Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Hall Wejściowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Cable

avatar

Liczba postów : 206
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Hall Wejściowy   Pon Sty 21, 2013 10:11 am

First topic message reminder :



Pomieszczenie na które napotykamy bezpośrednio po wejściu do budynku. Posiada piękne schody prowadzące na pierwsze piętro, oraz liczne odnogi korytarzy ciągnących się do pomieszczeń ulokowanych na parterze.


Ostatnio zmieniony przez Nathan Summers dnia Nie Lip 14, 2013 9:19 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Angel

avatar

Liczba postów : 49
Data dołączenia : 01/11/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pon Gru 16, 2013 5:35 pm

// z podziemnego kompleksu.

Przyfrunął tu z Windy najszybciej jak było to możliwe. Poważnie podszedł do komunikatu jaki otrzymał od Storm. Dziewczyna postawiona na ziemię zniknęła w moment, najprawdopodobniej pobiegła towarzyszyć innym uczniom w mającej miejsce na zewnątrz bitwie na śnieżki. Jednak gdyby tylko o nią chodziło, to czy Storm wzywałaby go tak nagle?
- Jest tu kto? Storm? - zawołał mając nadzieję, że kobieta zechce się pojawić w Hallu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nightcrawler

avatar

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pon Gru 16, 2013 9:18 pm

Kurt włuczył się po instytucie, szukając kogoś ze starszych X-men. Został tu wezwany, sam nie wie w jakim celu, a nie może nikogo znaleźć. Było stosunkowo pusto jak na tę porę. Czy wszyscy szukali profesora? Całkiem możliwe. Może Nightcrawler miał być tam z nimi, ale się spóźnił? Oby nie, nie chciał zawieść drużyny. Stwierdził, że na razie nie będzie się z nikim kontaktował, a jeszcze trochę poszuka. Teleportował się do hallu, gdzie- ku swojemu zaskoczeniu- dostrzegł Angela.
-Guten Tag, Herr Worthington- przywitał się grzecznie. -Jest tu khtoś ophócz ciebie?- zapytał, rozglądając się po pomieszczeniu. Dostrzegł uczniów bawiących się na dworze, ale żadnego nauczyciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel

avatar

Liczba postów : 49
Data dołączenia : 01/11/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pon Gru 16, 2013 10:36 pm

Angel już powoli tracił nadzieję, że trafi na kogoś ze Starej Gwardii X-Menów. Nagle gdzieś zza filara wyłonił się Niebieskoskóry mutant, znany mu jako Kurt Wagner. Na jego widok, na twarz Anioła wpełzł szczery uśmiech mieszanina radości i ulgi.
-Kurt! Nawet nie wiesz jak mnie cieszy Twoja obecność! - podszedł do niego i uściskał serdecznie, po przyjacielsku. - Czy tylko mnie Sztorm tu wezwała...no i w sumie wiesz w ogóle o co chodzi? - spytał
Mieszane uczucia jakie zaczęły nim targać z pewnością nie wróżyły nic dobrego. Przeczucia to coś, co zbyt często sprawdziło się w jego życiu, by nie traktować tego poważnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nightcrawler

avatar

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pią Gru 20, 2013 9:27 pm

Czyli nie tylko Kurt został tu wezwany i nie zna tego przyczyny. Jaka ulga.
-Też się ciehszę, że cię widzę, Warren -obrócił się, spoglądając grupę uczniów bawiących się na dworze. Przynajmniej nie są tu całkiem sami. To serio byłoby straszne. -Nje, keine Ahnung -odpowiedział, bo naprawdę nie miał pojęcia co się tu dzieje.
-Mosze spróbujemy się z nimi skhontaktować?- zapytał. Pewnie wszyscy są na jakiejś ważnej misji, a oni zostali wezwani, by... popilnować instytutu?[/color]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polaris

avatar

Liczba postów : 26
Data dołączenia : 06/01/2014

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pon Sty 06, 2014 1:47 pm

Nagle drzwi otworzyły się i weszła przez nie Polaris. Jej wzrok od razu zatrzymał się na Warrenie i Kurcie.
- Cześć. - uśmiechnęła się do nich nieśmiało. Po chwili milczenia otworzyła usta, aby coś powiedzieć, ale szybko je zamknęła.
Zrobiła jeszcze krok w stronę schodów, ale zatrzymała się.

Na fabule piszemy po założeniu karty postaci i jej zaakceptowaniu. Zrób to szybko, a nie będę usuwać postu, przy czym tak czy siak przydałoby się go rozpisać - bo jest dość krótki.
~ Loki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel

avatar

Liczba postów : 49
Data dołączenia : 01/11/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pon Sty 20, 2014 11:59 am

Angel uśmiechnął się serdecznie jednak nie krył zaskoczenia Jej obecnością. Poproszony o próbę kontaktu przez swojego przyjaciela z Niemiec chwycił telefon, wykręcił nr do Storm. Przyłożywszy aparat do ucha wyczekiwał z napięciem Jej głosu. Nim się z Nią połączył, spytał jeszcze:
- Hej Polaris, czyżbyś też została tu wezwana z delikatnie mówiąc nieznanego bliżej powodu, oraz równie nieznanego inicjatora. Niby o kontakt prosiła Storm, ale jak widzicie nie mogę się do Niej dodzwonić. Coś mi się tu nie podoba... - mruknął z lekka skonsternowany. Ta sytuacja rzeczywiście nie napawała optymizmem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Storm

avatar

Liczba postów : 111
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Sro Sty 22, 2014 10:31 pm

Niemal wpadła do hallu, wpadając na Warrena. Chłopak miał telefon przy uchu, akurat gdy jej komórka zaczęła wibrować. Nie odebrała, spojrzała tylko zaskoczona na telefon i rozłączyła połączenie.
- Warren! A, dobra! Przeprasza, że z takim impetem.
Założyła białe włosy za ucho i poprawiła torbę. Dawno jej nie było, ciągle czegoś szukała, albokogoś, rozmawiała, biegała, latała, na nic czasu nie było, teraz jednak były priorytety. Rozejrzała się, kto przybył i odetchnęła, związując włosy w kok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nightcrawler

avatar

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Czw Sty 23, 2014 3:49 pm

Nerwowo spoglądał na Warrena, który nie mógł połączyć się ze Storm. To ona ich wezwała, a nie ma jej nawet na miejscu. Kurt zaczynał się martwić. nie tylko o Ororo, ale o resztę X-men. W końcu gdzie mogli się wszyscy podziać? Niemiec oparł się o ścianę, spoglądając to na Angela, to za okno. Wtedy do hallu wparował nie kto inny, jak wyczekiwana przez nich Storm.
-Ororo! Jak się ciehszę, że cię widzę!- przywitał ją z uśmiechem na ustach. -Pewnie ty wiesz, gdzie się phodziali pozostali? I dlaczego zostaliśmy tu wezwani?- naprawdę interesowało go co tu się dzieje. A oprócz tego młody Kurt miał nadzieję na trochę akcji, więc wiadomość, że wszystko jest dobrze, a oni mają tylko siedzieć w instytucie niezbyt by go zadowoliła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3478
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Wto Lut 04, 2014 4:23 pm

Nim Storm zdążyła odpowiedzieć na pytania swoich towarzyszy, jej komunikator wydał z siebie cichy odgłos sugerujący rozpoczynające się połączenie. Jego jakość była okropna - niektórych słów w ogóle dało się zrozumieć, inne trzeba było zgadywać, a głośny szum praktycznie ranił w uszy, ale... Zawsze to jakaś forma kontaktu. W końcu - po tak długim czasie oczekiwania i zamartwiania się o los zaginionych członków drużyny.
-... Ossus do Inst... Era... Jeśli mnie s... Ycie, namierzcie źródło tego syg... Ebujemy pomocy. Jesteśmy pod zie... ... Sora...- i właśnie w tym momencie przekaz został przerwany - jak gdyby w pół zdania.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Angel

avatar

Liczba postów : 49
Data dołączenia : 01/11/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Wto Lut 04, 2014 10:35 pm

Widok Storm wkraczającej do Hallu wejściowego ucieszył go tak jak większość zebranych. Nie da się ukryć, że Jej pojawienie zwiastowało rozwianie wątpliwości malujących się coraz to bardziej na twarzach podopiecznych instytutu. Z całą pewnością sytuacja była dziwna. Już miał nadzieję, że Ororo pośpieszy z wyjaśnieniami, kiedy pojawiła się kolejna niewiadoma w postaci przerywanego komunikatu dochodzącego z krótkofalówki Storm. Jedyne, co udało mu się wychwycić były słowa: "Potrzebujemy Pomocy".
- Co tu jest grane Ororo? - spytał wyraźnie zdziwiony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cable

avatar

Liczba postów : 206
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Sro Lut 12, 2014 9:39 am

Nathan musiał przemyśleć bardzo wiele spraw, dlatego po zajściach w hangarze, spędził kilka godzin w samotności. Nie lubił myśleć siedząc i po prostu patrząc się w sufit. Dlatego też udał się na krótki spacer. Kiedy trafił w okolice garażu, postanowił odwiedzić to składowisko starodawnych pojazdów. Były prymitywne w porównaniu z tym co widział w przyszłości, ale jednocześnie po stokroć piękniejsze. W jego czasach nikt nie miał czasu, ani pieniędzy na wymyślne zdobienia, nakładanie tak pięknych lakierów, liczyła się funkcjonalność i czas wykonania. Szybko przypomniał sobie o licznych częściach i mniej lub bardziej potrzebnych X-Men'om gratach, które pozostawiono w hangarze. Nie tracąc więc czasu zabrał się do wykonywania czegoś, co od biedy można było nazwać jego hobby. Rozmontował kilka silników, zarówno od samochodów, jak i motocykli na części i przy pomocy dodatkowych narzędzi i sprzętu przyniesionego z hangaru, starał się skonstruować większy, wydajniejszy. Nie krępował się również wykorzystywać do tego części przeznaczonych do napraw Blackbirdów i innych pojazdów latających. Na stercie ukradzionych przez niego elementów można było dostrzec też wyróżniające się, wysoko kalibrowe działko pokładowe jednego z samolotów. W zamyśle jego praca miała doprowadzić do skonstruowania motocykla odpowiadającego jego potrzebom. Musiał być opancerzony, uzbrojony, cięższy, o większym przyśpieszeniu i prędkości maksymalnej, oraz o większej przyczepności. Dlatego też planował z tyłu i z przodu zamontować co najmniej trzy koła ustawione w rzędzie obok siebie. Wiedział, że sporo czasu będzie trzeba poświęcić na stworzenie wylotu powietrza, który odprowadzi ciepło wytwarzane podczas spalania paliwa rakietowego.
Rozejrzał się po pomieszczeniu jeszcze raz i umorusaną w czarnym smarze dłonią przetarł pot z policzka, zostawiając na nim ciemną smugę. Nie lubił kraść, ale życie zawsze go do tego zmuszało. Znów zaczął podziwiać piękno zgromadzonych tu pojazdów. Niektóre z nich podobały mu się szczególnie, wtedy przypomniał sobie o Profesorze X. Postanowił, że jeśli uda mu się go spotkać, jako speca od genetyki zapyta go, czy tego typu gusta mogą być dziedziczone po przodkach. Bo jeśli tak było, to któryś z tych wyjątowo przypadających mu do gustu samochodów mógł należeć do jego ojca, lub co gorsza, do jego matki. Przez ułamek sekundy, zimne oczy Nathaniela zaszkliły się od wilgoci...

Cable wparował do Hallu wejściowego w pełnym rynsztunku i uzbrojeniu. Po drodze nie spotkał Domino, a bardzo zastanawiało go, gdzie od kilku godzin podziewała się ta intrygująca kobieta. Miał wrażenie, że była jedyną osobą w całym instytucie, która obdarzała go jakimkolwiek zaufaniem. Chociaż może sprawiała tylko takie wrażenie, z racji tego, że obiecał jej zapłacić... najemnicy. Inni mutanci mogli zauważyć, że chociaż wystroił się jak do bitwy, to najwyraźniej nie skorzystał przy tym z lustra. Część jego twarzy ciągle była ubrudzona smarem. Lekkim uśmiechem przywitał Kurta z którym zdążył już spędzić trochę więcej czasu, Angela obdarzył tylko podejrzliwym spojrzeniem, największą uwagę skupił jednak na Storm i jej komunikatorze, z którego dobiegał sygnał SOS. Uśmiechnął się z delikatną ulgą.
- Panno Ororo, ten sygnał to teraz priorytet, ale trochę myślałem o ostatnich wydarzeniach i wydaje, że powinniśmy szczerze porozmawiac. Popełniłem duży błąd, zatajając pewne fakty dotyczące tego kim jestem. Może, gdybym tego nie zrobił, bardziej zrozumielibyście moje brutalne zachowanie. -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nightcrawler

avatar

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Sro Lut 12, 2014 9:32 pm

Wiadomość z komunikatora Storm bardzo zaintrygowała wszystkich zebranych w hallu X-men. Była bardzo niewyraźna, nie dało się wiele zrozumieć. Pewne jest to, że ich towarzysze są w niebezpieczeństwie i proszą o pomoc. Można było też domyślić się paru innych rzeczy- czyżby kontaktował się z nimi Colossus? Chcą też by namierzyć źródło sygnału. Musieli więc zrobić to jak najszybciej i ich uratować.
-Ororo! Musimy jak najszybciej ich namieszhyć! Czy mokłabyś to zhobić?- powiedział Kurt. To Storm posiadała komunikator i pewnie wiedziała jak zrobić to, o co prosili ich przyjaciele w tarapatach. Wagner mógł ich najwyżej zawieźć na miejsce, w końcu bez problem radził sobie za sterami jeta.
Ku jego zaskoczeniu, w pokoju pojawiła się kolejna osoba- i był to Cable. Przywitał się z nim uśmiechem i skinieniem głowy. Mieli okazję wcześniej rozmawiać, może Nathan nie jest najsympatyczniejszą osobą jaką poznał Niemiec, ale nie oznacza to, że ten go nie lubi.
-Nie chcę wam pszerywać, ale... moszecie odłożyć tę ckliwą hozmowę na później? Mamy ważniejsze rzeczy do roboty- pospieszył ich mutant, który chciał jak najszybciej udać się na ratunek przyjaciołom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Domino

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Czw Lut 13, 2014 12:46 am

Domino dotarła na hall jako ostatnia. Skąd to wiedziała? Zastała już tam ludzi i kompletnie nie rozumiała jaki był powód poruszenia, jakie panowało w pomieszczeniu. Był tu także Cable, co oznaczało, że i ona również tu powinna się znajdować. Od jakiegoś czasu jego sprawy stały się jej sprawami. A stało się tak za sprawą pieniędzy. Cóż. Była najemnikiem i dbała o to, aby nic nie zabiło jej źródła utrzymania. Nawet jeśli to źródło utrzymania było rosłym mężczyzną, równie skutecznym w zabijaniu co ona. Ale Domino, jak na kobietę przystało lubiła mieć wszystko pod kontrolą.
Z zebranych bez problemu rozpoznała Kurta, którego zdążyła już nawet polubić. Był waleczny, oddany, ale i ponosiły go emocje. Zabójcza kombinacja. Co do reszty... Znała ich słabo, może z widzenia, jednak nie na tyle by móc powiedzieć coś więcej, prócz ogólników.
- Co mnie ominęło? - zapytała z wyraźnym zainteresowaniem, splatając dłonie na piersi. W przeciwieństwie do Cable'a miała na sobie swój czarny uniform i ani trochę nie wyglądała, jakby szykowała się do walki. Wyglądała niepozornie, co było mylące dla przeciwnika. Z korzyścią dla niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel

avatar

Liczba postów : 49
Data dołączenia : 01/11/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Sro Lut 19, 2014 1:17 pm

Warren miał coraz większy mętlik w głowie. Najpierw tajemniczy komunikat z niewiadomego pochodzenia zakłóceniami i równie nieznanym miejscem, z którego został nadany. Potem wkradający się chaos i powolna dezorientacja ekipy z Instytutu, a na koniec dwie przedziwne osoby, których nie miał przyjemności poznać wcześniej. Wielki dryblas w pełnym rynsztunku wyglądający tak jakby z jednej wojny wrócił, a na kolejną już się szykował i kobieta, która przypominała mu płatną zabójczynię, czy kogoś podobnego. W dodatku siwowłosy jegomość wpadł nagle na pomysł, by wyjaśniać sobie coś z Ororo w momencie, w którym życie czy bezpieczeństwo jego towarzyszy mgło być zagrożone. Podrapał się po brodzie i przemówił do zebranych:
- Z całą pewnością wyjaśnianie sobie czegokolwiek z Storm nie jest najlepszym rozwiązaniem w tej sytuacji, zważywszy na okoliczności pozwolę sobie przyznać rację Kurtowi Priorytetem na chwilę obecną powinno być namierzenie źródła tego sygnału i ruszenie z pomocą...równie dobrze możecie porozmawiać w drodze...Panie? - urwał bo tak na dobrą sprawę nie wiedział jak zwracać się do mężczyzny. Czekał na ich reakcję, ewentualne instrukcje do działania z czyjejkolwiek strony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cable

avatar

Liczba postów : 206
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Czw Lut 20, 2014 6:14 pm

Nathaniel ucieszył się z postawy Kurta i Warrena. W końcu ktoś z poznanych przez niego X-Men'ów był zdecydowany i gotowy do działania.
- Z tego co zauważyłem komputery waszych samolotów są połączone z główną jednostką instytutu w waszej sali narad. Bez problemu namierzymy sygnał S.O.S. z ich pokładu, ruszajmy jak najszybciej... Domino, zabierz swoją broń, zaginieni zdołali w jakiś sposób wysłać nam wołanie o pomoc. -
Ruszył z miejsca posyłając kobiecie wesoły uśmiech. No właśnie, ta mina zupełnie nie pasowała do jego ogólnego wizerunku i sposobu bycia. Wyglądało na to, że Nathaniel naprawdę ucieszył się z możliwości uratowania zagubionych mutantów nie mniej, niż gdyby sprezentowano mu pod choinkę nową wyrzutnię pocisków rakietowych. Powoli kierował się w stronę wyjścia prowadzącego do niższych poziomów, i hangaru. Po drodze przyjrzał się reszcie mutantów i na dwie sekundy przystanął na chwilę w pobliżu Angela, który zapytał go o godność.
- Nazywam się Nathaniel Summers. Właśnie o tym chciałem z wami porozmawiać... Myślałem, że uda mi się poruszyć ten temat w lepszym momencie. Wasz uprowadzony przyjaciel i dowódca polowy jest moim ojcem, jego dziewczyna moją matką... A ty, panno Ororo, za niespełna rok zostaniesz moją chrzestną. Zakładając, że wszyscy przeżyją dzisiejszy dzień. -
Wyrzuciwszy z siebie ukrywane fakty pozbył się z twarzy wesołego uśmiechu i powrócił do zimnego, grobowego oblicza. Poczuł jak kamień spadł mu z serca. Zerknął jeszcze tylko na Storm, która jak sądził postanowi pozostać w instytucie razem z dziećmi i ruszył w stronę hangaru. Miał nadzieję, że teraz wzbudzi w uczniach Xaviera większe zaufanie, chociaż z drugiej strony mogliby mu po prostu nie uwierzyć, albo wpaść w lekki szok. Nie obchodziło go to zbytnio. Teraz liczyło się tylko uratowanie swoich rodziców i stryja, oraz posłanie do piekła tych, którzy podnieśli ręke na jego rodzinę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3478
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Wto Mar 18, 2014 4:43 pm

Przede wszystkim zwalniam wszystkich obecnych z tematu, bo nie ma sensu, żebyście tu dalej siedzieli, skoro część osób leci sobie w kulki z odpisami, a Cable w ogóle został wywalony za swoje zachowanie. Znowu.
W związku z tym postanawiam też, że Storm zdecydowała się pozostać w Instytucie, aby móc w razie czego bronić i pilnować uczniów, a Cable'a oraz Domino zatrzymała z tego powodu, iż nie ufała im na tyle, aby wypuścić ich do akcji w terenie. Dodatkową pomocą z jej strony było to, iż zajęła się namierzaniem sygnału - i teraz znacie już koordynaty Colossusa: 48.98°N 153.48°E.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Cyclops

avatar

Liczba postów : 141
Data dołączenia : 25/02/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Czw Gru 04, 2014 6:39 pm

Scott w zdenerwowaniu wbiegł do instytutu w poszukiwaniu swoich przyjaciół i w ogóle jakichkolwiek innych mutantów. Widział kilka mniej i bardziej znanych postaci, ale szukał w sumie tej jednej... Jane. Miał nadzieję, że gdy ją tylko zobaczy ona rzuci mu się w ramiona i wtedy opuszczą go wszystkie troski, ale niestety tak się nie stało.

Wracając do rzeczywistości Cyclops wiedział, że stojąc tutaj i czekając jak na zbawienie nie wiele zdziała. Musiał się zdecydować gdzie iść. Ciekaw tylko jest jednego gdzie mógłby znaleźć jakiegoś mutanta, który walczył na wyspie. Może wtedy by się czegoś dowiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3478
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Czw Gru 04, 2014 11:03 pm

Agent bez większych oporów podążył za Cyclopsem do wnętrza budynku, a po wkroczeniu do środka od razu zaczął najzupełniej spokojnie - przynajmniej na pozór - rozglądać się po hallu wejściowym.
-Więęęc... Gdzie są wszyscy? Bo zgaduję, że mieścicie tutaj sporo duszyczek- rzucił, a jedna z jego brwi podjechała przy tym wymownie w górę. Może i użył słowa "zgaduję", ale prawdę mówiąc sprawiał raczej wrażenie, jak gdyby posiadał taką pewność... Co pewnie wcale nie byłoby takie zaskakujące - zważywszy na to dla kogo pracował.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Cyclops

avatar

Liczba postów : 141
Data dołączenia : 25/02/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Czw Gru 18, 2014 7:32 pm

- Proszę pana, nie chcę być niegrzeczny ale jak pan widzi nie mam teraz nastroju na jakiekolwiek pytania, gdyż jestem zajęty poszukiwaniem przyjaciół, których opuściłem na wyspie więc ciężko mi jest mieć aż taką podzielność uwagi. - odpowiedział Scott taktownie i spokojnie.

Cyclops po tych słowach od razu odwrócił się od swojego rozmówcy i udał się w stronę otwartych drzwi na holu, żeby zerknąć czy nie zobaczy tam kogoś znajomego. Licząc oczywiście, że wydarzy się coś co pozwoli na zaprzestanie zamartwiania się o swoją ekipę, za którą był odpowiedzialny a koniec końców ich zostawił w pogoni za jedną, ale dla niego najważniejszą mutantką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rogue

avatar

Liczba postów : 128
Data dołączenia : 06/07/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Nie Gru 28, 2014 8:09 pm

// Biblioteka [X-Mansion]
(Wybaczcie, ludziska. Naprawdę przepraszam.)

Przez twarz Rogue przeszedł mimowolny grymas na dźwięk słów „wasz przywódca”. Pomijając fakt, że wśród X-Men funkcjonowało nieco inne nazewnictwo, to od czasu ostatniej akcji dziewczyna miała spore wątpliwości, co do lidera swej grupy. O ile jeszcze jakaś grupa istniała…
Nie zmieniało to jednak faktu, że wciąż martwiła się o osoby, które uważała za członków rodziny.
Z krzywym więc uśmiechem, całkiem charakterystycznym dla siebie, wywróciła oczami, gdy Emma Frost minęła ją, aczkolwiek zerknęła wyczekująco przez ramię.
Doprawdy, urodzona królowa...
Dla Rogue w zasadzie to nie stanowiło problemu. Posiadała swój temperament, ale wolała buntować się przeciwko rozkazom, niż wydawać je wszystkim innym. Nie potrzebowała więc obejmować stanowiska lidera.
Dogoniła drugą mutantkę i ramię w ramię dotarły do balustrady.
Rogue, wykorzystując chwilę nieuwagi dwójki przybyłych w hall'u, przyjrzała im się uważnie.
Cyclops. Automatycznie poczuła radość na widok żywego członka X-Men i jednej z nielicznych osób, które mogła uznać za „tą bliższą”. Dla nich była zdolna niemal do wszystkiego. Jeszcze chwilę temu omal nie rzuciła się na White Queen, aby tylko uzyskać jakieś wieści na temat Scotta i Jean.
Teraz jednak Rogue panowała nad sobą.
Owszem, była taka sekunda, podczas której w oczach rudej widoczna była chęć przypierdolenia Scottowi. Za to, jak porzucił ich i zachował się na polu walki; że zaginął i nie było tu teraz Jean… chociaż to dla niej porzucił ich wszystkich…
Zatem tak, Rogue była wkurwiona – to mało powiedziane. Ale schowała to wszystko w sobie w kilka sekund, widząc towarzysza Cyclops'a. Agent Tarczy – ostrzegła Emma.
Odetchnęła, jednocześnie ściągając rękawiczki i chowając je po kieszeniach. Zerknęła na Emmę, tylko przelotnie, choć w rzeczywistości upewniała się, czy nie otrzymuje jakiś niemych sygnałów. Zwykły odruch, bowiem z konsternacją zdała sobie sprawę, że gdyby Emma chciała cokolwiek jej przekazać, odezwałaby się tym swoim władczym głosem White Queen w jej rudej głowie.

- Witamy... - przemówiła jeśli nic się nie wydarzyło, donośnym i jednocześnie opanowanym głosem, schodząc z piętra na parter po łukowatych schodach. - Witamy w Instytucie Xaviera.
Jednocześnie obserwowała kątem oka zarówno Emmę jak i Scotta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 249
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Pią Sty 02, 2015 8:43 pm

Dwa, czy trzy dni później od wydarzeń w barze o wdzięcznej nazwie 'Sweet light' Laura postanowiła przejść się po szkole. Cały czas miała w głowie słowa, które padły z ust Helliona w trakcie imprezy, dlatego wydawała się być jeszcze bardziej zamyślona i milcząca niż zwykle. Mimo to siedzenie w pokoju nigdy nie należało do najciekawszych czynności i choć nie do końca miała ochotę na kontakt z innymi uczniami, postanowiła wybrać się na spacer, tym bardziej, że z ogrodu, przez dłuższą chwile można było usłyszeć hałaśliwe migotanie śmigła helikoptera. Czyżby ktoś ich odwiedził?

Po powrocie części grupy X-men z misji w Rosji zrobiło się o dziwo jeszcze bardziej cicho niż zwykle. Tajemnice, sekrety, niedopowiedzenia oraz plotki były czymś co przepełniło usta pozostałych uczniów i zarazem czymś, co mało interesowało Laurę. Co prawda gdzieś tam wewnętrznie zmartwiła się nieobecnością Scotta czy Jean, jednak na siłę nikogo nie podpytywała 'co się stało'. Każdy wiedział, iż Laura nie należała do tych wnikliwych. Jeżeli miała zadanie do wykonania to po prostu je wykonywała bez zbędnych pytań. Do tego została stworzona i póki co ciężko było jej podejmować decyzję, choć Logan jej to wręcz narzucał. Dlatego też co jakiś czas dawała się wyciągać gdzieś Pixie, albo Jubiee, by zażyć zabawy z rówieśnikami.

I tak oto, schodząc po schodach, ujawniła się Scottowi oraz obcemu mężczyźnie, damska wersja Wolverine'a. Na sobie miała skórzaną kurtkę i czarne obcisłe jeansy. Brzuch częściowo odkryty przez obcisły top, świecił, wręcz raził bielą. Zaciekawiona zbiorowiskiem zeszła spokojnie po schodach przyglądając się przez chwilę plecom Rogue i panny Frost. Przy okazji tej drugiej starała się jak najmniej myśleć o tym co dokładnie leży jej na sercu. Albo kto.

Laura nie wiedziała jaka sytuacja ich zastała w Rosji i co się stało, że Scott nie wrócił razem z nimi. Jak zwykle kadra nauczycielska nie podzieliła się z nimi zbyt wieloma informacjami, dlatego szczerze ucieszyła się, gdy zobaczyła ich przywódce. Ustała parę kroków dalej wyczuwając dość... napiętą atmosferę, i choć nie dostała takiej samej informacji od Frost, co Rogue, sam ubiór czy zachowanie obcego mężczyzny wskazywało na członkostwo w jakiejś agencji. Z SHIELD miała już do czynienia w wieku 15 lat, gdy ją pojmali za seryjne morderstwa jakich się dopuściła będąc pod wpływem 'Triggera'. Przesłuchanie nie należało do najmilszych i o mało co, nie trafiła w zastępy rządowej agencji. Z całej sytuacji uratował ją sam Kapitan Ameryka, puszczając wolno, ponieważ zrozumiał, że najlepszym opiekunem dla dziewczyny będzie Logan. Miał rację.
Upewniwszy się, że Scott stoi na własnych nogach i najwyraźniej nic mu nie jest, skupiła swój uważny wzrok na twarzy agenta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 98
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Sob Sty 03, 2015 12:07 pm

Hellion z ostatnich kilku dni korzystał w najbardziej pożyteczny sposób w jaki tylko potrafił. To znaczy, że kilka godzin dziennie spędzał na szkoleniach w danger room, a resztę dnia poświęcał na obżeranie się rozmaitymi niezdrowymi świństwami i leżenie do góry brzuchem. Jednym słowem, robił sobie wakacje pełną gębą. Nie inaczej było tego pięknego poranka. Jullian przechadzał się właśnie stałą trasą pomiędzy swoim pokojem a stołówkową spiżarnią. Drogę jaką się przemieszczał znaczyły pojedyńcze ziarenka pop cornu, które usypywały się z niesionej przez niego gigantycznej miski pełnej białego smakołyku. Co jakiś czas podjadając kilka sztuk, wesoło wygwizdywał sobie pod nosem melodię "Time is on my side" Rolling Stones'ów. W ostatnich dniach miał naprawdę dobry humor i zachowywał się zupełnie jak inna osoba, bujając myślami w obłokach i zdając się niczym nie przejmować, albo co dziwniejsze dla jego znajomych, prawie na nic nie marudzić. Nie mniej zdziwiło go zgromadzenie w Hallu, to też przystanął i rozejrzał się po zebranych tutaj osobach. Obecność Anny Marie go wcale nie zdziwiła, w końcu była dla niego kimś w rodzaju starszej współlokatorki, widokLaury Kinney z kolei wywołała w nim naturalną reakcję niepohamowanego westchnięcia i wystąpienia na twarzy szerszego uśmiechu. Kiedy przesuwał wzrokiem dalej zatrzymał swoje spojrzenie na postaci pewnej blondynki.... - O kur@#! - Pomyślał Hellion, a jego twarz wyglądała jak, gdyby zobaczył ducha. Przez ostatnie dni był tak zajęty własnymi uczuciami, że nie zdawał sobie nawet sprawy, że jego dawna mentorka z Hellfire Club pojawiła się w instytucie, momentalnie wrócił na ziemię i zdał sobie sprawę, że ma chyba sporo do nadrobienia. Później zobaczył kolejnego ducha. Gambit informował go, że Cyclops otrzymał status zaginionego w akcji, wyglądało jednak, że był cały i zdrowy, no może nie do końca. Był nieco bardziej blady niż zwykle, możliwe, że był w szpitalu, karmiony marnie i nie tak często jak być powinien, a to hipotetycznie groziło tym, że Summers zaraz rzuci się na jego popcorn, więc Jullian docisnął miskę bliżej siebie. Ostatnią osobą, którą zauważył, był elegancko ubrany blondyn. Jego poważny wyraz twarzy, oraz ubiór sprawiły, że Julian nie zdołał powstrzymać się od skomentowania jego obecności na głos.
- Jasna cholera... Komornik? -
Chłopak pomyślał, że za obecność urzędnika może być odpowiedzialna Emma Frost, może Hellfire Club pożyczył profesorowi X jakieś pieniądze, a teraz przystępuje do egzekucji? W myślach modlił się jedynie by nie położyli łap na spiżarni. Obserwują rozwój wypadków z rosnącym zaciekawieniem, wepchał do swojej paszczy kolejną garść prażonej kukurydzy i zaczął ją przeżuwać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emma Frost

avatar

Liczba postów : 313
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Wto Sty 13, 2015 11:02 pm

Emma również wykorzystała tę krótką pauzę przy balustadzie, aby szybko przyjrzeć się sytuacji. W przeciwieństwie do Rogue, ona sama skupiła się w głównej mierze na agencie, Cyclopsa póki co pozostawiając w spokoju. Z nim planowała porozmawiać sobie później. Była ciekawa co zaszło w bazie i w ten czy inny sposób zamierzała wyciągnąć z niego wszystko co wiedział na ten temat... O ile coś wiedział.
Blondynka skrzyżowała ramiona na piersi, mierząc obcego mężczyznę długim spojrzeniem. Nie musiała szperać głęboko w jego głowie, aby dowiedzieć się, że Summers dyskutował z nim dość otwarcie, jednakże podejrzewała, iż nie miało to większego znaczenia. Ta organizacja i tak swoje wiedziała... Zapewne Cyclops także zdawał sobie z tego sprawę i stąd właśnie jego taka, a nie inna postawa. To by wiele wyjaśniało.
Wyczuwając na sobie wzrok drugiej mutantki, White Queen zerknęła ku niej i po może sekundzie namysłu przemówiła do niej telepatycznie:
- Badają sprawę tego, co miało miejsce na wyspie. Pewnie rozbierają ją już na kawałki. Będą chcieli dowiedzieć się od nas więcej, ale sądząc po tym, kogo przysłali... Nie spyta wprost, może ciągnąć za język. I wątpię, by w tej chwili chcieli nam zaszkodzić. Teraz szukają informacji.
Kiedy Rogue ruszyła w dół schodami, Frost jeszcze przez krótką chwilę pozostawała w tyle, jednakże zaraz potem poszła w jej ślady - głównie dlatego, że w pobliżu wyczuwała już kolejną obecność. Dopiero po zejściu na parter obróciła głowę, aby spojrzeć na X-23, obojętnie jak zwykle. Domyślała się, że nastolatka tak czy siak nie wie zbyt wiele o ostatnich wydarzeniach, a nawet gdyby było inaczej... Potrafiła trzymać język za zębami, więc pod tym względem Emma nie przewidywała raczej żadnych problemów. Kiwnęła nawet dziewczynie głową w ramach powitania, po czym od razu skierowała twarz ku kolejnemu przybyłemu. Nagle w hallu zrobiło się tak tłoczno... Cóż, przynajmniej agent dostanie to, czego najwyraźniej chciał - czyli będzie miał z kim porozmawiać. Do woli.
Opierając dłonie na biodrach, Biała Królowa ponownie powróciła spojrzeniem ku nieznajomemu. Zastanawiała się, czy w razie czego S.H.I.E.L.D. będzie w stanie rozpoznać, że ktoś w ten czy inny sposób ingerował w jego umysł... Nie wątpiła, że agencja posiada własnych telepatów, może nawet niezłych, ale z drugiej strony była pewna swoich zdolności. Na początek zaś tak czy siak chciała po prostu zobaczyć jak się to wszystko rozwinie.
- Nie, nie do końca komornik, czyż nie? - zagadnęła najzupełniej spokojnie, jednakże tonem wyraźnie wskazującym na to, że oczekuje ze strony agenta wyjaśnień.

_________________


"The rest of your life is a long time and whether you know it or not it's being shaped right now. You can choose to blame your circumstances on fate or bad luck or bad choices or you can fight back. Things aren't always going to be fair in the real world, that's just the way it is, but for the most part you get what you give. Let me ask you all a question. What's worse: not getting everything you wished for or getting it, but finding out it's not enough? The rest of your life is being shaped right now with the dreams you chase, the choices you make and the person you decide to be. The rest of your life is a long time and the rest of your life starts right now."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3478
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Sro Sty 14, 2015 9:27 pm

Agent zdawał się nie przejmować tym małym tłumem, który wlał się do hallu wejściowego, choć wodził wzrokiem od osoby do osoby, każdemu przez krótką chwilę się przyglądając. Po jego twarzy ciężko byłoby jednoznacznie stwierdzić co sądził na ich temat; zadbał o to.
-Czuję się uroczyście powitany. Do każdego gościa przybywacie z taką delegacją?- spytał, a jego brwi powędrowały nieznacznie w górę, jak gdyby rzeczywiście oczekiwał odpowiedzi... A jednak zamiast tego kontynuował:
-Mną się nie przejmujcie, poczekam. Nacieszcie się powrotem kolegi- z tymi słowami zerknął wymownie w stronę Scotta.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Cyclops

avatar

Liczba postów : 141
Data dołączenia : 25/02/2013

PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   Nie Sty 18, 2015 1:01 pm

Scott widząc, że z każdą chwilą przybywa jeden mutant więcej czuł się coraz lepiej, bo wiedział że chociaż części z nich udało się uciec, ale z drugiej strony było mu strasznie źle widząc, że nie zjawia się ta najważniejsza dla niego osoba, czyli Grey. Jedyna nadzieją było to że profesor odzyskał świadomość i używając swoich mocy pomoże mi znaleźć ją choć liczył się z tym że może dostać reprymendę za to jak się zachował i że nawalił będąc przywódcą.

- Witam was wszystkich. Mam do was pytanie czy jest Jane gdzieś w rezydencji, co z profesorem i w ogóle jesteście wszyscy cali? - powiedział do przyjaciół, a następnie zwrócił się do agenta. - Wiem, że może będę bezczelny, ale niech mi pan powie dlaczego panu tak zależy na tym żeby się dowiedzieć co zaszło w Rosji? Jak pan wie mamy ważniejsze wewnętrzne problemy i zbytnio nie mamy czasu na opowieści, gdyż musimy działać a nie gadać. - zapytał nerwowo i coraz bardziej zirytowany Cyclops.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hall Wejściowy   

Powrót do góry Go down
 
Hall Wejściowy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
 Similar topics
-
» Hall Wejściowy
» Sala Wejściowa
» Wejście do podziemi
» Raventree Hall
» Piwnice (z ukrytymi, starymi zapasami win)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: North Salem :: X-Mansion :: Parter-
Skocz do: