Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pub "Sweet Light"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Pixie

avatar

Liczba postów : 12
Data dołączenia : 27/10/2014

PisanieTemat: Pub "Sweet Light"   Nie Lis 02, 2014 9:45 pm

First topic message reminder :


Pub z parkietem, barek i stolikami. Raczej ciemnawy klimat, zazwyczaj grają tu rock, metal i inne "cięższe klimaty".


Dziewczyna weszła do środka i podparła się pod boki. Na parkiecie tańczyło kilkanaście osób, dodatkowo w kącie, przy stolikach siedzieli jacyś faceci i kilka dziewczyn. Młody barman uwijał się za ladą, co jakiś czas wodząc spojrzeniem po klubie. Z Hellionem czy bez niego, nieważne! Będzie świetnie!
- I co, może być?
Spojrzała pytająco na Laurę i faceta, którego zgarnęły po drodze. Chyba nie miał nic do roboty, skoro włóczył się po ulicy. Dojazd zajął im prawie półtorej godziny, w ciągu której darły się, śpiewając durne piosenki z odtwarzacza Scotta, wspominały najgłupsze wpadki i rozmyślały, co zrobią po powrocie. Oczywiście, o ile nie padną na łóżko, wykończone. Szybko okręciła kucyka kilkukrotnie i założyła na niego gumkę, tworząc koka, jednak kilka kosmyków wymsknęło się i opadło naokoło jej twarzy.
- No to... PARTY TIME!
Wyrzuciła ręce w powietrze, śmiejąc się wesoło i pociągnęła ich w głąb klubu. Czas się zabawić! W tle grała piosenka, którą chyba każdy znał, nie dało się jej nie znać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Hellion

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pub "Sweet Light"   Czw Gru 11, 2014 8:25 pm

Dziewczyny odwzajemniła jego gest i chwyciła go za rękę. To był zły znak, Hellion nie spodziewał się przewrócenia na ziemię, prędzej złamania ręki, kopa w jaja, lub uderzenia ze łba w twarz. Nic takiego jednak się nie stało, co świadczyło, że Laura musiała mieć dzisiaj wyjątkowo dobry nastrój... zapewne po tym piwie, które wypiła wcześniej. Kiedy zauważył jej pełne wściekłości spojrzenie zamrugał oczami, a w jego myślach przemknęła pojedyncza myśl - Nie chwal nocy przed wschodem słońca... - Przez chwilę znów spodziewał się ciosu, ale znowu nic się nie stało, przynajmniej w złym znaczeniu tego pojęcia. Złość mutantki zaczynała natomiast opuszczać jej blade lico, co przyniosło chłopakowi natychmiastową ulgę i spuściło mu parę ze spiętych pośladków.
Sekundę później, koło pary nastolatków przemknęła ich różowo-włosa koleżanka. Hellion nie poruszył się na jej widok, jedyną reakcją świadczącą o tym, że ją zauważył, były ruchy jego gałki ocznej, które odprowadziły dziewczynę, kierującą się w stronę baru, pod tym względem Hellion przypominał teraz zezowatego kameleona, a jego ciało mówiło, "widzę cię, chociaż mnie tu wcale nie ma, nie widzisz mnie, idź sobie". Z obserwacji skrzydlatej wróżki wyrwały go jednak słowa, które padły z ust Laury, przebijając się przez panujący wokół nich hałas. Julian otworzył szeroko oczy, jakby miał wrażenie, że nie dosłyszał. Jego usta rozchyliły się ze zdziwienia, i przez chwilę się nie poruszały, chłopak zupełnie nie wiedział co teraz ze sobą zrobić. Było to najmilsze wyznanie, jakie kiedykolwiek usłyszał, z jej strony i nie myśląc długo doszedł do wniosku, że na coś takiego, nie da się odpowiedzieć słowami. Nie odrywając spojrzenia od jej oczu, przystąpił o krok bliżej znów ujął ją za rękę na wysokości przedramienia, tym razem jednak ostrożniej niż poprzednio. Zamykając oczy, uniósł drugą dłoń i przesunął jej wnętrzem od góry do dołu wzdłuż jej policzka i szyi, w tym samym czasie pochylając swoją głowę i składając na jej ustach czuły, delikatny pocałunek. Później nie otwierając oczu wyszeptał.
- Przepraszam, że dogryzam Ci jak skończony kretyn... Byłem zły, że zostałem sam bo, przyjechałem tu z wami, żeby móc spędzić z tobą trochę więcej czasu... Odpie@#ala mi jak małemu chłopcu, któremu zabrali ulubiony samochodzik. Przepraszam bo to było głupie, ok? -
Chłopak zaśmiał się krótko zdając sobie sprawę z tego, że pod wpływem gotujących się w nim uczuć naprawdę przez chwilę nie myślał racjonalnie. Miał wrażenie, że dopiero słowa, które usłyszał od dziewczyny sprowadziły go z powrotem na ziemię. Potem przeniósł na chwilę spojrzenie by sprawdzić czy Pixie nie terroryzuje Jacka i wrócił wzrokiem do twarzy dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mayhem

avatar

Liczba postów : 55
Data dołączenia : 14/04/2013

PisanieTemat: Re: Pub "Sweet Light"   Nie Gru 14, 2014 11:01 am

Tylko pytałem… Żyjemy w dziwnych czasach. Spostrzeżenie Jacka nie musiało być oderwane mocno od rzeczywistości. Czy coś powinno ich jeszcze dziwić? Właśnie dowiedział się, że Laura też była mutantem, a dodatkowo wspomniała, że zna ludzi, którzy widać posiadali podobne doświadczenia. Co to za osoby? – zapytał ciekawie a morderczy wzrok dziewczyny jakoś nie wpłynął mocno na to by zaprzestał drążenia tematu.

Para zniknęła, ale zaraz prędko pojawiła się znikąd Megan chcąc chyba, by ten mimo wcześniejszych sprzeciwów wyszedł z nią jednak na parkiet. Jack może nie chciał robić dziewczynie przykrości, ale musiał odmówić. Raz, że tancerzem był tragicznym, dwa nie miał ochoty tańczyć, nie po tych wszystkich informacjach. Co prawda kolejne już piwo krążyło mu w organiźmie, ale efektów upojenia alkoholowego wciąż próżno było szukać. Westchnął cicho przy bardze obserwując jak niepocieszona różowowłosa zniknęła znów między ludźmi. I co ja mam teraz zrobić? – mruknął bardzo cicho i wątpliwym by ktoś go usłyszał. Spojrzał na barmana, to znów na salę. Juliana i Laury jak nie było, tak nie przychodzili zostawiając go samego, co znosił dzielnie, bowiem towarzystwa mu specjalnie nie brakowało. Miał teraz masę czasu by uporządkować w głowie wszystkie sprawy, począł więc myśleć o swojej pracy zastanawiając się czy do sklepu muzycznego w którym był sprzedawcą dojedzie dostawa towaru, już zaczął planować co i jak załatwić, gdzie ustawić płyty i czym będzie zajmował się po otwarciu sklepu. Kolejną sprawą była rozmowa z Laurą. To przede wszystkim nie dawało mu upragnionego spokoju. Rewelacje okazały się być dość znaczącymi dla jego sposobu pojmowania świata. Było ich więc więcej… tylko… co teraz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 253
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Pub "Sweet Light"   Sro Gru 17, 2014 9:02 pm

- Tak tylko pytałeś? To chyba najgorsze z możliwych pytań. To takie, które należą do tych dosadnie sugerujących. - Mówiła głosem pełnym żalu. Jak Jack w ogóle mógł tak o niej pomyśleć?! Na dodatek rany, te nie zabliźniające się tak łatwo, te głęboko skrywane w psychice Laury otworzyły się na nowo. Cała nerwowa sytuacja o dziwo nie trwała długo. Fakt, może gdyby Jack zareagował inaczej, może gdyby postanowił się jej odgryźć, albo gdyby podjął decyzję o pójściu tą niebezpieczną ścieżką o parę kroczków za daleko to prawdopodobnie nastąpiłby wybuch. Mężczyzna natomiast zignorował zdenerwowanie, tak jak ignoruję się rozkapryszone dziecko i skupił uwagę na kontynuacji tematu.

I już chciała mu o wszystkim opowiedzieć, broniąc tym samym siebie, by Jack nie miał jej za kogoś kto współpracuję z wstrętnymi naukowcami, gdy dosłownie w ostatnim momencie się zreflektowała i przymknęła mordkę. Zacisnęła wcześniej uchylone usta i uciekła wzrokiem. Najwyraźniej wcześniej wezbrana para wyszła uszami wraz z pewnością siebie, bo teraz długowłosy na powrót miał przed sobą młodą i zagubioną Laurę, a nie wku$^@ną X-23. - Chyba powinieneś o tym porozmawiać z Julianem. - Odparła znacząco spoglądając na drzwi wejściowe do knajpy. No co? Laura nie należała do mistrzów dyplomacji. Nie wiedziała co powinna mu powiedzieć, a czego za cholerę nie. Na dodatek dopiero w tym momencie zrozumiała dlaczego Hellion został dowódcą małej, bo małej, ale zawsze, grupy mutantów. On w tym momencie na pewno by wiedział co ma powiedzieć...

Widziała zaskoczenie Juliana. Nawet przez chwilę zastanawiała się nad swoimi słowami, czy aby z czymś nie przesadziła. Cóż, nie widziała nic złego w tym co padło z jej ust dlatego wpatrywała się w niego spięta, czekając na kolejną lawinę pouczeń oraz tyradę hellionowych argumentów jak to powinna się zachowywać... jednak nic takiego się stało. Zmarszczyła brwi i bóg jej światkiem, że jeszcze parę sekund, a uniosłaby dłoń, by nią zamachać przed oczami Juliana sprawdzając czy wszystko ok. Dosłownie chwilunie później zrobił krok na przód, co Laura odebrała uniesieniem brwi wyżej i spięciem mięśni, nastawiając się na odparcie ataku. Zdziwiona w pierwszym momencie chciała się odsunąć, gdy Julian pochylił się nad nią i ucałował w usta. Otworzyła szeroko oczy, trwając tak wpatrywała się chwilę w chłopaka, by po sekundzie skupić się na samym w sobie na smaku Juliana. Hm. Cóż, smakował.. cebulowo i ostro. Całkiem przyjemnie jak na standardy Laury. Dopiero chwilkę później skupiła się na samym akcie bliskości, jakim chciał ją obdarować. Zamknęła oczy i odwzajemniła nieporadnie pocałunek, wszak miała w tym nikłe doświadczenie, więc najadła się trochę stresu. W rezultacie stwierdziła, że to całkiem przyjemne. Nieprzytomnie wysłuchała jego słów kiwając głową, że niby rozumie. Mimo to najwyraźniej coś tam się przebiło do jej makówki, bo zaraz potwierdziła. - Tak jesteś kretynem. - Posłała mu słodki uśmiech i objęła za szyje. - Mogłeś iść z nami. Zresztą... skoro wróciłeś, to mogliśmy ten czas spędzić jutro... no chyba, że znowu chcesz wyjechać... - Jakoś tak posmutniała na samą myśl.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pub "Sweet Light"   Czw Gru 18, 2014 6:42 pm

Julian mógł spodziewać się podobnej odpowiedzi, nie mniej jego natura wzięła górę i kiedy potwierdziła fakt według, którego był on kretynem, chłopak zmarszczył brwi w groźnym grymasie twarzy. Nie zdążył się jednak dłużej niż przez sekundę. Najpierw swoje zrobił uśmiech jakim go obdarowała, później fakt tego, że oplotła jego szyję niczym ośmiornica rzucająca się na swoją ofiarę. Dalsze słowa dziewczyny były dla niego trudniej zrozumiałe, głównie przez fakt, że stali teraz bliżej głośników. Okolice baru okazały się pod tym względem znacznie bardziej praktyczne. Udało mu się jednak zrozumieć ogólny sens jej wypowiedzi, więc pokiwał głową.
- Mogłem, ale wiesz... Jakby nie patrzeć to nie palę. - Wzruszył ramionami po czym parsknął wesołym śmiechem, co prawda mógł pójść na przysłowiowego papierosa dla czystego towarzystwa, ale na dłuższą metę nie widział w tym sensu. - Pewnie, że byśmy mogli... Zresztą będziesz na mnie skazana znacznie dłużej niż, przez jutrzejszy dzień. - Uśmiechnął się pokazując jej język, jakby chciał dać jej do zrozumienia, że teraz się od niego już nie uwolni. Po krótkim namyśle doszedł przy okazji do wniosku, że nawet, gdyby chcial wyjechać, to nie specjalnie miał dokąd. Układając dłonie na jej biodrach powoli zaczął kierować się tyłem w stronę baru, i prowadzić ją za sobą, nie szedł normalnie tylko z tego względu, że postanowił pozwalać jej na sobie wisieć tak długo, jak miała na to ochotę.
- Co ci się stało w ręce? Miałaś ranę wewnątrz dłoni, a teraz doszła ci przy nadgarstku... -
Wtrącił przy okazji, nie chcąc poruszać tego tematu wcześniej, bowiem zauważył ten drobny szczegół w momencie, gdy Laura uniosła dłonie by objąć go za szyję, wcześniej, gdy przez kilka minut siedzieli przy ladzie, jakoś mu to umknęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mayhem

avatar

Liczba postów : 55
Data dołączenia : 14/04/2013

PisanieTemat: Re: Pub "Sweet Light"   Pon Gru 22, 2014 2:41 pm

On coś o tym wie? – zapytał bez sensu, przecież Laura wyraźnie powiedziała co należy zrobić. To wszystko gmatwało się jeszcze mocniej. Swoją drogą to ciekawe, że nie byli parą a wiedzieli o sobie tak wiele… wszystko co słyszał sprawiało, że czuł się, jakby znajdował się gdzieś wśród krążących dookoła sekretów. Dobra, chłopie, bo wpadniesz w jakąś paranoję… Dobrze będę miał to na uwadze Lauro – odpowiedział.

Może powinien spytać młodzieńca o co w tym wszystkim chodziło. Obejrzał się zniecierpliwiony za śladem ich obecności. Ci młodzi… Może zniknęli w toalecie na małe co nieco? Uśmiechnął się sam do siebie. Ile to już czasu minęło odkąd był w ich wieku? Tyle się zmieniło, tyle wydarzyło. Wspomnienia wracały, a Jack poddawał się tej wędrówce, do czasu gdy myśli mężczyzny znów zajęło widmo jego niechcianego daru, który odmienił jego los. Raz jeszcze spojrzał w bok za Julianem, ciekawe kiedy wrócą…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 253
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Pub "Sweet Light"   Pon Gru 22, 2014 9:25 pm

- Wie nawet więcej niż 'coś'. Doradzi Tobie, tylko musisz mu zaufać. Tak jak mi. - Posłała długowłosemu coś w rodzaju ciepłego uśmiechu, ale kto wie jak to w wydaniu Laury wyglądało. - Ma dobre serce, chociaż cały czas wygląda na wkurzonego. - Tym razem grymas ust zmienił się w prawdziwy uśmiech. Dziewczyna odwróciła się na pięcie i wróciła do środka knajpy. W sumie była bardzo ciekawa czy Jack skorzysta z rady jaką mu dała. Czy będzie chciał się dowiedzieć czegoś więcej? Czy Julian mu zaufa na tyle, by opowiedzieć o Instytucie? Wiele pytań kotłowało się w głowie Laury wracając do miejsca podpierania baru przez Helliona.


Słysząc wyjaśnienia chłopaka przewróciła oczami dając tym samym upust swojej dezaprobacie dla jego zachowania. - Nikt Cię do tego nie zmuszał Julian. Zresztą, ja też nie palę. Może raz na jakiś czas lubię. Mam to najwyraźniej w genach. - Wzruszyła ramionami. Dziewczyna zasugerowała bardzo bliskie pokrewieństwo z Loganem, choć w tym przypadku, powiedziała to o czym dosłownie myślała. Posłała mu delikatny uśmiech, gdy ją uspokoił swoimi przyszłymi planami. Co prawda 'bycie skazaną' zabrzmiało groźnie, jednak teraz nie zamierzała się tym przejmować. Dziewczyna uniosła dłoń, chcąc złapać palcami język Juliana, ale ten przezornie zdążył go schować. - A ile? Dwa dni? .. Mam nadzieje, że trzy to maks. - Odgryzła się obejmując chłopaka za szyje. Gdy zaczął ciągnąć ją w stronę baru, Laura ruszyła za Julianem, który torował im drogę między tańczącymi ludźmi. Wcisnęła dłonie do kieszeni dopiero gdy chłopak zagaił o ślady krwi i brudu na nadgarstku oraz między knykciami, tam skąd wychodziły jej adamantowe szpony.

- Yyyy. Takie tam, małe nieporozumienie, ale nic nikomu się nie stało. - Posłała mu anielsko niewinny uśmieszek, odpowiadając enigmatycznie na jego pytanie. Laura najwyraźniej sądziła, że temat jest zamknięty, bo nie zamierzała kontynuować opowieści. Cały czas utrzymywała nikły dystans między nimi, gdy tak szli złączeni dłońmi Juliana, które spoczywały na biodrach Laury.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pub "Sweet Light"   Wto Gru 23, 2014 11:39 am

Chłopak dzielnie wytrzymywał sytuację w której dziewczyna przewracała oczami i odgryzała mu się, choć właściwie nie do końca wiedział za co. Z kobietami tak już było, czasami można było powiedzień coś miłego i dostać za to w mordę. Julian pomimo młodego wieku zdążył się jednak nauczyć, że w takich sytuacjach lepiej po prostu nie drążyć tematu.
- Hmm... To już zależy od ciebie i od tego jak długo ze mną wytrzymasz. -
Uśmiechnął się do swoich myśli, wiedział, że spędzanie czasu z Laurą, przypomina piknik na polu w towarzystwie pasącego się na nim bizona. Dopóki miał dobry humor, i trawa mu smakowała, można było cieszyć się ładną pogodą, czy nawet go pogłaskać. Ale jeśli coś mu nie przypasowało, trzeba było się ewakuować, lub od razu dzwonić pod numer dziewięćset jedenaście. Chwilę później dotarli już do baru przy którym siedział Jack. Hellion był zapatrzony w twarz Laury, więc o dodarciu na miejsce poinformował go przeszywający ból pleców, który dał się odczuć po tym jak przywalił nimi o kant lady. Skrzywił się na twarzy chociaż nie z bólu, a raczej pod wpływem jej wyjaśnień odnośnie ran na rękach.
- Jak kiedyś się z kimś pobiję i zapytasz mnie czemu mam limo pod okiem, to też ci powiem, że "takie tam". -
Zmarszczył nos przyzywając na swoją twarz minę z cyklu "jak mi nie powiesz prawdy to foch". Przy okazji zerknął w stronę Jacka, który siedział obok nich, i jak na siebie był dziwnie milczący.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
X-23

avatar

Liczba postów : 253
Data dołączenia : 09/05/2013

PisanieTemat: Re: Pub "Sweet Light"   Nie Gru 28, 2014 7:13 pm

Kobiety nigdy za nic nie dają w mordę. Zresztą nie ma co się oszukiwać, że Julian również potrafił walnąć czymś tak nieprzemyślanym i mało taktownym, że sama ręka od tego świerzbiła. I gdyby Laura była zwykłą nastolatką oraz typową młodą kobietą zapewne podobnie by reagowała na jego odzywki, jednak nią nie była. A z drugiej strony Hellion o wiele bardziej się przy niej starał. Widziała to, i tak jak tylko potrafiła, odpowiadała tym samym. Może trochę nieporadnie i opieszale, ale w umyśle Laury zmiana zachowania na bardziej przystępne, było krokiem milowym w jej socjalizacji.
- To zależy co masz na myśli i jak chcesz spędzić ten czas. - Klasycznie odbiła piłeczkę. Czuła, że rozmowa ta nie dąży do niczego konkretnego. Wątpiła, żeby Julian od razu chciał jej wyznać jak mają wyglądać ich kontakty. Może na co dzień emanował pewnością siebie i opryskliwością, jednak przy niej wyczuwała w nim również nieśmiałość oraz skrępowanie.

Gdy dotarli do baru ustała od Juliana w pewnej odległości, ale jeszcze na spokojnie mógł trzymać dłonie na jej biodrach. Słysząc jego plan, widząc focha wymalowanego na twarzy chłopaka zmarszczyła brwi. - Po prostu zaszło nieporozumienie. Dwóch facetów się szarpało i wpadli na mnie. Jack załagodził sytuację i nic się nie stało, ale było blisko. - Wyśpiewała mu szybciutko w skrócie jaką sytuację zastali na dworze. W ogóle na samą myśl o limie czy innym uszkodzeniu ciała Helliona poczuła się wręcz fatalnie, choć nieraz otarli się o śmierć i nieraz prosili o interwencję Elixra, cały czas nie potrafiła się przyzwyczaić do myśli, że może go stracić. Tym bardziej Laura nie chciała dopuścić do sytuacji, w której Julian jej nie powie kto go skrzywdził, a ona nie będzie miała tym samym możliwości by wypruć tej osobie flaki w zemście.

- Niestety pewna tajemnica wyszła na jaw. Właściwie to mamy wiele wspólnych tematów z Jackiem. Ty... i ja... i Pixie.. - Mówiła zagadkowo, jednak nie mogła powiedzieć wprost. Byli w otoczeniu zbyt wielu postronnych osób więc nie zamierzała wszem i wobec wygłaszać, że są mutantami. Miała tylko nadzieje, że Julian patrząc na jej wymowne spojrzenie, zaczai o co chodzi. - Chyba powinniśmy powoli wracać. - Odparła zerknęła na długowłosego, który najwyraźniej bardzo się zamyślił. Na dodatek stwierdziła, że może mężczyzna nie jest jeszcze gotowy by odbyć rozmowę z Julianem, dlatego zaraz do niego rzekła. - Zostawię mu swój numer telefonu ok? Myślę, że jest zagubiony.. zresztą kto z nas nie był. - Posłała mu coś w rodzaju smutnego uśmiechu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hellion

avatar

Liczba postów : 100
Data dołączenia : 10/10/2014

PisanieTemat: Re: Pub "Sweet Light"   Nie Gru 28, 2014 8:07 pm

Hellion nie od razu odpowiedział Laurze kiedy zapytała go o to, jak zamierza spędzić najbliższe dni, ale wystarczyło spojrzeć na jego twarz, żeby zrozumieć, że przez chwilę intensywnie się nad tym zastanawiał. Było to jednak trudne pytanie, w Instytucie można było oddawać się tak wielkiej liczbie różnorakich czynności, że musiałby chyba zacząć wymieniać losowe z nich.
- Nie wiem... najpierw to chyba bym się wyspał... A później bym improwizował. -
Uśmiechnął się delikatnie dochodząc do wniosku, że miękkie łóżko jest tym czego bez wątpienia bardzo mu teraz potrzeba. Kiedy panna Kinney wyjaśniała mu jak doszło do powstania zadrapań na jej dłoniach, doszedł do wniosku, że jednak stało się lepiej, że nie wyszedł z nimi na dwór kiedy postanowili zapalić. Nie wyobrażał sobie jak bardzo wściekłby się podczas takiego zajścia. Chociaż z drugiej strony, z tego co mówiła Laura, cały atak nastąpił nieumyślnie, jednak sam fakt uszkodzenia jej dłoni wzbudzał w nim silną złość.
- Mają szczęście, że mnie z wami nie było... Ale w gruncie rzeczy, może to jednak lepiej, że z wami nie wyszedłem... Wiesz, chyba nie powinniśmy się za bardzo rzucać w oczy i wdawać w awantury, a znając same siebie, pewnie dolałbym tam oliwy do ognia, heh. -

Kiedy Laura poruszyła temat tajemnicy, która wyszła na jaw, i mówiła o tym, że mają wiele wspólnych tematów, chłopak nie od razu zrozumiał o co chodziło. Pierwszymi skojarzeniami Julliana były myśli nakierowujące go na to, że Jack mógł okazać się fanem Gry o Tron, albo ukrytym homoseksualistą, w końcu mieli oni mnóstwo wspólnych tematów z kobietami i idealnie nadawali się na ich kolegów, czy też koleżanki. Styl bycia Jacka jakoś mu jednak do tej teorii nie pasował. Dopiero, gdy Hellion zdał sobie sprawę jak dziwaczne miny robiła Laura przy opowiadaniu mu o tym wszystkim, zaczął schodzić myślami na prawidłowy tor.
- Aaaa... Takie tematy... -
Podrapał się po czarnej czuprynie, nie będąc pewnym czy dobrze wszystko rozszyfrował, i czy z kolei nie nadinterpretował dziwnych min Laury. Czy Jack mógł być mutantem? Nic nie stało na przeszkodzie, ale nie do końca widział w tym wszystkim związek z wyjściem na zewnątrz. Może dziewczyna rozgryzła go, bo facet miał super moc polegającą na wypalaniu całego kiepa jednym buchem? Albo miało to związek ze skłonnością dziewczyny do odnoszenia obrażeń na każdym kroku. Może był świadkiem regeneracji jej tkanek, albo Laura nie mówiła mu wszystkiego i pochlastała wspomnianych agresorów pazurami... Tak czy owak sprawa nie wyglądała zbyt wesoło. Jullian znał Jacka od kilku godzin, nawet jeśli gość był mutantem, nie wiadomo po której stronie stoi, nikt go do tej pory nie prześwietlił i mógł stanowić potencjalne zagrożenie, a nawet jeśli nie, to ktoś inny mógł zauważyć przynależność rasową Laury. Myśli kłębiły się w jego głowie, a następne słowa dziewczyny wydały mu się idealnym rozwiązaniem wszystkich tych problemów.
- Tak, dokładnie, jest już późno. Trzymaj się Jack, i odezwij się kiedyś... Fajnie było cię poznać. -
Chłopak kiwnął do mężczyzny głową i poklepał go po ramieniu na pożegnanie, następnie poczekał, aż Laura będzie gotowa by odejść od stołu i w między czasie, kiedy dziewczyna przekazywała Jackowi swój numer telefonu, on wyszukał wzrokiem tańczącą różowowłosą wróżkę.

- Zgarnijmy ją i spadajmy... Będziemy musieli na spokojnie przedyskutować całe to zajście, i w wolnej chwili dokładnie wybadać tego faceta. -
Dodał mówiąc do Laury przyciszonym głosem, kiedy już odeszli od lady barowej i ruszył w stronę gdzie znajdowała się Pixie. Kiedy już nakłonili ją do powrotu, razem z dziewczynami udał się do wyjścia z klubu, by następnie wsiąść do samochodu, gdzie zajął miejsce kierowcy, jakby nie patrzeć, był w owym towarzystwie najtrzeźwiejszy. Zapalił silnik, włączył światła, radio, ustawiając je dosyć cicho i poczekał, aż dziewczyny usadowią się w środku pojazdu i niespiesznie skierował wóz w drogę powrotną do instytutu.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pub "Sweet Light"   

Powrót do góry Go down
 
Pub "Sweet Light"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Pokemon Light Platinum
» Home, sweet home

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: