Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Bar 13

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3339
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Bar 13   Pią Cze 15, 2012 10:52 pm

First topic message reminder :




Bar 13 jest miejscem znanym i lubianym, będącym dla wielu ucieczką od problemów i trudów dnia codziennego. Usiądź wśród palm na dachu lub w jednej z loż w stylu Jamesa Bonda. Napij się i pozbądź się z głowy myśli o kłopotach - i przetańcz całą noc przy muzyce serwowanej przez sławnych w świecie DJ-ów. Parkiet tego lokalu jest zresztą w tym celu idealny - obszerny i wygodny.



Ucieknij od tłumu i nabierz powietrza na przestronnym dachu budynku. Tutaj nie dociera już głośna muzyka pulsująca w głośnikach na niższych piętrach - jest spokojniej, ciszej, luźniej. Do tego na dachu działa grill, napić się można również piwa.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com

AutorWiadomość
Venom

avatar

Liczba postów : 119
Data dołączenia : 20/07/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Sro Sie 22, 2012 11:17 am

Wsłuchiwał się, gdy Nomad po raz kolejny zdradzał informacje o pierwszym i drugim poziomie utajnienia. Rzeczy niby nieszkodliwe, ale jednak mogące wróżyć problemy na przyszłość. Dla samego Nomada, nie dla Agencji. Venom westchnął głośno. Wręcz teatralnie.
- Sprowadzasz na siebie kłopoty, amigo. - [b]powiedział do niego, klepiąc po ramieniu.[b] - Bo stanowczo za dużo mówisz. I zważ na to, że mówię to ja, który też nie mówi za mało... Ale ty gadasz...
- Eugene.
- Tak, wiem. Ale on nie wie.
- Mruknął pod nosem. Nie wszyscy muszą wiedzieć, że ma w głowie gościa. - Piwo? To nie jesteś na służbie?
Faktycznie, był zaskoczony. Nieczęsto widywał kogoś poza służbą w pancerzu bojowym i bronią szturmową. No dobra, prawie nigdy. Nie licząc Iraku. Ale to Irak nie jest. No nic. Widocznie tak być może. Wzruszył więc tylko ramionami i zajął miejsce na krześle, bujając się na nim.
- Piwo? Niech będzie. Ja na służbie już nie jestem. Więc jedno mogę wypić. Albo sześć...
I wtedy pojawił się on. Gość w czerwieni wlazł i od razu do niego podtrzedł, dźgając go palcem.
- Taa... I to tym najnowszym. A ty jesteś ten... No... Deathball? Jakoś tak. Czytałem twoje akta. Dziwne, że nikt nie próbuje cię aresztować...
- Przyciągasz kłopoty, Eugene...
- Wiem. Ciebie przyciągnąłem.

Czerwony przyszedł i od razu zaczął dużo gadać. Venom miał ochotę wpakować mu kulkę w głowę. Z tego, co wyczytał, ten pajac i tak powinien to przeżyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nomad

avatar

Liczba postów : 36
Data dołączenia : 09/08/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Sro Sie 22, 2012 11:29 am

Nomad wysłuchał uważnie słów Venoma i pułkownika, po czym odpowiedział;
Mówię to na co zezwoliło dowództwo mojej jednostki. Nie zdradzam ważniejszych informacji i nie powiem czego dotyczą. S.H.I.E.L.D. niewiele wie o działaniach niektórych jednostek choćby mojej i jedynie za zgodą armii dostali dane techniczne różnych wyposażeń naszej jednostki.-po tych słowach uśmiechnął się przepraszająco. Na pytanie odpowiedział;
Cóż warto zrobić sobie przerwę, a moją broń to do Houston bym musiał przewieść a nie chciałem latać tam i tu wracać, więc przyszedłem z nią tutaj.-nim kontynuował spojrzał na kolesia, który podszedł do nich w czerwonym ubiorze i zaczął dźgać palcem Venoma. Nic nie powiedział tylko dodał;
To jak napijesz się piwa?-to pytanie skierowane było do Venoma i Patrona. Jeżeli udzielą mu odpowiedzi to pójdzie do baru. Słowa Deadpolla zignorował odnośnie patentu na skafander z firmy elektronicznej zajmującej się dystrybucją gier.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Bar 13   Sro Sie 22, 2012 12:34 pm

Ach, jak oni ją pięknie zlewali. Jeszcze nikt tak pięknie jej nie ignorował. Nic tylko rozczulić się nad tym i znieruchomieć w zachwycie. Przynajmniej Alice zaoszczędzi trochę grosza na piwo. Przynajmniej Nomad jej nie zignorował na początku. Tak to jest. Zgrywają wielkich potężnych żołnierzy, nie będąc świadomym, że koło nich może siedzieć ktoś kto również ma coś do powiedzenia w tym świecie.
- Przepraszam panów na chwilę. - powiedziała i chwyciwszy torebkę oraz piwo ruszyła na dach. Ciężkie glany stuknęły o schody, gdy dziewczyna ruszyła po nich na górę. Świeże powietrze rozwiało jej ciemne loki. Zamrugała oczami czując jak wiatr je wysusza. Podeszła do barierki i spojrzała w kierunku miasta. Zupełnie odruchowo jej wzrok popędził ku parkowi. Uśmiechnęła się sama do siebie na samą myśl o tym miejscu. Postawiła piwo na stoliku obok i zamknęła oczy. Słabo szło jej zgrywanie zdziwionej obecnością bohaterów cywila. Nawet nie robiła im zdjęć. Dla niej byli już normalnością. Tak to jest. Jak się bawi w hero.
Wyciągnęła rękę i przejechała nią po metalowej rurce, która stanowiła część barierki. Na jej twarzy znów pojawił się uśmiech.
Powrót do góry Go down
Deadpool
Troll Forumowy | Boski Posłaniec
avatar

Liczba postów : 186
Data dołączenia : 08/08/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Sro Sie 22, 2012 2:29 pm

- Piwa? Z wielką chęcią! - wykrzyknął, kompletnie ignorując fakt, że Nomad nie mówił do niego(Nie? Ah...I tak chcę to piwo).
- Żebyś wiedział jak człowiek może być spragniony, gdy całą noc mknie z Waszyngtonu do Nowego Jorku na motocyklu, bez kropli wody w ustach... - dodał natychmiast(Motocyklu, tak? Mi nadal wydaję się, że to skuter. I na dodatek czerwony)(Takie są teraz w modzie. Motocykle, oczywiście).
- A wracając do twojego skafandra. Zgadnę, jeśli powiem, że ma cztery tryby: siły, szybkości, pancerza i maskowania? Zgadłem? No pewnie, że zgadłem. Uważaj na EA, ziom. - Po tych słowach, wypowiedzianych szybko, niemal na jednym wdechu(Może powinienem wziąć się za śpiewanie? Wyobraź sobie, Wade Wilson, pseudonim artystyczny Deadpoolin Manson...Wady Perry...Justin Wilson?)(Wolę sobie tego nie wyobrażać...), Deadpool rozpłynął się w powietrzu(I znowu teleportacja!), by za chwilę pojawić się przed barem, strasząc przy okazji barmankę, która i tak zniosła dziś wystarczająco dużo. Klub mógł odpocząć kilka sekund od głosu Wade'a, podczas gdy ten oparł się plecami o ladę i rozglądał po zebranych, jeśli przez to rozumiemy odprowadzanie wzrokiem tyłka jakieś nieznajomej kobiety, zmierzając na dach klubu(No co? Ma naprawdę ładny tyłek. Zresztą obserwowałem glany...też).
- STAWIAM WSZYSTKIM KOLEJKĘ! - wykrzyknął, a gdy ujrzał radość na twarzach wszystkich zgromadzonych, uśmiechnął się pod maską i szybko dodał, tym razem nieco ciszej :
- Żartowałem... - Odwrócił się w kierunku barmanki, ignorując rozczarowane miny ludzi, którzy jeszcze przed chwilą myśleli, że będą dziś pić za darmo(Naiwniacy...) i spojrzał na kobietę przed nim(O matko, chyba się zakochałem...w tych balonach).
- Jedno piwo, słodziutka - powiedział i puścił oko do barmanki, czego oczywiście nie było widać, zważywszy na zasłaniającą jego twarz maskę(Muszę zdjąć to cholerstwo, swędzi mnie nos...), którą po chwili odsłonił do połowy(Twarz czy maskę? Staraj się bardziej, bo cię zwolnię)(Przerabialiśmy już to, to nie jest komiks, a ja nie jestem scenarzystą. Nie możesz mnie zwolnić)(Cholera...). Widząc przerażone spojrzenie na twarzy kobiety, która w tym właśnie momencie podawała mu piwo, rzekł tylko:
- Co? Mam coś na brodzie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Bar 13   Sro Sie 22, 2012 2:46 pm

To nie jest prawdziwy wojskowy! Ha! A przynajmniej nie jest komandosem, Ci nie chwalą się tak niczym jak ten tutaj.
Chętnie by coś temu facetowi na ten temat powiedział, jedna akurat odezwał się jego telefon. Patron odwrócił się i bez słowa wyszedł z baru, podchodząc do ulicy i przykładając słuchawkę telefonu do ucha.
-Generale? Nie, to nic takiego, nie padły żadne strzały. Rozumiem. Tak jest.
Rzekł, a następnie połączenie zostało urwane. Jak to cudownie mieć dwóch dowódców, właśnie to sobie uświadomił, w teorii oczywiście, gdyż w praktyce nadal miał tylko jednego dowódcę, czyli tego kto zarządzał aktualnie 1-st SFOD-D. Niemniej jednak aktualnie był zobowiązany i zmuszony do wykonywania rozkazów które powierzali mu ludzie z SHIELD, gdyż taki rozkaz padł z ust jego bezpośredniego przełożonego, teraz im również podlegał, nie w całości i nadal USSOCOM i JSOC miały pierwszeństwo, jednak im podlegał, a tego przepisu nie szło obejść.
Westchnął tylko i rozejrzał się po ulicy, po której co chwila przejeżdżał jakiś samochód. Przyglądał się również pieszym przemykającym chodnikiem, każdy zajęty własnymi sprawami, nie interesujący się tym co się dzieje gdzie indziej, mający nadzieję, że Wujek Sam zapewni mi stosowną ochronę w razie jakiegokolwiek ataku czy innej przypadłości dla narodu.
Powrót do góry Go down
Nomad

avatar

Liczba postów : 36
Data dołączenia : 09/08/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Sro Sie 22, 2012 5:02 pm

Nomad słuchał wszystkiego nieco zaskoczony lecz nie komentował, zaś fakt o skafandrze przemilczał. Nie obchodziła go jakaś firma tworząca gry, gdyż wojsko wykorzystało założenia zaś wiele zmieniło. Spojrzał na Deadpoola i gdy przeteleportował się, odetchnął po czym powiedział do Venoma
Ja pójdę po piwo dla nas.-po tych słowach wstał i ruszył do baru. Miał nadzieję, że obsłużą go tam i będzie mógł szybko wrócić do towarzyszy rozmowy. Będąc przy barze od razu powiedział do barmana lub barmanki gdy podeszli;
Dajcie mi trzy piwa.-po tych słowach położył pieniądze i wziął napoje wracając do stolika. Zanim usiadł postawił przed Venomem jedno, jedno postawił dla siebie zaś na środku stała butelka dla Barclay'a, po czym usiadł i wzniósł toast;
Za nowo zawarte znajomości.-po czym upił łyk. Cóż mimo, że lubił poznawać nowe osoby to korzystał z okazji, że można też się z nimi napić i zawrzeć mocniejsze koleżeńskie stosunki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Bar 13   Czw Sie 23, 2012 2:20 pm

Do baru wszedł dosyć wysoki, młody mężczyzna odziany w szarą, rozpinaną bluzę z kapturem, czarne jeansy i skórzaną kurtkę. Rzec by można, że jeden z kilku milionów Nowojorczyków, pewnie z Małej Italii, patrząc po karnacji i rysach twarzy. Koloru włosów nie dało się określić, gdyż nowo przybyły klient był łysy. Spojrzał na dwóch delikwentów którzy zdecydowanie odbiegali od reszty klienteli...Jeden wyglądał jak cyborg w swoim skafandrze, trzymając karabin szturmowy na plecach. Jakiś psychol? Chyba nie, skoro wszedł sobie ot tak. Pewnie urwał się z konwentu gier wideo niedaleko, albo z LARPa na Brooklynie... Dzieciaki to uwielbiają. Gorzej jeśli miejsce ich gry to melina Murzynów albo Rosjan, wtedy dowiadują się że karabin na kulki nie jest najlepszą bronią. Drugi gość wyglądał jak słynny Spider-Man...Ale tylko wyglądał jak on. Scott codziennie czytał bowiem Daily Bugle, a tam na pierwszej stronie zawsze widnieją fotki Ścianołaza. Nie wiedział jak ten cały Parker robi te zdjęcia, ale miał to gdzieś. Spidey robił dobrą robotę, co Ravenowi się podobało...Mimo że miał nieco inne metody. Mężczyzna spokojnym krokiem podszedł do baru i usiadł na jednym z wolnych stołków....
- PIwo proszę...Byle nie z kija.- Powiedział sucho. Nienawidził pić rozwodnionego piwska z nalewaka. To, co na etykiecie jest Budweiserem wcale nie jest nim po przelaniu do szkła, dlatego Scott dobitnie podkreślił że chce piwa z butelki...W drugiej ręce miał egzemplarz Times'a, którego zaczął przeglądać popijając zimnym, złocistym napojem... Musiał być na bieżąco z informacjami, zwłaszcza w kwestiach ostatnich dziwnych wydarzeń dziejących się w tym mieście...
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Bar 13   Sob Sie 25, 2012 2:11 pm

Alice siedziała od dłuższego czasu na dachu. Wiatr wiejący jej w twarz nie pozwalał jej zapomnieć, że wciąż może znaleźć sobie rozrywkę. Teoretycznie powinna pochodzić trochę po cywilnemu. Tyle, że siedząc pod jednym dachem z tyloma bohaterami, wbrew pozorom nie czuła się bezpiecznie. Dlatego postanowiła się ruszyć. Znów zadzwoniła wciąż posługując się włoskim. Zeszła na dół i spojrzała po towarzystwie. Przybyło dwóch nieznajomych. Jeden cywil oraz kolejny superbohater. Alice oddała kufel barmance i uregulowała ewentualne płatności. Spojrzała po obecnych i wyszła z baru przyśpieszając gdy tylko znalazła się za drzwiami. Ruszyła uliczką, zgrabnie omijając ludzi. W dali już widziała lecącą maszynę. Dziewczyna zerwała się do biegu. Ludzie patrzyli się na nią nie rozumiejąc o co chodzi. Alice zniknęła za rogiem i ruszyła ciasną uliczką przed siebie. Maszyna zbliżyła się do baru i wylądowała w rogu uliczki. Aramarath dobiegła do niej i szybciutko zaczęła wchodzić do środka. Z radością przywitała zimny dotyk Black. Na koniec założyła maskę oraz hełm. Nie mając nic innego do roboty postanowiła wrócić do baru.
W tym celu odpaliła odrzutowce i wylądowała na dachu starając się jak najmniej uszkodzić podłogę. Całkiem nieźle jej to wyszło, toteż zadowolona z siebie ruszyła ku barierce. Jej ciężkie kroki z pewnością mogli usłyszeć obecni na dole ludzie. Tylko, że ona miała to głęboko w poważaniu. Podłoga była cała i to się liczyło. Ostrożnie się oparła o barierkę. Zaczęła przeglądać wiadomości w telewizji z całego dnia. Było tego trochę, więc czarny Black znieruchomiał "wpatrując" się w miasto.
Powrót do góry Go down
Deadpool
Troll Forumowy | Boski Posłaniec
avatar

Liczba postów : 186
Data dołączenia : 08/08/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Sob Sie 25, 2012 3:24 pm

Deadpool siedział od pewnego czasu i popijał piwo, co dało światu kilka minut ciszy, ale ten stan nie miał trwać długo.
- Chciałbym się do nich przytulić, są takie duże...Ups, powiedziałem to na głos? - Wade siedział tak i gapił się na biust cycatej barmanki(Jak w każdym komiksie, tak i tutaj muszą być cycki)(Nie jesteś w komiksie)(Taa, jasne. Mój terapeuta też mi to wmawiał)(Mówię prawdę, to nie jest komiks)("Nie, wcale nie latają ci nad głową żółte prostokąty". Dobrze, że odciąłem mu ten przemądrzały łeb)(To jest gra PBF)(PBF? Piękne, francuskie balony? Nie, czekaj, wtedy skrótem byłoby PFB...)(Gra forumowa!)(Aaaaaa, no tak, ciągle zapominam. To dlatego nie ma tu żółtych prostokątów?), gdy nagle coś wylądowało na dachu budynku(Tęsknię za zółtymi prostokątami...Teraz mogę porozmawiać jedynie z jakimś pryszczatym...)(Hej!)(...moim nawet przystojnym fanem, a zarazem autorem tych postów)(Fanem to ja jestem Spider-Mana. Ciebie jedynie bardzo lubię)(Pewnie, każdy woli Spider-Mana.... Spider-Man ma pajęczynę i pajęczy zmysł... Nawet Deadpool lubi go bardziej ode mnie)(Ty jesteś Deadpool...). Wade, podobnie jak inni ludzie w barze, spojrzał w górę.
- O, chyba znowu kosmici atakują Nowy Jork. Muszę uratować nasze wspaniałe miasto! - powiedział i zaczął zmierzać w kierunku schodów, gdy nagle zatrzymał się i wrócił tam, gdzie był przed chwilą.
- Tylko najpierw dokończę piwo. - Jednym łykiem opróżnił kufel złocistego napoju, po czym rzucił na ladę zielony banknot i jakąś karteczkę.
- To mój telefon, zadzwoń. - Mówiąc to, Deadpool ułożył dłoń w kształt słuchawki i przybliżył do ucha, jednocześnie puszczając oko do seksownej barmanki(Na pewno zadzwoni, widać że na mnie leci)(Już to widzę...), by w końcu odejść od baru i ruszyć na dach(Tak właściwie, to po co ja idę pieszo?)(Ograniczenia mocy zabraniają teleportować się gdzieś, gdzie się nie było lub czego się nie widzi)(A co, jak raz złamiemy zasady?)(W najgorszym wypadku ostrzeżenie...Chyba)(Cóż, twój problem)(Zaczynasz mnie wkurzać)(Każdy to mówi, przyzwyczaiłem się), ale gdy miał zacząć wchodzić po schodach, nagle rozpłynął się w powietrzu i pojawił na dachu, tuż za oglądającą telewizję Alice. Uderzył ją kilka razy palcami w ramię zbroi, po czym powiedział, z uśmiechem na twarzy:
- Hej, podróbo Iron Mana, trochę mi się nudzi, nie jesteś może kosmitą, któremu mogę skopać tyłek?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Bar 13   Sob Sie 25, 2012 6:16 pm

W wiadomościach mało było przydatnych informacji. Mimo to Alice wciąż je oglądała. Przez cały ten czas stała nieruchomo, stając się posągiem. Cały ekran Alice w ciągu tych kilku chwil był po prostu zawalony informacjami. Szukała czegoś co mogło wzbudzić jej zainteresowanie. Nie dane jej było jednak dokończyć swojej pracy. Radar zapiszczał ukazując obiekt znajdujący się za nią. Wszystkie sprawy zaraz zeszły na bok. Usłyszała cichy stukot. Black obrócił się w kierunku Deada. Komentarz mężczyzny nie zbyt jej się spodobał. Zmierzyła go badawczym wzrokiem.
- Do każdego tak startujesz? Chyba jeszcze nie natknąłeś się na kogoś to spróbowałby dać Ci w mordę. - mruknęła maszyna. Iron wcale jednak nie wyglądał na zainteresowanego walką. Dalej stał oparty o barierkę oświetlając Deada swoim generatorem. Alice znów zajęła się przeglądem wiadomości, a żeby dodatkowo zaznaczyć, że nie jest zajęta zgasiła ślepia Black. Wyglądało to trochę dziwnie, ale niewiele interesowało to Aramarath. Walki jak na ten miesiąc ma już dość. W następnym może stoczy pojedynek z tajemniczym nieznajomym w seksownym czerwonym stroju. Oczywiście, o ile się spotkają.
Powrót do góry Go down
Nomad

avatar

Liczba postów : 36
Data dołączenia : 09/08/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Nie Sie 26, 2012 8:54 am

Nomad siedział przy stole i spokojnie pił piwo, uważnie obserwując otoczenie. Cóż Deadpool zniknął po jakimś czasie, a także do jego słuchu dotarły odgłosy masywnych kroków lecz nie zainteresował się tym zbytnio. Miał jednak nadzieję, że Venom coś się odezwie i powie coś o sobie gdyż dobrze było z kimś rozmawiać. Kolejny gość, który się zjawił w tym barze nawet nie zwrócił jego uwagi, ot kolejny człowiek, który wie gdzie można się napić. Jedyne co go ciekawiło to pułkownik, który wyszedł z baru i długo nie wracał. Nomad doszedł do wniosku, że zrezygnował z pobytu tutaj. Po chwili odezwał się do Venoma;
Może coś o sobie opowiesz?-po czym uśmiechnął się. Jego rozmówca i towarzysz przy stole, mógł ujrzeć ten uśmiech, gdyż hełm spoczywał na ziemi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Deadpool
Troll Forumowy | Boski Posłaniec
avatar

Liczba postów : 186
Data dołączenia : 08/08/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Nie Sie 26, 2012 11:26 am

- Uuuu, już się boję, co mi zrobisz wielka konserwo? Chcesz się bić, he? - Deadpool odskoczył w tył, przyjął postawę bojową i, niczym w bijatykach 2D na automaty, zaczął podskakiwać w miejscu , co jakiś czas uderzając pięściami w powietrze, tuż przed nosem Blacka(Napisała, że mam seksowny strój! Mówiłem ci, że laski na mnie lecą)(Mam dziwne wrażenie, że to była ironia)(Po prostu mi zazdrościsz).
- A tak właściwie to jesteś tym kosmitą? Hej, ale fajne światełka! - Wade zaprzestał walki z powietrzem, zamiast tego schylił się i zaczął pukać palcem w generator na zbroi Alice, ignorując kompletnie fakt, że raczej jej się to nie spodoba.
- Muszę pogadać ze Starkiem, żeby też mi zrobił taki kombinezon. Tylko mój będzie ładny. - dodał, po czym wyprostował się, zauważając, że oczy jego rozmówcy zgasły. Najemnik pomachał powoli ręką przed nimi, po czym rzekł:
- Czyżby komuś padło zasilanie? - (Tak właściwie, to muszę udawać, że nie wiem, że to coś przede mną to tak naprawdę kobieta?)(Wiesz to przez swoją zdolność do łamania czwartej ściany, więc...tak, musisz udawać)(Ale nic się nie stanie jak pogapię się jej na cycki?)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Bar 13   Nie Sie 26, 2012 12:12 pm

Alice nie dane było znòw zająć się swoimi sprawami. Natręt nie pozwalał o sobie zapomnieć. Oczywiście, nie zapomniał pochwalić się ciętym językiem nazywając ją, o zgrozo, konserwą. Sam Tony może się przy nim schować. W następnej chwili nie omieszkał pochwalić się swoją siłą i zwinnością machając łapkami w mniej lub bardziej uporządkowany sposòb.
- Och, nie! Strasznie się boję! Uderzysz mnie? Tylko nie połam sobie ręki. - odpowiedział Black widząc jak ten wymachując rączkami przed...nosem Black? Tylko, że on go nie miał, ale to już nie problem Alice. Mężczyzna szybko się znudził i zaraz skupił na generatorze. Black na to już nie zareagował. Jeżeli Dead nie zacznie psuć to może sobie stukać.
Kolejny komentarz smutnego pana w czerwonym stroju dotyczył ślepii maszyny. Zabieg nic nie pomòł. Z resztą Deady i tak pewnie nie da jej sokoju. Alice spoglądała na niego. Zapomniał założyć maskę, toteż widziała gdzie pada jego spojrzenie.
Mogłaby powiedzieć, że jest jednym z ciekawszych bohateròw. W końcu nie wszyscy patrzą się na tors rozmówcy. Tym bardziej, jeżeli to męski tors. W dodatku nie wiedzą, że w środku przesiaduje kobieta.
Powrót do góry Go down
Deadpool
Troll Forumowy | Boski Posłaniec
avatar

Liczba postów : 186
Data dołączenia : 08/08/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Nie Sie 26, 2012 1:56 pm

(Mam przecież na sobie maskę...)Deadpool miał założoną maskę, tyle, że dolna połowa była odsłonięta, po tym jak pił piwo. Tak czy siak, wyraźnie było widać, gdzie patrzy się Wade, zważywszy na jego lekko przechyloną do przodu głowę(Ej!).
- Nadal nie odpowiedziałaś...łeś czy jesteś kosmitą. - powiedział tylko.(Wiesz jak ona wygląda w mojej wyobraźni?)(Wolę nie wiedzieć)(No dobra, powiem tylko, że nie ma zbroi)(Zdążyłem się domyślić)(Właściwie, to niczego na sobie nie ma)(No co ty nie powiesz?)(I ma nieco większe cycki)(Nie zgadłbym)(Właściwie to dużo większe).
- Tak właściwie co robisz tutaj w tej zbroi? Masz w niej nagrane wszystkie sezony Scrubs? Albo jakieś fajne porno? - dodał po chwili(I w moim umyśle jest blondynką). Następnie nastąpiła chwila błogiej ciszy, gdy Najemnik zaczął szukać czegoś w kieszeniach, w kostiumie. Nagle, wyciągnął coś zza pleców, schowanego w obu zaciśniętych pięściach.
- Wiedziałaś...wiedziałeś, że tak naprawdę ten caaaały - Deadpool zatoczył powoli koło swoją głową, dość nieudolnie próbując podkreślić znaczenie tych słów - świat nie jest prawdziwy? To wszystko to fikcja, a nasze czyny to tak naprawdę zlepek liter. Prawie jak w Matrixie... - Wade ujawnił to, co trzymał w dłoniach: Małe, kuliste przedmioty, w jednej ręce niebieski, w drugiej czerwony.
- Nie miałem pigułek, więc...Połknij czerwony, a obudzisz się w swoim domu i zapomnisz o wszystkim co ci tu przed chwilą mówiłem, połknij niebieski, a poznasz prawdziwy świat...A może na odwrót? Zawsze zapominam. - Jednak zanim Alice zdążyła zareagować , Wade cofnął ręce.
- Ha! Nie wolno brać prezentów od nieznajomych! Zresztą i tak żartowałem, to tylko cukierki. - dodał(A ponieważ ja nie jestem dla siebie nieznajomym...), po czym wrzucił sobie do gardła niebieskiego.
- Mniam, jagodowy...To pewnie będzie truskawkowy? - Spojrzał na czerwonego cukierka z miną "myśliciela" pod maską i po dwóch sekundach zjadł również go.
- Nie, jednak malinowy... - Z uśmiechem na twarzy zaczął mielić w ustach cukierka o smaku malin(A może jednak truskawkowy?), truskawek(Nie, jednak malinowy!), malin(Nieee, to wiśnie, na pewno wiśnie!)(Zdecyduj się, człowieku)(Jestem pewien, to wiśnie), wiśni(Chyba).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Bar 13   Nie Sie 26, 2012 2:29 pm

Alice skrzyżowała ręce na piersiach i uważnie przyjrzała się stojącemu przed nią bohaterowi. Czego szukała? Urządzeń, chemikaliòw, ziòłek. Przeskanowała go całego. Analiza niewiele jednak dała. Najwyraźniej facet był tak oryginalnie. Albo może nie zmieściły mu się do kieszeni. W końcu w stroju ledwo mieścił się jego sexy tyłek, więc trudno żeby wcisnął tam coś jeszcze. Chociaż zmieścił w nim trochę kasy i dwa cukierki, ktòrymi musiał się pochwalić.
Uwagę przykuwał sposòb wypowiedzi. Black drgnął. Czyżby Venom miał w tym swój udział? Teoretycznie miał wystarczająco dużo czasu, aby przekonać parę osòb, ale nie bardzo chciała w to wierzyć.
- Ciągle się mylisz...przyjacielu. Chyba zbyt dużo czasu poświęcasz kobietom. - powiedziała widząc jak Deady zajada się cukierkami.
- Nie, nie jestem kosmitą...Co robię? Wypad na miasto. Nie mogę wiecznie siedzieć w domu. - odparła po chwili.
Powrót do góry Go down
Deadpool
Troll Forumowy | Boski Posłaniec
avatar

Liczba postów : 186
Data dołączenia : 08/08/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Nie Sie 26, 2012 6:26 pm

(Napisała, że mam sexy tyłek!)(Niektórzy mają dziwny gust...)(Oh, zamknij się)(Tylko jeśli ty to zrobisz)(To byłoby trudne)(Więc wygląda na to, że na razie będziemy musieli się nawzajem znosić)(Niektórzy mówią, że to dar, ale ja naprawdę chciałbym czasami nie wiedzieć, że jestem w grze. Żeby nie musieć gadać z jakimś idiotą)(Uważaj kogo nazywasz idiotą)(Bo co mi zrobisz?)
- Mam małego... - powiedział szeptem, na tyle cicho, że jego rozmówczyni nie powinna go usłyszeć(Hej, to nie prawda!)(Ja piszę te posty, ja decyduję co robisz. Wyobraź sobie co by było, gdybym napisał, że zamiast szepczesz, krzyczysz?)(Już dobra, dobra, przepraszam...idioto)(Krzyk, zamiast szeptu. Pomyśl o tym)(Spokojnie, żartowałem).
- Taaa, poświęcam im dużo czasu. Tak jak teraz. Chwila, powiedziałem to na głos? Ah, miałem zrobić to w tych fajnych, okrągłych kreseczkach... - (Nawiasach) - ...Właśnie, nawiasach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Bar 13   Nie Sie 26, 2012 6:47 pm

Tutaj jej coś naprawdę nie pasowało. Z nim naprawdę było coś nie tak. Przez króciutką chwilkę milczał nie reagując na nic. Black przez ten czas nie ruszył się, wciąż robiąc za posąg. Byłby całkiem niezłą ozdobą baru, ale nie był na sprzedaż. Gdyby ktokolwiek go przejął, to prędzej zniszczyłaby go niż pozwoliła komuś innemu użytkować. Oczywiście, nie miała nic przeciwko osobom, które same zrobiłyby taką maszynkę. Tylko, że takich praktycznie nie było.
Wówczas Dead, pomijając wszystkie wcześniejsze etapy poznawania siebie nawzajem, przeszedł od razu do zwierzeń. Do tego dość nietypowych. Dziewczyna uniosła brwi, zastanawiając się nad celem Deada.
- Mam Ci w związku z tym pogratulować, czy co? - odezwał się po chwili Black. Kolejny wpis do notatnika? Uwaga na czerwonego pana z nożykami? Po chwili jednak znów usłyszała słowa, które nie pozwoliły jej już nie zareagować. Black stanął prosto. W jednej chwili podszedł powoli do Deada. Od twarzy bohatera oddzielały go tylko centymetry.
- Coś Ty pił, że opowiadasz takie brednie? - zapytał. Dłonie maszyny powoli złożyły się w pięści. Nie wiedziała co ma robić. Zastanawiała się nad różnymi opcjami. Większość z nich zakładała odejście z terenu baru. Tylko, że chciała wiedzieć skąd ten, tajemniczy nieznajomy podejrzewa jej płeć. Gdyby miała podniesioną maskę do góry, zrozumiałaby to. W końcu miała makijaż.
Powrót do góry Go down
Deadpool
Troll Forumowy | Boski Posłaniec
avatar

Liczba postów : 186
Data dołączenia : 08/08/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Pon Sie 27, 2012 1:13 pm

(Cholera, usłyszała?)(Widocznie szept wystarczył)(Niech cię diabli...)
- Niedawno wypiłem kufel piwa, ale z moim czynnikiem regenerującym, nawet dziesięć takich by nie wystarczyło, żebym był pijany. Zresztą, to nie od piwa, nazwałem autora moich postów idiotą i się trochę wkurzył. Tak naprawdę to kłamstwo, mój sprzęt jest bardzo duży. Ogromny wręcz. Może chcesz się przekonać? - powiedział, nie zdając sobie sprawy, że jego rozmówczyni przez "brednie", miała na myśli to jak Deadpool określił jej płeć, a nie rozmiar jego genitaliów(Naprawdę? Mniejsza o to, muszę najpierw wyjaśnić te kłamstwa, które przez ciebie wygadywałem, idioto)(Nadal chcesz igrać z ogniem?)(Akurat ogień za dużo mi nie zrobi. Poparzenia bolą, ale...)(Eh)
- Hej, jeśli mamy tak od razu przejść do pocałunków, to może najpierw zdejmij maskę, słodziutka? - dodał, widząc, jak Alice skraca dzielący ich dystans.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Bar 13   Wto Sie 28, 2012 10:03 am

Alice wsłuchiwała się w słowa Deada, zastanawiając się czy ona wciąż jeszcze nie śpi. Może wcale nie wyszła z domu i zaraz obudzi się w swoim ciepłym łóżku i znów będzie musiała przywdziać Black, aby odprowadzić małą do szkoły. Większość szczegółów by do tego pasowała, ale jej własna maszyna wydawała się zbyt realna aby mogła być prawdziwa.
W umyśle Alice zaraz narodziła się kolejna myśl, która idealnie pasowałaby do tej sytuacji. Ludzie mieli w końcu prawo wyboru orientacji. To miałoby dla niej logiczny sens. Tylko żeby zaraz nazywać faceta takim mianem? Są rzeczy, o które lepiej jednak nie pytać.
Alice, widząc, że popełniła błąd, zbliżając się do niego zaraz odsunęła się i znów skrzyżowała ręce na piersi.
- Znalazłeś nieodpowiedniego faceta, stary. - mruknęła nie mając lepszej odpowiedzi pod ręką.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Bar 13   Wto Sie 28, 2012 8:09 pm

Młody, łysy mężczyzna nadal wertował stronice Times'a, popijając co i rusz kolejnymi łykami piwa. Nagle usłyszał delikatny wstrząs dochodzący z dachu...To było dziwne. Może i lepiej. Zaczął się nudzić... Widząc kolejne artykuły o nieznanych istotach szalejących po mieście i innych dziwnych zjawiskach...Wiedział że stoi za tym coś naprawdę potężnego, tak samo jak za wypadkami w Wielkim Jabłku całkiem niedawno, kiedy z portalu wyleciały hordy obcych pragnących wszystko zniszczyć...Wiedział że musi coś z tym zrobić. Dla tych dzieciaków z sierocińca, dla tej brunetki serwującej tu piwo i dla tych gości z Bronxu...Większość to zwykli menele, ale nie wybierali takiej drogi, i często takiej nie chcieli. Poza brakiem pieniędzy na chleb, byli tacy sami jak on, ta brunetka i inni mieszkańcy miasta. Lecz aby coś z tym zrobić musi zacząć działać. Musiał opracować, od czego zacznie... Na pewno pozyskanie informacji od coraz to dziwniejszych stworów nie wchodzi w grę. Niby co, zaryczy mu dla kogo pracuje a ten potwierdzająco pokiwa zębatym łbem? Nie... Musiał poszukać głębiej. Ktokolwiek to jest, planuje coś dużego. I na pewno są ludzie którzy chcieliby ubić na tym interes, nie wspominając już o wampirach. Dzieci Nocy jak wiadomo mają duże wpływy. Musiał być jakiś punkt zaczepienia, jakiś luźny koniec prowadzący do całej sieci na której środku siedzi owłosiony, niezbyt urodziwy pająk - twórca owej intrygi...Torino podrapał się po głowie w zamyśleniu. Nie zwracał uwagi na harmider, zmysły dhampira i tak sprawiały że słyszał rozmowy przy stolikach aż za dobrze. A musiał się skupić...
Powrót do góry Go down
Venom

avatar

Liczba postów : 119
Data dołączenia : 20/07/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Wto Sie 28, 2012 8:52 pm

Chwycił za butelkę i przez kilka chwil wpatrywał się w złotawy płyn w jej wnętrzu. Dolna część jego "maski" rozstąpiła się, odsłaniając nos, usta i podbródek z kilkudniowym zarosem. No cóż... Czasy, gdy musiał się regularnie golić, minęły już dawno, więc teraz goli się nieregularnie. Przy okazji wydało się, jakiego koloru skóry jest nasz ulubiony agent S.H.I.E.L.D. Białego. Usłyszawszy prośbę o to, by opowiedział coś o sobie, Venom przechylił głowę w bok. Zastanowił się chwilę(przy okazji wypił kilka łyków)
- Coś o sobie? Dobra. Lubię Hendrixa i kuchnię indyjską. Ponadto dobrze wyglądam w czarnym.
Wyszczerzył zęby. Nomad chyba nie był tan naiwny, by czekać na jakąś wyczerpującą odpowiedź... Bo i na co by była Venomowi ukryta tożsamość?
Dźwięki na górze intrygowały go coraz bardziej. Nie wiedział, co było ich źródłem, ale one plus gadający najemnik nie wydawały mu się czymś bezpiecznym. Dziwne tylko, że szósty zmysł milczał.
Idź sprawdzić. - No tak... Symbiont dawno milczał. Za długo nie próbował manipulować Flashem, co go nawet trochę zmartwiło.
- A ty się znowu wyrwiesz, co?
Nie... Jesteś bohaterem.
- Racja -
Venom wstał i już w tej pozycji dopił piwo. - Nie wiem, jak ty, mój przyjacielu, ale chyba pójdę sprawdzić, co tam się wyrabia, na tym dachu...

Jak postanowił, tak też zrobił.


Ostatnio zmieniony przez Venom dnia Sob Lis 03, 2012 2:23 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1295
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Sro Sie 29, 2012 10:45 am

Nie ma to jak spokój i cisza, no chyba, że kanał w radiu ustawiony jest na częstotliwości wojskowe. Wtedy takowa transmisja mogła zostać odebrana przez tych którzy mieli taką możliwość w barze.
-Hydra Jeden, EMP nie trafił celu, powtarzam, EMP nie trafił w cel, kontynuujcie pościg.
---Około 10 sekund później---
-Ale urwał! Masz go? Masz?
-Nie widzę go, spadł gdzieś w miasto, roześlijcie patrole, okolice centrum!


W tym momencie, niewielki obiekt wyglądający jak mały samolot spadł z nieba i uderzył prosto w dach baru, nie przebijając się na wylot. Na dole było słychać ogromny huk, uderzenie jak wybuchł granat, a tym czasem Ci co byli na górze, mogli podziwiać uderzenie w dach, połączone z ostrym ślizgiem przez całą szerokość dachu, rozrzucającym iskry na lewo i prawo.
Obiekt zatrzymał się tuż przy ścianie, niedaleko wejścia na dach, a czymże się okazał? Małą, bo mierzącą 65cm długości, 92cm szerokości i 43cm wysokości - droną KLIK.
Z drony przez chwilę dymiło się jakby ktoś w niej palił rośliny, jednak sam dym szybko zniknął, ukazując porządnie zniszczenia jak wielokrotne uszkodzenia kadłuba, zupełnie jakby drona dostała się pod ciężkie ostrzał. Urządzenie na chwilę podniosło się na kilkanaście centymetrów do góry, jakby próbując odzyskać sprawność, jednak zaraz po tym coś strzeliło, a sama drona ponownie upadła na ziemię, wydając z siebie jedynie dźwięki podobne do strzelania prądu i co jakiś czas wypuszczając z siebie iskry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Bar 13   Sro Sie 29, 2012 11:23 am

Rozmyślania Ravena przerwał kolejny wstrząs, tym razem mocniejszy, jakby pocisk spadł na dach. Nie przebił go jednak, więc niezapowiedziany atak moździerzowy odpada. Postanowił pójść na górę, sprawdzić to. Gdzie on miał komórkę, a tak. w kurtce...Wrócił się po nią i czym prędzej wszedł na dach. Tam już krzątało się parę osób które weszły za nim. Obecnie społeczeństwo jest pozbawione instynktów. Zamiast wiać gdzie pieprz rośnie, wyciągają aparaty i wrzucają na Youtube, Twittera czy inny badziew. Scott wszedł ostrożnie, i zauważył że koleżka w czerwonym kubraku też tu jest, tak samo jak i delikwent który wyglądał jak mroczna wersja Spider-Mana. Na dachu tał także...Iron Man? Nie, Iron Man ma czerwoną zbroję, a ten jest jakby...Niższy. Najbardziej jednak uwagę Ravena przykuł sprawca tego zamieszania, małe urządzenie przypominające po części robota, a po części samolot...Czyżby wojskowa zabawka wyrwała się spod kontroli i spadła na dach nowojorskiego baru? Scott ani myślał tego czegoś dotykać, jedynie obserwował, zerkając też na trójkę przebierańców.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Bar 13   Sro Sie 29, 2012 11:52 am

Pisk radaru gwałtownie wyrwał Alice z zamyślenia. Black chwycił się za głowę, chociaż był to zbędny zabieg. Nagle coś uderzyło w dach. Alice zamrugała kilka razy i spojrzała na obiekt. Jej umysł zaraz otrzeźwiał. Po pierwsze poruszyły się blachy na rękach i nogach. Odsłoniła karabiny oraz przygotowała się na ewentualna ucieczkę. Całkowicie zlała Venoma, ktòry postanowił wejść na dach. Nie inaczej potraktowała cywila, ktòry miał prawo zainteresować się hałasem. Black powoli wykonał krok w kierunku maszyny leżącej przed nim. Maszyna zaczęła badać jednostkę. W pierwszej chwili zabrała się za nawiązanie kontaktu. Jeżeli taka pròba się powiedzie, spróbuje przekazać kilka słòw:
- Witaj, nieznajomy. Kim jesteś i czego szukasz? Kto Cię tak urządził? - zapytała podając oczywiście sztuczny głos Black. Powoli zbliżyła sie do maszyny. Oczywiście, jeżeli ta każe się zatrzymać Alice to uczyni. Przeskanowała dronę parę razy wyszykując jak najwięcej informacji o niej.
Tego Alice jeszcze nie widziała. Maszyna rodem z filmu wylądowała u jej stóp. Szkoda zmarnować taką okazję. Jeżeli żelastwo zdechnie, zawsze będzie mogła przebadać ją i może znajdzie kilka odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Nomad

avatar

Liczba postów : 36
Data dołączenia : 09/08/2012

PisanieTemat: Re: Bar 13   Sro Sie 29, 2012 1:13 pm

Nomad uważnie słuchał słów Venoma, lecz nie zmuszał go na razie do wyjawienia jakichś dodatkowych informacji o sobie. Nie umknęło mu też, że na dachu było słychać jakieś uderzenia, lecz postanowił udać się za swoim rozmówcą. Szczerze był ciekaw co tam się wyrabiało, więc wstał po czym założył na ramię karabin a hełm wziął w dłoń i ruszył za Venomem z zamiarem sprawdzenia wydarzeń na górze baru. Spojrzał za siebie jeszcze i po tym odwrócił głowę idąc powoli, mając nadzieję że nie będzie jakiejś kolejnej konfrontacji z obcą formą życia. Westchnął wchodząc na górę i spojrzał na Black Irona i Deadpoola, gdy dotarł na górę. Jego wzrok spoczął też na obiekcie, który tam leżał. Pierwszy raz coś takiego widział lecz czekał na jakieś wyjaśnienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bar 13   

Powrót do góry Go down
 
Bar 13
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: