Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

 

 Ogród botaniczny

Go down 
AutorWiadomość
Loki
Administrator
Loki

Liczba postów : 4141
Data dołączenia : 23/05/2012

Ogród botaniczny Empty
PisanieTemat: Ogród botaniczny   Ogród botaniczny Icon_minitime1Pią Cze 15, 2012 12:29 pm

Ogród botaniczny 450px-Inside_of_Kibble_Palace_2

Ogród Botaniczny znajdujący się w centrum dzielnicy West End (zachodni kraniec centrum). Wstęp bezpłatny. Ogród ma dość wypoczynkowy charakter, mimo to można w nim znaleźć wiele ciekawych okazów roślin (w tym interesujące gatunki drzew). Największą atrakcją są szklarnie – Main Range (bogata kolekcja roślin tropikalnych, stepowych i pustynnych) oraz otwarty po renowacji piękny Kibble Palace, wart odwiedzenia sam w sobie (wewnątrz między innymi kolekcja roślin drapieżnych).

_________________

Ogród botaniczny GlOj7xo

No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
http://theavengers.forumpolish.com
Rosalie von Doom

Rosalie von Doom

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 14/11/2015

Ogród botaniczny Empty
PisanieTemat: Re: Ogród botaniczny   Ogród botaniczny Icon_minitime1Sob Lis 14, 2015 9:35 pm

Początek//

Po co tutaj w ogóle przyszła sama nie wiedziała, pewnie po to by nieco sobie odpocząć od ciągłych ucieczek z miejsca na miejsce. Dopiero co odnalazła sobie schronienie a już niebawem będzie musiała poszukać kolejnego lokum. Dla czego, to bardzo proste. Poszukiwały ją od dawna organy sprawiedliwości a teraz tyle czasu spędzone poza domem dziecka, możliwość bycia na wolności bez obrażania jej osoby za to jaką jest było dla niej luksusem. Uniosła wzrok wchodząc do ogrodu botanicznego na otoczenie. Jakoś to będzie, nie powinno być tak źle. Życie nie jest przecież wiecznie nieszczęśliwe prawda. Musiała po prostu wyjść mu na przeciw co powoli stopniowo zaczynała robić. No i tak oto odnalazła kolejne lokum. Tak, to miejsce będzie jej nowym domem na jakiś czas o ile nie zostanie złapana przez ochronę i wyrzucona. Jednak to niebawem najpierw musiała obczaić wszystkie za i przeciw. Krążąc dookoła dostrzegła kilka rzeczy, które jej się nie podobały wiedziała, jak reaguje na takie przedmioty jak metal dla tego starała się nie dotykać ich gołymi rękoma. Na szczęście miała rękawiczki na dłoniach i nie narobi szkód w tym pięknym miejscu. Przystanęła przy oknie wpatrując się w przestrzeń nie wiedzieć czemu nawet nie interesowało ją to jak piękne były tutaj rośliny.
Powrót do góry Go down
Victor von Doom

Victor von Doom

Liczba postów : 324
Data dołączenia : 13/09/2013

Ogród botaniczny Empty
PisanieTemat: Re: Ogród botaniczny   Ogród botaniczny Icon_minitime1Sob Lis 14, 2015 10:05 pm

Jeden z androidów (robot wyglądający jak człowiek, a w tym wypadku jak Dr. Doom sprzed "wypadku") infiltrujących Doktora Dooma właśnie przechodził w okolicach londyńskiego ogrodu botanicznego. Spacerował on powoli i wypatrywał czegoś szczególnego. Na jednej z ławek siedziała para młodocianych narzeczonych, którzy wpatrywali się w siebie i wymieniali czułymi słówkami. Doombot zignorował tą parkę. Nie widział w nich nic specjalnego. Najzwyklejsi w świecie ludzie. Bardziej go zainteresował fakt, że wejście do tego cudownego miejsca było darmowe. Ta inicjatywa bardzo mu się spodobała. Ucieszył się, że nie każdego posiadacza interesuję tylko posiada jeszcze większej ilości rzeczy. Gardził chciwością (co może zakrawać na lekką hipokryzję). Podążył dalej wzdłuż wielu fascynujących okazów roślin, aż natrafił na samotną dziewczynę. Zaciekawiła go, ponieważ czujniki wykryły, że posiada nadnaturalne zdolności. Podszedł do niej powoli, a następnie wyciągnął dłoń i się przedstawił:
-Cześć. Jestem Victor. Mogę się przyłączyć?
Po wypowiedzeniu tych słów uśmiechnął się lekko. W jego głosie nie było, ani trochę zawahania. Był zaciekawiony jakie moce posiada dama i w jaki sposób mogą się okazać dla niego przydatne. Miał nadzieję, że to nie będzie bez sensowna moc taka jak umiejętność zmiany koloru moczu.

Tyle że Doomboty - o ile mi wiadomo - nie posiadają takiej funkcji, więc wypadałoby ten fragment przepisać na coś innego.
~ Loki
Powrót do góry Go down
Rosalie von Doom

Rosalie von Doom

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 14/11/2015

Ogród botaniczny Empty
PisanieTemat: Re: Ogród botaniczny   Ogród botaniczny Icon_minitime1Sob Lis 14, 2015 10:17 pm

Jej spokój myśli i stabilizacji zachwiał głos, który usłyszała o kilka minut za późno by się ukryć przed nieznajomym. No ale stało się, było już za późno bo nieznajomy stał tuż obok niej. Na jego słowa odwróciła twarz i lekko się uśmiechnęła odgarniając kosmyk włosów za ucho. Nie znosiła gdy coś układało się nie tak jak miało no takie to były niestety jej nerwowe triki a już w szczególności gdy z kimś rozmawiała.
- Jasne niema sprawy.
Odezwała się do niego przyglądając się mu z ciekawością. Cieszyła się, że w końcu może choć chwilę z kimś pomówić. Choć nie spodziewała się tego kim jest nieznajomy. Oj jakie to by było zaskoczenie gdyby poznała prawdę, jednak na szczęście Victor nie był tak bardzo śpieszny odkrywać przed nią swoje karty.
- Miło mi poznać, ja jestem Rosalie.
Przedstawiła się zerkając na rośliny nie zdejmowała rękawiczek dla bezpieczeństwa, nigdy nie wiadomo czy nie dotnie czegoś nieodpowiedniego. Przyzwyczajenie zrobiło swoje dla tego nie było dla niej nic dziwnego, że funkcjonowała chwilami jak robot z tym, że miała zaplanowane każdą minutkę czy godzinę.
- Pięknie tutaj prawda.
Zagadnęła do niego zerkając ukradkiem.
Powrót do góry Go down
Victor von Doom

Victor von Doom

Liczba postów : 324
Data dołączenia : 13/09/2013

Ogród botaniczny Empty
PisanieTemat: Re: Ogród botaniczny   Ogród botaniczny Icon_minitime1Nie Lis 15, 2015 9:06 am

Stanął obok Rosalie i przyglądał się jej ciekawie z bliska. Nie miała żadnych odchyleń takich jak spicaszte uszy, czy kolce pokrywające całe ciało. Wyglądała normalnie, może nawet zbyt normalnie. Doombot przystanął obok niej i powiedział:
Prawda.Co tutaj robisz sama? Nie powinnaś być w szkole? Mam nadzieję, że nie zabrzmiałem jakbym Cię do niej wyganiał.
Oparł delikatnie ręce o barierkę oddzielającą go od drzew i uniósł głowę nieco wyżej na szklany dach. Wszystko było dobrze zaprojektowane. Można pokusić się o stwierdzenie jakiego użyła Rosalia, że jest tu pięknie. Mimo wszystko Dr. Doom wciąż uważał, że najpiękniejszy widok jaki może być to góry w Latverii wiosną.
Powrót do góry Go down
Rosalie von Doom

Rosalie von Doom

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 14/11/2015

Ogród botaniczny Empty
PisanieTemat: Re: Ogród botaniczny   Ogród botaniczny Icon_minitime1Nie Lis 15, 2015 9:30 am

Szkoła, gdyby tylko mogła pewnie by tam i była jednak musiała nacieszyć się tym, że pozostało jej uczyć się sama z siebie i książek z biblioteki. Na słowa mężczyzny uśmiechnęła się tylko i pokręciła głową.
- Nie, dzisiaj mam wolne.
Skłamała zaraz i spojrzała na niego z uśmiechem na ustach. Nie umiała kłamać więc po prostu mogło to być to po niej widać. Nie mniej jednak starała się nie popadać w paranoje i szał w końcu to by mogło się źle skończyć.
- Nie, no skąd ważne, że nie jest Pan nikim kto by mnie tam siłą zaciągnął.
Roześmiała się pod nosem i podała mu dłoń w końcu nie wypadało by od tak stać do niego bokiem i nie oddać mu odpowiedniego szacunku.
- Miło Mi, że ktoś do mnie zagadnął, mało kiedy ludzie mnie zaczepiają. Bardziej wolą mnie unikać.
Mruknęła pod nosem z krzywym uśmiechem. Miała nadzieję, że nieznajomy jednak nie zwróci na to uwagi w końcu nigdy nie wiadomo kim jest tak na prawdę. A może to jeden z policjantów i co wtedy, przecież była tutaj sama z nim. Odruchowo spojrzała na zegarek na nadgarstku niebawem pewnie zamkną to miejsce a ona będzie mogła ze spokojem sobie przyjść za kilka dni po dokładnym ustaleniu co i jak. Zerknęła na Victora w zamyśleniu wydawał się jej taki...inny jednak nie wiedziała czemu.
- Nie wiem jak Pan, ale na mnie niebawem nadejdzie czas, będę musiała wracać do domu.
Kolejne kłamstwo w jej ustach niemal dobijało ją jeszcze bardziej, no pięknie za chwilę będzie mistrzem w kłamstwach by chronić swój tyłek. Zdenerwowana obecnością nieznajomego (w końcu nic dziwnego przebywała ciągle sama i unikała ludzi) zsunęła rękawiczki czując jak robi się jej duszno. Na jej nieszczęście barierka była z metalu, najzwyczajniejszego metalu. Chwyciła za poręcz zaciskając nerwowo palce na zimnej stali i nerwowo się uśmiechnęła.
- Niestety na mnie czas. Lepiej nie denerwować ojca, nie lubi gdy się spóźniam.
Dodała a jej dłoń ściskała tylko płynną konsystencję ów metalu. Po prostu bosko niema co. Uniosła spojrzenie na nieznajomego. Przerażona nie wiedziała co zrobić, jak się zachować. Zrobiła tylko krok w tył.
- Przepraszam.
Wydukała cofając się jeszcze bardziej powoli kroczek po kroczku cofając się w tył.
Powrót do góry Go down
Victor von Doom

Victor von Doom

Liczba postów : 324
Data dołączenia : 13/09/2013

Ogród botaniczny Empty
PisanieTemat: Re: Ogród botaniczny   Ogród botaniczny Icon_minitime1Nie Lis 15, 2015 2:43 pm

Dziewczyna zachowywała się dziwnie. Nie podobało się to Dr. Doomowi, nawet bardzo mu się to nie podobało. Niemal czuł stres młodej damy. Człowiek zestresowany i zdenerwowany robi wiele głupich, niebezpiecznych, oraz nieprzewidywalnych rzeczy. Spiął się w sobie i był gotowy na jej atak, bądź ucieczkę. Wyprostował się patrząc jej prosto w oczy i powiedział spokojnie do niej spokojnie:
-Czemu ludzie mieliby unikać tak uroczą i sympatyczną kobietę? Toż to absurd! Czy może w tym kraju człowiek, człowiekowi wilkiem nawet w tak przyjemnych miejscach?
Podczas wypowiadania tych słów podniósł nieco głos uniesiony emocjami. Przypomniała mu się wizja lepszego świata. Świata w którym on panował, a ludzie byli szczęśliwi, wręcz jedynego świata, w którym posiedli oni szczęście, lecz niekoniecznie wolni. Szczęście, czy wolność... Jest tyle pytań nad którymi filozofowie rozmyślali przed wiekami i dalej rozmyślają... Usłyszał następne słowa Rosii i się zadeklarował:
- Odprowadzę Cię. Nie mam zbyt wielu rzeczy do roboty, więc co szkodzi na przeszkodzie?
Następnie ujrzał roztapiającą się barierkę... A więc to jest ta moc. Odpowiednio wykorzystana mogłaby przynieść wiele pożytku dla jego sprawy. Roztapianie przedmiotów... Ileż to ma zastosowań! Można się pozbyć tarczy Kapitana Ameryki, bądź innych broni z ogromną łatwością! Taka sojuszniczka byłaby nieoceniona! Jej niepewność siebie może zostać odmieniona, a do osoby, która, by to uczyniła miałaby zapewne olbrzymie zaufanie. Kiedy Rosalia zaczęła się oddalać powoli i wypowiedziała to słowo on energicznych krokiem podążył za nią i powiedział:
Mogę Ci pomóc. Zaufaj mi. Nie jestem twoim wrogiem. Spokojnie.
Podchodził już nieco wolniej mając ręce na widoku, by się nie wystraszyła jakimś agresywnym lub nagłym gestem.
Powrót do góry Go down
Rosalie von Doom

Rosalie von Doom

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 14/11/2015

Ogród botaniczny Empty
PisanieTemat: Re: Ogród botaniczny   Ogród botaniczny Icon_minitime1Nie Lis 15, 2015 3:07 pm

Pomoc, w jej głowie nie istniało nic takiego jak pomoc. Jedyną pomoc jak pamiętała i ciągle miała wpajane były zastrzyki po tym nieszczęsnym wypadku. Tam też chcieli jej pomóc, mówili że to dla jej dobra, że będzie się dobrze czuła. Jednak nie było dobrze nie było nigdy tak jak mówili. Spojrzała na mężczyznę i pokręciła głową.
- Nikt mi nie może pomóc! Nikt! Wszyscy tak mówią a potem co!
Krzyknęła zdenerwowana ciągle się cofając jej wrzask i złość spowodowały drżenie szyb a zaraz potem poleciało kilka szkieł niedaleko niej. Raniąc ją tym samym w końcu nic dziwnego. Cicho jęknęła zasłaniając jednocześnie uszy gdy szkła sypały się u jej stóp i stóp Victora. Nie wiedziała co się dzieje tak dawno nic się nie działo, a teraz...zachciało się jej cholera jasna wycieczek między ludzi i jak to się teraz skończyło?! O dziwo mężczyzna nie uciekał od niej z wrzaskiem typu: "wariatka chce nas zabić!" albo "mutant" które słyszała już nie raz i nie dwa. Jednak nie rozumiała czemu tak ją nazywali przecież nie zrobiła nikomu nic złego. No prawie nikomu. Nie licząc tego chłopaka w domu dziecka co przez nią życie swoje stracił. Załamana zakryła twarz dłońmi cicho szlochając. Jej psychika była totalnie rozchwiana. Dla tego nic dziwnego, że jak uniosła głowę i dostrzegła mężczyznę to jej mina mówiła WTF.
- Czemu Pan nie ucieka. Czemu nie krzyczy jak inni?
Wydukała nie podnosząc się z klęczek. Wiedziała, że w razie ucieczki na czterech zdoła zwiać chociaż w rośliny, które tutaj rosły.
Powrót do góry Go down
Victor von Doom

Victor von Doom

Liczba postów : 324
Data dołączenia : 13/09/2013

Ogród botaniczny Empty
PisanieTemat: Re: Ogród botaniczny   Ogród botaniczny Icon_minitime1Nie Lis 15, 2015 4:12 pm

Dr. Doomowi znacznie się spodobała ta sytuacja. Znał już chyba wszystkie moce Rosalii i usatysfakcjonowały go. To będzie naprawdę przydatny pomocnik. Gorzej z jego zachowaniem. Dziewczyna jest jeszcze młoda z czasem nauczy się ją samokontroli itp. Doombot pokręcił głowa z dezaprobatą na jej czyn. Gdyby to był prawdziwi Victor von Doom zapewne też nic by mu się nie stało dzięki specjalnej zbroi, ale mimo wszystko cieszył się, żę to był tylko robot. Atak soniczny nie zrobił mu najmniejszej krzywdy. Podszedł powoli bez gwałtownych ruchów do klęczącej dziewczyny i podał rękę, by wstała. Powiedział cichym i łagodnym głosem:
-Wstań. Spokojnie. Już ci mówiłem: Nie jestem twoim wrogiem. Musimy stąd iść. Jeśli się nie oddalimy to wtedy przyjdą strażnicy, albo przyjedzie policja zaalarmowana twoim jakże "cudownym" dźwiękiem. Nie masz zbytniego wyboru, albo oddasz się w ręce tych od których uciekasz, albo zaufasz mi i zabiorę Cię właśnie tam, gdzie już nikt nigdy nie zrobi Ci krzywdy. Do miejsca, które będziesz mogła nazwać domem. Możesz też po prostu gdzieś uciec, ale ludzie nie odpuszczą dopóki Cię nie znajdą i zamkną w więzieniu, lub "szpitalu". To jak idziemy?
Pochylił się lekko nad biedną dziewczyną i jeszcze bliżej wyciągnął rękę, by pomóc jej wstać. Miał nadzieję, że postąpi ona słusznie i pójdzie za nim. Jedyną alternatywą byłoby ogłuszenie jej i uprowadzenie siłą. Nie mógł przecież dopuścić, by dołączyła do Avengers albo X-Menów. Nie miał z tymi organizacjami ostatnimi czasy utarczki, ale taka osoba byłaby bardzo pomocna.
Powrót do góry Go down
Rosalie von Doom

Rosalie von Doom

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 14/11/2015

Ogród botaniczny Empty
PisanieTemat: Re: Ogród botaniczny   Ogród botaniczny Icon_minitime1Nie Lis 15, 2015 4:38 pm

No i to jej wystarczyło, już na same słowa o szpitalu wróciły wspomnienia, które starała się jakoś wymazać z pamięci, jednak niestety nie było to takie proste. Nadal wracały koszmary z których budziła się z krzykiem. Ocierając przerażoną dłonią łzy umazała się tylko krwią po czym podniosła się z jego pomocą.
- Obiecuje Pan?
Zapytała nieufnie, choć podjęła decyzję nawet gdyby ją oszukał czy okłamał. Nie miała wyjścia w końcu prawda jest taka, że nawet jakby się starała to w końcu ktoś ją znajdzie i jej wolność skończy się nieszczęściem. Nie wiedziała co ma myśleć o słowach mężczyzny na razie jednak podjęła decyzję. Ulotnić się z tego miejsca, a może faktycznie mężczyzna mówi prawdę i będzie w końcu miała dom. Nie pytała czy coś podejrzewał, czy się domyślał w końcu dość "piękny" pokaz dała a to starczy. Spojrzała na wbity odłamek, który bez problemu wyciągnęła z ramienia i rzuciła pod nogi.
Powrót do góry Go down
Victor von Doom

Victor von Doom

Liczba postów : 324
Data dołączenia : 13/09/2013

Ogród botaniczny Empty
PisanieTemat: Re: Ogród botaniczny   Ogród botaniczny Icon_minitime1Nie Lis 15, 2015 5:26 pm

Dr. Doom czuł się dziwnie. Właśnie pomagał komuś, niemal bezinteresownie i... sprawiało mu to przyjemność. Nie taki Dr. Doom straszny jak go malują jednak. Wyjął chusteczkę na otarcie łez i krwi , a następnie podał je Rosalii. Powiedział wolno i stanowczo:
- Obiecuję na imię Victora Von Dooma. Wszystko Ci wytłumaczę jak już będziemy w bezpiecznym miejscu.
Doombot objął nieszczęśniczkę delikatnie i poprowadził powoli do wyjścia. Miał nadzieję, że policja i straż, o której wspominał nie pojawi się, a jak coś to nie zwróci na nich uwagi. Wyglądali jak ojciec i córka w niepewnym stanie psychicznym. Znowu przeszedł obok obściskującej się na ławce parki, która była w siebie wpatrzona jakby świata nie było. "Miłość jest nie tylko ślepa, ale też głucha, że nie słyszeli tych wszystkich krzyków ponad sonicznych. Wyszli powoli z budynku i udali się w stronę zakamuflowanego odrzutowca.
Powrót do góry Go down
Rosalie von Doom

Rosalie von Doom

Liczba postów : 54
Data dołączenia : 14/11/2015

Ogród botaniczny Empty
PisanieTemat: Re: Ogród botaniczny   Ogród botaniczny Icon_minitime1Nie Lis 15, 2015 5:43 pm

Czuła się cholernie dziwnie w tym wszystkim, nikt jej nie karcił, nikt nie na zwyzywał jej od różnych ani nic złego się nie stało. Uniosła wzrok ponownie w stronę roślin zastanawiając się czemu ten człowiek mimo tego co się przed chwilą stało nie krzyczał i nie wołał o pomoc innych ludzi. Nie wiedziała wielu rzeczy, a wiele tez miała się dowiedzieć. W końcu posłusznie oddała się woli nieznajomego jej mężczyzny i ruszyła z nim u boku. Choć czuła się niepewnie to jednak gdzieś było światełko, że w końcu może jednak świta się nieco zmienił, że jednak gdzieś jest ktoś komu nie przeszkadza to jaka jest. A ten człowiek dawał o tym doskonałe znaki dla tego ufnie z nim poszła we wskazane miejsce. Uwierzcie, jakim szokiem było dla niej gdy zobaczyła odrzutowca ukrytego tak doskonale, że sama by w życiu nie powiedziała, że coś tam jest. Po chwili wpakowała się do "puszki" i uśmiechnęła się niepewnie do Victora.
- Dziękuję.
Zagadnęła nie wiedząc w prawdzie co powiedzieć. Dopiero teraz otarła łzy i krew z policzka. Poczuła się o wiele spokojniej choć nie wiedziała tak na prawdę czy będzie wszystko dobrze czy może jednak nie. Czas pokaże w co się biedna wpakowała.
zt x2
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Ogród botaniczny Empty
PisanieTemat: Re: Ogród botaniczny   Ogród botaniczny Icon_minitime1

Powrót do góry Go down
 
Ogród botaniczny
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Wielka Brytania :: Glasgow-
Skocz do: