Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Hall Wejściowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Cable

avatar

Liczba postów : 206
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Hall Wejściowy   Pon Sty 21, 2013 11:11 am

First topic message reminder :



Pomieszczenie na które napotykamy bezpośrednio po wejściu do budynku. Posiada piękne schody prowadzące na pierwsze piętro, oraz liczne odnogi korytarzy ciągnących się do pomieszczeń ulokowanych na parterze.


Ostatnio zmieniony przez Nathan Summers dnia Nie Lip 14, 2013 11:19 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Rogue

avatar

Liczba postów : 128
Data dołączenia : 06/07/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pią Cze 10, 2016 4:32 pm

- Żałuję, że nie mogłam tego zobaczyć na własne oczy. – powiedziała, głośno wzdychając niby rozczarowana tą sytuacją. – Choć nie wiem, czy wtedy nie skończyłoby się to jeszcze gorzej dla ciebie. – na twarzy Rogue na krótką chwilę pojawił się wtedy delikatny uśmiech przeznaczony wyłącznie jego oczom. Czuła się przy nim pewnie, swobodnie i w pewnym sensie bezpieczna. Wiedziała, że o to ostatnie nie trudno, przynajmniej patrząc na obiekt w którym się znajdowali i jego mieszkańców, ale przy Remym… Po prostu było jej przy nim dobrze.
- No cóż. Nie będę nalegała. – choć nadal uważam, że przydałoby się to opatrzyć, chciała rzec, ale tę część wypowiedzi ostatecznie sobie darowała. Wiedziała, że i tak nic nie wskóra. – Nie śmiałam tego zaproponować osobiście. Mogłoby to zepsuć mój wizerunek, gdyby ktoś się o tym dowiedział. – dodała obserwując gest wykonany przez mężczyznę. Nie miała nic przeciwko temu, więc postanowiła skorzystać z tej propozycji. Poczuła się o wiele lepiej ponownie czując jego kontakt. – Chyba nie chcę wiedzieć o czym teraz pomyślałeś, ale pamiętaj, że nawet spacer ze mną może się dla ciebie nie najlepiej skończyć. – wyciągnęła drugą dłoń, by mu o tym przypomnieć. – Jakiś pomysł, gdzie możemy się udać, by uniknąć tak wielu spojrzeń?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gambit

avatar

Liczba postów : 82
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Czw Cze 16, 2016 8:13 pm

- Gdybyś to zobaczyła, mogłabyś ze strachu posiwieć...oo, czekaj. Nie ważne. - czuł już w atmosferze, że zbiera mu się coraz bardziej po uszach. Bez ryzyka nie ma zabawy, prawda?
Remy wiedział, że ten przelotny uśmiech to spore docenienie jego osoby. Bez najmniejszego zastanowienia odpowiedział tym samym, ale z jego twarzy nie zniknął już nawet na chwilę. Jej obecność działała bardziej kojąco, niż środki przeciwbólowe na jego rany.
- Zepsuć wizerunek? A kto miałby się dowiedzieć? Przecież dobrze wiem, że doskonale wiesz, co pomyślałem. - jego dobry humor przerwała dopiero wzmianka o " źle skończyć ". Ok to było zupełnie jasne, więc po co to podkreślać? Po co myśleć o tym ograniczeniu, skoro to przywodzi tylko ciemne chmury. Nie mógł jej za to winić, przemawiała przez nią tylko i wyłącznie troska. Zresztą, i tak nie dał po sobie poznać żadnych negatywnych myśli, czy emocji.
- Zaryzykuje. - demonstracyjnie przejechał po jej dłoni, swoją wolną ręką, dając do zrozumienia, że nie obawia się zupełnie.  - Unikać spojrzeń. Przychodzą mi do głowy nasze pokoje, ale myślę, że nijak tam spacerować. Co powiesz na ogrody? Czy kompletnie uciekniemy od tego miejsca, centrum?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rogue

avatar

Liczba postów : 128
Data dołączenia : 06/07/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Sob Cze 18, 2016 9:49 pm

Zignorowała wcześniejsze wypowiedzi Remy’ego, posyłając mu tylko groźne spojrzenie, gdy napomknął o jej włosach. Nie chciała ciągnąć niektórych wątków, gdyż czuła, że nie prowadzą do niczego konstruktywnego, a ich kontynuowanie może zakończyć się kłótnią. A tego w tej chwili nie potrzebowała. Poza tym nie chciała dać się wciągnąć w jego gierki, przynajmniej jeszcze nie teraz. Zamiast tego skupiła się na części dotyczącej wspólnego spaceru.
Ogrody? Nie… Chętnie ruszyła by się poza bramę instytutu i wycieczka do miasta coraz bardziej do niej przemawiała. Czuła potrzebę, by z kimś porozmawiać. Nie wiele osób było jej tu naprawdę bliskich, z którymi mogłaby swobodnie zamienić parę słów. Wynikało to zarówno z jej zachowawczego charakteru, jak i niepokoju związanego ze zbliżaniem się do innych. W tej kwestii raczej nie miała najlepszych wspomnień, co głównie miało związek z jej mocą. Dlatego tak bardzo ucieszyła się, że udało jej się wpaść dziś na Remy’ego. W jego towarzystwie czuła się inaczej, pewniej niż zwykle. Czuła, że może sobie przy nim pozwolić na więcej.
- Wypad do miasta, chyba nie jest takim złym pomysłem. Co powiesz na park Riverside? – spytała mężczyznę, po czym spojrzała na niego i pokręciła głową. - Ale… - nim dokończyła wskazała na ubranie mężczyzny, które lekko mówiąc nie znajdowało się w najlepszym stanie. - … najpierw wypadałoby żebyś się chociaż przebrał. Chyba nie myślisz, że pozwolę ci wyjść w takim stanie między ludzi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3478
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Czw Cze 23, 2016 12:19 am

Piękne plany o wypadzie do parku musiały chyba poczekać - gdyż do hallu przez drzwi wejściowe wkroczyła właśnie bardzo niecodzienna para, a mianowicie kobieta o bladej skórze i ciemnych włosach w dość fantazyjnej fryzurze, odziana w czarny strój przypominający trochę krojem jednoczęściowy kostium kąpielowy - oraz podążający za nią mężczyzna w skórzanym ubraniu, którego najbardziej nietypową cechą były z kolei płomienie wokół głowy... Okrytej czymś na kształt kasku. Oboje byli dla Rogue i Gambita obcy - ale jednak zostali wpuszczeni do wnętrza budynku i zdawali się nie mieć złych zamiarów. To kobieta jako pierwsza zwróciła na nich uwagę.
-Wasza przyjaciółka skierowała nas do środka. Nazywam się Lilandra Neramani i muszę pilnie porozmawiać z kimś, kto odpowiada za waszą drużynę. Z... Charlesem Xavierem lub Scottem Summersem, jeżeli się nie mylę- oznajmiła im natychmiast.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Rogue

avatar

Liczba postów : 128
Data dołączenia : 06/07/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Czw Cze 23, 2016 9:53 pm

Rogue skończyła snuć swój wywód na temat ich wspólnego wypadu, gdy usłyszała, że na dworze coś się wydarzyło. Głośny, donośny dźwięk jakby uderzenie pioruna. Burza?, pomyślała. Przecież dopiero co Remy wspominał o tym jak ładna pogoda panuje na zewnątrz. Mało prawdopodobne, by nastąpiła tak nagła zmiana warunków. Chyba, że Storm lub ktoś inny z podobnymi umiejętnościami maczał w tym palce.
- Słyszałeś? – spytała wysuwając rękę spod ramienia Gambita. – Chodź, sprawdzimy co się tam dzieje. – nie czekając na reakcję mężczyzny ruszyła w kierunku wyjścia. Nie zdążyła jednak nawet wykonać kilku kroków, gdy frontowe drzwi instytutu otwarły się. Zaskoczona Rogue stanęła w miejscu, obserwując wchodzącą do środka dwójkę. Nowi mutanci?, pomyślała, gdy dostrzegła ich w pełnej krasie. No dobra, ale skąd się tu wzięli i czy to oni odpowiedzialni są za te hałasy, które przed chwilą usłyszała? Możliwe… Choć mimo wszystko nie wyglądali jej na takich, których byłoby na to stać. Nauczyła się jednak, że w dzisiejszych czasach, a nawet zwłaszcza w nich, nie wolno nikogo oceniać po wyglądzie. Nigdy nie wiadomo, czy ten ktoś nie skrywa jakichś umiejętności.
Z drugiej strony wiedziała, że sami by tu nie weszli. A nikt nie wpuściłby ich do środka, gdyby mieli złe zamiary lub o takowe by ich podejrzewano. Mimo to, w zwyczaju miała zachowywać dystans względem „nowych”. Miała pytać kim są, ale przybyła kobieta ubiegła jej zamiary. Ani na moment nie spuszczając wzroku z tej dwójki z uwagą wysłuchała tego co kobieta miała do powiedzenia. Profesor, Scott? Wspomnienie tej dwójki wyraźnie na nią podziałało, choć ciężko było jej to opisać.
- Nie tak prędko. – powiedziała wyraźnie w kierunku nieznajomej. – Ten drugi to niby kto, i jak w ogóle się tu dostaliście? To wy jesteście odpowiedzialni za ten hałas na zewnątrz? I kogo masz na myśli mówiąc „nasza przyjaciółka”? – potok pytań wylał się z ust Rogue, która sama musiała się powstrzymać przed zadaniem kolejnych. Skrzyżowała ręce na swojej piersi, dając im do zrozumienia, że nie obejdzie się bez wyjaśnień, po czym zdecydowała się również nawiązać do celu wizyty podanego przez kobietę.
- Uwierz mi, że ja również chciałabym z nimi porozmawiać. - zdmuchnęła niewielki kosmyk włosów, który opadł na jej twarz i w skupieniu czekała na reakcję gości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gambit

avatar

Liczba postów : 82
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pią Cze 24, 2016 11:58 am

Mordercze spojrzenie prawie go przestraszyło...gdyby nie fakt, że właściwie rozbawiło jeszcze bardziej. To znaczy nie to, że nie wiedział kiedy odpuścić. Wręcz przeciwnie, poruszał się po cienkiej linii z gracją akrobaty nie przekraczając jej. Zresztą kogo jak kogo, ale z cała pewnością Remy nawet nie próbowałby zranić Anny Marie jakimiś głupimi uwagami. Od takie dziecinne przekomarzanki.
Wspólny wypad do parku brzmiał wspaniale. Rzadko kiedy mieli okazję pobyć sam na sam, odpocząć, odetchnąć od ciągłej akcji. Nawet nie musiał wspominać jaką ochotę miał poleżeć z nią na trawie i spalać się w słońcu. Tak zwyczajnie, być tylko blisko.
- Park brzmi świetnie. Ale coś nie tak z moim ubraniem? Nie podobam Ci się już? - Gambit uśmiechnął się do niej ciepło. Ciężko zaprzeczyć, nie wyglądał zbyt atrakcyjnie, nawet jeżeli wybierali się tylko na spacer. Już miał nawet poprosić by chwilę na niego zaczekała, jednak ich uszu dobieg huk, przypominający burzę. Jasne, wiosna, pogoda zmienna, ale bez przesady. Nie wróżyło to nic dobrego. Szczerze wątpił, że ktoś manipuluje pogodą, aż tak drastycznie dla zabawy. A skoro nie dla zabawy...
- Ta, lepiej się pośpieszmy. - ruszył śladem dziewczyny. Nagle drzwi, którymi jeszcze przed chwilą wszedł do posiadłości otworzyły się, a w nich stanęła dwójka obcych ludzi. Wyglądali dość oryginalnie mówiąc delikatnie, ale na dobrą sprawę gdy Gambit chciał zobaczyć kogoś " oryginalnego " patrzył w lustro. Pytanie czym zawdzięczają tą miłą wizytę. Wcześniejszy huk nie zwiastował nic przyjaznego, a jednak ta dwójka weszła drzwiami, a nie z drzwiami do środka. Więc ktoś miał powód ich wpuścić.  
- Łamiesz przepisy przeciwpożarowe, podać ci gaśnice kolego? - Remy nie zamierzał wtrącać się zbytnio w słowa Rogue i pozwolić jej mówić za nich, świetnie dawała sobie zresztą radę, jednak mimo wszystko chciał wyraźnie zaznaczyć swoją obecność. Stanął jedynie przy jej boku, niby od niechcenia bawiąc się w dłoniach talią kart. Uważnie obserwował dwójkę niezapowiedzianych gości, czekając na rozwój sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3478
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pią Cze 24, 2016 4:09 pm

Lilandra westchnęła krótko, z pewną dozą zniecierpliwienia, a jej spojrzenie powędrowało od Rogue i Gambita - ku wciąż zapalonemu Ghost Riderowi, być może przez to, że to między innymi o jego tożsamość została właśnie zagadnięta.
-Wasza przyjaciółka... Laura. Jest za drzwiami, zajmuje się osobą odpowiedzialną za hałas, o którym wspomniałaś. Nie wiem co ustalą, ale nie możemy tracić czasu na czekanie na nich. Mój towarzysz przywiózł mnie, jak rozumiem, z drugiego końca tego kontynentu, gdzie rozbiła się moja kapsuła ratunkowa... I trwało to już wystarczająco długo. Znajdźmy lepsze miejsce na rozmowę- zasugerowała.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Rogue

avatar

Liczba postów : 128
Data dołączenia : 06/07/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pią Cze 24, 2016 6:18 pm

Pokiwała głową słysząc słowa Gambita, które wypowiedział w kierunku chłopaka w płomieniach. Mogła się tego po nim spodziewać, przecież dobrze go znała. Niewinny żart może im jednak pomóc nieco rozładować atmosferę. Jeśli miała być szczera, to doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że żadne z nich do końca nie nadawało się na dyplomatów. Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że często zdarza im się powiedzieć o jedno słowo za dużo. Mimo to poczuła się nieco pewniej, gdy Remy zatrzymał się u jej boku pozwalając jej na prowadzenie tej rozmowy. Wtedy tajemnicza kobieta znów przemówiła.
Laura… X-23? Była młoda, ale… Kto jak kto, ale ona raczej nie sprowadziłaby tu tej dwójki, gdyby spodziewała się, że mogą sprawić kłopoty. Zaniepokoiła ją jednak informacja o innej osobie, która odpowiedzialna była za całe to zamieszanie. Chciała tam wyjść, zobaczyć kim jest tajemniczy gość, ale musiała zająć się tą dwójką. Ktoś powinien również odnaleźć  Ororo lub pannę Frost, które zdaje się od jakiegoś czasu zarządzały sprawami szkoły. Odwróciła głowę w stronę jej towarzysza i cicho, tak by tylko on ją usłyszał, powiedziała:
- Postaraj się znaleźć Emmę lub Storm i powiedz im o naszych gościach. Ja zaprowadzę ich do salonu Profesora i spróbuję wyciągnąć jakieś informacje zanim wrócisz tu z którąś z nich. – żadne inne miejsce nie przyszło jej do głowy. Salon przy gabinecie Xaviera wydał jej się oczywistym miejscem na przyjęcie gości, którzy chcąc porozmawiać z kimś kto stoi za wszelkimi działaniami Instytutu. Nie czekając na słowa sprzeciwu, które spodziewała się od niego usłyszeć, zbliżyła się do Lilandry.
- Dobrze, idźcie za mną. Powiedz tylko swojemu przyjacielowi… – płynnym ruchem głowy wskazała na chłopaka, wokół głowy którego nadal tańczyły płomienie. - …by nieco ochłonął. Nie potrzebujemy żadnego niespodziewanego wypadku. – mijając Remy’ego razem z tajemniczą kobietą oraz jej towarzyszem skierowała się w stronę salonu Xaviera.


[zt] -> salon
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3478
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pią Cze 24, 2016 11:08 pm

Lilandra kiwnęła krótko głową na znak, iż zgadza się ze słowami Rogue, po czym rzuciła wymowne spojrzenie Robbie'emu. Nie miała nad nim co prawda żadnej władzy, bo chłopak właściwie tylko z dobroci serca zgodził się jej pomóc, ale nie mniej jednak widać było, że kobiecie zależy na szybkim załatwieniu sprawy - bez irytowania gospodarzy. Tak czy siak oboje podążyli za mutantką, gdziekolwiek by ich nie prowadziła.

***

Donoszę, że pisałem do Storm w sprawie postów i czekam jeszcze na odpowiedź. Fabularnie postać przebywa przed budynkiem Instytutu, więc tam można jej szukać. Jeżeli w najbliższym czasie nie zareaguje - albo w najgorszym wypadku zrezygnuje z gry - pewnie wezmę jeszcze na siebie odgrywanie jej jako NPC do czasu, aż ktoś ją przejmie.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Gambit

avatar

Liczba postów : 82
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pią Cze 24, 2016 11:23 pm

Więc to Laura ich wpuściła. Remy jeszcze przed chwilą był z nią w parku, a teraz to. Wygląda na to, że to nie będzie łatwe popołudnie nie tylko dla niego.
Rogue wyznaczyła mu zadania, już miał oponować, zresztą od kiedy ona nim dowodzi. Ale nie zdążył. Sprytna żmija wywinęła się od dalszej rozmowy prowadząc gości do gabinetu. Teraz nawet nie wypadało wszczynać awantury.
- Jasne, jak sobie życzysz.. - syknął tylko pod nosem. Nie był na nią wściekły, nic z tych rzeczy. Ale nie omieszka przypomnieć jej tą sytuację. Właściwie jedynym uczuciem, które mu towarzyszyło to żal, że dziewczyna odchodzi teraz w towarzystwie dwójki nieznajomych, zamiast z nim na zasłużony odpoczynek. Trudno, już tak jest i tyle. Plus jest taki, że będzie mógł rozejrzeć się przed rezydencją i przekonać się, kto robi tyle huku.

z/t ->  Przed rezydencją
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Storm

avatar

Liczba postów : 111
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pon Wrz 12, 2016 2:37 pm

Storm zdecydowała się zostać na miejscu. W razie potrzeby, poleci tam z pomocą tornada czy też innego huraganu, ale wolała mieć oko na szkołę, a X-Menów wspierać w miejsca. Musiała się też zastanowić, czy wolałaby dalej pełnić rolę dyrektorki, czy chciałaby dowodzić mutantami. Trudno byłoby pogodzić obie pozycje, ze względu na dość pokaźną listę do wykonania jako dowódca i dyrektorka. Rouge nie chciała tak odpowiedzialnego stanowiska; Logan jest zbyt wybuchowy, nawet, jeśli odpowiednio do tego przygotowany przez życie; a Scott... miała coraz większe wrażenie, że nie wróci do X-Menów. W każdym razie nie wróci, o ile nie powiedzie się misja, na którą wylecieli. No cóż, o tym będzie myśleć, jak wygospodaruje choć chwilę, na swobodne przemyślenia.
Teraz nie było na to czasu.
Bogini pogody wolno kroczyła korytarzami Instytutu. Raz i od nowa, analizowała to, co przekazane jej zostało w pokoju obrad. Musiała czym prędzej porozmawiać z gościem, ale jakoś bała się, co może od niego usłyszeć. Instynktownie więc wybrała najdłuższą drogę, do wskazanego pokoju. Chciała się wyciszyć i przygotować, na ewentualne najgorsze...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rictor

avatar

Liczba postów : 101
Data dołączenia : 30/12/2015

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pon Wrz 12, 2016 9:05 pm

Przebywając jeszcze przed rezydencją, Rictor odruchowo uniósł wzrok, gdy na niebie pojawił się jeden z pojazdów należących do X-Men. Według Rahne na jego pokładzie znajdowali się przynajmniej Cyclops i Wolverine, a oprócz nich pewnie ktoś jeszcze... Co musiało być zabawne. Ci dwaj w końcu zawsze tak świetnie się dogadywali... Jeżeli zaś podejrzenia Rica były słuszne, to prawdopodobnie towarzyszył im jeszcze jeden strasznie ugodowy i przyjazny koleś.
Jako że wizja misji w wykonaniu tych trzech mutantów na moment pochłonęła myśli Latynosa, jedynie pokiwał on głową na wskazówki i wyjaśnienia Rahne, mimo wszystko dobrze je zapamiętując. Storm mu odpowiadała. Nic do niej nie miał, a choć nie znali się za dobrze, to słyszał o niej raczej pozytywne rzeczy. Do tego w hierarchii panującej w Instytucie musiała zajmować dość wysoką pozycję - i mogła łatwo przekazać informacje pozostałym mieszkańcom. Takiej osoby potrzebowali.
Ric odnotował też informację o tym, że sama Wolfsbane dopiero co wróciła do Instytutu. To oznaczało, iż kamienny mutant równie dobrze mógł być jednak tutejszy, a kobieta po prostu nie miała z nim jeszcze do czynienia... Z pewnością pasowałoby to do jego rozluźnionego zachowania, choć Rictor mimo wszystko nie zamierzał rezygnować z ostrożności. Jak do tej pory dobrze na niej wychodził.
Kiedy więc Rahne ruszyła ku wejściu do budynku, Latynos znów krótko obejrzał się przez ramię na nieznajomego, w duchu zastanawiając się, czy podąży za nimi. Nie zasugerował mu tego jednak, tylko - u boku Stara, wciąż z dłonią umieszczoną na jego ramieniu - udał się za przyjaciółką, po drodze odpowiadając na jej pytanie.
- Nieźle, przynajmniej jak na jego możliwości. Duplikaty prawie pod kontrolą. Rozkręcamy razem agencję detektywistyczną, X-Factor Investigations, otwarcie jako mutanci, więc możesz sobie wyobrazić to, jak nas przyjęto. Hej... Te kłopoty, o których wspomniałaś... Nie były przypadkiem wielkie, siwe i obładowane bronią? - musiał o to spytać, choć tak naprawdę spodziewał się reakcji Wolfsbane. Tylko się upewniał, a przy okazji miał nadzieję, że usłyszy coś nowego.
Wyglądało na to, że w końcu los się do nich uśmiechnął, gdyż tuż po wejściu do hallu Rictor ujrzał charakterystyczną burzę - podtekst niezamierzony - białych włosów. Jego wzrok natychmiast przesunął się w jej kierunku, lecz mimo to mężczyzna jeszcze nie przemówił, najpierw dając Rahne czas na odpowiedź... Oraz pozwalając na to, aby Storm sama ich zauważyła. Spieszyło mu się, owszem, lecz kwestia Cable'a również była dla niego istotna - głównie dlatego, że miał złe przeczucia odnośnie tych jego problemów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wolfsbane

avatar

Liczba postów : 92
Data dołączenia : 09/04/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Wto Wrz 13, 2016 1:12 pm

Wiadomość o agencji detektywistycznej prowadzonej przez mutantów zaintrygowała ją. Skrzywiła się ze współczuciem. Rzeczywiście potrafiła sobie wyobrazić, z jak ciepłym przyjęciem musiała się spotkać taka inicjatywa. Nie zdążyła jednak dowiedzieć się więcej, bo Rictor ubiegł ją swoim własnym pytaniem.
W pierwszej chwili nagła zmiana tematu zbiła ją z tropu, a kiedy odpowiednie trybiki wskoczyły na swoje miejsce, wytrzeszczyła oczy ze zdumienia.
- Tak... Brzmi dokładnie jak on. Skąd wiedziałeś? - Przystanęła na środku hallu i zmarszczyła lekko brwi. - Właściwie był ktoś jeszcze. Kobieta. Przedstawiła się jako Domino. I Logan, i ten siwy sprawiali wrażenie, że dobrze ją znają. Poleciała razem z nimi.
Nie wiedziała czy ta informacja jest istotna, ale odniosła wrażenie, że przyjaciela interesuje wszystko, co z tą sprawą związane. Wcześniejsze złe przeczucia nagle opadły ją ze zdwojoną siłą. Nadal nie rozumiała istoty problemu, ale ilość zaangażowanych w sprawę osób rosła z sekundy na sekundę. Miała tylko nadzieję, że wieści, z którym przybył Ric, nie oznaczały, że Logan i pozostali są w jeszcze większym niebezpieczeństwie.
Powiodła wzrokiem za spojrzeniem przyjaciela i spostrzegła zmierzającą ku nim korytarzem Ororo Munroe. Odetchnęła na myśl, że pozostawi gości w kompetentnych rękach. Miała wielką ochotę wypytać Rictora o wszystko, ale obawiała się, że w tej rozmowie byłaby tylko zawadą. Wyczuwała jego pośpiech. Sama zresztą musiała uporać się z własnym zadaniem, jak niechciane by nie było.
Zanim usunęła się na bok z zamiarem odejścia, posłała Storm pełne szacunku skinienie głowy. Nie zamierzała wtrącać się do jej rozmowy z Rictorem, a jedynie oznajmić kobiecie swoje przybycie do Instytutu.
- Na razie, Ric. Dobrze było cię zobaczyć - powiedziała jeszcze ze szczerością, która ją zaskoczyła. - Powodzenia.
Ostatnie słowo skierowała także do Shatterstara, mimowolnie łagodząc w ten sposób czujne spojrzenie, jakim obrzuciła go na pożegnanie.

/zt -> Garaż


Ostatnio zmieniony przez Wolfsbane dnia Czw Wrz 15, 2016 12:20 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rockslide

avatar

Liczba postów : 96
Data dołączenia : 29/05/2016

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Sro Wrz 14, 2016 5:50 pm

Kiedy Rockslide zdał sobie sprawę, że Sigma, która została z tyłu z Wandelopą przejęła pałęczkę i zamierzała zaprezentować dziewczynce cały instytut, postanowił, że tymczasowo nic nie trzyma go już na zewnątrz. Postanowił więc spędzić czas bardziej pożytecznie, a jeśli to się nie uda, to przynajmniej pomarnować go w jakiś przyjemny sposób.

Zajęte rozmową osoby zebrane w hallu mogły usłyszeć jak zza pleców nowoprzybyłych dobiegają jego ciężkie i głośne kroki. Golemopodobny stwór stanął za ich plecami i omiótł całe pomieszczenie spojrzeniem. Następnie z bliżej nieznanego powodu założył sobie kaptur swojej ogromnej bluzy na kamienny łeb. Potem, kiedy zauważył Storm postanowił niegrzecznie wciąć się rozmawiającym w pół zdania i pomachał do kobiety kamienną łapą.
- Pani Ororo! Przywieźliśmy tą teleportującą się dziewczynkę, po którą wysłała nas panna Frost. Sigma chyba bawi się z nią na zewnątrz, więc nie będę już potrzebny... Gdyby ktoś mnie szukał, będę grał w pokoju rekreacyjnym. Może ktoś ma ochotę, żebym go zniszczył w NBA 2k na Playstation? Nikt...? To rozgrzeję się z komputerem... W razie czego wiecie gdzie jestem! -
Wielkolud wzruszył ramionami i z wesołym uśmiechem wymalowanym na swojej paskudnej mordzie, podreptał w stronę pokoju rekreacyjnego.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rictor

avatar

Liczba postów : 101
Data dołączenia : 30/12/2015

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pią Wrz 16, 2016 10:39 pm

Rictor uśmiechnął się lekko, choć bez humoru, gdy Rahne potwierdziła jego przypuszczenia odnośnie Cable'a. Obecność na miejscu Domino również go nie zaskoczyła, choć z pewnością dobrze było o niej wiedzieć. Przybyli razem? A może kobieta po prostu stawiła się na wezwanie - podobne do tego, które otrzymał Ric? Jeżeli tak, to kto jeszcze miał się pojawić, tutaj albo od razu w Los Angeles? Pewnie warto byłoby o tym również uprzedzić X-Men, jeżeli sami nie byli tego świadomi.
- To Cable. Z nami też się kontaktował i chciał nas tu sprowadzić - wyjaśnił krótko, decydując się nie rozwijać teraz tej myśli, aby nie wstrzymywać Rahne i przede wszystkim nie opóźniać rozmowy ze Storm... Do której w tym czasie zwrócił się już kamienny mutant. Rictor tylko jednym uchem słuchał jego wypowiedzi, lecz wyciągnął z niej wszystkie najistotniejsze informacje - czyli głównie utwierdził się w przekonaniu, że rzeczywiście mieli do czynienia z jednym z obecnych rezydentów Instytutu.
Chociaż większość uwagi Latynosa wciąż jeszcze skupiała się na Rahne, to jednak rzucił on okiem ku oddalającej się masywnej sylwetce, a zaraz potem jego wzrok przesunął się też na moment ku Ororo. Mimo to wystarczyło już pierwsze słowo Wolfsbane, aby znów na nią spojrzał.
- Ciebie również - przyznał, a jego głos automatycznie przeskoczył na nieco inne tony, cichsze, głębsze. Sam nie był tego nawet do końca świadomy i pewnie zaprzeczyłby, gdyby ktoś mu to zarzucił... Ale sentyment robił swoje. Mężczyzna nie pożegnał już Rahne słownie, uznał, że zawierało się to w jego ostatniej wypowiedzi, ale odprowadził ją wzrokiem, gdy odchodziła. Zaraz potem zacisnął palce nieco mocniej na ramieniu Stara, jednocześnie obracając głowę twarzą ku Storm, której uwaga musiała zostać przez ten czas zwrócona. Latynos przemówił zanim ona miała na to okazję.
- Tak, wiem. Słyszeliśmy już, że macie teraz swoje problemy, ale sądzę, że moglibyśmy z nimi pomóc... I do tego dorzucić nowe. Też pilne, jeżeli to coś zmienia. Możemy porozmawiać gdzieś, gdzie nie podsłucha nas chmara uczniów? - dla podkreślenia swoich słów Rictor rozejrzał się krótko. Choć w pobliżu nie było teraz nikogo, to jednak hall należał do bardzo łatwo dostępnych miejsc i oferował sporo kryjówek... Szczególnie dla młodzieży o nietypowych zdolnościach.
Mężczyzna miał nadzieję, że w końcu uda im się zacząć działać - naprawdę działać - w kwestii spisu. Spider-Man okazał się być jednym, wielkim rozczarowaniem i w zasadzie tylko zmarnował ich czas. Cable zadbał o rozproszenie na chwilę ich uwagi. Tylko na spotkanie Rahne Ric nie mógł narzekać, choć pewnie nie był pod tym względem do końca obiektywny. Tak czy siak, jego irytacja rosła wraz z każdą pojawiającą się przeszkodą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3478
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Sob Paź 01, 2016 4:24 pm

Na zewnątrz zrobiło się dziwnie... Głośno. Brzmiało to trochę tak, jak gdyby nad Instytutem zaczęły przelatywać liczne pojazdy powietrzne, zresztą dość nisko. Mimo to przez okna na niebie nie było widać niczego niepokojącego - aż do momentu, gdy w oddali na podjeździe nie pojawiły się dwie sylwetki. Dokładnie w tym momencie Storm otrzymała też komunikat od komputera X-Men:
-Na teren posiadłości wkroczyły dwie osoby o nieznanych zamiarach. Nie figurują w bazie danych. Skany wykazują fizjologię odmienną od ludzkiej. Systemy obronne są gotowe do działania.

***

Krótka informacja: byłoby dobrze, gdyby Storm odpisała jako pierwsza i możliwe, że zrobi to już jutro.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Storm

avatar

Liczba postów : 111
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Sro Paź 12, 2016 10:03 pm

Storm wolno spacerowała korytarzami Instytutu. Nie spieszyła się w żaden sposób i siebie nie poganiała. Po prostu rozkoszowała się chwilą samotności, którą z namaszczeniem spożytkowała na chociażby i jako takie uporządkowanie pędzących w nieznane myśli. Nie lubiła chwil, gdy stawała się jednym wielkim strzępem chaosu. Blisko jej wtedy było do utracenia kontroli nad sobą samą, a także i nad swoją mocą, a na to nie mogła sobie pozwolić pod żadnym pozorem. Bynajmniej nie poza terenem walki, w której to może być kartą atutową. Teraz jednak mogło to zadziałać jedynie na niekorzyść Bogini Pogody, a tego nie chciała. No i szkoda było tak wspaniałego budynku. Profesor za mocno się nad nim napracował, by to rozwalić. Pomijając, że nie chciałaby uszkodzić niczego, co żyje. Począwszy od jej drogocennych roślin na kochanych uczniach skończywszy. Nie darowałaby sobie, jakby któremuś coś się stało z jej winy! Na całe szczęście się nie stało, acz Ororo dodała by kluczowe słowo "jeszcze". Za dużo emocji miała ostatnimi czasy, by móc być pewną swojej stabilności.
Po trwającym dość długo spacerze, mimo pozornie krótkiej odległości, jaką w jego trakcie Ororo pokonała, znalazła się blisko holu wejściowego. Widziała tam parę osób, które na kogoś czekały. Może na nią? Niespiesznym krokiem podeszła do nich. Skinęła głową Wolfsbane, kiedy odchodziła, a potem podziękowała Rockslide'owi za przekazaną informację. Oboje odprowadziła spojrzeniem, a potem spojrzała na Rictora.
Wysłuchała jego słów, a potem skinęła głową. Rozumiała go, chciała mu pomóc. A przy tym sama czuła, że i jej potrzebna jest pomoc. Nie do końca wiedziała, jak się z tym, tamtym i jeszcze siamtym uporać. Może była kobietą inteligentną, ale nawet jej mózg ma ograniczoną wydolność, i czasem potrzeba mu wsparcia.
- Oczywiście. Czy mój gabinet będzie cię zadowalał? - Zasugerowała pierwsze pomieszczenie, które wpadło jej do głowy.
Miała już go tam poprowadzić, jak na złość rozćwierkał się jej komunikator. Nie licząc już hałasu, wyraźnie należącego do silników pojazdów powietrznych. Munroe aż wyjrzała za okno, ale nie widziała nic dziwnego. Nic, póki niemal znikąd, na podjeździe nie pojawiły się dwie sylwetki, których nie potrafiła ocenić na odległość.
- Nie podoba mi się to. - Wymamrotała, a potem nacisnęła na komunikator, by wydać głosowy komunikat komputerowi: - Nie atakuj, póki nie będzie konieczności obrony mieszkańców. Nie chcemy ich sprowokować.
Nie chciała zniszczeń, nie chciała krwi i trupów. A poza tym, zawsze mogłoby się okazać, że przybysze są nastawieni pokojowo, a otwarcie ognia mogłoby tylko podjudzić. Wolała na początek udać się do dyplomacji. Jak miała poprowadzić gościa do gabinetu, teraz oniemiała, wpatrując się niczym ciele w niemalowane wrota za okno, niepewnie obserwując bieg wydarzeń, albo jego brak. Oby jej decyzja o nieagresji nie była pochopna.

__________
/Uczelnia, ciągle coś wypada, więc dopiero dzisiaj mogłam usiąść do posta. Swoją drogą, jeśli bym nie odpisywała długo w następnej turze - przepraszam i w razie absolutnej potrzeby upoważniam administrację do chwilowego przejęcia postaci. Najprawdopodobniej mogę mieć w każdej chwili gościa, więc mogę nie mieć głowy do pisania, bo by to musiało być na szybko, a tak pisać nie ma sensu... Raz jeszcze przepraszam *kłania się nisko*/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rictor

avatar

Liczba postów : 101
Data dołączenia : 30/12/2015

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pią Paź 14, 2016 12:06 am

Wreszcie sprawy zaczynały układać się przynajmniej trochę lepiej. Storm miała dla nich czas, a nawet jeżeli nie, to i tak była skłonna się wysilić i zorganizować chwilę... A to automatycznie stawiało ją wyżej od Spider-Mana w osobistej hierarchii Rica - choć tak naprawdę już wcześniej znajdowała się ponad nim, podczas gdy nowojorski bohater ostatnio nieźle zaminusował. Okazanie przez nią zainteresowania sprawą z pewnością jednak pomagało.
- Jak najbardziej, gabinet będzie... - zaczął odpowiadać na jej  sugestię, lecz przerwał mu w tym dźwięk dochodzący najwyraźniej z zewnątrz... A raczej cała seria podobnych do siebie odgłosów, które nie kojarzyły się Rictorowi z niczym dobrym. Tyle maszyn w pobliżu szkoły zwiastowało coś bardzo nieprzyjemnego, być może na przykład pojawienie się agentów S.H.I.E.L.D., którzy zadecydowali, że akurat w tym tygodniu nie będą się lubić z mutantami... Albo coś jeszcze gorszego. Ciekawe, że miało to miejsce właśnie teraz, gdy część drużyny udała się na drugi koniec kontynentu, lecz może był to po prostu efekt działania ich typowego szczęścia, a nie większy spisek... Tak, jasne. Szkoda tylko, że Latynosowi mimo wszystko jakoś ciężko było w to uwierzyć.
Ric rzucił krótko okiem na Stara, jednocześnie zsuwając w końcu dłoń z jego ramienia, aby w razie czego obie ręce mieć wolne i przy okazji nie krępować ruchów przyjaciela. Zaraz potem jego spojrzenie przesunęło się już w stronę okien, lecz fizycznie się do nich nie zbliżył... Po części dlatego, że właśnie odezwał się komunikator Ororo, a chciał być obok niej, aby bez problemu wysłuchać treści nadawanej wiadomości.
Dwoje obcych, którzy - według komputerów - nie przypominali ludzi... Ale jednak z zewnątrz wyglądali wystarczająco do nich podobnie, przynajmniej z tej odległości i przez szybę. Rictor zmrużył lekko oczy, w głębi ducha żałując, że nie posiadał wzroku takiego jak Shatty. Mimo to coś mu podpowiadało, że niedługo jeszcze napatrzy się na tych przybyszy... Być może to właśnie odzywał się jego pesymizm.
- Wychodzimy im na spotkanie czy bijemy na alarm? - zagadnął Storm, choć nawet nie spojrzał w jej kierunku, zamiast tego skupiając wzrok na widoku za oknem... Gdzie na scenę wkraczały kolejne osoby. Latynos wsunął dłoń do kieszeni i wyłowił z niej komórkę, by dopiero po jej odblokowaniu zerknąć na ekran. Jedną ręką prędko odszukał numer, z którego niedawno otrzymał wiadomość dotyczącą Los Angeles... I na tym poprzestał.
Z jednej strony systemy obronne Instytutu mogły już przesłać niezbędne informacje do tej części drużyny, która poleciała na misję. Nawet jeżeli nie, to w trakcie akcji odebranie SMSa - szczególnie o takiej tematyce - mogło się skończyć rozproszeniem uwagi i poważnym błędem... Nie wspominając już o tym, że przecież nie mieli wcale pewności, że wsparcie będzie im w ogóle potrzebne. Jeżeli zaś będzie - to i tak niekoniecznie zdąży dotrzeć do nich na czas... A do tego wszystkiego dochodziły jeszcze kwestie prywatne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Icarus

avatar

Liczba postów : 83
Data dołączenia : 26/07/2016

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pią Lis 04, 2016 9:35 pm

Jay biegł przez szkołę. Dziewczyna którą niósł, coś mu zrobił. Trudno, on wypełnił rozkaz. Biegł do halu wejściowego, bo liczył na to że tam będzie pani Munroe. W hallu zobaczył grupkę osób. Schował skrzydła pod ubraniem, i podbiegł w ich stronę. Zamierzał zapytać czy nie wiedzą gdzie jest Storm, ale dostrzegł ją w zbiegowisku.
-Pani dyrektor!-Zawołał, znajdując się bliżej, by zwrócić jej uwagę. Dyszał lekko, ale nie ciężko. Po prostu jak po długim biegu (który zaliczył, biegnąc przed chwilą przez całą szkołę).-Wzywają panią przed szkołę. Jedna z uczennic, taka czarnowłosa... nie znam jej nazwiska, chyba nazywa się Laura.-Powiedział szybko. Oparł się na kolanach, dysząc lekko. Po chwili się podniósł, i stanął wyprostowany
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rictor

avatar

Liczba postów : 101
Data dołączenia : 30/12/2015

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pią Lis 04, 2016 11:25 pm

Wbrew pozorom Rictor nie wahał się z komórką w ręku aż tak długo, bo może przez kilka sekund. Po szybkim rozważeniu wszystkich za i przeciw - z których przeważały te ostatnie - cofnął się jednak do menu z kontaktami, a następnie zaznaczył te, które go interesowały: Madrox, Lorna, Berto, Sam... Osoby związane ze szkołą, chcące dla niej jak najlepiej. W przypadku części z nich nie miał pewności, że zareagują - że w ogóle zdążą zareagować - ale tak czy siak warto było spróbować się do nich odezwać. W najgorszym wypadku przynajmniej będą wiedzieć co się stało.
Z tą myślą mutant wystukał prędko tekst wiadomości, a następnie uniósł telefon i skierował go w stronę okna, aby przez szybę uchwycić na zdjęciu przebywające na zewnątrz osoby. Do tej pory zdążyło ich przybyć, więc Latynos zakładał, że przed budynkiem zawiązał się już pierwszy front obrony Instytutu. Bardzo dobrze, w razie czego zyskają na czasie, o ile zagrożenie rzeczywiście było poważne. Ric nawet nie spojrzał drugi raz na treść SMSa, tylko natychmiast wysłał go do wyselekcjonowanych wcześniej kontaktów.
Chowając komórkę do kieszeni - i odruchowo blokując ją po drodze - mężczyzna zerknął jeszcze krótko na Stara, po czym już miał skierować wzrok na Storm... Gdy do hallu wpadła jakaś dziewczyna, która bez słowa przemknęła obok nich, na moment zatrzymała się przy drzwiach, a następnie wyskoczyła przez okno, by dołączyć do zebrania na zewnątrz. Rictor podążył za nią spojrzeniem, lecz prawdę mówiąc nie wiedział nawet jak skomentować jej zachowanie, więc skwitował je jedynie zmarszczeniem czoła.
Zaraz zresztą rozległ się odgłos kolejnych przyspieszonych kroków, który sprawił, iż Latynos przestał myśleć o tym dziewczęciu i zamiast tego obrócił głowę ku nowo przybyłemu. Ten z kolei prezentował się... Znajomo, choć Ric nie był do końca pewien gdzie i kiedy go widział. Z drugiej strony odpowiedź najprawdopodobniej brzmiała: "kiedyś w Instytucie" lub ewentualnie na jakimś zdjęciu ze szkoły... Tak, prędzej to ostatnie. Chłopak zwrócił się od razu do Storm, a na jego słowa Rictor aż przewrócił oczami. Tak, bo sami przecież nie zauważyli, że coś się tam dzieje...
- Byłoby dobrze, gdyby ktoś zadbał o to, aby uczniowie nie wychodzili teraz przed budynek. Właściwie... Jeżeli mamy nad głowami czyjeś siły powietrzne, równie dobrze mogą zaraz zaatakować, a szkoła niekoniecznie to wytrzyma. Star i ja zgarniemy waszych podopiecznych pod ziemię, do Danger Roomu, bo zakładam, że to wciąż najbardziej wytrzymałe pomieszczenie w Instytucie, a jeżeli zajdzie taka konieczość, teleportujemy ich w bezpieczne miejsce - zasugerował, spoglądając wyczekująco na Ororo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3478
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Czw Lis 10, 2016 1:27 am

Po tym, jak Xin Chang przemknęła przez hall i wyskoczyła przez okno - które oczywiście najpierw sobie otworzyła, a potem pozostawiła już niezamknięte - przez krótką chwilę grupka mogła porozmawiać, lecz była to tak naprawdę kwestia sekund. Z zewnątrz dobiegały odgłosy walki, więc decyzję należało podjąć szybko... Szczególnie, że w pewnym momencie jakaś czarna smuga przemknęła przez uchylone okno i natychmiast wybiła się w górę, aby niezwykle szybko przesunąć się przy suficie, a następnie po przeciwległej ścianie w dół i dalej - korytarzem u szczytu schodów.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Icarus

avatar

Liczba postów : 83
Data dołączenia : 26/07/2016

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Sob Lis 19, 2016 9:55 am

Icarus nadal stał, czekając na reakcję dyrektorki. Nie wiedział czy może ją zwyczajnie w świecie pociągnąć za sobą, ale wątpił. Rozejrzał się po reszcie. Zastanawiał się kim może być ten mężczyzna. Wspominał o jakimś starze... nie był pewien, nie interesował się tym tematem, ale czyżby chodziło o niejakiego Shatterstara? Krótki przeskok pozwolił mu ustalić, że mowa osoba obok musi być Rictorem. No cóż, pewnie i tak wszyscy padną, ale z nimi wytrzymają dłużej.
-Co to...-Powiedział, zawieszając wzrok na smudze. Wyglądała na jakiś dym, ale nie miał pewności. Nie rozwiewała się, a jedynie przemykała. Nie wiedział jak to określić, oraz jak to nazwać. Niech bóg ma nas w opiece, cokolwiek to jest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3478
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Wto Lis 22, 2016 3:55 pm

Informuję, że Storm postara się w ciągu najbliższych dni odpisać, dlatego - pomimo jej pozwolenia parę postów wyżej - nie chcę za bardzo sterować jej postacią. Dla popchnięcia akcji załóżmy tylko, że zgodziła się na to, aby na wszelki wypadek zebrać uczniów w Danger Roomie. Będę mieć mniejsze wyrzuty sumienia, jeżeli zburzę budynek albo jego część, sami rozumiecie...

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Rictor

avatar

Liczba postów : 101
Data dołączenia : 30/12/2015

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Wto Lis 22, 2016 5:17 pm

Ric ustawiony był w taki sposób, że kątem oka udało mu się zauważyć przesuwający się w okolicach okna cień, lecz kiedy ten uciekł ku sufitowi, a mężczyzna odruchowo spróbował podążyć za nim wzrokiem, praktycznie od razu zorientował się, iż smuga była na to po prostu zbyt szybka. Ponownie ujrzał ją dopiero po drugiej stronie pomieszczenia i znów natychmiast obrócił ku niej głowę, niestety tracąc ją z oczu, lecz przynajmniej wiedząc w którym kierunku zmierzała. Czym była? Co planowała? Na te pytania nie posiadał jeszcze odpowiedzi, ale zdrowy rozsądek i wrodzona podejrzliwość - szczególnie to ostatnie - podpowiadały mu, iż w grę nie wchodziło raczej nic dobrego. Chłopak, którego przysłano po Storm, doszedł najwyraźniej do tego samego lub podobnego wniosku - i bardzo dobrze, bo Latynos wiedział dokładnie co z tym teraz zrobić.
- Storm sama trafi na miejsce. W razie czego pójdzie za odgłosami demolki. Przydaj się i postaraj się znaleźć to czarne coś, a my zajmiemy się uczniami - zwrócił się do niego, jednocześnie krótkim ruchem głowy wskazując przejście, w którym zniknęła wspomniana smuga. Zakładał, że dogonienie jej nie będzie wcale łatwe, ale coś musieli przecież w tej sprawie zrobić. Zostawienie jej samej sobie byłoby jeszcze gorsze, a tak... Może będą mieli szczęście i rudzielec akurat się na nią natknie. Albo oni sami, skoro i tak musieli zrobić rundkę przez szkołę.
Rictor rzucił jeszcze krótko okiem ku Storm, lecz już się do niej nie odezwał. Ich dyskusja będzie musiała poczekać do czasu, gdy bieżący kryzys zostanie zażegnany... A przynajmniej jeden z nich. Ten najbardziej palący. Rzecz jasna mężczyźnie bardzo nie podobało się to, że ich sprawa znów musiała zostać odłożona, w końcu przybywali z czymś pilnym i poważnym, istotnym nie tylko dla X-Men, lecz dla wszystkich mutantów... Ale w zaistniałej sytuacji nie było żadnych wątpliwości co do priorytetowych działań i tematów. Najpierw obrona szkoły i uczniów, a potem wszystko inne.
- Chodź, Star - dorzucił więc tylko, w ten sposób sygnalizując koniec rozmowy ze swojej strony. W tej chwili więcej już tutaj nie ugadają, więc nie było sensu marnować czasu. Ostrzał mógł się rozpocząć w każdej chwili, a nawet jeżeli nie, to tocząca się na zewnątrz walka przecież również mogła uszkodzić budynek, a to oznaczało, że każda sekunda stracona w hallu to sekunda mniej na zabezpieczanie młodych mutantów.
Latynos skierował się ku schodom i korytarzowi na ich szczycie, chcąc zacząć od góry budowli... Ale i po cichu licząc na to, że być może uda im się spotkać i złapać ten czarny obiekt, który dopiero co udał się w tę stronę. Może zlecił to rudzielcowi, ale po pierwsze: nie miał bladego pojęcia czy chłopak w ogóle go posłucha, a po drugie... To mógł być przecież tylko zwykły uczeń. Najprawdopodobniej był, wnioskując po jego zachowaniu i sposobie mówienia. Ric czuł się lepiej wykwalifikowany do zadania bojowego.

[Z/t za siebie i Stara]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Icarus

avatar

Liczba postów : 83
Data dołączenia : 26/07/2016

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Sob Lis 26, 2016 2:02 pm

-Tak jest.-Powiedział Icarus, rozprostowując skrzydła. Miło było znów się wznieść, a także wiedzieć że do czegoś się przyda. Smuga była szybka, ale Jay miał nadzieję za nią nadążyć. Będzie musiał mocno gnać by za nią biec. Wzbił się w powietrze, wywołując lekki podmuch wiatru. Wszystkie myśli go opuściły, skoncentrował się wyłącznie na smudze. Machając skrzydłami, poleciał pod sufit. Następnie minął dwójkę na szczycie schodów, i pognał w stronę korytarza w którym znikła tajemnicza rzecz. Starał się pędzić jak tylko mógł. No i modląc się by nie wpaść na ścianę. Chociaż może to i dobrze, bo zakończyłby ten marny żywot... stop. Teraz trzeba się skoncentrować na zadaniu, i szybkim przelocie przez korytarze. Skrzydła w miarowych odstępach utrzymywały go w górze, i nadawały mu prędkości, pozwalając gnać za smugą
Z/T
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   

Powrót do góry Go down
 
Hall Wejściowy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
 Similar topics
-
» Hall Wejściowy
» Sala Wejściowa
» Wejście do podziemi
» Raventree Hall
» Piwnice (z ukrytymi, starymi zapasami win)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: North Salem :: X-Mansion :: Parter-
Skocz do: