Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 CBGB

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3403
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: CBGB   Pią Cze 15, 2012 11:08 pm




Jeden z najlepszych klubów, jeśli chodzi o muzykę punkową i alternatywną. Co prawda obecnie dopuszcza także i inne typy, lecz i tak pozostaje wierny swoim korzeniom.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3403
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: CBGB   Czw Cze 25, 2015 12:44 pm

Tele-Plane prowadził się nieźle - ot, jak standardowy odrzutowiec Tarczy, więc w początkowej fazie podróży nie sprawiał żadnych problemów. Chwilą prawdy okazała się dopiero próba wykonania przeskoku teleportacyjnego, gdy maszyna osiągnęła już wymaganą ku temu prędkość i oznajmiła o tym zapalając zieloną lampkę. Gdy Hawkeye ustawił wszystko zgodnie z przykazaniem agentki rozpoczął proces teleportacji, Tele-Plane zaczął drżeć... Najpierw delikatnie, więc niemalże nie dało się tego zauważyć, lecz stopniowo coraz silniej. Wibracje nie napawały optymizmem i przyprawiały o ból głowy oraz nudności, a co więcej: nikt o nich wcześniej nie wspominał, więc... Czy stanowiły błąd - czy jednak coś naturalnego i nie należało się nimi martwić?
W związku z powyższym pierwszy przeskok był najmniej przyjemny - właśnie dlatego, że dość długo się ładował. Powrót wszystkich cząsteczek na miejsce - wiele mil dalej - również nie należał do najmilszych doznań i wystawiał na próbę żołądki Wasp i Hawkeye'a. Na szczęście maszyna potrzebowała przerwy, aby przygotować się do następnego skoku - co zagwarantowało bohaterom chwilę wytchnienia przed powtórką z rozrywki. Cały proces powtarzał się wiele razy, lecz kiedy wreszcie pojazd zmaterializował się nad Nowym Jorkiem - stało się jasne, że odrzutowiec rzeczywiście mocno skrócił podróż. Cóż, coś za coś.
Na obiecane dalsze rozkazy nie trzeba było długo czekać. Ledwo maszyna znalazła się nad centrum miasta, a góra już przysłała dalsze instrukcje, kierując członków Avengers na dach jednego z budynków przy Bowery. Po wylądowaniu i wyjściu na zewnątrz - mniej lub bardziej chwiejnym - bohaterowie od razu natknęli się na agenta, który przedstawił się jako Collins i poprowadził ich klatką schodową w dół, a potem na ulicę... I prosto do lokalu, nad którym wisiał wielki napis "CBGB". Wejście do niego blokowała częściowo taśma policyjna, którą zmuszeni byli odchylić, aby wkroczyć do środka. Nim jednak to uczynili, agent uprzedził ich jeszcze, że widok nie będzie zbyt piękny...
... I miał rację. Wnętrze klubu zdawało się być dosłownie pomalowane na czerwono, a charakterystyczny, intensywny zapach nie pozostawiał cienia wątpliwości, że dokonano tego przy użyciu krwi. Sądząc po jej ilości - jedna osoba by do tego nie wystarczyła, o ile oczywiście ciecz ta była w ogóle pochodzenia ludzkiego. Nawiasem mówiąc, pomiędzy wcześniejszymi turbulencjami w odrzutowcu i aktualnym aromatem, Janet i Clint atakowani byli naprawdę nieprzyjemnymi bodźcami.
Tak czy siak, krew nie stanowiła jedynego problemu. Oprócz niej po podłodze i scenie walały się kawałeczki, które najprawdopodobniej były mięsem... A tu czy tam jakieś resztki zalegały nawet przylepione do ścian - w artystycznych rozbryzgach krwi.
Po sali kręciło się kilka osób w strojach ochronnych, które najwyraźniej zbierały próbki i badały miejsce zbrodni. Czy były agentami, policjantami czy przedstawicielami jeszcze innych służb - trudno powiedzieć. Grunt, że jeden z osobników od razu zareagował na pojawienie się Wasp i Hawkeye'a, ostrzegając ich:
-Uwaga pod nogi, nie podepczcie ofiar.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: CBGB   Pią Cze 26, 2015 12:22 pm

Początek podróży sprawił, że miała ochotę odetchnąć. Niemniej gdy zaczęły się nieprzewidziane turbulencje, wpadła w panikę. Na początku chciała się odezwać do Clinta, czy przypadkiem jej po prostu nie wyleciała z głowy informacja, ale za bardzo obawiała się odpowiedzi by jednak o to spytać.
Cieszyła się jednak, że nie jadła zbyt obfitego lunchu, bo teraz najpewniej skończyłoby się to niezbyt dobrze, dla jej żołądka. Wciągnęła ze świstem powietrze i pozwoliła sobie na chwilę otworzyć oczy. Natychmiast je zamknęła, bo jej wnętrzności znów postanowiły zatańczyć radośnie kankana.
Gdy w końcu urządzenie wylądowało Wasp gotowa była przypaść do ziemi, całować ją i obiecywać, że nigdy jej nie opuści. Szkoda, że nie mogła bo nie potrzebowała eksperta, by wiedzieć, że nie raz przyjdzie jej ją jeszcze opuścić.
- To było gorsze niż pierwszy lot samolotem. Mam nadzieję, że jeśli przyjdzie nam lecieć jeszcze raz, to nie będzie aż tak źle.- wzięła głęboki wdech i znów tego pożałowała czując w powietrzu metaliczny zapach krwi. Zakryła dłonią twarz, gdy żołądek na nowo wykonał przewrót i pożałowała, że jednak nie oczyściła żołądka podczas wcześniejszej podróży.
- Jezu Chryste... Co to jest?- spytała raczej retorycznie, gdyż nie za bardzo chciała poznać odpowiedź widząc jakże "pięknie" udekorowane ściany kawałkami.. nie zamierzała się oszukiwać: po prostu ludzi.
- Co tu się stało?- w końcu wydusiła z siebie pytanie, na które chciała znać odpowiedź. Na podłogę spojrzała z niechęcią. Nie miała odwagi chodzić po tym, nawet się z tym stykać więc poszła na łatwiznę. Po chwili wleciała na teren zdarzenia rozglądając się po tym obrazie rozpaczy. Jej pełne empatii serce wręcz się krajało na ten widok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 219
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: CBGB   Pią Lip 03, 2015 3:29 am

Z pewnością Clint nie mógł narzekać na pilotowanie odrzutowcem, który miał (kolejną) szansę pokazać to, na co go stać. Nie znaczyło to jednak, że agent Barton wykluczył od razu wszelakie problemy czy drobne przeszkody, z jakimi mogli się spotkać. Sceptycyzm w jego zawodzie (i byciu) nie powinien być niczym dziwnym.
Hawkeye nie mógł sprecyzować czy wszystko jest w jak najlepszym porządku, czy wręcz przeciwnie. Wówczas wolał nie oceniać tego, czekając na rozwój sytuacji czy kolejną teleportację, która sprawiała, że miał chęć zwrócić wszystko, co jadł ostatnio. Rollercoaster z pewnością mógł się przy tym odrzutowcu schować, ale i tak Clint wolałby się znajdywać na kolejce górskiej. Był jednak przekonany, że z upływem czasu - i do tego się przyzwyczai. Organizacja w końcu nie raz i nie dwa zaskakiwała ich nowościami. Podobnie jak Stark swego czasu nowymi, chwilowymi partnerkami i zdjęciami, które pewnie lądowały w folderze “zaliczone”, jak śmiał się sam Barton.
Wylądowali, zgodnie z poleceniem, na dachu jednego z budynków. Clint potrzebował dłuższej chwili dla siebie, by móc chwiejnym krokiem wysiąść z odrzutowca, wspierając się o bok ich transportu tak, aby jego organizm załapał, że już-już stoi o własnych nogach.
Wielka szkoda, że nie spodziewał się tego, że zaraz znowu wytrzymałość jego ciała będzie podlegać kolejnej próbie.
- Będzie. Wiemy, czego się spodziewać - powiedział na wdechu, słuchając agenta i zastanawiając się, po co oni tu są i z jakiej racji. Ot, jakby zapomniał, że czasem i takie odwiedziny nowojorskich patroli idealnie wpasowują się w jego zobowiązania.
Wątpliwy aromat, który uderzył w jego nozdrza od razu sprawił, że twarz Bartona wykrzywiła się w obrzydzeniu i ogólnej niechęci. Że też to on musiał się tutaj znaleźć.
- Narzekałaś, że nudno - powiedział stłumionym przez rękę głosem, nie szczędząc sobie złośliwości. Oczywiście, że pił do tego, jak znużona była Wasp w bazie. I żałował, że musiał tutaj się zjawić.
Chciał postawić krok, a ktoś mu zwrócił uwagę.
- Och, krew, nie - jęknął, marszcząc brwi i starał się iść tak, by się nie poślizgnąć i wyrżnąć na podłodze zroszonej krwią i mięsem. Prawie że zgłodniał.
Rozejrzał się, jakby w nadziei, że zaraz ktoś ich poinformuje, co tutaj miało miejsce. Najlepiej z dala od tego smrodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3403
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: CBGB   Pią Lip 03, 2015 2:33 pm

O dziwo to nie agent, a funkcjonariusz policji - mężczyzna na oko mniej więcej czterdziestoletni i obdarzony lekko azjatyckimi rysami twarzy, które mogły wskazywać na jego mieszane korzenie - wręczył Wasp i Hawkeye'owi białe maseczki na twarz, które co prawda nie blokowały w całości tego zapachu, ale przynajmniej trochę go otępiały. Tuż obok niego z kolei stanął agent, który przyprowadził bohaterów na miejsce i to właśnie on przemówił jako pierwszy, zaczynając zresztą od przedstawienia kolegi:
-Detektyw Anders z NYPD. Policja zajmowała się już podobną sprawą w zeszłym roku i pomimo interwencji Tarczy nie udało się wówczas złapać sprawcy. Byliśmy przekonani, że to koniec, bo seryjni mordercy nie przestają tak po prostu zabijać - chyba że fizycznie nie są już w stanie kontynuować - ale... Ten albo wrócił do gry albo mamy naśladowcę- w tym momencie pałeczkę przejął policjant, który przez ten czas zdążył skrzyżować ramiona na klatce piersiowej.
-Przy czym w tym wypadku naśladowca może być tak na dobrą sprawę niemalże tą samą istotą. Mieliście już do czynienia z tymi kosmicznymi... Symbiontami?- spytał.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: CBGB   Pią Lip 03, 2015 7:27 pm

Kobieta z ulgą przywitała maskę. Przynajmniej odór już nie tak nieznośnie nie wdzierał się do nozdrzy i krtani, wywołując zawroty i doprowadzając żołądek do tańczenia. Choć wciąż było go czuć, Wasp jednak odzyskała w miarę jasność myślenia.
- Nigdy nie widziałam żadnego.- przyznała się spytana o symbionta, a na komentarz Clinta nie odpowiedziała. Niemniej sprawa była dużo ciekawsza niż nudne przeszukiwanie ruin nie wiadomo za czym. Tu było w miarę jasno czego od nich chcieli.
- Co to właściwie jest ten symbiont?- zadała nurtujące ją od chwili wspomnienia o nim pytanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 219
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: CBGB   Pią Lip 10, 2015 4:49 am

Clint ochoczo wziął maskę, która miała stłumić ten smród. Inaczej tego określić nie mógł. Zwłaszcza, że go cały czas mdliło i odliczał czas, kiedy zachce mu się nagle zwracać wszystkie posiłki. To było gorsze niż jak podróżowali tym Tele-Plane!
Gdyby mógł wybierać to już dawno wylądowałby w bazie, mając szansę na to, by ogarnąć, a nie czuć, że zaraz zwymiotuje. Już był pewien, że będzie obwiniać Wasp przez najbliższe tygodnie, jeśli straci coś na wadze, choć znając Clinta… gdy tylko zobaczy ekspres do kawy i lodówkę to od razu zapomni o bożym świecie. Czy jakimkolwiek innym.
- Symbionty? - powtórzył, chwilowo nie ogarniając (zapach swoje robił, nie myślał tak trzeźwo, ale coś kojarzył). - Kosmiczne symbionty?! - spytał zaraz, wyglądając na idiotę. Nic dziwnego, takim w tym momencie był.
- W jakimś filmie, pamiętam, że byli nawracający seryjni mordercy. W sensie mieli następców… - podrapał się po głowie i rozejrzał, poprawiając maskę. Ot, jakby w obawie, że ta zaraz się zsunie i wszystko poczuje ze zdwojoną siłą. - Macie porównanie do poprzednich morderstw, że określiliście, że to robota symbiontów? - spojrzał na policjanta.
- Em, chyba współżycie dwóch gatunków czy coś. Bez podtekstów - dodał, bo pewnie sam od razu pomyślał o tym, mówiąc o współżyciu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3403
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: CBGB   Pią Lip 10, 2015 2:00 pm

Agent Collins zawahał się na moment przy tym wyjaśnieniu ze strony Hawkeye'a, jednakże zaraz potem kiwnął powoli głową. Towarzyszący im policjant natomiast w tym samym momencie ruchem ręki wskazał na bok - w stronę ściany przeciwległej do sceny, gdzie było trochę... Cóż, czyściej, z braku lepszego słowa. I mniej tłoczno.
-Mamy nie tylko porównanie, ale i ludzi, którzy pracowali przy tamtej sprawie - w tym mnie. Pamiętamy jak to wtedy wyglądało... I mam wrażenie, że wy też tak łatwo nie zapomnicie tego tutaj- wyjaśnił detektyw, gdy grupka przenosiła się na ubocze. Zaraz potem z kolei głos znów zabrał agent:
-Pierwszym znanym nam symbiontem na naszej planecie był Venom. Przez jakiś czas za jego żywiciela robił Spider-Man, dlatego całe potomstwo Venoma zdaje się posiadać właściwości podobne do Pająka. Oddzielone od fizycznego ciała nie mogą długo przetrwać; potrzebują gospodarza. Są silne, niebezpieczne i mordercze. Lubią zabijać. Żywią się tkanką mózgową ofiar. Szkodzi im gorąca temperatura i wysokie dźwięki... Tyle nam wiadomo. Najprawdopodobniej najgroźniejszym symbiontem jest Carnage, połączony z seryjnym zabójcą o imieniu Cletus Kasady, jednakże mamy pewność, że tym razem to nie jego sprawka. Siedzi na Ryker's Island.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: CBGB   Wto Lip 14, 2015 1:58 pm

Na wyjaśnienie Hawkeye'a cicho zachichotała przez te "podteksty". Na wyjaśnienie agenta zadrżała. Symbiont był czymś naprawdę obrzydliwym. Skrzywiła się, szczęśliwa że maska to zakrywała.
-Obrzydlistwo.- stwierdziła zdegustowana. Mimowolnie rozejrzała się po miejscu. Myśl, że gdzieś mogło istnieć stworzenie które miało tendencje potrzebować żywiciela wcale jej nie odpowiadał.
- Te symbionty to są takie... mutanty tak?- próbowała to jeszcze zrozumieć tak by mieć w miarę pewny obraz tego jak ta paćka ma wyglądać.- I jak to właściwie wygląda?- to była ważna informacja, przynajmniej dla Wasp. Wiedziałaby przynajmniej czego unikać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 219
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: CBGB   Pią Lip 17, 2015 3:00 am

Nic dziwnego, że się zawahał. Clint nie miał zamiaru bawić się w dokładne tłumaczenie, co było spowodowane tym, jak bardzo wszechobecny smród na niego działał. To było okropne, choć jako agent Tarczy, jako Mściciel - w jakimś stopniu powinien być przyzwyczajony. W końcu były różnego rodzaju misje, lepsze czy gorsze - to zależało od ich charakteru i obrażeń (psychicznych czy fizycznych), jakie odniósł po danym zadaniu.
- Będę o tym wspominać przez najbliższy miesiąc, jak zachce mi się jeść - skwitował, jakby zapragnął choć trochę te atmosferę oczyścić, ale wątpliwym było, że to mu się uda. Powiódł wzrokiem po całej sali i, nadal ostrożnie stawiając kroki, osunął się na ubocze. Upewnił się, że towarzyszący mu łuk i kołczan nadal są na miejscu, słuchał tego, co mieli do powiedzenia zarówno agent, jak i Wasp, na której skupił spojrzenie.
- Carnage? - spytał, mrużąc oczy. - Jakiś czas temu na Times Square była z nim jatka… - powiedział i pokiwał zaraz głową na słowa mężczyzny.
- Macie zatem jakieś podejrzenia, kto to mógłby być albo ślady, dokąd mogłyby prowadzić? - spytał, przyjmując pozę zamkniętą - ot, czyli skrzyżował ramiona na klatce piersiowej. Sam może nie był skory do rozmowy, ale chcąc dowiedzieć się jak najwięcej - trochę przygłuche uszy “otworzył”.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3403
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: CBGB   Pią Lip 17, 2015 12:55 pm

Agent sięgnął do wewnętrznej kieszeni swojej marynarki i wyciągnął z niej plik zdjęć, które wręczył Wasp, najprawdopodobniej zakładając, że kobieta pokaże je również swojemu koledze z drużyny. Wszystkie były w kolorze, niektóre trochę zamazane, jedno czy drugie wyglądało nawet na wycięte z jakiejś gazety... Właściwie to po obróceniu tych ostatnich na tyle zobaczyć można było zapisane nazwisko: P. Parker. Tak czy siak, fotografie przedstawiały humanoidy, w większości trochę przerośnięte, najczęściej o czarnej lub czerwonej skórze i paszczach obdarzonych ostrymi zębami. Ich ciała zdawały się wytwarzać coś w rodzaju macek i - z braku lepszego słowa - pajęczej sieci.
-Bardziej kosmici, niż mutanci, ale nie wykluczamy, że ich organizmy uległy na Ziemi mutacji. Nie wiemy jeszcze kto może być żywicielem tego tutaj, ale domyślamy się gdzie go szukać... To nie jego pierwsze morderstwo w ciągu ostatnich dni, ale wszystkich dokonano blisko zejść do metra- wyjaśnił agent.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: CBGB   Pią Lip 17, 2015 5:21 pm

Atmosfera niewiele się rozluźniła przez żart i mimo, że Janet starała się go podłapać, to jakoś jej to nie wychodziło. Tymczasem ona co do nazwiska miała pustkę w głowie, liczyła na to, że może przyjdzie ten piękny dzień, gdy ktoś ją uświadomi.
Wasp za zdjęcia podziękowała i żeby nie być wredną, pokazała uczynnie Clintowi, choć ten jak się przyjrzał "wróżce" mógł zobaczyć, że z każdym kolejnym zdjęciem twarz kobiety robi się coraz bardziej blada.
Słysząc, gdzie mają pójść, na twarzy zagościł trudny do zrozumienia grymas.
- Super! Będziemy szukać potwora pod ziemią! Najlepsza część na świecie wszelkich horrorów!- zaśmiała się nerwowo teraz to ona starając się coraz mocniej słabnące nerwy. Stwór, który zrobił jatkę tkwi gdzieś w mrokach. Cudownie. Miała ochotę kląć długo i soczyście. Niestety ograniczał ją brak wystarczająco soczystych przekleństw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 219
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: CBGB   Pon Lip 20, 2015 1:58 am

Clint wiedział, że będzie Wasp to wypominać. Aż mu się to nie znudzi, a czasem potrafiło być tak, że Barton potrafił w ogóle się nie znudzić. Módlmy się więc o to, że będzie mógł kogo innego się czepiać.
Słuchał tego, co agent ma do powiedzenia i sam sięgnął po fotografie, które Janet zdążyła już przejrzeć. Nie chodziło o to, że nie zauważał jakichś szczegółów, aczkolwiek kiedy to on trzymał dane zdjęcie, to lepiej było mu je przeglądać. I wygodniej. W przeciwieństwie do towarzyszącej mu Mścicielki, Hawk nie wydawał się jakoś zniesmaczony fotografiami. Bardziej zdecydowany do tego, żeby ruszyć od razu.
- Im szybciej, tym lepiej będzie - skwitował po chwili, przenosząc na ułamek sekundy spojrzenie na mężczyznę. - Kosmici czy mutanci to nie zmienia faktu, że i tak nie przekonuje do tego, by wybrać się po koleżeńsku - mruknął i zerknął na Wasp.
- Nudziłaś się w bazie, to tu chociaż się… zabawisz? - uniósł brew wraz z ostatnim słowem, które było niejakim pytaniem.
- Jeśli blisko zejść metra, to trzeba odwiedzić. Macie te plany, rzuty metra i odchodzących kanałów? Bo chyba też i tam będziemy musieli się rozejrzeć. Zresztą, nie było żadnego zarejestrowania przez miejski monitoring? Wiadomo, jak długo utrzymują się przy jednym gospodarzu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3403
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: CBGB   Pon Lip 20, 2015 3:32 pm

Tym razem natychmiast odezwał się policjant:
-Czekamy na najaktualniejsze plany, dostaniecie je przed zejściem. Obawiam się tylko, że mogą nie być kompletne. To znaczy, ze schematem metra nie będzie problemów, z tym głównych kanałów raczej też nie, ale część starszych została zamknięta. Lepiej będzie, jeśli nie zapuścicie się na ich teren. Przejścia do nich powinny być oznaczone- wyjaśnił w pierwszej kolejności, a gdy tylko zrobił pauzę, jego kolega agent od razu z tego skorzystał i podjął się odpowiadania na resztę pytań:
-Potrafią upodobać sobie jednego gospodarza na stałe. Szukają do skutku, aby wybrać tego idealnego i zwykle już z nim zostają - o ile coś mu się nie przytrafi. Co się zaś tyczy monitoringu... Niesamowity zbieg okoliczności, ale obraz z kamery łapiącej akurat interesujący nas fragment ulicy zaczernił się na kilkanaście minut. Zgadniecie kiedy?

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: CBGB   Sro Lip 22, 2015 2:46 pm

- Na czas ataku?- starała się zgadnąć Wasp. I owszem przeczuwała, że na dziesięć kroków, Clint co najmniej pięć razy będzie jej to wypominać.
- Przynajmniej będziemy robić coś ciekawszego niż przeszukiwać kamienie w poszukiwaniu niewiadomoczego.- starała się bronić swoich racji. Janet zatrzepotała skrzydłami i znów rozejrzała. Choć pocieszała ją myśl, że przynajmniej nie będzie z mackowatym paskudztwem walczyć sama. Złośliwości i docinki Clinta nie były takie złe od okropnej ciszy i czekania na zetknięcie.
- Nie wiem czemu mam wrażenie, że przyjdzie nam zwiedzać te nieuczęszczane.- stwierdziła sceptycznie, kojarząc "ten typ wroga".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 219
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: CBGB   Czw Lip 23, 2015 2:49 am

Może nie na dziesięć kroków, ale z pewnością dziesięć minut tak będzie. Aż mu się nie znudzi albo uzna, że wystarczająco skomentował to wszystko i był wymowny.
Barton wysłuchał tego, co mówił mężczyzna, potem drugi i dodatkowo Wasp. Na jej słowa nie odpowiedział. Kiwnął krótko. Nie mógł ani zaprzeczyć, ani potwierdzić, aczkolwiek nie brał pod uwagę tego, że z jednej misji wyrosną aż trzy. Sprawdzenie tego źródła niszczycielskiej energii, demon, a teraz symbionty. Sam poniekąd winien, marudził ogólnie na nudę i brak misji, a teraz aż nadbagaż. W gruncie rzeczy to jednak uszczęśliwiony był.
- Najpewniej tak się skończy - mruknął do Wasp, zwrócił uwagę na drugiego mężczyznę i zaśmiał się gardłowo. Ironicznie.
- Nie mam bladego pojęcia - powiedział, choć wiadomym było, że doskonale wie, o co chodzi. Zwrócił się ponownie do Wasp.
- Bardziej prawdopodobne. Skoro biorą takiego gospodarza, korzystają z tego, że monitoring chwilowo zaniknie, to mogą wziąć i te kanały, które są zamknięte - podsumował krótko. - Ktoś nam będzie towarzyszył? - spytał. Wolał wiedzieć!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3403
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: CBGB   Czw Lip 23, 2015 1:40 pm

Obaj mężczyźni jednocześnie kiwnęli krótko głowami, gdy Wasp słusznie obstawiła czas zaniknięcia obrazu z kamer. Miny mieli przy tym bardzo nietęgie i nic dziwnego - sprawa była w końcu nieprzyjemna i niewiele dało się zrobić, aby jej zaradzić... Nie licząc polowania na mordercę obdarzonego nadludzkimi zdolnościami i zarazem - najprawdopodobniej - kompletnie pozbawionego empatii czy litości.
-Pracujemy nad zorganizowaniem kogoś do pomocy, ale nie możemy nic obiecać. Zbyt wiele dzieje się jednocześnie. Symbionty, wypadek na pustyni, ponoć mamy nawet przybysza z przyszłości, której trzeba dopomóc, żeby się w ogóle wydarzyła... A w dodatku wygląda na to, że straciliśmy łączność z naczelnikiem. To tylko wierzchołek góry lodowej- wyjaśnił agent o wiele ciszej, niż do tej pory, jak gdyby nie chciał, aby słuchały tego inne zebrane w lokalu osoby - poza Wasp, Hawkeye'em oraz towarzyszącym im funkcjonariuszem... Który aktualnie nawet na nich nie patrzył, zamiast tego spoglądając gdzieś w kierunku wejścia do klubu.
-Przepraszam na moment- rzucił, po czym ruszył ku drzwiom, przy których czekała świeżo przybyła blondynka w dość biurowym komplecie... Więc raczej agentka, niż policjantka, choć któż to wie?

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: CBGB   Czw Lip 23, 2015 3:41 pm

Wasp nie przypuszczała, że może być aż tak źle. Czyli nudny problem na pustyni wcale nie był jedyny. I wcale nie był najtrudniejszy. Choć szczerze sprawa przybysza z przyszłości wydała jej się bardziej interesująca jak symbionty. Ale tak już bywa, że nie można sobie wybierać misji.
Spojrzała na Clintona chcąc się dowiedzieć jak on zareagował, a potem odwróciła wzrok w stronę agenta czekając aż wróci i stwierdzi co mają dalej robić. Czas naglił i nieznośnie tykał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 219
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: CBGB   Nie Lip 26, 2015 12:57 am

Po raz kolejny usłyszawszy o utraconej łączności z naczelnikiem, Barton zaczął się zastanawiać, co się dzieje i gdzie znowu wcięło człowieka. Zadałby pytanie, ale pamiętając poprzednią odpowiedź - dowiedziałby się zapewne tego samego. Nic nie wiadomo, cisza i tyle. Uniósł natomiast brew na wspomnienie o wierzchołku góry lodowej. Mógłby wykazać się niesamowitą ignorancją, gdyby zapytał, co dalej może się kryć, ale uznał, że najwyżej... no, spyta później i już.
Sprawa przybysza z przyszłości, której trzeba pomóc, by się wydarzyła - brzmiało to absurdalnie. Może i powinien pozostawać przy otwartym umyśle, aczkolwiek czasem to było trudne. Cholernie trudne.
- Jak ma się partolić to w jednym momencie - powiedział chłodnym, odrobinę prześmiewczym tonem i kiwnął do mężczyzny, który ich pozostawił. Hawkeye poprawił maskę, jaka z czasem zaczęła go drażnić, ale nie miał zamiaru jej ściągać. Tym bardziej, że nadal odczuwał (przytłumiony, bo przytłumiony, ale nadal) smród tego... wszystkiego. Tak najlepiej było to określić.
Spojrzał jednak zaciekawiony w stronę, w którą poszedł mężczyzna. Słuchu to za dobrego jednak nie miał, żeby te gumowe ucho zadziałało, ale nikt nie bronił patrzeć, prawda? A i z tego można uda mu się coś wyhaczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3403
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: CBGB   Wto Lip 28, 2015 11:49 am

Agent przytaknął tylko cicho na stwierdzenie Clinta, lecz póki co nie dorzucił niczego więcej, zamiast tego samemu również przenosząc wzrok w kierunku dyskutującej przy wejściu dwójki. Rozmowa ta nie trwała zresztą zbyt długo; już po minucie czy dwóch funkcjonariusz odebrał od blondynki cienki plik dokumentów oraz niewielki, brązowy plecaczek. Zaraz potem wrócił do bohaterów i od razu wręczył to ostatnie Clintowi, papiery z kolei - Wasp.
-Race dla oświetlenia drogi i mapy. Koleżanka z Tarczy doprowadzi was na miejsce i będzie utrzymywała z wami łączność. Być może dołączy do was ktoś jeszcze, ale nie obiecuję, że uda się go sprowadzić. Jeśli nie macie żadnych pytań, myślę, że możecie zaczynać- wyjaśnił policjant.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: CBGB   Wto Lip 28, 2015 12:20 pm

Przyjęła plik kartek przeglądając je pobieżnie. Zmarszczyła brwi i nagle ją olśniło jedno, acz bardzo ważne pytanie.
- Jeśli znajdziemy te całe symbionty... to jak mamy to złapać, albo oddzielić od żywiciela? I jak uchronić się przed tym by zostać jego żywicielem?- poczuła mimo wszystko strach, lekko przełykając ślinę... a nie wróć, już wcześniej czuła ten nieznośny węzeł wewnątrz swojego podbrzusza, który strasznie jej ciążył. Spojrzała na Clinta, czy ten jeszcze coś pragnie dodać do jej pytań, które wydały jej się ważne. Stwierdziła, że będzie jej głupio jeśli się okaże, że odpowiedź padła, ale ona skupiona była na podziwianiu jakże artystycznie rozpryśniętych szczątków, czy też zdjęć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hank Pym

avatar

Liczba postów : 42
Data dołączenia : 29/11/2012

PisanieTemat: Re: CBGB   Czw Lip 30, 2015 6:20 pm

Hank wreszcie dotarł na miejsce. Obrzydził się widokiem, który ujrzał na miejscu. Ohyda - pomyślał. W pomieszczeniu oprócz okropnych widoków ujrzał również Hawkeye'a oraz Wasp. Wszedł do środka, gdzie mógł lepiej zorientować się jak to wygląda od środka. Podłogę wypełniały ludzkie szczątki. Ant-man zaczął obmyślać jak do tego doszło. Postanowił w końcu się odezwać.

-Sądząc z tego co tu widzę to nie jest to dzieło człowieka. Żaden człowiek nie może być, aż tak okrutny. Wiecie coś na ten temat tego... czegoś? - Pytanie skierował do stojącego obok Agenta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawkeye

avatar

Liczba postów : 219
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: CBGB   Sob Sie 01, 2015 5:57 am

Clint przejął niewielki plecak od agenta, który wcześniej rozmawiał z kobietą. Spojrzał do ich bagażu, jakby chciał się upewnić czy faktycznie jest tam to, o czym wspomniał mężczyzna. Jako że Wasp otrzymała papiery, Barton niczego więcej nie wymagał. Przynajmniej na ten moment.
- Po prostu nie pozwolić mu się zbliżyć? - spojrzał na Janet, a następnie i agenta, dopiero zwracając wtedy uwagę na przybyłego Ant Mana.
- Pamiętajmy o istniejących psychopatach, psychopatach po eksperymentach, różnych wstrzykniętych substancjach... - wyjaśnił Clint, ale dał wolną rękę agentowi, aby wytłumaczył. W tymże momencie najpewniej wolał skupić się na dokumentach (podchodząc do Wasp) czy też mapach, choć widać było, że on już jest gotowy do wyjścia i ruszenia, aby wybrać się na spotkanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3403
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: CBGB   Sob Sie 01, 2015 2:59 pm

Agent skinął lekko głową Ant-Manowi w ramach powitania, jednakże pozwolił Hawkeye'owi przemówić jako pierwszemu i sam odezwał się dopiero w momencie, gdy ten już zamilknął:
-Sprawcą najprawdopodobniej jest symbiont... Lub symbionty, bo nie znamy ich liczby. Utrzymujcie je na dystans, to już połowa sukcesu. Jak mówiliśmy wcześniej, nie lubią gorącej temperatury - stąd race - i dźwięków o wysokiej częstotliwości, poza tym... Nie przepadają za zmienianiem ciał, więc raczej nie będą chciały was przejąć, o ile nie będzie to dla nich ostateczność- wyjaśnił, a następnie ruszył już w stronę drzwi, przy których na moment się zatrzymał, zresztą tuż obok czekającej tam blondynki.
-Agentka Lebiediewa- przedstawił ją.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Wasp

avatar

Liczba postów : 142
Data dołączenia : 20/11/2012

PisanieTemat: Re: CBGB   Nie Sie 02, 2015 3:07 pm

Spojrzała na kolejnego Avengera i pomachała mu z delikatnym uśmiechem... którego nie mógł dostrzec, przez maskę, dzięki której możliwe było jeszcze wytrzymać w pełnym krwi pomieszczeniu.
Nie miała nic do powiedzenia skoro agent już wyjaśnił z czym przyjdzie im walczyć, oraz jak się przed tym bronić. Temperatura i dźwięki- żadna z rzeczy, którą się posługiwała do walki. Westchnęła cicho podając karty Hawkeye'owi gdyż w jej rozmiarze ciężko było samodzielnie czytać karty bez ciągłego kręcenia się jak bąk.
-Ja nie mam więcej pytań...- stwierdziła i obrzuciła agentkę uważnym spojrzeniem. Ale cóż, agent to agent. Kiwnęła jej głową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: CBGB   

Powrót do góry Go down
 
CBGB
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: