Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Bar Zatrute Jabłko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Ghost



Liczba postów : 80
Data dołączenia : 30/09/2012

PisanieTemat: Bar Zatrute Jabłko   Pią Sie 16, 2013 6:57 am

Miejsce nie do końca legalne chodź istnieje, to tutaj można spotkać rożne szumowiny i ptaszki, czasami poszukiwane. Dobre miejsce do ubijania czarnych interesów, bar prowadzi były najemnik i wie co to jest dyskrecja. Sala jest duża umieszczona w mrocznej piwnicy jak i cały bar. Są tu wstawione ścianki między stolikami które, zapewniały pewną dyskrecje, chodź na środku były miejsca przy których po prostu można było się upić. Pan barman też udostępniał zaplecze, do ustalania delikatnych spraw za pewną kwotę. Jak przystało na bar dla najemników wisi tu tablica ogłoszeń, z listami gończymi, tymi oficjalnymi i tymi prywatnymi. Chodź są nieco tu droższe alkohole, warto czasem zapłacić cenę za odrobinę spokoju. Przy wejściu do baru jest miejsce gdzie trzeba zostawić całą broń, dla własnego bezpieczeństwa i innych chodź burdy często się zdarzają. Zapraszam serdecznie więc ;)

Tutaj tego wieczoru przyszedł Ghost, w pewnym stopniu incognito był ubrany normalnie ale co za problem na kombinezon narzucić zwyczajne ubranie. Zamówił drinka i usiadł przy jednym z zakrytych stolików by spokojnie się napić i pomyśleć co dalej robić, interes się kręcił, ale ostano to były raczej małe zlecenia. Jeszcze sprofanowanie jego pięknego systemu bezpieczeństwa nie było miłe. Łyknął kolejną krople trunku i rozejrzał się po miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scott Washington



Liczba postów : 6
Data dołączenia : 19/08/2013

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Nie Sie 25, 2013 12:22 pm

Scott tym razem trafił do baru, które nazywało się Zatrute Jabłko. Pierwsza myśl jaka przyszła do głowy mężczyzny to, czy nazwa ma coś wspólnego z rzeczywistością. Może ich dania i cały asortyment jest otruty? Któż to wie. Mężczyzna w cywilnym odzianiu wszedł pewnym krokiem do środka. W atmosferze można wyczuć napięcie. Kwestią czasu będzie jakaś bójka. Symbiot jednakże jest gotowy do ewentualnego działania. Podszedłem do lady, po czym zamówiłem jednego drinka. Po upływie kilku sekund otrzymałem zamówiony towar. Następnie usiadłem przy wolnym stoliku, który znajduje się na uboczu. Delikatnie kątem oka obserwuję inne persony. Nie chcę aby ktoś zauważył to co robię, bo to mogłoby wywołać jakąś większą awanturę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ghost



Liczba postów : 80
Data dołączenia : 30/09/2012

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Sro Sie 28, 2013 4:26 pm

Ghost spojrzał prosto na nowo przybyłego mężczyznę, wyglądał tak jakby nie znał miejsca w którym się znalazł. Ghost tymczasem zainteresował się tablicą i zaczął szukać zleceń na czyjąś głowę, musi nieco podreperować swój budżet, który ucierpiał w kwestii napraw systemu zabezpieczeń. Łyknął nieco złotego trunku i znowu skierował swój wzrok na nowo przybyłego, interesował go w pewien sposób, ale jak zacząć całą akcje nie powodując żadnych podejrzeń o złe zamiary.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scott Washington



Liczba postów : 6
Data dołączenia : 19/08/2013

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Sro Sie 28, 2013 6:44 pm

Miejsce w którym aktualnie znajduje się mężczyzna, nie przypadło mu do gustu. Czuje się w nim, niczym zniewolone siłą zwierze w stalowej klatce. Atmosfera przytłacza Scott'a. Postanowił, że dopije drinka i opuści ten Bar dla kryminalistów i dziwolągów. Śmiało można tak nazwać persony, które dniami przesiadują w tej beznadziejnej norze. Jednakże jedna osoba zwróciła na siebie uwagę Pana Washington'a. Wyostrzone zmysły poprzez wpływ Symbiotu pozwoliły mężczyźnie dostrzec, że jeden facet zaczął Go obserwować. Ten postanowił, że nic na razie nie zrobi. Uda iż niczego nie zauważył. Powoli i spokojnie sączy wysokoprocentowy trunek. Jest wyluzowany i pewny siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ghost



Liczba postów : 80
Data dołączenia : 30/09/2012

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Pon Wrz 02, 2013 6:41 am

Ghost odetchnął, teraz albo nigdy, ruszył  po pierwsze po drugi kufelek tego cienkusza którym ich częstowano, po drugie zawracając i zatrzymując się obok osobnika - Po raz pierwszy w tej spelunie co ? Bo wcześniej jakoś cię nie widziałem...- zwrócił się do mężczyzny, na pierwszy rzut oka na pewno nie wyglądał groźnie, ale jak wszystko tutaj, to byłą gra pozorów. Wszyscy tu obecni siedzieli na wielkiej minie która mogła wybuchnąć, podczas ładnej jatki gdzie moce i różne zdolności nawet kiepskie mogą pójść w ruch.
Nie słysząc żadnej odwiedzi postanowił opuścić lokal, zaczęło się robić gorąco, a on nie chciał używać przy tych amatorach swoich urządzeń.
[ z/t ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Beam



Liczba postów : 72
Data dołączenia : 12/07/2013

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Pią Lis 22, 2013 12:52 pm

Żółty busik powoli jechał przez ulica miasta aby nie wzbudzać podejrzeń. Bar zatrute jabłko to podrzędny lokal dla najemników wiec można było się spodziewać że to właśnie tutaj przesiadywać może Ghost o którym nie ma absolutnie żadnych danych. Kierowca zaparkował na parkingu przecznicę obok, a z samochodu wyszedł sam Roy. Aby dostać się do tajnego baru wystarczy przejść przez ulicę i kilka drzwi aż do tych które prowadzą do piwnicy więc Roy tak uczynił. Miał przy sobie glocka i elektromagnetyczną tonfę oraz był w stałym kontakcie z kierowcą żółtego busa dla bezpieczeństwa. W razie kłopotów zawoła go, a ten wparuje tu w jego kombinezonie w minutę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ghost



Liczba postów : 80
Data dołączenia : 30/09/2012

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Sob Lis 23, 2013 10:00 am

Ghost też zmierzał powoli do baru powolnym krokiem ubrany jak zwykły człowiek. Albert Kent bo tak się nazywał ta tożsamość wszedł do baru, po mistrzostwu wykonana odpowiednia maska, by ukryć prawdziwą twarz mężczyzny. Ubrany w spodnie koszule i jeansową kurtkę, zostawił w ochronie zwykły pistolet i ruszył do stolika 14, gdzie umówił się z Beamem.  Po drodze minął bar gdzie zamówił małe piwo. I zasiadł na miejscu zaczął czekać stukając palcami. Rozejrzał się jeszcze i sprawdził czy nikt go nie obserwuje, w końcu nigdy nie można tracić czujności, nawet w tym miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Beam



Liczba postów : 72
Data dołączenia : 12/07/2013

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Sob Lis 23, 2013 8:04 pm

Według zasad Beam zostawił broń którą posiadał przed wejściem do baru. Strój Roy'a mógł sprytnie sugerować że nie jest on w cale mózgowcem, a jednym z niezwykłych zwykłych bandziorów niszczących wszystko tylko dla zabawy czyli nie mających dobrze z głową. Jeszcze nie czas aby A.I.M. ujawniło swoją działalność, najpierw trzeba osłabić swoich największych wrogów aby móc godnie stąpać pod swoim szyldem. Powoli szedł do ustalonego stolika gdzie siedział już jakiś człowiek. Beam usiadł przy stoliku i zapytał nieznajomego:

- Ty jesteś Ghost?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ghost



Liczba postów : 80
Data dołączenia : 30/09/2012

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Nie Lis 24, 2013 8:41 am

- Ciii - szepnął cicho- owszem ale zwracaj się w tym miejscu do mnie Albert -mówił szeptem, rozglądając się podejrzliwie na boki, rzadko poza misjami opuszczał swoją bazę, ale jak mówi się z czegoś trzeba żyć. Przy takich misjach trzeba było uważać, w końcu liczył się tu też element zaskoczenia wobec Starka, a tak jakiś agent pod przykrywką, mógłby się tu kręcić.
- Ja jestem gotowy w każdej chwili - mruknął cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Beam



Liczba postów : 72
Data dołączenia : 12/07/2013

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Nie Lis 24, 2013 10:36 am

Beam również ściszył swój ton głosu:

- Ja również jestem gotowy... Właściwie to możemy zaczynać już teraz... Sprzęt mam tuż obok.

Kombinezon Beam'a nie jest przeznaczony do włamywań czy walk, lecz do środowisk zagrażających życiu i zdrowiu dlatego Beam potrzebuje Ghosta aby wykraść technologię Starka i przy okazji trochę popsuć jego wielką, samonapędzającą się, technologiczną maszynerię. Wraz z upadkiem fabryki, autorytet Starka zacznie się sypać jak domek z kart. Później wystarczy jeszcze kilka dobrze wymierzonych ciosów, a sam Stark będzie musiał to przyznać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ghost



Liczba postów : 80
Data dołączenia : 30/09/2012

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Pon Lis 25, 2013 3:27 pm

- Tak mój też jest dobrze ukryty tylko czeka aż po niego pójdę - szepnął obserwując czujnie ludzi którzy siedzieli w pobliżu- tutaj zostawiłem tylko zwykłą pukawkę - strzepał z rękawa nie widzialne okruchy, całą rozmowa była kontynuowana szeptem- zapewne masz jakiś środek transportu pokażesz mi go i się spotkamy bez pośrednio w środku, nie chce zwracać niepotrzebnej uwagi, zaparkuj go jak najbliżej jakiejś ściany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Beam



Liczba postów : 72
Data dołączenia : 12/07/2013

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Wto Lis 26, 2013 2:09 pm

- To żółty bus... zaparkowany jest niedaleko stąd... Mam też ten sprzęt o który prosiłeś... Jednak nie działa on tak jakbyś chciał... Rozgrzewa się kilka sekund i ogrzewa powietrze wokół ciebie, więc podmuchy wiatru i szybkie poruszanie się może zdradzić twoją pozycję... No i bez maski trudno będzie ci oddychać w suchym i gorącym powietrzu...

Taki sprzęt nie jest najlepszy jeżeli chce się ukryć przed kamerą termowizyjną, ale Ghost nie chciał peleryny która jest tańsza, bardziej mobilna i wiatr czy szybki ruch nie przeszkadzają w jej pracy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ghost



Liczba postów : 80
Data dołączenia : 30/09/2012

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Sro Lis 27, 2013 10:11 am

Uśmiechnął się cynicznie, widać było że Beam mocno go nie docenia, cóż jego sprawa- Hymm w końcu to prototyp, a prototypy zawsze z czasem można ulepszyć, albo zmienić, na tą misje będzie musiał wystarczyć- peleryny według Ghosta były mocno nie praktyczne mogły przeszkadzać w walce, oraz łatwo za nie było złapać i przeszkodzić w różnych czynnościach.
- Chodzi i tak o to by wejść cicho, dalej wszystko się będzie toczyć znacznie szybciej... więc spotkajmy się za kilka minut w tym samochodzie i ruszymy- powoli wstał od stolika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Beam



Liczba postów : 72
Data dołączenia : 12/07/2013

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Czw Lis 28, 2013 7:31 pm

- Dobra...

Roy wyszedł z baru ówcześnie odbierając pistolet i tonfę. Skierował się do żółciutkiego busa który powinien już być jakimś jego znakiem rozpoznawczym. Zdawał sobie sprawę że za chwilę zacznie się operacja ''Dokopać Starkowi'' i jeżeli wypali to bardzo się ucieszy. Nie tylko Beam skorzysta na wykradzeniu technologi Iron Mana. Przestarzały już sposób napędzania energią atomu zostanie zastąpiony czymś nad czym fabryka Starka pracuje albo już stworzyła.
Wsiadł na tył busa i poinformował kierowcę że zaraz przybędzie najemnik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ghost



Liczba postów : 80
Data dołączenia : 30/09/2012

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Nie Gru 01, 2013 10:30 am

Ghost odebrał swój pistolet wychodząc nie śpiesznie, po co wzbudzać podejrzenia, wszedł w ciemny zaułek i nawet jeśli by ktoś go śledził stwierdziłby że zniknął. Nie wiadomo gdzie, przechodząc przez ściany, zmierzał do ukrytego sprzętu. I się przygotował nakładając wszystko i zakładając swoją białą maskę na twarz a potem kaptur. Zabrał trochę sprzętu na wszelki wypadek jak termowizor i noktowizor w jednym, pod tym względem trzeba się zabezpieczyć. Dozbroił się upewnił się że pistolet gładko chodzi w kaburze i ruszył. Po jakimś czasie pojawił się w zółtej furgonetce w którym siedział Beam wchodząc przez jego ścianę.
- Możemy ruszać - rzekł beznamiętnym głosem, chodź cieszył się też bardzo, Stark w końcu poczuje karcącą rękę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Beam



Liczba postów : 72
Data dołączenia : 12/07/2013

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Nie Gru 01, 2013 10:57 am

- O pan Ghost... Możemy ruszać... Bill Jedziemy... - Roy zwrócił się teraz do Ghosta, a w ręku trzymał urządzenie zaprojektowane na jego życzenie - W barze powiedziałem ci jak to działa... Teraz wystarczy że przyciśniesz ten guzik na środku, a maszyna zacznie działać... Jeżeli pan może, niech się pan przesiądzie na przód, wtedy i ja założę swój kombinezon.

Dzięki temu że wewnątrz kombinezonu jest trochę miejsca jego użytkownik może mieć na sobie zwykłe ubranie, jednak płaszcz musiał zdjąć i nałożyć go na zewnątrz Powered General Suit. Beam nałożył również hełm i wtedy był gotowy.

- Cena którą ustaliliśmy wcześniej jest bazową ofertą pieniężną... Im sprawniej przebiega akcja tym więcej pieniędzy wyląduje w pańskich rękach albo na koncie... Mam też nadzieje że pamięta pan jak działamy? Pan się włamuje i mnie wpuszcza do środka, ja zbieram technologię i dane, wychodzimy, a z fabryki nie pozostaje kamień na kamieniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ghost



Liczba postów : 80
Data dołączenia : 30/09/2012

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Sro Gru 04, 2013 8:21 am

Ghost spojrzał na niego spod maski i kiwnął głową, czyli im szybciej to zrobią tym więcej pieniędzy otrzyma to mu odpowiadało nawet bardzo, poza jedną rzeczą że mocno się rządzi i wątpił w jego umiejętności. - Tak pamiętam panie Beam, ale lepiej nie tracić czasu tylko udajmy się na miejsce i zacznijmy przedstawienie. Stark musi cierpieć, nawet bardzo cierpieć... Nienawidzę ludzi takich jak on.- skrzyżował ręce na piersi i spojrzał chwilę przed siebie, i ucichł, kiedyś był taki naiwny, jak dobrze że całkiem się zmienił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Beam



Liczba postów : 72
Data dołączenia : 12/07/2013

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Czw Gru 05, 2013 3:36 pm

Bus pędził z przepisową prędkością po ulicach zatłoczonego Nowego Jorku. Któż mógłby się spodziewać że owym pojazdem jedzie najemnik i dwóch członków tajnej organizacji powstałej jeszcze podczas Drugiej Wojny Światowej. Kierowca Bill dobrze znał to miasto i dokładnie wiedział gdzie najbliżej fabryki jest ustronne miejsce gdzie można zostawić pojazd i nie wadząc nikomu spróbować włamać się do fabryki Starka.

- Już jesteśmy... Bliżej nie podjedziemy.
- Dobrze Bill, pilnuj pojazdu, a ja z panem Ghostem za jakiś czas wrócimy.

Beam otworzył tylne drzwi busa i wysiadł z niego w swoim kombinezonie.

- Ma pan już jakiś plan, aby dostać się do środka panie Ghost?

[z/t]


(Odpowiedź udziel w temacie Stark Industries)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katherine Monroe



Liczba postów : 23
Data dołączenia : 16/03/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Pon Mar 17, 2014 3:31 pm

Siedziała znudzona przy jednym ze stolików, popijając wódkę z colą i nie zwracając większej uwagi na to, co się wokół niej dzieje. Bary takie jak ten, były lokalami, do których zaglądała najczęściej. Według niej miały kilka podstawowych zalet, takich jak szerokie grono klientów, chcących pozbyć się jakiegoś mniejszego, bądź większego problemu oraz masa plotek, które mimo wszystko przemykały się z uszu do uszu w szmerze rozmów. Nie można zapomnieć również o alkoholu, który lał się tutaj litrami. Katherine uważnie śledziła to, co działo się na świecie i prawdę mówiąc nie narzekała na szerzącą się falę przestępczości oraz dziwnych zjawisk. To było jej bardzo na rękę. Służby porządkowe zdecydowanie wolą zajmować się kosmitami w centrum miasta, albo wydarzeniami rodem z filmu katastroficznego, niż uganiać się za złodziejką dzieł sztuki. Ale Katherine od jakiegoś czasu siedziała cicho jak mysz pod miotłą i wyjątkowo wybrednie przyjmowała zlecenia. Pieniędzy jej nie brakowało, głodem nie przymierała- dzięki ci Boże za knajpy i restauracje, bo sama ugotować nic nie potrafiła- a ludzie strasznie ją nudzili.
Tak, jak mówiłam, Monroe siedziała przy jednym ze stolików, rysując coś w swoim szkicowniku. Kiedy była szkolona przez grupę, chciała robić tak wiele rzeczy, na które jej nie pozwalano. Paradoksalnie, kiedy teraz była wolna i mogła robić co chciała, wszystko stało się monotonne i bezsensowne. Więc dnie spędzała właśnie w takich miejscach i zbierała informacje na przeróżne tematy. A nóż, dowie się o czymś, co mogłoby ją naprawdę zainteresować?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mikael



Liczba postów : 87
Data dołączenia : 12/03/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Pon Mar 17, 2014 3:58 pm

Ponury dzień nie przyniósł wapirowi nic nowego, a wręcz przygnębiał rutyną. Dzień leciał z dniem, a w mieście, które nie śpi, paradoksalnie, nic się nie działo. Od jakiegoś czasu było po prostu nudno i nie dało się wytrzymać. W dodatku poszukiwania spełzły na niczym i nic nie wskazuje, by zostały wznowione w najbliższym czasie. Nie pozostało zatem nic, tylko czekać i korzystać z życia, jakkolwiek nie brzmiałoby to w ustach wampira, który od ponad pięciuset lata stąpa po planecie. Kolejny dzień, a właściwie już wieczór zostanie spędzony w barze o dość osobliwej i oryginalnej nazwie. Co prawda środek nie bardzo wyróżniał go od reszty tego typu lokalów, ale jeszcze nie był przez Mikaela odwiedzony. Po wejściu do środka mężczyzna rozejrzał się za wolnym miejscem i ewentualną kolacją, chociaż na pierwszy rzut oka nikt nie zwrócił jego uwagi. Postanowił więc podejść do baru i na początek zamówić kufel piwa. Od tego najlepiej zacząć każdy wieczór. Głęboki łyk piwa i człowiek od razu staje się szczęśliwszy, także tym razem tak było. Po tym krwiopijca rozejrzał się dokładniej po sali w poszukiwaniu towarzysza, bądź towarzyszki wieczoru. Oczywiście bar był dość pełny, więc ciężko było kogoś znaleźć, ale jedna kobieta, siedząca sama przy stoliku szczególnie przykuła jego uwagę. Wtedy wstał zabierając kufel piwa i podszedł do jej stolika pytając z uśmiechem:
- Czy mogę się dosiąść?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katherine Monroe



Liczba postów : 23
Data dołączenia : 16/03/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Pon Mar 17, 2014 4:29 pm

Katherine zdążyła się już przyzwyczaić do tego, że rzadko kiedy przychodzi jej spędzać wieczór samotnie. Mimo wszystko ceniła takie chwile, w których mogła choć na chwilę pobyć sam na sam ze swoimi myślami. Niestety zazwyczaj w takich momentach ktoś, czegoś od niej chciał. Niechętnie uniosła wzrok znad swojego szkicu, który przedstawiał kulę ziemską, obrośniętą jakimiś kolczastymi pnączami. Zlustrowała przybysza uważnym spojrzeniem, a kiedy stwierdziła, że nie jest to nikt szczególnie interesujący, powróciła do wcześniejszego zajęcia.
- Skoro musisz...- mruknęła, żałując trochę, że nie jest to, któryś z jej licznych wrogów. Czy wspominałam już, że panna Monroe bywała urocza tylko wtedy, kiedy czegoś chciała? Jej egoistyczna, dbająca głównie o swój tyłek osoba, nie była szczególnie miłym towarzystwem do bezsensownych pogawędek.
Pozwoliła sobie zerknąć na niego kątem oka, aby upewnić się, że póki co nie ma zamiaru wyskoczyć na nią z nożem, albo Bóg wie jeszcze z czym. Wolała dmuchać na zimne i mieć kolesia na oku. Pewnymi, płynnymi ruchami kończyła cieniować właśnie jeden z pędów morderczej rośliny na swoim rysunku. Nie wyglądała na zbytnio zainteresowaną tym, dlaczego mężczyzna postanowił usiąść akurat tutaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mikael



Liczba postów : 87
Data dołączenia : 12/03/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Pon Mar 17, 2014 4:46 pm

Kobieta nie była w zbyt dobrym humorze, a może inaczej, nie była zbyt towarzyska. Dziewczyna szkicowała i to naprawdę dobrze, ba, świetnie. Na przestrzeni lat Mikael poznał wielu artystów i zdążył zauważyć, że dzielą się oni zazwyczaj na dwie grupy. Dusze towarzystwa i tych, których obchodzą zazwyczaj tylko oni sami a mili są tylko wtedy, kiedy czegoś potrzebują. Ta kobieta wyglądała raczej na tą drugą grupę. Przypomniał sobie pewną kobietę z dalekiej przyszłości, która bardzo przypominała tą, nawet była do niej podobna. Ale cóż, to przeszłość i lepiej do niej nie wracać, nie była ona dość przyjemna.
Po chwili wampir usiadł i przez chwilę dalej przyglądał się szkicowaniu kobiety. Od dawien dawna nie widział kogoś tak dobrego, chociaż nie był jakimś wielkim znawcą. Postanowił się jednak odezwać do niej i spróbować nawiązać nić konwersacji:
- Piękne rysunki. Tak dobrych nie pamiętam od czasów Rembrandta. Gdzie się uczyłaś tak pięknie szkicować? Jeśli mogę zapytać oczywiście. Mężczyznę wyraźnie bardziej zaczęła interesować kobieta, nie tylko ze względu na swoją urodę, której pozazdrościć mogłaby większość kobiet na świecie, ale też ze względu na swoją tajemniczość. A może przede wszystkim przez nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katherine Monroe



Liczba postów : 23
Data dołączenia : 16/03/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Pon Mar 17, 2014 6:45 pm

"Od czasów Rembrandta"? Ten malarz żył jakieś cztery wieki temu. Nie uzewnętrzniła swojego zdziwienia i zaniepokojenia słowami mężczyzny, ale oderwała od rysowania i odłożywszy na bok ołówek, ujęła swoją szklankę w szczupłe, długie palce.
- Och... Nigdzie! Odziedziczyłam to, tak samo jak powalający urok osobisty oraz nieprzeciętną skromność.- odparła rozbawiona, uśmiechając się ironicznie. Upiła niewielki łyk coli i obróciła szklankę w dłoni, przyglądając się płynowi. Po chwili odstawiła szkło na stolik i oparła się wygodnie o zagłówek. Skupiła całą uwagę na nieznajomym, starając się rozszyfrować jego zamiary i pochodzenie. Była podejrzliwa w stosunku do osób, które były... miłe? A mężczyzna był nie tylko miły, ale i dobrze wychowany. Zdecydowanie starszy od niej, co było widać na pierwszy rzut oka. Dlatego nie znając go, dobierała słowa jeszcze staranniej niż zwykle, uważając by nie zdradzić zbyt wiele o sobie. Choć część można było wywnioskować po stylu bycia Monroe. Dziewczyna poczęła bawić się jednym ze swoich ciemnych, długich loków, które okalały jej twarz. Kim jesteś?- pomyślała, z trudem powstrzymując się od zmrużenia czekoladowych ślepi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mikael



Liczba postów : 87
Data dołączenia : 12/03/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Pon Mar 17, 2014 9:04 pm

Dziewczyna wyraźnie kipi pewnością siebie i niezbyt skromna, jednocześnie zachowująca tajemniczość. Ciekawa osoba, zdecydowanie rzadko spotykana. Rozmowa z nią może być interesująca, ale też ostrożnie przeprowadzana. Złe słowo, zły temat i koniec. Kobieta w pewnym momencie zaczęła się robić ciekawa, choć nie chciała tego okazywać. Kręcenia loczka oznaczało zainteresowanie, zaś mrużenie oczu próbę rozgryzienia rozmówcy. Na razie dałem jej pierwszą wskazówkę, dzięki której wiedziała, w którym kierunku iść, by odkryć moją tożsamość. Dam ich jej trochę więcej, aż w końcu odkryje, kim jestem. Ale powoli. Po chwili to ja wziąłem głęboki łyk piwa i z powrotem spojrzałem na dziewczynę mówiąc:
- Trudno się z tobą nie zgodzić choćby w jednej z tych rzeczy. Powiedziałem z uśmiechem, szczerym, bo wszystko, co powiedziała było prawdą. Po chwili wstałem i podałem jej rękę, by pocałować jej dłoń, jak na mężczyznę przystało, znów mówiąc:
- Przepraszam, gdzie moje maniery. Nazywam się Mikael.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katherine Monroe



Liczba postów : 23
Data dołączenia : 16/03/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Pon Mar 17, 2014 9:48 pm

Wskazówki wskazówkami, ale odkrycie kim był, to raczej kwestia silnej wiary i tego, co tak naprawdę widziało się w życiu. Katherine doświadczyła wielu przykrych, jak i radosnych widoków. Nieraz była wręcz zadziwiona tworem tego świata, a innym razem przerażona jak daleko ewolucja mogła się posunąć. Ona sama była mutantem zdolnym do rzeczy, których inni nie potrafili. Starała się nie rozmyślać nad tym dlaczego, jak, po co. Nie to, żeby miała na to wiele czasu, kiedy jej głowę zaprzątały plany i pomysły, które tylko czekały na zrealizowanie.
Podniosła się z gracją, aby również należycie zaprezentować to, co zostało z jej manier.
- Alexandra.- przedstawiła się bez najmniejszego zająknięcia. Nawet jej brewka nie tykła! Nie miała zamiaru zdradzać Mikaelowi swojej prawdziwej godności. Była zbyt nieufna i podejrzliwa.- Rzadko widuje się tu mężczyzn z takimi manierami.- jej uśmiech zmienił się na bardziej kokieteryjny, kiedy na powrót zajmowała swoje miejsce. No proszę! Jak chce, to potrafi być miła!- A tym bardziej takich, którzy znają się na sztuce.- dodała po chwili. Miała niski, lekko zachrypnięty, ale bardzo kobiecy i zmysłowy głos. Piękno i młodość otaczało ją szczelnie i postanowiło, że nie wypuści, aż do śmierci. Wygląda na to, że mieli ze sobą więcej wspólnego, niż myśleli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Today at 4:59 am

Powrót do góry Go down
 
Bar Zatrute Jabłko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Neuschwanstein - Sala Tronowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: