Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Katakumby

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Ramzes

Ramzes

Liczba postów : 33
Data dołączenia : 26/01/2019

Katakumby - Page 3 Empty
PisanieTemat: Katakumby   Katakumby - Page 3 Icon_minitime1Sro Maj 15, 2019 8:55 pm

First topic message reminder :

Katakumby - Page 3 RV_80488-21
Katakumby - Page 3 1920px-Catacombs_of_Paris_%2835%29
Sieć podziemnych korytarzy, mieszcząca szczątki ponad sześciu milionów ludzi. Pozostałość po kamieniołomach z czasów Cesarstwa Rzymskiego. Tunele zostały przemienione w podziemną nekropolię u schyłku XVIII wieku. Przeniesiono tam zwłoki pochowanych na cmentarzach Saints-Innocents, Saint-Étienne-des-Grès, Madeleine, Errancis i Notre-Dame-des-Blancs-Manteaux. Rozległe, wydrążone podziemia są powodem niestabilnych fundamentów budownictwa w Paryżu, a co za tym idzie, niewielkiej ilości wieżowców w mieście.
Dzisiaj są jedną z wielu atrakcji turystycznych "stolicy miłości". Korytarze przeznaczone do zwiedzania mają długość 2km, a wejście znajduje się niedaleko stacji metra Denfert-Rochereau. Tunele zamknięte dla zwiedzających są kilkusetkrotnie dłuższe i w połączeniu z kanałami pozwalają przemierzyć niemal cały Paryż bez oglądania słońca. Stanowią przez to idealną miejscówkę dla chcących uniknąć uwagi społeczeństwa i stróżów prawa. Jeśli tylko ma się na tyle mocne nerwy, by wytrzymać z milionami zmarłych.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Black Cat

Black Cat

Liczba postów : 352
Data dołączenia : 16/10/2012

Katakumby - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Katakumby   Katakumby - Page 3 Icon_minitime1Pon Lis 11, 2019 11:50 am

Obserwując reakcje Taskmastera, Black Cat uśmiechnęła się tryumfalnie. Była przekonana że panuje nad sytuacją. Nawet jeśli najemnik w dalszym ciągu pozostawał czujny, spięty, podejrzliwy i obojętny na jej działania, a przynajmniej takiego próbował odgrywać, cały czas kontynuując szkicowanie portretu Richelieu i jej właścicielki, który jakby na niego nie spojrzeć wychodził dość przeciętnie, to dla Felicji kluczowym w tej rozgrywce był fakt iż mężczyzna nie zaprotestował, nie odepchnął jej od siebie, stanowczo nakazując jej zaprzestanie prowadzonych czynności, a tym samym pozwalając kontynuować złodziejce jej kocie zaloty. Ona z kolei była gotowa łasić się, ocierać i wdzięczyć jak na prawdziwego mruczusia przystało. Taskmaster mógł swoje chemikalia i szpiegowskie sztuczki zachować dla siebie. Black Cat była przekonana że ich nie potrzebuje, wystarczająco sprawnie posługując się własnymi metodami działania. W tej strategi chodziło o zauroczenie, przeciągnięcie przez sypialnię, a następnie wydobycie od rozkojarzonego kochanka wszystkiego czego kotka chciała wiedzieć.
Felicja nie miała zahamowań by wykorzystywać swoje wdzięki jako broń, a fakt iż najemnik jej się podobał, tylko ułatwiał podjęcie odpowiedniej strategi. Taskmaster był świetnie zbudowanym mężczyzną co więcej kotka widziała go w akcji, dzięki czemu miała pewność że wyrzeźbione mięśnie są czymś więcej niż tylko nadmuchaną rzeźbą, mającą wywrzeć wrażenie na partnerce. Nie bez znaczenia pozostawała tez aura tajemniczości, którą otaczał wokół siebie jej obecny wspólnik, a która to działała na z złodziejkę niczym kocimiętka. Całość równania uzupełniała ta pozorna niedostępność, oznaczająca wyzwania dla nielubującej stawiać sobie wysokie cele Felicji.
Black Cat rozsiadła się wygodnie, zajmując miejsce tuz  za swoim portrecistą. Oglądała poczynania Taskmastera, spoglądając najemnikowi przez ramię. Swoje długi i zgrabne nogi przerzuciła do przodu, oplatając go w pasie, tak że jej kolana znalazły się na udach mężczyzny, w czasie gdy dłonie bez skrępowania prześlizgiwały się po torsie „ochroniarza”, zataczając na nim kregi, przy czym każdy kolejny sięgał niżej, zmierzając niebezpiecznie w kierunku krocza „artysty”. W zależności od potrzeb Felicja potrafiła modulować swoją barwę głosu, na taką którą uważała za najbardziej uwodzicielską, choć w tym przypadku nie tyle mówiła, co szeptała najemnikowi w ucho, od czasu do czasu delikatnie dmuchając na jego szyję.
- Ładne to jest. - Skomentowała kończony właśnie rysunek. Paradoksalnie gdyby to Black Cat była jego autorką, wizerunek Richelieu wyszedł by perfekcyjnie, natomiast sylwetka kobiety raczej dość groteskowo. -  Czy to znaczy że uważasz iż ja też jestem ładna?
Felicja przejęła z rąk  Taskmastera ukończone dzieło, uważnie się mu przyglądając, jednocześnie cały czas pozostając przyklejoną do pleców najemnika. Nie zamierzała w  żaden sposób przerywać swoich umizgów,  o ile nie zostanie brutalnie zrzucona z obecnej pozycji, jednak po chwil zdała sobie sprawę iż trafiła na jeden poważny problem.
- Wiesz, zdarzało mi się ściągać z facetów najróżniejsze rzeczy, ale nigdy nie była to zbroja. - Zachichotała kicia, w przypływie sympatycznej szczerości. - Nie mam pojęcia jak się do tego zabrać.
Powrót do góry Go down
Taskmaster

Taskmaster

Liczba postów : 116
Data dołączenia : 21/10/2012

Katakumby - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Katakumby   Katakumby - Page 3 Icon_minitime1Sob Lis 16, 2019 2:04 pm

Po postawieniu ostatniej kreski na papierze, Tony poczuł ulgę z wykonania tego idiotycznego, w jego mniemaniu, zadania. Podczas gdy Black Cat intensyfikowała swoje zaloty, on rozpatrywał zdobytą wiedzę w kontekście najbliższej przyszłości. Zębatki jego umysłu kręciły się w zastraszającym tempie, gdy zdał sobie sprawę z możliwości.
Ukończenie rysunku, wbrew nadzieją Mastersa nie pozwoliło mu wrócić do studiowania łaciny, chociaż nie było mu to już tak naprawdę potrzebne. Znał zasady gramatyki i konstrukcji zdań. Nawet z bardzo ubogim słownictwem, potrafił wiele wersów z zapamiętanej księgi zrozumieć dzięki kontekstowi. Żeby mieć pełny obraz, będzie musiał sprawdzić w słowniku internetowym konkretne słowa. Podejrzewał również obecność nazw własnych. Nie pomylił się w swoich przypuszczeniach co do zawartości księgi. Była to prawdziwa skarbnica wiedzy nie tylko dla początkujących demonologów, ale również dla potencjalnych egzorcystów. Księga dość dokładnie opisywała rytuały ochronne i sposoby przeciwdziałania mocom przyzwanych demonów. Musi tylko odcyfrować jakie składniki będą potrzebne.
Na czaszkę wpłynął pewny uśmiech. Najemnik potrzebował odrobiny przygotowania, żeby mieć narzędzie przeciwko Ghost Riderowi. Nieważne jak potężną mocą dysponuje demon, jeśli mu się ją wyłączy. A w walce z człowiekiem Taksmaster był pewny swojego zwycięstwa.
Z drugiej strony zdobyte informacje pokazały mu, że mimo całej tej gadki o paktach i dotrzymywaniu umów, piekielny motocyklista nie był tak szczery, jak chciałby się wydawać. Jego słowa i działania zdecydowanie wskazywały na wagę samego rytuału przyzwania, który naturalnie jest niebezpieczny. Blaze zaoferował pomoc i ochronę w zamian za, no właśnie za co właściwie? Tymczasem odpowiednia ochrona była już zawarta w księdze i gdyby nie skupienie uwagi wszystkich na jednej stronie, na jednym demonie, na jednym zaklęciu, Black Cat nie potrzebowałaby pomocy Piekielnego Motocyklisty do niczego. Ghost Rider był dużo bardziej przebiegły, niż się początkowo najemnikowi zdawało. Nie można go było lekceważyć. Z drugiej strony, pakt między Blazem, a Mastersem zakładał jedynie, że Tony nie zrobi niczego, co uniemożliwi, bądź utrudni demonowi spotkanie z kotką i wywiązanie się z jej umowy. To nie znaczyło, że nie mógł złodziejki przygotować do spotkania z nim na wyrównanych warunkach.
Rozmyślając o potencjalnych możliwościach odwdzięczenia się piekielnikowi za wplątanie w demoniczne kontrakty, uśmiech znacznie mu się poszerzył. Do momentu, w którym Felicja skomentowała rysunek pytaniem. Wtedy to uśmiech zniknął z maski najemnika, a zastąpiło go westchnięcie. Black Cat, która go strofowała za brak subtelności, sama się nią nie popisała. Jej umizgi stawały się problematyczne. Musiał jej odmówić na tyle delikatnie, żeby uniknąć gniewu kobiety wzgardzonej, a jednocześnie na tyle dosadnie, by zrozumiała, że musi się obejść smakiem.
To nie tak, że złodziejka nie była atrakcyjna, bo takie stwierdzenie byłoby wierutnym kłamstwem. Taskmaster jednakże był profesjonalistą w każdym calu, a co to za profesjonalizm, przespać się z obiektem zlecenia? Zwłaszcza jeśli był to kontrakt na ochronę. Postanowił podejść do tematu od nieco innej strony.
- O ile nie oberwę pociskiem przeciwpancernym, raczej nie będzie potrzeby, byś zdejmowała ze mnie zbroję - odpowiedział kotce, mając nadzieję, że wyraził się dość jasno, po czym odsunął się od niej, tak, by móc na nią spojrzeć. - Właściwie dlaczego nie Blaze? Ma to, czego chcesz w materialnej postaci oraz był zainteresowany, więc nie powinnaś mieć problemów z urobieniem go i owinięciem sobie wokół palca.
Przeszywał ją przenikliwym spojrzeniem, by ocenić reakcję. Po pierwsze był ciekawy, czemu nie zdecydowała się wyrolować Ghost Ridera i zwiać z zaklęciem, skoro i tak nie zamierzała wypełniać swojej części umowy. Po drugie chciał zakończyć flirt i zmienić temat.
Powrót do góry Go down
Black Cat

Black Cat

Liczba postów : 352
Data dołączenia : 16/10/2012

Katakumby - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Katakumby   Katakumby - Page 3 Icon_minitime1Pon Lis 18, 2019 10:25 pm

W dalszym ciągu nie napotykając na kategoryczne „nie”, czy też na jakąkolwiek inną formę sprzeciwu, taką którą Black Cat skłonna była posłuchać, Felicja nie ustępowała w wysiłkach by wzbudzić u Taskmastera zainteresowanie swoją osobą. Była zdeterminowana pokonać przeszkodę w postaci zbroi najemnika, nawet jeśli będzie musiała w tym celu znaleźć otwieracz do konserw i wydłubać siedzącego wewnątrz mężczyzna kawałek po kawałeczku. Ewentualnie brała też pod uwagę możliwość by zacząć zabawę samej z sobą i zrzucić na partnera problem, jak zareagować gdy zacznie mu się robić ciasno.
Felicja rzadko spotykała się z sytuacją w której mężczyźni czegokolwiek jej odmawiali. Większość nie miała w sobie tyle samozaparcia,  a cała reszta nie zasługiwała na to by w ogóle nazywać ich mężczyznami. Oczywiście niektórzy, tak jak Taskmaster z początku ustawiali opór, stąd też kotka pozostawała zaznajomiona z większością tradycyjnych wymówek, jednak nigdy dotąd nie spotkała się z faktem by ktokolwiek próbował bronic się przed jej wdziękami, próbując podsunąć w swoje miejsce kogoś innego. Tym bardziej sugerując że „tym innym” miałby być demon.
Przez moment kotka zastygła bez ruchu, samej poszukując w głowie odpowiedzi na pytanie dlaczego „nie Blaze”.  Najprostszym wytłumaczeniem było to iż ognistej łepetyny tu nie było. Zniknął nagle, licho wie gdzie i tylko paranoicy pokroju Taskmastera przewidywali jego powrót. Prawda była tez taka, iż złodziejka w żaden sposób nie potrafiła nawiązać kontaktu z Johnem Blaze. Wyglądało to tak jakby ona mówiła jedno, a on słyszał coś zupełnie innego, na co najlepszym przykładem był ów rzekomy pakt. Kogoś takiego z pewnością nie dało się kontrolować.
Dla odmiany z najemnikiem jakoś się dogadywała. Znaczy się nie zgadzała się z nim praktycznie w wszystkim, ale przynajmniej nadawali na tej samej płaszczyźnie dzięki czemu mogła wymieniać się z nim argumentami.
- Chcesz wiedzieć dlaczego wybrałam ciebie? - Zauważyła rozbawiona kotka, siadając Taskmasterowi na kolanach. Po namyśle Black Cat uznała ze pytanie wcale nie jest takim zaskoczeniem jak początkowo sądziła. Większość mężczyzn lubi dowartościować się słuchając dlaczego to jest lepszym od konkurencji. - Pomyślmy. Bo uratowałeś Richelieu? Dlatego że pajączek jest daleko, a ja mam swoje potrzeby? A może pociągają mnie profesjonaliści? Albo też masz coś czego pragnę i staram się zaproponować uczciwą wymianę? Sam się domyśl. Nie wykluczam że wszystkie odpowiedzi są prawdziwe, choć to oznaczałyby że jestem ci winna cztery rundy. Oczywiście jako dama nie zamierzam naciskać. Tak tylko posiedzę sobie w twoich ramionach. My koty uwielbiamy ciepło.
Złodziejka miała też w głowie alternatywny plan, zgodnie z którym jeśli nie zostanie kochanką najemnika, to będzie jego przyjaciółką. Taka droga zapowiadała się na nieco dłuższą, ale gdy wreszcie zyska zaufanie Taskmastera, powinna wraz z nim dostać ten nieszczęsny pergamin. Poza tym sadząc po dotychczasowych decyzjach mężczyzny, ten nie wyglądał jakby szybko miał się z nią rozstać, a c za tym idzie złodziejka nie musiała się spieszyć.
- Czyli czym się zajmujesz poza pacą? Domyślam się że nie jest to malarstwo. - Zachichotała Felicja spoglądając na rysunek przedstawiający ją i kota, jednocześnie bez problemu prowadząc swobodną rozmowę, choć sama jej pozycja przez wielu mogła być uznana za krepującą.
Powrót do góry Go down
Taskmaster

Taskmaster

Liczba postów : 116
Data dołączenia : 21/10/2012

Katakumby - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Katakumby   Katakumby - Page 3 Icon_minitime1Pią Lis 22, 2019 6:40 pm

- Nie o to mi chodziło - zaczął Tony, kiedy Black Cat zaczęła wyliczać "powody", ale poddał się, nie widząc sensu w przerywaniu jej. Kotka próbowała go zmiękczyć komplementami i bliskością, ale było to boleśnie oczywiste.
W jego głowie powoli formowała się myśl jak to załatwić. Nie chciał mieć scysji z demonem, ale nie lubił podstępnego łapania na umowy. Dla najemnika profesjonalisty, który poważnie traktował swoje kontrakty, było to nie do pomyślenia. Zaczynał jednak rozumieć, że Felicja da mu sobie pomóc tylko na swoich własnych warunkach i nie zamierza słuchać jego tłumaczeń i planów. W związku z tym, będzie musiał wszystko zorganizować tak, żeby złodziejka myślała, że udało jej się Taskmastera wykiwać i zdobyć to, czego chce samemu. Wystarczy jej tylko stworzyć okazję i Tony był pewien że dziewczyna ją wykorzysta. Będzie to miało drugorzędny pozytywny efekt w postaci polubownego zakończenia interesu z Blazem. W końcu obaj mężczyźni zostali oszukani przez tą samą kobietę, to powinno zamknąć sprawę. W pierwszej kolejności musiał jednak ostudzić jej zapał.
- Żebyśmy się dobrze zrozumieli, to - wskazał na nią i na siebie, - się nie wydarzy! - Najemnik nachylił się i spojrzał na Felicję poważnie, czyli właściwie normalnie, bo maska w kształcie czaszki standardowo wygląda poważnie. - Jestem profesjonalistą, mam swoje zasady!
Wydawało mu się, że powiedział to wystarczająco dobitnie, żeby ukrócić zapędy Black Cat. Nie był do końca pewny jakiej reakcji się spodziewać, ale liczył na wycofanie się z zalotów i obmyślenie nowej strategii przeciw niemu, co powinno mu dać czas na wdrożenie swojego pomysłu w życie.
Nie spodziewał się natomiast pytania o hobby. Całkowicie zbiło ono Mastersa z tropu. Odkąd te trzy dni temu obudził się bez pamięci, nie myślał o trywialnościach swojego życia. No nie do końca bez pamięci, bo doskonale pamiętał ruchy w walce wręcz, czy obsługę broni palnej. Natomiast wspomnienia były jedynie niejasnymi przebłyskami czegoś, co mogło być prawdziwym wydarzeniem, albo sceną z dowolnego filmu. Przyjęcie zlecenia, przygotowanie się do niego i wykonanie, było dla Taskmastera czymś naturalnym. Kiedy się jednak zastanowił nad tym, co chciałby robić w wolnym czasie, żaden pomysł nie przyszedł mu do głowy. Co mogą robić światowej klasy najemnicy w wolnej chwili? Imprezować z dużą ilością kobiet, alkoholu i prochów? Nie do końca siebie widział w roli hedonisty. Trenować swoje ciało i umiejętności? To brzmiało lepiej, chociaż nie do końca wpisywało się w kategorię hobby. Czytać książki? Może, aczkolwiek ostatnia, którą przeczytał sprowadziła na niego piekielną ilość problemów.
W rezultacie swoich rozważań, najemnik nie odpowiedział Felicji. Zamiast tego, niczym wyrzucona na brzeg ryba, kilkakrotnie otwierał i zamykał usta, nie mogąc znaleźć właściwych słów. Był z tego powodu nie lada zakłopotany, zapewne ku uciesze dziewczyny. Ostatecznie, po niebywale długiej i niezręcznej pauzie, odezwał się cicho.
- Szczerze mówiąc, to nie wiem.
Powrót do góry Go down
Black Cat

Black Cat

Liczba postów : 352
Data dołączenia : 16/10/2012

Katakumby - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Katakumby   Katakumby - Page 3 Icon_minitime1Pon Lis 25, 2019 10:32 am

Tym razem to chyba rzeczywiście znaczyło „nie”, choć oczywiście same słowa okazały się być niewystarczające do tego, by zmusić kotkę do zejścia z kolan swojego ochroniarza. Black Cat uznała że było jej w tej pozycji zbyt wygodnie, a do tego świetnie się bawiła, wiec nawet jeśli faktycznie nic nie miało się wydarzyć, to mimo wszystko kobieta postanowiła zaczekać, aż zostanie „profesjonalnie” zestawiona na ziemie. Na chwile tylko uniosła dłonie w geście poddania, po to by zaraz potem położyć je na ramionach swojego rozmówcy.
Tymczasem Taskmaster okazał się być dużo bardziej skomplikowaną osobowością niż zakładała Felicja. Z jednej strony pozostawał niewzruszony na najbardziej zmysłowy, erotyczny taniec jaki byłaby w stanie odegrać  przed nim Black Cat, a jednocześnie dawał się wpędzić w zakłopotanie przy najbardziej banalnym pytaniu odnośnie sposobów na spędzanie wolnego czasu. Zdaniem kotki w tym przypadku to już nie był profesjonalizm tylko choroba. Nikt normalny nie podejmował się tak niebezpiecznej fuchy, tylko po to by z pasją obserwować podskakujące cyfry na rachunku bankowym. Taskmaster po prostu musiał mieć jakieś cele na które wydatkował swoje oszczędności,  a idąc tym tropem, pewnie maił też hobby. Nawet gdyby chodziło o samą adrenalinę i balansowanie na krawędzi, to przecież ktoś taki nie spędzał wolnych wieczorów na czytaniu gazety. Wniosek z tego był jeden – jej wspólnik z jakiś powodów nie mówił jej prawdy. Osobna kwestią w tym przypadku było natomiast to, że skoro najemnik uważał się za zawodowca, potrafiącego trzymać się zasad, to przez analogię, w jego opinii złodziejka musiała uchodzić za przeciwieństwo profesjonalizmu.
Rzecz jasna pokazując swoją słabość, Taskmaster musiał liczyć się z faktem że ta zostanie niemal natychmiast użyta przeciw niemu. Tym bardziej iż wymyślanie dla niego kolejnych możliwych opcji na rozbudzenie zainteresowań, wydawało się Balck Cat przednią rozrywką.
- Czyli chcesz abym zgadywała. Dobra. A zatem myślę że kręcą cię szybkie samochody. – Odpowiedziała złodziejka.   – Nie. Chwila. To nie w twoim stylu. Raczej konie. Obstawiam że nałogowo uprawiasz hazard przepuszczając mnóstwo zielonych na wyścigach. Zabierzesz mnie kiedyś na takie gonitwy?
Przekomarzając się z wspólnikiem, Black Cat jednocześnie rozważała możliwość uruchomienia kolejnego z planów zdobycia informacji na temat zaklęcia z Luwru. Zakładała że Taskmaster raczej jej go nie da. W sumie byłaby rozczarowana gdyby nagle najemnik poddał się łatwo i odpuścił swój upór. Na szczęście dla niej Pan Ćma był tylko jedną z kilku możliwych opcji na osiągnięcie postawionego przed sobą celu. Bez wątpienia tą najbardziej spektakularną i związana z bezpośrednia kradzieżą dokumentów, co siłą rzeczy stawiało go jako pierwszy możliwy wybór, ale ostatecznie zdobycie cyfrowych zapisów manuskryptu również powinna dać efekt w postaci przywołania sukkuba. Do licha, mieli przecież dwudziesty pierwszy wiek. Zaklęcia odczytywane z ekranu monitora powinny mieć taką samą moc jak te wyrwane z zakurzonych pergaminów.
Zanim przybyła do Paryża, złodziejka zarzuciła w mieście wiele swoich sieci. Najwyższa pora by sprawdzić co zostało na poszczególnych haczykach.
- Mam w Luwrze przyjaciółkę która chciałabym odwiedzić zanim zobaczymy się z twoim zleceniodawcą. – Oświadczyła Black Cat, zastanawiając się czy Taskmaster będzie oponował z racji swojej umowy z Jonym Blaze, czy zrobi dokładnie to samo, ponieważ uzna, iż właśnie tego wymaga kontrakt jaki podpisał z panem Muchą? Felicja zdała sobie sprawę że nie rozumie Europejczyków. Mam zlecenie na twoją ochronę, mam z tobą pakt, albo mam cokolwiek co sprawia iż nie musze pytać cię o zdanie. Wszystkie te lokalne „manie” powoli zaczynały ja przyprawiać o gęsią skórkę.  – To taki romans przez Internet. Po prostu uznałam, że skoro już tu jestem, powinnam się z nią zobaczyć. Ale oczywiście mogę też zabrać cię z sobą jako przyzwoitkę.
Powrót do góry Go down
Taskmaster

Taskmaster

Liczba postów : 116
Data dołączenia : 21/10/2012

Katakumby - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Katakumby   Katakumby - Page 3 Icon_minitime1Sro Lis 27, 2019 11:59 am

W momencie, gdy słowa opuściły jego usta, Masters od razu ich pożałował. Nie miał ochoty zwracać uwagi na paradoks swoich problemów z pamięcią. Dlatego wbrew pozorom, z ulgą powitał kolejne przytyki ze strony Felicji. Inna sprawa, że jej pomysły dużo bardziej pasowały do stereotypu twardego najemnika, który musi się odstresować po pracy. Z wprowadzenia, jakie zaserwowała mu Hub zaraz po nawiązaniu kontaktu, był całkiem nadziany, a jednak wciąż nie znalazł sposobu na wyleczenie swojej przypadłości. Inna sprawa, że coś mu podpowiadało, iż nie chciał odzyskać wszystkich swoich wspomnień, niejasne uczucie, że popełnił kiedyś czyn tak straszliwy, że lepiej było o nim zapomnieć. Może zainwestuje we własną szkołę sztuk walki i będzie trenował kolejne pokolenie najemników.
- Jasne - odpowiedział jej ironicznie, - zaraz po tym, jak odejdziemy od stołu do Black Jacka.
Gdy Felicja zaczęła mówić o chęci odwiedzin kogoś na mieście, instynktowną reakcją Mastersa był stanowczy sprzeciw. Powstrzymał się jednak od wyrażenia go. Po raz pierwszy, Black Cat zaproponowała coś, na co niechętnie, ale mógł się zgodzić. Oczywiście nie za darmo. Potrzebował ok dwóch godzin, żeby zakończyć przygotowania do spotkania z panem Muchą. Jeśli udałoby mu się zyskać spokój na ten czas, zgodziłby się na wycieczkę. Poza tym, Taskmaster nie dał sobie zamydlić oczu spotkaniem z "koleżanką". Rozumiał, że złodziejka będzie próbowała zdobyć to, czego chce w inny sposób. Jeśli, tak jak sugerowała kotka, byłby hazardzistą, postawiłby na cyfrowe archiwa Luwru. O ile oczywiście Blaze się do nich nie dobrał. To dałoby jej dostęp do zaklęcia bez żadnej pomocy ze strony najemnika, więc technicznie wywiązałby się z umowy z Ghost Riderem. Widział w tym obopólne zwycięstwo.
- Chcesz odwiedzić Luwr po chryi, jaka się tam odbyła w nocy? - Zaczął ironicznie, po czym zarzucił przynętę. - Wiesz co? Jeśli przez następne trzy godziny będziesz grzecznie siedzieć na miejscu i dasz mi pracować, to osobiście cię tam zawiozę!
Pozostało tylko mieć nadzieję, że Felicja połknie haczyk. Tony zostawił sobie w razie potrzeby przestrzeń do targowania. Może zejść z godziny i dać jej poczucie zwycięstwa w negocjacjach. Zakładając, że to nie kolejne próby przekomarzania się ze strony Black Cat.
Powrót do góry Go down
Black Cat

Black Cat

Liczba postów : 352
Data dołączenia : 16/10/2012

Katakumby - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Katakumby   Katakumby - Page 3 Icon_minitime1Czw Lis 28, 2019 12:20 pm

Black Cat nie miała wewnętrznych obaw przed powrotem do Luwru. Nawet jeśli wskutek nocnej strzelaniny i eksplozji jaka miała miejsce nad rzeką, w okolicach muzeum prawdopodobnie kręcić się będą dziesiątki policjantów, detektywów i innych agentów specjalnych, a procedura wejścia do budynku znacznie się utrudni, na skutek drobiazgowych kontroli, złodziejka nie uważała się za osobę powszechnie znaną, na tyle by ktoś mógł ją rozpoznać. Poza tym kierowało nią przekonanie iż wcale nie jest odpowiedzialna za powstałą katastrofę. Na palcach jednej ręki mogła policzyć swoje podróże do Europy, a co za tym idzie nie zdążyła tu wyrobić sobie odpowiedniej reputacji. Szczególnie, że tym razem miała to być wizyta całkowicie oficjalna, choć oczywiście z wejściem dla specjalnych gości, jako że sama Felicja zamierzała podać się za asystentkę znanego profesora, prowadzącego badania naukowe z historii okresu w jakim prawdopodobnie powstałą księga.
Za to z Taskmasterem sprawa wyglądała zgoła inaczej.  Przy jego uparcie kreowanym wizerunku, najemnik bez wątpienia zostanie położony na ziemię, zamij chociażby zbliżą się do szklanej piramidy. Kotka przez moment zastanawiała się czy „pan profesjonalista” zdaje sobie z tego sprawę, po czym doszła do wniosku, iż oczywiście „że tak”.
- Mam siedzieć nieruchomo w miejscu w którym jestem teraz? - Zachichotała Black Cat, w dalszym ciągu okrakiem usadowiona na udach swojego rozmówcy i obejmująca go w pasie własnymi nogami . - To strasznie długo. A jeśli ścierpnę i zacznę się wiercić? - Złodziejka, zmysłowym ruchem swoich bioder, demonstracyjnie  zaprezentowała przytoczoną przez siebie sytuacje, raz jeszcze postanawiając przetestować wspominany przez Taskmastera profesjonalizm.
Paradoksalnie wbrew obawom najemnika, Felicja nie zamierzała targować się o dany jej czas. Sama potrzebowała go trochę, by po pierwsze umówić się z Laurą, wyrywając pracownicę muzeum od jej codziennych zadań i wykorzystać do własnych potrzeb, a po drugie zorganizować dla siebie odpowiednie przebranie, czyli znaleźć kreację, która dawno już odpuściła sobie podążanie za światowa modą, ale za to idealnie pasuje do szarej myszki, długie godziny spędzającej w bibliotekach, a przede wszystkim liznąć trochę wiedzy by nie dać się zdemaskować już w pierwszym zdaniu.
Wyjątkowo, akurat w tym ostatnim przypadku, Taskmaster mógł okazać się nad wyraz użyteczny. Pomijając już jego rzekomą pamięć, po prostu skupiałby na sobie całą uwagę pracownicy muzeum, tym samym kryjąc drobne gafy samej Felicji. Rzecz jasna pod warunkiem że Laurę uda się docucić gdy ta zemdleje z strachu na widok trupiej głowy. Ale akurat tyle Felicja była skłonna zaryzykować.
- Jesteś może profesorem historii, wizjonerem, archeologiem, odkrywcą, pasjonatem średniowiecza i wykładowcą znanej uczelni, obecnie przebywającym na urlopie zdrowotnym? - Back Cat po raz drugi spróbowała odgadnąć zainteresowania Taskmastera, tym razem swoje przypuszczenia dopasowując do chwilowych potrzeb. - Czy tylko zmylił mnie twój dydaktyczno – wychowawczy dar przekonywania?
Powrót do góry Go down
Taskmaster

Taskmaster

Liczba postów : 116
Data dołączenia : 21/10/2012

Katakumby - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Katakumby   Katakumby - Page 3 Icon_minitime1Pon Gru 02, 2019 9:33 pm

Gdy Felicja zaczęła się wiercić, najemnik pokręcił głową. Delikatnie, ale pewnie złapał ją w pasie i uniósł bez większego wysiłku, po czym postawił obok. Dziewczyna była dużo lżejsza niż Tony się spodziewał, po kimś, kto bez problemu się wspina i biega po dachach. Sam Taskmaster sięgnął po leżącego z boku laptopa. Otworzył go i spojrzał na złodziejkę.
- Możesz siedzieć gdzie chcesz i wiercić się do woli, byle bym tylko mógł pisać.
I pisać zaczął. Wciąż jednak dzielił swoją uwagę między wyszukiwanie tłumaczeń łacińskich zwrotów, a obserwowanie poczynań Black Cat. Jednocześnie zaczął myśleć nad problemami jakie wiązały się z ich ponownym pojawieniem się w Luwrze. Podejrzewał wzmożoną czujność i zwiększoną obecność policji w rejonie. To oznaczało, że zbroja i maska nie były właściwymi sposobami na zachowanie anonimowości. Z rozmyślań wyrwały go kolejne słowa kotki. Chociaż droczyła się z nim,to podsunęła mu dobry pomysł.
- Nie, ale z odpowiednim przygotowaniem mogę być - powiedział rzeczowym tonem. - Też uważam, że sprawdzę się w roli nauczyciela.
Uwaga złodziejki, dotycząca zdolności dydaktycznych Mastersa, coś w nim wzbudziła. Był przekonany, że potrafił uczyć i to dość dobrze, ale raczej nie wspomniane dziedziny. Gdyby miał czegokolwiek nauczać, byłyby to raczej sztuki walki i taktyki bojowe. Możliwe, że właśnie to jest jego ulubionym sposobem spędzania wolnego czasu. Nauczyciele wszelkiego rodzaju powinni emitować aurę posłuszeństwa. Niestety zachowanie Felicji, wskazywało, że aura Taskmastera nie działała jak należy. Z drugiej strony w każdej klasie znajdzie się rozrabiaka.
- Mamy godzinę 12:00 - Tony spojrzał na zegarek, ukryty pod rękawiczką. - Możemy ruszać o godzinie 15- powiedzmy o 15:30, jeśli chcesz, żebym przygotował sobie kamuflaż - najemnik uznał, że to kończy rozmowę i wrócił do pisania.
Powrót do góry Go down
Black Cat

Black Cat

Liczba postów : 352
Data dołączenia : 16/10/2012

Katakumby - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Katakumby   Katakumby - Page 3 Icon_minitime1Sro Gru 04, 2019 10:59 am

Bleck Cat uśmiechnęła się szeroko, gdy wreszcie udało jej się zmusić najemnika do jakiejkolwiek reakcji skierowanej w swoją stronę. Czuła się usatysfakcjonowana, nawet jeśli owym działaniem było jedynie teatralne odstawienie jej do kąta. Przyglądanie się Taskmasterowni, jak ten zachowuje spokój i opanowanie, trzymając się twardo własnych dżentelmeńskich zasad oraz wytyczonej przez siebie ścieżki profesjonalizmu, pomimo faktu iż kotka robiła co mogła by go zirytować, sprawiało złodziejce sporo przyjemności. Z drugiej strony Felicja miała świadomość że właśnie przegrała z naukową książką. Najwidoczniej o ile o względy mężczyzn mogła rywalizować praktycznie z każdą kobietą, to przy łacińskiej literaturze pozostawała bezsilna. Panna Hardy nie miała pojęcia dlaczego Taskmaster nagle postanowił zgłębić tajemnice średniowiecznych rytuałów? Czyżby kierowały nim wyrzuty sumienia, wywołane tym iż sam zamienił w proch historyczny artefakt? Chciał się zrehabilitować odkrywając przed światem zawarte w nim tajemnice? W takim przypadku  ona chętnie wytknąłby mu nierozwagę i fakt iż trzeba było myśleć zanim chwyciło się za bombę.  
- Te średniowieczne rozpustne obrządki muszą być naprawdę fantastyczne skoro nie możesz oderwać od nich wzroku. – Ironicznie podsumowała Black Cat.  – Chodź Richelieu, co ty na to byśmy oboje ucięli sobie cudowną dzienną drzemkę?
Złodziejka chwyciła kota pod pachę, udając się z nim do sypialni. Była przekonana iż najemnik pójdzie za nią, chociażby po to by nie tracić jej z wzroku. Zabawnym wydawał jej się fakt, że choć profesjonalizm najemnika nakazywał mu trzymanie rąk przy sobie, to jednocześnie to samo zawodowstwo nie przeszkadzało mu obserwować śpiącej kotki. Chyba powinna mu powiedzieć że ona sypia nago? Póki co, w drodze na piętro, Felicja wysłała do wspomnianej wcześniej pracownicy Luwru wiadomość z prośbą o spotkanie, w lakonicznych słowach wspominając również o własnej potrzebie. Tak jak się spodziewała początkowo odpowiedź Laury była wymijająca, sugerująca trudności i generalnie brak czasu z jej strony, jednak gdy tylko Black Cat wspomniała iż nie zjawi się sama lecz w towarzystwie profesorskiej sławy, której to rzekomo była asystentką, podejście kustoszki diametralnie się zmieniło.
- Chyba znalazłam ci wielbicielkę. – Zauważy kotka, podsuwając pod nos Taskmastera swój telefon, na ekranie którego widniała ostatnia wiadomość od Laury.
„Naprawdę jest w Paryżu? I mówisz mi o tym dopiero teraz? Ja… może jednej będę w stanie ci pomóc. Niczego nie gwarantuję, ale spróbuję. Tylko błagam, nie wspominaj profesorowi jak bardzo mi zależy”.  
– Czyli mogę potwierdzić randkę?

Sypialnia która wybrała sobie Felicja, miała tą zaletę, iż nie posiadała żadnego  biurka, krzesła czy fotela na którym mógł rozsiąść się najemnik z swoim laptopem, a co za tym idzie Taskmaster został skazany by stać, zając miejsce na łóżku albo podłodze. Dla Black Cat miejsce które wybierze sobie jej towarzysz nie miało znaczenia. Liczyło się tylko to, iż ona mogła swobodnie ułożyć się obok niego, kładąc głowę na udzie mężczyzny, w wygodnej dla siebie pozycji do spania.
- Wygląda na to że z własnym kamuflażem się nie wyrobie, ale może mogłabym pożyczyć od ciebie jakiś sweter i pasek od spodni?  Odrobina przeróbek i stworzę z niego niezłą tunikę. – Zasugerowała złodziejka, będąc świadomą że skoro sam „profesor” w oczach Laury okaże się osobą dość ekscentryczną w kwestiach mody, to i jego asystentka ma prawo swoim stylem odbiegać od standardów. - A przy okazji, karteczki mi nie dasz, … co raczyłeś wspomnieć już kilka razy…, ale może przywołałbyś sukuba w moim imieniu? To prawda że te stwory mogą przybierać dowolną ludzką formę?
Powrót do góry Go down
Taskmaster

Taskmaster

Liczba postów : 116
Data dołączenia : 21/10/2012

Katakumby - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Katakumby   Katakumby - Page 3 Icon_minitime1Pią Gru 06, 2019 8:37 pm

Tłumaczenie zaklęć i opracowywanie taktyk, powiązanych z ich użyciem było przyjemną czynnością. Pozwalało Taskmasterowi uruchomić swoją umiejętność kreowania strategii bitewnych. W tym konkretnym przypadku strategii przeciwko demonom. Oczywiście pierwszym przeciwnikiem, który przychodził najemnikowi na myśl był Ghost Rider, ale jeśli Felicji uda się zdobyć zaklęcie i przywołać Sukkuba, ktoś może dużo zapłacić za usunięcie poczwary. Wtedy tworzony właśnie dokument będzie dla Mastersa niezastąpiony.
Zignorował komentarze kotki i ruszył za nią, gdy tylko zdecydowała udać się na spoczynek. Zatrzymał się, gdy Black Cat obróciła się na pięcie i pokazała mu ekran swojej komórki. Wyglądało na to, że będzie się musiał przygotować do nowej roli. Był przy tym pewny, że kotka zechce tak zmanipulować sytuację, aby mieć wolną rękę, podczas gdy najemnik, będzie zajęty odwracaniem uwagi jej "koleżanki".
- Kim właściwie mam być? Przydałoby mi się imię i nazwisko, do szukania informacji o sobie - odpowiedział jej niewzruszony.
Gdy dotarli do sypialni, Tony nie był zdziwiony brakiem jakiegokolwiek mebla, przy którym mógłby wygodnie pracować. Psikusy Black Cat zaczynałyby być już dla niego przewidywalne. On właściwie również zachował się dość przewidywalnie, bo zajął miejsce w rogu tak, aby mieć na oku i łóżko i drzwi. Usiadł, opierając się o obie, stykające się ściany. Skrzyżował nogi i położył na nich laptopa, by dalej pisać. Przy zgaszonym świetle i blasku padającym z monitora, wyglądał jak upiorna zjawa, czekająca na kolejną ofiarę. Wady i zalety hełmu w kształcie czaszki.
- Proszę bardzo, odpowiedział, mam kilka zestawów ubrań w szafie - odpowiedział Felicji, - ale żadnego damskiego - zerknął na nią znad ekranu - i nic w twoim rozmiarze.
Gdy temat rozmowy znowu zszedł na przyzywanie demonów, Masters westchnął ciężko i opuścił ramiona zrezygnowany. Naprawdę nie chciało mu się znowu wałkować tego tematu. Zdecydował jednak, że jak zaleję złodziejkę informacjami, to znużona wreszcie rozpocznie swoją drzemkę.
- Przyzwanie Sukkuba nie jest takie proste - zaczął rzeczowym, profesorskim tonem. - O ile nie chcesz się stać przysmakiem, lub też zabawką demona, musisz się odpowiednio przygotować. Potrzebne są konkretne składniki, odpowiednie runy, kręgi i inne tego typu rzeczy. Oraz oczywiście imię przyzywanego demona, które daje treść księgi. Jak już zbierzesz to wszystko i zechcesz przywołać tego stwora, to musisz pamiętać, że nie będzie chciał ci służyć ot tak sobie. Trzeba go magicznie przymusić, albo zawrzeć pakt, czego jak już wiemy, nie lubisz - dodał ironicznie, po czym kontynuował wykład. - Zwykle ceną jest dusza, ale można się targować o przysługi. Pomaga w tym magia więżąca demona i chroniąca przywołującego przed efektami demonicznych mocy. Tego typu magia jest opisana na innych stronach. Mówiąc wprost: Blaze miał rację, mówiąc że będzie ci potrzebna ochrona. Ale skłamał, twierdząc że tylko on potrafi ją zapewnić. Strona z zaklęciem przywołania jest potrzebna, ale pozostałe strony księgi dają ci właśnie taką ochronę. A co do Sukkuba, to nie wiem, czy może przyjąć dowolną postać. Dosłowne tłumaczenie mówi o przemianie w obiekt pożądania - zakończył Taskmaster, mając nadzieję że jego monolog usatysfakcjonował, bądź uśpił kotkę. Którykolwiek z tych dwóch efektów go zadowalał.
Powrót do góry Go down
Black Cat

Black Cat

Liczba postów : 352
Data dołączenia : 16/10/2012

Katakumby - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Katakumby   Katakumby - Page 3 Icon_minitime1Nie Gru 08, 2019 3:32 pm

Wyjątkowo jak na siebie, tym razem Black Cat mówiła prawdę. Czas do spotkania z Laurą rzeczywiście zamierzała wykorzystać na sen. Preferując nocne harce, Felicja miała w zwyczaju kłaść się spać w południe, regenerując siły po eskapadach w świetle księżyca, a dokuczanie Taskamserowi jakkolwiek wyjątkowo zabawne, nie było aż tak ważne by rezygnować z miłej drzemki. Zresztą, ponieważ to właśnie nogi najemnika miały jej robić za poduszkę, złodziejka mogła powiedzieć, iż udało jej się połączyć obie te sprawy.
- Kim masz być? Nudziarzem. - Zaśmiała się kotka, odpowiadając na pytanie zadane przez swojego wspólnika. - No dobra, w sumie to miliarderem, pasjonatem historii, podróżnikiem, odkrywcą, kolekcjonerem artefaktów i ekscentrycznym szaleńcem, który posunął się do tego by upozować swoją śmierć, ponieważ nużyła go ciągła obecność prasy za swoimi plecami.  Tak naprawdę to stary szlachcic naprawdę się przekręcił, a cała reszta jest już wkładem mojego autorstwa. Ważne że Laura w to wierzy. Poza tym dzięki temu nikt raczej nie zgłosi się z pretensjami o skradzioną tożsamość, różnice w wyglądzie można wytłumaczyć koniecznością dochowania tajemnicy, a ewentualne nazwisko i dokumenty, przedstawić „od czapy” traktując je jako chwilowe personalia pod którymi obecnie ukrywa się sir Edgar Camden Drummond.
Złodziejka nie miała pojęcia jak to jest, że sceptyczna, konsekwentna i drobiazgowa kustosz, każdy eksponat jaki trafi do Luwru weryfikująca po tysiąckroć, zanim uzna go za prawdziwy i godny by mógł zając miejsce na stosownej ekspozycji, w przypadku gdy w grę wchodziły uczucia, okazywała się tak być naiwną niczym małolata. Widać pożądanie jest olbrzymią siłą sprawczą, która to działa w przypadku wszystkich poza jednym Taskmasterem.
Walcząc z coraz bardziej ciężącymi jej powiekami, Felicja z satysfakcją odnotowała zgodę na grzebanie w garderobie najemnika. Na pewno ten fakt wykorzysta. Nawet jeśli nie znajdzie tam nic w swoim rozmiarze czy guście, była pewna że w ten sposób zdobędzie coś co pozwoli jej wczuć się w role, a dodatkowo zyskiwała wyjątkową uwagę  by analizując zawartość jego szafy, dowiedzieć się więcej o samym Taskmasterze. Póki co dowiedziała się jedynie tyle, iż prawdopodobnie będzie potrzebowała nie jednej strony, a całej książki, tej która de facto już nie istniała, a całe owo „nie istnienie” należało przypisać najemnikowi. Choć informacja powyższa w żaden sposób nie   współgrała z faktem iż Johny’emu Blaze, Taskmaster ofiarował zaledwie pojedyncza karteczkę, a tamten przyjął ja za wystarczającą.
- Byłam pewna że z sukubami jest jak z dżinem. Wystarczy go przywołać a reszta układa się sama. - Podsumowała Black Cat.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Katakumby - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Katakumby   Katakumby - Page 3 Icon_minitime1

Powrót do góry Go down
 
Katakumby
Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Francja :: Paryż-
Skocz do: