Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Biosfera I

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1374
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Biosfera I   Nie Kwi 28, 2013 7:09 pm

First topic message reminder :


Biosfera I jest jednym z najbardziej niesamowitych miejsc na pokładzie okrętu. Ten pokład stworzony na planie koła o średnicy trzech kilometrów oraz wysokości około pół kilometra. Ściany tego miejsca tworzą projekcję holograficzną, jednak wszystko co znajduje się pomiędzy tymi ścianami - jest w stu procentach prawdziwe - zarówno woda jak i rośliny. Miejsce to wydaje się być prawdziwym obrazem planety, wchodząc tutaj - zamykają się za załogantem drzwi które zaraz również znikają pod płaszczem hologramu. Biosfera pozwala odpocząć od codzienności, a zaprojektowana jest tak, że w jednej części znajduje się woda, zabierając około 1/6 miejsca - a pozostałe tworzy natomiast zielony las w którym znajdują się przeróżne rośliny, nierzadko posiadające jadalne owoce. Panuje tu ciepła temperatura - przenosząc się również na wodę - której ciepło jest umiarkowane.


Ostatnio zmieniony przez Dur-Shurrikun dnia Czw Gru 31, 2015 8:33 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online

AutorWiadomość
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1374
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Biosfera I   Sob Kwi 19, 2014 8:07 pm

Samiec roześmiał się rozbawiony, gdy Densorinka zorientowała się, że słyszy jej myśli i wie co tam jej po tej główce chodzi. Uśmiechnął się następnie do niej łagodnie i poruszył swym ogonem na lewo i prawo. Spoglądał tak na nią z dołu, zdając sobie sprawę z tego, że dla niej zapewne nie wyglądał już teraz zbyt groźnie, a tym bardziej poważnie.
/Już by tutaj ciebie nie było./
Odparł krótko, uśmiechając się znów zadziornie. Niemniej jednak mogło się wydawać, że w tym co mówił było trochę prawdy. W końcu po co mieliby tu się użerać z jakąś księżniczką? Jest na okręcie wojskowym, na wojskowych zasadach. Jej następne słowa sprawiły natomiast, że znów się uśmiechnął, jednak początkowo nic nie odpowiedział. Dopiero, gdy jej dłoń dotknęła jego głowy i zaczęła go gładzić, samiec zamruczał niczym mały kocurek, wyraźnie potwierdzając, że zarówno miło mu z powodu jej obecności jak również podoba mu się to co teraz robi. Gad podniósł prawą dłoń do góry, złapał jej, którą go gładziła, a następnie przesunął ją po swoich łuskach z głowy, na własną szyję, gdzie puścił jej dłoń i znów swoją położył na ziemi.
/Posiadasz moce potrafiące leczyć ciało, prawda? Pokaż mi je. Na mnie./
Skomentował krótko, nie ruszając się dalej. Były różne sposoby wykorzystania przez nią jej mocy, a widmo widać chciało nie tylko ją poznać ale również poczuć. Ogon gada zadrżał lekko, a on sam wyglądał na zaciekawionego, oczekującego na to co mogło się stać. Wydawał się również już jej zaufać, skoro zaproponował by pokazała mu swoją moc... na nim samym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Biosfera I   Sob Kwi 19, 2014 8:32 pm

R.R. polubiła to, jak śmiał się Nodin. Ten gest skutecznie rujnował obraz postaci, jaki został jej wpojony przez rodziców i otoczenie. Chociaż to co powiedział o jej istnieniu lub nie, faktycznie mogło nieco przerazić, ale nie tym razem. Po prostu zepsuł sobie obraz surowego Widma, a Ar naprawdę zaczynała lubić to stworzenie i jeszcze bardziej cieszyła się, że to właśnie ona została wybrana by dołączyć do floty.
Kiedy usłyszała pomruk Nodina, który zabrzmiał tak uroczo, uśmiechnęła się ciepło i pogładziła go mocniej nieco.
- To było urocze. - powiedziała z uśmiechem i nie przestawała głaskać Jaszczura. Tymczasem on sięgnął po jej łapkę i położył ją sobie na szyi, więc niewiele myśląc, Ar zaczęła lekko go gładzić po łuskach w tamtym miejscu.
- Tak, mam moce, niestety nie są one ogromne, ale coś potrafię. - przyznała szczerze, nie przestając głaskać Nodina. Mimo wszystko była zdziwiona, że Widmo chce zostać celem wykorzystania jej umiejętności. Nigdy nie spodziewałaby się tego, że ktoś taki odda się w jej łapki...
- Ja... Nie wiem czy moja moc jest na tyle silna, byś mógł ją poczuć. Jesteś taki potężny... - powiedziała cicho, nie przestając gładzić jego łusek.
- Moja moc służy leczeniu i przywracaniu energii, więc będę musiała zademonstrować jedynie część tego co potrafię.[/b] - powiedziała spokojnie i powoli wysunęła się spod głowy Jaszczura.
- Ale do tego muszę zmienić pozycję. - wyjaśniła powód zmiany miejsca.
Króliczyca nie chciała odmówić Nodinowi, więc posłusznie chciała wykonać to o co poprosił, dlatego usiadła przy nim, na wysokości jego klatki piersiowej i spojrzała na Widmo.
- Nie jesteś ranny, dlatego postaram się podziałać coś z energią. - powiedziała miło i skupiła się na moment, po czym położyła łapki na jego mostku. Po chwili Jaszczur mógł poczuć mrowienie, nie było ono nieprzyjemne, a wręcz przeciwnie. Tak właśnie można było odczuć początek uwalniania mocy R.R., a dopiero potem samica zaczęła wykorzystywać umiejętność w taki sposób, by Jaszczur czuł przypływ energii, a moc Ar rozchodziła się po całym jego ciele.
Dziewczyna była bardzo skupiona, chcąc wypaść jak najlepiej, może i miała nieco ograniczone pole do popisu, ale miała nadzieję, że odpowiednio pokaże Nodinowi co potrafi.
Po dłuższej chwili Widmo mogło odczuć słabnięcie mocy, aż w końcu R.R. zabrała swoje łapki i otworzyła oczy by spojrzeć na niego, oczekując reakcji na to co zrobiła.
Powrót do góry Go down
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1374
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Biosfera I   Sob Kwi 19, 2014 10:16 pm

Gad zamknął swe ślepia, słysząc jej pierwsza słowa. Ot pokazywał jej, że czuł się przy niej bezpiecznie, że przez tą krótką chwilę zapracowała sobie na jego zaufanie. Zwłaszcza, że cały czas w jego kierunku leciały miłe komplementy, to o potędze lub o tym... że jest uroczy. Cóż, zapewne to drugie nie było czymś co widmo słyszało często, zwłaszcza pod własnym adresem. Jednak skoro już tak mówiła - przecież nie będzie się sprzeczał.
/Zaufaj więc sobie i pozwól mi tą moc poczuć./
Odparł, otwierając powoli swe ślepia. Podniósł swój łeb do góry, a następnie podarł się na łokciach, mając korpus uniesiony lekko do góry - by móc zarówno ją obserwować jak i w ogóle mieć głowę w górze, gdyż jego mięciutka poduszka właśnie się przesunęła. Nodin podążył za nią wzorkiem i obserwował, jak rozsiada się przy jego boku i skupia na chwilę. Gad wyglądał na bardzo zaciekawionego jej zachowaniem, a jego ślepia błysnęły na czerwono. Może sam również czegoś na sobie użył? A może obserwował również jej moc, energię która przez nią przepływała?
Po chwili poruszyła swoimi rękoma, unosząc je do góry i opierając delikatnie dłonie na mostku widma. Czarnołuski spojrzał na nią zaciekawiony, wodząc wzrokiem od jej ramion - przez ręce - po same dłonie. Nie poruszył się jednak, a jedynie obserwował z niezmiernym zaciekawieniem, co się zaraz wydarzy - co przyjdzie mu poczuć? Już sam ten dotyk jej miękkiego futra był miły, bo jak że by inaczej? Niemniej jednak ona dodatkowo została obdarzona mocami pozwalającymi jej leczyć ciała żywych. Jedna z najbardziej potrzebnych i szlachetnych mocy jakie śmiertelni mieli na wykorzystaniu.
Poczuł to w końcu i uśmiechnął się delikatnie. Przyjemne mrowienie, a potem energia która zaczęła przelewać się do jego ciała, rozchodząc się po nim całym. Czuł jak energia zaczyna krążyć po jego ciele, niczym krew w naczyniach krwionośnych. Zacisnął na chwilę palce u łap jak i dłoni, unosząc lekko łeb do góry i zamykając na chwilę swe ślepia. Gadowi było na prawdę przyjemnie, nie dlatego aniżeli byłby ranny lub coś mu dolegało - ale z powodu odświeżającego uczucia które towarzyszyło całemu zabiegowi. Każdy moment kiedy ona przelewała w niego swą energię, każda cząstka która krążyła po jego ciele. Ogon gada drgnął nie spokojnie, a to dlatego, że skończyła swój zabieg i zabrała swe dłonie. Widmo otworzyło krwistoczerwone ślepia i skierowało je na Densorinkę. Delikatny uśmiech na pysku gada mówił chyba sam za siebie.
/Przyjemne i odświeżające. Masz potencjał który trzeba w tobie pod szlifować./
Wyjaśnił spokojnie, nie ruszając się dalej. Nadal podpierał się łokciami o ziemię, nadal jego korpus był lekko podniesiony, na pysku gada widniał lekki uśmiech, a krwistoczerwone ślepia obserwowały samicę. Lekki powiew wiatru uderzył w ich ciała, a czarnołuski przekrzywił łeb na bok, obserwując - iż ta nadal miała na sobie przemoczone ubrania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Biosfera I   Nie Kwi 20, 2014 6:16 am

R.R. poczuła się dumna, kiedy usłyszała pochwałę Jaszczura w swoim umyśle. Uśmiechnęła się wesoło,  widząc jego uśmiech, bo przecież to świadczyło o tym, że swoje zadanie wykonała tak jak należy. Pod szlifowanie talentu owszem, przyda się, bo w końcu miała dostać swoje zadania, które bazowały zapewne na jej zdolnościach.
Raena była niezwykle zadowolona, a zachowanie Widma jedynie utwierdziło ją w tym, że wcale nie jest to tak sroga i poważna postać, jak jej opowiadano przez całe życie. To spostrzeżenie sprawiło, że poczuła się o wiele pewniej w jego towarzystwie, bo właściwie ona sama nie miała za bardzo z kim rozmawiać w ten sposób, przez ostatni czas. Ar zdecydowanie była wdzięczna, że to akurat Nodina spotkała na swojej  drodze, z resztą... Kto mógł pochwalić się taką relacją z kimś tak ważnym?
- Pokażę Ci coś jeszcze! - powiedziała wesoło i już ruszyła się z miejsca, ale zatrzymała się na chwilę, nie będąc pewną czy powinna to robić. Ale z drugiej strony Jaszczur przygarnął ją całkiem sympatycznie, okazywał wobec niej zaufanie i swoją otwartość, poza tym mieli spędzić ze sobą wiele czasu, a najważniejsze - strasznie podobało mu się fakt wykorzystania jej mocy oraz tego efekt.
- Mam nadzieję, że nie wrzucisz mnie przez to do wody, czy w ogóle... Ale muszę pokazać ci coś jeszcze - powiedziała wesoło i miała zamiar zrobić coś, co zaskoczy Widmo.
- Do tego będę musiała zmienić pozycję. - powiedziała nieco niepewnie, ale od razu przeszła do działania.
Samica raz dwa podniosła się i usiadła na Nodinie tak, by mogła położyć łapki na jego klatce piersiowej. Nieco popchnęła go by położył się, ponieważ tak lepiej odczuje to co zamierzała zrobić.
- Rozluźnij się. - powiedziała spokojnie, czując pod sobą jego dobrze zbudowane ciało. I jak tu się skupić?
- Dobrze, pokaże Ci co potrafię jeszcze zrobić, choć może mi się nie udać, ale... Przeżyjesz. - zaśmiała się przyjacielsko.
Po chwili znowu mógł poczuć przyjemne mrowienie, ale zdawało się być nieco lżejsze, jakby takie kojące? To musiało zdawać się dość dziwne, ale za to moc, która znowu zaczęła uwalniać się spod łapek R.R. mogła sprawić, że Jaszczur poczuje się niesamowicie rozluźniony i zrelaksowany. Uczucie to trwało tak długo, dopóki Ar nie przerwała tego małego pokazu, bo nie do końca była pewna czy udało się jej zrobić to co zamierzała. Lekko przesunęła łapkami po jego twardych, ale przyjemnych w dotyku łuskach i spojrzała na jego reakcję, wciąż wygodnie siedząc na nim.
- I jak? - zapytała ciekawa jego opinii, poruszyła się przy tym niecierpliwie, co zapewne mógł odczuć.
Powrót do góry Go down
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1374
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Biosfera I   Nie Kwi 20, 2014 7:37 am

Jaszczur dalej obserwował ją z lekkim uśmiechem na pysku, przekrzywiając delikatnie łeb na bok, gdzie zobaczył - a wręcz poczuł jej dumę - wynikającą z jego prostych słów. Czarnołuski miał pewną świadomość tego, że na ten moment zdobył już jej zaufanie - tak więc wykonał swój cel. Niemniej jednak przez głowę mu nie przeszło to, co postanowiła sobie zaraz zrobić. A widmo jak widmo, sam sobie pozwalał, niemniej jednak nie koniecznie pozwalał komuś na to samo względem siebie.
Gad wyprostował swój łeb i spojrzał na nią zaciekawiony, gdy z takim entuzjazmem stwierdziła, że pochwali mu się czymś jeszcze. Będąc widmem, mógł po prostu sprawdzić sobie w jej głowie - co samica planowała, jednak nie chciał odbierać sobie tego elementu zaskoczenia. Cichy warkot wydobył się z jego krtani w odpowiedzi na jej komentarz dotyczący wyrzucenia jej... czy to do wody czy z pokładu - to by się jeszcze musiało okazać. Gdy skomentowała, że będzie musiała zmienić znów pozycję, jaszczur poruszył jedynie ogonem na lewo i prawo, ugniatając znajdującą się pod nim trawę. Tymczasem Raena podniosła się lekko i przełożyła nad jego korpusem jedną nogę, a drugą przesunęła obok niego. Gad przyglądał się temu zaciekawiony, by nagle zobaczyć jak Ar rozsiada się na jego brzuchu - i poczuć "ciężar". Dla niego to tak na prawdę nie był żaden ciężar, ot gdyby chciał wstać to mógłby to zrobić, jednocześnie niechlubnie łamiąc jej kości lub poważnie ją uszkadzając. Ogon gada zatrzymał się w miejscu i zadrżał, podnosząc końcówkę do góry, a on sam obserwował jej zachowanie - poważniejąc nieco... nieco bardzo, bo zniknął mu z pyska uśmiech, a on sam spoglądał na nią nie tyle podejrzliwie, co tak jakby chciał jej zaraz coś zrobić. Niemniej jednak dlaczego? Może dlatego, że po części istota na której sobie usiadła, w swej potędze i intelekcie, kierowała się również naturalnymi instynktami. Dla widma było to ciut również ustawianie sobie pozycji w ich relacjach, a teraz to ona była "wyżej", co powodowało, że na prawdę miał ochotę agresywnie ją z siebie zrzucić. Niemniej jednak przed zabiegiem powstrzymał się, gdy oparła swe dłonie na jego klatce piersiowej, a następnie pchnęła go by zabrał swe łokcie i położył się. Tutaj również poczuła od razu, że efekt był taki jakby próbowała przepchnąć ścianę. Widmo ani drgnęło, przesunęło jedynie zaraz swe łokcie i położyło się tylko dlatego, że zinterpretowało jej intencje, czując nacisk jej dłoni na swe piersi. Niemniej jednak gdyby chciała obalić go siłowo, wyraźnie nie miała by ku temu najmniejszych szans. Niemniej jednak jej wola spełniła się i Nodin położył grzbiet na trawie, opierając na niej również swój łeb - który lekko pochylił w dół by móc spojrzeć na nią. Zaobserwował teraz, że skupienie nie przyszło jej łatwo - jak widać jednak fakt siedzenia na kimś o jego wyglądzie, odbijał się na samicy. W duchu gad zaśmiał się, jednak to co ona widziała to nadal powaga z jego strony.
Wszystko zaczęło się natomiast zmieniać, gdy nakazała mu się rozluźnić. Czyżby kolejny pokaz jakiś umiejętności uprzyjemniania innym żywota? Tak - o tym również przyszło mu się zaraz przekonać. Mrowienie podobno do poprzedniego znów przeszło przez jego ciało. Pomyśleć, że ona nie wiedziała - iż mógł zniwelować działanie jej mocy tak, by nawet się nie połapała, iż nie odnosi na nim żadnego efektu. Nie tym razem jednak, tym razem pozwolił jej zrobić to co zaplanowała. Teraz jednak jej moc działa ciut inaczej. Spięte mięśnie zaczęły się po prostu rozluźniać, przyjemne uczucie niemalże oderwania się od podłoża, braku wagi - zaczęło towarzyszyć czarnołuskiemu widmu. Sam fakt, że się rozluźnił - by po nim od razu zauważalny. Zaciśnięte place dłoni otworzyły się, łeb oparł się bardziej o trawę, a sam gad otworzył delikatnie pysk - ujawniając swe białe, ostre kły. Kły, którymi raczej nikt nie chciałby zostać złapany. Przyjemność nie mogła jednak trwać wiecznie, przynajmniej nie w tym pokazowym momencie. Gdy przerwała, poczuł jak jej dłonie przesuwając się po jego klatce piersiowej. Podniósł łeb do góry i schował swe kły, spoglądając na nią... a na jego pysku znów zagościł lekki uśmiech.
/Chętnie bym cię rozszarpał za zrobienie sobie ze mnie siedzenia, jednak... ruszaj nieco więcej dłońmi i kontynuuj./
Odparł, kładąc z powrotem łeb na trawie. Widać samcowi się spodobało, na tyle - by nie koniecznie miłym miało być dla niego, jakoby miała przerwać. Choć nawet ton jakim mówił nie do końca wskazywał, jakoby z tym rozszarpaniem jej mówił poważnie. Choć kto wie. Nie mówił nazbyt poważnie, jednak czy na pewno mogła być na tyle pewna? Wiadomym jednak było, że ostatnie słowa skierowane do niej o tym, by kontynuowała - były w pełni poważne. Możliwe, że właśnie wpakowała się w nie lada kłopot. Choć kto wie, w końcu siedziała sobie na jednej z potężniejszych istot we wszechświecie i właśnie dostała pozwolenie na swobodne dotykanie go oraz obserwowanie jak rozpływa się pod jej dłońmi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Biosfera I   Nie Kwi 20, 2014 8:57 am

R.R. przyglądała się uwagą Nodinowi, zastanawiając się co myśli o tym co mu pokazała. Może wcale nie było to coś godnego uwagi, ale miała nadzieję, że udało się jej pokazać swoją moc od nieco innej strony. Nie wykorzystywała jej często w ten sposób, więc nie do końca była pewna, czy aby efekt jaki został osiągnięty tak jak tego chciała.
Chwila oczekiwania na efekt jej działania dłużyła się w nieskończoność, może nawet nieco przesadziła ze swoją radością i chęcią pokazania czegoś więcej? Może pozwoliła sobie na zbyt wiele w stosunku do Widma? Teraz naprawdę zastanawiała się nad tym, czy aby na pewno postąpiła tak jak należy wobec kogoś takiego jak Jaszczur, który przecież mógł rozzłościć się i kazać jej odejść. Ale cóż, stało się, teraz już nie mogła tego cofnąć, pozostało więc oczekiwanie na to co zaraz ma nastąpić.
Słowa, które usłyszała w swoim umyśle nieco przestraszyły ją, a przynajmniej początek wypowiedzi Nodina.
- Nie miałam zamiaru okazać Ci braku szacunku Lordzie. Chociaż całkiem tu wygodnie. – powiedziała, choć dalsza część jego wypowiedzi naprawdę ją zaskoczyła i uspokoiła nieco.
Jaszczur miał ochotę na więcej tej nietypowej przyjemności, na co dziewczyna zwyczajnie zaśmiała się, ale jej śmiech był szczery, bo poczuła, że została tak jakby pochwalona za to co zrobiła, a moc wcale nie okazała się tak beznadziejna.
- Dobrze, w takim razie zrobię to raz jeszcze. – powiedziała spokojnie, z uśmiechem i znowu położyła łapki na jego łuskach i lekko po nich przesunęła. Przez dłuższą chwilę gładziła go i patrzyła na lekko uśmiechnięte Widmo, co było o dziwo całkiem miłym widokiem, bo wskazywało na to, że prawdopodobnie zdobyła jeszcze więcej uznania u tego potężnego stworzenia. A do tego tak miłe chwile mogły przynieść przyjemne efekty w późniejszym czasie.
- Postaram się utrzymać to nieco dłużej. – dodała uprzejmym tonem i znowu Jaszczur mógł poczuć to nietypowe mrowienie. R.R. nieco poprawiła swoją pozycję i już  po chwili uwolniła swoją moc, która wlewała się w ciało Widma, by mógł się  zrelaksować i doświadczyć tego, czego doświadczył przed chwilą  i tak mu się spodobało. Ar poruszała lekko łapkami, przesuwając nimi odrobinę po ciemnych łuskach Jaszczura, dodatkowo głaszcząc go, kto wie, może to wzmacniało cały efekt?
Cały proces trwał dłużej niż poprzednia demonstracja umiejętności. Króliczyca zamknęła oczy skupiając się mocniej i próbując wypuścić odrobinę więcej mocy. Nie mogła jednak trwać tak w nieskończoność, bo nie do końca panowała jeszcze nad swoimi zdolnościami, ale miała zamiar trenować je, by dojść do perfekcji w wykorzystywaniu tego daru.
- Jak się czujesz? – zapytała cicho, kiedy powoli zwolniła wydzielanie energii i delikatnie pogłaskała go jeszcze zanim podniosła łapki. Mimo zakończonej czynności nie wstała, nie zmieniła pozycji, wciąż siedząc wygodnie na Jaszczurze.
- Mam nadzieję, że poszło mi lepiej? - uśmiechnęła się wesoło.
Powrót do góry Go down
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1374
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Biosfera I   Nie Kwi 20, 2014 10:09 am

Samiec nie skomentował słownie tego co do niego powiedziała. Był całkiem wygodny jeśli chodziło o siedzenie na nim? Cóż, akurat ku temu się nie zdziwił. Nie miała pod sobą chudej szkapy tylko dobrze zbudowanego wojownika, który łączył w sobie wytrzymałe łuski oraz skórę. Niemniej jednak nadal był organiczny, tak więc mogła sobie na nim wygodnie posiedzieć. Zgodziła się powtórzyć swój zabieg, co bardzo widmu przypasowało. Nie będzie musiał jej zmuszać... Po za tym, podejrzewał jak to musiał z jej perspektywy wyglądać. Taki silny, potężny, legenda... leży pod nim, ona na nim siedzi - a on się pod jej rękoma rozpływa z rozkoszy.
Zaczęła dość spokojnie, gdyż najpierw jej dłonie oparły się znów na klatce piersiowej samca, który znów spokojnie oparł łeb na trawie. Nie zaczęła natomiast od mocy, a jedynie od przyjemnego masażu, gładząc łuski na klatce piersiowej gada. Czarnołuski zamknął swe ślepia i odpłynął spokojnie, pozwalając jej skupić się na swym celu. W pewnym momencie poczuł, że energia znów zaczęła przez niego przenikać, rozluźniając jego ciało całkowicie. Widmo westchnęło cicho, relaksując się pod jej dłońmi i pozwalając spokojnie siebie głaskać. Minuty również zaczęły mu się dłużyć, uczucie które nie ogarnęło go od dawna. Samica kontynuowała, niemniej jednak kiedyś musiała przestać. Kiedy otworzyła oczy i spojrzała na niego, ten dalej leżał z zamkniętymi ślepiami pod nią, dalej się po prostu relaksując. Ot chyba trochę pozwolił sobie na wykorzystywanie jej. Na tyle, by nawet nie kwapić się z odpowiedzią, bo o zapytanie o samopoczucie - odpowiedział jedynie cichym mruknięciem. Dopiero gdy anulowała efekt swej mocy, jaszczur otworzył ślepia i powoli podniósł łeb do góry, kierując wpierw swe spojrzenie na jej dłonie, gładzącej jeszcze wtedy jego łuski.
/Będę się regularnie zgłaszał po masaż w takim wykonaniu./
Skwitował krótko i uśmiechnął się delikatnie. Tymczasem Raena mogła zobaczyć, że od łusek gada zaczęło odbijać się światło... a chwilę potem poczuć wilgoć. Jaszczur zlustrował ją spojrzeniem i zachichotał cicho.
/Zamierzasz tak długo w mokrych ubraniach siedzieć?/
Zapytał zaciekawiony, uśmiechając się do niej chytrze. Czyżby coś sobie wymyślił albo prowokował? Kto go tam wiedział. Natomiast pewnym było, że w ogóle nie zwrócił uwagi na fakt, że na nim siedziała. Mogła więc zapewne uznać to spokojnie za dozwolone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Biosfera I   Nie Kwi 20, 2014 10:27 am

Mruknięcie Jaszczura było dla niej odpowiednią odpowiedzią, ponieważ powiedziało jej więcej niż wiele słów, które mógł wypowiedzieć. Długo jeszcze milczał, zanim w ogóle odezwał się do niej. Ar nie miała zamiaru przerywać jego ciszy i cieszyła się, że mogła tak bardzo wpłynąć na jego samopoczucie, miała nadzieję, że zrobiła to pozytywnie, choć właściwie mogła mieć już taką pewność. Mimo wszystko samica była z siebie dumna, bo mogła umilić czas komuś takiemu jak Widmo, i to jeszcze w takiej pozycji? W każdym razie pogratulowała sobie w myślach i nadal oczekiwała na jakiekolwiek słowa od Jaszczura.
- Oh, jestem zaskoczona taką oceną. - zaśmiała się, słysząc to co powiedział. No pięknie, tego naprawdę się nie spodziewała.
- W takim razie będę do Twojej dyspozycji. - rzuciła mimowolnie, szczerząc swoje ząbki.
Przez chwilę R.R. pomyślała o tym, czy ktokolwiek kiedykolwiek  usłyszał takie słowa od Nodina, ale póki co wolała w to nie wnikać. Wkrótce usłyszała kolejne słowa Widma w swoim umyśle i zrobiła wielkie oczy, bo zupełnie zapomniała o tym, że jest kompletnie przemoczona.
- Posiedzę dopóki nie będą suche. - zerknęła na Samca, a potem na mokre ślady na jego łuskach. Siedząc wciąż na nim, przesunęła palcem po wilgotnej łusce znajdującej się prawie między jej nogami i roztarła mokry ślad.
- Ewentualnie przebiorę się, ale mój bagaż... - zaśmiała się cicho.
Jednak ten chytry uśmieszek, który widziała nasunął jej na myśl zupełnie inną opcję, o której mógł myśleć Nodin.
- Ale nie licz na to, że zdejmę ubranie, pomęczysz się nieco z mokrym królikiem na sobie, mój Lordzie. - powiedziała zaczepnie, uśmiechając się równie chytrze, co on. Skoro wcześniej jej zachowanie nie zostało uznane za karygodne, tym razem tęż powinien darować jej żarty.
Powrót do góry Go down
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1374
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Biosfera I   Nie Kwi 20, 2014 2:43 pm

Widmo słuchało jej słów oraz myśli, uśmiechając się jedynie przyjaźnie. Gad znów ruszył rękoma i podparł się na łokciach, by wygodniej było mu na nią spoglądać. Pomijając fakt, że jego korpus był mokry, pomimo, iż on sam wody nie dotykał - bo wniosła ją na niego samica. Niemniej jednak nie miał teraz nic przeciwko. Jego celem było natomiast trochę się z nią podroczyć, stąd też zadziorny uśmiech oraz zwrócenie uwagi na jej problem.
/Tylko nie narzekaj, jak zaczniesz się ślizgać po moich łuskach. Z drugiej strony mogę tobie przecież wydać rozkaz, który musisz wykonać, prawda?/
Skwitował, nadal uśmiechając się zadziornie. Gdyby nie telepatia, to zapewne mogłaby go złapać za pysk by "uniemożliwić" mu powiedzenie czegokolwiek. Niemniej jednak z nim się tak łatwo nie dało. Gad podciągnął nogi pod siebie, unosząc do góry kolana i tworząc jej coś w rodzaju oparcia, jakby odchyliła się lekko do tyłu. Co prawda będzie wtedy musiała przemieścić gdzieś swoje nogi, chyba - że lubi yogę. Teraz niemniej jednak zamierzał przejść do dalszej części jej poznawania okrętu - ale oczywiście jeszcze chwilę tutaj posiedzą. A raczej ona posiedzi na nim.
/Będąc tutaj musisz wyzbyć się wstydu. Okręt zawsze ciebie obserwuje, chcąc nie chcąc. Jak długo jesteś na jego pokładzie, tak długo jesteś pod obserwacją./
Odparł, uśmiechając się już teraz bardziej przyjacielsko, aniżeli by ją prowokować. Potem, kontynuował.
/Po za mną, na pokładzie jest jeszcze czternastu innych załogantów. Poznasz ich w odpowiednim czasie./
Potem, dalej już uśmiechając się spokojnie, przesunął swym ogonem po ziemi, zataczając nim lekkie koło - by następnie wsunąć go na jej kolana, zaraz przy brzuchu - ponownie, niczym węża. Jaszczur spoglądał nadal na nią z lekkim rozbawieniem rysującym się na pysku.
/Pamiętaj tylko - kim jestem. Czarnołuskie widmo, Nodin, strażnik Densorinów./
Zaznaczył jej po kolei, by jednak nie zapominała z kim ma do czynienia. Pozwolił jej na rozluźnienie relacji, niemniej jednak jego słowa miały coś więcej do powiedzenia, niż tylko przedstawienie się - ponownie. Przede wszystkim chciał podkreślić różnicę - ona była Densorinką - on widmem. I choć pozycja w której się względem siebie znajdowali była bardzo bliska, to jednak Nodin nie mógł by pozwolić, by doszło to za daleko. Po za tym, widma nie postrzegały relacji z innymi istotami tak jak chociażby ludzie. Dla tych których polubili - byli zazwyczaj bardziej otwarci oraz bardziej skorzy do pokazywania pozytywnych emocji. Z resztą to teraz właśnie czynił Nodin.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Biosfera I   Nie Kwi 20, 2014 3:48 pm

Raena widziała przyjazny uśmiech Widma, który sprawiał, że zaczynała czuć się znacznie lepiej w zupełnie nowym miejscu, które zapewne jeszcze ni raz ją zaskoczy.  Z przyjemnością odwzajemniała ten uśmiech, czując się, nikogo nie oszukując, jak ktoś całkiem wyjątkowy.
Kiedy padły kolejne słowa, R.R. przez chwilę myślała nad tym co właśnie usłyszała. Dobrze, miał rację… Nie mogła sprzeciwić się komuś takiemu, ale z drugiej strony nie była przyzwyczajona do chodzenia bez ubrań i na pewno byłaby nieco skrępowana ich brakiem.
- O mnie się nie martw, dam sobie radę. Co do mojego ubioru, rozkazy rozkazami, ale chyba nie chciałbyś się mnie pozbyć tak szybko, bo któż inny mógłby działać na Ciebie w ten sposób? – zapytała licząc, że odbierze to jako zadziorne pytanie, które mogło być żartem, jednocześnie znowu przesunęła łapką po wilgotnych, ciemnych łuskach Jaszczura. Uśmiechnęła się przy tym uroczo, zerkając mu niewinnie w oczy. Oby tym razem ten wyraz pyszczka podziałał. Wszak Nodin wciąż był samcem, a do tego posiadał serce i zapewne uczucia. Co jej szkodziło spróbować?
Jego zadziorność bawiła ją w przyjemny sposób i miała zamiar w końcu odwdzięczyć się tym samym, bo jakby nie patrzeć, właśnie ta cecha była charakterystyczna również dla jej charakteru.
- Czyli wszystko co robię nie zostanie tylko dla mnie? – zapytała nieco zawiedziona takim brakiem prywatności, ale nie to było najgorsze.
- Jestem bardzo przywiązana do moich ubrań. – i właśnie to było najgorsze, że prawdopodobnie w końcu ktoś każe jej pozbyć się tego zbędnego dla nich materiału.
- Poza tym broń… Bardzo wygodnie jest trzymać ją właśnie wykorzystując ubranie. – wyjaśniła całkiem pewnym głosem, bo przecież taka była prawda i co jak co, Widmo musiało to zrozumieć. Chyba.
Samica mimo wszystko nie zmieniała pozycji,  może przez to pokazując, że wciąż swój charakter zachowa, nie będzie robiła wszystkiego co każe Nodin, chociaż pewnie zmięknie przerażona wizją kary, która mogła być sroga. Ale… W tym momencie R.R. miała haczyk na to wielkie i potężne stworzenie.  Ogon Jaszczura owinął się wokół jej pasa, na co pozwoliła. Uśmiechnęła się nawet do Widma, ale to z kolei  musiało przypomnieć o tym, kto tutaj rządzi, kto tak naprawdę jest górą. Ale z drugiej strony, to ona była samicą.
- Tak mój Lordzie, doskonale wiem ,że to, że jestem teraz na górze, a Ty pode mną, wcale nie oznacza, że przejęłam władzę. – uśmiechnęła  się zadziornie, choć wiedziała, że Nodin mówi całkiem poważnie.
Poza tym, kto inny potrafi tak zrelaksować kogoś tak potężnego? – pomyślała, będąc w pełni świadomą tego, że to nie umknie samcowi.
- Nie mam na celu okazania Ci braku szacunku. I jestem pewna, że doskonale o tym wiesz Nodinie.– powiedziała spokojnym tonem i przyjacielskim uśmiechem, wciąż siedząc sobie na nim wygodnie.
- Z resztą wiesz również to, że bardzo cieszę się, że mogłam trafić na Ciebie, bo dla mnie to naprawdę niesamowite wydarzenie. - powiedziała milutko, wciąż trzymając łapki na jego łuskach, w pobliżu swoich nóg.
Powrót do góry Go down
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1374
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Biosfera I   Nie Kwi 20, 2014 5:34 pm

Czarnołuski przekręcił łeb delikatnie na bok, słuchając jej słów z uśmiechem na pysku. Nadal jakoś nie przeszkadzało mu to, że na nim siedziała. Kiedy skończyła, jaszczur zachichotał rozbawiony jej słowami, skierowanymi do niego.
/Nie chcę się pozbyć ciebie tylko twojego odzienia./
Zażartował, wyłapując, że widać póki co temat ten był dla niej do obejścia jak najdalszym łukiem. Niemniej jednak mógł się przecież z nią podroczyć, prawda? Po za tym, słyszał jej myśli. Uśmiechnął się do niej przyjaźnie, by odwzajemnić jej uśmiech - a jednocześnie miał w głowie to co sobie o nim pomyślała.
/Ależ czarujesz, samico. Podoba się tobie ten samiec, na którym sobie siedzisz...?/
Zapytał i uśmiechnął się do niej zadziornie. Następnie przesunął ogon z jej brzucha na jej dłoń, związał ją w nadgarstku i zaczął prowadzić dłoń po swym ciele, najpierw kreśląc lekkie koła na brzuchu, a później przesuwając ją na swą pierś, gdzie docisnął ją ciut mocniej do swych łusek. Cały czas spoglądał na nią z zadziornym uśmiechem, tymczasem Ar mogła wyczuć pod dłonią silny rytm serca gada, który przebijał się przez skórę i łuski - niemniej jednak wyczuwalny był dopiero po mocniejszym dotyku. Gad przytrzymał jej dłoń chwilę, a następnie zabrał swój ogon. Oj tak, on również potrafił się z nią droczyć, zwłaszcza jeśli chciała bawić się z nim jak samica z samcem.
/Przywiąż się więc do swojego futra, a bronią uczyń swe kły oraz pazury./
Dodał, nadal uśmiechając się do niej zaczepnie. Sama go sprowokowała, sama tego chciała. Gad uspokoił się w pewnym momencie i spojrzał na nią z łagodnym uśmiechem.
/Ależ przejęłaś władzę. Tylko nie korzystasz./
Odparł i zachichotał rozbawiony, jednak patrzył na nią uśmiechnięty, spokojnie - bez żadnych zaczepek czy prowokacji. Czyżby mówił poważnie? Ogon samca znów wsunął się za niego, przesuwając się pod jego nogami i ugniatając trawę, tymczasem sam czarnołuski obserwował ją z dołu. Pamiętał o pozostałych zadaniach i celach które chciał zrealizować, jednak w tym momencie skupiony był na jednym, prostym celu który akurat mu się napatoczył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Biosfera I   Nie Kwi 20, 2014 6:42 pm

Samica zastanawiała się co takiego knuje Jaszczur, bo jego zachowanie zupełnie odbiegało od tego, czego ją uczono na temat takich właśnie istot. Tymi kilkoma chwilami zupełnie zburzył swój groźny obraz w oczach dziewczyny, co naprawdę mogło być dosyć zaskakujące.
Chichot tej niezwykłej istoty, był przyjemny, a przede wszystkim zaraźliwy.
- Moje odzienie zostaje ze mną i nigdzie się nie wybiera. – powiedziała pewnie, bo nie miała zamiaru ściągać go ot tak. Przecież całe życie nosiła różne rzeczy, więc tak nagle nie zmieni tego nawyku.
Samiec wyraźnie miał z tego niezły ubaw, poza tym sprawdzał ja i testował przez cały ten czas, po czym padło takie pytanie, że gdyby R.R. nie siedziała, to właśnie padłaby na trawę totalnie zwalona z nóg.
- Widma zawsze fascynowały. Jak wiele innych istot, zostałam wychowana tak a nie inaczej, więc spotkanie z Toba Lordzie jest dla mnie dość nietypowym doświadczeniem, a skoro pozwoliłeś mi na tyle, tym bardziej jestem wdzięczna. – powiedziała po chwili milczenia i patrzenia na Nodina. Miała nadzieję, że tyle wystarczy, bo co miała powiedzieć? Ewidentnie ją zaczepiał.
Nawet nie próbowała  wyjaśniać dalej, bo znowu poczuła jego ogon, tym razem oplatający jej nadgarstek. Co tym razem? Jej ręka została przesunięta na klatkę piersiową Nodina, który mocniej docisną ją do swoich łusek, wcześniej wykonując powolne ruchy.  R.R. poczuła pod łapką bicie jego serca, które niby zwyczajne, a było znakiem, że Widmo również je posiada. Może to było głupie, ale istota wyniesiona wręcz do rangi bóstwa, miała tak samo bijące serce jak ras, którą się opiekuje.  Niby nie było to coś wielkiego, ale Ar uśmiechnęła się pod nosem, bo to mimo wszystko było całkiem ładnym symbolem, przynajmniej dla niej.  
- Moje kły nie pomogą mi w walce, ponieważ wiesz jak wyglądają moje zęby, pomimo tego, że są ostre. – wyjaśniła z uśmiechem.
- Moją najlepszą bronią jest łuk, choć używanie pistoletów nie jest mi obce, wiec wolałabym jednak zachować moje ubranie. – dodała po chwili, mając nadzieję, że Nodin jednak odpuści.
Wspomnienie o tym, że to ona przejęła władzę, było równie zaskakujące co wcześniejsze wydarzenia. Ona? Władzę nad Widmem? Nad kimś najpotężniejszym? Ktoś tak kruchy jak ona?  Niemożliwe…
- Władzę mam nad sobą, nad Tobą Nodinie nikt nie ma władzy. A jeśli ja ją mam choć w małej ilości, widocznie nie mam powodu by ją wykorzystać. – zaśmiała się cicho, wciąż trzymając łapkę  tam gdzie ją położył.
- A jeśli mogłabym to zrobić, zabroniłabym Ci pozbywania się mojego ubrania. – uśmiechnęła się zadziornie i pewnie.
- Ale z miłą chęcią wyschłabym już. - zaśmiała się i zabrała łapkę, po czym spojrzała na swoje ubranie i futro, które wciąż były nasiąknięte wodą.
Powrót do góry Go down
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1374
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Biosfera I   Nie Kwi 20, 2014 7:52 pm

Czarnołuski spojrzał na nią niewinnie, uśmiechając się przy tym lekko i lekko pochylając pysk w dół. Pewnie gdyby nie fakt tego kim był - albo gdyby był mały - to dałby radę wyglądać jakoś bardziej słodko. Niemniej jednak jeśli taki standard gada jej wystarczy, to również powinna być zadowolona. Mina ta była bowiem odpowiedzią na jej słowa, kończące temat tego, że jej ubranie zostaje z nią. Jak widać nie podrażni jej już w tym temacie.
Następne słowa samicy spowodowały, że gad spojrzał na nią ciut poważniej. Wsłuchał się uważnie w jej słowa, ciekaw co mu powie na temat swojego wychowania. Niemniej jednak o swej rasie - nie dowiedział się od niej niczego. Dlatego też na jego pysku znów zawitał uśmiech, tym razem poważniejszy.
/Co wiesz o widmach? Po za tym jednym tutaj?/
Zapytał, spoglądając na nią łagodnym spojrzeniem. Fakt, że jej najlepszą bronią był oręż, a nie - tak jak w jego przypadku - pazury, kły czy moc, całkowicie go nie dziwiło. Jej ciało nie było naturalnie tak przystosowane jak jego. Nawet bez mocy, widmo potrafiło stanowić nie lada wyzwanie dla większości galaktycznych ras, tylko ze względu na naturalną wytrzymałość, siłę, szybkość oraz zręczność.
Później, czarnołuski znów zamruczał, wyraźnie aprobując jej słowa. Było to spowodowane obiema jej odpowiedziami dotyczącymi jej władzy nad nim. Gad przekrzywił znów łeb na bok, przyglądając się jej z zaciekawieniem, by zaraz usłyszeć, że chciałaby już wyschnąć. Gad przytaknął jej jedynie, a następnie stało się cóż... cóż... Czarna energia przeszła po ciele Nodina, a następnie przelała się na ciało Densorinki, przenikając przez nią - i wracając do swojego właściciela. Jaki był efekt? Oboje nagle przestali być mokrzy. Jaszczur zachichotał cicho rozbawiony, a następnie przesunął ogonem na lewo i prawo, szczerząc się zadowolony.
/Wstań i choć ze mną. Zaprowadzę cię do twojej kwatery./
Wyjaśnił spokojnie, czekając na wykonanie przez nią polecenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Biosfera I   Nie Kwi 20, 2014 8:21 pm

Niewinne spojrzenie Nodina, po prostu było tak rozbrajające, że R.R. zwyczajnie zaśmiała się wesoło, ale wcale nie jakoś  perfidnie, by Jaszczur poczuł się wyśmiany.  Tym razem zrozumiała, że czeka ją koniec męczenia o zdjęcie ubrania, jakkolwiek by to nie  brzmiało.
Widmo postanowiło zadać jej jeszcze jedno pytanie, ale  zupełnie z innego klimatu niż wcześniejsze rozmowy.
- Rodzice wychowali mnie w ogromnym szacunku do Widm. – powiedziała powoli, chcąc powiedzieć wszystko co wie.
- Każda z planet ma swoje widmo, ale nikt nie wie jak widma powstały. W rozmowie z Tobą przypomniałam sobie, że przecież jesteście mistrzami w telepatii i czytaniu w myślach – zaśmiała się wesoło, bo faktycznie o tym drobnym szczególe zapomniała. Jej łapka odruchowo powędrowała na łuski przy jej prawej nodze i lekko gładziła je końcami palców.
- Widma są niezwykle potężne, a Ty  szczególnie upodobałeś sobie moją rasę i rodzice wspominali, że wiele czasu spędzasz na naszej planecie – uśmiechnęła się do niego miło.
- W zwinności  i szybkości Widma nie mają sobie równych, jesteś bardzo ważną postacią dla nas.. – powiedziała spokojnie, myśląc że tym udowodniła, że jednak coś o Widmach wie, a szczególnie o nim. Jej łapka nie przestawała gładzić ciemnych łusek Jaszczura, co powoli wchodziło Samicy w nawyk.
- Przyznam szczerze, że zaskoczyłeś mnie Nodinie, bo nie spodziewałam się tak… miłego przyjęcia tutaj. – zaśmiała  się  cicho i spojrzała na niego miło.
Przez moment R.R. zastanawiała się nad czymś, ale urocze mruczenie ze strony Jaszczura sprawiło, że przez chwilę zwyczajnie zamilkła przyglądając się mu, a on przekrzywił łeb w tak charakterystyczny sposób.  Już chciała coś powiedzieć, ale czarna energia, którą wcześniej widziała przy zmianie formy Jaszczura, znowu pojawiła się, ale tym razem ogarnęła także Ar. Dziewczyna nieco przestraszyła się, ale całe zdarzenie nie trwało zbyt długo.
- Nie mogłeś zrobić tego wcześniej? – R.R. zrobiła dziwną minę, ale zabawną, orientując się, że oboje zwyczajnie wyschli…
- Dziękuję Lordzie. – zaśmiała się o pokręciła głową.
Potem Jaszczur zaproponował kolejny cel ich małej wycieczki, ale  Ar nawet nie spodziewała się czegoś takiego.
- Ojej, nie wiedziałam, że będę mieć swoją kwaterę. – uśmiechnęła się do Nodina, autentycznie zaskoczona. Potem powoli wstała i przeciągnęła się lekko, kiedy znalazła się obok Widma, rozejrzała raz jeszcze po pięknej Biosferze I.
- Czy tam też będę obserwowana? - zapytała, zerkając na Samca zaczepnie, ale tym razem zupełnie nieświadomie.

[zt oboje]
Powrót do góry Go down
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1374
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Biosfera I   Nie Maj 04, 2014 8:07 pm

Podróż z baru do biosfery I okazała się nie tak dużym wyzwaniem, jak mogła początkowo zakładać. Przede wszystkim, na korytarzach z góry otwarte były drzwi przez które Raena musiała przejść, by dotrzeć do celu. Do tego, gdy zdarzało jej się wejść w złe miejsce, Jinkusu natychmiast informował ją o tym, by zawróciła. Jak widać - A.I. czuwało nad jej bezpieczną podróżą z jednego punktu do drugiego.
Gdy dotarła do celu, jej oczom znów ukazała się biosfera oraz jej przyjazny i kojący wręcz klimat. Wchodząc do środka, mogła spokojnie udać się w stronę wody - tam gdzie wcześniej, na wielką polanę znajdującą się przy krystalicznie czystej wodzie. Już z daleka dało się zauważyć szarołuskiego, który siedział na ziemi z nogami skrzyżowanymi w tak zwanym siadzie tureckim, z ogonem podwiniętym dookoła nóg ale... ze skrzydłami rozłożonymi i spokojnie opadającymi na ziemię. Ręce gada znajdowały się na jego kolanach, a sam smok wydawał się wyciszać, medytować. Nawet, gdy Raena podeszła bliżej, Maro nie wzruszony kontynuował swą medytację, zajmując się po prostu swoim - albo po prostu czekając bez słowa, aż to ona powie mu co dalej, bo w końcu on miał jedynie być klientem, skorzystać z jej mocy. Choć z drugiej strony, zapewne będzie skory do rozmowy, jeśli Raena odpowiednio się postara by go do niej przekonać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Biosfera I   Nie Maj 04, 2014 8:22 pm

Po wyjściu z baru Ar zatrzymała się na chwilę i rozejrzała.
Ratunku... - pomyślała, robiąc przy tym dziwną minę, ale w końcu ruszyła w stronę jedynych otwartych drzwi. Potem jakoś przemierzała kolejne korytarze, a kiedy weszła w jeden ze złych, głos informował ją, ze popełniła błąd.
- Dzięki! - machnęła łapką przy jednym ze złych wyborów i ruszyła w innym kierunku. Ktoś najwyraźniej dbał o to, by nie zgubiła się na tym ogromnym statku.
W końcu Uszata dotarła do drzwi, za którymi znajdowała się Biosfera I, a kiedy się otworzyły, Samica mogła znowu podziwiać te piękne widoki, które wywarły na niej tak ogromne wrażenie, kiedy była tutaj za pierwszym razem z Nodinem.
Uszta ruszyła przed siebie, czując jak przyjemnie jest jej w tym miejscu, które działa tak kojąco i jest tak przyjemne.
W końcu dostrzegła Maro, który siedział spokojnie, mogła też podziwiać teraz jego skrzydła, choć zapewne jeszcze lepiej wyglądają w locie. R.R. podeszła do niego, a  on nawet nie zareagował na jej obecność. Poczuła się nieco nieproszona, ale w końcu prośbę wyraził Książę, którego również Maro powinien się  słuchać.
- Witaj ponownie Maro. - powiedziała przyjaźnie.
- Nie sądziłam, że zostaniemy wysłani aż tutaj bym mogła pokazać ci co potrafię, ale z drugiej strony to miejsce jest  moim ulubionym, więc nawet cieszę się z kolejnej wizyty tutaj. - przyznała szczerze i wzięła głęboki wdech, bo kto wie kiedy znowu zostanie wysłana do Biosfery I.
- Myślę, że spodoba ci się  to co zamierzam ci pokazać. - usiadła obok Maro, tak by mu za bardzo nie przeszkadzać. Tutaj jednak uciszyła się już, bo skoro on medytował, to niepotrzebnie tak się rozgadała. Z drugiej strony robiła to o co została poproszona. Spojrzała na Samca uśmiechając się lekko i oczekiwała jego reakcji na jej słowa.
Powrót do góry Go down
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1374
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Biosfera I   Pon Maj 05, 2014 4:19 am

Szarołuski na prawdę się wyciszył. Nawet pomimo powitania, nie zareagował - nawet nie drgnął. Nie dały nic wyjaśnienia, smok jakby był tą chwilę zamknięty w sobie i świata dookoła nie widział. Niemniej jednak wypadało zareagować - i to w końcu uczynił, gdy Raena usiadła obok siego. Szarołuski otworzył powoli swe ślepia, obracając łeb w jej stronę. Spojrzał na nią spokojnie, wręcz bardzo neutralnie i zaraz odetchnął luźno. Nie poruszał się za bardzo, pozwalając swym skrzydłom dalej opierać się po trochu o niego samego, a po trochu o ziemię. W pewnym momencie przekrzywił łeb delikatnie na bok, jakby nad czymś się zastanawiając - gdy się jej przyglądał. Niemniej jednak w porównaniu z poprzednimi których spotkała na pokładzie, brakowało mu jednak czegoś, co można by nazwać komunikacją. Samiec wyraźnie należał do grupy istot które nie odczuwały potrzeby kontaktowania się z otaczającym ich światem za pomocą słów. Z resztą czy było do czego się tu przyczepić? Mógł się odezwać ale tego nie zrobił. Jedynie siedział ze skrzyżowanymi nogami, opierając na kolanach swe dłonie, a skrzydła dalej mając spuszczone i rozłożone. Biała grzywa spokojnie opadała mu na kark i ramiona, a on sam dalej siedział. Z bliska na prawdę nie wyglądał tak groźnie, jak ci których do tej pory spotkała. Był znacznie chudszy, mniejszy - nie tak zabudowany. Nawet Daalkiin prezentował się przy nim znacznie lepiej, ten gad wyglądał po prostu naturalnie - jakby się urodził i nie przykładał dalej wagi do tego, jak ma wyglądać - lub po prostu nie czuł wyraźnej potrzeby posiadania ogromnej siły. Jego łuski były również inaczej rozłożone niż u Acrotha czy Nodina - którzy mieli pod tym względem wspólną cechę. Budowa łusek Maro różniła się natomiast, gdyż ciało głównie było pokryte małymi, szarymi łuskami-tarczami jak w przypadku dwóch wcześniejszych gadów - niemniej jednak jego szyję, korpus, brzuch, a nawet spód ogona - kryły łuski płytowe, wyglądające na znacznie twardsze, mocniejsze. Może to było powodem jego "mniejszej" budowy ciała? Mimo wszystko wzrostu nie można było mu odmówić, bo był tylko pięć centymetrów niższy od swych kompanów, co na ten moment - kiedy obok niego nie stali - było dość ciężkie do zaobserwowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Biosfera I   Pon Maj 05, 2014 8:03 am

Uszata przyglądała się Maro, który nie zareagował na jej przywitanie się. Kiedy tak siedziała obok niego, ten otworzył swoje oczy, spojrzał na nią, ale wciąż nie wypowiedział ani jednego słowa. R.R. przyglądała się mu uważnie, choć zdawał się jej nieco mniejszy od Nodina, czy Daalkiina, to i tak jego wygląd był naprawdę interesujący. Króliczyca przyglądała się mu uważnie, a on wciąż się nie odzywał, przez co  R.R. coraz bardziej nie wiedziała co ma zrobić.  Jeśli dalej będzie tak siedziała, zauważy więcej szczegółów anatomii niż inne łuski pokrywające jego ciało, czy też to, że te na korpusie zdawały się być znacznie mocniejsze. Nawet zwróciła uwagę na jego grzywę, a takiego czegoś nie widziała u innych. Uszata zaczęła zastanawiać się jakim jest gwardzista, jak prezentuje się w walce i czy jest w tym dobry, choć sam fakt, że gwardzistą był, powinien mówić za siebie.
Króliczyca westchnęła cicho i spojrzała przed siebie, po niedługim czasie podniosła się i usiadła na naprzeciw stworzenia, podkurczając nogi, mając pięty łapek pod sobą.
- Mam nadzieję, że nie będziesz na mnie zły. – uśmiechnęła się do niego przyjaźnie i postanowiła zrobić to o co została poproszona w barze.
Powoli dziewczyna przyłożyła łapkę do twardszych łusek na korpusie, w tym samym miejscu jak wtedy, kiedy pokazywała swoją moc Daalkiinowi i Nodinowi.
- Poczujesz lekkie mrowienie, kiedy zacznę uwalniać moc, ale nic nie będzie boleć. – wyjaśniła miłym głosem, trochę dziwnie czując się z tym, że on tak milczał.
Łapka dotykała jego łusek i już po chwili dziewczyna skupiła się bardziej i zaczęła uwalniać swoją energię. Na początku postanowiła wpuścić nieco mocy leczenia, a dopiero potem chciała zająć się rozluźnieniem. Maro mógł czuć to co jego poprzednicy, choć Ar nie była pewna czy każdy odczuwa jej moc w podobny sposób. Najpierw lekkie mrowienie, które czasem nabierało na sile i lecznicza energia zaczynała rozchodzić się po ciele Maro, później mrowienie stało się przyjemniejsze, przynamniej tak myślała R.R., a moc nabrała cech rozluźniających istotę.
Uszata zerkała na skrzydlate stworzenie, chcąc obserwować reakcje na jej działania.
Powrót do góry Go down
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1374
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Biosfera I   Pon Maj 05, 2014 8:47 pm

Wzrok szarołuskiego smoka powędrował dalej za jego nową znajomą. Jedynie łeb samca poruszał się wedle tego, jak ona przemieszczała się względem niego, by w końcu usiąść na przeciwko. Miłe spojrzenie i uśmiech z jej strony, którym pomógł żartobliwy komentarz na temat jego niebycia złym. Maro sam w sobie nie pamiętał już kiedy ostatnio był na kogokolwiek zły. Tymczasem jej dłoń uniosła się i powoli zbliżyła do niego. Maro nawet nie zwrócił na to uwagi, nie przychylił wzroku w dół, cały czas spoglądał na jej pysk. Nawet w momencie, gdy poczuł jej dotyk na swym ciele, w żaden sposób nie wydawał się wzruszony. Komentarz dotyczący tego co powinien odczuć, sprawił, że westchnął tylko cicho i zamknął swe ślepia, jakby chcąc po prostu wyciszyć znów swe zmysły i skupić się na tym co zamierzała mu zademonstrować.
Problem pojawił się, gdy zaczęła to demonstrować. Smok był na tyle zamknięty w sobie, że nawet jeśli moc odnosiła jakikolwiek efekt, on po prostu nic po sobie nie pokazywał, żadnego rozluźnienia, kojącej miny, zejścia z pyska tego poważnego wyrazu, nic. Trwało to dobrą chwilę, tak jak ona wpuszczała w niego swą energię, tak energia ta wydawała się nie wywierać na niego żadnego wpływu. W pewnym momencie, szarołuski otworzył swe ślepia i spojrzał na nią, nadal spokojnym, wręcz neutralnym spojrzeniem.
-Dopracuj technikę. Zapewne dobrze zadziała to na istoty przez które ciała naturalnie przebiega energia. Moja moc nie trzyma się jednak bezpośrednio energii i nie odczuwam tego aż tak. Myślałaś o tym by przemieszczać dłoń?
Wyjaśnił, spokojnie i powoli - jakby mówił o niczym, jakby zupełnie nic się nie działo. Widać moc nie skutkowała tak bardzo na nim, a wyjaśnienie dlaczego - zawarł w swych słowach. W dalszym ciągu jednak się nie poruszał, jedynie czekał i obserwował, siedząc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Biosfera I   Pon Maj 05, 2014 8:59 pm

R.R. przyglądała się stworzeniu i oczekiwała jakiejkolwiek reakcji na jej moc. Wszystko według niej szło tak jak należy, ale Maro nie reagował zupełnie na to co mu robiła. Samiec cały czas był tak samo spokojny jak przed tym całym testowaniem jej energii. Uszata zmrużyła nieco oczy, zastanawiając się przy tym co jest nie tak. W końcu westchnęła zawiedziona brakiem efektu jakiego oczekiwała, jej uszka nieco się skuliły.
Ar spojrzała na Maro, który otworzył swoje ślepia i od razu przeszedł do komentowania tego co zrobiła.
- Tak, muszę sporo popracować nad tym sposobem wykorzystywania mocy. - przyznała szczerze, a spokojne spojrzenie Samca sprawiło, że odrobinę ulżyło jej, bo jednak nie była zupełnie do niczego w tym co pokazała.
- Przemieszczać? - spojrzała na swoją łapkę, zaskoczona takim pomysłem i przesunęła nią po twardych łuskach Maro, jakby myśląc przy tym nad czymś.
- Możesz mieć rację, nie myślałam wcześniej o takich ruchach. Poza tym, jesteś ... dość dobrze zbudowany tutaj. - uśmiechnęła się do niego miło, zerkając na krótko w jego oczy.
Po chwili dziewczyna zabrała łapkę i poprawiła swoją pozycję, bo w tej zrobiło się jej niewygodnie.
- Wydaje mi się, że mogłabym też wykorzystać jakiś słabszy punkt twojego ciała. - przesunęła wzrokiem po jego łuskach.
- Sądzisz, że takie coś mogłoby podziałać? Musiałbyś mi tylko powiedzieć, gdzie powinnam cię dotknąć. - zaczęła zadowolona kombinować nad tym co mogłaby zrobić, bo strasznie spodobała jej się wizja pracowania nad swoją mocą.
Powrót do góry Go down
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1374
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Biosfera I   Pon Maj 05, 2014 9:17 pm

Maro skinął jedynie łbem do jej pierwszego komentarza, by dalej obserwować ją spokojnie. Poczuł jak jej dłoń przesunęła się po jego ciele, jednak i na to nie zareagował. Szarołuski mógł zacząć wydawać się szkolony do tego, by najzwyczajniej w świecie nad sobą panować, by to on miał kontrolę, nigdy emocje - których teraz wydawało się wręcz nie być. Niemniej jednak na tym się nie skończyło. Komentarz który do niego puściła - jak dla każdego w takiej sytuacji - był po prostu przyjemny. I może gdyby był Daalkiinem albo Acrothem - podziękowałby wprost... a tak, tylko skinął jej swym łbem, przymykając na chwilę ślepia i otwierając je zaraz. Rozmowa weszła na drogę słabszego punktu na jego ciele. Mimowolnie, przekręcił łeb delikatnie na bok, chyba nie do końca coś rozumiejąc. Szybko poukładał sobie wszystko w głowie, żeby wykluczyć kilka przykrych opcji, a następnie wyprostował swój łeb - akurat gdy skończyła mówić ostatnie zdanie.
-Słabszy punkt...? Nie chodzi o słabszy punkt, tylko sposób rozchodzenia się energii. To powinien wyjaśniać tobie Nodin albo Midas. Oni się na tym lepiej znają, niemniej jednak jak pamiętam, energia rozchodzi się do pewnego obszaru. Jeśli miałaś okazję użyć tej energii na kimś podatnym na tego typu rodzaje działań, na kimś kogo ciało jest na to podatne - zapewne wyszło to bez problemu. Niemniej jednak na mnie nie wyjdzie, na innych którzy takich predyspozycji nie mają, zapewne również nie. Przynajmniej dopóki nie wzmocnisz swych mocy odpowiednio.
Wyjaśnił, chyba nie chcąc już zagłębiać się w to dalej, gdyż jak wspomniał - byli inni którzy lepiej byli to wstanie wyjaśnić, niż on sam. Niemniej jednak Raena powinna dalej być w stanie samodzielnie wywnioskować jak najlepiej używać swej mocy, by i na takie istoty wpływać. Z drugiej strony mogło to wyjaśnić fakt, że kiedy widmo rozpłynęło się pod jej łapkami, czarnofutry Daalkiin jedynie odetchnął głębiej. Widać efekt nie był tak silny, jak sama się tego spodziewała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Biosfera I   Wto Maj 06, 2014 7:59 am

Ar słuchała uważnie tego co mówił Maro. Zastanawiała się co powinna zrobić, nie chciała zamęczać go eksperymentami. Poza tym pamiętała jak działanie jej mocy wyglądało u Nodina, a jak u Daalkiina i w oby przypadkach nieco inaczej do tego podchodziła.
Uszata uśmiechnęła się lekko do książęcego gwardzisty i westchnęła cicho.
- Właściwie jeśli chodzi o leczenie, to jeszcze jakoś daję sobie z tym radę, wiem co robić. Z rozluźnianiem mam mały kłopot jak widać. - powiedziała przyjaźnie.
- Sądziłam, że przez słabszy punkt moc będzie miała lepszy przepływ. - zaśmiała się cicho. Może powinna zrobić to co z Nodinem, chociaż byłoby to bardzo nie na miejscu.
- W takim razie będę musiała poćwiczyć różne techniki. - wzruszyła lekko ramionami i uśmiechnęła się wesoło do Maro.
Zastanawiała się nad tym, czy skoro już tutaj są, to czy zgodzi się być jej małym królikiem doświadczalnym? R.R. zaśmiała się po tych myślach i spojrzała na Maro.
- Możesz mi pomóc. Jeśli nie masz nic przeciwko, mogę nieco poćwiczyć na tobie. - odezwała się miłym tonem.
- Masz na to czas? - zapytała uprzejmie.
- Mogłabym sprawdzić jak działa moc kiedy łapki nie będą w jednym miejscu. - że też nie wpadła na to od razu.
Powrót do góry Go down
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1374
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Biosfera I   Wto Maj 06, 2014 9:29 pm

Szarołuski przekrzywił swój łeb ponownie, gdy usłyszał jej słowa. Mógłby jej pomóc? Ogon smoka przesunął się po ziemi z jednej strony jego ciała, na drugą - przyklejając się ponownie do nóg, tylko tym razem po drugiej stronie. Maro spoglądał tak na nią, zastanawiając się chyba co ma odpowiedzieć. Westchnął jednak w końcu, po tym jak zapytała go o to czy ma czas.
-Ćwicz. Jednak pamiętaj kim jestem.
Odparł jej, komentując pokrótce dla przypomnienia z kim miała do czynienia. Maro nie należał do typów szczególnie wylewnych oraz kogoś kto za cel stawiał sobie pozyskiwanie nowych znajomych. Mógł jej pomóc, nawet jeśli miał posłużyć się własnym ciałem, być jej eksperymentem, doświadczeniem - niemniej jednak należało zawsze przypomnieć, postawić granicę - miała do czynienia z królewskim gwardzistom i lepiej jednak by pozostało jej to na uwadze, aniżeli gdzieś zniknęło. Szarołuski smok ponownie przesunął swym ogonem po ziemi, tym razem jednak w drugą stronę, westchnął i wyprostował swój korpus, podnosząc ręce z kolan i opuszczając je wzdłuż ciała. Jedynie swe skrzydła pozostawił rozłożone, oparte na ziemi oraz jego plecach. W ten sposób nieco jej powinien wszystko ułatwić, a samemu stać się bardziej podatnym na próby przemieszczenia go do innej pozycji, niż aktualna. Z resztą widać po nim było, że ciekaw był jej prezentacji. Nie bezpośrednio, jednak obserwował ją uważnie - spokojnie, aczkolwiek uważnie - jakby jednak chciał się dowiedzieć, a może nawet i poczuć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Biosfera I   Sro Maj 07, 2014 7:51 am

R.R. poczuła się nieco zaskoczona słowami Maro, bo według niej jego pozycja może i była lepsza, ale...
- Połóż się. - powiedziała do niego i lekko popchnęła go na trawę, bo miała zamiar zrelaksować go w nieco inny sposób. Po chwili Uszata westchnęła i zamyśliła się na moment.
- Nie uważasz, że tutaj wszyscy jesteśmy sobie równi i na tym statku nie działają hierarchie innych planet? - zapytała tonem bardziej przyjacielskim niż z pretensjami, i miała przy tym nadzieję, że Samiec nie zdenerwuje się, bo nie miała na celu obrażania go.
- Szanuję cię. Tak samo szanuję innych. Dobrze wiem, że na wszystko sobie nie pozwolę. - powiedziała szczerze, ale nieco poważniej.
- Nie zrozum mnie źle, ale mam wrażenie, że najlepiej jakbym chodziła na klęczkach, bo ciągle ktoś jest kimś ważnym, tylko ja tutaj pojawiłam się tak.. po prostu, zupełnie nic nie znacząca. - zaśmiała się cicho i uśmiechnęła do Maro, bo to co mówiła, narzekaniem nie było.
- To teraz ułóż się wygodniej i spróbuję tego co powiedziałeś. - rzuciła jeszcze i kiedy leżał na trawie, usiadła przy jego boku i spojrzała na niego.
- Miło z twojej strony, że mi pomagasz, gotowy? - zerknęła na niego wesoło. Przy okazji mogła teraz przyjrzeć się budowie jego ciała, jego łuskom i faktycznie nie było do czego  się przyczepić. Ciekawe czy mógł czytać jej w myślach... Chociaż pewnie ta cecha była domeną widm.
Powrót do góry Go down
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1374
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Biosfera I   Czw Maj 08, 2014 7:15 pm

Maro położył się posłusznie, choć z resztą wielkiego wyboru nie miał - bo ona zaraz mu w tym pomogła, po prostu popychając go na trawę. Nie pozwoliła również, by nastała cisza. Szarołuski położył się, uginając lekko nogi w kolanach, jednak korpus kładąc całkowicie na trawie, a ręce wzdłuż niego w ten sam sposób. Smok spojrzał na swoją rozmówczynię pytająco, by wyjaśniła to co kryło się pod jej słowami dotyczącymi hierarchii. Kontynuowała, w międzyczasie dosiadając się do niego tuż obok, a smok w tym czasie złożył swe skrzydła by mu na nich nie stanęła bądź usiadła - nie koniecznie byłoby to dla niego przyjemne.
-Więc przestań mieć takie wrażenie.
Skomentował krótko, niemalże wchodząc jej w zdanie.
-Tak długo, jak długo jesteś densorinką - tak długo Acroth jest twym władcą, a ja jego gwardzistą.
Dodał do swych słów, spokojnie, jednak zaznaczając, że mimo iż znajdują się po planetą, to wszystko obowiązuje ich - w tym również ją - w tym miejscu. Dla Maro było to dość oczywiste, niezależnie gdzie się znajdował - nadal był tą samą istotą, tak jak każdy inny. Dlaczego więc sposób postrzegania świata czy podejście do niego - miałyby się zmienić?
Smok uniósł swą klatkę piersiową wyżej do góry, gdy nabrał więcej powietrza by odetchnął głęboko. Następnie skierował swój wzrok ponownie na nią i przytaknął jej jedynie na jej ostatnie słowa. Ukrywał, jednak po części był bardzo ciekawy jej zdolności. Z resztą kto by nie był? Ciągle walki, nagle przychodzi ktoś kto może na chwilę zmienić tą rzeczywistość na inną? Dlaczego by nie skorzystać, dlaczego nie spróbować? Pewna część szarołuskiego smoka buntowała się przeciwko temu odprężeniu, chwili zapomnienia - a druga, silniejsza w tej chwili - była bardzo przychylna udzieleniu Raenie pomocy. Pytanie - kto bardziej pomoże komu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Biosfera I   

Powrót do góry Go down
 
Biosfera I
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Biosfera I

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Inne światy :: Przestrzeń kosmiczna :: Tytan Dur-Shurrikun-
Skocz do: