Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gabinet Pielęgniarki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Cable

avatar

Liczba postów : 194
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Gabinet Pielęgniarki   Nie Sty 13, 2013 10:10 pm



Dobrze wyposażony gabinet w którym urzęduje Łaska. To miejsce jest  rajem dla nieszczęśników, którzy skaleczą się w palec, otrą sobie kolana podczas gry w piłkę, czy nabawią się problemów żołądkowy po zbyt obżartym wypadzie do Burger Kinga.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Sro Maj 11, 2016 8:11 pm

Siedziała za biurkiem i nie za bardzo wiedziała, co ze sobą zrobić. Zerknęła na zegarek. Oficjalne godziny otwarcia gabinetu już dawno minęły, ale i tak tam siedziała. Nie miała zazwyczaj nic lepszego do roboty. Wszyscy w akademii wiedzieli, że można ją zastać w gabinecie prawie na okrągło, a jeśli nie, to przy drzwiach był specjalny dzwonek, który łączył się z jej telefonem. W ten sposób mogła być dostępna dla potencjalnych pacjentów 24 godziny na dobę siedem dni w tygodniu.
Wstała i otworzyła okno. Niby maj, a pogoda już niemalże wakacyjna. Zawachlowała się połami kitla i rozejrzała po gabinecie. Na pewno ma zrobione wszystko, co zrobić musiała? Gabinet lśnił czystością, wszystko było na swoim miejscu. Zorganizowała nawet małą miskę z cukierkami na biurku, dla młodszych studentów i dla łakomczuchów.
Wydęła usta i usiadła z powrotem za biurkiem. Otworzyła szufladę i wyjęła z niej książkę, którą jakiś czas temu dostała od któregoś z uczniów. "Inny świat". Wyglądało na fantastykę. Jane nie była wielką fanką powieści, ale z braku laku zaczęła czytać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iceman

avatar

Liczba postów : 111
Data dołączenia : 02/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Sro Maj 11, 2016 8:35 pm

Trochę rozleniwiony i znudzony szedł korytarzem wyciągając się mocno. Z wrażenia coś mu przeskoczyło w ramieniu. To było dziwne, poruszył ramieniem i poczuł ból. Co prawda nic mocnego, takie rzeczy rzadko mu się zdarzają. Westchnął cicho pod nosem i cicho przeklnął, bo jeżeli musiał by iść do szpitala gdzie gdziekolwiek indziej to miał by problem. Z resztą nie ma tutaj przecież żadnej cholernej pielęgniarki, bo to jest instytut... A z wrażenia sam stanął w miejscu spoglądając na drzwi ów pielęgniarki. Pokręcił głową na boki jakby kogoś szukał, po chwili jednak zapukał dwu krotnie w drzwi. Po chwili sam wszedł do środka.
-Halo halo ktoś tu żyje? - powiedział żartobliwie zaglądając do środka. Właściwie przez chwile widać było tylko kawałek jego głowy, a potem resztę ciała. Ty, faktycznie ktoś tu siedzi. Gabinet był wcześniej tutaj? mruknął w myślach. Sero się zaczął nad tym intensywnie zastanawiać. Po chwili dostrzegł kobietę, a raczej książkę którą ona czytała.
-Coś mi w ramieniu przeskoczyło... - mruknął po chwili. Zaczął się zastanawiać po co komu pielęgniarka w takim miejscu. Bardziej się zastawiał nad tym czy jest ona zwykłym człowiekiem czy mutantem, ale raczej to drugie wchodziło do gry. Obrócił głowę lekko w bok, widocznie był zdezorientowany widokiem pielęgniarki w takim miejscu. Głupkowato wyglądał, w dodatku miał lekko otwarte usta jakby chciał coś powiedzieć, ale żaden dźwięk czy słowo się z nich nie wydostało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Sro Maj 11, 2016 8:52 pm

Książka okazała się jednak całkiem interesująca. Im dalej czytała, tym bardziej ją wciągało.
-Proszę. -powiedziała, kiedy rozległo się pukanie i z lekkim żalem odłożyła książkę.
-Owszem, żyje. I nigdzie się chwilowo nie wybiera. -uśmiechnęła się serdecznie i wstała. -W czym tkwi problem? -zabawne było to, że tak naprawdę nie musiała pytać. I tak naprawdę nie miało to znaczenia, bo co by to nie było to zostanie naprawione w maksymalnie kilkanaście minut. Mimo wszystko uczucie spełnienia po udzielonej pomocy towarzyszyło jej zawsze po spełnionym obowiązku.
-Mhm, rozumiem. -podeszła do niego bliżej i położyła dłoń na jego czole. Po chwili mógł poczuć delikatne, aczkolwiek mimo wszechobecnej dość wysokim temperatury wciąż przyjemne, ciepło bijące z jej dłoni.
-Hm, zwyczajne nadwyrężenie, nic wielkiego. -znowu się uśmiechnęła i odjęła rękę. -Usiądź na kozetce i zdejmij koszulkę, to zajmie tylko chwilkę. -w międzyczasie założyła rękawiczki. -Jak masz na imię? -spytała. Przypadek niby błahy, ale i tak musiała go potem odnotować. Jeśli chłopak był spostrzegawczy, albo po prostu zwracał uwagę na takie rzeczy, mógł dostrzec niewielką plakietkę z jej imieniem i nazwiskiem przypiętą do kitla.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iceman

avatar

Liczba postów : 111
Data dołączenia : 02/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Sro Maj 11, 2016 9:04 pm

Kurde to było dziwne widzieć kogoś takiego. Znaczy pielęgniarkę to kojarzy co najwyżej z podstawówki czy szkoły średniej, ale mniejsza.
-O, przepraszam - mruknął kiedy kobieta mu odpowiedziała. Kiedy do niego podeszła przyglądał się. Zamknął usta by po chwili uśmiechnąć się do niej lekko. Poczuł jak dotyka jego skóry na czole, stał nieruchomo zastanawiając się chwile co robi, ale wpadł jedynie na to, że sprawdza czy ma temperaturę czy coś w tym stylu. Po chwili usiadł na kozetce tak jak chciała, choć sam nie ukrywał zdziwienia, że piękna ta ich pielęgniarka, nic tylko podrywać. Zaśmiał się przez chwilę sam do siebie. Po chwili kiedy zorientował się, że to zrobił uśmiechnął się głupkowato. Zdjął z siebie koszulkę jednym ruchem i położył ją po swojej prawej stronie. Nadal lekko ściskał materiał w dłoni. Nie był umięśniony, ale też nie był chudy, choć miał widoczne zarysowane mięśnie na brzuchu. Był to sześciopak jednak nie mocno widoczny.
-Mów mi Bobby, a ty jesteś... Jane? - zapytał zaciekawiony. Dostrzegł plakietkę na ubraniu kobiety. Nie był do końca pewny czy dobrze przeczytał jej imię.
-Długo tu pracujesz? - dodał po chwili. Widocznie był tym faktem zainteresowany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Sro Maj 11, 2016 9:17 pm

-Zrobiłam coś zabawnego? -spytała nieco niepewnie, aczkolwiek na jej twarzy wciąż gościł lekki uśmiech. Zdawał się być wręcz kojący, matczyny.
Przez tyle lat w zawodzie nie zwracała już aż takiej uwagi na to, jak kto wygląda pod ubraniem. Chociaż dobrze umięśnieni mężczyźni wciąż działali na jej zmysły. Ciężko jednak stwierdzić, czy miała do nich taką samą słabość jak nastolatki, czy chodziło raczej o pewnego rodzaju skrzywienie zawodowe. Hm, chyba jednak raczej to drugie.
-Miło mi Cię poznać, Bobby. Tak, jestem Jane. -telikatnie złapała go jedną ręka za nadgarstek uszkodzonej ręki i lekko wyprostowała ramię tak, że wciąż było lekko ugięte.
-Mniej więcej rok. Twoją twarz kojarzę, ale nie z gabinetu. Zdrowie jak u konia, co? -położyła dwa palce na uszkodzonym stawie. -Akurat dobrze. Lubię swoją pracę, ale im mniej mojej pomocy potrzeba tym lepiej. Trochę ironiczne. -zaśmiała się pod nosem. Chłopak mógł ponownie poczuć kojące ciepło pod jej dotykiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iceman

avatar

Liczba postów : 111
Data dołączenia : 02/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Sro Maj 11, 2016 9:33 pm

-Nie, nic, coś sobie zabawnego przypomniałem - dodał pospiesznie kiedy się o to zapytała. Fakt głupio wyszło, ale co poradzić. Ostatnio przywykł nawet do takich sytuacji gdzie wychodzi na głupka, choć przynajmniej ta akcja w parku była fajna. Znaczy pokonał robota z resztą x menów, ale mimo wszystko coś się działo i mógł się rozerwać przy okazji.
-Miło mi Cię poznać - stwierdził z uśmiechem. Przyglądał się w milczeniu kiedy złapała go za nadgarstek. On by się nie nadawał do takiej roboty, może i miał by do tego cierpliwość, ale zdecydowanie wolałby coś robić niż siedzieć ciągle w jednym miejscu. Co prawda nie lubi rozwalać wszystkiego dookoła, ale czasami jest to niezbędne w walce.
-Ta nie narzekam, nigdy nie miałem jakoś problemów ze zdrowiem - stwierdził. Wzruszył obojętnie ramionami i niemal po chwili skrzywił się. To był zły pomysł pomyślał. Wyprostował się na kozetce.
-Bo ja wiem, ważne, że jesteś i pomagasz innym. Masz ciepłe dłonie to dziwne. Znaczy no...wiesz... - mruknął pod nosem. Wiadomo, że człowiek miał ciepłe dłonie, ale mu się wydawało, że jakoś go leczy przez co czuje takie ciepło. To było głupie przemyślenie, ale chyba nie do końca się pomylił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Sro Maj 11, 2016 9:49 pm

-Podzielisz się tym czymś śmiesznym? Czy to coś prywatnego? -starała się nie przesadzić. Fakt, że to akademia pełna młodych ludzi, wszyscy są tu właściwie jak rodzina, ale nadal on jest pacjentem, a ona lekarzem. Nie powinna pytać o zbyt osobiste rzeczy. Jeszcze się przyzwyczai, a przecież ma też klinikę, w której jednak czasami się pojawia. Musi pamiętać, żeby sprawdzić maila wieczorem, czy nie pojawiły się jakieś informacje z sekretariatu. A prawie na pewno się pojawiły. Pan Candlebar pewnie będzie chciał potwierdzić termin comiesięcznej wizyty.
-Oj, ostrożnie, jeszcze nie skończyłam. -skarciła go i spojrzała na niego 'surowo'. -Tak, nie minęłam się z powołaniem i jestem z tego niezmiernie szczęśliwa. -w klinice miała więcej roboty, bo nie zawsze mogła użyć mocy. Ale i tak lubiła akademię. Tu panowała taka niepowtarzalna atmosfera. -To dlatego, że też jestem mutantem. Chociaż muszę przyznać, że nie lubię tego słowa, ma jakiś taki negatywny wydźwięk. Też jestem uzdolniona, o, to brzmi przyjemniej. W każdym razie moje moce opierają się właśnie na leczeniu. Powołanie w genach. -zaśmiała się. Czasami zastanawiała się, czy to właśnie moce były tym głównym czynnikiem, który pchnął ją w medycynę, czy wybrała by tą ścieżkę nawet bez nich lub z innymi umiejętnościami. -Proszę, gotowe. -puściła go i zdjęła rękawiczki. -Byłoby szybciej, gdybyś się nie wiercił. -dodała niby karcąco. Wyrzuciła rękawiczki do wyznaczonego na tego typu odpady kosza. -Cukierka? -spytała, pokazując dłonią miskę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iceman

avatar

Liczba postów : 111
Data dołączenia : 02/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Czw Maj 12, 2016 11:52 am

-Ee, nie to coś prywatnego, zostawię to dla siebie - odpowiedział kobiecie. W sumie sam nawet nie miał by dobrej wymówki by powiedzieć z czego się zaśmiał. Zrobił to jakoś tak sam z siebie. On to jednak jest głupi jak widzi jakąś ładną kobitkę. Normalnie w głowie mu się przestawiało.
-Sorki, samo jakoś tak wyszło - dodał. Ale widocznie kobieta cieszyła się z tego co robi, a to najważniejsze. Robienie czegoś na sile nie jest fajne.
-Ooo, a to ci zaskoczenie. Nie widziałem jeszcze mutantki o mocach leczenia. Znaczy... osoby uzdolnionej - poprawił się dość szybko. Dla niego chyba nie miało większej różnicy jak go nazywają, choć gdyby się nad tym mocniej zastanowić to nie przepadał za tym jak go ktoś nazywa mutantem. Wtedy to on był tym złym. Kiedy ta skończyła ubrał koszulkę i usiadł wygodniej na kozetce.
-Co ja? ja się nie wierciłem - mruknął niczym obrażone dziecko, lecz po chwili zaśmiał się wesoło pod nosem.
-Nie jestem dzieckiem, ale w sumie mogę się poczęstować - dodał po chwili wesoło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Czw Maj 12, 2016 1:10 pm

-W porządku. -chyba powinna przeprosić, że w ogóle zapytała, ale to by była już chyba lekka przesada. Nie bądźmy tacy drobiazgowi.
-Muszę przyznać, że sama też nie spotkałam jeszcze kogoś o podobnych uzdolnieniach. Chyba, że samoleczenia. Ale to właściwie regeneracja. Swoją drogą bardzo ciekawa moc, chętnie przestudiowałabym ją dokładniej, ale Wolverine jakoś nie pali się do pomocy w badaniach. Poza tym jakoś ciężko go złapać. No cóż, trudno. -wzruszyła ramionami.
-Czy trzeba być dzieckiem, żeby móc jeść słodycze? -zaśmiała się, biorąc miskę w obie ręce i podstawiając mu ją niemal pod sam nos. -Poza tym wiek, mimo oczywiście oznak starzenia, to tylko liczba. -odstawiła miskę, kiedy już się poczęstował i po chwili zawahania sama też wzięła cukierka. -Tak naprawdę wszystko jest tutaj. -dotknęła się w skroń i włożyła łakoć do ust. -Mm, pomarańczowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iceman

avatar

Liczba postów : 111
Data dołączenia : 02/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Czw Maj 12, 2016 1:22 pm

-Nic się nie stało - odparł, lekko machając na to ręką. Lepiej żeby nie pytała o szczegóły, bo mogło by się to jakoś dziwnie skończyć. I tak by nic nie wymyślił.
-Właściwie od jakiegoś czasu go nie widziałem, znajdę go jakoś w między czasie. Ten to raczej znika i pojawia się samoistnie, trudno go dorwać. - Złapanie go w uniwerku to już nie lada wyczyn, choć sam ostatnio nie jest lepszy, kilka dni też go nie było. Najwidoczniej nic się nie zmieniło w tym czasie. Może Storm też będzie? Ostatnio brakowało mu atrakcji, może jakiś trening albo coś, było by spoko.
-Potrenowałbym, ale nie mam z kim specjalnie - westchnął widocznie zawiedziony. Po chwili kiedy ta podstawiła mu miskę pod nos uśmiechnął się i wziął kilka cukierków, koło pięć. Łasuch z niego, a co! Jednego otworzył, a resztę schował do kieszeni.
-Hm, jabłko - mruknął rozpoznając smak cukierka.
-Masz rację, nie jadłem ostatnio słodkości. - Chociaż jakiś czas temu był w kawiarni i jadł coś słodkiego, ale nie pamiętał już co to było. Walić to. Wzruszył lekko ramionami opierając się plecami o ziemną ścianę i spoglądał na piękną anielice.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Czw Maj 12, 2016 1:33 pm

-Tak, to bardzo dobitny przykład samotnika. -nie znała go prawie wcale, ale mogła się domyślać, że jego przeszłość pełna jest niespodzianek. I to raczej tych nieprzyjemnych. Samotnikami najczęściej są ludzie z mroczną lub bolesną przyszłością.
-Zaproponowałabym swoje towarzystwo, ale chyba nie byłabym zbyt dobrym trenerem. -uśmiechnęła się przepraszająco. Mogła z nim co najwyżej iśc na rower, albo rolki, albo oś w tym guście. A raczej nie tego oczekiwał.-Chyba, że interesuje Cię medycyn i biologia. -tak, tylko to bardziej nauka niż trening. Chociaż, nauka jest treningiem dla mózgu, więc...
-Ogólnie odradzam słodyczy, bo psują zęby i takie tam, -wywróciła lekko oczami -ale przecież wszystko jest dla ludzi. Byle z umiarem. Chociaż są pewne granice, na przykład papierosy. Ohyda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iceman

avatar

Liczba postów : 111
Data dołączenia : 02/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Czw Maj 12, 2016 1:54 pm

-W sumie tak, ale jeszcze ma córkę i to z podobnym, jak nie takim samym charakterem - dodał po chwili. Laura faktycznie była do niego podobna i w dodatku raczej nie jest do niego pozytywnie nastawiona. Choć ostatnio mało rozmawiali więc trudno stwierdzić jak jest naprawdę.
-Nie no co ty, takiej piękności zmuszać nie będę do walki - powiedział z łobuzerskim uśmiechem na ustach. Co jak co, ale takiej piękności nie pozwolił by się bić, no chyba, że ona walczyła by z inną o niego. I do tego walka w kisielu. Hm, nie najgorszy pomysł.
-Niestety nie interesuję się medycyną w żadnym stopniu, wybacz. - W tej chwili również uśmiechnął się przepraszająco.
-Och, no wiadomo, że wszystko trzeba robić z głową. I tu się zgodzę, że papierosy nie pachną za pięknie. - Sam nie palił więc ten zapach również mu przeszkadza. W końcu każda osoba nie paląca jest wyczulona na tego typu zapachy, to całkiem logiczne.
-Nie nudzi ci się w tym gabinecie całymi godzinami? Przecież tu nie ma co robić... - powiedział po chwili zamyślenia. Rozejrzał się leniwie po pomieszczeniu, było biało pusto i... strasznie nudno. Choć on sam nie narzekał, bo miał z kim porozmawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Czw Maj 12, 2016 2:12 pm

-Hm, może to u nich rodzinne. Wymagałoby to jednak prześledzenia jego historii... A biorąc pod uwagę fakt, że nie jest zbyt rozmowny mogłoby to być trudne. Pomijając fakt, że zajęłoby to naprawdę sporo czasu. Z tego co wiem urodził się dobre kilka wieków temu. -tak, w bazie danych medycznych było sporo informacji o mieszkańcach akademii. Nie wszystkie były kompletne, ale większość dostarczała potrzebnych informacji.
-Och, to miłe. Dziękuję. -kiedyś pewnie by się zaczerwieniła, ale z czasem przywykła do takich komplementów. Często słyszała podobne uwagi od męskiej części pacjentów, w większości jednak w klinice. Parę kobiet też się trafiło. Jednak z wielu zaproszeń na kawę czy do kina nie przyjęła żadnego. To by było nie profesjonalne umawiać się ze swoimi pacjentami. Ktoś z boku mógłby powiedzieć, że traktuje swoje zajęcie trochę zbyt serio, poświęca mu trochę zbyt dużo siebie.
-Nie szkodzi, nie każdego kręcą podziały komórkowe i anatomia. -no i nie każdy ma do tego odpowiednie nerwy. Pewnie większość z tych zapaleńców, którzy kochają drastyczne gry i filmy puściłaby solidnego pawia, gdyby postawić ich przy stole operacyjnym.
-Cóż, czasami owszem, trochę się nudzę. Ale jak już zdarzy się coś poważniejszego to mam ręce pełne roboty. Nieraz zdarzało się, że któryś z młodszych studentów nie zapanował nad mocą i trafiało do mnie kilka poważnie rannych osób. W takich sytuacjach przydało by się coś większego niż gabinet. -jak ten wypadek z pirokinetykiem. Dziesięć osób z poparzeniami trzeciego stopnia... Kiedy wszyscy byli już poskładani zasnęła po prostu na ziemi. Ktoś jednak był na tyle uprzejmy, że obudziła się w swoim łóżku. -Czasami młodsi studenci przychodzą po prostu popytać o moc, kiedy usłyszą od kolegów, co im się przydarzyło. Czasem odwiedzi mnie Bestia. Wie, że mam dużo czasu i chętnie z nim pogawędze. Jak na kogoś, kto ma tak niezwykły wygląd jest niesamowicie spokojną osobą, muszę przyznać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iceman

avatar

Liczba postów : 111
Data dołączenia : 02/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Czw Maj 12, 2016 2:21 pm

-Fakt drania ciężko przejrzeć. Z resztą po takim długim czasie życia to nawet samotność mu nie przeszkadza. - Chociaż jakby na to spojrzeć to nawet życie w takim długim okresie bywa męczące. Znaczy zdobywa się wiedzę i doświadczenie, ale robiąc to ciągle robi się to monotonne.
-Ależ nie ma za co. Wiesz, nie każdy też ma głowę do nauki o anatomii człowieka i tym podobnych. Takim osobnikiem jestem ja. - Nie ukrywał tego, że nie nadawałby sięvdo takiej roboty, za dużo nauki o ludzkim ciele. Zdecydowanie wolałby w coś pograć, poleżeć na łóżku i wypić piwko. To zdecydowanie lepsze zajęcie dla niego niż siedzenie tutaj.
-No tak, ja się nie znam na medycynie, ale domyślam się, że w takich sytuacjach mogłaś wykorzystać swoje zdolności lecznicze. A Bestia? Dawno go nie widziałem, ciekawe co u niego. - Ostatnio mijał się z bardzo wieloma ludźmi i z żadnymi jakiegoś dobrego kontaktu nie mógł utrzymać. Dziwne. Nie przywykł specjalnie do samotności więc było to dość niecodzienne dla niego.
-Pusto tutaj jakoś ostatnio, albo mi się wydaje - dodał na sam koniec lekko zamyślony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Czw Maj 12, 2016 2:43 pm

-Hm, chyba faktycznie mógł przywyknąć. Albo traktować to jako rodzaj ucieczki. On żyje wiecznie, jego bliscy nie. W takiej sytuacji przywiązywanie się musi być bolesne. -jej zdaniem właśnie dlatego nie powinien być sam. Patrzenie jak bliscy odchodzą podczas gdy samemu nawet się nie starzeje musi być bolesne, ale być nieśmiertelnym i samotnym wydawało się być o wiele bardziej ponurym scenariuszem.
-Tak samo jak nie każdy ma głowę do walki. To zrozumiałe. -odpowiedziała z uśmiechem. -Owszem, to był naprawdę męczący dzień. Ale równie satysfakcjonujący. -jeden z tych, które mocniej zapadły jej w pamięć. Było ich więcej, ale długo by opisywać wszystkie.
-Hm, jak o tym pomyślę, to faktycznie dawno nie rozmawialiśmy. -przyłożyła palec do ust w zamyśleniu. -Ale ostatnio sporo się dzieje. Choćby to ujawnienie istnienia genu X. Niedługo ma być nawet jakaś konferencja w tej sprawie. Mam nadzieję, że puszczą to w telewizji. Albo zorientuje się, czy wstęp na nią jest otwarty i może się tam udam osobiście. -jej nazwisko powinno być nieco kojarzone z uwagi na klinikę, może nawet udałoby się zorganizować jakiś pokaz, gdyby ludzie byli niespokojni. Moc taka jak jej mogłaby trochę ostudzić negatywne myśli co do mutantów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iceman

avatar

Liczba postów : 111
Data dołączenia : 02/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Czw Maj 12, 2016 2:57 pm

-Pewnie dla tego unika wszystkich jak ognia. - Pokiwał jedynie lekko głową na zgodę. Nigdy specjalnie za dużo z nim nie rozmawiał, ale domyślał się, ze woli zachować dystans między nimi, tak samo jak Laura.
-Prawda. Może później się gdzieś przejdę i rozprostuje kości... - pomyślał na głos. Mówił sam do siebie, ale nie miał nic innego teraz do roboty. Grunt to znaleźć sobie jakieś zajęcie. Albo pójdzie pograć w coś na konsoli. Druga opcja bardziej mu pasowała.
-Fakt coś tam o tym słyszałem, ale nie znam żadnych szczegółów. - W dodatku sam poznał niedawno dwójkę mutantów, których zaprosił do uniwerku jednak nie widział ich. Nie był pewien czy przyjęli ich zaproszenie.
-Niedawno sam poznałem dwóch nowych mutantów w parku. Zaprosiłem ich tutaj jednak nie wiem czy tutaj byli - dodał na sam koniec. Powinien ich poszukać? W końcu dziećmi nie byli, ale budynek był spory, sprawdzi to jak tylko wyjdzie z gabinetu. Nawet nie zauważył kiedy zsunął się z kozetki tak, że praktycznie na nim już leżał. Przy okazji materiał jednorazowy spadł na ziemię.
-Przepraszam. - Wstał z miejsca i zaczął poprawiać materiał. Zmarszczył się i porwał w jednym miejscu. Uśmiechnął się do kobiety przepraszająco. Nie miał planu tutaj spać czy cokolwiek innego, czysty przypadek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Czw Maj 12, 2016 3:38 pm

-Jeśli na cel spaceru obejmiesz nasz akademicki park to z chęcią Ci potowarzyszę, jeśli nie masz nic przeciwko. Powinnam trochę pooddychać świeżym powietrzem. -otwarte okno swoją drogą, ale to nie to samo. Przy okazji złapie trochę słońca.
-Ma się odbyć w Waszyngtonie, będzie tam sam prezydent. A więc pewnie będzie też ktoś z naszych, S.H.I.E.L.D. pewnie obstawi cały teren agentami dla bezpieczeństwa. Hm, na pewno będzie puszczone w telewizji, przecież to nie lada wydarzenie. -to ostatnie powiedziała bardziej do siebie. Bardzo chciała zobaczyć, co tam się urodzi z tej konferencji.
-Też nie odpowiem Ci na to pytanie, najlepiej spytaj kogoś, kto stoi nieco wyżej w hierarchii, najlepiej któregoś z nauczycieli. -nawet jeśli już zostali zakwalifikowani jako uczniowie, to pewnie minie trochę czasu, zanim ich dane pojawia się w bazie danych. Zawsze to samo, ociągają się z tym zawsze.
-Och, nie przejmuj się. -podeszła do kozetki i przerwała chłopakowi walkę z materiałem, wyrzucając go do tego samego kosza co rękawiczki. -I tak muszę to często zmieniać. Właściwie po każdym pacjencie. -kto inny pewnie nie byłby tak skrupulatny, ale Jane mocno trzymała się takich zasad.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iceman

avatar

Liczba postów : 111
Data dołączenia : 02/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Czw Maj 12, 2016 4:34 pm

-Takiej pięknej damie nie odmówię! Będzie mi bardzo miło jak mi potowarzyszysz. - Towarzystwo płci pięknej zawsze jest dobre, dlatego też nigdy nie odmawia jej.
-S.H.I.E.L.D? Nie powinienem się dziwić w sumie - powiedział na głos sam do siebie. Nigdy się jakoś nie trzymali, ale jednocześni oni lubili mieć wszystko na pulsie.
-Popytam z pewnością jak już jakiegoś znajdę. - Zapyta z pewnością o ile wcześnie nie wypadnie mu to z głowy. Co prawda zapominalskim nie jest, ale po drodze mogą być różne konsekwencje, które spowodują, że tak się właśnie stanie. Kiedy Jane przerwała mu zrobił krok w bok i podrapał się z tyłu głowy lekko zakłopotany daną sytuacją. Choć kiedy wyrzuciła prześcieradło do kosza poczuł się jakoś lepiej, że nic przypadkiem nie zniszczył.
-No tak mogłem się domyślić - mruknął na sam koniec. Uśmiechnął się głupkowato i lekko wyciągnął język, nadal drapiąc się z tyłu głowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Czw Maj 12, 2016 4:51 pm

Uśmiechnęła się lekko. Spacer zdecydowanie jej się przyda.
-Z doświadczenia wiem, że niezbyt się z nimi lubicie. -odparła. -Nie jestem jednak pewna, skąd ta wrogość. Oboje chcecie chronić niewinnych, więc obstawiam, że różnica tkwi w metodach? -i pewnie sposoby działania jednej grupy nie podobają się tej drugiej i na odwrót. Szkoda, skoro cel jest wspólny... Mogliby się spróbować dogadać. Ale niech załatwiają to jacyś ich przedstawiciele. Chociaż jako współpracująca z obydwoma ugrupowaniami mogłaby być dobrym mediatorem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iceman

avatar

Liczba postów : 111
Data dołączenia : 02/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Czw Maj 12, 2016 5:00 pm

-Sam nie jestem do końca pewny, choć faktycznie możliwe jest to, że my i oni inaczej do tego podchodzimy. Nie spoufalam się z nimi. - I też nie specjalnie obchodziło go co oni mają w głowach, bo na pewno nie olej.
-Zbieramy się? Może mi opowiesz o sobie w trakcie spaceru, co ty na to? - zapytał zaciekawiony. A skoro już stał przeciągnął się lekko na boki. Ramię mu nie dokuczało więc było git majonez, może jak za mocno je poruszy to coś poruszy, kto wie. Póki co nie miał zamiaru tego próbować. Podszedł do drzwi i otworzył je by puścić anielice przodem.

/Możesz w następnym poście zrobić z.t x2 :D
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Czw Maj 12, 2016 5:06 pm

-No tak. -na razie nie chwaliła się, że sami z nimi współpracuje. Kilka osób w akademii o tym wiedziało, ale temat raczej nie był poruszany właśnie ze względu na wrogość między dwoma ugrupowaniami. Z tego też względu raczej nie rozpowiadała o tym na prawo i lewo. Wolała uniknąć krzywych spojrzeń.
-W porządku, ale tylko pod warunkiem, że Ty też powiesz mi coś o sobie. Nadal nie wiem, jakie masz moce. -uśmiechnęła się do niego. Zrzuciła kitel i powiesiła go na oparciu krzesła, wzięła torebkę a po chwili namysłu włożyła do niej też książkę. Jeszcze raz sprawdziła, cz una pewno wszystko zabrała. Wzięła z miski jeszcze jednego cukierka.
-Dziękuję. -powiedziała, gdy chłopak puścił ja przodem i zamknęła za nimi gabinet na klucz. -Mam nadzieję, że nic poważnego się nie stanie pod moją nieobecność. Frekwencja w akademii niby mała, ale zawsze jest tak, że jak lekarz znika, to wtedy dzieje się wszystko na raz. -westchnęła.

ztx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wandelopa

avatar

Liczba postów : 57
Data dołączenia : 12/03/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Czw Lut 09, 2017 6:57 pm

-Nie masz łaskotek, co nie? -spytała, patrząc na nią czujnie, mimo, że uśmiechnęła się przy jej próbach. Ludzie się skręcają i śmieją, jak się ich łaskocze. Albo buntują, bo mało kto to lubi. Fajniej jest łaskotać, niż być łaskotanym.
-Cooo? Nieee! -zbuntowała się. -Gabinet nie ucieknie, a ciasto tak! -zaczęła się wiercić. 12% to przecież tyle co nic! Ale Sigma była nieubłagana i już były pod gabinetem. Drzwi były jednak zamknięte. -Ha! Nikogo nie ma, trudno. Więc najpierw ciast... -w tym momencie drzwi się otworzyły. -Hmpf. -Wandzia wydała z siebie dźwięk niezadowolenia. Skrzyżowała ręce na piersi, kiedy kobieta posadziła ja na kozetce i ani trochę nie kryła swojego niezadowolenia. A gdyby tak znów przeniknąć przez podłogę? Nie, nawet gdyby potrafiła to zrobić na zawołanie, to pewnie nic by to nie pomogło. Znów wylądowałaby gdzieś w piwnicy, Sigma musiałaby po nią lecieć, a potem znowu zabrałaby ja tutaj. Do tego tym razem mogłaby uszkodzić sobie coś więcej, niż kostkę.
-A co, jeśli pielęgniarka będzie dopiero za kilka godzin? Ktoś zje ciasto! O ile już nie zjadł. -brała też pod uwagę ewentualną nudę, ale nie była sama, więc z tym chyba nie będzie problemu. Rozejrzała się po gabinecie, ale nie dostrzegła tu niczego specjalnego. Poza miską cukierków na biurku.
-O, o! Mogę cukierka? -poprosiła Sigmę, bo miska była poza jej zasięgiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sigma

avatar

Liczba postów : 190
Data dołączenia : 19/05/2014

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Nie Lut 12, 2017 9:30 pm

- Nie posiadam. Większość moich nerwów jest aktualnie odłączona więc nie odczuwam nawet dotyku – odpowiedziała dziewczynce. Swoją drogą maszynę zastanawiało czy ludzie korzystaliby z takiej opcji gdyby mogli? Takie dane powinna zebrać od dojrzalszych osobników ludzkich. Może popyta po najbliższych zajęciach. Zapytanie o coś takiego dziecka mogłoby być niezbyt miarodajne biorąc pod uwagę, że mają tendencję do odpowiadania, a potem zastanawiania się nad tym co powiedziały.
Najwidoczniej najskuteczniejszym sposobem na odwrócenie uwagi Wandzi było postawienie przed nią słodyczy. Być może dziewczynka zdawała sobie sprawę z tego, że zajmowanie się skręconą kostką jest dosyć bolesne. Z drugiej strony możliwe było również, że podziela tendencję młodych ludzi i nader własne zdrowie przedkłada zachcianki. Było to irracjonalne według niej, gdyż posiadając zdrowie można wykonać zachcianki.
- Jeśli nie wróci to sama zajmę się zabezpieczeniem kostki oraz zabiegami mającymi na celu przywrócenie sprawności – powiedziała i zaczęła przeglądać zawartość szafek w pokoju. Przeszukała je głównie pod kątem niebieskich woreczków z płynem do chłodzenia ran. Mogła taki woreczek znaleźć w pobliżu kostkarki do uzupełniania kaftana chłodzącego. Postanowiła wykorzystać kaftan. Wzięła sprzęt i zdezynfekowała go, a następnie podała dziewczynce słodycze by się czymś zajęła. Nałożyła na jej rajstopy kaftan chłodzący i uruchomiła urządzenie, które stopniowo zaczęło chłodzić kończynę. Sigma nastawiła timer na 20 minut. Liczba przewidziana w rehabilitacji. Usiadła tuż za dziewczynką by ta mogła się o maszynę oprzeć i ułożyła jej nogę równo na kozetce.
- Nie ruszaj nią. Potem założę Ci usztywnienie by zminimalizować obrzęk oraz ból – powiedziała i pogłaskała dziewczynkę po główce.
- Nie boli? – zapytała maszyna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Nie Lut 12, 2017 11:23 pm

Weszła do gabinetu i trochę zaskoczona spojrzała na swoich 'gości'. Nie zajęło jej dużo czasu zorientowanie się w sytuacji - dziewczynka miała uszkodzoną nogę.
-Tak jak mówiłam, znikam na chwilę i wszyscy są nagle w kawałkach. -rzuciła z lekkim uśmiechem. Odstawiła torbę gdzieś pod ścianę i zamieniła płaszczyk na kitel. -To jak się nazywamy? -spytała dziewczynkę trzymającą miskę słodyczy. -Chyba jesteś tu nowa, co? -faktycznie, nie kojarzyła jej twarzy. Spojrzała też na Sigmę. -Ciebie za to chyba znam. Jesteś tym robotem, prawda? -spytała niepewnie. Chyba powinna ją zgonić z kozetki, ale zdawało się, że jej towarzystwo nieco pomaga małej pacjentce. Wyglądąły trochę jak matka z córką.
-To co się stało? -zwróciła się na powrót do młodej pacjentki, w międzyczasie zakładając gumowe rękawiczki.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   

Powrót do góry Go down
 
Gabinet Pielęgniarki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Gabinet Pielęgniarski
» Gabinet pielęgniarki
» Gabinet Pielęgniarki
» Pokój Pielęgniarki
» W drodze do pielęgniarki może wydarzyć się wszystko.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: North Salem :: X-Mansion :: Parter-
Skocz do: