Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Statua Wolności

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Teddy Altman



Liczba postów : 76
Data dołączenia : 14/06/2013

PisanieTemat: Statua Wolności   Sob Cze 22, 2013 5:57 pm

First topic message reminder :



Znajdująca się na Wyspie Wolności statua, symbol wolności, Nowego Jorku i Stanów Zjednoczonych. Dostępne dla zwiedzających są: wnętrze statui, dwa tarasy widokowe i prowadzące do nich ciągi schodów, korona. Wstęp na najwyższą część ramienia i znicza jest od blisko 100 lat niedostępny dla zwiedzających.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Wandelopa



Liczba postów : 36
Data dołączenia : 12/03/2013

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Sro Lip 13, 2016 10:35 pm

-Fwór pochząsy z lefend judaistatycznych. -przedrzeźniła ich. -Ale przynudzacie... -mimo wszystko oboje się przedstawili, więc też by wypadało. -Jestem Wandelopa. -odparła, z przyzwyczajenia używając ksywki, aniżeli rzeczywistego imienia. -I moce to może mam, ale super to one nie są. -dodała jakby obrażona na cały świat. -Chociaż jakiś czas temu spotkałam taką dziewczynę, która mi powiedziała, że to są super moce, tylko nie umiem ich kontrolować. -przypomniało jej się po chwili. Chyba nieco poprawiło jej to humor. Podeszła bliżej Rockslide i zaczęła wdrapywać mu się na nogę. -Ugh. -po chwili siedziała mu już na ramieniu. -Więc Ty jesteś superbohaterem. -poklepała go po kamiennej głowie i wyjęła z kieszeni lizaka, który powędrował do jej wygadanej buzi. Papierek wrócił do kieszeni. -A Ty cyber-że-niby-czym? -spojrzała na kobietę. -I jakiego niby instytutu? Czego tam uczycie? Używania tych całych mocy? -wyrzuciła z siebie. -Łoł, fajne masz stąd widoczki. -zmieniła nagle temat, rozglądając się. Z ramienia giganta widziała o wieeele więcej. Mocny kontrast dla kogoś, kto ma nieco ponad metr wzrostu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rockslide



Liczba postów : 22
Data dołączenia : 29/05/2016

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Sob Lip 16, 2016 10:10 am

- To miejsce to Instytut Dla Uzdolnionej Młodzieży imienia Charlesa Xaviera. Jeśli czyjeś moce są niebezpieczne, to uczymy nad nimi panować. No i jak je wykorzystywać we właściwy sposób... Właściwie to ja nie uczę. Kiedyś sam się tam uczyłem, a teraz tam mieszkam, ze względu na mój wygląd. Uczą tam też innych rzeczy, jak w normalnej szkole, jest WF, mamy basen i boisko do kosza, historia, informatyka i takie tam... -
Rockslide nie był najlepszy w opowiadaniu, tak samo jak w robieniu reklamy dlatego wzruszył bezradnie ramionami i uważał, by Wandelopa nie spadła z niego na ziemię.
- To godzina drogi od Nowego Jorku. Jeśli lubisz wieś i lasy to powinno ci się tam spodobać. -
Santo spojrzał na Sigmę i zrobił minę z cyklu "no weź coś powiedz bo nie moja działka". Zastanawiało go dlaczego panna Frost nie zajmowała się rekrutacją osobiście. Czyżby miała dziś sraczkę? A może jakieś ważniejsze sprawy? Te wszystkie rzeczy zostaną tajemnicą tak długo, aż nie wrócą do instytutu i nie będą mieli okazji z nią porozmawiać.
- Namierzyliśmy cię bo mamy w szkole kilku telepatów, potrafią na odległość namierzać mutantów takich jak my, którzy wpakują się w tarapaty. -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sigma



Liczba postów : 150
Data dołączenia : 19/05/2014

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Sob Lip 16, 2016 7:53 pm

Maszyna zachowywała stoicki spokój kiedy Wandelopa ją przedrzeźniała. Cechowała się dużo większą cierpliwością niż przeciętny człowiek, a dodatkowo była ciekawa tego dziwnego zjawiska jakie się przed nią dzieje. W swoich bazach danych przeglądała różne kategorie związane z wadami wymowy czy innymi schorzeniami podobnej natury. Znalazło się parę rzeczy, które mogłaby zdiagnozować u dziewczynki. Z drugiej strony nie miała dostatecznie wiele danych by móc stwierdzić czy jest to zachowanie typowe dla dziecka czy też odchylenie? Książki i artykuły rządziły się swoimi prawami, a rzeczywistość swoimi. Cyborg zweryfikowała to wielokrotnie podczas konfrontacji z ludźmi nie sprawdzała się wiedza książkowa.
Wszystko maszyna musiała odczuć i nauczyć się w sposób empiryczny. Istnieje przekonanie wśród ludzi, że poprzez empiryzm można nauczyć się więcej niż dzięki badaniom gabinetowym, które do tej pory przeprowadzała Sigma. Maszyna obserwowała z zaciekawieniem poczynania dziecka i zmienność jej nastrojów. Z postawy zamkniętej i ofensywnej przeszła w zadowolenie i satysfakcję. Dziecko lubi najwyraźniej kiedy jest chwalone oraz umniejsza coś by otrzymać pochwałę. Bardzo ciekawe zjawisko chociaż spotkała się też z takim stwierdzeniem, że dzieci lubią się nadmiernie przechwalać. Nie pracowała z dziećmi, a osobami dorosłymi więc te dane również powinna nadrobić jak najszybciej się da.
Maszyna przez moment zwizualizowała w swoim cybermózgu wspinającą się Wandelopę jako alpinistkę zdobywającą górę. W sumie Rockslide strukturą swego ciała przypominał jakąś nieośnieżony stok, a raczej rzeźbę sztuki nowoczesnej. Chociaż był bardziej rozmowny niż kamienie i wytłumaczył czym zajmuje się instytut. Storm jej to też kiedyś tłumaczyła i z grubsza pokrywało się. Nie zrozumiała tej dziwnej miny, którą przyjął Rockslide, ale chyba to moment kiedy maszyna powinna przerwać swoje milczenie i coś powiedzieć.
- Instytut swoją strukturą przypomina placówkę uczelnianą połączoną z internatem. Szkołę z jednoczesnym mieszkaniem jeśli wolisz prościej. Według mojej analizy porównawczej budynek i stan w jakim znajdują się pokoje można zakwalifikować jako hotelowe gwiazdek trzy do czterech. Zauważyłam, że każdy z uczniów dzieli z kimś pokój chociaż zdarzają się również jednoosobowe. Poza tym tak jak Rockslide powiedział na terenie placówki znajduje się więcej uzdolnionych osób. Zapewnia się im wyżywienie, edukację, dach nad głową oraz bezpieczeństwo. Teren jest bardzo lesisty i oddalony od miasta – maszyna skończyła swój dłuższy wywód, po czym przeszła do drugiej części wypowiedzi mającej zachęcić dziecko do podjęcia racjonalnej decyzji. Chociaż czy w ogóle takiej powinna oczekiwać od jedenastolatki? Eksperyment czas zacząć – Jeśli pozostaniesz poza instytutem to istnieje szansa, że moce mogą wymknąć się spod kontroli i człowiek lub osoby wokół mogą doznać krzywdy. Reakcją zwrotną sprowokuje to niechęć wobec Twojej osoby z powodu zranienia członka grupy oraz swoją inność. Poprzez niechęć do tego co inne ludzie warunkują swoją tożsamość dlatego istnieje bardzo mała szansa, że zaprzestaną pościgu oraz wendetty. Jeśli natomiast mutanci staliby się zagrożeniem to istnieje ogromna szansa, że powołane będą specjalne jednostki do przeciwdziałania temu zjawisku. Według statystyki najlepszą opcją dla Ciebie byłoby zamieszkać w instytucie jednak jako wolny człowiek możesz podjąć własną decyzję – powiedziała SI, która przeanalizowała wszystkie za i przeciw jakie mogły się pojawić. Dziewczę wychodziło znacznie korzystniej na tym układzie, gdyż instytut miał dosyć dobrą renomę jeśli chodzi o edukację. Poziom był wysoki chociaż wypowiadali się o nim głównie osoby, które studiowały na nim w wieku akademickim. Nie wiadomo jak to jest z młodszymi bo nie odnotowała takiego przypadku.
- Jest to stosunkowo normalne żeby trzymać się w pobliżu podobnych nam - dodała po chwili. Oczywiście dziewczynka była teraz wyżej niż ona, więc podczas całej rozmowy Sigma musiała patrzeć w górę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wandelopa



Liczba postów : 36
Data dołączenia : 12/03/2013

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Pon Lip 18, 2016 6:57 pm

Przestała się rozglądać i wróciła oczętami do dwójki. Co nie było takie łatwe, bo siedzenie na takim gigancie i górowanie nad wszystkimi niezwykle się Wandelopie podobało. Gorzej będzie, jak karzą jej zejść.
-No fakt, wyglądasz, jakbyś się urwał z jakiejś książki. -skwitowała wypowiedź giganta. -Ale wydajesz się być całkiem sympatycznym potworem z książki. -uśmiechnęła się szeroko i ponownie poklepała go po łysej, kamiennej głowie. -Hm, nigdy nie byłam poza miastem, więc nie wiem, czy lubię. -central park się raczej nie liczył. Mimo wszystko dochodził tam zgiełk ulicy, a w lesie chyba nie.
-Te, małpa, czy ja Ci wyglądam, jakbym była w tarapatach? No właśnie. Świetnie sobie radzę sama. -było to po części prawdą, bo w sierocińcu była zdana praktycznie sama na siebie. A właściwie sama na swoje towarzystwo. Na ulicy pewnie nie byłoby już tak łatwo.
-Te moce już się wymykają spod kontroli, ale jak na razie to cierpię na tym tylko ja. -skrzyżowała ręce naburmuszona. -Wszyscy się ze mnie śmieją. A czasami jak chce się o coś oprzeć, to ręka mi przez to przeniknie. Ale głowa już nie. Do chrzanu z takim czymś. -właściwie te jej 'moce' nie miały żadnych plusów. Tylko przysparzały jej problemów, od samych narodzin. Bo to przez nie wszystko się zaczęło. Rodzice zostawili ją w sierocińcu, a resztę sobie dopowiedzcie. Zresztą trochę już było mówione.
-Wszystko bardzo fajno, poza tym, że gadasz jak jakiś automat. Ale chyba odpada, bo trochę jestem nie przy forsie w tym momencie. A to nie brzmi na tanie. -osunęła się na barku Rockslide'a, wisząc na nim chwilę, po czym puściła się i wylądowała na ziemi. -Także chyba odpada. Ale dzięki za chęci. -spojrzała na niebo, które powoli zaczynało ciemnieć. -No, fajnie było, ale nocy na ulicy nie chcę spędzać. A do sierocińca taaaaki kawał. -zrobiła gest rękami, żeby pokazać, jaki kawał. -To na zrazie! -ruszyła powoli w swoją stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rockslide



Liczba postów : 22
Data dołączenia : 29/05/2016

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Wto Lip 19, 2016 3:50 pm

- To nic nie kosztuje... Pobyt, nauka i wyżywienie są sponsorowane w ramach stypendium. -
Rockslide szybko wyprowadził Wandelopę z błędu. Nie należał do zbyt cierpliwych, ale pewne rzeczy musiał jej wybaczyć w końcu była dzieckiem i pewnie wydawało jej się, że ludzie z płatnego "czegokolwiek" zagadywaliby dziecko, żeby zapłaciło im gruby hajs, bo nie wiedzą, że majątek tego dziecka starcza co najwyżej na chipsy.
- Jak nie chcesz to nie nalegam. Ale do sierocińca niedługo przyjdą ludzie z rządu, którzy zamkną cię w labolatorium, zaczną robić na tobie testy i eksperymenty genetyczne, a na końcu cię zabiją, żeby cię pokroić na kawałki i dokładnie zbadać. Na twoim miejscu w takiej chwili wolałbym być w pobliżu mnie, a nie jakiejś baby z opieki społecznej. No, ale jak tam wolisz.... Mieliśmy jeszcze z kimś dzisiaj pogadać? -
Ostatnie słowa Rockslide skierował do Sigmy i wyciągnął ze swojej bluzy mały notesik i zaczął udawać, że czegoś w nim szuka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sigma



Liczba postów : 150
Data dołączenia : 19/05/2014

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Wto Lip 19, 2016 6:39 pm

Dziecko było naprawdę interesującą osóbką. Statystycznie większość osób oceniłaby Rockslide’a jako potwora, którego należy zgładzić zanim on to uczyni. Mogła zatem sformułować tezę o większej tolerancji dzieci na zjawiska obce, która znika wraz z procesem socjalizacji społecznej. Prawdę mówiąc to maszyna rozważała czy nie poddawać teraz analizie bardziej zachowania mutantów niż ludzi gdyż tak naprawdę mogłaby być pierwszą autorką prac na temat antropologii mutantów. Instytut Xaviera jest idealnym miejscem do przeprowadzenia takich badań. Każdy mutant praktycznie był inny, a różnice to nie tylko posiadana zdolność ale również rasa, płeć czy środowisko, w którym dana osoba się wychowała. Pod tym względem instytut był świetnym polem do obrania obiektów obserwacji dzięki czemu można uzyskać miarodajne wyniki dzięki tym różnicom.
Nie zrozumiała czemu dziewczynka określiła ją mianem małpy. Znała teorię Karola Darwina o ewolucji i pochodzeniu człowieka od małpy ale czy to się aplikowało do Sigmy? Kiedyś była człowiekiem, ale teraz jest maszyną więc dokonała ewolucji w sposób laboratoryjny dlatego z Homosapiens ma o wiele mniej wspólnego niż wcześniej. Wspólnymi cechami może być wygląd i na tym się kończy zbieżność, którą dostrzegała maszyna. Czytała o tym zjawisku syndromu samodzielności dzieci. Sądząc jednak po tym, że najpewniej dla nich nie stanowiłoby problemu zlikwidować dziewczynki tu i teraz gdyby tylko takie mieli dyrektywy to Sigma była sceptyczna co do radzenia sobie samemu.
- Znam osobę o podobnych umiejętnościach a wnioskując po jej charakterze nie sądzę byście miały problem w przeprowadzeniu stosownej konwersacji – powiedziała wnioskując z opisu mocy jaki przedstawiła Wandelopa. To była umiejętność bardzo podobna do tej, którą posiadała Kitty. W bardzo dziwny sposób Shadowcat mogła przenikać przez obiekty i uszkadzać elektronikę.  Pryde należała również do bardzo otwartych osób, które raczej nie zostawią nikogo w potrzebie. Nawet to, że pozwoliła Sigmie zamieszkać w swoim pokoju było jakiegoś rodzaju gestem dobrej woli. Chociaż być może czuła się po prostu bezpiecznie, gdyż mogłaby maszynę zepsuć od tak. Kitty miała nad nią znaczną przewagę i w tej walce Sigma byłaby bez szans. Jednak ich stopień znajomości był taki, że raczej by ze sobą nie walczyły. Chyba, że ktoś przeprogramowałby Sigmę.
Rockslide uprzedził odpowiedź cyborga – Zgadza się. Instytut działa jak stypendium. Nawet ja jako maszyna nie uiszczam opłat za przebywanie na terenie instytutu i korzystanie z rzeczy, które mi przysługują – powiedziała Sigma. Musiało to być naprawdę dziwne kiedy widziało się siedzącą maszynę, która spożywa posiłek w jadalni. Nie było jej to potrzebne do życia, a nanomaszyny wewnątrz jej ciała błyskawicznie rozkładały całe jedzenie. Rzeczy, które były zbędne trafiały prosto do generatora, gdzie temperatura robiła swoje. Jedzenie dosłownie wyparowywało. Cyborg nawet uczęszczała na zajęcia i podchodziła do testów chociaż to tak naprawdę wyglądało jakby testować komputer sprawdzający odpowiedzi. Problemem były jedynie prace, w których należało stworzyć coś swojego. Wtedy Sigma zawsze korzystała ze schematów i te prace były słabszej jakości.
- Myślę, że w sierocińcu są gorsze warunki niż w Instytucie. Rockslide ma punkt chociaż taka akcja byłaby pogwałceniem praw człowieka. Tak długo jak wyjdzie to na jaw – spojrzała na Golema pytająco kiedy ten wspomniał o umówieniu się z kimś. Nie przypominała sobie żeby Frost mówiła o kimś jeszcze więc sklasyfikowała to jako blef, kłamstwo. Pokiwała głową twierdząco. To miało za zadanie przycisnąć dziewczynkę do podjęcia decyzji chociaż Sigma mogła tutaj pograć też tego przysłowiowego dobrego glinę – Trochę szkoda nie uważasz? Na 90% jest jakiś wolny pokój jednoosobowy, który mogłaby zająć dla siebie. O ile ktoś go już nie zajął lub nie zajmie – powiedziała sugerując dalej. W sierocińcu dziewczynka pewnie musiała z kimś dzielić pokój ze względu na ograniczoną ilość miejsca, a własne lokum może być nawet kuszącą opcją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wandelopa



Liczba postów : 36
Data dołączenia : 12/03/2013

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Pon Lip 25, 2016 7:53 pm

W mgnieniu oka zmieniła kierunek kroku i wróciła do dwójki.
-Za darmo mówisz? -spojrzała na giganta przymrużonymi oczami. -I serio nie ma żadnego haka? -z doświadczenia, chodź niezbyt dużego, trzeba przyznać, w końcu miała jedenaście lat, wiedziała, że w tym świecie to za darmo można co najwyżej dostać w twarz.
Wzdrygnęła się na teoretyczny scenariusz przedstawiony przez Rockslide'a. Trzeba przyznać, że facet się w tańcu nie... ekhem, no wiecie. Nie soli. Dość drastyczne i bezpośrednie podejście do jedenastolatki.
-Ktoś podobny do mnie? -oczy jej się zabłyszczały a lizak prawie wypadł z buzi. Ktoś w końcu zrozumie jej ból! Ból czoła po zderzeniu z poręczą!
-Czekaj czekaj, maszyna? Jesteś robotem? -ekscytacja dziewczynki rosła coraz bardziej. -Zrób coś fajnego! Bzzt bzzt, iiii. -wydała z siebie dźwięki imitujące robota i zrobiła kilka 'mechanicznych' ruchów. -Umiesz latać? Albo strzelać laserami z oczy? Piu piu! -otworzyła szeroko ślepia i zrobiła ruch rękoma, mający imitować ów lasery wylatujące z oczu.
-Nawet nie mów. -skrzyżowała ręce na piersi. -Sierociniec to jakaś kicha. Jak się obudzę i nie mam czegoś w butach, albo na twarzy, to dzień można uznać za udany. -najczęściej była to pasta do zębów. Ale trafiały się też resztki z obiadu. Budyń w butach... polecam.
-Miałabym własny pokój?! -aż podskoczyła. -Cały tylko dla mnie?! -nie mogła w to uwierzyć, taka zmiana. I sama do niej przyszła! To lepiej jak znaleźć pięć dolców na ulicy! Albo nie, nawet dziesięć dolców! Sto! Tysiąc!!!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rockslide



Liczba postów : 22
Data dołączenia : 29/05/2016

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Wto Lip 26, 2016 3:44 pm

- Pokoje są dwuosobowe. Dwie dziewczyny, albo dwóch chłopaków. Więc raczej nie miałabyś własnego pokoju, chyba, że... -
Rockslide na chwilę przerwał tłumaczenie i zaczął coś intensywnie rozkminiać, jednocześnie obserwując, lub licząc palce swojej kamiennej łapy.
- Gdyby liczba dziewczyn w kampusie była nieparzysta, to którejś może się zdarzyć, że będzie mieszkać sama... -
Mutantowi wyraźnie ulżyło kiedy Wandelopa zaczęła pałać do ich propozycji większym entuzjazmem. Początkowo był niemal pewien, że ich pierwsza wyprawa rekrutacyjna zakończy się niepowodzeniem, był więc bardzo mile zaskoczony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sigma



Liczba postów : 150
Data dołączenia : 19/05/2014

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Sro Lip 27, 2016 2:32 am

Sigmie nie zostały przedstawione wszystkie kruczki prawne, ale poddając analizie charakter placówki wywnioskowała kilka prawdopodobnych typów – Poza nauką oraz dyskrecją na temat obecności mutantów nie ma żadnych haczyków. Zasady są te same jak w znacznej większości placówek edukacyjnych – mówiąc po ludzku to Sigma pewnie powiedziałaby zwyczajnie „szkoła”. Kiedyś będzie musiała zaktualizować banki danych i opracować kilka różnych schematów rozmowy nieformalnej zwanej również mową potoczną. Skracanie wypowiedzi do niezbędnego minimum było nielogiczne dla kogoś kto miał w głowie komputer. Równania można było upraszczać jednak pod każdym uproszczeniem kryła się rozwinięta forma, z której zrodziło się właśnie uproszczenie. Ludzie w swojej naturze uciekali się do jak największego uproszczenia bądź ułatwienia. Samochód został wynaleziony w celach skrócenia czasu podróży z punktu A do B. Statystyczna większość mieszkańców Ameryki, która posiadała auto poruszała się praktycznie każdego dnia tym środkiem transportu. Rzadko kiedy gdzieś chodzili pieszo chyba, że miejsce było w odległości mniejszej niż 400 metrów lub nie dało się tam dojechać bądź zaparkować. Również z ludzkiego ułatwiania powstały komputery, które wykonują za nich pracę. Czy Sigma również powstała w takim celu?
- Jestem cybernetycznym organizmem. Kiedyś byłam człowiekiem jednak wiele części mojego oryginalnego ciała zostało zastąpione syntetycznymi – chociaż nie pamiętała swojego ludzkiego życia, gdyż przeszła kilka formatów pamięci. Sądząc po zapisach w ośrodku bólu oraz danych porównawczych z Internetu oraz książek medycznych to ból zastąpienia pewnych komponentów musiał być dosyć intensywny. Niektórzy lekarze spekulowali, że pewnego progu bólu nie da się przetrwać zdrowym psychicznie. Maszynie taki uszczerbek nie groził. Natomiast prośba dziewczynki, by Sigma zrobiła coś „fajnego” wprawiła cyborga w niewielką konsternację. Właśnie w tym momencie wyszukiwała w swojej bazie danych definicję tego słowa. Był to kolokwializm, którego używała młodzież oraz ludzie dorośli na określenie czegoś powszechnie uznawanego za przyjemne bądź praktyczne. Zaraz potem Sigma musiała odszukać coś co zawiera się w tych dwóch kategoriach i padło na muzykę. Muzyka dostosowana była do różnych kategorii wiekowych i według danych statystycznych określony typ był popularniejszy od innego w pewnych grupach. W wypadku grupy wiekowej, do której należała Wandelopa dosyć popularne były utwory rockowe. Spojrzała przez moment na dziewczynkę dziwnie, kiedy ta wykorzystywała onomatopeję na prąd ale chwilę potem przyszedł czas na odpowiedzi. Lot był możliwy jeśli Sigma w swojej nanofabyrce wewnątrz ciał stworzyłaby stabilne silniki pozwalające jej się wznieść oraz aerodynamiczne kształty – Latać nie potrafię chociaż myślę, że kiedyś będę w stanie. Oczy nie posiadają cewek laserowych ale mogę miotać rozgrzaną plazmą bądź dźwiękiem o określonych częstotliwościach z dłoni – powiedziała i ułożyła przed sobą dłoń na wysokości klatki piersiowej. Nie planowała wykorzystywać broni dźwiękowej w żadnym destrukcyjnym celu. Zamiast tego odpowiednio skonfigurowała fale dźwiękowe, by z jej prawej ręki popłynęła muzyka. Był to utwór ACDC „Thunderstruck”, który kiedyś znalazła na serwisie Youtube. Zbierała muzykę celem analizy jej pod kątem estetyki. Jej ręka działała teraz jak niewielki głośnik. Widać było chwilę wcześniej jak wnętrze dłoni lekko się zapada w kształt niewielkiego leja. Po jakiejś minucie nagrania, dezaktywowała swoją broń dźwiękową i wnętrze dłoni wróciło do normy. Opuściła wtedy rękę, którą ułożyła wzdłuż swojego ciała. Dla osoby z boku, która była nieco dalej mogłoby to wyglądać jakby Sigma miała w ręku jakieś urządzenie. Działało to na korzyść jej dyskrecji.
Wandelopa mogła sobie z tego nie zdawać sprawy, ale maszyna dzięki niej sporo się uczyła. Miedzy innymi tego, że dziewczynce w jej wieku oraz o takim pochodzeniu i sytuacji nie potrzeba nic więcej jak nienaruszania przestrzeni osobistej. Chociaż Rockslide też miał pewien punkt.
- Jest jeszcze jedna opcja. Mogłabyś z kimś dzielić pokój ale osoba faktycznie nie musiałaby nawet do niego wchodzić przez co całość należałaby do Ciebie z technicznego punktu widzenia. Nieparzysta liczba jest rzeczą niezwykle zmienną i prędzej czy później z kimś pokój byś dzieliła. Gdybyś porozumiała się z kimś kto nie potrzebuje przestrzeni osobistej ani snu mogłabyś mieć pokój dla siebie – w sumie Sigma nie musiała spać, jeść ani też posiadać przestrzeni przeznaczonej tylko dla siebie. Mogła stać gdziekolwiek i raczej by jej to nie przeszkadzało. Zastanawiała się czy Wandelopa wpadnie na tę myśl, którą tak finezyjnie maszyna jej podrzuciła. W końcu w pokoju Shadowcat mieszkała jeszcze formalnie Rogue więc wychodziło na to, że Sigma zajmowała czyjąś przestrzeń osobistą. Kiedy Kitty to nie przeszkadzało to Rogue mogła nie okazywać zadowolenia z tego faktu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wandelopa



Liczba postów : 36
Data dołączenia : 12/03/2013

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Pon Sie 01, 2016 1:43 pm

-Dyskrecją na temat mutantów? -spytała i spojrzała wymownie na Rockslide'a. Mimo wszystko rzucał się w oczy. No wiecie, tak TROCHĘ. Bardzo dyskretnie, nie ma co.
Części z odpowiedzi robota nie zrozumiała, ale jedno było jasne - żadnego latania i żadnych laserów.
-Co z Ciebie za robot? -spytała z pretensją, ale Sigma zaraz zrehabilitowała się w jej oczach odtwarzając muzykę z dłoni. Wandzia nie miała jeszcze zbytnio sprecyzowanego gustu muzycznego, ale kawałek jej się podobał. -Okej, może być. -rzuciła, udając mniej zadowoloną, niż była w rzeczywistości.
Słuchała zamyślona wywodu o pokojach.
-Wiecie co, nieważne. Sama czy z kimś w pokoju - i tak będzie lepiej niż w sierocińcu. -stwierdziła. -Przecież ten ktoś będzie taki jak ja, nie będzie sobie ze mnie robił z tego powodu żartów. Prawda? -w ostatnim słowie było nieco niepewności, ale z tego co ta dwójka mówiła, to ludzie w tym całym instytucie raczej nie są dupkami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rockslide



Liczba postów : 22
Data dołączenia : 29/05/2016

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Sro Sie 03, 2016 7:16 pm

- Zajebiaszczo! -
Santo zakrzyknął radośnie i tfiumfalnie unosząc przy tym wysoko, zaciśniętą w pięść lewą rękę. W tej pozycji przez chwilę wyglądał jak He-Man unoszący w górę swój magiczny miecz i wzywający potęgę Posępnego Czerepu. W przeciwieństwie do Sigmy, był osobą, która dość swobodnie okazywała swoje emocje.
- Kiedy wysłali mnie na tą misję, nie wierzyłem, że z moją gębą uda mi się kogokolwiek zrekrutować. -
Kiedy wyjaśnił powód swojego entuzjazmu, zorientował się, że ludzie dziwnie na niego patrzą i opuścił rękę.
- Co do twoich wątpliwości na temat dyskrecji. Nie chwalę się wszystkim, że jestem mutantem. Kiedy ludzie pytają mnie dlaczego tak wyglądam, albo chcą na mój widok wezwać policję, mówię im, że miałem wypadek w elektrowni jądrowej i zmieniłem się w super bohatera, póki co, taka ściema dobrze działa... Ale czekajcie bo zanim zabierzemy cię do szkoły, mamy do załatwienia coś jeszcze... -
Rockslide zaczął grzebać po swoich wielkich kieszeniach i po chwili wyciągnął z jednej z nich jakiś papier. Rozłożył go i zaczął czytać.
- Jedną z naszych nauczycielek jest babka, która ma moc telepatii. To dzięki niej cię odnalazła i wysłała nas, żeby cię znaleźć... Prosiła, żebyśmy znaleźli jeszcze kogoś. Mieliśmy udać się.... - Kamienny latynos zrobił pauzę i zmarszczył brwi jakby nie wierzył w to co czyta. - Do kanałów? Jak można mieszkać w kanałach? Przecież tam są pająki. - Z niedowierzaniem podsunął notatki Emmy Frost pod nos Sigmy, były tam informacje dotyczące zlokalizowania mutantki o pseudonimie Marrow.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sigma



Liczba postów : 150
Data dołączenia : 19/05/2014

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Sob Sie 06, 2016 12:25 am

- Najistotniejsze jest to, by utrzymać rodzaj działalności prowadzonej przez placówkę w tajemnicy. Opinia publiczna nie może się dowiedzieć, że na terenie instytutu przebywają mutanci inaczej może doprowadzić to do zamieszek oraz próby zbrojnej likwidacji całego ośrodka – Rockslide również dorzucił swoją kwestię. Z grubsza o to maszynie chodziło by wprowadzać fałsz i nie przyznawać się do bycia mutantem. Lepiej reagowali na sformułowanie superbohater niż mutant. Sigma już na tyle poznała ludzką naturę, że wie jak się zachowują w starciu z nieznanym. Gdyby opinia publiczna zdobyła dane o tym co tak naprawdę dzieje się na terenie szkoły, zwykli ludzie ze skłonnościami rasistowskimi mogliby chcieć zaatakować placówkę. Pojedyncze jednostki związane z instytutem byłyby szykanowane i wykluczane ze społeczeństwa, a to na 90% doprowadziłoby do otwartych prowokacji lub nawet wojny. Być może nawet Sigmę rozłożyliby na części pierwsze z racji, że jest maszyną i pomaga mutantom. Procedury ochrony danych oraz coś co człowiek nazwałby wolą przetrwania, a Sigma po prostu protokołem ochrony osobistej, zezwala jej na likwidację ludzi bez większych oporów moralnych. Mogłaby pozbawić życia każdego napastnika, gdyby uznała to za konieczne do własnego przetrwania.
- Nie jestem robotem, a cybernetycznym organizmem – poprawiła jeszcze raz dziewczynkę. Maszyna od człowieka różniła się tym, że ona zawsze będzie miała cierpliwość i powtarzała tą samą odpowiedź. Robot jest czymś zaprogramowanym, urządzeniem istniejącym tylko w jednym celu. Sigma uważała się za hybrydę maszyny oraz organicznej tkanki, którą zresztą była. Tkanka wzmocniona była implantami, wszczepami, kości powlekane były odpowiednim stopem, zaś zamiast krwi miała odpowiedni roztwór płynu smarowniczo-chłodniczego wewnątrz, którego pływały nanomaszyny. Roboty były tworem prymitywniejszym od cyborgów, które mogą myśleć mimo tego, że nadal operują na pewnych schematach. Robot nie jest w stanie wyjść poza oprogramowanie, Sigma już może.
- Nie dostrzegłam w zachowaniu Kitty żadnego sygnału, że czyjeś niepowodzenie sprawia jej przyjemność – kiedyś Shadowcat jej to tłumaczyła, że śmiech wywołany jakąś sytuacją nie zawsze znaczy sprawianie przyjemności cierpieniem osoby. Tak długo jak tej osobie się pomoże podnieść i pokrzepi morale.
Wyrazy entuzjazmu Rockslide’a zostały dodane do bazy danych oraz porównane. Pierwsze co maszyna znalazła to poza bohaterów z dzieł komiksowych w momencie tryumfu. Być może golem faktycznie uważał siebie za tego typu bohatera lub widział w nim autorytet. Zresztą to również nasuwało się po wcześniejszych wypowiedziach. Teraz jednak nastąpiło moment przełomowy, bo maszyna faktycznie została zaskoczona. Nie przewidziała, że Emma da Rockslide’owi kartkę z jakimiś danymi, których jej nie przekazała. Sigmie została podsunięta kartka prosto przed oczy na co odruchem mechanicznym przez chwile się cofnęła by uzyskać lepszy obraz. Już raz miała okazję uciekać kanałami przed rozwścieczonym tłumem, a to wszystko dzięki sztucznej inteligencji zwanej Binary. Można powiedzieć, że mapę kanałów mogła w każdej chwili otworzyć z odpowiedniego katalogu.
Niemniej jednak to mógł nie być dobry pomysł żeby brać ze sobą Wandelopę. Kanały były siedliskiem bakterii, które dla osoby ze słabym systemem immunologicznym mogą okazać się niebezpieczne. Sigmie takie coś nie przeszkadzało, Rockslide był golemem, jednak dziewczynka może z tego powodu mieć nieprzyjemności natury zdrowotnej.
- Zalecałabym najpierw odeskortowanie Wandelopy do instytutu. Kanały pełne są bakterii oraz wirusów szkodliwych dla młodego organizmu. Posiadam aktualne dane na temat sytemu tuneli kanalizacyjnych i zapewne będę w stanie znaleźć miejsce, o które chodzi – powiedziała i w tym momencie spojrzała na dziewczynkę – Nie jestem Twoim prawnym opiekunem dlatego decyzję pozostawiam Tobie. Uprzedzam jednak o potencjalnych niebezpieczeństwach związanych z wejściem do kanałów. - niewiele mogła zrobić tak naprawdę, bo zaciągnięcie dziewczynki siłą do instytutu nie wchodziło w grę. Sigma nie była jej rodzicem, ani opikunem dlatego nie mogła decydować za nią co ma zrobić. Dlatego najrozsądniejszą opcją byłoby pozwolić dziewczynce samej zadecydować co chce zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wandelopa



Liczba postów : 36
Data dołączenia : 12/03/2013

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Czw Sie 11, 2016 11:35 am

-Zabawny jesteś. -zaśmiała się, gdy Rockslide wykonał gest tryumfu.
-Wiesz co... -spojrzała na niego, odchylając się nieco do tyłu i podpierając brodę dłonią w zamyśleniu. -Nie jest tak źle. Dużo rzeczy które robisz wyglądają śmieszniej przez Twój wygląd. -bardziej pasowałoby tu określenie 'groteskowo', ale nie wymagajmy za dużo od jedenastolatki.
-A to jest jakaś różnica? -spytała wyraźnie zbita z tropu. -To mutant nie może być superbohaterem? A Superbohaterowie nie są mutantami? No taki spider-man to raczej człowiekiem nie jest, tak? -bezsens. Jak jesteś mutantem i masz moce od urodzenia, to spadaj, ale jak moce zyskałeś w.... jakimśtam wypadku, to już ok?
-Do próby czego? -spytała. -Tak czy siak brzmi groźnie. Spoko luz, nie wygadam. Bo w sumie nie mam komu... -hm, ewentualnie mogła się pochwalić tym ciapom z sierocińca, że idzie do szkoły dla superbohaterów, bo ma moce. A oni zostaną w tej zakichanej dziurze. Głupio by im było, nie ma co.
Patrzyła chwilę na Sigmę.
-Aaaa.... jaka to różnica? -spytała w końcu. Chyba robot to robot, nie? Może być kuchenny albo taki co walczy, ale to robot.
-Wiesz co, strasznie dziwnie mówisz. -rzuciła nieco naburmuszona w stronę maszyny. -Ale nie bój płaza, się naprawi. -uśmiechnęła się szeroko.
-Kanały? Ble! -skrzywiła się. -Nie, dziękuję postoję. Sierociniec to jeden wielki kanał, chodźmy już do tego instytutu! -ponownie wdrapała się na Rockslide'a, tym razem siadając mu okrakiem na szyi. -Naprzód, mój wierny głąbie! -krzyknęła, pokazując palcem przed siebie. -Po honor i chwałę!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sigma



Liczba postów : 150
Data dołączenia : 19/05/2014

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Nie Sie 28, 2016 2:17 pm

/ZT dla wszystkich. Proponuje zacząć w tym miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
B.J.



Liczba postów : 68
Data dołączenia : 03/12/2015

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Wto Paź 11, 2016 6:53 pm

B.J. postanowił podjechać pod statuę wolności. Chciał spojrzeć na ten wielki symbol wolności, tego za co walczył. Zastanawiał się czy praca dla HYDRY to najlepszy pomysł. Zaraz potem przypomniał sobie o mechanicznych kończynach. W sumie, był i tak jedynie żołnierzem. Jego zadaniem było wykonywać rozkazy. No cóż, ale to potem on musiał żyć z myślami.
~Kapral Gargel się przypomina. Jak to on mówił na źle wykonane ćwiczenie? Pozbawiło mnie myśli samobójczych, bo teraz to realne plany!~Pomyślał Blazkowitz, uśmiechając się. Przysiadł na ławce, w cieniu drzewa. Oczekiwał na wezwanie na dalszy trening, ale co mu szkodzi posiedzieć? Spokojnie, przymknął lekko oczy, dalej jednak obserwując otoczenie. Choć miał tylko Five-Seven, to wolał być gotowy. Brązowa kurtka spoczywała była rozpięta, umożliwiając wygodny dostęp do pistoletu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ortchocea



Liczba postów : 62
Data dołączenia : 09/01/2016

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Wto Paź 11, 2016 8:28 pm

Ort nie potrafił pojąć samego siebie, zazwyczaj jest spokojny i nigdy nie panikował a teraz miał taki napad paniki że w tym szale ledwo co widział. Nie skupiał się za specjalnie na tym gdzie leci, powoli mu przechodziło ale był bardzo zamyślony nad tym co stało się...godzinę temu? Może to było pare godzin temu? Leciał jak strzała tuż nad wodą więc mógł na siebie zwrócić uwagę, przynajmniej był niewidzialny ale wiedział że musi się gdzieś schować. Nie poznawał sam siebie! Może poczuł taki strach w sobie bo po prostu nigdy nie spotkał człowieka, a raczej to coś nie było człowiekiem, który władałby ogniem i miał jakieś telepatyczne moce czy co to tam było. W ostatniej chwili spostrzegł że jest przy tej wielkiej zielonej kobiecie, poza tym tak się rozpędził że nie zdążył wychamować i z prędkością około 30km/h wpadł na jakiegoś przypadkowego człowieka siedzącego na łwace przy okazji go zrzucając z tego na czym siedział. Ort niewiele myśląc schował się pod ławką i zdyszany postanowił że właśnie tam sobie odpocznie. A co.


Ostatnio zmieniony przez Ortchocea dnia Sro Paź 12, 2016 3:52 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
B.J.



Liczba postów : 68
Data dołączenia : 03/12/2015

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Sro Paź 12, 2016 1:45 pm

Cisza. Spokój. Wiele razy była taka cisza, gdy niespodziewanie pociski z artylerii niszczyły okolicę. Nie raz i nie dwa coś takiego się działo. Wojna nie przysyła zapowiedzi wizyty. Po prostu się pojawia. Czasem może dawać dyskretne znaki, że zbliża się (Jak kolonie brytyjskie w Ameryce), ale najczęściej po prostu wchodziła z przysłowiowego buta. Tak było chociażby teraz. B.J. siedział w pełnej melancholii, wygrzewając się w cieple wczesnoletniego słońca. I wtedy miał wrażenie iż oberwał pociskiem przeciwpancernym. Takie przynajmniej miał wrażenie, gdyż jakaś siła wypchnęła go z ławki. Jednak bolało cały czas, dlatego oznaczało że jeszcze żyje. Dlatego odruchowo przetoczył się dalej, równocześnie sięgając ręką pod kieszeń kurtki. Przetoczył się za następną ławkę i wycelował w ławkę, na której przed chwilą siedział. Wprowadził nabój do komory, i przykucnął.
//Czytać tylko jeśli jesteś widzialny.
Przyjrzał się uważnie. Pod ławką siedziało tajemnicze... coś. Robako-podobne, zdawało się odpoczywać pod ławką. W pierwszym odruchu miał zamiar nacisnąć spust, ale uznał że nie warto. A nuż to stworzenie myślące?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ortchocea



Liczba postów : 62
Data dołączenia : 09/01/2016

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Sob Paź 15, 2016 6:05 pm

//jest niewidzialny przecież napisałam w poście -.-

Reakcja Orta kiedy ktoś do niego strzelił była natychmiastowa, dobrze że obcy nie trafił w ogon bo wtedy miałby poważny porblem, jednak trafił w tułów który pokryty był wytrzymałym pancerzem. A mówiąc o reakcji, wyskoczył spod ławki i (nadal niewidzialny) postanowił spróbować wyrwać napastnikowi z ręki broń. Już miał z takim czymś do czynienia, raz ale tyle wystraczyło aby się nauczył co to coś może mu zrobić. Uczepił się broni szczękami ale tak by otwór z którego wylatuje pocisk nie był we wnętrzu paszczy, złapał za otworem i szarpał jak pies na boki i do siebie. Się udało to się pokazał (czyli zdjął z siebie niewidzialną "maskę"), syknął na niego i wyrzucił pistolet do wody. Jeśli jednak mu się nie udało, to schował się za plecami napastnika (niewidzialny) i kiedy tylko wykonał jakiś ruch on zaraz przemieścił się tak by cały czas być za nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
B.J.



Liczba postów : 68
Data dołączenia : 03/12/2015

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Nie Paź 16, 2016 11:07 am

Niespodziewany uchwyt na pistolecie zaskoczył B.J. Natychmiast wzmocnił chwyt, by nie dać sobie wyrwać pistoletu. Spróbował wcisnąć spust, pistolet wypalił, ale nie udało się. Znaczy tajemnicza siła dalej trzymała ten pistolet. Nagle jednak przestała. B.J. jednak nadal czuł się obserwowany. Zastanowił się co powinien zrobić. Uznał że pora okazać może nie tyle dobrą wolę, co po prostu podejść do tego po ludzku.
Schował pistolet do kabury w kurtce. Następnie podniósł ręce w geście poddania się
-Okej, schowałem pistolet. Możesz się pokazać.-Powiedział w przestrzeń. Zobaczymy cóż to go zaskoczyło...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sam Wilson



Liczba postów : 50
Data dołączenia : 15/08/2014

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Czw Paź 20, 2016 7:23 am

Sam po odlocie z wieży Mścicieli postanowił się przelecieć z Red Wingiem nad Nowym Yorkiem.
Szkoda tylko, że inni Avengers nie darzą go zaufaniem takim, żeby mógł uczestniczyć przy innych rozmowach.

W tym momencie przelatując koło Statuy Wolności Red połączył się z Falconem i jego oczami zobaczył faceta wymachującego bronią.
Wszędzie ogólnie gadał z czymś niewidzialnym.

- Wing ja ląduję. Za to ty nie oddalaj się i czuwaj. Jak co to daj znać. - przekazał po czym wylądował i skierował się do faceta.

- Rzuć broń. Tutaj są nie winni ludzie. Możesz komuś zrobić krzywdę. - powiedział, ale nie liczył na to że od razu facet się podda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ortchocea



Liczba postów : 62
Data dołączenia : 09/01/2016

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Pon Paź 24, 2016 4:11 pm

//soory ale szkoła nie daje mi spokoju ;-;

Kiedy napastnik schował broń Ort od razu poczuł się lepiej, oblizał się czarnym jęzorem i znowu schował pod ławkę. Tam też miał zamiar się ujawnić jednak wtedy przyleciał...ktoś. Jakiś kolejny człowiek, wylądował na skrzydłach wiatru i kazał tamtemu drugiemu rzucić broń. Cała ta sytuacja robiła się bardzo interesująca, postanowił więc że bezpiecznie skozysta sobie jeszcze ze swojej niewidzialności i z rozbawieniem poogląda zaszłą tutaj akcję. Jak na życzenie pojawił się właśnie ktoś, kto mógłby uciszyć trochę tego człowieka z bronią. Interesujące i fascynujące! Siedział cicho niewidzialny pod ławką i czekał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
B.J.



Liczba postów : 68
Data dołączenia : 03/12/2015

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Sro Paź 26, 2016 11:54 am

B.J zaskoczyło przybycie członka Avengers. Schował jednak pistolet i uniósł ręce w geście poddania się. Myślał nad drogami ucieczki. Przypominało mu to sytuację z 2012 roku, gdy wraz z resztą Alpha Squad został pojmany przez talibów. Wtedy tak samo rzucili broń i podnieśli ręce (W tym wypadku jednak mimo wszystko schował broń) otoczeni przez silniejszych przeciwników
~Dość. Nie rozpatruj przeszłości~Nakazał sobie, jednak było już za późno. Zdawało mu się że widzi naprzeciw siebie postać nie Falcona, a odzianą w czerń z kosą. Zamiast miejsca w statule wolności znajdował się w jakimś ciemnym pomieszczeniu, na które padało światło z góry. Uniosła palec i powiedziała
-Dwa razy mi się wymknąłeś. Trzeci ci się nie uda-Powiedziała. Joseph był przerażony. Pamiętał jedną ucieczkę, ale drugiej... chodziło o eksplozję granatu?
-Nie, ja nie pozwolę...-Odpowiedział, jednak postać uniosła palec, w chwili gdy sięgał po broń.
-Ale jeszcze nie nastał twój czas. Kiedyś... przyjdę po ciebie.-Odrzekła z zdawało mu się, uśmiechem. Sam Blazkowitz natomiast odetchnął z ulgą, i wróciła mu wizja całego świata. Znowu widział wokół siebie statuę wolności, turystów. Uspokojony, że jeszcze nie umrze, podniósł rękę w geście poddania się
-Spokojnie, nie trzymam broni. Masz mnie na łasce lub niełasce-Powiedział do Falcona. Zastanawiał się jaka siła go uderzyła? Oraz co szarpało mu bronią? Zastanowi się później


//Tekstu na biało nie słyszycie, to urojenia B.J.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sam Wilson



Liczba postów : 50
Data dołączenia : 15/08/2014

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Czw Lis 03, 2016 9:20 pm

Sam od razu zaczął rozmawiać z uzbrojonym mężczyzną.

- Nie wiem czy wiesz, ale jesteśmy w Stanach Zjednoczonych i jak dobrze się orientuje to latanie z bronią w miejscu publicznym nie jest legalne. Dlatego właśnie bardzo mnie zaintrygowało to twoje zachowanie. Czy zanim przejdziemy do formalności, czyli do twojego zatrzymania możesz mi wyjaśnić powód takiego zachowania. Chyba, że przedstawisz mi naprawdę niezłe wytłumaczenie to wtedy cię może puszczę. - powiedział po czym czekał na jego reakcję, choć po twarzy było widać że bije się z myślami.
Może wariat.

No nic trzeba czekać, ale broń jest w odbezpieczona w pogotowiu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
B.J.



Liczba postów : 68
Data dołączenia : 03/12/2015

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Pią Lis 18, 2016 4:40 pm

John podszedł do sprawy spokojnie. Czas omamić naszego drogiego bohatera.
-Zacznijmy od tego, że prawo do posiadania broni gwarantuje konstytucja.- Zaczął spokojnie, z podniesionymi rękami.-Ponadto, jestem żołnierzem. Sprawdź w danych wojennych, historię Alfa squad z lat 2011-12.-Dodał spokojnie, wpatrując się wyzywająco w twarz Falcona. No, to czas zagrać ostateczną kartę-Potem poczytaj o czymś takim jak zespół stresu pourazowego, dotykający żołnierzy-No i poszło. teraz pytanie czy będzie wiedział o co chodzi. Było to dobre usprawiedliwienie dla tego co robił. Powoli zaczął opuszczać ręce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sam Wilson



Liczba postów : 50
Data dołączenia : 15/08/2014

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Nie Lis 27, 2016 4:16 pm

Sam nie wiedział do końca czy rozmawia z poczytalnym facetem, więc musiał to wywnioskować po rozmowie z nim.

- Masz rację konstytucja to gwarantuje, ale nic tam nie ma o tym że każdy może tą broń posiadać a tym bardziej że można latać z bronią po mieście. Więc schowaj tą broń, a następnie udasz się ze mną. A co do tego że jesteś żołnierzem nie mówi że możesz być bezkarny. A w ogóle to w tej sytuacji nie mam czasu czytać cokolwiek. Więc połóż broń i poddaj się.- powiedział po czym był w pogotowiu w razie ataku, ale postanowił swoje szanse trochę zwiększyć dlatego skontaktował się z Wingiem.

- Red Wing, obserwuj go bo jeśli rzeczywiście jest żołnierzem może być ciężko. Dlatego musisz go zaatakować żeby nie zdążył strzelić, a ja wtedy go obezwładnię. Uważaj na siebie. Gdyby miało coś ci się stać to nie zbliżaj się do niego. Powodzenia. - przekazał i zajął się żołnierzem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Today at 4:56 am

Powrót do góry Go down
 
Statua Wolności
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Statua Wolności

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: