Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Upper West Side

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Lightningrod

avatar

Liczba postów : 58
Data dołączenia : 23/11/2016

PisanieTemat: Upper West Side   Nie Gru 11, 2016 11:00 pm

First topic message reminder :


Upper West Side (czasem nazywane UWS) to jedna z dzielnic Nowego Jorku, zlokalizowana na wyspie Manhattan, pomiędzy rzeką Hudson a Central Parkiem (zachód-wschód) oraz od 59-tej Ulicy do 110-tej Ulicy (południe-północ, czyli na całą długość Central Parku). Niektórzy traktują Morningside Heights - osiedle na pólnoc od 110-tej ulicy - jako część Upper West Side.

Jest to dzielnica głównie mieszkalna, której rezydenci zazwyczaj znajdują zatrudnienie w innych, komercjalnych sąsiedztwach takich jak Midtown lub Lower Manhattan.
Ma reputację nowojorskiego ośrodka kultury: w jego północnej części znajduje się jeden z dwóch kampusów Empire State University, na południowej zaś wiele pracowni artystycznych oraz Lincoln Centrum - "dom" organizacji takich jak New York Philharmonic czy Metropolitan Opera.


Ostatnio zmieniony przez Rapid dnia Pon Gru 12, 2016 1:24 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Sigyn

avatar

Liczba postów : 52
Data dołączenia : 05/07/2012

PisanieTemat: Re: Upper West Side   Sob Mar 18, 2017 12:07 am

Sigyn zadowolona z obrotu spraw i że jej plan unieruchomienia potwora wypalił, aż uśmiechnęła się lekko. Wiedziała jednak, że to go nie zatrzyma na długo. Znała swoje możliwości i stanowczo nikt nie przygotowywał jej do takiej walki. Widząc co stwór kombinuje zaczęła go obserwować uważnie. Nie mogła dać się odsłonić.
W sumie spodziewała się, ze stwór będzie chciał obrzucić ją kostką brukową. W końcu gdy wbił łapy w ziemię miał do niej dostęp. Sigyn nie była jakąś silną telekinetyczką, do tego telekineza była jej magią więc musiała odpuścić trzymania stwora. Złapała jednak telekinezą kostki i ziemię, by cisnąć nimi w potwora skoro tak chciał się z nią bawić.
W tym samym czasie też cofała się zręcznie idąc uliczką do tyłu i uważając na to by nie zejść na trawę, czy nie zahaczyć o ławki. Zaczęła więc ciskać kamieniami w zbroję, chcąc jakoś dostać się nimi tam, do środka, a rzucała to mniejszymi to większymi kamieniami, by ów COŚ nie mogło zorientował się o jej planie. Musiała jakoś się bronić przed tym i obronić tych nic nie świadomych ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhoshan
Lisi Mistrz Gry
avatar

Liczba postów : 490
Data dołączenia : 15/06/2014

PisanieTemat: Re: Upper West Side   Sob Mar 18, 2017 3:34 am

Bogini zaczęła obrzucać golema kostką oraz ziemią, którą wcześniej w nią rzucał. Cóż, przynajmniej wiadomo było, że monstrum chroni swoją głowę lub po prostu instynktownie zasłaniało się jedną ręką przed nadlatującymi kamieniami, które rozbijały się o pancerz robiąc przy sporo metalicznego huku. Jedna inaczej się sprawa miała kiedy kostka trafiła w nogi, które były zdecydowanie słabiej opancerzone i słychać było dźwięk kostki uderzającej o ciało. Przez taki atak Sigyn zmusiła golema, by podkulił nogi i zasłonił się obiema rękoma, jednocześnie przytrzymując się ziemi.
Z każdą chwilą płomień, który buchał z ciała stwora przybierał na intensywności i teraz praktycznie rozjaśniał całą alejkę. Po chwili stwór podniósł łeb, a z jego pyska buchnął niebieski promień skoncentrowanego gorąca. Akurat wtedy Asgardianka ciskała w nim kostką i trafiła go w głowę, dlatego ogień nieco zboczył z zamierzonego kursu i przeorał trawnik w pobliżu kobiety, ścinając przy tym jedno z drzew, które z hukiem upadło na ziemię. Trawa w miejscu kontaktu z niebieskim promieniem była doszczętnie spopielona, jednak po zużyciu tego ataku płomień golema zdecydowanie zmalał. Zmianie uległ również jego rozmiar, gdyż skurczył się o pół metra. Jednak teraz maszkara miała chyba inny pomysł na walkę, gdyż wyrwała z ziemi rurę, która dostarczała wody do fontanny i zaczęła z niej pić. Wbrew temu co podpowiadała logika, ogień nie gasł a wręcz przeciwnie. Rozrastał się na plecach bestii, która rosła w siłę dzięki wodzie którą pochłaniał z wyrwanej rury. Oczywiście samo źródło wody przystawił sobie do pyska niczym większą słomkę.
W tej chwili bogini miała moment, by wymyślić jakiś plan na podstawie tego co już wiedziała a to, że w pobliżu nie było ludzi działało na jej korzyść gdyż mogła pozwolić sobie na zdecydowanie więcej. Warto zwrócić również uwagę, że po wypiciu znacznej ilości wody golem zwiększył swój rozmiar. Urósł o niecałe półtora metra i najwyraźniej miał więcej siły, gdyż kolejna próba uniesienia go spotkała się ze znacznym oporem w postaci chwycenia kostki brukowej i stopniowego zmierzania w stronę Asgaridanki. Monstrum chwyciło jedną z ławek i cisnęło nią w stronę bogini, a następnie zbliżyło się do jednego z drzew i wyrwało je z korzeniami, wykorzystując jako prowizoryczną maczugę i zasłonę przed lecącą kostką. Miał teraz dodatkowe 3 metry zasięgu w postaci tego niewielkiego drzewa i właśnie zamachiwał się nim w stronę kobiety. Rycząc przy tym niczym rozjuszone zwierze. Tymczasem woda z rury rozlewała się po kostce i tworzyła coraz większą kałużę, która niebawem najpewniej zacznie wsiąkać w ziemie. Z drugiej strony ktoś najpewniej zauważy awarię i może tutaj wkrótce przyjść, a wtedy byłby narażony na niebezpieczeństwo.


_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Punisher

avatar

Liczba postów : 130
Data dołączenia : 14/04/2013

PisanieTemat: Re: Upper West Side   Pon Wrz 25, 2017 1:33 pm

[Pierwszy post po przejęciu postaci]

Była ciemna noc i jak zwykle w tym skurwiałym mieście gdy ona nastawała wszystkie szumowiny wyłaziły ze swoich cholernych nor. To był czas polowania. Czas Punishera. Tej nocy Frank postanowił zapolować w UWS, gdzie miało dojść do pewnej transakcji pomiędzy dwoma gangami. Castle oczywiście na miejscu zjawił się wcześniej by wszystko perfekcyjnie przygotować. Pozastawiał kilka pułapek pułapek z materiałami wybuchowymi, a następnie ustawił się na jednym z dachów, rozłożył karabinek snajperski i czekał. W końcu zaczęli się zjeżdżać, na początek płotki, następnie grubsze ryby. Castle nie miał szczegółów co to ma być za transakcja, bo gość od którego wydobył tę informację, nic więcej nie wiedział, ale zapowiadało się, że ma być to coś większego. Jednym z obecnych na spotkaniu był James Wesley, czyli prawa ręka Kingpina. Od niego miał zacząć egzekucję.
-One batch, two batch. Penny and dime.-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Daredevil

avatar

Liczba postów : 53
Data dołączenia : 28/08/2012

PisanieTemat: Re: Upper West Side   Pon Wrz 25, 2017 3:39 pm

Nowy Jork, to miasto które nocą bywa jeszcze bardziej niespokojne niż za dnia, kiedy to ulice są zapełnione ludźmi idącymi do pracy bądź rzeszą turystów, którzy widzą w tym mieście coś ciekawego i warto do obejrzenia. Matt jest opiekunem Hell's Kitchen, ale to nie oznacza że siedzi tylko w tej dzielnicy i nie wyściubia nosa z poza znanej mu okolicy.
Po jakimś czasie kiedy to Daredevil patrolował miasto skacząc z dachu na dach, co swoją drogą w warunkach Nowego Jorku jest łatwe(zagęszczenie budynków ułatwia diabłu sprawę) wyniuchał Franka Castle. Frank to dobry człowiek, chociaż ma zupełnie inne podejście do traktowania przestępców niż Matt Murdock. Punisher jak zwany jest Frank Castle bez ceregieli likwiduje jakiekolwiek zagrożenie. Ich relacje nie są jednoznaczne, na pewno nie są przyjaciółmi, ale żywią do siebie raczej pozytywne uczucia. Daredevil wie, że strony Punishera nie grozi mu niebezpieczeństwo, chociaż bywały momenty kiedy to podczas żywej dyskusji o traktowaniu przestępców wybuchała pomiędzy nimi walka.
Diabeł z Hell's Kitchen na spokojnie podszedł do kolegi po fachu i się z nim przywitał: -Witam Cię Frank. Czyżbyś się na kogoś przyczaił? Mam nadzieję, że nie na mnie. Po tym tekście Matt uśmiechnął się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Punisher

avatar

Liczba postów : 130
Data dołączenia : 14/04/2013

PisanieTemat: Re: Upper West Side   Wto Wrz 26, 2017 1:31 pm

Castle już miał pociągnąć za spust i rozsmarować mózg Wesley’a na chodniku, gdy nagle usłyszał znajomy głos.
Damn it, znowu on...
To był Daredevil, Diabeł z Hell’s Kitchen - gość który od jakiegoś czasu konsekwentnie starał się Frankowi przeszkadzać w czyszczeniu miasta, a wszystko przez te piep****e zasady rajtuziarzy o nie zabijaniu. Punisher nie potrafił zrozumieć czy oni są po prostu głupi, czy tylko udają, bo pakując te gówna do pudła niczego nie zmieniają. Już nie mówiąc o tym jakimi cholernymi hipokrytami są, bo kosmitów zabijają bez mrugnięcia okiem.
-Czego chcesz Murdock?-
Castle już dawno się połapał kto kryje się pod maską „Diabła Stróża” i ten raczej miał tego świadomość, choć do tej pory nie był przez niego tak nazywany. Do tej pory jednak też Daredevil przeszkadzał mu raczej w mniejszych akcjach, a ta zapowiadała się na całkiem grubą skoro na miejscu była prawa ręka Kingpina.
-Dla twojego dobra radzę ci żebyś nie wpieprzał mi się dzisiaj w robotę...-
Zdecydowanie lepiej żeby tak było, bo Castle nie zamierzał się tej nocy zabawiać w jakieś gówniane przepychanki na dachu, tylko miał zamiar uderzyć tak mocno jak tylko był w stanie, w Fiska. Od ucieczki Castle’a z więzienia, ten próbuje dorwać Kingpina, tak jak mu obiecał, ale nie jest to łatwe, bo Wilson Fisk jest cholernie grubą rybą - i to dosłownie. Prędzej czy później to się jednak stanie... a wtedy? Wtedy to twarz Castle’a  będzie ostatnim co Fisk zobaczy w swoim nędznym życiu.
-Idź pobawić się z innymi bohaterami w „ochronę”, a prawdziwe porządki zostaw dużym chłopcom.-


Ostatnio zmieniony przez Punisher dnia Wto Wrz 26, 2017 10:11 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Daredevil

avatar

Liczba postów : 53
Data dołączenia : 28/08/2012

PisanieTemat: Re: Upper West Side   Wto Wrz 26, 2017 3:54 pm

Punisher był miły jak zawsze, ale do tego Daredevil zdążył się przyzwyczaić. Zresztą i tak Murdocka to nie ruszało. Murdock westchnął głęboko i odpowiedział Frankowi.
-Tego co zawsze Frank, usunięcia Nowego Jorku z takich wrzodów, jak Kingpin-
Niemniej jednak Matt stosował łagodniejsze metody pokonywania przestępców niż Punisher. Nie rozwalał przy tym całej dzielnicy, dla Franka Castle'a liczył się tylko końcowy rezultat, nieważne jakim kosztem. Diabłowi podobało się jak spokojna była ta noc, a za chwilę miało się to zmienić.
-Szkoda że Twoje porządki oznaczają masę trupów i rozwaloną całą okolicę, Frank-
Murdock zdążył już dowiedzieć się co planuje Punisher i nie specjalnie mu się to podobało. Mógł jednak zminimalizować liczbę trupów pomagając Frankowi unieszkodliwić pomagierów Kingpina.
-Nie zamierzam znowu z Tobą walczyć, ale wiedząc co knujesz mogę przynajmniej zmniejszyć liczbę zwłok, którymi koroner będzie musiał się zająć-
Ten pierwszy lekki uśmiech, którym przywitał Franka na dłuższy czas nie pojawi się już na twarzy Murdocka. Swoją drogą uśmiech na twarzy Diabła z Hell's Kitchen jest tak rzadki, jak łagodne potraktowanie zbirów przez Punishera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Punisher

avatar

Liczba postów : 130
Data dołączenia : 14/04/2013

PisanieTemat: Re: Upper West Side   Pon Paź 02, 2017 2:53 pm

-Szkoda że nie usuwasz tak jak powinno się to robić, tylko jak reszta tej bandy przebierańców.-
Odburknął z irytacją Castle. Zawsze go wkurwiał fakt, że „bohaterowie” niby usuwali zagrożenie, a tak naprawdę gówno robili, bo ci których zamknęli, albo wyłazili zaraz, albo po prostu uciekali i nic się nie zmieniało. On jednak był inny. On robił prawdziwy porządek i wyznawał jedną zasadę... „Jeśli jesteś winny, jesteś martwy.”. Proste, ale bardzo skuteczne.
-Może. Ale przynajmniej w porównaniu do waszych śmiesznych metod, moje działają.-
Frank nic osobiście nie miał do Matta, a nawet w pewnym sensie można powiedzieć, że lubił go, a już na pewno darzył szacunkiem, ale metody które stosował uważał za żałosne i wkurwiało go, że nie raz mu po prostu przeszkadzał - przez tą swoją moralność. Na słowa o tym, że Diabeł nie zamierza z nim walczyć nie odpowiedział i ponownie skupił się na swoim celu. Nie pociągnął jednak za spust, ponieważ zauważył, że to jednak nie wszyscy i nadjeżdżają kolejne samochody. W pewnym momencie do jednego z nich, opancerzonego wsiadł Wesley.
Czy to ty skurw*synu?
Oczywiście Punisher pomyślał o Kingpinie. Był także gotów zdetonować ładunki gdyby samochód zaczął odjeżdżać, jednak ten na razie stał, więc Castle postanowił jeszcze poczekać licząc, że sytuacja jakoś się rozwinie i wyciągnie z niej jak najwięcej dla siebie.
-Chcesz pomóc? Jak zacznie robić się gorąco to rób swoje, ale nie wchodź mi pod lufę bo nie zawaham się strzelić.-
Rzucił jeszcze typowym dla siebie niskim, przeszywającym wręcz  tonem głosu.


Ostatnio zmieniony przez Punisher dnia Sro Paź 04, 2017 4:59 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Daredevil

avatar

Liczba postów : 53
Data dołączenia : 28/08/2012

PisanieTemat: Re: Upper West Side   Wto Paź 03, 2017 3:26 pm

Punisher miał swoje racje, ale tak czy inaczej Murdockowi nie pozwalało sumienie na zabijanie przestępców. Diabeł był wierzący i choć może brzmi to zabawnie, to zdarza mu się chodzić na spowiedź do znajomego księdza.
-Nie będę z Tobą polemizować która metoda jest skuteczniejsza, bo i tak do niczego nie dojdziemy Frank.-
Nadszedł czas żeby zainteresować się mocniej grupą zbirów, którą Punisher obserwował przed Mattem. Oczywistym jest to, że goście są uzbrojeni w broń palną, więc mimo szczerych chęci Daredevila może się to dla wielu z nich skończyć się zgonem.
-Uważaj Frank na cywili. Nie wszyscy ludzie w tym mieście, to przestępcy. Czaisz się na jakiegoś grubszego zwierza?-
Matthew zdaje sobie sprawę, że to akcja Punishera. On jest tutaj tylko gościem, więc nie zamierza narażać się dla lekkomyślnych pomysłów Franka Castle.
-Pozwól Frank że baczniej posłucham otoczenia. Może usłyszę coś istotnego- Diabeł z Hell's Kitchen wytężył słuch i zaczął sprawdzać czy usłyszy coś istotnego dla przebiegu wydarzeń. Przy okazji wyczuwując lekkie zniecierpliwienie u Punishera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jess Barreto

avatar

Liczba postów : 17
Data dołączenia : 07/07/2017

PisanieTemat: Re: Upper West Side   Wto Paź 03, 2017 6:21 pm

Ostatni czas był dla Jess dość nurzący - nadal nie mogła znaleźć pracy, choć wykorzystując owy nadmiar wolnego czasu nie próżnowała. Doskonalr wiedziała, że sposobem na zdobycie dużych pieniędzy, jest zgarnięcie ich ze stołu lokalnych graczy. Tak więc idąc po nitce do kłębka znalazła się właśnie tutaj - stojąc na jedym z niższych dachów dzielnicy obserwowała całą transakcję. Oczywiście nie miała pojęcia, że nie jest jedyną zainteresowaną całym wydarzeniem. Miała swój plan - zabić wszystkich obecnych przestępców i zgarną to, co akurat ze sobą mieli. Nie obchodziło ją, czy to pieniądze, narotyki, czy broń - wszystko można sprzedać.
Ukryta za jednym z wystających kominów była niezauważalna dla całej reszty towarzystwa - zarówno "bohaterów", jak i przestępców. Tak samo nie wiedziała kto na dole jest kim, dla niej każdy jeden był zwykłą szumowiną, po której nikt nie będzie płakać.

Ruda na chwilę oderwała wzrok od lunty swego Wała, mrugnęła kilk razy i znów przystąpiła do obserwacji. Tak, to był jej moment. Gdy kilku mężczyzn z obydwu grup wyciągnęło walizki, wiedziała że musi uderzyć. Teraz albo nigdy. Swoją drogą to liczyła, że uda jej się rozpętać tam mały chaos i doprowadzi do walki między obiemia grupami.
Jeden bezszelestny strzał wystarczył, aby jeden ze stojących na środku mężczyzn padł na ziemię po trafieniu w szyję. Fonanna krwi, jaka z niego wytrysnęła pewnie zszokowałaby innych, gdyby nie kolejny strzał obalający w dokładnie ten sam sposób kolejnego z osobników tej samej grupy.
Show się rozpoczęło, a ruda co raz likwidowała delikwenta, który podaszedł zbyt blisko walzek. One należały do niej, nie ważne co było w środku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Punisher

avatar

Liczba postów : 130
Data dołączenia : 14/04/2013

PisanieTemat: Re: Upper West Side   Sro Paź 04, 2017 5:04 pm

-Cywile? Jacy cywile? W tym kurw*dołku na dole są tylko robale które trzeba rozdeptać i doskonale o tym wiesz, więc przestań mi tu pieprz*ć farmazony.-
Matt jak zwykle wierzył, że nawet najgorsze skurw*syństwo może się zmienić, Frank natomiast uważa, że to gówno prawda. Takie typy nigdy się nie zmieniają. Ich trzeba usunąć definitywnie, a nie bawić się w półśrodki. Przez dość żwawą dyskusję z Punisherem, Diabeł albo zbyt bardzo się skupił na wsłuchiwaniu rozmowy w opancerzonym aucie, ale nagle jeden suki*syn padł, a chwilę po nim następny.
-Kur*a!-
Krzyknął Punisher widząc, że ktoś wyręcza go z jego roboty.
-Starzejesz się Murdock…-
Wycedził jeszcze do Daredevila, mając na myśli oczywiście to, że nie usłyszał trzeciej osoby w towarzystwie, która wystrzeliła dwa pociski. Na dole rozpętała się burza, a Castle nie zamierzał być bezczynny, więc sam zaczął ładować z karabinu snajperskiego GBB H&K G28. Tym drugim najemnikiem zamierzał zająć się nieco później. Pancerniak z Wesleyem i prawdopodobnie Fiskiem ruszył i zaczął uciekać i mimo zdetonowania ładunków wybuchowych przez Castle’a  udało im się to.
-Szlag by to kur*a!-
Rzucił bardzo mocno zirytowany, a właściwie wkurw*ony na całą sytuację. Nie tak to miało wyglądać. Na dole została garstka niedobitków, których Punisher nie miał zamiaru dobijać… przynajmniej jeszcze nie teraz. Ruszył więc na dół, mając jednak cały czas na uwadze, że gdzieś tam jest drugi najemnik. Gdy już Punisher znalazł się na dole odstrzelił trzy kolejne szumowiny i dopadł ostatniego żyjącego, który schował się za kontenerem. Dopadł do niego, uderzył nim o kontener i przycisnął nóż do gardła.
-Mów skurw*elu. Co to była za transakcja i czy w tym pieprz*nym aucie, które spierdoli*o siedział Kingpin.-
Gość musiał coś wiedzieć, bo był to akurat jeden z ludzi Fiska. Frank jednak był cały czas czujny, bo wiedział, że może jeszcze jakaś gnida się mogła gdzieś uchować żywa, albo po prostu mógł się zjawić drugi zamachowiec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Daredevil

avatar

Liczba postów : 53
Data dołączenia : 28/08/2012

PisanieTemat: Re: Upper West Side   Pią Paź 06, 2017 5:18 pm

Spokojna noc zamieniła się w totalny chaos i potok krwi. Do towarzystwa Daredevila i Punishera dołączyła jakaś trzecia osoba, która zaczęła bez ceregieli atakować konwój Kingpina.
-Zanosi się na to, że koroner jednak będzie miał pełne ręce roboty- - Murdock nie mógł już przerwać tego zabijania, ale nie miał zamiaru opuszczać Franka, wiec poszedł za nim. Ten w swoim stylu likwidował kolejne cele. Diabeł z Hell's Kitchen dołączył do walki. Punisher przesłuchiwał jakiegoś zbira, a w tym czasie Matt usłyszał, że ktoś się zaczaił niedaleko. Nie zwlekając zbyt długo zaatakował z zaskoczenia nic nie spodziewającego się przeciwnika wykorzystując przy tym laskę. Kilka szybkich ciosów wystarczyło by unieruchomić cel, choć nie było gwarancji że Punisher nie dokończy dzieła Daredevila.
Po szybko zakończonej walce udał się w stronę Franka żeby sprawdzić w jakim stanie jest gość, którego jego znajomy z czaszką na klacie przesłuchiwał. Czasu na dyplomację nie było, a szanse że przestępca ujdzie z tego żywy były niewielkie. -I to tyle ze spokojnej nocy...-
Daredevil wciąż pamiętał o osobie, która to wszystko rozpętała. Gdzieś się tam czai, ale na razie nie było czasu na szukanie tej tajemniczej postaci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jess Barreto

avatar

Liczba postów : 17
Data dołączenia : 07/07/2017

PisanieTemat: Re: Upper West Side   Sob Paź 07, 2017 10:36 am

To, co stało się zaraz po rozpoczęciu ostrzału przez Jess przeszło jej oczekiwania i wyobrażenia - wybuchy plus ostrzał (jak słyszała) z nieco lepszej broni niż ona dało jej do myślenia. Nie była sama, a jej konkurentem był lepiej uzbrojony i przygotowany. Jednak nie bała się, radziła sobie już takimi przeciwnikami - wojsko, policja, ex-komandosi robiący za ochrony polityków - żaden problem. Co prawda działała w Azji połódniowo-wschodniej, a tam mierzyła się ze zdecydowanie gorszymi rywalami. Jednak nie zmieniało to faktu, że była gotowa na starcie z kimkolwiek i gdziekolwiek.
Przewieszając swój karabin przez ramię spokojnie zeszła z budynku gotowa odebrać to, po co tu przyszła - czyli dwie tajemnicze walizki. Nie miała jednak zamiaru iść tam tak po prostu - doskonale wiedziała, że gdzieś tu czai się sprawca efetowno-efektywnych wybuchów, a z takim zawodnikiem nie ma żartów. A co jeżeli było och więcej? Tak, zdecydowanie powinna się pilnować. Chcąc uniknąć zaskoczenia wyciągnęła obydwa pistolety jednocześnie przygotowując je do strzału.
Nie spieszyła się z dotarciem do niezbyt odległego punktu masakry, szła powoli rozglądając się, czy za chwilę nie wyskoczy na nią tajemniczy przeciwnik, lub któryś z jego popleczników - o ile takich posiadał. I stało się, do miejsca gdzie leżały niedobitki podeszły dwie dość osobliwe postaci - jednak odziana w czerwony, chyba lateksowy strój, a druga w długim czarnym płaszczu. Fani sado-maso, czy jaka cholera? - pomyślała ruda obserwując ich z pewnej odległości. Widząc, jak obydwaj rozprawiają się z resztkami grupy przestępczej postanowiła nie ingerować, zamiast tego odpaliła fajkę i ze spokojem obserwowała jak dziwadła dewastują przestępców. Ruszyła dopiero wtedy, gdy tamtych dwóch zajęło się przesłuchiwaniem jednego z "cudem ocalałych" z tej rzeźni.
Odrzuciła niedopałek, który wpadł do pobliskiej kałuży krwi cicho sycząc przy zgaszeniu, uśmiechnęła się sarkastycznie i po chwili kolejny papieros znalazł się w jej ustach. Odpaliła go.
Kluby dla gejów znajdują się w centrum - rzuciła do obydwu fanów lateksowych wdzianek - Jestem tu z dwóch powodów - chcę skopać te szumowiny i garnąć obydwie walizki, przestępcy właśnie przestali istnieć. - i jak gdyby na potwierdzenie tych słów strzeliła w jęczącego osobnika znajdującego się obok niej. Ten wydał z siebie jedynie cichy jęk i umilkł na zawsze.
Odsuńcie się lateksowi chłopcy i dajcie mi pracowań - teraz celując w ich stronę szła powoli obserwując każdy z ich ruchów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jess Barreto

avatar

Liczba postów : 17
Data dołączenia : 07/07/2017

PisanieTemat: Re: Upper West Side   Sob Paź 07, 2017 10:37 am

To, co stało się zaraz po rozpoczęciu ostrzału przez Jess przeszło jej oczekiwania i wyobrażenia - wybuchy plus ostrzał (jak słyszała) z nieco lepszej broni niż ona dało jej do myślenia. Nie była sama, a jej konkurentem był lepiej uzbrojony i przygotowany. Jednak nie bała się, radziła sobie już takimi przeciwnikami - wojsko, policja, ex-komandosi robiący za ochrony polityków - żaden problem. Co prawda działała w Azji połódniowo-wschodniej, a tam mierzyła się ze zdecydowanie gorszymi rywalami. Jednak nie zmieniało to faktu, że była gotowa na starcie z kimkolwiek i gdziekolwiek.
Przewieszając swój karabin przez ramię spokojnie zeszła z budynku gotowa odebrać to, po co tu przyszła - czyli dwie tajemnicze walizki. Nie miała jednak zamiaru iść tam tak po prostu - doskonale wiedziała, że gdzieś tu czai się sprawca efetowno-efektywnych wybuchów, a z takim zawodnikiem nie ma żartów. A co jeżeli było och więcej? Tak, zdecydowanie powinna się pilnować. Chcąc uniknąć zaskoczenia wyciągnęła obydwa pistolety jednocześnie przygotowując je do strzału.
Nie spieszyła się z dotarciem do niezbyt odległego punktu masakry, szła powoli rozglądając się, czy za chwilę nie wyskoczy na nią tajemniczy przeciwnik, lub któryś z jego popleczników - o ile takich posiadał. I stało się, do miejsca gdzie leżały niedobitki podeszły dwie dość osobliwe postaci - jednak odziana w czerwony, chyba lateksowy strój, a druga w długim czarnym płaszczu. Fani sado-maso, czy jaka cholera? - pomyślała ruda obserwując ich z pewnej odległości. Widząc, jak obydwaj rozprawiają się z resztkami grupy przestępczej postanowiła nie ingerować, zamiast tego odpaliła fajkę i ze spokojem obserwowała jak dziwadła dewastują przestępców. Ruszyła dopiero wtedy, gdy tamtych dwóch zajęło się przesłuchiwaniem jednego z "cudem ocalałych" z tej rzeźni.
Odrzuciła niedopałek, który wpadł do pobliskiej kałuży krwi cicho sycząc przy zgaszeniu, uśmiechnęła się sarkastycznie i po chwili kolejny papieros znalazł się w jej ustach. Odpaliła go.
Kluby dla gejów znajdują się w centrum - rzuciła do obydwu fanów lateksowych wdzianek - Jestem tu z dwóch powodów - chcę skopać te szumowiny i garnąć obydwie walizki, przestępcy właśnie przestali istnieć. - i jak gdyby na potwierdzenie tych słów strzeliła w jęczącego osobnika znajdującego się obok niej. Ten wydał z siebie jedynie cichy jęk i umilkł na zawsze.
Odsuńcie się lateksowi chłopcy i dajcie mi pracowań - teraz celując w ich stronę szła powoli obserwując każdy z ich ruchów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Punisher

avatar

Liczba postów : 130
Data dołączenia : 14/04/2013

PisanieTemat: Re: Upper West Side   Sro Paź 11, 2017 4:40 pm

Zrobiło się gorąco i wybuchowo, czyli standardowe klimaty Franka. Gościowi którego przesłuchiwał Punisher, dość szybko zmiękła rura i zaczął śpiewać wszystko co wiedział - niestety wielkie gówno wiedział i tyle co powiedział, to Castle sam wiedział.
-Szkoda...-
Rzucił nieco zawiedzionym głosem i posłał mu kulkę. Jeden śmieć mniej do likwidacji. W pewnym momencie jego uszu i Diabła z Hell’s Kitchen dobiegł kobiecy, ale bardzo pewny siebie głos. Wyglądało na to, że sprawca, a właściwie sprawczyni całego zamieszania, postanowiła wyjść z ukrycia, przy okazji rzucając jakimiś gówno żartami. Już na pierwszy rzut oka było widać, że jest to profesjonalistka pełną i z pyskatą, gębą, ale jeśli myślała, że pójdzie jej z Frankiem tak łatwo jak z tymi robakami, to grubo się myliła. W pewnym momencie, gdy nieznajoma zbliżyła się już odpowiednio blisko, Castle posłał jej delikatny uśmiech, a następnie wzrokiem pokierował ją tak aby spojrzała niżej. Na jednym z jej kolan widniała czerwona kropka, oznaczająca, że Punisher spod płaszcza do niej celuje. Wycelował już do niej jak tylko pojawiła się na widoku, a stojąc tam gdzie stała nie mogła tego zauważyć, gdyż laser był na początku wyłączony.
-Dobra niunia, posłuchaj mnie teraz uważnie, bo nie będę k*rwa powtarzał. Nie wiem kim jesteś i właściwie mam to w dupie, chociaż nie podoba mi się to, że wj*bałaś mi się w robotę, ale wiem za to, że nic poza swoją dupą stąd nie zabierzesz.-
Punisherowi nie sprawiłoby różnicy czy odstrzeliłby jeden łeb więcej, czy nie - tym bardziej, że ona nie sprawiała wrażenia niewinnej, ale pewnie z tym jak zwykle miałby problem Matthew.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Daredevil

avatar

Liczba postów : 53
Data dołączenia : 28/08/2012

PisanieTemat: Re: Upper West Side   Sob Paź 14, 2017 12:49 pm

Sytuacja zrobiła się nieciekawa. Nie dosyć że Punisher był tutaj i dokonywał zniszczeń, których Daredevil wolałby uniknąć, to jeszcze pojawiła się ta ruda dziewczyna. Widać że ma podobny temperament co Frank, co nie wróży niestety niczego dobrego. Kolejne ciężkie westchnięcie Matta, cała sytuacja zaczynała go irytować.
-Kocham to miasto, ale czasami zastanawiam się, jak ono jeszcze stoi i nie jest zrujnowane, kiedy jestem świadkiem takich rzeczy -
Punishera znał, więc mimo tego jaki jest oczywistym jest, że przy obecnej sytuacji wspierał Franka. Teraz trzeba było nie zaogniać sytuacji. Na pewno nie będzie to łatwe zadanie widząc co się dzieje.
-Widać że mamy wspólnego wroga, ale sugerowałbym Ci nieznajoma żebyś opuściła broń. Nie wiem co jest w tych walizkach, ale z pewnością nie możesz ich zabrać-
Matt wsłuchiwał się w rytm pracy jej serca żeby odgadnąć jakie zamiary ma ta niebezpieczna kobieta. Zacisnął mocniej dłonie na swojej broni w razie czego gotów by zaatakować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jess Barreto

avatar

Liczba postów : 17
Data dołączenia : 07/07/2017

PisanieTemat: Re: Upper West Side   Nie Paź 15, 2017 10:20 pm

O nie, to byłoby zbyt łatwe. Nie mogła zrobić tego, czego dwójka dziwaków od niej oczekiwała, nie mogła się poddać i "od tak" zostawić swojego łupu. Nie obchodziła jej przewala liczebna, jak i taktyczna przeciwnika - była gotowa na starcie, nie bała się śmierci, ponieważ nie przyjmowała jej do wiadomości. Nie chciała też jednak rzucać się bezmyślnie na mężczyzna, bo tego się spodziewali.
Okej, okej okej - rzuciła w swoim stylu wypluwając jeszcze tlącą się końcówkę papierosa.
Powoli i niespiesznie rozstawiła szeroko ręce i zaczęła opuszczać broń. Jednak coś zwróciło jej uwagę - czerwony punkt na nodze. Doskonale wiedziała co to znaczy - ten burak w płaszczu celował w nią. W NIĄ I TO Z BIODRA! Tak nonszalanckiego zagrania nie widziała już dawno - i właśnie to zdenerwowało ją bardziej, niż sam fakt próby zabicia jej.
Zacisnęła zęby i bez słowa schowała obydwa pistolety do kabur, po czym pewnym siebie krokiem ruszyła ku tej dwójce.
Może źle zaczęliśmy - powiedziała w uśmiechem w głosie - Może źle was osądziłam - odpaliła kolejnego papierosa, i wyrzuciła za siebie pustą paczkę. Nie przestawała nadal iść w ich stronę. Musiała zagrać z nimi psychologicznie - nieprzewidywanie i agresywnie.
Gdy stanęła już oko w oko z tym w płaszczu. Uśmiechnęła się do niego, spojrzała mu prosto w oczy. Patrzyła tak przez chwilę hipnotyzując go swoim spojrzeniem. Gdy była już pewna, że ten wredny typ jest skołowany jej zachowaniem wymierzyła mu soczystego liścia prosto w policzek.
JAK ŚMIESZ! - wykrzyczała mu w twarz - JAK ŚMIESZ NIE CELOWAĆ MI W GŁOWĘ! MYŚLISZ, ŻE JESTEM PIERWSZA LEPSZĄ DZIWKĄ, KTÓRA SIĘ NIE POŁAPIE? TY DUPKU, CELUJESZ MI W NOGĘ JEDNOCZEŚNIE NA MNIE PATRZĄC. NIE MASZ HONORU - po czym dołożyła już bardziej konkretny cios w jego oczodół.
Zupełnie nie przejmowała się obecnością tego drugiego. On wydawał się być jedynie obserwatorem, tylko takim w dziwnym czerwonym stroju. Jess chciała teraz tylko skopać tego niehonorowego dupka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Punisher

avatar

Liczba postów : 130
Data dołączenia : 14/04/2013

PisanieTemat: Re: Upper West Side   Today at 3:01 pm

Daredevil jak zwykle próbował uspokoić sytuacje, żeby kolejny raz nie przelała się „niepotrzebna” krew. Jednak jak widać było nieznajoma jest znacznie bardziej podobna do Franka, niż do Matta i niezbyt do serca sobie wzięła jego słowa, w sumie tak jak Punishera o tym, że ma stąd znikać. Nie trzeba było być specjalnie bystrym żeby połapać się, że taka nagła zmiana jej zachowania o 180 stopni jest wymuszona. Tym bardziej wiedział o tym ktoś taki jak Punisher, który już z nie jednego pieca chleb jadł. Dlatego też bardzo się pomyliła myśląc, że Frank jest skołowany jej „hipnotyzującym”, jednak nie zareagował gdy go uderzyła, przynajmniej za pierwszym razem. Słysząc ten wściekły monolog kobiety, pokusił się nawet o kolejny delikatny uśmiech pod nosem. Już odchodząc od tego, że zaczęła pieprz*ć bzdury, bo sam ją poinformował o tym, że on też do niej celuje, ale to był znak, że jest choleryczką, a tacy ludzie częściej popełniają błędy. Drugie uderzenie, które miało być mocniejsze, zostało zablokowane przedramieniem Castle’a . Po zablokowaniu owego ciosu, Frank chwycił ją za ramiona i mocno cisnął o kontener... póki co jednak nie zamierzał wchodzić z nią w walkę, dlatego też nie doskoczył do niej i nie docisnął jej do niego.
-Uspokój się i nie zmuszaj mnie żebym odstrzelił ci łeb. Nie zrobiłem tego jeszcze, a powinienem, bo wpieprzyłaś mi się w akcję czego strasznie nie lubię.-
Ton głosu Punishera był mrożący krew w żyłach, przynajmniej dla większości, ale widać było po dziewczynie, że ta nie jest z pierwszej lepszej łapanki i nie boi się śmierci, co z jednej strony nawet gdzieś tam w głębi duszy Frank szanował. Frank wpatrywał się w oczy dziewczyny, a w jego wzroku mogła zauważyć to samo co on widział u niej. Ogromną pewność siebie i brak strachu przed śmiercią, czy przed czymkolwiek innym. Już miał się obrócić i właściwie olać ją i odejść, ale nurtowało go jedno, więc zapytał.
-Skąd ty tu w ogóle się wzięłaś?-
To było całkiem ciekawe, tym bardziej, że te spotkanie było bardzo utajnione i mało kto o tym wiedział. Sam Frank żeby się o tym dowiedzieć zostawił całkiem sporą ścieżkę trupów. Co prawda ona też mogła pójść tą drogą, ale to by znaczyło, że działają po tej samej stronie, a nie do końca o tym Castle był przekonany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Upper West Side   

Powrót do góry Go down
 
Upper West Side
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» West Market

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: