Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Blue Fin Restaurant

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Amora

avatar

Liczba postów : 99
Data dołączenia : 16/07/2013

PisanieTemat: Blue Fin Restaurant   Czw Lip 25, 2013 8:03 pm

First topic message reminder :

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
B.J.

avatar

Liczba postów : 79
Data dołączenia : 03/12/2015

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Nie Lut 28, 2016 7:17 pm

- Nie zamierzam.-odrzekł B.J. Widać było nerwowość po kobiecie. No cóż, życie w konflikcie z prawem musi być trudne. Pozbierał rzeczy, i spokojnie przesiadł się na wózek. Skierował się w stronę wyjścia. Na ulicach zaczął obmyślać drogę. Była 14. Na spokojnie powinien zebrać sprzęt z mieszkania, rozejrzeć się na terenie akcji. Potem będzie czekał. Nic dodać nic ująć. To będzie pewnie 8 najdłuższych godzin jego życia. Ale co moż zrobić? Nic. I to jest wyzwanie.



[Z/T]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hela

avatar

Liczba postów : 177
Data dołączenia : 26/05/2012

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Pon Kwi 17, 2017 5:01 pm

Drzwi się otworzyły wpuszczając nieco ulicznych dźwięków do środka restauracji. Klaksony, gwar i nieco podniesionych tonów, typowych dla centrum miasta o tej porze. Do tego odór spalin i zanieczyszczonego powietrza. Jednocześnie z restauracji na zewnątrz ulotniły się wspaniałe zapachy dań tutaj przyrządzanych.
W drzwiach stanęła kobieta. Niewysoka odziana w czarną długą suknię do kostek oraz zielony płaszcz do ziemi. Na nosie spoczywały okulary przeciwsłoneczne zaś w dłoni smartfon, w który co sekunda zerkała i coś klikała. Może łapała pokemony?
Kelner nie czekał tylko od razu znalazł się przy klientce prowadząc ją do wolnego stolika i kładąc przed nią kartę dań po czym zniknął gdzieś na sali. Było sporo gości więc zapewne wrócił do obsługi innych by Ci nie czuli się zaniedbani. Restauracje w centrum miasta miały to do siebie, że nigdy nie były puste i funkcjonowały praktycznie 24h na dobę. Wszystko przez to żę w tym rejonie miasta cały czas kręciła się masa ludzi.
Hela rozsiadła się wygodnie i zaczęła przeglądać kartę dań co chwila zerkając na swój telefon. Nie czekała na wiadomość ale odkąd przybyła do Midgardu to smartfon stał się jej małym uzależnieniem. Bardzo spodobało jej się to ustrojstwo. Wracając jednak... Dania prezentowały się okazale a i sam ich opis zachęcał do skosztowania. Bogini postanowiła się nie ograniczać i spróbować wielu propozycji. Zamknęła więc kartę i oczekiwała na przybycie kelnera, który mógłby przyjąć jej zamówienie. W międzyczasie chwyciła za telefon i poczęła sprawdzać prognozę pogody na dzisiejszy dzień. Planowała bowiem spore zakupy i może wieczorne wyjście. Więc gdzie ten kelner?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabretooth

avatar

Liczba postów : 52
Data dołączenia : 11/02/2013

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Pon Kwi 17, 2017 6:28 pm

Miejska dżungla nie była odwiedzana już dawno przez animala. Jednak postanowił w końcu wyjść z ukrycia i zaznać trochę rozrywki. Wciskając się w jeden z lepszych garniturów jakie miał, sprawdził stan konta i wyszedł w miasto. Miał kilka planów na dzień - obiad w jakiejś porządnej restauracji, wizyta w klubie ze striptizem i może strzelnica. Tak, dzień był rzeczywiście dobry.

Ruszając do pierwszej napotkanej w centrum restauracji, Victor chłonął zapachy miasta, które tak dobrze znał. Można nawet powiedzieć, że wiedział o tym mieście więcej niż ono samo. Otwierając pewnym ruchem drzwi stanął na przeciw sali pełnej ludzi. Uniósł lekko kącik ust w pogardliwym uśmiechu. Może rozpętać tu rzeź? Przecież ci ludzie są bezbronni, a będzie to zdecydowanie lepsza rozrywka niż zwykły obiad. Nie, od razu skarcił się w myślach - po pierwsze nie chciał się wychylać, a po drugie nie chciał brudzić garnituru. To były wystarczające powody, aby nie rozpętywać masakry.

Rozglądając się w okół wybrał sobie jeden z niewielu wolnych stolików. Ruszając pewnym, dostojnym krokiem na obrane przez siebie miejsce odsunął krzesło i z siadł na nim. Wtem jednak do jego nozdrzy dotarł dziwny zapach. Nie należał on do człowieka, pachniał odorem trupa. Znał tę woń, ale zwykle emitowały ją zwłoki. To jednak nie było ludzkie, po prostu o tym wiedział. Ze spokojem rozejrzał się po sali - nic podejrzanego, sami zabiegani ludzie. Czyżby się mylił? Nie, nie było to możliwe. Spróbował jeszcze raz namierzyć tę osobę. Kierując się instynktem lekko odwrócił głowę, spojrzał na siedzącą plecami do niego kobietę w zielonej sukni. To była ona. Dawała trupem, choć na tyle słabo, że tylko wyczulone nozdrza Victora mogły to wyczuć. Cóż, nie jego sprawa - przynajmniej na razie. Odwracając się ze spokojem do własnego stolika Creed spostrzegł, że leży na nim menu. Otworzył kartę szybko przeglądając potrawy. Cóż, sporo tego było. Jedak najbardziej interesowało go mięso, a mianowicie dobrze wypieczony stek. Gdy po chwili podszedł do niego kelner, Victor zamówił wybraną przez siebie pozycję, po czym obserwował jak pracownik restauracji podchodzi do siedzącej na nim kobiety.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hela

avatar

Liczba postów : 177
Data dołączenia : 26/05/2012

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Pon Kwi 17, 2017 6:44 pm

Po kilku minutach oczekiwania do stolika podszedł kelner przyjmując zamówienie. Kobieta wskazała siedem pozycji z menu co najwidoczniej nieco zdziwiło młodzieńca, który tu pracował. Jak taka wątła kobietka miałaby zjeść to wszystko? Kto wie... Może po prostu chciała tylko spróbować kilku nowych rzeczy? Zamówiła także butelkę najlepszego czerwonego wina. Odpowiednio schłodzone i mające swój rocznik, najlepiej z Francji lub Hiszpanii. Minutę po tym już miała napełniony kieliszek. Obsługujący ją mężczyzna zniknął za rogiem zaś Bogini pozostała sama.

Jej uwagę przykuł samotny mężczyzna. Postawny, z zarostem, elegancki. Te cechy sprawiły że kobieta zainteresowała się tajemniczym jegomościem. Może nawet nadałby się na towarzysza dzisiejszej nocy dla Bogini? Trzeba mieć niezłe jaja i sporo odwagi lub głupoty aby próbować dotrzymywać kroku Heli jeśli chodzi o zabawę.
Mimo wszystko mężczyzna ją zaintrygował i co jakiś czas zerkała w jego kierunku. Dostrzegła nawet że ten także na nią spojrzał. Czyżby to był znak? Warto wykorzystać tę sytuację. Bez wahania wdarła się telepatycznie do umysłu najbliższej kelnerki i przejęła nad nią kontrolę. Młoda dziewczynka podeszła do stołu przy którym siedział Sabertooth.
- Zechciałby Pan przysiąść się do Panny Heli? Serdecznie zaprasza. - tutaj kelnerka wskazała dłonią stolik przy którym siedziała Bogini.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabretooth

avatar

Liczba postów : 52
Data dołączenia : 11/02/2013

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Pon Kwi 17, 2017 9:00 pm

Victor przestał spoglądać na tajemniczą kobietę, zamiast tego skupił na niej swój słuch - nie chciał, aby jej ruch pozostał bez jego uwagi. Wolał uważać, co jeśli to ona planowała coś niespodziewanego? Wolał uniknąć zagrożenia. Po chwili na jego stół został podany zamówiony stek. Viktor spojrzał na posiłek - przez chwilę zastanawiał się jak go zjeść. Przy użyciu sztućców, czy może - jak wolał - rękoma. Postanowił jednak nie rzucać się w oczy i powoli odkroił kawałek mięsa. Musiał przyznać, że było całkiem dobre. Dawno je jadł równie dobrze przyrządzonego mięsa. Chociaż co właściwie znaczyło dawno? Było to wczoraj, rok, czy może pięćdziesiąt lat temu? Nie, nie chciał się nad tym zastanawiać. Wolał zająć się jedzeniem. Pochłaniał stek dość szybko - szybkie, dokładne odcięcie, włożenie do ust, przeżucie i połknięcie. Nie rozwodził się nad mało znaczącymi sprawami - jadł i nasłuchiwał.

W chwili, gdy wkładał do ust ostatni kęs mięsa podeszła do niego młoda ładne kelnerka. Dziewczyna wskazała ręką na kobietę, którą Creed cały czas obserwował. Widać go zauważyła. Wytarłszy usta serwetką, wyciągną z portfela pięćdziesiąt dolarów i dał je dziewczynie. Znów się uśmiechną, miał nadzieję na sprawdzenie kim jest ta kobieta. Rozum podpowiadał mu, że jest niebezpieczna, a niewłaściwe rozegranie sytuacji może doprowadzić do konfrontacji, a instynkt mówił coś zupełnie innego - ryzyko ko pociągało.

Podchodząc do jest stolika Viktor rzucił okiem na kilka różnych potraw stojących na nim, po czym spojrzał na kobietę.
- Dużo jesz jak na kogoś, kto nie żyje. - powiedział mimowolnie siadając na krześle na przeciw niej. Słowa wypowiedział zupełnie bez wyrazu, zupełnie jak by zwracał uwagę na jakąś błahostkę. Gdy już siadł spojrzał jej w oczy i uniósł kącik ust uśmiechają się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hela

avatar

Liczba postów : 177
Data dołączenia : 26/05/2012

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Pon Kwi 17, 2017 9:38 pm

Kiedy tylko podane zostały dania na ustach Heli pojawił się uśmiech. Do tej pory próbowała tylko hot dogów, pizzy i lasagne. Teraz miała to wyboru całą gamę dań o przeróżnych smakach i aromatach. Cały blat był zastawiony także kobieta chwyciła półmisek z czymś przypominającym sałatkę i nałożyła niewielką ilość na talerz.
Wtedy do stołu podszedł nieznajomy mężczyzna. Teraz Bogini mogła mu się uważnie przyjrzeć i ocenić jego wygląd w skali 1-10. Uniosła brew bo w tym garniaku to była dobra 8. Gestem ręki wskazała krzesło po drugiej stronie stolika zaś swoje spojrzenie skierowała na krzątającego się po sali kelnera. Telepatycznie wpoiła mu do głowy że musi przynieść talerz dla towarzysza Heli.
- Odważnie. Jak na kogoś kto może tak szybko umrzeć. - powiedziała po czym oparła się wygodnie o oparcie krzesła zakładając nogę na nogę. Serwetką otarła kąciki ust i zostawiła nań delikatną różową plamkę po szmince. Ewidentnie mężczyzna słyszał że gdzieś dzwoni ale nie wiedział gdzie. To nieco zaintrygowało Helę przez co postanowiła baczniej przyjrzeć się mężczyźnie.
- Panie Creed... Proszę się poczęstować. - zdążyła już w jego głowie znaleźć informacje na temat imienia i nazwiska. Takie najprostsze rzeczy odnajdywała w kilka sekund. Lubiła też zaskakiwać a zarazem ciekawa była jak mężczyzna zareaguje na tego typu gierki psychologiczne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabretooth

avatar

Liczba postów : 52
Data dołączenia : 11/02/2013

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Wto Kwi 18, 2017 5:22 pm

Słysząc nazwisko, Creed lekko się wzdrygnął. W jaki sposób je poznała? Przecież nie mogła od tak wejść w jego głowę. Ale cóż, zapodawało się ciekawie. Tajemnicza kobieta coraz bardziej zaczynała intrygować Victora. Z jednej strony ciekawiło go kim ona jest, a z drugiej wolał, żeby okazała się kimś niegroźnym lubiącym zwykłe gierki.
Widząc jak po chwili pojawił się przed nim talerz zaczął zastanawiać się kim ona jest? Skoro nie odezwała się ani słowem do żadnej osoby z obsługi, a wszyscy jej usługiwali mogło świadczyć to o jednym - kontrolowała ich. Spotkał już wielu różnych mutantów - ona wygadała na jedną z nich, na mutantkę. Choć sam nie był pewien, coś mu w niej nie grało. Nakładając sobie trochę sałatki zlustrował ja wzrokiem - nie była brzydka, nawet całkiem ładna. Ciekawe co tu robiła?
- Telepatia. - znów wypowiedział bez wyrazu. Prawie nic go już nie dziwiło i widział już chyba wszystko. Nie było powodów, aby się tym emocjonować. - Potrafisz coś jeszcze?
Wziął kawałek pieczywa i powoli przegryzł. Ciekawiło go jak rozwinie się sytuacja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hela

avatar

Liczba postów : 177
Data dołączenia : 26/05/2012

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Wto Kwi 18, 2017 5:54 pm

- Jestem Hela- zaczęła kulturalnie bo przecież skoro już znała imię i nazwisko swojego towarzysza kolacji to wypadałoby się przedstawić. Kultura i ludzkie zwyczaje tego wymagały. Zdążyła podstawy opanować przebywając w tym świecie. Kiedy mężczyzna zasiadł kobieta pokiwała palcem na kelnera a ten podszedł i nalał wina do kieliszka dla jegomościa.
Uśmiechnęła się delikatnie słysząc o telepatii. Bystrzacha jeden z niego, to trzeba przyznać. Ale oznaczało to też że miał do czynienia z takimi trikami już wcześniej. Czyli trafiła dobrze, nie był to zwykły zjadacz chleba z ulicy. W związku z tym zainteresowanie kobiety względem Pana Creeda wzrosło diametralnie.
Odłożyła zatem sztućce i chwyciła za kieliszek z winem unosząc go do góry w geście toastu.
- Na zdrowie - powiedziała po czym upiła niewielki łyczek czerwonego napoju. Powoli odstawiła szkło i oparła się wygodnie cały czas przyglądając się swojemu rozmówcy.
- Panie Creed. Kobieta nie może od razu zdradzać wszystkich swoich zalet. - powiedziała po czym zerknęła w telefon sprawdzając godzinę. Była młoda więc nie musieli się śpieszyć.
- Więc co Pana tu sprowadza? Do Nowego Yorku... - zaczęła zupełnie inny temat rozmowy. Postanowiła zacząć normalnie, na poziomie, jak na porządnych "ludzi" przystało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabretooth

avatar

Liczba postów : 52
Data dołączenia : 11/02/2013

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Czw Kwi 20, 2017 1:25 pm

Tak, trafił dobrze. Nie dość, że spotkał kogoś ciekawego - co było w tym mieście dość trudne - to jeszcze kobieta go zainteresowała. Nie tyle ona, co raczej tajemnica, którą skrywała. Było to w pewien sposób pociągające, choć wiedział, że prędzej, czy później to rozgryzie. Na razie mógł wykluczyć bycie mutantem, więc czym była?
- Na zdrowie - odwzajemnił toast, po czym również upił mały łyk trunku.
Skrzywił lekko głowę, obserwując jak wszyscy w obsługa spełniała wszystkie milczące żądania kobiety. Podobało mu się to - insertowały go moce telepatów, choć za razem niezbyt za nimi przepadał. Potrafili oni sprawić do współpracy niemal każdego, na każdego wpłynąć i wydobyć potrzebne informacje z odmętów umysłu.
W głowie Victora jednak nadal dudniło jedno pytanie - KIM ONA BYŁA? - może demonem, to by wyjaśniało zapach trupa i śmierci. Postanowił jednak na razie nie atakować kolejnymi przemyśleniami i - jak dotychczas trafnymi - skutkami obserwacji. Nie powinien - jak to ona określiła - odkrywać wszystkich kart.
- Tak właściwe to tu mieszkam. Co prawda nie jest to Kanada, ale jednak. - mówił nadal lekko bez wyrazu, choć teraz w jego głosie brzmiała nutka obojętności.
- Swoją drogą masz ciekawe imię. Zgaduję, że nie jesteś tutejsza. - było trochę bezpośrednie i ofensywne. Ale strzelał, że znów miał rację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hela

avatar

Liczba postów : 177
Data dołączenia : 26/05/2012

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Czw Kwi 20, 2017 6:22 pm

Wszystko układało się bardzo przyzwoicie. Dwoje ludzie na poziomie jadło wspólnie i gawędziło sobie o pierdółkach. Czy ten wieczór mógłby być lepszy?
Chwyciła stojący z boku półmisek wypełniony owocami morza i nałożyła kilka sztuk na talerz. Dotychczas nie jadła nic z tego podobnych. Usiadła prosto jednak zatrzymała się na chwilę. Przy talerzu leżało sporo sztućców, zapewne każde do czegoś innego ale Hela nie za bardzo była obeznana w kulturze jedzenia. Szczególnie na tym szczeblu. Chwyciła zatem na pierwszy lepszy widelec i najbliższy nożyk po czym zabrała się do pałaszowania. Ukroiła niewielki kawałek i zjadła. Smak jej pasował, coś innego niż to co w Asgardzie i Niffleheim.
- Racja. Nie jestem stąd. Pochodzę z... Skandynawii. - powiedziała po czym zjadła kolejny kawałek jakiegoś morskiego stworzenia. Posmakowało jej to bardzo. Chyba zacznie bywać częstym gościem tutejszej restauracji. Nie była jednak aż tak głodne żeby opychać się po brzegi.
- A czym się Pan zajmuje... zawodowo? - zadała kolejne pytanie póki co nie chcąc zapuszczać się w jego umysł. Wolała żeby sam jej opowiedział. A jeżeli spróbuje skłamać to o tym też będzie wiedziała. Lepiej dla jego własnego dobra żeby nawet nie próbował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabretooth

avatar

Liczba postów : 52
Data dołączenia : 11/02/2013

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Sob Kwi 22, 2017 5:49 pm

Wzrok Victora skupił się na kobiecie. Obserwował najmniejszy z jej ruchów, chcąc dostrzec ewentualny atak z jej strony i spróbować go skontrować. Tak podpowiadał mu instynkt, jednak umysł mówił co innego - powinien dać jej szansę, w końcu (chyba) nie każdy w mieście pragną jego śmierci. I z wzajemnością. Jednak coś nadal mu nie pasowało, musiał być czujny.

Słysząc, że owa tajemnicza niewiasta nie pochodzi stąd uśmiechną się prawie niezauważalnie - znów trafił. Wolał jednak unikać dalszych sądów, w końcu szczęście ma swój limit, a tego wolał przedwcześnie nie wykorzystywać.

Obserwując, jak jadła powstrzymywał się, aby nie zwrócić jej uwagi, że używa złych sztućców to ryby. W ostateczności jednak nie powiedział nic, a jedynie prychną lekko pod nosem. Po chwili jednak nieznajoma zadała pytanie - "czym się zajmujesz?". Słysząc to, Creed przez chwile zastanawiał się nad właściwą odpowiedzą, a przynajmniej taka, która usatysfakcjonowałaby rozmówczynię.
- Cóż... - zatrzymał się na chwilę - Posiedziałbym z Tobą, jednak mam dziwne wrażeni, że jesteś kimś, kto nie powinien tu być.
To wypowiedział z całą powagą uważnie warząc każde słowo.
- Najlepiej będzie, jeżeli odejdę. Nie mam zamiaru dołączyć do grona Twoich zabawek
Po tych słowach po prostu wstał od stołu i wyszedł z restauracji. Wolał nie wiedzieć na kogo trafił, jednak coś mu podpowiadało, że nie był to człowiek.

//ZT DLA OBOJGA, Heli nie ma dość długo, a ja nie chcę stać w miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   

Powrót do góry Go down
 
Blue Fin Restaurant
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Jim Blue
» Blue i Hope Flickerman
» Zachary Blue
» Balthazar restaurant

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: