Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kawiarnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Eliott



Liczba postów : 15
Data dołączenia : 02/07/2013

PisanieTemat: Kawiarnia   Pon Lip 08, 2013 11:16 am

First topic message reminder :

Klik

- - - - - -

Ubrany w bordowy garnitur, z wiszącym na ramionach czerwonym płaszczem mężczyzna wszedł do lokalu, stukając o marmurową posadzkę końcem trzymanej w ręku laski. Oparł ją o barek, a sam usiadł przy nim. Nie wyglądał najlepiej. Kiedy szedł, to nogi mu drżały, a gdy usiadł, wyraźnie zbladł. Zakręciło mu się w głowie. Zacisnął powieki i wziął głęboki oddech.
- Kawy. - Odezwał się swoim zimnym, eleganckim głosem. - Mocnej kawy. - dłonie w rękawiczkach ułożył na kolanach i wziął jeszcze kilka głębokich, orzeźwiających oddechów. Trenował. Dziś po raz pierwszy od dawna trenował się w magii. I to był cholernie głupi pomysł. Ręce miał poparzone i dlatego założył te rękawice, które w żadnym stopniu nie łagodziły bólu. Był twardy, nie takie rzeczy już przeżył. Zacisnął zęby. Chciał tylko wypić kawę, wrócić do domu i położyć się spać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Scarlet Spider



Liczba postów : 85
Data dołączenia : 07/07/2013

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Sro Sty 29, 2014 3:22 pm

- A to ciekawe.. nie, nie jestem żadną sławą sportową. - ręce Pająka zawisły wzdłuż jego ciała jakby były zupełnie bezwładne. Ben odwrócił wzrok od nieznajomego i zerknął na długą kolejkę przy kasie. Najwyraźniej Reilly miał szczęście i udało mu się ominąć ten straszny ścisk z ludźmi, tylko po to by zakupić sobie babeczkę, pomijając fakt, że nabrał ochotę na jeszcze jedną, ale tym razem na tą z lukrem. Po swoich krótkich rozmyśleniach Szkarłatny spojrzał na swój strój, a potem znowu na Skiper'a. - Oj tam, nie przesadzajmy.. aż tak to chyba się nie wyróżniam. - Spider parsknął śmiechem. - Hmm.. mógłbym się do Ciebie dosiąść? Trochę głupio mi tak stać nad Tobą. No chyba, że nie życzysz sobie mojego towarzystwa. - lekko podniósł swoje kąciki ust, choć nie był pewien czy się uśmiechać czy nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Czw Sty 30, 2014 10:01 am

- mmmmm no dobrze dobrzeee, proszę siadać paniee ? - rzekł no cóż, skoro już razem mieli siedzieć to trzeba zapytać o imię prawda. No i trzeba takiego człowieka mieć cały czas na oku, skoro podszedł znaczy że czegoś chce, albo coś wie to na pewno.
Skiper poprawił się nie znacznie na krześle i spojrzał w kierunku kasy, naszła go ochota na kolejne ciacho, ale to mogło zaczekać dopóki kolejka się nie zmniejszy.
Powrót do góry Go down
Scarlet Spider



Liczba postów : 85
Data dołączenia : 07/07/2013

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Czw Sty 30, 2014 10:26 am

- Ben, Ben Reilly. Miło mi. A Ciebie jak zwą? - Szkarłatny siadł twarzą w twarz ze Skiper'em i zaczął się zastanawiać. Hmm.. wydawało mu się, że jest trochę spięty i mu nie ufa.. a przecież nie chciał mu wyrządzić żadnej krzywdy, tylko po prostu się poznać, zakolegować. Ale w sumie to mu się trochę nie dziwił.. bo w końcu na tym świecie prawie na każdym kroku można spostrzec zło, które się tylko czai by zaatakować jakąś niewinną.. bądź nawet winną osobę. Pająk zwrócił również uwagę na jego wygląd i stwierdził, że na pewno posiada jakiś harem kobiet, które potrafiłyby się o niego zabić.. bo w końcu ma w sobie ten urok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Pią Sty 31, 2014 11:27 am

- Mmmm Thomas, w skrócie Tom - cóż nie będzie od razu obcej osobie zdradzał swojej ksywki jako agenta, to to co nie w końcu, każdy jest podejrzany. Mężczyzna nieco się rozluźnił, kiedy rozmówca patrzył mu w oczy a nie na boki. Więc nie był zaniepokojony ani się nie bał, jakby odkrycia. Więc można było podejrzewać że przyszedł przez przypadek, akurat do niego. - Spory tłum, jak na tą godzinę - cóż jakoś rozmowę trzeba było zacząć w końcu nie mogli siedzieć w milczeniu, to by było jeszcze bardziej podejrzane.
Powrót do góry Go down
Scarlet Spider



Liczba postów : 85
Data dołączenia : 07/07/2013

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Pią Sty 31, 2014 2:48 pm

- I to nawet bardzo. Podejrzane, że akurat w tym momencie gdy nabrałem ochotę kupić sobie kawusię to musiała się rozpętać taka wielgaśna kolejka. - Spider nie jest zbyt dobry w wymyślaniu nowych tematów do rozmowy.. a tym bardziej jeśli chodzi o całkowicie nową mu osobę. - Jesteś stąd czy tylko przejazdem? Jakoś jeszcze wcześniej nie miałem okazji Cię spotkać. - Ben nieco poprawił się na krześle i podrapał się po głowie. W pewnym momencie coś mu się przypomniało i stwierdził, że napotyka coraz to bardziej godnych uwag osoby. Ciekawe kogo napotka następnym razem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Sob Lut 01, 2014 7:38 am

Uwaga stop obcy się o coś zapytał, o coś czego nie powinien, skąd się tu wziął, zaczęło się myślenie - To Nowy York raczej żadnego człowieka tu nie spotkasz dwa razy - łyknął swego napoju i zauważył nieszczęśliwy dno. Chyba sobie kupi coś jeszcze- Zależy bywało się to tu to tam - wzruszył ramionami.
Czasami trudno jest usiedzieć w miejscu w Shield, a to się kogoś wysyła na pustynie, a to do dżungli różnie to było, ale obcy tego nie wiedział.
Powrót do góry Go down
Scarlet Spider



Liczba postów : 85
Data dołączenia : 07/07/2013

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Pon Lut 03, 2014 2:59 pm

- No w sumie masz rację. - Spider zerknął przez okno na prawo od niego. Po ulicach poruszało się już coraz mniej samochodów jak i ludzi, niebo robiło się bardziej ciemne i pochmurne. Najwyraźniej zapowiadało się na deszczyk. Nadchodziła również pora powrotu do domu, krótkiej drzemki i ponownego patrolowania okolicy. Szkarłatny spojrzał na zegarek, a potem znowu zwrócił wzrok na Tom'a. -Ja już chyba będę się powoli zbierał. - Ben wstał z krzesła. - Może się jeszcze kiedyś spotkamy, więc do następnego razu. - Reilly skierował się ku wieszakowi na ubrania, ubrał swój długi płaszcz i wyszedł z lokalu. Nie było mu zbyt śpieszno, więc postanowił wrócić pieszo.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Wto Lut 04, 2014 3:38 pm

Skiper chwile siedział, to było dość ciekawe zagadnienie.
- Do zobaczenia- rzekł uprzejmie patrząc na plecy odchodzącego mężczyzny. Chwile jeszcze siedział dopił napój oraz zjadł ciacho i wstał. Złapał za swoją kurtkę i ruszył. Koniec rekreacji pora było wrócić do bazy i poszukać czegoś do roboty, może przy maszynach znowu, kto wie może jakiś pojazd wymagał naprawy. Opuścił ciepłe pomieszczenie , spojrzał w niebo i ruszył.
Zło nigdy nie śpi, a jego paranoja mała też nie.

( z/t )
Powrót do góry Go down
Scarlet Spider



Liczba postów : 85
Data dołączenia : 07/07/2013

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Pon Kwi 14, 2014 12:46 pm

Gdy tylko usłyszał słowa dziewczyny, że zgadza się iść z nim do kawiarni to nagle dostał takiej energii jakby mu coś wstrzyknięto. Wziął ją za rękę i pociągnął za sobą. Starał się być wobec niej jak najbardziej delikatny, bo nie chciał by Skye coś złego sobie o nim pomyślała.
Kawiarnia znajdowała się niedaleko, zaledwie pare przecznic od zaułka, do którego zaciągnęła go dziewczyna z nieznanego mu powodu. Gdy dotarli na miejsce, Ben otworzył drzwi do kawiarni, chcąc wpuścić ją przodem. Przy otwarciu rozległ się krótki i niezbyt cichy dźwięk pozłacanego dzwonka powieszonego nad drzwiami. O tej godzinie trudno było znaleźć jakieś miejsce, ale dzięki sprytnemu oku Szkarłatnego szybko spostrzegł, że przy oknie znajdują się dwie, w miarę wygodne miejscówki i ruszył w ich stronę.
- Usiądź sobie wygodnie, a ja zaraz wrócę. - Uśmiechnął się do niej i skierował się ku kasie. Na szczęście dzisiaj była zmiana znajomego mu barmana, więc mógł załatwić coś specjalnego. Nie trwało to nawet minuty, a już miał to czym chciał poczęstować Skye. Zapłacił i wziął tacę, na której były dwie, cieplutkie kawy z pianką i niedużymi ciasteczkami do schrupania obok nich. Nie mogło się też obejść bez babeczek.
Zaczął się powoli przeciskać między stolikami tak by nie opuścić tacy ze smakołykami. Gdy dotarł do celu, siadł na przeciwko dziewczyny. - Ufff.. jakoś mi się udało bez przewrócenia się z tym po drodze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skye



Liczba postów : 148
Data dołączenia : 23/02/2014

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Pon Kwi 14, 2014 4:55 pm

Skye próbowała dotrzymywać mu kroku, ale było troszkę ciężko. Mimo to nadganiała do niego. Gdy tak prawie, że biegli chciało się jej śmiać. Musieli bardzo zabawnie wyglądać, a przede wszystkim szczęśliwie. SKye wcale nie żałowała, że tak wyjątkowo i dziwacznie zaczęła się ich znajomość. Chłopak wydawał się być taki wesoły i bardzo pozytywny.
Gdy puścił jej pierwszą w drzwiach, posłała mu delikatny uśmieszek. Weszła do środka no i zrobiła tak jak zasugerował. Usiadła przy wskazanym przez chłopaka stoliku. Torbę z laptopem postawiła na pustym krześle, co by mieć na niego oko. Sama natomiast zdjęła kurtkę i rzuciła ją na oparcie krzesła. Dziewczyna zaczęła się rozglądać po kawiarni. Stwierdziła w duchu, że jest to bardzo przytulne i bogate w spokojną atmosferę miejsce.
Zanim się obejrzała Ben już był z powrotem. Nie mogła przestać się uśmiechać, widząc jego uśmiech.
- dziękuję - odparła wesołym tonem. Wzięła kubek z kawą i postawiła go przed sobą. Palcem przesunęła po piance w kawie, po to by zaraz go wsunąć do buzi.
- mmm uwielbiam piankę, jest najlepsza w kawie - zaśmiała się i chwyciła za ciastko.
- więc Ben, opowiedz mi co porabiasz w życiu ? - zapytała i troszkę siebie za to zganiła w myślach, bo spodziewała się takiego samego pytania w stosunku do siebie, a Skye nienawidziła kłamać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarlet Spider



Liczba postów : 85
Data dołączenia : 07/07/2013

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Pon Kwi 14, 2014 7:03 pm

Szkarłatny pierwsze co zrobił to wsunął do buzi babeczkę z nadzieniem czekoladowym. Zrobił to tak szybko, że wyglądało to tak jakby połknął ją w całości. Możliwe nawet, że zrobił to nieświadomie.. Następnie popił jednym łykiem kawy i skierował wzrok na Skye, gdy ta oblizywała swój palec z pianki.
Nie zadowoliło go trochę pytanie dziewczyny, gdyż nie bardzo wiedział czy chce wyjawiać swoją prawdziwą osobowość. Może i lubiał pochwały i była to jego słaba strona, ale nie widział powodu by wyjawiać jego tajemnicę ledwo co napotkanej osobie. Pomimo, że czuł, że mógł jej zaufać to i tak coś go blokowało, więc postanowił powiedzieć prawdę, ale niecałą.
- Emm, w sumie to nic nadzwyczajnego.. można powiedzieć, że staram się pomagać ludziom jak tylko mogę.. A ty? Zastanawiam się czym może zajmować się taka ślicznotka jak ty. - Lekko podniósł swój prawy kącik ust i puścił jej oczko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skye



Liczba postów : 148
Data dołączenia : 23/02/2014

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Pon Kwi 14, 2014 8:25 pm

Skye parsknęła śmiechem, gdy zobaczyła z jakim apetytem Ben pałaszuję babeczkę. Sama troszkę się z nią bawiła. Dziubała w niej raz po raz wkładając sobie kawałki ciasta do ust. Jadła z gracją godną księżniczki. Niestety kawałek czekolady zachciało ulokować się w kąciku ust dziewczyny. Oczywiście ona o tym nie wiedziała. A i nawet lepiej, przynajmniej chociaż przez chwilę nie będzie jej głupio. Zupełnie zapomniała o tej swojej tendencji, o której dobrze wiedziała, zawsze musiała się czymś ubrudzić. Jak jadła spagetti wszyscy dookoła włącznie z nią byli brudni. W towarzystwie, w którym czuła się pewnie, zawsze dużo rozmawiała i dużo gestykulowała... z widelcem w dłoni. Eh jak ona tęskniła za tymi beztroskimi chwilami. Może właśnie dlatego poszła z tym chłopakiem na kawę? Potrzebowała odetchnąć i potrzebowała radość w czystej postaci. Skye się wydawało, że Ben, chłopak siedzący nieopodal, wręcz na wyciągnięcie ręki, jest w posiadaniu takich emocji. Emocji, które sprawiała, że pomimo pewnych komplikacji w jej życiu, wszystko wydawało się nieco prostsze. Przy nim było prościej zapomnieć chociażby o ciężarze bransoletki, którą dostałą od Agenta Coulsona.
Gdy ją skomplementował roześmiała się szczerze. Tak na prawdę gdyby ktokolwiek inny by się do niej odezwał w ten sposób, pewnie by się jakoś odgryzła. Ben jednak wydawał się być kimś wyjątkowym.
- pomagasz ludziom? tzn. masz jakąś fundację albo coś takiego? - zapytała zaciekawiona tematem. Gdy zapytał czym ona się zajmuję, dziewczyna spojrzała gdzieś w bok. Też nie chciała go oszukiwać, więc odparła półsłówkami.
- ja zaczynam nowy rozdział w życiu i szczerze mówiąc troszkę się go boje.. ale chyba będzie dobrze - posłała mu nieco smutny uśmiech. Może nie wyglądała poważnie z czekoladą w okół ust... no ale skąd mogła wiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarlet Spider



Liczba postów : 85
Data dołączenia : 07/07/2013

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Wto Kwi 15, 2014 1:02 pm

Miał wielką nadzieję, że dziewczyna nie będzie chciała kontynuować tego tematu, no ale jednak stało się.. Zapytała i brnęła dalej. Ben musiał coś w końcu wymyślić, choć nie wiedział bardzo co.
- .. Hmm.. nie nazwałbym tego raczej fundacją. Po prostu gdy widzę, że ktoś ma jakiekolwiek problemy to staram się w jakikolwiek sposób pomóc. - Zaczął nerwowo stukać palcem po stole.
Na słowa dziewczyny o tym, że zamierza rozpocząć nowy rodział w życiu spojrzał na nią i zauważył, że się trochę zasmuciła. Nie chciał by była smutna, więc wpadł na pomysł, żeby jakoś rozluźnić atmosferę, ale trudno mu było wpaść na cokolwiek. Zastanawiał się tak jeszcze przez parę chwil, gdy w końcu spostrzegł w kąciku ust dziewczyny mały kawałek czekolady. Wyglądało to trochę śmiesznie przez co Reilly nie potrafił powstrzymać śmiechu. Co prawda starał się śmiać cicho tak by reszta ludzi z lokalu nie zaczęła się im przyglądać.
- Coś utkwiło Ci w kąciku ust. - Spojrzał jej prosto w oczyska i skierował swoją prawą dłoń w stronę czekolady na jej ustach by ją usunąć. Gdy było już po wszystkim Spider tak jakby nagle się ocknął i jak uświadomił sobie co przed chwilą dokładnie zrobił, osłupiał i pojawił mu się rumieniec na twarzy. Szybko zwrócił wzrok w kierunku okna obok tak by Skye nie zorientowała się, że ogarnął go "lekki stresik". Na zewnątrz robiło się coraz to bardziej ponuro i ciemno. Wydawało się to trochę niemożliwe.. niedawno co wstał, a już nadchodzi noc. Spojrzał ukradkiem na zegarek by zobaczyć, która jest godzina i uświadomił sobie, że niedawno rozpoczął się jego serial. O dziwo wcale go to nie wzruszyło, bo mile spędzał w tej chwili czas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skye



Liczba postów : 148
Data dołączenia : 23/02/2014

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Wto Kwi 15, 2014 6:58 pm

No fakt brnęła na własną odpowiedzialność, ale póki co była lepsza w wymijaniu głównego tematu. Chłopak troszkę się wysypał z tematem. Z jednej strony Skye mogła pomyśleć, iż chłopak pracuję w policji, a z drugiej strony czemu miałby tak wymijająco o tym opowiadać. Może się wstydził? Kto wie. Będąc członkinią Rising Tide, Skye wkradła się do systemu S.H.I.E.L.D. i wykradła parę informacji dotyczących nadprzyrodzonych mocy. Wiedziała, że tajna organizacja stara się zgrupować takie osoby w tajnej bazie. Nie wiedziała po co, jedno było pewne - brzmiało to podejrzanie.
Skye już miała coś powiedzieć, o coś się dopytać, ale nie zdążyła. Ręka chłopaka znalazła się w kąciku jej ust.
Dziewczyna również się zarumieniła, a gdy odsunął dłoń, złapała za chusteczkę. Przetarła jeszcze raz usta i się zaśmiała. Krótko.
- niestety mam to do siebie jedząc czekoladę.. - przygryzła dolną wargę i również spojrzała w okno. Było jej troszkę głupio, aczkolwiek uważała, że gest chłopaka był słodki. Nastąpiła krępująca cisza. Chciało się jej śmiać, więc nie wytrzymała i znowu się roześmiała.
- ej no.. powiedz coś, bo chyba zaraz stąd ucieknę... - śmiałą się. Złapała za kubek kawy i upiła łyka. Tym razem ukradkiem zlizała mleczną piankę, co by nie mieć wąsów.
Na to wychodzi, że gest chłopaka póki co uratował go przed dalszymi pytaniami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarlet Spider



Liczba postów : 85
Data dołączenia : 07/07/2013

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Sro Kwi 16, 2014 6:26 am

Kiedy dziewczyna zaczęła się śmiać na jego twarzy pojawił się ponowny uśmiech, przy czym również dołeczki na policzkach. W jego głowie trwała walka czy zdradzić jej swoją tożsamość i co ma pod strojem codziennym czy też zakończyć całe spotkanie i się przypadkiem nie narażać. W sumie to i tak chyba jakaś część Nowego Jorku znała jego oblicze po tym jak pierwszy "ukochany" klon Peter'a Parker'a, a mianowicie Kaine sam ją zdradził. Nie mógł zastanawiać się nad tym zbyt długo, gdyż dziewczyna siedząca na przeciwko niego oczekiwała, aż w końcu łaskawie się odezwie.
Postanowił więc udać, że musi coś pilnie załatwić. Czasem lepiej nic nie mówić niż wypaplać za dużo, bo mogłoby skończyć się to nieprzyjemnie. Tym bardziej nie chciał by Skye miała jakiekolwiek problemy przez niego. W skrócie niektórzy złoczyńcy domagali się jego głowy.
- Powiedziałbym, tylko w tym problem, że nie wiem co.. I ogólnie zaraz będę się musiał powoli zbierać do domu. - Dopił swoją kawę do końca, ale nie obyło się bez pozostawienia przez piankę "wąsów".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skye



Liczba postów : 148
Data dołączenia : 23/02/2014

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Sro Kwi 16, 2014 6:24 pm

Skye na prawdę miło spędzała z nim czas i bardzo dobrze się bawiła. Poczuła dawną beztroskość, która ostatnimi czasy tak bardzo uciekała jej przez palce.
Fakt skądś go kojarzyła, ale ostatnio miała za dużo spraw na głowie by wszystko połączyć w jedną całość. Widziała, że chłopak z czymś wewnętrznie walczy, ale mimo to nie pytała. Chciała uszanować jego prywatność, tak jak i on szanował jej.
Spojrzała na zegarek na nadgarstku, na którym również miała zapiętą bransolete od Coulsona.
- faktycznie... też powinnam się zbierać - skrzywiła się. Miała już mało czasu by dostać się do tajnej siedziby SHIELD.
- dziękuję za kawę.. - odparła a gdy spojrzała na jego 'wąsy' parsknęła śmiechem. Pech chciał, że dziewczyna akurat wstawała z miejsca. Przez nieuwagę i rozkupienie, puknęła nogą w krzesło, na którym leżał jej laptop. Niestety Skye nie posiadała nadprzyrodzonych mocy i nie miała szans by go złapać. Teraz wszystko zależało od Bena. Albo złapie plecak z drogim laptopem, albo Skye będzie musiała natrudzić się by odzyskać dane ze zniszczonego laptopa. Może nie zniszczony po upadku, ale po wylanej kawie przez mężczyznę, który szedł akurat w ich kierunku, i wszystko wskazywało na to, że potknie się o czyjąś wystającą nogę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarlet Spider



Liczba postów : 85
Data dołączenia : 07/07/2013

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Czw Kwi 17, 2014 6:15 am

Spider poczuł na twarzy piankę i szybko ją zlizał, a następnie wytarł się jedną z serwetek, które leżały na stoliku. Niestety stało się. Ben musiał właśnie w tej chwili użyć swoich pajęczych umiejętności. Po tym jak Skye stuknęła w krzesło obok siebie, na którym była jej torba prawdopodobnie z laptopem i wytrąciła je z równogi, dłoń Szkarłatnego chyba nawet nieumyślnie zrobiła szybki ruch w stronę laptopa i uchwyciła go z precyzją. Przez moment Pająkowi zrobiło się odrobinę ciepło. Jednakże to nie był koniec wykorzystywania swoich sprawności przed wszystkimi w tym lokalu. Kelner idący w ich stronę z kawą na tacy jak na złość zahaczył o nogę mężczyzny siedzącego przy stoliku obok którego przechodził. Reilly szybko postawił krzesło na cztery nogi i położył na nie z powrotem jej laptopa. Marne były szanse, że zdąrzy uratować czyjąś kawę, jednakże wszystko co robił było nieumyślne, wręcz kierowały nim pajęcze zmysły. Gdy kelner przywitał się z gruntem, a taca z kawą wisiała jeszcze w powietrzu, Scarlet wstał w tępie ekspresowym z krzesła i pochwycił tacę wraz z kawą, po czym pomógł wstać kelnerowi na równe nogi. Wszystko to działo się tak szybko, że nawet ludzie siędzący w stolikach niedaleko niego niczego nie zauważyli i dalej zajmowali się swoimi sprawami. Facet, który zaliczył upadek, tylko mu podziękował i wrócił do pracy.
Gdy Reilly uświadomił sobie co przed chwilą się wydarzyło, usiadł z powrotem na swoje krzesło. Był trochę poddenerwowany i bał się spojrzeć Skye prosto w oczy. Nie wiadomo co mogła sobie o nim pomyśleć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skye



Liczba postów : 148
Data dołączenia : 23/02/2014

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Czw Kwi 17, 2014 7:16 am

Dla niej wszystko się działo tak jakby w zwolnionym tempie. Najpierw ten plecak. Widząc jak spada, nawet nie zamierzała się rzucać na ratunek. Wiedziała, że nie ma szansy. W głowie raczej układała się lista szkód jakie mogły by powstać przy takim upadku. Kelnera z kawą nawet nie zauważyła, więc przez myśl jej nie przeszło, że szkody mogły by być jeszcze większe.
A potem szast prast. Plecak znalazł się na krześle, pan z kawą nie uratowany, ale kawa tak. Skye siedziała i patrzyła się to na swój bagaż, to na kawę, to zszokowanego upadkiem kelnera, który najwyraźniej szedł opierdzielić 'pana Nogę' i prawdopodobnie na tym skupi się uwaga gapiów. W końcu jej wnikliwe spojrzenie skupiło się na Benie.
- jak... jak to możliwe..że Ty tu... a potem tam... - wskazywała palcem na miejsca w których tak zręcznie i szybko lawirował przed chwilą Ben. Położyła palec na swoich ustach, ale nie w chęci uciszania, tak po prostu powędrował w geście zastanowienia.
- Ben? - położyła zaraz dłoń na jego ramieniu, widząc, że chłopak prawdopodobnie się poddenerwował.
- wszystko ok? - przysunęła się do niego by mogła mówić szeptem.
- to Ty? .. znaczy - potrząsnęła swoją bujną czupryną.
- masz jakieś moce? - zapytała wpatrując się w niego z uwagą, a przede wszystkim powagą i zaciekawieniem. Z jednej strony nie chciała go jakoś wystraszyć. Wiedziała, że superbohaterowie starają się zakryć swoją twarz i się nie ujawniać, ale po takim wyczynie, chyba już nie musiał jej ściemniać. Ben jeszcze mógł dostrzec, że ona wcale się go nie boi.
- dziękuję.. - odparła spuszczając na chwile wzrok.
- widzisz... na tym laptopie tak naprawdę, jest cały dorobek mojego życia... - dodała cichym głosem. Najwyraźniej ona też mu coś zdradziła. Chciała go jakoś przytulić w podzięce, bądź objąć, ale nie wiedziała, za bardzo jak zareaguję, a czuła, że jeszcze chwila a chłopak stąd po prostu ucieknie, czego Skye nie chciała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarlet Spider



Liczba postów : 85
Data dołączenia : 07/07/2013

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Sro Kwi 23, 2014 12:52 pm

Już nic się nie dało zrobić. Scarlet Spider nie posiadał żadnych mocy związanymi z cofaniem czasu.. choć w sumie i tak wątpił, że to możliwe. A może jednak? Krótko mówiąc wiele rzeczy było niemożliwych, a i tak istniały.. na przykład taki Peter Parker, człowiek pająk, taki sam jak Ben. Jeszcze nie dawno nikt by nie pomyślał, że ktoś taki jak on jest w ogóle na tym świecie, a teraz jest dla społeczeństwa kimś ważnym, wręcz jest uwielbiany.
Na początku nie reagował na słowa dziewczyny.. był po prostu zbyt zamyślany tym wszystkim. Natomiast gdy Skye położyła dłoń na jego ramieniu dostał chwilowej drgawki, tak jakby się wystraszył. Nagle powoli zaczęły docierać do niego jej pytania. Nie dziwił się, że miała tyle pytań.. gdyby on był światkiem takiego zjawiska to też z pewnością miałby ich od groma.
- Yyy.. tak, jasne. Wszystko w porządku. - Powiedział cichym tonem i spojrzał jej w oczy. Miał w stosunku do siebie małe wyrzuty sumienia, że tak to się właśnie potoczyło, a nie inaczej. Przecież mógł w końcu to wszystko olać i nie zważać uwagi na loptop dziwczyny i kelnera z kawą. Mogło się dziać co się dziać miało, a on przynajmniej miałby teraz święty spokój i nie musiałby się zastanawiać nad tym co ma teraz powiedzieć dziewczynie czy też po prostu wyjść z lokalu jakby nigdy nic.
- Taa.. można tak powiedzieć. - Na razie nie zdradzał zbyt wiele, bo nie widział takiej potrzeby. Teraz tylko pragnął ciepłego uścisku, by choć trochę się wyluzować.. cokolwiek.
Na wieść o tym, że laptop dla Skye jest bardzo ważną rzeczą w jej życiu, lekko się uśmiechnął i uspokoił swoje dotychczasowe myśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skye



Liczba postów : 148
Data dołączenia : 23/02/2014

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Sro Kwi 23, 2014 7:24 pm

Gdy Ben wystraszył się jej dotyku, Skye od razu zabrała rękę. Myślała, że to była reakcja na jej dotyk, więc stwierdziła, że nie będzie ryzykować. Cały czas była w szoku i nie do końca rozumiała co przed chwilą tu się stało. Jednego była pewna, chłopak posiadał nad przyrodzone moce. Zrobiło się jej źle i rozejrzała się po kawiarni. Miała nadzieje, że nikt z SHIELD jej nie śledził i nie widział co robi chłopak. Za dużo się naczytała w sieci o działalności tej pokrętnej tajnej agencji, do której teraz miała należeć. Co prawda zgodziła się na to by móc być bliżej wroga, w myśl przysłowia - przyjaciół trzymaj blisko, ale wrogów jeszcze bliżej - czy coś takiego.
Gdy spojrzał jej w oczy i potwierdził, że wszystko ok, Skye nie mogła mu uwierzyć. Widziała, że targały nim jakieś uczucia, lecz nie spodziewała się wyrzutów sumienia.
- każdy z nas ma jakieś tajemnice - wzruszyła ramionami i posłała mu ciepły uśmiech. Widząc tą jego zagubioną minę miała ochotę go przytulić, ale tego nie zrobiła ze względu na wcześniejszą reakcje na jej dotyk.
- oczywiście jak nie chcesz mi powiedzieć więcej to zrozumie - kiwnęła głową, aczkolwiek jej prawie czarne oczy aż lśniły z ciekawości. Co więcej, Ben mógł dostrzec, że ona w ogól się go nie boi. W końcu ludzie różnie odbierali nadprzyrodzone moce, chociażby u mutantów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarlet Spider



Liczba postów : 85
Data dołączenia : 07/07/2013

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Czw Maj 01, 2014 2:28 pm

Spidey już się trochę uspokoił i wyluzował. Stwierdził też, że najlepiej byłoby się już ulotnić z tego lokalu i zostawić dziwczynę.
- Może lepiej już pójdę. - Odwrócił swój wzrok od Skye i skierował się ku wyjściu. Z jednej strony chciał się do niej odwrócić i powiedzieć cokolwiek, ale się opanował i wyszedł z kawiarni nie zwracając na siebie uwagi.
Było już ciemno, a po chodnikach poruszało się coraz mniej ludzi. Ben skręcił w pobliższy zaułek by nikt nie widział jak zmienia strój. Szybko zciągnął z siebie ubrania codzienne i schował do plecaka, a na głowę  założył maskę. Przez krótki moment się zawahał z powrotem do domu i pomyślał o dziewczynie, którą zostawił samą.. trochę żałował, że ten dzień musiał się tak skończyć. Wolał nie wiedzieć co teraz o nim myśli. Jednak po chwili Scarlet się otrząsnął i ruszył w stronę swojego mieszkania przy pomocy pajęczyny.
Podróż nie trwała długo, gdyż budynek, w którym mieszkał znajdował się zaledwie parę przecznic od kawiarni. Do mieszkania dostał się wchodząc przez okno. Od razu zapalił światło, a plecak rzucił w kąt, po czym usiadł na kanapie. Obok niego znajdował się pilot, więc sięgnął po niego i włączył telewizor. Siedział tak do późna, aż w końcu przysnął.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skye



Liczba postów : 148
Data dołączenia : 23/02/2014

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Sob Maj 10, 2014 10:54 am

Skye widziała jak bardzo czuł się niezręcznie, więc wcale się nie zdziwiła gdy chłopak postanowił opuścić lokal. Odprowadziła go drzwi, a gdy unosiła kubek by upić ostatni łyk kawy, uśmiechnęła się do siebie. W myślach stwierdziła, że chłopak był na prawdę oryginalny, dlatego poczuła chęć by się roześmiać. Nie zrobiła tego ze względu na dość obfitą liczbę gości w kawiarni.
Chwyciła za plecak i przewiesiwszy go przez ramie wyszła z pomieszczenia.
Na stole został banknot 20 dolarowy. Skye nigdy nie zapominała o napiwku.

//zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Goshi



Liczba postów : 14
Data dołączenia : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Pon Cze 30, 2014 5:26 pm

- Ach, jak tu pięknie! - Goshi wpadła do kawiarni z impetem, nie czekając na słowa wyjaśnienia Petera. Właściwie to wpadła do pierwszego lepszego miejsca z napisem: "Kawiarnia", taka była podekscytowana.
Umysł to ona miała lekki: trzeba było to przyznać. Dopiero teraz rozejrzała się po pomieszczeniu. Nic wielkiego... Parę krzeseł; trochę stolików i z tyłu pewnie kuchnia, gdzie przygotowywano niezliczoną ilość słodyczy. Tak. Kawiarnie kojarzyły jej się jedynie ze słodyczami. Nie z kawiarniami, mimo, że kawiarnia z definicji było to miejsce, gdzie podawano czy też sprzedawano kawę. Fajna logika, nie? Do tego ludzie tutaj chyba wzięli ją chyba za pomyloną... Trudno się dziwić: podskakiwała jak Gumiś po wypiciu magicznego soku.
Ale cóż poradzić, gdy w młodym ciele tyle energii? Musi ją jakoś spożytkować! A stare pierniki nie mają prawa, aby jej tego zabronić...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Spider-Man



Liczba postów : 232
Data dołączenia : 20/07/2012

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Pon Cze 30, 2014 5:55 pm

Gdy powoli zbliżali się do kawiarni nagle spostrzegł jak Goshi przyśpieszyła z zafascynowaniem na twarzy i wparowała niespodziewanie do kawiarni. Fakt.. miała pełno energii. Wręcz, aż ją chyba roznosiło i nie potrafiła ustać w miejscu. Jak tylko wszedł za młodą dziewczyną do lokalu poczuł na sobie wzrok kilkunastu ludzi siedzących wokół. Stracił z niej wzrok, tylko na moment i już coś nawiwijała? A może to jedynie ich ciekawość i chcą wiedzieć kto akurat wchodzi do pomieszczenia? Nic nigdy nie wiadomo. Jednak miał nadzieję, że to ta druga opcja była słuszna. Wolał się najeść pysznymi ciastaczkami z kawiarni niż wstydem.
Gdy Spidey skierował wzrok na Goshi od razu spostrzegł zmianę na jej twarzy. Najwyraźniej już nie była taka podekscytowana jak wcześniej. No cóż. Nie było się w sumie czym ekscytować. To była tylko zwykła kawiarnia, do której przychodzili ludzie by coś zjeść lub się czegoś napić po ciężko przebytym dniu.
- Może usiądziemy? - Wskazał wzrokiem wolny stolik znajdujący się pod oknem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Goshi



Liczba postów : 14
Data dołączenia : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Sro Lip 02, 2014 5:44 pm

Ha, pełno to za mało powiedziane! Wewnętrzna siła życiowa wysadzała ją od środka! A może to tylko efekt zbyt długiego przebywania na słońcu? Nie wiedziała, czemu się tak zachowuje, ale czuła się fantastycznie, zupełnie jak dziecko, które lunatykując, zjadło dużo smacznych słodyczy.
Opamiętała się i ocknęła ze swego napadu euforii dopiero, gdy zostały jej rzucone pełne dezaprobaty spojrzenia starszych ludzi. Pokornie ucichła i spłonęła prawdziwie szkarłatnym rumieńcem. Właściwie to nie rozumiała, czemu człowiek nie cieszy się z czyjegoś szczęścia. Zero empatii, no ZERO. Człowiek człowiekowi zawsze wilkiem pozostanie, jak widać.
Tak, czy owak, wciąż siedziało w niej zadowolenie, jednak dość głęboko i oczywiście ucichło, a wszystko to dzięki zgorzkniałym starym piernikom.
- Uhm - na pytanie Petera skinęła lekko głową. Od czasu speszenia się - i zapewne również ośmieszenia się przed ich "publiką" - zdecydowanie stonowała z okazywaniem uczuć. Teraz pozostało jej tylko przygryzać wargi, aby się nie popłakać.
Jakikolwiek stolik wybrał, ona podążyła za nim. Gość był starszy i wypadało mu okazać szacunek. Nawet jeśli nie wyglądał wcale na staruszka...
A co z tożsamością Pajączka? Niech się nie obawia, nie jest telepatką i tak naprawdę go nie zna! Nawet gdyby jej to wyjawił, nie ogarnęłaby takiego pojęcia jak "superbohater"... Po prostu nie była stąd i musiała dopiero rozpracować system działania tutejszego życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kawiarnia   Today at 2:22 am

Powrót do góry Go down
 
Kawiarnia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Kawiarnia Solace
» Kawiarnia Lacciato
» Kawiarnia
» Kolorowa Kawiarnia
» Kawiarnia 'Petit Appetite'

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: