Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Blue Fin Restaurant

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Amora

avatar

Liczba postów : 103
Data dołączenia : 16/07/2013

PisanieTemat: Blue Fin Restaurant   Czw Lip 25, 2013 8:03 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sly

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Czw Lis 05, 2015 8:24 am

Nathan wszedł do restauracji. Zgłodniał, A do kuchni domowej nie miał zamiaru wracać. Marko umiał wprawdzie coś niecoś przygotować, ale ile można żyć na schabowych? Tym razem miał zamierzał zjeść prawdziwe danie. Zająwszy stolik pod oknem z widokiem na ulicę, zaczął czekać na kelnera. Sprawdził także całe swoje wyposażenie czy jest na miejscu. Było. Napisał też wiadomość do Marka by nie przygotowywał mu porcji. Nie czekał na odpowiedź gdyż w tym momęcie pojawił się kelner z menu. Zaczął je przeglądać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carnage

avatar

Liczba postów : 51
Data dołączenia : 05/10/2012

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Pią Lis 06, 2015 11:21 pm

Psychopatyczny mężczyzna od samego poranka nie miał najlepszego humoru, bowiem non stop coś go drażniło. Rażące promienie słoneczne, brak ciepłej wody oraz beznadziejne wiadomości zaserwowane w codziennej prasie. Dodatkowo od pewnego czasu poszukiwania człowieka pająka również nie dawały jakichkolwiek powodów do radości. Nie mniej jednak Carnage nalegało by nie przerywać przeszukiwań, bo prędzej aniżeli później ich trudy zostaną wynagrodzone. Tym razem ich celem była Restauracja Blue Fin w dzielnicy Nowego Jorku. Być może tam natrafią na jakieś ślady Petera Parkera. Nikczemnik wyjęty spod prawa przywdział swoje charakterystyczne ciuchy, a symbiota miał dokładnie ukrytego. Następnie pewnym krokiem ruszył w kierunku wspomnianego miejsca, zaraz po ówwcześniejszym opuszczeniu nory zwanej domem. Podczas przemieszczania się przez zatłoczone ulice NJ napotykał przeróżne osobistości. Czarnych, białych, Azjatów, kobiety, dzieci i mężczyzn. Co ich łączyło? Każdy nieprzychylnie patrzył na naszego bohatera, a ten w odwecie mógłby ich zabić, ale nie to było celem jego dzisiejszego żywota. Po kilku minutach zasiadł w restauracji. Wybrał stolik na uboczu. Udając, że czyta menu starał się rozejrzeć po otoczeniu, zaś Carnage począł czuwać, bowiem ślad spider mana od razu zostałby rozpoznany. W pewnym momencie obserwacji jego spojrzenie utkwiło na tajemniczym mężczyźnie, który miał coś w sobie intrygującego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sly

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Pon Lis 09, 2015 12:19 pm

Nathan zamknął menu. Zdecydował już co zje. W momęcie gdy składał zamówienie, zauważył przyglądającego mu się rudego mężczyznę. Zaniepokojony sprawdził czy wszystko ma. Oraz czy działa. Ukryte ostrze wydawało się łatwo, było naostrzone. Uzi schowane i gotowe do użycia, magazynki... Nathan przypomniał sobie że miał dokupić u Dimitriego zapasowe. Czyli miał 30 pocisków w każdym z uzi. W lasce miecz poluzowany, gotowy do natychmiastowego wyciągnięcia. W momęcie gdy skończył sprawdzać, wylądował przed nim posiłek. Smaczne i dobre pierogi z grzybami. Nathan zaczął jeść przyglądając się ukradkiem rudemu facetowi. Okulary dobrze skrywały jego zamiary.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carnage

avatar

Liczba postów : 51
Data dołączenia : 05/10/2012

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Wto Lis 10, 2015 11:43 pm

Mężczyzna nie mogący znieść tej całej otoczki postanowił wykonać swój pierwszy ruch. Nie mniej jednak wpierw dostrzegł, że jego cel popatrzył w jego kierunku. Może i nic by w tym nie było niepokojącego, lecz za sprawą Carnage ujrzał delikatne ruchy dłoni faceta, tak jakby ten upewniał się czy to, co miał ze sobą było gotowe do użycia. Bogaty o tą wiedzę, rudowłosy antybohater odsunął od blatu swoje krzesło, dzięki czemu był wstanie podnieść się do stójki. Następnie pewnym krokiem ruszył w kierunku jedzącego jegomościa. Warto zaznaczyć, iż psychol poruszał się tak, by jego potencjalne źródło wiedzy i rozkoszy nie zamierzało go zabić. Kiedy udało mu się przedostać się do jego stolika, bez słowa czy gestu usiadł na wolnym krześle. Po chwili milczenia i gapienia się w jedzącego postanowił przemówić.
- Intuicja podpowiada mi, że nie jesteś zwyczajnym śmiertelnikiem. Bojownik, a może kolega Spider mana? Mam nadzieję, że znajdziesz czas na rozmowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sly

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Czw Lis 12, 2015 8:53 am

-Zależy co rozumiesz przez kolega.-odrzekł Nathan. Przerwał jedzenie pierogów, odkładając widelec.-intuicję masz jednak dobrą. Nie należę zwykłych śmiertelników. Jednakże uprzejmość wymaga byś ty pierwszy się przedstawił. Wszak to ty do mnie podszedłeś.-dodał ostrożnie. Nie wiadomo czego można się spodziewać po tym mężczyźnie.włączył dyktafon w ręce i napisał do Marka z prośbą o zidentyfikowanie mówiącego.

Ale dłuższe posty!
~ Loki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carnage

avatar

Liczba postów : 51
Data dołączenia : 05/10/2012

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Sob Lis 14, 2015 12:09 am

Psychopatyczny mężczyzna nie zamierzał zdradzać swojego imienia czy pseudonimu. Wiedział, że te dane pomimo błachej wartości sentymentalnej potrafią wrogowi ukazać więcej, aniżeli dana osoba chciałaby przekazać. Dlatego na wzmianke o braku kultury osobistej uraczył rozmówcę niezbyt pięknym uśmiechem. Następnie mrugnął swych prawym okiem i postanowił odpowiedzieć zbitemu z tropu wielbicielowi pierogów.
- Kolega w moim przypadku to tylko i wyłącznie wzrot do nieznajomego. Nie posiada on żadnej wartości, tak samo jak w przypadku imienia, nazwiska czy kultury osobistej. Mnie interesują tylko wiadomości dotyczące pewnego jegomościa, a ty wyglądasz na takiego coby mógł mieć z nim kontakt. Nawet jeżeli nie miałbyś dla mnie żadnych informacji, to i tak jestem święcie przekonany, że zabawa dopiero się rozpocznie. Zatem pogadamy, czy wolisz przejść od razu do rzeczy? - zapytał się na sam koniec faceta, który musiał przerwać konsumpcję zamówionych pierogów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sly

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Sob Lis 14, 2015 12:06 pm

zaraza. Gość miał chyba jakiś uraz do Spider-Mana. nie wróży to dobrze. Musiał być gotowym na wszystko.Równocześnie odebrał wiadomość od Marka.
-posłuchaj mnie uważnie.Cletus Kasady to gość siedzący naprzeciwko ciebie-głos Marka trząsł się lekko. Nathan zdał sobie sprawę że Marko mówi cicho. nanoboty umożliwiały mu mu słyszeć ciche dźwięki w uchu, ale nie poza nim.-to psychopata. uważaj na niego. jest poszukiwany przez policję.-tu Nathan lekko się uśmiechną.A on to niby co?Święty?.zaraz jednak spoważniał. jeśli gość to psychopata, nie należy go drażnić.
-zatem porozmawiajmy. wyobraź sobie że nie należę do packi spider-mana. dla mnie może sobie mieszkać w Rosji, byle mi nie wchodził w drogę. Jesteś usatysfakcjonowany, czy może mam się obawiać o życie?-tu Nathan pozwolił sobie na uśmiech. wsunął prawą rękę pod stół i wysunął ostrze.przeczuwał że zaraz dojdzie do jatki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carnage

avatar

Liczba postów : 51
Data dołączenia : 05/10/2012

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Nie Lis 15, 2015 8:10 pm


Podgląd
PisanieTemat: Nie Lis 15, 2015 1:09 pm
Carnage wydawał się podsycać swego właściciela, bowiem mężczyzna z każdą upływającą sekundą był co raz bardziej rozkojażony. Psychopata delikatnie stukał palcami prawej dłoni o drewniany blat stoliku. Dodatkowym zapalnikiem była odpowiedź jego dzisiejszego rozmówcy. Ten za sprawą swej wypowiedzi chyba starał się wyprowadzić z równowagi nie spokojnego przestępcy. Nagle na twarzy właściciela czerwonego symbiotu uśmiechnął się, ukazując przeto światu lekko nierówne zęby. Następnie coś syknął pod nosem i w mgnieniu oka całe jego ciało zostało pokryte czerwonym, żyjącym materiałem. Bez jakiegokolwiek słowa pchnął w taki stolik by ten podczas krótkiego lotu uderzył w rozmówcę. Nasz czarny charakter wskoczył w międzyczasie na ścianę restauracji i wydał z siebie przeraźliwy okrzyk, który nie zwiastował niczego dobrego. Cywilne w popłochu wzięli nogi za pas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sly

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Pon Lis 16, 2015 7:07 am

-a ty co?-zapytał Nathan widząc jak rozmówca pokrywa się jakąś czerwoną substancją-Alex Mercer z Prototype?-więcej nie zdołał powiedzieć gdyż popchnięty stolik uderzył go w brzuch i posłał na ścianę. Nie uczyniło mu to jakiś specjalnych obrażeń, ale zabolało.
-dobra. Nie po dobroci to zaboli-powiedział Nathan. Wyszarpnął Uzi zza paska i już miał posłać serię, gdy zdał sobie sprawę z jednego. W restauracji była mnóstwo cywili. Musi ich odsłonić przed tym monstrum. Włączył jeszcze przekaż wideo w okularach i zaczął to wysyłać do Marka.
-te, czerwony i brzydki-zawołał do monstra.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carnage

avatar

Liczba postów : 51
Data dołączenia : 05/10/2012

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Sro Lis 18, 2015 1:20 pm

Przyklejony do ściany czerwony symbiot wydawał z siebie przerażające okrzyki. Jego usposobienie oraz ostre zęby świadczyły o jego niecnych zamiarach. Pomimo jakby nie patrzeć poważnej sytuacji Carnage wydawał się czuć niczym ryba w wodzie. Niestety ale jego dotychczasowy rozmówca miał o wiele wiecej zmartwień na głowie, gdyż widać było jego obawę o tak zwanych cywilów. Natychmiastowo czarny charakter postanowił wykorzystać wspomnianą przed chwilą słabośc. W tym celu szybko uniósł swoją prawą rękę, która to przekształciła się zdeformowany postolet. Następnie owy twór nakierował na zatłoczone wyjście i bez jakiegokolwiek gestu wystrzelił kilka czerwonych pocisków, które z zawrotną prędkościa leciały do potencjalym celom. Carnage chciał w ten sposób sprawdzić mozliwości tego bohatera. Warto też zaznaczyć, że mężczyzna zainicjował tą rozróbę dla przyjemności. Nie miał w tym żadnego celu, Chciał się jedynie dobrze zabawić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sly

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Sro Lis 18, 2015 3:18 pm

-jasna wóda-zawołał Sly na widok pocisków. Wiedział że takiej ilości pocisków nie złapie. Nawet gdyby poruszał się dwa razy szybciej (a poruszał się naprawdę szybko) nie złapał by ich wszystkich.
-Marko?-zawołał do brata. Brat mu odpowiedział szybko. Mimo faktu że znajdował się w sporej odległości wiedział że gra toczy się o życie
-słuchaj, to nie sam symbionit. Musi w nim być żelazo, by przebić kurtki i resztę. Musisz...- nie dokończył, gdyż Sly wyciągnął prawą rękę. Skupił się. Czas jakby zwolnił. Zaczął wyczuwać żelazo w pociskach. Wyczuł że zmienili kierunek lotu. Zmierzyły w stronę jego dłoni. Wykorzystał ich impet i wykonał obrót. Pociski posłusznie wykonały łuk i zaczęły lecieć w stronę symbionitu. W momęcie gdy były na kursie kolizyjnym z symbionitem, Sly przestał się skupiać. Pociski zaczęły lecieć w stronę monstrum na ścianie. W między czasie Sly odniósł wrażenie że monstrum jakby się cieszy. Jakby rozróba była dla niego... zabawą. Sprawiał wrażenie jakby to było zabawą z muchą. I tak ją zabijesz, ale chcesz się z nią pobawić. Zauważył że wszyscy cywile uciekli z restauracji. No dobrze. Można grać poważnie. Chwycił Uzi i posłał serię w monstrum na ścianie. Kule pewnie nie wyrządzą mu krzywdy, ale może odwrócą jego uwagę. Chwycił łaskę i wydobył z niej miecz.~ta mucha ma żądło~pomyślał. Pobiegł naprzód trzymając miecz w gotowości. Czas ciachnąć monstrum.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carnage

avatar

Liczba postów : 51
Data dołączenia : 05/10/2012

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Pią Lis 20, 2015 2:11 pm

Początkowa dominacja przyprawiła w zachwyt psychopatę. Widok uciekających cywilów, ich strach wyrysowany na twarzy poprzez przeraźliwy uśmieszek był czymś wiecej aniżeli przysłowiowym miodem dla ucha, czy w tym akurat przypadku dla oka. Nie da się opisać ekscytacji jakową odczuwał Carnage. Adwersarz symbiotu jednak spisał się na medal, bowiem szybko rozgryzł broń naszego nikczemnika. Jego reakcje były proste, ale co najważniejsze szybkie i adekwatne do danej sytuacji. Większość ludzi tłoczyła się w drzwiach wyjściowych, lecz mężczyzna nie mógł ich dopaść, bowiem facet w okularach zaczął do niego celować oraz kierować jego własne pociski. Dlatego też Carnage po wydaniu złowieszczego ryku błyskawicznie począł się przemieszczać po ścianach budynku. Również wskakiwał na sufit by utrudnić dokładne wycelowanie. Nie starał się przemieścić do drzwi wyjściowych, lecz do kuchni bowiem tam wyczuł ludzi. Na domiar złego psychopata przy pomocy kolcy wystrzelonych podczas chwilowego odwrotu z dłoni i celował w lampy, by te nie dawały światła. A jak sami się domyslacie ciemność musiała spowodować jeszcze większą panikę. Bohater powinien mieć niezły orzech do zgryzienia. Uspokoić tłum napierając na drzwi, czy może ruszyć za czerwonym symbiotem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sly

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Wto Lis 24, 2015 4:53 pm

Podejrzane monstrum zaczęło skakać po ścianach. Unikało pocisków wręcz wzorowo. Wydawało się niemożliwe trafienie go. Wydawało się że monstrum wiedziało jak polecą pociski. Zanim Nathan zdążył się zorientować, monstrum znalazło się na suficie. Nie na darmo Nathan grał w FPS-y. Przeturlał się bliżej drzwi i chwycił w dłoń Uzi. Zostało w nich około 12 naboi. Monstrum natomiast nie kierowało się w stronę drzwi. Zmieniło kierunek i skierowała się do kuchni. Nathan szybkim spojrzeniem zauważył że pośród uciekających nie ma żadnych czapek kucharskich ani innych dowodów "kucharzowatości". Zatem są jeszcze w kuchni.
-Marko, mamy problem. W kuchni są jeszcze ludzie. Pewnikiem kucharze. Może się obronią-tu Nathan uśmiechnął się lekko, przypominając sobie jak kiedyś jego gang próbował okraść pewnego kucharza z przepisów.- a może nie. Widziałeś ten symbionit. Patelnia na niego nie zadziała.
-więc leć i wspomóż kucharzy. Ja tu próbuje włamać się do systemu głośników. Powinno ich to uspokoić i pozwoli im się ogarnąć.
-ciekawe czy postawią mi kolejne pierogi?-zastanowił się Nathan. Wielbiciel pierogów który nie dokończył pierogów to zło. Chwila moment... czemu robi się coraz ciemniej? Jakby lampy po kolei gasły. Nathan zdał sobie sprawę że symbionit zaczął gasić lampy. Efekt paniki. Nie wróżyło to dobrze zadaniu Nathana. Lada moment wybuchnie większa panika.
-Marko, pośpiesz się i wejdź do tych głośników!-zawołał Nathan. Równocześnie z głośników popłynęły dźwięki uspokajające melodie. Ludzie przy drzwiach widocznie się zaczęli uspokajać. Już nie były to dzikie wrzaski. Ludzie dalej się bali, zaczął u nich działać rozsądek. Powoli zaczęli wychodzić. Każdy chciał jak najszybciej stąd wyjść, ale już nie było ryzyka stratowania. Symbionit tymczasem zgasił wszystkie światła. Zapanowała ciemność. Chociaż jeszcze światło wypadało przez okna, w wielu miejscach nie było nic widać. Nathan włączył latarkę w ręce. Wnętrze oświetlił promień z jego dłoni przebijający się przez rękawiczkę. Symbionit tymczasem zdążył podejść zbyt blisko drzwi. Sackreble! Nathan szybko podążył za symbionitem. Uzi w dłoń i był gotów na wszystko
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carnage

avatar

Liczba postów : 51
Data dołączenia : 05/10/2012

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Sro Lis 25, 2015 11:33 am

Carnage z każdą upływającą sekundą wydawał się co raz bardziej radosny. Szalejąca panika, brak światła oraz polowanie sprawiały, że ten dzień należał do jego elitarnych momentów w doczesnym życiu. Nawet bojedynkowanie się z człowiekiem pająkiem nie dawało mu takiej frajdy. Czuł, że własnie w tej restauracji mógł pokazać na co go stać. Dlatego w oka mgnieniu przedostał się do kuchni, a gdy tam się usadowił wygodnie na ścianie wypuścił ze swojej rpawej ręki ala czerwone pajęczyny, którymi to pochwycił za szafki i stoliki. Bez namysłu pociągnął tak za pajęczynę, iż trzymane przedmioty z impetem powędrowały do jedynego wejścia do kuchni, chcąc w ten sposób zagrodzić przejście, a nawet uderzyć w jego dzisiejszego rywala. Następnie za cel obrał sobie personel, bowiem ich krzyki pomimo pieknego jeku powoli zaczynały irytować naszego nikczemnika. Ten chcąc ich uciszyc i unieruchomić wystrzelił kilka wiązek pajęczyny, która po pierwsze zakleiła ich usta, a po drugie owinęła się wokół ich kostek i kolan. W skutek powziętych manewrów kucharze upadli bezwładnie na chłodną posadzkę. Na sam koniec Carnage zniszczył trzy z czterech lamp. Chciał w ten sposób wprowadzić taki jakby mroczny klimat wyjęty z horrorów. W takiej oto atmosferze oczekiwał na swego rywala. Bacznie nasłuchiwał potencjalnych dźęków zwiastujących jego nadejście. W końcu w każdje chwili mógłby trafić go pociskami. Dlatego usadowił się w zaciemnionej części kuchni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sly

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Sro Lis 25, 2015 4:27 pm

Nathan zbliżył się do drzwi prowadzących na tyły budynku gdzie była kuchnia. Jednocześnie coś uderzyło w drzwi, omal nie wywalając ich z zawiasów. Makabra. Monstrum chyba zablokowało drzwi.
-Nathan, to oznacza spory problem. Wygląda mi to na jedyne wejście do kuchni...-odezwał się Marko w słuchawce. Nathan lekko się uśmiechnął. Nic to tak nie bawiło jak sytuacje bez wyjście.
-czyli albo się poddajemy, albo czekamy na pakę?-zapytał się retoryczne brata. Na pakę czekałby zbyt długo, a poddanie się nie wchodziło w grę. -wiesz Marko, przypomniałeś mi wers z książki. "Gdy masz dwa wyjścia i oba Ci się nie podobają, szukaj trzeciego"-Nathan skończył gadaninę. Czas na harówkę. Dzięki niech będą mocy za drzwi otwierające się na salę. Zawiasy znalazły się po stronie sali,więc Nathan miał do nich dostęp. Odpowiednią końcówką w ręce wykręcił śruby i drzwi, nie podtrzymywane prze wszystko upadły. Nathan dojrzał jak cały praktycznie sprzęt w kuchni stłoczył się przy drzwiach. Od każdego z nich odchodził sznurek czerwonej substancji~Ale gdzie personel?~zastanowił się. Zauważył też że oświetlona jest tylko jedną lampą.
-a zatem w jednym pokoju z psychopatą.-mruknął. Niestety, jego brat musiał to usłyszeć, gdyż w słuchwace zaczął słyszeć muzykę z obcego:izolacji. Zaraza. Nathan trzymając w jednej ręce Uzi a drugą sobie Świecąc wkroczył do kuchni. Zaraz monstrum na niego wyskoczy z mroku. Zatem, czas na zakończenie. Zbliżała się starcie. Stojąc w drzwiach, Nathan wzmocnił oświetlenie dłoni tak, iż przestało działać jak latarka, a zaczęła świecić we wszystkie strony, wywaławiając każdy szczegół z mroku. W tym monstrum znajdujące się w miejscu gdzie było najciemniej.
-tego się nie spodziewałeś, Cletus. Opadła szczęka?-spytał z uśmiechem celując w niego z Uzi. Ach, tę nawyki z gier!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sly

avatar

Liczba postów : 213
Data dołączenia : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Nie Lis 29, 2015 9:02 am

(Ponieważ nie ma Cię trzy dni a mi się odrobinkę śpieszy (nie że się znudziłem,bo fajnie się z Tobą pisało ale jestem potrzebny w innym miejscu))
Sly dojrzał jak Cletus zamarł. Nie było ucieczki. Jednocześnie Sly usłyszał ten niemiły dla jego ucha dźwięk. Kogut policyjny.schował więc Uzi za pasem i wyszedł z kuchni. Odwrócił się do Carnage'a i powiedział:
-zostawiam Cię z nimi. Miłej zabawy.
W tym samym momęcie w kuchni zaroiło się od antyterrorystów. Sly szybko zniknął pomiędzy nimi. Wyszedł z restauracji.
-Nathan, jest sprawa.-powiedział Marko w słuchawce.
-jaką?-zapytał Nathan na spokojnie.
-biegnij na lotnisko. Wytłumaczę Ci po drodze.-odrzekł Marko.
Nathan pognał na lotnisko. Jak Marko mówi że trzeba się spieszyć to trzeba się spieszyć.
[Z/T]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
B.J.

avatar

Liczba postów : 84
Data dołączenia : 03/12/2015

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Sro Lut 24, 2016 11:56 am

Joseph spokojnie wjechał przez drzwi. W swojej brązowej kurtce nie powinien budzić podejrzeń. Czas go nie gonił, przybył nawet wcześniej. Po umieszczeniu ogłoszenia o pracę, odpowiedziała mu jakaś legalna firma. Ponoć stanowisko ochroniarza było wolne. No cóż, perspektywy były kiepskie. Niewielu chciało zatrudniać kalekę. A nawet jeśli, to na stanowisku księgowego, do czego B.J nie był stworzony. On musiał się ruszać, a nie całe dnie siedzieć za biurkiem. To była jego ostatnia szansa. Pieniądze się kończyły, a szanse miał tylko zostać księgowym. Jeśli na tej rozmowie nie zrobi dobrego wrażenia, będzie musiał przyjąć prace księgowego. Zastygnie do emerytury za biurkiem. A to jeszcze ponad 30 lat. Podjechał do wolnego stolika, w rogu. Mógł stamtąd obserwować całą sale, nie będąc zauważonym. Spokojnie zamówił kawę. Poczeka, zobaczymy jak to się skończy. Co będzie to będzie. Młyn przeznaczenia jest wprawiony w ruch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sin

avatar

Liczba postów : 131
Data dołączenia : 02/03/2015

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Sro Lut 24, 2016 12:29 pm

Sin poszła na to spotkanie. Mimo wszystko ciągle była możliwość, że ktoś ja śledzi. Dosłownie w każdym dopatrywała się szpicla. Dodatkowo cholerna peruka gryzła i sprawiała, że miała saunę na głowie. Poprawiła słoneczne okulary, po raz pierwszy przeklinając trwałość swojej farby.
Weszła do środka rozglądając się. Jest i poszkodowany do którego zaraz podeszła. Trzeba przyznać może się nadać na materiał do przeróbki.
-[color=blue]Witam. Pan Joseph Blazkowicz?[/b]- starała się to odpowiednio wymówić, ale to jednak było trudne nazwisko. Uśmiechnęła się zajmując miejsce naprzeciw niego i poprawiając perukę, która zdała jej się nieodpowiednio przechylić.
-Jestem Erica Holsten.- nie czas na prawdziwe dane, gdy SHIELD dyszy ci na kark- Zainteresowała naszą firmę pana osoba...- starała się obrzucić go uważnym spojrzeniem ukrytym za okularami. Hym.. wystarczająco dużo spędziła na wykładach o psychologii by rozpoznać determinację. Z rozpaczą. Była całkowicie przekonana, że zgodzi się na jej propozycję. Ale to trzeba zrobić delikatnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
B.J.

avatar

Liczba postów : 84
Data dołączenia : 03/12/2015

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Sro Lut 24, 2016 1:07 pm

~Oho, ciekawa osoba wkroczyła do restauracji~Pomyślał B.J. widząc wchodzącą Sin. Zdziwił się w duchu, widząc jak kieruje się w jego stronę.
-Tak, to ja.-Odpowiedział na pytanie kobiety. Zatem to ona była wysłannikiem firmy. No dobra. Czego nie zaproponują, on i tak się zgodzi, o ile będzie to praca w ruchu. Gdy siadała, Joseph zauważył że jej włosy się przekrzywiły. Zatem peruka. Czyli nie chce być rozpoznana. Pozwalało to wnioskować że jest w trakcie konfliktu z prawem. Praca po drugiej stronie prawa? Nie miał co do tego uprzedzeń. Już zabijał. Kradzież? Pożyczka bezzwrotna. Był wystarczająco zdesperowany, by przejść na drugą stronę barykady.
-Przejdźmy zatem do konkretów. Na jakim konkretnie stanowisku miałbym pracować, oraz jakie byłyby moje obowiązki?-Joseph był prostym człowiekiem. Gadanie po próżnicy było dla niego bezsensowne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sin

avatar

Liczba postów : 131
Data dołączenia : 02/03/2015

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Sro Lut 24, 2016 5:34 pm

A więc jednak nie było to takie trudne jak się zdawało. Najwidoczniej przez tą cholerną perukę już się wszystkiego domyślił. Złożyła zamówienie na coś do picia, by nikt się z pracowników lokalu nimi nie interesowali i znów spojrzała na niego.
- Pytanie zasadnicze nie brzmi co będziesz robił, tylko na co się zgodzisz...- obniżyła trochę okulary by mógł zauważyć, że teraz znów lustruje jego postać.
- Mogę ci zaproponować ratunek od tego wózka. Znów będziesz mógł się ruszać i robić inne potrzebne ci rzeczy. W zamian wymagam tylko lojalności.- cóż, podobno powinno się powiedzieć też o minusach, że może już nie tyle z tego wózka nie zejść, to umrzeć w katuszach... ale to zawsze wolność od wózka prawda? No i była całkowicie przekonana, że naukowcy w HYDRZE nie byli bandą nieudaczników i z naprawieniem jednego ciała nie będzie żadnych problemów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
B.J.

avatar

Liczba postów : 84
Data dołączenia : 03/12/2015

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Sro Lut 24, 2016 6:39 pm

Hmm... ciekawe. Będzie mógł znowu chodzić, biegać, przestanie być ograniczany przez wózek! Ale za fakt lojalności? No tak, inwestycja przyszłościowa. Będzie opracowywać swój dług przez długi czas. Ale co z tego? Nie będzie już dłużej inwalidą. Domyślał się, że operacja jest ryzykowna. Lekarze mówili mu że operacja jest ryzykowna, a jeśliby się nie udała to by zginął w mękach. Ale to nie jest miejsce gdzie można wybrać. Albo zaryzykuje, albo straci swoje życie. Ale B.J. już zdecydował. Co najwyżej dołączy do swoich kolegów z oddziału.
-Tylko szaleniec odrzuciłby taką propozycję.-Powiedział z uśmiechem B.J. Nie widział powodu by odmówić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sin

avatar

Liczba postów : 131
Data dołączenia : 02/03/2015

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Czw Lut 25, 2016 10:54 am

Spojrzała na niego, a szczęśliwie okulary z powrotem ukrył iskierki rozbawienia płonące w jej oczach. Udało się. Całkiem prosto i łatwo. Wyjęła z torby kartkę, na której zapisała dane. Cóż, trochę się będzie musiał powłóczyć, póki nie będą zupełnie pewni, że nic im nie grozi, ale to nie jest ważne.
Ważne, że zyskała nowego człowieka. Upiła łyk napoju i skończyła pisać adres, po czym podała mu go.
- Masz się tam stawić. Zawiozą cię potem na odpowiednie zabiegi...- lekko upuściła okulary.- Ale jeśli jesteś jakimkolwiek szpiclem, czy innym gównem, kalectwo nie będzie twoim jedynym problemem.- syknęła kończąc sok. Da mu szansę, na jeszcze jedno pytanie i trzeba się zmywać. Za długo już siedzi między ludźmi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
B.J.

avatar

Liczba postów : 84
Data dołączenia : 03/12/2015

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Czw Lut 25, 2016 6:48 pm

Zatem obawiają się szpicli. Intrygujące. Pozwala to sądzić że mają na pieńku z S.H.I.E.L.D. No ale co z tego? Szansa na powrót na nogi może się nie powtórzyć. Dopił kawę, i odstawił filiżankę.
-Gdybym był szpiclem,dawno wezwałbym już wsparcie. No ale zostawmy ten temat. O której mam się tam stawić?-zapytał, patrząc na kartkę. No, kawałek do przejścia będzie. Ale nada się jako ćwiczenie mięśni ręki. Wysłuchawszy odpowiedzi, skinął ręką na kelnera by przyniósł rachunek. Zapłacił i zaczął powoli się zbierać. Miał zamiar ogarnąć teren zanim pojawią się tam osoby zamierzające go zabrać. A sprzęt też musiał zabrać. W końcu te rzeczy służyły mu dobrze, nie miał zamiaru ich porzucać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sin

avatar

Liczba postów : 131
Data dołączenia : 02/03/2015

PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   Pią Lut 26, 2016 10:29 am

Parsknęła lekkim śmiechem. Oj, widocznie ten pan nie za bardzo wiedział jak działają szpiedzy. Szczególnie, że dostanie się teraz w tak mocno okaleczoną HYDRĘ było naprawdę nie łatwym zadaniem. Ale kto by dał się okaleczyć, nawet dla przysłużenia sprawie?
- Dwudziesta druga. Lepiej byś się nie spóźnił.- uniosła się i skierowała do wyjścia zostawiając pieniądze za skończony napój. Czuła się ciągle obserwowana i miała wielką ochotę znaleźć się w swoim schronie. Nawet jeśli nie był on przeciwlotniczy. Wyszła kierując się z powrotem do swojego lokum.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Blue Fin Restaurant   

Powrót do góry Go down
 
Blue Fin Restaurant
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Jim Blue
» Blue i Hope Flickerman
» Zachary Blue
» Balthazar restaurant

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: