Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Część szpitalna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3469
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Część szpitalna   Pią Wrz 25, 2015 1:42 pm

First topic message reminder :

Nawet przy takich środkach bezpieczeństwa zdarza się, że ten czy inny więzień zachoruje lub odniesie jakieś obrażenia i właśnie na takie okoliczności Raft posiada wydzieloną część szpitalną. Każda sala jest jednoosobowa i pod kątem zabezpieczeń nie ustępuje samym celom, a różni się od nich właściwie tylko obecnością sprzętu potrzebnego akurat konkretnemu pacjentowi.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com

AutorWiadomość
Sin

avatar

Liczba postów : 131
Data dołączenia : 02/03/2015

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Pon Gru 28, 2015 2:01 pm

Nawet gdyby znalazł się jakiś odważny, który zechciałby jej pokazać normalny świat i naprawić wyrządzone w psychice szkody, to i tak byłaby to żmudna, niejednokrotnie zdająca się nie mieć sensu praca. Niemniej, Sin pewnie mogłaby okazać takiej osobie wdzięczność (o ile wcześniej nie udusiłaby jej za wciągnięcie jej w odrzucenie).
Niemniej strach przed samotnością i ciągłym uciekaniem sprawił, że uczepiała się osoby ojca niczym tonący. A teraz gdy tego brakowało, Sinthea martwiła się jeszcze bardziej niż wcześniej.
A chwilowa nadzieja, że bohaterowie są lepsi niż normalni ludzie, mogła być zabójcza dla dalszych prób resocjalizacji.
- Podaj choć jedną "normalną" dla was osobę, która mogłaby chcieć się zadawać z kimś takim jak ja. Z anarchistką, recydywistką i paroma jeszcze innymi ciekawymi określeniami.- prychnęła.
Jednak jego gest zaskoczył ją. Jak to mówią, drobne gesty przynoszą wiarę w ludzkość. Sin otarła kropelki na swojej twarzy.
- Nie boisz się, że rzucę ci się do gardła by wychlać twoją krew?- spytała unosząc brew- To się nazywa życie na krawędzi!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sam Wilson

avatar

Liczba postów : 63
Data dołączenia : 15/08/2014

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Czw Gru 31, 2015 12:40 pm

Ale na pewno nie byłaby to syzyfowa praca. W końcu, powoli, stopniowo, coś docierałoby do Sin. Prawdopodobnie… Znaczy, o ile udałoby się zrobić odpowiednią ilość sesji właśnie bez uszczerbku na zdrowiu, lub utracenia życia. Ale przecież nie od razu Rzym zbudowali, prawda? Nawet Sam to wiedział i zdawał sobie sprawę, że resocjalizacja by trwała, ale w końcu na coś by się przydała. Chociażby po to, aby pokazać rudowłosej, że jednak jest inne życie poza tym, co jej od zawsze wpajano.
Kto mógłby zadawać się z Sintheą? Ktoś, kto rozumie, że człowiek jest tylko człowiekiem. Niestety za dużo takich wspaniałych istot nie było, choć wydawać się to może naprawdę dziwne. Ale powiedzenie, ze człowiek człowiekowi wilkiem nie wzięło się znikąd.
Sam przecież też czasem tracił wiarę w ludzkość, upadał. Cóż, przecież jak każdy. Ale chciał pomóc, tak bardzo chciał pomóc rozumiejąc teraz, choć trochę, jakie emocje targają dziewczyną, tak młodą przecież jeszcze. Zaśmiał się na jej ostatnie słowa po czym na oczy spadły mu ciemne okularki z tekstem „thug life”.
- Krew jest szkodliwa na żołądek. – Informacja, która nie miała większego znaczenia w przypadku Sin, która mogłaby i rzygać potem tygodniami dla samej satysfakcji z zabicia, choć jednego Mściciela. – Cóż, może i trochę się boje, nawet z wolną tylko jedną ręką położyłabyś pewnie z dziesięciu strażników, ale to nie zmienia faktu, że chce ci pokazać, że na serio nie jestem taki zły. – wyjaśnił jak najbardziej szczerze. Kłamstwo ma krótkie nogi, a wychodząc na jaw może nieść wiele komplikacji. Zresztą Falcon nawet nie widział powodu by teraz kłamać. A co do samego uwolnienia ręki. Jakby który z Mścicieli się dowiedział to najpewniej murzynek już oddawałby swoją kartę członka i zmieniliby jego hasło do drzwi wejściowych Avenger’s Tower.
- I… właściwie ja mógłbym się z tobą zadawać. – dostała odpowiedź na jej pierwsze pytanie. – O ile można mnie nazwać „normalną” osobą. – dodał po chwili rozbawiony. – No i… o ile ty byś chciała?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sin

avatar

Liczba postów : 131
Data dołączenia : 02/03/2015

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Czw Gru 31, 2015 1:13 pm

Taka resocjalizacja nie tyle trwałaby długo by ją nawrócić, ale też wymagałaby utrzymania jej w przekonaniu, że to co robi jest dobre. Że wcale nie została sama i zdana na swoją łaskę bez cienia zainteresowania.
Tak drodzy państwo: Sin zabija, okalecza, torturuje i walczy też po to by inni ją zauważyli. W psychopatyczny sposób stara się zapchać powstałą w jej sercu dziurę na najróżniejsze sposoby.
- Ciesz się, że jestem nażarta.- kiepskie kłamstwo. Sin równie chętnie wbiłaby zęby w coś ciepłego.Nie była za bardzo pewna jak długo była bez jedzenia. a zważywszy, że przed misją też się nie opychała... była zwyczajnie w świecie głodna.
- Jeszcze z zawiązanymi oczyma, a do podrzynania gardeł starczy mi zaostrzony paznokieć.- nie ma to jak niczym rasowy Celt tworzyć własną, ubarwioną historię!
- Czy ja wiem... może jakby wrzucić cię do pralki z wybielaczem...- złośliwe, to, to jest. Uśmiechnęła się też trochę zadziornie- I jakby ci się chciało ratować moją zdegradowaną, wyniszczoną i do niczego nie podobną duszę.... to jestem otwarta na propozycje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sam Wilson

avatar

Liczba postów : 63
Data dołączenia : 15/08/2014

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Pią Sty 01, 2016 8:32 am

Wiadomo, niewątpliwie przydałby się tu dobry psycholog, bo Sin ma masę błędów w oprogramowaniu i warto by je jednak zmienić za pomocą kogoś, kto się na tym zna. Ale jakoś z doktorków to sami chirurgowie w rękawie. No naprawdę… Zero kreatywności w dobieraniu zajęcia swojemu normalnemu alter, a przecież psychologia to genialny patent w walce ze złem. Bez walki dałoby radę ułagodzić sytuacje, gdyby odpowiednio się do tego zabrać! Ale nie, po co uczyć się na mediatora i rozwiązywać konflikty bez rozpierda*ania połowy miasta?! Sens? Z czym to jeść?
A gdyby tylko Sin powiedziała wprost, zamiast kłamczyć, to Falcon zaraz zorganizowałby jej nawet coś ciepłego. Może nie jest jakimś wielki Avengersem, ale jednak jest! Choćby miałby i straszyć Kapitanem Ameryką, co byłoby komiczne w przypadku, dla którego konkretnie więźnia chce strawę.
Zaśmiał się pod nosem na jej wyobrażenia. Nie, wcale nie śmiał się z niej. Ta opowieść po prostu była bajecznie urocza. Ale… coś z tymi rasistowskimi żartami tez zrobi! Na razie odebrał ten tylko z przymrużeniem oka i to też ze względu na jej łobuzerski uśmiech pasujący do nastolatki.
- Chce. – powiedział pewnie – I jak dobrze pamiętam swój grafik to nawet znajdę na to czas w tym miesiącu. No wiesz… chyba, ze wypadnie jakaś inwazja, czy inna zagłada ludzkości. – rzucił lekko jakby takie coś było chlebem powszednim Mścicieli. Oh, wait. – A teraz będę szedł. – podniósł się – powinnaś odpoczywać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sin

avatar

Liczba postów : 131
Data dołączenia : 02/03/2015

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Pią Sty 01, 2016 6:31 pm

Rasistowski żart jest wtedy, gdy mówisz, że ludzi od zwierząt dzieli Morze Śródziemne! Albo, że jak pytasz co jest pozytywnego w Afryce i odpowiadasz, że test na AIDS! No dobra już starczy, tego rasizmu, ale za szybko z niej nie wyciągniesz humoru!
I chyba było wspominane coś, że nie mówi się o słabościach, ni? A Sin ewidentnie głód za takową słabość podejrzewała. Tak samo wszelkie inne emocje, które zdołał w niej wybudzić Sam. Doprawdy, ten jeden nygga zdołał na jej nerwach wygrać "Odę do radości" i chyba zabierał się za kolejny utwór. Sęk w tym, że nie była pewna, czy kolejny zdoła wytrzymać.
- Hympf, mam nadzieje, że zabijesz za mnie jakiegoś paskudnego ufoka. Albo olbrzyma. Albo inną kreaturę, której zechce się przejąć NASZ świat.- jak łatwo się domyślić, zaakcentowanie mówiło o Hydrze, a nie ludziach. Z ludźmi Sin nie chciała się zrównywać.
- I...- zawahała się przez chwilę, przeklinając własne potrzeby. Ale kto wie, czy ktoś jeszcze zajrzy do niej- Mógłbyś przekazać by ktoś przyniósłby mi coś do jedzenia? Na głodniaka jestem jeszcze gorsza. Uwierz na słowo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sam Wilson

avatar

Liczba postów : 63
Data dołączenia : 15/08/2014

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Wto Sty 12, 2016 5:20 pm

Nie podobał ci się jego kolor skory, nie zaprzeczaj, ten wybielacz był jednoznaczny co to wrogości wobec jego ciemnej karnacji! A skoro żarty nie ustaną tak szybko, jakoś będzie to znosił, acz powoli i skutecznie zacznie to wytępiać. Trzeba Sin na ludzi naprostować… Nawet jeśli wiele z normalnych, przeciętnych nowojorczyków jest nietolerancyjna.
Nie chciał już jej poprawiać względem tego utopijnego świata należącego wyłącznie do Hydry, lub raczej po prostu pod ręką tyranii Red Skulla. Skinął tylko głową w zapewnieniu, że jak nadarzy się taka okazja to tak czy inaczej dziada ubije! Albo wsadzi do więzienia… Cóż, liczy się sprawiedliwość.
I widzisz, Sin? Jak chcesz, to potrafisz być urocza, i nikt złego zdania o tobie nie ma, bo poprosiłaś. Właściwie… nie poprosiłaś, narzuciłaś, ale to już dobry początek.
- Oczywiście. Nie chciałbym, abyś serio tym paznokciem komuś odcięła głowę. – A propos, dłoń zostawił jej wolną, miał nadzieję, że ta nie wykorzysta tego w złych celach, o płonna nadziejo! Choć najpewniej jak przyjdą strażnicy z posiłkiem to będą starali się znów ją unieruchomić. Odwrócił się i wyszedł, aby polecić strażnikom faktycznie przeniesienie Sin jakiegoś ciepłego posiłku.

ZT
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3469
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Sob Sty 16, 2016 11:14 pm

Sin nie została sama na długo - już w chwilę po tym, jak Falcon opuścił jej pokój, drzwi sali otworzyły się ponownie i do środka wkroczyły trzy osoby, wszystkie w tutejszych mundurach - dwóch mężczyzn i kobieta. Jedno z nich prowadziło wózek, który zatrzymany został niedaleko łóżka; spoczywały na nim dwa talerze z jedzeniem - kanapkami i jakąś zupą - oraz dzbanek i póki co jeszcze pusta szklanka.
Kiedy tylko drzwi się za nimi zamknęły, kobieta dyskretnie zerknęła na zegarek na swoim nadgarstku, po czym krótko kiwnęła głową. Na ten znak jeden z mężczyzn zaczął szybko rozpinać guziki góry swojego munduru, zresztą tylko przy użyciu prawej ręki, podczas gdy lewą sięgnął swojej głowy... I zsunął z niej krótką, ciemną perukę, odsłaniając trochę dłuższe, czerwone włosy. W tym czasie drugi z mężczyzn przyklęknął obok wózka i gdzieś z jego dna wysunął dwie strzykawki.
-Mamy niecałe pięć minut na opuszczenie sali- wyjaśniła tylko kobieta, pewnie głównie po to, aby rozjaśnić sytuację dla Sin, gdyż jej towarzysze raczej byli tego świadomi. Ona sama zabrała się za sprawne rozpinanie skórzanych pasków przytrzymujących dziewczynę na łóżku. Pan od strzykawek z kolei skorzystał z tego, że jedno ramię nastolatki wciąż było skrępowane - i wbił igłę w zgięcie jej łokcia.
-Zaraz poczujesz efekty. Dziesięć do piętnastu minut na jednej dawce, odzyskasz siły na tyle, by móc normalnie się poruszać- skomentowała znowu kobieta. Do tego momentu zdążyła oswobodzić nogi Sin, a w tym czasie ostatni z gości pozbył się już całkiem góry munduru oraz koszuli - odsłaniając o dziwo żeńskie ciało - i teraz pracował... A raczej: pracowała nad spodniami oraz butami. Plan zdawał się dość oczywisty, najwyraźniej miało dojść do zamiany, a ograniczenie czasowe mogło się wiązać z kamerami... Następne słowa wciąż tej samej delikwentki tylko to potwierdziły:
-Przebierz się, tylko szybko, musimy jeszcze założyć ci maskę- poinstruowała mianowicie, a jej - jak się okazało - jedyny męski towarzysz podał Sin na początek koszulę. Co ciekawe, zarówno ona, jak i mundur zdawały się jakby... Nieco wypchane. Widocznie to w ten sposób zmieniały kształt sylwetki. Kiedy rozbierająca się dziewczyna zdjęła buty, bez nich zdawała się wyraźnie niższa; w środku musiały być czymś wyłożone dla dodatkowych paru centymetrów.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Sin

avatar

Liczba postów : 131
Data dołączenia : 02/03/2015

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Nie Sty 17, 2016 2:14 pm

Sin nie zdołała się nacieszyć, tym nagłym zaufaniem ze strony Mścicielowego Ptaszka, bo nagle do środka weszły trzy osoby. Na początku myślała, że to standardowa trójka i przyjdzie jej słuchać cholernych morałów albo innego gówna, a tu proszę. Wątpliwość, którą wprowadził ją Sam i Vision zniknęła. Przecież, Hydra nie mogłaby jej zostawić!
Skrzywiła się czując ukłucie. Nigdy nie lubiła zastrzyków, ale skoro to było konieczne. Uwolniona wstała praktycznie natychmiast. Nie miała czasu. Gnicie tutaj było cholerną stratą czasu. Natychmiast zaczęła zakładać ubrania. Nie miała ochoty zostać tu ani chwili dłużej.
Przez chwilę pomyślała o Falconie, ale zaraz odtrąciła tą myśl. On był wrogiem. Wrogiem, którego trzeba zniszczyć.
-"Wreszcie stałam się synem, którego tak pragnął mój ojciec."- pomyślała złośliwie pamiętając początkową niechęć Red Skulla do niej. Poprawiła upchnięte pod czapką włosy i spojrzała na kobietę. Ewidentnie to ona tu dowodziła.
Los tej drugiej nie bardzo ją obchodził. Liczyła się tylko wolność. Prawdziwa, słodka wolność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3469
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: Część szpitalna   Pon Sty 18, 2016 8:55 am

Podstawiona dziewczyna przyłożyła dłonie do swojego oblicza i ostrożnie zsunęła z niego... Cóż, w pierwszej chwili mogłoby się zdawać, że skórę - lecz wrażenie to utrzymywało się jedynie przez sekundę czy dwie, nim okazało się, iż ta "skóra" zamigotała bardzo elektronicznie. Sama delikwentka nawet przypominała Sin z rysów twarzy; za siostrę bliźniaczkę by jej nie wzięto, ale przez kamery - czyli z odległości - powinno zadziałać, przynajmniej przez chwilę... A tak naprawdę nie musiała udawać Sin na stałe - tylko kupić jej czas na wydostanie się, czyż nie?
Zaraz potem dziewczyna zabrała się za wskakiwanie w ubranie zdjęte właśnie przez Sin, a w tym czasie druga kobieta co i rusz zerkała na zegarek, pilnując godziny. Mężczyzna przejął elektroniczną maskę i zbliżył się do nastolatki, aby ułożyć ją na jej twarzy - tym samym zmieniając jej wygląd, kamuflując ją... W kilka minut ciężko byłoby osiągnąć lepszy efekt od tego.
-Gotowe- oznajmił w końcu, a jego towarzyszka kiwnęła głową, po czym zerknęła wymownie na zamienniczkę, która do tej pory zdążyła już wpakować się do łóżka i właśnie skończyła zapinać paski przy nogach. Z nadgarstkami potrzebowała pomocy; jej koledzy po fachu zajęli się każde jednym, aby przyspieszyć sprawę.
-Pół minuty- poinformowała ich - najwyraźniej - prowadząca tej operacji, po czym przyklękła obok wózka z jedzeniem, ujęła talerz z zupą i przelała jego zawartość do garnka, który czekał na niższej półce, zasłonięty jasnym materiałem. Takie pozory musiały wystarczyć, by zmylić strażników czekających na korytarzu.
-Wychodzimy. Maska nie wpływa na głos, więc nie odzywaj się, gdy będzie z nami ktoś jeszcze. Odpływamy z tą zmianą pracowników- brzmiało logicznie; obcy pojazd - wodny czy latający - zwróciłby przecież uwagę... I mógłby zostać zatrzymany albo nawet zestrzelony. Po wydaniu tej instrukcji kobieta ujęła wózek i pchnęła go w stronę drzwi, które jej towarzysz dla niej otworzył. Strażnicy rzucili okiem w ich stronę, jak gdyby szukali ewentualnych nieprawidłowości, ale zdawali się niczego nie zauważać... Co mogłoby wskazywać na to, że ta trójka już wcześniej tutaj pracowała - przygotowana na podobną okoliczność.

Dostajesz tutaj z/t, żeby było ładnie wrzucę drugie - krótkie - mg w temacie z otoczeniem wyspy, a potem pójdziemy w ciekawsze miejsce.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Część szpitalna   

Powrót do góry Go down
 
Część szpitalna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Sala szpitalna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: Raft-
Skocz do: