Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój Rekreacyjny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Cable

avatar

Liczba postów : 194
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Pokój Rekreacyjny   Pon Sty 14, 2013 10:59 am



Miejsce, które zarówno studentom jak i nauczycielom może posłużyć za oazę spokoju. Po zapadnięciu ustawowej ciszy nocnej jest dostępny tylko dla pracowników instytutu. Daje możliwość wspólnej gry w bilard, karty, szachy, posłuchania muzyki, czy najzwyklejszego pooglądania telewizji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 246
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Sob Paź 11, 2014 2:03 pm

Dziewczyna wstała bardzo późno - jak to zwykle bywało, gdy nie miała jakiś konkretnych zajęć. Część X-menów ruszyło na misje, na którą nie została zaproszona, dlatego mina Laury była bardziej niepocieszona niż zwykle. No nic. Taki los młodzików. Ten fakt gdzieś tam w głębi duszy był bardzo irytujący, jednak nie zamierzała się tym przejmować. Przynajmniej nie teraz. A nuż w przyszłości będzie miała okazję wygarnąć to i owo. Zresztą skoro tak, to czemu nie spożytkować ten czas na relaks? W końcu coś od życia też się jej należało.
Laura zeszła po schodach z pierwszego piętra, na którym znajdował się jej pokój. Może nieco nieśmiało rozejrzała się po korytarzach wsuwając dłonie do czarnych jeansów, tak jakby chciała dać wszystkim uczniakom do zrozumienia, że dziś wcale nie ma złych zamiarów. I co? Nikt nie uwierzył. Większość osób, które zdążyły poznać Laurę, (bardzo pobieżnie zresztą, bo na więcej często po prostu nie pozwalała) bez kija do niej nie podchodziły. Dziewczyna od zawsze była bardzo mrukliwa i delikatnie mówiąc mało otwarta, dlatego nie oczekiwała, że jakakolwiek przez nią spotkana osoba będzie chciała z nią spędzić ten wolny czas. Ocena sytuacji była oczywiście zbyt sroga, ponieważ na pewno znalazłaby chętne osoby, do wspólnego spędzenia czasu, jednak dziś naszła ją jakaś dziwna refleksja... Może nawet chęć rozmowy? Nieee. Zaraz otrząsnęła się z tych myśli i skierowała kroki w stronę pokoju. Zatrzymała się w progu i przesunęła beznamiętnym wzrokiem po przyrządach do rekreacji. Pierwsze co podeszła do piłkarzyków i nastrzelała 'przeciwnikowi' parę goli. Zabawa nie trwała długo, ponieważ znudzona zwróciła się w stronę bilarda. Uśmiechnęła się pod nosem i rozpięła czarną bluzę z kapturem, którą zaraz zsunęła z bladych ramion, tym samym ukazując obcisły czarny top i rzuciła gdzieś na pobliską kanapę. Ustawiła bile w specyficznym trójkącie i po chwili można było usłyszeć roznoszący się po pokoju charakterystyczny dźwięk uderzających o siebie kul.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 96
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Sob Paź 11, 2014 4:06 pm

Jullian przekroczył próg instytutu i odetchnął z ulgą widząc, że w środku nic się nie zmieniło. Postanowił, że od razu uda się do swojego pokoju, żeby zostawić w nim torbę z bagażami. Po drodze na korytarzach minął kilku uczniów, nie zauważył jednak nikogo z nauczycieli. Czyżby znów X-Men musieli ratować świat? Żałował, że nie wrócił wcześniej, może mógłby im się przydać, albo po prostu odstresować się po ostatnich, niezbyt miłych wydarzeniach. Wiedział, że w końcu przyjdzie dzień kiedy i jemu dane będzie polecieć na misję, jednak nie miał pojęcia kiedy to nastąpi. Kiedy wszedł do pokoju rzucił torbę na łóżko i zaczął się rozpakowywać. Zajęło mu to jakieś dwadzieścia minut, kiedy już poupychał ubrania i rzeczy osobiste do szafek, opuścił pokój i zamknął drzwi na klucz. Postanowił, że przejdzie się po posiadłości i poszuka kogoś z kim mógłby porozmawiać, dowiedzieć się gdzie podziała się reszta. Po jakimś czasie dotarł do pokoju rekreacyjnego, w którym zauważył pojedynczą osobę. X zapewne wyczuła jego obecność jeszcze zanim wszedł do środka, doskonale potrafiła rozpoznawać zapachy poszczególnych osób. Keller uśmiechnął się pod nosem i spojrzał na stół billardowy. Kiedy Laura uderzyła w bilę ta pomknęła prosto w stronę jednego z otworów stołu i niespodziewanie zatrzymała się w miejscu tuż przed nią, następnie wróciła w miejsce skąd została wybita. Jullian uśmiechnął się złośliwie. Lubił drażnić się z ludźmi, a to była doskonała okazja by pobawić się swoją mocą.
- Nie masz z kim grać, czy wolisz robić to sama bo boisz się, że przegrasz? -
Zapytał cały czas stojąc w progu drzwi i w końcu wszedł do środka powolnym krokiem. Rozejrzał się po wnętrzu trzymając ręce w kieszeniach swojej skórzanej kurtki, ale szybko powrócił wzrokiem do dziewczyny.
- Tęskniłaś? -
Postanowił zmienić temat ponieważ wiedział, że drażnienie się z Laurą nie było najlepszym pomysłem. Pomimo tej świadomości nigdy nie mógł się przed tym powstrzymać, sam nie wiedział dlaczego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 246
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Sob Paź 11, 2014 5:26 pm

Wzięła głębszy oddech raz, zwyczajowo by nabrać powietrza. Drugi raz ponieważ zapach, który wyczuła okazał się być jej bardzo znajomy, a trzeci raz by tylko się upewnić. Hellion. Skonsternowanie jakie wymalowało się na jej twarzy było oznaką zaskoczenia. Nieraz dziękowała swoim wyostrzonym zmysłom, które ratowały przed takimi niespodziankami. Laura ich nie lubiła tak samo jak nie lubiła być nie przygotowana na takie spotkania, wszak dość długo się nie widzieli...Gdy stanął w progu po konsternacji i zaskoczeniu nie było śladu, zastąpiło je natomiast obojętna mina. Zmierzyła go z dołu do góry i zatrzymała się na przystojnej twarzy Juliana. - - Nic się nie zmienił. - Uśmiechnęła się do siebie w myślach i uderzyła w bile. Dokładnie w tą która zaraz wróciła z powrotem na miejsce. Zmarszczyła brwi i zmrużyła niebieskie oczęta, a dłoń zacisnęła się na kiju nieco mocniej, ale tylko przez chwilę. - Z zachowania również. - Zaraz dodała w myślach i tym samym zignorowała jego pierwsze słowa, ponieważ ten czas poświęciła na ukojenie nerwów odliczaniem do 10. - Nie. - Skłamała koncertowo i zaraz dodała. - Ale Ty chyba tak skoro wróciłeś. - Dodała i ponownie uderzyła w bile, która wcześniej wróciła na miejsce. Czy za nim tęskniła? Hm. Ciężko powiedzieć. Gdy odszedł na pewno odczuwała pustkę i była bardziej burkliwa niż zwykle. Każde zagadnięcie ją o Helliona kończyło się gromieniem wzrokiem bądź klasycznym ignorem z jej strony, ewentualnie odwrócenie się na pięcie i jak najszybszym oddaleniem się od zbyt ciekawskiej osoby. Co prawda zachowanie dziewczyny nie było czymś zaskakującym, ponieważ tak mniej więcej kończyła się rozmowa na niewygodne dla niej tematy (których było multum swoją drogą), ale jej zachowanie mimo to mogło dawać do myślenia. Oczywiście nigdy nie zamierzała się zdradzić z tym jak bardzo dotknęła ją decyzja Juliana nawet nie dlatego, że brakowało jej odwagi, po prostu uzewnętrznianie się nie było najmocniejszą stroną Laury. Co gorsza, nie zamierzała mu niczego ułatwiać. Chodziła dookoła stołu by dobrać odpowiednią pozycję do konstelacji bil na stole tak jakby była bardziej skupiona na grze niż na rozmówcy. Wrażenie było złudne, ponieważ Laura cały czas miała go na oku, ale Hellion dobrze o tym wiedział, w końcu nie znali się od wczoraj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 96
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Sob Paź 11, 2014 6:16 pm

Keller podążył wzrokiem za bilą, którą uderzyła Laura. Tym razem nie przeszkadzał jej w drodze do celu i pozwolił jej wpaść do dziury. Uśmiechnął się pod nosem i wydał z siebie ciche westchnięcie. Skrzyżował ramiona na torsie i oparł się o ścianę niedaleko stołu bilardowego.
- Właściwie to nie wiedziałem, gdzie mam się podać. Zaproszenie Rockslide'a i Mercury do domu moich rodziców okazało się nie najlepszym pomysłem. Moi starzy prawie dostali zawału kiedy ich zobaczyli.... Wiesz, ty, czy ja wyglądamy normalnie, ale gadający głaz, to było dla nich zbyt wiele. Spojrzeli na moje zdolności z innej strony, uznali mnie za potwora i wyrzucili z domu. Na szczęście zostało mi trochę pieniędzy, może coś sobie wynajmę, ale póki co, chciałem być tutaj... Nie wiesz, gdzie podziali się pozostali? -
Przypomniał sobie, że miał o to zapytać na samym początku. Laura na pewno wiedziała co jest grane, poza tym nie chciał zanudzać jej swoimi problemami rodzinnymi. Ona była sierotą od zawsze, przy tym co spotkało ją w życiu jego problemy wydawały mu się śmieszne. Mimo tego chciał się komuś wygadać, ponarzekać i pomarudzić, nawet jeśli trafił pod zły adres.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 246
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Sob Paź 11, 2014 7:31 pm

W geście zdziwienia brwi Laury powędrowały nieco wyżej, ale tylko na pół sekundy. Szczerze mówiąc sam pomysł zaprowadzenia do domu rodzinnego swoich przyjaciół mutantów wydawał się z goła pomysłem szalonym, zresztą reakcja rodziców Juliana jakoś bardzo jej nie zaskoczyła. Wręcz przeciwnie. Fakt ten tym bardziej utwierdził ją w przekonaniu, że homo sapiens chyba nigdy nie będzie gotowe na zaakceptowanie mutantów jako wyższej formy życia, z którą warto żyć w zgodzie, a nie non stop potępiać.
Skłamałaby mówiąc, że kolejne słowa wcale jej nie ruszyły, więc mimowolnie oraz minimalnie spuściła z tonu. Wyraz twarzy Laury cały czas był obojętny, fakt, ale już nie wpatrywała się w niego lodowatym spojrzeniem. Ba! Nawet podjęła decyzje o udzieleniu mu odpowiedzi na zadane pytania.
- Rogue, Gambit, Emma, Cyclop, Jean .. - Zastanowiła się czy czasem kogoś nie pominęła. - I chyba Kurt ruszyli na jakaś misję do Rosji i ... póki co nie wrócili. - Pochyliła się i uderzyła kolejną bile, która zniknęła w dziurze. Do końca jej samotnej rozgrywki zostały jeszcze cztery. Celowo ominęła temat rodziców Juliana, ponieważ nie była dobra w pocieszaniu, na dodatek w pocieszaniu słownym. Jednak coś zaczęło ja bardzo nurtować. Zupełnie nie myśląc zapytała. - Dlaczego 'póki co' chciałeś być tutaj? - Obeszła stół dookoła i teraz mniej więcej stała na przeciwko niego, w bezpiecznej odległości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 96
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Nie Paź 12, 2014 10:49 am

Jego przypuszczenia okazały się słuszne. Szóstka wymienionych przez Laurę X-Men wyruszyła na misję. Przez chwilę wyobrażał sobie jak brodzą po pas w śniegu syberyjskiej tajgi, albo walczą ze zmutowanymi niedźwiedziami polarnymi przerobionymi na cyborgi... Miał bogatą wyobraźnię, która podsuwała mu mnóstwo możliwości co mogła nagle ściągnąć ich wszystkich do Rosji. Swoją drogą żałował, że znowu nie zabrali go ze sobą, chętnie zwiedziłby jakiś nowy kraj, a do Rosji, jeszcze nigdy go nie przywiało. W każdym bądź razie zdał sobie sprawę, że odpowiedź dziewczyny dawała więcej pytań niż odpowiedzi. Gdzie był Logan? Gdzie był Profesor X? Chciał już o to zapytać, ale Laura go wyprzedziła. Kiedy stanęła po drugiej stronie stołu bilardowego spojrzał jej głęboko w oczy, otworzył usta i zarumienił się jak cegła, zdając sobie sprawę, że w pierwszym odruchu chciał powiedzieć coś co zabrzmiałoby niezręcznie i krępująco. Na poczekaniu wymyślił więc inną odpowiedź.
- Emmm... No wiesz, tutaj mogę być sobą prawda? Nie muszę ukrywać swoich mocy, to bezpieczne schronienie, w pewnym sensie, można nazwać to miejsce domem i takie tam... -
Miał nadzieję, że dziewczynę usatysfakcjonuje taka odpowiedź i nie będzie drążyć tematu. Odbił się od ściany o, którą do tej pory opierał się plecami i otrząsnął z zakłopotania, które dla jego osoby było wyjątkowo rzadkim zjawiskiem. Powoli podszedł do krawędzi stołu i pochylił się opierając o niego dłońmi.
- Zgłodniałem, zamówimy pizzę? -
Zapytał z lekkim uśmiechem. Wolał skupić rozmowę na temacie jedzenia, niż na tym, że faktycznie się za nią stęsknił. Zbliżał się już późny wieczór, więc wiedział, że raczej nie mogą już liczyć na żarcie ze stołówki, która zapewniała tylko trzy standardowe posiłki dziennie, a przez resztę dnia była zwyczajnie zamknięta. Zresztą nawet, gdyby była otwarta, to profesor Xavier dbał o zdrowe odżywianie swoich uczniów i nie było szans na to, by dostali w niej pizzę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 246
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Nie Paź 12, 2014 12:02 pm

Laura również ubolewała nad tym, że nie uczestniczyła w misji, ponieważ nudziła się niemiłosiernie... i ile na litość boską można zamęczać Danger Room. Niestety ostatnie wydarzenia sprawiły, że ponownie została odsunięta od uczestnictwa w tego typu wyjazdach. Na początku była zła jak osa, jednak Logan w końcu przetłumaczył dziewczynie, że to dla jej dobra, przynajmniej na jakiś czas. Spokój ducha osiągnęła dopiero po ładnych paru dniach prawie nie przerwanych treningów, gdzie w pewnym momencie wyprztykała się totalnie z energii i padła na łóżko w swoim pokoju i tam właśnie została na co najmniej 48h. No, ale skąd Hellion mógł o tym wszystkim wiedzieć, w końcu mało się nimi interesował. Tym bardziej zaskoczył ją jego powrót.
Gdy uraczył Laure głębokim spojrzeniem poczuła delikatny ścisk w żołądku, ale nawet nie drgnęła. Odwzajemnia się tym samym, jednak bez rumieńców, bo te jeszcze rzadziej pojawiały się na tej ładnej twarzyczce niż u Juliana. Co gorsza, chłopakowi najwyraźniej zrobiło się cieplej, więc i jego zapach był intensywniejszy, wręcz dla Laury odurzający. Dlatego też przez chwile wydawała się być nieco nieobecna. Wysłuchała w spokoju jego wątpliwych wyjaśnień, a gdy skończył mruknęła.
- Huh. To ciekawe. A tam gdzie poszedłeś odchodząc od X-menów, nie czułeś się ... jak w domu? - Zapytała bez ani grama złośliwości. Faktycznie była ciekawa co było powodem zmienienia grupy. Nie zamierzała być również taktowna i nie zamierzała się obchodzić z nim jak z jajkiem. To nie był jej styl. Nie drążenie tematu również, tym bardziej gdy ten był dla niej bardzo interesujący.
Gdy odbił się od ściany odprowadziła go wzrokiem do samego stolika i sama zdążyła go obejść by uderzyć w kolejną bile. Został trzy. Gdy padła propozycja zamówienia pizzy Laura zastanowiła się nad stanem zapełnienia swojego żołądka. Oj tak, była głodna.
- Spoko, ale Ty stawiasz. - Rzuciła i pochyliła się nad stołem celując w kolejną bile. Jej czarne włosy zasłoniły jej twarz i zarazem uśmiech, który pojawił się na dosłownie parę sekund.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 96
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Nie Paź 12, 2014 4:34 pm

- Lauro... jesteś zła, że odszedłem? Przecież to nie tak... -
Odpowiedział cichym głosem i wyraźnie posmutniał na twarzy. Nie sądził, że dziewczyna odbierze jego decyzję w negatywny sposób, ale to co powiedziała, zabrzmiało co najmniej jakby uważała go za dezertera, lub zdrajcę. Uwaga zraniła jego dumę, lecz nie chciał się z nią kłócić, zacisnął więc zęby i schował urazę do przysłowiowej kieszeni. Ruszył do okoła stołu bilardowego by zmniejszyć dystans, który ich dzielił, pomimo tego, że najwyraźniej jego rozmówczyni wolała trzymać go po drugiej stroni mebla.
- Myślałem, że mnie zrozumiesz... Dawno by cię tu nie było, gdyby nie Logan. Każdy wie, że nic poza nim cię tu nie trzyma, więc darujmy sobie to całe pieprzenie o X-Men. To twój jedyny żyjący krewny, niezależnie, czy nazwiemy go twoim ojcem, wujkiem, czy starszym bratem bliźniakiem. Ja też mam rodzinę, i żałuje, że nie są tacy jak Logan. Że są zwykłymi ludźmi, nie mogą żyć tu razem ze mną, a jednocześnie nie mogą zaakceptować mnie w swoim życiu. Nie odszedłem z X-Men, chciałem tylko spróbować żyć normalnie, jak dawniej. Nie znalazłem sobie nowych znajomych i nie zapomniałem o was... Po prostu wróciłem do Los Angeles, żeby zobaczyć rodziców. -
Zatrzymał się jakieś półtora metra od dziewczyny, wiedząc, że bliższa odległość może jej się nie spodobać. O ile ona nie obchodziła się z nim jak z jajkiem, o tyle on starał się z nią tak obchodzić, na tyle, na ile było to możliwe, chociaż czasem było to wręcz trudne i męczące, a nawet niebezpieczne dla zdrowia, to nie było w stanie zrazić go do jej toważystwa. Potem wziął głęboki wdech, żeby kontynuować.
- Oni... Mieli chyba nadzieję, że Xavier mnie wyleczy, a zamiast tego jedynie nasilił moje zdolności. Stwierdzili, że skoro mam już swoje lata... Zrzekli się praw rodzicielskich i mnie wydziedziczyli, dlatego się nie odzywałem. Potrzebowałem miesiąca spokoju, żeby móc pobyć samemu, wszystko przemyśleć i poukładać sobie w głowie. Przepraszam jeśli poczułaś się... opuszczona... Wezmę pepperoni z cebulą i jalapeno... -
W końcu odwrócił od niej wzrok i powrócił do tematu zamówienia pizzy i stanął bokiem do niej, opierając się tyłkiem o krawędź stołu bilardowego przy którym stał. Lewą ręką wyciągnął z kieszeni swojego smartphona i włączył aplikację Pizza Hut, przy pomocy, której chciał złożyć zamówienie online. Wybór pizzy był raczej oficjalnym komunikatem niż pytaniem, podejrzewał, że dziewczyna z jej metabolizmem zje wszystko co jej podsunie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 246
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Nie Paź 12, 2014 6:04 pm

Słowa Laury nie zamierzały zabrzmieć jak zarzut czy posądzenie o zdradę, chociaż sam fakt, że Julian właśnie tak to odebrał nie był jakimś znakiem? I to dla niego? Może takie myśli kołatały się gdzieś tam w podświadomości? Tym bardziej, że ton Laury nie wskazywał na wyrzuty. Po prostu była ciekawa jak był tam gdzie odszedł. Czy poczuła się opuszczona? Po części tak, przecież wcześniej trzymali się ze sobą. Ba! Była gotowa skoczyć w ogień tylko po to by ratować Juliana z opresji, w końcu nawet to nie wydawało się straszne, tak straszne jak utrata kogoś bliskiego, bo za kogoś takiego uważała Helliona. Oczywiście nigdy się do tego nie przyznała i raczej nie zamierzała zdradzać swoich uczuć. Nie dlatego, bo brakowało jej odwagi, po prostu pewne słowa nie przechodziły przez gardło.
Gdy padły pierwsze słowa zaraz chciała zapytać, w takim razie 'jak 'nie tak' to jak?' jednak widząc smutną minę Juliana zacisnęła wcześniej uchylone usta. Zmrużyła złowrogo oczka i odprowadziła go wzrokiem. Założyła ręce na brzuchu, cały czas trzymając kij od bilarda w pogotowiu. Co prawda nie zamierzała go użyć na Julianie, ale jak to mówią 'przezorny zawsze ubezpieczony'. Nie spodziewała się ataku, jednak czuła, że weszła z tematem na grząski teren. Wysłuchała pierwszej części monologu przeżywając słowa owszem, ale bardziej wewnętrznie. Cały czas wpatrywała się w chłopaka z neutralną miną. Przy pierwszych słowach chciała zaprzeczyć, chociaż w głębi duszy wiedziała, że po części ma racje. Logan był jedyną 'rodziną' jako miała i choć nie zawsze się z nim zgadzała, często brała jego zdanie pod uwagę. Oczywiście mogła syknąć, że tutaj znajduję się tylko z własnej woli, a nie dlatego, że potrzebuje bliskości osoby, która ten pokrętny sposób jest z nią powiązana, że przewodzą ku temu jakieś głębsze cele, bo fakt chciała walczyć po stronie dobra, jednak to Logan był tym spoiwem łączącym jej rozbitą duszyczkę w jedną całość. Dzięki niemu obrała drogę ku walce o lepsze jutro dla mutantów. Szczytny cel. Okay. O to nie zamierzała się sprzeczać. Nawet poczuła smutek, gdy Julian zaczął ponownie opowiadać o swoich rodzicach. Nigdy nie przeszło jej przez myśl, że chłopak czuł się w tej kwestii samotny. Może to ta otoczka ciągłej pewności siebie i bycia upartym wyprowadziła ją na manowce w ocenie chłopaka?
- Dlaczego chciałeś żyć normalnie? I... 'normalne życie' to znaczy jakie? Praca dom praca dom? Dzieci? Domek z ogródkiem? - Zapytała, bo niczego tak bardzo nie pragnęła jak po prostu go zrozumieć, skoro takie zarzuty usłyszała na wstępie monologu. Zresztą pojęcie 'normalności' jest względne i czasami dla każdego inne. Ciąg dalszy był jeszcze bardziej poruszający i nawet przez sekundkę poczuła, że ma nieodpartą ochotę go przytulić, ale znowu... ani drgnęła.
- To nie tak.. - Zaczęła tak samo jak on wcześniej. Ton dziewczyny nie wskazywał na prześmiewczość, po prostu skorzystała z jego wypowiedzi. - Postąpiłeś tak jak uważałeś za słuszne. Dla siebie. To zrozumiałe, w końcu to Ty jesteś odpowiedzialny za swoje wybory. - Starała się wymigać jak mogła z tego 'bycia opuszczoną'. - Mam nadzieje, że wszystko sobie poukładałeś i przemyślałeś. - Dodała szybko i kiwnęła głową na znak zgody na taką pizze, zanim odwrócił wzrok i skupił się na telefonie, a potem dokończyła grę i zaczęła wyciągać bile by z powrotem ułożyć je na stole.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 96
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Nie Paź 12, 2014 7:13 pm

Keller wysłuchał jej w milczeniu, wpatrując się w rozświetlony ekrat trzymanego w dłoniach telefonu i przesuwając po nim palcami. Złożenie zamówienia nie zajęło mu wiele czasu, dla pewności po wyłączeniu aplikacji uruchomił ją jeszcze raz. Taki tik, wolał sprawdzić, czy ustrojstwo działa prawidłowo i czy na pewno zamówienie zostało prawidłowo zapisane w pamięci restauracyjnego serwera. Potem schował telefon do kieszeni i przetarł twarz lewą dłonią.
- Hmm... Dzieci, dom? Dobre pytanie. Nawet się nad tym nie zastanawiałem. Chyba raczej chodziło mi o to, że... Przez krótką chwilę chciałem znowu być zwykłym człowiekiem, bez mocy, mutacji... Wiem,że to głupie. -
Uśmiechnął się wesoło i pokręcił głową. Potem odsunął się, przestając opierać się tyłkiem o blat stołu. Swoim zwyczajem znowu wsunął ręce do kieszeni swojej kurtki i przyglądał się temu jak sięgała po bile.
- Skoro już wróciłem i zacząłem zrzędzić, to może na coś ci się chociaż przydam? -
Zapytał wesoło, jego grobowy nastrój zaczął chyba lekko przemijać. Nie czekał na jej odpowiedź i przystąpił do działania od razu, sprawiając, że kule bilardowe, jedna po drugiej zaczeły lewitować wydostając się z dziur w stole, i powoli zmierzając na jego środek. Tam powstał już lekki chaos, kiedy kule były od siebie oddalone manipulował nimi z idealną precyzją, ale kiedy zebrał je blisko siebie, zaczęły obijać się jedna o drugą i robić sporo hałasu. Julian uniósł brwi w grymasie lekkiego niezadowolenia, ale w końcu poukładał je w kształt pasujący do "trójkątnej nakładki bilardowej", oczywiście zabrakło tam bil, które Laura wyjęła samodzielnie i trzymała w dłoniach.
- Chyba wyszedłem z wprawy, muszę wrócić do treningów. -
Stwierdził udając nadąsanie i wracając wzrokiem do Laury, zaczepnie pokazał jej język.
- Ale wracając do tematu, i spraw, które przemyślałem... Zrozumiałem jedno. Wszystko co Xavier i Emma wpajali mi jako dziecku, o tym, że sami jesteśmy kowalami własnego losu, to gówno prawda. Nie miałem wyboru odkąd przekroczyłem próg tej szkoły , świat ludzi się mnie wyrzekł, a ja po prostu tego nie rozumiałem. Znasz mnie, mam gdzieś walkę o pokój na świecie, po prostu doszedłem do wniosku, że jeśli mam zginąć, to wolę zginąć u waszego boku. Magneto miał rację co do jednej rzeczy, ludzie się nas boją i kiedy cała ta szopka wyjdzie na jaw, pójdziemy na odstrzał. Wiem, że jesteśmy twardzi, ale oglądałaś ostatnio telewizję? Jezu Chryste, rząd ma w kieszeni Avengers. Nie będziemy walczyć o życie ze skretyniałym Bractwem Złych Mutanów, tylko przyślą tu boga cholernych piorunów... Znowu zrzędzę? -
Zamilkł i spojrzał na Laurę unosząc pytająco brwi. Miał wrażenie, że ich rozmowa przestała być rozmową w czystym tego słowa znaczeniu i przerodziła się w nudny monolog. Chociaż z drugiej strony Laura wcale nie musiała być znudzona słuchaniem, w końcu była najbardziej małomówną dziewczyną jaką znał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 246
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Nie Paź 12, 2014 8:52 pm

Trochę ją irytował tym patrzeniem w ekran kiedy ona, ta mrukliwa dziewczyna przemawiała, no ale okay. Przez myśl jej przeszło nawet przedziurawienie smartfona szponem, ale w ostatniej chwili się opanowała. Wdech i wydech, zresztą była głodna, więc im szybciej złoży zamówienie tym prędzej będzie mogła zapełnić brzuszek.
To co powiedział później wprawiło ją w osłupienie. Znaczy... oczywiście kiedyś przez krótki okres myślała o tym jak by to mogło wyglądać gdyby nie miała mocy, a przede wszystkim gdyby urodziła się w bardziej... ekhm klasyczny sposób i co by było gdyby miała rodziców, którzy powinni ukształtować jej osobowość w bardziej należycie niż dotychczas, jednak te myśli stawały się coraz bardziej męczące i stwierdziła, że do niczego nie prowadziły... no chyba tylko do jeszcze gorszego samopoczucia. Dlatego właśnie postanowiła zaakceptować swój los i podążać za zasadami wyznaczonymi przez X-menów. Raz szło jej lepiej, raz gorzej, ale miała coś czego warto było się trzymać chociażby po to by ponownie nie spotkać zgorszenia w oczach swoich pobratymców. Laura ani nie potwierdziła, ani nie zaprzeczyła, właściwie to w ogóle nie skomentowała wyznania, tylko dodała.
- My i tak nie możemy narzekać. - W końcu tak jak wspomniał wcześniej, obydwoje wyglądali względnie normalnie. Szczerze mówiąc jakby tak spojrzeć z boku na Laurę to była z niej całkiem ładna dziewczyna, a ta aura niedostępności na niektórych działała wręcz przyciągająco. Szczerze mówiąc nigdy tego nie rozumiała. Była mistrzem w zniechęcaniu do siebie, a niektórzy mimo to się nie poddawali.
Nie odpowiedziała na zadane pytanie dotyczące pomocy. Gdyby Laura była w dobrym humorze to zapewne wspomniała by coś o sprzątaniu jej bajzlu w pokoju. Teraz jednak wzruszyła ramionami i zajęła się układaniem bil. Pozwoliła również na to by Julian jej pomógł w tej mało żmudnej pracy. Zmarszczyła brwi widząc jak kiepsko sobie poradził gdy kulki zbliżyły się do siebie i spojrzała na niego pytająco akurat w momencie kiedy pokazał jej jęzor. Dziewczyna odwzajemniła się tym samym i dołożyła brakujące bile.
Dalszy ciąg monologu bardziej zaciekawił, ponieważ skupiła wzrok na chłopaku. Nie do końca się z nim zgadzała, ale nie chciała mu przerywać.
- Może czas pewne fakty po prostu zaakceptować. Zresztą raczej chodziło im o wybór drogi i opowiedzenie się po stronie 'dobra' bądź 'zła'. - Odparła spokojnie chociaż gdzieś tam w głębi duszy czuła się podobnie, nie zamierzała podążać w tą stronę. Nie chciała sobie mieszać w czymś co tak skrzętnie budowała od czasu kiedy Logan przywiózł ją do Instytutu. - Lepiej żebyś znalazł powód dlaczego chcesz walczyć po naszej stronie... wtedy może być łatwiej. Chyba. Nie wiem. - Skrzywiła się pod nosem. Na serio była kiepska w tych sprawach i czuła, że im więcej chce z siebie coś wykrzesać tym radzi sobie o wiele gorzej.
- I nie oglądam telewizji. O co chodzi z Avengers? Jak to rząd ma ich w kieszeni? - Spojrzała na niego zaciekawiona i może nawet trochę przejęta?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 96
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Pon Paź 13, 2014 7:25 pm

Ostatnie słowa dziewczyny totalnie go rozbroiły, jednocześnie poprawiając mu humor i wywołując lekkie rozbawienie. W wyniku czego zresztą wyszczerzył zęby i zaśmiał się cicho.
- Rany, czy kiedy mnie nie było w ogóle utrzymywałaś jakiś kontakt ze światem zewnętrznym? Musimy ponadrabiać zaległości... - Mrugnął do niej prawym okiem i zastanowił się nad odpowiedzią na zadane przez nią pytanie. Myśląc nad odpowiedzią przez chwilę popatrzył na sufit.
- Wiesz, może trochę przesadziłem z tym, że rząd ma ich w kieszeni. Wszystko finansuje chyba ten miliarder Tony Stark, ten który zbudował sobie latającą zbroję... No, ale mimo wszystko to ludzie, z super sprzętem i super mocami, ale jednak ludzie. Myślę, że jeśli dojdzie do jakiejś awantury to staną po tamtej stronie barykady, ale nie zawracajmy sobie tym głowy... W telewizji są weselsze rzeczy niż... Ou, poczekasz chwilę? To chyba pizza... - Przerwał nagle kiedy w pomieszczeniu dał się słyszeć dźwięk wibrującego telefonu, który obijał się o wnętrze jego kieszeni. Julian odebrał telefon i udał się do wyjścia z pomieszczenia, po drodze rozmawiał już z dostawcą zapewniając go, że zaraz otworzy drzwi, zatrzymał się jeszcze w progu i bezgłośnie poruszył ustami jakby chciał jej przekazać "ZARAZ WRACAM". Nie było go przez jakieś trzy, może cztery minuty, ale Laura posiadała wyostrzone zmysły, więc kiedy zniknął mogła jeszcze słyszeć jego oddalające się kroki, a potem niewyraźną rozmowę, którą toczył z dostawcą przy okazji odbioru i zapłaty za zamówienie. Główną uwagę musiał jednak przyciągać nasilający się zapach ciepłego posiłku. Keller faktycznie postarał się szybko wrócić, niebawem był już z powrotem i rozejrzał się sprawdzając, czy nie zmieniła swojej lokalizacji. Na jej ponowny widok zareagował uśmiechem i wesołym okrzykiem.
- Madame! Podano do stołu! Ale zmieniamy zasady, gry. Jeśli chcesz się najeść, musisz przestać grać w bilard sama ze sobą i pooglądać ze mną telewizję. -
Oznajmił wskakując na wygodną kanapę na przeciwko, której znajdował się duży, wiszący na ścianie telewizor. Pudełko z pizzą położył na swoich kolanach, potem obejrzał się odkręcając głowę w jej stronę. Jedną ręka złapał za pilota, którym włączył odbiornik, a drugą poklepał miejsce na kanapie, które znajdowało się obok niego.
- Zapraszamy. -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 246
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Pon Paź 13, 2014 8:08 pm

Wyśmiał ją. Ten dupek ją wyśmiał. Zacisnęła piąstki i miała ochotę zetrzeć mu ten cudowny i przede wszystkim rozbrajający uśmieszek z twarzy, jednak tego nie zrobiła. Zaczęła żałować, że w ogóle wdała się z nim w dyskusję. Wielki Julian, znawca świata zewnętrznego brylujący wśród gwiazd i celebrytów. Grrrrr. - Nie no, po Twoim wyjeździe strasznie się zapuściłam, ale jak dobrze, że już jesteś HUH! Kamień z serca. - Teatralnie przetarła czoło i strząsnęła wyimaginowany pot. Ton wypowiedzi był oczywiście złośliwy jak diabli! Co prawda nie był to szczyt jej możliwości, ponieważ do jadowitych wypowiedzi również lubiła dołączyć pieści jak nie swoje wyjątkowe pazury, jednak tym razem się powstrzymała. Odłożyła kij od bilarda na swoje na blat stołu i skrzyżowała ręce na brzuchu. Z naburmuszoną miną wysłuchała tego co miał do powiedzenia o Avengers, o których coś tam wiedziała. Chciała skomentować jego wypowiedź mówiąc, że zapewne staną po stronie sprawiedliwości i dobra, więc po stronie X-men, dając tym samym Julianowi do zrozumienia, że jednak COŚ.TAM.WIE, ale nie zdążyła. Dźwięk wibiracji zupełnie wybił ją z rytmu. Laura spojrzała na telefon, który zaraz pojawił się w dłoni chłopaka, a gdy bezgłośnie przekazał, że zaraz wraca wzruszyła tylko ramionami. Niestety zapach pizzy był bezlitosny dla jej nozdrzy, a przede wszystkim dla burczącego brzuszka. Przygryzła dolną wargę na samą myśl o tym przepysznym cieście i ciągnącym się serze, a potem stwierdziła, że przez te dwie minutki musi się czymś zająć, dlatego odłożyła kij na miejsce i poprzestawiała kule w trójkącie tak by układały się mniej więcej kolorystycznie, a potem przesunęła wszystkie na sam środek stołu... i wtedy wszedł Julian. Laura chwyciła za swoją bluzę i leniwie ją ubrała.
- Przecież już nie gram. - Mruknęła prawie bez głośnie, a potem jednym zwinnym ruchem przeskoczyła przez kanapę, podtrzymując się oparcia kanapy i wylądowała obok Juliana. Biedny pewnie podskoczył z pizzą, ale nie była to imponująca wysokość, w końcu miał swoją masę. Nie usiadła za blisko, ale też nie na końcu kanapy... pizza była bardzo przekonywująca, a przynajmniej tak sobie to tłumaczyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 96
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Pon Paź 13, 2014 8:47 pm

Chłopak uśmiechnął się delikatnie, jakby ucieszył go fakt, że zdecydowała się jednak przysiąść na kanapie. Jego uśmiech szybko zniknął jednak z jego twarzy, widział, że nie była w dobrym nastroju, a jej reakcje na jego żarty dobitnie to potwierdzały. Otworzył więc pudebłko i zsunął z kolan, Laura nie usiadła zbyt blisko więc miejsce pomiędzy nimi pasowało w sam raz by odłożyć tam jedzenie. Zarażony posępnym nastrojem oderwał sobie jeden z trójkątnych kawałków pizzy i przeżuwał go, od czasu do czasu dmuchając i uważając by się nie popażyć, była jeszcze gorąca. Jednocześnie wpatrywał się tępym wzrokiem w ekran telewizora i skakał po kanałach chcąc znaleźć jakiś ciekawy program, lub film. Kiedy skończył pierwszy kawałek, odchrząknął, żeby przerwać ciszę i siegając po kolejny kawałek zerknął kątem oka na dziewczynę.
- Wiesz... Nie chodziło mi o to, że jesteś zapuszczona. Albo, że sobie z czymś nie radzisz. Tylko o to, że... skoro już wróciłem to jest okazja, żeby coś... razem zrobić... Na przykład obejrzeć, albo... gdzieś wyjść, skoro nie lubisz robić takich rzeczy samemu. -
Mówił lekko przyciszonym głosem, wyraźnie dokładnie i powoli dobierał każde słowo, nie chcąc by Laura znowu na niego warknęła, albo zrozumiała go w omylny sposób. Miał wrażenie, że czego by nie powiedział, dziewczyna odbierze to jako atak na jej osobę, ale taki był już jej urok. Zatrzymał program na dziwinym odcinku Star Treka, w której kapitan James T. Kirk walczył z nietypowym przeciwnikiem.
- Ciekawe co tak wk@#wiło tego zielonego... - Mruknął już chyba sam do siebie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 246
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Pon Paź 13, 2014 9:21 pm

Fakt, może jej zachowanie było troszkę zbyt nerwowe, jednak Julian troszkę wypadł z obiegu, dlatego Laura ponownie musiała się do niego przyzwyczaić. Do niego i do jego specyficznego poczucia humoru. A może normalnego humoru nastolatka? Tylko ona faktycznie odbierała to jako atak na jej osobę? Na dodatek zupełnie niepotrzebnie? Dziewczynie zrobiło się gorzej na sercu więc również ucichła analizując każde wcześniej wypowiedziane przez chłopaka słowo. Przecież zabrzmiało to tak jakby bez niego była ułomna w sferze kontaktów ze światem zewnętrznym. Szczerze mówiąc, po części miał trochę racji, w końcu Julian zawsze był obeznany co tam się dzieje 'na mieście'. Laura rzadko się tym sama z siebie interesowała, no chyba, że rzecz dotyczyła misji. Może dlatego poczuła się tak urażona? Może stąd ta, jak zwykle zresztą, niekontrolowana złość?
Z rozważań wyrwał ją przyciszony głos Juliana. Zanim się spostrzegła siedziała z podciągniętymi kolanami pod samą brodę i wpychała sobie kolejny duży kawał pizzy do buzi, zupełnie nie zważając na temperaturę ciasta i sera. Spojrzała na niego pytająco tak jakby zaczął mówić w innym języku, a gdy zorientowała się do czego konkretnie wraca, uciekła wzrokiem gdzieś w bok, a potem na ekran telewizora. Dopiero przy słowie 'razem' wytrzeszczyła na niego oczy i uchyliła usta by coś odpowiedzieć, ale zaraz je zacisnęła i kiwnęła głową na zgodę. Niestety nie uraczyła go uśmiechem pełnym otuchy, by może dodać mu nieco więcej pewności siebie... wróciła raczej do sceny walki, która... najpierw wprowadziła ją w niemałą konsternację i 'wtf' wymalowane na twarzy, a gdy usłyszała komentarz Juliana parsknęła gromkim śmiechem.... takim samym jak miał okazje parę razy usłyszeć o wiele wcześniej... przed wyjazdem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 96
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Wto Paź 14, 2014 8:02 pm

Jullian przestał patrzeć w ekran telewizora i przyjrzał się dziewczynie kiedy zaczeła się wesoło śmiać. Przez chwilę nawet wstrzymał przeżuwanie pizzy, ale tylko na chwilę, potem uśmiechnął się i parsknął wesoło. - Fajnie, że przeszedł Ci zły humor. Brakowało mi twojego uśmiechu... To znaczy, wiesz o co mi chodzi. - Uśmiechnął się jeszcze raz, ale nie wiedział, czy w jej przypadku taka szczerość była dobrym pomysłem. Potem sięgnął po jeszcze jeden kawałek pizzy, szybko jej ubywało, oboje byli głodni, więc chciał korzystać z okazji póki miał jeszcze taką okazję. Jedząc i trzymając kawałek placka w jednej ręce drugą zaczął zdejmować z siebie skórzaną kurtkę. Pomógł sobie przy tym nieco swoją mocą telekinetyczną, przez chwilę przytrzymując kawałek w powietrzu, potem również przy pomocy mocy odwiesił kurtkę na wieszak i wrócił do jedzenia, rozsiadając się wygodniej, w kurtce było mu zdecydowanie za gorąco. Przy okazji wrócił do oglądania filmu, ale biorąc pod uwagę, że co chwilę zerkał na Laurę, chyba raczej bez większego zainteresowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 246
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Wto Paź 14, 2014 9:40 pm

Śmiech Laury niósł się po całym pokoju, może nie za długo, jednak był dość doniosły i bardzo dźwięczny. Ktokolwiek by o tym opowiadał gdzieś w dalszym kręgu znajomych Laury... cóż zapewne by został wyśmiany i nikt by mu nie uwierzył, ale to dobrze, o reputacje trzeba dbać. Słysząc jego parsknięcie skierowała spojrzenie na Juliana i ... mimowolnie uśmiechnęła się pod nosem. Przesunęła wzrokiem po jego przystojnej twarzy i zatrzymała się na kąciku ust, w którym jak zwykle zresztą, pojawił się słodki dołeczek. Zaraz jednak uciekła wzrokiem gromiąc się w myślach i stawiając do pionu, dlatego jego słowa o dobrym humorze skwitowała krótko.
- Wcale nie miałam złego humoru. - Od razu zaprzeczyła posyłając mu swoje pochmurne spojrzenie i wróciła do oglądania śmiesznego filmu. Mimowolnie uśmiechnęła się pod nosem widząc tą wspaniałą walkę Kirka i smoka wawelskiego. Dopiero po chwili doszły do niej dalsze słowa Juliana i szczerze mówiąc poczuła się dziwnie. Bardzo dziwnie. Z jednej strony miała mu ochotę walnąć w twarz i wyjść z pokoju, a z drugiej strony... poczuła coś miłego... i cholernie zawstydzającego. Na szczeście włosy zasłanioły delikatne rumieńce, które wykwitły na policzkach dziewczyny. Gdy zniknęły rzuciła mu pytające spojrzenie, rwąc ostatnie kawałki ciasta, a potem wrzucając je do buzi. Chwila ta nie trwała długo, bo zaraz spojrzała z powrotem na ekran, wlepiając wzrok tak jakby tam chciała zobaczyć odpowiedź na nurtujące ją pytania. Zachowanie Juliania było dość nietypowe, jednak Laura nie mogła pozbyć się tej złości, która męczyła dziewczyne od momentu gdy chłopak postanowił bez słowa opuścić Instytut. Przed wygarnięciem mu wszystkiego co leżało na jej lodowatym sercu powstrzymywał fakt, że Hellion mógł to zrobić... bo jakim prawem miałby się jej spowiadać z podjętych decyzji. Westchnęła sobie pod nosem i zerknęła na niego akurat w momencie gdy on spojrzał. Uciekła wzrokiem odprowadzając 'zaczarowaną' kurtkę na wieszak, a potem podkuliła nogi i usiadła bokiem tak by z jednej strony móc oprzeć mordkę na oparciu kanapy, wtulając w nią policzek, a z drugiej nieco uważniej wpatrywać się w twarz Juliana.
- Nie wiem o co Ci chodzi. Z jednej strony brakowało Tobie mojego uśmiechu, chociaż nie wiem czemu.... a z drugiej olaleś mnie i wybrałeś inną ściężkę. Tak to wygląda na ogół? Sorry, ale nie jestem dobra w tych kwestiach... - Wypaliła szczerze i już zaczęła tego żałować, no ale nic to, słowo się rzekło. -I wybacz, ale ciężko tego nie potraktować tego osobiście. - Czuła jak zaczyna trząść się ze zdenerwowania, więc zacisnęła nieznacznie pięści, tak by tego nie zauważył
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 96
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Sro Paź 15, 2014 7:33 pm

Zaprzeczenie jakoby X miała zły humor wydawało mu się nieco zabawne. Ale nie miał zamiaru z nią na ten temat dyskutować. Dziewczyny zawsze miały do mówienia w rozmowie prawdy, podejście zupełnie inne niż chłopcy i Laura nie była tutaj wyjątkiem. Gruntem było dla niego to, że złego humoru nie miała w tej chwili. Przestał już całkowicie zwracać uwagę na film i skupił ją całą na osobie Laury, kiedy ta usiadła bokiem do niego i podkuliła nogi i zaczęła dokładnie mu się przyglądać. Kiedy skończył jeść ostatni kawałek, podniósł puste pudełko i odrzucił je na pobliski stolik. Wysłuchał uważnie tego co miała do powiedzenia. Znów wróciła do kwestii jego wyjazdu, zdał sobie sprawę z tego, że musiała naprawdę źle to przeżyć, skoro ciągle do tego wracała. Przełożył rękę, która znajdowała się bliżej niej przez oparcie kanapy, przez co też zwrócił się bardziej w ku jej osobie, jednak nie tak bardzo jak ona. Przemyślał to co powiedziała przez krótką chwilę, potem spojrzał jej w oczy, westchnął ciężko i znowu się uśmiechnął odpowiadając jej ze swoim rodowitym, zachodnim akcentem, nasilając go jeszcze bardziej by brzmieć niczym John Wayne w starym westernie.
- Wiesz maleńka... Świat jest tak skonstruowany, że życiu każdego dorastającego cowboya, przychodzi taki moment, kiedy należy pożegnać psa, rodzinę i ukochaną dziewczynę, zarzucić siodło na grzbiet swojego rumaka i u boku niezastąpionych kompanów, wyruszyć w długą podróż, aby gnać bydło przez dzikie prerie do samego Texasu i spowrotem... - Parsknął krótkim, cichym śmiechem mając chwilowy problem z zachowaniem powagi, a potem kontynuował już normalnym głosem, z dużo większą powagą. - Wiem, że mogłem zostać, albo zabrać Cię ze sobą, wiem, że nie jestem idealny i wiem, że spieprzyłem sprawę... Możesz mi wierzyć, lub nie, ale teraz żałuję tego jak cholera. I więcej już tak nie zrobię, słowo cowboya. -
Patrząc jej w oczy posłał jej przepraszający uśmiech, i delikatnym ruchem podniósł tą rękę, której nie przewieszał teraz przez kanapę. Powoli i delikatnie, kilka razy opuszkiem swojego kciuka musnął jej policzek. - Jest ok? - Zapytał ciągle lekko się uśmiechając i najzwyczajniej w świecie chcąc wiedzieć, czy przestanie się na niego gniewać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 246
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Sro Paź 15, 2014 8:46 pm

Dyskusja akurat o tym czy mówiła prawdę na tak błahy temat faktycznie była niepotrzebna, więc z cała pewnością można z uznaniem przyznać, że Hellion potrafił wyczuć sytuację i nie skupiać się na pierdołach. Zresztą Laura nie widziała powodu by wracać do tematu przez nią zamkniętego. Była w świetnym nastroju koniec i kropka.
Nie chciała się, aż tak bardzo ujawniać ze swoimi uczuciami, ale emocje wzięły górę, więc i powracanie do wyjazdu Juliana faktycznie mogło dać mu do zrozumienia jak bardzo jego obecność była jej nie w smak. Wprost oczywiście nie miała zamiaru się do tego przyznawać. Przynajmniej nie teraz, gdy nić zaufania, którą razem zapletli została delikatnie nadwątlona. W jej odczuciu rzecz jasna. Zastanawiała się czy Julian zadawała sobie pytanie, czy coś przez ten czas się zmieniło w jej życiu, czy nadal był pewien jej jako osoby z którą kiedyś spędzał dość sporo czasu. Znaczy tyle czasu na ile ona pozwoliła, chociaż trzeba było przyznać, że był z niego okrutny uparciuch. W przypadku Laury ta cecha wcale nie była wadą, ponieważ dzięki temu potrafił się przebić przez większość murów, które z taką skrzętnością obwarowywała się dziewczyna.
Rzuciła spojrzeniem na karton, który niczym dysk wylądował na stoliku, ale najwidoczniej mało zainteresował ją ten widok, bo zaraz skupiła się na oczach chłopaka. Spodziewała się poważnej odpowiedzi, więc przy 'maleńkiej' zmrużyła złowrogo oczy i zastanawiała się co on pieprzy. Znaczy, okay, troszkę wziął ją pod włos, bo lubiła jak się wygłupiał i mówił z tym swoim zachodnim akcentem, zresztą większość osób czerpało radość z wygłupów Juliana. No dobra, no chyba, że były wredne i złośliwe, a takich nikomu nie szczędził, oprócz jej, jednak teraz ponownie zbił ją z pantałyku. Spuściła wzrok zrezygnowana i ledwo, ledwo wysiedziała do końca, skubiąc niecierpliwie dolną wargę. Gdy już miała już wstawać, zerknęła swoim na powrót zimnym spojrzeniem w oczy Helliona, a gdy zobaczyła tam powagę, postanowiła jeszcze chwile zostać. Słysząc kolejne słowa trochę posmutniała, zresztą bardzo łatwo mógł to wyczytać z jej twarzy, bo nie zawsze była zamkniętą księgą. Nie chciała, żeby był idealny, chciała, żeby był sobą. Julianem, Hellionem... czy tym paskudnym dupkiem, którego często zgrywał. I na serio był moment, w którym miała mu to powiedzieć, dosłownie za sekundkę miała wyrzucić z siebie to wszystko co leżało na tym już ociężałym od emocji sercu, ale coś ją powstrzymało.
Dobrze, że Julian uniósł dłoń delikatnie, bo zbyt szybka reakcja mogła się spotkać z bardzo szybką akcją. Mimo to gdy pierwszy raz poczuła opuszek kciuka na policzku, zmarszczyła nieznacznie brwi i złapała go za nadgarstek, może przez sekundę nawet trochę za mocno... Uścisk dopiero poluzowała czując jak ogromną przyjemność sprawia jej ta pieszczota. Przymknęła oczka i przechyliła głowę w bok, tak jak to robi kotek, który domaga się większej ilości czułości. Dłoń natomiast powędrowała po przedramieniu chłopaka, aż do ładnie wyżłobionych mięśni ramienia, z taką czułością i delikatnością jakiej nikt po niej by się nie spodziewał. Gdy otworzyła oczy i odnalazła spojrzenie Juliana posłała mu nieco złośliwi uśmieszek i dźgnęła go palcem w bok brzucha, a potem jeszcze parę razy by wywołać w nim łaskotki.
- Nie pozwalaj sobie. - Rzuciła żartobliwym tonem i trochę się do niego przysunęła. Cóż zanim od niej ucieknie troszkę się nad nim poznęca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 96
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Czw Paź 16, 2014 8:11 pm

Chłopak spodziewał się jakiejś konkretnej, słownej odpowiedzi. To co go czekało, było jednak całkowicie zaskakujące. Mógł spodziewać, się, że Laura całkowicie zignoruje jego szczery wywód, i zbyje go milczeniem. Tak, też się stało. Ale tego, że dziewczyna zastosuje krwawą zemstę niczym z filmu "Atak Łaskotnika 3"... tego po prostu się nie spodziewał. Cała powaga w jego spojrzeniu prysnęła niczym bańka mydlana, kiedy poczuł łaskotanie w okolicy swoich żeber. Parsknął głośnym śmiechem i odruchowo zarzucił swoim ciałem na kanapie, niczym wyciągnięty na brzeg węgorz.
- Eeeeeej! -
Krzyknął wesoło, na tyle głośno, że mógłby obudzić kogoś na pierwszym piętrze, oczywiście zakładając, ze ktoś poza nimi, w ogóle okupował teraz instytut. Postanowił przeciwstawić się jej niecnemu atakowi, i unieruchomił jej prawą rękę, dociskając swój lewy łokieć do żeber, tak, że całe jej smukłe przedramie ugrzęzło w uścisku, a jej dłoń mogła dalej swobodnie się poruszać, ale w okolicy jego pleców. Nie zareagował natomiast na fakt, że oparła swoją prawą dłoń na jego ramieniu, pozwalając by nadal ją tam trzymała. Kiedy już nie mogła go łaskotać, przez chwilę nie mógł jeszcze powstrzymać wywołanego przez nią śmiechu, ale w końcu złapał oddech i ponownie spojrzał jej w oczy. Wtedy dopiero tak naprawdę zdał sobie sprawę z tego, że przysunęła się bliżej i dystans, który ich dzielił stał się naprawdę minimalny. Odetchnął głęboko łapiąc na spokojnie oddech, jego prawa dłoń, której palcem wcześniej musnął jej policzek, wciąż znajdowała się w okolicach jej twarzy. Powoli poluzował nacisk swojego łokcia, pozwalając by atakująca go ręka znów była wolna. W tym samym czasie mogła poczuć jak znowu dotyka jej lewego policzka, teraz jednak nie musnął go opuszkiem kciuka, ale powoli przesunął po nim z góry do dołu opuszkami wszystkich pozostałych czterech palców owej dłoni. Ułamek sekundy później jego lewa dłoń, przesunęła się pod jej prawą ręką, jakby nie obawiając się dalszych łaskotek. Julian delikatnie objął ją w pasie i przysunął bliżej siebie, pozostawiając otwartą dłoń na jej plecach, tuż nad kością, ogonową. Następnie wyszeptał, łamiącym się i jak gdyby pełnym strachu głosem.
- Lauro... myślałem o tym żeby to zrobić, od chwili kiedy zobaczyłem Cię pierwszy raz... Proszę, nie zabijaj mnie.. -
Zakończył cichą przemowę nerwowo przełykając ślinę i zamknął oczy, żeby po chwili zbliżyć swoją twarz do jej oblicza. Spodziewając się ukłucia adamantowych ostrzy w okolicach swoich płuc lub wątroby dotknął swoimi wargami jej ust, i złożył na nich najbardziej niespieszny, czuły i delikatny pocałunek na jaki pozwalała mu wyobraźnia. Nie otwierając oczu, i mając natomiast świadomość, że w pocałunku tym, może oddać ostatnie tchnienie swego życia, wykazał się zachłannością i musnął jej wargi swoimi po raz drugi, niczym Adam, świadomy swego pierworodnego grzechu chcący po raz drugi skosztować zakazanego, rajskiego owocu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 246
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Pią Paź 17, 2014 6:21 pm

Zbyła jego wywód milczeniem, bo po pierwsze nigdy nie była dobra uzewnętrznianiu się, a w szczególności gdy dotyczyło to jej głęboko skrywanych emocji (no chyba, że był to siarczysty komentarz napotkanej rzeczywistości, która ich zastała na jednym z wielu pól walk, jakie miała okazje przebyć), a po drugie, nie wiedziała za bardzo co ma powiedzieć. Mogła oczywiście dalej złorzeczyć tej relacji i wmawiać sobie najróżniejsze bzdurki, które ułatwiłyby odseparowanie się od chłopaka, ale gdy tak wpatrywała się w te jego smutne i niebieskie oczy... poczuła ciężar. Musiała to szybko jakoś rozładować, żeby chociaż na chwile było okay, żeby chociaż na chwilę było tak jak dawniej gdy jako uczniaki korzystali z nielicznych beztroskich chwil w szkole. Z perspektywy pewnych zajść nielicznych dla Laury, ponieważ Hellion miał inną przeszłość, a czy lepszą, to mógł to ocenić tylko Julian. Czemu chciała się od niego odsunąć? Prawdopodobnie dlatego, że dopiero po długiej nieobecności uświadomiła sobie jak bardzo jej brakuje obecności Juliana. Nawet nie samej rozmowy, czy zaczepiania przez niego... oczekiwania dziewczyny spadły do samej, najzwyczajniejszej w świecie obecności. Nie chciała się tak odkrywać. Nie mogła. Albo po prostu nie potrafiła. Przez cały ten czas żyła w totalnym zaprzeczeniu, aż do dziś.
Laura jak zwykle zaatakowała znienacka i bez ostrzeżenia. Zaczęła go łaskotać palcami naciskając na boki brzucha chłopaka, tam gdzie zwykle są czulsze miejsca. Uśmiechnęła się wręcz sadystycznie widząc jego reakcje i póki co nie miała zamiaru przestawać.
- Ciiii, bo kogoś obudzisz. - Odparła rozbawiona. Krzyki chłopaka jeszcze bardziej nakręciły dziewczynę do łaskotania, więc nie zamierzała przestawać. Gdy zblokował rękę, próbowała szczęścia łaskocząc go po kręgosłupie, ale efekt był marny. Korzystając z okazji, że druga dłoń była wolna ułożyła ją na jego ramieniu i chciała przyatakować łaskotkami szyje, jednak coś ją powstrzymało. Spojrzała mu w oczy, cały czas słodko się uśmiechając, mając nadzieje na odczytanie jego myśli ze zwierciadeł duszy, ale to co tam zobaczyła nie wskazywało na to co miało się zaraz wydarzyć. Chciała dać mu odetchnąć, więc spasowała, zabierając rękę gdy ta została uwolniona. Gdy dotknął ciepłą i miłą w dotyku dłonią jej policzka spojrzała na niego niewinnie i pytająco. Dopiero teraz poczuła w kościach to do czego to wszystko zmierza, ale nie potrafiła nic z tym zrobić, ponieważ ciało dziewczyny odmówiło posłuszeństwa. Zmrużyła oczy chowając źrenice za wachlarzem gęstych rzęs i bezwiednie oblizała usta chowając dolna wargę między ząbkami. Powędrowała spojrzeniem po przystojnej twarzy chłopaka i uciekła wzrokiem gdzieś w bok, ponieważ znowu robiło się poważnie... na dodatek właśnie w tej chwili zdała sobie sprawę z małej bliskości jaka ich dzieliła, a gdy objął ją w pasie, poczuła się wręcz jak w potrzasku. Nie wiedziała na czym ma się skupić, czy na jego dotyku, który pomimo długiej znajomości nadal był dla niej czymś obcym, czy może na jego zapachu, który z racji szybszego bicia serca i zwiększonego obiegu krwi stał się jeszcze bardziej intensywniejszy, wręcz odurzający. Nagle Laura poczuła, że staje się uległa... i tak cholernie bezbronna, że aż się przeraziła. Na szczęście chłopak wykazał się resztkami rozsądku, ponieważ każdy jego zamierzony ruch był po części jej komunikowany i tak subtelny, że nie sposób było to odebrać złowrogo, w przeciwnym wypadku cała sytuacja mogła się zakończyć tragicznie.
Wysłuchała cichych słów chłopaka wpatrując się w niego z sekundy na sekundę coraz większymi przestraszonymi oczami, czując, że to uczucie nie jest i jemu obce, zadała sobie pytanie, czemu chciał to zrobić? Nie bał się? Przecież mogła go skrzywdzić.. cholera. Wiedział o tym. Wiedział, że każde zbliżenie może się źle skończyć, a mimo to nie mógł się powstrzymać. Zresztą ona nie pozostawała mu dłużna, przecież mogła wstać i wyjść, ot tak, po prostu i chociaż zaje*** bała się swojej reakcji, nie drgnęła ani o milimetr, wręcz zesztywniała.
- Nie Jul...- Szepnęła by wytłumaczyć mu to co on tak świetnie wiedział, jednak gdy poczuła jego oddech na swoich wargach, a potem miękkie usta przy swoich, głos uwiązł jej w gardle. Najpierw chciała ponowić okrzyk i odepchnąć tak mocno jak tylko się dało, a potem wbijać w niego pazury do utraty tchu, na oślep, ale sama myśl o zakrwawionym i bez życia ciele Helliona sprawiła, że słone łzy napłynęły do jej oczu. Zacisnęła mocno powieki i mimowolnie objęła go za szyje i przytuliła tak jakby miała go bezpowrotnie stracić, a potem nieporadnie odwzajemniła pocałunek. Cała drżała, trzęsła się ni to z podniecenia ni to ze strachu, zresztą Julian mógł to bardzo łatwo wyczuć, w końcu był tak blisko niej jak nigdy wcześniej.
Westchnęła cicho w przerwie między jednym pocałunkiem, a drugim i właśnie przy tym prawie nie poczuła żadnych oporów. Prawie, ponieważ myśli, które kotłowały się w jej głowie były tak skrajne i tak intensywne, że dziewczyna chciała krzyczeć. Walczyła z sobą tak długo jak mogła, niestety obrazy z przeszłości wracały ze zdwojoną siłą. Odsunęła się od niego tak gwałtownie, że aż zachwiała się jej równowaga. Spojrzała na niego pełnym żalu i zło wrogości spojrzeniem tak jakby właśnie przed chwilą obraził jej matkę, ojca, stryjka, babkę i innych bliskich członków rodziny, a potem wstała z impetem z kanapy i szybkim krokiem ruszyła w stronę drzwi. Chciała jak najszybciej się stąd ulotnić... a przynajmniej tak czuła przez pierwsze trzy sekundy, bo właśnie po tej krótkiej chwili zatrzymała się prawie w progu drzwi i stała tak kolejne trzy czy tam cztery zaciskając drobne, aczkolwiek bardzo niebezpieczne piąstki. Rozejrzała się szukając czegoś w co mogła by przypieprzyć, ale gdy żaden cel nie okazał się wystarczająco dobry ciężko westchnęła. Z trudem odwróciła się w stronę Helliona patrząc na niego przez ramie.. i coś w niej pękło. Zupełnie bez zastanowienia podeszła do niego szybkim krokiem i zachodząc od tyłu, bez pytania wtuliła się cała w jego plecy. Bała się, że po tym co zrobiła po prostu ją odrzuci, ale zdawała sobie sprawę, że ma do tego prawo....
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 96
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Sob Paź 18, 2014 6:08 pm

Kiedy Laura objeła jego kark rękoma i wtuliła się w niego oddając pocałunek, poczuł się jak w siódmym niebie. Miał wrażenie, że serce za chwilę wyskoczy mu z piersi. Chciał mocniej przytulić dziewczynę do swojego torsu, ale romantyczne uniesienie nie trwało jednak na tyle długo, żeby zdążył to zrobić. Kiedy się od niego odsunęła i wstała z kanapy nie był na nią zły, wręcz przeciwnie, pocałunek do, którego przed chwilą doszło wciąż tkwił mu w pamięci, a on zdawałem się przez niego omotany, jakby ktoś rzucił na niego magiczne zaklęcie. Jego mina świadczyła natomiast o dużym zaskoczeniu. Mrugał powiekami i pytająco spoglądał na jej twarz, na której pojawił się przez chwilę grymas wściekłości. Próbował odgadnąć emocje, które nią teraz targały. Z jednej strony sama się do niego przytuliła, z drugiej była na niego wściekła, nie do końca wiedział, czy zrobił coś nie tak, czy po prostu wybuchowy charakter dziewczyny dał o sobie znać. Kiedy ruszyła w stronę drzwi jego entuzjazm trochę osłabł, można by nawet powiedział, że zrobiło mu się przykro.
- Lauro? -
Szepnął niepewnie jakby chciał ją zatrzymać, ale nie miał do tego odwagi. Na szczęście nie musiał tego robić. Dziewczyna niemal natychmiast stanęła w drzwiach, obróciła się na pięcie i wróciła na kanapę, by przykleić się do jego pleców. Teraz był jeszcze bardziej zdziwiony, doszedł jednak do wniosku, że wszystkiemu winne było zakłopotanie w jakie ją wprawił. Nie mając zbytnio możliwości, żeby ją przytulić odchylił głowę, tak by przez ramię widzieć jej skrytą za jego plecami twarz. Ponieważ oplotła go rękoma w pasie, oparł swoje dłonie na jej dłoniach i czule je objął.
- Może zamienimy się na miejsca? Dziwnie rozmawia mi się z kimś kogo nie widzę. - Powiedział z wesołym uśmiechem i równie wesoło puścił jej oczko. - Nie chciałem Cię zdenerwować, ale... głupio to zabrzmi, ale było warto. Cieszę się, że zostałaś. - Dodał chcąc, żeby już się uspokoiła, poczuła się bezpieczniej i swobodniej, jednocześnie delikatnie pogładził jej trzymane przez siebie dłonie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 246
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Nie Paź 19, 2014 1:20 pm

Jeszcze przez moment trwała tak przy nim, starając się uspokoić pędzące myśli. Laura czuła się rozdarta, bo z jednej strony pocałunek był bardzo przyjemny i zachęcający do większego zbliżenia, albo chociaż chwilowej opuszczenia gardy i odsapnięcia w ramionach komu względnie się ufa, kogo się darzy uczuciem... A z drugiej strony była na niego zła, ponieważ zachował się bardzo nierozważnie. Poluźniła uścisk na jego brzuchu i usiadła przed nim. W jej oczach mógł dostrzec złość i zarazem rozżalenie oraz po dłuższym wpatrywaniu się w niebieskie tęczówki chłopaka wstyd i brak pewności siebie. Gdy w końcu zebrała się w sobie zaczęła mówić:
- Życie Tobie niemiłe? Naprawdę tak bardzo mało dla Ciebie znaczy? Przecież mogłam Tobie zrobić krzywdę do cholery... To nie są żarty. - Patrzyła na niego z powagą, przemawiając wręcz karcącym tonem, który tak wiele razy mogła usłyszeć w bezpośrednio do niej dedykowanych wypowiedziach Logana .
- Zależy mi na Tobie. Nawet nie wiesz jak bardzo... i tym bardziej jestem przerażona, że jedyną osobą przed którą nie mogę Cię obronić jestem ja sama... - Wpatrywała się w niego tymi swoimi wielkimi, smutnymi oczami. Zdziwiła się, że jest tak szczera, ale nie zostawił jej wyboru.
- Nigdy sobie nie wybaczę, jeżeli przez to jaka jestem... przez to, co we mnie drzemie... stanie się Tobie krzywda. NIGDY. Nie jestem tego warta. Dlatego... - Mówiła cichym i prawie łamiącym się głosem. - ...musisz mi obiecać, że już nigdy więcej tego nie zrobisz... - Serce jej pękło na miliony ostrych kawałków, na samą myśl o braku bliskości z Hellionem, bo pomimo tego, iż pocałunek był krótki, zdążyła się w nim rozsmakować, jednak żaden ból nie był aż tak straszny... żaden oprócz bólu utraty Juliana. Dlatego właśnie była gotowa na takie poświęcenie... choćby miała z tego powodu cierpieć do końca życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 96
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Nie Paź 19, 2014 3:16 pm

Ucieszyło się jeszcze bardziej kiedy przesiadła się tak, by mógł ją widzieć, chociaż z drugiej strony nie przeszkadzało mu to, że wtulała się jego plecy. Słowa, które padły z ust dziewczyny, nie były już jednak tak wesołe. Zbeształa, go jak małego chłopca, i przez chwilę nawet tak się poczuł, nie wiedział bowiem zupełnie co odpowiedzieć, a jedynym dzwiękiem jaki z siebie wydał było: - Eeeeee.... - Po chwili jednak pozbierał szczękę z podłogi, nie przywykł do tego, że Laura mówiła tak wiele, i tak od serca. Poskładał jednak jej słowa do kupy i zrozumiał, że poza srogą oceną jego zachowania wyraziła tak wiele ciepłych uczuć, że nigdy nawet o tym nie marzył. Uśmiechnął się więc ciepło i tym razem to on spuścił wzrok, aż onieśmielony jej szczerością. Przysunął się jednak bliżej niej tak, by dzieliło ich od siebie tylko kilka centymetrów.
- Wiem, że czasami bardzo się denerwujesz i nie jesteś sobą, ale na pewno da się coś wymyślić... Może wystarczyłoby, gdybym przed następnym zdradzieckim atakiem na twoje usta, po prostu Cię uprzedził i zapytał o zgodę hmm? -
Zamrugał powiekami i spoglądając pytająco w jej oczy, odchylił głowę na prawą stronę. Wiedział, że Laura jest jedną z najniebezpieczniejszych osób na świecie, ale nie należał do osób, które poddają się przeciwnościom losu. Zawsze starał się znaleźć wyjście z nawet najbardziej niebezpiecznej sytuacji, chyba właśnie przez tą upartość otrzymał pod dowództwo własną, kilkuosobową grupę studentów. Potem dodał jeszcze jedną myśl, przy okazji podnosząc dłonie i poruszając palcami środkowymi i wskazującymi oznaczył niektóre wypowiedziane wcześniej przez nią słowa w cudzysłów.
- No bo jeśli właśnie nie "Ty jesteś tego warta" Lauro, to niby kto miałby dla mnie być? -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   

Powrót do góry Go down
 
Pokój Rekreacyjny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 5Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Pokój Rekreacyjny
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: North Salem :: X-Mansion :: Parter-
Skocz do: