Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Bar Zatrute Jabłko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Ghost



Liczba postów : 80
Data dołączenia : 30/09/2012

PisanieTemat: Bar Zatrute Jabłko   Pią Sie 16, 2013 6:57 am

First topic message reminder :

Miejsce nie do końca legalne chodź istnieje, to tutaj można spotkać rożne szumowiny i ptaszki, czasami poszukiwane. Dobre miejsce do ubijania czarnych interesów, bar prowadzi były najemnik i wie co to jest dyskrecja. Sala jest duża umieszczona w mrocznej piwnicy jak i cały bar. Są tu wstawione ścianki między stolikami które, zapewniały pewną dyskrecje, chodź na środku były miejsca przy których po prostu można było się upić. Pan barman też udostępniał zaplecze, do ustalania delikatnych spraw za pewną kwotę. Jak przystało na bar dla najemników wisi tu tablica ogłoszeń, z listami gończymi, tymi oficjalnymi i tymi prywatnymi. Chodź są nieco tu droższe alkohole, warto czasem zapłacić cenę za odrobinę spokoju. Przy wejściu do baru jest miejsce gdzie trzeba zostawić całą broń, dla własnego bezpieczeństwa i innych chodź burdy często się zdarzają. Zapraszam serdecznie więc ;)

Tutaj tego wieczoru przyszedł Ghost, w pewnym stopniu incognito był ubrany normalnie ale co za problem na kombinezon narzucić zwyczajne ubranie. Zamówił drinka i usiadł przy jednym z zakrytych stolików by spokojnie się napić i pomyśleć co dalej robić, interes się kręcił, ale ostano to były raczej małe zlecenia. Jeszcze sprofanowanie jego pięknego systemu bezpieczeństwa nie było miłe. Łyknął kolejną krople trunku i rozejrzał się po miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Mikael



Liczba postów : 87
Data dołączenia : 12/03/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Pon Mar 17, 2014 10:06 pm

A więc Aleksandra. Przynajmniej tak się przedstawiła. Jej wcześniejsze zachowanie mogło jednak sugerować, że chce się więcej dowiedzieć na temat Mikaela, ale informacje o sobie chce raczej zachować. Mężczyzna postanowił nie naciskać, wiedział, że nie jest to dobry sposób. Wszystko w swoim czasie, a jak wiemy, cierpliwość jest jedną z największych cnót. Przez te wszystkie lata wampirowi udało się ją "wytrenować" do maksimum. Ponad pół milenium spędził na polowaniach, teraz jednak czas na przerwę. Czas poznać trochę dzisiejszego świata i ludzi, a nie polować za wszelką cenę. Ma całą wieczność na zemstę, która mu nie ucieknie. Kobieta wyraźnie chciała sprawić wrażenie wyluzowanej, ale tak naprawdę była ostrożna w każdym słowie, nie mówiła emocjami, a głową. To także bardzo rzadko spotykane u kobiet, chyba że są osobami, które wiele w życiu przeszły lub były szkolone do różnych sytuacji, albo po prostu są takie z natury, bo samemu nie da się tego "wyuczyć". Mikael wiedział o tym lepiej, niż ktokolwiek. Ale na dalsze analizy przyjdzie jeszcze czas.
Kolejny łyk piwa powędrował do żołądka krwiopijcy, który po tym przyjął pozę podobną do kobiety, ręka poszybowała na bok, na oparcie drugiego krzesła, po czym odezwał się do dziewczyny:
- No, nie mogę o sobie powiedzieć, że jestem znawcą, bo niestety przez dłuższy czas miałem co innego na głowie i poświęciłem się temu bezwzględnie. Twój talent mi jednak przypomniał o tych czasach, kiedy jeszcze bardziej się tym interesowałem. Zajmujesz się tym zawodowo, czy może to tylko hobby?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katherine Monroe



Liczba postów : 23
Data dołączenia : 16/03/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Wto Mar 18, 2014 5:02 pm

Katherine spojrzała na swój rysunek, zastanawiając się nad odpowiedzią, która wcale nie musiała być tak oczywista. Prawdę mówiąc przez ostatni rok wzięła do ręki pędzel zaledwie parę razy, a i to nie po to, aby przygotować coś potrzebnego do kolejnego zlecenia. Może wiązało się to z tym, że nie potrafiła dostrzec wyzwania godnego jej uwagi? Znów upiła łyk drinka i założyła nogę na nogę, przechylając odrobinę głowę.
Dlaczego się do mnie przysiadłeś?- pomyślała, profilaktycznie zerkając na resztę lokalu.
Z rozmysłem wybierała swoje miejsce. Siedziała tyłem do ściany i widziała wszystko co się tam działo. Nawet ludzie załatwiający swoje brudne sprawki gdzieś za ściankami działowymi, odbijali się niewyraźnie w ozdobnym lustrze umieszczonym na szczycie półki z alkoholami, przy której kręcił się energicznie barman.
- Można powiedzieć, że oba.- stwierdziła, marszcząc delikatnie brwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mikael



Liczba postów : 87
Data dołączenia : 12/03/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Wto Mar 18, 2014 5:40 pm

Dziewczyna zdecydowanie była tajemnicza i nie chciała wiele o sobie ujawniać. Jej odpowiedzi były raczej wymijające. Zdecydowanie nie chciała, by ktokolwiek wiedział o niej cokolwiek. Ciężko jej nawiązać bliższą relację z kimś, co także widać po naszej krótkiej konwersacji. Jest typem samotnika, który dopiero w sytuacji, kiedy czegoś potrzebuje, lub czuje silne emocje podaje prawdziwe dane o sobie, ale i one są raczej ograniczone. Ciężko się z takimi osobami rozmawia. Nie powie o sobie nic, wszystko czego się będzie można dowiedzieć pochodzić będzie z jej gestów, zachowania. To zdecydowanie najbardziej interesujące spotkanie z kimkolwiek, jakie od wampir miał od dawna. Postanowił kontynuować tą rozmowę, a przynajmniej próbować, bo dziewczyna nie była skora do rozmowy:
- Hmm, zapewne. Nie ma nic lepszego, jak praca, która jest także twoim hobby, a jeszcze jak bardzo dobrze płatna, to już w ogóle. Powiedział z ironicznym uśmiechem na ustach na znak tego, że już się domyślił, czym się zajmuje. Nie miał jednak zamiaru ciągnąć tego tematu. Postanowił zadać jej najbardziej podstawowe pytania:
- Sądząc po twojej urodzie jedno z twoich rodziców pochodzi z kraju słowiańskiego, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katherine Monroe



Liczba postów : 23
Data dołączenia : 16/03/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Wto Mar 18, 2014 6:53 pm

Ona była tajemnicza, a on zdecydowanie znał się na ludziach. Nie była zadowolona z tego, że tak dobrze idzie mu odszyfrowywanie jej osoby. Według niej to było nazbyt niebezpieczne. Informacje bowiem są groźniejsze od siły fizycznej. Przekonała się o tym nie raz, kiedy informatorzy nawalali, a ona nie miała jak przeprowadzić akcji. Niewielu z nich przeżyło, ale nie zwykła płakać za ludźmi. Życie jest zbyt ulotne i niestałe, aby się do niego przywiązywać. Nie skomentowała wzmianki o płatności jej pracy. Nie narzekała na brak funduszy, ale korzystanie z wygód tego świata nie było jej tak znowu do szczęścia potrzebne. Jak przystało na kobietę wydawała sporo na ubrania i dodatki. Jednak tak naprawdę jeszcze więcej przeznaczała na broń, co nie było już do końca takie kobiece.
- Brawo Sherlocku! Masz jeszcze jakieś spostrzeżenia na mój temat? Chętnie posłucham.- powiedziała rozbawiona. Świetnie ukrywała zaniepokojenie, które zaczęło ją ogarniać. A gdyby to zakończyć i ulotnić się, zanim Mikael odkryje coś jeszcze?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mikael



Liczba postów : 87
Data dołączenia : 12/03/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Wto Mar 18, 2014 7:52 pm

Aleksandre rozbawiło stwierdzenie krwiopijcy. Nie był to jednak szczery śmiech, a ironiczny. A jak wiemy, ironia często ukrywa inne emocje, których autor nie chce okazywać. Jasne było, że kobieta zaczęła się niepokoić. Czemu? Nie chciała, by ktokolwiek ją rozgryzł, bo jej to nie na rękę. Mikael postanowił dowiedzieć się o kobiecie czegoś więcej, niż tylko to, co ona mu mówi. Zdecydował powiedzieć jej to, co wywnioskował z jej zachowania. Reakcja kobiety na fakty będzie zdecydowanie ciekawa, może być ona różna. Najbardziej prawdopodobna jest ta, w której wstanie i wyjdzie, by nie dać się bardziej poznać. Każda inna będzie miłym zaskoczeniem i zdecydowanie znakiem, że granica nie została przekroczona:
- Cóż, od czego by tu zacząć. Kiedy zadałem pytania o to, czy malowanie jest hobby czy zawodem, chwilę się zastanowiłaś, co oznacza, że nie robisz tego dla jakiś galerii, bo gdyby tak było, to nie zastanawiała byś się, a fałszujesz/robisz kopie innych, by ukraść oryginały. W dodatku przyszłaś do pubu, w którym przebywają raczej przestępcy, czyli do miejsca, w którym twoje zachowanie nie będzie wzbudzać zainteresowania i ciekawości. Idealnie się w nie wpasowałaś, przyznaje. Idąc dalej. Ostrożnie dobierasz słowa i dajesz raczej wymijające odpowiedzi, bo chce ukryć prawdziwe dane i osobowość. Odpowiedzi są często ironiczne, a jak wiemy ironia często jest stosowana do ukrycia swoich prawdziwych emocji, w twoim przypadku zapewne niepokoju o to, że powoli cię rozgryzam. Tyle starczy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katherine Monroe



Liczba postów : 23
Data dołączenia : 16/03/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Sro Mar 19, 2014 8:42 pm

Gdyby nie siedzieli właśnie w barze pełnym potencjalnych morderców, zapewne zaczęłaby mu bić brawo z kpiącym uśmieszkiem. Niestety musiała zadowolić się tylko tym drugim, aby nie zwracać na siebie większej uwagi, niż robiła to do tej pory. Na jej ślicznej buźce malowało się uznanie. Choć najchętniej zrobiłaby minę niezadowolonego dziecka, które zbyt szybko uzyskało prawidłową odpowiedź na zadaną przez siebie zagadkę. Tak, często zachowywała się jak mała dziewczynka, ale to jedynie dodawało jej uroku.
- Jestem pod wrażeniem.- skłamała, kolejny już raz, odkąd Mikael się do niej dosiadł.- Jesteś całkiem spostrzegawczy, a to chyba znak dla mnie, że powinnam być ostrożniejsza.- w jej głosie pobrzmiewała nutka niezadowolenia.- Skoro już tyle o mnie wiesz, to może wyjawisz coś więcej o sobie? Niestety nie mam jednoznacznej teorii co do Ciebie, Mikael.- zabawnie zaakcentowała jego imię, upijając kolejny łyk coli i przyglądając mu się jeszcze uważniej. Niesforny loczek opadł jej na twarz, muskając zarumieniony policzek, więc zdmuchnęła go, bawiąc się na wpół pustą szklanką. Prawdopodobieństwo, że po wyjściu z baru nigdy go już nie zobaczy, było ogromne. Zapewne ze względu na to nie powinna się jakoś szczególnie nim przejmować. Jednak wolała rozsądnie dowiedzieć się czegoś więcej o Mikaelu. Informacje, za informacje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mikael



Liczba postów : 87
Data dołączenia : 12/03/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Sro Mar 19, 2014 9:30 pm

Kobieta wyraźnie nie była zadowolona z tego, co powiedział Mikael. No cóż, chciała wiedzieć coś więcej, to odpowiedział. Teraz chciała jednak jakiś informacji o wampirze, tak w rewanżu. Ciężko było powiedzieć coś, co nie zdradzi jego tożsamości. Można jednak było podać podstawowe informacje, a może od razu zdradzić swoją prawdziwą tożsamość? Tak, to była pokusa, by komuś powiedzieć o tym, kim jest. Pytanie tylko, czy by uwierzyła:
- Hmm, o czym by ci tu powiedzieć. A w sumie mogę odkryć rąbek tajemnicy, zamiast kłamać. Pochodzę z szesnastowiecznej Szwecji. Przez te wszystkie lata byłem biznesmanem, dzięki czemu dorobiłem się swojego i teraz nie muszę się martwić o pieniądze, podobnie zresztą do ciebie. Jeśli chcesz coś wiedzieć, to po prostu pytaj. Można powiedzieć, że jestem ci to winien. Uśmiechnąłem się mówiąc to do kobiety, a po chwili przechylając kufel i dopijając piwo jednym haustem. Wtedy podniosłem rękę i poprosiłem barmana o drugi, a już po chwili leżało na stole przede mną. Czekałem na pytania kobiety z ciekawością, co jej przyjdzie do głowy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katherine Monroe



Liczba postów : 23
Data dołączenia : 16/03/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Sro Mar 19, 2014 10:02 pm

Zrobiła się jeszcze bardziej podejrzana i czmychnięcie gdzie pieprz rośnie, wydało się nagle niesamowicie kuszące, a przede wszystkim- rozsądne. Mężczyzna stał się znienacka otwartą księgą? Katherine doskonale wiedziała, że jedynie najsilniejsi mogli sobie na to pozwolić, a ona zazwyczaj dobijała takich podstępem, albo zwyczajnie omijała na kilometr. Prześledziła trasę barmana, całkowicie niezainteresowana jego szerokim uśmiechem, który kierował do nie, pochylając się nad stolikiem i stawiając zamówione piwo. Była zbyt pogrążona w swoich rozważaniach, aby przejmować się jakimś knypkiem, który wycierał blaty i podawał alkohol za niebotycznie małe pieniądze. Dla niej był jak paproch, który właśnie strzepnęła ze swojej turkusowej, eleganckiej bluzki. Choć z drugiej strony, dobrze wiedzieć, że ten "paproch" ma do niej słabość.
Kiedyś się przyda- pomyślała, dopijając również swojego drinka i oddając barmanowi szklankę razem z należną zapłatą oraz przeciętnym napiwkiem.
Mikael na stówę nie był zwykłym człowiekiem. Zapewne posiadał umiejętność bardzo podobną do mutacji panny Monroe. Był również dość zamożny, co stawiało pytanie "Jak zdobył te pieniądze?". Uczciwie, czy też nie?
- Dlaczego żyjesz tak długo? Czym to jest spowodowane? No wiesz... Jesz dużo warzyw i biegasz dla zdrowia?- zakpiła kolejny raz, unosząc kącik ust ku górze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mikael



Liczba postów : 87
Data dołączenia : 12/03/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Czw Mar 20, 2014 3:11 pm

Kobieta zadała dość ciekawe, aczkolwiek niezbyt zaskakujące pytanie po tym, co usłyszała. W tej kwestii Mikael sam nie wiedział, czy powiedzieć jej prawdę, co było dość widoczne, bo chwile myślał. Postanowił jednak odpowiedzieć. Będzie to prawda, ale jednak nie do końca pełna:
- Hmm, powiedzmy, że przeszedłem pewien rodzaj mutacji, która pozwoliła mi na to. Jak widać jednak, to przeszedłem ją już raczej w dojrzałym wieku, bo chyba miałem wtedy koło 50 lat. Ale odżywiam się tez zdrowo, biegam i ćwiczę codziennie. Piwko jest jednak zbyt dobre, bym mógł je sobie odpuścić, więc czasem przychodzę do takich lokalów jak ten. Mówiąc to z uśmiechem na ustach wziął kolejny, głęboki łyk piwa. Był to zdecydowanie ulubiony napój naszego krwiopijcy i nie wyobrażał sobie bez niego życia. Jest to w sumie jedyny alkohol, jaki spożywa, czasem tylko zdarzy mu się wypić rumu czy whisky, ale bardzo rzadko, raczej na spotkaniach biznesowych, a nie dla przyjemności. Mężczyzna uśmiechał się i czekał na reakcję kobiety, które mogła być różna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katherine Monroe



Liczba postów : 23
Data dołączenia : 16/03/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Czw Mar 20, 2014 8:00 pm

Pierwszą myślą, jaka przyszła Katherine do głowy, to było to, że Mikael również jest mutantem, tak jak ona. Nie wiecie jaka radość czuła wgłębi duszy, że ma szansę rozmowy z kimś kto posiada to samo przekleństwo. Bo nie ukrywajmy, że życie przez wieczność nie starzejąc się i będąc zmuszonym do ciągłego uciekania przed światem zewnętrznym i jego wścibskimi oczami, które wyłapią szybko fakt, że się nie starzejesz, było swego rodzaju przekleństwem. Monroe dotychczas często zastanawiała się nad plusami i minusami takiego życia. W jej przypadku, mówienie o domku z ogródkiem, grillem, wielkim podjazdem i zagraconym garażem, było wielką pomyłką. Ale kto wie? Może kiedyś właśnie tego zapragnie? Wydawało jej się, że pogodziła się z faktem, iż o ile nikt jej wcześniej nie zabije, będzie żyć jeszcze bardzo, bardzo długo.
Niestety szybko porzuciła wszelkie myśli dotyczące tego, że mężczyzna mógł być mutantem. W końcu mutantem nie zostaje się w wieku pięćdziesięciu lat! To ma się w sobie od urodzenia. Katherine wykluczyła badania naukowe i eksperymenty na ludziach, oraz zmiany DNA. A jednak dodało mu to siły i sprawności fizycznej.
- Więc kim lub czym jesteś?- zapytała nie bawiąc się w delikatność. Jednocześnie, dyskretnym ruchem zgarnęła ze stolika szkicownik oraz ołówek do torebki, upewniając się przy okazji, że spoczywa tam również ukochany Walther.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mikael



Liczba postów : 87
Data dołączenia : 12/03/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Czw Mar 20, 2014 8:17 pm

Kobieta wyraźnie zaczęła rozmyślać. Po chwili zapytała w końcu, kim lub czym jest Mikael. Ten jednak sam nie wiedział, kim jest. Z jednej strony potwór, z drugiej strony jednak żywi się takimi samymi potworami jak on. Czy w takim razie można go nazwać monstrum? Sam tego nie wie i zapewne się nie dowie. Wampir, tym był i to chyba należało powiedzieć kobiecie. W końcu już i tak wiele jej powiedział, to może powiedzieć wszystko. Ciekawe tylko jak zareaguje:
- Czym jestem pytasz? Cóż, krótko mówiąc, to jestem wampirem. Nie musisz się jednak martwić. Ostatnio zasmakowałem w takich jak ja. I tak już jestem po kolacji, więc nie denerwuj się. Jestem tu tylko dla relaksu. Oczywiście, jeśli ktoś będzie coś kombinował, to moje zamiary mogę się zmienić.

Powiedział mężczyzna z dość wymowną miną, ale nie miał najmniejszego zamiaru jej robić, nawet jeśli by coś kombinowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katherine Monroe



Liczba postów : 23
Data dołączenia : 16/03/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Czw Mar 20, 2014 9:10 pm

Siedziała przez moment osłupiała, aby zaraz potem wybuchnąć perlistym śmiechem. Wampiry? Serio?! Był po kolacji? Katherine musiała najpierw przetrawić te słowa, aby dotarło do niej, że Mikael wcale nie żartował. Przynajmniej wyglądał na takiego, który mówi poważnie. Ale to nie znaczyło, że mówi prawdę. W każdej chwili mógł jednak zacząć się śmiać, albo coś. Dlatego poczekała tą niezwykle dłużąca się minutę, a kiedy nic się nie wydarzyło, wyprostowała się, robiąc bardziej nerwowa. Wiec był psycholem... No to miała szczęście!
- No dobra, panie Dracula!- westchnęła głośno, nie mogąc powstrzymać uśmiechu, wkradającego się na jej twarz.- Może w takim razie zdradzisz mi, dlaczego zostałeś kanibalem?- starała się zachować powagę, no ale jej nie wychodziło. Zresztą w takiej sytuacji nie ma się co dziwić. Przypominała trochę matkę, zwracającą się do małego dziecka, które znów coś wymyśliła. Delikatna i stanowcza zarazem, aby nie burzyć na raz świata, w której żył Mikael.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mikael



Liczba postów : 87
Data dołączenia : 12/03/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Czw Mar 20, 2014 9:24 pm

Kobieta zareagowała jak większość ludzi, czyli prostym śmiechem. No cóż, nie spodziewał się innej reakcji. Po chwili nazwała mnie Drakulą, co po części mnie rozśmieszyło, ale druga część mnie była w zupełnie innym nastroju. Nie pokazywał jej jednak i w żaden sposób nie można było tego dostrzec. Polował na tego skurczybyka prawie pięćset lat, ale teraz postanowił trochę odpocząć. Prawie pół milenium spędził nad tym. Po zadaniu mu pytania wziął głęboki łyk piwa i odpowiedział:
- To zabawne, że wspominasz jego imię, bo to na niego poluje od prawie pół milenium, to on zabił moich synów i córkę. Dlatego, jeśli łaska, to nie wspominają tego potwora więcej, bo wrócę do starych przyzwyczajeń. Mówiąc to zrobił się śmiertelnie poważny i przeszył kobietę wzrokiem. Uspokoił się jednak i opanował gniew, po czym znów się do niej zwrócił, tym razem by odpowiedzieć na pytanie:
- Co do żywienia się na takich jak ja, to po prostu ich krew dodaje mi więcej sił i prawdopodobnie jestem jednym z najsilniejszych wampirów na ziemi, może nawet najsilniejszym. Przez tyle lat byłem drapieżnikiem, więc postanowiłem się na takich pożywiać, a niewinnych ludzi pozostawić w spokoju, przynajmniej dopóki mam pod ręką wampiry. Czas teraz na moje pytanie. Kim lub czym jesteś ty? Człowiekiem, mutantem, a może jeszcze czymś innym?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katherine Monroe



Liczba postów : 23
Data dołączenia : 16/03/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Pią Mar 21, 2014 3:41 pm

Nie chciała wyjść na oziębłą dlatego, kiedy mężczyzna wspomniał o tragedii rodzinnej, bąknęła tylko:
- Wyrazy współczucia.- i pozwoliła mówić mu dalej. Właściwie niewiele ją obchodziło to, co zrobił mu... Khm... Dracula? Mikael była fanatykiem, świrusem i ona z każdą sekunda się w tym utwierdzała.
Ten facet naprawdę myślał, że był wampirem? Świetnie! Na dodatek naprawdę pił krew. Katherine potrzebowała chwili, żeby powstrzymać mdłości. Postanowiła, że nie będzie rzucać tekstami typu "Idź się leczyć!", ale zwyczajnie się ulotni.
Wystarczyło, żeby zadał jej to samo pytanie, co ona jemu niedawno. Nie miała pojęcia skąd wiedział o mutantach, ale ona nie miała zamiaru się zdradzać. Zaśmiała się, wstając z miejsca i zarzucając sobie torbę na ramię. Obeszła ich stolik, jedynie po to, żeby nachylić się nad mężczyzną od tyłu i wyszeptać:
- Phoenix...
Jej ciepły oddech musną szyję i ucho Mikaela. Uśmiechnęła się szerzej, odwracając i wychodząc z baru w akompaniamencie stukotu swoich niebotycznie wysokich obcasów.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wonder Man



Liczba postów : 60
Data dołączenia : 25/01/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Sob Maj 10, 2014 11:09 am

Wonder Man ponownie leciał bardzo długo. Jednakże w końcu trafił do domu. No prawie... Bar w którym obecnie się znajdował był dosyć obskurnym miejscem, jednakże Wonderowi w ogóle to nie przeszkadzało. To tutaj przebywał w większości swojego wolnego czasu i cóż... Pił. Alkohol był jego sposobem na pozbycie się problemów. Osobistych jak i tych drużynowych. Taa, nawet ktoś taki jak Wonder Man ma swoje problemy, choć może tego nie okazuje.
Kiedy przechodził do tego baru po drodze mijał znajomą twarz. Kobiecą. Nie wiedział skąd ją zna, aczkolwiek znał ją na pewno, ponieważ Simon miał niezwykłą pamięć do twarzy. Nie zamierzał jednak wracać i pytać tej osoby kim jest... To nie ten typ.
Simon zamówił piwo i tylko prosił o jakąś szumowinę, która pojawiłaby się w barze robiąc komuś problemy. Wonder Man w końcu mógłby się rozładować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skye



Liczba postów : 148
Data dołączenia : 23/02/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Sob Maj 10, 2014 11:37 am

//kawiarnia//

Skye na serio miała pecha. Jak nie tajni agenci, to zbiry. Co prawda tajni agenci jak się później okazało nie byli tacy źli jak myślała. Ba! Zaoferowali jej w końcu prace! Nie była w stu procentach do niej przekonana, aczkolwiek stwierdziła, że lepszy dostęp do informacji będzie miała w samej centrali.
Dziewczyna wpadła do pierwszej lepszej knajpy uciekając przed oprychami, którzy wykrzykując bełkotliwe słowa dawali do zrozumienia co by najchętniej z nią zrobili. Tą knajpą okazało się miejsce urokliwie zwane Zatrutym Jabłkiem. Czyżby oferowali najlepszy w mieście cider z fermentowanych jabłek? Chyba nie. Oczywiście gdy się rozejrzała po barze, zaczęła się zastanawiać czy nie trafiła z deszczu pod rynnę. Coś jednak przemawiało za tym, by chociaż przez chwilę się tu schować. Miała tylko nadzieje, że para oprychów nie zauważyła w która bramę wchodzi i do której knajpy. Gdyby okazali się nadgorliwcami musieli by zwiedzić parę barów, ponieważ cała ściana tej ulicy była nimi wręcz obsiana. Cóż taka dzielnica.
Skye stojąc oparta o drzwi knajpy zaraz musiała się od nich odsunąć, ponieważ następny klient wszedł do środka. Zadarła głowę by móc przyjrzeć się wysokiemu i przystojnemu brunetowi, który wydał się jej znajomy. Gwar w środku był spory, więc obecność Skye póki co uchodziła uwadze stałym bywalcom tego jakże 'urokliwego' miejsca. Dziewczyna naciągnęła paski od plecaka, które niedbale zaczepiały o jej przedramię, na ramie zaraz przy szyi i nieco niepewnie ruszyła do środka. Przysiadła na barowym stołku nieopodal znajomego bruneta i zamówiła wątpliwej jakości piwo. Zdziwiła się, że nie musiała pokazywać dowodu osobistego, ale barmanowi, świadcząc po jego minie wyprutej z emocji, wszystko było jedno. Skye co chwile spoglądała nerwowo w kierunku drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wonder Man



Liczba postów : 60
Data dołączenia : 25/01/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Sob Maj 10, 2014 11:46 am

Wonder Man siedząc przy kuflu piwa obserwował otoczenie i myślał. Dostrzegł stałych bywalców baru, którzy już mieli dość i leżeli pod stołami. Dostrzegł innych, którzy dopiero co przyszli do "Zatrutego Jabłka" i już zaczynali się awanturować. Simon jednak nie chciał rozpoczynać bójki. Tamci mieliby... dosyć ciężko. W kącie pomieszczenia siedzało kilku znanych mu oprychów. Jeden z nich był gwałcicielem, dwóch z nich napadali na staruszki, a dwaj kolejni handlowali ludźmi. Simon uśmiechnął się pod nosem. Na szczęście kobiet żadnej nie było w środku. Dopiero po chwili zauważył... młodą dziewczynę, która o dziwo siedziała obok niego i powoli sączyła piwo. Wonder Man zauważył, że dziewczyna co chwilę nerwowo zerka w stronę drzwi. Simon, którego zwykle nie obchodziły problemy innych podszedł do dziewczyny i powiedział:
- Wiesz... To nie miejsce dla ciebie. Widzisz tych tam? *wskazał ręką kat pomieszczenia* Jedni z najgorszych w tej dzielnicy. Jeden z nich jest gwałcicielem, a taka świeża krew w tym miejscu jest jak... Chyba wiesz co mam na myśli.
Wonder zamrugał, po czym odsunął się od dziewczyny i kontynuował picie swojego gorzkiego piwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skye



Liczba postów : 148
Data dołączenia : 23/02/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Sob Maj 10, 2014 12:15 pm

Bała się? To mało powiedziane. Gdy dostała piwo zaraz zatopiła w nim usta i upiła 5 dobrych łyków. Skrzywiła się, aczkolwiek myślała, że piwo w takim miejscu będzie gorszej jakości. Wzięła parę głębokich wdechów po to by uspokoić umysł. Przeciągnęła plecak na kolana, a gdy stwierdziła, że nie jest jej wygodnie, oparła go o ściankę baru. Zaraz znowu złapała za kufel i wychyliła parę głębszych. Potem dość zgrabnie przetarła palcami kąciki ust w których zebrał się ten lekko złotawy płyn.
Podskoczyła delikatnie gdy podszedł do niej mężczyzna, który od początku wydawał się być kimś z kim musiała zamienić chociaż parę słów. Co prawda był o wiele starszy od jej rówieśników, ale Skye nigdy nie obracała się w kręgach tylko i wyłącznie równolatków, w końcu w hackerskim świecie można było spotkać cały przekrój wiekowy nawet o tym nie wiedząc, więc dawno przestała się tym sugerować.
Wysłuchała z powagą słów bruneta marszcząc przy tym brwi oraz zerkając przez ramie na kryminalne towarzystwo szerzące się za jej plecami.
Dopiero teraz zauważyła, że ich spojrzenia wybudzały się jakby z letargu i zaczynały skupiać na osobie młodej dziewczyny.
- Czyli z deszczu pod rynnę - pomyślała i uciekła wzrokiem patrząc na ścianę barową usłaną zakurzonymi butelkami mocniejszych alkoholi. Zaraz jednak zaczęła się rozglądać za ewentualną drogą ucieczki w razie gdyby ktoś faktycznie się do niej przyczepił. Gdy spostrzegła drzwi, nad którymi napis sugerował wyjście ewakuacyjne, troszkę się wyluzowała. Ale minimalnie.
- To w takim razie co Ty tu robisz? - zapytała siląc się na spokojny ton.
- Nie wyglądasz na kogoś kto lubi takie towarzystwo. - dodała znowu zerkając w kierunku drzwi, bo właśnie ktoś wszedł do środka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wonder Man



Liczba postów : 60
Data dołączenia : 25/01/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Sob Maj 10, 2014 12:29 pm

Simon "przejechał" wzrokiem dziewczynę od dołu do góry. Nie wyglądała na superbohaterkę, tajną agentkę czy Hulka... Na pewno nie poradziłaby sobie gdyby jeden "grubszy" facet do niej podszedł. Wysłuchał spokojnie słów dziewczyny, uśmiechnął się i odpowiedział:
- Ja? Pije piwo.
Zaśmiał się po czym kontynuował:
- Dziecko, może i nie wyglądam na takiego, ale zdecydowanie sobie tutaj poradzę. A ty... nie wyglądasz mi na kogoś, kto umie walczyć. Ale spokojnie, mogę się tobą zaopiekować. Jestem twardym facetem i poradzę sobie z całym tym plebsem. Czekam tylko na okazję...
Uśmiechnął się do niej, po czym wyciągnął do niej rękę i powiedział:
- Simon Williams.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skye



Liczba postów : 148
Data dołączenia : 23/02/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Sob Maj 10, 2014 1:03 pm

Cóż, taka prawda, na pewno nie poradziła by sobie w walce wręcz. Oczywiście nie czuła by się mało komfortowo gdyby musiała stłuc kufel piwa na czyjejś głowie. Szkoda piwa, ale bronić się trzeba. Po za tym nie przeszła jeszcze szkolenia na pełnoprawnego agenta. Cały czas czekała na przydzielenie do odpowiedniego mentora. Skye jednak miała z tym ogromny problem ponieważ była na etapie życiowy, gdzie uznawanie autorytetów w ogóle nie wchodziło w grę. Buntownicza natura Skye wcale jej w tym nie pomagała.
Skrzywiła się gdy nazwał ją dzieckiem, w końcu miała już 21 lat! Co prawda brunet był od niej starszy, ale jakby nie patrzeć do jej ojca było mu daleko. No chyba, że szybko zaczął.
Postanowiła tego nie komentować, ponieważ był póki co jedyną osobą, która wyraziła chęć interweniowania w razie ataku pozostałych towarzyszy baru. Przecież to by był dla niej strzał w kolano. Mimo to końcówka jego wypowiedzi troszkę ją zaniepokoiła.
- W sensie, czekasz na bójkę? - zapytała nie ukrywając zdziwienia.
- Skye. - podała dziarsko rękę, którą zacisnęła na ogromnej dłoni Simona.
- Zresztą tylko superbohater z mocami mógłby pokonać taką liczbę osób. - dodała żartobliwym tonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wonder Man



Liczba postów : 60
Data dołączenia : 25/01/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Sob Maj 10, 2014 1:39 pm

Uśmiechnął się słysząc zdziwienie w jej głosie. Jednakże do końca nie wiedziała kim tak naprawdę jest Simon Williams. W końcu prawie nikt nie znał go z jego prawdziwego imienia i nazwiska. Każdy znał Wonder Mana, Simona Williamsa nie znał nikt.
- Taak. Czekam na bójkę. Przychodzę tutaj, aby się wyładować. Moi... nazwijmy ich przyjaciółmi nigdy nie wiedzą gdzie znikam, a sam nie mam zamiaru ich tutaj przyprowadzać. Pewnie domyślasz się dlaczego... nie jesteś blondynką.
I śmiejąc się pod nosem ścisnął rękę młodej dziewczyny.
- Skye... Skye... Ładne imię. Nie jest to podryw. Nie przepadam za ludźmi...
Słysząc jej ostatnie słowa szeroko się uśmiechnął i odpowiedział jej:
- No właśnie Skye... No właśnie. Tylko SUPERBOHATER.
Miał nadzieję, że Skye zrozumie jego słowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skye



Liczba postów : 148
Data dołączenia : 23/02/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Sob Maj 10, 2014 2:19 pm

W takim razie kopnął ją niebywały zaszczyt, skoro była jedną z nielicznych, którzy poznali jego imię i nazwisko. Dziewczyna musiała się uważnie przysłuchiwać słowom wypowiadanym przez Simona, ponieważ w barze był okrutny gwar. Na dodatek muzyka, która leciała z głośników również nie należała do tych, przy których świetnie się rozmawia. Przesiadła się na krzesło obok, by nie musiała krzyczeć i odparła żartobliwie.
- Skąd wiesz, że nie jestem? Może farbuję. - zaśmiała się cicho i zaraz dodała zerkając przez ramię z delikatnym zniesmaczeniem.
- Ja w sumie też bym nie przyprowadziła tu swoich przyjaciół.. i nad wrogami też bym się głęboko zastanowiła. - znowu zażartowała. Najwyraźniej obecność mężczyzny poprawiła jej humor.
- Czemu nie przepadasz za ludźmi? - zainteresowała się tym tematem. Simon jak dla niej nie wyglądał i nie zachowywał się jak gbur, tym bardziej ją to zaskoczyło.
- No chyba, że jesteś jednym z tych superbohaterów, którzy mają już dość ciągłego ratowania ludzi pakujących się na własne życzenie w tarapaty. Tak jak ja. - posłała mu nieco smutny uśmiech i spuściła wzrok. Póki co, nie wiedziała czy facet żartuję czy mówi prawdę, więc postanowiła wybadać temat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wonder Man



Liczba postów : 60
Data dołączenia : 25/01/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Sob Maj 10, 2014 6:20 pm

Uśmiechnął się na jej słowa o farbowaniu. Mimo tak krótkiego czasu, o dziwo polubił tą dziewczynę.
- Nie wiem... Po prostu... Zmieńmy temat. Heh.
Zaśmiał się krótko.
Pytanie na temat ludzi diametralnie zmieniło mu humor.
- Wiesz... Ciężko to zdefiniować. Po prostu nie cierpię ludzi zarozumiałych, uważających się za pępki świata. I choć ja sam taki jestem... Nie cierpię innych. Kojarzysz Hummera? Justin Hummer. Chyba najbardziej irytujący gość na świecie. No może jeszcze Stark go wyprzedza.
Zaśmiał się do dziewczyny i z niepokojem zaobserwował zataczającego się jednego faceta, który podszedł do baru i zauważył Skye. Zaczął iść w jej kierunku na co Simon natychmiastowo zareagował.
- Kolego, to moja przyjaciółka. Zamów piwo i spieprzaj stąd.
Mężczyzna jednak nie zareagował podszedł do Skye, po czym zaczął ją szarpać. Simon westchnął, po czym wstał, odciągnął mężczyznę na bok i wymierzył mu jedno silne uderzenie w twarz. Natychmiast, jakby z podziemi obok Wonder Mana pojawiła się dwójka innych oprychów, którzy rzucili się na niego. Simon zaśmiał się pod nosem, po czym zwiększył swoje dłonie do dosyć dużych rozmiarów i odepchnął ich w taki sposób, że wylądowali po drugiej stronie lokalu. To zachęciło pierwszego z przeciwników Simona do szybkiego powstania. Wonder Man z uśmiechem na ustach sięgnął po kufel i roztrzaskał go na jego głowie. Po tym wrócił na krzesełko obok Skye uśmiechnął się do niej i powiedział:
- Najwidoczniej nie mam takiego zamiaru. -powiedział odnosząc się do jej ostatniego zdania. -Nie przejmuj się. Nic im nie będzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skye



Liczba postów : 148
Data dołączenia : 23/02/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Sob Maj 10, 2014 7:53 pm

Skye zawsze potrafiła z każdym dogadać. Najbardziej jednak lubiła sprawiać by osoby poważne zaczęły się uśmiechać. Dlatego wszelki uśmiech, nawet taki półgębkowy, który pojawiał się na twarzy Simona, Skye traktowała jako osobisty sukces. Checked! Odhaczone.
- Ej, ale to całkiem normalne, ja też nie lubię takich ludzi. - wzruszyła ramionami.
- Justin Hummer, kolejny producent broni, zaraz po Panu Starku. - skrzywiła się, chociaż z wcześniejszych informacji wynikało, że Stark już nie para się tą wg Skye haniebną działalnością.
- Znasz ich? - zapytała marszcząc przy tym brwi. Dziewczyna była wręcz zafascynowana nie tyle co Starkiem, ale JARVISEm. Zaraz jednak ucięła temat, bo jakiś niebezpiecznie wyglądający mężczyzna znalazł się zbyt blisko dziewczyny. Zanim zdążyła się obejrzeć facet pociągnął ją z krzesła, zupełnie ignorując słowa Simona. Skye prawie upadła. Chciała się wyrwać, ale nie miała siły. Uścisk był zbyt mocny. Sama jednak nie potrafiła się bronić, więc wymachiwała rękoma uderzając mężczyznę już gdzie popadnie. Bez pomocy bruneta sytuacja mogła by się rozwinąć na niekorzyść Skye. Bardzo na nie korzyść. Dlatego gdy Simon odepchnął mężczyznę, dziewczyna prawie wprasowała się w ścianę. Obserwowała bójkę z uchylonymi ze zdziwienia ustami. Właściwie zupełnie przestała się przejmować oprychami, ponieważ a) Simon świetnie sobie z nimi radził, b) uwagę Skye przykuło coś innego, a mianowicie obłędne moce mężczyzny. Gdy Simon finiszował rozbijając kufel piwa na głowie oprycha dziewczyna odkleiła się od ściany i przysiadła ponownie na krześle. Była cholernie spięta, więc starała się nieco wyluzować. Na słowa mężczyzny posłała mu nieco nerwowy uśmiech. Właściwie nie przejmowała się pobitymi kryminalistami. Szczerze mówiąc, poczuła się nawet bezpiecznie. Zerknęła jeszcze raz przez ramie, ale po sekundzie wróciła wzrokiem do Simona.
- Ahm, czyli na prawdę jesteś superbohaterem. - kiwnęła łebkiem z uznaniem, a jej długie włosy zakołysały nad twarzą dziewczyny.
- Każdy z superbohaterów ma pseudonim, Ty też? - zadała dość bezpośrednie pytanie.
- Nie przyjedzie tu zaraz policja? - zapytała tak jakby się wybudzając z letargu. Skye była na bakier z prawem, więc wolała się nie narażać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wonder Man



Liczba postów : 60
Data dołączenia : 25/01/2014

PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Sob Maj 10, 2014 9:48 pm

Simon powoli dopijał kolejne piwo myśląc nad słowami Skye. Dopiero co pobił oprychów i musiał sobie dokładnie przypomnieć o co pytała go Skye przed całą tą akcją z panami z podłogi.
- Ta? Skoro mówisz, że to normalne to najwidoczniej tak jest... Co do Hammera i Starka. Tego pierwszego miałem przyjemność stłuc. Z tym drugim mieszkam. Ta... (dodał widząc zdziwienie na twarzy dziewczyny) Jednakże jest to fakt z mojego życia, którego staram się nie rozpamiętywać.
Uśmiechnął się do niej, przy czym zauważył, że dziewczyna wciąż nerwowo zerka na oprychów.
- Czy można nazwać to superbohaterstwem to nie wiem. Jestem po prostu Simon. Pomagam ludziom. Nic poza tym.
Pochylił się nad kuflem. Nie chciał odpowiadać na pytanie dotyczącego jego pseudonimu, ponieważ obawiał się, że dziewczyna spodziewała się Hawkeye'a czy Kapitana Ameryki. Nie zwykłego, nic nie znaczącego w szeregach Avengers Wonder Mana.
- Jestem... ... ... ... (długaaaa chwila ciszy) Wonder Man. Przydałyby się fajerwerki, co?
Uśmiechnął się, przy czym dokładnie obserwował wzrok Skye. Jednakże nic nie wyczytał z jej twarzy. Zawsze był słaby w uczuciach.
- Nie. Przychodzę do tego baru żeby się wyładować. Bez zbędnych konsekwencji... Wiesz mieszkanie ze Starkiem męczy... Heh.
Ponownie uśmiechnął się i czekał na jej reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bar Zatrute Jabłko   Today at 2:22 am

Powrót do góry Go down
 
Bar Zatrute Jabłko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Neuschwanstein - Sala Tronowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: