Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Korytarze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Loki
Administrator
avatar

Liczba postów : 3472
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Korytarze   Nie Lis 27, 2016 8:13 pm

First topic message reminder :


Korytarze na parterze prowadzą pomiędzy poszczególnymi pomieszczeniami użytkowymi, które dominują na tym poziomie: od gabinetów, przez klasy, aż po miejsca takie, jak biblioteka czy stołówka. Jedne węższe, inne szersze, dłuższe czy krótsze - do wyboru, do koloru.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com

AutorWiadomość
Wandelopa

avatar

Liczba postów : 57
Data dołączenia : 12/03/2013

PisanieTemat: Re: Korytarze   Czw Sty 26, 2017 8:12 am

-Meh. -jęknęła, wprawiona w niezbyt duże wrażenie, a bardziej zawiedziona. Fajnie by było kumplować się z czołgiem. Znaczy, do pewnie do pewnego stopnia, bo ciężko by było z nim pójść na przykład do kina. No chyba, że mówimy o takim samochodowym.
-Poza tym, ze ludzie nie przenikają przez ściany. -zażartowała. Dotknęła dłonią drzwi, starając się skupić, ale dłoń oparła się o deski. Wzruszyła tylko ramionami.
-Mhm. -pokiwała główką. -Ale nie takie, jak noszą te brzydkie, wymalowane dziewczyny. -zmarszyła nosek. -Tylko takie... no wiesz, takie super, jak dla bohatera. Fajne są takie z wywinięty górą. -zrobiła gest dłońmi gdzieś pod kolanem. Chyba miała na myśli coś podobnego do butów pirackich z filmów.
-W inne sposób? Na przykład jaki? Wpadł do kociołka, jak był mały? -przytoczyła przykład ze znanej, francuskiej kreskówki i zaśmiała się. -Hm, właściwie to dość logiczne, skoro się nas obraża i nikt nas nie lubi, to lepiej udawać normalnego. -pewnie sama by tak robiła, gdyby to od niej zależało.
-Paradoks? -powtórzyła, o dziwno sprawnie. -A co to takiego? Brzmi jak nazwa jakiegoś leku albo pasty do zębów. -to drugie chyba częściej lądowało w jej butach, niż na szczoteczce. Przynajmniej do niedawna.
-Spokojna Twoja rozczochrana, nie będę się bić z jakimiś robotami. I jestem mistrzynią samoopanowania, mówię Ci. -puściła jej oko.
-Testerem słodyczy! -rzuciła bez zastanowienia. -A tak poważnie to nie wiem, nie myślałam nad tym. W sierocińcu raczej nie widzi się przyszłości w kolorach tęczy, więc zawsze rozważałam bycie menelem. Teraz... Nie wiem. Skoro mam się nie rzucać w oczy to może coś... zwykłego? Jak kelnerka czy coś... -Wandzi chyba trochę brakowało ambicji. Albo może po prostu pomysłu czy pasji. Ale miała jedenaście lat, jeszcze znajdzie sobie jakieś hobby i wymyśli, co chce robić w przyszłości.
Po raz trzeci już sięgnęła do kieszeni po słodycze, ale znów ich tam nie było.
-Urgh! -zdenerwowała się brakiem łakoci. Miało to oczywiście wpływ na jej moc, która momentalnie się odpaliła, do tego w pełnym wymiarze i mała Wandelopka przeniknęła przez podłogę. Za nią pozostał tylko urywek jakiegoś słowa.

zt-> Skład z meblami

PS Nie uciekam Ci od rozmowy, tylko urozmaicam sesję :P Goń mnie :D
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sigma

avatar

Liczba postów : 200
Data dołączenia : 19/05/2014

PisanieTemat: Re: Korytarze   Sob Sty 28, 2017 9:02 am

Wytrzymałość Sigmy może chwilowo nie była na poziomie czołgu ale Wandelopa mogłaby się zdziwić jak wytrzymały jest jej szkielet. Na swój sposób posiadała potencjał podobny do czołgu, a jeśli takowy był to bezsensownym jest zmieniać swój rozmiar. Zwłaszcza, że nie rozumiała tego ludzkiego zachwytu czymś co jest większe niż oni sami. Być może wynikało to z pierwotnego oddawania czci totemom albo elementom krajobrazu i było to tak głęboko zaszczepione w ludzkiej świadomości, że do dziś za dostatek uznawane jest posiadanie wielkiego samochodu. Wiązało się to również z większymi kosztami spalania ale to również można porównać z rytuałem plemiennym. Jedno z plemion Triobrande paliło swoje dobra by pokazać, że są bogatsi. Kto więcej spalił ten był bogatszy. Najwyraźniej współcześni i „cywilizowani” ludzie niewiele różnią się pod tym względem od społeczności plemiennych. Ta jedna onomatopeja niezadowolenia Wandelopy wywołała tok procesów analizujących tą jedną wypowiedź.
- Słuszne spostrzeżenie, ani nie robią połowy rzeczy, które mogą mieszkańcy instytutu – statystyczny John raczej nie potrafił miotać piorunami albo regenerować się w zawrotnym tempie. Tym bardziej nie przechodził przez ściany lub na ogół nie posiadał żadnych specjalnych talentów. Statystycznie 0,5% populacji Ziemi to ludzie wybitni. Wizjonerzy lub osoby obdarzone talentem technicznym, które mogą coś zmienić we współczesnym świecie. Zdecydowana większość to jednostki, które pełnią rolę siły roboczej. Świat porównać można było do mrowiska, gdzie znajduje się królowa i jej larwy czyli jednostki wybitne, a reszta to robotnice, wojownicy oraz wiele innych. Nie umniejsza to jednak potrzeby istnienia tych statystycznych jednostek, gdyż bez nich wybitni nie mogliby wykorzystać pełni swoich możliwości. Często jednostki wybitne nie zawsze obdarzone są możliwościami fizycznymi co nadrabiają osoby, które pod nimi pracują.
Za to następna wypowiedź została cegiełką, na której Sigma zaczęła budować statystyczną wizję superbohatera według dzieci. Przy okazji zebrała dane na temat postrzegania młodzieży przez dzieci. Krytyce podlega makijaż jak również modne ubieranie się, które można również podpisać pod wcześniej analizowaną zasadę palenia dóbr. W tym wypadku pieniędzy.
- Hulk powstał przez wystawienie na działanie promieni gamma, które w normalnych warunkach są w stanie zabić wszelkie życie. Jeśli on tak powstał to możliwe jest zdobycie mocy na inne sposoby – skomentowała Sigma. Wojsko przez wiele lat ścigało Hulka. Ich nieudany eksperyment, który sprawiał dostatecznie wiele problemów ilekroć pojawiali się Hulkbusterzy.
Maszyna również wytłumaczyła na czym polega paradoks. Niemalże tymi samymi słowami, które znajdowały się na Wikipedii w pierwszych paru linijkach. Wątpiła, że Wandelopa nie wpadnie w żadne kłopoty. Analizując jej profil psychologiczny i biorąc pod uwagę wiek, który jest tutaj znacznym czynnikiem, szanse wpadnięcia w tarapaty wynoszą ponad 70%. Pozostałe procenty to założenie, że instynkt samozachowawczy zadziała i dziewczynka zacznie uciekać, a nie wchodzić w otwartą konfrontację z Sentinelem. Zresztą jej wygląd był jednocześnie wadą jak i atutem. Przy dobrym wykorzystaniu może wykorzystać dorosłych jako tarczę.
Chociaż marzenia miała bardzo nietypowe. Zwykle odpowiedzią na takie pytania osób w jej wieku były zawody jak strażak, policjant, lekarz, nauczycielka, księżniczka. Chociaż testerzy żywności to jedna z najbardziej męczących prac jak również niebezpiecznych. Wysokie ryzyko zatrucia oraz innych chorób układu pokarmowego. Również problemem byłoby znudzenie kubków smakowych jedzeniem. Sigma również mogła się danym smakiem znudzić gdyż jej receptory były bardzo dobrze odwzorowane pod tym względem.
Kiedy dziewczyna przeniknęła przez podłogę Sigma gwałtownie się podniosła i spojrzała na podłogę. Jeszcze nie skończyła rozmowy, a przepływ danych był jak najbardziej satysfakcjonujący. Dlatego sprawnie przejrzała monitoring w poszukiwaniu Wandelopy na piętrze. Tak na wszelki wypadek gdyby jej moc miała jeszcze jakieś dodatkowe właściwości, o których nie wiedziała maszyna. Niestety jej nie było, ale dzięki wcześniejszej znajomości rezydencji Sigma mogła zmapować większość pięter dostępnych dla uczniów. Jej cybermózg przetwarzał co jest dokładnie pod jej nogami. Była już sprawna względem ruchu zatem jedyne co jej pozostało to pójść po dziewczynkę i jej poszukać.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nightcrawler

avatar

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Korytarze   Pon Lut 06, 2017 4:38 pm

Spacerował po korytarzu szukając dla siebie jakiegoś zajęcia. Chociaż może precyzyjniejszym ookreśleniem byłoby "chodził po jednej ze ścian". Po tym co ostatnio wydarzyło się w Instytucie chyba nic go nie zaskoczy. Inwazja kosmitów mógł być dla wielu szokiem. Minęło może kilka godzin od tamtego wydarzenia i mieszkańcy Instytutu mają jeszcze wiele do zrobienia. Gdy jego przyjaciele walczyli Kurt pozostawał w budynku. Wiedział, że bardziej przeszkadzałby walczącym niż pomagał. Poza tym musiał pilnować żeby ktoś nie ucierpiał wewnątrz budynku
Przeskakiwał z jednej ściany na drugą aż w końcu dotarł do żyrandola i zawisł na nim do góry nogami dzięki swojemu ogonowi. Z pewnością nie umknęło to uwadze osób które akurat przechodziły przez korytarz. Z pewnością wywołało to u niektórych śmiech ale Kirt się nie przejmował. Warto wspomnieć o tym, że jego holoprojektor był wyłączony więc każdy widział niebieskiego elfika.
Rozejrzał się po korytarzu szukając kogoś z kim mógłby porozmawiać ale narazie bez skutku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Korytarze   Pon Lut 06, 2017 6:02 pm

Po pierwsze była zdenerwowana. Hm, no dobra, może 'zirytowana' bardziej tu pasuje. Była już prawie na lotnisku kiedy poinformowano ją, że konferencja została przełożona. W sumie dobrze, że w ogóle dali znać. I przynajmniej dowiedziała się przed wylotem, a nie już na miejscu.
Kiedy dotarła do instytutu... No właśnie, tu jest to po drugie. Prawie podbiegła do stojącej przed wejściem grupki widząc zdemolowany front budynku. Torba na kołkach, którą za sobą ciągnęła podskakiwała na nierównościach podjazdu. Kiedy usłyszała, co się stało puściła ja i już chciała biec w stronę gabinetu, ale ktoś nieco silniejszy i przede wszystkim bardziej obeznany w sytuacji złapał ja za ramie i uspokoił, że sytuacja już jest opanowana, a ranni opatrzeni. Niemniej jednak obiecał, że uczniowie zostaną poinformowani o powrocie pielęgniarki. No bo kto poskłada rannych lepiej, niż osoba z mocami leczącymi, prawda?
Nieco spokojniejsza, ale tylko nieco, ruszyła w stronę szkoły, wziąwszy ze sobą swoja torbę, której kółka chyba cudem tylko jeszcze nie odpadły. Idąc korytarzami rozglądała się, na wypadek, gdyby gdzieś przemykał się któryś z tych rannych-opatrzonych. W sumie chyba powinna przejść się po prostu po pokojach. Ech, znika na chwile, a tutaj taki cyrk.
Była tak zaaferowana tym wszystkim, że nie zwróciła uwagi na wiszącego pod żyrandolem mutanta, kiedy pod nim przechodziła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nightcrawler

avatar

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Korytarze   Pon Lut 06, 2017 7:38 pm

Wisiał tak jeszcze przez chwilę aż zauważył Łaskę. Pomachał jej ale kobieta chyba tego nie zauważyła. Widać była czymś bardzo zajęta. Czyżby próbowała się domyśleć jaka była liczba rannych? Z tego co pamiętał kobiety nie było podczas ataku. Osoby znajdujące się na korytarzu mogły usłyszeć "bampf" po czym mężczyzna zniknął by chwilę później pojawić się przed Łaską.
-Jane dokhąd idziesz?
Mógł ją od razu zasypać pytaniami ale wolał dać jej chwilę na przyzwyczajenie się do aktualnej sytuacji Instytutu. Chociaż w sumie jedno pytanie więcej...
-Czym się tak mahtwisz?
Akcent Kurta znał chyba każdy w Instytucie. A Jane należała chyba do tej grupy która bez większych problemów mogła zrozumieć to co mówi Nightcrawler
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Korytarze   Pon Lut 06, 2017 7:51 pm

Z zamyślenia wyrwał ją Kurt, który bez ostrzeżenia pojawił się przed nią. Prawie na niego wpadła.
-Och, cześć Kurt. -przywitała się z obowiązkowym dla niej matczynym uśmiechem. -Do gabinetu. -odpowiedziała krótko i sięgnęła po telefon, żeby sprawdzić, czy ktoś się właśnie do niej nie dobija poprzez specjalny dzwonek przy drzwiach. -Tym atakiem, znikam na chwilę i wszystko staje na głowie. -zaśmiała się, jakby bagatelizowała sprawę. -Do tego cała ta konferencja o uzdolnionych, przełożyli termin. -westchnęła i poprawiła grzywkę. Spojrzała na niego czujnie, ale chyba wyszedł cało z ataku. -A co u Ciebie? Wystraszyłeś jakichś nowych? -zażartowała. Ludzie... tfu, usdolnieni różnie reagowali na niektóre osobowości w akademii. Zwłaszcza Kurta, Bestie i innych, których wygląda tak mocno odbiegał od normy. W myślach dodała też kolejny punkt do listy 'do zrobienia' - sprawdzić, czy pojawił się ktoś nowy. W tej chwili instytut miał chyba ważniejsze rzeczy na głowie, niż rekrutacja, ale kto wie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nightcrawler

avatar

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Korytarze   Pon Lut 06, 2017 8:26 pm

Uśmiechnął się do niej gdy wreszcie go zauważyła. No cóż gdyby i tym razem nie zwróciła na niego uwagi to oboje wylądowali by na podłodze. Dzieciaki w Instytucie mieliby z czego się pośmiać. Gdy wspomniała o ataku wzruszył ramionami.
-Cóż phowinniśmy się do thego phyzwyczaić
Konferencja o uzdolnionych? Czyżby znowu go coś ominęło? Już miał o to zapytać gdy znów odezwała się Jane.
-Czy wysthaszyłem? Kto bahłby się takhiego miłego elfha?
Uśmiechnął się ale mimo wszytko włączył holoprojektor. Dzięki któremu mógł wyglądać jak człowiek. Bardzo przydatne. Szczególnie podczas wypadów poza szkołę.
-Theraz lepiej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Korytarze   Pon Lut 06, 2017 9:00 pm

-Niezbyt to w porządku, ale chyba masz rację. -westchnęła. -Mam naprawdę wielka nadzieję, że wynik tej konferencji trochę złagodzi negatywne nastawienie w naszą stronę. Boję się jednak, że to marzenia ściętej głowy. -ludzie boja się tego, co nieznane i chyba nic tego nie zmieni. przynajmniej nie z dnia na dzień.
Zaśmiała się serdecznie. Zauważyła, że osoby, których mutacja obejmowała tez wygląd były naprawdę zamknięte w sobie. Do czasu, aż się z tym oswoiły. A raczej aż zobaczyły, że nie wszędzie są przez to odrzucani. Wtedy zmieniały się w osobistości o naprawdę przyjemnym usposobieniu.
Skarciła go wzrokiem gdy odpalił holoprojektor. Złapała go delikatnie za nadgarstek i wyłączyła go.
-Tylko żartowałam. -puściła jego rękę. -To jesteś Ty. Nie chowaj się. Zwłaszcza tutaj. -przy wypadach do miasta taka zabawka rzeczywiście była użyteczna, obowiązkowa wręcz, ale nie tu.
Ruszyła dalej w stronę gabinetu i gestem zaprosiła go, żeby ruszył za nią.
-Coś jeszcze się działo jak mnie nie było?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nightcrawler

avatar

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Korytarze   Pon Lut 06, 2017 10:00 pm

-Ludzie zawhsze się nas bali. Nie whażne jakbyśmy się nie stahali i tak znajdzie się kthoś kto nas zaakcepthuje
Taka była prawda, niektórzy mutanci dobrze się kamuflowali ale byli też tacy którzy wyglądali inaczej niż ludzie jak kurt czy Beast albo nie panowali nad swoimi mocami. Sytuacji mutantów nie poprawiali też ci którzy swe moce wykorzystywali w złym celu
-Ale nahazie się thym nie mahtw. Najwyżej wezhwiesz mnie a ja ich thochę posthaszę
Uśmiechnął się do niej. Ale spojrzał na nią zaskoczony gdy wyłączyła holoprojektor.
-Ej!
Już raz udało mu się zepsuć ten holoprojektor. A konsekwencje tego były przykre.
-Wybhacz ale będziesz musiała zaphytać kogoś innego.
Kurt też miał troskę do nadrobienia. Chociaż nie opuszczał Instytutu to zajmował się główne o uczniami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Korytarze   Wto Lut 07, 2017 12:50 am

-Bali albo czcili. -przypomniała sobie kilka wykładów o tych mutantach, którym swego czasu udało się osiągnąć status boga za pomocą swoich mocy. -Nie jestem tylko pewna, która opcja jest gorsza. -pokręciła głową. Ukrywać się, czy patrzeć, jak inni się przed Tobą płaszczą. Co prawda robili to z własnej woli, ale... Nie o to przecież chodzi. Chodzi o koegzystencję. -Cóż, czarnoskórzy tez kiedyś nie mieli praw i byli tępieni. A potem ludzie się obudzili. Historia lubi się powtarzać, może i tym razem tak będzie. -miała nadzieję, że nie jest niepoprawną optymistką.
-Cśś. -uśmiechnęła się do niego. -Jak już, mówiłam, tylko żartowałam. Nie jesteś straszny. Chociaż... Może to subiektywne odczucia. Ja Cię znam. -posmutniała nagle i spojrzała gdzieś w bok. -Ale dla kogoś obcego faktycznie mógłbyś być... -spojrzała z powrotem na niego. -I właśnie w tym problem. Że ludzie są tacy... krótkowzroczni. Ugh! -zirytowała się. -Przepraszam, nie powinnam była zaczynać tematu. -głupio jej się zrobiło. Czuła się, jakby mu wytknęła jego wygląd. Miała nadzieję, że tego tak nie odbierze. Chociaż kto o zdrowych zmysłach uznałby, że Jane mówi coś z zamiarem urażenia kogoś. No tak, ale z drugiej strony zamiar, a efekt...
-Rozumiem. Popytam jakoś jak znajdę chwilę. To nie jest sprawa nie cierpiąca zwłoki. -pewnie przy rozwalonym froncie nie działo się nic ciekawego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nightcrawler

avatar

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Korytarze   Wto Lut 07, 2017 5:06 pm

Porównanie dawnej sytuacji czarnoskórych z obecną mutantów to chyba nie najlepszy pomysł. Czarnoskórzy nie byli tak niebezpieczni jak ta druga grupa. Zaakceptowanie specjalnie uzdolnionych będzie trudniejsze i może potrwać wieki... o ile kiedyś w ogóle się to uda.
Jeśli go to uraziło to nie pokazał tego po sobie. Przeniósł wzrok gdzieś na bok jakby się nad czymś zastanawiał. Po dłuższej chwili znów spojrzał na nią.
-Nie muhsisz przepraszać. Khażdy ma swhoją ophnię o tym jak wyghlądam.
Nowi zazwyczaj się go bali, dopiero po pewnym czasie zaczynali z nim rozmawiać. Chociaż bywali i tacy których strach trwał lata. Później zauważali, że "nie taki diabeł straszny jak go malują"
-A co pohabiałasz gdy my demohlowaliśmy oghód?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Korytarze   Czw Lut 09, 2017 2:37 pm

Przygryzła wargę widząc, że trafiła w nie ten punkt, który powinna. Jest lekarzem, powinna mieć więcej taktu.
-Nie, nie o to mi chodziło. -znacie te sytuacje, kiedy coś spapracie? I próbujecie się wytłumaczyć, ale tylko pogarszacie sprawę? To chyba była właśnie jedna z tych sytuacji. -Twój wygląd po części sprawia, że jesteś wyjątkowy. Nie przejmuj się tym, co inni mówią. Ty wiesz, jaki jesteś i to Ci powinno wystarczyć. Takich, co Ci coś wytkną nie brakuje, czy miałby to być Twój wygląd, sposób, w jaki chodzisz czy mówisz, lub nawet jaką masz fryzurę. Olać ich. Trzymaj się blisko tych, dla których to nie ma znaczenia. -miała nadzieję, że nie pogarszała sytuacji. No i że Kurt ie będzie miałjej za złe, że temat w ogóle się zaczął. Skręciła korytarzem w lewo.
-Nic wielkiego, byłam w drodze na lotnisko a potem z powrotem. Niesamowite, ile może się wydarzyć w przeciągu kilku godzin. -odruchowo zerknęła na zegarek, ale nawet nie zarejestrowała godziny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nightcrawler

avatar

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Korytarze   Czw Lut 09, 2017 7:49 pm

Kurt nie był na nią zły, nie sądził nawet, że chciała go obrazić. Po prostu źle dobrała słowa i wyszło jak wyszło.  No cóż każdemu się coś takiego zdarza. Co do jej rady... warto ją zapamiętać. Sam Wagner nieco wstydził się nieco swojego wyglądu ale nikomu o tym nie mówił. Nie opuszczał instytutu bez swojego holoprojektora.
-Nie ohcenia się khsiążki po okhładce
Uśmiechnął się do niej. Osoby które go znały widziały w nim wesołego, wiecznie uśmiechniętego i uwielbiającego robić innym psikusy elfa. A ci którzy nie poznali charakteru Kurta a widzieli jego prawdziwy wygląd... cóż widzieli demona. A Wagner był bardzo religijny. Ciekawe połączenie.
-Ohmijają Cię same ciekhawe rzeczy. Może powhinnaś częściej bhać udźhał w mishjach
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Korytarze   Pią Lut 10, 2017 1:41 am

-Otóż to! -spojrzała na niego i odwzajemniła uśmiech. Uf, chyba tym razem udało jej się wybrnąć. Chociaż raz.
-W misjach? -spojrzała na niego zdziwiona. -Ach, że Z X-men. -dopiero po chwili skojarzyła. Myślami była już chyba w gabinecie. -Czy ja wiem, czy demolka wejścia to ciekawe rzeczy... Znaczy fakt, powinnam tu wtedy być, żeby zająć się rannymi. -nadal to sobie wypominała, mimo, iż nie była to jej wina. -Ale jak chodzi o X-men to nie należę do drużyny. Nikt mi nie proponował, więc... Sama też się nie pchałam. Poza tym chyba tylko bym przeszkadzała. Nie umiem walczyć czy coś... Chyba więcej ze mnie pożytku tutaj, w szkole. -uśmiechnęła się ciepło. Pewnie i na misjach przydałby się czasami medyk, bywało, że wracali z jakichś wypadach prawie w kawałkach, ale... Nie była pewna, czy to zajęcie dla niej. Nie lubiła przemocy. Chyba się bała, że w polu byłaby zmuszona jej użyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nightcrawler

avatar

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Korytarze   Sob Lut 11, 2017 1:08 pm

Pokiwał głową, tak chodziło mu o misję x-menów. A demolka wejścia to może nie najciekawsze zajęcie.... szczególnie, że zrobił to kosmita ale zawsze to jakieś urozmaicenie prawda? Gdy wspomniała o rannych cicho westchnął. Każdemu przecież mogło się coś takiego zdarzyć. Spóźnić się kilka godzin...
-Nie moghłaś phewidzieć athaku na Instytut
Obecność medyka na misji jest ważna. Może kiedyś się zdarzyć, że ktoś zostanie ranny i trzeba będzie mu udzielić pomocy od razu a nie transportować do szkoły.
-Nie musiałabyś wahczyć. Moghłabyś thymać się z thyłu. Phoza tym nie musimy wahczyć. Podczas hekhutacji wystahczu mówić
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Korytarze   Sob Lut 11, 2017 1:31 pm

-Niby masz rację, ale... -westchnęła. Mimo wszystko miała wrażenie, że nie wywiązała się ze swojego lekarskiego obowiązku i przez następne kilka dni będzie ją to dręczyć. Może trochę jej przejdzie, jeśli zrobi obchód po pokojach i upewni się, że wszyscy są w jednym kawałku, ewentualnie poskłada tych nieco bardziej pokiereszowanych.
-Hmm... -zastanowiła się. -No nie wiem. -odparła z niepewnością w głosie. Nie była pewna, gdzie bardziej się przyda. I nadal nie przekonywało jej to 'nie musimy walczyć'. -Może przemyślę to, jeśli zostanę oficjalnie zaproszona do drużyny. Teraz mam inne rzeczy na głowie. -spojrzała na niego czujnie. -Chyba, że to właśnie było oficjalne zaproszenie do drużyny. -nie była pewna, jak wyglądała... rekrutacja do X-men. Kto decydował o składzie grupy i takich tam. Czy mieli jakąś hierarchię... I czy w takim przypadku Kurt mógł werbować ludzi do drużyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nightcrawler

avatar

Liczba postów : 105
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Korytarze   Nie Lut 12, 2017 8:54 pm

Chyba nie da rady jej przekonać do misji. Wielka szkoda, niewątpliwe jej moce przydałyby się na zadaniach  poza Instytutem. No ale cóż nie można jej do niczego zmuszać.
-Niehstety nie jest.
Pokiwał przecząco głową. Nie zajmował się rekrutacją, zostawiał to osobom bardziej doświadczonym. Chociaż szczerze mówiąc niewiele jest takich osób.
- Nie zahmuję się skhładem dhużyny X-menów. Ale mhogę o tym phomyśle pohozmawiać z innymi.
Uśmiechnął się do niej. Wszystko zależy od jej decyzji. Kurt może porozmawiać z innymi x menami i szepnąć o niej dobre słówko ale musi mieć pozwolenie Łaski.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Łaska

avatar

Liczba postów : 74
Data dołączenia : 11/05/2016

PisanieTemat: Re: Korytarze   Nie Lut 12, 2017 11:07 pm

-Mhm. -mruknęła tylko, ni o zadowolona, ni to zawiedziona. Ot, neutralnie.
-Rozumiem. -na końcu korytarza widniały już drzwi do gabinetu. -Cóż, jak uważasz. -uśmiechnęła się do niego. -Jeśli stwierdzicie, że więcej ze mnie będzie pożytku, niż przeszkody, to śmiało. -sięgnęła do kieszeni po klucz, ale go tam nie znalazła. -A, no tak. -mruknęła do siebie i sięgnęła do bocznej kieszeni torby na kółkach, którą za sobą ciągnęła. Po chwili wygrzebała stamtąd klucze i włożyła je do zamka, ten jednak nie chciał się przekręcić. Nacisnęła klamkę i drzwi ustąpiły.
-Hm, byłam pewna, że zamykałam. -potem jednak zdała sobie sprawę, że przecież na akademie był atak i trzeba było opatrzyć rannych. Na bank gdzieś był drugi klucz do gabinetu, a jeśli nie, to nalazłby się pewnie nie jeden uczeń, który otworzyłby drzwi mocą, albo nawet spinką do włosów.

zt -> Gabinet Pielęgniarki (Dołączam się do sesji Sigmy i Wandelopy, jak chcesz to możesz się też przyłączyć :) Albo możemy Cię spyknąć z inną moja postacią, co wolisz :P Tylko daj znać, żebyśmy na Ciebie czekali/nie czekali jak coś)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emma Frost

avatar

Liczba postów : 313
Data dołączenia : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Korytarze   Pią Lut 24, 2017 12:45 am

W głowie Kurta bez jakiegokolwiek ostrzeżenia rozległ się chłodny, opanowany głos Emmy.
"Rogue, Marvel Girl, Wolverine i Cyclops przebywają gdzieś w przestrzeni kosmicznej, daleko od Ziemi. Zaprzyjaźnili się z naszymi znajomymi kosmitami i wplątali się w coś poważnego. Nie wiem czy będziemy w stanie stąd im pomóc. Widziałam wspomnienia Wolverine'a, z których wynika, że jakiś pradawny kryształ przemienił się w potężną czarną dziurę, która pochłonie całość istnienia... W tym w końcu nas. Jeżeli nie uda im się nic z tym zrobić, ta odpowiedzialność spadnie na nas. Kupili nam trochę czasu, więc działajmy. Propozycje?"

_________________


"The rest of your life is a long time and whether you know it or not it's being shaped right now. You can choose to blame your circumstances on fate or bad luck or bad choices or you can fight back. Things aren't always going to be fair in the real world, that's just the way it is, but for the most part you get what you give. Let me ask you all a question. What's worse: not getting everything you wished for or getting it, but finding out it's not enough? The rest of your life is being shaped right now with the dreams you chase, the choices you make and the person you decide to be. The rest of your life is a long time and the rest of your life starts right now."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rockslide

avatar

Liczba postów : 96
Data dołączenia : 29/05/2016

PisanieTemat: Re: Korytarze   Sro Maj 03, 2017 10:19 am

- Właściwie to co ty masz pokazać tej nowej? Jej pokój? Czy cały budynek? -
Zwrócił się do Dust, która mu towarzyszyła, podobnie zresztą jak Armor. Niebawem mieli odebrać nową uczennicę spod gabinetu Emmy Frost. Rockslide szedł korytarzem sadząc przy tym swoje pokraczne kroki i bujając się lekko na lewo i prawo. Prawdopodobnie robił to specjalnie, dla zabicia nudy podczas "marszu", gdyż wiele osób widziałem, że potrafił też normalnie chodzić. Po drodze przeglądał też nowo zdobytą w bibliotece książkę, widać było, że kartkuje ją w poszukiwaniu ilustracji dinozaurów.
- Myślicie, że dałoby się zaprogramować komputer w Danger Room, tak, żeby symulował dinozaury? To byłby dobry trening, potraficie go obsługiwać? -
Często zdarzało mu się poruszać drugi temat, zanim ktoś ustosunkuje się do pierwszego, w tym przypadku wynikało to chyba, ze szczerej ekscytacji oglądanymi obrazkami.


Ostatnio zmieniony przez Rockslide dnia Nie Maj 21, 2017 9:44 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melyonem Morningstar

avatar

Liczba postów : 49
Data dołączenia : 14/02/2016

PisanieTemat: Re: Korytarze   Sro Maj 03, 2017 6:41 pm

Gdy po pożegnaniu się i zamknięciu za sobą drzwi czarnowłosa rozejrzała się po korytarzu. Właściwie to nie wiedziała gdzie iść dalej, zwyczajnie nie miała pojęcia jak dojść z miejsca w którym się znajduje do biblioteki gdzie ponoć znajdowały się jedyne, przynajmniej na obecną chwilę, znane tutaj osoby. Uznała więc że zaczeka chwilę, może ktoś będzie przechodził korytarzem i wskaże jej drogę, lub przy odrobinie szczęścia, będzie to właśnie Sooraya lub Santo.
Rozglądając się po korytarzu zamyśliła się rozważając spójność ogólnego wystroju, ot taka artystyczna dziwnostka. Jej myśli jednak szybko przeskoczyły na inny tor a wzrok jakby stracił odrobinkę na ostrości im bardziej zagłębiała się w swoje rozmyślania. Czuła się dobrze, i wszystko jak do tej pory zapowiadało się dobrze, wszystko szło gładko i sprawnie, czuła że znalazła się w końcu w odpowiednim środowisku. Pomimo wszystko, chodź na razie ciche, gdzieś z tyłu jej świadomości czaiły się wątpliwości, bowiem szok związany z napotkaniem ludzi którym mogła zaufać w kwestiach w których do tej pory zaufała tylko raz, tylko jednej osobie, jeszcze nie do końca minął. Zastanawiała się jak daleko będzie sięgało to zaufanie, gdzie będzie musiała postawić granicę.
- Przestańmy to tak bardzo analizować
Mruknęło widmo i tyknęło ją w policzek. Mel mimowolnie uśmiechnęła się. W całym swoim zamyśleniu prawdopodobnie dopiero po dłuższej chwili spostrzeże kogokolwiek kto będzie obok niej przechodził lub do niej podejdzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dust

avatar

Liczba postów : 19
Data dołączenia : 17/02/2017

PisanieTemat: Re: Korytarze   Pon Maj 08, 2017 2:03 pm

Sunąc korytarzem u boku Rockslide'a człowiek nigdy nie musiał się martwić o pierwszeństwo - wszyscy sami rozstępowali się na jego widok, tworząc wygodne przejście samym środkiem, nawet w czasie przerw międzylekcyjnych. Sooraya wykorzystała fakt, że nie musiała poświęcać całej energii na rozpychanie się łokciami, by zastanowić się nad odpowiedzią.
- Myślę, że zapytam ją czy ma ochotę na dłuższą wycieczkę. Ktoś powinien zapoznać ją ze szkołą, więc czemu nie my? - odparła retorycznie, zerkając przy tym na Armor, aby poznać jej zdanie w tej kwestii. Kiedy wypatrzyła Melyonem w tłumie uczniów, pomachała do niej ręką, choć po prawdzie Santo górujący nad wszystkimi z pewnością pierwszy zwróciłby na siebie uwagę.
- Dinozaury? - zdumiała się, a zaraz potem cicho roześmiała. - To inteligentna maszyna, sądzę, że bez problemu dostałbyś dinozaury, gdybyś znalazł kogoś, kto je zaprogramuje. Ja niestety nie potrafię. Tylko że... - tu zerknęła z rozbawieniem na Santo. - Wiesz, że dinozaury wymarły, prawda? Mało prawdopodobne, by przyszło nam z nimi walczyć. Choć byłoby to na pewno ciekawe - dodała prędko, nie chcąc go urazić.
Kiedy wreszcie dotarli do miejsca, w którym czekała na nich Melyonem, Sooraya pozdrowiła ją skinieniem głowy.
- Mam nadzieję, że nie kazaliśmy ci długo czekać. Chciałabyś od razu zobaczyć swój pokój czy masz ochotę na wycieczkę po szkole? Chętnie cię oprowadzimy, jeśli nie jesteś zmęczona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armor

avatar

Liczba postów : 25
Data dołączenia : 18/03/2017

PisanieTemat: Re: Korytarze   Pią Maj 12, 2017 8:00 am

Hisako podzielała radość Dust wynikającą ze swobody przejścia dzięki postawie Golema. Ostatecznie sama mogła się tak rozepchać, gdyby otoczyła się dostatecznie dużym pancerzem, ale po co, skoro Kamyczek spisywał się tutaj doskonale.
-Dinozaury... Z jednej strony, fakt, wyginęły, ale z drugiej strony też chciałabym zobaczyć takiego... "na żywo" no prawie... no... wiecie o co mi chodzi. A w tych czasach może znaleźć się ktoś kto może zbudować robota dinozaura, albo ktoś kto się potrafi zamienić w coś takiego, albo jakiś genetyczny geniusz, który sobie sklonuje dinuśka ze skamieliny... e dobra chyba mnie poniosło. - Zaczęła mówić i mówić i w końcu zaśmiała się sama z siebie, bo faktycznie dała się ponieść fantazji. Wspomnienie Danger Roomu jednak jakoś poprawiło jej humor. Sesje tam nigdy nie były łatwe, ale je lubiła, bo pomagały w jej pracy nad sobą.
-Musimy jeszcze znaleźć Sofię. Może gdzieś podczas zwiedzania ją znajdziemy. Oby. - Dorzuciła. O tej sprawie dziewczyny też zapomnieć nie mogły, ale skoro Santo uparł się, że ich nie puści, to może uda się usmażyć dwie pieczenie na jednym rondlu.
-Ohayo. Mam na imię Hisako. - Przywitała się nastolatka i pokłoniła delikatnie, tak jak to się zwyczajowo w jej ojczyźnie robi.
Na więcej grzeczności jednak jej nie pozwolono, w kieszeni spodni bowiem odezwał się dzwonek telefonu. Wyjątkowy, przeznaczony dla jednej, jedynej osoby. Hisako nawet nie musiała patrzeć na wyświetlacz, by wiedzieć, kto dzwoni.
-Gomenasai. To tata. Muszę odebrać. Nie gniewajcie się. - Powiedziała przepraszająco, raz jeszcze szybko się ukłoniła i odeszła odbierając telefon i zaczynając rozmowę w języku japońskim.

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rockslide

avatar

Liczba postów : 96
Data dołączenia : 29/05/2016

PisanieTemat: Re: Korytarze   Nie Maj 21, 2017 9:42 am

- Hisako ma rację. Z dinozaurami nigdy nic nie wiadomo... Lepiej je też przećwiczyć. -
Uparcie trzymał się swojego pomysłu. Symulowana walka z dinozaurami, była zbyt fajnym pomysłem, żeby porzucić go tylko ze względu na rzekomy brak sensu takich treningów. Kiedy japonka odebrała telefon i zaczęła iść w stronę Hallu, Rockslide wpadł na pewien pomysł.
- Właśnie, telefon. Jeśli chcecie znaleźć Sofię, to po prostu wyślijcie jej sms'a. Nie ma sensu szukać ją na chybił trafił, instytut jest za duży i ma zbyt wiele zakamarków. -
Sam nie za bardzo potrafił korzystać z telefonów komórkowych, miał do tego zwyczajnie zbyt grube palce. Kiedy już wpadł na ten genialny pomysł, ponownie przywitał się z Melyonem, podnosząc do prawą rękę i lekko machając do dziewczyny otwartą dłonią. Ich dalsze poczynania zależały teraz od jej decyzji.
Zanim jednak podjęli jakąkolwiek decyzję, kątem oka dostrzegł dziwne światła, czy może raczej migoczące cienie dobiegające zza rogu za którym zniknęła Armor. Ze zdziwieniem uniósł swoje kamienne brwi i palcem wskazującym, postukał Dust w jej drobne ramię.
- Widziałyście to światło? Jakby ktoś włączył stroboskop... Lepiej to sprawdźmy, może ktoś znowu wdarł się do Instytutu... -
Powoli, i starając się iść na palcach, zaczął skradać się w stronę miejsca w którym doszło do teleportacji. Na wypadek, gdyby znowu trafił na agresywnych kosmitów, po drodze zgarnął drewniane krzesło, i ruszył dalej, trzymając je uniesione i gotowe do ataku.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melyonem Morningstar

avatar

Liczba postów : 49
Data dołączenia : 14/02/2016

PisanieTemat: Re: Korytarze   Sro Maj 24, 2017 9:53 am

Właściwie dopiero dzwonek telefonu Hisako wyrwał Melyonem ze stanu zamyślenia w jakim się znalazła.
Gdy wróciła do otaczającej ją rzeczywistości, zamrugała kilkukrotnie oczyma, dopiero teraz zauważywszy  Santo, Soorayę oraz rozmawiającą przez telefon jeszcze jedną dziewczynę, której imienia nie zarejestrowała. Westchnęła, będzie musiała potem ją jeszcze raz zapytać, niezręczna sytuacja ale cóż począć.
- Hej. Przepraszam zamyśliłam się.
Uznała za stosowne wyjaśnić swój brak reakcji, przestąpiła z nogi na nagę i podrapała się w lekkim zakłopotaniu po głowie.
- Czy mogłabyś...
Nie dokończyła jednak swojej prośby ponieważ pan kamyczek zwrócił uwagę na jakieś światła. Czarnowłosa zmarszczyła brwi.
- Znowu?
- Znowu?
Zapytała równocześnie z widmem.
- Oho, chyba się dowiemy skąd te dziury w trawniku
Widmo stwierdziło radośnie, dziewczyna z kolei nie była do końca przekonana o tym że chce w tej chwili poznawać odpowiedź na swoje wcześniejsze wątpliwości.
Skradający się Rockslide z uniesionym krzesłem był ciekawym widokiem i gdyby nie to że docierała do niej pewnego rodzaju powaga działań chłopaka, oraz chęć zachowania kultury osobistej, roześmiałaby się głośno. Widmo nie miało takich dylematów.
Nie bardzo wiedziała jak dalej postąpić. W tej chwili chciała tylko zostawić plecak w pokoju i może rozejrzeć się po instytucie. Nie miała najmniejszego zamiaru pakować się w jakiekolwiek potyczki, szczególnie że nie posiadała żadnych zdolności w kwestii walki. Oczywiście z drugiej strony ważny był również fakt iż nie wiedziała gdzie ów pokój się znajduje.
Uznała więc że będzie się trzymać na samym końcu małej grupki i w razie czego liczyć na łut szczęścia, oraz to że Santo posłuży odrobinę za żywą tarczę jako że ruszył przodem. Przygryzając wargę zaczekała jeszcze na reakcję Soorayi i jeśli ta ruszyła za Santo, to Mel również opuściła powolutku miejsce.
z/t.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Korytarze   

Powrót do góry Go down
 
Korytarze
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: North Salem :: X-Mansion :: Parter-
Skocz do: