Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Cable

avatar

Liczba postów : 191
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Biblioteka   Pon Sty 14, 2013 11:19 am

First topic message reminder :



Imponujących rozmiarów pomieszczenie, w którym wiele zbiorów pamięta jeszcze czasy w których powstawała posiadłość rodu Xavierów. Biblioteka regularnie uzupełniana jest o nowo ukazujące się pozycje dzięki czemu jest w stanie zapewnić mieszkańcom zarówno pomoce naukowe jak i rozrywkę intelektualną nawet dla najbardziej wytrawnych czytelników. Do pomieszczenia przylega też drugie, które stanowi dużo skromniejszych rozmiarów archiwum.


Ostatnio zmieniony przez Nathan Summers dnia Nie Lip 14, 2013 9:18 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Icarus

avatar

Liczba postów : 45
Data dołączenia : 25/07/2016

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sro Wrz 21, 2016 9:37 am

Jay spojrzał na siostrę. W sumie, to faktycznie, głównym znakiem rozpoznawczym dyrektorki była burza, sugerował to nawet jej pseudonim.
-Ta, tą od piorunów. Choć chyba jej moce są bardziej nastawione na pogodę. Nie wiem, nie jestem pewny.-stwierdził lekko przygnębiony. Zerknął na Rosalie. Siedziała cicho, wydając się posągiem. Nie wnikał w jej myśli, to nie była jego sprawa. Spojrzał na szybko na zegarek. Godzina jaka była, nie zapowiadała się zbyt wesoło. Biblioteka faktycznie zaczynała pustoszeć.
-Może lepiej będzie, jak oprowadzę cię po szkole. Lada moment muszę znikać. Chodź, Cissie.-Zaproponował. W sumie słowa "muszę znikać"nie do końca oddawały sprawę. Ale uznał, że warto oprowadzić siostrę od razu, póki jeszcze nie zaczęły się zajęcia. Chwycił siostrę i zaczął oprowadzać

ZTx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Rockslide

avatar

Liczba postów : 84
Data dołączenia : 29/05/2016

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Nie Mar 19, 2017 1:29 pm

Rockslide wkroczył do biblioteki i od razu uniósł wzrok, żeby przejechać nim po najwyższych rzędach wypełnionych książkami półek. Zawsze imponował mu potężny księgozbiór profesora, i podejrzewał, że nie zdoła przeczytać nawet procenta tych wszystkich książek. Szybko wrócił jednak uwagą do Dust, która po drodze zadała mu pytanie. Uśmiech zniknął z jego twarzy, a on sam westchnął markotnie.
- Widziałem ją kilka godzin temu. Dziwnie się zachowywała... Trochę się o nią martwię. Rozmawiała z Joshami, i Laurą. Poprosiłem, żeby pomogli mi posprzątać bałagan w ogródku, ale tylko na mnie naburczeli. Tak jak bym im przeszkadzał. A przecież tylko tam stali i rozmawiali, tak jakby nie mogli rozmawiać sprzątając... -
Widać było, że sytuacja o której opowiadał mocno go zasmuciła. Santo był osobą która nie potrafiła maskować swoich emocji. Jeśli był wesoły to się śmiał, jeśli był zły to rozwalał coś jak dzika małpa, a jeśli był smutny to kąciki ust na kamiennej paszczy od razu kierowały się ku dołowi.
- Profesor zawsze wpajał nam ducha pracy zespołowej. Szkoda, że podupadł na zdrowiu... Pani Frost jest w porządku, radzi sobie z organizacją i tak dalej, ale taki z niej pedagog, jak ze mnie baletnica. Kiedyś byli dla mnie mili. Raz czytałem w gazecie, że nagła apatia może być spowodowana zażywaniem narkotyków. Chyba nie sądzisz, że wpakowali się w coś takiego? -
Santo popatrzył na Dust z lekkim przerażeniem wymalowanym na twarzy. Dla kogoś kto go znał jednak bardziej zaskakujące od epidemii narkomanii, która wybuchła w szkole mogło być to, że Santo znał słowo "apatia".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armor

avatar

Liczba postów : 20
Data dołączenia : 18/03/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Nie Mar 19, 2017 8:12 pm

-> START

Nie było jej w szkole niewiele czasu, kilka, może kilkanaście malusich dni, a Japonka zdążyła stęsknić się za tym miejscem jak by go kilka lat nie widziała... co najmniej. Gdy tylko przyjechała, od razu rzeczy wrzuciła do swojego pokoju i poszła na mały obchód witając się ze wszystkimi napotkanymi. Ruch jakiś niewielki był, ale może tak trafiła akurat.
Kroki skierowała więc do biblioteki. Chciała znaleźć sobie jakąś nową pozycję do przeczytania. dawno nic nowego nie miała, a poza tym czytanie to dobry sposób odwracania uwagi wieczorami, gdy nachodzą złe myśli, gdy wracają obrazy brata i matki, gdy serce zaczyna krwawić z bólu po śmierci bliskich. Książka to dobre lekarstwo na wszystko. Niby mogła wygrzebać sobie na lapku jakiegoś PDFa, albo audiobooka, ale chciała poczuć papier w palcach i ten charakterystyczny zapach książki.

Ślepy dostrzegłby, że bibliotek była już "okupowana" Znajomy wielki, kamienisty kształt rozmawiał z Dust. Rockside. Jego nie można było pomylić z nikim innym. Jak ona przywdziewała swój Armor to też była charakterystyczna, bez niego, była tylko przeciętnej urody skośnooką nastolatką.
-Ohayo!! - Zawołała podbiegając do nich i witając się radośnie.
-Jakie narkotyki? apatia? Rany o czym wy tu gadacie? Lato, ciepło jest, a wy w bibliotece? Rocki Ty w bibliotece? - Zaśmiała się. Z każdym tygodniem coraz lepiej mówiła po angielsku, ale wciąż, niezmiennie miała ostry japoński akcent. Nie ważne jak się starała
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dust

avatar

Liczba postów : 17
Data dołączenia : 17/02/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Wto Mar 21, 2017 8:41 pm

Sooraya uwielbiała szkolną bibliotekę. W labiryncie regałów można było się zagubić i zapomnieć o upływie czasu, nie mówiąc już o zmartwieniach. Lubiła też panujący tu bezruch i ciszę. W tej chwili jednak z przestrachem spoglądała na Santo ponad stertą książek, które niosła.
Narkotyki? Nie, Nori nie wplątałaby się w coś tak złego. O ile było jej wiadomo, współlokatorka miała za sobą trudną przeszłość, ale dawno pozostawiła ją za sobą. Teraz była na to zbyt rozsądna. Prawda? Dust sama musiała przyznać, że nie ma co do tego pewności. Ich relacjom daleko było do przyjaźni i obopólnego zaufania. Pomimo jej starań, Noriko nigdy się jej nie zwierzała.
Pomyślała z kolei o cichym, smutnookim Jay'u i zawsze pewnym siebie Joshu... Czy ta trójka mogła robić razem coś niebezpiecznego? Przygryzła wargę, przyznając w duchu, że było to prawdopodobne. Nie chciała ich niesłusznie podejrzewać czy oskarżać, spostrzeżenie Santo wyraźnie ją jednak zmartwiło. Postanowiła dyskretnie przyjrzeć się przyjaciołom przy najbliższej okazji.
- Mam nadzieję, że nie - odparła ostrożnie. - Mówisz, że była z nimi Laura? Chyba nie pozwoliłaby im na coś takiego, prawda? A może...
A może właśnie się o czymś podobnym dowiedziała i dlatego z nimi rozmawiała. Tej myśli jednak Sooraya nie wypowiedziała już na głos, bo nagle zbliżyła się do nich Armor. Nie miała nic przeciwko obecności dziewczyny, nie wypadało jednak rozmawiać o cudzych problemach w obecności niewtajemniczonej osoby, toteż miała rozpaczliwą nadzieję, że Japonka nie wychwyciła z ich rozmowy zbyt wiele konkretów.
- Cześć, Hisako - powitała koleżankę, odkładając książki na blat pobliskiego biurka. Rzut oka na ich grzbiety ujawniłby między innymi historię Stanów Zjednoczonych, podręcznik fizyki oraz zaczytany egzemplarz "Myszy i ludzi" Steinbecka. - Mam do nadrobienia trochę lektur. Słyszałaś, że mamy w szkole nową koleżankę? Właśnie ją z Santo poznaliśmy.
Poczuła się winna w tak oczywisty sposób odwracając uwagę Armor od wcześniejszego tematu, po cichu liczyła jednak, że okaże się to skuteczne. Nie chciałaby kogokolwiek okłamać. Nie wiedziałaby nawet jak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rockslide

avatar

Liczba postów : 84
Data dołączenia : 29/05/2016

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sro Mar 22, 2017 10:44 am

Poruszenie Dust przerosło jego oczekiwania. Jego zamiarem było znalezienie sojusznika w rozwiązaniu tej być może kryminalnej zagadki. Nie chciał jednak nikogo przesadnie nastraszyć, a chyba nie chcący to mu się właśnie udało.
- No była z nimi... Ale akurat ona nie była nie miła. Wiesz, ona nawet jak z tobą rozmawia to i tak się nie odzywa. Nawet na trzeźwo. -
Wzruszył ramionami, nie wiedząc jak ocenić ewentualne zmiany w zachowaniu Laury. Potem już przyglądał się podbiegającej do nich postaci Hisako, i wsłuchując się w jej słowa. Zawsze miał wrażenie, że wszyscy Japończycy śpiewają zamiast normalnie mówić.
- Cześć. Co niby jest dziwnego, w tym, że jestem w bibliotece? -
Zapytał nie rozumiejąc takiego zdziwienia. Nie wiedział, czy chciała zasugerować, że jest nieoczytany, czy chodziło o coś zupełnie innego. Kiedy Sooraya wspomniała o nowej koleżance, pokiwał głową na potwierdzenie jej słów.
- Jak tak dalej pójdzie, to niedługo instytut zamieni się w szkołę dla dziewcząt. Ostatnio przyjeżdżają same dziewczyny. -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armor

avatar

Liczba postów : 20
Data dołączenia : 18/03/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sro Mar 22, 2017 11:00 am

Nie podjęli tematu, na który rozmawiali, nim przyszła. W ogóle nawet go dalej nie dotknęli, a Dust w ogóle zmieniła go nawet na coś luźnego. Nie umknęło to uwadze dziewczyny. Przystopowała więc odruchowo. Uspokoiła i nieco spoważniała.
-Em... no bo Ciebie spodziewałabym się na boisku, a nie w książkach, zwłaszcza w taką pogodę. - Odpowiedziała. Trochę jakby spochmurniała. Nie chciała Kamyka urazić w żaden sposób. to nie w jej stylu. Co prawda zawsze zastanawiała się jak ten kolos przewracał kartki tymi swoimi kamiennymi palcami. To tak jakby ona próbowała to zrobić będąc otoczona dużym pancerzem. Wykonalne, trudne i karkołomne, ale wykonalne. Poza tym Rockside pasował jej zdecydowanie bardziej na partnera do przepychanek i treningów niż na mola książkowego.
-Nie. Nic nie słyszałam, nikogo nie widziałam. W zasadzie to sama właśnie z Tokio wróciłam. Nie jestem na bieżąco. - Zwróciła się do Dust. Skoro już padł nowy temat, to wypadało coś odpowiedzieć.
-Kto wie. Może coś w tym jest. Może gen X częściej przekazywany jest na płeć piękną?... - Zaśmiała się bez wesołości.
-Eem... to ja zabieram sobie Szekspira i już się zawijam. Przerwałam wam w dyskusji. Nie chcę więcej przeszkadzać. - Dodała na koniec, minęła kolegów i poszła do odpowiedniego regału by wyszukać sobie Romeo i Julię. Wciąż uczyła się angielskiego, a z takim typem twórczości miała problemy, ciężko się to czytało, ale tak mogła doszlifować braki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dust

avatar

Liczba postów : 17
Data dołączenia : 17/02/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Wto Mar 28, 2017 3:54 pm

Zrobiła w głowie szybki przegląd znanych jej uczniów obojga płci i rozejrzała się po bibliotece na potwierdzenie swoich przypuszczeń. Nie zauważyła znaczącej przewagi dziewcząt, szybko jednak domyśliła się, że skarga Santo na nadmiar dziewcząt w szkole została pomyślana jako żart, nic więc nie odpowiedziała.
Posłała Hisako uśmiech. Niezbyt wesoła mina dziewczyny nie uszła jej uwagi. Czyżby mimo wszystko poczuła się urażona albo niemile widziana w ich towarzystwie. Sooraya poczuła ukłucie wyrzutów sumienia. Niewiele myśląc, pozostawiła stertę książek tam, gdzie leżała, i szybkim krokiem podążyła za Armor w labirynt regałów.
- Pójdziemy z tobą – zawołała za nią, ręką dając Santo znak, aby nie zostawał w tyle. Nie była całkiem pewna, co zamierza zrobić, rozpaczliwie jednak chciała zatrzeć złe wrażenie i poprawić samopoczucie dziewczyny, która przecież niczym nie zawiniła.
Zatrzymawszy się przed działem zawierającym dzieła Szekspira rzuciła okiem na tytuły wypisane na grzbietach i przemyślała swoje opcje. Właściwie zamiar koleżanki przypomniał jej o czymś. Miała spore braki w znajomości amerykańskiej kultury, co często dawało o sobie znać w rozmowach z rówieśnikami. Choć większość poznanych w szkole osób zachowywała się wobec niej miło, Sooraya nazbyt często nie miała pojęcia, o czym jej koleżanki i koledzy rozmawiali między sobą. W samotności próbowała nadrabiać niedostatek wiedzy, kiedy tylko znalazła wolną chwilę.
- Tyle razy słyszałam, że dzieła Szekspira to najważniejsze zabytki literatury anglosaskiej, a nie wiem o nich zbyt wiele – zagadnęła, z namysłem wodząc palcem po oprawionych w skórę tomach. Jej dłoń zatrzymała się przy „Hamlecie”. Sooraya ostrożnie zdjęła książkę z półki i przyjrzała się okładce. – Jak sądzicie, od czego powinnam zacząć?
Co prawda nie miała większej nadziei, że usłyszy konstruktywną radę ze strony Santo, a Hisako, podobnie jak ona, wywodziła się z innej kultury. Literatura była jednak tak samo dobrym tematem, jak każdy, aby oderwać myśli od nieprzyjemnych rozważań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rockslide

avatar

Liczba postów : 84
Data dołączenia : 29/05/2016

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pią Mar 31, 2017 5:59 pm

Kiedy Armor wspomniała o boisku Santo wydął dolną wargę w grymasie niezadowolenia. Przyglądał jej się przez chwilę zastanawiając, czy dziewczyna przypadkiem nie zasugerowała, że jest nieoczytanym głupkiem.
- Siedziałbym tam, gdybym miał z kim. Nie lubię grać w pojedynkę. -
Chłopak wzruszył ramionami. Postanowił nie poruszać tematu, który wcześniej przemknął mu przez głowę. Przez chwilę zazdrościł dziewczynie wycieczki do Japonii. Sam wiecznie kisił się na terenie instytutu jak ogórek w beczce i nie zapuszczał dalej niż do Nowego Yorku. Zdziwiło go trochę, że po chwili Hisako postanowiła się oddalić. Nie rozumiał o co jej chodziło, ponieważ w jego mniemaniu już zakończyli poprzednią rozmowę, ale może Azjatka pomyślała, że było inaczej... Tak czy owak, Sooraya ruszyła w ślad za uciekinierką, więc i Santo ruszył za nimi, szurając wielkimi buciorami o stary dywan, jakby nie mając siły podnosić swoich wielkich nóg, ale prawda była taka, że powłóczył nimi ze znudzenia. Kiedy Afganka poprosiła ich o radę Rockslide oderwał wzrok od dywanu, na którym przez chwilę, z wyraźnym zaciekawieniem śledził szlaczkowate wzorki.
- Mnie o anglo-sasów nie pytaj, przecież jestem Włochem. Polecam "Niewidzialne miasta" Italo Calvino. -
Golem uśmiechnął się do nich wesoło i bezradnie wzruszył ramionami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dust

avatar

Liczba postów : 17
Data dołączenia : 17/02/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Czw Kwi 06, 2017 8:38 pm

Słowa Santo sprawiły, że oderwała spojrzenie od wytłoczonych na okładce "Hamleta" liter i zamrugała, przyglądając się olbrzymowi, jakby ujrzała go po raz pierwszy. Czy popełniła gafę? Na ogół była w stanie stwierdzić kiedy Santo stroi sobie z niej żarty, a kiedy sili się na powagę, teraz jednak brakowało jej pewności. W gruncie rzeczy, po wszystkim czego w ostatnim czasie doświadczyła, nie powinno jej dziwić, że troje uczniów o tak odmiennych korzeniach stoi w bibliotece amerykańskiej szkoły rozmawiając o dziełach dawno zmarłego Anglika, ale trudno było odmówić tej sytuacji swoistej ironii.
- Naturalnie, wybacz - skinęła głową, po czym przeprosiła kolegów i oddaliła się o kilka regałów do działu z literaturą włoską. Bez trudu odnalazła autora, o którym wspomniał Santo. Już w pierwszych tygodniach pobytu tutaj przyswoiła sobie sposób rozłożenia księgozbioru i całkiem nieźle orientowała się w ogromnym, przypominającym wyłożoną boazerią i książkami jaskinię pomieszczeniu. Wyjęła z półki właściwy wolumin i powolnym krokiem wróciła do przyjaciół, po drodze wczytując się w tekst na odwrocie okładki. Uznała, że ten rodzaj literatury powinien przypaść jej do gustu znacznie bardziej, niż krwawe szekspirowskie intrygi, odłożyła więc wzgardzonego "Hamleta" na półkę.
- Dziękuję, Santo, wygląda naprawdę interesująco - uśmiechnęła się i zaczęła kartkować książkę, czekając, aż Rockslide i Armor wybiorą coś dla siebie. Po drodze do wypożyczalni zgarnęła jeszcze z półki kolejny tom historii Stanów Zjednoczonych i położyła obie książki na szycie i tak już pokaźnej sterty, którą wcześniej pozostawiła na jednym z biurek. Szybko załatwiła formalności związane ze zwrotem i wypożyczeniem, po czym przysiadła na krześle, czekając na towarzyszy.
- Panna Frost nie wezwała nas jeszcze, prawda? - zapytała, unosząc wzrok na Santo. Sądziła, że usłyszałaby mentalne wezwanie, wolała się jednak upewnić. Nie przerażała jej perspektywa spędzenia jeszcze kilku cichych chwil w bibliotece. Wręcz przeciwnie, po wydarzeniach całego dnia napawała się spokojem i bezruchem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armor

avatar

Liczba postów : 20
Data dołączenia : 18/03/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pią Kwi 07, 2017 9:35 am

Wycieczka do Japonii zawsze spoko jeśli tylko była wycieczką. Hisako musiała jechać do Tokio na pogrzeb. Straciła dwie najważniejsze osoby w swoim życiu. To było dla niej bardzo ciężkie doświadczenie i wcale nie pomagało jej w kontrolowaniu swoich zdolności i zachowania... emocji wobec kolegów. Może własnie dlatego odbierała wszystko z wyolbrzymieniem, jakoś przesadnie do siebie.
-Dawno nie czytałam, żadnej sztuki, a Szekspir jest świetny. Ile można siedzieć i czytać mangi. - Odezwała się wreszcie wyrwana z zamyślenia przez słowa dziewczyny. Santo także do nich dołączył. Nastolatka zgarnęła z półki "Romeo i Julię" i ruszyła razem z nimi by wybrane tomy wypożyczyć i dokonać wszystkich formalności.
-Przepraszam was. Nie chciałam być... e... no... no taka. - Nie potrafiła znaleźć odpowiedniego angielskiego słowa. No zwyczajnie była jakaś taka wstrętna, oschła i czepialska. Zazwyczaj to nie było do niej podobne. Hisako potrafiła być do rany przyłóż bez względu na wszystko.
Uśmiechnęła się do przyjaciół przepraszająco.
-To przez ten powrót do Tokio. Jeszcze nie doszłam do siebie. Wybaczcie mi. - Dodała gdy byli już sprawach papierkowych.
-Kamyczku, przecież wiesz, że ja zawsze chętnie z Tobą pogram i poprzepycham się. - Powiedziała odzyskując powoli równowagę i swój zwyczajowy uśmiech. Tak, Hisako była jedną z tych osób, która była w stanie dotrzymać kroku Santo, ale tylko gdy otoczyła się swoim psionicznym pancerzem. Niemniej traktowała każdą aktywność z Golemem jako dobry trening.
-Nabroiliście coś, że czekacie na wezwanie od Panny Frost? - Zapytała ściskając pod pachę swoją książkę. Popatrzała na nich pytająco. W sumie... kobieta mogła wezwać ich w zasadzie w każdej sprawie. Zdążyła się już przyzwyczaić, że w tej szkole dzieją się różne rzeczy... to nie jest przeciętny instytut dla dzieciaków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rockslide

avatar

Liczba postów : 84
Data dołączenia : 29/05/2016

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pon Kwi 10, 2017 7:33 pm

Kiedy Dust podziękowała mu za polecenie książki wzruszył tylko ramionami. W końcu nie było to nic wielkiego, i po jego lekkim uśmiechu dziewczyna mogła wywnioskować, że poleca się w takich sprawach na przyszłość. Odezwał się dopiero, kiedy poruszono kwestię Frost.
- No chyba nie. Zresztą wolałbym, gdyby wysyłała nam SMS'y. Nie lubię jak nagle ktoś odzywa mi się w środku głowy. -
Rockslide już zaczynał marudzić, ale Hisako poprawiła mu humor. Mało kto mówił do niego tak zdrobniale, i przy rozmiarach jego ciała wydawało mu się to śmieszne. W pozytywnym znaczeniu śmieszności.
- Nic nie nabroiliśmy... Sooraya obiecała, że oprowadzi nową uczennicą po części mieszkalnej, dlatego czekamy, aż Frost skończy z nią gadać. A co do grania, problem jest tylko taki, że jak skaczę za piłką to mogę porobić dziury w boisku. Już raz mi się za to oberwało. Ale w wolnej chwili możemy spróbować, w teorii mógłbym dosięgać do kosza bez skakania... -
Pomysł wydawał mu się realny do wykonania. Jednak perspektywa robienia "wsadów" była strasznie kusząca. W końcu doszedł do wniosku, że skoro już zaszli do biblioteki to, może i on skorzysta z tej okazji.
- To co robimy? Wymyślcie plan, a skoro już tu jesteśmy, to jeszcze znajdę sobie coś o dinozaurach... -
Najpierw pytająco patrzył to na jedną, to na drugą dziewczynę, a potem ruszył przed siebie, chcąc jak najszybciej opuścić alejkę z literaturą klasyczną i znaleźć coś dla siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emma Frost

avatar

Liczba postów : 289
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pon Kwi 10, 2017 11:43 pm

W końcu Emma zwróciła się telepatycznie jednocześnie do Dust i Rockslide'a, przekazując obojgu wiadomość o tej samej treści.
"Skończyłyśmy z panną Morningstar. Możecie już po nią wrócić... Jeżeli chcecie, zabierzcie ze sobą Hisako."
Dla Santo to było wszystko, lecz w przypadku Soorayi wypowiedź płynnie ciągnęła się dalej - w taki sposób, jak gdyby wcale nie została urwana, czyli bez jakiejkolwiek pauzy pomiędzy poszczególnymi zdaniami.
"Alternatywnie możecie też od razu odesłać ją do Sofii, gdyż ona również powinna z nią porozmawiać... W tej samej sprawie co ty."

_________________


"The rest of your life is a long time and whether you know it or not it's being shaped right now. You can choose to blame your circumstances on fate or bad luck or bad choices or you can fight back. Things aren't always going to be fair in the real world, that's just the way it is, but for the most part you get what you give. Let me ask you all a question. What's worse: not getting everything you wished for or getting it, but finding out it's not enough? The rest of your life is being shaped right now with the dreams you chase, the choices you make and the person you decide to be. The rest of your life is a long time and the rest of your life starts right now."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dust

avatar

Liczba postów : 17
Data dołączenia : 17/02/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sro Kwi 12, 2017 1:03 pm

Przeprosiny Hisako przyjęła ze zdziwieniem, ale i szczerą ulgą, jako znak, że dziewczyna nie żywi wobec niej urazy. Kiwnęła głową, posyłając jej skryty za zasłoną uśmiech i poważne, pełne zrozumienia spojrzenie brązowych oczu.
- Nie zrobiłaś nic, co wymagałoby przeprosin - odparła. Nie wiedziała co takiego wydarzyło się w Tokio, co mogło do tego stopnia wstrząsnąć dziewczyną i przez chwilę wahała się, czy kontynuować temat, czy może zaczekać, aż Hisako sama do niego nawiąże. - Chciałabyś o tym porozmawiać? - zapytała wreszcie, decydując się na pośrednie rozwiązanie. Nie chciała być wścibska, jednocześnie jednak odniosła wrażenie, że koleżankę trapi coś, z czym nie jest w stanie sobie sama poradzić.
Santo wziął na siebie odpowiedź na pytanie o pannę Frost, Sooraya więc tylko przytaknęła, potwierdzając jego słowa. Spoglądała właśnie na plecy olbrzyma, który oddalił się w poszukiwaniu książek, kiedy usłyszała w umyśle słowa Emmy. Jej twarz przybrała nieobecny wyraz, by po chwili zwrócić się ku Hisako.
- Panna Frost właśnie nas wezwała. Mówi, że możesz pójść z nami, jeśli chcesz. Zasugerowała też, że obie powinnyśmy porozmawiać z Sofią w jakiejś ważnej sprawie. Wiesz może gdzie ją znaleźć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armor

avatar

Liczba postów : 20
Data dołączenia : 18/03/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pią Kwi 14, 2017 8:50 am

Na zapewnienie koleżanki, że nie ma za co przepraszać przytaknęła z ulgą i wdzięcznością, ale nie odezwała się więcej. Wystarczająco głupio się poczuła. Doskonale zdawała sobie sprawę, że takie zachowanie nie było jej codziennym i takim, do którego część z jej kolegów zdążyła już przywyknąć.
-Nie musisz przecież skakać po boisku i tak jesteś chłop jak dąb! - Zawołała za nim, gdy szedł po jeszcze jakieś książki po czym skrzywiła się przygryzając wargę... w końcu byli w bibliotece, a ta się drze.
-Moja mama i brat zginęli. Byłam na pogrzebie i jakiś czas zostałam w Tokio żeby pobyć z tatą. - Powiedziała cicho, gdy Dust zapytała co jest grane. Jedno zdanie, a chyba wyjaśniało wszystko.-Nie co dzień traci się połowę rodziny i panowanie nad sobą... - Westchnęła kończąc temat. Spojrzała Dust w oczy mając nadzieję, że więcej wyjaśnień nie będzie trzeba by dziewczyna zrozumiała jak Hisako jest ciężko. Stąd te wahania nastroju, apatia na zmianę z rozdrażnieniem. Japonka miała nadzieję, że szybko się z tym upora, znaczy z własnym zachowaniem, bo śmierć najbliższych jej osób na tym świecie będzie ją dręczyć zapewne jeszcze długie lata.
-O wilku mowa. - Rzuciła z lekkim uśmiechem gdy dziewczyna zakomunikowała, że Frost dała znać. Przyjęła to też z ulgą, bo zmieniało temat na inne, nie tak ciężkie i nieprzyjemne tory. Hisako każde odwrócenie uwagi od swojego bólu przyjmowała niemal z radością.
-Ważnej sprawie? Um... a coś się stało jak mnie nie było?... Chyba coś mnie mijało... - Mruknęła przygryzając wargę. Nie miała pojęcia ani o jaką sprawę może chodzić, ani gdzie szukać Sofii. A może wiedziała, tylko była tak rozbita, że nie mogła zebrać myśli?
-Nie wiem gdzie może być. Mam nadzieję, że gdzieś w szkole, to ją znajdziemy. A skoro Panna Frost stwierdziła, że to ważna sprawa, to może powinnyśmy zaraz iść jej poszukać i sprawdzić co jest grane, a Rocky niech idzie się zająć nową koleżanką? - Zaproponowała. Nie chciała znowu urazić przez przypadek Golema, ale jeśli działo się coś poważnego, to chyba dziewczyny powinny prędko znaleźć koleżankę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rockslide

avatar

Liczba postów : 84
Data dołączenia : 29/05/2016

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Wto Kwi 18, 2017 12:46 pm

Kiedy Hisako wspomniała o powodzie swojego wyjazdu do Japonii Rockslide uniósł lekko prawą brew. Na początku zastanawiał się, czy ich nie wkręca, ale uznał, że nie był to odpowiedni temat do żartów, i chyba mówiła prawdę. Jak na takie smutne przeżycia dziewczyna wydawała się dobrze trzymać co właśnie wzbudziło w nim wcześniejsze wątpliwości. Zastanawiał się jak on zareagowałby po czymś takim.
- To strasznie smutna historia, gdybyś czegoś potrzebowała, to zawsze możesz na nas liczyć. -
Po dłuższej chwili w końcu znowu się odezwał, kiedy japonka próbowała go wrobić w rolę przewodnika.
- Nigdzie sam nie idę. Nie wrobicie mnie w to. Ja miałem ją tylko odebrać z dworca kolejowego, to Soorayia obiecała, że ją oprowadzi. Ja tylko jej towarzyszę, bo ona wcześniej poszła ze mną na dworzec, więc chcę, żebyśmy byli kwita. -
Wyłożył im swoje stanowisko, a później zamyślił się i pogładził dłonią po kamienistej brodzie.
- Hmm... Znając Sofię to pewnie chce, żebyście pomalowały jej paznokcie, bo sama nie może zdecydować się na kolor lakieru, albo coś w tym stylu. Może zgarnijmy nową i wszyscy jej poszukajmy? -
Santo spróbował zagonić dziewczyny w stronę wyjścia za pomocą swojej nowej książki o dinozaurach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dust

avatar

Liczba postów : 17
Data dołączenia : 17/02/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pon Kwi 24, 2017 12:11 pm

Sooraya nie była znana z impulsywności, a do fizycznego kontaktu z osobami, których dobrze nie znała, nawet tej samej płci, podchodziła nadzwyczaj ostrożnie. To, co dostrzegła w oczach Hisako, skłoniło ją do opuszczenia barier. Wyciągnęła obie ręce i uścisnęła nimi dłoń dziewczyny. Jak na nią był to gest niezwykle poufały, a Dust włożyła w niego całe ciepło i współczucie, jakie poczuła w sercu. Nie śmiała nawet przypuszczać, co musiała czuć Hisako. Jej własna matka prawdopodobnie wciąż żyła, i choć niepewność co do jej losu odbierała jej spokój i spędzała sen z powiek, o wiele gorsza musiałaby być absolutna pewność, że więcej jej nie zobaczy.
Nie od razu ośmieliła się zaufać własnemu głosowi. Na szczęście Santo pierwszy pospieszył ze słowami otuchy. Sooraya pokiwała głową, spoglądając w oczy Hisako.
- Nie jesteś sama. Proszę, pamiętaj o tym - powiedziała, wciąż trzymając jej dłoń w swojej. - Dziękuję, że nam zaufałaś.
Podziwiała otwartość i odwagę dziewczyny. Mówienie o rodzinnej tragedii nie mogło przychodzić łatwo. Kiedy więc nadeszła zmiana tematu, którą Hisako natychmiast podchwyciła, Sooraya także przyjęła to z ulgą. Metodycznie zebrała wypożyczone książki i ułożyła je jedną na drugiej, zastanawiając się co powinni teraz zrobić.
- Sądzę, że gdyby to było bardzo pilne, panna Frost by nam powiedziała. Melyonem na pewno czeka, aż ją oprowadzimy, więc nie powinniśmy jej zawieść. Santo ma rację. Może po drodze spotkamy Sofię i cała sprawa się wyjaśni.
Spojrzała na towarzyszy, czekając na ich ewentualne uwagi, po czym popędzana przez Santo ruszyła ku wyjściu.

/zt x3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armor

avatar

Liczba postów : 20
Data dołączenia : 18/03/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Czw Maj 25, 2017 8:40 am

//z pokoju rekreacyjnego

Wciąż zostali w posiadłości i wciąż zwiedzali parter. Armor starała się jakoś metodycznie ustalić ich trasę, by nie biegać bez ładu i składu. Może nie była najlepszym przewodnikiem, ale robiła co mogła.
-Jak wiesz, albo jak się już domyśliłeś to szkoła. Tylko, że dla dla takich dzieciaków jak my. Ze zdolnościami. Jak nazwa głosi Instytut to Szkoła dla Utalentowanej Młodzieży. Każdy interpretuje sobie to po swojemu. - Mówiła idąc kawałek korytarzem. Potem, gdy wchodzili do biblioteki na chwilę ucichła, by zacząć znowu mówić już między regałami.
-Każde z nas uczy się tu panować nad swoją mocą i ją rozwijać. Mamy doskonałych psorów i mentorów. Ćwiczymy i się doskonalimy, ale nie ma tak wesoło. Dręczą nas też matmą, literaturą, chemią, fizyką i sztuką. Nie ma lekko. - Zaśmiała się na sam koniec. Faktycznie, prócz szkolenia swoich zdolności, najgorsza z tego wszystkiego jest chyba matma!
-Mówiłeś że masz drużynę. Nie zapytałam wcześniej. W zasadzie dlaczego nie jesteś, albo nie jesteście tu uczniami? To dziwne. Mnie znaleźli w Tokio. Ty potrafisz się teleportować, to naprawdę świetna i użyteczna zdolność. Mamy kilku teleportatorów... czy jakoś tak... ale nigdy nie za wiele. - Mówiła o jednym, ale gestami pokazywała chłopakowi najciekawsze miejsca w bibliotece. Choć ona sama była wielka z nieprzebraną ilością tomów, trudno o miejsca tu lepsze czy gorsze.
-Lubisz czytać? Tutaj chyba znajdziesz książki na KAŻDY temat. Naprawdę na każdy. Nie wiem skąd oni je biorą. - Dodała zatrzymując się przy stołach do czytania i milknąć, by dać Wiccanowi chwilę na złapanie tchu i ogarnięcie się w całej tej plątaninie informacji i pytań, którymi od kilkunastu minut wciąż zarzucała go nastolatka. Dla niej było to normalne, ale zdążyła już załapać, że chłopak, chyba nie przywykł do takiej otwartości i potrzebuje zawsze chwilę czasu by zebrać myśli, albo siły do dalszej rozmowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wiccan

avatar

Liczba postów : 350
Data dołączenia : 15/06/2013

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Czw Maj 25, 2017 3:08 pm

Z jednej strony Billy chyba z góry doskonale wiedział na co się pisał - bo w końcu sam chciał obejrzeć szkołę i usłyszeć coś więcej na jej temat, a przed chwilą wręcz o to poprosił. Ta część mu się podobała i to bardzo. Mimo to chłopak nie spodziewał się, że taka ilość informacji po prostu go przytłoczy... A jego przewodniczka zdecydowanie mówiła dużo i nie kryła się ze swoimi opiniami. Kaplan nie miał nic przeciwko szczerości, wprost przeciwnie, nawet ta nadmierna byłaby przecież lepsza od ukrywania przed nim czegoś być może istotnego, ale... Ale chyba po prostu nie wiedział jak na to teraz reagować. Z drugiej strony wolał to od konieczności wypowiadania się...
Jeszcze przed opuszczeniem pokoju zabaw nastolatek zdążył poznać - i na własne oczy zobaczyć - moce dziewczyny, wypadające raczej wśród tych rzadszych, a przynajmniej tak wynikało z jego osobistych badań. Chyba nie spotkał się jeszcze z wytwarzaniem pancerza, choć podejrzewał, że w gruncie rzeczy mogła to być po prostu forma manipulowania energią, co z kolei było już dość popularne.
Dalej Hisako zagadnęła o jego drużynę, co skomentował najpierw kiwnięciem głowy - bo tak, było ich więcej - a następnie wzruszeniem ramionami, gdyż nie miał pojęcia z czego dokładnie wzięły się moce niektórych koleżanek i kolegów. Kwestii Houston już więcej nie komentował, naprawdę nie chciał do niej wracać. Liczył na to, że choć na chwilę o niej zapomni, ale tak naprawdę szczerze w to wątpił... Chyba po prostu nie potrafiłby wyrzucić jej z głowy.
Na szczęście jego rówieśniczka zdawała się to akceptować i być może rozumieć, dlatego prędko skupiła się znów na oprowadzaniu go po budynku i opowiadaniu o Instytucie. Prawdę mówiąc Billy miał parę pytań, ale skoro Hisako i tak cały czas mówiła i przekazywała mu różne informacje, to nie chciał jej przerywać. W końcu tak czy siak ciągle się czegoś od niej dowiadywał, więc nie mógł narzekać. Najciekawszy temat zaczął się już po wyjściu z bawialni na korytarz, a Kaplan słuchał uważnie i z zainteresowaniem, starając się ignorować ciężar w klatce piersiowej, usilnie przypominający mu o Houston i o tym, że było źle, a on się bawił.
Hisako zaczęła od wytłumaczenia nazwy i przeznaczenia przybytku, choć prawdę mówiąc akurat tego Billy nie potrzebował. Po podobnym, lecz bardziej oszczędnym wyjaśnieniu ze strony Kitty domyślał się już z czym miał do czynienia, no i mimo wszystko było to dość oczywiste... Choć z drugiej strony pewnie jasne i konkretne potwierdzenie stanu rzeczy nie mogło zaszkodzić.
Kaplan nie zdążył zresztą w żaden sposób zareagować na tę część opowieści, gdyż w tym momencie rówieśniczka wprowadziła go już do następnego pomieszczenia, a mianowicie do biblioteki - wielkiej, dwupoziomowej i pełnej książek, których charakterystyczny zapach unosił się w powietrzu. Chłopak zadarł głowę do tyłu, aby potoczyć wzrokiem po sali, przy okazji odnotowując ozdoby przy suficie. Coraz bardziej utwierdzał się w przekonaniu, że Instytut znajdował się w jakimś odnowionym pałacyku.
Podczas gdy on przyglądał się otoczeniu, jego przewodniczka mówiła dalej, wspominając już o mocach, nauczycielach, przedmiotach... To brzmiało podobnie do sytuacji, w której jeszcze niedawno znajdował się pod okiem Tarczy. Zakwaterowanie w ośrodku treningowym, prywatne lekcje, ćwiczenia z mocami - i tak dalej. Mimo to Billy odnosił niejasne wrażenie, że tutaj to wszystko mogło wyglądać przyjemniej. Agenci nie należeli do najmilszych osób, bo w końcu wykonywali tylko zadania wyznaczone im przez organizację, a tutaj... No właśnie, o co dokładnie tutaj chodziło? O szkolenie przyszłych bohaterów, tak jak w przypadku projektu, którego parę miesięcy temu on sam był częścią?
Z tych rozmyślań wyrwało go w końcu skierowane do niego pytanie - znów dotyczące jego drużyny. Dopiero to sprawiło, że chłopak przestał obserwować pomieszczenie i skierował wzrok na Hisako. Nim zdążył dobrze zastanowić się nad odpowiedzią, ta jednak zmieniła już temat na lżejszy i przynajmniej w tym wypadku Kaplan nie potrzebował czasu do namysłu. Na jego ustach zawitał delikatny uśmiech, a że znajdowali się akurat przy stolikach, to ostrożnie ułożył dłoń na jednym z blatów, równocześnie wbijając w niego wzrok.
- Czytam sporo, ale raczej komiksy niż książki... Chyba że o bohaterach. Ostatnio wydają takich więcej. I... - zawahał się na moment, ale bardzo krótki, więc zabrzmiało to niemalże jak umyślna pauza, choć oczywiście nie taka była intencja nastolatka.
- I nie wiem czemu tutaj nie trafiliśmy, ale nie wszyscy z nas są mutantami. Niektórzy wcale nie mają mocy. Jak w ogóle zbieracie uczniów? Bo może po prostu z jakiegoś powodu nie udało się nas namierzyć albo coś takiego... Albo akurat mieliście wtedy przepełnienie, bo na przykład moje moce pojawiły się kilka miesięcy temu, używałem ich często, a na X-Men natknąłem się dopiero teraz i to praktycznie przypadkiem - zasugerował, po czym wzruszył lekko ramionami i znów rzucił okiem ku Hisako, chcąc ujrzeć jej reakcję na te wszystkie pomysły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melyonem Morningstar

avatar

Liczba postów : 43
Data dołączenia : 14/02/2016

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Nie Maj 28, 2017 1:04 pm

Przede wszystkim ze względu na swoją własną gapowatość, lekkie zagubienie, które w końcu mogło być zrozumiałe, a także złośliwą sznurówkę, która musiała się rozwiązać, czarnowłosa dogoniła wycieczkę dopiero w bibliotece. Gdy już zlokalizowała Hisako i towarzyszącego jej w tej chwili chłopaka, podeszła do nich. Przystanęła jednak w pewnej odległości nie do końca chcąc przerywać toczącą się pomiędzy dwójką rozmowę. Nie tylko ze względu na tak zwaną kulturę osobistą, ale także dlatego iż Wiccan zadawał dosyć sensowne i całkiem interesujące pytania.
Niemniej jednak po krótkiej chwili wahania doszła do wniosku że takie stanie i właśnie co… podsłuchiwanie? Może zostać odebrane jako równie niegrzeczne. Odchrząknęła cicho aby zasygnalizować swoją obecność i spojrzała na oboje nastolatków po czym zwróciła się do Dziewczyny.
- Hisako, prawda? Wybaczcie że wam przeszkadzam, ale Santo zasugerował abym poszła z wami. Mam nadzieję że nie będzie to zbyt kłopotliwe.
Mel uśmiechnęła się przyjaźnie i zakołysała lekko na stopach. W tym samym czasie widmo jak to widmo, kręciło się ciekawsko dookoła grupki, najpierw okrążając Hisako a potem podchodząc do Wiccana. Gdy stanęło przy chłopaku swym niezmiennym zwyczajem zaczęło tykać rzeczonego, jakby próbując sprowokować jakąś reakcję, choć nie spodziewało się jej. W końcu jak dotąd jedyną osobą która go dostrzegała była Mel.
Z kolei błękitnooka doszła do wniosku że widmo było dzisiaj nadzwyczaj aktywne, oczywiście rozumiała że nowe miejsce w którym przyjdzie im przebywać było znaczącym czynnikiem dla pobudzenia jego aktywności.
Jak do tej pory radziła sobie dobrze z zachowaniem pozorów względnej normalności, jednak w momencie w którym kątem oka spostrzegła jak przyjaciel tracąc zainteresowanie fryzurą chłopaka ślini palec z prawdopodobnym zamiarem wsadzenia go mu do ucha… Gwałtownie zwróciła się w jego stronę i ponad głową Wiccana wbiła zirytowany karcący wzrok w swoje widmo. Widząc jak cienisty przyjaciel uśmiecha się triumfalnie opuszczając rękę, zrozumiała że owe działanie miało na celu zwrócenie jej uwagi.
– Skoro tu zostajemy powinni się jak najszybciej przyzwyczaić do naszych dziwnostek
Stwierdziło tłumacząc się, podczas gdy czarnowłosa czując jak nieco opuszczają ją siły pochyliła głowę i złapała się za nasadę nosa przymykając oczy i delikatnie pokręciła głową w zaprzeczeniu. Jej usta opuściło ciężkie westchnienie. Cokolwiek by się nie działo zdecydowanie nie chciała aby ktoś ponownie pakował w nią te otumaniające leki które dostawała jako dziecko, a miała wrażenie że jeśli powiedziałaby komuś o widmie skończyłoby się to dokładnie tak samo jak poprzednim razem. Widmo wyszczerzyło się jedynie, podczas gdy Mel nie czuła konieczności zaszczycenia go werbalną odpowiedzią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mercury

avatar

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 23/02/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Nie Maj 28, 2017 4:56 pm

Cały dzisiejszy dzień Merkury szukałą sobie towarzystwa. Większość jej regularnych znajomych gdzieś się zapodziała, wobec innych Cess starała się być miła, ale powoli niepokoił ją brak kontaktu ze swoimi przyjaciółmi. Łaziła po całym Instytucie, spodziewając się, że może spotka ich w pokoju rekreacyjnym, albo sali treningowej. Zaraz później skierowała kroki do Biblioteki, w wątpliwej nadziei, że być może naszło ich w końcu na upilnowanie swoich ocen. Przemieszczała się właśnie pomiędzy półkami, uginajacymi się od książek, kiedy usłyszała szmer rozmów z dołu. Wyszła zza regału, wzrokiem wyłapując źródło dźwięku. W dwóch stojących tam osobach nie rozpoznała nikogo z tych, kogo poszukiwała, dlatego z lekkim westchnieniem oparła się na drewnianej balustradzie przedramionami, obserwując uczniów z góry. Jednego z nich nie rozpoznawała, dlatego przechyliła głowę na bok, przyglądając się mu uważniej. Z kontekstu rozmów wywnioskowała, że Hisako oprowadzała go po posiadłości. Żaden z nauczycieli nie wspominał jednak nic o rekrutowaniu nowych uczniów. Zwykle wiązało się to z krótką ceremonią przyjęcia, bądź pakowaniem kogoś do pokoju na współlokatora.
- Nowy uczeń? - przerwała rozmowę, wychylając się z góry na dół i pomachała Wiccanowi lekkim, krótkim ruchem, zanim zerknęła na Armor - Hisako... - jej ton, choć łagodny, zawisł w powietrzu dość wymownie. O pewnych rzeczach informować powinni nowych uczniów profesorowie. Kto wie, które akurat informacje są ściśle tajne i kim w zasadzie jest gość instytutu.
- Jestem Cessily - zdążyła się przedstawić zanim do pomieszczenia weszła również Mel. Zamilkła więc, obserwując ją w ciszy, a później jej zachowanie. Nie znała jej chyba imiennie, ale mijały się często na korytarzach. Chociaż jej aura zawsze niepokoiła Mercury, Cess uśmiechnęła się grzecznie do dziewczyny w powitaniu. Na chwilę przed tym, jak rozciągając ręce, oparła je na ziemi piętro niżej i korzystając ze swojej sprawności, zrobiła fikołka, stając przed całą trójką uczniów prosto na nogach, cofając formę kończyn do pierwotnej.
- Cześć - zrekompensowała się, przypominając sobie, że jeszcze nie zdążyła się przywitać. Chwilę potem masując krótkim ruchem ramię. Brak ostatnio regularnych treningów sprawił jej niekomfortowe odczucia poprzez nieprecyzyjną kontrolę nad metaliczną formą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armor

avatar

Liczba postów : 20
Data dołączenia : 18/03/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pon Maj 29, 2017 11:25 am

-Dobre pytanie. - Odpowiedziała i zamyśliła się na moment. Jak rekrutują uczniów? Ile sama wiedziała i ile mogła powiedzieć? To pewnie były dwie kwestie sporne, ale nie miała zamiaru się nad tym roztrząsać.
-To profesorowie wyszukują uzdolnionych dzieciaków i zawsze ktoś się zjawia, by przeprowadzić rekrutację. Nie wiem dokładnie, to pewnie działka telepatów... - Wzruszyła ramionamim. Po prawdzie to niezbyt się wcześniej tym interesowała i nie zastanawiała nad tym. Dopiero teraz, gdy spotkała nastolatka, uzdolnionego chłopaka, który nie jest uczniem i chyba nie ma zamiaru nim zostać, zdziwiło ją to. W sumie Instytut to nie więzienie, ona wcale też nie musiała tutaj przyjeżdżać aż z Japonii. Wtedy jednak bardzo słabo kontrolowała swoją moc, zdażało się, że to ona kontrolowała Hisako, a przyjazd tu oferował naukę samokontroli i towarzystwo innych mutantów, co też wspomagało budowanie pewności siebie i poczucie przynależności do grupy, co dla takich dzieciaków jest niesamowicie ważne, choć czasem trudno to przyznać.
-Ohayo. - Przywitała się nieco zaskoczona, kolejnymi osobami, które zawitały do biblioteki.
-No tak. Cały Kamyczek. - Westchnęła z lekkim uśmiechem. -Jasne, że nie przeszkadzasz. A ominęłaś w sumie zwiedzanie pokoju zabaw. Nic straconego, potem Cię tam zabiorę, albo trafisz tam sama prędzej czy później, to jedno z dość obleganych miejsc. - Zaśmiała się po czym spojrzała na Mercury i z nią też się przywitała. Wymownego tonu dziewczyny nie załapała do końca... chyba chodziło o to by uważała na to co mówi... no to przecież uważała nie...?
-Cess, to jest nowa uczennica. Golem i Dust mieli ją oprowadzić, ale wykręcili się piaskiem. A to jest Wiccan. Gość specjalny. Dostałam polecenie od Shadowcat, żeby go oprowadzić i opowiedzieć co nieco o Instytucie. - Wyjaśniła krótko sytuację, po czym złapała się pod boki i cmoknęła. Zastanawiała się, gdzie by tu iść dalej.
-To może pójdziemy na dwór? Po drodze wsadzimy nosy na stołówkę, do sali konferencyjnej i komputerowej i siłowni, a potem przez ogród pójdziemy zobaczyć salę gimnastyczną? - rzuciła w końcu propozycję dalszego planu działania.

// w razie co ZT. Zainteresowane osoby też ruszają dalej. Napiszę pierwszego posta gdzieś w otoczeniu szkoły, gdy każdy już wyjdzie, ewentualnie tutaj, gdybyście chcieli jednak zostać jeszcze. //
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wiccan

avatar

Liczba postów : 350
Data dołączenia : 15/06/2013

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pon Maj 29, 2017 1:50 pm

Billy nie poganiał swojej przewodniczki, gdy ta najwyraźniej zastanawiała się nad dobrą odpowiedzią na jego pytanie. Przeciwnie, chłopak czekał spokojnie i w milczeniu, pozwalając jej przemyśleć sprawę, a w dodatku nawet odwrócił od niej spojrzenie, aby nie czuła się przez nie popędzana i pod presją. Wzrok nastolatka znów skupił się na blacie stolika, który co prawda nie był zbyt interesujący, ale przynajmniej nie mógł odwzajemnić jego spojrzenia... A to już stanowiło naprawdę spory plus.
W końcu jednak - po krótkiej chwili - nastąpiło wyjaśnienie, które Kaplan podsumował powolnym pokiwaniem głową. Chyba nie mógł się dziwić temu, że uczniowie nie wiedzieli wszystkiego, w końcu dorośli lubili zostawiać takie sprawy dla siebie, ale z drugiej strony odrobinę zaskoczyło go, że sama Hisako zdawała się nie być tym zbytnio zainteresowana. On na jej miejscu pewnie starałby się wyszperać jakieś informacje, bo ciekawość nie dawałaby mu żyć. Przez wypytywaniem nauczycieli hamowałaby go pewnie tylko uprzejmość...
Mimo to telepaci byli rozsądnym rozwiązaniem tego problemu. Billy czasami żałował, że jako Young Avengers nie mieli żadnego w grupie, bo to bardzo, ale to bardzo ułatwiłoby im funkcjonowanie. Chłopak podejrzewał co prawda, że być może mógłby coś z tym zrobić... Ale jeszcze nie teraz, bo w końcu mieli ważniejsze rzeczy na głowie. Potem będą mogli trochę poeksperymentować.
Nim Kaplan zdążył zadać kolejne pytanie czy zasugerować inny temat - a miał na nie parę pomysłów, bo teraz, gdy zaczynał już czuć się lepiej, jego wewnętrzny fanboy coraz wyraźniej dochodził do głosu i łapał za stery - do dyskusji włączyły się następne osoby. Nastolatek nie widział w tym niczego złego, szczerze powiedziawszy nawet pasowało mu to, że uwaga nie będzie już skupiała się tylko i wyłącznie na nim, o ile oczywiście wszystkie trzy dziewczyny nie zdecydują się zainteresować właśnie nim i jego powodami do przebywania w Instytucie... Ale mimo to kolejni obcy w pobliżu wcale nie poprawiali jego pewności siebie.
Jedną z przybyłych dziewcząt, tę chyba parę lat od niego starszą, widział już wcześniej przelotem w hallu, czyli musiała za nimi podążyć... Co zresztą sama przyznała. W dodatku była w szkole nowa, jak twierdziła Hisako, a do tego wyglądała raczej przeciętnie i normalnie, nawet jeżeli w pewnym momencie Billy wyłapał z jej strony dość nietypowy gest... O który nie zamierzał jednak pytać. Chyba każdy miał jakieś swoje dziwactwa.
Druga nieznajoma najprawdopodobniej przebywała tutaj dłużej, nie tylko teraz w bibliotece, ale w ogóle w Instytucie, bo widocznie znała się z Hisako. Ona prezentowała się już o wiele bardziej intrygująco, a gdy się odezwała, po odruchowym wzdrygnięciu się z zaskoczenia Kaplan zadarł głowę, aby na nią spojrzeć... I na moment aż lekko rozchylił usta. Nie był pewien z czego składało się ciało dziewczyny lub czym było pokryte, obstawiał po prostu jakiś rodzaj metalu, ale wiedział jedno: wyglądało to ślicznie i nietypowo. Jeżeli miała tak na stałe, rodziło to pewnie trochę problemów, ale mimo wszystko... Sam efekt wydawał się niesamowity.
Nie chcąc się gapić, by - Cessily czy też Cess, jak ujęła to po chwili Hisako - nie poczuła się nieswojo i niekomfortowo, Billy dość szybko przeniósł wzrok z powrotem na swoją przewodnik, która i tak kontynuowała już opowieść, obecnie tłumacząc dziewczętom to, co je ominęło... A także to, co planowała dalej.
- Jestem za. I... Miło was obie poznać. Możecie mi też mówić Billy, jeśli Wiccan wam nie pasuje - zgodził się na sugestię Azjatki, znów przywołując na usta lekki uśmiech, aby posłać go najpierw jednej, a potem drugiej rówieśniczce... Chociaż zgoda, ta dziewczyna, której imienia jeszcze nie poznał chyba naprawdę była od niego trochę starsza, więc być może ten termin nie do końca do niej pasował, ale póki co i tak zamierzał ją tak traktować w myślach.
Nastolatek czekał tylko na decyzję pozostałych oraz na znak, że nadszedł już czas, aby skierować się do wyjścia. Nie zamierzał się wyrywać i jako pierwszy ruszać ku drzwiom, wolał podążać za Hisako, kiedy ta obwieszczała przemieszczanie się. Koniec końców był przecież jedynie oprowadzanym gościem, więc nawet nie znał rozkładu pomieszczeń w budynku.

Z/t, jeżeli wszyscy wychodzimy. Za Melyonem też.


Ostatnio zmieniony przez Wiccan dnia Czw Cze 08, 2017 12:28 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mercury

avatar

Liczba postów : 9
Data dołączenia : 23/02/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sro Maj 31, 2017 2:37 pm

Cessily zwróciła twarz na Mel, której nikt jej nie przedstawił imiennie, dlatego nie zwróciła się do niej w żaden sposób. Uniosła dłoń, w wyrazie powitania i posłała jej nieznaczny uśmiech, zanim pochłonął ją monolog Hisako. Nie słyszała nigdy wcześniej nudniejszego planu na oprowadzanie kogoś po szkole, ale przez grzeczność milczała. Armor jedynie rzetelnie wykonywała zadanie, jakie przydzieliła jej Shadowcat. Z tego względu zachowała milczenie. Przystając przy Wiccanie,który przedstawił się im również jako Billy, uśmiechnęła się pobłażliwie. Nie mogła wcześniej nie zauważyć, jak bacznie się jej przyglądał, zanim jeszcze zeszła z balkonu do ich poziomu.
— Skąd w zasadzie znasz Shadowcat, Billy? — zagadała, kiedy akurat zmieniali swoje miejsce pobytu. Była ciekawa. Utkwiła spojrzenie na chłopaku, masując sobie w dalszym ciągu ramię, chyba już bardziej odruchem niż z potrzeby. Jednocześnie posłała ostatnie spojrzenie na balkon, którego zeszła
— Golem? — dopytała, nie mając z początku pojęcia, o kim Hisako może mówić, z kontekstu doszła do wniosku, że mogło chodzić o jej kolegę — Santo? — upewniła się, a jej ciepły rys metalicznej twarzy gwałtownie przybrał chłodniejszego wyrazu — Ma imię i nawet lubi, jak się nim do niego zwraca — zauważyła, nie czując podstaw, żeby w tym momencie zachować pełną przychylność dziewczynie. Wtedy zwróciła twarz do Wiccana, utkwiwszy na nim spojrzenie.
— Santo i Sooraya – Dust, z pewnością mieli coś istotnego do załatwienia. Noriko, Juliana i Josha też dzisiaj nie widziałam. Może mają wspólne sprawy?
Zadałaby to pytanie Hisako, ale niegrzeczność z jaką Hisako wypowiadała się o jej przyjaciołach, sprawiła, że nie chciała kontynuować tej dyskusji. Jeszcze powiedziałaby kilka słów za dużo, których później zaczęłaby żałować.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Biblioteka   

Powrót do góry Go down
 
Biblioteka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Kawiarnio-biblioteka "Bookszpan"
» Biblioteka
» Biblioteka w zamku Bestii
» Wielka Biblioteka
» Biblioteka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: North Salem :: X-Mansion :: Parter-
Skocz do: