Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 'Milano' - statek Guardians of the Galaxy

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Peter Quill

avatar

Liczba postów : 98
Data dołączenia : 05/05/2014

PisanieTemat: 'Milano' - statek Guardians of the Galaxy   Czw Lip 31, 2014 9:23 pm

First topic message reminder :


Ruchoma baza, miłość Starlorda i aktualny dom naszych bohaterów - Milano. Obecnie zaparkowany jest na obrzeżach Nowego Jorku i sprytnie ukryty. Tak przynajmniej twierdzi lider Strażników.


Ostatnio zmieniony przez Peter Quill dnia Sro Maj 31, 2017 10:04 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Rocket Raccoon

avatar

Liczba postów : 160
Data dołączenia : 12/11/2012

PisanieTemat: Re: 'Milano' - statek Guardians of the Galaxy   Nie Sty 08, 2017 8:12 pm

Groot ochoczo skinął głową Draxowi, po czym zabrał się za odginanie drugiej strony statku.
W tym czasie Rocket kończył buszować w rzeczach Petera. Niestety, czy to z powodu bałaganu Quilla, czy to przez to że wszystkie zabrał ze sobą, Rocket nie znalazł żadnego z elemental gunów Starlorda. Minimalnie zawiedziony wrócił znowu do maszynowni gdzie zobaczył że Groot powoli kończy pracę.
- Dzięki Groot, jesteś wielki - powiedział do kolosa widząc że ten samemu powyginał blachy Milano
- Jestem Groot.
- Metaforycznie, Groot, metaforycznie. Przecież widzę jaki jesteś. - Rocket zwrócił uwagę na siedzącego obok Draxa. W sumie nie było tutaj wiele roboty dla wojowników, ale widział że czekanie na niego źle wpływa. - Może dokonasz przeglądu uzbrojenia? - rzucił mu pomysłem - Nie damy rady zabrać wszystkiego.
Sam w tym czasie pobiegł do swojego statku i wszedł do kokpitu. Usadowił się w fotelu poprzestawiał kilka kontrolek i mech wykonał kilka kroków w tył, tak że oba pojazdy aż o siebie zgrzytnęły. Wrócił z powrotem do maszynowni Milano i poprowadził wcześniej przygotowany przewód do pleców Michaliny. Odkręcił jakąś klapę, uniósł jedną z zapadek i przytwierdził kabel. Chwilę potem w raz z pomocą Groota lub Draxa przystawił tam też generator podsystemów i jego również podpiął. Teraz czekała go najważniejsza część pracy. Plan był prosty. Jeden z pojazdów był podpięty pod sieć Knowhere, ale przenosił się automatycznie, w obie strony, do tego bez pasażera. Drugi natomiast był zdolny do dalekich podróży kosmicznych, miał system nawigacji kosmicznej i, chwilowo niedziałający, hipernapęd. Rocket chciał połączyć to wszystko do kupy i wykorzystać mapy gwiezdne i mechanizm skoków przestrzennych, tak by obliczyć chwilowe położenie Knowhere względem ziemi, a dokładniej względem Nowego Yorku i za pomocą połączenia swojego pojazdu z mocą celestiala otworzyć na chwilę przejście między Ziemią a samą stacją. Wolał nie tłumaczyć reszcie strażników jak bardzo przeszkadzają w takich obliczeniach ruchy planet, układów, a nawet samej galaktyki. Strzał garstką atomów przez połowę znanego kosmosu, tak by na końcu znajdowały się w tym samym ułożeniu, a najlepiej wciąż trzymając się kupy miał większe ryzyko błędu, Quill podczas doboru kochanek. Dlatego potrzebują naprawdę dobrego źródła mocy obliczeniowej. No i energetycznej też...
Rocket wzruszył ramionami, założył swoją maskę ochronną i zabrał się do roboty. Moc mają załatwić Gam i Quill. On ma tylko zbudować przekaźnik masy. Tylko...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Drax

avatar

Liczba postów : 39
Data dołączenia : 11/12/2015

PisanieTemat: Re: 'Milano' - statek Guardians of the Galaxy   Sro Sty 18, 2017 5:47 pm

Quill i Gamora jeszcze się nie odezwali, prace nad ich statkiem nadal trwały, a on nie był w stanie znaleźć dla siebie zajęcia. Dlatego też propozycję Rocketa przyjął może nie z ulgą, bo tak stanie się dopiero, gdy będą mogli odlecieć, ale przynajmniej bez większego narzekania zabrał się do pracy. Powoli, nieco ociężale, podniósł się ze skrzynki i rozpoczął przegląd broni zaczynając od pomieszczenia, które przynajmniej w teorii pełniło rolę ich zbrojowni. W praktyce broń walała się po całym Milano. Zwłaszcza od chwili, w której rozbili się na Ziemi mało kto przejmował się czymś takim jak porządek. Nie żeby Drax miał na to narzekać. Już wcześniej nie należał do osób najbardziej przejmujących się regułami i tym jak wyglądało wnętrze statku. Ważne, że mogli przemieszczać się z punktu A do punktu B, pomagać innym i przy odrobinie szczęście wpaść na trop Thanosa.
Nieprawdopodobna była liczba narzędzi mordu, które można było u nich znaleźć. Od mieczy, sztyletów i innych rodzajów broni białej, z których korzystali głównie Drax i Gamora po wszelkiego rodzaju bronie energetyczne oraz te nieco mniej konwencjonalne. Podróżując od planety do planety zabierali wszystko co wpadło im w oko, nie patrząc nawet czy będzie im to później potrzebne. Część rzeczy dostali w ramach zapłaty za udzieloną pomoc lub najzwyczajniej ukradli, gdy jej właściciel czymś im podpadł. Uzbierało się tego tyle, że o połowie tych przedmiotów już zapomniał, a sporej części tej drugiej połowy nawet nie wiedział, że są w posiadaniu. To co uznał za przydatne zostawiał na miejscu, i nikt nie powinien się dziwić, że była to głównie broń której on używał, a to co było ciężkie, nieporęczne, dziwne i nieprzydatne z jakiegoś innego powodu lądowało w przeznaczonym do tego kufrze. Gdyby ktoś to zobaczył, poważnie zdziwiłby się widząc cały ten arsenał.
Wytaszczył dwa, wypełnione bronią różnego rodzaju, kufry na zewnątrz i zwyczajnie je zostawił. Na widoku, tak by pozostali mogli je ewentualnie przejrzeć i wyciągnąć coś co uznają za potrzebne. Sam wtedy oddalił się nieco od statku i by zająć czymś czas postanowił nieco się rozgrzać i potrenować z bronią w ręku. Nie przywykł do tego, ale oprócz Gamory nie było nikogo innego z kim mógłby odbyć sesję treningową na odpowiadającym mu poziomie. Musiał więc poradzić sobie z tym sam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3823
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Re: 'Milano' - statek Guardians of the Galaxy   Czw Sty 19, 2017 2:22 pm

Jak gdyby problemów związanych z naprawą Milano oraz atakiem na Knowhere było do tej pory za mało, teraz najwyraźniej pojawił się kolejny - obwieszczany głośnym, migającym i przede wszystkim pilnym alarmem...
... Świadczącym o tym, że zewnętrzne bariery starożytnego kryształu M'Kraan zostały naruszone - co w praktyce oznaczało, iż zaczął on działać jako coś na kształt potężnej czarnej dziury, prędko zasysającej nie tylko ten świat, ale i każdy inny: wszystkie rzeczywistości.
Problem z kryształem polegał między innymi na tym, że leżał on na terytorium należącym do wielkiego i silnego Imperium Shia'r, a w dodatku na niesamowicie odległej planecie, do której dostęp był wysoce utrudniony - nawet przy sprawnym Milano.

_________________



No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com
Rocket Raccoon

avatar

Liczba postów : 160
Data dołączenia : 12/11/2012

PisanieTemat: Re: 'Milano' - statek Guardians of the Galaxy   Czw Sty 19, 2017 4:54 pm

Po kilkudziesięciu minutach improwizowany przekaźnik do sali kontroli głównej Knowhere był już gotowy. Gotowy nie znaczy oczywiście sprawny, bo bez działającego źródła mocy był bardziej martwy niż Sektory Zewnętrzne. Efektem pracy była połączona maszyna w której Milano zajmowało się poborem i gospodarowaniem energią zasilania oraz obliczeniami, a Marcelina Stanowiła pomost z Knowhere, gdzie jej kabina została przerobiona na przestrzeń teleportacyjną.
Rocket przysiadł na chwilę żeby odsapnąć po pracy. Nie było to jednak w jego stylu, wiec już po kilku minutach uznał że bardzo marnuje czas. Kazał więc Grootowi złapać za walające się po okolicy fragmenty obydwu statków i za ich pomocą zaczął spawać do siebie obydwie machiny. W sumie może nieźle trząść gdy otworzy się przejście, a chyba nikt nie chciałby żeby jakaś wtyczka się urwała gdy będzie jedną nogą po drugiej stronie.
Przynajmniej Drax się czymś zajął. Z całej załogi miał wrażenie że wojownik jest przez wszystkich rozumiany jeszcze mniej niż Groot. Strasznie lubił tego poczciwca, ale nigdy nie był pewien jak to okazać.
Uwinął się już ze sporą częścią pracy gdy z Kokpitu Milano dobył się dźwięk alarmu. Rocket natychmiast odłożył spawarkę i pognał w tamtą stronę, a Groot poczłapał powoli za nim. Po kilku sekundach grzebania przy konsolecie mina mu zrzedła mniej więcej tak samo jak podczas informacji o ataku na Knowhere. - Oh, flarkin. - Podsumował tylko.
- JESTEM GROOT? - zapytał przyjaciel gdy już wszedł do pomieszczenia.
- Świat się kończy... - oznajmił Grootowi - Jest nas zbyt mało. Stanowczo zbyt mało! Jak właściwie komukolwiek udało się tam dostać?! Myślałem że Shi'Ar mają tę planetę na oku! - Szop naciągnął sobie łapkami skórę twarzy w geście rezygnacji. - Cały świat jest teraz zagrożony. To znaczy że Knowhere jest zagrożone dwa razy. DWA RAZY!
- JESTEM GROOT
- Przecież mówię że cały! Nie słuchasz mn....aaaaaaaAAA! Jesteś genialny Groot! - Rocketowi chwilę zajęło złapanie o co chodzi druchowi. Szybko połączył się konsoletą z Komunikatorem, który miał przy sobie Quill.
- Słuchajcie mamy kolejny problem. Właśnie ktoś lub coś uaktywniło Kryształ M'Kraan. - Nad komikatorem wyświetlił się hologram wspomnianego kryształu. - W języku Shi'Ar nazywa się "Kres wszystkiego" czy jakoś tak, a ten kto mu tę nazwę nadawał nie słynął wcale z wyobraźni poetyckiej. Zaczyna się skromnie, ale jak się rozpędzi może dojść do flarkinu jakich mało. - hologram oddalił się pokazując możliwy, wciąż powiększający się i przyspieszający promień zagrożenia. Fala koniec końców dosięgnęła do ziemi, którą szop wytłuścił czerwonym kolorem i podpisał. - Wiem że to nie w naszym stylu, ale nie damy rady ogarnąć tego samemu. Potrzebujemy pomocy. Pokażcie to mścicielom. Muszą zrozumieć że od tego zależy też los ziemi. - wciąż mówił nie wiedząc że Carol prawdopodobnie wszystko słyszy. - Mam plan. Dostanie się do kryształu jest niemal niemożliwe konwencjonalną podróżą. Zbierzcie tylu ochotników ilu się da i załatwcie nam to !#$$$!@ źródło mocy. Wszyscy przeniesiemy się do centrum operacyjnego Knowhere, odbijemy je, jeśli jest zajęte i postawimy je na nogi. Potem podzielimy się na dwie ekipy jedna zostanie i będzie bronić Knowhere oraz urządzenia teleportacyjnego, a druga dostanie bransolety i przeniesie się pod kryształ. Nie wiem co tam się dzieje, ale na tym etapie może jeszcze uda się to powstrzymać. Jeśli nam nie uwierzą niech pogadają z Novą, byle szybko. Odbiór.
Rocket zakończył przekaz i opadł z rezygnacją na fotel. Nie chciał dać tego po sobie poznać, ale to będzie misja niemal niemożliwa.
- Hej Drax! - krzyknął do wojownika ćwiczącego na zewnątrz. - Kończy się świat! Co z tym robimy?!
Dał w ten sposób upust swojej frustracji. Nie sądził że Drax będzie miał jakieś pomysły, ale po prostu informował go o fakcie. Zresztą nie chciało mu się krzyczeć. Jeśli wojownik chciał znać szczegóły to musiał po nie przyjść. On musiał czekać na pilną odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Peter Quill

avatar

Liczba postów : 98
Data dołączenia : 05/05/2014

PisanieTemat: Re: 'Milano' - statek Guardians of the Galaxy   Pią Sty 20, 2017 10:38 pm

Komunikator szopa nagle błysnął, pokazując facjatę Star-Lorda. Było to zaraz po tym, gdy Rocket przekazał informacje, mające ważny powód do odezwania się. Szop nigdy nie żartuje z takich sytuacji, więc Pete ufał mu. Nie dając czasu na odpowiedź dla Carol, Quill odezwał się przez komunikator. - Rocket, mamy pozwolenie na przeniesienie Milano na lądowisko Avengers Tower. Pakuj wszystko co jest potrzebne na statek, użyj wszelkich metod na pobudkę naszej dziecinki. Dostajesz pełną autoryzację do środków. Zachowajcie jednak ostrożność i jeśli to możliwe, przenieście się do nas w bezpieczny sposób. Nie możemy powodować paniki wśród ludzi. Jeśli wydusisz wystarczającą ilość energii, możesz użyć nawet maskowania. Spotkamy się na miejscu. A.. I jeszcze jedno - nie róbcie burdy, gdy już wyjdziecie ze statku. Macie tam czekać, aż ktoś ewentualnie po was nie wyjdzie. Później opowiem więcej. Bez odbioru.- Quill puścił przycisk komunikatora, przerywając nadawanie. Tym samym rozległa się także cisza po stronie odbierającej połączenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Drax

avatar

Liczba postów : 39
Data dołączenia : 11/12/2015

PisanieTemat: Re: 'Milano' - statek Guardians of the Galaxy   Sob Sty 21, 2017 12:28 pm

Nie było mu dane nawet w najmniejszym stopniu odczuć zmęczenia. Ledwie wykonał kilka powtórzeń serii ciosów, które zaplanował sobie w głowie, a już po chwili dobiegł go krzyk przyjaciela. Coś się działo, i to coś dużego. Wzruszył ramionami, w odpowiedzi na pytanie. Nie słysząc kolejnych wyjaśnień z ust szopa zmuszony był sam zainteresować się tym co wpędziło go w ten stan. Nie pozostało mu nic innego jak do niego dołączyć. Wciąż trzymając broń w rękach szybszym niż zwykle krokiem ponownie wszedł na pokład Milano.
-Mógłbym to dźgnąć. Pomogłoby by? – spytał, gdy znalazł się obok Rocketa. Normalnie pewnie nawet nie zainteresowałby się nawoływaniami przyjaciela, ale w jego głosie słychać było zdenerwowanie, frustrację, co znaczyło, że sprawa musiała być poważna. Ale co mogło go tak poruszyć skoro ich sytuacja i tak była już beznadziejna? Ich dom był atakowany, a oni nie mogli się stąd ruszyć. Musieli liczyć na pomoc innych i olbrzymią dawkę szczęścia, a to rzadko kończy się dobrze. A przynajmniej nie tak jak się zaplanowało. – Co stało się tym razem? Kto chce z nami zadrzeć tym razem? – nie miał pojęcia o co się rozchodzi. Nie miał przy sobie komunikatora, wiec nawet gdyby ktoś z pozostałych starał się coś mu w ten sposób przekazać, nie było to aktualnie możliwe.
Chwilę po tym z urządzenia szopa nadeszły do nich pierwsze raczej pozytywne wiadomości. Z tym, że Drax akurat nie był pewien, czy zdołają w jakiś sposób przenieść ich statek do AT. Nie znał się, ale po przeprowadzonych operacjach może to być trudniejsze niż powinno. Chociaż, może moc z drugiej maszyny będzie jednak wystarczająca, by pokonać wymaganą odległość. Rocket pewnie coś i w tej kwestii wymyśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Invisible Woman

avatar

Liczba postów : 174
Data dołączenia : 03/07/2012

PisanieTemat: Re: 'Milano' - statek Guardians of the Galaxy   Pon Sty 23, 2017 10:23 pm

Susan akurat znalazła chwilę dla siebie, gdy dotarła do niej wiadomość z Avengers Tower, przeznaczona co prawda dla całej drużyny, lecz w praktyce odnosząca się wyłącznie do niej samej. Komunikat zastał ją zresztą tuż po kąpieli, gdy właśnie kończyła suszyć włosy i nakładać lekki makijaż... Przez co kobieta westchnęła głęboko, wyraźnie pogodzona z losem i od razu przebrała się z cywilnego stroju w swój charakterystyczny, błękitny kostium. Tak naprawdę powinna się chyba była tego spodziewać.
Wiedziała dokąd dokładnie powinna się udać, w końcu nie tak dawno temu odbyła już tę samą trasę - kiedy to Herbie wykrył w lesie obecność obcego statku kosmicznego... Czyli Milano, jak wiedziała teraz. Wyglądało na to, że jego - czy też jej, nie była tego do końca pewna - właścicielom udało się jednak przekonać Tony'ego do pomocy. Sue nie znała co prawda większości załogi, ale ze względu na samą Gamorę cieszyła się z ich powodzenia.
Invisible Woman nie brała ze sobą żadnego pojazdu, gdyż jej zadanie tak naprawdę tego nie wymagało. Dodatkowe obciążenie tylko by jej potem przeszkadzało, a konieczność sterowania jedną maszyną przy jednoczesnym unoszeniu drugiej wymagała z kolei podzielności uwagi... Którą blondynka co prawda posiadała, lecz i tak nie chciała ryzykować, że coś pójdzie nie tak z którąkolwiek z tych czynności.
Kobieta udała się więc do lasu o własnych siłach, drogą powietrzną, na niewielkiej platformie - na wszelki wypadek niewidzialna, aby nie zaniepokoić nikogo w mieście swoją podróżą. Dopiero pod koniec trasy przestała być przejrzysta, a niedługo potem osunęła się już niżej, lecz nie wylądowała całkowicie. Jej spojrzenie omiotło najbliższy teren, gdy upewniała się, że nikt nie znajdował się w tej chwili poza statkiem...
... A w następnym momencie Susan otoczyła już pojazd polem siłowym o kształcie kuli - i poderwała go w powietrze. Sama przesuwała się parę metrów dalej, początkowo kręcąc się dookoła maszyny, gdy ta nabierała wysokości, lecz po ruszeniu w trasę utrzymywała się głównie za nią. Zadbała również o to, aby zarówno siebie samą, jak i statek kosmiczny uczynić niewidzialnymi. Taki widok tym bardziej zestresowałby mieszkańców Nowego Jorku...

[z/t dla wszystkich]

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: 'Milano' - statek Guardians of the Galaxy   

Powrót do góry Go down
 
'Milano' - statek Guardians of the Galaxy
Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» 'Milano' - statek Guardians of the Galaxy
» Zniszczony Statek Widmo.
» Statek Zorgów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: Avengers Tower-
Skocz do: