Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Statua Wolności

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Teddy Altman

avatar

Liczba postów : 79
Data dołączenia : 14/06/2013

PisanieTemat: Statua Wolności   Sob Cze 22, 2013 5:57 pm

First topic message reminder :



Znajdująca się na Wyspie Wolności statua, symbol wolności, Nowego Jorku i Stanów Zjednoczonych. Dostępne dla zwiedzających są: wnętrze statui, dwa tarasy widokowe i prowadzące do nich ciągi schodów, korona. Wstęp na najwyższą część ramienia i znicza jest od blisko 100 lat niedostępny dla zwiedzających.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
B.J.

avatar

Liczba postów : 83
Data dołączenia : 03/12/2015

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Nie Gru 11, 2016 10:56 am

Och, nasz drogi bohater postanowił jednak dalej wszystko ugrać. Czas mu udowodnić że nie wszystko jest takie jakim się wydaje.
Nie mógł go zabić, a przynajmniej nie teraz. Za dużo par oczu. Z drugiej strony, gość nadleciał dosłownie z powietrza, a więc łatwo nie będzie.
~Myśl John. Myśl~Nakazał samemu sobie. Musiał rozgryźć przeciwnika. Poznać jego strategię, zrozumieć jak działa. Five Seven spoczywał bezpiecznie w kieszeni koszuli, ale nie mógł ryzykować wydobycia go i postrzelenia przeciwnika. Utrzymał ręce w górze. Poczekał aż Falcon podejdzie by go skuć.
-Proszę cię bardzo, poddaję się-Powiedział, "zachęcając" w ten sposób bohatera. Trzymał w ręce w górze, czekając aż przeciwnik podejdzie by go skuć albo coś podobnego. Zdawał się potulny, jakby się poddał. Jednak poczekał na chwilę do ataku, w tym wypadku- gdy Falcon podszedł do niego.
-A gdzie mas zamiar mnie zapro-Tu nie dokończył słowa, wykorzystał podświadomość Wilsona przeciwko niemu samemu. Przeciwnik zawsze spodziewasz się że dokończysz zdanie, albo słowo. Natomiast B.J. lewą ręką wyprowadził cios w twarz, konkretniej- lewy prosty. Gdy tylko cios dosięgnął skutku, kontynuował natarcie i wyprowadził prawy sierpowy. Te dwa ciosy powinny zaskoczyć Falcona, a ostatnim ciosem liczył na powalenie wroga. Wyprowadzony w szczękę, musiał zaboleć. Liczył się z tym że w każdej chwili ktoś może wezwać policję, ale od tego miał pistolet. Musiał spacyfikować zagrożenie w postaci Falcona, który miał wszak przewagę powietrzną. Owszem, policja mogła już być w drodze. Jednak wcześniej usłyszałby syreny, albo zauważył helikoptery. Łodzie też nie są zbyt ciche. Dlatego B.J. grał na jedną kartę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Pon Gru 12, 2016 9:14 pm

Ort obserwował czujnie co się tutaj dzieje, słuchał uważnie rozmowy dwóch mężczyzn. Sam już nie wiedział którego bardzie nie lubi, tego z bronią czy tego czerwonego. Nie miał tutaj w sumie nic do roboty, właściwie dobrze by było jakby udało mu się spotykać z Rossem. Kiedy żołnierz uderzył tego drugiego, Ortchocea czmychnął spod ławki wypuszczając masę atramentowej chmury. Zmniejszył widoczność obu mężczyzną a samemu uciekając przed siebie. Po chwili tak się rozpędził że został po nim tylko lekki wiaterek
//zt
Powrót do góry Go down
Sam Wilson

avatar

Liczba postów : 63
Data dołączenia : 15/08/2014

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Pon Sty 02, 2017 9:16 pm

Sam był zdziwiony, że ten koleś tak łatwo się poddaje jednakże miał w zanadrzu asa w rękawie i gdy Wilson podszedł do przeciwnika, a ten chciał go zaatakować automatycznie rzucił się na niego Red Wing zapobiegając jego atakom i używając na niego swoich ostrych jak brzytwa pazurów.
Ten moment wykorzystał Sam i powalił swojego przeciwnika na ziemie jednocześnie wykręcając mu ręce żeby ten nie mógł wyrwać się i zaatakować.

- Teraz się nie ruszaj. Policja jest w drodze więc nie chcę kolejnych nie miłych niespodzianek, a tym bardziej nie chcę żeby ktoś ucierpiał. Będziesz się tłumaczył im nie mi. - powiedział po czym oczekiwał przyjazdu policji gdy nagle nie wiadomo skąd pojawiła się jakaś czarna chmura.
Nie puszczał rąk żołnierza, lecz od razu skontaktował się z Wingiem żeby rozwiał skrzydłami to oraz wyszukał źródło co też uczynił choć sprawcy nie udało się odnaleźć.

- Komisariat policji. Tutaj Falcon z Mścicieli. Mam tutaj podejrzanego o paradowanie z bronią w okolicach Statu Wolności proszę o przysłanie patrolu. Bez odbioru. - połączył się z policją po czym czekał na dalszy rozwój wydarzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
B.J.

avatar

Liczba postów : 83
Data dołączenia : 03/12/2015

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Nie Lut 12, 2017 11:37 am

//Za zgodą Lokiego, poprowadzę policjantów
No i gówno. Nie udało się powalić przeciwnika. Nie miał pełnego osprzętu, by wykorzystać swoje atuty. Dlatego odpuścił. Wyżyje się na policjantach, miał już z resztą jakiś minimalny plan. Zalążek. tylko teraz, trzeba go dopracować.
Warkot motorówki obwieścił przybycie policji. Po chwili faktycznie pojawiło się dwóch policjantów z wyciągniętą bronią. Niestety, obydwaj byli w szczytowej formie fizycznej- nie stereotypowi wcinacze pączków.
-Na ziemię!-Padło niepotrzebne polecenie. B.J przecież już leżał.-Ręce z dala od ciała!-Kolejne polecenie. Joseph uczynił, jak mu kazano. Odsunął ręce. Niech myśli, że ma przewagę. Falcon go pewnie puścił z momentem policji, a jeśli nie- policjant zwyczajnie w świecie poprosi o puszczenie go. Następnie przykucnął i skuł mu prawą rękę ze swoją. Drugi z nich celował w głowę Blazkowitza, osłaniając towarzysza. Po skuciu zaczęli go przeszukiwać- wydobyli nóż, zabrali go do torebeczki. Następnie sam pistolet- także do torebeczki. Przejrzeli brązowy portfel ze skóry.
-Dobra, panie Blazkowitz. Idzie pan z nami, proszę nie stawiać oporu.-Nakazał policjant. Zapakowali go do łodzi, zwykłej, policyjnej.
Sam Joseph rozmyślał. Musiał wymyślić co zrobić. Najlepiej byłoby zniknąć z kraju- może na Litwę? Ewentualnie...
A gdyby tak skrzyknąć weteranów, i zacząć zarabiać samemu na siebie? Na Somalii jest bardzo pożądana obecność wojskowych. Piractwo się tam szerzy...
Takie to myśli krążyły po głowie B.J'a, gdy płyną w stronę lądu. Policja kierowała się w stronę pobliskiego posterunku policji, skąd odstawią go do paki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sam Wilson

avatar

Liczba postów : 63
Data dołączenia : 15/08/2014

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Pon Lut 20, 2017 6:37 pm

Sam zadowolony z udanej akcji i nawet niezłej interwencji policji patrząc pod kątem opinii ludności i skuteczności.
Przestępca został zabrany, a Falcon mógł udać się dalej.
Sam od razu podziękował telepatycznie Wingowi oraz wzleciał jeszcze na sam szczyt ikony Nowego Yorku i zwrócił uwagę na jeszcze widoczną łódź policyjną oraz zabranego przez niego przestępce.
Miejmy nadzieję, że wiedzą jak się zając nim bo na pewno nie jest to pierwszy lepszy drobny złodziejaszek ze sklepu monopolowego.
Sam razem z Red Wingiem rozejrzeli się jeszcze po okolicy czy coś się nie dzieje i udali sie w stronę wieży Avengers.

z/t

___________

Krótki odpis, bo to i tak już koniec a może komuś się przyda Sam.

Radzę tu wrócić i poprawić post na dłuższy, bo ten łamie regulamin i to porządnie.
~ Loki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pyro

avatar

Liczba postów : 37
Data dołączenia : 18/09/2013

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Pią Maj 05, 2017 6:28 pm

Statua Wolności, Symbol Nowego Jorku i Stanów Zjednoczonych, jedno z najbardziej popularniejszych miejsc. Pyro z pogardą patrzył na to miejsce i na znajdujących się tutaj ludzi. Nie wyróżniał się z tłumu, miał na sobie zwykłe, cywilne ubranie. Co nie oznacza, że był bezbronny.
Może nie miał przy sobie miotacza ale zawsze pozostawały zapalniczki poukrywane w niemal każdej kieszeni. Mimo ogromnej pokusy nie korzystał z nich w miejscach publicznych. Nie obawiał się tej bandy popaprańców w mundurkach i z kijami, która sama siebie nazywa policją. Gorzej sprawa się miała z mutantami z Instytutu, oni mogli mu narobić kłopotów. Kiedyś bez większego zastanowienia mógłby zaatakować to ich schronienie... ale wtedy nie był sam. Dawniej miał sojuszników a teraz tylko te przedmioty.
Tutaj wyjął z kieszeni spodni zapalniczkę i ją podrzucił. Rozejrzał się uważnie i policzył znajdujących się tutaj ludzi. Westchnął, za dużo świadków.
-Już niedługo... już niedługo zawita do was piekło... i nie będziecie mogli uciec
Powiedział szeptem, bawiąc się przy tym zapalniczką
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damien Stein

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 03/05/2017

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Pią Maj 05, 2017 7:06 pm

Damien na dobrą sprawę nie wiedział po co tutaj przypłynął. Ilość wolnego czasu jaką aktualnie posiadał, przygniatała go. Zaraz po skończonym treningu miotał się. Kręcił po Nowym Yorku, raz był tu, raz tam - szukając czegokolwiek do roboty. Szarobure, bystre oczy obserwowały otoczenie rozglądając się za czymś nad wyraz ciekawym. Przystanął, zbliżając się w okolice monumentu i westchnął głośno.
-Czy oni rozdają tutaj k***a coś za darmo?- Mruknął pod nosem. Zacisnął mocniej palce na trzymanej przez niego papierowej torbie. Spokojnie stawiał kroki na pomarańczowej kostce brukowej, aż dotarł pod same schody prowadzące na podest. Zmierzył wzrokiem dokładnie chyba każdą osobę, która tutaj przebywała. Wyciągnął butelkę z pakunku, który zabrał ze sobą i otworzył ją ruchem dłoni. Jego spojrzenie zaraz zderzyło się z tym funkcjonariuszy, którzy na chwilę obecną najwyraźniej zrozumieli że to nie jest gra warta świeczki. Mandat wystawiony mężczyźnie na pewno nie rekompensował by związanych z tym problemów. Komu by to zresztą przeszkadzało do póki nie wszczyna burd.
-Naprawdę nie mają co robić? Do roboty k**tasy. - Pokręcił głową zrezygnowany, w tym samym momencie przystając w drodze do betonowego ogrodzenia tarasu. Przypadek chciał że stanął idealnie za Pyro, właśnie w momencie gdy wypowiadał pod nosem swoją niedorzeczną groźbę. Wyjął spokojnie z kieszeni paczkę papierosów, otworzył ją jednym ruchem kciuka i przyłożył do ust, łapiąc jeden z wyrobów wargami. Schował opakowanie z powrotem do kieszeni i tą samą ręką energicznie klepnął blondyna w ramię, a koniuszki palców zacisnęły się z bardzo dużą siłą na materiale kurtki chłopaka. Było jasne że Damien poświęca dużo czasu na trening każdej partii ciała.
-Ej Ty. - Przemówił szorstkim głosem, gdy tylko John się obrócił. -Odpalisz mi papierosa błaźnie?- Wyraz jego twarzy był surowy. Nie przyjmujący jakiejkolwiek odmowy.-Proszę.- Wycedził przez zęby. To co usłyszał na tą chwilę zachował dla siebie. Czasami dobry słuch jest przekleństwem, w szczególności kiedy słyszy się szepty tych wszystkich popaprańców.
-Podpowiem Ci że mimo obecności mundurowych, zostaje Ci tylko odpowiedź: Tak proszę pana. - Warknął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
B.J.

avatar

Liczba postów : 83
Data dołączenia : 03/12/2015

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Sob Maj 06, 2017 8:54 am

//Panowie wybaczą, ja teraz tylko stąd ucieknę. Po prostu... nie chciało mi się odpisać, a teraz muszę.//
Dobrze, jest plan. Na łodzi, jeden gliniarz go pilnował. Drugi tymczasem prowadził. Ręka na kaburze nie wróżyła zbyt dobrze... Przykuli go na szczęście tylko jedną ręką.
Szybkie działanie. Uderzył mechaniczną ręką w przeponę, by następnie, gdy policjant się zgiął, powalić go na ziemię ciosem w skroń. Doskonale. Odpłynęli już tyle od brzegu, że nie usłyszą nic na wyspie, a byli na tyle, że zdąży odpłynąć, nim miasto się zorientuje. Pochwycił leżący pistolet, i odbezpieczył jedną ręką. A co z prowadzącym? Usłyszał stęknięcie, więc natychmiast odwrócił się z wydobytą bronią.
-Zostaw to! Już!-Padły polecenia. B.J bez pardonu wystrzelił. Pistolet był już odbezpieczony, więc nie tracił czasu. Pocisk przebił głowę policjanta.
Kolejny wystrzelony pocisk, i kajdanki pękły. Blazkowitz podszedł i przejął kontrolę. Następny przystanek? Zebrać sprzęt, ekipę i ruszyć na Somalię. Tam będzie idealna okazja. Z resztą, wystarczy poszukać dobrych najemników. A potem... działać na własną rękę. Odpłynął w stronę brzegu. Musiał zniknąć w mieście.

Z/T
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pyro

avatar

Liczba postów : 37
Data dołączenia : 18/09/2013

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Sob Maj 06, 2017 3:36 pm

Jego uwagę przykuł mężczyzna który niewątpliwie miał jakieś problemy... albo płacili mu za przeklinanie w miejscu publicznym. Gość wyglądał na góra czterdzieści lat i swoim zachowaniem pewnie przyciągałby płomienie... gdyby w okolicy nie było tylu strażników.
Za darmo to możesz po gębie dostać staruszku
Choć  takie podejście do policji jak najbardziej popierał. W końcu od czego są ci w mundurach jeśli nie od pozbawiania uczciwych ludzi pieniędzy, jedzenia pączków i przegrywania z pospolitymi złodziejaszkami o terrorystach nawet nie wspominając.
Odwrócił się do niego gdy tylko poczuł jego dłoń na swoim ramieniu. No cóż gość przynajmniej dbał o formę. Choć za tego błazna powinien dostać oparzenia trzeciego stopnia na całym ciele.
-Spokojnie staruszku, już się robi
Sięgnął po zapalniczkę i podał ją nieznajomemu. Gdy jednak gdy tylko płomień dotknął jego papierosa spalił go całkowicie w kilka sekund i poparzył Damiena w wargi. I proszę, dureń oberwał a policja podejrzewać go nie może.
Uśmiechnął się i odszedł od poparzonego mężczyzny.
-A teraz oddaj zapalniczkę
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damien Stein

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 03/05/2017

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Sob Maj 06, 2017 10:01 pm

To że jesteś nie doje***** gnojkiem, nie czyni mnie starym. Skomentował w myślach, czekając aż mizernej postury chłopaczek da mu trzymane przez niego źródło ognia. W jego zachowaniu nie było żadnych zbędnych ruchów, drgnięć na twarzy. Po prostu stał z wyciągniętą ręką czekając aż blondyn wręczy mu przedmiot.
Spokojnie rozejrzał się po otoczeniu i wziął w wolną rękę stalową zapalniczkę. Otworzył i tak jak to zrobiłby każdy normalny człowiek odpalił papierosa. Nie przewidział tego co miało się stać za chwilę, więc ten zajął się dość szybko i zgasł przy jego ustach. Odruchowo wypluł spalone resztki ustnika, które wciąż emitowały ciepło i zacisnął obie dłonie na trzymanych przez siebie przedmiotach. Przez zaciśnięte zęby i zmarszczone od poparzeń wargi wydostało się ciche, krótkie syknięcie. Stał chwilę patrząc w bruk, a sądząc po miarowych oddechach jakie sobie narzucił, można było stwierdzić że zwyczajnie musi się trochę uspokoić by nie zrobić nic głupiego i nie rzucić się na Pyro w celu poderżnięcia mu jego jakże smukłego gardła. Upił łyka z butelki by złagodzić trochę uczucie podrażnienia skóry.
-Robisz sobie k***a jaja?- Warknął cicho i uniósł wzrok, patrząc na niego spode łba. Wyraz jego twarzy wyraźnie sugerował że nie jest zadowolony. Wróć. Czy on kiedykolwiek był zadowolony?
To że Pyro się odsunął, dobrze o nim świadczyło. Miał w sobie jakiś instynkt samozachowawczy. Patrząc jednak, między Bogiem, a prawdą... Kto by ryzykował wszczynaniem burdy w takim miejscu? Względnie każdy był bezpieczny, albo przynajmniej miał pewność że sprawca złego czynu stanie przed wymiarem sprawiedliwości.
-Jak chcesz swoją zapalniczkę, odbierz mi ją siłą. - Skoro teraz Damien miał pewność że Pyro jest jednym z tych bardziej "uzdolnionych" dzieciaków, nic nie stało na przeszkodzie by zademonstrował mu co sam potrafi. Dlatego też właśnie gdy mówił, były członek bractwa mógł zaobserwować jak wargi najemnika goją się w dość szybkim tempie.
-Wydaje mi się że znajdziesz chwilę dla jakże je**tnego "staruszka" i pójdziemy w jakieś ustronne miejsce, byś wytłumaczył mi ten swój bełkot. - Oznajmił nad wyraz chłodno, a jego głos po raz kolejny zabrzmiał, jak taki, który nie znosi sprzeciwu. -Ten jakże nieoryginalny kawałek o piekle. O niego mi chodzi. Tak dla jasności. - Dodał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pyro

avatar

Liczba postów : 37
Data dołączenia : 18/09/2013

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Nie Maj 07, 2017 8:14 pm

Na jego twarzy pojawił się uśmiech gdy zobaczył reakcję Damiena. Gdy gość zaczął na sobie stosować metody uspokajania, dyskretnie wyciągnął drugą zapalniczkę. Gdyby sytuacja poszła nie po jego myśli musiał się jakoś bronić.
Z wielką chęcią odebrałby zapalniczkę siłą gdyby w okolicy nie było strażników. Może Pyro był nieco szalony ale nie był samobójcą. Jednak ciarki przeszły mu po plecach gdy dostrzegł, że gość się regeneruje.
-Mutant... kolejny pieprz*** podróba Logana
No cóż... gość zdecydowanie urósł w oczach Pyro. Miał cichą nadzieje, że gość nie zaatakuje w takim miejscu.
-Z wielką chęcią
Gość chciał zobaczyć o co chodziło z piekłem? No to zobaczy. Tylko szkoda, że Pyro nie wziął miotaczy. Te zapalniczki będą musiały wystarczyć. Ciekawe co jeszcze ten gość potrafi
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damien Stein

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 03/05/2017

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Pią Maj 12, 2017 8:38 pm

Uśmiechnął się zawadiacko i wyszczerzył swoje śnieżno-białe zęby w jego kierunku.  Szaro-zielone oczy jeszcze baczniej niż chwilę temu obserwowały młodego mutanta. Steina nie ruszało to szaleństwo wypisane w tęczówkach Pyro. Ignorował je, a nawet uważał za słabość. Wolno uniósł adamaszkową butelkę i zaciągnął łyka. Westchnął, pokręcił głową i splunął blondynowi pod nogi. Jego uśmiech poszerzył się jeszcze bardziej, a z ust niejednostajne wydmuchy powietrza, wydobywając się tworzyły coś na wzór podśmiechiwania.
-Logan?- Zawtórował i prychnął. -Naprawdę nie interesuje mnie z kim ostatnio się p***yłeś, koleś. - Odpowiedział spokojnym, aczkolwiek chłodnym tonem.
-A teraz ruszaj dupę. - Obejrzał go jeszcze raz od stóp do głów. -Chyba że uważasz, że tylko ty jesteś wyjątkowy i możesz zrobić komuś krzywdę, nie zostawiając śladu.- Znów zaśmiał się pod nosem. Ludzie i ich przywiązanie do technologi. Damien wolał w tym nie przepadać. W końcu telefon w kieszeni może okazać się granatem.

Swoje kroki skierował w stronę lądu, by zejść z tarasu widokowego. Gdzieś tam dalej powinno znaleźć się miejsce, w którym będzie mniej cywili. Mogli by zostać opacznie odebrani gdyby ktoś zasłyszał ich konwersacji. Tarasy za flagą powinny być dobrym miejscem, w szczególności jeśli zejdą niżej. Tam gdzie turyści raczej nie bywali, ze względu na swoje bezpieczeństwo.
Sporadycznie oczywiście spoglądał do tyłu, by mieć pewność czy Pyro za nim podąża. Jeśli będzie inaczej - ruszy w pogoń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pyro

avatar

Liczba postów : 37
Data dołączenia : 18/09/2013

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Sob Maj 13, 2017 9:14 pm

Czyli Logana nie znał, a więc nie jest to pupilek X-menów. Jak widać trzymał się na uboczu gdy wspomniana wcześniej organizacja walczyła z Bractwem.
-Ja przynajmniej mogę mieć kogoś poza butelką i filmami dla dorosłych, staruszku
Tak oto odpowiedział na jego obelgę. W szermierce słownej wypadał niezbyt dobrze ale nie można wiele wymagać od mutanta szkolonego do walki. Ale z wielką chęcią spróbuje szermierki przy użyciu ognistej szpady.
Ruszył powoli za nim, czyli jednak gość chce pochwalić się swoimi mocami. Pewnie ma coś w zanadrzu poza regeneracją, która bywała przydatna. Gdyby doszło do walki po prostu przerobi go na popiół. W obu dłoniach trzymał zapalniczki, na wszelki wypadek. Mogłoby wpaść temu gościowi, do jego pustej głowy by nagle odwrócić się i zaatakować.
Gdy Damien się zatrzymał Pyro rozejrzał się po okolicy w poszukiwaniu cywili. Nikt ich nie powinien tutaj dostrzec. Z ognia uzyskanego dzięki zapalniczkom stworzył tuż obok Stein'a ognistego jeźdźca, Uzbrojony był on w kopię i tarczę.
Powinno to zrobić niewielkie wrażenie na przeciwniku Pyro.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damien Stein

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 03/05/2017

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Sob Maj 13, 2017 11:21 pm

-Zadbam o to, byś nie mógł.- Odpowiedział i wzruszył obojętnie ramionami. Jego twarz wyglądała na iście zdegustowaną całą sytuacją. Definitywnie Pyro nie przypadł mu do gustu jako partner do rozmowy. Był za mało... hmm...  spontaniczny? Być może tak właśnie wypadało u niego prowadzenie rozmów, aczkolwiek nie można zaprzeczyć że w swoich czynach potrafił być spontaniczny, odważny głupi.
Pokaz jego umiejętności wręcz musiał zrobić wrażenie. I to nie małe. Chyba że Stein byłby pozbawiony narządów wzroku. Oczywiście nie dał tego po sobie poznać. Przyjął całą sytuację z kamienną twarzą, zagryzając polik od środka.
-Palant, idiota, debil, popierd**eniec. - Zaczął rzucać pod nosem, mając wciąż ten zimny wyraz na twarzy. Chciał odwrócić uwagę młodego mutanta od swoich rzeczywistych zamiarów. Póki blondyn nie miał pojęcia, jakimi kartami dysponuje Damien - uważał się za tego na wygranej pozycji. Przymknął oczy dosłownie na moment, by nie stracić czujności w sytuacji jaka mu się przytrafiła. Skupił się na energii elektrycznej w pobliżu, jednak obszar jej poszukiwań zagęścił do najbliższego otoczenia. Spróbował zmanipulować telefonem* Pyro, by ten przez wielokrotne zwarcia wybuchł mu w kieszeni. W najlepszym wypadku spowoduje to poważne obrażenia, w najgorszym tylko go zdekoncentruje. Najgorszym dla Steina oczywiście.
-WARIAT! PIE***LONY MUTANT! RATUNKU! - Krzyknął na równi z postawieniem pierwszego kroku w tył. Zwyczajnie zaczął się wycofywać, upuszczając butelkę z resztką piwa. -TUTAJ JEST! POMOCY! CHCE MNIE ZABIĆ! - Głos mężczyzny był donośny. Niczym nie przypominał jednak wcześniejszego sposobu wypowiadania się. Świetnie zagrał przerażenie. Soleil była by dumna, gdyby zobaczyła jak daleko posunął się z aktorstwem. Najemnik nie był głupi. Mógłby pokazać ogrom swoich umiejętności, tylko po co? Ucieczka z wyspy niezauważonym nie należała do najłatwiejszych. Nie chciał również stać się sitem, na skutek policyjnego ostrzału, a co gorsza nie chciał trafić do jakiejś betonowej puchy, kiedy odkryją jego talent. Jak na razie nie miał bliższych kontaktów z stróżami prawa i wolałby, żeby tak to pozostało.
Był niemal pewny że jest tutaj jakiś monitoring. To miejsce przeznaczone dla turystów i miejsce kultury. Władze miast dbały o bezpieczeństwo takich "bezwartościowych" placówek.
Nie moja wina, że nie zrozumiał propozycji dalszej rozmowy. Huh. Po**b.



* - Klick
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhoshan
Lisi Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 490
Data dołączenia : 15/06/2014

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Czw Maj 18, 2017 11:51 pm

Pyro stworzył swojego jeźdźca z kopią, który najpewniej przyciągnął uwagę kogoś kto mógłby mieć dostęp do monitoringu lub po prostu widzieć to. Na jego nieszczęście w pobliżu przechadzali się dwaj ochroniarze, którzy regularnie patrolowali dane obszary statuy. Niespodziewanie w kieszeni mutanta bateria od telefonu się przegrzała i wybuchła. Mógł to zwalić na wadliwe urządzenie, które czasami trafia się na rynku, ale tym raczej zainteresuje się po tym jak przestanie go piec poparzony bok uda. Ironia, że piroman mógł zostać oparzony przez coś czego się raczej nie spodziewał. Ten element zaskoczenia ze strony Damiena sprawił, że Pyro stracił na moment koncentrację przez co sam jeździec się zdestabilizował.
Nie trzeba było również długo czekać na reakcję dwójki ochroniarzy, którzy szybko wezwali wsparcie za pomocą krótkofalówek kiedy tylko zobaczyli całą scenę. Obaj wyciągnęli broń i wymierzyli w stronę mutanta. Funkcjonariusze oddalili się od siebie i stali w odległości około 6 metrów.
- Ręce do góry i na glebę! – krzyknął ochroniarz będący po prawej stronie, zaś drugi coś mówił przez krótkofalówkę kątem oka nadal kontrolując co robił mutant. Obaj byli wyposażeni dosyć standardowo. Kamizelki, obuwie, ciemne odzienie oraz tą charakterystyczną czapkę z logiem. Jeśli chodzi o widoczną broń to poza pistoletami mieli jeszcze pałki przy boku oraz paralizatory. Rzecz jasna przy pasie znalazła się również latarka, a krótkofalówki mieli przypięte do kamizelki więc wystarczyło tylko nacisnąć przycisk i nieco ją przybliżyć. Piroman miał niezbyt wiele czasu na podjęcie decyzji. Najpewniej właśnie teraz do tego miejsca zmierzało więcej funkcjonariuszy.


_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Pyro

avatar

Liczba postów : 37
Data dołączenia : 18/09/2013

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Nie Maj 21, 2017 8:55 pm

Pięknie się urządził, drań napuścił na niego policję. W jego oczach można było dostrzec wściekłość i gniew gdy telefon wybuchł. Nie spodziewał się tego i musiał pożegnać się z rycerzem ale nie zamierzał się poddać.
-Wracaj tu mutancie... będziesz uciekał przede mną?
Westchnął i posłusznie wykonał polecenia ochrony. Dwóch by pokonał ale ich będzie więcej, do tego Pyro nie miał miotaczy. Kiedyś może walczyłby do końca ale teraz wszystko się zmieniło. Teraz był sam.
-Poddaję się panowie
Ogień zgasł a zapalniczki upadły na ziemię. Co mógł innego zrobić? Walczyć? Nie był kuloodporny a zraniona noga nie pomagała. Pójdzie na dożywocie do paki i tyle. Ewentualnie na królika doświadczalnego. Na pomoc byłych członków Bractwa nie mógł liczyć. Nie mieli lidera i z całą pewnością chęci by ratować dawnego towarzysza. Będzie musiał coś wykombinować bo za dobre zachowanie go nie wypuszczą.
Zasłonił twarz dłońmi bo z pewnością ochrona skorzysta ze swoich pałek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damien Stein

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 03/05/2017

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Nie Maj 21, 2017 11:05 pm

Okrutnie nastawiony dupek, jakim był Damien dalej kontynuował swoją pantomimę. Widząc dwójkę funkcjonariuszy był już na pewniejszym gruncie. Kontrolując co do milimetra, każdy swój mięsień ciała zmarkował swój upadek, będąc już w bezpiecznej odległości od blond mutanta. Podpierając się na rękach, będąc w pozycji pół siedzącej wycofywał się do tyłu. Twarz skierowaną miał jednak w kierunku całego zajścia. Chociaż w niebieskich oczach Damiena malowało się przerażenie, jakich mało, w głębi buzował ogrom ciekawości, co przyniosą kolejne sekundy. Najbardziej interesowało go to, czy Pyro przeżyje.
Niech zrobią z niego sito.
Na prędko, aczkolwiek dokładnie omiótł wzrokiem ochronę obiektu, oceniając stan ich wyposażenia. Paralizatory spoczywające spokojnie u ich boku najbardziej przyciągnęły jego uwagę. JEŚLI tylko mężczyźni w mundurach uznają użycie ich za słuszne, bez żadnych ogródek to wykorzysta, zwiększając napięcie prądu do maksimum. Uważał że raczej nie będą ryzykować podejścia do chłopaka, by móc uderzyć go pałką i skuć. Dzięki temu cała wina spadnie na wadliwe urządzenia.
Na okrzyk, który wyleciał z ust Pyro nawet nie zareagował, będąc niemalże pewnym że wszelakie podejrzenia zostały od niego odsunięte. Przecież to on był ofiarą paskudnego mutanta.
Nie mógł również wiecznie czekać na rozwój sytuacji, więc z każdą sekundą oddalał się na tyle, na ile pozwalała mu siła rąk ciągnących resztę jego ciała po kostce brukowej. Jego ruchy były chaotyczne, nieopanowane, cechujące osobę mocno zdenerwowaną. Na twarzy, na której zazwyczaj gościł ten nieprzyjazny grymas, teraz panował stres. Wymuszony, a jednak niesamowicie wiarygodny. Specjalnie oddychał szybciej i o wiele łapczywiej, nadając sobie tym wyglądu osoby poszkodowanej w całym zajściu. Starał się znaleźć granicę między "udawane", a "naciągane".
Będąc już w bezpiecznej odległości, jeśli zamieszanie pozwoli spróbuje dostać się niezauważony do łodzi przewożącej turystów i odpłynąć. Jeśli zaś nie pozwoli, będzie improwizować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhoshan
Lisi Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 490
Data dołączenia : 15/06/2014

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Wto Maj 30, 2017 12:32 am

Zachowanie Pyro jasno wskazywało ochroniarzom któż to jest atakującym, a kto ofiarą. Jeden z nich wyciągnął kajdanki i zaczął podchodzić w stronę mutanta nadal mając wymierzoną broń. Aktualnie większą uwagę przykuwał ognisty niż Damien, który według nich był ofiarą całego zajścia i nie stwarzał większego zagrożenia. Nawet w jego kierunku zaczął podchodzić inny z ochroniarzy, by zapewnić komfort i poczucie bezpieczeństwa oraz po prostu potencjalnie ochronić cywila. Nie miał uniesionej broni, jednak Stein zaczął uciekać i to sprawiło, że przez pierwszy moment tamten chciał go gonić, ale po chwili się zatrzymał. Przez radio podał krótki opis uciekającego cywila, by spróbowali go zatrzymać. W razie czego zawsze mogli jego dane zdobyć z obrazu kamer i od służb porządkowych jeśli zajdzie potrzeba wezwania go w charakterze świadka.
- Mutanci… Ledwo tamten doktorek o nich powiedział, a już są z nimi problemy – prychnął jeden z ochroniarzy, który stał i osłaniał podchodzącego z kajdankami kolegę. Ze strony, w którą uciekł Damien przybiegło jeszcze dwóch ochroniarzy. Wymierzyli w piromana broń kiedy tamten podchodzący złapał mutanta za ręce i odgiął ją do tyłu, by założyć mu kajdanki. Przy łodzi zaś Stein zauważył w oddali lecący śmigłowiec. Przemieszczał się dosyć szybko i zmierzał w stronę Statuy Wolności. Na łódce panowało lekkie poruszenie, bo turyści szeptali między sobą. Niektórzy jednak nie byli przejęci całym wydarzeniem lub po prostu go nie zauważyli. Era telefonów komórkowych swoje robiła. Łódka jednak jeszcze z jakiegoś powodu nie odpływała. Zostało jakieś pięć minut do odpłynięcia, a osoba za to odpowiedzialna właśnie paliła sobie papierosa tuż barki.
Kwestią było jak Pyro zniesie pojmanie? Jeśli się da to ochroniarze skują go i poprowadzą w stronę pokoju ochrony. Najpewniej dalej przekażą go odpowiednim służbom.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Pyro

avatar

Liczba postów : 37
Data dołączenia : 18/09/2013

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Pią Cze 02, 2017 11:09 am

Pyro grzecznie wykonywał wszystkie polecenia i nie stawiał oporu nawet przy zakładaniu kajdanek. Tylko pogorszyłby swoją sytuację... która i tak była tragiczna. Miłośnik papierosów uciekł, strażników pojawiało się coraz więcej a Pyro nie był kuloorporny. Przesunął wzrokiem po zbliżających się ochroniarzach i był to jedyny ruch jaki wykonał.
Nie wiedział gdzie go zawiozą i w jakim stanie tam dotrze  ale w razie czego miał jeszcze kilka źródeł ognia. Tak na wszelki wypadek.
To się wkopałem... teraz trzeba będzie jakoś z tego wybrnąć.... Tylko jak?
Wściekłość i gniew zniknęły a Australijczyk zachowywał się niczym potulny baranek. Czyżby potrafił się tak szybko uspokoić? A może tylku udawał i chciał uśpić nieco czujność przeciwnika?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damien Stein

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 03/05/2017

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Pon Cze 05, 2017 7:35 pm

Nieprzyjemny dreszcz przeszył ciało Damiena, kiedy tylko spostrzegł zbliżającego się w jego stronę ochroniarza. Jak widać udało mu się jednak uniknąć tej niepotrzebnej konwersacji i dalszego udawania roli pierwszoplanowej w teatrze. Kto by miał ochotę na podobne rzeczy?
Uśmiechnął się pod nosem, wchodząc już na pokład łodzi. Jego kroki były spokojne, a luźne ciało raczej nie wskazywało, że jego osoba brała udział w tym niecodziennym zajściu. Za wszelką cenę nie chciał rzucać na siebie podejrzeń współpasażerów. O dziwo bardzo grzecznie i kulturalnie, rzucając "przepraszam" na prawo i lewo, przeciskał się między rzędami krzeseł, aż zajął pożądane miejsce na końcu łodzi.

Skierował głowę w stronę wody. Sporadycznie zerkał kontem oka w stronę statuy, jednak nie prowadził zbyt natarczywych obserwacji terenu. Położył jedną dłoń na burcie, stukając o nią palcami. Czekał jedynie na przewoźnika. Chciał jak najszybciej się znaleźć na stałym lądzie.
-Warto było...- Szepnął pod nosem, sam do siebie, widząc nadciągający helikopter.

z/t - jeśli MG pozwoli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhoshan
Lisi Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 490
Data dołączenia : 15/06/2014

PisanieTemat: Re: Statua Wolności   Czw Cze 15, 2017 12:16 am

- Nogi szeroko – rzucił ochroniarz szarpnięciem podnosząc Pyro. Własną nogą ustawił ułożenie nóg mutanta we właściwy sposób i jak nakazywała rutyna, zaczął go przeszukiwać w poszukiwaniu broni palnej lub po prostu czegoś co mogło za broń posłużyć. Nic takiego jednak nie rzuciło mu się w oczy, a zapalniczki które znalazł w kieszeniach wzbudziły nieco jego podejrzeń. W końcu mutant przed całym zajściem miał dwie w dłoniach i je upuszczał. Większość zapalniczek została zatem skonfiskowana, jednak nie wszystkie. Te lepiej ukryte nadal miał przy sobie, a kiedy skończyło się przeszukiwanie, Pyro został wyprowadzony przez ochroniarza. Towarzyszyło mu jeszcze 9 jego kolegów, zaś śmigłowiec który wcześniej Damien widział, szykował się właśnie do lądowania. Wyglądał na jednostkę wojskową, a cywile z miejsca lądowania, którym był kawałek zieleni, zostali ewakuowani.
Tymczasem Steinowi chwilowo udało się oddalić na turystycznej barce, z której mógł obserwować nieco wydarzeń na wyspie. Długo to jednak nie potrwało, gdyż prom bardzo szybko się oddalał z miejsca, a zamaskowany pośród cywili Stein nie wzbudzał specjalnych podejrzeń póki co.
Ze śmigłowca na wyspie wyszła grupka osób definitywnie ubranych jak żołnierze. W pełnym rynsztunku, na który składały się kamizelki, ubiór, karabiny, zestaw granatów oraz prosta broń przyboczna. W sumie było ich 6 plus pilot, a w oddali widać było jeszcze trzy takie śmigłowce. Ochroniarze przez radio dostali wyraźny rozkaz żeby się wycofać i wrócić do swoich zadań. Część z nich od razu wykonała rozkaz, a pozostali jeszcze chwilę poczekali. W tym właśnie momencie głos zabrał jeden z żołnierzy.
- Zabieramy go. Wracajcie do swoich zadań – obrócił głowę w stronę jednego z żołnierzy, którzy przybyli tu wraz z nim. Kiwnął głową dając mu sygnał do czegoś, a tamten poszedł wraz z ochroną i zaczął im coś tłumaczyć najwyraźniej. Na miejscu pozostało 5 żołnierzy, którzy rozstawili się luźno, a jeden z nich właśnie zaczął podchodzić do Pyro celem załadowania go do śmigłowca.
- Wybrałeś naprawdę kiepski dzień na sianie zamętu synu. Kto by się spodziewał, że znajdziemy tu niedobitki z Bractwa – rzucił dowódca grupki. Najwyraźniej wiedzieli kim był Pyro lub po prostu mieli odpowiednią dokumentację na temat samego Brotherhood. Nie były to jakieś pierwsze lepsze płotki, a zawodowcy którzy najwyraźniej mieli do czynienia z nadludźmi. Sądząc po ich sprzęcie pewnie daliby radę stawić znaczny opór.

/Damien ZT

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Statua Wolności   

Powrót do góry Go down
 
Statua Wolności
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» Statua Wolności

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: