Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 1st Avenue

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Randy



Liczba postów : 27
Data dołączenia : 29/07/2013

PisanieTemat: 1st Avenue   Pon Wrz 16, 2013 7:41 pm

First topic message reminder :


First Avenue jest szeroką (chociaż jednokierunkową) aleją, biegnącą przez kilka osiedli zamieszkanych głównie przez klasę średnią. Przechodzi również przez East Harlem, nazywany niekiedy "Spanish Harlem".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Miles Morales



Liczba postów : 48
Data dołączenia : 17/06/2015

PisanieTemat: Re: 1st Avenue   Sro Wrz 02, 2015 5:31 pm

Miał ochotę się zaśmiać, jednak nie wypadał by tak zrobił. Kiwnął jedynie głową i spokojnym tonem odpowiedział.
- Rozumiem. Spotkanie z tym drugim może być... Interesujące. Co do szkolenia... Przeżyłem wojnę domową, atak Galactusa i wiele więcej... Mam mówić więcej? Przeżyłem cztery lata będąc członkiem Ultimates, czyli zorganizowanej grupy superbohaterów, którzy bronili ludzkości... Mogę przejść to szkolenie, choć nie wiem czy będzie to przydatne. - mówił to na spokojnie, zaś w jego głosie można było usłyszeć rozbawienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azure



Liczba postów : 12
Data dołączenia : 25/08/2015

PisanieTemat: Re: 1st Avenue   Pią Wrz 04, 2015 3:24 pm

Wszystko wskazywało na to, że agentka Harris podzielała tok rozumowania Azure. Najlepszego pierwszego wrażenia na kobietach nie wywołali, ale mimo wszystko rokowali dobrze na przyszłość, gdyż opowiedzieli się po dobrej stronie oraz nie tracili głupio głowy. Spider-man nawet się ponoć już wykazał nieraz na prawdziwym polu walki, choć w swoim uniwersum, czego niestety nie mogli zidentyfikować. Białowłosa młoda Avengerka nie zakłada oczywiście, że ten chłopak kłamie - wręcz przeciwnie! - lecz mimo wszystko zdrowy rozsądek nakazywał jej zachować dystans do każdej otrzymanej informacji. Absolutną pewność miała tylko wtedy, gdy dany fakt mogła potwierdzić na własną rękę.
- Szkolenie to nie tylko nauka podstawowych ruchów, czy opanowywanie zasad zachowania się w sytuacjach kryzysowych. To także obeznanie się z regułami, które tutaj panują oraz swoisty sprawdzian umiejętności. - Odpowiedziała, domyślając się, że jeśli alternatywny Spider-man woził za sobą taki bagaż doświadczeń, o jakim mówił, to raczej nie będzie chciał przechodzić tego samego szkolenia, co ona. To nawet byłoby nielogiczne, ale to mu raczej nie grozi. Azure pokonała proceduralną drogę wyznaczoną przez S.H.I.E.L.D., aby znaleźć się w Young Avengers, natomiast on miał już umiejętności oraz wiedzę nabytą poprzez doświadczenie. - Musimy wiedzieć, na co Was stać oraz jakie są Wasze limity. To pomoże także Wam lepiej rozeznać się, jak dokładnie działa organizacja, która za nami stoi i jakich zasad musicie w niej przestrzegać. - W przeciwieństwie do pierwszych chwil spędzonych ponad dachami Nowego Jorku, teraz Azure wyrażała się tonem o wiele przyjemniejszym dla ucha. Starała się teraz dla odmiany brzmieć zarówno wiarygodnie, jak i zachęcająco. Każdy sojusznik jest przecież zawsze na wagę złota.
- Herbert, tak? - Po chwili ciszy zwróciła się jeszcze do drugiego z nich. Dotychczas cała uwaga poświęcona została Spider-manowi z oczywistych względów. Nie oznaczało to jednak tego, że członkowie Tarczy zapomnieli, iż mają jeszcze do czynienia z dwójką potencjalnych sprzymierzeńców. - W sumie nie miałeś jeszcze okazji więcej o sobie powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3035
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: 1st Avenue   Pią Wrz 04, 2015 6:54 pm

Agentka Harris najwyraźniej nie widziała potrzeby, aby powtarzać to, co zdążyła już chłopcom wyjaśnić Azure - gdyż kiwnęła jedynie głową raz czy drugi, by wyrazić swoje poparcie dla słów dziewczyny, ale sama nie wtrącała się w trakcie jej wypowiedzi. Generalnie takie zagranie mogło mieć sporo sensu: sprowadzenie kogoś w wieku potencjalnych rekrutów - kogoś, komu łatwiej było zaufać i uwierzyć... Bo przecież tak wielu nastolatków nie przepadało za dorosłymi, prawda? Szczególnie za tymi związanymi z jakąś formą władzy, nawet niekoniecznie rządowej.
-Jeżeli zaś chodzi o stronę techniczną naszej propozycji: S.H.I.E.L.D. obserwuje młode osoby obdarzone mocami lub umiejętnościami wykraczającymi poza przeciętność. Gdy wywiad wypadnie pozytywnie lub zadziałają inne czynniki pomagające nam podjąć decyzję, wówczas składamy ofertę współpracy. Mieszkanie, trening i ewentualny sprzęt w zamian za działanie pod naszym nadzorem- wyłożyła, lecz na tym nie poprzestała. Jej spojrzenie powędrowało ku zniszczeniom dokonanym w okolicy; uszkodzone śmigłowce, dym unoszący się znad ulicy i paru budynków - w których zresztą widniały spore dziury, zapewne od energetycznych pocisków przeciwnika.
-Drużyna kierowana przez należycie doświadczone osoby osiąga razem dużo więcej od pojedynczych i niewyszkolonych jednostek. I szkody też wychodzą wtedy mniejsze- podkreśliła.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: 1st Avenue   Pią Wrz 04, 2015 7:36 pm

Słuchał ciągu dalszego opowieści Pająkowatego i po raz kolejny doszedł do wniosku, że musi utrzymać z nim kontakt i dowiedzieć się jak najwięcej o jego świecie, o jego dotychczasowych doświadczeniach i o tym, kogo do tej pory spotykał. Zarówno z kim walczył, jak i z kim współpracował. To może być naprawdę interesująca, oraz pouczająca historia.

Zaraz jednak przeniósł wzrok na młodą łuczniczkę i słuchał jej uważnie. Podstawowe ruchy go nie interesowały. Chyba, że chodziło o posługiwanie się różnymi rodzajami broni. Już dzisiejsza sytuacja pokazała, że dobrze by było jednak dysponować czymś więcej niż tylko tym, co natura mu dała. Przy tej myśli znów przesunął spojrzeniem po Białowłosej, oraz po okolicznych agentach, skupiając swój wzrok na ich uzbrojeniu. Reguły.. Herbi miał dość przestrzegania sztywnych reguł po tym całym czasie spędzonym w Klasztorze, więc niespecjalnie mu się to stwierdzenie podobało. Ale również zdawał sobie sprawę z tego, że zawsze jakiś zasad należy przestrzegać, aby był porządek, więc siłą rzeczy dobrze by było je poznać. Podobnie jak i ogólnie się dowiedzieć jakie reguły rządzą światem, którego przecież za dobrze jeszcze nie znał.

Gdy ona skupiła na nim swoją uwagę, znów się na nią spojrzał starając się, aby jego twarz była maską obojętności. Był zły o to, że okazał się za słaby, żeby móc swobodnie pokonać kogoś, nawet jeśli dana osoba miała przy sobie jakiś potężny asgardzki artefakt. Był rozdrażniony zachowaniem Thora, szczególnie, że spodziewał się jednak kogoś nieco mądrzejszego i lepiej wychowanego. Nie podobało mu się to, że agentka, oraz zapewne ta jej towarzyszka, z miejsca założyła, iż Thor ma rację. Chociaż to też rozumiał. Pewnie go podziwiają, może już współpracowały z nim, poza tym bożek coś niecoś podczas swojego pobytu tutaj dokonał. Był zaciekawiony tym wszystkim co może się wydarzyć jak do nich dołączy, ale równocześnie się tego obawiał. Poza tym wiele innych emocji i myśli kłębiło się w nim, które starał jednak zachować stricte dla siebie.

Gdy ona się do niego odezwała, uniósł lekko brew do góry. Cóż.. Nie dało się ukryć, że chłopak był straszną gadułą. Nie dość, że uważał to za całkiem przydatną umiejętność, to jeszcze przez całe swoje życie raczej miał mało okazji do mówienia, więc teraz tak jakby nadrabiał zaległości. Ale nie lubił mówić o sobie. Poza tym skoro go obserwowali, przeprowadzali ten swój wywiad, no i nie raz współpracowali z jego mentorem, który zapewne im coś niecoś o nim opowiedział, to nie widział powodów, dla których miałby opowiadać znane im rzeczy. Dlatego wykorzystał fakt, że dziewczyna nie zadała pytania, tylko stwierdziła, więc i on nie odpowiadał, tylko skinął głową.
- Ano nie miałem okazji. - Przy czym w jego głosie zabrzmiała delikatna skrucha, gdy przyszło mu na myśl, że ona może oczekuje od niego większej opowieści i że mógł ją tym urazić. A nie było to jego zamiarem.

Dalej skupił się na słowach agentki. Jedną z rzeczy, jakie go zainteresowały był właśnie ten trening, gdyż liczył na poznanie rzeczy, jakich do tej pory nie miał okazji się uczyć. A przecież chęć nauki i poszerzania wiedzy były jedne z jego koników napędowych. Inną był ten sprzęt. Miło by było mieć jakieś wyposażenie. No i to mieszkanie.. Tak.. Pieniędzy od mnichów nie miał za dużo, więc mieszkanie ciągle w hotelu nie wchodziło w rachubę. Owszem, co jakiś czas spotykał się z różnymi dziewczynami i zostawał u nich na noc, ale takie życie też nie było tym co chciał. Rozmyślał nad znalezieniem pracy, szczególnie że w swoim wieku według prawa tego kraju mógł to zrobić, ale skoro ktoś mu ktoś to załatwić, to tym lepiej, prawda? Były jednak dwa malutkie pytanka.

- Ile czasu mamy do namysłu? - Kwestię namyślenia się miał już za sobą, ale nie chciał lecieć w ciemno do Tarczy, bez wcześniejszego poinformowania o tym swojego Mistrza, nawet jeśli wiedział, że ten sam chciał, aby Herb z tą organizacją współpracował.
- Gdzie mam się zgłosić? - Jak już zbierze swoje rzeczy, ogarnie się i wyśle wiadomość Strange'owi, to będzie musiał wiedzieć gdzie się udać.
Powrót do góry Go down
Miles Morales



Liczba postów : 48
Data dołączenia : 17/06/2015

PisanieTemat: Re: 1st Avenue   Pią Wrz 04, 2015 8:29 pm

Słysząc słowa Azure wiedział, że ma to większy sens, choć i tak było to marnotrawienie czasu, ale cóż... Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.
- Podejrzewam, że zasady i reguły nie różnią się za bardzo z Tarczą z mojego świata, jednak masz rację. Przyda mi się dodatkowe szkolenie, bo może poznam coś nowego. - słysząc o mieszkaniu i sprzęcie... Było to mu potrzebne, jako że nie miał gdzie się podziać. Do tej pory przez kilka dni tworzył jednodniowe konstrukcje z sieci, które uszczelniały wszelkie wnęki w budynkach. Jadł za drobniaki, które miał w kieszeniach jak został wyrzucony ze swojego wymiaru. - Nie muszę się dłużej zastanawiać. Zgadzam się, jako że rzadko walczyłem sam... Miałem własną drużynę i wiem, że grupa może więcej niż jednostka. - przyjął propozycję, ponieważ miał z tego korzyści, oraz opłacało mu się to we wszystkich aspektach, choć były też minusy... Ale nie można było na nie patrzeć, gdyż były to błahe sprawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azure



Liczba postów : 12
Data dołączenia : 25/08/2015

PisanieTemat: Re: 1st Avenue   Sob Wrz 05, 2015 10:36 am

Brew Azure delikatnie się podniosła. Herbet, który do tej pory raczej był bardziej butny, aniżeli Spider-man z równoległego świata teraz nagle ucichł. Najwidoczniej jego zamaskowany partner z akcji sprzed parunastu minut był osobą o wiele bardziej rozgadaną. Dziewczyna sądziła jednak, że wspomnienie o nim starczy, aby powiedział o sobie coś więcej, lecz on wolał nie zdejmować z siebie jeszcze całunu tajemniczości i jeszcze na trochę pozostawić agentki w słodkiej niewiedzy. Na myśl Azure od razu napłynęły pytania skierowane do siebie samej, czy może ten chłopak miał coś do ukrycia przed S.H.I.E.L.D.? Organizacja miała bardzo dużą bazę danych nawet zwykłych obywateli, więc być może Herbert widniał już w systemie od jakiegoś czasu. O wiele większe zaufanie jednak by wzbudził, gdyby sam o sobie powiedział parę słów, ale Andrea nie zamierzała na niego naskakiwać i wymuszać odpowiedzi. Jeśli uzna to za stosowne, to podzieli się wiedzą na swój temat, a w przeciwnym wypadku... prawdopodobnie skomplikuje sobie odrobinę proces rekrutacji do Tarczy. Wyglądał bowiem na dość zainteresowanego, gdyby sugerować się zadawanymi pytaniami. Azure miała nadzieję, że obaj przekonają się do współpracy.
- Czasu do namysłu... drzwi mamy zawsze otwarte, ale im szybciej, tym lepiej. - Odparła, utrzymując już swój sympatyczniejszy ton głosu. Następnie skupiła już spojrzenie oraz myśli na Spider-manie, który o wiele szybciej podjął decyzję, aniżeli Herbert. Świadczył o tym także fakt podzielenia się dość dokładną historią swej przeszłości oraz pojawienia się w tym świecie
- Niestety nie zajmuję się rekrutacją w swojej grupie, ale nie sądzę, aby robiono Ci problemy, Spider-manie. Z Twoim doświadczeniem prawdopodobnie przejdziesz przez wszystkie procedury i mam nadzieję, że powitam Cię w zespole. - Na twarzy Azure zagościł delikatny uśmiech, gdyż to oznaczało, że Young Avengers poszerzą swoje szeregi o naprawdę ciekawą osobę. Była nader ciekaw, co Człowiek-Pająk powie więcej o rzeczywistości, z której pochodził oraz co nowego wniesie do drużyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3035
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: 1st Avenue   Sob Wrz 05, 2015 12:00 pm

Harris kiwnęła krótko głową na decyzję Milesa, ale pozwoliła swojej towarzyszce przemówić pierwszej; z góry przygotowana strategia, a może zwykła uprzejmość - trudno powiedzieć co dokładnie przez nią przemawiało, ale liczyły się efekty końcowe.
-Możesz więc czuć się oficjalnie zrekrutowany. Witamy w drużynie. Co się zaś tyczy kontaktu z nami...- w tym momencie kobieta przeniosła już wzrok na Herberta, bo to w końcu on pytał gdzie powinien się w razie czego zgłosić.
-My go nawiążemy, gdy podejmiesz decyzję. Zorientujemy się, bez obaw- no cóż, w końcu przed chwilą sama przyznała, że S.H.I.E.L.D. stale obserwowało osoby obdarzone wyjątkowymi talentami, więc akurat ta informacja nie powinna już stanowić żadnego zaskoczenia.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: 1st Avenue   Sob Wrz 05, 2015 1:13 pm

W to, że otacza go całun tajemniczości, to nie wierzył. Skoro go obserwowali i skoro na pewno Strange coś niecoś na jego temat opowiedział, to już zapewne wiedzieli wszystko, co było im potrzebne. Herbert więc zwyczajnie nie widział potrzeby opowiadania o sobie. No i naprawdę tego nie lubił.

A widząc, że uwaga zarówno agentki jak i ten młodej łuczniczki się skupia głównie na jego Pająkowatym towarzyszu, oraz że on już się dowiedział wszystkiego co trzeba i teoretycznie temat został zamknięty, wyciągnął telefon, z którego zakupu był strasznie zadowolony, wyświetlił swój numer i pokazał Pajęczakowi. Ten mógł go sobie swobodnie zapisać i dzięki temu mieliby ze sobą kontakt. Aby zwyczajnie pogadać o niczym, pobujać się jeszcze po mieście, czy po prostu wymienić się wrażeniami.
- Powodzenia.. - Powiedział jeszcze wesoło do swojego towarzysza, po czym ukłonił się sztywno, na modłę azjatycką przed agentką i jej koleżanką.
- W takim razie zapewne za kilka dni się zobaczymy. I miło było poznać. - Rzucił formułkę na pożegnanie, po czym powędrował do zejścia z dachu, chcąc jak najszybciej stąd zejść, dostać się do metra i wrócić do hotelu, aby móc wysłać wiadomość do Doktora Strange'a.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Miles Morales



Liczba postów : 48
Data dołączenia : 17/06/2015

PisanieTemat: Re: 1st Avenue   Nie Wrz 06, 2015 2:12 pm

Zdziwił się, że tak szybko w sumie mógł nazwać się członkiem jakiejś grupy, której nazwy nie znał. W jego wszechświecie działali oni, czyli Young Ultimates, a tu... Tu słyszał głównie o bohaterskich Avengersach, którzy bronili świat przed największymi katastrofami, jednak tylko raz wyruszył na wywiad w teren.
- No dobrze... Jeżeli mam być szczery, to chciałbym jak najszybciej mieć to wszystko za sobą. - powiedział dwóm przedstawicielkom płci pięknej, po czym skinął głową ku Herbertowi - I tobie także. Do zobaczenia. - był pewien, ze jeszcze się zobaczą.
Spojrzał na niebo i zamyślił się. Był pewien, że kiedyś odzyska swój świat, jednak... To wszystko co miało go czekać zatrważało go. To nie była pierwsza między-wymiarowa podróż, jednak ta mogła stać się permanentna, a to oznaczało koniec jego dawnego życia i zaczęcie od nowa. W tym świecie istniał już Miles Morales, który miał normalne życie bez mocy, oraz jak się okazywało był młodszy. To wszystko sprawiało, że nie wiedział co ma zrobić, bo trzeba by zmienić osobowość. Zmiana imienia, nazwiska i wielu innych... Czekało go dużo roboty i proszenia o pomoc S.H.I.E.L.D.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azure



Liczba postów : 12
Data dołączenia : 25/08/2015

PisanieTemat: Re: 1st Avenue   Pon Wrz 07, 2015 10:10 am

Azure odprowadziła Herberta wzrokiem, gdy ten pożegnał się ze Spider-manem i odszedł w sobie znanym kierunku. Potrzebował mimo wszystko czasu, więc należało mu takowy dać. Jego słowa rzucone na odchodne jednak nastrajały pozytywnie względem jego przyszłej przynależności do Young Avengers. Na sam ukłon dziewczyna odpowiedziała skinieniem głowy z uśmiechem na twarzy. Zachowywała się niczym nauczycielka oceniająca uczniów, a sama ledwo osiągnęła pełnoletność. Poczuła się przez chwilę dziwnie.
- Cieszę się. Dalszą częścią już zajmie się agentka Harris oraz odpowiedni organ S.H.I.E.L.D. - Odpowiedziała Pajęczakowi, po czym spojrzała w kierunku helikoptera, który cały czas nad nimi się unosił. Pokazała ręką, aby lekko obniżył pułap, żeby wejście na jego podkład nie było dla nikogo wyzwaniem. Alternatywny Spider-man zapewne dysponował takimi samymi zdolnościami, co ten pierwotny, pochodzący z tego świata, jednakże ani ona, ani tym bardziej Paula Harris nie skakały na wysokość kilku metrów.
Zdawało się zatem, że jej rola została już w pełni zakończona. Zagrożenia na szczęście nie było, co zawdzięczali - mimo wszystkich (prawdopodobnie uzasadnionych) niesnasek - łączonym siłom Thora, Herberta i Spider-mana, więc do roboty i tak zbyt dużo nie miała. Nawet to i lepiej, bowiem dzielnica zdążyła już całkiem mocno oberwać. Czekała zatem na koniec rozmowy między agentką oraz Człowiekiem Pająkiem, a na pokład helikoptera zamierzała wejść jako ostatnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator


Liczba postów : 3035
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: 1st Avenue   Pon Wrz 07, 2015 2:04 pm

Agentka również odczekała do momentu, aż Herbert już się oddalił - zresztą przez cały ten czas uważnie przyglądając się jego plecom z namysłem wymalowanym na twarzy... I z czujnością, o dziwo, ale tego akurat chłopak tak czy siak nie mógłby już zauważyć. Kobieta odezwała się ponownie dopiero w chwili, gdy Cradle zaczął się już obniżać.
-A teraz na pokład. Pokażemy ci bazę Young Avengers- oczywiście słowa te musiały być skierowane do Milesa, bo przecież Azure już na pewno zdążyła poznać ośrodek treningowy. Harris skorzystała z tego, że wejście znajdowało się dość nisko i tylko na moment odpaliła wbudowany w tył kombinezonu - na jego plecach - mechanizm, stanowiący pozostałość po dawnych plecakach odrzutowych. Dzięki niemu skoczyła wyżej, niż miałoby to miejsce bez wspomagania i wykonała kilka kroków, nim obejrzała się na młodych.

***

W najbliższych postach możecie już zrobić z/t. Wtedy zacznę w nowym temacie.

Przy okazji, w tym subforum znajduje się ośrodek szkoleniowy Young Avengers oraz tematy z pokojami młodych; wybierzcie sobie sypialnie dla swoich postaci i dajcie mi znać, najlepiej przez pm albo na cb. Dla Azure sugerowałbym pokój z Kate, ale jak uważacie.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Miles Morales



Liczba postów : 48
Data dołączenia : 17/06/2015

PisanieTemat: Re: 1st Avenue   Sro Wrz 09, 2015 4:07 pm

Słysząc nazwę jego nowej drużyny uśmiechnął się i kiwnął głową. Zaczęło się nowe życie i było ono wyczuwalnie inne...
- No to rozumiem, że lecimy? - skierował te słowa ku Azure i wystrzelił z pajęczyny ku latającemu pojazdowi, by pięknie wybić się w jego stronę i wejść na jego pokład. Już z samego początku przyjrzał się mu od wewnątrz, by jakby co wykorzystać to co ma pod ręką. Wierzył im, ze są z Tarczy, jednak bezpieczeństwa nigdy za wiele. Poczekał jeszcze na Azure i rzekł:
- No to lećmy!

###

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azure



Liczba postów : 12
Data dołączenia : 25/08/2015

PisanieTemat: Re: 1st Avenue   Sob Wrz 12, 2015 2:48 pm

Azure nie zwlekała też za długo z wskoczeniem do helikoptera. Nie była wyposażona w plecak odrzutowy, ani nie potrafiła wysoko skakać, czy strzelać siecią, więc musiała swoje odczekać, żeby pułap wejścia się trochę obniżył. Gdy to się stało, weszła na pokład bez słowa komentarza. Jej moce opierały się niestety na czymś innym, więc w kwestii poruszania się, musiała sobie radzić, jak każdy inny człowiek.
- Będziesz pozytywnie zaskoczony.
Rzekła, pamiętając swoje pierwsze wrażenia, gdy pokazywano jej obiekty treningowe S.H.I.E.L.D. Była zachwycona rozmiarami budynków, przestrzenią, wyposażeniem oraz profesjonalnym podejściem. Co prawda Spider-man miał już trochę doświadczenia, jeśli chodzi o współpracę z organizacjami zrzeszającymi bohaterów, ale naprawdę tutejsze włości Tarczy były imponujące.

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarlet Spider



Liczba postów : 85
Data dołączenia : 07/07/2013

PisanieTemat: Re: 1st Avenue   Wto Mar 15, 2016 9:02 pm

Powroty zawsze są ciężkie. Czasami nawet trudniejsze od rozstań. Nowy Jork, miasto, które było dla Ben'a całym światem. Wychował się tutaj. A raczej posiadał wspomnienia, które jasno to potwierdzały, mimo że tak naprawdę nie były jego własnymi wspomnieniami. Należały one do oryginału, do posiadacza DNA, z którego został stworzony Reilly. Należały one do... Petera Parkera, obecnego Spider-Mana.
Gdy kolejny raz przechadzał się po ulicach Manhattanu, odczuwał mieszane uczucia. Z jednej strony cieszył się, że zdobył się na krok, by wrócić w "rodzinne" strony, ale z drugiej, była to bolesna decyzja, jaką podjął. Te wszystkie znajome mu miejsca wywierały radość jak i smutek, które na przemian otaczały jego sponiewierane serce.
Przechadzając się o tej porze dnia po 1st Avenue, chciał się po prostu przewietrzyć. Nie jako zamaskowany Pająk, a jako zwykły człowiek. Dłonie schowane w kieszeniach, głowa nieco spuszczona, a blond czupryna rozczochrana od wszędobylskiego wiatru. Nawet nie patrzył na ludzi, którzy go mijali. W tak głęboką wpadł zadumę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pepper Potts



Liczba postów : 25
Data dołączenia : 06/08/2012

PisanieTemat: Re: 1st Avenue   Sro Mar 16, 2016 6:05 pm

Gdy w końcu nadeszła pora obiadowa Pepper miała chwilę, by sobie wyjść z firmy do jakiejś restauracji. Postanowiła, że pójdzie 1st Avenue gdzie mieszkają ludzie średniej klasy. Ale to rudowłosejwcale nie przeszkadzało. Mogłaby wziąć szofera, ale jakoś tak chciała się przejść w końcu takie spacery są dobre dla zdrowia. Zatem rudowłosa zaczęła przecinać kolejne uliczki i ulice, by dojść do konkretnego miejsca, co jakiś czas patrzyła się na dany budynek tak jak by go widziała pierwszy raz w życiu. Przystanęła zaraz jednak by poczekać na zielone światło, gdy już nadeszło Pepper ruszyła i znów zapatrzyła się na kolejny budynek, była już na chodniku, gdy wpadła na owego mężczyznę, który miał schowane dłonie w kieszeniach i lekko spuszczoną.
- Bardzo Pana przepraszam.-
Powinna iść dalej, ale wolała poczekać jak coś mężczyzna odpowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarlet Spider



Liczba postów : 85
Data dołączenia : 07/07/2013

PisanieTemat: Re: 1st Avenue   Sro Mar 16, 2016 9:02 pm

Przez głowę mężczyzny przechodziły rożne myśli, które najbardziej związane były z przeszłością. Ben nie mógł odpuścić, nie potrafił tego zrobić i zawsze wracał do tych przykrych momentów, mimo, że na co dzień uważany był za osobę pogodną i wygadaną. Teraz, w tej chwili, wyglądał na zupełne przeciwieństwo.
Z głębokiej zadumy wybiło go zderzenie. Kiedy uniósł głowę, okazało się, że miał zderzenie czołowe z piękną, elegancką kobietą. Na początku jej nie rozpoznał, jednak po chwili milczenia i tępego wpatrywania się w nią, rozpoznał ją. Nie poznał jej nigdy osobiście, ale skojarzył ją z tego, że często pojawiała się w towarzystwie pewnego miliardera i playboya w jednym. Oczywiście, Reilly nie odezwał się od razu, dopiero po chwili otrząsnął się i ogarnął, stawiając się do pionu.
- Nic się nie stało. Właściwie... dzięki za wyrwanie mnie z zadumy. Mogłem wpaść pod samochód i zostawić na nim bordową plamę, haha!
Mężczyzna zaśmiał się, drapiąc się z tyłu głowy. Oczywiście, to nie była prawda, bo gdyby jakiś pojazd kierował się w jego stronę, jego Pajęczy Zmysł z pewnością zacząłby wariować. Zderzenie z inną osobą nie było zagrożeniem, więc siódmy zmysł nie musiał się uruchamiać.
- Jestem Ben! Miło mi Panią poznać!
Powiedział wesoło, wyciągając w jej stronę rękę i uśmiechając się szeroko i serdecznie.


Ostatnio zmieniony przez Scarlet Spider dnia Nie Mar 20, 2016 7:26 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pepper Potts



Liczba postów : 25
Data dołączenia : 06/08/2012

PisanieTemat: Re: 1st Avenue   Pią Mar 18, 2016 10:21 am

Fakt Pepper teraz bardziej się rzucała w oczy przez te swoje " ciuszki" co  u niektórych kobiet wywoływało zazdrość, w końcu jak wiadomo młoda kobieta ma już część udziałów w firmie Starka oraz też jest jego dziewczyną. Nie jedna  by chciała być teraz na jej miejscu. W tej chwili młoda kobieta delikatnie się uśmiechnęła i zaraz bardziej odwróciła się ku mężczyźnie by lepiej można było rozmawiać w ten sposób też wykazała chęć dalszych rozmów nie czuje zagrożenia, wiec nie widzi tez powodu by go olać. Tu dało sie usłyszeć cichy chichot dziewczyny, bo w końcu on też się  uśmiechnął.
- To teraz może Pan rzecz, że jestem Pańskim stróżem Aniołem.-
Wypowiedziała te słowa z lekkim uśmiechem. Ale niestety, gdy nawet sie jej przedstawił nie poznała go bo w końcu była zajęta  czymś innym na bankietach. A on zapewne sam olał trzymać się na uboczu.
- Mi też jest  miło  Pana poznać.-
Rudowłosa znów sie uśmiechnęła i wyciągnęła dłoń ku Benowi.
- Ja jestem Pepper.-
Po uściśnięciu Bena dłoni popatrzyła na niego swoimi przenikliwymi zielonymi oczami.
- Może ma Pan ochotę ba lunch?-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarlet Spider



Liczba postów : 85
Data dołączenia : 07/07/2013

PisanieTemat: Re: 1st Avenue   Nie Mar 20, 2016 7:26 pm

Na twarzy mężczyzny gościł ciągle ten sam uśmiech. I nie miał zamiaru znikać, w końcu nie było do tego powodu. Słysząc propozycję zjedzenia lunchu, jego brzuch momentalnie o sobie przypomniał, burcząc jak nigdy wcześniej. Blondyn zaśmiał się, drapiąc się po swojej farbowanej głowie. Był cholernie głodny, ale nie śmierdział groszem.
- Bardzo chętnie, ale... niestety, muszę odmówić.
Skrzywił się nieco na twarzy, ale uśmiech dalej pozostał. Już nie taki wesoły, ale jednak dalej mocno się trzymał zmęczonej twarzy.
Przetrzepując po chwili kieszenie kurtki, a po chwili spodni, wzruszył ramionami i z miną zbitego psa spojrzał na stojącą przed nim Pepper. Poprawił swój plecak, by ten wygonie spoczął na jego plecach, po czym znów się odezwał.
- Dopiero wróciłem do miasta i... no... jestem spłukany. Ledwo mi starczyło na pokój w obskurnym motelu.
Czuł się trochę zmieszany. Pieniądze w dzisiejszych czasach są ważne. Jak wiadomo, bez nich nie można nic zrobić, a w tej chwili Reilly ich nie posiadał. Jedyne co brzęczało w jego kieszeni to klucz do pokoju i kilka centów, za które i tak nic nie mógłby dostać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pepper Potts



Liczba postów : 25
Data dołączenia : 06/08/2012

PisanieTemat: Re: 1st Avenue   Nie Mar 20, 2016 9:10 pm

Młoda biznesmenka, też nie miała zamiaru przestać się uśmiechać w końcu uśmiech to podstawa. I tak samo jak on ona też  nie widziała powodu , by zaprzestać uśmiechania się. Myśli Pepper zaczęły krążyć wokół kawy oraz obiadu, który składał się z ziemniaków i ogromnego stęka. Ale zaraz kiedy, mężczyzna zaczął szukać choćby drobnych w kieszeni by móc z nią iść na lancz zaraz myśli o jedzeniu się rozmyły. Popatrzyła na niego dość rozbawionym, lecz zrozumiałym wzrokiem czemu szukał pieniędzy. Młoda kobieta rozumiała, to że jest w trudnej sytuacji, ale też nie po to proponowała mu wspólny posiłek by ten za siebie zapłacił.
- Ben, spokojnie nie musisz za siebie płacić w końcu, to ja wyszłam z inicjatywą byś zjadł ze mną lancz.-
Młoda kobieta też nie chciała by to wszystko wyglądało jak jakaś jałmużna  czy coś. Po prostu chciała z kimś spędzić ten czas oraz też w końcu chciała Bena lepiej poznać, więc tu nic złego sie nie stanie.
- Najwyzej jak znajdziesz pracę, to mnie sam kiedyś zaprosisz na owy lancz. A teraz nie chce słyszeć odmowy.-  
Może dar przekonywania rudowłosej zadziała? I Mężczyzna jednak sie skusi na takie rozwiązanie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scarlet Spider



Liczba postów : 85
Data dołączenia : 07/07/2013

PisanieTemat: Re: 1st Avenue   Pon Mar 21, 2016 11:08 am

Z jednej strony poczuł ulgę, bo wiedział, że niedługo w jego żołądku wygodnie wyląduje ciepły posiłek, ale z drugiej strony czuł się dalej zmieszany, bo nie mógł sam za siebie zapłacić. Pepper wyglądała jednak na silną i niezależną kobietę, która wie, czego chce, więc kolejna odmowa jej zaproszenia zdecydowanie nie wchodziła w grę.
Ben podniósł swoją głowę nieco w górę, stając pewniej siebie, po czym na jego twarzy znów zagościł ten uśmiech pełen radości i szczerości. Skinął głową i poprawił dłonią swoje rozczochrane przez wiatr włosy. Postanowił przyjąć zaproszenie rudowłosej kobiety.
- Dobrze! W takim razie chodźmy coś zjeść.
Oznajmił wesoło, rozkładając ręce na boki. Pierwsze co zrobi po znalezieniu nowej pracy, i otrzymaniu pierwszej wypłaty ma się rozumieć, zaprosi tę piękną kobietę na rewanżowy lunch. Tego może być pewna.
- Skoro ja mam być gościem, to Pani musi wybrać lokal. Ja się nie wtrącam, ale nie obraziłbym się na obiad w ekskluzywnej, odznaczonej gwiazdkami Michelin restauracji.
Specjalnie powiedział do niej per Pani. Zmrużył zadziornie swoje oczy i nachylając się bokiem do kobiety, szturchnął ją łokciem w bok. Delikatnie oczywiście. Zaraz po tym zaśmiał się.
- Żartuję, żartuję. Tak czy siak, wybór należy do Ciebie, Pepper. Tylko uważaj, bo od Twej decyzji ważyć się będą losy świata!
Ponownie się uśmiechnął, cicho się śmiejąc. Jakimś dziwnym przypadkiem wrócił mu dobry humor.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pepper Potts



Liczba postów : 25
Data dołączenia : 06/08/2012

PisanieTemat: Re: 1st Avenue   Czw Mar 24, 2016 11:40 pm

Tak jest silną i niezależną kobietą, której się nie odmawia. Zapewne jak by Ben drugi raz odmówił, to by ta jego próba serio okazała się dla niego fiaskiem, bo w końcu do trzech razy sztuka czy coś w ten desen. Gdy mężczyzna uniósł głowę ku niej ta zaraz obdarowała go serdecznym uśmiechem. W sumie też to jego zasługa, że młoda kobieta bardziej się uśmiechnęła, gdyż ten obdarował ją jako pierwszy swym radosnym i szczerym jak że uśmiechem. Cóż wiatr serio wiał dosyć mocno. Ona też co jakiś czas poprawiała niesforny kosmyk włosów za ucho, który tańczył na wietrze. Więc jego gestem się nawet nie przejęła. Jak przyjął zaproszenie, to była wniebowzięta bardziej.
- Cieszę się, że jednak mi nie odmówiłeś Ben i tak chodźmy, bo ten wiatr jest nie do wytrzymania.--
Zaśmiała się znów i zaraz poprawiła włosy za ucho i ruszyła przed siebie. W zasadzie nie musiał jej zapraszać za to, że ona go zaprosiła po prostu Pepper powiedziała to tak by ten się zgodził, ale to jednak miłe z jego strony, że jednak też chce się jej odwdzięczyć za ten gest. Zaraz jednak przystanęła i parsknęła śmiechem nawet się nie obruszyła, gdy nazwał ją Per Pani.
- Zapewne poszlibyśmy, ale jestem za bardzo głodna, by szukać takiej eleganckiej restauracji . W końcu też niech zarobią te mniejsze kawiarenki.-
Wiedziała, że to żarty ze strony mężczyzny, ale od czasu do czasu wolała jadać w tych mniejszych kawiarenkach.
- Ale jak chcesz jeść w takich ekskluzywnych kawiarenkach, to następnym razem Ty wybierzesz lokal.-
Też da się tu usłyszeć żartobliwość młodej rudowłosej kobiety. Przystanęła zaraz obok jakieś kawiarenki.
- Powiadasz, że od mojej decyzji będą się ważyć losy świata?-
Znów da się usłyszeć chichot.
- Ale tak na poważnie, to może wejdziemy do tej skoro już się zatrzymaliśmy?-
Ruchem głowy wskazała na kawiarenkę.
---
[z/t] za mnie i za Scarlet Spider
Temat w którym zaczynamy pisać:
http://theavengers.forumpolish.com/t838-kawiarnia
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: 1st Avenue   Today at 2:18 am

Powrót do góry Go down
 
1st Avenue
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» 5th Avenue

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: