Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Opuszczony blok

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Opuszczony blok   Nie Cze 09, 2013 7:39 pm

First topic message reminder :


Blok który stoi sam sobie na obrzeżach miasta, nikt nie chce go ruszyć gdyż to głównie siedlisko bezdomnych i brudu oraz z sentymentu.
Nikt tutaj nie zadaje pytań ani nie podgląda jak coś robisz więc to idealne miejsce na ukrycie się przed czymkolwiek.
Wyższe piętra nie są odwiedzane przez bezdomnych w obawie o zawalenie budynku choć on sam jest w dobrym stanie i nic takiego nie powinno się stać.

***

WA poszukiwał właśnie takiego miejsca, nikt groźny tu nie zagląda i można w spokoju robić swoje.
Na swoją kryjówkę objął piąte piętro budynku a w nim jedno z mieszkań gdzie na drzwiach namalował żółtą uśmiechniętą i postrzeloną buzie.
Wnętrze mieszkania wysprzątał i ponaprawiał meble które były uszkodzone. Lata spędzone w wojsku się przydały.
Kiedy skończył robotę usiadł na krześle, włączył krótkofalówkę którą ukradł policjantowi i zaczął naprawiać swój karabin.
Jak przewidywał szkody nie były wielkie a naprawa przy jego umiejętnościach to była pestka.


Ostatnio zmieniony przez Walking Armory dnia Wto Cze 11, 2013 5:12 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
X-23

avatar

Liczba postów : 239
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczony blok   Nie Maj 03, 2015 2:57 pm

Szczerze mówiąc spodziewała się, że dziewczyna będzie miała spore pretensje za ten dość śmiały chwyt. Spodziewała się, że może być wkurzona, a wcześniej spanikowana za zakrywanie dłonią ust niczym pierwszy lepszy złoczyńca porywający swoją ofiarę. Spodziewała się dosłownie wszystkiego, tylko nie tego, że jedyną rzeczą o którą się zmartwi Kalia będzie jej telefon. Zaskoczenie wynikało za pewne z tego, iż Laura nie przykładała wagi do rzeczy materialnych, no chyba że dany przedmiot był bardzo istotny w zrealizowaniu misji. Wierzyła jednak w wartość sentymentalną – cały czas miała książkę, którą będąc dzieckiem czytała jej matka, Sara Kinney. Może podobnie miała Kalia? Kto wie. Nie skreśliła tej ewentualności i to w jakimś sensie dało jej spokój ducha. Cały czas jednak zachowywała czujność i nie zamierzała spuszczać dziewczyny z oka. Jej, ani jej telefonu.
W głębi duszy ucieszyła się, że owa nie próbowała się w jakikolwiek sposób przed nią bronić czy atakować, jakby nie patrzeć Laura była szkolonym mordercą, na dodatek od najmłodszych lat. Strach przed tym by nie zrobić dziewczynie krzywdy zakołatał gdzieś tam z tyłu głowy.
Widząc tą zdezorientowaną minę nieznajomej Laura zdała sobie sprawę, że Ga-Eul ani się jej nie bała, ani nie chciała odbierać sobie życia, tym bardziej X rozluźniła nieco, wcześniej napięte i gotowe do walki mięśnie.
Mutantka nie miała problemu z wychwyceniem ironii, czy nutki złośliwości, a według niej była to najmniejsza kara za zbyt gwałtowną reakcję na posiadówkę Kalii w oknie, dlatego nie zamierzała mieć jej za złe. Jeżeli faktycznie odniosła się do niej w sposób ironiczny, rzecz jasna. Laura ani drgnęła gdy ta pozbierała się z brudnej podłogi. Kiwnęła negująco głową, gdy padło pytanie o wyburzanie budynku.
- Myślałam, że chcesz skoczyć. - Odparła szczerze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ga-Eul

avatar

Liczba postów : 42
Data dołączenia : 11/02/2015

PisanieTemat: Re: Opuszczony blok   Nie Maj 03, 2015 4:00 pm

Schowała dłonie do kieszeni bluzy, kiedy dziewczyna zaprzeczyła głową o wyburzeniu bloku, ale zdanie które wypowiedziała trochę ją zszokowało.
-Skoczyć? Że niby tam na dół?- Spytała jakby retorycznie z głębokim niedowierzaniem wskazując placem na podłogę. Cóż za niedorzeczna idea! Pomyślała spoglądając na dziewczynę.
-A to dzięki za ratunek.- Oświadczyła cały czas się zastanawiając czy na prawdę tak to wyglądało dla postronnej osoby. Może... Serio? Może... Przeszło jej przez głowę przez moment, kiedy przyglądała się dziewczynie.
-Amm nazywam się Ga-Eul.- Przedstawiła się nie zmieniając wyrazu twarzy, nawet nie wysiliła się na uśmiech, gdyż raczej przy tym typie nieznajomych nie powinno wymuszać się na aktorski uśmiech. Rzecz jasna znów nie przedstawiła się z prawdziwego imienia, gdyż raczej go nie używała, pomijając sytuacje w szkole, domu i szpitalu czy tym podobnych placówkach rządowych. Wyciągnęła prawą dłoń z kieszeni i przeczesała sobie nią swoje ciemne włosy, tym samym zrzucając kaptur z głowy.
-Często tu przychodzisz?- Spytała, ponieważ zaczynanie rozmowy i kontynuowanie jej jest zabawniejsze niżeli siedzenie w oknie, które i tak samo w sobie lubiła. Poznawanie nowych ludzi w dziwnych miejscach zaawsze wydawało się Kali zabawne, bo czemu nie. Miała raczej inne podejście do życia niż cześć ludzi na ziemi, ale raczej jest zawsze pomagało niżeli przeszkadzało. Zrobiła krok do tyłu, a jak poczuła, że z czym się zderzyła, odchyliła się do tyłu i oparła plecami o ścianę za nią. Skrzyżowała nogi czekając na odpowiedź nieznajomej, która może za chwilę miała zyskać jakieś imię w świadomości Koreanki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 239
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczony blok   Nie Maj 03, 2015 4:47 pm

Dopiero słysząc ogromne zaskoczenie w głosie Ga, Laura zdała sobie sprawę, że wzięła pod uwagę najgorszą opcję. Zawsze brała pod uwagę najgorszą opcję dlatego w walce ciężko było ją zaskoczyć, ponieważ każda inna wydawała się być rurką z kremem. Cóż normalna osoba w takim wypadku prawdopodobnie by się po prostu zawstydziła, ale nie Laura. Wzruszyła ramionami i kiwnięciem głowy potwierdziła słowa dziewczyny, gdy ta ją zasypała tymi zgoła retorycznymi pytaniami.
- Spoko. - Chciała jeszcze dodać, że tak czy siak najwyraźniej wcale tego ratunku nie potrzebowała, a ona przeszkodziła jej w... tej dziwnej metodzie relaksacji. No, ale kto co lubi. Laura na przykład uwielbiała spędzać czas w danger roomie, na treningu wyciskającym z człowieka siódme poty, więc nie jej oceniać. Zresztą co jak co, ale X nie była w tym dobra. Mało czasu spędzała wśród rówieśników, z natury była raczej cicha i ponura. Dlatego też nie pociągnęła tego tematu. To że świetnie potrafiła analizować każdy gest ciała, odczytując to jaki będzie kolejny agresywny ruch delikwenta, nie oznaczało tego, że potrafi czytać w myślach. Potrafiła natomiast poznać kiedy ktoś kłamie, kiedy się stresuję, czy jakimi uczuciami targana jest druga osoba. Kalia najwyraźniej była nieco skonsternowana i zaskoczona, cały czas jednak nie wyczuwała od niej strachu. To było wręcz uderzające i zarazem intrygujące.
- Laura. - Przedstawiła się zaraz po słowach dziewczyny, wypowiadając swoje imię automatycznie, może nawet troszeczkę nienaturalnie. Sama nie wiedziała czemu tak to zabrzmiało. Podążyła spojrzeniem za dłonią Ga w pierwszym momencie myśląc, że dziewczyna będzie chciała się przywitać.
- Bardzo rzadko. Właściwie dawno tu nie byłam. A Ty? - Pokusiła się o zagajenie, chociaż wiedziała, że to nie jest jej sprawa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ga-Eul

avatar

Liczba postów : 42
Data dołączenia : 11/02/2015

PisanieTemat: Re: Opuszczony blok   Nie Maj 03, 2015 7:44 pm

Wyciągnęła na moment telefon z kieszeni, zauważając, że muzyka cały czas płynie z jej słuchawek i wyczerpuje jej baterię w smartphonie, więc szybko się tym zajęła. Chowając z powrotem elektroniczne urządzenie spostrzegła, że jej bluza u dołu jest uszkodzona, prawdopodobnie kiedy dziewczyna ją „ratowała” materiał zahaczył się o jakiś gwóźdź wystający w okna. Westchnęła cicho, gdyż niedawno kupiła tą bluzę i miała zamiar ja jeszcze trochę ponosić, a tu taka niespodzianka. Chyba będzie musiała poprosić opiekuna o wcześniejsze kieszonkowe lub coś takiego.
-Całkiem ładne imię.- Stwierdziła słysząc jak nastolatka się przedstawia. Nie miała zwyczaju podawać innym dłoni na powitanie, więc i tym razem tego nie zrobiła. Z kraju, z którego pochodzili jej rodzice ludzie raczej się sobie kłaniali, ale Kalia i tego też nie robiła.
-Haaa, rozumiem. Ja akurat często tu bywam, kiedy mój...- Przerwała na ułamek sekundy, gdyż powiedzenie „opiekun” zdawało jej się dziwne, za dużo przedstawiałoby z jej życiorysu, więc szybko zamieniła słowo.
-Wujek ma jakieś wyjazdy z pracy czy coś podobnego.- Spojrzała na swoje przybrudzone buty, a następnie na dziewczynę.
-Sadzę, iż to jest całkiem dobre miejsce na spędzanie wolnego czasu, ale tylko na wyższych piętrach, bo niżej to już sobie niektórzy nawet mieszkają.- Wyjaśniła, a czując potrzebę poprawienia makijażu wyciągnęła z kieszeni czarną kredkę do oczu, błyszczyk i małe lustereczko. Chciała coś zrobić z tymi rzeczami, ale spojrzawszy na Laurę, zaniechała tego pomysłu i po porostu podeszła do okna i położyła wszystko na parapecie. Czekając na jakąś odpowiedź ze strony, jak sama uznała Amerykanki, zaczęła poprawiać kreskę przy oczach, a następnie nałożyła następną warstwę różowego błyszczyku o smaku truskawek, który tak szybko schodził jej z warg. Zawsze się zastanawiała ile w roku zjadła już tego błyszczyku, pewnie z jakiś kilogram.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 239
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczony blok   Pon Maj 04, 2015 7:39 pm

Laura powędrowała wzrokiem za dłońmi Kalii, przyglądając się palcom dziewczyny, które zwinnie sunęły po szklanym ekranie telefonu. Choć muzyka była puszczona ze słuchawek, mutantka słyszała każde wyśpiewane pojedyncze słowo tekstu. Ba! Nawet wiedziała co ktoś śpiewa. Jakby nie patrzeć Laura jak na małego agenta przystało znała parę języków. Póki co nie zamierzała chwalić się ani tym, ani możliwościami swoich wyostrzonych zmysłów, w końcu nie była typem roztrajkotanej plotkary. Z drugiej strony nie zamierzała się chować ze swoimi umiejętnościami. Sytuacja była na tyle opanowana, że nie widziała powodu by świecić szponami z adamantium, czy dać pokaz morderczo-gimnastycznych figur.
Ni jak również nie zareagowała na komplement dotyczący jej imienia, choć nie można było powiedzieć, że to imię nie jest dla niej ważne. Nadała je Sara, jej matka, leżąc na śniegu w ramionach Laury zaraz po tym gdy w szale zadała kobiecie ten ostateczny cios. Nie zdążyła opanować napływających do głowy obrazów tego pamiętnego dnia dlatego skrzywiła się i zmrużyła oczy, a potem przygryzła wargę, ponieważ w takich chwilach ból bardzo pomagał.
Motyw 'wujka' od razu wydał się jej podejrzany. Wyczulone ucho Laury wychwyciło tą sekundę zawahania, dlatego bystry wzrok dziewczyny chciał wychwycić spojrzenie Kalii, które utknęło w czubkach butów, ale tylko na chwilę. Laura zmrużyła oczy wpatrując się z chłodną powagą w twarz Ga.
- Wujek? - Zapytała. Oj tak. Laura poznała wielu 'wujków'. Jeden nawet był jej alfonsem, który zmuszał ją do seksu ze starszymi facetami. W dziewczynie oczywiście obudził się obrońca. Na dodatek ton pytania ewidentnie wskazywał na niedowierzanie ze strony Laury. Cóż Ga będzie musiała się bardziej postarać by przekonać Laurę do 'wujka'.
Wysłuchała w spokoju dalszych słów Koreanki cały czas nie spuszczając jej z oka, nawet wtedy gdy z taką beztroską zaczęła się malować.
- Wręcz przeciwnie. To miejsce jest kiepskie do spędzania wolnego czasu, a przede wszystkim dla młodych i ładnych dziewcząt. Nawet gdy chcesz się przed kimś schronić. - Laura cały czas piła do tego, że 'wujek' to nie wujek, tylko jakiś dziad przebrzydły od którego Ga-Eul uciekła. No co? Taka przeszłość to trauma na całe życie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ga-Eul

avatar

Liczba postów : 42
Data dołączenia : 11/02/2015

PisanieTemat: Re: Opuszczony blok   Wto Maj 05, 2015 6:55 pm

-No wujek, może nie z krwi i kości, ale wujek.- Powiedziała przeglądając się w lusterku, aby sprawdzić czy wszystko ze sobą współgra i nie rozmazała czegoś. Upewniwszy się, ze makijaż wyszedł jej nadzwyczaj dobrze przy tak małym zasobie kosmetyków, zaczęła je powoli chować do kieszeni.
-Niebezpieczne? Niby kiedy? Nigdy mi się tu nie stało.- Odeszła niezmiennym tempem pod okna i wróciła na swoje pierwotne miejsce pod ścianą.
-Schronić? Chyba nie mówisz o mnie?- Pochyliła lekko się do przodu trzymając ręce w kieszeniach, wysunęła czubek języka z ust i uśmiechnęła się do niej zaczepnie.
-Nie jestem dzieckiem.- Mimo, że Kalia miała tylko siedemnaście lat, to uważała się na tyle dorosłą, iż byłaby w stanie sama się sobą zająć. I właściwie to się sprawdzało, gdyż kiedy jej opiekuna nie był, co teraz zdarzało się często, sama musiała o siebie zadbać, a jak widać nadal żyje.
Odpowiadała na pytania Laury nie do końca wiedząc o co jej chodzi, przecież nigdy jej się nic złego w Nowym Jorku nie stało, a także nie znała życiorysu nowo poznanej dziewczyny, co mogło oczywiście doprowadzić do małego nieporozumienia między nimi.
-Jestem wysportowana, jeżeli to masz na myśli.- Odepchnęła się od ściany, robiąc od razu jeden krok przed siebie w stronę dziewczyny. Zbliżyła się do niej na długość kobiecej dłoni, czyli znacznie blisko i patrząc jej prosto w oczy spytała beznamiętnym głosem.
-Co ci w życiu zrobili, że jesteś taka przewrażliwiona?- Nie powstrzymywała się od pytań wprost, była po prostu bezpośrednią osóbką, która często zapominała o czym takim jak takt przy ludziach w jej wieku. Kiedyś pewnie jej pewność siebie ją zgubi, ale nawet jej na myśl to teraz nie przyszło, bo co miałaby jej zrobić ta drobna dziewczyna, chociaż w tej skórzanej kurtce robiła wrażenie „twardej”.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 239
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczony blok   Sro Maj 06, 2015 7:53 pm

Przy kolejnych wyjaśnieniach brew Laury zawędrowała nieco wyżej i tam się przez chwile zatrzymała. Tłumaczenia Kalii dalej były mętne, ale również dały wiele do myślenia. Mutantka nie wychwyciła ani typowego nerwowego tonu głosu, ani żadnych starań wprowadzenia doń beztroski, czyli najwyraźniej Kalia nie kłamała. Znaczy, coś tam było na rzeczy i nie do końca jej wierzyła w tego wujka, ale najwyraźniej nie miała z nim złych wspomnień.
- To się ciesze. - Odrzekła mało adekwatnym tonem do wypowiedzianych słów, ponieważ nawet się nie uśmiechnęła. Nie mogła się natomiast nadziwić brakiem wyobraźni dziewczyny, wszak to miejsce było pełne bezdomnych, którzy czasami za kromkę chleba potrafili zabić. A może... może nie musiała się martwić, bo miała nadprzyrodzone moce tak jak ona?
- Wiem, że nie jesteś, a przynajmniej nie wyglądasz. - Zjechała spojrzeniem na zarys piersi odznaczający się na koszulce i bluzie (no chyba że ma bardzo mały biust, to uznajmy, że tego nie było), a potem znowu powróciła do dziewczęcej twarz Ga.
- Bycie wysportowanym to czasami za mało, żeby się obronić. - Odparła wsuwając dłonie do skórzanej kurtki. Bardzo subtelnie podpuszczała dziewczynę, chcąc delikatnie pociągnąć ją za język i dowiedzieć się czy za 'wysortowaniem' kryję się coś jeszcze.
Laura ani drgnęła, gdy Kalia podeszła bliżej. Odwzajemniła spojrzenie swoim, nieustępliwym i chłodnym wzrokiem, a gdy padło pytanie zmrużyła uważnie oczy i sama zapytała:
- Gdzie się chowałaś skoro w tym miejscu nie wyczuwasz zagrożenia? W Utopii? - Zapytała bez złośliwości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ga-Eul

avatar

Liczba postów : 42
Data dołączenia : 11/02/2015

PisanieTemat: Re: Opuszczony blok   Sob Maj 09, 2015 8:19 pm

Ostanie słowo Laury rozbawiło tak młodą Koreankę, że obróciła się w bok i wybuchnęła głośno śmiechem. Ale w momencie, kiedy zdążyła się opanować szybko wyprostowała się i ze zwyczajnym wyrazem twarzy jaki ma każdy przechodzień na ulicy wskazała dłonią na okno.
-Byłam tam.- Oświadczyła z przekonaniem w głosie, jakby była to najprawdziwsza prawda. Opuściła rękę i uśmiechnęła się delikatnie.
-Przecież nikt tu nie przychodzi... Nie dałby rady.- Zrobiła dwa kroki do tyłu przyglądając się z opuszczoną głową podłodze. Sięgnęła dłonią i założyła sobie na włosy kaptur. Dopiero po chwili zauważyła co właściwie powiedziała, coś czego nie powinna, więc szybko dosyć zręcznie zmieniła temat, próbując jak najlepiej schować swoje zmieszanie.
-A czemu tu przyszłaś, skoro uważasz to za niebezpieczne miejsce? Wyglądasz jakbyś była w podobnym wieku do mnie, więc prawdopodobieństwo zwycięstwa w jakieś walce mamy chyba wyrównane.- Ugięła lewą nogę, powierzywszy prawie cały ciężar swojego ciała prawej kończynie. Nigdy nie dawała stuprocentowej pewności do ludzkich możliwość, gdyż nawet chucherko może okazać się seryjnym mordercą. Najczęściej tacy ludzie byli bardzo niepozorni, w wieku szkolnym, co pasowało do Laury.
Schowała ręce w kieszeniach bluzy, a kiedy palce napotkały znany sporawy przedmiot, od razu się nim zainteresowały i wyciągnęły z wnętrza materiału. Owym przedmiotem był oczywiście smartphone Kaliny, która naprawdę lubiła z niego korzystać. Czekając na odpowiedź odblokowała urządzenie i zauważyła dwie nowe wiadomości. W duchu stwierdziła, że następnym razem ustawi sobie jakiś dzwonek, aby słyszeć jakby ktoś chciał coś od niej. Obie wiadomości zostały przysłane przez rzecznika szkoły, do której chodziła, powiadamiały o jakiś zmianach na stronie szkoły, co mało interesowało Ga-Eul, a druga o tym, że jak Kalina nie zacznie częściej przychodzić na zajęcia to jej pełnoprawny opiekun zostanie o tym poinformowany. Dziewczyny przymrużyła oczy do połowy i uznała w myślach, że później się tym zajmie, teraz miała ciekawsze „zajęcia”.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angel

avatar

Liczba postów : 48
Data dołączenia : 01/11/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczony blok   Nie Maj 10, 2015 3:21 pm

Strzepnął wodę z piór, zakurzonych jeszcze godzinę temu, teraz intensywnie białych. Sięgnął po ręcznik i stanął przed lustrem, by wytrzeć włosy, z niezadowoleniem stwierdzając, że i tak nic nie zobaczy - lustro było całkowicie zaparowane. Tak, minusy uwielbienia gorących prysznicy. Na ślepo zaczesał włosy w tył, by nie wpadały mu do oczu i ciągnąc skrzydła za sobą, by jako tako wyschnęły, podreptał do szafy. Otworzył drzwi garderoby i wybrał pierwszą lepszą koszulę, czarną, wsunął spodnie i podszedł do okna, przyglądając się miastu. Nowy Jork zawsze się spieszył. Nie tylko jego mieszkańcy. Całe miasto zawsze wydawało się jednocześnie takie obojętne i tak poruszone. Zakorkowane ulice, migające bilboardy, wszystko. Zmarszczył lekko brwi, patrząc na sąsiedni budynek. Młoda Azjatka spacerowała po krawędzi jednego z najwyższych pięter. Obserwował uważnie, gotów wyskoczyć przez okno i ją złapać, w razie, gdyby chciała zrobić coś głupiego - robił to tyle razy, że aż do znudzenia. Widocznie jednak ktoś go wyręczył. Zamarł na chwilę. Znajoma sylwetka mignęła za Azjatką, a proste czarne włosy utwierdziły Warrena w przekonaniu, że się nie pomylił. Chwycił kurtkę i zbiegł po schodach, wychodząc z domu. Zaraz za rogiem rozłożył skrzydła, machnął nimi kilka razy i po chwili stał już na tym samym piętrze. Starał się poruszać jak najciszej, wiedział jednak, że jaśminowy płyn do kąpieli nie ukryje się przed wyczulonym węchem Laury. Nie chciał jej spłoszyć. Nawet z nim nie porozmawiała, znikając od tak po prostu, nie dając znaku życia ani pobytu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 239
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczony blok   Pon Maj 11, 2015 5:52 pm

Gdy ponownie usłyszała głośny śmiech Kalii, zaczęła przywoływać w myślach swoje wcześniej wypowiedziane słowa. Czyżby dziewczyna się z niej nabijała? A może poczucie humoru, drzemiące gdzieś tam pod stertą ponuractwa i powagi zaczęło się wybudzać? No nic, olała temat. Była przyzwyczajona, że dowcip nie imał się jej analitycznego umysłu, dlatego w rozważaniach skupiła się na kolejnych słowach dziewczyny.
- Nie dałby rady? W jakim sensie? - Zapytała od razu. Laura od paru dłuższych chwil wykazywała się wzmożoną uwagą, analizowała dokładnie każde słowo Kalii. Miała nadzieje na potwierdzenie bądź odrzucenie pewnej teorii, która urodziła się w jej głowie. Zupełnie odrzuciła chęć zmienienia tematu, tym bardziej, że w tej kwestii Ga zupełnie nie trafiła w gusta Laury, a mianowicie dziewczyna nie lubiła mówić o sobie.
- W walce? - Nie mogła się nadziwić, skąd te trafne wnioski w stosunku do X. Czy aż tak po niej to widać? Czy patrząc na samą jej twarz, czy dłonie... bądź wnioskując po jej dziwacznym zachowaniu można było wydedukować, że walka nie jest mutantce aż taka obca? Zasępiła się jeszcze bardziej na samą myśl, ponieważ sądziła, że jej młoda buzia mniej więcej jakoś to maskuję.
Nie zdążyła jednak kontynuować zasypywania Kalii pytaniami, ponieważ nagle spoważniała. Pociągnęła dwa-trzy razy noskiem tak jakby złapał ją jakiś wodnisty katar. Zwróciła się w stronę dochodzącego do jej wyczulonych nozdrzy zapachu. Z jednej strony poczuła radość, ponieważ zapach ten wiązał się z bardzo dobrymi wspomnieniami, dlatego też na twarzy Laury w końcu zagościł delikatny i zarazem niepewny uśmiech. Niepewny, ponieważ zaraz poczuła dziwny ścisk w żołądku. Cholera. Nie chciała by spotkali się przypadkiem... Nie była na to gotowa. Zresztą nie ma co się oszukiwać, że w wyjaśnieniach swoich zachowań była fatalna. Skubnęła niepewnie dolną wargę i rzuciła w powietrze:
- Warren? -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ga-Eul

avatar

Liczba postów : 42
Data dołączenia : 11/02/2015

PisanieTemat: Re: Opuszczony blok   Sro Maj 13, 2015 2:42 pm

-Literówka.- Powiedziała od razu, bez żadnego zastanowienia.
-Chodziło mi o to, że tego nie robią. Przecież wszyscy wiedzą, że bezdomni i inne parszywe typki boją się o swoje życie i nie wejdą tu, gdyż jest pewne prawdopodobieństwo, że owy budynek się zawali, a z wyższych pięter jest mniejsza szansa na ucieczkę niżeli z tych niższych.- Wyjaśniła dosyć szybko, mimo, że czas jej nigdzie nie gonił.
-Tak, w walce jakby ktoś cię tu zaatakował.- Nie zrozumiała dokładnie o co Laurze chodziło, więc odpowiedziała na jej pytania tylko krótkim zdaniem.
Przyglądała się cały czas dziewczynie zastanawiając się czy będzie się dalej czepiać o każde jej słówko. Przecież każdy może się pomylić, albo chcieć ukryć jakąś prawdę lub pomyłkę, nie powinno się tak wymuszać odpowiedzi.
Kalia zdziwiła się, gdy dziewczyna pytająco wymówiła czyjeś imię. Ga-Eul od razu spojrzała na drzwi i szybko odsunęła się od nich jak najdalej, wręcz pod same okno. Nie wiedziała kto mógłby tu przyjść, gdyż nikt tu nie przychodzi. Kto to mógł być? I jeżeli przyszedł tu po Laurę, jaką jest osobą? Amerykanka nie wyglądała teraz na pewną siebie, co trochę zaniepokoiło Koreankę.
-Twój przyjaciel?- Spytała przerzucając spojrzenie na dziewczynę.
-A może jednak wróg?- Odniosła się do wcześniejszego pytania o walkę i lewą ręką sięgnęła do tylnej kieszeni spodenek gdzie mieścił się nożyk do tapety, nie było widać do gdyż jej bluza jest dłuższa i zasłaniała część spodenek. Nie wyciągnęła mobilnego ostrza, tylko trzymała na wszelki wypadek, czekając jak się potoczy sytuacja, ale jednak licząc na to, iż owy przybysz jest przyjacielem Laury.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3349
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Opuszczony blok   Pią Maj 15, 2015 12:00 pm

X-23 i Angel dosłownie w tym samym momencie niespodziewanie usłyszeli w swoich głowach cudze myśli - nie, nie swoje wzajemnie; przekaz telepatyczny pochodził od osoby trzeciej, a mianowicie od znanej im dobrze mutantki: Elizabeth Braddock, której głos oboje powinni być w stanie rozpoznać.
-Namierzyliśmy Jean - wygląda na to, że przebywa teraz w swoim domu rodzinnym. Cyclops, Havok i Nightcrawler spróbują sprowadzić ją z powrotem do Instytutu, ale miejcie się na baczności... Na wypadek, gdyby coś miało pójść nie tak. Będę w kontakcie.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Angel

avatar

Liczba postów : 48
Data dołączenia : 01/11/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczony blok   Wto Maj 19, 2015 9:34 am

Wyłonił się zza filaru, czując, jak puls mu przyśpiesza. Dawno jej nie widział. Znikając bez słowa nie dała mu potem nawet znać, czy żyje. Po prostu się rozpłynęła.
- Laura.
Skrzyżował ręce napiersi, po chwili jednak uniósł dłonie na wysokość twarzy - spokojny wzrok przeniósł na Koreankę, uśmiechając się łagodnie.
- Jestem przyjacielem. Spokojnie.
Właśnie miał się odezwać, kiedy w głowie rozległ się głos Psylocke - czyli znaleźli Jean. Świetnie. Albo i nie, w sumie, trochę nie wiadomo jak to będzie, zważywszy na to, jak ostatnio sprawy się układały. Nic nie było takie, jakim się wydawało. To uwięzienie, znikający mutanci... Spojrzał jednak na Laurę i jej towarzyszkę, unosząc lekko brew.
- Ratujesz teraz dziewczyny rzucające się z okna? Bardzo szlachetne z Twojej strony.
Lustrował ją spojrzeniem, czując jak napina się każdy mięsień jego ciała, w nerwowym oczekiwaniu. Chciał ją... co? Odzyskać? Nie był nawet pewien, czy kiedykolwiek była jego. Zagryzł wargę w zamyśleniu i po chwili lekko ją oblizał, nie spuszczając intensywnego spojrzenia z Laury. Właściwie, to nie zamierzał jej odpuścić. Chciał wiedzieć, czy to jego wina, że... uciekła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 239
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczony blok   Sro Maj 20, 2015 8:55 pm

Argumenty Kalii cały czas do niej nie przemawiały. Zresztą ciężko było oszukać Laurę skoro jej zmysły działały jak istny wykrywacz kłamstw. Dziewczyna mówiła za szybko jak na osobę, która nie obawiała się kompromitacji. Co prawda pierwsza odpowiedź Ga nie pozostawiała wiele wątpliwości, ponieważ słowa padły bez zawahania, druga część wypowiedzi była okraszona pewnymi niedociągnięciami. I prawdopodobnie pociągnęłaby temat, starając się dobrać pytania w taki sposób by wyciągnąć jak najwięcej informacji – w końcu i ona była przesłuchiwana, i to nie przez byle kogo, tylko przez samego Steve'a Rogersa, jednak ktoś pokrzyżował jej plany. Tak, również ktoś nie byle jaki.
Laura wyczuła ten specyficzny zapach skrzydeł chłopaka oraz woń jaśminowego żelu pod prysznic. Zresztą jakby nie miała skoro zdradziecko wkradł się do jej noska. I choć była pewna z kim będzie miała okazję zaraz porozmawiać, wciągnęła woń jeszcze dwa razy, tym razem już ciszej. Zwrócona w kierunku Warrena zignorowała pytanie Ga, ponieważ dziewczyna ze spokojem wymalowanym na swojej bladej twarzy, wpatrywała się w chłopaka. W pierwszym momencie troszeczkę ją zatkało. Angel jak zwykle emanował czymś co na spokojnie mogła nazwać anielską aurą, w której można było się pławić i cieszyć wszechogarniającym szczęściem oraz beztroską, czyli wszystkim tym czego tak bardzo brakowało w jej życiu. Z drugiej jednak strony dostrzegła w jego spojrzeniu coś, czego nie zobaczyła wcześniej. Pod pozorami łagodności, skrywał się upór i nieustępliwość. Tego jeszcze nie było. Sama przed sobą musiała przyznać, że zwątpiła. Pytanie Ga gdzieś tam obiło się o jej uszy, jednak zanim zdążyła zaprzeczyć, Warren sam odpowiedział na pytanie. Dopiero w tym momencie przypomniała sobie, że nie są sami. Spojrzała w kierunku dziewczyny i zgodnie kiwnęła głową.
Głos Psylocke postawił ją do pionu. Zmrużyła powieki wsłuchując się w głos kobiety... czyżby misja? Szczerze mówiąc, wstrzeliła się idealnie. Laura zacisnęła pięści, twarz jej stężała, a mina nieco zagubionej dziewczyny zniknęła póki co, bezpowrotnie. X zgłosiła swoją gotowość do misji oraz w razie potrzeby przekazała również informację dotyczące ich lokalizacji.
Słysząc słowa Warrena ponownie spojrzała na Ga wzrokiem, mówiącym 'a nie mówiłam?', ponieważ najwyraźniej nie tylko ona odebrała posiadówkę na parapecie jako chęć zakończenia życia.
- Myślisz, że powinniśmy tam lecieć? Czy czekać na wytyczne? - Zapytała wracając wzrokiem do blondyna. Laura najwyraźniej chciała się wymigać od jakichkolwiek tłumaczeń... od razu przeszła do konkretów, ale nie tych które zapewne interesowały Warrena.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ga-Eul

avatar

Liczba postów : 42
Data dołączenia : 11/02/2015

PisanieTemat: Re: Opuszczony blok   Pią Maj 22, 2015 5:20 pm

Wszyscy naprawdę uparli się tego, że niby Kalia chciała skoczyć z okna, mino że ona sama tylko podziwiała widoki z parapetu. Zirytowali ją trochę tym pesymistycznym podejściem, więc wyciągając rękę z kieszeni wzięła swój smartphone, włączyła odpowiednią piosenkę i drugą dłonią założyła słuchawki na uszy.
-Zajmijcie się sobą.- Mruknęła niezbyt zadowolona z rozwoju sytuacji, gdyż czuła się teraz jak trzecie koło u wozu. Para, która się rozeszła? Nuda! Nie będzie przecież słuchać jakiś jęków i wzajemnych oskarżeń, czy nawet przeprosin.
Przez moment chciała usiąść na parapecie i... Ale nie, jest tu za dużo ludzi, a sama nie chciała żeby ktokolwiek wiedział, więc spojrzała tylko jeszcze raz na nowo poznanych i wzruszając ramionami powiedziała.
-Do nie zobaczenie.- Uśmiechnęła się zaczepnie i wyszła z pomieszczenia zamykając za sobą drzwi. Powinna biec do domu, pewnie jej się dostanie, chyba że wujek nic nie zauważy, pomyślała szybko zbiegając ze schodów. Opuściła budynek w niezwykłym pośpiechu.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3349
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Opuszczony blok   Pią Lip 17, 2015 12:13 pm

Warren już raczej nie odpisze, więc zwalniam postaci z tematu.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Mikael

avatar

Liczba postów : 95
Data dołączenia : 12/03/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczony blok   Nie Lis 15, 2015 9:07 pm

Cóż, wieczór był niczego sobie, Mik przechadzając się ulicami Nowego Jorku poczuł lekki głód, poczuł chęć pożywienia, więc postanowił poszukać sobie jakiegoś smakowitego kąska, małej przegryzki na wieczór. Miał jednak ochotę na coś specjalnego - czerwoną posokę z wampira, dlatego też wybrał się w miejsce, gdzie było ich pełno, czyli jednego z klubów, w którym wielu rezyduje. Postanowił, że zabierze jedną sprzed niego i zasmakuje sobie w wampirzej krwi. Jak myślał, tak zrobił i udał się pod jeden z nich. Po drodze myślał o tym, jak zaplanować dalsze poszukiwania Draculi, który niedawno był podobno widziany w Waszyngtonie, ale zanim Mikael tam dotarł, to nie było już śladów po wizycie władcy wampirów. Tymczasem podążył jednak do klubu, gdzie chciał podjeść i może zabić kilka bestii, jeśli się napatoczą i będą niegrzeczne. Fakt, że sam był jedną, w niczym mu nie przeszkadzał, nie jest może łowcą, ale uważa wampiry za bestie, nie wykluczając siebie z tego grona. Miał jednak cel, który musiał wypełnić, zanim pozwoli się zabić, dlatego na razie po prostu żył.
W pewnym momencie z klubu wyszła pewna brunetka, podobna do Kim Kardashian. Była sama, a do klubu nikt nie wchodził ani z niego nie wychodził. Mikael postanowił wykorzystać więc swoją przewagę w szybkości i sile, zaskakując kobietę od tyłu i skręcając jej kark, zanim zdążyła cokolwiek zrobić. Zabrał ją po tym szybko w odosobnione miejsce, jakim był opuszczony budynek. Poczekał najpierw aż się obudzi, a kiedy to już się stało, kobieta natychmiastowo obnażyła swoje kły i bez ostrzeżenia natarła. Cóż, nie miała jednak wielkich szans, Szwed złapał ją momentalnie i przycisnął do ściany, mocno przy tym ściskając jej nadgarstki i szepcząc do ucha:
- To zaboli tylko chwile, a później się zobaczy. Powiedział z uśmiechem, po czym wgryzł się jej w szyję i powoli delektując się każdą krwią, ssał...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blade

avatar

Liczba postów : 24
Data dołączenia : 11/12/2012

PisanieTemat: Re: Opuszczony blok   Pon Lis 16, 2015 9:50 am

Przeczesując zatłoczone ulice Nowego Yorku, Blade poczuł znajomy zapach innego wampira. Warto w tym miejscu zaznaczyć, iż łowca tychże stworzeń dawno nie natrafił na wspomnianą przed chwilą istotę. Dlatego, taka a nie inna reakcja była na miejscu. Ubrany w czarny kombinezon, długi i zarazem w tym samym kolorze płaszcz znacząco przyspieszył kroku. Delikatnie świecące latarnie uliczne odbijały swe wiązki światła od jego przeciwsłonecznych okularów. Blade biegł, jak oszalały, a z każdym kolejnym krokiem woń wampira stawała się co raz silniejsza, czy też wyraźniejsza. Po kilkudziesięciu sekundach szaleńczego sprintu bohater dotarł pod Opuszczony blok, który jak sama nazwa wskazuje nie nadaje się do zamieszkania. Sądząc po stanie faktycznym tejże budowli nawet bezdomnie nie chcieliby tu bytować. Nie mniej jednak nasz czarno skóry tropiciel wampirów wszedł do środka. Oczywiście, że zanim uchylił zgrzypiące drzwi jego prawa dłoń powędrowała w okolice srebrnej katany, odsłaniając przeto inne przedmioty do walki z jego ofiarami. Kiedy ostrożnie wkroczył do środka ujrzał mężczyznę, który to sączył niczym zimnego drinka krew z szyi kobiety. Ta jednak też należała do ich klanu. Bez jakiegokolwiek słowa Blade szybkim ruchem swej dłoni pochwycił za srebrny ala podobny bumerang, lecz w jego wersji wzbogacony o dwa ostrza. Następnie sprawnym ruchem swej dłoni rzucił pod takim kontem, by przedmiot nawet za sprawą uniku rywala mógł powrócić w jego poprzednie miejsce. Dodatkowo poprzez szybkie wykończenie rzutu swym nadgarstkiem nadał odpowiedniej rotacji, któa powinna dopełnić zamierzony efekt. Zaraz po wypuszczeniu z dłoni swej wizjonerskiej broni, mężczyzna wyjął swoją katanę. Srebro wyczuwalne z jego ostrza napawało strachem jego rywali, dlatego nazwał on swje ostrze Srebrną śmiercią. Później przyjął odpowiednią postawę do walki i czekał na ruch adwersarza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mikael

avatar

Liczba postów : 95
Data dołączenia : 12/03/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczony blok   Pon Lis 16, 2015 11:18 pm

Krew wampirzycy była nawet dobra, jedna z lepszych, jakie ostatnio pił, naprawdę mu smakowała. Myślał nawet, by wypić z niej wszystko, ale musiał się powstrzymać. Usłyszał bowiem kroki dochodzące w jego stronę. Nie spodobało mu się to, nie lubił, kiedy ktoś przeszkadzał mu w posiłku. Nie oczekiwał jednak, że spotka tu samego Blade'a, łowcę wampirów. Słyszał o nim kilka razy, ale nie miał nigdy okazji spotkać. Można powiedzieć, że od jakiegoś czasu jest niemal legendą w wampirzej społeczności i chyba tylko dlatego, że Mik nie zadaje się z podobnymi sobie, nie miał jeszcze okazji go spotkać. Wiedział, że pewnie kiedyś przyjdzie taki czas, że spotkają się twarzą w twarz, ale nie liczył, iż będzie to właśnie dzisiaj. To chyba można nazwać zbiegiem okoliczności. Kiedy tylko ich spojrzenia się spotkały, Szwed natychmiastowo użył iluzji, która miała pokazać, że dalej stoi tam wraz z kobietą i pije jej krew z uśmiechem na ustach. To był jednak tylko iluzja. W tym momencie znajdował się już kilka metrów dalej, prawie że na wprost gościa. Kobieta zaś leżała na ziemi nieprzytomna. W tym momencie czarnoskóry wojownik wypuścił w stronę iluzji srebrny bumerang, który nie był przyjazny wampirom. Wampir postanowił wykorzystać ten fakt i wykręcić psikusa łowcy. W jego iluzji łapie on bumerang i uśmiecha się lekko ironicznie do Erica, a tak naprawdę wraca on wprost do właściciela, który, jeśli nie zda się na inne zmysły niż wzrok, może skończyć poraniony. Jednoczenie Mikael odezwał się do niego, nie atakował, gdyż nie miał takiego zamiaru. Wręcz przeciwnie, w tym momencie przyszło mu do głowy, że mogliby połączyć siły w poszukiwaniu Draculi i wspólnie go zabić:
- Witaj Blade, nie oczekiwałem, że spotkam tu legendę. Wiedz jednak, że nie chcę walczyć, wręcz przeciwnie. Jeśli jednak dalej będziesz chciał walczyć, to będę musiał tutaj zakończyć twoją legendę. Co Ty na to?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blade

avatar

Liczba postów : 24
Data dołączenia : 11/12/2012

PisanieTemat: Re: Opuszczony blok   Sro Lis 18, 2015 1:34 pm

Doświadczenie zdobyte podczas wieloletnich zmagań z wampirami nauczyło Blade`a, że oprócz zmysłu wzroku należy aktywnie używać pozostałych dobrodzieństw, bowiem każdy krwiopijca ma swoje przysłowiowe asy z rękawa. Dlatego zaraz po wyrzuceniu swego dizajnerskiego bumeranga postanowił uaktywnić zdolność do wyczuwania takiej jakby emitowanej aury przez wampira. Dodatkowo skupił się na wysłuchiwaniu wszelakich dźwięków dochodzących z otoczenia. Łowca już wiele razy łapany był w iluzje, lecz trzeba przyznać, że dzisiejszy adwerasz bił poprzedników na głowę. Blade zachowując spokój w końcu namierzył swego wroga i w odpowiednim momencie odsunał się na bok, w skutek czego jego powracająca broń wbiła się w ścianę. Nastepnie klasnał w swe dłonie o powiedział do niego.
- Dobra robota. Kilkukrotnie padłem ofiarą iluzji, lecz twoja była naprawdę solidna. Ciesze się, że krążą o mnie legendy, lecz czy mógłbyś się przedstawić? Nie mam pamięci do twarzy i nazwisk. W sumie zawsze bywało tak, że większść płotek od razu ginęło. Jaki masz cel w dorwaniu Draculi? Nie wyglądasz na jego wroga, a wręcz przeciwnie. Wszelakie oznaki wskazują na to, że jesteś jego ważnym podopiecznym. - wypowiedział cały przekaz w jednakowym tempie i z takim samym nacechowaniem emocjonalnym, czyli tak jakby nie zależało mu na potrzymaniu konwersacji. Był jednak ciekawy, co ten facet miał mu do powiedzenia. W końcu sam tropi Dracule i każda informacja moze okazać się na wagę złota.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mikael

avatar

Liczba postów : 95
Data dołączenia : 12/03/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczony blok   Sro Lis 18, 2015 2:21 pm

- Obrażasz mnie mówiąc, że wyglądam na jego podwładnego, więc waż na słowa, jeśli Ci życie miłe, łowco. On po prostu jest moim celem, nie ważne dlaczego. Nie bał czarnoskórego łowcy, walczył w swoim życiu z wieloma stworami, ludźmi, nie było na tej planecie nikogo, kogo by się bał. Kto wie, czy to z powodu pewności siebie, czy po prostu efekt zmiany w monstrum. W każdym razie nie rozmyślał nad tym, a po prostu przyjął. Był jednak ciekaw osobnika, który stał przed nim. Jego historia była ciekawa, ale nie był to odpowiedni czas na to, aby wypytywać go o to. Na razie skupił się na tym, by uspokoić sytuację. Wiedział, że Blade mógłby być przydatny w dalszych poszukiwaniach Draculi i cennym sojusznikiem w walce z nim. Dlatego właśnie Mikael zdjął z chłopaka iluzję i pozwolił im na konfrontacje twarzą w twarz, po czym odezwał się do niego z uśmiechem, lekko ironicznym, ale jednak:
- Nazywam się Mikael, ale kiedyś byłem znany bardziej jako Destroyer, na długo przed tym, jak się urodziłeś. Poluję na Draculę od kilku wieków, ale jest jak wąż, wpełza w ziemię i znalezienie go jest niemal niemożliwe. Wiem, że jakiś czas temu przebywał w Waszyngtonie, ale kiedy tam przybyłem, nie było już po nim śladu. Jesteś pewnym, że chcesz polować na tego potwora, chłopcze?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blade

avatar

Liczba postów : 24
Data dołączenia : 11/12/2012

PisanieTemat: Re: Opuszczony blok   Pią Lis 20, 2015 2:00 pm

Blade jak to miał w swych zwyczaju z wielkim przymrużeniem oka ważył słowa nieznanego wampira, bowiem te istoty z natury były tajemnicze i zdradliwe. Nie mniej jednak to, co facet powiedział miało przysłowiowe ręce i nogi, bowiem rzeczywiście wytropienie Draculi nie należało to najłatwiejszych czynności w życiu łowcy. Czarnoskóry facet podrapał się po głowie, po czym poprawił swe przeciwsłoneczne okulary. Następnie w spokojny sposób wypowiedział w kierunku swego rozmówcy kilka zdań.
- Nie mów mi, że aż tak zabolało cię moje porównanie względem twojej roli. W końcu jakby nie patrzeć na tenże problem, to każdy wampir po narodzeniu jest podpiecznym Draculi. Tylko nieliczni buntują mu się z wyboru lub z przymusu. Ty do jakiej grupy należysz? - zapytał z nutką zaciekawienia, bowiem jak każdy wie, łowca od samego dnia narodzin upatrywany był jako wybawiciel ludzkiej rasy. Wszyscy bezbronni widzieli w nim potencjalnego kata Draculi. Dlatego też nasz bohater chciał wiedzieć, czy Mikael nłleżał do grupy szukających zemsty z wyboru czy z przymusu.
- Odkąd pamiętam tropię Draculę. Zgadzam się z tobą, że ta sztuka nie należy do najprzyjemniejszych i najszybszych. Nie mniej jednak nie poddam sie bez walki. Wiek to tylko liczby i nic nie znaczą. W dobie walki liczą się instykt, wola walki oraz naturalna, czy też wrodzona predyspozycja do rywalizacji na śmierć i życie. Tej nie da się z biegiem lat przyuczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mikael

avatar

Liczba postów : 95
Data dołączenia : 12/03/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczony blok   Sob Lis 21, 2015 11:07 am

- Nie chce się powtarzać, ale zapytaj jeszcze raz o to, dlaczego na niego poluję, a gwarantuję, że twoja legenda skończy się tutaj, chłopcze. Powiedział Mikael, z powagą i pełną szczerości miną. Nie lubił, kiedy ktoś zadaje za dużo pytań, szczególnie drażniących go. Oczywiście to, co powiedział, odniosło się do pierwszej części wypowiedzi mężczyzny. Dopiero po chwili ustosunkował się do jej kolejnej części, ale w bardziej spokojny sposób. Nawet zaśmiał się lekko widząc, że łowca musi jeszcze się wiele nauczyć i przejść, aby wiedzieć, że doświadczenie jest równie ważne, co i instynkt, a może nawet ważniejsze. Zamierzał mu zresztą odpowiedzieć:
- Wiek, to nie tylko liczby, to doświadczenia, przeżycia i czas na uzbieranie wielu różnych umiejętności. Fakt, instynkt jest ważny, ale gwarantuje Ci, że samym nim nie pokonasz Draculi. Dlatego nie pouczaj mnie, bo za krótko jeszcze żyjesz i za mało widziałeś. Jeśli chcesz pokonać Draculę, jak i ja, to pomogę Ci. Najpierw jednak musimy go wytropić, co samo w sobie nie będzie łatwe. Później musimy pokonać jego sługi, bo wątpię, aby chował się gdzieś bez ochrony. Poradzisz sobie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mikael

avatar

Liczba postów : 95
Data dołączenia : 12/03/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczony blok   Sob Lis 21, 2015 11:07 am

- Nie chce się powtarzać, ale zapytaj jeszcze raz o to, dlaczego na niego poluję, a gwarantuję, że twoja legenda skończy się tutaj, chłopcze. Powiedział Mikael, z powagą i pełną szczerości miną. Nie lubił, kiedy ktoś zadaje za dużo pytań, szczególnie drażniących go. Oczywiście to, co powiedział, odniosło się do pierwszej części wypowiedzi mężczyzny. Dopiero po chwili ustosunkował się do jej kolejnej części, ale w bardziej spokojny sposób. Nawet zaśmiał się lekko widząc, że łowca musi jeszcze się wiele nauczyć i przejść, aby wiedzieć, że doświadczenie jest równie ważne, co i instynkt, a może nawet ważniejsze. Zamierzał mu zresztą odpowiedzieć:
- Wiek, to nie tylko liczby, to doświadczenia, przeżycia i czas na uzbieranie wielu różnych umiejętności. Fakt, instynkt jest ważny, ale gwarantuje Ci, że samym nim nie pokonasz Draculi. Dlatego nie pouczaj mnie, bo za krótko jeszcze żyjesz i za mało widziałeś. Jeśli chcesz pokonać Draculę, jak i ja, to pomogę Ci. Najpierw jednak musimy go wytropić, co samo w sobie nie będzie łatwe. Później musimy pokonać jego sługi, bo wątpię, aby chował się gdzieś bez ochrony. Poradzisz sobie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blade

avatar

Liczba postów : 24
Data dołączenia : 11/12/2012

PisanieTemat: Re: Opuszczony blok   Nie Lis 22, 2015 10:13 am

Czy ostrzeżenia kierowane ze strony Mikaela dotarły do łowcy wampirów? Oczywicie, że tak ale warto zastanowić się nad tym, czy przejął się nimi tak jakby postąpił zwykły smiertelnik? W sumie to Blade podczas wiloletnich zmagań z różnymi kreaturami przyzwyczaił się do gróźb lecących w jego kierunku, lecz jeszcze nigdy się nie spełniły. Tym razem jednak nie wolał prowokować losu, bowiem rozmówca wydawał się nad wyraz prawdomówny. Czy Blade poradzi sobie z pachołkami Draculi? Jeżeli natrafiłby na pojedyncze grupki, które dałby radę zaskoczyć to tak, lecz całej rzeszy odopiecznych hrabi miałby problemy. Nawet jego dizajnerskie zabawki nie gwarantowałyby odniesienia wymarzonego sukcesu. Dlatego Blade postanowił przyjąć propozycją Mikaela, ale również wiedział iż musi mieć się na uwadze. Musi być non stop skoncentrowany, bowiem facet może w każdej chwili go wystawić.
- Tak, nadal chcę go sledzić i z nim walczyć. Zdaje sobie sprawę z tego, jak wielkim niebezpieczeństwem są odpowiednio sterowane pachołki Draculi. Wierzę również, że zmagając się z nimi w końcu dotrzemy do niego., bowiem wśród nich należy doszukiwać się sladów ich Mistrza. Sztuka jego tropienia jest bardzo trudna ze względu na ważnoć wszelakich sladów. Nawet wydająca się błacha wskazówka moze okazać się w ostatecznym rozrachunku kluczową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Opuszczony blok   

Powrót do góry Go down
 
Opuszczony blok
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Opuszczony domek na drzewie
» Opuszczony dom
» Opuszczony ludzki Dom, głęboko w lesie. [+18!]
» Opuszczony dom nad moczarami
» 6.12.2014/więzienie stanowe - blok D/spacerniak

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: