Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Hall Wejściowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Cable

avatar

Liczba postów : 191
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Hall Wejściowy   Pon Sty 21, 2013 10:11 am

First topic message reminder :



Pomieszczenie na które napotykamy bezpośrednio po wejściu do budynku. Posiada piękne schody prowadzące na pierwsze piętro, oraz liczne odnogi korytarzy ciągnących się do pomieszczeń ulokowanych na parterze.


Ostatnio zmieniony przez Nathan Summers dnia Nie Lip 14, 2013 9:19 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Psylocke

avatar

Liczba postów : 52
Data dołączenia : 21/04/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Nie Cze 16, 2013 3:27 pm

- Nie ma problemu - odparła Psylocke, posyłając jej wyrozumiały uśmiech.
Miała nadzieję, że Kitty odnajdzie kogoś, kto pomoże jej w rozwikłaniu tej zagadki, której sama była ciekawa.
To miejsce stało się dla niej drugim domem, odkąd opuściła swój pierwotny w Wielkiej Brytanii. Znała każdy jego szczegół, a przynajmniej te warte pokazania. Instytut już z zewnątrz jawił się jako imponujący i okazały, a jego luksusowe wnętrze przepełnione drewnianymi elementami z pewnością potrafiło wywrzeć niemałe wrażenie. Miała szczerą nadzieję, że zarówno Wandelopie jak i Wabikowi, się tu spodoba.
Jej wzrok spoczął nagle na mężczyźnie, a później na maszerującym wolnym krokiem kobiecie. Czyli to do nich należą obce psyche, które wyczuła, kiedy zbliżali się do X-mansion. Zakrwawiony i podziurawiony kombinezon wskazywał na to, że właśnie wrócili z jakiejś misji. Tylko jakiej? To na pewno nie była pora, by się tego dowiadywać. Nie wtedy, gdy małoletni przysłuchiwali się uważnie całej konwersacji. Zanim ktokolwiek mógł coś podejrzewać, użyła swojej mocy by wykreować iluzję, w której mężczyzna nie posiada broni, ani nie jest pobrudzony krwią, którą zręcznie posłała siłą umysłu do Wabika i Wandelopy. Nie chciała, by ten obraz ich odstraszył, tym bardziej po starciu z najemnikiem. Jeśli twierdziły z Kitty, że tutaj jest bezpiecznie, to musiały dać to odczuć młodym mutantom.
- Przepraszam, a wy...? - Betsy zwróciła się do nieznajomych, zachowując jak najbardziej kordialny ton głosu, oczekując, że się przynajmniej przedstawią, jeśli już tutaj trafili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nightcrawler

avatar

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Nie Cze 16, 2013 8:01 pm

Z hangaru Kurt udał się prosto na strych, gdzie znajdował się ogród Ororo – ku jego cichemu zaskoczeniu kobiety tam jednak nie było. Podobnie jak w innych pomieszczeniach, w których potencjalnie mogła przebywać. Specjalnie się nie teleportował mozolnie przemierzając korytarze Instytutu w nadziei, że nagle wpadnie na Storm lub chociażby Gambita. Kogokolwiek ze starszych mutantów, komu mógłby zdać raport z przebiegu zadania. Nie mogąc na nikogo trafić, zdecydował odwiedzić pomieszczenie z głównym komputerem, na którym nagrał streszczenie tego, co działo się w Hellfire – w ten sposób mógł mieć pewność, że o niczym nie zapomni. Zapisując plik w systemie natknął się również na notatkę pozostawioną przez Storm, która informowała, że bogini pogody udała się w celu odnalezienia wykrytego przez Cerebro nowego mutanta. Gdzie jednak w takim razie znajdował się Remy...? I Emma Frost? Chłopak pokręcił lekko głową, mając całkiem niezłe pojęcie na temat tego, co mógł oznaczać fakt zaginięcia obu tych osób połączony z reputacją czarnookiego. Nightcrawler miał jednak nadzieję, że się mylił – dla Rogue.
Opuścił pokój, w którym znajdował się komputer, idąc korytarzem w stronę swojej sypialni, by zaznać chwili odpoczynku, gdy jego uszu doszły głosy. Młody mutant przystanął nasłuchując – był na tyle blisko miejsca, w którym się znajdowali, że bez problemu rozpoznał rozmówców jako Cable'a, Domino, Shadowcat i Psylocke. Więc Betsy też okazała się być bezpieczna...
Przeczucie podpowiedziało mu, iż nie powinien wpaść między nich z hukiem, jak miewał w zwyczaju – zamiast tego niemal bezszelestnie stanął za zakrętem jednej z odnóg korytarzy prowadzących do hallu. Jak się okazało całkiem słusznie, biorąc pod uwagę, że Azazel zniszczył jego holoprojektor – Kitty wspomniała o jakichś „ich”, którzy na pewno nie byli przyzwyczajeni widzieć małe, niebieskie diabły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wandelopa

avatar

Liczba postów : 57
Data dołączenia : 12/03/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Nie Cze 16, 2013 8:05 pm

Z każdym korkiem bliżej instytutu Wandzia była coraz bardziej podekscytowana. Jedyna co ja martwiło, to odbiór jej rzeczy z sierocińca, ale że były to pierdoły typu szczoteczka do zębów, ręcznik i kilka zestawów ubrań, to zmartwienie to było przemalutkie. Nie miała żadnych bardzo osobistych rzeczy, jak pamiątki po rodzicach czy inne tego typu bibeloty.
Kiedy już w końcu zobaczyła instytut... Zabrakło jej słów. Banan na twarzy, jakieś nieokreślone przytłumione odgłosy radości i podniecenia, takie sprawy. Widząc ten przeogromny ogród aż przeskoczyła nieświadomie jakieś dziesięć centymetrów do przodu. A kiedy już byli w holu... Ilość jej skoków chyba nigdy nie osiągnęła takiej liczby jednego dnia. Najpierw po prostu zaczęła biegać po holu z rozłożonymi ramionami, śmiejąc się, potem pojawiła się na schodach, na samym ich szczycie, skąd teleportowała się pod jedną z rzeźb tam stojących, potem po kolei na wejścia do każdego z korytarzy. W końcu wróciła do grupki, z którą tu przyszła. Te skoki aż wyglądały, jakby nie były przypadkowe. Była podjarana jak nigdy w życiu. A teraz chyba czekało ich zwiedzanie.
-Ale tu jest super! -wskoczyła Wabikowi na plecy. -Naprzód, mój rumaku! Na podbój Akademii!
Potem do holu weszły kolejne dwie osoby - facet-gigant żołnierz i drobna, czarnowłosa kobieta. Z początku Wandzia myślała, że są to nauczyciele, to wrażenie jednak szybko znikło.
-Nie wiem, gdzie tu jest cokolwiek, ale jest fenomenalnie! -reszty już nie słuchała, czekała na zapowiedziane zwiedzanie. Była też ciekawa, kogo ciekawego tutaj spotka. Uśmiech nie schodził jej z twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Domino

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Sro Cze 19, 2013 1:52 pm

Domino spojrzała na kobietę, a następnie na pozostałą dwójkę, zgadując, że prawdopodobnie oni są autorami krzyków, które słyszała idąc korytarzem. Spojrzała na Nathaniela, a raczej na jego plecy i zmarszczyła czoło, zastanawiając się, jak powinna ich przedstawić.
- To Nathaniel, jest... nowym ogrodnikiem. A ja mam na imię Neena - odpowiedziała po chwili kobieta i uśmiechnęła się szeroko, zdając sobie sprawę z tego, że Cable nie będzie zachwycony i po raz kolejny wygłosi jej pogadankę na temat jej podejścia do wszystkiego.
Przedstawienie swojej osoby po prostu odpuściła sobie. Jej młody wygląd ułatwiał i komplikował jednocześnie sprawę, więc śmiało można było ją uznać za ucznia, bądź młodego opiekuna.
Uwagę kobiety ponownie zwróciła grupka młodych mutantów. A właściwie to niska czarnowłosa dziewczyna. Duże, brązowe oczy, szeroki uśmiech, mnóstwo cukierkowych spinek we włosach i emanująca euforia powodowały, że kobieta zaśmiała się cicho. Najwyraźniej Domino musiała odreagować spotkanie z czarnofutrym i nieudany wypad do klubu.
- Jesteśmy tu na zaproszenie - dodała, jakby to miało cokolwiek wyjaśnić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cable

avatar

Liczba postów : 191
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Sro Cze 19, 2013 5:29 pm

Iluzja wytworzona przez Elizabeth, chociaż była przeznaczona jedynie dla Wandelopy i Wabika, smugnęła jego jaźń niczym lekki powiew elekromagnetycznego wiatru. Nie był jednak w stanie dokładnie stwierdzić jakie zabiegi wykonywała telepatka. Sam fakt takiej sytuacji specjalnie go nie zdziwił, możliwe, że instytut skrywał jeszcze wielu innych telepatów.
- Taaak... Specjalizuje się w wyplenianiu chwastów... A Neena jest u mnie na praktykach z uniwerku rolniczego. Zamierza bronić magistra z tematu ochrony żuków polnych, więc będzie miała okazję do obserwacji... -
Summers potakiwał głową przyłączając się do obranej przez Domino strategii opowiadania głupot i jeszcze przez chwilę przyglądał się dziewczętom, które przybyły w towarzystwie młodego chłopaka.
- Jak zwał tak zwał, w każdym razie właśnie skończyłem robotę na dziś i idę na zasłużony podwieczorek. Jeśli ktoś z was jest głodny, za mną. Jeśli nie, odmaszerować. -
Żartobliwie zasalutował młodzieży po czym ruszył w stronę wyjścia. Po drodze zaczął wystukiwać guziki na Dominus Objective.
- Dominus, Emily, ktokolwiek... Podajcie mi listę najbliższych lokali gastronomicznych. -
Czekając na odpowiedź komputerów, zatrzymał się i przypomniał o pytaniu, które zadała mu Domino. Wcześniej zignorował je, ale niechcący, przez zamieszanie wywołane przybyciem dzieciaków.
- Nie wiem Neeno... Do tej pory patrzyłem na to w takiej kategorii, że to oni byli potrzebni mnie. Ale skoro nie wiedzą, gdzie jest profesor, i nie potrafią go zlokalizować, to nic mnie tu dłużej nie trzyma. Musisz się jednak zastanowić nad tym co pokieruje teraz tobą... Wiesz, że nie mam ci czym zapłacić za dalszą pracę, zapłacę to co jestem ci winien, kiedy tylko zdobęde pieniądze. Ale.... -
Na chwilę zamilkł zastanawiając się jak dobrać słowa i przyglądał się oczom kobiety o pandziej plamie na twarzy.
- Wydaje mi się, że jesteś jeszcze na tyle młoda, a zarazem na tyle uzdolniona, że masz szansę nie zmarnować sobie życia jako najemnik... Wydaje mi się, że zostając w tym miejscu na dłużej, mogłabyś zrobić więcej dobrego niż szwędając się z typami mojego pokroju... Wiem, że lubisz silne wrażenia i adrenalinę, ale u boku X-Men nie powinno ci ich zabraknąć. Zresztą Kurt cię chyba polubił, możliwe, że pozostali również, porozmawiaj z nimi. Świat nie jest dobrym miejscem dla samotnych mutantów. -


Ostatnio zmieniony przez Cable dnia Sro Cze 19, 2013 7:52 pm, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emily Blue

avatar

Liczba postów : 158
Data dołączenia : 08/11/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Sro Cze 19, 2013 7:25 pm

Odpowiedź Domino na temat tego, co się wydarzyło była jednocześnie satysfakcjonująca i nie. Okej, Emily wiedziała już, co się stało, ale nie znała tła całej akcji. Zresztą... Mniejsza o to. Co było, a nie jest nie pisze się w rejestr. Najpierw trzeba by się skupić na uzyskaniu ciała.
-Jesteś w Nowym Yorku. -w końcu się nią zainteresował. -Szamodajni Ci tutaj dostatek. na każdym rogu stoi McDonald. -nawet nie musiała łączyć się z internetem, żeby to wiedzieć. Chciała już pytać, co będzie z budową jej powłoki materialnej, ale skoro facet był głodny, to raczej zakończy temat czymś w stylu: 'pogadamy o tym później'. Białkowcy i ich potrzeby...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shadowcat

avatar

Liczba postów : 107
Data dołączenia : 27/02/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pon Cze 24, 2013 9:04 pm

- Dosłownie pięć, może dziesięć minut. – przekazała Betsy myśl wiedząc, że kobieta ją odbierze i zadba o bezpieczeństwo Wandelopy oraz Wabika.
Obrzuciła spojrzeniem dwójkę przybyłych, mrużąc lekko oczy. Byle tylko szybko kogoś znaleźć, dowiedzieć się co trzeba i wrócić.
Ruszyła przez hall, po czym skręciła gwałtownie za róg. Niestety, nie przewidziała, że poszukiwania zajmą jej parę sekund i dość mocno zderzyła się ze stojącym tam Nightcrawlerem. Wydała z siebie przeciągły syk, gdy jej głowa pacnęła w czoło Wagnera, aż się zachwiała. Shadowcat udało się utrzymać balans na tyle, by nie wylądować tyłkiem na podłodze, co oznaczało parę siniaków mniej.
- Rany, Kurt… – jęknęła, rozmasowując sobie obite miejsce. – Musisz się tak skradać?
Mimo bolesnego spotkania cieszyła się z możliwości uzyskania informacji na temat mutantów, którzy zniknęli. Naprawdę zaczynała się martwić i liczyła na to, że futrzak udzieli jej naglących odpowiedzi.
Rozejrzała się na boki i złapała za jego nadgarstek.
- Chodź – szepnęła i przefazowała z Night’em przez ścianę, zabierając obydwoje do biblioteki. Tam będą mogli spokojnie porozmawiać.


[zt dla obydwojga -> http://theavengers.forumpolish.com/t610-biblioteka ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wabik

avatar

Liczba postów : 20
Data dołączenia : 10/04/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pią Cze 28, 2013 3:34 pm

Wiec prosto z parku, gdzie znalezły go i Penelope dwie tajemnicze dziewczyny ruszyli do miejsca nazywanego przez nich bezpiecznym i odpowiednim dla osób naszego przekroju. Droga mijała spokojnie, mieli dużo czasu na rozmowę z dziewczynami w których zdolności były już rozwinięte. Adrian właśnie wraz z resztą przechodził przez tereny podlegające posiadłości. Wszystko zapierało im dech w piersiach. Wokół było pełno zieleni: trawy, kwiaty, krzaki i drzewa ozdobne oraz owocowe. Niektóre rośliny wydzielały przyjemny zapach który unosił się w powietrzu. W samym budynku ciągle coś się działo, a to dzieciaki bawiły się swoimi mocami, a to dziwni ludzie przechodzili z jednego pokoju do drugiego. Chłopak zauważył mężczyznę, który wyglądał stosunkowo dziwnie miał broń i plamy od krwi, z niedowierzania Wabik przetarł oczy. Gdy ponownie na niego spojrzał nie widział już ani plam, ani broni
- Widać tutaj wszystko jest możliwe - wyszeptał sam do siebie. Męzczyzna i dziewczyna obok niego przedstawili się jako ogrodnicy. Jednak Adrianowi tutaj coś śmierdziało. Wydawało mu się, że to co mówią jest po prostu głupie. Ale przemilczał to. Nie miał zamiaru zwracać na siebię uwagę.
- Betsy - zwrócił się do jednej z kilku osób które tutaj znał
- Jakie ty masz moce ? - zapytał a następnie dodał- Co potrafisz ? Ile je trenowałaś oraz ... Mówiłyście, że ja też mam dar ... Jak on się ujawnia, jak ja mam nad nim zapanować, czym jest ten dar, na co mi pozwala - zasypywał dziewczynę pytaniami, nawet nie zwrócił uwagi, że sierota wskoczyła mu na plecy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Domino

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Nie Cze 30, 2013 7:51 am

- Żuki polne… Serio? – kobieta potarła grzbiet nosa, próbując ukryć uśmiech i wybuchnąć śmiechem przy tym. To, że ona  nazwała ich ogrodnikami to jedno, ale historyjka Cable’a  była już tak naciągana i nieprawdopodobna, że wątpiła w to, żeby ktoś im uwierzył. Na pewno grupka mutantów uznała ich za dziwnych.
- Tak, to wzruszające Nathanielu, a czy zamiast tego możemy jednak wrócić do dokładniejszego omówienia tej sprawy? – splotła ręce na piersi, ignorując przemowę Cable’a odnośnie jej marnej przyszłości jako samotnego mutanta. Sama radziła sobie całkiem dobrze jak dotąd i wątpiła w to, że może być lepiej.
Kobieta skierowała swoje błękitne oczy na chłopaka, który zaczął dopytywać o moce jednej z mutantem, dlatego uznała, że dobrze będzie, jeśli  rozmowę dokończą w innym miejscu. Grupka młodych mutantów cieszyła ją, powodowała, że miała nadzieję na to, że  znajdą tu schronienie i nie będą się ukrywać przed ludźmi. Kobieta podeszła do Nathana, mając zamiar przekonać mężczyznę, że nie powinni tak łatwo poddawać się.
- To niedokończona sprawa i nie powinniśmy tak po prostu odpuścić. A na pewno nie po tym, jak ktoś z taką łatwością pogrywa sobie z nami. Znajdziemy profesora.
Upór kobiety był uzasadniony. Ona zawsze kończyła zlecenia i miała zamiar zakończyć również tą sprawę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cable

avatar

Liczba postów : 191
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Nie Cze 30, 2013 10:55 am

Nathaniel delikatnie się uśmiechnął. Nie spodziewał się, że dziewczyna potraktuje ostatnie wydarzenia tak osobiście. W pewnym sensie, mógł jednak stwierdzić, że się na niej nie zawiódł, że było to pozytywne zaskoczenie. Nie zależało jej wyłącznie na pieniądzach za wykonanie roboty.
- Dobrze, ale musimy zacząć działać z głową i przestajemy lecieć na żywioł. Potrzebujemy planu. Najpierw znajdziemy kuchnię i zabierzemy trochę prowiantu. Później rozwiążemy problem Emily. Wydaje mi się, że może okazać się cennym sojusznikiem, którego nie doceniamy. W Hangarze widziałem sporo gratów, które mogą pomóc nam i jej we wzajemnej interakcji. Sprawdź, czy nasze słuchawki nadal działają. Poinformuj Kurta, że będziemy w podziemiach i, że w razie czego jesteśmy do ich dyspozycji... Zapytaj też, czy pod naszą nieobecność pozostali zdołali znaleźć jakiś nowy trop. Poza tym, nasza misja zmienia cel, nie chodzi już o samo znalezienie Xaviera i zaginionych X-Men, ale o fizyczne wyeliminowanie tych, którzy ich porwali. Ten tajemniczy futrzak miał rację, tu nie chodzi tylko o bezpieczeństwo profesora, ale i dzieciaków, które tu mieszkają... A patrząc na humanitarne nastawienie Kurta, Storm i Gambita widać, że X-Men potrzebują kogoś od brudnej roboty, chociaż nigdy się do tego nie przyznają... Ruszmy dupy... -
Powoli zawiesił sobie pas od strzelby na plecach, ruszył przed siebie opuszczając Hall i udał się do kuchni. Tam splądrował szafki, oraz lodówkę. Znalazł jakąś reklamówkę do której naładował jedzenia, potem odłączył kuchenkę mikrofalową od kontaktu i włożył ją sobie pod pachę. Tak obładowany udał się do Hangaru by wprowadzić w życie projekt usprawnienia Emily.

[z/t + Domino]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Psylocke

avatar

Liczba postów : 52
Data dołączenia : 21/04/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pią Lip 05, 2013 9:03 pm

Oczywiście odparła, kierując swoją myśl do umysłu Kitty. Psylocke przyglądała się uważnie Cable'owi i Domino, uśmiechając się w ich stronę, kiedy opowiadali swoją niewiarygodną historię. Cóż, liczyła po prostu na to, że się przedstawią, widocznie nie doceniła ich kreatywności. Zastanawiała się, co robiła tu nowa dwójka mutantów, lecz mieszanie w czyichś głowach było po prostu niegrzeczne. Zamiast tego przeniosła wzrok na najmłodszych uczestników tego randomowego zgromadzenia.
- Jestem telepatką - rzuciła luźno, nie zgłębiając się w swój wachlarz umiejętności.
- Cóż, jeśli chodzi o trening umiejętności, to bardzo indywidualna kwestia. Wszystko zależy od dysponowanych mocy i predyspozycji osobistych - spojrzała na chłopaka, zdając sobie w tym momencie sprawę z tego, że jej odpowiedź nie jest ani klarowna ani precyzyjna, lecz ciężko było takowej udzielić w tym temacie.
- Znowu, nie będę w stanie ci w tej kwestii pomóc - rzuciła chłopakowi przepraszający uśmiech, po czym dodała - [color:9b80=#crimson]czy kiedykolwiek zauważyłeś coś... dziwnego w swoim otoczeniu? Coś czego nie umiałbyś racjonalnie wytłumaczyć?
Wiedziała, że Wabik jest mutantem, gdyż jej telepatia pozwalała jej to wybadać, jednak nie wiedziała, jaki jest zakres jego możliwości. Mutacja była bardzo indywidualną sprawą, ciężko było znaleźć jeden patent, który odpowiadałby wszystkim. Widocznie jego własna nie była na tyle rozwinięta, by Psylocke mogła to wykryć z marszu.
- Przejdźmy może do stołówki, przyda nam się jakaś mała uczta - rzuciła ochoczo, kierując ich trójkę do tego pomieszczenia - obiecuję odpowiedzieć tam na wszystkie wasze pytania i wątpliwości.

[zt - Psylocke, Wabik i Wandelopa]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Beast

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 13/03/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pon Lip 08, 2013 6:52 pm

Niestety, Hank nie miał szczęścia. Musiał minąć się z Psylocke i nowymi rekrutami innym korytarzem. Podrapał się po głowie i wzruszył ramionami. Trudno, skoro nie dziś, to innym razem zapozna się z młodymi. Być może będą nawet brać udział w jego lekcjach, od razu sprawdzi ich potencjał. Strzepnął okruszki z ciastek z sierści na ramieniu, zastanawiając się, gdzie podziała się reszta. Miał cichą nadzieję, że tym razem ich misje nie przybiorą tak tragicznego obrotu, jak ostatnio. Jego przemyślenia przerwał jednak jakiś hałas. Być może to fałszywy alarm, ale wydawało mu się, że ktoś się zbliża.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gambit

avatar

Liczba postów : 80
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Wto Lip 09, 2013 1:08 pm

Momentami Gambit żałował, że nie posiadał do kompletu mocy Shadowcat, co oszczędziłoby wind, korytarzy i tym podobnych. Ot, bieg po linii prostej nie zważając na ściany, przedmioty czy nawet innych bywalców Instytutu i e voila, już można znaleźć się w upragnionym punkcie bez żadnych przeszkód i to w o wiele krótszym czasie. No ale niestety, ShadowGambit z niego żaden pod tym względem. Choć może to i lepiej - jeszcze by się rozleniwił, a tak ma opracowane do mistrzostwa skradanie się, przemykanie nawet w labiryntach korytarzy czy szybów. W końcu najlepszym złodziejem nie zostaje się ot tak.
Może i Beast nie stanowił przeszkody samej w sobie, jednakże Remy miał cichą nadzieję, że nie stanie się problematyczny. W końcu widząc jego z Emmą może zacząć podejrzewać co nieco, w końcu reputacje oboje mieli raczej mało nieskazitelne - choć oczywiście Frost znajdowała się pod tym względem w o wiele gorszym położeniu. Jakby nie patrzeć, LeBeau należał oficjalnie do frakcji X-Men i to nie od wczoraj.
Zaraz - a co, jeśli Beast pójdzie z nimi? Kto wie, może również ma ochotę jak najszybciej odnaleźć zaginionych. Sam nagle wrócił ze swojego "porwania" (jakkolwiek abstrakcyjnie by to nie brzmiało), więc pewnie ma zamiar uzyskać informacje i odpowiedzi. Kto za tym stoi, co zamierza, co już wcielono w życie z planów względem mutantów etc.
Jako iż Gambit jest w pierwszej kolejności optymistą podszedł do McCoya i nawet machnął ręką na przywitanie.
- Witaj, mon ami. Jak się czujesz po powrocie ze środka nicości? - uśmiechał się cały czas po "złodziejsku". Nie możesz temu ufać, ale jeśli znasz tego faceta wystarczająco długo to wiesz, że tego się nie zneutralizuje. To była bardziej część jego uroku niż faktyczne ostrzeżenie dla świata. Potrafił go ostrzegać na tysiące innych, lepszych sposobów, a taki śmiech dobrze działał na kobiety.
- Zapewne ucieszy cię fakt, iż odebraliśmy sygnał, który nakieruje nas na zaginionych - a przynajmniej na część z nich. Zabierzesz się z nami? Każda pomoc się przyda, a biorąc pod uwagę drobny chaos i rozproszenie pozostałych mieszkańców raczej nie ma sensu organizować na nich łapanki, prawda?
Ależ naturalnie, Gambit wykorzystał część swoich zdolności, a mianowicie wzmocnioną siłę perswazji, by uzyskać zadowalającą odpowiedź od Beasta. Nikt mu nie może nic zarzucić, w końcu chce dobrze, tylko kombinuję z ułatwieniem sprawy. po co się męczyć jak los obdarzył go tak użyteczną zaletą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Beast

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 13/03/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Wto Lip 09, 2013 3:10 pm

Beast nie mylił się. Oto i Gambit postanowił odwiedzić futrzaka. Hank na jego widok przekrzywił głowę, zastanawiając się, czego mężczyzna może od niego chcieć. Gdy jednak LeBau przedstawił, o co mu chodzi, McCoy pokiwał ochoczo głową.
- Co najmniej nierozsądnym z mojej strony byłoby odmówić - oznajmił, uderzając pięścią w otwartą łapę - Prowadź, Remy. Wiadomo coś więcej? Źródło sygnału? Jego charakter? - zapytał, marszcząc czoło. Odstawił wszelkie uprzedzenia na bok. Chodziło o życie Charlesa, jego przyjaciół oraz o przyszłość Instytutu. Historia uczy jak kończą ci, którzy prywatne niesnaski w takich sytuacjach stawiają na pierwszym miejscu. Ruszył od razu za Gambitem, gdziekolwiek ten go pokierował. Miał jednocześnie dziwne uczucie wyjątkowej uległości wobec Remy'ego, nie miał jednak pojęcia, skąd się to mogło wziąć. Może znów ktoś zrobił głupi żart i wypsikał się feromonami samic małp w okresie godowym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emma Frost

avatar

Liczba postów : 289
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Wto Lip 09, 2013 4:13 pm

Emma łaskawie zostawiła wreszcie w spokoju Cerebro - tylko chwilowo, miała nadzieję, bo oczywiście planowała w najbliższej przyszłości powrócić jeszcze do maszyny... W prywatniejszych celach - i pozwoliła Gambitowi wyprowadzić się z pomieszczenia. Stosunkowo szybko opuścili podziemia, aby przejść na parter budynku, a następnie udali się do hallu wejściowego, chcąc wydostać się na zewnątrz... I tu zaczęły się schody.
Jeszcze przed wkroczeniem do pomieszczenia telepatka wyczuła w nim obecność jednego z mutantów, lecz nie uznała za stosowne poinformować o tym swego przewodnika i opiekuna w jednej osobie. Miała w końcu świadomość, iż nie spotkają się z nikim z problematycznej grupy - i tak naprawdę już to jej wystarczyło, choć nie dawało jej rzecz jasna pełnej satysfakcji. Dodatkowo akurat doktor McCoy mógł się im przydać podczas wykonywania tego zadania; nie powinien być tak kłótliwy jak pozostali, a i jego inteligencja świadczyła na jego korzyść. Innymi słowy - zabranie go ze sobą opłacało się bardziej od tracenia czasu i obierania okrężnej trasy, aby go wyminąć. To zawsze coś.
Skrzyżowawszy ramiona na piersi, Frost w milczeniu wysłuchała krótkiej dyskusji między członkami X-men, wyjątkowo trzymając się przez ten czas na uboczu. W normalnych okolicznościach pewnie wtrąciłaby swoje - bez wątpienia cięte i zarazem celnie wymierzone - trzy grosze, ale teraz znalazła sobie lepsze zajęcie... Pożyteczniejsze. Otóż kobieta telepatycznie przeskanowała Instytut, w miarę możliwości dokładnie, lecz nie zagłębiając się w myśli konkretnych osób, zamiast tego jedynie umiejscowiając ich umysły na mentalnej mapie terenu. Chciała mieć pewność, że w najbliższym czasie w hallu nie pojawi się żadna inna persona - wolała to nadzorować, by w razie czego móc odpowiednio zareagować i przyspieszyć sprawy.
Wreszcie - słysząc pytanie Bestii odnośnie sygnału - White Queen pozwoliła sobie przejąć od Gambita pałeczkę i osobiście wyjaśnić cóż takiego dosłownie chwilę temu wychwyciła. W końcu to właśnie ona znała najlepiej szczegóły sytuacji... Dopuszczenie do - intencjonalnego bądź i nie - przekłamania nie było jej tym razem na rękę; z tego właśnie powodu preferowała sama podać należyte informacje... Te, które ona uznawała za stosowne.
-Charakter był taki, że jedna z waszych użyła swoich mocy, a Cerebro wskazał mi dzięki temu jej współrzędne. Wygląda na to, że lecimy do Rosji- oznajmiła spokojnie, acz nieco sucho. Zadbała przy tym o subtelne podkreślenie osoby - my lecimy, a nie: wy. Nie akcentowała tego oczywiście w żaden sposób; nie musiała, tyle w zupełności wystarczyło. Zaraz potem blondynka subtelnym i nieznacznym ruchem głowy wskazała ku drzwiom wyjściowym, patrząc przy tym Gambitowi prosto w oczy i lekko unosząc jasne brwi.
-Możemy, książę?- spytała, po raz kolejny używając określenia, którego pierwsze zastosowanie sprowokował sam jej przewodnik. Odwoływanie się do takiego właśnie słowa wskazywać mogło na pewną zażyłość, spoufalenie się - dlatego właśnie odpowiadało ono Emmie, która chciała w ten sposób choć odrobinę zaniepokoić towarzyszy Gambita... Cóż, w tym wypadku jednego z nich. Raz zasiane ziarno niepewności mogło się kiedyś przydać, a jeśli nawet nie - cóż, życie. Nie będzie z tego powodu rozpaczała.

_________________


"The rest of your life is a long time and whether you know it or not it's being shaped right now. You can choose to blame your circumstances on fate or bad luck or bad choices or you can fight back. Things aren't always going to be fair in the real world, that's just the way it is, but for the most part you get what you give. Let me ask you all a question. What's worse: not getting everything you wished for or getting it, but finding out it's not enough? The rest of your life is being shaped right now with the dreams you chase, the choices you make and the person you decide to be. The rest of your life is a long time and the rest of your life starts right now."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Beast

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 13/03/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Wto Lip 09, 2013 4:49 pm

Widok Emmy wywołał u McCoya dziwny grymas, ni to złość, ni to obrzydzenie, który jednak szybko zniknął. Rychło domyślił się, że w braku innych telepatów, zdolnych obsługiwać Cerebro, to ona musiała użyć maszyny. Poczuł dziwne ukłucie, jak gdyby kobieta tym samym naruszyła pewną świętość, lecz nie starał się nie dać po sobie tego poznać. Mimo wszystko, kobieta działała po ich stronie i na ich korzyść, musiał odłożyć uprzedzenia na bok... znowu.
- Rosja, tak? Cóż, wiele razy chciałem odwiedzić ten piękny, acz surowy kraj. Liczyłem jednak na bardziej... sprzyjające warunki - mruknął. Niespecjalnie obchodziły go relacje Emmy i Gambita, a użyte określenie "książę" zrozumiał w sposób bardziej ironiczny, jak gdyby telepatce zależało na upokorzeniu czy wyśmianiu X - Mena.
- W takim razie czas rozgrzać silniki maszyny. Możemy ruszać, czy chcesz zabrać jeszcze kogoś? - zapytał Hank, robiąc już jednak kilka kroków w kierunku windy do podziemnej części Instytutu i Hangaru, tym samym wyraźnie sygnalizując Gambitowi pośpiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gambit

avatar

Liczba postów : 80
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Czw Lip 11, 2013 12:30 am

Rosja, cóż za klimat. Remy wolał zdecydowanie wspaniałą Luizjanę z tym niepowtarzalnym klimatem swobody i dobrej zabawy, jednakże cóż, taki los. Rogue będzie mu coś winna za zapuszczenie się na tak dzikie tereny, szczególnie z taką reputacją. Oczywiście był najlepszy w swoim fachu, drugiego tak wspaniałego złodzieja ze świecą szukać, jednakże sama świadomość przebywania w skupisku takich jak on nieco drażniła. Żadna konkurencja, ale co za dużo to nie zdrowo. Popatrzmy jednak na pozytywy - w końcu wiedzą, gdzie lecieć, by pomóc towarzyszom, mają jasno określony cel i determinację, by go osiągnąć. Resztę załatwią sztuczki - Gambit znał ich od groma, Emma zapewne też, mniej lub bardziej przyzwoitych. Co do Beasta... Najwyżej zagada kogoś na śmierć o jakiś teoriach naukowych, z których dziewięćdziesiąt procent społeczeństwa nie rozumie ani słowa. To też brzmiało jak plan. Abstrakcyjny, ale lepszy taki niż żaden.
Na kolejny raz, gdy Frost nazwała go księciem zareagował szelmowskim i nie mniej szarmanckim uśmiech, który niejednokrotnie (czasami nawet nieświadomie) zdobył dla niego jakąś wspaniałą sojuszniczkę, źródło informacji lub po prostu interesujące towarzystwo na noc. Naturalnie nie miał żadnych planów co do ich zimnej przyjaciółeczki, niektórych rzeczy nie da się oduczyć, wyeliminować. Część natury, nie pozostaje nic innego jak pogodzenie się z tym.
Znów spojrzał na Beasta i namyślił się przez krótką chwilę.
- Hangar to nie najlepszy pomysł. Grupa poleciała do Hellfire Club, więc zapewne zjeżdżalibyśmy tam na darmo. Proponuję od razu udać się do samolotu, którego ostatnio używaliśmy, a jest zaraz przed Instytutem. Lepiej nie marnować czasu, mon ami.
Ruchem głowy wskazał drogę, już zbierając się do ruszenia w tamtym kierunku, oczywiście prowadząc Emmę tuż przed sobą, jak już to wcześniej czynił.
- Komu w drogę temu czas. - rzucił zadziwiająco optymistycznie i całą trójka skierowała się we wspomnianą stronę.

z/t x3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Windy

avatar

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 16/06/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pią Lis 01, 2013 6:28 pm

Windy nie przyglądała się za bardzo otoczeniu do jakiego trafiła. W sumie nadal nie za wiele widziała i też nie miała szczęścia by na kogoś trafić, kto mógłby jej pomóc. No, ale jak się jest nowym to różnie bywa. Nie wiedziała co powinna zrobić i od czego zacząć. Storm dzięki, której się tu znalazła zniknęła. Nie miała pojęcia gdzie jej szukać. Po prostu nie ogarniała, ale nie powinna się denerwować. To szkodzi cerze, chyba. Przynajmniej takie komentarze czasem słyszy, chociaż... w każdym razie. Jest jeszcze młoda i chyba nie musi się przejmować swoją cerą, no w pewnym stopniu. Tylko po co tutaj w ogóle o cerze rozmyślać? Musi się zapoznać z nowym miejscem. Dlatego postanowiła zacząć od samego początku. Będzie łatwiej. Udała się do holu wejściowego i zeszła powoli po schodach na sam dół. Teraz tylko wybrać stronę, gdzie powinna się udać. Rezydencja ta była dość duża i za jednym zamachem chyba wszędzie nie zajrzy. Poza tym jest jeszcze ogród. Usiadła na drugim stopniu i oparła się plecami o barierki.
-Kurcze mruknęła do siebie. Nie wzięła ze sobą mp4, zawsze to jakiś miły dodatek. Może stanie się cud i ktoś tu zajdzie kogo mogła by co nie co popytać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel

avatar

Liczba postów : 48
Data dołączenia : 01/11/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pią Lis 01, 2013 6:57 pm

Angel po uprzątnięciu dokumentacji firmy postanowił wpaść do Instytutu, sprawdzić jak sprawy się mają czy najważniejsza z kwestii sprowadzenie mieszkańców do domu w jednym kawałku ruszyła do przodu. Dawno go tu nie było, bardzo dawno. Firma była teraz tylko na jego głowie, jeśli nie zająłby się nią w odpowiednim momencie, mogłaby popaść w tarapaty zważywszy na ostatnie wydarzenia. Wylądował przed głównym wejściem do Instytutu, w którym spędził najpiękniejsze lata życia, miejscu któremu tak wiele zawdzięcza. Wszedł do środka, nie widział sensu w chowaniu skrzydeł, przecież był u siebie. Stojąc w hallu dostrzegł młodą dziewczynę, nieco młodszą od niego. Niska brunetka, stała tam, rozglądała się, będąc wyraźnie rozkojarzoną i zagubioną. Postanowił Jej pomóc:
- Hej młoda damo, szukasz kogoś? - spytał uśmiechając się serdecznie. Miał na sobie ciemne spodnie od garnituru, w ręku trzymał neseser i marynarkę, na nogach ciemne półbuty. Jego tors, ze względu na to, że po prostu tu przyleciał pozostawał nagi, obnażając imponującą muskulaturę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Windy

avatar

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 16/06/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pią Lis 01, 2013 7:10 pm

Była trochę zagubiona to fakt, ale nie chciała od razu panikować. Mimo wszystko była spokojną osobą, albo starała się taka być i nie wyciągać pochopnych wniosków lub bez powodu na kogoś krzyczeć. Bardziej w tym momencie zastanawiała się dlaczego nie wzięła ze sobą mp4. Wstała i zaczęła szukać, zdała sobie sprawę, że nawet nie miała by gdzie jej schować. Krótkie, materiałowe spodenki w czarnym kolorze, ale jednak pozbawione kieszeni. W trampkach też by jej raczej nie schowała, ani za koszulką. Wydawała się być ciut za duża bo zsuwała się jej z ramion, ale tak ma być. Nie trzeba się martwić. Chciała się po nią wrócić i na spokojnie obejść całą rezydencję, jednak gdy wchodziła po schodkach drzwi wejściowe otworzyły się. Intuicja, ciekawość i myśl, że to ktoś kto tutaj mieszka kazał jej się odwrócić. I co zobaczyła? Faceta pół nagiego. Nie za bardzo wiedziała co powiedzieć, bo mimo wszystko była dziewczyną i niestety na chwilę odpłynęła patrząc na mężczyznę. Jednak pytanie z jego strony sprowadziło ją na ziemię.
-Szukam, w sumie to... tak. Nie dawno co tutaj przyleciałam - odpowiedziała dość nie pewnie. Przełknęła ślinę i starała się nie spoglądać na jego ciało. Dlaczego? Dopiero po tym pytaniu zauważyła coś znaczącego.
-Czy to są skrzydła? - naprawdę trzeba być nią by dopiero teraz zauważyć coś takiego. Nie są ona jak u amorka, który strzela w ludzi. Chyba jednak miała szczęście i trafiła na kogoś kto mógłby jej faktycznie pomóc. Tylko czy mógłby się jednak ubrać? Trochę ją rozprasza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel

avatar

Liczba postów : 48
Data dołączenia : 01/11/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pią Lis 01, 2013 7:48 pm

Obserwował dziewczynę, której oczy na moment poszerzyły się. Warren po chwili domyślił się dlaczego, a Jej pytanie: "Czy to są skrzydła?" tylko go w nim utwierdziło, znów się uśmiechnął:
- W rzeczy samej, nawet całkiem sprawne - pomachał nimi lekko śmiejąc się przy tym - Nawet całkiem nieźle działają. Przepraszam, że tak świecę klatą, przed Tobą - to powiedziawszy złożył skrzydła na plecach i nałożył na nie marynarkę zapinając ją, by już nie eksponować swojej muskulatury przed nią.
Popatrzył na nią, wyciągnąwszy rękę przedstawił się:
- Warren Worthington III, ale tutaj po prostu mówią na mnie Angel. Spokojnie, jak mniemam jesteś tu, bo szukasz schronienia, i ogarnięcia tego co w Tobie drzemie prawda? Dobrze trafiłaś, aczkolwiek to miejsce jest teraz średnio bezpieczne, wiele się zmieniło. Jestem tu jednak od tego, by Ci pomóc. - objął Ją krzepiąco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Windy

avatar

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 16/06/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pią Lis 01, 2013 10:43 pm

-Niesamowite - skomentowała krotko, bo tylko tyle jej przychodziło na język. Bo co jeszcze mogła powiedzieć komuś kto ma skrzydła i raczej nie wyglądały na mechaniczne. Nie sądziła, że są też takie mutacje. Widać jeszcze nie wiele wie o tym świecie, w końcu sama starała się ukrywać swój "talent" i też nie chciała za bardzo się interesować innymi. Teraz dopiero rozpocznie nowe życie, w ogóle będzie musiała dalej chodzić do szkoły? W sumie nie zostało jej już wiele do końca. Chociaż trochę się zakłopotała kiedy sam wspomniał o świeceniu klatą przed nią. Rzuciła na nią ostatni raz wzrokiem i szybko go odwróciła, żeby nie było, że się bezczelnie gapi. No bo w sumie to normalne czyż nie? Nie da się temu zaprzeczyć, kurcze. Musi zdecydowanie wrócić na ziemię. Na szczęście jednak ubrał marynarkę i bez problemu mogła na niego patrzeć.
-Miło mi, jestem Windy Campbell. Schronienie miałam, bardziej zależy mi na tym drugim i w sumie nie chciałabym już się tak ukrywać. -średnio bezpiecznie? W jakim sensie? Bezpieczeństwo może mieć różne znaczenie. czy chodzi o to, że ktoś zły może się tutaj pojawić i wszystko rozwalić, używając oczywiście ładnego słowa.
-Ciesze się, bo właśnie nie wiem co, gdzie i jak. Myślałam, że Storm mi pomoże, ale gdzieś zniknęła - pewnie gdzieś odleciała wraz z wiatrem, w sumie może Windy ma właśnie okazję by swobodnie unieść się nad ziemię? Nie ma za wiele okazji do tego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel

avatar

Liczba postów : 48
Data dołączenia : 01/11/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pią Lis 01, 2013 11:00 pm

-Może niekoniecznie niesamowite, ale z całą pewnością przydatne. Miło mi Cię poznać Windy - znów się uśmiechnął, jednak na wzmiankę o Storm mina nieco mu zrzedła. Podrapał się po brodzie nieco zakłopotany. Wyjaśnianie jej okoliczności zniknięcia mieszkańców Instytutu, w miejscu z którego zostali uprowadzeni nie było dobrym pomysłem, więc wpadł na inny, wydawało mu się lepszy:
 - Mam pomysł, może pokażę Ci miejsce gdzie pracuję? Tam będzie nam wygodniej, i na spokojnie wyjaśnię Ci o co chodzi, przy okazji przetestujesz moje skrzydła w praktyce i popatrzysz na Nowy Jork z nieco innej perspektywy? Co Ty na to?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Windy

avatar

Liczba postów : 23
Data dołączenia : 16/06/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pią Lis 01, 2013 11:15 pm

-Powiedzmy, że doceniam też piękno. Mogłabym długo o tym mówić, ale może innym razem - odpowiedziała. Po prostu nie spojrzała na nie jako coś przydatnego, ale też ładnego. Na swój sposób można patrzeć na nie, nie "Ła.. może latać" Jednak faktycznie mogła by trochę o tym pomówić, by wyjaśnić jak spogląda na co niektóre rzeczy. Nie dało się, nie zauważyć, że nagle jego twarz zmieniła się. Powiedziała coś nie tak? W każdym razie nie załapała jak na razie. Nie zna go na tyle by pytać od razu co go trapi, przytulić pocieszyć i takie tam.
-Oh.. bardzo chętnie - odpowiedziała wyraźnie z entuzjazmem. W końcu to Nowy Jork, warto by było poznać to miasto. W końcu przyleciała tutaj z Wielkiej Brytanii i ludzie jeżdżą w przeciwnym kierunku na ulicach. Ma nadzieję, że się przyzwyczai.
-Chwila, chcesz mnie zabrać? W sensie polecieć tak wynikało z tego co powiedział. W sumie jak mogłaby odmówić, w końcu to jakieś nowe przeżycie. Zawsze to dowie się jak podróżować nad wieżowcami Nowego Jorku. Chyba też nie powinien mieć problemu z uniesieniem jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel

avatar

Liczba postów : 48
Data dołączenia : 01/11/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pią Lis 01, 2013 11:30 pm

Znów na Jego twarzy pojawił się nieco intrygujący uśmiech. Na wzmiance o docenianiu piękna jego niebieskie oczy lekko zabłysły. Zdjął marynarkę i otulił nią dziewczynę.
 - Będziemy lecieć trochę wysoko, jest zima, więc będzie Ci tam raczej zimno jeśli tego nie założysz - Znów obdarzył ją ciepłym uśmiechem. Wziął na ręce, trzymał pewnie blisko siebie:
 - Pozwolisz, że obejmę Cię w pasie, będziesz mogła, hmmm....ułożyć się wzdłuż mnie, będzie Ci się przyjemniej latać, i więcej zobaczysz. Gdybyś podczas lotu miała jakieś pytania, śmiało spokojnie cię usłyszę, niezależnie jak szybko będziemy lecieć. -uśmiechnięty wbił się w powietrze z dziewczyną. Pozwolił Jej "ułożyć się" wzdłuż swojego ciała, skierowali się w stronę Worthington Industries.


z.t//Oboje do Gabinetu Warrena, piszę pierwszy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   

Powrót do góry Go down
 
Hall Wejściowy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
 Similar topics
-
» Hall Wejściowy
» Sala Wejściowa
» Wejście do podziemi
» Raventree Hall
» Piwnice (z ukrytymi, starymi zapasami win)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: North Salem :: X-Mansion :: Parter-
Skocz do: