyż jego zachowanie, było agresywniejsze. Atakował porywczo, klnąc pod nosem, zaślepiony furią, która w nim narastała.
Tymczasem w jego systemie operacyjnym, młody program „Emily” zaczął dostrzegać wirus, który stracił swą stabilność w momencie, gdy mechanizm ramienia został uszkodzony. Rozpoczęła skanowanie niebezpiecznego programu, lecz był on na tyle zaawansowany, że nie mogła się przez niego przebić niżej niż do początkowych warstw kodu. Cokolwiek to było, Cable przybył z nim, już z przyszłości, a jeśli była to prawda, od momentu postawienia swojej nogi w tym czasie, nie był on sobą. Program wpływał na jego zachowanie, co widać było w tej walce.
Domino motywowała swojego towarzysza, zakładając że walka będzie wyrównana, lecz zmieniła zdanie, gdy szala zwycięstwa przechyliła się na korzyść jej towarzysza. Nathaniel zadał potężny cios, który powalił jego sobowtóra. Ten splunął krwią, był obolały i krwawił dość mocno, lecz próbował się podnieść. Wtedy otrzymał kolejny cios w żebra, który odesłał go na posadzkę hangaru, a gdy toczył się po niej napastnik ukazał swój prawdziwy wygląd.




Ukazał się przed nimi ubrany w złoty obcisły kombinezon kobieta, o cerze niebieskiej jak pośladek smerfa, i białych włosach jak księżycowa noc. Spojrzała na swego oprawcę swym czerwonymi ślepiami, poczuł strach, która czuła w życiu wielokrotnie, gdy ten ruszył w jej stronę z furią wypisaną na twarzy, wiedziała, że to nie koniec. Jej misja i tak była już przegrana, gdy tylko doszło pomiędzy nimi, go walki.
Emily i system operacyjny Cable’a zaczęli walkę z wirusem, zanim nie będzie za późno…

Stan zdrowia:
Cable: Masz obitą gębę i ciało, lecz w ogóle tego nie odczuwasz. Jesteś agresywny, przepełniony wściekłością, nie kontrolujesz siebie, ani nie jesteś sobą w pełni tego słowa znaczeniu.
Domino: Czujesz się już znacznie lepiej, lecz to co zobaczyłaś nie może pozostać bez odzewu. Oceń sytuację i reaguj, tak jak uważasz, za słuszne.
Emily: Przejąłem jako NPC, na potrzeby walki.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hangar   

Powrót do góry Go down
 
Hangar
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Hangar
» [Alfa] Hangar i zbrojownia
» Hangar

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: North Salem :: X-Mansion :: Podziemia :: Pierwszy poziom pod piwnicą-
Skocz do: