Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Bar 13

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3339
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Bar 13   Pią Cze 15, 2012 10:52 pm

First topic message reminder :




Bar 13 jest miejscem znanym i lubianym, będącym dla wielu ucieczką od problemów i trudów dnia codziennego. Usiądź wśród palm na dachu lub w jednej z loż w stylu Jamesa Bonda. Napij się i pozbądź się z głowy myśli o kłopotach - i przetańcz całą noc przy muzyce serwowanej przez sławnych w świecie DJ-ów. Parkiet tego lokalu jest zresztą w tym celu idealny - obszerny i wygodny.



Ucieknij od tłumu i nabierz powietrza na przestronnym dachu budynku. Tutaj nie dociera już głośna muzyka pulsująca w głośnikach na niższych piętrach - jest spokojniej, ciszej, luźniej. Do tego na dachu działa grill, napić się można również piwa.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com

AutorWiadomość
Domino

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Pon Gru 31, 2012 10:33 am

- Lubie słuchać ciekawych historii, co pewnie już zauważyłeś, kiedy opowiedziałeś mi, czemu zawdzięczasz swoje przezwisko - odpowiedziała zachęcająco, aby mężczyzna opowiedział jej również o swoim talencie. Była po prostu ciekawa tego, czego jej jeszcze o sobie nie powiedział. Taka zdrowa kobieca ciekawość, a nie wścibstwo. Chociaż u kobiety między ciekawością a wścibstwem jest cienka linia. Tak twierdzą oczywiście mężczyźni.
- Zgaduję, że potrafiłbyś z lodu zrobić na przykład... Włócznie?
Włócznia z lodu wymagała ogromnej precyzji oraz wyczucia w obróbce tak kruchego materiału jakim był lód. Jeżeli był zdolny do wykonania czegoś tak delikatnego, w takim razie musiał być niezwykle utalentowany.
- Czy ja wyglądam na płatnego zabójcę? - posłała mężczyźnie słodki uśmiech, który na pewno nie pasowałby do płatnego zabójcy.
- Spójrz na mnie tylko. Czy takie chucherko jak ja, ktoś wynająłby, żeby kogoś zabić? - kobieta zaśmiała się cicho i upiła łyk piwa. Ich rozmowa była coraz ciekawsza i intrygująca.
- Floryda. Nie jestem aż tak daleko od domu jak ty. - Domino w przeciwieństwie do jej towarzysza alkohol nie uderzył jeszcze do głowy. Mogła to zawdzięczać tylko "mocnej" głowie, albo i umiarowi w piciu.
- Nie jestem tajemnicza, nie jestem nawet w takim stopniu jak ty intrygująca. Zajmuje się głownie zleceniami, czyli przynieś, zanieś i pozamiataj - wzruszyła lekko ramionami, jakby jej osoba miała być najnudniejszą personą, jaka chodziła po świecie. Żadnych ciekawych przeżyć w życiu. Same płatne zlecenia, które nie były w żaden sposób ciekawe. Ona po prostu wykonywała zadania, za które jej płacono. Charakter zadań i forma ich wykonywania pozostawiał natomiast wiele do życzenia. Domino nie stroniła od materiałów wybuchowych.
- Chętnie poznałabym tą twoją tajemnicę - nachyliła się lekko nad stolikiem, niemal szepcząc. Jej mina mówiła po prostu jedno "Możesz mi powiedzieć. Nic się nie stanie!".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wisnius

avatar

Liczba postów : 20
Data dołączenia : 28/12/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Pon Gru 31, 2012 10:39 am

- No dobra, mogę Ci powiedzieć, ale najpierw - chłopak wziął ogromny łyk piwa, po czym użył swojej mocy i w kuflu Domino pojawiła się róża, która wydłużała sie, lecz po chwili znikła, bo Jony nie chciał, by ktoś inny się o tym dowiedział - To w skrócie co potrafię, ale mogę też wiele innych rzeczy. - po chwili namysłu - Mam do Ciebie proźbę, nie mów o tym nikomu, to będzie nasz sekret. - Jony wziął kolejny łyk piwa i zaczą uśmiechać się do Domino - A uwas w tych zleceniach, nie potrzebujecie kogoś nowego? Bo jak już zauważyłaś, potrzebuję pracy. - chłopak spytał licząc na pozytywną odpowiedź, znów uśmiechając się do dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Domino

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Pon Gru 31, 2012 10:55 am

- Ciekawe... Zaskakujące. Jestem pod wrażeniem - kobieta uniosła swoją szklanicę z piwem na wysokości oczu i uważnie wpatrywała się z złocisty nabój. Następnie postukała paznokciem w szkło, jednak nic nieoczekiwanego się nie stało. Upiła łyk piwa i uśmiechnęła się do szklanki.
- Zimne... Jestem ciekawa, czy potrafisz zrobić coś większego? - teraz mężczyzna na dobre rozbudził ciekawość Domino, która chciała wiedzieć i zobaczyć o wiele więcej.
- Nikt nie uwierzyłby mi, że po wypiciu piwa, w drugim kuflu facet którego poznała parę godzin wcześniej wyczarował mi różę z lodu - jakby nie patrzeć, brzmiało to fantastycznie, wręcz irracjonalnie. Większość wzięłaby jej słowa za pijackie gadanie samotnej kobiety.
Słysząc kolejne pytanie, dziewczyna przechyliła lekko głowę i spojrzała na niego przenikliwym wzrokiem. Posłała mu jeden ze swoich uśmiechów i upiła kolejny łyk piwa.
- Ktoś chce mi tu zrobić konkurencję? - mimowolnie się zaśmiała i założyła niesforny kosmyk za ucho.
- Nic nie obiecam, ale rozejrzę się, czy nikt nie będzie potrzebował twojej pomocy - zastanawiała się jedynie, kto mógłby chcieć właśnie pomocy od Wisnius'a. Umiał polować, ale czy umiał polować również na ludzi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wisnius

avatar

Liczba postów : 20
Data dołączenia : 28/12/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Pon Gru 31, 2012 11:35 am

Chłopak bardzo był szczęśliwy, że dziewczynie się podobało, jednak nie chciał jej więcej pokazywać.
- Potrafię, ale to może kiedy indziej - Jony wziął kolejny łyk piwa, po czym uśmiechnął się i kontynuował. - A jeżeli można spytać to o jaki rodzaj zleceń? Przynieść paczkę do kogoś? Sprawdzić kogoś? Czy może upolowa? - chłopak szczerze liczył na to ostatnie. Jony upił kolejny łyk piwa i postanowił dać propozycję Domino.
- Widzę, że fascynuje Cię osoba jaką jestem Ja. Mam propozycję. - chłopak czekał na odpowiedź dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Domino

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Pon Gru 31, 2012 11:48 am

- Najczęściej muszę coś znaleźć - jej zlecenia również miały taki charakter. Tak więc i tym razem nie minęła się z prawdą. Jednak kolejne pytania o charakter jej zleceń wzmogły czujność dziewczyny. W żaden sposób jednak nie pokazała tego po sobie. Wisnius nie był dla niej zagrożeniem, nie musiała się go obawiać.
- Masz niezwykle bujną wyobraźnię. To Nowy Jork. Szukają tu kurierów, nie morderców, może sprawdzisz się w tym, jeżeli dostatecznie dobrze poznasz miasto i umiesz szybko się poruszać - teraz Domino zaczęła na dobre bawić się monetą, przekładając ją z niezwykłą zręcznością między palcami.
- Co to za propozycja? - moneta na chwilę przestała wirować między palcami dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wisnius

avatar

Liczba postów : 20
Data dołączenia : 28/12/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Pon Gru 31, 2012 12:05 pm

- Układ jest taki, ty spróbujesz znaleźć mi jakieś zajęcie, a ja pokaże Ci wszystko co potrafię wyczynić z lodem. Co ty na to? - chłopak zadał pytanie oczekując odpowiedzi, jednocześnie dodał - Z szybkością nie będzie problemu, ale Nowy Jork jest duży i muszę jeszcze trochę pozwiedzać - Jony wypiłk kolejny łyk przepysznego piwka i oczekwiał na rekacje Domino.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Domino

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Pon Gru 31, 2012 12:17 pm

- Zmuszasz mnie do tego, żeby ci znaleźć pracę w ułamku sekundy? - upiła łyk piwa, zastanawiając się, jak obrócić całą sytuację na swoją korzyść. Chciała wiedzieć, jak wiele Wisnius potrafi. Zawsze mógł być użyteczny, ale musiała najpierw poznać zakres jego zdolności.
- Rzut monetą - spojrzała na monetę w dłoni. Zawsze mogli w ten sposób załatwić sprawę. Rzut monetą był jednym z ulubionych sposobów rozwiązywania problemów Domino. Zaraz po materiałach wybuchowych.
- Jeżeli wypadnie reszka, pokazujesz mi coś jeszcze - uśmiechnęła się zachęcająco do mężczyzny. Była ciekawa, czy podejmie wyzwanie, mając niejaką świadomość, że ona i tak wygra.
- Wystarczy wiedzieć, gdzie można się zapuszczać, a gdzie nie. Nowy Jork ma wiele ciekawych miejsc. - wątpiła, czy miasto przypadnie mu do gustu. Było duże, hałaśliwe i pełne ludzi. Kompletne przeciwieństwo tego, z czym miał zapewne styczność przez całe życie.
- Mam rozumieć, że jestem pierwszą osobą, z którą przyszło ci tutaj nawiązać kontakt?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wisnius

avatar

Liczba postów : 20
Data dołączenia : 28/12/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Pon Gru 31, 2012 12:21 pm

- Tak, z Tobą jedyną rozmawiałem odkąd tu przybyłem. - chłopak sie zastanawiał, czy ma się skusić na propozycję Domino, ale nie miał nic do stracenia - Dobra, rzucaj - chłopak chciał użyć swojej mocy, aby tuż przed spadnięciem moneta wskazała orzeł - Jak wpadnie orzeł, ty pokażesz mi okolicę - Jony dokańczał swoje piwko i oczekiwał na rozwój zdarzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Domino

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Pon Gru 31, 2012 12:31 pm

- Sam jak palec - pokręciła głową z niedowierzaniem i upiła łyk piwa. Że też wpadł na taki pomysł. Ledwo dotarł do miasta, a już szukał pracy. Oznaczało to, że miał przy sobie niewiele pieniędzy.
- Ani waż się oszukiwać - posłała mu groźne spojrzenie, wiedząc już doskonale na czym polega jego "zdolność" i w jaki sposób mógłby jej użyć. Tylko czy użyłby jej w towarzystwie tak wielu osób po raz drugi?
- Uprzedzam, że znam okolicę tak samo dobrze, jak ty - dodała, zanim rzuciła monetą. Ta zawirowała w powietrzu, co chwilę zmieniając stronę. Zobaczymy co wygra. Moc Wisnius'a, czy bezwzględne szczęście Domino.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wisnius

avatar

Liczba postów : 20
Data dołączenia : 28/12/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Pon Gru 31, 2012 12:37 pm

Chłopak zdziwiony i przestraszony groźbą Domino postanowił nie oszukiwać jej. Wiedział, że dobrze się mu z nią rozmawia i na jej szczęście wpadła reszka. Jony już to wiedział i od razu użył swojej mocy. Najpierw zamroził monetę. Następnie moneta rozbryzła sie, a zamaist niej pojawiła się twarz Domino, nie większa od pięści.
- Chciałaś to masz. Nie wierzę, że nie znasz okolicy, pewnie bywałaś tu już wcześniej, mając różnorakie zlecenia. Nie mam za duzo pienędzy i jak na gwał potrzebuję pracy. Przydało by mi się odrobinę szczęści. - po czym mina zrobiła mu się smutna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Domino

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Pon Gru 31, 2012 1:02 pm

- Ach... Liczyłam na małe oszustwo z twojej strony. Nie sądziłam, że posłuchasz mojej "groźby" - kobieta roześmiała się, przypominając sobie przestraszony wzrok chłopaka, kiedy ta przestrzegła go przed oszukiwaniem jej. Jej się bał?
- Nie sądziłam nawet, że przyjdzie ci do głowy bać się mnie przez chwilę - dodała zaczepnym tonem, niczym łobuz, któremu udało się wyciąć niezły kawał, a teraz nabijał się ze swojej ofiary.
- Za każdym razem twoja... zdolność wydaje mi się coraz ciekawsza - przyznała z uśmiechem, stwierdzając, że mężczyzna jest całkiem niezłym kompanem do picia.
- Barmanowi za mną może powinąć się noga i przez jakiś czas może potrzebować zmiennika. To od ciebie zależy w jaki sposób zaczniesz szukać swojego szczęścia - Domino upiła solidny łyk piwa, czekając na odpowiedź mężczyzny. Nie była to rada moralnie uznawana za "dobrą".
- Albo możesz po prostu zapytać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Spider-Man

avatar

Liczba postów : 250
Data dołączenia : 20/07/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Pon Gru 31, 2012 2:16 pm

*na scenę wkracza tajemniczy mg*

W kącie pomieszczenia przez dłuższy czas stał mężczyzna, na którego nikt nie zwracał specjalnej uwagi. Niczym wybitnym się w sumie nie wyróżniał, więc, kiedy już odepchnął się od ściany i ruszył w tłum, mógł lawirować między pijanymi osobnikami płci obydwu, szukających nieco rozrywki i złudnego zapomnienia swoich problemów w alkoholu oraz przygodnych znajomościach. Miał na sobie ciemną marynarkę dobraną do dżinsów i białego t-shirtu, a na jego nosie spoczywały okulary przeciwsłoneczne – wyglądał trochę jak bodyguard. Do baru przychodziło wielu znanych VIP-ów, więc tym bardziej nieznajomy miał ułatwione zadanie. Niepostrzeżenie dostał się w okolice lady, by mieć z niej dość dobry widok na siedzących przy stolikach ludzi, ale też i słyszeć to, co mówili siedzący bliżej niego. Jego uwagę zwrócił jegomość z blizną na twarzy oraz smukła, ciemnowłosa kobieta. Zdjęcie Wisniusa oraz dane na jego temat otrzymał raptem kilka godzin temu, ale nie miał najmniejszego problemu, by go wytropić, a także podrzucić mu do kieszeni podsłuch, gdy mijali się przy wejściu – oczywiście specjalnie. Dzięki temu słyszał całą rozmowę, ale i bez tego wiedział, że ma do czynienia z właściwą osobą, bowiem mężczyzna nie krył się ze swoimi umiejętnościami, chcąc chyba zabłysnąć przed znajomą. Facet w okularach podszedł do ich stolika nieco chwiejnym krokiem i usiadł na wolnym krześle bez pytania o zgodę, kupiwszy wcześniej dwie wysokie szklanki piwa.
- Witam piękną panią – rzekł – Proszę nie tracić czasu i wznieść ze mną toast za pani urodę – dodał, przesuwając w jej kierunku szklankę. Druga, niby przypadkiem potrącona, przewróciła się, oblewając Domino.
- Miss mokrego podkoszulka, podoba mi się – mruknął nieco obrzydliwie i sięgnął po pozostałe naczynie z zamiarem wylania pozostałej zawartości na kobietę. Dżentelmeni podobno wyginęli...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Domino

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Pon Gru 31, 2012 2:38 pm

Idylla została zakłócona przez jednego z pijanych mężczyzn, których tutaj było na pęczki. Rozpoczęło się od "Witam piękną panią", w międzyczasie poleciała szklanka piwa, a skończyło na "Miss mokrego podkoszulka, podoba mi się". Domino starała się zminimalizować straty oblania jej osoby piwem, toteż spróbowała odbić się stopą od podłogi i odsunąć się w bok na krześle.
- Mi nie bardzo - odpowiedziała z nutką irytacji w głosie, widząc, że facet chce najzwyczajniej w świecie wylać na nią szklankę piwa. Mężczyźni!
Domino oparła stopę na siedzeniu krzesła mężczyzny, akurat między jego nogami i spróbowała je odsunąć do tyłu , aby uchronić się od nieszczęśliwego lodu miss mokrego podkoszulka.
- A teraz odjazd. - kobieta drugą nogą zaparła się o podłogę, wiedząc, że ma za sobą jeden z filarów, istniała możliwość, że przy odrobinie szczęścia to nie ona odjedzie do tyłu. Przy większej ilości szczęścia skończy się dobrze dla pijanego jegomościa, jeśli nie spróbuje ponownie podejść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wisnius

avatar

Liczba postów : 20
Data dołączenia : 28/12/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Pon Gru 31, 2012 3:01 pm

- HAHahaaaa! Dobre! Idiota nad idiotami, nie pwidnien z Tobą zadzierać. HAHAHA! - chłopak śmiał się nadal z pijanego mężczyzny, sączą swoje piwo - Gratuluję, wiesz jak przyciągnąć faceta, ahahahah! - Po chwili Jony przestał sie śmiać i wział kolejny łyk piwa. Patrzył tak, jak Domino rozprawia się z pijanym facetem i zaczeła mu się wydawać niezwykle ciekawa. - Patrząc tak na Twoje zachowanie to na zwyklego kuriera mi nie wyglądasz, hahaha! Klient by się do ciebie przystawiał, a ty go sruuu przez okno, hahah. - Popatrzył na Domino, a ta się zaczerwieniła, więc chłopak przestał - NIe denerwuj się, a co do kelnera, to nie potrzebuję takiej pomocy, wolę zajmować się pracą, jak by tu powiedzieć, ciekawszą, w której można się... napracować. Masz może jakieś pomysły?


Ostatnio zmieniony przez Wisnius dnia Pon Gru 31, 2012 4:27 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Spider-Man

avatar

Liczba postów : 250
Data dołączenia : 20/07/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Pon Gru 31, 2012 3:44 pm

Filar z całą pewnością pomógł kobiecie, ale nie do końca udało jej się zrobić to, co planowała. Uchroniła się przed upadkiem, ponieważ mężczyzna był od niej zdecydowanie cięższy i nie mając nic za plecami mogła po prostu polecieć do tyłu, a krzesło faceta niewiele by drgnęło. W obecnej sytuacji odsunęło się kawałek, ale nieznaczny. Odległość nie zmieniła się na tyle, że ów ,,bodyguard’’ był dzięki temu w stanie złapać za kant stołu i jednym, zamaszystym ruchem uniósł go, podnosząc się przy tym gwałtownie z siedzenia. Wszystko, co znajdowało się na blacie, w tym piwo oraz dogasające świeczki z rozgrzanym woskiem, wylądowało na, pękającym chwilę temu ze śmiechu, chłopaku z blizną.
- Zobaczymy, kto się teraz będzie śmiał – powiedział do niego, a ludzie stojący bliżej odsunęli się. Niektórzy z nich szeptali między sobą, jakaś kobieta krzyknęła (ktoś chyba robił też zdjęcia), ale głośna muzyka albo skutecznie zagłuszała hałasy, albo ochrona udawała, że nic nie słyszy. Filar skutecznie przysłaniał jedną z kamer - obecnie żadna nie obejmowała pełnego obszaru bójki, dając na monitoringu niepełny obraz. Mężczyzna nie wiedział, jakim cudem mutant znajduje czas na tę paplaninę, kiedy tyle dzieje się dookoła. Ruszył w jego kierunku, wyjmując rzecz przypominającą cygaro, ale nie będącą nim. Nacisnął guzik znajdujący się w połowie przedmiotu i z jednego jego końca wystrzelił metalowy drąg, który zawirował w powietrzu niczym buława orkiestrowa.
- Nadal ci wesoło, chłoptasiu? – ryknął i ruszył na Wisniusa, tracąc udawane wcześniej zainteresowanie kobietą. W końcu to nie ona była jego celem.

Wisnius, mała uwaga - nie możesz sterować czyjąś postacią, tj. to Domino decyduje, czy się zarumieni, czy nie. Dodam tylko, abyś zapoznał się z regulaminem walk przed napisaniem następnego posta, by nie było niejasności. Od teraz również trzymamy się kolejki, która wygląda tak:

Domino
Wisnius
MG.


Ostatnio zmieniony przez Spider-Man dnia Pon Gru 31, 2012 4:12 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Domino

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Pon Gru 31, 2012 3:55 pm

Boże pobłogosław filar! Domino nie wylądowała na podłodze, ale również nie obyło się bez szkody dla niej. Wyszło pół na pół, ale z pewnością miała więcej powodów do zadowolenia, niż Wisnius.
- Mówiłeś, że jesteś w tym mieście od paru godzin - kobieta wstała z krzesła, bo i tak nie było sensu siedzieć przy stole, którego już nie było. Szykowało się na niezłą jatkę, szczególnie, że pijany jegomość nie był tak do końca pijany, a na pewno tak po prostu bezbronny. Domino nie doceniła nachalnego gościa.
- Chłopie lepiej wiej - mruknęła kobieta, mierząc wzrokiem broń niedoszłego gościa. To nie ona była tu celem, dlatego nie widziała powodu, żeby mieszać się do walki. No chyba tylko dla samej jatki, ale tego wolała stanowczo uniknąć. Czekała na rozwój wydarzeń, możliwe, że Wisnius potrafił walczyć na tyle dobrze, że zapowiadało się niezłe widowisko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wisnius

avatar

Liczba postów : 20
Data dołączenia : 28/12/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Pon Gru 31, 2012 4:20 pm

Jony nie do końca wiedział, dlaczego mężczyzna wyskoczył z bronią.
- Uspokój się! - po czym widząc, że Domino boi się o niego, mówi - Nie martw się, nic mi nie będzie. Gdy Wisnius zauważył broń i troszkę się przestraszył, jegomość ruszył na niego, a Grenlandczyk nie wiedział co robić. W pierwszy odruchu próbował wytrącić broń z ręki pijaka. Użył do tego swojej mocy, tworząc sztylet i kierując go w stronę broni. Chłopak jednocześnie próbował przewrócić napastnika, robiąc z kałuży piwa, lodowisko. Miał nadzieję, że biegnący facet, pośliźnie się na lodzie. Chłopak strasznie się bał i nie do końca był pewny czy dobrze zrobił, że tu przyjechał. Takie powitanie to ja dziękuję!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Spider-Man

avatar

Liczba postów : 250
Data dołączenia : 20/07/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Wto Sty 01, 2013 12:08 pm

Mężczyzna uśmiechnął się pod nosem niczym myśliwy, który widzi, jak zwierzyna, na jaką poluje, właśnie wpadła w zastawione przez niego sidła. Na to właśnie czekał. Co prawda nieco się rozczarował, że Wisnius ruszył na niego jedynie ze sztyletem (zero pomyślunku), ale lodowa broń i tak połyskiwała w sztucznym świetle, nie dając się przeoczyć i, tym samym, ułatwiając całe zadanie. Nie było także wątpliwości, iż stworzył ją właśnie chłopak z blizną.
Tak małe ostrze nie było w stanie wytrącić laski, a jedynie lekko ją musnąć, nie czyniąc większych szkód. Dobrym posunięciem było za to stworzenie mini lodowiska, bowiem napastnik w pierwszym odruchu zapomniał o wylanym piwie. Jego waga, która wcześniej okazała się być atutem, teraz sprawiła, iż z impetem upadł na posadzkę. Kałuża była jednak na tyle mała, że nie miał możliwości ,,przejechać się’’ po tafli, więc jedynie na chwilę go to zamroczyło, raczej z zaskoczenia niż z bólu. Broń dalej twardo trzymał w dłoni, ale nie była mu już potrzebna. Dostał to, czego potrzebował. Podniósł się z ziemi, salutując do zaatakowanej dwójki, po czym wyciągnął z kieszeni urządzenie, które aktywował jednym przyciskiem i rzucił pod filar. Wydobył się z niego dym – kilka osób zaczęło pokasływać, inne tarły oczy, które powoli zaczynały piec. Dzięki temu stworzył sobie idealną drogę ucieczki. Miał szczęście, że ostatecznego starcia nie przeprowadził z Domino, bo być może, ze względu na jej moce, nie skończyłoby się to w ten sposób. Choć kobieta zawsze mogła zacząć go gonić…
- Dobra robota – rzekł, zwracając się zarówno do nich, jak i do siebie. Zdawało się, że jego wzrok powędrował jeszcze w kierunku jednego ze stolików, z którego nieśmiało, poprzez dym, błyskał flesz, ale mogło to być tylko przypadkowe spojrzenie. Mężczyzna wyminął zręcznie klientów baru, chcąc wybiec na zewnątrz. Ochrona go nie zatrzymywała, wciąż nie zwracając na niego uwagi, jakby ktoś ich... przekupił. Jeden z knajpianych gości próbował złapać za poły jego marynarki, ale dostał kuksańca w bok. "Bodyguard" wyskoczył przez drzwi niczym z procy, znikając szybko za rogiem, gdzie czekał na niego czarny, nieoznakowany samochód. Facet nie zauważył, że przez ten manewr wypadła mu pałka, która potoczyła się pod jeden ze stolików, a teraz niemalże aż prosiła się o to, by ją ktoś stamtąd wyłowił.

[mg zt]

PS. Kończę, bo wiem, że mieliście inne plany, a i mi jest to na rękę, bo uzyskałam to, czego mi było trzeba, ale jakby któreś z Was chciało jednak gonić mężczyznę, napiszcie mi wiadomość na pw, a zorganizujemy pościg~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Domino

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Wto Sty 01, 2013 4:11 pm

Domino wystawiła swojemu rozmówcy 2- za obronę. Kałuża była nawet pomysłowa, ale sztylet z lodu? To już ona użyłaby krzesła, albo stołu. Głupi kufel piwa był o wiele lepszą bronią, niż lodowy sztylet. Mógł mu nawet zrobić buciki lodowe, ale kobieta zakładała po prostu, że mężczyzna nigdy nie musiał toczyć tak poważnych walk. Polowanie na zwierzynę, to nie walka z przeciwnikiem, który potrafi celnie strzelać, a do tego obić porządnie gębę.
Domino posłała Wisnius'owi pytające spojrzenie. Mieli go gonić? Pewnie już go nie było, skoro akcja była tak misternie zaplanowana. Właściwie to nie była jej sprawa i nie powinna się mieszać. Chociaż gdyby teraz ruszyli za nim, mogłoby się im poszczęścić. Kobieta odskoczyła, kiedy jakaś para w panice chciała uciec z baru i stratować ją. Domino zahaczyła nogą o krzesło, potykając się o nie, ale dzięki swojej zwinności wylądowała twardo na podłodze, a nie na tyłku. W całym tym zgiełku mignęła jej przed oczami pałka pod jednym ze stolików. Ta sama, którą o mały włos nie zostało spuszczone Wisnius'owi manto.
- Mam wspomnieć, że to było ukartowane? - kobieta zachowała spokój, podchodząc szybko do stolika, aby wyciągnąć zgubę napastnika. Najwyraźniej takie rozróby nie robiły na niej większego wrażenia. Podała pałkę Wisnius'owi, nic przy tym nie mówiąc. To nie była jej sprawa. Miała co innego na głowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wisnius

avatar

Liczba postów : 20
Data dołączenia : 28/12/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Czw Sty 03, 2013 3:18 pm

Chłopak był zadowolony, że napastnik uciekł. Nie do końca umiał posługiwac się swoją mocą i to mu przeszkadzało. Postanowił więc ćwiczyć ją, aż uda mu się sprawnie nią posługiwać. Wziął pałkę i podziękował Domino, po czym zdecydował się wyjść.
- Dobra, tu się żegnamy. Po czym podałe rękę Domino i zapłacił kelnerowi. Następnie wsadził pałkę do kieszeni i wyszedł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Domino

avatar

Liczba postów : 138
Data dołączenia : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Czw Sty 03, 2013 4:12 pm

No cóż, wyglądało na to, że sprawa została w pewien sposób zamieciona pod dywan. Wisnius najwyraźniej postanowił sam zająć się tą całą sprawą, chociaż Domino była ciekawa w jaki sposób chciał to zrobić. Nie miał pieniędzy, domu, znajomych u których mógł się zatrzymać, ani kontaktów. No cóż... Mimo wszystko niepostrzeżenie podrzuciła mężczyźnie pluskwę, zanim wyszedł z baru. W razie czego mogłaby go znaleźć i w wolnej chwili i pomóc w rozwiązaniu sprawy. Czuła, że Wisnius nie poradzi sobie sam. Ponad to Domino czuła się wplatana w tą sprawę. Rozejrzała się uważnie po pomieszczeniu i szybko wyszła z baru.

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Judy Lofcalar

avatar

Liczba postów : 6
Data dołączenia : 15/06/2013

PisanieTemat: Re: Bar 13   Sob Cze 15, 2013 10:23 pm

I kolejny dzień biegnący według tego samego schematu - szlajanie się rano po mieście, potem udawanie, że się coś robi, później znowu szlajanie po mieście, trochę czasu w parku, znowu szlajanie i powrót do domu. Szlajanie Judy rozumiała jako chodzenie bez sensu po ulicach albo siedzenie bez sensu w jakimś barze. Dzisiaj padło na 13. Ciekawe kto się wysilił przy wymyślaniu nazwy. Ale co za różnica. Najważniejsze, że można było usiąść spokojnie w kącie, zamówić coś genialną metodą wyliczanki i popijając sobie drinka gapić ukradkiem na ludzi. Wbrew pozorom, obserwacja ludzi była całkiem ciekawa. Pomijając już takie czysto psychologiczne zainteresowania, to można było włączyć swoje dodatkowe zmysły i badać uczucia oraz relacje. O, na przykład para przy tamtym stoliku. Judith wyraźnie czuła gdzieś z tyłu czaszki pulsującą w tej dwójce energię emocji, widziała ledwo uchwytne aury uczuć i cienką nić łączącą... męża z żoną. Na sto procent. Spokojnie odróżniała już narzeczonych, zakochanych, małżeństwa, rodzeństwa, umiała nawet na ogół określić czas jaki razem są oraz co wcześniej robili. Mogła czytać z nich jak z otwartej księgi. Ten ma na przykład kochankę, a żona kocha go szczerze i teraz troskliwie wyciera mu plamę z koszuli. W głębi siebie chichocze z mężowej skłonności do brudzenia ubrań, ale nie zrobi tego głośno, bo boi się, że go rozgniewa. Ciągła gra. Właśnie dlatego Judy nie nadawała się nigdy do związków - czasem trzeba było po prostu grać. A ona tego zwyczajnie nie znosiła. Bo tak i już.
Dziabnęła widelcem w mięso, nie zastanawiając się, co to właściwie jest. Nigdy nie przejawiała zainteresowania kuchnią, wystarczało jej, że umiała zrobić herbatę i jajecznicę. Żywiła się poza domem. Przynajmniej umiała odróżnić mięso ryby, ssaka i ptaka. A co za różnica, czy to kaczka czy kurczak, czy świnia czy owca.
Westchnęła, zastanawiając się jak nisko upadła, że musi siedzieć w jakimś durnym barze i myśleć o tak beznadziejnych, idiotycznych rzeczach. Przydałoby się namieszać. Albo zrobić cokolwiek, byleby wyrwać się z tej nudy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1295
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Nie Sie 11, 2013 3:28 pm

Celem - pusty dach baru na którym swego czasu wydarzyło się bardzo wiele. Widmo wbiegło do miasta ze swymi pasażerami i natychmiast wskoczyło na dach pierwszego budynku - z ziemi wyskakując aż dwanaście metrów nad ziemię, by wylądować na jednym z dachów - a sam skok nie wyglądał dla Widma na "wymagający". Nie należało się jednak temu dziwić - istoty wielkości tych jaszczurów - poruszające się tak szybko - nie miały raczej problemów z czymś takim. Kto wie jaka była jego górna granica?
Nodin przeskakiwał z dachu na dach - nie wydając z siebie nawet najmniejszego dźwięku - odgłosy jego kroków były całkowicie wyciszone, zupełnie jakby go tu nie było. Kilkanaście minut wędrówki i znaleźli się w upragnionym miejscu. Gad wskoczył na ten ostatni dach i zatrzymał się. Pochylił się delikatnie by obaj z niego zeskoczyli, a gdy to uczynili, czarnołuski zdjął z nich efekt działania swej mocy, samemu również stając się widzialnym. Zupełnie nie przejmując się faktem, że może ściągnąć na siebie czyjąś - mnie lub bardziej - pożądaną uwagę.
-Wyjaśnienia? Dobrze więc. Co chcecie wiedzieć?
Zapytał, obserwując ulicę. Nie bał się że go zauważą - ale coś w tym było... Była noc, a jego czarne łuski całkowicie zlewały się z mrokiem - i tylko ktoś o "sokolim oku" mógł go teraz tak po prostu zauważyć. Dlatego więc nie przejmował się tym. A nawet jeśli go zauważą - to co? Mało kto był w stanie wyrządzić mu krzywdę - a jeszcze mnie było takich którzy by się tu teraz udali. Z resztą należało tej dwójce co nieco wyjaśnić, a samiec wyraźnie czekał na pytania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elethar Ultew

avatar

Liczba postów : 60
Data dołączenia : 21/04/2013

PisanieTemat: Re: Bar 13   Nie Sie 11, 2013 8:12 pm

Podróż. Eldar był przyzwyczajony do podróży i poszukiwań. Dlatego chłoną intensywne doznania związane z jej przebiegiem. Było w tym coś nowego. Eldar był przyzwyczajony, że widział więcej niż inni, wiedział więc czym są wielobarwne żyły, które mijali. Jednakże przedstawienie świata w ten sposób było bardzo interesujące. No i wreszcie widział ludzi. Co prawda przez ułamki sekund, ale jego wzrok i tak rejestrował te spotkania. Jakaś para starszych osób szła ulicą, dzieciaki bawiące się na zapleczu sklepu. Zobaczył przez okno jednego z domów chłopaka z dziewczyną, którzy przyjmowali na łóżku coraz bardziej horyzontalną pozycję. Ich energia zaczynała dopasowywać się pulsować jednym rytmem...
W swoim świecie nigdy nie był na powierzchni "Świętej Terry", jak ludzie nazywali tam Ziemię. Jednakże miał przed oczyma legiony Kosmicznych Marines... zmutowaną armię klonów, fanatycznie czczących Imperatora Ludzkości. Przez pryzmat tych nieszczęsnych stworzeń wyobrażał sobie jak musi wyglądać planeta człowieka. Tutaj było jednak inaczej. Na całe szczęście.
Elethar postawił stopy na dachu budynku.
Wtedy zdjął hełm i ogarnął wzrokiem cały krajobraz. Mogło dziwić, że do podbrudka, a także boków twarzy aż po uszy, miał przytwierdzone jakieś dziwne urządzenie. Dodatkowo rozciągało się ono na jego lewy policzek i oko, na którym było zamontowane coś w stylu wizjera. Czyżby nie miał lewego oka, a to urządzenie pozwalało mu widzieć obojgiem oczu? A może wręcz przeciwnie, jest to jakiś receptor wzmacniający możliwości jego wzroku...
Okazało się też, że kita, która wydawała się być przymocowana do hełmu, była jego własnymi włosami. Twarz miał lekko zmarszczoną, nie z powodu wieku, bo wyglądał młodo, ale właśnie tego urządzenia, które w jakiś sposób naruszało, w nieznacznym stopniu, strukturę jego twarzy.
- Nie interesują mnie rozgrywki między wami, a waszym bratem. Chcę wiedzieć, czy jest możliwość, że będzie polował konkretnie na mnie, czy też na niego. - Wskazał podbródkiem na Shirona.
- Moje możliwości są tu bardzo ograniczone. Minął miesiące, może i lata, zanim zorientuję się w sytuacji i opanuję wszystkie... efekty uboczne. Ludzie nie powinni stanowić problemu, ale jeżeli on ma zamiar ruszyć na łowy, w których my bylibyśmy zwierzyną, to byłoby problematyczne. Mam wiedzę technologiczną z mojego świata. Czy jednak w tym byłaby użyteczna? Kolejna problematyczna kwestia. Tu pojawia się druga sprawa. Ziemia, czy inną nazwę którą usłyszałem Midgard. Muszę poznać ten świat. Bo jeżeli moje technologie tu zadziałają, będę mógł się obronić.


Ostatnio zmieniony przez Elethar Ultew dnia Pon Sie 12, 2013 10:26 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shiron

avatar

Liczba postów : 130
Data dołączenia : 04/07/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Pon Sie 12, 2013 10:06 am

Shiron obserwował wszystko co się wokół niego działo. Jego wyostrzony wzrok pozwalał mu dostrzegać to co mijał. Nie było to jednak zbyt dla niego interesujące. Ot, stada ludzi, z którymi miał już kontakt.
Jego oczy spoczęły na Nodinie i Eldarze. Jego dłoń przesunęła się delikatnie po łuskach widma. Były zupełnie inne od jego. Czasami chciał mieć większą moc. Wiedział, że jest sposób, aby stać się silniejszym, ale niestety, obecnie nie miał jak po to sięgnąć. Chyba, że był inny sposób, o którym nie wiedział.
Wzrok smoka przesunął się na Eldara. Długo tam jednak nie zabawiły, ponieważ już wylądowali na dachu. Shiron zeskoczył zaraz z Nodina. Trzeba było przyznać, że widok, jakim widmo ich uraczyło był dość niezwykły.
Jaszczur wbił wzrok w Elethara wysłuchując go uważnie. Zdjął w tym czasie hełm ukazując swoją twarz w pełni.
- Zawsze możemy trzymać się razem. Mogę dać Ci schronienie i pożywienie. Uważam, że w dwójkę zawsze raźniej, tym bardziej, w obcym świecie. - powiedział do niego. Następnie przesunął wzrok na Nodina.
- Dołączam się do pytania. Grozi nam jakieś niebezpieczeństwo? Nie jest miło stawać się zwierzyną... - skierował się teraz do widma.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bar 13   

Powrót do góry Go down
 
Bar 13
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: