Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój Rekreacyjny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Cable

avatar

Liczba postów : 191
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Pokój Rekreacyjny   Pon Sty 14, 2013 10:59 am

First topic message reminder :



Miejsce, które zarówno studentom jak i nauczycielom może posłużyć za oazę spokoju. Po zapadnięciu ustawowej ciszy nocnej jest dostępny tylko dla pracowników instytutu. Daje możliwość wspólnej gry w bilard, karty, szachy, posłuchania muzyki, czy najzwyklejszego pooglądania telewizji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Surge

avatar

Liczba postów : 128
Data dołączenia : 04/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Czw Lip 13, 2017 7:58 pm

Noriko miała cały czas pod ręką paczkę z paluszkami z sezamem, które Josh również przyniósł na tacy. Idealna przekąska. Jak sama po nie raczej rzadko sięgała do kuchni, tak gdy ktoś je przed nią położył to była w stanie zjeść wszystkie. Dłoń sama odruchowo sięgała do paczki by wyciągnąć kolejny chrupiący smakołyk. A zjadając każdy kawałek po kawałku, mogła grać, wpatrując się w ekran telewizora. Widząc, że Josh zajadał wafle ryżowe, nawet nie próbowała po nie sięgać. Wiedziała, że chłopak był strasznie wybredny jeśli chodzi o jedzenie, więc nie będzie zabierać czegoś, co mu smakuje. Chrupiąc przekąskę, czekała na odpowiedź blondyna, nie poganiając go.
- Ja tam bym się nie zdziwiła jakby w coś takiego się zamieniła. No ej, dostaliśmy ją od kosmicznego smoka. To już wystarczająco dziwne. Nic by mnie chyba nie zaskoczyło. Choćby zamieniła się w jakieś mega wypasiony miecz czy inną dziwną broń. - może wyobraźnia trochę ją ponosiła, ale przecież fajnie było sobie tak pogdybać. Onuris nic nie powiedział dając im te łuski, bo i nie miał jak. Nie wiedzieli więce nawet co z nimi mają zrobić. Można więc sobie pomarzyć i pozastanawiać się, co takiego da im ten mały prezent od smoka. A skoro to, w pewnym sensie, rzecz z kosmosu, to mogło być czymkolwiek.
- Ja na pewno będę ją nosić ze sobą wszędzie. Może Onuris wyczuwa tą energię czy coś i znowu na niego trafimy? Byłoby super. Tylko szkoda, że już nie może rozmawiać. I jak mówisz, faktycznie mogą się do czegoś przydać. - na koniec kolejny paluszek trafił do jej buzi, a dziewczyna pokiwała lekko głową. W jej przypadku gra tak czy siak szła średnio choć powoli coraz lepiej szło jej zapamiętywanie kombinacji. I faktycznie nie zależało jej na wygranej, a tylko na dobrej zabawie.
- Jasne, że idę. Nie mam ochoty później wysłuchiwać od któregoś z nauczycieli, że X-Meni nie robią sobie wolnego od obowiązków po ciężkiej misji i dalej pracują i bla bla bla - odpowiedziała, przy tym lekko kiwając głową na boki, a skoro na ekranie leciał krótki filmik do ataku to mogła również pozwolić sobie na wywrócenie oczami. Była niemal całkiem pewna, że czekałaby ją taka pogadanka w razie nieobecności na zajęciach.
- Ty pewnie nie idziesz, co? To nie byłby pierwszy raz z twojej strony. Pewnie nauczyciele by aż tak na to nie zwrócili uwagi - zerknęła na Josha, wypowiadając te słowa akurat w przerwie między jedną, a drugą walką. Nie twierdziła, by jego wagary były czymś złym. No, nie były czymś dobrym, ale nie jej było oceniać jego czyny. To jego życie i niech robi z nim co chce.
Czekając na odpowiedź wybrała Flasha do kolejnej walki, ciekawa jak się nim gra i jak pokazują w grze jego super prędkość. Musi tylko się jej pewnie udać wykonać jeden z tych specjalnych ciosów i zobaczy co do niego wymyślili.
- W ogóle to chyba wybiorę się na miasto jutro. Zanim ktokolwiek spróbuje mnie tu złapać żeby wypytać o misję - dodała jeszcze na koniec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elixir

avatar

Liczba postów : 117
Data dołączenia : 03/01/2017

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Czw Lip 13, 2017 10:21 pm

Josh parsknął cichym, krótkim śmiechem na sugestię takiej pogadanki, lecz zabrzmiało to bardziej ponuro czy może raczej sarkastycznie, niż naprawdę wesoło. Zaraz potem chłopak przewrócił oczami i na koniec pokręcił lekko głową na boki. Może nie przebywał w tej szkole strasznie długo, nie w porównaniu do wielu innych osób, ale i tak zdążył już świetnie przyjrzeć się zachowaniu niektórych X-Men.
- Ta, pracują - skomentował sucho, nie wchodząc jednak w szczegóły. Po niektórych misjach ten czy inny nauczyciel po prostu znikał i musieli dostawać na jego miejsce zastępstwo. Czasem zdarzało mu się pytać o takich nieobecnych, szczególnie na początku... Nie z troski, ale z czystej ciekawości. Rzadko otrzymywał odpowiedź, częściej kazano mu się - oczywiście w ładniejszych słowach - nie interesować, ale jeżeli już ktoś raczył mu coś wyjaśnić, to zazwyczaj chodziło o czas na przemyślenie wszystkiego na spokojnie. Przodował w tym chyba Wolverine.
Nastolatek mimo wszystko nie chciał rozwijać tej myśli na głos, bo choć obgadywanie personelu bywało interesujące, to w tym wypadku był to istny temat rzeka... I jeszcze wciągnąłby ich bardziej od gry. Mogli zostawić sobie tę opcję na później, jeżeli znudzi im się Injustice. Sam Elixir mógł się nim zajmować godzinami, ale nie wiedział jeszcze jak to będzie z Noriko... Choć jak do tej pory wydawała się być zadowolona i zainteresowana. Zmiany w poziomach substancji chemicznych w jej organizmie podpowiadały mu, że rzeczywiście czerpała przyjemność z gry.
- Może. Zastanawiam się - odparł tylko na pytanie odnośnie swoich własnych planów, wzruszając przy tym nieznacznie ramionami. W żaden sposób nie odniósł się natomiast do tego komentarza odnośnie swojej frekwencji na lekcjach. Osobiście wychodził po prostu z założenia, że nie wszystko miało mu się w życiu przydać, więc wolał jak najlepiej spożytkować swój czas. Uczęszczał na te przedmioty, które się dla niego liczyły. Inne tylko odbębniał, byle były z głowy. Wystarczyło mu ogólne pojęcie na temat, na przykład, historii. W trakcie części tych zajęć wolał ćwiczyć swoje zdolności, czytać książki medyczne lub ogólnie biologiczne i chemiczne, trenować - robić rzeczy, które być może w przyszłości przełożą się jakoś na jego przetrwanie w X-Men... Albo chociaż ułatwią mu start na medycynie, jeżeli tak potoczy się życie - choć ze swoją skórą blondyn i tak nie liczył pod tym względem na wiele. Z drugiej strony czasami zdarzało mu się też zwyczajnie przesypiać jakieś lekcje albo zamykać się w pokoju i w coś grać czy oglądać filmy, kiedy naprawdę nie miał ochoty na nie iść... Więc nie był zupełnie niewinny.
Do walki z Flashem Josh wybrał Raven, zamierzając pobawić się w trzymanie go na dystans, manipulowanie nim telekinezą... I może w teleportowanie się po planszy to tu, to tam. Ten sposób walki również mu odpowiadał, nawet jeżeli w pewnym stopniu kojarzył mu się z Julianem. Jako arenę nastolatek zaznaczył dla odmiany Watchtower, które powinno pasować do obu postaci... A miało kilka świetnych elementów, w tym jeden z ulubionych Elixira. Och, już wiedział, że właśnie od tego zamierzał zacząć starcie - kiedy tylko skończą się krótkie scenki prezentujące wojowników.
W tym czasie natomiast Noriko zdążyła wspomnieć o swoim pomyśle wybrania się do miasta, a blondyn zadbał o to, aby utrzymać niezmieniony wyraz twarzy, choć w głębi ducha poczuł nagłe ukłucie zazdrości. Chętnie zrobiłby to samo - może niekoniecznie akurat jutro, bo naprawdę nie był na to w nastroju, ale po prostu w ogóle, kiedyś, w przyszłości. Chciałby mieć taką opcję. Wolał udawać obojętność, aby nie zdradzić, że mu na tym zależało - bo bardzo nie lubił kończyć jako obiekt litości - ale samych swoich odczuć zmienić nie mógł...
- Do Salem czy Nowego Jorku? - zapytał, choć w tym wypadku nie miało to już ogromnego znaczenia. On sam preferowałby to ostatnie, między innymi dlatego, że przecież pochodził z Nowego Jorku i dlatego dobrze się w nim czuł, mimo wszystko, nawet po tym, co go tam spotkało... Jasne, takie mieszkanie w rezydencji na uboczu również miało swoje plusy, doceniał je, ale w gruncie rzeczy i tak był miastowym chłopakiem z krwi i kości.
- Ja jeszcze nie wiem gdzie się zaszyję. Najchętniej w pokoju, ale to trochę zbyt oczywiste, więc pewnie będę musiał wykazać więcej inwencji twórczej... - dodał, a że w tym momencie zaczęła się ich następna walka, to prędko wycofał swoją postać szarżą w wystarczającym stopniu, aby móc podskoczyć i zepchnąć na przeciwnika przesuwające się górą planszy urządzenie. Uwielbiał się do tego uciekać, a na jego szczęście maszyny pojawiały się dość często... I to akurat zawsze z jego strony ekranu.
Tak naprawdę Elixir widział dla siebie kilka opcji. Trzymanie się gdzieś na zewnątrz wydawało mu się najbezpieczniejsze, a zabierając ze sobą komórkę albo PSP tak czy siak zapewniłby sobie zajęcie na parę godzin... Więc to nie byłoby nawet takie złe rozwiązanie. Z drugiej strony w przypadku wysokiej temperatury nie chciał utknąć z długim rękawem na słońcu, bo pomimo biokinezy nie czułby się do końca komfortowo... Co innego mu pozostawało? Jedna z jego kryjówek na schadzki? Tam zwykle nikt sam z siebie nie przychodził...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Surge

avatar

Liczba postów : 128
Data dołączenia : 04/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Pią Lip 14, 2017 11:04 am

Domyśliła się, co Josh miał na myśli przez ta krótką odpowiedź. Doskonale zdawała sobie sprawę, że Wolverine non stop znikał z Instytutu żeby "przemyśleć coś". Innym pewnie też się to zdarzało. Dorośli jednak bywali hipokrytami. Tak czy siak któryś mógł chcieć zrobić pogadankę w tym stylu. Naprawdę nie byłaby zdziwiona. Co prawda zbyt długo nie mieszkała tutaj, więc nie wiedziała kto i jak często znikał, ale pewnie niejednemu się zdarzyło takie coś. Nie warto jednak roztrząsać tego tematu, gra była ciekawszym zajęciem.
Ponownie zajęła się oglądaniem filmików, prezentujących postacie, nie wracając już do tematu wybierania się na zajęcia. Choć przez chwilkę pomyślała, że Jay na pewno na nie pójdzie. Zazwyczaj był tym najgrzeczniejszym. Będzie musiała mu się przyjrzeć na lekcjach, czy również wygląda na niewyspanego. Może i jego w tej chwili męczą jakieś koszmary, kto wie.
W końcu walka się rozpoczęła. Nori starała się doprowadzić do tego żeby pojawił się filmik z jakimś super atakiem postaci, fajnie się oglądało te krótkie scenki. Nie było łatwo, bo Josh dobrze dobrał sobie postać do walki. Takie utrudnienie, że blondyn znał postaci z gry lepiej niż ona, więc jej wybór był po prostu przypadkowy, a Elixir mógł sobie odpowiednio dobrać bohatera, który miał największe szanse z tym, którego ona wybierała. Jednak, jak już było wspomniane, zupełnie jej nie przeszkadzało to. Częściej przegrywała, czasem wygrała. Pierwszy raz miała do czynienia z Injustice. Jej przyjaciel za to pewnie grał w to już setki razy, więc miał spore doświadczenie.
- Chyba do Nowego Jorku. Co prawda dopiero co wczoraj w nim byłam, ale niezbyt długo, bo Frost mnie zgarnęła. Wiesz, jak wiozła ciebie nieprzytomnego - zamilkła na chwilkę, przy okazji próbując znowu wykonać jeden ze specjalnych ataków - Aż ciężko uwierzyć, że to też się wydarzyło wczoraj. Wydaje się takie odległe - dodała w końcu.
- Na początek możesz spróbować złapać Jay'a albo Laurę. Rozmowa o snach pewnie trochę zajmie. A teren Instytutu jest całkiem spory. Znajdziesz sobie zajęcie, jesteś pomysłowy. - dodała na koniec pocieszająco, przy okazji starając się uniknąć lecącego na nią urządzenia, które Josh wykorzystał w kolejnej walce. W dodatku mówiła to całkiem szczerze. Josh zawsze wydawał się jej pełen pomysłów. Czego czasem mu zazdrościła. Ona miała niewiele zajęć do roboty. Niby w przeciwieństwie do niego mogła się wybrać na miasto, ale poza spacerowaniem niewiele tam robiła. Sama wybierała się sama. Obcych nie lubiła. Najczęściej po prostu ze słuchawkami w uszach szła chodnikami przed siebie, czasem zatrzymała się gdzieś na ławce lub zaszła do sklepu z płytami.
- Ciekawe czy Frost wybrała już kogoś jeszcze do naszej nowej drużyny. Ile osób w niej będzie i w ogóle. Kogo uzna za gotowego - w końcu postanowiła poruszyć temat New X-Men. Pewnie za jakiś czas czekało ich jakieś oficjalne spotkanie. Może dyrektorka będzie im tłumaczyć czym ma być ich drużyna i kto w niej będzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elixir

avatar

Liczba postów : 117
Data dołączenia : 03/01/2017

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Pią Lip 14, 2017 2:59 pm

Tak, Josh bardzo dobrze wiedział o jaką sytuację Nori chodziło, nawet jeżeli tak naprawdę praktycznie wcale jej nie pamiętał - bo w końcu, jak dziewczyna sama powiedziała, był wtedy nieprzytomny. Mimo to on sam również miał wrażenie, jak gdyby od tego momentu minęło dużo więcej czasu... Tyle że w jego przypadku wynikało to głównie z faktu, że rzadko kiedy był w śpiączce tak krótko. Ile to mogło potrwać? Godzinę? Trochę dłużej? Padł w Wieży Mścicieli, pewnie pobył w niej jeszcze chwilę, a potem został przewieziony do Instytutu i obudził się zaraz po dotarciu na miejsce. Przywykł do dłuższych przerw od życia.
Chłopak skwitował jednak tę myśl zaledwie unosząc nieco brwi i kiwając głową, choć nie do końca pionowo, tylko odrobinę po skosie w lewo. Gest ten nie posiadał żadnego wyszukanego znaczenia, prawdę mówiąc nastolatek wykonał go dość bezmyślnie, dzieląc już uwagę pomiędzy grę i rozmowę... Nie można było od niego wymagać zbyt wiele. Skuteczne przełączanie się między tymi dwoma procesami tak czy siak robiło wrażenie... Gdyby ktoś go pytał o zdanie.
Elixir pominął też milczeniem kolejną kwestię poruszoną przez przyjaciółkę, a mianowicie tę dotyczącą szukania Laury i Jay'a. Już o tym wcześniej rozmawiali, nie było sensu się powtarzać i wracać do nieprzyjemnego tematu, a poza tym... Blondyn nawet nie musiał się nad tym zastanawiać. Bierny aspekt jego mutacji sprawiał, że uzdrowiciel stale był świadomy otaczających go organizmów. Kiedy po raz pierwszy zaczął je wyczuwać, nieźle go to przytłoczyło, ale od tamtego momentu zdążył już przywyknąć do dodatkowego zmysłu i korzystał z niego zupełnie nieświadomie. Co więcej, nauczył się rozpoznawać wiele osób na podstawie tego, jak dokładnie działały ich ciała. Drobne, subtelne różnice były dla niego jasne jak słońce, nie wspominając już nawet o tym, że wiele mutacji tylko ułatwiało mu zadanie.
Wszystko to oznaczało, że przez jakiś czas Josh mógł się koncentrować w głównej mierze na tym, co działo się na ekranie telewizora. Prawdę mówiąc umyślnie pozwolił na to, aby Nori aktywowała specjalny atak, choć prawdopodobnie zdążyłby go jeszcze zablokować... Ale chciał, by przyjaciółka mogła sobie obejrzeć nową scenkę. Co prawda zgarniało to całkiem sporo jednego z pasków życia, więc zaraz potem odwzajemnił się tym samym, przykazując Raven zgarnąć przeciwnika do wymiaru jej ojca, gdzie demony miały zająć się resztą - ale hej, to też było coś nowego, prawda?
Nastolatek odezwał się dopiero wtedy, gdy Noriko wspomniała o ich drużynie, choć na początek nie omieszkał jeszcze przewrócić wymownie oczami. Nic nie mógł na to poradzić, taki już miał odruch... Odzywał mu się za każdym razem, gdy pomyślał o Hellionach i ich nieoficjalnych przywilejach. Co ważne, wcale nie miało to żadnego związku z jego żalem do Kellera. Ani trochę.
- Idę o zakład, że dobierze do nas resztę Hellionów albo przynajmniej część z nich. Przecież nie zostawi biednego Juliana samego na pastwę tych okropnych New Mutants. Wyobrażasz to sobie? Musi mieć swoją świtę, żeby się kimś rządzić - Josh stanowczo nie myślał teraz o tym, że parę miesięcy temu sam również należał do wspomnianej właśnie przez siebie z taką pogardą świty. Zresztą... Do tej pory uważał, że był wtedy bardziej na równi z Kellerem od kogokolwiek innego. Miał na niego wpływ - potrafił przekonać go do określonych działań - i bardzo mu się to wówczas podobało. Jeżeli uznać Helliona za nieoficjalnego króla instytutowej młodzieży, to kim była osoba, która mogła nim pokierować? Nie żeby w ten sposób o tym wtedy myślał, bo w tamtych czasach naprawdę cenił sobie tę przyjaźń. Jego poziom cynizmu gwałtownie podskoczył mniej więcej w momencie, gdy Julian uznał, że jednak wolał być jego wrogiem.
- Ale z drugiej strony taka Cess pewnie by się przydała. Albo Sooraya. Pomijając ślepe oddanie Kellerowi, nie są złe. Co prawda wtedy przestalibyśmy tak fajnie odpowiadać temu staremu składowi X-Men, ale coś za coś - dodał, wzruszając przy tym ramionami, starając się odciągnąć samego siebie od tych niemiłych wspomnień. Niby już się wyleczył z tej znajomości, w terapeutycznym celu pociągnął relację z Hellionem w zupełnie przeciwną stronę, ale bolało tak czy siak. To pewnie musiała być kwestia zranionej dumy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Surge

avatar

Liczba postów : 128
Data dołączenia : 04/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Nie Lip 16, 2017 11:59 am

Specjalny atak Flasha zdecydowanie jej się podobał. Co prawda bawiło ją to, że dla jednego ciosu specjalnie przebiegł całą planetę dookoła, ale poza tym filmik wyglądał świetnie. Tylko jak dla niej, przy takiej prędkości to przeciwnika od uderzenia powinno wyrzucić naprawdę daleko. No, ale w końcu to tylko gra, nie wszystko musiało działać tak jak naprawdę powinno, więc nie ma co się czepiać szczegółów. Gry często nie są realistyczne. Później jej też się oberwało, ale atak Raven wyglądał jeszcze fajniej. Inny wymiar i demony. Zdecydowanie jej się spodobało.
- A jak nie wszystkich, to na pewno część Hellionów przynajmniej. Fakt. Bo kto z nas by się słuchał Juliana. Przecież Jay nawet odszedł z jego drużyny. Nami nie porządzi - przytaknęła lekko głową Joshowi. Jak już wcześniej ustalili, Julian nadawał się na przywódcę. Miał w sobie to coś czego przywódcy potrzebują. Tyle, że nie miało do żadnego znaczenia. Och, Nori po prostu z czystej złośliwości odgrywałaby nieposłusznego członka drużyny. Nie byłaby sobą, gdyby nie postanowiła robić Hellionowi na złość. Niech sobie paniczyk bogaty nie myśli, że wszyscy będą mu padać do stóp. Pewnie jak któraś dziewczyna zauroczona to i robiła o co "poprosił". Ona była inna.
- Cess nie jest zła. Raczej nie wygląda na ślepo oddaną. Ma własny rozum. Po prostu źle dobrała osobę na przybranego brata. Co innego Sooraya. Robi wszystko co ten jej powie. Zero własnego myślenia. Nie wiem jak można upaść tak nisko - wywróciła oczami. Okej, wiedziała, że to wynika z jej religii. Tylko co to za religia, która każe ci robić za niewolnika bez własnej głowy? Jak dla niej to żadna. W dodatku zacofana. Równość jednak obowiązuje, a nie dawać się poniżać. Ciekawe czy Dust by się utopiła, gdyby Julian jej kazał. Może przynajmniej własne życie ceniła bardziej od tych śmiesznych przekonań. Surge nie raz kłóciła się z dziewczyną o jej bezmyślne zachowanie. Niby były współlokatorkami, ale średnio się dogadywały.
- Ej, Anole byłby prawie jak Kurt, tak porównując go X-Menów. Chodzenie po ścianach i tym podobne. Tylko teleportacji nie ma, ale za to jest kamuflaż - tak nagle przyszła jej ta myśl do głowy. - No i Armor. Jest w porządku. Też by mogła do nas dołączyć. Taki trochę tank z tą jej mocą, nie? Jeszcze ewentualnie jakiś speedster. Moja prędkość jest mocno ograniczona. - Hisako była jedną z nielicznych dziewczyn, które Noriko uważała za "w porządku". Poza tym, jak ona, pochodziła też z Japonii. Miały więc całkiem sporo tematów na wspólne rozmowy. Kraj, rzeczy z kraju. Czasem można było pośmiać się z kogoś po japońsku i nikt nawet tego nie wiedział. Bo w końcu kto by się tam uczył japońskiego. No dobra, David znał japoński. Kiedy był blisko którejś z nich. Tylko, że on nie należał to typu plotkarza, więc pewnie i tak nic nikomu by nie wygadał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elixir

avatar

Liczba postów : 117
Data dołączenia : 03/01/2017

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Nie Lip 16, 2017 4:30 pm

Szczerze mówiąc do tej pory Joshowi nawet nie przeszło przez myśl to, jak mógł się z tym wszystkim czuć Jay - który przecież, jak Nori słusznie mu przypomniała, z własnej inicjatywy i otwarcie zgłosił, że nie chciał być w jednej drużynie razem z Hellionem. Wcześniej aniołek miał przynajmniej opcję zamiany miejscami z kimś, kto o wiele bardziej od niego pasował do dworu księcia Juliana, a teraz... Nie posiadał tak naprawdę żadnego innego wyboru, chyba że całkiem zrezygnowałby z bycia w grupie. Do tego raczej by się nie posunął, prawda? Z Kellerem jako przywódcą czy nie, ale przynajmniej byli o spory krok bliżej zostania prawdziwymi X-Men. Zaprzepaszczenie takiej okazji w ogóle by się nie opłacało.
Elixir natomiast chyba naprawdę powinien zacząć zwracać większą uwagę na innych - to znaczy, poza leczeniem ich, gdy tego od niego potrzebowali. Częściowe ograniczenie skupiania się na samym sobie pewnie dobrze by mu zrobiło... I mógł zacząć wprowadzać ten plan w życie właśnie podczas swojej zaplanowanej rozmowy z Icarusem. Po prostu zapyta go o tę kwestię i tyle. Będzie się interesował. W końcu teraz tym bardziej będą się musieli trzymać razem - w obliczu przewidywanego naporu Hellionów.
W trakcie wszystkich tych rozmyślań blondyn zdążył pokiwać nieobecnie głową na potwierdzenie, że oczywiście, że oni nie dadzą sobą rządzić. Co prawda nie zamierzał buntować się dla samej idei buntu, gdyby Julian robił czy mówił akurat coś mądrego... A to mu się niestety zdarzało, co Josh przyznawał niezwykle niechętnie... Ale na pewno nie planował też stać grzecznie w szeregu i trzymać buzię na kłódkę, kiedy coś by mu się nie podobało. Już nie mógł się doczekać tych starć. Będzie cudownie.
Chłopak zdążył zakończyć tę część złorzeczenia w myślach na Kellera jeszcze zanim Noriko wyraziła swoją opinię na temat Cess i Soorayi. On sam tylko wzruszył na jej słowa ramionami, nie chcąc dalej wylewać swoich żalów... A choć nie miał nic do Dust, bo ogółem mało ją znał, to na temat Mercury mógłby się już obszerniej wypowiedzieć. Na przykład wspomniałby o tym, jak łatwo go porzuciła, kiedy Julian zadecydował, że już się nie przyjaźnili. I to nie było niby ślepe podążanie za przywódcą? Śmiał wątpić... Ale Cessily chyba w ogóle miała problem z okazywaniem własnego zdania, a przynajmniej takie uzdrowiciel odnosił wrażenie. Nie podążała - jak Sooraya - za mężczyzną u władzy, tylko za grupą, której chciała być częścią... Ale to zabrzmiało już złotemu zbyt osobiście, aby miał nie przerwać tego toku myślowego.
Na szczęście najwyraźniej takie reakcje w pełni wystarczyły Noriko, bo mówiła dalej, Josh zaś porwał w tym czasie kolejny wafel ryżowy... Choć tym razem trafił mu się złamany egzemplarz, więc nastolatek tym szybciej sobie z nim poradził, w dalszym ciągu nie odrywając wzroku od ekranu. Z Armor za dobrze się nie znał, jakoś nie przydarzyła się żadna okazja, aby zacieśnili relacje, więc póki co wstrzymywał się z oceną... Ale z Anole sprawy miały się już inaczej. Z nim jednym ze starej paczki wciąż był w naprawdę dobrych stosunkach. Może dlatego, że nie trafił do Hellionów, więc nie przebywał pod stałym wpływem Kellera?
- Vic jest w porządku. Mógłbym z nim współpracować - oznajmił krótko, a że gra właśnie ponownie przeszła do ekranu wyboru postaci, tym razem Elixir prędko zaznaczył Killer Frost... W jej oryginalnym kostiumie, a nie w tym dziwnym, reżimowym wariancie. Z tego wszystkiego postać aż przypomniała chłopakowi o kimś innym i nagle uśmiechnął się o wiele promienniej niż do tej pory.
- Albo moglibyśmy też dostać Kukułki. Są praktycznie jak córki Frost, a telepatki w drużynie serio bardzo się przydadzą, więc to chyba realna opcja. I one również nie dadzą sobą rządzić - zasugerował. Ta myśl bardzo mu się podobała i to nie tylko dlatego, że chętnie zobaczyłby to, jak dziewczyny odgrywają się na Julianie za próby rozkazywania im. Walorów estetycznych także nie mógł zignorować, a osobiście uważał Kukułki za jedne z najbardziej pociągających uczennic w Instytucie... Szczególnie wszystkie równocześnie.
Niestety ten trop - to znaczy, oczywiście pseudo-pokrewieństwa z dyrektorką, a nie atrakcyjności - sprawił, że blondynowi wpadła do głowy kolejna możliwość, tym razem znów mniej przyjemna. W końcu był jeszcze jeden pupilek, nawet jeżeli subtelniej faworyzowany...
- Choć z moim szczęściem zamiast nich dostaniemy pewnie Forda i zrobi się nam jeszcze milsza atmosfera - ich osobiste problemy to jedno, ale z kolei Wither był w niemalże tej samej sytuacji co Jay... Z tą różnicą, że nie podpadł przywódcy, tylko w założeniu równym sobie członkom nowego zespołu. Im dłużej Josh myślał o tych wszystkich opcjach, tym bardziej utwierdzał się w przekonaniu, że ich drużyna za nic nie nauczy się ze sobą współgrać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Surge

avatar

Liczba postów : 128
Data dołączenia : 04/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Nie Lip 16, 2017 7:46 pm

Nori nie znała za bardzo spraw osobistych Josha i jego problemów z innych uczniami. Oczywiście poza oczywistym problemem z Kellerem. Nie wiedziała jak wyglądają jego stosunki z innymi uczniami, nawet z Hellionami. No, byłymi Hellionami, bo teraz tych drużyn już nie było. Nigdy nikogo nie pyta o osobiste sprawy. Wychodziła z założenia, że jeśli ktoś będzie chciał to sam jej coś powie i nie ma sensu się narzucać z pytaniami. Jej osobiście Cess nie wydawała się przynajmniej aż tak zaślepiona jak Dust. Może i też się słuchała, ale widać było, że zastanawia się nad tym co robi. Osobiście nic do niej nie miała. Kilka razy strzeliła ją prądem, ale to tylko podczas walki.
- Ja tak samo - przytaknęła lekko głową na słowa Elixira - Armor też byś polubił, gdybyś ją poznał lepiej. Jest okej, tylko czasem okropnie dużo gada. Ale przy innych to dobrze, można rozmawiać do woli jak ktoś lubi. Ja to głównie słucham - nie chciała za dużo mówić o Hisako. Właściwie to nawet by nie wiedziała za bardzo co więcej może powiedzieć. Nie potrafiła oceniać ludzi. Albo kogoś lubiła albo nie. I tyle. Nic więcej. Sama do kolejnej walki wybrała postać, której w ogóle nie kojarzyła z imienia. Czyli jak dobrej połowy z nich.
- Kukułki? Fakt, telepatia zawsze przydatna. Na pewno byłyby bardzo przydatne. I tak, kolejne, którymi nie można rządzić. No i miałbyś na kogo patrzeć, co? - pomysł dobry, dziewczyny byłyby bardzo przydatne, ale pewnie nie tylko o to Joshowi chodziło. Albo przynajmniej tak jej się wydawało. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że niejeden chłopak się oglądał za bliźniaczkami. Na głos pewnie by zaprzeczyła, ale sama musiała przyznać, że były ładne. Z tym, że słodkie i miłe na pewno nie były i niełatwo było się z nimi dogadać.
- Kevina? Myślisz, że będzie chciał dołączyć? Frost nie zmusza nikogo przecież do dołączenia do New X-Men. Ja nic do niego osobiście nie mam, a nie powinien się odcinać, bo do końca sfiksuje przez swoją moc - cały czas patrzała na ekran, powoli naciskając przyciski na padzie i starając się nie przegrać, co nie było zbyt łatwe.
- W ogóle z tymi mocami to dno. Nie powinno być takich, przez które ludzie cierpią - dodała jeszcze, tak odnośnie wcześniejszego wspominania o Kevinie. Niektóre moce były naprawdę super. Jak telekineza czy telepatia. Kontrola ognia. Niektóre były po prostu takie sobie. Ale niektóre moce nie powinny po prostu istnieć. Jak moce Kevina. Chyba, że miałby nad nią całkowitą kontrolę. Ogólnie jego moc mogła zdziałać wiele przy silnych przeciwnikach. Byłaby świetna, gdyby nie ten brak kontroli. Miała nadzieję, że uda mu się ją opanować jak najszybciej. Podobne myśli miała odnośnie siebie. Miała dość noszenia tych rękawic. Rozładowywanie się do ziemi byłoby prostsze, ale nie do końca panowała nad siłą wysyłanych ładunków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elixir

avatar

Liczba postów : 117
Data dołączenia : 03/01/2017

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Nie Lip 16, 2017 9:48 pm

Różnica w sposobie gry Josha i Noriko, wynikająca najprawdopodobniej z tej kilkuletniej przerwy dziewczyny, polegała teraz chyba przede wszystkim na ich prędkości obsługi pada. Podczas gdy Surge wybierała przyciski dość powoli, Elixir nawalał w nie bardzo szybko, zwalniając tylko przy kilku wyjątkowych połączeniach, do których trzeba się było przyłożyć, bo Injustice często nie łapało ich poprawnie. Wbrew pozorom chłopak w zdecydowanej większości planował swoje ruchy, nie wykonywał przypadkowych ataków... To ciskał w przeciwnika lodowymi odłamkami, to przywoływał pod nim wielki kolec, ale przede wszystkim - kiedy tylko mógł - starał się go zamrozić, aby kupić sobie dodatkową chwilę na bezpieczny cios czy dwa.
- Już mam na kogo - skomentował tylko krótko, kiedy Nori bardzo, bardzo podstawnie zarzuciła mu chęć przyglądania się Kukułkom na misjach i treningach, lecz zaraz potem potrząsnął głową, jak gdyby dla podkreślenia, że nie chciał teraz zagłębiać się w ten temat. Tak naprawdę chyba nawet nie musiał tego robić, przynajmniej w jego opinii... Bo przecież ich drużyna była akurat wyjątkowo urodziwa. Nie miał pojęcia skąd Laura wzięła takie dobre geny, bo na pewno nie dostała ich w spadku po Loganie... Jay w ogóle pochodził ze ślicznej rodziny, o czym świadczył zarówno on sam, jak i ta część jego rodzeństwa, którą blondyn miał okazję zobaczyć... O atrakcyjności Juliana świadczyło zainteresowanie sporej liczby przedstawicielek płci pięknej, najczęściej tych, które nie miały jeszcze okazji poznać jego charakteru... A Azjatki ogółem były uznawane za ładne i egzotyczne, co z kolei świadczyło na korzyść Noriko. No i był jeszcze sam Josh, ale to nie wymagało tłumaczenia. Rzecz jasna zwiększenie tej puli wcale by chłopakowi nie przeszkadzało...
Mimo wszystko jednak uzdrowiciel starał się nie myśleć w tej chwili o tym, na kogo zerkałby w takiej sytuacji najchętniej, bo akurat te wizje prawdopodobnie aż za bardzo by go rozproszyły i w ten sposób przeszkodziłyby mu w grze. Mógł je sobie spokojnie pozostawić na najbliższy wieczór, być może po nich będzie miał przynajmniej jakieś miłe sny, a nie kolejną dawkę koszmarów... Tak czy siak, grunt, że obecnie wolał się skupić na dalszych słowach przyjaciółki.
Niestety w temacie Kevina Josh nie mógł się popisać bardzo rozległą wiedzą, nawet jeżeli zazwyczaj zachowywał się tak, jak gdyby znał każdą jego najgorszą cechę. Oczywiście byli do siebie negatywnie nastawieni, docinali sobie, wrogość dało się między nimi wyczuć w powietrzu, lecz prawdę mówiąc wszystko to wiązało się chyba głównie z Laurie i od pewnego czasu może trochę z Julianem... A przynajmniej tak podejrzewał Elixir, choć nie był tego do końca pewien. Dla niego najważniejsze wydawało się to, że Wither praktycznie od samego początku miał z nim jakiś problem, a on sam nie zamierzał pozwalać sobą pomiatać, więc zawsze się odszczekiwał... A potem zaczął też atakować na zaś... I jakoś to szło. Choć cała ta akcja z FBI na pewno im nie pomogła.
Wszystko powyższe oznaczało, że blondyn nie miał pojęcia czy Kevin w ogóle chciałby należeć do New X-Men czy nie. Chyba tak? Prawdopodobnie uzdrowiciel coś kiedyś słyszał o jego zamiarach, ale obecnie nie mógł sobie przypomnieć żadnych szczegółów, w związku z czym wzruszył tylko ramionami. Na temat mutacji Withera natomiast chętnie by się już wypowiedział - najpewniej odruchowo wspominając coś o tym, że Ford już sfiksował, więc na to było trochę zbyt późno - tyle że...
Tyle że z odmętów jego pamięci jak na zawołanie wyłonił się jeden z obrazów z niedawnego koszmaru, ten, w którym czuł głodną, wściekłą moc Kevina i wszystkie zmiany zachodzące w ciałach ich obu i... I to, jak tkanki Withera zaczynały się rozpadać... A w połączeniu z inną sceną z tego samego snu oraz z plamami na skórze, które tak pilnie teraz ukrywał, Elixir jakoś nie mógł zmusić się do wygłoszenia żadnej lekceważącej, zbyt szczerej opinii.
- Nie powinno być wielu rzeczy, przez które ludzie cierpią. Ale są, więc trzeba sobie z nimi radzić - odparł, jedynie częściowo umyślnie odciągając temat rozmowy od mutacji na bardziej ogólne wody. Dopiero sekundę czy dwie później dotarło do niego, że o tym również naprawdę nie chciał teraz dyskutować. Nie w trakcie gry, nie po koszmarach, nie o tej godzinie... Po prostu nie. I bez tego miał już dość poważnych i ponurych rozmyślań.
- Tak czy siak, Rogue jest w podobnej do niego sytuacji i to od lat, a wszystko sobie poukładała i nie pomieszało jej się w głowie... A przynajmniej nie bardziej niż każdemu innemu w tej szkole. Z nim też będzie w porządku, więc nie ma co się tym przejmować - dorzucił, powoli wyprowadzając ich ku bardziej optymistycznym tonom, a równocześnie aktywując szczególną moc swojej postaci, aby zacząć wykonywać serię teraz zamrażających ataków. Mimo wszystko jednak nastolatek wyraźnie robił to beznamiętnie.
- Poza tym jestem praktycznie pewien, że na przykład mnie mógłby bezpiecznie dotknąć - te słowa wyrwały mu się już całkowicie niezamierzenie i sam poczuł się nimi odrobinę zaskoczony. Jasne, w swoim śnie utrzymywał z Kevinem stały kontakt fizyczny i to przetrwał, ale skoro to mogła być przyszłość, to być może ich obecny poziom zdolności... Właściwie... Ich obecny poziom zdolności stanowiłby niezły wyznacznik tego, ile czasu pozostało im do spełnienia tych wizji. O ile naprawdę coś zwiastowały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Surge

avatar

Liczba postów : 128
Data dołączenia : 04/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Wto Lip 18, 2017 12:30 pm

Granie Noriko może nie było i zbyt szybkie, ale za to starała się żeby za szybko nie przegrywać. Na pewno obsługa pada szła jej gorzej niżej te pięć lat temu, ale jak pomęczy trochę Josha to wróci do dawnej wprawy. Może i trafi się okazja żeby kogoś innego też pomęczyć graniem. Choć tu już nie wiedziała z kim mogłaby pograć. A raczej kto chciałby grać z nią. Nie gadała z większością osób w Instytucie, więc granie z innymi osobami mogło się okazać sporym problemem. Kiedy jej postać była zamrażana, Surge korzystała z okazji sięgając szybko ręką po kolejnego paluszka. Kompletnie nie przejmowała się tym, że znowu oberwie.
- No tak, prawda. Jest na co. Na kogo. Ale im więcej tym lepiej? - podsumowała. No okej. Mieli w drużynie Laurę. Nieważne jak ostry charakter miała, wyglądu nikt nie mógł jej odmówić. Była bardzo ładna. Nori sama uważała, że X-23 ma świetne włosy. I choć w dziewczynach nie gustowała to przecież ślepa nie była. Co do Juliana to już zdążyli razem stwierdzić, że jest przystojny. Po co się oszukiwać. Z charakterem to inna sprawa, ale to dla niego w sumie niezły kamuflaż. Ładna okładka, ale w środku już gorzej. Jay również był przystojnym chłopakiem. O sobie nie myślała raczej w kategorii ładności. Nie uważała się za jakoś wyjątkowo ładną. Raczej za dość zwyczajną.
- No w sumie racja. To pewnie kwestia siły charakteru. I znalezienia sobie sposobu na radzenie z problemem. Choć zawsze lepiej kiedy ktoś ci pomaga - uśmiechnęła się na tą drobną sugestię Josha, że w Instytucie to właściwie każdy ma pomieszane w głowie. Przynajmniej tak to dla niej zabrzmiało. I w zasadzie to pewnie nie był zbyt daleki od prawdy. Każdy miał jakieś swoje dziwactwa i problemy związane z mocą czy przeżyciami.
- Dotknij go kiedyś, zobaczymy co się stanie. W sumie leczysz, więc o ile jego moc nie jest dużo szybsza od twojej... - przechyliła lekko głowę, teraz starając się blokować jakoś ciosy przeciwnika i myśląc trochę nad tą kwestią. Niby powiedziała Elixirowi żeby go dotknął, ale osobiście bałaby się na to patrzeć. Bałaby się, że jednak coś może się stać blondynowi. Nie chciałaby stracić jedynego przyjaciela. Nie, jednak to był kiepski pomysł. Lepiej niech Josh tego nie próbuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elixir

avatar

Liczba postów : 117
Data dołączenia : 03/01/2017

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Wto Lip 18, 2017 6:41 pm

Słowa Noriko może nie tyle dodały Joshowi pewności siebie czy odwagi, co utwierdziły go w przekonaniu, że jednak wpadł na dobry pomysł, nawet jeżeli sam się nim trochę zdziwił. Koniec końców widział już jak działały moce Kevina - i to także na żywo, a nie tylko w snach - więc był w stanie na oko ocenić tempo ich pracy... I teraz, na spokojnie i poważnie analizując tę opcję, chłopak dochodził do ostrożnego wniosku, że mógłby się z nimi spróbować. W najgorszym wypadku przerwałby kontakt i naprawił uszkodzoną tkankę. Poradziłby sobie.
- Dotknę - zgodził się cicho, co oczywiście oznaczało, że pozostawało mu jeszcze tylko znalezienie odpowiedniej okazji do przeprowadzenia tego testu... Albo po prostu przekonanie Forda do współpracy. Szczerze mówiąc to ostatnie nie powinno być nawet takie trudne. Ostatnim razem chłopak zdawał się nie mieć nic przeciwko zafundowaniu Elixirowi osobistych przeżyć z jego mutacją w roli głównej... Ciekawe czy wtedy blefował czy mówił serio.
Zamrażająca moc Killer Frost niestety bardzo szybko się wyczerpała, więc blondyn zmuszony był wrócić do swojego wcześniejszego stylu walki i czekać na ponowną możliwość aktywowania tej zdolności. W międzyczasie oberwał jednak parę razy, co naładowało do końca jego pasek specjalnego ataku - a kiedy tylko się o tym zorientował, natychmiast po niego sięgnął. Z podłogi pod postacią Nori prędko wybiły się lodowe kolce, a w następnej chwili otoczyło ją śnieżne tornado... Potem zaś były już tylko uderzenia wytwarzanych przez Killer Frost płyt z ostrzami. Nawet Josh musiał przyznać, że to wszystko nie wyglądało aż tak dobrze, jak w przypadku wielu innych wojowników, ale trudno. Tak czy siak chciał pokazać przyjaciółce ten filmik.
Podczas gdy na ekranie rozgrywała się animacja, uzdrowiciel nie próżnował. Tak czy siak znał ją już bardzo dobrze, więc nie musiał wpatrywać się w obraz, bo odgłosy podpowiadały mu na jakim była właśnie etapie. Nastolatek wykorzystał ten czas, aby poczęstować się kolejnym waflem, przez co znów zmuszony był trochę pomilczeć, żeby w spokoju go skonsumować... Ale niestety nie zdążył się już napić, więc to zostawił sobie na później. Przy okazji rzucił za to okiem na wyświetlaną godzinę. Już minęła piąta... Jeszcze trochę i będą mogli zacząć się stąd powoli zbierać. Jeżeli chcieliby po prostu wyrobić się z przygotowywaniem się na zajęcia, to musieliby pewnie wyjść z pokoju rekreacyjnego koło siódmej. Jeśli jednak zamierzali do tego uniknąć personelu i niewygodnych pytań... Może lepsza byłaby szósta. Niektórzy zaczynali wstawać już wtedy - szczególnie osoby, które lubiły witać dzień treningiem na własną rękę. Zakładając więc, że mieli przed sobą jeszcze niecałą godzinę gry oraz, co nawet ważniejsze, rozmowy... Przydałby im się jakiś temat. Dotychczasowa rozmowa oraz wcześniejsze obserwacje kusiły zaś chłopaka, aby zagadnąć o coś bardzo konkretnego. Właściwie... Czemu miałby tego nie zrobić?
- Więc... Julian, co? - spytał tonem, który ciężko byłoby jednoznacznie rozszyfrować, a jego niezmieniony wyraz twarzy wcale w tym nie pomagał... Tak samo jak i utkwione w ekranie spojrzenie. Tak naprawdę Elixir nie potrzebował pod tym względem żadnego potwierdzenia, bo widział i przede wszystkim czuł to, jak Noriko reagowała zarówno na obecność Kellera, jak i na wspominanie go w trakcie dyskusji... I szczerze powiedziawszy Josh prawie nie czuł się przez to zdradzony czy zawiedziony. Chyba nie do końca mógł, kiedy i tak to samo odbierał ze strony tak wielu dziewcząt w Instytucie... Choć dziwiło go, że akurat Surge też poleciała na Helliona, zważywszy na to, jak ją traktował. Drobne ukłucia trudnej do wytłumaczenia zazdrości blondyn ignorował. Nie był zresztą pewien kogo dokładnie dotyczyły.
Przy następnym wyborze postaci uzdrowiciel na moment się zawahał, lecz nie dlatego, że nie miał pomysłu, tylko po prostu podświadomie lekko opóźniał rozpoczęcie kolejnej walki. Nie było to raczej nic bardzo zauważalnego, bo Josh przesunął wskaźnikiem między kilkoma wojownikami, zmieniając po drodze zdanie, czyli również kierunek... Aż wreszcie zdecydował się na Hawkgirl, głównie po to, aby pokazać Noriko jeden z lubianych przez siebie kostiumów - ten reżimowy. Earth 2 też było ładne... Ale chyba po tej walce zamierzał wrócić do Catwoman. Jeszcze nie postanowił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Surge

avatar

Liczba postów : 128
Data dołączenia : 04/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Czw Lip 20, 2017 8:07 pm

Kiedy Josh wykonał kolejny super atak, przedstawiany w postaci filmiku, Nori opuściła niżej ręce z padem i wyprostowała się, w pewien sposób się przeciągając. Siedzenie tyle czasu bez oparcia sprawiało, że plecy zaczynały ją boleć. Nawet jeśli filmik nie był zbyt efektowny to i tak uważnie go obejrzała, przy okazji trochę się rozciągając i sięgając po kolejna przekąskę. Rano chyba nie będzie miała potrzeby pójść na śniadanie skoro teraz się objadali. Co najwyżej może jeszcze jedną herbatę wypije. Być może Elixir się wahał, ale ona była pewna, że będzie na zajęciach. Których też i tak zbyt wiele nie było, bo przecież było lato. Właściwie to odnosiła wrażenie, że już powinni się zbierać, bo na dworze było widno, co mogli zauważyć przez okna. Tyle, że o tej porze roku to i o czwartej było jasno.
- Co Julian? - zapytała, starając się jeszcze choć chwilę utrzymać w walce, którą już i tak na sto procent przegrała, mając ledwie odrobinę życia swoją postacią. Długo jednak to nie potrwało. Walka szybko dobiegła końca, więc Nori mogła ponownie opuścić ręce w dół i spojrzeć na przyjaciel.
- Oboje już chyba przyznaliśmy, że niestety jest przystojny, a charakter ma okropny. Jeśli nawiązujesz do tamtego o patrzeniu na kogoś to tak, na niego można popatrzeć - jakoś nic innego jej nie przychodziło do głowy, o co mogło Joshowi chodzić kiedy wspomniał to imię. A raczej tą konkretną osobę, bo na pewno nie mówił o jakimkolwiek Julianie tylko o tym jednym konkretnym, prawdopodobnie ich przyszłym przywódcy. Chłopaku, do którego chyba wzdychała większość dziewczyn, która nie znała jego charakteru. Choć potrafił być miły jeśli czegoś chciał. Nori natomiast świetnie sobie zdawała sprawę z tego jak okropny w zasadzie był. Ile to razy żarli się z byle powodu. Kłócili. Och, Surge niejeden raz miała ochotę mu przywalić i pewnie z wzajemnością. Tyle, że dla niej te momenty były dobrym sposobem na rozładowanie się. Pokrzyczenie, pogrożenie. Czasem specjalnie była wredna, lubiła to. I, niestety, podobał jej się ten typ charakteru, jakim był Keller. Nieprzewidywalny, bo nigdy nie wiesz kiedy przestanie być neutralny, a zacznie ci dogryzać. No i przy nim nie można było się nudzić. Po prostu był ciekawy. Na swój wyjątkowy, okropny sposób. Tylko, że jakoś nawet do głowy by jej nie przyszło, że Elixir może wiedzieć o jej preferencjach czy chociażby domyślać się tego. W końcu nigdy nie okazywała niczego po sobie. Ogólnie nie cierpiała Helliona, więc zachowywanie kamiennej twarzy nie było takie trudne.
Nori nie bardzo się zastanawiała nad tym kogo wybrać. Starała się ciągle zmieniać postacie, by choć trochę poznać każdą z nich. Tym razem wybór padła na gościa z peleryną, który był podpisany jako Shazam. Kolejna postać do poznania i obejrzenia specjalnych ataków, o ile jakiś uda jej się wykonać.
- Chyba niedługo trzeba się zbierać, nie? Żeby ktoś nas nie złapał - odezwała się już po wybraniu postaci, czekając chwilę aż miną filmiki przedstawiające je.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elixir

avatar

Liczba postów : 117
Data dołączenia : 03/01/2017

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Czw Lip 20, 2017 10:27 pm

Josh w milczeniu wysłuchał wyjaśnień Noriko, lecz w ich trakcie wyraz twarzy chłopaka nie uległ poważnym zmianom... A tak naprawdę początkowo wręcz żadnym. Nastolatek nie odpowiedział na pytanie przyjaciółki, pozwalając jej samej dojść do tego, co dokładnie miał na myśli, bo prawdę mówiąc nie sądził, aby było to aż takie trudne, a wierzył w jej inteligencję i domyślność... No i poza tym trochę ciekawiło go to, czy dziewczyna przyzna się bez konieczności uściślania przez niego pytania czy też jakoś się z tego wszystkiego wygrzebie.
Jej tłumaczenia trochę go jednak zawiodły. Co prawda sam postawiony na jej miejscu pewnie również nie odpowiedziałby szczerze, a przynajmniej nie do końca, bo odpuściłby sobie na przykład wspominanie o uczuciach - to znaczy, gdyby jakieś żywił, bo w przypadku Kellera na pewno tak nie było - ale... Ale i tak po cichu liczył na to, że Noriko mu zaufa. Podejrzewał, że dziewczyna nie zdawała sobie sprawy z tego, jak wiele mówiła mu biokineza i to dlatego postanowiła iść w zaparte. W końcu nie wyczuwał, aby się zdenerwowała, zaniepokoiła czy sądziła, że została przyłapana. Kto wie co by zrobiła, gdyby wiedziała, że odbierał wszystkie te drobne szczegóły, na które pewnie nikt inny dosłownie nie mógł zwrócić uwagi...
W miarę słuchania, jedna z brwi uzdrowiciela powoli wędrowała w górę, lecz poza tym w żaden inny łatwy do wychwycenia sposób nie prezentował swojej opinii. W gruncie rzeczy nawet ten gest mógłby zostać zinterpretowany na różne sposoby... A Elixir nie był pewien czy miał ochotę wytykać przyjaciółce, że wiedział coś więcej. W pewnym sensie najeżdżał jej tym na prywatność, nawet jeżeli właściwie nie mógł się przed tym powstrzymać. To znaczy... Świadomie może i byłby w stanie to zrobić, ale pilnowanie się przez cały czas prawdopodobnie szybko by go zmęczyło i przede wszystkim znudziło.
Ostatecznie chłopak ograniczył się do kiwnięcia głową, bo, tak, Hellion faktycznie był przystojny i miał okropny charakter, to się zgadzało... A zwykłe i bezgłośne zaakceptowanie wypowiedzi Surge zdawało się łatwiejsze od jej komentowania, szczególnie w tej chwili. Mimo to blondyna niesamowicie korciło powrócenie do tego tematu za jakiś czas, może za parę dni, albo po prostu przy jakiejś okazji... Lub nawet lepiej, chętnie wspomniałby kiedyś mimochodem, że wyczuwał między innymi biochemiczne objawy zainteresowania romantyczno-seksualnego.
Jako że na łamach - zdaje się - obopólnej zgody nie kontynuowali dłużej tego tematu, Josh przez krótką chwilę milczał, ale kiedy wybrali już dla siebie postaci, a Noriko ponownie się odezwała, nastolatek znów kiwnął głową. Tym razem jednak na tym nie poprzestał i sam również zabrał głos, równocześnie sięgając po kolejnego wafla ryżowego. Coś czuł, że zabierze je ze sobą do pokoju, gdy będą się już rozchodzić... Nic go nie obchodziło, że w gruncie rzeczy stanowiły dobro wspólne, tak jak i praktycznie wszystko inne, co tej nocy razem konsumowali.
- Pewnie tak. To co, ostatnia walka i zaraz wyłączamy grę? Bo trzeba jeszcze tu wszystko w miarę ogarnąć. Usunąć dowody zbrodni i w ogóle - zasugerował, lecz w tym momencie drugi z filmików dobiegł końca i wreszcie rozpoczęło się ich następne starcie. W tym wypadku bitwa powinna być trochę bardziej wyrównana, bo styl walki Hawkgirl nie należał do ulubionych chłopaka... Nawet jeżeli trochę z nią ćwiczył i sama idea latającego wojownika bardzo mu odpowiadała. Mimo wszystko na ogół uzdrowiciel wolał lżejsze, ale zwinniejsze i szybsze postaci, a już szczególnie te, które posiadały szeroki wachlarz ataków z daleka.
Poza tym Elixir miał tylko nadzieję, że po fakcie odpuszczą sobie odnoszenie jedzenia do kuchni, bo naprawdę nie chciało mu się odbywać do niej kolejnego kursu. Śmieci mogli przecież wyrzucić nawet tutaj, a przekąskami się zaopiekować... Choć w takim wypadku pewnie tak czy siak zostawała jeszcze kwestia zrobienia czegoś z naczyniem po herbacie Noriko, no i z tacą. Trudno... Chyba jednak przynajmniej jedno z nich będzie musiało się tam wybrać... A mimo wszystko trochę nie wypadało, żeby posyłał przyjaciółkę samą.
Podczas gdy Josh się nad tym zastanawiał, walka toczyła się w najlepsze i to w dodatku w dość szybkim tempie. Nastolatek nie przepadał za Shazamem jako przeciwnikiem, bo teoretycznie posiadał niezły zestaw zdolności, wliczając w to prostą teleportację, ale na szczęście poza tym szczegółem nie był aż tak prędki, aby Hawkgirl miała przez to problemy... Więc Elixir jakoś sobie radził.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Surge

avatar

Liczba postów : 128
Data dołączenia : 04/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Sob Lip 22, 2017 12:56 pm

Brak szczerości ze strony Noriko nie wynikał z braku zaufania wobec Josha. Może w jakiejś małej części, bo dziewczyna tak naprawdę nikomu nie ufała w stu procentach. Elixirowi po prostu ufała bardziej niż innym, ale to nadal nie było bezgraniczne zaufanie. Nie sądziła, by chłopak mógł komukolwiek wygadać, gdyby przyznała przed nim, że leci na Juliana. To raczej była kwestia tego, że nawet przed samą sobą nie chciała się przyznać do jakichkolwiek pozytywnych uczuć wobec Helliona. Nie cierpiała go, denerwował ją i irytował. I na tym wolała poprzestać przy analizie swojego nastawienia wobec jego osoby. Każdą chwilę kiedy chciała mieć kontakt z nim, tłumaczyła sobie jako chęć droczenia się. Potrafiła kłócić się z nim o pierdoły, wywoływać sprzeczki w najmniej odpowiedniej chwili. Panowanie nad okazywaniem czegokolwiek poza irytacją i złością zdecydowanie jej pomagało w tym. Nie musiała się martwić, że ktoś zacznie coś podejrzewać.
Teraz, kiedy mieli trafić do jednej drużyny, będzie jeszcze ciekawiej. Każda misja razem, każdy trening razem. Zdecydowanie więcej czasu będą musieli spędzać w swoim towarzystwie. A to oznaczało więcej okazji do kłótni. Nie mówiąc już o tym jak dużym plusem mogły się okazać wspólne treningi. Będzie mu mogła przyłożyć bez obawiania się, że zostanie ukarana za wywołanie bójki. Tak, nawet ta sytuacja miała swoje plusy. I nie, o nic innego jej nie chodziło. Wcale nie cieszyła się z jego towarzystwa jako tako. Będzie szła w zaparte. Chyba tylko siłą można by wyciągnąć z niej coś innego.
- Tak - skinęła lekko głową - Lepiej zgarnąć dowody zbrodni. Ja chętnie zabiorę paluszki do pokoju. Nikt nie pomyśli, że jadłam je pół nocy. - odparła. Kubek po swojej herbacie wyniesie i raz dwa umyje. To jej zajmie dosłownie chwilę. A potem będzie mogła wrócić do pokoju i przygotować się. Teraz już uważnie patrzała na ekran, by wypróbować kolejną postać. Która zaraz jej się spodobała jak tylko zauważyła, że Shazam używał elektryczności do walki. Co prawda zabawne jej się wydało, że to dzieciak zamienia się w tego napakowanego gościa, ale czego to nie wymyślą do super bohaterów. Teraz pozostawało im już tylko skończyć tą walkę i wtedy zacząć robić porządki. Noriko starała się zrobić jak najwięcej przed zakończeniem zabawy. Walki jednak nie dało radę wydłużać w nieskończoność iw końcu nadeszła chwila kiedy musiała odłożyć pada. Wreszcie ponownie się przeciągając i czując jak coś strzeliło jej w karku. Zaraz pomasowała go lekko dłonią i rozejrzała się. Trzeba było wszystko odłożyć na swoje miejsce.
- No to chyba czas na porządki. Ty zacznij tu sprzątać, a ja odniosę tacę i kubek? - zasugerowała, patrząc na przyjaciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elixir

avatar

Liczba postów : 117
Data dołączenia : 03/01/2017

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Sob Lip 22, 2017 3:23 pm

Kiedy tylko walka dobiegła końca, Josh oparł na moment pada na swoim udzie, żeby zwolnić ręce i móc powoli przeczesać palcami swoje włosy. W dalszym ciągu nie czuł się tak naprawdę śpiący, a i zmęczenie niemalże całkowicie mu przeszło, do czego dołożyła się pewnie jasność za oknem. W końcu organizm dało się trochę oszukać... A dzień był przecież od funkcjonowania, nie od spania, prawda?
Spojrzenie chłopaka przeniosło się na najbliższe okno, a raczej na widok za nim, lecz zaraz potem przesunęło się już ku Noriko. Uzdrowiciel kiwnął głową na jej słowa, w ten sposób wyrażając swoje poparcie, a równocześnie znów sięgnął już po pada, żeby prędko wyjść z gry. Niestety po tym etapie musiał podnieść się z miejsca, ale przynajmniej biokineza zadbała o to, aby nie miał z tym żadnych problemów, stąd zero skurczów czy wrażenia zasiedzenia...
- Jeżeli znajdziesz tam dla mnie więcej suszonych owoców, to chętnie je sobie zachomikuję - wspomniał jeszcze, bo hej, skoro Nori i tak zaoferowała się, że pójdzie do kuchni, to równie dobrze mógł na tym jakoś skorzystać, tak? Nie zmuszał przyjaciółki do odbywania tej trasy, a woreczki z owocami były leciutkie, więc to żaden kłopot... Tak to sobie w myślach argumentował.
Wyłączenie konsoli i telewizora, schowanie gry, to wszystko zajęło mu tylko moment. Następny punkt programu stanowiło zebranie i złożenie koców, które blondyn pozostawił jeden na drugim na kanapie, nie bardzo wiedząc gdzie je schować. Wychodził z założenia, że jeżeli będą komuś przeszkadzały, to ten ktoś na pewno odłoży je na miejsce, a jeśli nie... To tym lepiej.
Namierzenie śmietnika potrwało już odrobinę dłużej, gdyż temu zdarzało się zmieniać położenie, w zależności od tego komu i gdzie był akurat potrzebny, ale ostatecznie okazało się przynajmniej, że tym razem nie został wyniesiony z tego pokoju do innego, co już się zdarzało. Puste woreczki wylądowały w środku, a opakowanie z waflami ryżowymi oraz paczka paluszków czekały już na zabranie do ich sypialni, bezpieczne w rękach Josha.
Robiąc sobie w myślach szybki rachunek sumienia, Elixir przesunął uważnie wzrokiem po pomieszczeniu, starając się wychwycić wszystko to, co mogło jeszcze wystawać ponad normę. Telewizor, koce, jedzenie - nastolatek odnosił wrażenie, że z grubsza je ogarnął... Jego czoło zmarszczyło się lekko, gdy tak się nad tym zastanawiał, ale chyba nie miał tutaj nic więcej do zrobienia.
Jego rozmyślania przerwał dopiero powrót Noriko. Akurat ładnie zgrali się w czasie, skoro oboje zdążyli wykonać swoje zadania i żadne z nich nie potrzebowało czekać na drugie. Żeby dziewczyna nie musiała już wchodzić głębiej do sali, Josh sam się do niej zbliżył, oferując jej paluszki i - jeżeli tylko zdobyła dla niego więcej suszonych owoców - zgarniając dla siebie ich opakowanie. Przynajmniej taki prowiant dało się trzymać w pokoju, bo się nie psuł... A uzdrowiciel wolał zaryzykować podkradanie Davida, niż liczyć na to, że reszta młodzieży nie rzuci się na jego przysmaki niczym jakaś szarańcza. Choć... Pewnie nie musiał aż tak bardzo się o to martwić, bo większość uczniów preferowała te mniej zdrowe przekąski.
- To co, czas na górę? - zagadnął przyjaciółkę, a gdy tylko opuścili pokój rekreacyjny i zamknęli za sobą drzwi, od razu skierował się korytarzem ku schodom. Nie miałby nic przeciwko odprowadzeniu Noriko aż pod jej sypialnię w żeńskim skrzydle, ale odnosił wrażenie, że ktoś mógłby to źle odebrać, gdyby został tam przyłapany. Osobiście aż tak się tym nie przejmował, bo gorszej reputacji i tak już nie mógł mieć, ale wolałby po prostu uniknąć kary... A niektórzy nauczyciele pewnie by się na nią uparli, nie wiedzieć czemu. Josh uważał to za nadgorliwość.
- Hej, skoro biorę na siebie Laurę i Jay'a, to może zakręcisz się dziś przy władzy i ustalisz czy rzeczywiście już dobrali albo dobierają dla nas kogoś więcej? No wiesz, do drużyny? - zasugerował po drodze. Szczerze mówiąc chłopak nawet tego dobrze nie przemyślał, po prostu nagle przyszedł mu do głowy taki pomysł, a czemu mieliby nie spróbować?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Surge

avatar

Liczba postów : 128
Data dołączenia : 04/05/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Wto Lip 25, 2017 2:57 pm

Jak tylko zgodzili się co do wspólnego planu działania, by zatrzeć ślady ich zbrodni, Noriko podniosła się powoli z dywanu i przeciągnęła jeszcze raz. Tym razem porządnie, niemal stając na palcach, by rozciągnąć wszystkie mięśnie. Siedzenie tyle czasu w jednym miejscu i w jednej pozycji nie było najlepsze, a w przeciwieństwie do Elixira, Surge nie miała biokinezy, która by jej pomogła z tym.
- Jasne, rozejrzę się - odparła. Nie czuła się wykorzystywana przez chłopaka, tak czy siak szła do kuchni. Opadła na płaskie stopy, po czym zgarnęła naczynia i skierowała się na zewnątrz, zamykając za sobą drzwi pokoju rekreacyjnego. Dotarcie do kuchni zajęło jej chwilę, gdyż wcale nie była tak daleko. Umycie kubka zajęło jej dosłownie moment, to samo tyczyło się przetarcia tacy. Więcej czasu spędziła w kuchni szukając jedzenia dla przyjaciela. Skoro tak wybrzydzał to trzeba dbać, by miał do jedzenia chociaż to co mu smakowało.
Znalezienie woreczka z suszonymi jabłkami zajęło jej może dwie minuty, nie więcej. Nie była pewna czy to Josha zadowoli, ale nie chciało jej się dłużej już szukać, więc zgarnęła paczuszkę i skierowała się z powrotem na miejsce zbrodni. Jak tylko otworzyła drzwi blondyn ruszył w jej stronę, więc poczekała na korytarzu, puszczając klamkę. Przejęła paczkę z paluszkami, a w zamian podała mu woreczek z suszonymi jabłkami.
- Nic więcej nie znalazłam - powiedziała krótko. Jeśli Elixir nie lubił ich to cóż, trzeba będzie je odnieść. Skinęła lekko głową na jego pytanie i skierowała się razem z nim w stronę schodów. Na górze niestety będą musieli się rozdzielić, ale dziewczyna miała nadzieję, że te ostatnie chwile przed lekcjami szybko jej miną. Miała też nadzieję, że jej współlokatorka nadal spała. Nie chciałaby trafić na nią i jej podejrzliwe spojrzenie.
- Przy władzy? O ile władza będzie chciała cokolwiek mi powiedzieć to jasne, czemu nie. Może faktycznie kogoś dobrali. Albo będą robić jaki konkurs czy coś. Testy - wzruszyła lekko ramionami. Powoli zaczęli wchodzić po schodach, a w międzyczasie Nori już nie odzywała się, patrząc przed siebie na zbliżające się powoli do nich piętro. W końcu nadszedł ten moment kiedy musieli się rozdzielić.
- No, to zobaczenia później, tak? - uśmiechnęła się lekko, co samo w sobie było rzadkim widokiem, po czym obróciła na pięcie i ruszyła w stronę skrzydła dla dziewcząt, prosto do swojego pokoju.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elixir

avatar

Liczba postów : 117
Data dołączenia : 03/01/2017

PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   Wto Lip 25, 2017 4:09 pm

W przypadku owoców Josh nie wybrzydzał praktycznie nigdy. Świeże, suszone, w sałatce czy osobno - wszystko mu było jedno. Podobnie sprawy miały się zresztą z warzywami, nawet jeżeli wśród nich znalazłoby się już kilka gatunków, za którymi chłopak nie przepadał. Jego prawdziwe problemy zaczynały się jednak przy produktach pochodzenia zwierzęcego - bo na przykład mięsa nie tykał wcale, na jajka kręcił nosem, a mleko i jego pochodne po prostu akceptował. Do tego dochodziły jeszcze problemy z niektórymi metodami przyrządzania potraw... W skrócie, zgoda, był wybredny, lecz suszone jabłka idealnie wpasowywały się w jego gusta. Szczerze powiedziawszy nastolatek ledwo rzucił okiem na ich opakowanie, bo i tak wiedział, że jeżeli tylko dostał owoce, to na pewno będzie z nich zadowolony.
Blondyn skupił się więc na spacerze w stronę dormitoriów, od czasu do czasu rzucając okiem na przyjaciółkę. Nie spieszył się, bo i tak wiedział, że na ich drodze nie znajdował się jeszcze nikt organiczny... No i mimo wszystko nie chciał ryzykować tupania. Nie swojego, bo bez butów miał ułatwioną sprawę, ale Nori mogłaby już trochę nahałasować, jeśli zwiększyliby tempo. Głupie szkolne zasady i nakaz przebywania w nocy w pokojach... Czy dorośli naprawdę uważali, że wszyscy się tego słuchali? Och, proszę.
Najważniejsze jednak było teraz to, że słowa dziewczyny brzmiały sensownie, nawet jeżeli Elixir trochę by się zdziwił, gdyby kolejni kandydaci musieli przechodzić jakieś testy, podczas gdy oni po prostu zostali wcieleni do drużyny i to właściwie tyle. Chociaż... Chyba by mu to pasowało. W końcu w takim wypadku w znacznym stopniu spadłoby prawdopodobieństwo pojawienia się w grupie reszty Hellionów, a to zawsze było w cenie... Wszyscy nowi chętni mieliby równe szanse. I mogliby utrzymywać, że zapracowali na członkostwo, czego z kolei Josh nie był w stanie z czystym sumieniem stwierdzić... Jednak wahał się odnośnie tych testów.
- Spróbuj z tymi młodszymi nauczycielami. Zwykle są skłonni więcej zdradzić - podpowiedział, oczywiście sugerując się przy tym własnymi doświadczeniami, ale poza tym nie drążył dalej tematu. Nic więcej nie zostało już chyba do dodania. Teraz będą musieli po prostu poczekać, zebrać nowe informacje, a potem się nimi wymienić... I liczyć na najlepsze. Czyli pewnie na Kukułki w drużynie. Albo na zwiększenie w niej populacji dawnych New Mutants. To ostatnie chyba uzdrowiciel by nawet wolał.
Kiedy w końcu znaleźli się już na swoim docelowym piętrze, u szczytu wspólnych schodów, Josh znów skierował spojrzenie na Noriko. Tutaj się rozchodzili... Przynajmniej na najbliższych parę godzin, choć nastolatek w dalszym ciągu nie zadecydował czy naprawdę zamierzał odpuścić sobie tego dnia zajęcia. Jeżeli jednak nie spotkają się w ich trakcie, to potem i tak będą musieli jakoś się odnaleźć, żeby omówić swoje odkrycia, w związku z czym blondyn pokiwał głową na potwierdzenie słów przyjaciółki.
- Do zobaczenia. Prędzej czy później - odparł, odwzajemniając jej uśmiech i starając się włożyć w niego jak najwięcej szczerości, a następnie zaczynając tyłem wycofywać się w swoją stronę. Dopiero po kilku sekundach takiej podróży uzdrowiciel obrócił się, żeby resztę drogi odbyć już w sposób konwencjonalny. W dodatku teraz przyspieszył trochę kroku, nawet jeżeli wciąż wyraźnie uważał, aby nie hałasować. Głupio byłoby wpaść na ostatnim odcinku.
Elixir skierował się prosto do swojej sypialni, bez żadnych przystanków. Ostrożnie otworzył drzwi, biokinetycznie upewniając się, że jego współlokator wciąż smacznie spał, a następnie równie cichutko zamknął je za sobą... I wówczas się zawahał. Godzina była już taka, że prawdę mówiąc nie miał nawet ochoty się kłaść, żeby trochę odpocząć... Ale pewnie i tak powinien wziąć prysznic i się przebrać. W najgorszym wypadku - jeżeli David się obudzi - będzie utrzymywał, że dopiero co wstał. Z takim postanowieniem Josh powoli obrał kurs na łazienkę.

Z/t.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój Rekreacyjny   

Powrót do góry Go down
 
Pokój Rekreacyjny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
 Similar topics
-
» Pokój Rekreacyjny
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: North Salem :: X-Mansion :: Parter-
Skocz do: