Marvel Universe: The Avengers PBF
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Marcus Garvey Park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Loki
Administrator


Liczba postów : 3045
Data dołączenia : 23/05/2012

PisanieTemat: Marcus Garvey Park   Czw Paź 31, 2013 4:01 pm

First topic message reminder :



Znany również jako Mount Morris Park - i wciąż nazywany tak przez okolicznych mieszkańców - znajduje się w Harlemie na Manhattanie i zajmuje powierzchnię około osiemdziesięciu jeden tysięcy sześciuset metrów kwadratowych. W głównej mierze składają się na niego zadbane trawniki i boiska do gry. Dookoła parku przebiega Piąta Aleja.

_________________


No. Mischief is a small thing, a toy I've well used and discarded.
This isn't mischief. This is mayhem. Just watch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://theavengers.forumpolish.com

AutorWiadomość
Zefira



Liczba postów : 10
Data dołączenia : 08/10/2016

PisanieTemat: Re: Marcus Garvey Park   Nie Paź 09, 2016 3:36 pm

Odetchnęła cicho spoglądając na twarz kobiety. Wydawała się być całkiem miła i o dziw. Szczera. Uniosła nieco brew słysząc o Instytucie. Nie wiedziała czy powiedzieć nieznajomej, że jest tam od kilku dni czy nie. Tym bardziej, że ta doskonale znała jej imię. Do tego przeprosiła. Sama nie wiedziała co myśleć, wszystko wydawało się być takie dziwne i niepewne. Jednak co jej pozostało? Mogła powiedzieć nic nie stało na przeszkodzie.
- Tak, od zaledwie kilku dni.
Przyznała w końcu i westchnęła pod nosem. Usiadła wygodniej na ławce i przymknęła powieki na maleńką chwilkę.
- Minie mi, dopiero co niedawno wyszłam szpitala. Drobne osłabienie nic mi nie będzie.
Dodała nie wspominając z jakiego powodu tam trafiła, oraz tego że ów kilka dni jest niestety związane również z pobytem w Instytucie.
- Nie, nie wzywaj nikogo. Przejdzie mi naprawdę.
Dodała ze spokojem.
- Skoro byłaś w Instytucie to wiesz, jacy tam są ludzie. Nie pasuje do nich. Nie powinno mnie tam być są osoby, które mają w sobie to coś, a ja...ja nie jestem nawet w części taka jak Oni.
Westchnęła pod nosem, ale prawda była taka, że nie miała zamiaru nigdy odejść z tego miejsca. To tam odnalazła spokój.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xin Chang Xuan



Liczba postów : 15
Data dołączenia : 07/10/2016

PisanieTemat: Re: Marcus Garvey Park   Nie Paź 09, 2016 3:56 pm

Xin Chang pokręciła głową jednocześnie głęboko wzdychając, ponieważ wiedziała, że nie było to drobne osłabienie. Była na siebie zła, że mimo własnego postanowienia zwyczajnie poszperała chwilę w głowie dziewczyny, a jednocześnie nieco zmartwiona jej stanem. Próbowała jednak nie dać tego po sobie poznać, a na jej twarzy była wymalowana czysta obojętność. Może i jej ton głosu mógł być zmartwiony, ale twarz musi pozostać kamienna i zimna.

- Mam nadzieję, że szybko ci minie, chociaż nie jest to zwykłe osłabienie. Może jednak powinnam kogoś zawołać?

Chwilę później Xin Chang usłyszała jednak jej odpowiedź zaprzeczającą wezwanie przez nią jakąkolwiek pomoc. Dziewczyna przewróciła oczami... albo raczej okiem i stanęła naprzeciw Zefiry wkładając swoje dłonie w kieszenie bluzy ówcześnie szybko zrzucając kaptur z głowy.

- Twoje słowa to czysta głupota. Twoja moc jest twoim darem, i nie ważne jak słaby on jest, czy też silny to dzięki niemu jesteś wyjątkowa i to dzięki niemu zostałaś przyjęta do Instytutu, więc następnym razem odrobinę pomyśl zanim zaczniesz mówić, że tam nie pasujesz. Nie jesteś nawet w części taka jak oni, to prawda. A wiesz dlaczego? Bo każdy z nas jest inny. Jak myślisz, co by było, gdyby wszyscy byli tacy sami? Nie patrz na nich, tylko na siebie moja droga, bo inaczej niczego nie osiągniesz.

Wzrok Xin Chang ostatni raz zatrzymał się na włosach dziewczyny. Nie mogła się im oprzeć, uwielbiała podziwiać piękno innych osób.

- Ach, właśnie. Masz piękne włosy, takie zadbane. Wybacz, musiałam. Po prostu zbyt bardzo przyciągają moją uwagę.

Mruknęła pod nosem podciągając bardziej rękawy bluzy, które zdążyły już odrobinkę opaść w dół z powodu tego, iż bluza była na nią odrobinkę za duża, a następnie powoli przysiadła na ławce obok Zefiry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zefira



Liczba postów : 10
Data dołączenia : 08/10/2016

PisanieTemat: Re: Marcus Garvey Park   Nie Paź 09, 2016 5:32 pm

Zaskoczona spojrzała na dziewczynę i lekko się uśmiechnęła dotykając włosów. Nie dbała o nie jakoś szczególnie, w końcu to tylko włosy, a to że od czasu do czasu zawita do swoich szafek robiąc mikstury by je jakoś "ujędrnić" to już inna sprawa.
- Dziękuję. Odziedziczyłam je po...rodzicach.
Dodała i nieco posmutniała, zdając sobie sprawę że od dawna nie miała okazji odwiedzić ich na cmentarzu. Zresztą, co miała tam odwiedzać? Nawet nie byli w stanie z braćmi ściągnąć ich ciał bo niestety wszystkie ciała były tak zmasakrowane, że nie wiedzieli co jest czym.
- To prawda.
Zgodziła się potwierdzając jej słowa odnośnie tego całego "opierdolca". Jakby nie było, Xin miała stu procentową rację a tylko naprawdę ślepiec uważałby inaczej.
- A Ty? Co Ty potrafisz? Czytasz w myślach? Nie wiem...wspomnieniach?
Spojrzała na nią zaciekawiona.
- Ja, jestem nieco...pogmatwana.
Roześmiała się lekko i przeniosła wzrok na dziewczynę.
- Jestem jasnowidzem.
Dodała cicho spoglądając na nią i czekając na jej reakcję, na odpowiedź.
- Nie wiesz może, czy są tacy jak ja? Chciałabym z nimi pomówić, dowiedzieć się czy przechodzą to samo co ja, czy inaczej...mam tyle pytań.
Dodała z nadzieją w głosie. Pragnęła dowiedzieć się więcej o swojej zdolności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xin Chang Xuan



Liczba postów : 15
Data dołączenia : 07/10/2016

PisanieTemat: Re: Marcus Garvey Park   Nie Paź 09, 2016 5:53 pm

Raptem na ustach Xin Chang wymalował się dość szczery uśmiech kiedy dziewczyna przeczesała dłonią swoje włosy. Jak widać komplementy wciąż wychodzą naszej małej azjatce i potrafi jeszcze wywołać uśmiech na ustach innych. Bardzo ją to cieszyło tam... tam w środeczku. Zakładając nogę na nogę Xin Chang oparła się na ławeczce a ręce założyła za głowę.

- W takim razie musieli mieć tak samo piękne włosy, jak ty.

Rzekła opierając głowę na rękach, które wcześniej założyła za nią. Dziewczyna zaczęła chwilę się zastanawiać. Co potrafi? Dość mało i nie jest to zbytnio przydatne, zwłaszcza do walki, gdzie praktycznie jest bezbronna bez kontaktu wzrokowego, czyli do walk dystansowych. To prawda, czytała w myślach, mogła się też porozumiewać z innymi tą drogą jednak nie była w stanie mieszać innym w głowach, po części też tego nie chciała, bo to już jest krzywda. Wywoływanie tych najgorszych wspomnień... to chyba najgorsza tortura, i chociaż Xin miała możliwość takiego oto czynu to dokonała go tylko raz w życiu. Jedyne co było jej przydatne, było jej umiejętnością hipnotyzacji innych.

- Jestem telepatką oraz potrafię hipnotyzować innych poprzez kontakt wzrokowy. Przejmuje też kontrole nad innymi, jednak tracę wtedy własną. Dość nieprzydatne, prawda?

Zaśmiała się cicho pod nosem i spojrzała na Zefire.

- Jasnowidztwo, hm, dość ciekawa sprawa i bardzo przydatna. Przynajmniej wiesz co może się stać, jeśli czemuś nie zapobiegniesz. Szczerze? Zazdroszczę. Jeśli opanujesz to do naprawdę dobrego stopnia będziesz w stanie przewidzieć, co złego może się jutro stać, zamiast dostawać wizje randomowo, w nieznanych ci momentach. I czy znam innych jasnowidzów? Słyszałam o nich, ponoć ktoś taki uczęszczał ze mną do Instytutu, jednak nigdy nie spotkałam tej osoby, ani też z nią nie rozmawiałam. I nie przejmuj się, pewnie znajdziesz kogoś takiego jak ty, jasnowidza z dużym potencjałem. Wystarczy tylko zapytać w Instytucji, pewnie wskażą ci tego, kogo trzeba, ewentualnie ja postaram się kogoś znaleźć, ale niczego nie obiecuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zefira



Liczba postów : 10
Data dołączenia : 08/10/2016

PisanieTemat: Re: Marcus Garvey Park   Nie Paź 09, 2016 6:31 pm

- Mieli, mama była z nich bardzo dumna.
Uśmiechnęła się lekko do siebie na wspomnienie kobiety o kasztanowych włosach równie gęstych i jasnych jak jej własne.
- Przewidziałam ich śmierć. Czułam to co Oni.
Dodała cicho i westchnęła skupiając się na słowach Xin. Telepatka? Ciekawe, doprawdy ciekawe. Teraz wiedziała już, skąd znała jej imię.
- To stąd wiedziałaś kim jestem tak?
Dodała zerkając na nią. Na jej słowa roześmiała się lekko.
- Czy nieprzydatne...czy ja wiem, może tak nie do końca? Wiem, że może to wydać się dziwne i śmieszne, ale to co widziałam...ginęli ludzie, niewinni. A gdyby tak udało się ich schwytać...mogłabyś ich tak torturować czy coś. Wiesz, wyciągnąć informacje, gdybyś ich zahipnotyzowała czy zawładnęła nimi.
Dodała niepewnie, nie wiedząc nawet czy to możliwe.
- Moja zdolność jest taka...dziwna. Widzę co się wydarzy, jestem w ciele danej osoby, której to dotyczy ale za nic nie mogę reagować. Czuję to co tamta osoba...A potem...potem czuję się tak jak teraz. Osłabiona, wycieńczona. A dojście do siebie zajmuje mi do kilku dni.
Westchnęła pod nosem. Nie miała łagodnych wizji wszystko kończyło się brutalnie i szybko tak, że naprawdę wiele musiała wycierpieć po odzyskaniu przytomności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xin Chang Xuan



Liczba postów : 15
Data dołączenia : 07/10/2016

PisanieTemat: Re: Marcus Garvey Park   Nie Paź 09, 2016 8:22 pm

Na słowa Zefiry o tym, jak przewidziała śmierć rodziców na twarzy Xin Chang wymalowało się jakby współczucie. Dziewczyna spuściła głowę i zaczęła wpatrywać się w ziemię. Wyglądało ja to, że skośnooka na chwilę się zawiesiła, jakby odeszła w zupełnie inny świat. Wspominka o rodzicach... o rodzinie przypomniała jej, jak straciła własną. Wptrywała się tak pusto w ziemię dopóki Zefira nie wypowiedziała kolejnego zdania. Słysząc jej pytanie szybko pokręciła głową i znów zwróciła swój wzrok w jej kierunku.

- Ah, tak. Wybacz, że tak bez pozwolenia grzebałam w twojej głowie. To niegrzeczne z mojej strony.

Na śmiech Zefiry Xin Chang uniosła jedną brew do góry krzyżując ręce na klatce piersiowej. Co było w tym tak zabawnego? Wtem do jej uszu dotarło ''mogłabyś ich tak torturować.''. Dziewczyna lekko się oburzyła, a jej brwi powędrowały w dół tworząc na jej twarzyczce lekko gniewny wyraz.

- Co jak co, jednak nie chce wykorzystywać mojej mocy do tortur.

Rzekła lekko złym, chociaż bardziej sztucznie obrażonym głosem i wysłuchała jej kolejnej wypowiedzi, by następnie jak zwykle dodać coś od siebie.

- Skoro wciąż czujesz się słabo to chodź, odprowadzę cię do instytutu. Przy okazji może spotkam stare, znajome mi twarze.

Powiedziała szybko podnosząc się z ławeczki i wyciągając rękę w stronę Zefiry chcąc pomóc jej wstać. Odwiedziny w Instytucji wydawały się jej lepszym wykorzystaniem dzisiejszego dnia. Lepsze to niż siedzenie kilka godzin w kawiarni, jak to planowała od początku zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zefira



Liczba postów : 10
Data dołączenia : 08/10/2016

PisanieTemat: Re: Marcus Garvey Park   Pon Paź 10, 2016 2:14 pm

Spoglądała co rusz na dziewczynę zastanawiając się nad tym, jak bardzo była dziewczyna samotna. Widać było po niej i to bardzo. Jednak nie miała odwagi zapytać prosto w twarz. Nie była jeszcze na takie kroki gotowa. Gdy ta zaproponowała jej odprowadzenie do Instytutu Zefira spojrzała przed siebie i uniosła się również po chwili z miejsca.
- W prawdzie miałam inne plany, ale masz rację. Lepiej wrócić do Instytutu.
Dodała zgadzając się z nią, bo po pierwsze, nie miała sił na spacery, choć próbowała tego na siłę. Do tego nie chciała nikomu robić problemów. Miała swoje lata nie była aż takim dzieciakiem, bo dzieciakiem była tego nie mogła zaprzeczyć, ale przecież właśnie bycie dzieciakiem jest czasem lepszym rozwiązaniem niż totalne załamywanie się nad sobą i gdybanie co będzie "gdyby".
- Długo byłaś w Instytucie?
Wypaliła nagle kierując się w stronę Instytutu.
zt x2 -> Instytut? (jak coś to pisz tam, jak nie to daj znać usunę końcówkę)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Marcus Garvey Park   Today at 4:59 am

Powrót do góry Go down
 
Marcus Garvey Park
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Pomnik Piotrusia Pana
» Faust Marcus Vizzini
» Miejski park
» Park Promnitz
» Planten un Blomen

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Marvel Universe: The Avengers PBF :: Midgard :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork-
Skocz do: