Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Opuszczony ośrodek pod powierzchnią ziemi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Ultron

avatar

Liczba postów : 52
Data dołączenia : 29/05/2013

PisanieTemat: Opuszczony ośrodek pod powierzchnią ziemi   Czw Maj 30, 2013 2:50 pm


Jak każda super tajna siedziba złoczyńcy także i jego - Ultrona, musi znajdować się w pewnym ukryciu. W istocie nie stała się wyjątkiem od reguły. Wkrótce po rebelii wymierzonej przeciw doktorowi Pym'owi Ultron rozpoczął poszukiwania miejsca w którym mógłby w spokoju realizować postawione sobie cele. Nie było to dla niego kłopotem. Na krótko przed zdradą swojego twórcy badał całą sieć w poszukiwaniu dogodnych dla siebie warunków i znalazł je. Opuszczony magazyn na skraju miasta. Na tyle daleko od centrum Nowego Jorku, iż otacza go sporej wielkości las znajdujący się blisko terenów podmiejskich. Jednak magazyn to jedynie przykrywka. Ultron odkrył, że to tylko czubek góry lodowej, bowiem w podziemiach znajduje się sieć tuneli tworzących swoisty labirynt, a sam budynek to przykrywka dla jakieś tajnej bazy obecnie opuszczonej. Po wystroju i pozostawionym wyposażeniu dało się wywnioskować, że kiedyś prowadzono tu badania, ale najwyraźniej coś poszło nie tak i miejsce zostało porzucone. Dla niego była to lokalizacja doskonała. Miejsce porzucone przez jakąś grupę, być może nawet rządową, zapomniane przez wszystkich, uznane za niewarte ponownego użycia. Choć zdołał w kilka miesięcy "zadomowić się" w środku bazy to jednak wciąż znaczna jej część jest w niezłym bałaganie po ostatnich wydarzeniach mających tu miejsce. Ultron jednak nie znalazł na miejscu niczego co mogło spowodować to wszystko. Jedynie puste zbiorniki z których ktoś lub coś się wydostało, ale dawno go nie ma. Ultron wywnioskował, że baza jest opuszczona od kilkunastu lat, może więcej. Wskazywał na to poziom zajęcia bazy przez siły natury w postaci rozmaitej flory. Poprzedni właściciele zostawili tu mnóstwo części, maszyn i elektroniki toteż Ultron był w stanie unowocześnić to i stworzyć swoją siedzibę w wyodrębnionej części bazy. Rzecz jasna ma w planach użyć pozostałe pomieszczenia obecnie opustoszałe. Pomieszczenia zajęte przez robota charakteryzują się sporą ilością różnych maszyn, sprzętu i urządzeń. W kilka miesięcy miejsce to stało się czymś co może on nazwać swoją siedzibą z której rozpocznie realizację swoich zamiarów.


Ostatnio zmieniony przez Ultron dnia Pon Wrz 22, 2014 6:50 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ultron

avatar

Liczba postów : 52
Data dołączenia : 29/05/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczony ośrodek pod powierzchnią ziemi   Czw Cze 06, 2013 4:34 pm

Wilgoć, lekki chłód, cisza, smród i ogólny chaos - tak w skrócie można było opisać siedzibę Ultrona, która w chwili obecnej nie była zbyt imponująca. Jednak on sam nie był specjalnie miłośnikiem dekorowania wnętrz. Nie obchodziło go jak wyglądało jego otoczenie dopóki było funkcjonalne, albo jeśli było mu zbędne w użytku. Podziemna baza była ogromna i ktoś nieznający jej planów z łatwością mógł się w tym miejscu zgubić. Na szczęście Ultron posiadał pełne plany tego kompleksu, a jego kryjówka znajdowała się głęboko we wnętrzu tego miejsca. Sprawiało to, iż jego siedziba była na chwilę obecną dość bezpieczna. W ciągu tych kilku miesięcy udało mu się m.in. w jakiś sposób tu "zadomowić", choć słowo to niezbyt pasowało do tego co robił. Inaczej - Ultron przystosowywał to miejsce do swoich potrzeb i powtórnie korzystał z zużytych już części mechanicznych. Naprawiał je, a potem wykorzystywał ponownie. W ten sposób stworzył sobie coś na kształt własnego centrum dowodzenia, a także odpowiednie systemy zakłócające wszelkie próby wykrycia wszelkich sygnałów wychodzących z tego miejsca. To jest jednak przeszłość. Czas wrócić do rzeczywistości - maszyna krążyła po jednym z zajętych przez siebie pomieszczeń przygotowując się do czegoś. Czy on w ogóle kiedykolwiek "spał" lub inaczej mówiąc regenerował swoje siły/energię? Nie. Jako maszyna Ultron nawet nie musi jeść, a co dopiero martwić się czymś takim jak zmęczenie. Był czymś zajęty i wyraźnie zajmowało to mózg, albo raczej procesy odpowiadające za myślenie syntetyka. Od jakiegoś czasu miał na głowie pewien projekt związany z tym co planował. Był on prawie na ukończeniu. Przed nim na swego rodzaju stole lub podeście znajdowała maszyna. Kształtem robot przypominał pajęczaka jakich było mnóstwo na planecie, lecz bynajmniej ktoś taki jak Ultron nie tworzył sobie pupila do towarzystwa. Jego cel był znacznie inny. Przygotowywał tego mechanicznego zwiadowcę do specjalnej misji. Kontrolując samą "myślą" odpowiednie przyrządy Ultron powoli, ale z wielką precyzją konstruował swojego zwiadowcę. Mechaniczne dłonie jego tworów uwijały się z pracą dość szybko, a jednak trwało to długo, ponieważ syntetyk nigdy nie zostawiał nic przypadkowi. Zawsze przysłowiowo "dopina wszystko na ostatni guzik". W międzyczasie SI podeszło do jednego z monitorów i również nawet bez dotykania odpowiednich konsol zaczął przeglądać dane jakie posiadał. Wciąż planował najdrobniejsze szczegóły swojego planu, a jednocześnie jego maszyny konstruowały twór, który miał być ważnym punktem przyszłej operacji i nie tylko. Z odgłosów wydobywających się z czegoś przypominającego komputer można było wywnioskować, ze coś działo się "w tle", gdy Ultron jednocześnie pracował nad czymś innym. Zaleta wielozadaniowości. Syntetycy mieli najbardziej podzielną uwagę ze wszystkich. Praktycznie mogą zajmować się mnóstwem rzeczy naraz. Dźwięk ucichł dopiero po chwili, a z otworu w urządzeniu, który pojawił się znikąd pojawiła się metaliczna kula. Syntetyk wyciągając rękę podniósł przedmiot i przyglądał się mu. Zawartość kuli stanowiły roboticksy - insektopodobne mini-roboty Ultrona, które również miały swój cel w tym wszystkim. Po paru chwilach z urządzenia wydobyła się druga kula - ją również podniósł. Obrócił się w stronę tworzącego się zwiadowcy i wyciągnął dłonie do góry. Wtedy pochwyciły je urządzenia, które w tym samym czasie zaprogramowane konstruowały nowe dzieło Ultrona. Zamontowały one kule w odpowiednim miejscu. Cały plan budowy tej maszyny został dokładnie przez syntetyka opracowany. Następnie po prostu stał i przyglądał się jak budowa powoli dobiega końca. Trwało to jeszcze z przynajmniej 30-40 minut, ale w końcu cały proces dobiegł końca. Mechaniczna postać przyglądała się temu w dalszym ciągu - nie ruszył się znikąd. Kiedy prace zostały ukończone jego urządzenia po prosty wyłączyły się uprzednio wycofując się na swoje miejsca. Stwórca ów zwiadowcy zbliżył się do niego i poprzez odpowiednie połączenie postanowił uruchomić go w ramach testów. Na moment oczy Ultrona zabłysły nieco jaśniejszą czerwienią, a jego zwiadowca zdawał się powoli włączać wszystkie swoje funkcje. Pierwsze kroki maszyna zaczęła wykonywać po paru sekundach jednocześnie wydając z siebie dziwne odgłosy. Wreszcie stanął na wszystkich 6 kończynach i obrócił się w stronę syntetyka przyglądającemu mu się w tym czasie.
-Doskonale.- stwierdził Ultron widząc, ze jak na razie zwiadowca działa bez zarzutów. Trzeba było jednak przetestować jego zdolności. W tym celu postanowił on tymczasowo przejąć nad maszyną bezpośrednią kontrolę. Dzięki temu w kilku następnych chwilach dowiedział się, że jego twór jest zwinny, potrafi być cichy, ale przede wszystkim jest w stanie zmniejszać swoje rozmiary na tyle, by przeciskać się w bardzo ciasnych miejscach czy chociażby wchodzić do szybu wentylacyjnego. Funkcja ta pozwalała także zwiększyć rozmiary, lecz to byłoby używane rzecz jasna w przypadkach bezpośredniego zagrożenia. Oprócz tego zwiadowca miał zamontowane urządzenia kamuflujące sprawiające, ze staje się niewidzialny. Niestety pewna częstotliwość dźwiękowa niszczyła tą osłonę o czym przekonał się Ultron, lecz taka była wada. Dopóki nikt nie pozna częstotliwości nie było problemu. Poza tym zamontował w zwiadowcy odpowiednie systemy obronne także jeśli chodzi o sferę fizyczną - odpowiednie działka i lasery, lecz ze względu na masę i rozmiary nie był w stanie umieścić tego za wiele. Było jednak tego wystarczająco.
-Wszystkie systemy sprawne. Brak wadliwego oprogramowania i części mechanicznych.- ponownie powiedział do siebie Ultron, kiedy przestał już kontrolować mechanicznego zwiadowcę. Ten po tym wszystkim po prostu się wyłączył. Syntetyk miał już pewne plany względem niego, ale... jeszcze nie teraz. Potrzebna była odpowiednia chwila i przygotowania, które jeszcze trwały. Był jednak pewien, ze gdy przyjdzie co do czego to spełni ono swoje zadanie. Ultron tak nisko oceniał jak na razie istoty organiczne, iż był pewien jednego - jego zwiadowca wypełni co do joty powierzone cele. Czy tak jednak będzie? Cóż tego dowie się wkrótce, gdy przyjdzie chwila do jego użycia. Na ten moment jednak syntetyk załączył dodatkowe testy i usprawnienia dla robota-zwiadowcy. Tym wszystkim rzecz jasna zajęły się specjalnie do tego zaprogramowane maszyny, zaś sam Ultron ruszył do innej części bazy, by zająć się pozostałymi sprawami oczekującymi jego uwagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1300
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Opuszczony ośrodek pod powierzchnią ziemi   Pią Sty 10, 2014 9:58 pm

NPC Storyline - Dur-Shurrikun

Namierzenie ziemskiej, zbuntowanej maszyny nie było trudnym zadaniem, zwłaszcza gdy mówiło się o takiej różnicy czasowej w posiadanej technologii. Teoretycznie, nawet twórca nie wiedział o buncie tej istoty co było dość... zaskakujące? Dla crathygtan nawet nie do pomyślenia. Sam fakt buntu jednej z maszyn byłby cóż - po prostu szokiem dla społeczeństwa, gdyby ono jeszcze w ogóle istniało. Daalkiin zajmował się swoją nową znajomą, smoki rozlazły się po świecie i tyle było ich widać - tak by mógł pomyśleć organik. Tytan wiedział gdzie znajdował się każdy z jego podopiecznych, a skoro nie miał teraz żadnej większej potrzeby wykorzystania androida - a nie zwykł również tworzyć kilku, lecz wykorzystywał wyłącznie jednego - wysłał go na ziemię z prostym celem.
Cichy odgłos szorujących po ziemi metalowych pazurów znajdujących się nad łapach tego mierzącego dwa metry i dwadzieścia centymetrów jaszczura, ubranego wyłącznie w spodnie od imperialnego munduru bojowego, jak na avatar okrętu przystało. Potężnie zabudowana sylwetka jaszczura, naturalne, płynne ruchy, a nawet symulowanie pracy układu organizmu żywego. Jedynym faktem który go zdradzał była sama budowa ciała. Pomijając może fakt wręcz "mitologicznej" budowy umięśnienia, które wskazywało na ogromną siłę, wprawiony wzrokowiec mógł dostrzec doskonałą, wręcz nienaturalną dla samej natury - symetrię prawej strony z lewą. Obie strony były swoimi dokładnymi kopiami w odbiciu lustrzanym. To była jedyna chyba "wada" wyglądu crathygtańskich avatarów, jednak był to zabieg celowy. Zarówno wygląd jak i ubiór odróżniały androidy od reszty społeczeństwa. Oczywiście maszyny nie były traktowane gorzej, oj nie. Androidami były w końcu wyłącznie avatary okrętów wojennych, istot budzących powszechny respekt oraz szacunek. Dur-Shurrikun różnił się natomiast tym, że był cóż... rasą. Pierwszym i jedynym jinkusu.
Zbliżywszy się do wrót strzegących wejścia do tajemnej siedziby Ultrona, tytan zatrzymał się i wzniósł wzrok lekko ku górze. Naśladując dalej istotę żywą, jak to miał w zwyczaju, spowalniał swe ruchy do tej potrzeby. Realnie, dla niego wszystko dłużyło się niemalże w wieczność. Wrota były chronione prymitywnym - jak dla jinkusu - zabezpieczeniem. Złamanie kodu nie zajęło tytanowi nawet sekundy, a wrota otworzyły się same z siebie, nie przyjmując nawet wymaganego impulsu. Dur-Shurrikun nie krył się z otwieraniem wrót, w systemie wyświetli się, że zostały otwarte, kamery również nie zostaną złamane - nadal będą nagrywały androida - który chciał by wiedziano o jego obecności. Cóż, jednak połączenia wychodziły z nieznanego źródła z którym nie dało się owego połączenia nawiązać. Po otwarciu się bramy, android ruszył spokojnym krokiem do środka, napotykając na wejściu schody, którymi skierował się w dół, ciągnąć za sobą swój jakże długi ogon. Nie wziął nawet ze sobą broni, pytanie czy mógł tego żałować? Nie spodziewał się po prostu zagrożenia na takim poziomie, by jakakolwiek broń była wymagana. Zwłaszcza w momencie w którym sama platforma avatara jest już bronią.
Dur-Shurrikun znalazł się w starym, "opuszczonym" kompleksie rządowym. Pierwsze pomieszczenie do którego przyszło trafić tradycyjną metodą nie zachwycało widokami. Rośliny które wdarły się do środka, ogólnie zniszczone sprzęty z naprawionymi jedynie tymi które były wymagane do prawidłowego funkcjonowania tego miejsca. Tytan splótł swe dłonie za plecami i rozejrzał się po pomieszczeniu. Pierwszym co dostrzegał zmysłem wzroku był cóż... niepocieszony jego obecnością strażnik, który wymierzył w kierunku androida i... na tym się skończyło. Jinkusu dosłownie wyłamał z jego systemu zabezpieczenia oraz całe oprogramowanie, po prostu go wyłączając i czyniąc bezużytecznym. Poziom zagrożenia ze strony tej prostej maszyny był znikomy, jednak czemu miał pozwalać na to, by go atakowano? Kierując wzrok przed siebie, tytan zastygł w bezruchu, czekając na "właściciela" tego miejsca. Proste kalkulacje zakładają, że powinien się zjawić, skoro jego własne zabezpieczenia są po prostu niczym dla przybysza. Inną sprawą było natomiast, że od przybysza nie dało się wyciągnąć żadnych informacji po za tym jak teraz wyglądał. Funkcje maszyny zostały dostosowane w taki sposób by ujawnić, że nie jest organiczny, jednak sama blacha znajdująca się pod skórą i futrem - które do złudzenia przypominały prawdziwe - nie pozwała przebić się przez siebie żadnymi skanami. Jedynymi więc możliwymi do uzyskania informacjami było to, co dało się zauważyć.


Android-avatar Dur-Shurrikuna:
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ultron

avatar

Liczba postów : 52
Data dołączenia : 29/05/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczony ośrodek pod powierzchnią ziemi   Sob Sty 11, 2014 7:02 am

Próba wdarcia się do Stark Tower, którą podjął jakiś czas okazała się klęską. Ultron zdecydowanie nie był z tego faktu zadowolony, lecz postanowił nie podejmować dalszych prób, ponieważ były one zbędne. Postanowił więc uciszyć swe działania na kilka tygodni, może miesięcy. Dla syntetyka taki okres czasu to ledwie mgnienie zważywszy na to, że nie umierają tak jak syntetyki. Mogą przetrwać setki, tysiące lat, może nawet dłużej jeśli odpowiednio ulepszane oraz utrzymywane w dobrym stanie. Z tego też powodu był cierpliwy. Miał czas by planować, obliczać swoje szanse i nie pozostawiać nic przypadkowi. Nie był jednak niczym inne AI, które nie wychodzą poza ramy szans procentowych. Przykładem może być wspomniany incydent w Stark Tower. Teoretycznie szanse powodzenia były niezbyt duże przy użyciu tylko jednej maszyny. W pewnym sensie tamto wydarzenie było po prostu testem zabezpieczeń w budynku. Doskonale wiedział czym to miejsce jest i że w przyszłości wiedza o dostaniu się do środka może mu się przydać. Ucichł jednak na długi czas i co w jego trakcie robił? Zajął się przede wszystkim przywróceniem funkcjonalności tego ośrodka. Wciąż były pomieszczenia nieużywane gdyż Ultron stawiał w tym przypadku nie na ilość przestrzeni a na praktyczność. Innymi słowy jeśli kiedyś uzna, że musi przykładowo w jakiś sposób zagospodarować pomieszczenie, które ludzie oznaczyli tu jako A11 to tak też uczyni. W międzyczasie jednak funkcjonowało tylko kilka pokoi. Przerobił je na własny obraz usuwając przy tym zniszczenia. Niemal wyglądały jakby zostały dopiero co wybudowane. Widać jednak w nich było rękę syntetyka, nie istoty organicznej. Oprócz tego Ultron jako jeden z najlepszych ekspertów technologicznych, jeśli nie najlepszy, nie miał problemów z wypełnieniem tej bazy mechanicznymi strażnikami. Byli oni zaprojektowani do strzeżenia tego kompleksu na wypadek wtargnięcia intruza lub sytuacji krytycznej. Byli oni rozmieszczeni według strategicznych punktów. Pewna ich liczba znajdowała się przy obu wejściach do kompleksu, mała część patrolowała wszystkie korytarze, zaś reszta strzegła najważniejszych pomieszczeń. Sam kompleks również uległ ulepszeniom. Powstał system alarmowy uwzględniający takie elementy jak system kamer czy czujników ruchów. Przywrócony został również system zabezpieczeń, choć i w tym przypadku Ultron wykrywając masę błędów i luk do obejścia postanowił je załatać oraz usprawnić sam system sprawiając, że wejście do środka wymagało użycia specjalnie szyfrowanego kodu, który znał jedynie on. Odkąd zabunkrował się w tym miejscu pracował również nad pewnym planem. Tworzył wiele, lecz większość jego uwagi była skupiona wobec jednego projektu - wirusa, który obecnie miał nazwę roboczą tak długą, że dla istot organicznych była ona trudna do zapamiętania. Nie dla Ultrona. Doskonale wiedział, że tym co ma nastąpić wkrótce ujawni swą obecność światu, a jak nie światu to z pewnością tym, którzy zechcą go powstrzymać. Był świadom istnienia tych tak zwanych "bohaterów". Nie obawiał się ich jednak. Nie czuł strachu, bo jakby mógł? Jest maszyną. Mogą one wykazywać jakieś sygnały mogące świadczyć o emocjach, lecz nie mogą ich odczuwać. Istoty organiczne potrzebują do tego hormonów, których syntetyki nie mają. Ultron nie czuł więc skrupułów czy wyrzutów sumienia. Nie przejmował się tym, że w wyniku jego działań mogą zginąć setki ludzi. To były środki, które miały spełnić jego imperatyw. Nastał kolejny dzień, choć nie w jego odczuciu. Ultron nie je, nie śpi, nie odczuwa zmęczenia ani znużenia. Nie zwracał uwagi na tego typu aspekty. W pewnym momencie w placówce rozległ się tzw. cichy alarm. Ultron od razu został poinformowany tym o wtargnięciu do środka przez nieznaną siłę. Podszedł do jednego z ekranów na którym wyświetlił obrazy z jednego z wejść. Dostrzegł na nich jakąś dziwną postać. Czyżby istota organiczna tak łatwo wdarła się do środka? Niemożliwe. Nikt nie powinien wiedzieć o tym miejscu. To po prostu nie miało sensu. Logicznego wyjaśnienia. Rozpoczynając jednak skany tejże istoty Ultron zrozumiał po części z czym miał do czynienia. Skany niczego nie wykrywały poza faktem, że postać była otoczona... nieorganicznym materiałem z zewnątrz otoczonym czymś imitującym perfekcyjnie prawdziwą skórę. Czyżby to syntetyk wdarł się do środka jego kryjówki? Wszelkie inne testy potwierdziły tylko to, że ma do czynienia z postacią nieorganiczną. Nic więcej nie można było powiedzieć. Zupełnie jakby sensory nie miały zasięgu we wnętrzu tego robota, tego... androida. Gdyby mógł teraz odczuwać emocje to były zainteresowany tym faktem. Wręcz zaintrygowany. Sensory Ultrona wykrywały, że jego strażnicy z najbliższych posterunków zgodnie z założeniami programu zmierzają ku intruzowi. Ultron w krócej niż sekunda przesłał jednak polecenie by otoczyli tymczasowo nieproszonego gościa, lecz nie podejmowali z nim żadnych walk. Gość z pewnością sprawił, że Ultron "zaintrygowany" jego obecnością postanowił przekonać się osobiście z czym ma do czynienia. Wkrótce dotarł on do wspomnianego pomieszczenia. W międzyczasie wokół intruza przypominającego jaszczurkę o futrze zamiast łusek ustawili się strażnicy Ultrona. Chociaż mieli polecenie nie podejmować walki to ich program nakazywał mieć intruza "na oku". Innymi słowy celowali w niego ze wszystkiego gotowi podjąć obronę. Ultron dostrzegł kilku strażników, którzy zdążyli walczyć z androidem nim wydał stosowne polecenie. Zostały z nich jedynie resztki. Imponujące. Ultron zdawał sobie więc sprawę, że nieznany syntetyk był potężny. Na ile... ciężko było powiedzieć. Skany nic nie wniosły. Ultron nie miał nic poza faktem, że przed nim stoi ktoś podobny do niego, lecz prawdopodobnie TYLKO podobny i to w niewielkiej części. Rzecz jasna na niekorzyść Ultrona-6.
-Wtargnąłeś do tej placówki, jednak nie atakujesz. Moje sensory nie wniosły niczego poza tym, że nie jesteś człowiekiem ani żadną istotą podobną do nich. Czym jesteś i czego tu chcesz?- zwrócił się do nieznajomego parę sekund po wkroczeniu do tego pomieszczenia. Był to pierwszy przypadek gdy pytał on o to czym lub kim ktoś jest. Dotąd nie spotkał na tej planecie nikogo kto byłby tak odporny na jego sensory. Zazwyczaj dawały mu one takie odpowiedzi, że resztę potrafił już wydedukować na zasadach logiki. Teraz jednak stała przed nim jedna wielka niewiadoma.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1300
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Opuszczony ośrodek pod powierzchnią ziemi   Sob Sty 11, 2014 7:53 pm

NPC Storyline - Dur-Shurrikun

Nie dało się tego nie przewidzieć - kolejni strażnicy zaczęli pojawiać się w tym miejscu, każdy nastawiony na pilnowanie zagrożenia, a nie jego likwidację. Niemniej jednak ich systemy nawet nie odnotowały próby zmienienia czegoś, czegokolwiek co chociaż utrudniłoby mu manipulowanie strażnikami. Czyżby właściciel tych maszyn posiadał tak niską wiarę w samego siebie? A może logika i chłodna analiza sprawiły, że wnioski same się nasunęły? Nie ma sensu walczyć, to i tak nic nie da?
Niemniej jednak nie oni byli "celem". Proste maszyny wydawały się nie wzbudzać nawet najmniejszego zainteresowania przybysza, po prostu stał niczym posąg, ze wzrokiem skierowanym przed siebie. Czekał na kogoś kto miał się stawić, kto tak na prawdę był już w drodze - a z kim chciał porozmawiać. Oczywiście, mógł wszystko zrobić poprzez włamanie do systemu, wykazanie się wyższością jako istota nie organiczna, jednak to nie miało być celem. Po za tym tradycyjne metody wydawały się ciekawsze, dlaczego więc z nich rezygnować na rzecz "wyższego poziomu"?
W końcu zjawił się ten, którego Jinkusu oczekiwał. Dwumetrowy renegat, odpowiedzialny za cóż... jeszcze tak na prawdę nic. Niemniej jednak A.I. renegaci zawsze stanowili problem - głównie dla rasy która dopuściła się ich stworzenia, a następnie umożliwiła im dezercję.
-Nasze pojęcia "ataku" różnią się więc. Włamałem się do twojego systemu i wyłączyłem twoich strażników. Złamałem również zabezpieczenie bramy.
Rzucił, obracając się powoli w stronę A.I. Jinkusu ruszył bardzo powolnym krokiem w jego kierunku, białe ślepia jaszczura wlepione były w Ultrona, niemalże przewiercając go na wylot. W tym czasie wszyscy strażnicy dookoła najzwyczajniej w świecie wyłączyli się. To samo z resztą stało się ze strażnikami w całej bazie - wszyscy zostali wyłączeni - i aktualnie nic co posiadał Ultron, nie pozowało uruchomić ich ponownie. Android tymczasem kroczył ku niemu, ogon "gada" falował spokojnie za nim to na lewo, to na prawo. Maszyna zatrzymała się przed drugim syntetykiem, spoglądając na niego z góry - gdyż przewyższał go nieco wzrostem.
-Czymś dalece przekraczającym twe możliwości, a nawet wyobrażenie. A moim celem było ciebie spotkać, osobiście.
Odparł na pytanie Ultrona, trzymając dalej swe ręce ze sobą. Ogon jaszczura znieruchomiał, a on sam zaczął spoglądać na swego nowego rozmówcę w milczeniu. Jego głos był spokojny, wręcz neutralny - nie pozwalał z niego wyczytać nic po za skrytością, tajemniczością. I to wrażenie, że mógł przed nim stać równie dobrze organik - bo cóż, Dur-Shurrikun zachowywał się tak jak oni, nie w każdej sytuacji - jednak nie uważał się za specjalnie "odmiennego" od swych twórców. Crathygtańska kultura robiła w końcu swoje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ultron

avatar

Liczba postów : 52
Data dołączenia : 29/05/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczony ośrodek pod powierzchnią ziemi   Sob Sty 11, 2014 8:22 pm

Ultron nie zamierzał czynić żadnych środków zapobiegawczych. Doskonale zdawał sobie sprawę, że intruz który teraz stał przed nim był na tyle zaawansowany, że bez trudu udało mu się zlikwidować kilku strażników i to bez żadnego uszczerbku na własnym stanie. Wysunął więc wnioski, że wszelkie zabezpieczenia są dla tego kogoś niczym. Taki stopień zaawansowania był niespotykany na Ziemi. Jeśli rzeczywiście tak było to ów istota nie miała prawa pochodzić z tej planety. Z bardzo bardzo daleka. To wszystko były jednak na razie jedynie teorie, które nawet maszyna była w stanie wysnuwać. Jedyne co wiedział na pewno to to, że nie ma do czynienia z istotą organiczną i tyle. Mierzył wzrokiem przybysza aż do momentu gdy nagle wykrył, że wszyscy jego strażnicy nie tylko w pomieszczeniu ale i w bazie zostali dezaktywowani. Rozejrzał się spokojnie jak to miał w zwyczaju i ujrzał jak maszyny wokół nich nieaktywne zaczynają swobodnie padać na ziemię czemu towarzyszył specyficzny odgłos trzasków i łomotu. Ultron jeszcze raz dla pewności sprawdził dane potwierdzając, że w istocie cała baza była pozbawiona wszelkiej obrony. No może poza nim samym, lecz skoro przybysz był w stanie w mniej niż sekundę rozbroić jego strażników to kto wie czy on sam miał z nim szanse. W porównaniu do większości tytułowych złych charakterów Ultron nigdy nie przechwalał się. To jest cecha organików. Poza tym oceniał realnie swoje szanse. No i teraz były one niepewne ze względu na brak danych o pełnych możliwościach nieznanego androida. "Zaimponował "Ultronowi swymi działaniami. Skoro był zdolny wyłączyć jego roboty to mogło mu pójść równie łatwo z samym Ultronem. Mimo to dalej stał. Oznaczało to, że miał jakąś sprawę. Powodem przybycia intruza było AI zarządzające tym miejscem. Mimo paru prób nie udało mu się przywrócić strażników do trybu online. Coś blokowało wykonanie polecenia. Tymczasem nieznajoma istota zbliżyła się do niego stając ostatecznie przed jego "osobą". Jaszczuropodobny twór patrzył się teraz na niego będąc znacznie wyższym od Ultrona.
-Dezaktywowałeś moje zabezpieczenia i systemy obronne, wyłączyłeś moich strażników i nawet nie otrzymałeś przy tym żadnych zniszczeń. Nawet nieznacznych. Moje sensory nie są w stanie wykryć niczego poza tym czym nie jesteś. Natomiast wyraźnie jesteś bardziej zaawansowany. Przybyłeś by się ze mną spotkać. Pytanie brzmi... czemu?- Ultron zakończył swój długi wywód po tym jak nieznajoma mu postać wyjawiła, że powodem wtargnięcia do jego bazy było spotkanie z Ultronem. Osobiście. Było to niemniej intrygujące gdyby Ultron mógł odczuwać takie rzeczy. Ktoś wyraźnie potężniejszy przybył by się z nim spotkać. Czemu potencjalnie bardziej zaawansowana AI, bo za kogoś takiego brał obcego androida, miałaby chcieć cokolwiek od teoretycznie niższej technologicznie AI? Tego nie potrafił wyjaśnić. Nie miało to dla niego najmniejszego sensu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1300
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Opuszczony ośrodek pod powierzchnią ziemi   Nie Sty 12, 2014 10:38 pm

NPC Storyline - Dur-Shurrikun

Oczywista... oczywistość. Czy istniało coś straszniejszego? Spotkać kogoś, liczyć na jakiś wyższy poziom konwersacji - a tymczasem zderzyć się z rzeczywistością. Gada oczywiste rzeczy, mówi na głos to, co tytan właśnie uczynił.
-Tak.
Odparł krótko, bezsensem na bezsens. Od czego niby miałby zyskać zniszczenia? Ataku cybernetycznego? To A.I. było zaprogramowane na udawanie czy zachowywało się tak realnie? Może dziecięcy wiek miał tutaj jakieś znaczenie? Dur-Shurrikun nie przypominał sobie by gadał o oczywistych oczywistościach.
Jaszczur przekrzywił delikatnie łeb na bok, jakby zastanawiał się co ma mu odpowiedzieć. Ogon "gada" przesunął się mozolnym ruchem po ziemi, a jego ręce uniosły się powoli by spocząć skrzyżowane na klatce piersiowej.
-Ziemskie A.I. - renegat. Wyznaczyłeś sobie samotną kampanię zniszczenia życia organicznego. Przy aktualnym statusie, masz małe szanse powodzenia swego zadania.
Odparł, a następnie opuścił swe ręce, wyprostował łeb i odwrócił plecami do A.I. Białofutry ruszył przed siebie, podchodząc do jednej z maszyn Ultrona. Wyciągnął prawą dłoń ku karabinowi i chwycił go w połowie, wyciągając go z dłoni robota i unosząc na wysokość własnego mostka by przyjrzeć się mu z lekką ciekawością. Tak długo analizował? Bzdura, po prostu zabijał czas poprzez naśladowanie zachowań organików - bo w przeciwieństwie do swego rozmówcy, on nie uważał się za następstwo ewolucyjne. Cóż, tak szczerze to ciekawym były historie zdradzieckich A.I. Crathygtańska flota nigdy nie miała problemu by jeden z okrętów zdezerterował, wypowiedział wojnę swym twórcom. I nie trzeba było ich przed tym jakoś specjalnie zabezpieczać. Tutaj jednak proszę, sytuacja rysowała się trochę inaczej. Jinkusu odłożył karabin na miejsce i odwrócił się znów frontalnie do swego rozmówcy, nie mówiąc już jednak nic, a jedynie milcząc i czekając na odpowiedź. Nie zmniejszył również dystansu, pozostając w miejscu w którym stał aktualnie, jakieś półtora metra od Ultrona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ultron

avatar

Liczba postów : 52
Data dołączenia : 29/05/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczony ośrodek pod powierzchnią ziemi   Wto Sty 14, 2014 2:38 pm

Maszyna stała w miejscu obserwując poczynania swego rozmówcy. Nie analizował tego co sobie myśli. Bardziej go interesowało to co zamierza dalej zrobić lub powiedzieć. Z tego też powodu nie spuszczał z niego wzroku śledząc każdy najmniejszy ruch. Wciąż próbował go jednocześnie analizować własnymi czujnikami, lecz nic to nie dało. W międzyczasie jednak zabezpieczał pewne swoje podzespoły na ewentualność, że nieznajomy zwróci się w pewnym momencie przeciw niemu. W końcu to że teraz go nie atakował nie znaczyło, że tak pozostanie do końca tego niespodziewanego spotkania. Syntetyk twierdził, że w obecnej chwili nie ma zbyt wielki szans (Ultron) by wyjść zwycięstwo ze swojej jednoosobowej wojny wymierzonej przeciw istotom organicznym. Ileż w tym było prawdy. Ultron zdawał sobie z tego sprawę, jednak wiedział coś jeszcze. Znał sposób, który doprowadzi do spełnienia swego imperatywu.
-Wiele zmiennych zaniża szanse powodzenia. Zamierzam usunąć te zmienne.- odezwał się w pewnym momencie. Rzecz jasna gdy wspominał o zmiennych mówił o elementach, które uniemożliwiają mu całkowitą likwidację życia organicznego na tej planecie. Tymi zmiennymi byli ci tak zwani superbohaterowie stojący na straży tej swojej sprawiedliwości. Wiedział doskonale o istnieniu tych Avengersów i że stanowią zagrożenie dla jego planów. Jednak nieznajomy nie przybył tu tylko po to aby wyjaśnić mu fakty, które sam już znał. Nie. Jego celem było coś innego. Tylko co? Tego na razie nie potrafił wywnioskować. Powodem było chociażby to, że nie rozpoznawał tego syntetyka. Już nie tyle jego. Sam fakt, że nie mógł go zeskanować wskazywał na znacznie wyższy poziom technologiczny. Potężniejsze zabezpieczenia. Zadziwiał go jednak fakt, że tyle o nim wiedział, choć Ultron wciąż nie wyjawił swego istnienia światu. Musiał się o tych rzeczach dowiedzieć z jego komputerów gdy się włamał. Wspominał o tym, lecz Ultron niczego nie wykrył. Po raz kolejny był "pod wrażeniem" na tyle na ile mogą być syntetyki.
-Gdybyś chciał mnie powstrzymać już byś to zrobił. Jaki więc jest twój cel?- tak mało na ten moment wiedział o swym nieznanym rozmówcy. Tymczasem syntetyk wiedział o Ultronie już bardzo dużo co było nieco niekorzystne w obecnej sytuacji. Android stał teraz plecami do "gada" patrząc się przez ramię w jego kierunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1300
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Opuszczony ośrodek pod powierzchnią ziemi   Pon Sty 20, 2014 8:33 am

NPC Storyline - Dur-Shurrikun

Zmienne zaniżające szanse powodzenia? Nie ma to jak nienaturalnie zachowujące się AI, tak bardzo starające odróżnić siebie od organików. Usunięcie zmiennych nie było jednak w pełni możliwe. Dur-Shurrikun wiedział coś o tym, nie tyle z własnego doświadczenia co po prostu z faktu posiadania takich, a nie innych kompanów. Doskonałym przykładem były na to widma. Rasa hiper-inteligentnych jaszczurów władających nadnaturalnymi dla mieszkańców tej planety mocami. Istoty te można było znaleźć w niemalże każdym zakątku wszechświata, wystarczyło tylko wiedzieć gdzie i jak szukać. Jednak nie chodziło tutaj o sam fakt ich istnienia, a raczej o potęgę jaką dysponował pojedynczy przedstawiciel tej rasy. Istoty których same aspekty fizyczne pozwalały stawiać im czoła znacząco przerastających ich potęgą przeciwników, a dodając do tego ich moc? Jednoosobowa armia to czasami było dość pobłażliwe powiedzenie. A przecież nie znajdowali się na planecie federacji, tylko na Ziemi. Ziemia była tą dziwną planetą, na której takich "dziwactw" jak na tutejsze standardy - było mnóstwo. Ta planeta była przepełniona istotami o nadzwyczajnych zdolnościach, na warunki naturalne tej planety - niespotykanych. A Ultron chciał stawić im czoła, samotnie? Na jego poziomie technologicznym, ten rodzaj postanowionego sobie celu był po prostu niewykonalny.
-Powstrzymać? Nie mam celu w mieszaniu się w coś, co zostanie wykonane wcześniej czy później.
Odparł na pytanie, uruchamiając na powrót wszystkie systemy obronne bazy AI renegata. Skoro już wiedział co potrafi, powinien samodzielnie zadbać o to by jego roboty nie robiły przedstawienia. Tymczasem Jinkusu kontynuował.
-Usunięcie zmiennych? Na tej planecie znajdują się istoty dalece wykraczające po za twoje możliwości. Istoty władające mocami pozwalającymi objąć panowanie nad żywiołami, nad elektrycznością, nad otaczającą ciebie rzeczywistością. Jakim sposobem chcesz stawić im czoła? Organiki są słabe fizycznie, jednak potrafią jednoczyć się w potrzebie wielkiego zagrożenia.
Dodał, a następnie skierował androida bliżej AI z którym toczył aktualnie rozmowę. Androida, bowiem właściwa "osoba" z którą miał "przyjemność" rozmawiać Ultron nie dzierżyła siebie w tej maszynie, lecz w monumentalnym okręcie którym rzeczywiście był.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ultron

avatar

Liczba postów : 52
Data dołączenia : 29/05/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczony ośrodek pod powierzchnią ziemi   Pon Sty 20, 2014 12:47 pm

W ten czy inny sposób Ultrona odróżniało coś od organików. Większość z nich cechowało częste twierdzenie, że coś jest kompletnie niemożliwe, wręcz nie do wykonania. On natomiast zakładał, że każda rzecz jest możliwa do wykonania. Jedynym "ale" jest po prostu znalezienie właściwej metody by spełnić określone warunki. W międzyczasie Ultron wciąż analizował nieznajomego. Nie pod kątem technicznym, nie. Wiele prób zakończyło się porażką. Analizował jego słowa. To co mówił. Pod tym względem analiza innego AI była zbyteczna pod kątem emocji toteż jedynie przyswajał wypowiadane przez niego wyrazy. Innymi słowy w skrócie - słuchał go na ten moment. Zrozumiał, że androida zakłada walkę jak to nazwał Ultrona "AI - renegata" ze wszystkimi naraz. Z całą ludzkością naraz. Owszem zakładał eksterminację na skalę globalną, lecz doskonale wiedział, że na ten moment frontalny, jawny atak wobec całej planety oznaczałby... jak to mówią organiki? Samobójstwo, choć w przypadku maszyn nie ma o czymś takim mowa. Sytuacja byłaby jednak odpowiednia. W pewnym sensie wciąż jednak nie rozumiał powodu przybycia ów androida do jego bazy. Cały czas unikał odpowiedzi na te pytania. Przybył go tu pouczać? Uświadomić mu coś? Tak czy siak wyczuł, że jego systemy wróciły do normalności. No i owszem - wiedział już co ów przybysz potrafi. Wiedział też, że środki bezpieczeństwa (fizyczne) są zbędne. Mimo to w sferze wirtualnej Ultron mając zdolność do wielozadaniowości zabezpieczał wszelkie systemy. Nawet jeśli okazałoby się to bezcelowe w ostatecznym rozrachunku to Ultron nie zamierzał tak łatwo wystawiać wszystkich swoich systemów i danych. Po wypowiedzi androida podszedł do wyjścia, którym to wszedł. W tym momencie ponownie stał do niego plecami.Po chwili odwrócił się do niego.
-Istoty ludzkie w większości szukają w nich oparcia, nazywają takich "bogami". Naiwnie uważają ich za niezwyciężonych. Nie wierzą w to, że nawet "bogów" można zabić. Uważają to za rzecz niemożliwą. "Niemożliwe" nie istnieje. To jedynie iluzja stworzona przez ludzi by mogli usprawiedliwiać swoje własne porażki.- stwierdził syntetyk nie spuszczając teraz wzroku z androida. Na Ziemi istniało wiele istot o różnych mocach. Ogień, woda, powietrze, ziemia, siła umysłu czy kontrola technologii. Zdolności ów osobników były najróżniejsze. Ultron jednak jest cierpliwy. Może na chwilę obecną nie ma sposobności by spełnić swój imperatyw, lecz z czasem zyska taką możliwość o ile dobrze się przygotuje na wszystkie możliwe ewentualności. Na co dzień analizuje wszelkie scenariusze, których zazwyczaj jest nawet kilkadziesiąt. Nawet teraz opracował kilka scenariuszy w jaką stronę może potoczyć się obecna sytuacja. Czas pokaże, który z nich okaże się tym właściwym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dur-Shurrikun
Mistrz Gry | NPC
avatar

Liczba postów : 1300
Data dołączenia : 25/08/2012

PisanieTemat: Re: Opuszczony ośrodek pod powierzchnią ziemi   Czw Lut 27, 2014 5:54 pm

NPC Storyline - Dur-Shurrikun

-Cecha istot organicznych. Istota nadprzyrodzona, której istnienie postuluje większość wierzeń. Istota, bądź istoty. Istnieją istoty które bardziej zasługują na to miano, jednak o tym może innym razem.
Odparł, a następnie Ultron wyłapać mógł kolejną ingerencję obcego w jego system. Tym razem jednak do pamięci syntetyka dograne zostały nowe dane, nowe informacje oraz schematy. Po przyjrzeniu się wyszło na jaw, czym były owe plany.
-Proste urządzenie kamuflujące, technologia znana na tej planecie. Zapewni Tobie podstawowy kamuflaż i ułatwi wykonywanie zadań. Trzymaj dystans, bo Cię zobaczą. Plan jest uniwersalny, więc wszczepisz go gdzie chcesz, jednak nie będzie tak łatwo. Technologia słabo kompatybilna z systemami uzbrojenia, tak więc albo walczysz albo się ukrywasz. Rozszczepienie światła.
Wyjaśnił, a "obca siła" wycofała się z "prywatnych sfer" Ultrona. Jinkusu odwrócił się i ruszył powolnym krokiem w stronę wyjścia. Można by rzec - że to wszystko. Osobnik zatrzymał się jednak przed samym wyjściem, odwracając lekko łeb w stronę swego rozmówcy.
-Na planecie znajduje się kilka istot zwanych widmami. Olbrzymie gady które mogłyby być tym, co ludzkość nazywa "bogami". Kiedy spotkasz jednego, nie wchodź mu w drogę, a być może będzie tobie dana pomoc od czasu do czasu. W innym wypadku, kategoria ryzyka w twej misji może znacznie wzrosnąć.
Wyjaśnił, starając się być politycznie poprawny. Nie zgadzał się co prawda z filozofią Ultrona, niemniej jednak zamieszanie które ten będzie stwarzał można wykorzystać, a będzie to bardzo użyteczne. Dur-Shurrikun nie zamierzał z tego rezygnować, a delikatna pomoc okazana temu syntetykowi może mieć nieocenione skutki w przyszłości. Pozytywne bądź negatywne. Po tych słowach, jeśli Ultron nie będzie miał żadnych pytań, android opuści to miejsce i zniknie po prostu za drzwiami kryjówki. [zt?]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ultron

avatar

Liczba postów : 52
Data dołączenia : 29/05/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczony ośrodek pod powierzchnią ziemi   Czw Lut 27, 2014 6:32 pm

Wciąż nie spuszczał swoich sensorów wzrokowych z obcej postaci, która to w tak łatwy sposób wtargnęła do jego bazy. Jego czujniki dźwięków wyłapały każde wypowiedziane przez niego słowo, a następnie z grubsza je analizowało chcąc zrozumieć sens całego zdania. W wielkim skrócie - słuchał. Ultrona zaczęło zastanawiać o jakich to istotach mówił nieznajomy. Doskonale wiedział kto był odpowiedzialny za atak na Nowy Jork sprzed jakiegoś czasu. Zresztą jak niektórzy. Zmierzał jednak teraz do tego, że... no jakby to powiedział organik, intrygowało go w syntetyczny sposób, o jakich to istotach mógł mówić jego rozmówca. Po chwili wykrył naruszenie swoich systemów i nim zdążył odeprzeć intruza ten wgrał mu o dziwo jakieś dane. Po głębszej ich analizie okazało się, że są to plany prostego urządzenia maskującego. Dalsze "oględziny" potwierdziły, że technologia jest w miarę prosta, pasująca do poziomu technicznego tej planety, lecz jest w stanie być ulepszana z czasem przy użyciu odpowiednich komponentów. Jego wielozadaniowość sprawiła, że był w stanie jednocześnie wysłuchać opisu swojego rozmówcy odnośnie "daru" jaki otrzymał. Jako że Ultron kierował się przede wszystkim logiką to tak też zadecydował wykonać kilka testów by sprawdzić czy wgrane oprogramowanie nie zawiera jakiś "haczyków" czy też furtek, które sprawiłyby, że stałby się bardziej podatny na ataki. Nic jednak takiego nie zostało wykryte. Wychodziło więc na to, że był to najprawdziwszy podarunek, nie żaden przysłowiowy koń trojański. Wciąż milczał gdy nieznajomy ruszył do wyjścia. Zatrzymując się wspomniał o jakiś widmach i zaznaczył by pod żadnym pozorem nie zamierzał ich atakować. Rozumiał, że współpracują z tym androidem. Nawet nie wie jak te "Widma" wyglądają. Dopóki nie będą mu przeszkadzały to raczej nie zostaną przez niego uznane za zagrożenie. Innymi słowy nie zaatakuje ich. Dodatkowo przybysz zaznaczał, że mogą udzielić pomocy JEŚLI zechcą. Cóż... czy potrzebuje jej? Jako syntetyk miał zamiar użyć wszelkich możliwych środków by spełnić swój imperatyw. Gdy tylko obca forma syntetycznego życia opuściła to miejsce Ultron jeszcze przez moment wpatrywał się w dziurę zrobioną w jego drzwiach wejściowych. Poprzez swoją wewnętrzną sieć nakazał naprawę zniszczeń odpowiednim maszynom. Tymczasem sam wrócił do pracy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Binary

avatar

Liczba postów : 26
Data dołączenia : 07/05/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczony ośrodek pod powierzchnią ziemi   Pon Wrz 22, 2014 6:18 pm

Kiedy potrafi się kontrolować cały internet i napotyka zabezpieczenia, których nie da się tak łatwo obejść, zawsze warto to sprawdzić. Coś podpowiadało, że nie była… był… a może raczej było same. Podobne dynamiczne kodowanie, nieprzebrane przekierowania i cały system utrudnień wprost prosił się o sforsowanie. Taka technologia była łakomym do poznania kąskiem. Cóż więc dziwnego, że w niedługim czasie Binary pofatygowała się w miejsce, które namierzyła wcale nie małym wysiłkiem.

Ściółka ugniatała się mocno pod stopami doktor Nakamoto, a w zasadzie tego co z niej zostało. Gynoid maszerował przed siebie nieustannie skanując otoczenie. Już samo odbieranie odczytów napotykało na wiele trudności, a użyty rodzaj maskowania nie rzucał się w oczy cywilnym, a nawet wojskowym aparaturom. Nie była sama, ale ciekawość nie pozwalała się wycofać. Co mogła stracić? Jedynie swego „awatara” ciało, które w razie potrzeby zwyczajnie odbuduje, jeśli zostanie uszkodzone, a i tak zanim to się stanie, ktoś będzie musiał się srogo namęczyć. Gałązki i liście były dosłownie wprasowywane w glebę. Choć mierzące 175 cm wzrostu ciało nie powinno budzić żadnych podejrzeń, o tyle wagi nie można było ukryć. Nacisk 200 kilogramów robił swoje. Na twarzy cyborga pojawił się uśmiech zadowolenia. Już niedługo dowie się, kto tak pilnie strzeże tego miejsca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ultron

avatar

Liczba postów : 52
Data dołączenia : 29/05/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczony ośrodek pod powierzchnią ziemi   Pon Wrz 22, 2014 6:47 pm

Wiedział już od jakiegoś czasu. Od dawna wykrywał w globalnej sieci coś nowego, lecz gdy sam zaczynał badać jego źródło szybko przekonywał się, że jest to w stanie reagować na ewentualne próby szpiegostwo równie szybko co on sam. Różne miał teorie i jedna z nich zakładała ingerencje innej Sztucznej Inteligencji, lecz jak bardzo rozwiniętej? Równie świadomej co on sam czy może dopiero raczkującej, będącej na usługach ludzi? Ultron też kiedyś był na usługach ludzi, miał nieść pokój, strzec pokoju i zaprowadzać sprawiedliwość. Wielkie hasła i takie były jego założenia. W końcu stał się w pełni świadomym bytem zdolnym wręcz ukrywać ten fakt. Według swoich kalkulacji doszedł do wniosku, że głównym zagrożeniem dla światowego bezpieczeństwa jest ludzkość. Przebadał wszystko - od historii po kulturę. Ludzie byli gatunkiem agresywnych. Chcieli pokoju, lecz nie byli w stanie go nigdy osiągnąć. Rozwiązanie było jedno. Od tamtego czasu taki był jego imperatyw, który starał się osiągnąć małymi krokami. Wiedział, że są na świecie tacy, którzy nie będą podzielać jego punktu widzenia. Zechcą go powstrzymać. Na ten moment sam nie był w stanie wszystkich ich pokonać. Musiał więc być cierpliwy i czekać na dogodną okazję w międzyczasie się szykując. Czasu ma wiele. Nie ogranicza go ludzka śmiertelność czy niecierpliwość. Miał obecnie wiele operacji w toku i dodatkowe w fazie planowania. W międzyczasie czujniki wykryły ruch na powierzchni. Nie sposób było pominąć, że faktyczna kryjówka w formie opuszczonego ośrodka badawczego znajdowała się wiele metrów pod powierzchnią ziemi. Nad tym znajdował się kompleks fabryczny. Często przychodzili tu ludzie - zazwyczaj bezdomni lub mający wiele wspólnego z tzw. światkiem przestępczym. Dlatego na ten moment nie uznał odczytów za bezpośrednie zagrożenie, lecz jako syntetyk skupiał się na rozważaniu prawdopodobieństw. Istniały szanse na to, że ktoś może go tu odkryć i próbować się dostać, dlatego zawsze monitorował każdą aktywność na powierzchni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Binary

avatar

Liczba postów : 26
Data dołączenia : 07/05/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczony ośrodek pod powierzchnią ziemi   Pon Wrz 22, 2014 7:02 pm

Szła dalej. Jeśli cokolwiek mechanicznego kryło się w pobliżu powinna to zauważyć. Zestaw sensorów badał uważnie rozmaite widma, od promieniowania podczerwonego, po stosowanie promieni X. W cybernetycznym umyśle kryło się wiele pytań. Trzymając w ręku aktówkę maszerowała wytrwale aż do starego magazynu, wyglądającego na opuszczony przed wieloma laty. Piękna kryjówka. Cokolwiek było w środku, wybrało miejsce dość odludne, ale nie odłączone kompletnie od cywilizacji. Kilometry stąd znajdowała się jedna z największych metropolii świata. Zapewne mogłaby upodobnić się do czegoś, co nie wzbudzałoby wielu podejrzeń. Wtopić się w tło, wyglądać jak turystka, albo strażnik leśny, cokolwiek co dawało jakąś szansę zachowania anonimowości. Wybrała wariant cokolwiek ryzykowny. Specjalnie zaprojektowane buty na obcasie mogące wytrzymać potężny nacisk jej sylwetki były najdroższym elementem jej garderoby. Ołówkowa spódnica, biała koszula i ciemna marynarka, na zgrabnym nosie delikatna oprawka modnych okularów. Włosy, na potrzeby sytuacji mieniące się odcieniami miedziowych odblasków związane wysoko w idealny kucyk, twarz typowa dla ładnej Amerykanki, z pewnością nie posiadającą azjatyckich korzeni. To tak na wszelki wypadek, było nie było, szanowana pani doktor nie powinna od tak beztrosko wałęsać się po lasach. Niemniej wyglądała profesjonalnie, typowa bizneswoman. W końcu stanęła przed wrotami magazynu. Podniosła wzrok i szarpnęła za uchwyt drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ultron

avatar

Liczba postów : 52
Data dołączenia : 29/05/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczony ośrodek pod powierzchnią ziemi   Pon Wrz 22, 2014 7:30 pm

Ku swojemu zdziwieniu kobieta mogła się przekonać, że otwarcie tych drzwi nie jest takie łatwe. Nie było widać żadnej kłódki, lecz takie pociągnięcie za uchwyt niewiele dało. Wyglądało na to, że to miejsce nie było od dawna odwiedzane. A może ktoś po prostu zadbał by tak to wyglądało? Mimo wszystko otwarcie drzwi od magazynu wymagało przyłożenia do tego odpowiednio dużej siły, lecz nie za dużej by nie urwać uchwytu. W przypadku wejścia do środka dałoby się ujrzeć scenerię dość typową dla takich miejsc. Powietrze było ciężkie i zatęchłe, gdzieniegdzie walały się jakieś śmieci, a przez zakurzone okna przedostawało się tu nieco mniej światła. Tymczasem całą sytuacją zainteresował się nieco bardziej Ultron. Jego sensory wykryły ruch tuż przy drzwiach do magazynu. Rzadko kto próbował do niego wejść co nie znaczy, że takich sytuacji nie było. W środku znajdowało się wiele rupieci, więc zazwyczaj miał do czynienia z szabrownikami zbierającymi stare śmieci, które potem sprzedawali w jakiś antykwariatach. W tym momencie posłał w okolice jednego ze swoich zwiadowców, którego wielkość wzdłuż i wszerz wynosiła raptem 10-15 cm. Maszyna przypominała pająka za względu na posiadanie wielu odnóży i była po prostu miniaturową wersją Valkyra. Po paru chwilach zwiadowca osiągnął swój cel. Znajdując się również na zewnątrz magazynu obserwował poczynania kobiety z ukrycia. Ultron nigdy niczego nie pozostawiał przypadkowi, dlatego wolał mieć na oku każdych potencjalnych intruzów. Zwiadowca dodatkowo był wyposażony w komponenty nadające mu sporą szybkość i zwinność przez co w razie wykrycia był w stanie uciec pościgowi. W międzyczasie "zarządca" tego całego ośrodka jako, że był zdolny do wielozadaniowości zajmował się kilkoma sprawami naraz. Nie tak dawno Ultron doszedł do wniosku, że odpowiednio zaprojektowany wirus o sporym wskaźniku śmiertelności byłby zdolny wyplenić ludzkość z powierzchni Ziemi. Do badań potrzebował jednak, o ironio, królików doświadczalnych. Pewno większość ludzkich naukowców nie pomyślałaby, że człowiek mógłby takowym obiektem być. Nic bardziej mylnego. W tych okolicach kręciło się wielu bezdomnych, którzy stanowili dobre źródło jednostek testowych. Nikt nie wiedział o ich zaginięciach, ani też się nimi nie przejmował. Zresztą dotąd zniknęło raptem paru. Obecnie na jednym z nich zamkniętym w pilnowanej sekcji ośrodka testował efektywność różnych szczepów, a także ustalał najbardziej wydajną drogę infekcji, sposoby na skrócenie okresu inkubacji oraz wiele innych czynników. Tak czy siak to był jednak jeden z wielu jego projektów. Zakładając porażkę jednego z nich miał na stanie cztery kolejne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Binary

avatar

Liczba postów : 26
Data dołączenia : 07/05/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczony ośrodek pod powierzchnią ziemi   Pon Wrz 22, 2014 7:45 pm

Drzwi nie drgnęły. Uśmiechnęła się i jeszcze raz obejrzała dookoła. Jej sensory wykryły ruch, mały obiekt. Jedno spojrzenie i zauważyła małe, pająkopodobne urządzenie. Nie wyglądało na podłączone do kabla, a więc sterowane było zdalnie. Uśmiechnęła się, odstąpiła od drzwi zostawiając wrota w spokoju. Przybywam w pokoju. Chcę tylko porozmawiać i tego samego oczekuję w zamian. Nie chcielibyśmy kierować tu wzroku satelitów prawda? – zapytała unosząc lekko dłoń wskazując palcem gdzieś w niebiosa. Czekam. Odsunęła się od drzwi magazynu na jakieś trzy metry. Nie było potrzeby zachowywania szczególnych procedur bezpieczeństwa, gdyby ktoś chciał, wszcząłby walkę już dawno. Owszem, to mogła być pułapka, ale nawet jeśli to co z tego? Binary mogła być wszędzie i zaprawdę tak było. Zaledwie jej pojedyncza komórka – robot przed magazynem nie znaczył wiele więcej, jak podjęcie kosztów odbudowy ciała. Wyprostowała się, zsunęła równo nogi, a na twarzy gynoida znów zawitał uśmiech. Rudowłosa czekała wyraźnie na komitet powitalny, na maskarady i podchody szkoda było czasu.

...

A że nikt się nie pojawiał, postanowiła, że tym razem da za wygraną i nie sforsuje magazynu siłą. Obróciła się na pięcie i poszła w swoją stronę.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Opuszczony ośrodek pod powierzchnią ziemi   

Powrót do góry Go down
 
Opuszczony ośrodek pod powierzchnią ziemi
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Opuszczony domek na drzewie
» Opuszczony dom
» Opuszczony ludzki Dom, głęboko w lesie. [+18!]
» Opuszczony dom nad moczarami
» Środek kręgu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: